Rzeczy Tylko Pozytywne/1/

  • Polska fundamentem bezpieczeństwa. Jan Pospieszalski zaprosił do swojego programu w TVP Antoniego Macierewicza, byłego ministra obrony i jednego z najpopularniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości. – Polska jest centrum Europy i od jej zaangażowania zależy przyszłość Europy. I Stany Zjednoczone pana prezydenta Trumpa to rozumieją – przekonywał Macierewicz u Pospieszalskiego. – Polska i Europa Środkowa są fundamentem bezpieczeństwa Europy. Bez tego sojuszu Amerykanie stracą całą Eurazję, a my stracimy niepodległość – przestrzegał. Dodał jeszcze że przekaz części mediów próbujący przekonywać Polaków iż nie jesteśmy bezpiecznym krajem, to „syrenie śpiewy propagandy rosyjskiej” /za www.se.pl/ /25.6.2019/
  • Krzyż dla Wandy Półtawskiej. Wanda Półtawska, lekarz psychiatra, więźniarka Ravensbrück i przyjaciółka Jana Pawła II, otrzymała 24 czerwca Złotą Odznakę Honorową Województwa Małopolskiego – Krzyż Małopolski za niebagatelny dorobek naukowy i krzewienie postawy życiowej zgodnej z nauką Papieża. Uroczystość odbyła się w Muzeum Jana Pawła II. Krzyż Małopolski otrzymują osoby szczególnie zasłużone dla regionu i przyczyniające się do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Symbolika odznaki związana jest z krzyżem na Giewoncie, przy którym w 1997 r. Papież powiedział do Małopolan: „Na was zawsze można liczyć”. Odznaczenie wręczyli Wandzie Półtawskiej wicemarszałkowie woj. małopolskiego Łukasz Smółka i Tomasz Urynowicz. W uroczystości uczestniczył także Dariusz Stefaniuk, wicemarszałek woj. lubelskiego /skąd pochodzi laureatka odznaczenia/, który odczytał list od marszałka woj. lubelskiego Jarosława Stawiarskiego. Podczas uroczystości Wanda Półtawska powiedziała że mężczyźni są dopuszczeni przez Boga do aktu stworzenia, „nie ma żadnego dziecka bez ojca”, a „aborcja nie jest czynem kobiecym”. „Aborcja jest skutkiem działania mężczyzny. Kobieta nie może nic zrobić by było dziecko. Kobieta nie dostała od Boga możliwości stwarzania życia”. Dodała że wspaniale rozwijają się zdobycze techniki i nauki ścisłe, ale człowiek za mało myśli o tym do czego jest przeznaczony, o tym że ma duszę i jego zadaniem jest świadome dążenie do świętości. „Trzeba znaleźć wymiar człowieka poza materią. Nie jesteś ciałem, masz ciało. Jesteś za to ciało odpowiedzialny, za swoje ciało i ciało wybranej kobiety” – mówiła Półtawska. Dodała że „dziecko ma pochodzić z miłości i dla miłości”. „Mam takie pragnienie by Małopolska była pełna działaczy którzy nie wstydzą się swojego światopoglądu, rozumiejących jaka jest rola mężczyzny a jaka kobiety. /…/ Chciałabym żeby Małopolska szczyciła się odważnymi mężczyznami” – dodała. 98-letnia Wanda Półtawska jest doktorem nauk medycznych, specjalistą w dziedzinie psychiatrii, działaczką pro-life. Wykładała m.in. na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie /obecnie Uniwersytet Papieski Jana Pawła II/ i w Instytucie Studiów nad Małżeństwem i Rodziną im. Jana Pawła II przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie. Podczas II wojny światowej jako 20-letnia dziewczyna z wyrokiem śmierci trafiła do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, na miejscu przeprowadzano na niej eksperymenty pseudomedyczne. W latach 50 poznała ks. Karola Wojtyłę, z którym się zaprzyjaźniła i blisko współpracowała kiedy został papieżem, pozostając dla niego ekspertem w dziedzinie ochrony życia. Odznaka Honorowa Województwa Małopolskiego – Krzyż Małopolski jest przyznawana od 2014 r. Ma dwa stopnie, złoty i srebrny; odznaczonych zostało nią kilkadziesiąt osób zasłużonych dla regionu, m.in. Kamil Stoch, Dawid Kubacki, prof. Stanisław Waltoś, prof. Franciszek Ziejka i Adam Zagajewski /za PAP/dzieje.pl/ /24.6.2019/
