Wojska Jagiełły pokonały Krzyżaków

Zgodnie z prawdą historyczną tegoroczną Bitwę pod Grunwaldem wygrali rycerze króla Władysława Jagiełły. Z Krzyżakami walczyli w deszczu

Deszcz rozpadał się po kilkunastu minutach od rozpoczęcia sobotniej bitwy, kiedy do króla Jagiełły z dwoma nagimi mieczami przybyli krzyżaccy posłowie. Od tego momentu aż do końca trwającej blisko godzinę inscenizacji padał deszcz. Rycerze przyznawali że nieco utrudniał on „walkę”

Ale z dwojga złego wolę deszcz niż upał. Zbroja nie przemaka – mówił schodzący z pola walki Krzyżak.

Tegoroczną inscenizację bitwy objaśniał na bieżąco narrator który tłumaczył m.in. ustawienia wojsk. Rekonstruktorzy pokazali m.in. napad konnych wojów na pieszych, potyczki wręcz, w akcję wpleciono m.in. ucieczkę wojsk litewskich z pola walki i – oczywiście – bohaterską śmierć Wielkiego Mistrza, który zginął walcząc z mieczem w dłoni.

W inscenizacji rekonstrukcji bitwy grunwaldzkiej wzięło udział ok. 1.3 tys. rekonstruktorów z Polski, Niemiec, Rosji i Białorusi, a rolę księcia Witolda odgrywał Litwin.

Przed inscenizacją na Wzgórzu Grunwaldzkim odbył się apel – oficjalna uroczystość z udziałem wojska i harcerzy, podczas której oddawany jest hołd uczestnikom bitwy z 1410 r. i – w sposób symboliczny – tym którzy polegli za ojczyznę. Rozpoczął się on wciągnięciem na maszt biało-czerwonej flagi i odegraniem hymnu państwowego oraz Bogurodzicy.

Tegoroczną inscenizację oglądało ok. 50 tys. osób.

Po inscenizacji na Polach Grunwaldu można było się jeszcze bawić na koncertach, a wieczorem na turniejach rycerskich.

pap /14.VII.2012/

2.5 TYS. ZŁ NA POSĄG JAGIEŁŁY

W czasie sobotnich imprez związanych z obchodami rocznicy Bitwy pod Grunwaldem zebrano blisko 2.5 tys. zł na posąg króla Władysława Jagiełły, który ma stanąć w grunwaldzkim muzeum – poinformował w niedzielę Sławomir Moćkun z muzeum

Zbieramy na posąg króla Jagiełły do skarbony wystawionej w budynku muzeum i sądzimy że na koniec sezonu uzbieramy ok. 10 tys. zł. Zrobimy wszystko by w przyszłym roku posąg króla był już w Grunwaldzie – dodał Moćkun.

Muzeum Bitwy pod Grunwaldem chce mieć wykonany z silikonu posąg Jagiełły ponieważ stojący już w tym muzeum posąg dowódcy Tatarów Dżalal ad-Dina bardzo podoba się zwiedzającym. Figura bardzo przypomina żywą postać, ma śniadą cerę, tatarską fryzurę, jest ubrana w zbroję – wykonano ją na wystawę i konferencję o roli Tatarów w bitwie z 1410 r. Wykonanie tej figury kosztowało 60 tys. zł.

Mamy zbroję dla króla Jagiełły to odejdzie pewna część kosztów. Trudno na razie szacować ile nam trzeba pieniędzy, na pewno to co już mamy nie starczy, dlatego zbieramy do końca sezonu” – powiedział Moćkun.

W niedzielę spod Grunwaldu odjeżdżali rycerze i harcerze. – Jesteśmy zadowoleni z frekwencji. W tym roku pierwszy raz przyjechali do nas goście z Japonii. Jedna z pań, ubrana w kimono, zdążyła dosłownie na pięć minut przed rozpoczęciem bitwy, a potem oglądała turnieje rycerskie z loży dla dam – dodał Moćkun. Turystka z Japonii mówiła pracownikom grunwaldzkiego muzeum że wiedza o bitwie z 1410 r. jest w jej kraju znana „podobnie jak Chopin”.

pap/pepe /15.VII.2012/

KRZYŻACY NA MSZY

Krzyżacy, w tym Wielki Mistrz, uczestniczyli w sobotę przed południem we Mszy Świętej odprawianej po łacinie. Msza odbyła się w obozie rycerskim na Polach Grunwaldu. Wielkiemu Mistrzowi (w tej roli Jacek Struczyński) towarzyszyło rycerstwo, a także turyści

W obozach rycerskich był spory ruch: wojowie jedli śniadania, myli się, ubierali – wszystko na oczach turystów którzy to fotografowali.

W zbroje rycerze zaczęli się ubierać koło godz. 14. Ta króla Władysława Jagiełły ważyła ok. 30 kg, a król wkładał ją przez godzinę.

pap /14.VII.2012/

***

Grunwald polem chwały?

Dzieje relacji polsko-krzyżackich (1226-1525) to bez mała trzysta lat naszej historii. Być może jeszcze więcej, jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że to właśnie państwo krzyżackie położyło podwaliny pod państwo pruskie, a Prusy z kolei stoją u źródeł zjednoczonych Niemiec na przestrzeni XIX-XXI wieku. Prusy i Niemcy jako państwo stanowiły m.in. konsekwencję istnienia państwa zakonu krzyżackiego.

