Białoruś – Granica Z Kacapami

ZAPORA PRAWIE GOTOWA

21 cudzoziemców próbowało minionej doby nielegalnie przedostać się do Polski przez polsko-białoruską granicę – podała w niedzielę 3 lipca rano Straż Graniczna

Straż Graniczna /SG/ poinformowała że wśród zatrzymanych w sobotę cudzoziemców byli obywatele m.in. Somalii, Mali, Gwinei i Sudanu
SG podała że na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Białowieży dziewięć osób „przeszło przez rzekę”. „Pozostałe osoby przeszły tam gdzie nad przęsłami nie ma concertiny na której będą detektory ruchu” – napisała straż

Dobiega końca budowa zapory która będzie mieć 187 km długości; w miniony czwartek wizytowali tę inwestycję m.in. premier Mateusz Morawiecki i szef MSWiA Mariusz Kamiński. To ogrodzenie ze stalowych przęseł które ma pięć metrów wysokości i jest zwieńczone concertiną, czyli zwojami drutu ostrzowego. Do jesieni ma być gotowe również zabezpieczenie elektroniczne, czyli system kamer i detektorów; tu prace /stawianie słupów/ również już ruszyły

Z końcem czerwca przestały obowiązywać przepisy o czasowym zakazie przebywania na terenie 183 miejscowości przy granicy z Białorusią w województwach podlaskim i lubelskim; wprowadzono je w związku z kryzysem migracyjnym, potem tłumaczono je również koniecznością zapewnienia porządku i bezpieczeństwa w związku z budową zapory inżynieryjnej. Weszły one w życie 2 marca jako przedłużenie poprzedniego, które obowiązywało od 1 grudnia 2021 do 1 marca 2022

Od 1 lipca do 15 września w Podlaskiem obowiązuje – wydany przez wojewodę – zakaz zbliżania się do granicy polsko-białoruskiej na odległość 200 m. Z wnioskiem o wprowadzenie takiego zakazu wystąpił komendant Podlaskiego Oddziału SG; zakaz przebywania na obszarze 200 m od linii granicy z Białorusią obowiązuje w całym województwie podlaskim, za wyjątkiem odcinków granicy państwowej przebiegających na rzekach granicznych /za PAP/interia.pl/ /3.7.2022/

ROBILI PODKOP!

Białoruscy żołnierze próbowali zrobić podkop pod barierą na polsko-białoruskiej granicy w okolicy Dubicz Cerkiewnych – poinformowała Straż Graniczna. W niedzielę 19 czerwca granicę nielegalnie próbowało przekroczyć 21 cudzoziemców. Byli to m.in. obywatele Maroka, Senegalu i Indii

SG podsumowała że w 2022 r. było dotąd 5.8 tys. prób nielegalnego przedostania się do Polski z terytorium Białorusi, z czego najwięcej – blisko 1.8 tys. w marcu. W czerwcu granicę próbowało przekroczyć dotąd niespełna 400 osób

Kończy się budowa zapory na granicy polsko-białoruskiej. Do 30 czerwca 2022 obowiązuje jeszcze rozporządzenie MSWiA w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania na terenie 183 miejscowości przy granicy z Białorusią w województwach podlaskim i lubelskim. Weszło ono w życie 2 marca jako przedłużenie poprzedniego, które obowiązywało od 1 grudnia 2021 do 1 marca 2022

Rozporządzenie było wprowadzone ze względu na – jak tłumaczono w jego uzasadnieniu – wciąż mające miejsce próby nielegalnego przekraczania granicy i incydenty w bezpośredniej bliskości granicy, które mogą być wykorzystywane do eskalacji trwającego kryzysu migracyjnego

Od 1 lipca rozporządzenie nie będzie już obowiązywać. W Podlaskiem w odległości 200 m od granicy będzie natomiast czasowy zakaz przebywania. Wojewoda podlaski wydał w ubiegłym tygodniu rozporządzenie ws. tego zakazu, który będzie obowiązywać od 1 lipca do 15 września /za Straż Graniczna/PAP/ /20.6.2022/

SMUTNY KONIEC ZDRAJCY

Jak poinformował Białoruski Komitet Śledczy polski dezerter Emil Czeczko został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Informację jako pierwszy podał białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan, który rzetelnie opisywał kilka miesięcy temu sytuację na polsko-białoruskiej granicy

Informacje o śmierci polskiego dezertera Emila Czeczki pojawiły się w portalu zerkalo.io oraz na Telegramie Białoruskiego Komitetu Śledczego
Z pierwszych doniesień wynika że do białoruskich służb dotarła informacja o odkryciu zwłok Emila. Mężczyzna miał się powiesić w swoim mieszkaniu w Mińsku
Na miejscu białoruskie służby miały prowadzić czynności które pozwolą ustalić dokładną przyczynę śmierci. Planowano również sekcję zwłok

Emil Czeczko to polski żołnierz który w grudniu ubiegłego roku zdezerterował na Białoruś. Według informacji strony białoruskiej został zatrzymany pod Tuszemlą na Grodzieńszczyźnie, a następnie poprosił o azyl polityczny na Białorusi
Mężczyzna pełnił służbę w 11 Mazurskim Pułku Artylerii, wchodzącym w skład 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej

Na Białorusi Czeczko występował publicznie, w tym w białoruskich mediach państwowych, oskarżając polskie władze o zbrodnie na nielegalnych migrantach. Twierdził m.in. że podczas służby na granicy „był zmuszany do zabijania ludzi”. Nie wiadomo czy jego działania były dobrowolne
Według polskich władz Czeczko został po ucieczce na Białoruś wykorzystany w operacji informacyjnej przeciw Polsce
W Polsce Czeczko został oskarżony o dezercję. Według MON wcześniej miał problemy z prawem /za PAP/interia.pl/ /17.3.2022/

NAJGORZEJ OD POCZĄTKU ROKU

W czwartek 10 marca z Białorusi do Polski próbowało nielegalnie przedostać się 85 osób. To najwięcej od początku roku – poinformowała Straż Graniczna

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej jest znacznie spokojniejsza niż w listopadzie zeszłego roku, ale Straż Graniczna nadal raportuje o próbach nielegalnego jej przekraczania oraz incydentach przygranicznych
Jak powiedziała rzecznik Straży Granicznej por. Anna Michalska w ostatnim czasie dzienna liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy rośnie. – Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej zaogniła się – dodała
Z najnowszych informacji wynika że „10 marca na terytorium Polski próbowało nielegalnie przedostać się z Białorusi aż 85 cudzoziemców. To najwięcej od początku roku”
„Dziś do godz. 7.00 zatrzymano 26 nielegalnych imigrantów. Na odcinku PSG Mielnik miała miejsce kolejna próba siłowego forsowania granicy” – podała Straż Graniczna

Z kolei w środę doszło do ataku na posterunek pograniczników w miejscowości Czeremcha /woj. podlaskie/. Żołnierz Wojska Polskiego został uderzony kamieniem w głowę. Na zdjęciach zamieszczonych przez funkcjonariuszy na Twitterze widać że uszkodzeniu uległy szyby posterunku, wybite prawdopodobnie kamieniami. Zatrzymano 15 migrantów z Iraku i Iranu

2 marca 2022 r. weszło w życie rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania na obszarze 183 miejscowości przy granicy z Białorusią, w tym w 115 w woj. podlaskim i w 68 w woj. lubelskim. Obowiązuje ono do 30 czerwca 2022
To przedłużenie rozporządzenia które obowiązywało od 1 grudnia 2021 do 1 marca 2022. Wcześniej od 2 września do 30 listopada 2021 na tym samym terenie był wprowadzony stan wyjątkowy

Najtrudniejsza sytuacja na granicy polsko-białoruskiej była w listopadzie ub.r., kiedy przy polskiej granicy zgromadził się tłum migrantów sprowadzonych na Białoruś przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Ostatecznie nacisk ze strony Białorusi zmalał jednak teraz Polska i ogólnie Unia Europejska muszą radzić sobie z inną falą migracyjną, tym razem uchodźców z Ukrainy którzy uciekają przed wojną wywołaną przed ruskich kacapów i ich prezydenta Władimira Putina. Rosyjska inwazja trwa już 16 dni /za interia.pl/CD/ /11.3.2022/

STRZAŁY NA PODLASIU

Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali obywatela Azerbejdżanu który nielegalnie przewoził imigrantów. Mężczyzna nie chciał zatrzymać się do kontroli i zaczął uciekać. Padły strzały ostrzegawcze, staranowany został też samochód pograniczników

