IPN

POGRZEB INKI I ZAGOŃCZYKA

W 70 ROCZNICĘ ŚMIERCI

GDAŃSK-WRZESZCZ

28 SIERPNIA /NIEDZIELA/

IPN ogłosił datę pogrzebu „Inki” i „Zagończyka”. Tego dnia minie 70 lat od ich śmierci z rąk komunistycznych bestii
28 sierpnia odbędzie się uroczystość pożegnalna Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka” – zapowiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN
Organizatorem pogrzebów „Inki” i „Zagończyka” będzie IPN, który zyskał takie kompetencje po ostatniej nowelizacji ustawy
– 28 sierpnia odbędzie się uroczystość pożegnalna Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Mam nadzieję że wydarzenie to przejdzie do historii Polski, będzie to uroczystość szczególna, podobnie jak niedawne pożegnanie Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” w Warszawie. To będzie uroczystość państwowa z udziałem wojska – poinformował prof. Szwagrzyk
Pochówek będzie wspólny, o czym zdecydowały rodziny. Obydwoje zginęli tego samego dnia w 1946 r., pochowani zostali też obok siebie w bezimiennym grobie. Miejsce to jesienią 2014 r. odnalazł na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku zespół poszukiwawczy IPN kierowany przez prof. Szwagrzyka
Szczątki spoczną w kwaterze na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku-Wrzeszczu, ul. Dąbrowskiego 2
28 sierpnia minie 70 lat od wykonania wyroku śmierci na tych bohaterach przez komunistycznych oprawców
/www.pch24.pl/

********************************************

SĄ DOKUMENTY NT. OBŁAWY

IPN odnalazł sowieckie dokumenty nt. przebiegu obławy augustowskiej
Na stronach internetowych rosyjskiego ministerstwa obrony historycy IPN odnaleźli dokumenty opisujące przebieg tzw. obławy augustowskiej – poinformował białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej
Obława augustowska jest największą niewyjaśnioną zbrodnią popełnioną na Polakach po II wojnie światowej. Śledztwo w tej sprawie, prowadzone w oddziale IPN w Białymstoku, dotyczy zbrodni komunistycznej przeciw ludzkości. Przyjęto w nim że w lipcu 1945 w ramach akcji przeciw podziemiu niepodległościowemu w nieustalonym dotychczas miejscu zginęło ok. 600 osób zatrzymanych w powiatach augustowskim, suwalskim i sokólskim
Zatrzymań dokonywali żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego „Smiersz” III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej przy współudziale funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO i żołnierzy I Armii Wojska Polskiego. Okoliczności zbrodni i miejsce /lub miejsca/ pochówku ofiar wciąż są niewyjaśnione stąd ustalenie dokładnej liczby i tożsamości ofiar, a także odnalezienie ich grobów jest jednym z głównych celów śledztwa IPN
– Nie istnieje realna możliwość negowania że doszło do obławy /augustowskiej/ i że była to zbrodnia przeciw ludzkości – mówił na konferencji prasowej odnosząc się do odnalezionych dokumentów prok. IPN Zbigniew Kulikowski, który prowadzi śledztwo dotyczące wydarzeń z lipca 1945
/PAP/RIRM/ /9.2.2016/