  • Pazdan zmienił klub. Michał Pazdan robi furorę w Turcji. Reprezentacyjny obrońca po kilku miesiącach gry w tamtejszej lidze zmienia klub. Ma występować w ekipie Genclerbirligi – podał „Przegląd Sportowy”. 32-letni środkowy obrońca przez trzy i pół roku związany był z Legią Warszawa. Trzy razy wywalczył z nią mistrzostwo kraju i błysnął na Euro 2016. Ostatni sezon Pazdana w Legii nie był już tak udany i piłkarz przeniósł się do Turcji. W styczniu bieżącego roku został piłkarzem Ankaragucu, podpisując kontrakt do końca czerwca 2020. Polak w Turcji odbudował formę. W klubie ze stolicy wystąpił 14 razy i zdobył dwie bramki oraz zaliczył asystę. Dobra gra zaowocowała powrotem do reprezentacji Polski, a w przerwie letniej kilka tureckich klubów zgłosiło się po naszego zawodnika. Jak podał „Przegląd Sportowy” Pazdan zostaje w stolicy Turcji, ale będzie zawodnikiem beniaminka tamtejszej ekstraklasy, ekipy Genclerbirligi. Według informacji „PS” za sezon gry w nowym klubie reprezentant Polski może zarobić ponad milion euro. Na takie pieniądze nie było stać dotychczasowego pracodawcy Pazdana, który chciał zatrzymać Polaka u siebie. Urodzony w Krakowie piłkarz w swojej karierze reprezentował barwy krakowskiego Hutnika, skąd w 2007 r. przeniósł się na pięć lat do Górnika Zabrze. Od 2012 do 2015 r. był piłkarzem Jagiellonii Białystok, z której przeszedł do Legii /za interia.pl/ /24.6.2019/
  • Nie odwołali Proksy. ​Szef nauczycielskiej Solidarności – Ryszard Proksa – zostaje na stanowisku. Proksa przekonywał że zawarte porozumienie zapewniło podwyżki, a strajk zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego miał podtekst polityczny. W kwietniu oświatowa Solidarność podpisała porozumienie z rządem aprobując jego propozycje dla nauczycieli: w sumie prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. – 9.6 proc. podwyżki we wrześniu plus wypłacona już 5-procentowa podwyżka od stycznia, skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł, zmiany w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji /za RMF FM/interia.pl/ /24.6.2019/
  • Kraków i Małopolska gospodarzem IE. Wszystkie 50 europejskich komitetów olimpijskich poparło kandydaturę Krakowa i Małopolski do organizacji Igrzysk Europejskich w 2023 r. – poinformowało Stowarzyszenie Europejskich Komitetów Olimpijskich. Kandydaturę zaprezentował prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki. Jak powiedział przewodniczący EOC Słoweniec Janez Kocijancic miasto Kraków i region mają bogatą infrastrukturę sportową, którą można będzie wykorzystać podczas Igrzysk. Drugie organizuje Mińsk, stolica Białorusi. Pierwsze odbyły się 4 lata wcześniej w azerbejdżańskim Baku. „Powierzenie nam organizacji IE za cztery lata to doskonała promocja nie tylko Krakowa i Regionu Małopolski. Jestem niezwykle ucieszony że za naszymi igrzyskami opowiedziały się podczas nadzwyczajnego walnego zgromadzenia EOC wszystkie narodowe komitety olimpijskie wchodzące w jego skład” – powiedział Kraśnicki. Igrzyska, na mniejszą skalę niż ogólnoświatowe, mają od dawna Azja i Brytyjska Wspólnota Narodów. Niedawno wystartowała z nimi także Europa. W inauguracji imprezy w Baku Biało-Czerwoni zdobyli dwadzieścia medali, dwa złote, osiem srebrnych i dziesięć brązowych /za PAP/dzieje.pl/ /23.6.2019/
