Energetyka

28 KONCESJI NA ŁUPKI

Systematycznie spada zainteresowanie łupkami w Polsce – wynika z danych Ministerstwa Środowiska
Jak podaje resort na 1 sierpnia 2016 r. w Polsce obowiązywało 28 koncesji na poszukiwanie złóż węglowodorów uwzględniających gaz z łupków
Ich liczba jednak stale maleje bo jeszcze 31 sierpnia 2015 r. obowiązywało 40 koncesji, a w końcu 2014 r. – 53 koncesje
Obecnie wydobyciem węglowodorów w Polsce zainteresowanych jest 9 polskich i zagranicznych podmiotów. Według najnowszych danych do końca czerwca wykonano w Polsce 72 otwory rozpoznawcze
/PAP/ /23.8.2016/

*********************************

IRAN ZDEMOLUJE RYNEK

Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku spadają w reakcji na wieści z Iranu, dla którego eksport ropy to priorytetowa sprawa – informują maklerzy. Do gry wraca jeden z największych niegdyś eksporterów ropy, czyli Iran, który wkrótce będzie gotów rzucić na rynek 30 mln baryłek ropy ze swych rezerw
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana teraz po 37.69 USD, po zniżce o 41 centów
Brent w dostawach na luty na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie tanieje o 17 centów do 37.72 USD za baryłkę
Minister ropy Iranu Bijan Namdar Zanganeh powtórzył że zwiększenie produkcji ropy i jej eksportu – do poziomu sprzed nałożenia sankcji Zachodu na Iran – jest priorytetem dla tego kraju
Po zniesieniu sankcji Iran planuje zwiększenie dostaw ropy w ciągu tygodnia o 500 tys. baryłek dziennie – poinformował Rokneddin Javadi, szef National Iranian Oil Co.
– Jeżeli Iran doda jeszcze, na już przepełnione rynki ropy, tyle surowca ile planuje, to nadzieje że ropa zdrożeje w I połowie przyszłego roku są coraz mniejsze – stwierdził Hong Sung Ki, analityk rynku surowców w Samsung Futures Inc. w Seulu. „Ambicje eksportowe Iranu staną się motorem dalszych spadków notowań ropy” – ostrzegł
W czwartek ropa na NYMEX w Nowym Jorku zdrożała o 60 centów, czyli 1.6 proc., do 38.1 USD za baryłkę. W piątek na giełdach była świąteczna przerwa
/PAP/interia.pl/ /28.12.2015/

*************

MAMY DOŚĆ GAZU?

PGNiG poinformowało że 10 września Rosja zmniejszyła dostawy gazu do Polski o 45 proc.
Zaobserwowano zmniejszenie dostaw gazu ziemnego w ramach obowiązującego kontraktu Jamalskiego na połączeniach międzysystemowych w Drozdowiczach /Ukraina/, Kondratkach /Białoruś/ i Wysokoje /Białoruś/ w stosunku do zamówień składanych. 8 września dostawy gazu z kierunku wschodniego zostały zredukowane o ok. 20 proc., a 9 września o ok. 24 proc. w stosunku do zamówienia złożonego do OOO Gazprom Export. Trwa wyjaśnianie przyczyn zmniejszenia dostaw gazu z kierunku wschodniego, w szczególności czy mają one charakter techniczny czy handlowy
Brakujące wolumeny zostały skompensowane poprzez dostawy gazu na innych punktach wejścia do polskiego systemu przesyłowego. – Dostawy gazu ziemnego do odbiorców PGNiG SA przebiegają bez zakłóceń. Nie ma obecnie konieczności uruchamiania odbioru gazu z podziemnych magazynów gazu, które przed sezonem zimowym zostały w pełni zatłoczone – oświadczyła spółka. Dziś 11 września podała że dostawy do Polski zostały zmniejszone o 45 proc.
Ze względu na niedobory surowca Gaz-System poinformował o zatrzymaniu rewersowych dostaw gazu na Ukrainie o godz. 14 tamtejszego czasu. Informację tę potwierdził dyr. ukraińskiego odpowiednika tej firmy – Ukrtransgazu – Ihor Prokopiw. Potwierdził również że powodem było ograniczenie dostaw gazu od Gazpromu dla PGNiG. Ukrainiec poinformował że Rosjanie sztucznie podwyższyli cenę surowca na Węgrzech do 400 dolarów za tysiąc metrów sześc., dlatego Ukrtransgaz sprowadza go ze Słowacji za 320-330 dol. Z tego kraju płyną jednak informacje że dostawy dla Eustreamu z Rosji również zostały zmniejszone, a Bratysława może zamknąć swój rewers
Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński zapewnił 10 września że Polska nie musi się obawiać niedoborów gazu ziemnego. – Nie dostaliśmy żadnych sygnałów jakoby dostawy ze Wschodu miały być zakłócone – powiedział Piechociński. Dodał że w polskich magazynach znajdują się obecnie „rekordowe ilości surowca”
/admin/bizn.al./ /11.IX.2014/

Piechociński zapewnia że nie dostał żadnych sygnałów… Pamiętam że minister rolnictwa Marek Sawicki swego czasu też tak mówił, a potem ten bandyta Putin zablokował eksport owoców, warzyw, mięsa itd. do Rosji…
/Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu/ /11.IX.2014/

**********************************

KE APELUJE O POŚPIECH

Komisarz ds. handlu Unii Europejskiej Karl de Gucht zaapelował do Waszyngtonu o jak najszybsze podpisanie Transatlantyckiego Partnerstwa Handlowo-Inwestycyjnego /TTIP/ i przyspieszenie otwarcia eksportu ropy naftowej. Jego zdaniem jest to niezbędne w obliczu sytuacji geopolitycznej w Europie. Jego zdaniem zniesienie zakazu na eksport ropy naftowej poza kraje posiadające strefę wolnego handlu z USA pozwoli na stworzenie dźwigni nacisku na prezydenta Rosji Władimira Putina, który mimo podpisania zawieszenia broni z Ukrainą jest podejrzewany o dalsze ambicje ekspansji wojskowej w tym kraju
/reuters/wj/bizn.al. /11.IX.2014/

*******************************

NOWE ZEZWOLENIA NA EKSPORT

Departament Energii USA poinformował oficjalnie że wydał zezwolenia na eksport gazu skroplonego dla trzech firm: Cameron LNG, LLC /Cameron/ i Energy LLC /Carib Carib/, producentów LNG. Zezwolenie dotyczy eksportu do krajów które nie mają umowy o wolnym handlu /FTA/ ze Stanami Zjednoczonymi i jest ważne przez 20 lat. Prawo federalne USA nie wymaga zgody na eksportu gazu ziemnego do krajów które mają umowy o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi. W przypadku krajów które nie mają takiej umowy ustawa o gazie ziemnym zobowiązuje Departament Energii do udzielania zezwoleń na eksport, „o ile  eksport ten nie jest sprzeczny z interesem publicznym”. Zezwolenie wydane wspomnianym trzem firmom „jest zgodne z interesem publicznym”
/reuters/tw/bizn.al./ /11.IX.2014/

*******************************

WLK. BRYTANIA PIERWSZA W „BRUDNEJ 30”

W krajach Unii Europejskiej najbardziej szkodzą środowisku elektrownie węglowe. Wśród trzydziestki największych trucicieli aż osiemnaście zlokalizowanych jest w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Wykazały to badania oraz raport „Brudna Trzydziestka” wykonane przez organizacje pozarządowe za środki UE
Mimo że węgiel, i kamienny, i brunatny, najbardziej szkodzą środowisku udział tych surowców w europejskiej energetyce ostatnio wzrasta, choć nieznacznie. Do wzrostu zużycia węgla przyczynia się w pewnej mierze jego tania cena przy wysokich w Europie cenach gazu.
Polska i Niemcy planują podobno otwieranie nowych kopalń odkrywkowych węgla brunatnego, a Brytyjczycy chcą zastosować pewien skuteczny mechanizm zapewniający elektrowniom węglowym dodatkowe środki inwestycyjne pozwalające na duże zwiększenie mocy. Co ma zachęcić do inwestowania w elektrownie węglowe.
Raport „Brudna Trzydziestka” ma dowodzić że wszystkie elektrownie na węgiel ogromnie szkodzą środowisku. Najwięcej elektrowni węglowych – mimo dynamicznego rozwoju oze – mają Niemcy, za nimi są Polska i Wlk. Brytania. Indywidualnie na liście największych trucicieli na pierwszym miejscu znalazła się polska elektrownia na węgiel brunatny Bełchatów, a następne są Neurath oraz Niederaussem w Niemczech. Brytyjska elektrownia Drax jest na szóstym miejscu. Ale w całej trzydziestce trucicieli najwięcej, bo osiemnaście, jest elektrowni brytyjskich. Oczywiście węglowych. Dane do raportu zaczerpnięto ze sprawozdań państw UE dla europejskiej komisji ds. systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2.
Według danych Międzynarodowej Agencji Energii na świecie produkcja energii z węgla w latach 2000–2010 wzrosła o 45 proc., w latach 2011–2013 prawdopodobnie ten wzrost był jeszcze szybszy, kiedy sektor oze i energetyki jądrowej zanotował wzrost 25-procentowy.
/euractiv/T. Wójcik/ /25.VII.2014/

*********************************

BUŁGARIA NIE PRZYJMIE POŻYCZKI

Niespodziewanie Bułgaria zamroziła decyzję o przyjęciu pożyczki na poczet budowy gazociągu South Stream na swoim terytorium
Bułgarski Holding Energetyczny miał odebrać od Gazpromu 630 mln euro na ten cel. Pożyczka zakładała spłatę przez 22 lata z odsetkami na poziomie 4.25 proc. Decyzja BEH jest sprzeczna z wcześniejszymi zapowiedziami Bułgarów. Na ich decyzję mogła wpłynąć krytyka Komisji Europejskiej wobec South Stream, która zamroziła rozmowy na temat wyłączenia inwestycji spod europejskiego prawa antymonopolowego w odpowiedzi na aneksję Krymu i agresję Rosji na Ukrainie.
Komisja Europejska rozważa także wprowadzenie ograniczeń w sektorze rur, które uderzyłyby w projekty rosyjskie, jak South Stream. W grę wchodzi także ograniczenie dostępu firm inżynieryjnych z Europy w projektach z Rosjanami, jak wspomniana rura czy Jamał LNG.
/novinite/moscowtimes/W. Jakóbik/ /25.VII.2014/

***********************************

LITWA ODDALA SIĘ OD ROSJI

Otwarcie terminalu w Kłajpedzie będzie pierwszym krokiem w stronę dywersyfikacji systemu gazowego nie tylko Litwy, ale także całego regionu krajów bałtyckich

Rozmowa z litewskim ministrem energetyki Jarosławem Niewierowiczem

Czy należąca do Orlenu rafineria w Możejkach ma jeszcze szanse przynosić zyski?

Obecne problemy Orlenu są odbiciem problemów strukturalnych całego przemysłu rafineryjnego w Unii Europejskiej. Rosną koszty produkcji. Stany Zjednoczone, które wcześniej importowały paliwa, stają się ich eksporterem. Powstają rafinerie w krajach które wcześniej eksportowały tylko surową ropę. Rosnąca konkurencja zmusza rafinerie do obniżania marż. Możejki muszą konkurować z bardziej nowoczesnymi rafineriami mającymi niższe koszty produkcji. Rząd litewski jest gotowy pracować razem z Orlenem, by poprawić sytuację Możejek.

Orlen uważa że głównym problemem jego litewskiej spółki są taryfy narzucane przez Koleje Litewskie.

Koszty logistyczne rafinerii to około 2 proc. wszystkich kosztów dlatego taryfy kolejowe nie mogą decydować o rentowności. Z tego co wiem Koleje Litewskie są skłonne do negocjacji i złożyły odpowiednie propozycje.

Jakie byłyby skutki dla gospodarki litewskiej gdyby zamknąć Możejki?

Złe. Pociągnęłoby to za sobą skutki budżetowe, likwidację wielu miejsc pracy i mniejsze przychody dla firm litewskich które obsługują rafinerię. Litwa ma wystarczające zapasy paliw nie ma więc bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego.

Czy można przywrócić dostawy ropy do rafinerii rurociągiem Przyjaźń?

Proponowaliśmy wspólne polsko-litewskie rozmowy ze stroną rosyjską na ten temat na szczeblu ministerstw lub premierów. Propozycja pozostała bez odpowiedzi, ale nadal jesteśmy otwarci na taką inicjatywę.