************

AUDYCJA HISTORYCZNA ROKU

Film dokumentalny „Powstanie i medycyna. Chcieliśmy żyć” Marka Widarskiego zrealizowany przez Fundację Filmową Armii Krajowej otrzymał Grand Prix w III edycji ogólnopolskiego konkursu na Audycję Historyczną Roku zorganizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej
Jak co roku gala rozdania nagród odbyła się w Białymstoku, 26 listopada, w dniu urodzin ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, który pochodził z Białegostoku
Celem konkursu jest popularyzacja najnowszej historii Polski w ambitnych formach dziennikarskich. Jego inicjatorem jest białostocki oddział IPN. Na konkurs przesłano ponad 70 materiałów filmowych i radiowych z całego kraju, do finału zakwalifikowano 15 z nich. Nagrody przyznano w trzech kategoriach: wydarzenie, losy oraz historia regionalna
Prezes IPN Łukasz Kamiński powiedział podczas uroczystego ogłoszenia wyników m.in. że praca twórców audycji jest „wielkim wsparciem” dla działalności edukacyjnej IPN. „Państwo często potraficie zrobić coś czego my nie potrafimy. Poruszyć takie struny, dosięgnąć takich emocji, których nam, zwłaszcza historykom i pracownikom naukowym, nie udaje się w naszych pracach wywołać” – mówił Kamiński
Grand Prix Prezesa IPN /oraz 10 tys. zł premii/ w kategorii „Wydarzenie” zdobył film dokumentalny „Powstanie i medycyna. Chcieliśmy żyć” autorstwa Marka Widarskiego z Warszawy zrealizowany przez Fundację Filmową Armii Krajowej. Film o służbie powstańczej sanitariuszek i sanitariuszy w oparciu o relacje uczestników Powstania Warszawskiego, filmowy reportaż o sanitariuszkach i sanitariuszach walczących w Powstaniu Warszawskim. Autor jest reżyserem filmów o tematyce wojennej, kształtowaniu postaw patriotycznych w szeregach AK i strukturach powojennego podziemia
W kategorii „Losy” Nagrodę im. Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego /oraz premię 8 tys. zł/ otrzymał dokument „Krystyny Kuty 25 lat wolności”, którego autorem jest Mirosław Rogalski z Rmedia z Torunia. Film przywołuje historię legendarnej działaczki toruńskiej opozycji Krystyny Kuty, wielokrotnie więzionej i internowanej za aktywność na rzecz niepodległej Polski, pracującej od 25 lat jako sprzątaczka
Nagroda Dyrektora Oddziału IPN w Białymstoku w kategorii „Historia regionalna” przyznawana za prace o tematyce związanej z terenem działania białostockiego IPN przypadła audycji „Rozstrzelany zegarek” Agnieszki Czarkowskiej z Polskiego Radia Białystok. To opowieść o poszukiwaniu właściciela tytułowego złotego zegarka znalezionego w jednej z jam grobowych przy białostockim Areszcie Śledczym, gdzie IPN prowadzi poszukiwania ofiar terroru komunistycznego
W konkursie przyznano też trzy wyróżnienia: za specjalne wartości poznawcze dla filmu dokumentalnego „Tam gdzie nie kwitną jabłonie” Eugeniusza Szpakowskiego z TVP Białystok, filmu „Tragedia górnośląska 1945” autorstwa Aleksandry Fudali i Adama Turuli z TVP Katowice /wyróżnienie dyrektora Oddziału IPN w Katowicach dla produkcji szczególnie związanej z tematyką śląską/ oraz audycji „Sprawa Suwarta” Piotra Świątkowskiego z Radia Merkury /wyróżnienie dyrektora Oddziału IPN w Poznaniu/
/facebook.com/Audycjahistorycznaroku/ /26.11.2015/

Agnieszka Czarkowska z Radia Białystok i jej reportaż „Rozstrzelany zegarek” zdobyły jedną z nagród w III edycji konkursu „Audycja Historyczna Roku” organizowanego przez IPN. W tym roku finał „Audycji Historycznej Roku” zbiegł się z 15 rocznicą powołania do życia Instytutu Pamięci Narodowej
„Rozstrzelany zegarek” to zapis dziennikarskiego śledztwa próbującego wyjaśnić historię jednego z przedmiotów znalezionych na białostockich „polach śmierci” w areszcie śledczym przy Kopernika. Dwa lata temu specjaliści IPN ekshumujący tam szczątki ofiar Niemców i komunistów przy jednych z nich znaleźli złoty zegarek z wygrawerowaną dedykacją dla przedwojennego szefa białostockich wodociągów
– Dziękuję IPN. Bez tych ważnych rzeczy które robicie „Rozstrzelanego zegarka” by nie było – powiedziała m.in. Czarkowska odbierając nagrodę w kategorii „Historia regionalna” /także 5 tys. zł premii/
W tym roku finał konkursu zorganizowano w Centrum Konferencyjno-Wystawienniczym Archidiecezji Białostockiej. Konkurs chociaż ma charakter ogólnokrajowy został powołany do życia właśnie w białostockim oddziale IPN przez jego dyrektor Barbarę Bojaryn-Kazberuk, w przeszłości dziennikarkę radiową
– W tym konkursie wyróżniamy autorów którzy w sposób szczególny zajmują się historią. Pokazują że warto się zajmować tymi niełatwymi często tematami. Skrótem, metaforą i odniesieniami do losu jednostki, opisują wielkie wydarzenia historyczne, wspomagając nas w naszych działaniach edukacyjnych. Często też poruszają w odbiorcach takie struny, budzą takie emocje, jakich my historycy obudzić nie potrafimy. Ten konkurs to też nasza forma podziękowania – powiedział m.in. obecny na finale prezes IPN Łukasz Kamiński
Wyróżnienie specjalne dyrektor białostockiego oddziału IPN otrzymał też Eugeniusz Szpakowski z TVP Białystok za dotyczący sowieckich deportacji reportaż „Tam gdzie nie kwitną jabłonie”
/jame/bialystok.wyborcza.pl/ /26.11.2015/

