Bożena Ratter

DO PANA PIOTRA GURSZTYNA

/To nie było powstanie „paniczyków w sanacyjnych mundurach”/
W „Salonie dziennikarskim” /TVP Info/z 4 marca  w ocenie i stosunku mediów do walki żołnierzy o niepodległość i suwerenność Polski oraz o sposobie obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych została przywołana Pana wypowiedź: „to było najbardziej ludowe powstanie, to nie było powstanie ‚paniczyków w sanacyjnych mundurach’ obwieszonych orderami, ale tę walkę podjęli sierżanci, plutonowi i to była walka która opierała się o tereny wiejskie”
Wypowiedź tę uważam za nieodrobioną lekcję historii i wpisującą się w retorykę stosowaną do uzasadniania przez oprawców komunistycznych dokonywanej zbrodni na elicie Polski. Elitę stanowiły różne stany, dla „szczęścia ludu socjalistycznego” komuniści likwidowali „paniczyków” nazywając ich bandytami, rewizjonistami, faszystami, zdrajcami
A o co miała się oprzeć walka tej części niezłomnych, którzy zmuszeni byli pozostać w oddziałach partyzanckich, o co miała się oprzeć ich walka w miastach gdzie czyhali na nich oprawcy, na każdym rogu znajdował się urząd bezpieczeństwa, posterunek MO i ORMO, koszary z żołnierzami NKWD, KBW, Smiersz, po ulicach chodziły ich patrole? I wokół mnóstwo cywilnych konfidentów… Musieli ukryć się w lesie, a las na ogół to przestrzeń wiejska
Odnośnie rangi i pochodzenia kieruję Pana redaktora na stronę pamiec.pl, ja też tam szukam informacji. Dzień śmierci porucznika Łukasza Cieplińskiego obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Łukasz Ciepliński „Pług” jest postacią która stała się symbolem walki Polaków z reżimem komunistycznym w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej. Ciepliński należał do elity pokolenia wychowanego w II Rzeczypospolitej. Już 15 października 1936 awansowany do stopnia podporucznika, a 11 listopada 1936, jako delegat swojego rocznika przedstawiony prezydentowi RP Ignacemu Mościckiemu
Odnośnie rangi i pochodzenia posłużę się też fragmentem apelu nieugiętego orędownika walki o ustanowienie 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, ś.p. Jerzego Scheura z lutego 2012:
„Apel do mass mediów o należyte uwzględnienie w publikacjach, słuchowiskach, programach telewizyjnych „Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych”
Ustawą z 3 lutego 2011 sejm RP ustanowił dzień 1 marca Świętem Państwowym – Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych
My obywatele Państwa Polskiego stajemy przed obowiązkiem godnego uczczenia tego dnia
Biorąc pod uwagę że ten świąteczny dzień jest jednocześnie dniem roboczym ciężar przekazu pamięci, pokazania poświęcenia w walce o Wolność i Niezawisłość Polski spada w dużym stopniu na media. Jeżeli wziąć pod uwagę że w latach 1944-56 komuniści po części sowieccy, ale w podstawowej masie z PPR i PZPR zamordowali 20 tys. patriotów polskich, a 200 tys. tych ostatnich przeszło przez zsyłki i więzienia, jak również fakt że właśnie wtedy decydowały się losy Polski i Polaków i nie sposób zrozumieć współczesnej historii Polski bez zrozumienia tego NARODOWEGO DNIA PAMIĘCI
Miesiąc luty niesie ze sobą rocznicę tragicznych śmierci:
08.02.1951 strzałem w tym głowy został zamordowany dowódca V i VI Brygady Wileńskiej AK mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”
19.02.1947 strzałem w tył głowy został zamordowany dowódca Konspiracyjnego Wojska Polskiego gen. Stanisław Sojczyński „Warszyc”