W jakim stopniu Litwa jest uzależniona od dostaw gazu rosyjskiego?

W 100 procentach.

I co można z tym zrobić?

W tym roku dokończymy budowę terminalu gazu skroplonego w Kłajpedzie. Będzie to pływający zbiornik nie tylko do przechowywania gazu skroplonego, ale również jego regazyfikacji. Statek jest już zbudowany w Korei Południowej przez stocznię Hyundai. Mamy umowę leasingu z norweską spółką Höegh LNG. Przez terminal można będzie rocznie dostarczać około 4 mld m sześc. gazu, co mogłoby w 100 proc. zaspokoić zapotrzebowanie użytkowników na Litwie, a w razie potrzeby także na Łotwie i w Estonii.

Gaz już został zakontraktowany?

Finalizujemy umowę z wyłonionym w przetargu potencjalnym dostawcą. Wyłączność na prowadzenie negocjacji ma Statoil.

Czy sieć gazowa na Litwie będzie połączona z siecią w Polsce?

Tak. Terminal w Kłajpedzie będzie pierwszym krokiem w stronę dywersyfikacji systemu gazowego nie tylko Litwy, ale i całego regionu krajów bałtyckich. Po tym kroku będą następować kolejne. Na liście europejskich priorytetowych projektów energetycznych są: budowa interkonektora gazowego między Litwą i Polską, wzmocnienie mocy interkonektorów między krajami bałtyckimi, rozbudowa magazynów gazowych na Łotwie, budowa interkonektora gazowego między Estonią i Finlandią.

A zakupy gazu od Gazpromu?

Kontrakt z Gazpromem wygasa w końcu 2015 r. Zakończenie budowy regionalnego systemu połączeń będzie odpowiedzią na Nord Stream, South Stream i monopolistyczne praktyki Gazpromu, który próbuje przejmować kontrolę nad systemami przesyłowymi. Połączenie rynków od Finlandii do Polski sprawi że będzie większa konkurencja dostawców. To dobrze zrobi samemu Gazpromowi, który będzie mógł planować sprzedaż na podstawie warunków rynkowych, a nie monopolistycznej przewagi. Podejmiemy z rosyjską firmą negocjacje i nie wykluczamy że część gazu będziemy w dalszym ciągu od niej kupować, ale już na warunkach rynkowych. Sądzę że Gazprom będzie zainteresowany.

Na jakim etapie są rozmowy polsko-litewskie w sprawie połączenia sieci elektrycznych obu krajów?

Miałem przyjemność kierować od 2008 r. spółką celową, która koordynowała ten projekt. Do końca przyszłego roku skończymy budowę.

Przed kilku laty głośno było o wspólnej inwestycji budowy elektrowni atomowej która zastąpiłaby zamkniętą elektrownię w Ignalinie. Czy ten projekt jest aktualny?

Zamknięcie elektrowni atomowej w Ignalinie oznaczało że Litwa pozbawiła się najtańszego źródła energii. Głównym paliwem stał się gaz, który z powodu monopolu Gazpromu jest drogi. Nie jesteśmy w stanie konkurować z energią elektryczną wytwarzaną w Królewcu z tego samego gazu, który jest tam kilka razy tańszy. W tej sytuacji poważnie rozpatrujemy projekt budowy elektrowni atomowej obok starej zamkniętej. Dzięki współpracy z rządem Japonii i korporacją Hitachi poprawiliśmy warunki finansowania tego projektu. W tym roku chcielibyśmy założyć spółkę celową, która pracowałaby dalej nad projektem z udziałem firm z Litwy, Łotwy i Estonii. Swój udział w projekcie na razie zawiesiła Polska Grupa Energetyczna. Z naszej strony propozycja udziału PGE w inwestycji wciąż jest otwarta.

Elektrownię atomową zamierza wybudować także Rosja, w okręgu królewieckim. Czy jest możliwy zakup przez Litwę od niej energii lub jej tranzyt do Rosji?

Taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Zresztą na razie realizacja tej inwestycji została zawieszona. Królewiec ma połączenia energetyczne tylko z Litwą, a naszym strategicznym celem jest zdywersyfikowanie dostaw. Dlatego są budowane połączenia z Polską i Szwecją. Nie zamierzamy rozbudowywać połączeń z Królewcem. Trudność w relacjach z rosyjskimi partnerami polega na tym że nie chcą oni lub nie potrafią dostosować się do reguł obowiązujących w Unii Europejskiej. Sposób ustalania przez nich cen jest nieprzejrzysty, podobnie jak struktura kosztów. Nie akceptują zasad wolnej konkurencji, starając się wykorzystać swoje przewagi monopolistyczne.

rozm. W. Gadomski/wyb.biz /2.VII.2014/

***

PRZYGOTOWUJĄ SIĘ NA PRZERWY DOSTAW Z ROSJI

Wobec rosnącego napięcia na Ukrainie kraj związkowy Bawaria zaapelował do rządu federalnego w Berlinie o stworzenie strategicznej rezerwy gazu do dyspozycji Niemców

Bawarczycy wskazują że Rosjanie przejmują kontrolę nad magazynami gazu i będą mogli używać ich do celów strategicznych. Gazprom nabył niemiecką firmę zarządzającą magazynami gazowymi Wingas. Dysponuje ona ok. 20 procentami mocy magazynowych w kraju

Tymczasem rząd federalny odpowiada że nie ma potrzeby realizacji planu zaproponowanego przez Bawarczyków ponieważ relacje z Gazpromem są „dobre”. Niemieckie magazyny posiadają pojemność 21 mld m3 dając im czwarte miejsce na świecie. Największe magazyny gazowe w Europie znajdują się na Ukrainie i posiadają łączną pojemność 32 mld m3.

bloomberg/jakób./bizn.al. /13.VI.2014/

***

SPODZIEWANY WZROST WYDOBYCIA ROPY ŁUPKOWEJ W USA

Urząd Informacji Energetycznej USA /EIA USA/ podał że wydobycie ropy z łupków w Stanach Zjednoczonych prawdopodobnie wzrośnie w czerwcu o 75 tys. baryłek dziennie. Tyle samo wg szacunków wyniesie wzrost wydobycia w maju b.r.

Największego wzrostu należy się spodziewać w stanach południowych. W Teksasie na złożu Eagle Ford wydobycie będzie większe w maju i w czerwcu o ponad 26 tys. baryłek dziennie. W całym basenie Bakken produkcja ropy w czerwcu wzrośnie do prawie 1.1 milionów baryłek dziennie. W stanach Teksas i Nowy Meksyk w przyszłym miesiącu produkcja ropy wyniesie 1.5 mln baryłek dziennie, co oznacza wzrost o 21 tys. baryłek dziennie. Dane o produkcji ropy naftowej obejmują również produkcję kondensatu.

oil&gas/reuters/rigzone/tw/biznesalert /13.V.2014/

***

PIERWSZA LINIA NA PRĄD

W Krakowie uruchomiono pierwszą w Polsce linię z autobusów wyłącznie napędzanych prądem. Na trasie linii 154 Prądnik Biały – Dworzec Główny Zachód kursują już wyłącznie pojazdy elektryczne

– Ta linia została wybrana przede wszystkim dlatego że kursuje do ścisłego centrum miasta. Pojawienie się elektrycznych autobusów w regularnych przewozach po Krakowie to element naszych antysmogowych działań – powiedział podczas uruchamiania linii prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Autobusy które będą wozić pasażerów w Krakowie to pojazdy wyprodukowane przez Solarisa, LBUS oraz Rampini /autobus wypożyczony z Wiener Linien/.

um kraków/biznesalert.pl /2.V.2014/

***

ARESZTOWANO 30 DZIAŁACZY GREENPEACE

greenp.Holenderska policja aresztowała 30 aktywistów Greenpeace usiłujących przeszkodzić rosyjskiemu tankowcowi przybić do portu w Rotterdamie. Rzecznik policji holenderskiej poinformowa że funkcjonariusze aresztowali kapitana statku Greenpeace Rainbow Warrior, a sam statek przetransportowano na inne miejsce

Aresztowano także 30 działaczy próbujących przeszkodzić tankowcowi w zarzuceniu kotwicy. Wcześniej Greenpeace oświadczył że wysłał swoje dwa statki Rainbow Warrior i Esperanca, gumowe tratwy i motorówki oraz grupę działaczy na portowe nabrzeże na spotkanie z tankowcem Michaił Uljanow, wynajętym przez Gazprom do przewozu ładunku ropy.

Był to pierwszy transport ropy pochodzącej z nowej platformy rosyjskiej na Morzu Arktycznym. Celem Greenpeace było zatrzymanie transportu arktycznej ropy. Organizacja ta jest przeciwna wydobywaniu ropy i gazu z terenów arktycznych.

reuters/afp/ap/tw/biznesalert.pl /2.V.2014/

***

NIEMCY NIE BOJĄ SIĘ ZAKRĘCENIA KURKA

W amerykańskiej telewizji CNN rzecznik koalicji rządzącej w Niemczech Phillip Missfelder przekonywał że jego kraj nie obawia się przerwania dostaw gazu z Rosji. Jeżeli Rosjanie zakręcą kurek z gazem RFN sprowadzi, co prawda droższy, ale łatwo dostępny surowiec z rynków spotowych w zachodniej Europie – mówił Missfelder. Niemcy posiadają także duże zapasy węgla ziemnego którego w razie potrzeby użyją, bez względu na konsekwencje dla środowiska – powiedział rzecznik. „W kontekście kalkulacji politycznej ważne jest że jesteśmy niezależni od gazu z Rosji” – dodał. Wcześniej premier RP Donald Tusk przekonywał że zależność Niemiec od gazu rosyjskiego utrudnia im prowadzenie zdecydowanej polityki wobec Moskwy.

cnn/w.jakóbik /18.III.2014/

***

ALASKA SKARŻY USA ZA ZAKAZ POSZUKIWAŃ

Stan Alaska zaskarżył rząd federalny Stanów Zjednoczonych o niesłuszne blokowanie poszukiwań węglowodorów na terenie półwyspu. Zwolennicy wierceń przekonują że byłyby one prowadzone zgodnie z federalnymi regulacjami środowiskowymi przy użyciu nowoczesnej, bezpiecznej technologii. Zarzucają prezydentowi Barackowi Obamie rezygnację z potencjału węglowodorów z Alaski, który przyczyniłby się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Proponują oni rozpoczęcie poszukiwań od tzw. Strefy 1002 o pow. 4800 km. Stanowi ona mniej niż jedną dziesiątą powierzchni Alaski. Pod jej powierzchnią może znajdować się nawet 10.4 mld ekwiwalentu ropy naftowej – poinformowały władze Alaski.

energy tribune/wj /18.III.2014/

***

PORTAL BIZNESALERT.PL WYRÓŻNIONY

bizn.al.-1BiznesAlert.pl – rynek opinii o energetyce i infrastrukturze – został uhonorowany nagrodą Dragon’s Claw, przyznawaną przez miesięcznik „Polish Market” produktom i firmom wyróżniającym się innowacyjnością. W uzasadnieniu podkreślono że portal został wyróżniony jako „unikatowy produkt który wypełnił ważną niszę na rynku mediów internetowych”. Wyróżnienie podczas uroczystej gali w siedzibie Polskiej Rady Biznesu 17 marca odebrał przedstawiciel wydawcy, członek zarządu Instytutu Jagiellońskiego Michał Spychalski

Oprócz BiznesAlert.pl wyróżnione zostały m.in. paczkomaty firmy InPost i Europejski Fundusz Leasingowy oraz serwis Capital24

Portal BiznesAlert.pl działający od wiosny 2013 r. to serwis publikujący opinie ekspertów, przedsiębiorców i polityków z zakresu energetyki i infrastruktury. Skupia się przede wszystkim na rynku gazu i energii elektrycznej, budownictwie drogowym, kolejach i przemyśle zbrojeniowym. Codziennie ukazuje się co najmniej kilkanaście komentarzy, w znakomitej większości pozyskiwanych przez zespół dziennikarski, w skład którego wchodzą osoby o dużym doświadczeniu i orientacji w zakresie problematyki gospodarczej. Wydawcą portalu jest Instytut Jagielloński, a wśród partnerów medium znajdują się: Krajowa Izba Gospodarcza, serwis ISBNews oraz portale branżowe CIRE i Wysokienapiecie.pl.