  • „Misja Wschód”. Prawie 60 grup rekonstrukcyjnych z kraju i zagranicy wzięło udział w 9 Podlaskim Pikniku Militarnym „Misja Wschód” w Ogrodniczkach k. Białegostoku. Można tam było zobaczyć umundurowanie i wyposażenie wojskowe z różnych epok, od czasów Słowian do armii współczesnej. Piknik „Misja Wschód”, który odbył się na kilkudziesięciu hektarach dawnej żwirowni w Ogrodniczkach, uważany jest za największe takie spotkanie grup rekonstrukcyjnych i pokaz pojazdów militarnych we wschodniej Polsce; co roku przyciąga kilkanaście tysięcy widzów. W ocenie organizatorów tak wysoka frekwencja świadczy o zapotrzebowaniu na – atrakcyjny w formie – żywy przekaz historyczny, inny niż np. oglądanie eksponatów w muzeum. Miłośnicy historii i militariów mogą zobaczyć tam różne pojazdy z czasów I i II wojny światowej oraz współczesne. Tegoroczną atrakcją były m.in. dwa sprawne TKS-y, czyli polskie tankietki używane w wojnie obronnej we wrześniu 1939. Tydzień trwały prace grupy rekonstruującej atrapę /w skali 1:2/ U-Boota, czyli niemieckiej łodzi podwodnej. „Nie ma granicy w wyobraźni rekonstruktorów” – przyznał komendant pikniku Wojciech Hernik. W Ogrodniczkach zobaczyć można też było kilkadziesiąt innych dioram zbudowanych przez poszczególne grupy pasjonatów wojskowości; dioramy to zainscenizowane miejsca związane z wojskiem czy działaniami zbrojnymi, np. część obozu, punkt obserwacyjny, stanowisko ogniowe. Są też prezentacje współczesnych służb mundurowych. Grupy rekonstrukcyjne pokazały też dwie potyczki zbrojne: jedna inscenizacja epizodu z wojny wietnamskiej. „Mamy nadzieję, bo nawiązaliśmy już kontakt z rekonstruktorami z całej Europy, że w przyszłym roku ten +Wietnam+ zrobimy jeszcze większy” – dodał Hernik. Druga inscenizacja to prezentacja walk nawiązująca do obrony Białegostoku we wrześniu 1939. Do tego jarmark militarny, gry i zabawy dla najmłodszych oraz przejażdżki sprzętem wojskowym. W piątek 21 czerwca sprzęt wojskowy, który potem przewieziony został do Ogrodniczek i brał udział w pikniku militarnym, można było oglądać w centrum Białegostoku. Tam część swoich zbiorów, w których jest ok. 30 sztuk broni ciężkiej, pokazało również miejscowe Muzeum Wojska. Był wśród nich najnowszy nabytek tej placówki – armata przeciwpancerna 37 mm produkcji szwedzkiej firmy Bofors. Dyrektor muzeum Robert Sadowski nazwał ją „legendą polskiej armii wrześniowej 1939”; takie armaty miały na wyposażeniu również jednostki stacjonujące w Białymstoku. Przypomniał że w mieście ma powstać park militarny który da możliwość stałej prezentacji pełnych zbiorów broni ciężkiej tej placówki. Park przy ul. Węglowej ma być miejscem do prezentacji takiego sprzętu, zajęć edukacyjnych z historii wojskowej, miasta i regionu. Mogłyby się tam odbywać także pokazy grup rekonstrukcyjnych. Projekt ten został wybrany do realizacji w ramach budżetu obywatelskiego miasta na 2018 r., ale jeszcze nie został zrealizowany. Podlaski Piknik Militarny organizuje Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych „Czemu By Nie”, m.in. we współpracy z gminą Supraśl, na terenie której leżą Ogrodniczki, i miastem Białystok /za PAP/dzieje.pl/ /23.6.2019/
  • Szpadzistki wygrały w mistrzostwach Europy. Polskie szpadzistki zostały w niemieckim Duesseldorfie mistrzyniami Europy. Podopieczne trenera Bartłomieja Języka w finale wygrały z Rosjankami 26:25. Trzecie miejsce zajęły Włoszki pokonując Francuzki 45:38. „Biało-Czerwone” walczyły w składzie: Ewa Trzebińska /AZS AWF Katowice/, Renata Knapik-Miazga, Aleksandra Zamachowska /obie AZS AWF Kraków/ i Magdalena Piekarska /AZS AWF Warszawa/. Poprzednio złoty medal ME polscy szermierze zdobyli dziewięć lat temu w Lipsku i była to również drużyna szpadzistek, w składzie m.in. z Trzebińską /wówczas pod panieńskim nazwiskiem Nelip/ i Piekarską. W 1/8 finału Polki wygrały z Belgijkami 45:22, a w ćwierćfinale z Węgierkami 40:29. W półfinale czekały na nie Francuzki, z którymi przed rokiem w Nowym Sadzie przegrały finał jednym trafieniem. Tym razem mecz również był bardzo wyrównany, choć z nieznaczną przewagą naszych dziewcząt. Po siódmej rundzie był remis 28:28. W ósmej walce Zamachowska była o dwa trafienia lepsza od mistrzyni kontynentu Coraline Vitalis, rewanżując się jej za