Jak poinformował w czwartek 10 marca Podlaski Oddział SG patrol z placówki granicznej z Czeremchy zauważył w jednej z przygranicznych wsi że grupa osób wsiada do opla na dolnośląskich tablicach rejestracyjnych
Pogranicznicy próbowali zatrzymać to auto do kontroli ale kierowca zaczął uciekać zabierając wcześniej cztery osoby które zdążyły wsiąść
Jadąc zbyt szybko auto wpadło w poślizg i uderzyło w ogrodzenie jednej z posesji. Wtedy cała czwórka pasażerów z samochodu wyskoczyła, ale kierowca – mimo uszkodzeń pojazdu – nadal próbował uciekać. Na drodze pogranicznicy ustawili więc tzw. posterunek blokujący gdzie ponownie wydali sygnały do zatrzymania

Ponieważ kierowca przyspieszył i wyglądało że zamierza próbować sforsować blokadę jeden z funkcjonariuszy oddał trzy strzały ostrzegawcze. Uciekające auto uderzyło w samochód SG i wpadło do rowu. Kierowcą okazał się 28-letni obywatel Azerbejdżanu, zatrzymano też łącznie sześcioro nielegalnych imigrantów z Syrii, których próbował odebrać z terenu przygranicznego
Oprócz zarzutów za pomocnictwo w organizowaniu nielegalnego przekroczenia granicy kierowcy grozi też odpowiedzialność za czynną napaść na funkcjonariuszy SG w związku z wykonywaniem przez nich obowiązków i zniszczenie mienia Straży Granicznej /chodzi o uderzenie autem w blokadę – red./ oraz za niezastosowanie się do poleceń zatrzymania się do kontroli. Grozi mu do 10 lat więzienia
W ostatnich dniach sytuacja na granicy polsko-białoruskiej zaognia się. – Wczoraj zatrzymano 69 osób a dzisiaj do 7 rano aż 73 osoby – powiedziała rzecznik Straży Granicznej por. Anna Michalska /za PAP/interia.pl/ /11.3.2022/

SG ZŁAPAŁA DWÓCH RUSKICH

Ostatniej doby 30 osób próbowało nielegalnie przekroczyć granicę między Polską a Białorusią. Jak informuje Straż Graniczna część uchodźców próbowała przedostać się do naszego kraju przez granicę na rzece Świsłocz. Z kolei w rejonie Czeremchy zatrzymano dwóch Rosjan. Mężczyźni mieli zachowywać się agresywnie i rzucać kamieniami w funkcjonariuszy SG

Ostatniej doby granicę polsko-białoruską próbowało nielegalnie przekroczyć 30 osób – przekazała we wtorek 22 lutego Straż Graniczna. Dodano że na terenie ochranianym przez placówkę SG w Dubiczach Cerkiewnych doszło do siłowego forsowania granicy
„Wczoraj, tj. 21.02 na terytorium Polski próbowało nielegalnie przedostać się z Białorusi 30 osób. Na odcinku #PSGDubiczeCerkiewne 23 osoby siłowo forsowały granicę – wszystkie zostały zatrzymane. Dzisiaj próba siłowego przekroczenia granicy miała miejsce na odcinku #PSGCzeremcha – zatrzymano dziewięć osób” – napisała na twitt. Straż Graniczna

Głos w sprawie akcji w rejonie Dubiczów Cerkiewnych zabrała rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska. – Cudzoziemcy byli bardzo agresywni, rzucali kamieniami, a następnie przeszli na stronę polską. Ze względu na dużą agresję musieliśmy wezwać dodatkowe patrole – tłumaczyła
Jak dodała z kolei na odcinku granicy ochranianym przez placówkę SG w Czeremsze doszło do oślepiania funkcjonariuszy laserami. – Widzieliśmy po stronie białoruskiej kilkudziesięcioosobowe grupy migrantów które jednak nie podchodziły pod linię granicy – powiedziała Michalska

Z informacji rzeczniczki wynika że wśród osób które próbowały przekroczyć granicę w rejonie Czeremchy było pięciu obywateli Libanu, po jednym Afganistanu, Iraku i dwóch Rosjan. Zatrzymane osoby są obecnie przesłuchiwane. – Osoby te były agresywne, rzucały kamieniami. Nikt nie ucierpiał – dodała rzecznik SG
Z kolei w komunikacie SG na twitt. poinformowano że kolejna próba miała miejsce chwilę po północy na rzece Świsłocz. Tam zatrzymano grupę ośmiu uchodźców z Iraku. „Cudzoziemcom zapewniono suchą odzież, ciepłe napoje i posiłki. Osoby są w dobrym stanie zdrowia” – poinformowano

Od początku roku funkcjonariusze SG odnotowali ponad 1.2 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. W zeszłym roku było to 39.7 tys. prób, z czego 1.7 tys. w grudniu, 8.9 tys. w listopadzie, 17.5 tys. w październiku, 7.7 tys. we wrześniu, 3.5 tys. w sierpniu
Od 1 grudnia ub.r. do 1 marca 2022 na terenie przy granicy z Białorusią obowiązuje zakaz przebywania. Obejmuje on 115 miejscowości województwa podlaskiego i 68 miejscowości województwa lubelskiego, z którego wyłączeni są m.in. mieszkańcy i miejscowi przedsiębiorcy
Wcześniej na tym samym terenie, od września do grudnia, obowiązywał stan wyjątkowy /za PAP/interia.pl/ /22.2.2022/

KOLEJNY ZATRZYMANY KURIER

Obywatela Ukrainy przewożącego osoby które nielegalnie przekroczyły granicę zatrzymała w Podlaskiem policja. 33-latek nie zatrzymał się do policyjnej kontroli; w aucie było dwóch Syryjczyków

Jak informuje podlaska policja do zdarzenia doszło w gminie Czeremcha. Policja chciała zatrzymać do kontroli fiata na toruńskich numerach rejestracyjnych, który poruszał się między miejscowościami Zubacze a Berezyszcze
„Mundurowi kilkakrotnie wydawali kierowcy polecenie zatrzymania się. Jednak mężczyzna je zlekceważył i zaczął uciekać. Po przejechaniu kilkuset metrów fiat zatrzymał się, w kierunku pobliskiego lasu uciekło dwóch mężczyzn” – podała policja

Kierowca którym okazał się 33-letni Ukrainiec został zatrzymany w aucie. Po kilku minutach policja z żołnierzami odnalazła w pobliskim lesie dwie osoby – obywateli Syrii którzy nielegalnie przekroczyli granicę
Policja informuje że 33-latek odpowie za pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy oraz niezatrzymanie się do policyjnej kontroli. Syryjczycy zostali przekazani Straży Granicznej

To kolejny kurier zatrzymany przez policję w ostatnim czasie. W ubiegłym tygodniu policja informowała o zatrzymaniu łącznie pięciu osób: Białorusina, Ukraińca i Gruzinów, podejrzanych o pomoc nielegalnym imigrantom w przekroczeniu granicy z Białorusi do Polski
Od początku kryzysu migracyjnego, czyli od miesięcy jesiennych ub.r., policjanci zatrzymali w województwie podlaskim ponad 350 tzw. kurierów nielegalnych imigrantów, czyli osób podejrzanych o ich transport z obszaru przygranicznego w głąb Polski lub za zachodnią granicę. Osobom tym stawiane są zarzuty pomocnictwa przy nielegalnym przekraczaniu granicy z Białorusią /za PAP/www.radiomaryja.pl/ /21.2.2022/

CZECZKO WYKORZYSTYWANY

Emil Czeczko prawdopodobnie jest pod stałą kontrolą białoruskich służb. – Na własne życzenie stał się zakładnikiem swojej decyzji o ucieczce na Białoruś – powiedział rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn

W połowie grudnia białoruska Straż Graniczna podała że polski żołnierz Emil Czeczko poprosił o azyl na Białorusi po tym jak zatrzymano go w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Był żołnierzem 11 Mazurskiego Pułku Artylerii w Węgorzewie

Odnosząc się do jego czwartkowej konferencji prasowej Żaryn powiedział w rozmowie z PAP że kolejny raz Emil Czeczko został wykorzystany do legitymizowania i promowania absurdalnych insynuacji pod adresem Polski. – Przypomnijmy że jest to człowiek który zdradził swój kraj, zbiegł na stronę białoruską. W tej chwili wie że nie ma powrotu do Polski bo czeka go tu długoletnie więzienie nie tylko za dezercję, ale też za wcześniejsze przestępstwa popełnione w Polsce – zwrócił uwagę Żaryn, dodając że mamy więc do czynienia z osobą która „na własne życzenie stała się zakładnikiem swojej decyzji o ucieczce na Białoruś”