– To pierwsze wyróżnienie dla naszego młodego portalu – powiedział redaktor naczelny BiznesAlert.pl Wojciech Jakóbik. – BiznesAlert.pl jest zauważany a zamieszczane przez portal opinie są przedmiotem dyskusji. Odbijają się echem i wywołują kolejne komentarze. O to właśnie nam chodziło kiedy inicjowaliśmy ten projekt; jest wiele tematów strategicznych dla Polski i polskiej gospodarki o których należy debatować jak najwięcej. Nasz portal daje pole do takiej debaty.

Wyróżnienia przyznawała kapituła w skład której weszli redaktor naczelna „Polish Market” Krystyna Woźniak-Trzosek, wiceminister skarbu państwa Rafał Baniak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Fundacji „Teraz Polska” Krzysztof Przybył i mecenas Jarosław Chałas /Kancelaria Chałas i Wspólnicy/.

w.jakóbik/biznesalert /18.III.2014/

***

GAZ ŁUPKOWY ZMIENIŁ USA

Phelim McAleer jest irlandzkim dziennikarzem który pracował m.in. dla „Irish News”, „Sunday Times”, „The Economist” i „Financial Times”. Autorem filmów dokumentalnych „FrackNation”, „Not Evil Just Wrong” i „Mind Your Own Business”. Karierę zaczynał od pisania o konflikcie w Irlandii Północnej. McAleer był kilka dni temu w Polsce na premierze swojego filmu zorganizowanej przez Instytut Kościuszki, Young Petro i Claeys & Casteels

– To fascynujące jak gaz łupkowy zmienił USA – stwierdził Phelim McAleer, reżyser filmu „FrackNation”

Rozmowa z Phelimem McAleerem

Czy gaz łupkowy i technika szczelinowania hydraulicznego rzeczywiście są nadzieją dla światowej gospodarki? Skoro tak to skąd biorą się kontrowersje z nimi związane?

To kompletnie rewolucyjne źródło energii. Mamy tu więc do czynienia z wielkimi interesami biznesowymi. Wielu ludzi będzie musiało poważnie zmodyfikować model biznesowy ich spółek, jeżeli gaz łupkowy odniesie sukces. Dlatego też np. francuski przemysł nuklearny jest zaniepokojony wydobyciem gazu łupkowego w podobnym stopniu jak Rosjanie. Nie chcę sugerować że ci których niepokoi łupkowa rewolucja są źli, ale faktem jest że mają oni swoje interesy. Jeżeli jednak ludzie będą się bać szczelinowania hydraulicznego, to łupkowa rewolucja może nie odnieść sukcesu. A ludzie się boją…

Ludzie obawiają się że wydobycie gazu łupkowego może sprawić że do wody pitnej dostaną się rakotwórcze chemikalia, dojdzie do poważnego skażenia środowiska, woda płynąca z kranu zacznie płonąć tak jak na filmie Josha Foxa „Gasland”…

Nauka może rozwiać te obawy. Przyjrzyjmy się słynnej scenie z filmu „Gasland” pokazującej farmera podpalającego wodę płynącą z kranu w jego domu. Do takich przypadków dochodziło w USA od setek, a nawet tysięcy lat. W Stanach Zjednoczonych są trzy miejsca znane z tego powodu jako Płonące Źródła /Burning Springs/. Taką nazwę nadali im Indianie. Generał Jerzy Waszyngton pisał w swoim dzienniku że widział płonącą rzekę. Jest bardzo dużo dowodów że dochodziło do przypadków zapalania się wody w kranach na dziesiątki lat zanim rozpoczęto wydobywanie gazu łupkowego.

Miał pan problemy z Joshem Foxem…

Zadałem mu pytanie dotyczące słynnej sceny z płonącym strumieniem. Zmusiłem go do przyznania że do takich przypadków dochodziło już od setek lat, więc wrzuciłem jego odpowiedź na YouTube. Fox zareagował na to uruchamiając swoich prawników i zdejmując ten klip z YouTube. Chciał bym się zamknął, a ja jestem Irlandczykiem i nie lubię jak ktoś mi mówi bym siedział cicho. George Orwell powiedział: „Materiał dziennikarski to coś czego ktoś nie chce by zostało opublikowane”. Josh Fox nie chciał by zostało to opublikowane i tak się zaczęła historia mojego filmu.

A co z zanieczyszczaniem wody pitnej w wyniku zastosowania technologii szczelinowania hydraulicznego?

Nie ma żadnych dowodów by kiedykolwiek coś takiego zdarzyło się w Ameryce – tak twierdzi Lisa Jackson, szefowa obamowskiej Agencji Ochrony Środowiska /EPA/. Nauka już wydała na ten temat werdykt.

Niektórzy wskazują na niebezpieczeństwo trzęsień ziemi wywoływanych szczelinowaniem hydraulicznym.

Energetyka geotermalna i elektrownie wodne wywołują więcej wstrząsów sejsmicznych niż wydobycie gazu łupkowego. To samo dotyczy górnictwa, z czego w Polsce zapewne doskonale zdajecie sobie sprawę. Jeżeli ktoś jest zaniepokojony aktywnością sejsmiczną związaną z wydobyciem paliw kopalnych powinien dążyć do zakazania wydobycia węgla. Używanie argumentów związanych z trzęsieniami ziemi jest tylko straszeniem ludzi.

A kto stoi za tą kampanią straszenia ludzi? Czyżby wielkie spółki w których interesy uderza łupkowa rewolucja?

Muszę uczciwie przyznać że w dużym stopniu stoją za tym nie interesy komercyjne, ale ideologia. Gdyby chodziło tu tylko o pieniądze to spółki wydobywające gaz łupkowy zostałyby po prostu wykupione. Sprzeciw wobec gazu łupkowego napędza ideologia; pewni ludzie nie lubią paliw kopalnych, nie lubią amerykańskich koncernów, nie lubią też nowoczesności i postępu technicznego. Nie podoba się im też tania energia, bo umożliwia ona ludziom z niższych klas jazdę wielkimi samochodami i korzystanie z uroków życia. Wchodzi tu czasem w grę element snobizmu. Ci ludzie sądzą że tylko oni mogą zbawiać świat, a reszta populacji nie powinna się wychylać.

Mimo tej kampanii strachu rewolucja łupkowa poważnie zmieniła już USA…

Wśród lokalnych społeczności w USA nie ma dużej opozycji przeciw szczelinowaniu hydraulicznemu. Ci ludzie od lat widzą bowiem jak funkcjonuje wydobycie gazu łupkowego i dostrzegają płynące z tego korzyści. W ostatnich wyborach w  stanach Pensylwania i Nowy Jork żaden polityk który sprzeciwiał się wydobyciu gazu łupkowego nie został wybrany. Nawet pan sobie nie wyobraża jak gaz łupkowy zmienił USA. Robienie o tym filmu było jak relacjonowanie gorączki złota z XIX w. Ceny energii spadają, co przyciąga przemysł z powrotem do Ameryki. Rachunki Amerykanów za ogrzewanie zmniejszają się trzy-, czterokrotnie. Wyobraża pan sobie że pański rachunek za ogrzewanie byłby jedną czwartą obecnego? To rzeczywistość w Pensylwanii. Miejscowości które były wcześniej niemal wymarłymi wioskami teraz tętnią tam życiem.

Ekolodzy twierdzą jednak że wydobycie gazu łupkowego dewastuje krajobraz.

Kiedy rozpoczyna się szczelinowanie hydrauliczne, to rzeczywiście wygląda brzydko i brudno, ale to proces trwający tylko kilka dni. Później zostaje tylko kopczyk pokryty trawą i rura pośrodku pola, wszystko to często ukryte za wzgórzem czy lasem. Kręcąc film miałem prawdziwy probleme ze znalezieniem dobrego miejsca, gdzie można by sfilmować instalacje wydobywcze. Pamiętajmy że Pensylwania jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów stanów USA. Odkąd rozpoczęto tam wydobycie gazu łupkowego ruch turystyczny tam wzrasta. Żyjący tam amisze dzierżawią swoją ziemię firmom wydobywczym. Skoro dobrze z tym amiszom, to innym też nie powinno być źle.

Tymczasem w Rumunii i Bułgarii władze wydały czasowe moratoria na szczelinowanie hydraliczne. Jaka jest przyszłość wydobycia gazu łupkowego w Europie Środkowo-Wschodniej?

Wydobycie gazu łupkowego w Europie Środkowo-Wschodniej znalazło się na rozdrożu i może zarówno przynieść zwycięstwo jak i klęskę. Polska wydaje się być jak na razie dosyć odporna na obawy związane ze szczelinowaniem hydraulicznym. Trzeba jednak ludzi uświadamiać. Tzw. „elity”, takie jak np. hollywoodzcy celebryci, są bowiem często przeciwne wydobyciu gazu łupkowego. Mieszkałem przez siedem lat w Rumunii i zauważyłem że tamtejsze „elity” są zapatrzone w podobne „elity” w Nowym Jorku i Hollywood, starają się myśleć tak samo jak one i wpływają na opinię publiczną. Trzeba ostrożnie podchodzić do tych hiperwyedukowanych dzieci z bogatych domów, które nie mają pojęcia jak żyją zwykli ludzie, a mają nadmierny wpływ na życie zwykłych ludzi.

Przeciwnicy gazu łupkowego pewnie uważają pana za propagandystę wielkich koncernów energetycznych.

Jestem przede wszystkim dziennikarzem, a mój film „Fracknation” został sfinansowany poprzez stronę internetową Kickstarter. Można tam znaleźć nazwiska wszystkich ludzi z których datków sfinansowano produkcję. Kickstarter to wspaniałe narzędzie, bo pozwala produkować filmy omijając ludzi ze stacji telewizyjnych, którzy mogą je blokować ze względów ideologicznych.

**

Phelim McAleer przebywał w Polsce na premierze jego filmu „FrackNation” zorganizowanej przez Instytut Kościuszki, Young Petro i Claeys & Casteels

rozm. Hubert Kozieł/rp /14-2-2014/

***

ROSJANIE SZUKAJĄ ROPY ŁUPKOWEJ NA SYBERII

Rosyjski Gazprom Nieft i firma wiertnicza Schlumberger będą wiercić w poszukiwaniu ropy łupkowej w Zachodniej Syberii. Wykorzystają w tym celu metodę hydraulicznego kruszenia. Dzięki niej sięgną po trudno dostępne złoża. Firmy nie opublikowały szacunków na temat ich zasobności. Na Syberii we współpracy z Gazprom Nieftem będzie działać także Shell. Tymczasem Rosnieft zostanie w tym regionie wsparty przez norweski Statoil. Rosjanie sięgają po zachodni kapitał i know-how by dostać się do surowców których wydobycie było do tej pory zbyt drogie. Wysoka cena ropy naftowej i nowe technologie pozwalają obecnie po nie sięgnąć.

upi/wj /12.II.2014/

***

FRACKING BEZ MARNOWANIA WODY PITNEJ

Firma Apache Corporation z Houston w Teksasie opracowała rozwiązanie pozwalające nie używać słodkiej wody w technologii szczelinowania hydraulicznego. Do frackingu używa się albo solanki z głębinowych warstw wodonośnych, albo wody z recyklingu

Taka woda musi być przed powtórnym użyciem do szczelinowania odsalana oraz oczyszczona z siarczanów, magnezu, żelaza i części stałych mogących uszkodzić rury i urządzenia tłoczące. Rozwiązanie stosowane jest już w odwiertach wykonywanych przez Apache w hrabstwie Irion w Teksasie.

Jeden z inżynierów firmy Greg Hicks powiedział że to rozwiązanie z jednej strony pozwala zachować nienaruszone zasoby wody pitnej, a z drugiej eliminuje transport wody do odwiertów, zmniejsza obciążenie dróg przez ruch samochodów ciężarowych dowożących wodę itp.

Przy szczelinowaniu hydraulicznym pojawiają się dwa rodzaje wody: z formacji geologicznych oraz resztki wody użytej do szczelinowania. Oba rodzaje są zbierane przez specjalne urządzenie i magazynowane w ogromnych pojemnikach naziemnych, izolowanych grubymi warstwami wodoodpornego plastyku. Po utylizacji i oczyszczeniu są wielokrotnie używane do frackingu.

oilandgas/tw /12.II.2014/

***

CHINY MAJĄ NAJWIĘCEJ ŁUPKÓW

Według analityków banku Merrill Lynch podanych 7 lutego b.r. największe zasoby gazu łupkowego znajdują się w Chinach. Najnowsze dane dotyczące szacunków zasobów gazu łupkowego nie pozostawiają złudzeń – Europie daleko do czołówki

Analitycy banku wzięli pod uwagę najnowsze dostępne dane. Starali się także uwzględnić wyniki dotychczasowych badań i wierceń. Bezapelacyjnym liderem pod względem potencjalnych zasobów są Chiny. Według najnowszych prognoz mają one około 31-32 bln m. sześc. gazu z łupków. To nieco mniej niż wskazywały wcześniejsze szacunki, które mówiły nawet o 36-40 bln m. sześc.