porażkę w 1/8 finału zawodów indywidualnych, a sukces przypieczętowała Trzebińska, która pokonała Auriane Mallo aż 11:5 i ustaliła wynik na 45:37. Finał z Rosjankami, z którymi Polki jednym trafieniem przegrały w 1/4 finału ubiegłorocznych mistrzostw świata w chińskim Wuxi, długo nie układał się dobrze. Sporo kłopotów sprawiła Polkom 35-letnia Ljubow Szutowa, która największe sukcesy, z mistrzostwem świata na czele, świętowała dekadę temu. Po sześciu z dziewięciu walk było 15:13 dla „Sbornej”. Wtedy trener Język zdecydował się na zmianę i Piekarską zastąpiła Renata Knapik-Miazga. Roszada okazała się skuteczna gdyż dwukrotna indywidualna brązowa medalistka ME doprowadziła do remisu 17:17. Później Zamachowska zremisowała z Szutową 2:2 i na planszy pojawiły się Trzebińska oraz Wioletta Kołobowa. Szósta w światowym rankingu Rosjanka mozolnie wypracowała sobie trzypunktową przewagę, ale Polka – wzorem turnieju indywidualnego – okazała się mistrzynią końcówki. Od stanu 22:25 w ciągu ostatnich 30 sekund odrobiła trzy trafienia i konieczna była dogrywka. Priorytet wylosowała Kołobowa, co oznaczało, że Trzebińska musiała zadać trafienie, by zwyciężyć. I udało się. „Wielkie brawa dla naszych Pań” – napisał na Twitterze minister sportu Witold Bańka. Obecny w Duesseldorfie dyrektor sportowy PZSzerm., a w przeszłości znakomity florecista Ryszard Sobczak zwrócił uwagę że od pierwszego meczu z Belgią w drużynie panowała wielka koncentracja i mobilizacja. – Począwszy od trenera przez wszystkie zawodniczki. Pełen profesjonalizm. A cały turniej był pokazem świetnej zespołowej roboty i potwierdzeniem powiedzenia „jedna za wszystkich, wszystkie za jedną”. Dziewczyny świetnie się uzupełniały, kiedy jedna miała moment słabości za chwilę koleżanka nadrabiała – powiedział Sobczak. – To po prostu świetna drużyna z mądrym trenerem, który nie boi się podejmować decyzji, nawet trudnych, jak zmiana w finale. A jak się ma taką liderkę jak Ewa Trzebińska to można wygrać z każdym – dodał prezes związku Adam Konopka. Polskie szpadzistki mają bardzo udany sezon. Zaczęły go od 2 miejsca w Pucharze Świata w Hawanie, później było zwycięstwo w Barcelonie, 6 pozycja w chińskim Chengdu oraz ponowny triumf w Dubaju. Dzięki temu awansowały na 2 miejsce w światowym rankingu. Czołowe cztery ekipy z tego zestawienia na 31 marca 2020 zapewnią sobie prawo startu w igrzyskach w Tokio. Polska reprezentacja wywalczyła w Duesseldorfie dwa medale, gdyż indywidualnie brąz zdobyła Trzebińska. Łącznie w ME, które są rozgrywane od 1981 r., nasi szermierze zdobyli 81 medali: 17 złotych, 23 srebrne i 41 brązowych /za PAP/interia.pl/ /23.6.2019/
  • Kusznierewicz znów mistrzem świata! Przypomniał o sobie Mateusz Kusznierewicz. Polak żeglując w parze z Brazylijczykiem Bruno Pradą wygrał mistrzostwa świata w klasie Star. Wcześniej taki sukces odniósł przed 11 laty… Regaty rozegrano we włoskim Porto Cervo. Drugie miejsce zajęli Norweg Eivind Melleby i Amerykanin Joshua Revkin, a trzecie amerykańsko-brazylijski duet Augie Diaz i Henry Boening. Dla Kusznierewicza to drugie zwycięstwo w mistrzostwach świata w tej klasie. Pierwszy raz wygrał w 2008 r. w Miami w parze z Dominikiem Życkim /za IAR/interia.pl/ /23.6.2019/