Jego zdaniem Czeczko jest i będzie wykorzystywany do szerzenia propagandy białoruskiej. – To wszystko wpisuje się w taką linię narracyjną która ma oskarżać Polskę o ludobójstwo, o masowe zbrodnie przeciw cudzoziemcom na granicy z Białorusią, a także pokazywać że Polska jest krajem który odpowiada za konflikt na granicy polsko-białoruskiej – ocenił rzecznik
Według Żaryna czwartkowa konferencja prasowa Czeczki była przygotowana, jak również wsparta przez nowe stowarzyszenie, którego „wydaje się że głównym zadaniem będzie promowanie absurdalnych tez”. – Mamy ewidentnie do czynienia z próbą oczernienia Polski i to w bardzo szczególnym momencie, kiedy polska pozycja i polskie państwo staje się kluczowe dla dobrej i racjonalnej odpowiedzi na rosyjską agresję wobec Europy Środkowej, a w szczególności Ukrainy – mówił Żaryn

Według niego należy przypuszczać że Czeczko jest pod stałą kontrolą służb białoruskich, „bowiem to co mówi i kampania w której będzie wykorzystywany ma ogromne znaczenie dla reżimu Łukaszenki”. Przekazał też że Czeczko będzie prawdopodobnie również wykorzystywany do działań formalnych przeciw Polsce. – Wiemy że strona białoruska zapowiada już próbę sądzenia Polski przed którymś trybunałów międzynarodowych za rzekome zbrodnie popełnione na granicy polsko-białoruskiej – mówił Żaryn

Polskie wojsko nadal wspiera SG w pasie przy granicy z Białorusią, gdzie do 1 marca obowiązuje zakaz przebywania, z którego wyłączeni są m.in. mieszkańcy czy miejscowi przedsiębiorcy. Zakaz wprowadzono w 183 przylegających do granicy miejscowościach w województwach podlaskim i lubelskim. Wcześniej na tym samym obszarze, od 2 września do 30 listopada, obowiązywał stan wyjątkowy. Budowana jest zapora która ma powstrzymać napływ migrantów na sztucznie stworzonym praz reżim białoruski szlaku przerzutowym na Zachód /za PAP/interia.pl/ /11.2.2022/

ZAKŁADNIK BIAŁORUSKICH SŁUŻB

Stanisław Żaryn komentuje: – Żołnierz uciekinier jest zakładnikiem białoruskich służb specjalnych, a jego tezy nie mają wiarygodności

Jak wyjaśnił rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn „żołnierz – uciekinier /zbiegły na Białoruś polski żołnierz Emil Czeczko – red./ jest zakładnikiem białoruskich służb specjalnych, a jego tezy wykorzystywane w propagandowych materiałach nie mają wiarygodności”
Z kolei jak podał portal Onet, powołując się na niezależne źródła związane z wojskiem oraz wojskowymi służbami specjalnymi, najbardziej prawdopodobnym wątkiem który jest obecnie brany pod uwagę jest że szeregowy Czeczko od pewnego czasu był białoruskim szpiegiem lub co najmniej informatorem białoruskiego agenta /za PAP/interia.pl/ /30.12.2021/

IRAKIJCZYCY I UKRAINIEC

Obywatel Ukrainy zatrzymany koło Narewki /Podlaskie/ jest podejrzewany o pomocnictwo przy nielegalnym przekroczeniu granicy. Na mężczyznę czekało pięciu obywateli Iraku którzy przeszli przez granicę z Białorusią

Do kontroli i zatrzymania doszło w sobotę 18 grudnia. Ukrainiec kierował mazdą; wszczęte zostało wobec niego postępowanie karne, samochód został zabezpieczony i trafił na policyjny parking
Od początku kryzysu migracyjnego policja zatrzymała w Podlaskiem blisko 340 tzw. kurierów nielegalnych imigrantów, czyli osoby podejrzane o ich transport z obszaru przygranicznego w głąb Polski lub za zachodnią granicę. Stawiane są im zarzuty pomocnictwa przy nielegalnym przekraczaniu granicy z Białorusią

Według policyjnych statystyk te osoby próbowały przewieźć ok. 1.4 tys. osób
Od grudnia w policyjnych statystykach widać zmniejszenie liczby takich przestępstw /za PAP/interia.pl/ /19.12.2021/

RATOWANIE NA BAGNACH

Czworo imigrantów którzy nielegalnie przekraczali granicę utknęło na bagnach na terenach przygranicznych. Akcję ratowniczą przez kilka godzin prowadzili funkcjonariusze Straży Granicznej, strażacy i żołnierze WOT. Dwie osoby trafiły do szpitala, ich stan określany jest jako dobry

„Wczoraj funkcjonariusze SG z placówek w Michałowie i Narewce wspólnie z KGPSP prowadzili przez kilka godzin akcję ratowniczą. Czworo nielegalnych imigrantów, obywateli Syrii utknęło na bagnach. Udało się ich odnaleźć m.in. dzięki dronowi terytorialsów. Dwie osoby przewieziono do szpitala” – podała 15 grudnia Straż Graniczna

Działania szczegółowo opisały Wojska Obrony Terytorialnej w komunikacie. „Żołnierze WOT z 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady OT wspierali wczoraj pograniczników i strażaków w akcji ratowniczej podjęcia nielegalnych migrantów na bagnach w okolicach zalewu Siemianówka, na terenie gminy Michałowo na Podlasiu. Sygnał do wsparcia żołnierze WOT otrzymali od Straży Granicznej w czasie pełnienia rutynowych patroli, jakie realizują w tym rejonie od blisko miesiąca, wspierając działania 16 Dywizji Zmechanizowanej. Po kilkunastu minutach dziewiętnastu żołnierzy WOT było na miejscu i wspólnie ze strażakami przystąpiło do pomocy migrantom”

„Z uwagi na niskie temperatury i wyziębienie poszkodowanych akcja ratownicza była walką o ich zdrowie i życie. Z bagna wyłowionych zostało 3 mężczyzn oraz 1 kobieta, którzy nielegalnie przekroczyli granicę polsko-białoruską. Migranci byli wychłodzeni, ale w stanie stabilnym. Żołnierze wspólnie ze strażakami udzielili poszkodowanym niezbędnej pomocy przedmedycznej: po wyłowieniu i przetransportowaniu na noszach w bezpieczne miejsce migranci zostali osuszeni i okryci kocami termicznymi, potem przekazani służbom medycznym które przetransportowały ich do pobliskiego szpitala. Akcja zakończyła się k. godz. 21.30” – poinformował WOT

Kluczowe w odnalezieniu uratowanych migrantów okazały się bezzałogowce rozpoznawcze
Rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska dodała że osoby przekraczające granicę mogły się swobodnie wycofać na Białoruś, ale szły przed siebie, mimo coraz bardziej bagnistego terenu. Ruszyli za nimi funkcjonariusze Straży Granicznej, ale nie mieli oni odpowiedniego sprzętu by poruszać się w tak trudnym terenie
„Te osoby udało się uratować dzięki jednostkom Straży Pożarnej ze specjalistycznym sprzętem i pomocy wojska, które użyło drona na podczerwień” – powiedziała por. Michalska. W akcji która rozpoczęła się ok. godz. 3 brali udział funkcjonariusze Straży Granicznej z Michałowa i Narewki
„Kobieta i mężczyzna trafili do szpitala, ale ich stan jest dobry, za kilka godzin będą mogli go opuścić” – zapewniła rzeczniczka

Porucznik Michalska potwierdziła też że ok. północy w okolicach Czeremchy doszło do wyjątkowo brutalnej próby sforsowania granicy. „40 agresywnych osób rzucało w funkcjonariuszy kamieniami, zostali zatrzymani. To obywatele Iraku i Syrii”
„Minionej doby tj. 14.12 granicę próbowało przekroczyć 29 osób. Ok. północy granicę na odcinku placówki SG w Czeremsze forsowała grupa 40 agresywnych osób. Cudzoziemcy rzucali kamieniami w funkcjonariuszy i żołnierzy polskich służb. Osoby zostały zatrzymane, to obywatele Iraku oraz Syrii” – podała Straż Graniczna

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała prawie 40 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Od początku grudnia były 838 próby. W listopadzie odnotowano 8.9 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy, w październiku 17.5 tys., wrześniu 7.7 tys., sierpniu 3.5 tys.
Od 1 grudnia do 1 marca 2022 na terenie przy granicy z Białorusią obowiązuje zakaz przebywania. Obejmuje on 115 miejscowości województwa podlaskiego i 68 miejscowości województwa lubelskiego /za PAP/interia.pl/ /15.12.2021/