Na drugim miejscu znalazła się Argentyna. Jej zasoby szacowane są na ok. 25-26 bln m. sześc. gazu łupkowego. I to Argentyna, ze względów na niską gęstość zaludnienia, dość sprzyjające warunki klimatyczne, brak przeszkód naturalnych w budowie potrzebnej infrastruktury jest przez analityków Merrill Lynch uważana za kraj który najszybciej po USA może stać się łupkowym gigantem.

A na trzecim miejscu jest Algieria. Jej zasoby szacowane są na ok. 23-24 bln m. sześc. gazu. A jeszcze trzy lata temu szacowano że zasoby gazu łupkowego w tym kraju wynoszą ok. 6.5 bln m. sześc. Kolejne miejsca zajmują trzy kraje Ameryki Północnej: USA, Kanada i Meksyk.

Amerykanie mają zasoby udokumentowane, a nie jak wszystkie pozostałe kraje szacowane, i nadające się do wydobycia wielkości 21 bln m. sześc., Kanadyjczycy 17 bln m. sześc., a Meksykanie 16 bln m. sześc. Kolejne cztery miejsca przypadły Australii, RPA, Rosji i Brazylii.

Inna informacja z Chin dotyczy też gazu, ale konwencjonalnego. Chińska korporacja naftowa /China National Petroleum Corporation – CNPC/ poinformowała że firma PetroChina, największy w Azji producent ropy naftowej i gazu, odkryła ogromne złoża konwencjonalnego gazu ziemnego nadającego się do komercyjnego wydobycia.

Złoża są szacowane na 308.2 mld m. sześc. i znajdują się w basenie Syczuan, w południowozachodnich Chinach. To jedno z największych odkryć gazu w tym kraju w ostatniej dekadzie. PetroChina przygotowuje w Syczuanie instalacje wiertnicze które niebawem będą wydobywać rocznie początkowo 4 mld m. sześc., a docelowo 6 mld m.sześc. gazu.

Największe odkrycie złóż gazu w Chinach było w 2001 r. Tamte złoża, zbadane geologicznie i uznane za nadające się do eksploatacji, znajdują się północnych Chinach. Według szacunków zawierają 533.7 mld m. sześc. gazu ziemnego.

Zapotrzebowanie na gaz w Chinach wynosi ok. 169 mld m.sześc. rocznie.

oilandgas/reuters/rigzone/tw /11.II.2014/

***

POLSKA WIATROWA NAJDROŻSZA W EUROPIE

Ekspert ds. sektora energetycznego Andrzej Szczęśniak prezentuje dane z których wynika że koszty budowy turbin wiatrowych w Polsce są najwyższe w Europie

Polska lubi wysokie miejsca w rankingach. W tym także zajęliśmy wysokie, bardzo wysokie miejsce. Nieliczni się pewnie cieszą, ale reszta może tylko zgrzytać zębami. Bo mocno dopłacamy do energii z wiatru.

Rząd brytyjski, dokładniej jego DECC /Department of Energy & Climate Change/, ocenił koszty energii wiatrowej w Europie i Ameryce. I jesteśmy liderami, czasami z pierwszym miejscem na pudle – pisze na swoim blogu Szczęśniak.

Polska jest 4 najdroższym krajem z 26 przebadanych krajów Europy i regionów Ameryki pod względem kosztu energii wiatrowej /wliczając cenę rynkową i subsydia/. Pierwsza jest Japonia – wiadomo: trzeba dać dużo zarobić by szybko zamienić elektrownie jądrowe na zieloną energię. Ale dlaczego tak bogate kraje jak Dania czy Irlandia mają tak tanio? Podobnie jest z subsydiami /dyplomatycznie: wsparcie/ – 6 miejsce z wysokimi dotacjami, nieporównywalnymi z Danią, Irlandią czy nawet Szwecją.

Jak widać – stare przysłowie „biednemu zawsze wiatr w oczy” pasuje do nas jak ulał – konstatuje Szczęśniak.

szczesniak.pl /5.II.2014/

***

W KWIETNIU ZARZUTY DLA GAZPROMU

Do kwietnia Komisja Europejska ma przedstawić Gazpromowi oficjalnie zarzuty w sprawie nadużycia pozycji na europejskim rynku gazu – napisała jedna z gazet powołując się na informacje uzyskane przez Reuters

Według relacji dziennika unijny komisarz ds. konkurencji Joaquin Almunia chce do kwietnia doprowadzić do postawienia Gazpromowi zarzutów w sprawie nadużycia pozycji na europejskim rynku gazu wobec odbiorców z ośmiu krajów Europy. W gronie dyskryminowanych krajów są Polska, Bułgaria, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Słowacja oraz Węgry. Łącznie kraje te kupiły od Gazpromu w 2012 r. nieco ponad 37 mld m sześć gazu.

Największymi odbiorcami rosyjskiego gazu w tym gronie są Polska /13.1 mld m sześc./, Czechy /8.3 mld m sześc./ oraz Węgry /5.3 mld m sześc./.

Gazprom stale zabiega by sprawę wszczętego przez KE postępowania załatwić polubownie. Rozmowy były prowadzone pod koniec ubiegłego roku i w styczniu br., ale komisarz Almunia dotychczas podchodził sceptycznie do propozycji Gazpromu. Jeżeli KE udowodni Gazpromowi że nadużywał dominującej pozycji na rynku dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej – koncernowi grozi kara która może sięgać 10 proc. jego rocznych przychodów.

rp/cire /5.II.2014/

***

SZANSA DLA WSPÓŁPRACY Z NIEMCAMI

Reforma polityki energetycznej w Niemczech dąży do ograniczenia wsparcia dla odnawialnych źródeł energii. Dlatego zdaniem Piotra Maciążka z defence24.pl tzw. zielona rewolucja /Energiewende/ słabnie. Publicysta wyciąga z tej sytuacji wnioski dla Polski

Wbrew lobbingowi organizacji ekologicznych Polski najzwyczajniej nie stać na wpompowanie w sektor energetyczny biliona euro /szacunkowe koszta Berlina od podjęcia decyzji o zamknięciu swoich elektrowni atomowych/. Lecz nawet gdybyśmy dysponowali takimi środkami i użyli ich tak jak Niemcy, to szybko wrócilibyśmy do punktu wyjścia. W 2013 r. produkcja energii z węgla brunatnego w Niemczech mimo rozbudowy OZE osiągnęła bowiem rekordowy, nie notowany od 1990 r. poziom.

Reforma niemieckiej polityki energetycznej oznacza także paradoksalnie możliwość współpracy polsko-niemieckiej w UE np. w zakresie wspólnej obrony wizerunkowej przed atakami ze strony ruchów ekologicznych. Miałoby to istotne znaczenie choćby dla rozpoczynającej się w Polsce rozbudowy Elektrowni Opole, która choć jeszcze nie powstała to już jest obiektem wrogiego lobbingu ze strony ekologów. Lobbingu zupełnie nieuzasadnionego ponieważ nowe bloki węglowe pomogą skutecznie zredukować emisję co2 w naszym kraju /o ok. 30 proc. przy sprawności bloku rzędu 46 proc./.

defence24 /27.I.2014/

***

POZORNA HOJNOŚĆ GAZPROMU

W grudniu Putin obniżył o jedną trzecią cenę gazu dla Ukrainy. Od 2014 r. 1000 m sześc. gazu ma kosztować 269 dol. Ale nowa cena będzie zatwierdzana co kwartał, a bez zatwierdzenia automatycznie zostanie przywrócona dotychczasowa, wyższa. Po ostatnich demonstracjach Gazprom już przypomniał ukraińskim politykom o tej zależności

Koncern ogłosił że do ostatniej soboty ukraiński koncern Naftohaz powinien spłacić 2.7 mld dol. należności za gaz importowany w zeszłym roku z Rosji. Dodał że skoro Ukraina dostała obniżkę na gaz, to w tym roku powinna importować do 40 mld m sześc. surowca, nawet o jedną czwartą więcej, niż planował rząd Ukrainy.

Gazprom przewiduje że w tym roku za 1000 m sześc. gazu eksportowanego do Europy Zachodniej będzie dostawać średnio 372 dol. W tej kwocie jest ok. 100 dol. cła eksportowego. Tego podatku Rosja nie dolicza do ceny gazu dla Ukrainy, płacąc w ten sposób Ukrainie za dzierżawę baz wojennych dla Floty Czarnomorskiej. Ale po jego doliczeniu „ulgowa” cena gazu dla Ukrainy byłaby niemal równa cenie dla Europy Zachodniej. Hojność Gazpromu dla Ukrainy jest więc pozorna.

Większość analityków uważa że Putin był gotowy sypnąć kasą by tylko powstrzymać Ukrainę przed eurointegracją. Ale analiza skutków obniżki cen gazu dla Ukrainy pokazuje że „braterską pomocą” dla Ukrainy Putin wspiera gospodarkę Rosji. Kijów rozmawia o 6 mld dol. pożyczek z rosyjskich banków na rozbudowę ukraińskich elektrowni atomowych. Znaczna część tych kredytów z pewnością byłaby przeznaczona na import sprzętu z Rosji, zapewniając pracę tamtejszym przedsiębiorstwom.

ak/gw/biz.al. /27.I.2014/

***

JĄDRA BĘDĄ CORAZ WAŻNIEJSZE W UE

Według analizy przeprowadzonej przez Komisję Europejską i opublikowanej w raporcie EU Energy, Transport and GHG Emissions: „Trends to 2050, EU Reference Scenario 2013” przewidywania odnośnie rozwoju energetyki jądrowej zmieniły się wskutek niedawnych decyzji politycznych, zmian sytuacji ekonomicznej i dokładniejszych ocen możliwości przedłużenia czasu pracy istniejących elektrowni jądrowych

Autorzy raportu uważają że po 2025 roku tempo budowy nowych bloków w krajach Unii Europejskiej będzie wyższe niż tempo trwałego wyłączania bloków obecnie pracujących i w 2050 r. moc elektrowni jądrowych znacznie wzrośnie, od 96.9 GWe w 2025 r. do 122 GWe w 2050 r.

Obecny szybki wzrost mocy odnawialnych źródeł energii /OZE/ jest wynikiem podjętej przez kraje Unii Europejskiej decyzji o zwiększeniu mocy OZE do 2020 r. tak by dostarczały one 20 proc. energii. By ten cel osiągnąć kraje członkowskie wprowadziły wysokie subsydia dla OZE, mimo nieopłacalności wytwarzania energii z tych źródeł i mimo trudności jakie wiążą się z przerywanym i niemożliwym do zaplanowania charakterem ich pracy.

Wobec tego że zasadniczym powodem rozwijania OZE było pierwotnie ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, w marcu 2013 r. we wspólnym oświadczeniu rządy Bułgarii, Czech, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Litwy, Polski, Rumunii, Słowacji, Węgier i Wielkiej Brytanii wezwały Komisję Europejską do ustalenia celów „neutralnych technologicznie” by zapewnić równe szanse wszystkim źródłom niskoemisyjnym. W wezwaniu rządy tych 12 krajów, stanowiących większość ludności Unii Europejskiej podkreśliły że energia jądrowa „może odegrać istotną rolę w przyszłej strukturze energetyki niskoemisyjnej w Unii Europejskiej i wezwały do stworzenia klimatu sprzyjającego inwestycjom jądrowym z uwzględnieniem długofalowego charakteru projektów infrastrukturalnych dla energetyki jądrowej.