****************

SZCZĄTKI DWÓCH OSÓB

Szczątki dwóch osób odnaleziono w mogile na terenie Puszczy Augustowskiej podczas prac poszukiwawczych w śledztwie dotyczącym obławy augustowskiej z lipca 1945 roku – poinformował IPN
W ustaleniu czy to ofiary tej obławy mają pomóc badania DNA
5-6 listopada na terenie Puszczy Augustowskiej przeszukano pięć miejsc wskazanych przez leśników, jak i biegłego z zakresu kartografii /powołanego w śledztwie do analizy zdjęć lotniczych z 1953 r./
W lesie przy drodze ze wsi Rygol w kierunku granicy z Białorusią w miejscu wskazanym przez leśników a oznaczonym zniszczonym, drewnianym krzyżem na niewielkiej głębokości odkryto szczątki dwóch osób
Z pierwszych oględzin szczątków wynika że jedna z tych osób, która została pochowana jako pierwsza, miała owinięty długi drut wokół lewej nogi na wysokości kostki. Zarówno ta okoliczność jak i układ szczątków pozwalają przypuszczać że osoba ta została wciągnięta do jamy grobowej przy pomocy tego drutu. „Druga osoba miała nogi owinięte kablem a także uszkodzoną czaszkę” – poinformował Tomasz Danilecki z IPN w Białymstoku
Odkryte szczątki zostaną poddane szczegółowym analizom, zostanie też z nich pobrany materiał DNA. Trafi on do Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów której specjaliści podejmą próbę ich identyfikacji w badaniach porównawczych
Od początku ubiegłego roku tworzona jest baza materiału DNA pobieranego od bliskich zbrodni komunistycznych w regionie, w tym rodzin ofiar obławy augustowskiej
Podjęte zostaną próby wykazania czy odnalezione szczątki mają związek z obławą augustowską lub innymi zbrodniami
Obława augustowska jest największą niewyjaśnioną zbrodnią popełnioną na Polakach po II wojnie światowej
Śledztwo w tej sprawie prowadzone w oddziale IPN w Białymstoku dotyczy zbrodni komunistycznej przeciw ludzkości. Przyjęto w nim że w lipcu 1945 w akcji przeciw podziemiu niepodległościowemu w nieustalonym dotąd miejscu zginęło ok. 600 osób zatrzymanych w powiatach augustowskim, suwalskim i sokólskim
Zatrzymali je żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego Smiersz III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej przy współudziale funkcjonariuszy „polskich” organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO i żołnierzy I Armii Wojska Polskiego. Okoliczności zbrodni i miejsce /lub miejsca/ pochówku ofiar wciąż są niewyjaśnione stąd ustalenie dokładnej liczby i tożsamości ofiar, a także odnalezienie ich grobów, jest jednym z głównych celów śledztwa IPN
Prokuratorzy szukają informacji z wielu źródeł: archiwów, akt sądowych, czy przesłuchując żyjących jeszcze świadków
Rodziny ofiar obławy augustowskiej od lat zaangażowane w poszukiwanie grobów oraz ustalenie wszystkich szczegółów zbrodni uważają że z biegiem lat coraz trudniej o przełom w sprawie. Historycy IPN wielokrotnie stwierdzali że klucz do rozwiązania tajemnicy obławy augustowskiej jest w Rosji. Bezskutecznie zabiegają o dostęp do rosyjskich archiwów. Szukają też materiałów w archiwach innych państw
W tym roku minęła 70 rocznica tych wydarzeń, a sejm ustanowił 12 lipca Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. Ma być to hołd złożony ofiarom obławy – „bohaterom antykomunistycznego podziemia niepodległościowego zamordowanym z rozkazu Józefa Stalina na terenie północno-wschodniej Polski /…/ którzy nie pogodzili się z nową sowiecką okupacją”
/PAP/ /7.11.2015/