  • Polacy zarabiają o 42 proc. więcej. Przeciętne wynagrodzenie w 2018 r. wyniosło 4585 zł – podał GUS, publikując wstępne dane. To wzrost o 7 proc. rok do roku i aż 42 proc. więcej niż w 2010 r. Największy skok rok do roku odnotowano w górnictwie i wydobywaniu oraz opiece zdrowotnej i pomocy społecznej. Zdaniem ekspertów Personnel Service w 2019 r. wzrosną i pensje, i zatrudnienie. Pracownicy z Ukrainy nadal rozwiązują bieżące problemy polskiego rynku pracy, ale jeżeli nie wprowadzimy ułatwień dla ich zatrudniania 2020 r. może wyglądać zdecydowanie mniej optymistycznie. – Wzrost wynagrodzeń stymuluje nie tylko wyższa płaca minimalna, ale przede wszystkim pogłębiające się deficyty rąk do pracy. Przewidujemy że w latach 2019 i 2020 te niedobory jeszcze się zwiększą – będzie brakować szczególnie wykwalifikowanych pracowników. Cały czas obserwujemy falę inwestycji dzięki której powstają nowe miejsca pracy. Na szczęście dla polskich firm na bieżące problemy rynku pracy wciąż odpowiadają Ukraińcy, ale jeżeli nie wprowadzimy zmian w prawie ułatwiających ich zatrudnianie, to na 2020 r. powinniśmy spojrzeć zdecydowanie mniej optymistycznie – mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service, ekspert rynku pracy. Największy wzrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w porównaniu do zeszłego roku widać w branżach „Górnictwo i wydobywanie” /10.7 proc./, „Opieka zdrowotna i pomoc społeczna” /10.3 proc./ oraz „Administrowanie i działalność wspierająca” /8.3 proc./ a najmniejszy w obszarach „Pozostała działalność usługowa” /2.6 proc./ i „Administracja publiczna i obrona narodowa; obowiązkowe zabezpieczenia społeczne” /4.7 proc./. Przeciętna liczba osób zatrudnionych w 2018 r. wyniosła 16 mln osób, co oznacza wzrost o 2 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Jak wskazuje GUS liczba osób pracujących rośnie systematycznie od 2012 r. Najwyższy wzrost liczby osób pracujących zanotowano w sekcjach „Transport i gospodarka magazynowa” /5.2 proc./, „Informacja i komunikacja” /4.8 proc./ i „Działalność profesjonalna, naukowa i techniczna” /4.5 proc./. Mniej osób niż przed rokiem pracowało w branżach „Rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo” /0.3 proc./ oraz „Administrowanie i działalność wspierająca” /2.2 proc./. Płaca minimalna w 2018 r. wzrosła o 100 zł rok do roku i wynosiła 2100 zł brutto. Liczba osób zarabiających nie więcej niż minimalne wynagrodzenie spadła o ponad 15 proc. rok do roku i wyniosła 423 tys. Jak wskazują eksperci Personnel Service niedobory na rynku pracy wymuszają na pracodawcach zdecydowanie wyższe podwyżki niż ustanawiane odgórnie wzrosty płacy minimalnej /za interia.pl/ /23.6.2019/
  • Miliony na nowe kolejki linowe. Zrepolonizowane PKL szykują inwestycje o wartości 400 mln zł. Oprócz prac w rejonie Kasprowego Wierchu planują nowe przedsięwzięcia m.in. w Bieszczadach i w Pieninach. Polskie Koleje Linowe to największy operator kolei i wyciągów górskich, który posiada siedem ośrodków w Tatrach i Beskidach, m.in. kolejkę na Kasprowy Wierch czy na Gubałówkę. Właścicielem PKL od końca 2018 r. jest państwowy Polski Fundusz Rozwoju. Po prywatyzacji przeprowadzonej w 2013 r. 99.77 proc. udziałów spółki zostało odkupionych od funduszu Mid Europa Partners. Niewielkie udziały nadal mają lokalne samorządy. PFR zapowiedział że do 2025 r. w rozwój kolejek zostanie zainwestowanych 412 mln zł. Według szefa funduszu Pawła Borysa inwestycje mają być sfinansowane w części z kredytu. Koleje mogą też liczyć na dokapitalizowanie przez fundusz. PFR liczy że inwestycje zwrócą się po 7-8 latach. Do 2023 r. za 60 mln zł zostanie zmodernizowany wyciąg krzesełkowy w Kotle Goryczkowym. To znana wielu narciarzom kolejka która przez lata była zaniedbana. Teraz dwuosobowe krzesełka zostaną zastąpione czteroosobową kanapą. Korekcie ulegnie też trasa zjazdowa, a na szczycie Kasprowego Wierchu mają być odbudowane dwa tarasy widokowe. W rejonie Kuźnic, czyli przy dolnej stacji kolejki, za 20 mln zł zaplanowano centrum edukacyjne, które jednocześnie będzie pełnić funkcję poczekalni. Według Patryka Białokozowicza z zarządu PKL inwestycje na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego nie zaszkodzą przyrodzie. – Będą realizowane we współpracy z odpowiednimi organami – zapewnia. PKL szykują też