W akapicie dotyczącym Polski autorzy raportu przewidują że moc elektrowni jądrowych w Polsce w 2040 r. wyniesie 9600 MWe, a więc oczekują że po zbudowaniu elektrowni jądrowych o mocy 6000 MWe do 2035 r. Polska będzie nadal rozwijać energetykę jądrową.

dr inż. Andrzej Strupczewski, prof. nadzw. Narodowego Centrum Badań Jądrowych

cire /13.I.2014/

***

REKORDOWE WYDOBYCIE ROPY W ROSJI

Czwarty rok z rzędu Rosja została światowym liderem w wydobyciu ropy naftowej. W porównaniu z ubiegłym rokiem koncerny rosyjskie zwiększyły wydobycie o 4.5 miliona ton i w 2013 r. wypompowały 523.2 miliony ton surowca. Do tego wyniku przyczyniły się ulgi podatkowe przewidziane dla firm pracujących w trudnym terenie

rp/aj /10.I.2014/

***

WILNO CHCE ARBITRAŻU PRZECIW GAZPROMOWI

Litewskie Ministerstwo Energetyki chce by Lietuvos Dujos dołączyło do postępowania arbitrażowego które Litwa wytoczyła Gazpromowi w związku z wysokimi cenami gazu

Litewskie Ministerstwo Energetyki wezwało Lietuvos Dujos do udziału w postępowaniu arbitrażowym przeciw Gazpromowi, choć dysponuje tylko ok. 18-procentowym pakietem akcjispółki, a dużo więcej akcji ma Gazprom – 37 proc., 39-proc. pakiet akcji Lietuvos Dujos ma E.ON SE, a ok. 6 proc. należy do drobnych akcjonariuszy

Decyzja o ewentualnym przyłączeniu się spółki do postępowania arbitrażowego przeciw Gazpromowi ma być podjęta na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu zaplanowanym na 30 stycznia 2014. W 2012 r. Litwa skierowała do trybunału arbitrażowego w Sztokholmie pozew przeciw Gazpromowi w związku z wysokimi cenami gazu. Opiewa on na 5 miliardów litów.

Na taki krok władze Litwy zdecydowały się bo jak wówczas uzasadniano ceny rosyjskiego gazu wzrosły sześciokrotnie, z 84 dolarów za tysiąc metrów sześciennych w 2004 r. do 497 dolarów w 2012, a Gazprom nie wykazywał woli negocjacji. Jednocześnie komentator z Uniwersytetu Wileńskiego Ramunas Vilpiskauskas stwierdził że Litwa pozyskała już zgodę największego udziałowca Lietuvos Dujos – niemieckiego E.on-u- na rozpoczęcie arbitrażu.

Spółka niemiecka planuje w ogóle wycofać się z litewskiego sektora gazowego i wyzbyć udziałów w litewskich spółkach. Tymczasem rosyjski ambasador na Litwie Aleksander Uldacow przekonywał że Gazprom szybko wznowi negocjacje w nadziei na „pozytywne i obustronnie akceptowalne rozwiązanie odnośnie cen dostaw i tranzytu gazu”.

cire/lithuaniantribune/wj /10.I.2014/

***

ROK WAŻNY DLA ROSYJSKIEGO ATOMU

Były premier Rosji i dyrektor Rosatomu Siergiej Kirijenko ocenia że energetyka atomowa w 2014 r. będzie się dalej rozwijać mimo obaw wobec niej wywołanych katastrofą w japońskiej Fukushimie

– Mamy opracowaną strategię na rok 2014. Przed nami bardzo duży zakres ważnych prac. Będziemy obchodzić 60-lecie energetyki atomowej. Latem upłynie 60 lat od chwili kiedy w Obninsku została uruchomiona pierwsza w historii świata elektrownia atomowa. Jej moc wynosiła ledwie 5 mw. Żartobliwie nazwano ją „zabawką fizyków”, bo wtedy rozwojowi energetyki atomowej przyświecały inne zadania, o charakterze obronnym. Nie minęło aż tak dużo czasu i energetyka atomowa dzisiaj jest dynamicznie rozwijającą się rzeczywistością gospodarki światowej – powiedział Rosjanin.

– Dlatego też Rosja jako kraj w którym kiedyś rodziła się energetyka atomowa obarczona jest szczególną odpowiedzialnością. Musimy wiele uczynić by wykorzystać to unikalne dziedzictwo twórców sektora atomowego ZSRS. Uważam że dzisiejszy skład sektora atomowego w Rosji jest w stanie utrzymać tę sztafetę i poradzić sobie z zadaniami które mamy przed sobą. A to przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa, tarcza jądrowa naszego kraju, za którą odpowiada Rosatom. Po wydarzeniach w Fukushimie dwukrotnie zwiększyliśmy wolumen zamówień na rynku międzynarodowym. Uważam że to nie wszystko. To nasze ambicje i zadania na ten rok – zapowiedział Kirijenko.

biznesalert /10.I.2014/

***

RZĄD PLANUJE ELEKTROWNIE ATOMOWE

Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt Programu Polskiej Energetyki Jądrowej /PPEJ/

W ostatniej opublikowanej wersji projektu PPEJ znajdował się harmonogram przewidujący wybór lokalizacji oraz podpisanie kontraktu na budowę pierwszego bloku pierwszej elektrowni jądrowej do końca 2016 r., opracowanie projektu technicznego oraz uzyskanie niezbędnych pozwoleń do końca 2018 r.
Na budowę i podłączenie do sieci pierwszego bloku jądrowego przewidywano okres od 2019 r. do 2024 r. Na lata 2025-30 przewidywano zakończenie budowy pierwszej elektrowni jądrowej oraz rozpoczęcie budowy drugiej.

aku/pap/nd /10.I.2014/

***

KTO STAWIA NA GAZ ŁUPKOWY?

Polska i Ukraina uważane są w Europie za głównych graczy o eksploatację złóż łupkowych. Oba państwa wiążą wielkie nadzieje z nową branżą gwarantującą bezpieczeństwo energetyczne i tanie nośniki energii, gaz i ropę

Ukraina zamyka odchodzący rok 2013 zdecydowanym sukcesem w grze o łupki. W styczniu 2013 podpisana została umowa przewidująca udział koncernu Shell w poszukiwaniach. 5 listopada stosowną umowę ze stroną ukraińską zawarł amerykański Chevron. O znaczeniu umowy z Chevronem świadczy że partnerzy – Chevron i Nadra Ukrainy – podpisali ją w obecności prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, ambasadora USA w Kijowie Jeffreya Payette, prezesa Chevronu ds. Europy, Eurazji i Bliskiego Wschodu Jamesa Johnsona oraz ukraińskiego ministra energetyki Eduarda Stawytskiego.

Umowa dotyczy najważniejszej kwestii: podziału produkcji przy eksploatacji złóż gazu łupkowego Olesskaja /prawie 3 bln m sześc. gazu wg ukraińskich geologów/ w rejonie iwano-frankowskim /dawny Stanisławów/ w pobliżu Lwowa. Zasady współpracy obu stron są jasno sprecyzowane, a najważniejsze z nich są następujące: Chevron zainwestuje 350 mln dol. w odwierty poszukiwawcze i sfinansuje większość wydatków na wydobycie gazu, które może wynieść od 8 do 10 mld m.sześc. rocznie. Jeżeli się okaże że wydobycie jest opłacalne. W zamian amerykański koncern będzie dostawać od 60 do 83 proc. gazu z tych złóż, a resztę surowca otrzyma Ukraina.

Prawo do poszukiwań i wydobycia Shell i Chevron wygrały w przetargach.

Również 5 listopada parlament Ukrainy uchwalił że lokalne społeczności otrzymają 10 proc. dochodów państwa z eksploatacji łupków. To rozwiązanie zjednało akceptację dla umowy z Chevronem początkowo niechętnych władz obwodu iwano-frankowskiego. Nie ma więc żadnych przeszkód by odwierty poszukiwawcze ruszyły pełną parą. Stan prawny należycie chroni interes obu stron, uwzględnia i ryzyko i podział zysków.

W Polsce początkowy entuzjazm wokół gazu z łupków przechodzi w marazm i rozczarowanie. Kiedy na Ukrainie poszukiwania i wydobycie przyznano trzem wielkim firmom – oczywiście zainteresowanym gazem – w Polsce koncesje otrzymało ponad sto – obecnie lista koncesjobiorców zmniejszyła się do 95 – ale odwierty wykonuje kilkanaście. Reszta praktycznie blokuje poszukiwania. Nie przeprowadzano żadnych przetargów, więc nie było formalnej selekcji. Stan prawny nie chroni interesów ani państwa i społeczeństwa, ani firm inwestujących w poszukiwania. Za to sprzyja biurokracji, nadużyciom, korupcji i aferom. Mimo zapowiedzi premiera Donalda Tuska od dwóch lat nie ma w parlamencie rządowego projektu nowelizacji ustawy Prawo Górnicze i Geologiczne, który sprzyjałby poszukiwaniom i wydobyciu niekonwencjonalnych węglowodorów. Ostatni termin zapowiadany na grudzień jest znów niedotrzymany – ponoć nowy minister środowiska i nowy główny geolog kraju chcą zasłużyć się nowym /kolejnym/ projektem. Dalszą zwłokę w pracach nad lepszym prawem mamy więc zagwarantowaną.

Władze centralne nie potrafią przekonać niektórych grup społecznych że można wydobywać gaz łupkowy bez szkody dla środowiska naturalnego, a z korzyścią dla ochrony klimatu. I niestety obawiam się że te grupy bezkarnie prowadzą coraz skuteczniejszą agitację antyłupkową, co z zadowoleniem odnotowuje Gazprom zza nieco dalszej niż ukraińska granicy.

Teresa Wójcik/biznesalert.pl /2.I.2014/

***

ARGENTYNĘ CZEKA REWOLUCJA ŁUPKOWA

Argentyna według oceny z ostatniego raportu amerykańskiej Energy Information Administration /EIA – urząd informacji energetycznej podległy Departamentowi Energetyki USA/ może mieć trzecie pod względem wielkości na świecie rezerwy gazu i ropy z łupków. Za Chinami i StanamiZjednoczonymi

Argentyńskie złoża mogą kryć nawet 22.7 bln metrów sześc. gazu oraz 27 mld baryłek ropy łupkowej. Argentyński koncern naftowy YPF w ciągu najbliższych 5 lat zamierza zainwestować 12 mld dol. w poszukiwania niekonwencjonalnych złóż węglowodorów

YPF powstał w 1922 r. jako firma państwowa zajmująca się poszukiwaniem i wydobyciem paliw oraz transportem, rafinacją i marketingiem produktów gazowych i naftowych. Został sprywatyzowany w 1993 r. i połączony w 1999 r. z hiszpańską firmą Repsol SA. Z inicjatywy prezydent Argentyny Cristiny Fernandez de Kirchner w 2012 r. nastąpiła renacjonalizacja 51 proc. udziałów YPF. Dlatego inwestycyjne decyzje YPF są efektem dążenia władz Argentyny do uzyskania samodzielności energetycznej oraz znaczącego ożywienia gospodarki.

Według szacunków najbardziej obiecujące są złoża w basenie Vaca Muerta na południu kraju. W lipcu amerykański Chevron podpisał z YPF umowę dotyczącą wspólnej eksploatacji gazu łupkowego w Argentynie. Kontrakt wart jest 1.6 mld dolarów. Chevron w najbliższym czasie planuje wykonać w rejonie Vaca Muerta przynajmniej trzy odwierty poszukiwawcze.

gas&oilaleksander’s/afp/tw /23.XII.2013/

***

AUSTRALIA ROZPOCZYNA WYDOBYCIE GAZU ŁUPKOWEGO

Australijska firma energetyczna Santos poinformowała 19 grudnia że pierwszy komercyjny odwiert gazu łupkowego Moomba-1 w basenie Cooper przynosi bardzo dobre wyniki. Osiągnięto poniżej 1 mln metrów sześc. gazu dziennie

Test produkcyjny tego odwiertu trwał ponad tydzień. Basen Cooper jest uważany za najbardziej obiecujący na kontynencie australijskim. Energy Information Administration /EIA – urząd informacji energetycznej USA/ oceniła w 2011 r. że potwierdzone, technicznie wydobywalne zasoby gazu łupkowego w Australii mogą sięgać 10.5 bln metrów sześc. Australijskie złoża zlokalizowane są w czterech basenach w Perth, Canning, Cooper i Maryborough.

unitedpressinternational/tw /23.XII.2013/

***

OŚWIETLENIE LED W GMINIE PRZYTYK

Na początku roku niewielka gmina Trzebielino /Pomorskie/ chwaliła się że jako pierwsza w Polsce jest w 100 proc. oświetlana w technologii LED. W jej ślady idą kolejne – pisze Puls Biznesu. Gazeta przytacza przykład gm. Przytyk /Mazowieckie/, która zakończyła właśnie wymianę oświetlenia ulicznego na LED i tym samym stała się największą polską gminą z całkowitym oświetleniem tego typu. W efekcie tej operacji moc elektryczna instalacji zmniejszyła się o 60 proc. Natomiast w przypadku oświetlenia nocnego zużycie energii spadło o blisko 80 proc.

www.srodowisko.abc.com.pl/pap /2.I.2014/

***

GRAFEN TO PRZEŁOM TAKŻE W ENERGETYCE?

