Film – Kino

„POWIDOKI”

OSTATNI FILM WAJDY

W KINACH OD 13 STYCZNIA 2017

Od 13 stycznia na ekranach polskich kin można oglądać „Powidoki”, ostatni film zmarłego w październiku zeszłego roku Andrzeja Wajdy
Wajda przedstawił w nim historię człowieka niezłomnego – Władysława Strzemińskiego, pioniera polskiej awangardy
Głównym bohaterem filmu jest wielki artysta, wierny własnej wizji sztuki, który nie poddał się obowiązującemu systemowi i w konsekwencji doświadczył dramatycznych skutków swoich wyborów. „Powidoki” to intymny zapis ostatniego okresu życia obdarzonego charyzmą wybitnego malarza. Opowieść o tym jak komunistyczna władza zniszczyła niepokornego człowieka. Wajda w sposób niezwykle subtelny, a zarazem uniwersalny nakreślił, tworzony z malarskim kunsztem, świat, w którym piękno i sztuka są prześladowane
„Powidoki” są zapisem ostatnich lat życia Władysława Strzemińskiego /Bogusław Linda/. Akcja filmu dzieje się w Łodzi w okresie 1948-52, w okresie stalinizmu. Strzemiński jest malarzem, profesorem i wykładowcą w łódzkiej PWSSP. Wielki malarz, twórca teorii unizmu, doceniany i podziwiany przed wojną w kraju i za granicą, uwielbiany przez studentów, nie cieszy się sympatią władz uczelni, a przede wszystkim ministra kultury
Strzemiński w przeciwieństwie do lojalnych członków partii i kolegów realizujących doktrynę socrealizmu nie zgadza się na żadne ustępstwa w sztuce. Nie pozwala by polityka wkraczała do jego twórczości. Realizuje własną drogę artystyczną niezgodną z oficjalnymi wytycznymi PZPR: „właściwy tor w sztuce to opisywać historyczny wysiłek narodu pod kierownictwem Partii oraz istotę socjalistycznych przeobrażeń społecznych i cywilizacyjnych”
Taka postawa sprowadza na niego szykany, aż do relegowania z uczelni i wykreślenia ze Związku Artystów Plastyków. Władza postanawia zniszczyć Strzemińskiego i konsekwentnie to realizuje. Żona głównego bohatera, wybitna rzeźbiarka Katarzyna Kobro, pojawia się jedynie w tle. Łączącą ich postacią jest niezwykle dojrzała jak na swój wiek córka Nika /Bronisława Zamachowska/
O Władysławie Strzemińskim mówi się że był jedną z najtragiczniejszych postaci polskiej sztuki, podobnie jak jego żona rzeźbiarka Katarzyna Kobro. Strzemiński to postać-ikona, jeden z najradykalniejszych twórców związanych z awangardą dwudziestolecia międzywojennego w Polsce
Strzemiński uczył się pod okiem Kazimierza Malewicza – wybitnego malarza rosyjskiego. Długo był pod jego wpływem. Był pionierem konstruktywistycznej awangardy w dwudziestoleciu międzywojennym, malarzem i teoretykiem. Stworzył teorię unizmu, w którym dążył do tego by obraz oddziaływał na widza nie przez odwzorowywanie rzeczywistości, ale przez tzw. czystą plastykę – m.in. kolory i kształty. Nie trzymał się jednak długo tej teorii i po namalowaniu kilku obrazów zwrócił się ku studiom z natury
W 1945 r. był współzałożycielem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Łodzi, w której przez pewien czas był wykładowcą. W 1950 Strzemińskiego, na polecenie Ministerstwa Kultury i Sztuki, wyrzucono z pracy na uczelni, bo lekceważył realizm socjalistyczny
Czym są tytułowe „powidoki” będące kluczowym pojęciem dla teorii widzenia Strzemińskiego? Fizjologicznie rzecz ujmując siatkówka w oku zachowuje widziany obraz dłużej niż sam moment oglądania rzeczy – zapamiętuje widok, mimo że zdążyliśmy już odwrócić wzrok
Z tego powodu oko ma możliwość nakładania i mieszania się obrazów – tych które są jeszcze na siatkówce, chociaż nie patrzymy już na nie, i tych które oglądamy w czasie rzeczywistym. Można zatem powiedzieć że to nakładanie się obrazów na siebie umożliwia tym samym przenoszenie elementów wzrokowych z jednej dziedziny na inną, np. z obrazu na rzeźbę, z rzeźby na architekturę, z architektury na życie
„Minęło 20 lat odkąd pierwszy raz przymierzyłem się do filmu o Władysławie Strzemińskim, wielkim malarzu który zmagał się z komunistycznym systemem. Dopiero teraz dojrzałem do tego by ten film nakręcić” – przekonywał Wajda
„Początkowo miałem pomysł by zrobić kino psychologiczne, opowieść o trudnych relacjach małżeństwa artystów: Władysława Strzemińskiego i jego żony, wybitnej rzeźbiarki Katarzyny. Pomyślałem jednak że aby to pokazać w sposób przekonujący musiałbym mieć za scenarzystę Dostojewskiego, albo co najmniej za autora opowiadania” – tłumaczył
„Zrozumiałem że aby zrobić rzecz prawdziwą muszę tę parę rozdzielić. Zrobiłem więc film polityczny o artyście który wchodzi w konflikt z władzą i zostaje usunięty z uczelni pod zarzutem ‚nierespektowania norm doktryny realizmu socjalistycznego’. Broni się do samego końca i nie odpuszcza, mimo nędzy i upokorzeń” – tłumaczył Wajda
/film.interia.pl/