24.02.1951 został zamordowany przez powieszenie z-ca komendanta AK gen. Emil Fieldorf „Nil”
W imieniu i z upoważnienia „Porozumienia na rzecz obchodów Dnia i Roku Żołnierzy Wyklętych”
Prezes Fundacji „Polska się Upomni”
Jerzy Scheur
Przypominam wynik ekshumacji prowadzonej przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka w 2012 r.:
Edmund Bukowski, Stanisław Łukasik i Eugeniusz Smoliński – to trzy zidentyfikowane już ofiary terroru komunistycznego których szczątki odnalazła ekipa młodych wolontariuszy, archeologów i genetyków, wykonujących prace ekshumacyjne na warszawskich Powązkach. To niezwykle ważny komunikat. „O wynikach badań poinformował Łukasz Kamiński, prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Porucznik Armii Krajowej okręgu wileńskiego Edmund Bukowski był oficerem łączności straconym 13 kwietnia 1950 w więzieniu mokotowskim. Kpt. Stanisław Łukasik, żołnierz AK oraz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, był jednym z grupy straconych 7 marca 1949. Eugeniusz Smoliński służył w referacie materiałów wybuchowych w Komendzie Głównej AK. Został stracony po sfingowanym pokazowym procesie 9 kwietnia 1949 w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie”
28 listopada 1918 r. Józef Piłsudski, który jeszcze jako Naczelnik Państwa ustanowił obowiązek szkolny i 8-godzinny dzień pracy, powołał Polską Marynarkę Wojenną
To właśnie jej Komandorzy walczyli o Wybrzeże tocząc zaciekłą bitwę w obronie Helu w 1939. Po kapitulacji Helu Komandorzy trafili do niemieckiego oflagu. Kiedy skończyła się wojna wrócili bo tu była Polska i ich rodziny, wrócili choć przypuszczali czego można spodziewać się po nowej władzy. Zostali przyjęci do formującej się Marynarki Wojennej, awansowali, bo posiadali najwyższe kompetencje, nie było lepszych oficerów w Marynarce Wojennej. Dr Witold Mieszkowski, syn Stanisława Mieszkowskiego, dowódcy floty, wspomina ojca który odbudowywał port w Kołobrzegu i tworzył Szkołę Specjalistów Morskich na Oksywiu. W latach 1949-51 rozpoczęły się aresztowania. Fachowcy przedwojenni przestali być potrzebni, nauczyciele również. Przecież rok szkolny 1951 rozpoczęto pod hasłem: „Wychowamy nowego człowieka”, a tu zwykli marynarze stali przed przedwojennymi Komandorami na baczność, to były ich autorytety! Zatrzymano więc siedmiu Komandorów Polskiej Marynarki Wojennej, bestialsko znęcano się nad nimi zarówno w Gdyni jak i w Głównym Zarządzie Informacji WP przy Oczki w Warszawie, sfingowano procesy. Wymieniono elity na pseudoelity
Wspaniałą, mądrą, młodą kadrę która odbudowywała Polskę poddano wyjątkowo brutalnym „przesłuchaniom”, czyli najbardziej wymyślnym torturom fizycznym i psychicznym upodlającym człowieka. Szantażowano również wywózką na Syberię żon i dzieci. Psychicznych tortur nie wytrzymał Adam Rychel którego w śledztwie doprowadzono do utraty zmysłów. Dzięki chorobie nie brał udziału w „procesie”, zmarł kilka lat później nie dożywszy 50 lat. Wyrokiem „procesu”, czyli zbrodni sądowej, Stanisław Mieszkowski, Zbigniew Przybyszewski i Jerzy Staniewicz zostali zabici 16 grudnia 1952 strzałem w tył głowy na korytarzu więzienia przy Rakowieckiej w Warszawie
Jan Paweł II powiedział: „Trzeba wspomnieć wszystkich zamordowanych rękami także polskich instytucji służb bezpieczeństwa pozostających na usługach systemu przeniesionego ze wschodu, trzeba ich przynajmniej przypomnieć przed Bogiem i Historią”
/Bożena Ratter/ /4.3.2017/