ŻOŁNIERZE BRYTYJSCY I ESTOŃSCY

Brytyjscy oraz estońscy żołnierze będą mogli wjechać do Polski pomóc naszemu wojsku zwalczać kryzys na wschodniej granicy UE i NATO. Zgodził się na to prezydent Andrzej Duda. Państwom które wyślą wsparcie podziękował szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch

„Prezydent Andrzej Duda wydał postanowienie o zgodzie na pobyt na terytorium RP żołnierzy Wielkiej Brytanii oraz Estonii do wsparcia działań polskiego wojska w kryzysie na wschodniej granicy UE i NATO. Dziękujemy Wielkiej Brytanii i Estonii za solidarność, wsparcie polityczne i wojskowe!” – napisał Soloch
BBN uściśliło że zgodnie z postanowieniem prezydenta „komponenty do 155 żołnierzy i do 150 żołnierzy od 2 grudnia 2021 r. do 30 kwietnia 2022 r. będą realizować zadania związane ze wsparciem inżynieryjnym i rozpoznawczym operacji Sił Zbrojnych RP prowadzonej w strefie nadgranicznej”

Wiosną br. gwałtownie wzrosła liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie uważają że to efekt celowych działań reżimu Aleksandra Łukaszenki który wykorzystuje migrantów w odpowiedzi na sankcje. Od 2 września do 30 listopada, w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego, obowiązywał stan wyjątkowy

Od 1 grudnia do 1 marca w pasie przy granicy z Białorusią obowiązuje zakaz przebywania z którego wyłączeni są m.in. mieszkańcy czy miejscowi przedsiębiorcy. Zgodnie z nowelizacją prawa która umożliwiła wprowadzenie tego zakazu na czas określony i na określonych zasadach komendant placówki SG będzie mógł zezwolić na przebywanie na tym obszarze również innych osób, w szczególności dziennikarzy
Zakaz wprowadzono w 183 miejscowościach w województwach podlaskim i lubelskim przylegających do granicy z Białorusią – tych samych w których wcześniej obowiązywał stan wyjątkowy /za PAP/interia.pl/ /2.12.2021/

KACAP OBAWIA SIĘ SANKCJI

„Trzeba mieć świadomość że Łukaszenko obawia się sankcji. Migranci są także kłopotem dla Białorusi, stąd chwilowe wycofanie ich w inne miejsce, by niedługo móc znowu grać nimi w brudną grę. Ci którzy ogłaszają zwycięstwo powinni uzbroić się w cierpliwość” – mówi wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz. – Łukaszenkę i Putina zniechęcić mogą konkretne kroki i decyzje, a nie jeden czy dwa telefony – dodał

Marcin Przydacz, wiceszef MSZ: – Wojna hybrydowa prowadzona przez Alaksandra Łukaszenkę jest dobrze zaplanowana, to cały scenariusz działań. Wszyscy chcemy by jak najszybciej się zakończyła, nie eskalowała, by nie stawała się coraz bardziej niebezpieczna dla Polski i regionu oraz dla ludzi którzy są wykorzystywani przez Łukaszenkę

„Nie może być mowy o zaprzestaniu naszych działań, zarówno jeżeli chodzi o twardą ochronę granicy jak i dyplomację. Dlatego kontynuujemy je zarówno na forach międzynarodowych z partnerami zagranicznymi, jak i w Brukseli i na Bliskim Wschodzie. W niedzielę premier spotkał się z szefami rządów Litwy, Łotwy i Estonii, w tym tygodniu będzie kontynuować objazd po Europie. Trzeba mieć świadomość że ta operacja hybrydowa na granicy to tylko wycinek dużego obrazka. Od kilku dni – także publicznie – mówi się o zwiększonej mobilizacji Rosji i jej aktywności wokół Ukrainy. Musimy zwrócić uwagę na to co dzieje się także na rynku gazu – idzie zima – to wszystko sprzyja ewentualnym dalszym agresywnym krokom Rosji” – mówi Przydacz

„Jeżeli chodzi o powstrzymanie napływu migrantów na Białoruś to wpływ na to miały dwa elementy. Po pierwsze twarda ochrona granicy spowodowała że wielu potencjalnych migrantów którzy planowali przyjechać na Białoruś zostało skutecznie zniechęconych. Po drugie została im zablokowana możliwość podróżowania samolotami. To odbyło się na skutek aktywności polskiej dyplomacji, we współpracy z naszymi parterami, nie tylko w państwach Bliskiego Wschodu, ale także na forum europejskim gdzie rozpoczęła się dyskusja na temat sankcji dla linii lotniczych. Sam fakt że udało nam się przekonać partnerów europejskich do rozszerzenia podstawy prawnej sankcji był na tyle dobrym krokiem że te linie same zdecydowały o zaprzestaniu przywożenia migrantów. Nie żadne telefony, listy liderów, tylko właśnie takie działania” – dodał Przydacz

„Trzeba mieć świadomość że Łukaszenko obawia się sankcji. Migranci są także kłopotem dla Białorusi, stąd chwilowe wycofanie ich w inne miejsce by niedługo móc znowu grać nimi w brudną grę. Ci którzy ogłaszają zwycięstwo powinni uzbroić się w cierpliwość. To że opozycja tak mówi oznacza tylko że kompletnie nie wie o co w tym chodzi i nie ma pomysłu na dalsze działania, poza krytyką rządu. Kiedy wszystkie państwa UE i NATO wyraziły solidarność z Polską lider PO napisał jakiś list otwarty tylko po to by podpiąć się pod aktywność rządu. Dziś potrzebujemy jedności dlatego apeluję do opozycji o konstruktywne działania” – mówi wiceminister

„Kanclerz Merkel dzwoniła do premiera Morawieckiego także po rozmowie z Łukaszenką. Oczywistym jest jednak, wobec braku pogłębionej konsultacji z regionem, że ryzyko i odpowiedzialność za takie działania ponosi w tym przypadku kanclerz Merkel, nie Polska. Sam fakt tego telefonu jest wykorzystywany przez Łukaszenkę jako element legitymizujący go. I przestrzegałbym przed huraoptymizmem jakoby doprowadziły one do zakończenia tej hybrydowej operacji. Ten kto tak myśli albo jest naiwny albo przepełniony złą wolą” – dodał Przydacz

„Łukaszenkę i Putina zniechęcić mogą konkretne kroki i decyzje, a nie jeden czy dwa telefony. Te rozmowy nie są też do końca spójne z polityką UE – tego samego dnia 27 państw, w tym Niemcy, podjęło decyzję o sankcjach na Łukaszenkę. Natomiast jakiekolwiek decyzje dotyczące Polski podejmowane bez konsultacji z nami i całym regionem nie mogą być oczywiście zaakceptowane. Także inne państwa regionu podobnie to postrzegają, choćby państwa bałtyckie, które odwiedził w niedzielę premier Morawiecki. Niestety duże państwa UE mają tendencję do nieuzgodnionych kroków, co nie służy umacnianiu, kluczowej w tym wypadku, jedności europejskiej” – mówi wiceszef MSZ
/pytanie/ Będą kolejna sankcje? Możliwe jest całkowite zamknięcie polsko-białoruskiej granicy?
„Takie decyzje są oczywiście możliwe. Jeżeli będzie dochodzić do dalszej eskalacji i jeżeli Aleksander Łukaszenko nie wycofa się ze swojej agresywnej polityki Polska będzie twardo odpowiadać” – mówi Przydacz /za interia.pl/ /22.11.2021/

PLAN – DESTABILIZACJA

Uspokojenie sytuacji na granicy z Białorusią nie oznacza by odstąpiła ona od planu destabilizacji – powiedział rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn

Rzecznik stwierdził że Polska jest teraz wrogiem numer jeden Białorusi. – Widać że rozbudowywany jest magazyn logistyczny w Bruzgach, do którego sprowadzono cudzoziemców koczujących dotychczas przy granicy – dodał. – Zdecydowanie zamarł ruch w okolicach przejścia granicznego po stronie białoruskiej w Bruzgach. Łączymy to z jasnym ultimatum które strona polska postawiła Białorusi – powiedział Żaryn