m.in. przebudowę dolnej stacji kolejki na Gubałówkę, planowana jest także modernizacja sąsiedniej kolejki na Butorowy Wierch. Na jego szczycie jest planowana budowa 45-metrowej wieży widokowej. PKL szykują także budowę całkiem nowych kolejek. Do 2022 r. spółka za 60 mln zł ma zbudować kolej gondolową nad Jeziorem Solińskim w Bieszczadach. Będzie ona kończyć trasę na stokach góry Jawor. O inwestycję usilnie zabiegały władze gminy Solina które liczą na ogromną popularność kolejki, bo turyści będą mieć fantastyczny widok na zalew. Całkiem nowa kolejka planowana jest też w Pieninach. Do istniejącego wyciągu ze Szczawnicy na szczyt Palenicy ma dołączyć nietypowa kolej gondolowo-krzesełkowa. Ma prowadzić na zbocza tej góry z przystani flisackiej na Dunajcu. Finisz inwestycji jest planowany w 2024 r., a jej wstępny koszt to 40 mln zł. Aż 100 mln zł spółka chce też przeznaczyć na rozbudowę wyciągów na popularnej wśród narciarzy Jaworzynie Krynickiej. Do 2022 r. ma powstać m.in. nowa kolej krzesełkowa o długości 1 km, która pozwoli dostać się na górę od innej strony /za interia.pl/ /23.6.2019/
  • Ogromna przewaga PiS. Tylko trzy partie przekraczają próg wyborczy, a PiS ma gigantyczną przewagę nad rywalami – taki scenariusz na jesień przewiduje najnowszy sondaż wyborczy przeprowadzony przez pracownię Estymator dla portalu DoRzeczy.pl. Jak wynika z sondażu PiS może liczyć na 47.9 proc. głosów. Na 2 miejscu jest Platforma Obywatelska – 22.7 proc. Próg przekracza jeszcze tylko Wiosna Roberta Biedronia – 7.3 proc. Poniżej progu znalazły się m.in. SLD /4.5 proc./, PSL /4.3/, ruch Kukiz’15 /3.5/, Razem /1.8/, KORWiN /1.6/, Nowoczesna /1.6/, Ruch Narodowy /1.3/. W takim scenariuszu, przewiduje DoRzeczy.pl, PiS mogłoby liczyć na 272 mandaty poselskie. Pracownia Estymator uwzględniła w swoim sondażu także ewentualne koalicje wyborcze. W takim przypadku poparcie dla PiS /rozumianego cały czas jako Zjednoczona Prawica/ wynosi 46.7 proc. Z kolei koalicja PO, Nowoczesnej, SLD i Zielonych może liczyć na wzrost poparcia – 30.1 proc. Koalicja Wiosny i Razem może uzyskać łączny wynik 8.2 proc. W takim układzie próg wyborczy przekroczyłyby jeszcze PSL – Koalicja Polska /5.4/, oraz porozumienie Kukiz’15 z Bezpartyjnymi Samorządowcami /5.2/. Badanie przeprowadzono w dn. 19-20 czerwca na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1006 dorosłych osób metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI. W prezentowanych wynikach uwzględniono wyłącznie osoby które zadeklarowały że będą głosować i określiły na jaką partię /za interia.pl/ /22.6.2019/
  • Donald Trump rozpoczął kampanię. Obecny prezydent USA walczy o drugą kadencję. Zebrał rekordowe 25 mln dol. w 24 godziny. Prawie 25 mln dol. wpłacili w ciągu doby zwolennicy Donalda Trumpa na jego walkę o reelekcję. Według przywódców Partii Republikańskiej rekordowe wpłaty świadczą o ogromnym entuzjazmie zwolenników prezydenta, który oficjalnie rozpoczął kampanię w wyborach 2020 r. – Miażdżymy konkurencję – skomentował szef kampanii, Brad Parscale. – Z tak wielkim entuzjazmem dla prezydenta, jak kraj długi i szeroki, nie mieliśmy do czynienia nigdy w przeszłości – oświadczyła przewodnicząca Krajowego Komitetu Republikanów Ronna McDaniel informując że w ciągu 24 godzin zwolennicy Trumpa wpłacili na jego kampanię 24 miliony 800 tys. dol. Kwota ta jest prawie czterokrotnie większa od sumy jaką w ciągu pierwszej doby od ogłoszenia startu w wyborach zebrał główny kandydat Demokratów, były wiceprezydent Joe Biden, na którego konto wpłynęło 6 mln 300 tys. dol. Senator Bernie Sanders zebrał niespełna 6 mln, a senator Kamala Harris 1.5 mln. – Miażdżymy konkurencję – skomentował wysokość wpłat szef kampanii Trumpa Parscale. Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbędą się w listopadzie 2020 r. /za IAR/ /19.6.2019/