*****

ŚWIETNE KINO

NOWY FILM MELA GIBSONA

„PRZEŁĘCZ OCALONYCH”

W KINACH OD 4 LISTOPADA 2016

Andrew Garfield, Teresa Palmer, Vince Vaughn i Sam Worthington grają główne role w nowym filmie Mela Gibsona „Przełęcz ocalonych”, opowiadającym o jednym z najbardziej nietypowych bohaterów wojennych w historii
Wiosną 1945 r. kiedy dobiegająca końca wojna na Pacyfiku wchodziła właśnie w swoją najbardziej krwawą fazę, a amerykańskie wojska stawiły na Okinawie czoła niemożliwie brutalnemu wrogowi, jeden z żołnierzy wyróżniał się na tle pozostałych. Desmond T. Doss, conscientious objector, odmawiając aktywnej służby wojskowej ze względu na przekonania, ryzykował życie jako nieuzbrojony medyk w amerykańskiej piechocie. Człowiek który w pojedynkę ocalił życie dziesiątkom rannych i znajdujących się pod ostrzałem kolegów, nie wystrzeliwując ani jednego naboju
Doss mieszkał w Virginii kiedy zgłosił się na ochotnika do amerykańskiej armii. Nie interesowała go jednak walka na froncie, pragnął służyć swej ojczyźnie w roli medyka. Wojsko nie było zadowolone, ale Desmond wytrwał w swej decyzji. Chuderlawy wegetarianin który odmawiał treningów w soboty oraz noszenia broni był z początku wyszydzany i prześladowany przez swych kolegów. Byli oni przekonani że chłopak będzie dla nich zagrożeniem w czasie walki, więc ze wszystkich sił próbowali go zmusić do odejścia z wojska. I ich ataki Doss wytrwał, aż do bitwy o wyspę Okinawa, gdzie jego jednostka dostała rozkaz zajęcia Skarpy Maeda, znanej również jako Hacksaw Ridge. Na szczycie tego ponad stumetrowego klifu znajdowały się mocno okopane gniazda z karabinami maszynowymi, a wokół nich jaskinie wypełnione japońskimi żołnierzami, którzy ślubowali swej ojczyźnie że będą walczyć do samego końca
Właśnie tam Doss udowodnił że jest człowiekiem nie tylko honoru, ale także czynu. Znajdując się pod ostrym ostrzałem nie zważał na swoje życie i kiedy jego batalion dostał rozkaz odwrotu on pozostał na miejscu boju, uzbrojony wyłącznie we własne przekonania, po czym wyciągnął ze strefy zagrożenia siedemdziesięciu pięciu /!/ ciężko rannych żołnierzy
Po historię chłopaka pragnącego służyć ojczyźnie i jednocześnie zdeterminowanego do pozostania wiernym sobie sięgnął Mel Gibson. Reżyser wyjaśnia: „Kiedy usłyszałem pierwszy raz historię Desmonda Dossa nie mogłem wyjść z podziwu dla jego poświęcenia. Był pierwszą w historii osobą odmawiającą aktywnej służby wojskowej ze względu na przekonania, która została odznaczona amerykańskim Medalem Honoru. Oto mężczyzna który absolutnie bezinteresownie, narażając się sam, ryzykował raz za razem życie by uratować swych kompanów od śmierci. Desmond był całkowicie zwyczajnym człowiekiem który dokonał rzeczy niezwykłych”
/film.interia.pl/