W czwartek 18 listopada komendant Straży Granicznej gen. dyw. Tomasz Praga wysłał do przewodniczącego Państwowego Komitetu Granicznego Republiki Białorusi pismo z żądaniem by do końca tygodnia z rejonu przejścia w Kuźnicy usunięto migrantów. Zapowiedział że gdyby do tego nie doszło możliwe jest zamknięcie tamtejszego towarowego przejścia kolejowego. – Wydaje nam się że to jasne stanowisko mogło spowodować pewne otrzeźwienie po stronie białoruskiej – stwierdził Żaryn

Rzecznik zastrzegł że „nie oznacza to – i nie ma takich sygnałów – by Białorusini mieli przestać realizować plan destabilizacji”. – Widać że rozbudowywany jest magazyn logistyczny w Bruzgach do którego sprowadzono cudzoziemców koczujących dotychczas przy granicy. W piątek doszło do rozbudowy infrastruktury wokół tego magazynu, otwarto punkty gastronomiczne, a nawet kantor wymiany walut, ewidentnie na potrzeby cudzoziemców – dodał
Według Żaryna można się spodziewać że w magazynie w Bruzgach „powstanie baza wypadowa z której Białorusini będą wysyłać grupy migrantów do agresywnych działań na naszą granicę”

Żaryn wyraził przekonanie że białoruskie władze będą się koncentrować na działaniach wymierzonych w Polskę. Przytoczył przykład jednej z grup cudzoziemców na terenie Białorusi. – Zostali oni wysłani przez służby białoruskie na granicę z Łotwą, mieli się przedostawać na stronę łotewską. Nagle i bez logicznego powodu – przejście na Łotwie było w zasięgu ręki – Białorusini ewakuowali grupę spod granicy z Łotwą i przerzucili na pogranicze z Polską. Dla nas jest to jednoznacznym sygnałem że Polska jest teraz wrogiem numer jeden i cały polityczny atak hybrydowy Białorusi będzie się nadal skupiał na nas – powiedział

Na polsko-białoruskiej granicy trwa kryzys migracyjny wywołany przez białoruskie władze. Sytuacja zaostrzyła się przed tygodniem kiedy niedaleko przejścia granicznego Kuźnica-Bruzgi po białoruskiej stronie granicy zgromadziła się duża grupa cudzoziemców. Próbowali oni forsować granicę, m.in. przez zamknięte przejście graniczne. Polskie służby zostały obrzucone kamieniami i kłodami, niektórzy funkcjonariusze zostali ranni. Obozowisko przy przejściu opustoszało, migranci zostali skierowani przez służby białoruskie do magazynu pobliskiego centrum logistycznego. W związku z zajściami na granicy ruch na przejściu drogowym w Kuźnicy został zawieszony do odwołania /za PAP/interia.pl/ /20.11.2021/

PONAD 35 TYSIĘCY PRÓB

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 35 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 6 tys. w listopadzie, blisko 17.3 tys. w październiku, prawie 7.7 tys. we wrześniu i ponad 3.5 tys. w sierpniu

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni

Do połowy przyszłego roku na odcinku granicy z Białorusią stanie stalowy płot zwieńczony drutem kolczastym i wzbogacony o urządzenia elektroniczne. Zapora o długości 180 km i 5.5 m wysokości powstanie na terenie Podlasia. Wzdłuż granicy zamontowane będą czujniki ruchu oraz kamery dzienne i nocne. Na terenie Lubelszczyzny naturalną zaporą jest rzeka Bug /za interia.pl/ /20.11.2021/

KIEDY PADNĄ STRZAŁY…

Dziś trzeba sobie zadać pytanie nie o to czy, ale kiedy padną strzały z broni palnej na granicy polsko-białoruskiej. Od ok. miesiąca część migrantów ma być szkolona z jej użycia w ośrodkach wojskowych na Białorusi. Choć jak twierdził niedawno w wywiadzie Pawieł Łatuszka, b. ambasador Białorusi w Polsce, migranci mają być szkoleni na Białorusi nawet od lipca tego roku w obwodzie witebskim, a nasze źródła mówią o obwodzie grodzieńskim, bliżej Litwy

Po polskiej stronie granicy już pojawiły się tak zwane „zielone ludziki”, czyli osoby w nieoznakowanych mundurach. Ale wkrótce takich ludzików może być więcej i będą to inne ludziki od tych których widzieliśmy kilka lat temu na terytorium Ukrainy. Wszystko dlatego że tymi ludzikami mają być przede wszystkim migranci znajdujący się na Białorusi. Będą ubrani tak jak reszta koczujących pod granicą, z pozoru w oczy rzucać się nie będą. Z pozoru, bo tak naprawdę różnić się będą zasadniczo od całej reszty

Trzeba mieć już dziś świadomość że część migrantów może być i będzie wyposażona w broń palną. Jak twierdził kilka dni temu Pawieł Łatuszka, b. ambasador Białorusi w Polsce, migranci już od lipca są szkoleni z obsługi i używania broni w specjalnych ośrodkach w obwodzie witebskim. Jest to obwód blisko granicy z Rosją
„W jednej z baz sił specjalnych straży granicznej Białorusi, w obwodzie witebskim, odbyły się szkolenia grupy Irakijczyków /do 10 osób/ i drugiej grupy Afgańczyków /do 10 osób/, którzy mają doświadczenie bojowe, brali udział w wojnie w Afganistanie i Iraku. Byli szkoleni by później znaleźć się wśród migrantów podczas przerywania granicy UE” – powiedział na antenie TVP Info b. ambasador Białorusi w Polsce P. Łatuszka

Łatuszka dodał że migranci mają być szkoleni w tych ośrodkach nawet już od lipca. Z naszych informacji wynika jednak że migranci są szkoleni od nieco ponad miesiąca i nie w ośrodkach w obwodzie witebskim ale grodzieńskim, bliżej granicy z Litwą. Te dwie informacje jednak wcale nie muszą się wykluczać ponieważ cudzoziemcy mogą być szkoleni i tu i tu. Co by znaczyło znacznie poważniejsze zagrożenie dla polskich mundurowych strzegących w tej chwili polskiej granicy. Bo w tłumie migrantów napierających na granicę Polski może być więcej osób obytych z bronią albo przeszkolonych do jej używania

Z informacji do jakich dotarliśmy wynika że eskalacja konfliktu miałaby nastąpić w okresie świątecznym – w Wigilię Bożego Narodzenia lub w pierwszy dzień świąt. W rozmowie z nami gen. Roman Polko przekazał że słyszał o takich terminach, bo to dogodny termin do eskalacji konfliktu. Panuje wówczas naturalne przekierowanie myśli na inne sprawy. Ale jednocześnie Polko uspokaja że po tym co się wydarzyło dziś może nie dojść do eskalacji konfliktu. Przede wszystkim za sprawą polskiej dyplomacji która zainteresowała bardzo mocno opinię międzynarodową o tym co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej. Wiedzą już o tym ONZ, NATO oraz Unia Europejska

„Nie mam wątpliwości że na terytorium Białorusi są osoby przeszkolone do działań z użyciem broni, ale w Polsce też mamy świetnie przeszkolone służby które od początku działają w tym kryzysie bardzo profesjonalnie. Oni sobie na pewno poradzą. I bardzo ważne jest że organizacje międzynarodowe mają rzeczowe informacje o tym co się dzieje. Trzeba wiedzieć że strona białoruska tego na pewno się może obawiać i myślę że może powoli nawet ten konflikt być wygaszany pod naciskiem opinii międzynarodowej” – powiedział nam gen. Polko, b. dowódca jednostki specjalnej GROM

W rozmowie z nami zwracał też uwagę na ostrożność w przekazywaniu informacji. Ponieważ trwa również wojna informacyjna, a w związku z tym wykorzystywane są utworzone już dawno temu fałszywe konta w internecie, których zadaniem jest właśnie sianie dezinformacji. Pytaliśmy też o działania takich organizacji jak Grupa Granica oraz inne organizacje które grają na emocjach ludzkich w swoich przekazach i w tym względzie Polko stwierdza krótko
„Tych organizacji powstało ostatnio bardzo dużo i działają jak piąta kolumna. To zadanie dla służb państwa polskiego by zweryfikować dokładnie kim są ci ludzie, czym się naprawdę zajmują i jaka jest ich rola. Najważniejsze to podawać wyłącznie sprawdzone informacje, a nie ulegać przekazom aktywistów. Standardowo jest że jak się jedzie na misje wojskowe to najpierw jechał tam zawsze konwój humanitarny. Podobnie było w Donbasie, gdzie jechała pomoc humanitarna i aktywiści niosący pomoc, a później się okazywało że z nimi przewożona była broń. Dlatego służby państwa polskiego powinny zająć się tymi organizacjami działającymi niedaleko granicy z Białorusią” – powiedział gen. Polko