Specjaliści technologii poszukiwań gazu i ropy, zwłaszcza ze złóż niekonwencjonalnych, zwracają uwagę że zastosowanie grafenu może mieć w tej branży przełomowe znaczenie

Zminiaturyzowane czujniki z grafenu pozwolą na bezpieczne badania złóż nawet na znacznych głębokościach i określeniu ich zasobności bez skomplikowanych i bardzo kosztownych procedur.

Grafen daje duże nadzieje dla technologii solarnych. Może zastąpić krzem, cynę i bardzo drogi tlenek indu /czasopismo ‚Nanotechnology’ z grudnia 2010/ stosowane obecnie w panelach solarnych, co znakomicie obniży ich koszt i dzięki lepszej przewodności zasadniczo zwiększy efektywność wytwarzania energii elektrycznej.

rigzone/tw /2.I.2014/

***

AMERYKA ZUŻYWA ZNACZNIE MNIEJ PRĄDU

Dzięki energooszczędnym urządzeniom w amerykańskich domach w 2013 r. zużycie energii przeciętnie spadło na poziom sprzed dziesięciu lat, choć urządzeń tych znacznie przybyło, a poziom elektryfikacji domów i mieszkań jest coraz wyższy

A to dzięki po pierwsze energooszczędnym budynkom i o wiele lepszej izolacji. Jeszcze przed kryzysem finansowym ze specjalnego funduszu federalnego miliardy dolarów zostały zainwestowane na ten cel zarówno w nowobudowanych obiektach jak i w remontowanych.

Po drugie nowy sprzęt agd w USA zużywa znacznie mniej energii dzięki coraz ostrzejszym przepisom federalnym wymuszającym na producentach stosowanie oszczędniejszych technologii.

Swoje robi też rynek, czyli kieszeń konsumentów. Najbardziej poszukiwane są urządzenia zużywające najmniej energii. Np. aparaty do klimatyzacji &ndash – pożeracze energii – obecnie pochłaniają o 20 proc. mniej prądu niż te z 2001 r. Podobnie telewizory – niektóre typy przez 5 godzin dziennie zużywają prądu za 8 dol. przez cały rok. O wiele mniej energii potrzebują pralki, lodówki, zmywarki, komputery, odkurzacze, zasilacze itd.

Departament Energii USA przewiduje że w 2014 r. nastąpi dalszy spadek zużycia energii w gospodarstwach domowych – o ok. 1 proc., co przyniesie ogromne oszczędności i obywatelom i gospodarce USA.

eia/tw /2.I.2014/

***

WRACAMY DO ATOMU

Rozmowa z Witoldem Ładą, wiceprezesem Państwowej Agencji Atomistyki, głównym inspektorem dozoru jądrowego

Podobno w Państwowej Agencji Atomistyki już wiecie gdzie zostanie zbudowana pierwsza polska elektrownia atomowa?

Nie wiemy i nikt w Polsce jeszcze tego nie wie.

Jedna z gazet lokalnych napisała że ta elektrownia atomowa ma być zbudowana w Darłowie i Gryfinie, gminach zachodniopomorskich.

To konsekwencja tego co się działo w Polsce jeżeli chodzi o energetykę jądrową w latach osiemdziesiątych, kiedy rozpoczęliśmy w Żarnowcu budowę pierwszej polskiej elektrowni. Motywacja była wtedy taka że we wspomnianym rejonie nie starcza produkowanej tam energii elektrycznej, a wiadomo że jeżeli są duże odległości to się traci, na przykład na przesyłach i innych rzeczach. W związku z tym uznano że na tym terenie powinna powstać pierwsza polska elektrownia jądrowa. I wybrano Żarnowiec, wybrano też inne rejony, między innymi okolice Poznania. Teraz już nie pamiętam dokładnie gdzie. I pewnie obecne władze, głównie Ministerstwo Gospodarki, również w oparciu o tę wiedzę i potrzeby, ten właśnie zachodniopomorski rejon wymienia. Natomiast jak jest w rzeczywistości trudno powiedzieć, bo żadnych dokumentów dotyczących tej sprawy nie widziałem. Ani żadnych formalnych wypowiedzi kompetentnych, odpowiedzialnych za to osób, czy ministra gospodarki, do tej pory nie słyszałem. I te wspomniane artykuły prasowe biorą się właśnie stąd.

Podobno jeszcze w tym roku wspomnianym dwóm gminom zachodniopomorskim zaproponuje się budowę elektrowni atomowej?

To nie jest wykluczone. Jak już powiedziałem, rzeczywiście ten teren wchodzi jako pierwszy w rachubę przy lokalizacji pierwszej elektrowni atomowej. Jeżeli taka opcja zostanie przez wszystkie szczeble decyzyjne zaakceptowana. W rejonie tym jest niedobór energii elektrycznej lokalnej produkcji. Jest tam tylko normalna elektrownia niedaleko Szczecina, natomiast jak zerkniemy na mapę, na całym tym terenie nie ma produkcji energii elektrycznej w ilości znaczącej.

Czy gminy te zgodzą się na taką inwestycję?

A to już inna sprawa. Ogólnie rzecz biorąc w Polsce jest nadmierny strach przed tak zwanym atomem, mówiąc językiem popularnym. A strach ten jest nieuzasadniony. Dlatego że jeżeli sięgniemy do historii ostatnich kilkudziesięciu lat, to ten jedyny przypadek poważnej awarii w Czarnobylu jakby wycisnął na nas piętno i przeciętny obywatel boi się energetyki jądrowej i w ogóle atomu. Stąd opór społeczny jest bardzo duży. Jest tak że część ludzi bardziej światłych zgodnie z przeprowadzanymi od kilku lat sondażami twierdzi że energetyka jądrowa jest w Polsce rzeczywiście potrzebna, ale jak dochodzimy do konkretów to lokalne społeczeństwo nie bardzo się zgadza na lokalizację w pobliżu swego miejsca zamieszkania. Także mogą być kłopoty. Można dodać że jednak to się zdecydowanie zmienia, bo o ile wiem są sygnały od lokalnych władz które są gotowe włączać się do przekonywania swych społeczności o celowości, zaletach i plusach wybudowania u nich elektrowni atomowej.

A konkretnie?

Konkretnie nie chcę mówić, bo raz powiedziałem o burmistrzu który się zgłaszał, i później okazuje się mu to wytykano. Nie chciałbym więc tego poruszać, tym bardziej że nie my jesteśmy odpowiedzialni za lokalizację tylko minister gospodarki, więc nie powinienem wkraczać w ten obszar.

Pisze się że ta pierwsza elektrownia atomowa ma być oddana w 2012 r. Potwierdza pan?

Nie, nie! To nierealne. Absolutnie nierealne na rok 2012, dlatego że wstępne procesy, jak właśnie uzyskanie zgody lokalnych społeczności, lokalnych władz, jak wybór typu reaktora, studiowanie różnych propozycji, zabiera sporo czasu. W związku z tym w ciągu sześciu lat to nawet w krajach które mają już energetykę jądrową nie udało się skończyć budowy elektrowni, nie da się w ciągu tak krótkiego czasu. Myślę że 2020 rok byłby realny gdybyśmy teraz zaczęli. 15 lat w polskich warunkach to moim zdaniem realny termin. Jeżeli wszystkie czynniki się w to bardzo poważnie włączą.

Ile będzie nas kosztować ta elektrownia?

Różnie się szacuje, ale ogólnie biorąc to koszt jednego bloku, powiedzmy 1000-megawatowego…

Mówi się i pisze o 1500 megawatach…

Tak. Kiedyś to bywało 1000 megawatów, w tych poradzieckich reaktorach, teraz ta moc jest zwiększona…

O tych poradzieckich reaktorach może lepiej nie mówmy…

Oczywiście, lepiej o nich nie mówmy. Tak więc koszt, to 1000-1200 dolarów za jeden kilowat, czyli wychodzi za taką elektrownię kilka miliardów dolarów, około dwóch-trzech miliardów dolarów.

Czytałem o 10 miliardach dolarów, ale chyba za trzy. Bo są plany wybudowania do 2030 roku trzech elektrowni atomowych w Polsce. I ma to kosztować około 10 miliardów dolarów.

To się zgadza z tym co mówiłem. Jedna elektrownia około trzech miliardów dolarów, a trzy około 10 miliardów.

Kto za to zapłaci?

Skoro na razie minister gospodarki nie podjął dyskusji i nie wydał żadnych dokumentów na ten temat trudno mówić kto będzie płacić. Natomiast ze wstępnej mojej wiedzy, wynikającej z dyskusji na seminariach, z roboczych spotkań, nie zawsze formalnych, wynika że rząd raczej chce by udział państwa był minimalny.

Czyli prywatne pieniądze?

Czyli prywatne pieniądze lub pożyczki z banków, na przykład gwarantowane przez państwo. Takie rozwiązanie jest choćby w Rumunii, gdzie państwo poręczyło i banki dały pieniądze spółce która buduje elektrownię.

Są sugestie że powinniśmy przygotować program specjalny /pod nazwą: Intelektualna infrastruktura energetyki jądrowej dla Polski/ do wykonania na lata 2007-2013 i jako projekt innowacyjny powinien on być sfinansowany przez Unię Europejską.

Są takie pomysły, ale czy to nie są jedynie pobożne życzenia, skoro wśród członków Unii Europejskiej jest kilka państw przeciwnych energetyce jądrowej. Gdyby więc Polska wystąpiła z taką propozycją mogłyby być opory i moim zdaniem to mało realne. Chyba że zmieni się nastawienie. Bo w krajach gdzie decyzja o budowie elektrowni atomowej podejmowana jest nawet w wyniku referendum opinia na ten temat także się zmienia. Na przykład w Szwecji jest teraz większość za tym by utrzymać energetykę jądrową, choć ileś lat temu w referendum społeczeństwo zdecydowało o wręcz likwidacji starych, istniejących bloków. Obecna sytuacja na świecie jest związana z kryzysem energetycznym i zmienia zarówno mentalność ludzi, jak też polityków. Pewne więc szanse są, nie można mieć jednak wielkich nadziei że Unia Europejska nam sfinansuje prace w tym zakresie.

Można by jednak spytać po co nam ta energetyka jądrowa? Przecież prąd mamy, ciepło mamy, w ostatnich latach znacznie ograniczyliśmy emisję trujących gazów do atmosfery. Nie mieliśmy nigdy energetyki jądrowej i było dobrze, więc po co?

Takie pytania padają bardzo często. Z różnych środowisk w Polsce. Nie tylko ekologicznych, ale również związanych z węglem, gazownictwem itd. Odpowiadam tak: A dlaczego nie? Jakie są przeciwwskazania? I słyszę że a to zagrożenie, że nie wiadomo co zrobić z odpadami i tak dalej… Odpowiadam: Nie macie racji, bo ten tak zwany problem odpadów jest bardziej poważny i mniej uregulowany w przypadku spalania węgla. Dlatego że, pomijając już odpady nazywane klasycznymi, w postaci gazów, w postaci dwutlenku węgla, w postaci związków siarki, azotu i innych, przy spalaniu węgla są również odpady promieniotwórcze usuwane do środowiska. Bo niektóre pokłady zawierają naturalne promieniotwórcze izotopy w swoim składzie i przy spalaniu to się emituje. Natomiast odpady jądrowe objętościowo są tak małe i tak dopracowano już technologie że można je w sposób stuprocentowy przechowywać pod ścisłą kontrolą. Czego nie da się zrobić z innymi odpadami powstającymi przy produkcji prądu, bo chodzi o wielkie ich ilości. Nie da się kontrolować wszystkich odpadów przy spalaniu węgla, bo jest ich ogrom. A po drugie tam się produkuje dwutlenek węgla. A w przypadku elektrowni atomowej nie ma go. Pracujący reaktor jądrowy w czasie produkcji energii elektrycznej nie emituje do środowiska żadnych zanieczyszczeń. Żadnych. Niewielkie ilości promieniotwórczych gazów szlachetnych są stosunkowo krótkotrwałe i nie wchodzą w rachubę pod kątem zagrożenia radiologicznego. Natomiast odpady najpierw się przechowuje do 100 lat w pojemnikach przy elektrowni, później w sposób bardzo kontrolowany i pewny przerabia, i później w znacznie mniejszej objętości przechowuje w sposób kontrolowany, nawet przez setki lat. Dlatego nie stanowi to zagrożenia. Natomiast daje czystą energię nie powodującą zanieczyszczenia środowiska. Bardzo się dziwię i nie rozumiem tych grup tak zwanych ekologicznych, a niektóre z nich są przeciwne, bo to jedyny sposób produkcji energii elektrycznej bezpieczniejszy nawet od wiatru, bo okazuje się że elektrownie wiatrowe też oddziaływają na środowisko w postaci ograniczenia przelotu ptaków, gniazdowania ptaków, szumu który przeszkadza i tak dalej. A w przypadku energii jądrowej nic nie przeszkadza. Pracuje się w białych fartuchach, do środowiska nic się nie uwalnia.