Najnowszy film Mela Gibsona pt. „Przełęcz ocalonych” to prawdziwa historia człowieka który stał się bohaterem jednej z najkrwawszych bitew II wojny światowej mimo że odmówił noszenia broni. Bohater którego jedyną bronią jest wiara, nadzieja i miłość…
Tytuł filmu: Przełęcz Ocalonych
Reżyser: Mel Gibson
Produkcja: USA 2016
Dystrybutor: Monolit Films
Gatunek: Dramat
Premiera kinowa: 4 listopada
Można zwyciężyć, nie zabijając
Armia amerykańska toczy ciężkie walki z Japończykami o każdy skrawek lądu na Pacyfiku. Strategicznym celem jest wyspa Okinawa której zdobycie może oznaczać ostateczną klęskę Japonii. Wśród setek tysięcy amerykańskich żołnierzy trafia tu Desmond T. Doss, sanitariusz który ze względu na przekonania odmówił noszenia broni. Traktowany z nieufnością, oskarżany o tchórzostwo, wkrótce udowodni jak bardzo się wobec niego mylono. Podczas
najcięższych starć, wielokrotnie ryzykując życiem, wydostaje z ognia walki ponad 70 rannych żołnierzy. Tak rodzi się le­genda bohatera którego jedyną bronią jest wiara, nadzieja i miłość…
Mel Gibson, reżyser, o filmie:
– Kiedy Ameryka dołączyła do II wojny światowej, a młodzi ludzie zaczęli zgłaszać się do służby wojskowej Desmond został postawiony przed nie lada dylematem – był gotów służyć, jak każdy inny chłopak z jego pokolenia, jednak przemoc kłóciła się z jego moralnymi i religijnymi przekonaniami. Odmawiał nawet dotykania broni. Desmond przeszedł z tego powodu prawdziwe piekło, jednak nie ugiął się pod naporem prześladowców i wytrwał w swoich wartościach. Następnie trafił w sam środek wojennego piekła, uzbrojony wyłącznie we własną wiarę, by zostać ostatecznie uznanym za jednego z największych bohaterów wojennych wszech czasów
– Desmond Doss był kimś szczególnym. Nie ma zbyt wielu osób które potrafiłyby dokonać tego co on. Skromność którą wykazał przy omawianiu swych wojennych czynów świadczy jeszcze bardziej o jego wyjątkowym charakterze. Prawda jest taka że Desmond odmawiał przez lata wszystkim zainteresowanym nakręceniem filmu na podstawie jego historii. Nalegał że „prawdziwymi bohaterami” są ci którzy zostali zakopani w ziemi. Uznałem że w dzisiejszym kinie, w którym najważniejsi są fikcyjni „superbohaterowie”, warto celebrować czyny prawdziwego bohatera
Obsada: Andrew Garfield /Desmond T. Doss/, Teresa Palmer /Dorothy Schutte/, Luke Bracey /Smitty/, Sam Worthington /Glover/, Hugo Weaving /Tom Doss/, Vince Vaughn /Howell/, Rachel Griffiths /Bertha Doss/

*****

OGLĄDAMY „SMOLEŃSK”