Obecnie sytuacja jest bardzo napięta i trzeba się przygotować że na granicy polsko-białoruskiej może się nieco uspokoić w perspektywie kilku tygodni, ale może być też dokładnie odwrotnie. Grupy migrantów są prowadzone w różne miejsca pod polską granicę. To nie tylko duże obozowisko pod Kuźnicą, ale mniejsze obozy są organizowane w różnych miejscach na całej długości granicy z naszym krajem, ale też i z Litwą

Jest też obawa że jeżeli dojdzie do eskalacji konfliktu to może on nastąpić w różnych miejscach jednocześnie. Bo w obozowiskach są grupy po 300 i więcej osób. Pod granicą litewską są zgromadzone grupy nawet 500-osobowe. Jeżeli tylko jedna czy dwie osoby w takim tłumie użyją broni palnej może zrobić się już bardzo niebezpiecznie. Polscy funkcjonariusze i żołnierze są świetnie przygotowani do takich zadań, co cieszy, ale każde zaognienie już bardzo napiętej sytuacji nie będzie służyć uspokojeniu nastrojów /za A. Siewiereniuk/poranny.pl/ /13.11.2021/

NISZCZĄ ZAPORY I ATAKUJĄ GAZEM

Białorusini niszczyli zaporę, migranci zaatakowali gazem
Minionej nocy w rejonie miejscowości Czeremcha białoruscy żołnierze zaczęli niszczyć tymczasową zaporę graniczą, z kolei migranci użyli gazu łzawiącego wobec polskich służb

O kolejnej trudnej nocy na granicy polsko-białoruskiej informuje Straż Graniczna
„W nocy w rejonie miejscowości Czeremcha białoruscy żołnierze zaczęli niszczyć tymczasową zaporę graniczą. Wyrywali słupki ogrodzeniowe oraz rozrywali concetrinę przy pomocy pojazdu służbowego” – poinformowała SG. Jak dodano polskie służby były oślepiane wiązkami laserowymi oraz światłem stroboskopowym

To nie jedyny incydent do którego doszło w nocy z piątku na sobotę /z 12 na 13 listopada/. Nieopodal działań białoruskich żołnierzy grupa ok. 100 migrantów oczekiwała na możliwość nielegalnego przekroczenia granicy. Osoby te zostały wyposażone przez Białorusinów w gaz łzawiący który został użyty w kierunku polskich służb. „Tej oraz kolejnym próbom nielegalnego przekroczenia granicy zapobiegliśmy” – podano
Straż Graniczna poinformowała ponadto że minionej doby odnotowano 219 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Zatrzymane zostały trzy osoby. Jak podano wobec 78 osób wydano postanowienia o opuszczeniu terytorium Polski. Za pomocnictwo zatrzymano obywatela Polski /za poranny.pl/ /13.11.2021/

NIE ŻYJE MŁODY SYRYJCZYK

Ciało młodego mężczyzny w wieku ok. 20 lat znaleziono w okolicach miejscowości Wólka Terechowska
Jak poinformowała rzeczniczka Straży Granicznej trwają ustalenia przyczyny śmierci mężczyzny. O znalezieniu zwłok poinformował pracownik służb leśnych.
Przy ciele policja znalazła paszport obywatela Syrii
Zwłoki trafiły do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie przeprowadzona zostanie sekcja, która ustali przyczynę zgonu

„Wczoraj w lasach, niedaleko granicy, pod Wólką Terechowską, odnalezione zostały zwłoki młodego mężczyzny narodowości syryjskiej. Przeprowadzone w miejscu odnalezienia ciała czynności nie pozwoliły na jednoznaczne ustalenie przyczyny śmierci” – poinformowała podlaska Policja

Od rana 8 listopada polskie władze alarmowały że rozpoczyna się największa jak dotąd próba sforsowania siłą polskiej granicy, w związku ze zmierzaniem w stronę granicy tysięcy imigrantów. Grupy imigrantów miały być sformowane przez białoruskie władze, choć z pojawiających się później doniesień wynikało że marsz na granicę był oddolną inicjatywą imigrantów. W poniedziałek 8 listopada po południu doszło do siłowych prób przekroczenia polskiej granicy, udaremnionych jednak przez polskie siły bezpieczeństwa

Niemal codziennie duże grupy migrantów próbują siłowo sforsować granicę i dostać się na teren Polski. W związku z sytuacją w rejonie przygranicznym stan wyjątkowy na swojej granicy z Białorusią wprowadziła 9 listopada Litwa
Na granicy Polski z Białorusią od 2 września obowiązuje stan wyjątkowy w związku ze zwiększoną presją migracyjną na granicę Polski na tym jej fragmencie. Presja ma być efektem wojny hybrydowej prowadzonej przez władze Białorusi które sprowadzają na terytorium swojego kraju imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, a następnie ułatwiają im przedostanie się na granicę z Polską, a także granice z Litwą i Łotwą. Działania te są odpowiedzią reżimu w Mińsku na sankcje nałożone na Białoruś przez UE

W związku z sytuacją na granicy rząd podjął decyzję o budowie wysokiej na 5.5 metra zapory na granicy. Zapora ma powstać do połowy 2022 r. 12 listopada decyzję o budowie ogrodzenia na granicy z Białorusią podjęła Łotwa. Z kolei Ukraina w związku z kryzysem migracyjnym skierowała na swoją granicę z Białorusią 8.5 tys. dodatkowych żołnierzy i funkcjonariuszy straży granicznej

Polski rząd podjął też działania dyplomatyczne w krajach z których pochodzą imigranci docierający do Polski. W ich wyniku m.in. w Iraku zamknięto konsulaty Białorusi w Bagdadzie i Irbilu. Ponadto po rozmowach prowadzonych ze stroną turecką wobec groźby unijnych sankcji którymi mogłyby zostać objęte linie lotnicze Turkish Airlines biletów na samoloty latające z tureckich lotnisk do Mińska, nie tylko linii Turkish Airlines, ale i białoruskiej Belavii, nie mogą już kupować obywatele Iraku, Syrii i Jemenu /za rp.pl/ /13.11.2021/

NIGERYJSKI SZLAK KACAPÓW

W październiku Białoruś zawiesiła wydawanie Nigeryjczykom wiz na lotnisku. „Dziennik Gazeta Prawna” badał jak funkcjonowała ta część operacji przerzucania ludzi do Unii Europejskiej

W nigeryjskim internecie roi się od ofert biur obiecujących wizy na Białoruś. Wiele reklamuje się w popularnym serwisie handlowym Jiji.ng. Napisaliśmy do trzech agencji z informacją że potrzebujemy białoruskiej wizy by dostać się do Unii Europejskiej. Odpowiedziały dwie. Goldtech ma siedzibę w Lagos, największym mieście kraju zamieszkanego przez 211 mln ludzi. Walderberg mieści się w Ajah, na przedmieściach Lagos. Choć serwis apeluje by rozmowy o transakcjach ze względów bezpieczeństwa prowadzić na czacie platformy obie agencje chcą mówić o szczegółach za pomocą WhatsAppa

Walderberg zastrzega że na białoruskiej wizie nie da się wjechać do UE. Na tle innych agentów to wyjątkowa uczciwość. Firma oferuje wizę za 1.2 mln nair /11.6 tys. zł/. Goldtech jest tańszy, bo wystarczy 550 tys. nair /5300 zł/. Trzeba dostarczyć ważny paszport, dwa zdjęcia i zaświadczenie o stanie konta oraz wpłacić zaliczkę. „150 tys. nair pokrywa opłatę wizową, manipulacyjną itp. Dopłata po przyznaniu wizy” – informuje pracownik. Nadwyżka stanowi zarobek agencji. To kwoty podobne do pobieranych w innych krajach. Dziennikarze Outride.rs wykazali że w Libanie trzeba zapłacić za wizę 1300 dol., „G. Wyborcza” pisała o 3000 dol. w irackim Kurdystanie, a Witold Repetowicz o 4000 dol. w przypadku Syrii

Do tej sumy trzeba doliczyć koszty podróży; dostępne oferty zaczynają się od 2400 zł za bilet na trasie Lagos-Mińsk. Agencje na dowód skuteczności demonstrują potencjalnym klientom zdjęcia wiz. Jedna została wydana niejakiej Placidii 24 lipca. Cel wizyty: turystyka. Na wizie studenckiej Cathy widnieje pieczątka wjazdowa z 7 lipca. Obie dostały wizy na lotnisku w Mińsku na podstawie wystawionych wcześniej promes. Mamy zdjęcia trzech takich dokumentów. Jeden z nich został wystawiony przez firmę Nju Wiza z Mińska na nazwisko 30-letniej Nigeryjki zajmującej się na co dzień handlem odzieżą. Jako turystka miała zamieszkać w dwugwiazdkowym hotelu