****************

„RODZINA ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH”

Będzie centralna baza danych wszystkich żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego
Bazę utworzy białostocki /główny/ zarząd Stowarzyszenia „Rodzina Żołnierzy Wyklętych” które właśnie zarejestrował Sąd Rejonowy w Białymstoku. – Myślimy o organizacji naszych struktur na wzór Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, czyli obwody, oddziały i placówki. Do tego chcemy inicjować powstawanie środowisk, np. rodzin żołnierzy 6 Wileńskiej Brygady AK czy innych oddziałów podziemia, by te rodziny się ze sobą zintegrowały – zapowiedział Jerzy Zieleniewski, sekretarz ZG Stowarzyszenia „Rodzina Żołnierzy Wyklętych”
Członkowie tej organizacji uważają że rodziny Żołnierzy Wyklętych wiąże wspólnota tragicznych losów. Kary jakie komunistyczna bezpieka nałożyła na Niezłomnych dotknęły również ich bliskich – żony, rodziców, rodzeństwo, krewnych, represjonowanych na różne sposoby. – Widoczna jest wyraźna potrzeba komunikowania się, spotykania tych rodzin. Chcemy im w tym pomóc – dodał Zieleniewski
Stowarzyszenie nawiązało już współpracę z IPN; otrzymało z niego wiele kontaktów do rodzin żołnierzy z całej Polski. – Rozmawialiśmy z wieloma osobami z rodzin których członkowie byli sądzeni przez wojskowe sądy i na mocy tych wyroków zostali zamordowani lub wiele lat spędzili w więzieniu – poinformował Tadeusz Waśniewski, wiceprezes ZG Stowarzyszenia, sam represjonowany za członkostwo w tajnej organizacji patriotycznej. Oprócz osób z Podlaskiego chęć członkostwa w strukturach stowarzyszenia zadeklarowały rodziny z Sosnowca, Wrocławia i Katowic
Stowarzyszenie nie jest organizacją kombatancką. Tylko niektórzy jego członkowie walczyli z bronią w ręku. Większość to bliscy i dalsi krewni Żołnierzy Wyklętych. – Mój ojciec, ps. Wyrwa, był dowódcą batalionu WiN w okręgu monieckim. Kilkunastu członków tego oddziału zostało zastrzelonych przez KBW, co dziś upamiętnia tablica na ścianie kościoła w Jasionówce. Ojciec po ujawnieniu się wiele lat przesiedział w komunistycznych więzieniach, a nas nazywano rodziną bandycką – wyjaśnił Marek Siedlecki
/ab/nd/ /15.VI.2013/

***

ZNALEŹLI SZCZĄTKI 82 WIĘŹNIÓW

– Trwa trzeci tydzień naszych prac na Łączce. Zakończyliśmy prace ziemne, zbadaliśmy już wszystkie obszary pod asfaltową alejką gdzie spodziewaliśmy się znaleźć szczątki ludzkie – powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk kierujący pracami ekshumacyjnymi

– Udało nam się w sumie odnaleźć szczątki 82 więźniów okresu stalinowskiego

– Znaleźliśmy więźnia uśmierconego metodą katyńską ze związanymi rękoma. Udało się także odnaleźć kabel elektryczny którym związano mu ręce, z charakterystycznymi węzłami. To wstrząsający widok, szczególnie że wiemy że to nie jest jakiś kabel znaleziony gdzieś na obszarze Łączki tylko przy szczątkach konkretnej osoby – dodał Szwagrzyk.

Wcześniej co prawda znaleziono już szkielet więźnia ze związanymi rękoma ale były skrępowane sznurem. W przypadku ciała wydobytego ostatnio oprawcy chcieli mieć pewność że skazaniec się nie uwolni.