9 września na ekrany kin w całym kraju wszedł „Smoleńsk” – film odsłaniający kulisy tragedii która wstrząsnęła Polską. W premierowy weekend wyczekiwana produkcja Antoniego Krauze była najchętniej oglądanym filmem w Polsce. Status lidera box office osiągnęła z wynikiem 108 000 widzów
Bardzo dobra oglądalność „Smoleńska” to najlepsze otwarcie polskiego filmu na przestrzeni ostatnich 7 miesięcy, a w bieżącym roku to czwarty pod względem frekwencji debiut rodzimej produkcji. „Smoleńsk” uzyskał także samodzielnie lepszy wynik niż – łącznie – 8 innych produkcji goszczących obecnie w kinach, a jego frekwencja stanowi blisko 50 proc. sumy obecnego TOP 10 polskiego box office!
Warto też odnotować że „Smoleńsk” – wchodząc do kin w ostatni gorący weekend lata – przebił wynik otwarcia poprzedniego filmu Antoniego Krauze. Chodzi o doceniony przez widzów i krytyków „Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł”, z 2011 r., który na otwarcie przyciągnął do kin ponad 73 000 osób
W obsadzie „Smoleńska” znaleźli się m.in. Beata Fido, Maciej Półtorak, Halina Łabonarska, Katarzyna Łaniewska, Jerzy Zelnik oraz odtwórcy ról pary prezydenckiej – Lech Łotocki i Ewa Dałkowska. Poruszającą muzykę do filmu skomponował Michał Lorenc, autor oprawy dźwiękowej takich produkcji jak „Poznań 56”, „Historia Roja”, „Przedwiośnie” i „Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł”
10 kwietnia 2010 r. rządowy samolot Tupolew 154 z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i towarzyszącymi mu 95 osobami – członkami oficjalnej delegacji zmierzającej do Katynia – uległ katastrofie w Smoleńsku. Wszyscy pasażerowie zginęli na miejscu. Tragedia wywołałą ogromne poruszenie w Polsce i na świecie
Nina /Beata Fido/ – dziennikarka pracująca dla dużej, komercyjnej stacji telewizyjnej – próbuje dowiedzieć się jakie były powody katastrofy. Tropy prowadzą m.in. do dramatycznej wyprawy Lecha Kaczyńskiego do ogarniętej wojną Gruzji, której celem było powstrzymanie inwazji wojsk rosyjskich na Tbilisi w sierpniu 2008 r. Z każdą kolejną godziną dziennikarskiego śledztwa Nina przekonuje się że prawda jest o wiele bardziej złożona niż mogłoby się wydawać…
/interia.pl/Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu/
/13.9.2016/

******************

„SMOLEŃSK” 9 WRZEŚNIA

Fabularny „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauze trafi do kin 9 września – poinformował dystrybutor tego filmu firma Kino Świat. Produkcja weszła w końcowy etap realizacji; ostatnie efekty specjalne zostaną ukończone w sierpniu – wyjaśniono
„Antoni Krauze, twórca wielokrotnie nagrodzonego dramatu historycznego ‚Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł’, odsłania kulisy tragedii która wstrząsnęła całą Polską” – tak film „Smoleńsk” zapowiedział dystrybutor
„10 kwietnia 2010 r. rządowy samolot Tupolew 154 z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i towarzyszącymi mu 95 osobami – członkami oficjalnej delegacji zmierzającej do Katynia – ulega katastrofie w Smoleńsku. Wszyscy pasażerowie giną na miejscu. Tragedia wywołuje ogromne poruszenie w Polsce i na świecie. Nina /Beata Fido/, dziennikarka pracująca dla dużej, komercyjnej stacji telewizyjnej, próbuje dowiedzieć się jakie były powody katastrofy” – czytamy w opisie filmu
„Tropy prowadzą m.in. do dramatycznej wyprawy Lecha Kaczyńskiego do ogarniętej wojną Gruzji, której celem było powstrzymanie inwazji wojsk rosyjskich na Tbilisi w sierpniu 2008 r. Z każdą kolejną godziną dziennikarskiego śledztwa Nina przekonuje się że prawda jest o wiele bardziej złożona niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać” – opisuje dystrybutor
Rolę prezydenta Lecha Kaczyńskiego gra w filmie Lech Łotocki, a Ewa Dałkowska wcieliła się w postać Marii Kaczyńskiej. Odtwórczynią roli Ewy Błasik, wdowy po dowódcy Sił Powietrznych RP gen. Andrzeju Błasiku, jest Aldona Struzik. W obsadzie „Smoleńska” są też m.in. Jerzy Zelnik, Katarzyna Łaniewska, Marek Bukowski, Maria Gładkowska, Dominika Figurska, Anna Samusionek, Redbad Klynstra i Andrzej Mastalerz
Za zdjęcia do filmu, realizowane w Polsce i USA, odpowiada Michał Pakulski. Muzykę skomponował Michał Lorenc
„Tragedia smoleńska stała się najważniejszym wydarzeniem w III RP, najtragiczniejszą chwilą w polskiej historii od II wojny światowej. Stała się wydarzeniem które wpływa na los dzisiejszej Polski i życie Polaków niebywale silnie. Które nas podzieliło głęboko. Dlatego próba zmierzenia się z tym tematem jest nie tylko wielkim wyzwaniem, ale i obywatelskim obowiązkiem twórcy” – powiedział reżyser Antoni Krauze
Termin realizacji zdjęć do „Smoleńska” kilkakrotnie przekładano. Pierwsze prace nad filmem rozpoczęły się jeszcze w 2013 r. w Warszawie, ale odbyły się wtedy tylko cztery dni zdjęć – w kwietniu i listopadzie. Ostatecznie główny okres zdjęciowy rozpoczął się 24 lutego 2015 r. Przekładano także premierę filmu, początkowo zapowiadano ją na 15 kwietnia br., następnie termin ten przełożono
Film został zrealizowany na podstawie scenariusza Antoniego Krauze, Tomasza Łysiaka, Macieja Pawlickiego i Marcina Wolskiego
/film.interia.pl/ /2.8.2016/