Jednym z potencjalnych klientów z którym udało się nam nawiązać kontakt był Udochukwu. Mężczyzna zajmuje się drobnym biznesem w Lagos. Chciał polecieć na Białoruś by stamtąd dostać się do UE. Jak mówi bieda w Nigerii jest niewyobrażalna więc emigracja to jedyne wyjście. Nasza pierwsza rozmowa pokazała co obiecują pośrednicy. – Kiedy dostanę się na Białoruś władze migracyjne wbiją mi pieczątkę która pozwoli wjechać na Litwę. Pewien chłopak który podróżował wcześniej przysłał mi filmik na którym białoruska wiza została podstemplowana tak by pozwalała przekroczyć litewską granicę. Ale musiałbym zapłacić pogranicznikom co najmniej 2000 euro – przekonuje

Poprosiwszy o przysłanie zdjęcia „podstemplowanej wizy” dostaliśmy promesę wystawioną przez Nju Wizę dla pracownika banku z Lagos. Nie ma tam słowa o Litwie ale nasz rozmówca nie zna rosyjskiego i nie mógł sam tego ustalić. Drugi z pośredników wysłał mu zaproszenie na studia w Białoruskiej Państwowej Akademii Lotnictwa które ma być podstawą do uzyskania wizy. Trzeci spotkał się z nim i obiecał przerzut na Litwę. Umowa miała zostać zawarta w Nigerii w obecności notariusza. – Mówił że ma kogoś w Polsce kto mnie odbierze gdybym dotarł do tego kraju – tłumaczy

Spróbowaliśmy go odwieść od tego pomysłu wysyłając reportaż BBC o losie migrantów na granicy z UE. Wyglądał na przekonanego. Zwłaszcza że zmieniły się zasady podróżowania. Białoruś cofnęła zgodę na wydawanie Nigeryjczykom wiz na lotnisku tuż po przylocie. Alaksander Łukaszenko chciał zyskać większą kontrolę nad procesem i uniknąć zatorów w porcie lotniczym i hotelach, z czym we wrześniu pojawiły się problemy

Przykre zaskoczenie spotkało kobietę imieniem Busola odesłaną do Nigerii, choć – jak twierdzi – miała ważną wizę studencką. Z jej opowieści wynika że pojawiła się w Mińsku nie wiedząc że w ręku ma jedynie promesę wizową
Białoruskie władze nie przewidziały że niektórym obywatelom Nigerii nawet Mińsk jawi się jako obiecujący cel podróży. Grunt to dotrzeć do Europy. – Ludzie myślą że Europa automatycznie oznacza wysokie zarobki – mówi jeden z naszych rozmówców. Udochukwu sam zastanawiał się czy nie spróbować dostać się na uczelnię, by po kilku latach postarać się o obywatelstwo i znaleźć pracę na miejscu

W zamkniętej grupie nigeryjskiej diaspory w jednym z internetowych komunikatorów do której zostaliśmy dopuszczeni regularnie pojawiają się pytania od ludzi którzy wpadli na taki sam pomysł. „Dzień dobry bracia. Przyjeżdżam na Białoruś na wizie turystycznej, chcę tam znaleźć pracę. Czy to możliwe?” – pytał Oliver 16 października. „To miły kraj, lepszy niż Nigeria, ale tu nie ma pracy. Lepiej jedź na Litwę czy Polski” – brzmiała jedna z odpowiedzi. „Nie dostaniesz pracy na Białorusi. Zamiast płacić za wizę i bilet zainwestuj w Nigerii w jakiś własny biznes” – dodał Odoko Dan, administrator grupy

Odoko robi co może by przestrzec rodaków przed pośrednikami. Sam przyjechał do Mińska na studia w 2004 r. i został na stałe. – Agenci troszczą się tylko o zarobek, a dalszy los klientów ich nie obchodzi. Tłumaczę że jeżeli ktoś chce studiować na Białorusi niech zrobi to legalnie i bez pośredników. Był przypadek że Nigeryjczyk nie został wpuszczony przez granicę, a jego bilet powrotny okazał się fałszywy. Przesiedział pół roku w areszcie a diaspora musiała zebrać pieniądze na prawdziwy bilet do Nigerii. Zresztą nawet mając pracę milionów się tu nie zrobi. A próba przekroczenia granicy z UE jest niebezpieczna, więc jeżeli jedziesz tu z intencją nielegalnego wjazdu do kolejnego kraju lepiej skorzystaj z biletu powrotnego. Agenci mówią: za kilka tysięcy dolarów przeprowadzę cię na Litwę czy do Polski. Kto im zaufa staje się ich ofiarą – mówi

Trudno ocenić ilu Nigeryjczyków zdecydowało się wyruszyć do UE przez Białoruś. Według naszej Straży Granicznej od stycznia do września na próbie nielegalnego przekroczenia białorusko-polskiej granicy przyłapano sześciu Nigeryjczyków. Litwini informują o 30 takich przypadkach. Ale odkąd litewskie i polskie służby zaczęły stosować pushback, czyli wyrzucać obcokrajowców przez zieloną granicę, oficjalne dane są niemiarodajne bo większość cudzoziemców nie jest rejestrowana. Zanim pushback zaczął być stosowany Białorusini zdążyli uruchomić przede wszystkim rejsy z Iraku. Łukaszenko wykorzystuje presję migracyjną by wymóc na Zachodzie negocjacje. Domaga się rozmrożenia kontaktów politycznych i zniesienia sankcji wprowadzonych za drastyczne podwyższenie poziomu represji i sfałszowanie wyborów prezydenckich w 2020 r. /za M.Potocki/DGP/interia.pl/ /7.11.2021/

„POTRZEBNA BLOKADA ROSJI I BIAŁORUSI”

Na granicy polsko-białoruskiej dochodzi do kolejnych prowokacji. Zdaniem gen. Romana Polki, byłego dowódcy jednostki specjalnej GROM, stanowisko w tej sprawie powinno zająć NATO. – Sojusz powinien ostro i stanowczo podkreślić że nie pozwala na to by dokonywała się tu inwazja zielonych ludzików, tak jak na Krymie – ocenia gen. Polko

5 listopada Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało że na granicy polsko-białoruskiej doszło do kolejnych prowokacji – jeden z żołnierzy białoruskich chciał strzelać z pistoletu sygnałowego, pistolet jednak nie wystrzelił. MON poinformowało też że 100 metrów dalej pięciu uzbrojonych Białorusinów próbowało zniszczyć ogrodzenie, jednocześnie krzycząc że zastrzelą polskich żołnierzy. Po wezwaniu na miejsce dodatkowych sił wojska i Straży Granicznej Białorusini wycofali się – poinformowano

3 listopada rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował że we wtorek w nocy polscy żołnierze zauważyli trzy umundurowane osoby z bronią długą, które – po próbie nawiązania kontaktu – przeładowały broń i oddaliły się w kierunku Białorusi

Natomiast 4 listopada MON poinformowało że w środę „doszło do kolejnej prowokacji wobec polskich żołnierzy pełniących służbę na granicy. Wojskowi zlokalizowali grupę ok. 250 migrantów w pobliżu ogrodzenia. Pilnujący ich białoruscy żołnierze zagrozili otwarciem ognia w kierunku naszych żołnierzy”
Polko pytany o te zdarzenia ocenił że sytuacje związane z mierzeniem umundurowanych osób po stronie białoruskiej z broni do Polaków są bardzo niebezpieczne. – W warunkach bojowych gdyby ktoś mierzył do mnie z broni tobym oddał strzał – powiedział

Dodał że doświadczenie polskich pograniczników i żołnierzy, a także znajomość uwarunkowań, pozwala im reagować na tego typu prowokacje w prawidłowy sposób. – Oni na pewno nie chcą zaogniać sytuacji ale powstaje obawa że takie sytuacje mogą się wymknąć spod kontroli a o to chodzi reżimowi Łukaszenki – ocenił
Według byłego dowódcy GROM-u potrzebna jest reakcja w tej sprawie ze strony NATO i państw członkowskich Sojuszu. – Granica wschodnia Polski jest granicą wschodnią NATO. Sojusz powinien ostro i stanowczo podkreślić że nie pozwala na to by dokonywała się tu inwazja zielonych ludzików, tak jak na Krymie. Konwencje międzynarodowe mówią że pogranicznik, czy żołnierz z bronią, ale bez oznaczeń mundurowych, może być potraktowany jak pospolity bandyta i takie ostrzeżenie powinno być skierowane – że ta cienka czerwona linia została już przekroczona – powiedział Polko