  • 500 plus dla niepełnosprawnych. Projekt 500 plus dla niepełnosprawnych trafi do Sejmu jeszcze w lipcu – poinformował wiceszef resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed. Wypłata świadczeń miałaby ruszyć na jesieni. Projekt ma wesprzeć osoby które nie są zdolne do samodzielnej egzystencji i nie mają środków do życia. Resort rodziny kończy prace nad projektem. Szwed dodał że do uzgodnienia jest jeszcze m.in. grupa osób niepełnosprawnych która w pierwszej kolejności otrzyma świadczenie. – Najtrudniejszą kwestą jest ustalenie grupy osób która w pierwszej kolejności będzie objęta tym wsparciem. Chodzi nam o te osoby które nie mają dzisiaj takiego wsparcia i są niesamodzielne, mają też znaczny stopień niepełnosprawności. Łączny koszt przewidujemy na ok. 3 mld zł, ale szczegóły ostatecznie jeszcze nie zapadły, jaki będzie ostateczny kształt tej ustawy. Zakładam że ustawa wejdzie w życie 4 września – powiedział Szwed. Na początku tygodnia premier Mateusz Morawiecki poinformował że początkowo dodatek trafi do dwóch grup najbardziej pokrzywdzonych osób. To ok. 500 tys. niepełnosprawnych. Świadczenie najpewniej będzie wypłacane przez ZUS. Program ma być finansowany z podatku handlowego i Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych /za RIRM/ /19.6.2019/
  • Coraz bardziej pewne 5.1. – Wyniki GUS wyraźnie pokazują że rządowe prognozy odnośnie wzrostu PKB będą z satysfakcją spełnione. Widać że optymizm wśród konsumentów jest nadal bardzo wysoki, wręcz rekordowy, a myślę że nadal będą silne bodźce dla rynku konsumenckiego w II połowie roku – powiedział Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej /BWUK/, syntetycznie opisujący obecne tendencje konsumpcji indywidualnej, był o 1.3 p. proc. wyższy w stosunku do poprzedniego miesiąca i ukształtował się̨ na poziomie 9.6 – podał 19 czerwca Główny Urząd Statystyczny. – Popyt na rynku konsumpcyjnym będzie w tym roku silny i będzie napędzać polską gospodarkę, obok oczywiście rosnących inwestycji. Warto zwrócić uwagę że wynagrodzenia trzymają się nadal wysoko. Mamy duży wzrost, prawie 8 proc. rok do roku – ocenił Kwieciński. – To oznacza że Polakom coraz więcej zostaje w kieszeniach – dodał. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie /brutto/ – poinformował GUS – było wyższe o 7.7 proc. w ujęciu rocznym i wyniosło 5057.82 zł. Kwieciński pytany o możliwość osiągnięcia przez polską gospodarkę 5-procntowego wzrostu w 2019 r. powiedział że „bardzo realne jest zbliżenie się do 5 proc”. – Cieszę się że już nie tylko rządowi eksperci o tym mówią, ale również niektórzy analitycy finansowi. Widać że optymizm rośnie – dodał /za www.polska2041.pl/ /19.6.2019/
  • Nie ma zgody na roszczenia. Premier Mateusz Morawiecki: – Polska została podczas II wojny światowej „brutalnie rozgrabiona”, a jej ludność poddana eksterminacji. Premier był pytany 18 czerwca w Warszawie o to co dzieje się z projektem ustawy reprywatyzacyjnej, który jeszcze przed dwoma laty powstał w resorcie sprawiedliwości, i o zapowiadane podczas ostatniej kampanii wyborczej rozwiązania prawne mające na celu zabezpieczenie Polski przed ewentualną wypłatą odszkodowań wojennych. Morawiecki powiedział że w obu przypadkach – i projektu dotyczącego reprywatyzacji, i regulacji związanych z odszkodowaniami – dalej „trwają analizy”. Dodał jednocześnie: „Na pewno nie zgodzimy się na jakiekolwiek roszczenia wobec państwa które zostało brutalnie rozgrabione, którego ludność poddana została eksterminacji, mordowaniu, nie dopuścimy byśmy my w jakikolwiek sposób odpowiadali za II wojnę światową” /za PAP/naszdziennik.pl/ /19.6.2019/