*********************

SMARZOWSKI BUDUJE MOSTY

Zakończono kręcenie zdjęć do filmu Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń” – poinformował producent Film It
„Wołyń” to epicka opowieść o wydarzeniach na wschodnich kresach Rzeczypospolitej w okresie II wojny światowej, szczególnie z lata 1943 na Wołyniu, określanych mianem „rzezi wołyńskiej”
Akcja filmu rozgrywa się w małej wiosce zamieszkałej przez Ukraińców, Polaków i Żydów, położonej w południowo-zachodniej części Wołynia i obejmuje okres 6 lat. Toczące się wydarzenia obserwujemy oczami bohaterki Zosi Głowackiej /debiutująca na ekranie Michalina Łabacz/
Jest lato 1939. Zosia to młoda Polka bezgranicznie zakochana w Ukraińcu Petro /Wasyl Wasylik/. Ich wielka miłość zostaje wystawiona na próbę kiedy ojciec dziewczyny /Jacek Braciak/ postanawia wydać ją za majętnego wdowca, Skibę /Arkadiusz Jakubik/. Zaraz po ślubie zrozpaczona Zosia zostaje sama z dziećmi męża powołanego na front. Tymczasem między mieszkającymi obok siebie Polakami, Ukraińcami i Żydami dochodzi do coraz liczniejszych aktów przemocy. Dziewczyna staje się uczestniczką i świadkiem tragicznych wydarzeń, których kulminacją będzie rzeź dokonana na ludności polskiej przez bezwzględnych oprawców z UPA oraz polskie akcje samoobronne
To pierwsza tak poważna próba opowiedzenia tego fragmentu historii w polskim kinie. „Wołyń” został pomyślany jako wizualna lekcja historii. Tematyka mordów popełnionych na Wołyniu i we Wschodniej Galicji w latach 1943-45 przez dziesięciolecia spychana była poza nawias oficjalnej historiografii. W zamierzeniu twórców film ma wypełniać tę lukę w wiedzy i świadomości historycznej oraz stanowić hołd dla ofiar zbrodni przez wydobycie ich cierpień z zapomnienia
– Ten film musi kipieć emocjami, ale ma być mostem, a nie murem – zapewnił reżyser. – Moją ambicją jest zrobienie filmu o miłości w czasach nieludzkich. O miłości która jest ponad podziałami – dodał Smarzowski
„Mamy zmontowany prawie cały epicki film o ludobójstwie na Kresach. Mam nadzieję że to będzie ważne kino” – mówił reżyser w lutym 2016. Twierdził też że po pierwszych projekcjach jego film spotyka się z pozytywnym przyjęciem ze strony zarówno historyków jak i osób związanych z Kresami
„Wołyń” ma trafić na ekrany kin 7 października
/film.interia.pl/ /2.6.2016/