A awarie?

Awarie to inna sprawa. Zawsze mowa jest o Czarnobylu. Czarnobyl to wynik tego systemu który był tam w owym czasie. Ten system dopuszczał do rzeczy nieprawdopodobnych. Jak to możliwe by dopuścić do eksperymentu, bo awaria nastąpiła nie w czasie normalnej eksploatacji tylko w czasie dziwnego eksperymentu, przeprowadzanego przez załogę… Nie wiem po co ten eksperyment przeprowadzano, bez zezwolenia dozoru, bez kontroli dozoru, pod koniec pracy w środku nocy parę osób postanowiło zrobić jakiś tam eksperyment… Jak przeczytałem tę dokumentację, fragmentaryczną, nie wierzyłem że można do czegoś takiego dopuścić. Na szczęście teraz tego nie ma. Na szczęście teraz są standardy międzynarodowe, przestrzegane wszędzie. Jest kontrola międzynarodowa. W związku z tym awaria na taką skalę nie może się już wydarzyć. Nie może, naprawdę. Poza tym same nowe reaktory są tak dopracowane że jakby samoistnie nie dopuszczają do poważnej awarii. System sam wyłącza reaktor. Także bezpieczeństwo zostało na tyle dopięte że nie ma żadnego zagrożenia. Ktoś mówi: No tak ale jednak zawsze coś się może zdarzyć. Może się zdarzyć ale jak samoloty spadają to nie będziemy budować samolotów? To konieczność, energetyka jądrowa przy obecnym braku energii na świecie jest absolutnie nieodzowna.

Wracając do Czarnobyla – słyszałem komentarz że to jakby ktoś sprawdzał zawartość baku z benzyną podchodząc do niego bliziutko z zapaloną zapałką…

To bardzo trafny komentarz. Nie przesadzę chyba mówiąc że ostatnio prawie cały świat znów rzucił się wprost na energetykę jądrową. Wiadomo, nie zatruwa ona środowiska, jest tańsza. Chiny mają dziesięć elektrowni jądrowych i budują cztery kolejne, chcą mieć co rok nową, Rosja chce wybudować 40 nowych elektrowni atomowych za 75 miliardów dolarów w ciągu 25 lat, Amerykanie mają 103 elektrownie atomowe i prezydent George Bush zdecydowanie zapowiada szybki rozwój energetyki jądrowej. Rosja ma wkrótce zbudować nawet elektrownię atomową pływającą, pierwszą na świecie. Elektrownie jądrowe budują Japonia, Finlandia, bierze się za to Wielka Brytania, nie wspominam o liderze w tej dziedzinie, czyli Francji.

Niemcy, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria rewidują swe plany likwidacji reaktorów atomowych. Skąd taki boom, taka moda na tę energetykę?

Moim zdaniem decydują dwa czynniki. Po pierwsze ten sposób pozyskiwania prądu nie powoduje zanieczyszczenia środowiska, a świat obawia się obecnie nadmiaru produkowanego dwutlenku węgla, który chyba zagraża naszemu bytowi. Drugi powód to zbilansowanie potrzeb energetycznych świata. Okazuje się że zasoby gazu różnie się ocenia. Optymiści mówią że może go być na sto lat, inni że tylko na 60 lat, bo te złoża na 100, a według niektórych nawet na 200 lat, są absolutnie nie do eksploatacji. W skali ludzkości i świata te 100 lat to nie jest długo. Każdy kto myśli perspektywicznie nad losem populacji musi się zastanawiać skąd brać energię. To drugi czynnik. Te dwa czynniki, to znaczy zanieczyszczenie środowiska i bilans energetyczny zasobów, świadczą że trzeba wrócić do energetyki jądrowej. Poszczególne państwa jednak różnie do tej energetyki podchodzą. Tam gdzie, jak w Polsce, są stosunkowo duże pokłady węgla, a my z niego produkujemy dziewięćdziesiąt parę procent energii, to bardzo niekorzystnie wpływa na nadmiar wydzielanego dwutlenku węgla, związków siarki, związków azotu, i to bardzo szkodliwe dla środowiska. Dlatego w Polsce wracamy do opcji atomowej. Ale drugi bardzo istotny czynnik to czynnik polityczny. Wiadomo że naszym głównym dostawcą gazu i ropy jest Rosja, a polskie stosunki z Rosją nie są najlepsze. I nie można liczyć na ich taką poprawę że Rosja będzie nas traktować jak przyjaciół, bo ona przyjaciół traktuje lepiej, a tak zwanych nieprzyjaciół gorzej. Jeżeli więc chcemy być niezależni musimy mieć oprócz węgla jakąś alternatywę, w postaci na przykład energii jądrowej. Nie możemy budować nowych elektrowni przy założeniu że będziemy spalać gaz. Stąd rząd polski prawdopodobnie do tej opcji wraca. Pamiętam stanowisko obecnego premiera Jarosława Kaczyńskiego sprzed kilku lat że nie odrzuca opcji jądrowej. Dlatego albo wkrótce, albo w niedalekiej przyszłości prawdopodobnie nowy rząd tę opcję zaakceptuje i wrócimy do tej energii, właśnie z tych powodów, naszego bilansu i zawirowań politycznych, jeżeli chodzi o zabezpieczenie Polski przed niepewnymi dostawami gazu.

Czy nie za wolno, nie za późno bierzemy się za energetykę jądrową? Czy w tej dziedzinie świat też nie uciekł nam za daleko?

Nie, właśnie nie. Tak się mówi, ale nie. Dlatego że w ostatnich latach, kiedy niektóre kraje wystraszone Czarnobylem, mające dostatek energii elektrycznej, jakby stawały obok, albo były wręcz przeciwne rozwijaniu energetyki jądrowej, grupy naukowców pracowały nad poprawą bezpieczeństwa nowych reaktorów. I obecnie mamy trzecią generację reaktorów, a niektórzy pracują już nawet nad czwartą generacją, absolutnie bezpieczną i sprawdzoną, bo tego typu elektrownia już działa i została niedawno uruchomiona we Francji. Taki reaktor obecnie budują też Finowie, to reaktor europejski, francusko-niemiecki. Te reaktory są zdecydowanie bezpieczniejsze niż wcześniejsze. Dlatego wkraczanie Polski teraz jest bardzo dobrym momentem.

To może poczekajmy jeszcze ileś lat kiedy reaktory będą jeszcze bezpieczniejsze… I można czekać kolejnych wiele lat… Ale żartuję…

Ma pan rację. Każdy reaktor budowany za kilka lat będzie bezpieczniejszy od tego dzisiejszego. Dlatego że w tej dziedzinie pracuje się bez przerwy. Nawet kiedy się robi remont generalny co rok takiego bloku, to już się wprowadza zmiany poprawiające bezpieczeństwo. Praca nad poprawą bezpieczeństwa tych elektrowni jest ciągła. Sumując, na pewno nie jest to zły moment na nasze wejście do energetyki jądrowej.

A co to znaczy elektrownia wodno-ciśnieniowa, którą mamy budować? Co to za technologia? Najlepsza?

Są na świecie dwa typy reaktorów – ciśnieniowe i z wrzącą wodą. Przeważają te ciśnieniowe. Jest tam pierwszy obwód pod wysokim ciśnieniem. I drugi obwód który pobiera energię cieplną z tego pierwszego i przekazuje w postaci pary do turbiny. Natomiast ten z wrzącą wodą jakby od razu dodaje parę z pierwszego obwodu. Taka jest różnica. Zdecydowanie optujemy za reaktorem ciśnieniowym.

A co to jest ta elektrownia pływająca?

Ten problem był poruszany od dziesiątków lat. Rosjanie chyba nawet zbudowali pierwszy typ takiej elektrowni. Jakieś próby już poczynili. Rzecz w tym że gdyby ta elektrownia była na morzu łatwiej byłoby uzyskać akceptację społeczną.

Może tylko ryby by się nie zgodziły?…

Być może… A poważnie, na niektórych terenach, jak w Rosji, gdzie linie przesyłowe są słabe albo wręcz nie zawsze istnieją, na dalekiej Syberii, łatwiej zbudować taki reaktor na morzu, biorąc lokalizację. Z tym że to reaktory o małej mocy.

Dla około 200 tysięcy odbiorców, mieszkańców, w trudnodostępnych terenach?

Właśnie. A poza tym daje to możliwość wykorzystania tych reaktorów dla celów strategicznych. Nie chciałbym wchodzić w ten zakres. Rosjanie budowali takie reaktory na przykład do napędu statków. Teraz jest kłopot, bo stoi tego bardzo dużo, a utylizacja jest kosztowna. Oni uważali że ze względów wojskowych korzystnie mieć taki napęd, bo nie trzeba zawijać do portów.

Gdybyśmy nie budowali własnej elektrowni podobno współpracowalibyśmy z litewską Ignaliną i ukraińską Chmielnicką?

Nie, nie. Ukraińska nie była wymieniana, o ile wiem. Natomiast sprawa Ignaliny jest mi znana, bo od lat mamy z Litwą podpisaną umowę o współpracy w zakresie bezpieczeństwa i ochrony radiologicznej. Zgodnie z umową nasi specjaliści raz w roku spotykają się z Litwinami i często ten problem był dyskutowany. Oni wręcz sami kiedyś sugerowali że Polska powinna włączyć się w budowę nowej elektrowni, na miejscu tej starej, wyłączanej, jako współudziałowiec i ewentualny użytkownik, odbiorca energii. Ponieważ pierwszy blok Ignaliny jest już zamknięty, a Litwa musi zlikwidować w ogóle tę elektrownię, drugi blok muszą zamknąć w 2009 r., najpóźniej w 2010, powstaje problem dla nich, skąd brać prąd. Ostatnio postanowili że zbudują elektrownię jądrową i zaproponowali udział w jej budowie swoim sąsiadom. Podobno już dołączyły zarówno Łotwa, jak i Estonia. Jest też propozycja dla Polski. Trwają rozmowy, czy warto, czy powinniśmy i ewentualnie na jakich warunkach? Tak obecnie to wygląda, jeżeli dobrze wiem.

Kto tę pierwszą i ewentualnie kolejne elektrownie u nas zbuduje? Mamy wykwalifikowaną kadrę? Potrzebni przecież są superfachowcy od budownictwa, energetyki jądrowej, ochrony środowiska itd.

Kiedy pan pytał o termin 2012, od razu go zanegowałem, a jednym z powodów jest właśnie że nie mamy obecnie przygotowanej kadry. Trzeba by już natychmiast rozpocząć przygotowania. Takiej kadry w dostatecznej liczbie; pracowników, ekspertów, nie mamy. Z tego co wiem na podstawie konkretnych rozmów z rektorami polskich uczelni albo z rozmów profesora Niewodniczańskiego, prezesa PAA, uczelnie czekają na sygnał. Jeżeli będzie sygnał od decydentów że wracamy do energii jądrowej, to oni są gotowi uruchomić natychmiast sekcje na odpowiednich wydziałach swoich uczelni i w ciągu kilku lat wykształcić pierwszych absolwentów. Ale trzeba pamiętać że jeżeli będziemy budować, to wybierzemy dostawcę wiarygodnego. Na szczęście niewielu jest takich na świecie, bo oni mają doświadczenie. W grę wchodzi reaktor europejski, to znaczy niemiecko-francuski, bądź amerykański, bo kanadyjski czy inny moim zdaniem nie wchodzi w rachubę. Na przykład rosyjski w Polsce nie ma szans. Producenci i dostawcy reaktorów absolutnie gwarantują przeszkolenie przyszłych pracowników, a zwłaszcza obsługę. Wtedy biorą naszych ludzi na ileś miesięcy, nawet lat, i w tym czasie można naprawdę duże grupy pracowników wyszkolić. Absolwent kończący fizykę jądrową na politechnice czy uniwersytecie, wysłany na taki kurs roczny, naprawdę jest dobrze przygotowany by być partnerem w dyskusji z dostawcą, czy dyskusjach na temat parametrów bezpieczeństwa. Natomiast po następnych paru latach ci ludzie będą doświadczonymi fachowcami. Dam przykład z Litwy. Kiedy były tam przemiany ustrojowe większość kadry stanowili Rosjanie. Część tych Rosjan wyjechała i proszę sobie wyobrazić że Litwini w ciągu roku wyszkolili we własnych uczelniach, własnych instytutach i na praktykach zagranicznych, głównie w Stanach, Francji i Szwecji, bardzo dobrą kadrę. Byłem zdziwiony parę lat temu jak oni się prezentowali w czasie wystąpień. To byli profesjonaliści. Choć mieli po 30 lat wiedzy mogli im zazdrościć nasi doświadczeni fachowcy. Tak więc Polska jest w stanie to zrobić w ciągu tego czasu, by być partnerem w dyskusji na temat wyboru lokalizacji, wyboru typu reaktora. Do tego czasu będziemy przygotowani. Ale obecnie zdecydowanie brakuje nam takiej kadry. Mam kłopoty by znaleźć inspektorów dozoru jądrowego. Obecnie więc brak kadry jest absolutnie widoczny. I taka jest rzeczywistość.