W jego ocenie stanowisko NATO w tej sprawie jest tym bardziej potrzebne, że wiele samolotów z migrantami dociera na Białoruś m.in. z terytorium Turcji, która jest członkiem NATO. – Potrzebna jest też mocna blokada Rosji i Białorusi przez państwa UE, gdyż cała ta destabilizacja Europy i naszego rejonu ma na celu odwrócenie uwagi od tego co się dzieje na Ukrainie, czy Bliskim Wschodzie, a tam Putin wyprowadza swoje kolejne ofensywy. Kiedy Europa będzie zajęta migrantami to pewnie nastąpi tam kolejny przełom, jak miało to miejsce w Gruzji, Donbasie, czy na Krymie – ocenił

Zdaniem Polki pomoc wojska na granicy jest obecnie niezbędna gdyż nasza Straż Graniczna nie miała wcześniej do czynienia z takimi problemami jakie obecnie występują na Białorusi. W jego ocenie takie doświadczenie ma natomiast wojsko które na misjach zagranicznych w byłej Jugosławii, w Iraku i w Afganistanie miało możliwość zetknięcia się z działaniami „bandytów, którzy stosowali szantaż za pomocą kobiet i dzieci”
Według niego „dopóki nie powstanie ta zapora z czujnikami elektronicznymi, która zatrzyma tę fale migracyjną, sterowaną przez służby białoruskie, to każdy żołnierz który tam jest – jest potrzebny by uszczelnić granicę”. – Dopiero jak powstanie zapora będzie można luzować zwarte oddziały wojska pozostawiając ten obszar pod kontrolną Straży Granicznej – dodał

Gen. Polko ocenił że w rejonie przygranicznym bardzo dobrze radzą sobie Wojska Obrony Terytorialnej których żołnierze znają teren i uwarunkowania lokalne. – Ale jeżeli mamy do czynienia z sytuacjami w których zielone ludziki wchodzą na terytorium Polski byłoby co najmniej dziwne gdyby nasze siły specjalne nie prowadziły już kontrofensywy, bo najlepszą odpowiedzią na działania dywersantów są działania dywersantów z drugiej strony, czyli działania specjałów – dodał /za PAP/interia.pl/ /6.11.2021/

POTRZEBNA MOCNA ZAPORA NA KACAPÓW

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o budowie zabezpieczenia granicy Polski z Białorusią – poinformował szef MSWiA Mariusz Kamiński. Nowa zapora ma być solidna, wysoka i wyposażona w system monitoringu oraz detekcji ruchu

Budowę zapory na granicy z Białorusią, innej niż doraźne zabezpieczenia, zapowiedział wcześniej wicepremier ds. bezpieczeństwa, prezes PiS Jarosław Kaczyński po wyjazdowym posiedzeniu Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych
Działania reżimu Aleksandra Łukaszenki wymagały zdecydowanej reakcji rządu – powiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński po przyjęciu przez rząd projektu dotyczącego budowy zapory na granicy

Kamiński dodał że Straż Graniczna od kilku miesięcy odnotowuje zwiększoną presję migracyjną na polsko-białoruskim odcinku granicy państwowej. – Mimo zapewnienia dodatkowego wsparcia kadrowego dla oddziałów SG, pomocy żołnierzy Sił Zbrojnych RP i Policji oraz zastosowanych tymczasowych instalacji, liczba podejmowanych prób przekroczenia granicy polsko-białoruskiej nie maleje – dodał
„W związku z tym należy w trybie pilnym podjąć działania w zakresie budowy solidnej, wysokiej zapory wyposażonej również w system monitoringu oraz detekcji ruchu. Takie zabezpieczenie techniczne granicy sprawdziło się już w innych krajach, jako skuteczne rozwiązanie w walce z nielegalną migracją. Sprawdzi się i u nas” – mówił szef MSWiA

Zdaniem MSWiA celem przyjętego projektu ustawy jest określenie zasad realizacji budowy zabezpieczenia granicy, stanowiącej też granicę zewnętrzną UE. „Projektowane rozwiązanie będzie polegać na stworzeniu podstaw prawnych umożliwiających szybkie i efektywne zrealizowanie tej inwestycji” – wyjaśnił resort. W przyjętym przez rząd projekcie, jak wskazano, „zaproponowano stworzenie mechanizmów które umożliwią wybudowanie ogrodzenia w możliwie najkrótszym czasie”

„Projekt zakłada że ustawa wejdzie w życie dzień po ogłoszeniu, ze względu na wyjątkową pilność realizacji inwestycji w kontekście istniejących zagrożeń na granicy państwowej” – wyjaśniał szef MSWiA. „Działania reżimu Łukaszenki wymagały zdecydowanej reakcji naszego rządu” – dodał Kamiński
Formalnym inwestorem budowy bariery wzdłuż granicy państwowej będzie, jak przekazał resort, komendant główny Straży Granicznej, który zostanie uprawniony do powołania pełnomocnika w tej sprawie. Zostanie też powołany zespół do przygotowania i realizacji tej inwestycji /za PAP/interia.pl/ /12.10.2021/

NIEMIEC KUMPEL KACAPÓW

Jeden z ośmiu zatrzymanych za pomocnictwo w nielegalnym przekraczaniu granicy – obywatel Niemiec – przewoził przez Polskę 19 migrantów. Rzeczniczka Straży Granicznej podporucznik Anna Michalska poinformowała że ludzie byli transportowani kamperem

Straż Graniczna zatrzymała w poniedziałek 11 października osiem osób które pomagały migrantom nielegalnie przekraczać polską granicę. Jedną z tych osób był Niemiec podróżujący kamperem. Oprócz niego zatrzymano obywateli Iraku, Turcji, Ukrainy, Syrii i Polski. Dwóch Polaków – w wieku 32 i 61 lat – obaj pochodzą z województwa śląskiego; jeden Irakijczyk i Syryjczyk, którzy podróżowali razem – obydwaj mieli niemieckie tytuły pobytowe, a Syryjczyk miał status uchodźcy; kolejny Syryjczyk i obywatel Turcji również mieli niemieckie tytuły pobytowe

W poniedziałek strażnicy graniczni odnotowali 605 prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. Zatrzymali 13 osób, wszyscy to obywatele Iraku – poinformowała Straż Graniczna
Od sierpnia Straż Graniczna udaremniła ponad 16 tys. prób nielegalnego sforsowania granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 5 tys. miało miejsce w październiku. We wszystkich ośrodkach straży granicznej przebywa obecnie ponad półtora tys. nielegalnych migrantów

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią – w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego – obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. 1 października prezydent podpisał rozporządzenie o przedłużeniu stanu wyjątkowego o 60 dni /za PAP/interia.pl/ /12.10.2021/

NIE CHCĄ AZYLU NA LITWIE

Żaden migrant nie złożył wniosku o azyl polityczny w ambasadzie Litwy w Mińsku która 22 września uruchomiła procedurę ułatwiającą drogę do przyznania statusu uchodźcy w tym kraju – poinformowali przedstawiciele placówki dyplomatycznej

Na granicy litewsko-białoruskiej trwa kryzys migracyjny podczas którego w 2021 r. nielegalnie na Litwę próbowało dostać się ponad 4.1 tys. imigrantów
To znacznie więcej niż w roku ubiegłym kiedy odnotowano 74 podobne incydenty
Podczas zatrzymania nielegalni migranci proszą o azyl polityczny na Litwie ale prawidłowe wnioski azylowe powinny być składane na przejściu granicznym

Rząd w Wilnie wyszedł naprzeciw migrantom zamierzającym się ubiegać o azyl polityczny na Litwie i 22 września uruchomił procedurę która ma ułatwiać drogę do przyznania statusu uchodźcy
Wiceminister spraw zagranicznych i minister obrony Arvydas Anuszauskas poinformował że wymagane dokumenty można składać również w litewskiej ambasadzie w Mińsku
„Na chwilę obecną do Ambasady Republiki Litewskiej na Białorusi nie wpłynął żaden wniosek o azyl polityczny” – poinformowali przedstawiciele placówki. Jednocześnie według danych portalu Delfie od 22 września straż graniczna Litwy zawróciła na Białoruś 857 migrantów /za interia.pl/ /12.10.2021/