****************

Ś.P. ANDRZEJ KONDRATIUK

POGRZEB

WARSZAWA

29 CZERWCA 2016

Andrzej Kondratiuk, twórca takich filmów jak „Wniebowzięci” czy „Hydrozagadka”, zmarł 22 czerwca. Rodzina ustaliła termin pogrzebu
Pogrzeb Andrzeja Kondratiuka odbędzie się w środę, 29 czerwca, taka informacja ukazała się na stronie filmpolski.pl
Msza święta pogrzebowa rozpocznie się o godz. 13 w kościele środowisk twórczych na pl. Teatralnym w Warszawie. Pogrzeb rozpocznie się o godz. 14:45 na Powązkach Wojskowych
Andrzej Kondratiuk był jednym z najwybitniejszych reprezentantów kina autorskiego w Polsce. Od kilkunastu lat ciężko chorował
„W ciągu blisko pół wieku pracy artystycznej zrealizował kilkadziesiąt dzieł filmowych. Stworzył przy tym własny, niepowtarzalny styl” – oznajmiło Stowarzyszenie Filmowców Polskich
„Ja zawsze byłem inny, trochę z boku. Jestem jak podróżnik z opowiadania Tołstoja, który bardzo tęsknił za ojczyzną. A na pytanie gdzie się urodził odpowiedział: na statku, tylko nikt nie pamiętał dokąd płynął. A dokąd ja płynę? Do kina, do filmu, który jest niepodobny do innych. Nie wiadomo do jakiej szuflady mnie włożyć” – powiedział o sobie Andrzej Kondratiuk w jednym z wywiadów
Andrzej Kondratiuk był mężem aktorki Igi Cembrzyńskiej i starszym bratem reżysera Janusza Kondratiuka
/film.interia.pl/

Andrzej Kondratiuk który zmarł po długiej i ciężkiej chorobie w środę 29 czerwca zostanie pochowany na warszawskich Powązkach Wojskowych
O śmierci reżysera, scenarzysty, aktora i operatora filmowego poinformowało Stowarzyszenie Filmowców Polskich. Miał 79 lat. Jego pogrzeb odbędzie się w środę 29 czerwca na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Msza święta rozpocznie się o godz. 13 w kościele środowisk twórczych na pl. Teatralnym w Warszawie. Następnie rodzina i przyjaciele zmarłego udadzą się na Powązki Wojskowe. Tam o 14.45 odbędzie się pogrzeb. Ciało Kondratiuka spocznie w nowej Alei Zasłużonych
Z kinematografią związany był od 1962 r. Początkowo realizował krótkometrażowe filmy animowane i dokumentalne. Wiele z nich było krótkimi etiudami, jak np. „Chciałbym się ogolić”. W 1970 r. nakręcił pierwszy film fabularny – „Dziura w ziemi”, następnie „Hydrozagadkę”, która po latach zyskała miano kultowego. Pozornie to parodia zachodniego komiksu, jednak w rzeczywistości Kondratiuk naśmiewa się z absurdów polskiej rzeczywistości
Reżyser zdobył również uznanie jako twórca ciepłych, obyczajowych komedii, w tym „Wniebowziętych” i „Jak to się robi”. Pod koniec lat 70, po kilkuletniej przerwie, Kondratiuk nakręcił film „Pełnia”, który jest uważany za przełomowy w jego twórczości. Od tej pory zaczął tworzyć własny styl w którym realizm miesza się z elementami baśniowymi. Reżyser pokazywał w obrazach piękno świata, choć jego bohaterowie często są pełni rozterek i wątpliwości. W tej konwencji powstała między innymi trylogia „Cztery pory roku”, a także obrazy „Wrzeciono czasu” i „Słoneczny zegar”
/kawi,dmilo/tvp.info/

*****************

DODATKOWY CASTING DO „WOŁYNIA”