Będzie trzeci etap

Przez najbliższe kilka dni ekipa poszukiwawczo-ekshumacyjna będzie prowadzić jedynie sondażowe odwierty między współczesnymi pomnikami na dawnym polu więziennym, które pozwolą na określenie gdzie są szczątki innych więźniów. – Myślę że będzie pilna potrzeba przeprowadzenia jeszcze dodatkowych badań, ale to będzie bardzo trudny, chyba nawet najtrudniejszy z możliwych etap prac. Mówimy o miejscach gdzie grzebano więźniów, a obecnie znajdują się współczesne pomniki. Musimy znaleźć skuteczną metodę by te szczątki wydobyć i jednocześnie w żaden sposób nie naruszyć pomników – tłumaczył Szwagrzyk.

Badania pod nagrobkami są jednak w tym roku niemożliwe. Warunkiem zejścia na potrzebną do badań głębokość dwóch metrów jest uzyskanie wyników badań genetycznych i odpowiednie warunki atmosferyczne.

– Dużą przeszkodą jest dla nas obecnie deszcz który nieprawdopodobnie zwiększył ciężar ziemi. Przy ciężarze pomników – a to wiele ton – i tak nasiąkniętej wodą ziemi ryzykowalibyśmy tragedię. Prace pod pomnikami są w tym roku niemożliwe, musimy mieć najpierw wyniki badań genetycznych – powiedział Szwagrzyk. Jest wiele możliwości wydobycia szczątków, nie wykluczając metody kopalnianej. Ale to kosztowne przedsięwzięcie wymagające odpowiedniej techniki i dużej ilości materiałów.

Na razie prowadzone są odwierty i badania. Prace polegają na wkręcaniu w ziemię, między nagrobkami, specjalnego wiertła i wyciąganiu z pewnej głębokości ok. 20-centymetrowych próbek ziemi. Później materiał jest analizowany pod kątem ewentualnej obecności ludzkich szczątków. – Kiedy natrafiamy na szczątki ludzkie, kości czy fragment odzieży, taki materiał jest specyficzny, natychmiast dający się odróżnić na tle piachu czy jednolitej ziemi – wyjaśniał Szwagrzyk.

Dotychczasowe pochówki archeolodzy lokalizują na różnych głębokościach. Były takie które odkopywano na głębokości 1.4 m, inne – 1.8 m. – Było tak że na przestrzeni siedmiu metrów, w jednym rzędzie mieliśmy szczątki jednego więźnia, a w rzędzie następnym, na takiej samej szerokości, aż 13. Mieliśmy tu do czynienia z dziwnymi anomaliami których do końca nie da się wytłumaczyć – dodał.

Czy to „Zapora”?

Wiele wskazuje że w jednej ze zbiorowych jam grobowych odnaleziono szczątki mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Kilka dni temu z grobu jego rodziców w Tarnobrzegu pobrano materiał porównawczy który trafił już do Bazy Genetycznej w Szczecinie. – Byliśmy w Tarnobrzegu. Został pobrany materiał genetyczny od matki i ojca „Zapory”, z czego bardzo się cieszymy. Nie było innej możliwości by w sposób absolutnie pewny, niepodważalny zidentyfikować szczątki mjr. Hieronima Dekutowskiego, bo materiał od siostrzenic był zdecydowanie niedoskonały, a my musimy mieć absolutną pewność – zastrzegł Krzysztof Szwagrzyk.

Na wynik badań genetycznych trzeba jednak poczekać co najmniej kilka miesięcy. Być może kolejne nazwiska poznamy dopiero we wrześniu.

pc-s/nd /29.V.2013/
/zdj. – widok kabla którym oprawcy skrępowali ręce jednej z ofiar pochowanych na Łączce był wstrząsem dla ekipy Krzysztofa Szwagrzyka

***

BADAJĄ SZCZĄTKI Z AUGUSTOWA

Kości znalezione w wyniku prac archeologicznych przeprowadzonych w marcu w tzw. Domu Turka, dawnej augustowskiej siedzibie UB, trafiły do Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Białymstoku. Wyniki badań będą znane za trzy tygodnie

Pierwsze badania archeologiczne wykonano na zlecenie IPN-u Białystok 20 i 21 marca w piwnicy Domu Turka oraz pod podłogą jednego z budynków gospodarczych. Sprawdzono trzy miejsca które wcześniej wskazał georadar. Archeolodzy we wszystkich wykonanych wykopach odnaleźli szczątki kostne. Po wstępnych ich oględzinach badacze przypuszczają że są to raczej kości pochodzenia zwierzęcego, ale nie jest to pewne.