Prostsza chyba sprawa z ludźmi którzy będą pracować przy eksploatacji takiej elektrowni, bo zanim się ją wybuduje i uruchomi minie sporo czasu i do momentu oddania będzie można ich przygotować? Bo to będzie za ileś lat.

A właśnie że nie. Dlatego że obecnie kadra która jest w stanie pracować przy eksploatacji nie jest liczna. A przy elektrowni atomowej zatrudnienie będzie mieć około dwóch tysięcy osób. Przy czym trzeba pamiętać że to są zawody różne, od sprzątaczki, poprzez kierownika zmiany, do głównego dozymetrysty, czy dozymetrystów którzy czuwają nad bezpieczeństwem radiologicznym. A na każdy typ reaktora musi być inne szkolenie. To zapewnia producent i dostawca reaktora który bierze na przeszkolenie młodych ludzi po kierunkach technicznych, czy związanych z energetyką jądrową, jak fizyka jądrowa. I oni są szkoleni dla danego typu reaktora według procedur opracowanych przez producenta, na symulatorach, w elektrowniach, i w ciągu roku są przygotowani by obsługiwać reaktor. Natomiast kadrę techniczną do obsługi całego systemu, elektryczności, porządku, mamy.

Wracając do zagrożenia awarią, ataku terrorystycznego. Niektórzy mówią że elektrownia jądrowa to taka umieszczona pod miastem bomba gotowa do wybuchu.

To problem. Do tej pory budowany obiekt jądrowy musiał być odporny na przykład na uderzenie samolotu. Ale nie przewidywano uderzenia samolotu o tak wielkiej masie jak obecne, przewożące kilkuset pasażerów. Obecnie europejski reaktor już jest na to przygotowany, choć ostatnie wyliczenia wykazały że trzeba jeszcze pierwszą osłonę poprawić. Ale to się zrobi. Dlatego opcja bezpieczeństwa nie jest już rozpatrywana. Trzeba jeszcze pamiętać że są też inne zabezpieczenia. Obiekt jądrowy jest trudny do trafienia przez samolot, który celowo chce uczynić zło takie jak w USA w przypadku World Trade Center. Producenci przywiązują do tego ogromne znaczenie.

Co zrobimy z odpadami nuklearnymi? Rosji chyba ich nie wciśniemy?

My przecież mamy odpady z reaktorów doświadczalnych. Mamy obecnie kilka tysięcy elementów paliwowych, bo pierwszy nasz reaktor Ewa pracował od 1957 r. i cały czas powstawało wypalone paliwo, czyli  odpady, cały czas je przechowujemy, już prawie 50 lat. Są bezpiecznie przechowywane w Świerku, pod kontrolą. Nic złego się nie dzieje. Jednak ludzie nie zdają sobie sprawy co do objętości tych odpadów. Z całego paliwa dwóch naszych reaktorów, pierwszego doświadczalnego i drugiego który pracuje i systematycznie się z niego paliwo wycofuje, wszystko jest w jednym pojemniku o wymiarach trzy na dwa i pół na pięć metrów, czyli wysokość płotu. Kiedy ludzie tam wchodzą pytają się gdzie jest ten przechowalnik? A stoją na nim… To jest to paliwo, jest w wodzie, można tam stać, można oglądać. To takie objętości. I nie ma problemu w sensie zabezpieczenia już przez producenta na jakieś 50-100 lat. Później trzeba myśleć o przechowalnikach na dłuższy okres, nawet docelowych w postaci budowy w strukturach geologicznych lub w strukturach związanych na przykład z inną strukturą niekoniecznie na przykład granitową.

Raport Europejskiej Organizacji Współpracy i Rozwoju /OECD/ mówi że Polska musi budować elektrownię atomową. Dlaczego OECD zajmuje się naszą energetyką? Dlaczego OECD dyktuje nam co mamy robić i to w tak ważnych sprawach?

Niezupełnie tak, bo jesteśmy też członkiem OECD. A w tej organizacji przyjęto że każdy kraj co dwa lata zdaje sprawę na temat energetyki w swoim kraju. I każdy kraj członek OECD ma obowiązek przedstawić jakąś opcję energetyczną na przyszłość. Wtedy OECD wypracowuje jakieś opcje, opinie dotyczące planów doraźnych na krótszy bądź dłuższy okres. Analizuje zasoby danego kraju, politykę energetyczną i bezpieczeństwo, najogólniej mówiąc. Prawdopodobnie z ich obliczeń i analiz wyszło że jednak opcja energetyki jądrowej w Polsce jest wskazana i tak to trzeba traktować. Nikt nikomu nic nie nakazuje. Oni nam po prostu doradzają, podpowiadają. I mówią nam że zgodnie z ich przewidywaniami musimy się nastawić na energię jądrową, bo węgla nam nie starczy, a inne źródła są niepewne i będą coraz droższe.

Czy energetyka jądrowa jest najbardziej proekologiczną produkcją energii elektrycznej?

Zdecydowanie tak. I naprawdę nie mówię tego dla promocji czy propagandy, bo nie jestem od tego, tylko od bezpiecznej pracy tych obiektów. Jako doświadczony specjalista od tych spraw stwierdzam z całą odpowiedzialnością że produkcja prądu przy pomocy elektrowni jądrowej jest opcją proekologiczną która nie zanieczyszcza środowiska, zabezpiecza kraj od politycznych uwarunkowań, bo paliwo jest stosunkowo tanie, łatwe do przechowywania, zajmuje niewielką objętość, można zgromadzić tego paliwa na parę lat i nie martwić się jakimiś perturbacjami z dostawami gazu czy ropy. To również ważne w polityce energetycznej państwa. Musi być jakaś opcja bezpieczniejsza na wypadek zawirowań politycznych, braku dostaw, wstrzymania dostaw innych surowców.

Jeżeli więc ekolodzy mówią że dobrze by było by Polska została jedynym, albo jednym z niewielu krajów wolnych od elektrowni atomowych, nie warto tego słuchać?

Ja tego nie rozumiem. Nie rozumiem ekologów, bo oni właśnie powinni wspierać energetykę jądrową. Ten sposób produkcji elektryczności nie powoduje zanieczyszczeń emitowanych do środowiska. Natomiast argument że nie wiadomo co zrobić z odpadami, to nie jest zagrożenie o jakim niektórzy myślą. Zagrożenie jest dużo mniejsze. Może jest to związane z jakąś tradycją że tak zwany ekolog z definicji jest przeciwny elektrowniom jądrowym i nie wnika w ogóle w szczegóły, albo po prostu ma za niską wiedzę na ten temat. Poza tym powiem brutalnie: mnie się wydaje że większość organizacji ekologicznych, nie myślę o polskich ale zagranicznych strukturach, jest może nie tyle opłacana ale dopingowana przez lobby naftowe, węglowe, gazowe. Bo weźmy pod uwagę że nie ma żadnych protestów przeciw starym samochodom. Co najbardziej zanieczyszcza środowisko? Stare samochody. Czy pan widział ekologów którzy staliby na granicy i krzyczeli że nie wpuszczą starego samochodu? Nie. Natomiast jak wspomni się o energetyce jądrowej to gotowi się przywiązywać do słupów, bo mówią że to niebezpieczne. Proszę porównać co jest ważniejsze, co jest na naszych parkingach po sprowadzeniu półtora miliona tych starych aut.

A jak pan myśli, skąd się bierze to że według badań Pentora /choć są też nieco inne wyniki/ w ubiegłym roku pierwszy raz od 15 lat liczba zwolenników budowy elektrowni jądrowej w Polsce była większa od liczby przeciwników? Pan wierzy w ogóle w te wyniki?

Ja wierzę. My się oczywiście bardzo interesujemy tymi wynikami. Ja wiążę to z tym że w Polsce nastąpił boom edukacyjny młodego pokolenia. Wszystkie szkoły prywatne są pełne, uczelnie nie mogą przerobić studentów…

…I niedługo pierwszaki będą obowiązkowo uczyć się języka obcego, a po dwóch latach drugiego…

…No tak. Od lat wiadomo że ta część społeczeństwa bardziej wyedukowana nie chce nikogo urazić broń Boże, zawsze była w większości za energetyką jądrową. I im większy procent społeczeństwa jest wykształcony, ma wiedzę najnowszą, potrafi w sposób niezależny oceniać, tym większy procent popiera energetykę jądrową. Naprawdę jest tak że światłego człowieka nie trzeba przekonywać do energetyki jądrowej. A fakty są takie że ta energetyka jest korzystna dla kraju, dla środowiska itp.

A czy ma dla nas znaczenie pod kątem energetyki jądrowej wstąpienie Polski do Unii Europejskiej?

Te sprawy niewiele maja wspólnego. Unia nam ani pomaga, ani przeszkadza. Ponieważ w UE jest parę państw które absolutnie nie są za energetyką jądrową, są też państwa bardzo nastawione na energetykę jądrową, jak Francja, więc to nie rzutuje zarówno na stanowisko Komisji Europejskiej jak i Parlamentu Europejskiego. Problemy te zostawia się poszczególnym krajom. Także nasz powrót do opcji jądrowej nie jest spowodowany wstąpieniem do Unii Europejskiej.

A jak pan skomentuje tezę że energetyka jądrowa nie jest rozwiązaniem długoterminowym dla świata bo zasoby uranu wystarczą dla 443 działających obecnie reaktorów jądrowych jedynie na około 100 lat?

Zapomina się że jest jeszcze drugi oprócz uranu pierwiastek, a jest nim tor, którego zasoby są parę razy większe niż uranu, a z którego można również produkować uran 233, równie dobry jak uran 235. Te eksperymenty i pierwsze przymiarki do stosowania toru były prowadzone na świecie, choć ostatnio je nieco, ale nie do końca, zaniechano. Między innymi dlatego że produkowanego na świecie paliwa uranowego jest obecnie nawet nadmiar. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, kiedy energetyka jądrowa się rozwijała, zakłady produkujące paliwo miały bardzo rozwinięta technologię i możliwości techniczne. Także paliwa jest dostateczna ilość. Zaniechano więc tamtych prac. Natomiast obecnie zaczyna się wracać do tego i twierdzę że wróci się zdecydowanie, bo to będzie absolutnie konieczne. Po to by zapewnić na dłuższy okres paliwo dla elektrowni jądrowych i wtedy już nie będziemy mówić o stu latach, tylko o znacznie dłuższym czasie.

Co teraz się dzieje w Żarnowcu, w miejscu gdzie za PRL-u zaczęto już budować elektrownię atomową?

Dokładnie to nie wiem. Powstały tam jakieś zakłady, jakieś spółki, które coś produkują. Kiedy dyskutowano, byłem tego świadkiem, czy wrócić do Żarnowca, jedni mówili że to niemożliwe, inni że warto bo to dobra lokalizacja. Nieprawdą jest że ta struktura została już tak zdegradowana że nie można jej ponownie wykorzystać. Oczywiście tych fundamentów nie będzie można wykorzystać bo chodzi o zupełnie inny typ reaktora, natomiast całą strukturę, jak drogi dojazdowe, łączność, możemy poprawić i to też coś znaczy. Poza tym tam są uregulowane stosunki wodne, w pobliżu jest jezioro, a jak wiadomo lokalizacja związana jest z tym że musi być w pobliżu dostateczne źródło wody do chłodzenia turbiny i innych elementów reaktora. Tak więc te rzeczy są gotowe, zbadane, i moim zdaniem przyszli decydenci do Żarnowca powinni wrócić i poważnie rozważyć czy nie byłoby to korzystne.

rozm. Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu /2006/