Pod koniec maja 2016 r. w Skierniewicach będzie realizowana kolejna tura zdjęć do najnowszego filmu Wojciecha Smarzowskiego. Twórcy szukają statystów
Do tej pory zdjęcia do filmu „Wołyń” powstały m.in. w okolicach Lublina, Kolbuszowa, w Kazimierzu Dolnym, a także niedaleko Rawy Mazowieckiej, Skierniewic i Sanoka. Ich autorem jest Piotr Sobociński Junior. Na planie, ponownie w Skierniewicach, nakręcone zostaną nowe sceny zbiorowe
Producenci szukają statystów – kobiet i mężczyzn, szczupłych i o semickiej urodzie, w wieku od 5 do 90 lat z okolic Żyrardowa, Łowicza oraz Warszawy. Organizator castingu – Agencja Artystyczna Talent – zapewnia transport z ww. miejsc na plan zdjęciowy
Wymagania to dyspozycyjność cały dzień. W zgłoszeniu mailowym wysłanym na adres rekrutacja@talentagencja.pl należy podać:
1/ nazwisko i imię
2/ wiek
3/ wzrost
4/ kolor włosów
5/ nr tel. komórkowego
6/ miejsce zamieszkania
7/ dołączyć zdjęcia /portret – widoczna twarz i sylwetka/
8/ umiejętności /doświadczenie/
9/ dopisek WOŁYŃ
Z wybranymi osobami firma skontaktuje się telefonicznie. Statyści wybierani będą ze zdjęć przez reżysera filmu Wojciecha Smarzowskiego
Akcja filmu „Wołyń” rozpoczyna się wiosną 1939, a kończy latem 1945 r. Młoda Polka, Zosia /debiutująca na dużym ekranie Michalina Łabacz/, zakochuje się w Ukraińcu Petro /w tej roli Wasyl Wasylik/. Ich wielkie uczucie zostaje wystawiona na próbę, kiedy ojciec dziewczyny /Jacek Braciak/ postanawia wydać ją za bogatego wdowca Macieja Skibę /Arkadiusz Jakubik/. Wkrótce po ślubie Zosia zostaje sama z dziećmi męża, powołanego na front. W tym czasie między mieszkającymi obok siebie Polakami, Ukraińcami i Żydami dochodzi do coraz częstszych aktów przemocy. Młoda Polka staje się uczestniczką i świadkiem tragicznych zajść z 1943 r., które po latach zostaną nazwane „rzezią wołyńską”: masowymi mordami dokonanymi na ludności polskiej przez bezwzględnych ukraińskich oprawców z UPA
Scenariusz „Wołynia” napisał Wojciech Smarzowski na podstawie powieści „Nienawiść” Stanisława Srokowskiego. Premiera filmu planowana jest na 7 października 2016 r.
/film.interia.pl/ /24.5.2016/

********************

„HISTORIA ROJA”