Naiwny Konrad Mazowiecki popełnił historyczny błąd polityczny, którego tragiczne skutki ponoszono całe wieki. Tak się zaczęła obecność niemiecka nad dolną Wisłą i u jej ujścia do Morza Bałtyckiego. Gdyby na tamtych terenach osiadł zakon rycerski rekrutujący się z Francuzów (templariusze) lub Włochów (joannici), zapewne historia potoczyłaby się inaczej. Problem polegał na sprowadzeniu do Polski organizacji militarnej złożonej niemal wyłącznie z Niemców. W XIII wieku ekspansywność krzyżacka przejawiała się w niszczeniu Prusów, ale później skierowała się przeciwko Polsce, podważając sam byt państwa polskiego. Krzyżacy przez trzysta lat systematycznie sprowadzali z obszaru całych Niemiec osadników, co zmieniało strukturę demograficzną i geopolitykę newralgicznego obszaru Europy Środkowej, którym było wybrzeże Bałtyku.

Syn Władysława Łokietka – Kazimierz, jedyny król w dziejach Polski, który otrzymał przydomek Wielki, zdawał sobie sprawę z potęgi krzyżackiej i ze słabości dopiero co zjednoczonego Królestwa Polskiego. Wiedział, że czas będzie działał na korzyść Polski, ale potrzebny jest jej pokój, aby budować i umacniać potencjał gospodarczy oraz militarny kraju. Toteż w Kaliszu w 1343 roku zawarł pokój z zakonem, a następna wojna polsko-krzyżacka zaczęła się dopiero po trzech pokoleniach w 1409 roku. Dlatego o Kazimierzu Wielkim słusznie pisali już kronikarze średniowieczni nie tylko, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”, ale również i to, że był Ojcem zwycięstwa pod Grunwaldem, bo zapewnił krajowi długoletni pokój, umocnił Polskę ekonomicznie, militarnie i politycznie, zatem była w stanie pokonać państwo krzyżackie.

Plan działań przeciwko Krzyżakom opracowała rada wojenna: król Władysław Jagiełło, książę Witold oraz ksiądz Mikołaj Trąba, podkanclerzy Królestwa Polskiego i późniejszy arcybiskup gnieźnieński, Prymas Polski. 15 lipca 1410 roku na polach Grunwaldu doszło do jednej z największych bitew w dziejach całej średniowiecznej Europy. Jagiełło dowodził wojskami, które historycy obliczają nawet na ponad 39 tysięcy ludzi, co stanowiło wtedy armię ogromną. Naprzeciwko tego wojska stanęły siły zbrojne zakonu krzyżackiego złożone z Niemców oraz ochotników i najemników z Europy Zachodniej. Wielki mistrz krzyżacki Ulrich von Jungingen miał do dyspozycji 32-tysięczną armię zakonną znakomicie uzbrojoną, prawdopodobnie najnowocześniejszą w ówczesnej Europie! Siły niemieckie miały nieocenione oparcie w systemie fortyfikacyjnym słynnych zamków krzyżackich.

Na mapie geopolitycznej wielkich wydarzeń i wojen w dziejach świata zawsze jest jakiś punkt krytyczny, jakaś newralgiczna data. Historyczne zmagania i wieloletnie wojny, nawet jeśli trwały czasem przez długie lata, a nawet całe wieki, zawsze miały taki moment przełomowy – historyczny punkt zwrotny. Losy jednej bitwy zmieniały koleje wojny, a klęska albo zwycięstwo odmieniały nierzadko dzieje narodów, państw, a czasami nawet całej Europy. Takim krytycznym punktem był Grunwald.

Już bezpośrednio po bitwie stał się on symbolem wielkiego triumfu Polski, a wielkiej klęski Niemców. Spory o Grunwald trwają od prawie 600 lat. Paweł Jasienica za Prymasem Mikołajem Trąbą i Janem Długoszem twierdził zapewne słusznie, że: Grunwald nie znajduje analogii w dziejach Europy. Nikt tak wielkiego zwycięstwa w równy sposób nigdy nie zmarnował. Zamiast natychmiast po triumfie ruszyć w pościg za resztkami rozbitej armii krzyżackiej, Jagiełło dał Krzyżakom bezcenny czas na złapanie oddechu, tak aby ich klęska nie była do końca miażdżąca.

Konny konwój z katafalkiem poległego wielkiego mistrza oraz ciałami innych ważnych komturów krzyżackich dotarł do Malborka 19 lipca. Jagiełło i Witold potrzebowali na pokonanie tej samej drogi dużo więcej czasu. Wojska polsko-litewskie podeszły pod nieoddalony od Grunwaldu Malbork kilka dni później! Następnie obydwaj bracia – Jagiełło i Witold, oblegali Malbork tak, by go przypadkiem nie zdobyć. Co więcej, w Inowrocławiu zgromadzono wszystkich jeńców krzyżackich wziętych do niewoli przez Polaków po zwycięskiej bitwie. Jagiełło osobiście przybył do Inowrocławia i nakazał, aby wszystkich pojmanych miłosiernie uwolnić i wypuścić nawet bez tradycyjnego w średniowieczu okupu. Zawarty w 1411 roku pokój w Toruniu między Jagiełłą a nowym wielkim mistrzem zakonu, którym został Henryk von Plauen, był dla Polski więcej niż niekorzystny. Krzyżacy nie tylko nie oddali Polsce Pomorza, lecz nie zwrócili nic, dosłownie nic. Zwycięstwo pod Grunwaldem zostało politycznie zmarnowane! Historia Polski bowiem – nie od dzisiaj – to często historia zmarnowanych szans.

Józef Szaniawski /14.7.2010/

Kategoria Polska

Comments