Dlatego Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu IPN-u w Białymstoku, która prowadzi śledztwo w sprawie zabójstw dokonanych w Domu Turka przez funkcjonariuszy UB na żołnierzach podziemia niepodległościowego, odnalezione szczątki kostne przekazała do Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Białymstoku. Tam są poddawane specjalistycznym badaniom które trwać będą ok. 3 tygodni.

Archeolodzy wrócą jeszcze do Domu Turka by sprawdzić kolejne trzy miejsca które wyznaczono podczas badań georadarem przeprowadzonych na zlecenie IPN-u Białystok w połowie listopada 2012. Te badania archeologiczne zaplanowano na 8-10 maja. Miejsca w których wykonane zostaną odkrywki znajdują się na podwórzu posesji. Jedno z nich jest zbieżne z tym w którym w 2002 r. robotnicy podczas prac budowlanych znaleźli ludzkie kości. O tym odkryciu została wówczas poinformowana policja. W tym czasie podjęto decyzję by pochować szczątki dokładnie tam gdzie zostały one znalezione.

ab/nd /4.IV.2013/

***

KOLEJNE NAZWISKA Z ŁĄCZKI

IPN ustalił nazwiska kolejnych kilku osób pochowanych po II wojnie światowej na powązkowskiej Łączce

Chodzi o polskich bohaterów więzionych i zamordowanych przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa w latach 40 i 50 w warszawskim więzieniu na Mokotowie, którzy następnie zostali pochowani w bezimiennych, masowych grobach na cmentarzu Powązkowskim

Obecnie miejsce ich spoczynku określane jest mianem kwatery „Ł”. Jak powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk, pełnomocnik prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego, udało się ustalić kolejnych kilka nazwisk pochowanych na Łączce ofiar, jednak dla uzyskania całkowitej pewności otrzymanych wyników konieczne są dalsze badania. A to wymaga czasu.

– Zawsze uzyskanie przez nas wyników badań genetycznych jednorazowo czy dwurazowo nie powoduje że te nazwiska publicznie ogłaszamy. Zawsze dokonujemy kilkakrotnych weryfikacji i uzyskanie kolejno takich samych wyników daje nam podstawy by je publicznie ogłosić. Dziś jesteśmy pewni tych wyników, ale na oficjalny komunikat trzeba poczekać jeszcze około dwóch miesięcy – powiedział prof. Szwagrzyk.

Jak dodał dalsze prace z próbkami ustalane są indywidualnie dla każdego przypadku, ale na pewno na każdej z nich badania trzeba powtórzyć przynajmniej jeszcze raz, bo wyniki identyfikacji nie mogą budzić najmniejszych wątpliwości. Profesor Szwagrzyk zapewnił też że IPN będzie czynić starania by koło czerwca przygotować konferencję na której nazwiska zidentyfikowanych ofiar zostaną ogłoszone. A prace trwają i liczba odnalezionych może być większa.

W ramach prowadzonych prac archeologiczno-ekshumacyjnych na warszawskich Powązkach wydobyto szczątki 117 osób, z których 7 już udało się zidentyfikować. To Edmund Bukowski, Stanisław Łukasik, Eugeniusz Smoliński, Stanisław Kasznica, Stanisław Abramowski, Bolesław Budelewski, por. Tadeusz Pelak. W kwietniu br. rozpocznie się drugi etap prac. Jednak do przeprowadzenia identyfikacji odnajdywanych ofiar terroru komunistycznego niezbędny jest genetyczny materiał porównawczy pochodzący od krewnych straconych w więzieniu mokotowskim w latach 1948-56. Gromadzi go Polska Baza Genetyczna Ofiar Totalitaryzmów w Szczecinie. Na stronie www.pbgot.pl publikowana jest lista straconych których bliskich jeszcze nie odnaleziono.

ma/nd /28.III.2013/