W KINACH OD 4 MARCA

Zrealizowana w hołdzie Żołnierzom Wyklętym „Historia Roja” o Mieczysławie Dziemieszkiewiczu ps. Rój, żołnierzu polskiego podziemia antykomunistycznego od piątku 4 marca w kinach. Patronem honorowym filmu jest prezydent Andrzej Duda. Reżyserem Jerzy Zalewski
„Historia Roja” na premierę kinową czekała sześć lat. Pełen tytuł fabularnego filmu to „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać”. Jerzy Zalewski wyreżyserował go według własnego scenariusza, napisanego w dużej mierze na bazie dokumentacji filmowej, którą w latach 90 zrealizował Jan Białostocki – stugodzinnego materiału na który złożyły się zapisy rozmów z żyjącymi jeszcze wtedy Żołnierzami Wyklętymi
W obsadzie „Historii Roja” są m.in. Krzysztof Zalewski-Brejdygant /odtwórca głównej roli/, Wojciech Żołądkowicz, Piotr Nowak, Mariusz Bonaszewski, Jerzy Światłoń, Marcin Kwaśny, Sławomir Orzechowski, Dariusz Jakubowski, Jacek Kawalec, Robert Moskwa, Magdalena Kuta i Karolina Kominek
Zdjęcia do „Historii Roja” zrealizowano już w 2010 r. Do kin obraz trafia jednak dopiero w 2016 r.
Pytany o „grupę docelową” filmu, czyli kto ma być jego odbiorcą, Zalewski odparł: „Naród. My, naród”
Mieczysław Dziemieszkiewicz /1925-51/, żołnierz NSZ i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, jako dwudziestolatek, tuż przed końcem wojny, dołączył do oddziału partyzanckiego. Po śmierci brata zabitego przez Sowietów poprzysiągł komunistom zemstę. Działając w podziemiu antykomunistycznym stanął na czele oddziału który przeprowadzał akcje przeciw władzom, uwalniał z aresztów więźniów politycznych i wykonywał wyroki na współpracujących z komunistami. Historia „Roja” zakończyła się w 1951 r., kiedy zginął w obławie przeprowadzonej przez oddziały wojska i milicji
Akcja filmu rozgrywa się w latach 1945-51. Na ekranie zaprezentowano ostatnie sześć lat życia Dziemieszkiewicza. „Roja” zagrał debiutujący jako aktor na dużym ekranie muzyk Krzysztof Zalewski-Brejdygant
„Jeżeli chodzi o postaci które gramy, o historię którą pokazujemy, dla mnie to było bardzo trudne by w głowie pomieścić jednocześnie krainę przesytu w której żyjemy, krainę wolności i świeżego powietrza którym możemy oddychać z krainą gęstej atmosfery i zgnojenia. Przepraszam za użycie tego słowa, ale ci chłopcy, w moim wieku, mieli do wyboru: albo dać się zdeptać, albo iść na pewną śmierć. ‚Rój’ w zasadzie już na samym początku wie że stracił życie. Nie może więc sobie pozwolić na utratę duszy. Musi brnąć tą ścieżką” – powiedział Zalewski-Brejdygant
W 2007 r. Mieczysław Dziemieszkiewicz został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego
Przed premierą Zalewski opowiadał o trudnościach jakie napotykał podczas prac nad „Historią Roja”. „Temat Żołnierzy Wyklętych wciąż jest niewygodny dla wielu środowisk zakorzenionych finansowo bądź mentalnie w PRL-u. Pod adresem filmu pojawiały się również zarzuty w rodzaju twierdzeń że opowieść o Żołnierzach Wyklętych nie może zawierać na przykład scen picia alkoholu, czy palenia papierosów. Dlaczego? Ponieważ są to z kolei elementy nieakceptowanej przez część środowiska patriotycznego kultury współczesnej” – mówił reżyser
„Chciałem jednak nakręcić film prawdziwy, nie sztuczną laurkę, wejść w dialog z młodymi ludźmi, także tymi którzy o Żołnierzach Wyklętych nie wiedzą jeszcze nic” – mówił
„Walka o ‚Historię Roja’ trwała sześć lat. To bardzo długo. Była ona nie tylko zmaganiem o patriotyczną wymowę filmu, ale także o samodzielność twórczą. Nie obyło się bez poniesienia pewnych konsekwencji” – dodał Zalewski
Jak mówił „ten film to gra o coś więcej niż o przedstawienie losów Żołnierzy Wyklętych, to gra o polską sztukę i właściwy wymiar polskiej kultury”. „Nie chodzi jedynie o to by oddać hołd poległym żołnierzom, ale także o to by zrobić to jak najpiękniej i w najszerszym wymiarze”
Mówiąc o Dziemieszkiewiczu jako postaci historycznej, a zarazem symbolicznej, Zalewski tłumaczył: „Chciałem by ‚Rój’ był kimś w rodzaju Froda z ‚Władcy Pierścieni’. Żeby tak jak on niósł ze sobą pierścień, symbolizujący wartości których nie można się wyrzec bez utraty duszy”. „Wyklęci są nieśmiertelni. Na szczęście po ich testament sięga coraz więcej Polaków” – powiedział Zalewski
W materiałach prasowych przygotowanych w związku z premierą „Historii Roja” znalazła się m.in. rekomendacja historyka prof. Jana Żaryna. „Film ten jest opowieścią o Żołnierzach Wyklętych, o całej formacji ludzi którzy w 1945 r. nie złożyli broni i podjęli decyzję by kontynuować walkę o Niepodległą. Występują w nim pewne uniwersalne typy bohaterów, reprezentujące różnorodne postawy i miejsca w strukturze podziemia powojennego. Dzieło Jerzego Zalewskiego jest pierwszym tego typu filmem w Polsce. Stąd będzie uznawane za – w pewnym sensie – dzieło kanoniczne” – napisał Żaryn
Za zdjęcia do „Historii Roja” odpowiada Tomasz Dobrowolski. Autorką kostiumów jest Elżbieta Radke. Muzykę skomponował Michał Lorenc
Jerzy Zalewski ma w dorobku m.in. dokumenty „Elegia na śmierć ‚Roja'” /2007/ i „Tata Kazika” /1993/
/PAP/ /1.3.2016/