  • 70 rocznica urodzin L. Kaczyńskiego. Jako prezydent Polski potrafił zatrzymać rosyjską agresję na Gruzję i inne państwa bałkańskie. Jako prezydent Warszawy wystawił Niemcom rachunek za zniszczoną podczas drugiej wojny światowej naszą stolicę, a także doprowadził do utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego. Jako prawnik bezinteresownie wspierał opozycję antykomunistyczną, ryzykując nie tylko karierę, ale i życie. 18 czerwca przypadła 70 rocznica urodzin ś.p. Lecha Kaczyńskiego. L. Kaczyński bronił działaczy antykomunistycznej opozycji w czasach PRL. Bronił pamięci historycznej naszego kraju. Obronił Gruzję, a także kraje bałtyckie przed agresją rosyjską w 2008 r. – Świetnie wiemy że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę – mówił podczas pamiętnego wiecu w Tbilisi. W ciągu zaledwie kilkunastu godzin zdołał zebrać przywódców Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy, by polecieli razem z nim do stolicy Gruzji zamanifestować sprzeciw wobec imperialistycznych planów Rosji. Za ten czyn do dzisiaj uznawany jest za bohatera narodowego przez naszych gruzińskich przyjaciół. 18 czerwca przypadła 70 rocznica urodzin ś.p. Lecha Kaczyńskiego. Z tej okazji prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier polskiego rządu Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, szef MON Mariusz Błaszczak, szefowa MSWiA Elżbieta Witek, minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, kierujący resortem sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożena Borys-Szopa, szef resortu edukacji Dariusz Piontkowski, minister finansów Marian Banaś, szef resortu infrastruktury Andrzej Adamczyk, minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, minister energii Krzysztof Tchórzewski, szef resortu środowiska Henryk Kowalczyk, minister cyfryzacji Marek Zagórski, a także minister sportu i turystyki Witold Bańka złożyli kwiaty przy pomniku Lecha Kaczyńskiego nieopodal pl. Piłsudskiego w Warszawie. Wieczorem w katedrze na Wawelu została odprawiona uroczysta Msza św. /za gpcodziennie.pl/ /19.6.2019/
  • Fundacja Amor Patriae. II Memoriał im. sierż. Józefa Franczaka ps. „Laluś” odbył się w dn. 17-18 czerwca 2019 w Wąwolnicy k. Nałęczowa. Zorganizowała go Fundacja Amor Patriae przy współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej, Urzędem do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Wojskiem Polskim, Arsenałem Szkolenia Strzeleckie, Fundacją im. Kazimierza Wielkiego, Wąwolnickim Stowarzyszeniem Strzeleckim „STEN” i Sekcją Sportowo-Obronną Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Uczestnicy wysłuchali wykładów o historii polskiego podziemia niepodległościowego po zakończeniu II wojny światowej ze szczególnym uwzględnieniem patrona memoriału – Józefa Franczaka ps. „Laluś”. Odbyły się pokazy umundurowania, wyposażenia i uzbrojenia Żołnierzy Wyklętych w wykonaniu Grupy Rekonstrukcji Historycznej GRH Grenadiere. Wyposażenie współczesnego wojska zaprezentowali żołnierze 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej z 22 batalionu lekkiej piechoty w Dęblinie. Uczestnicy zostali przeszkoleni z bezpieczeństwa na strzelnicy oraz przeszli przeszkolenie strzeleckie pod okiem licencjonowanych instruktorów strzelectwa sportowego i prowadzących strzelanie. Wzięli udział w szkoleniu z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej przeprowadzonego przez licencjonowanego ratownika medycznego. Podczas zawodów ze strzelectwa sportowego rywalizowali w czterech konkurencjach: karabin historyczny, pistolet historyczny, karabin współczesny, pistolet współczesny. II Memoriał organizowany był dla uczczenia pamięci żołnierza Wojska Polskiego, uczestnika wojny obronnej 1939, żołnierza ZWZ-AK, jednego z ostatnich Żołnierzy Wyklętych – Józefa Franczaka ps. „Laluś”. Sierż. „Laluś” ukrywał się przez 18 lat, został zamordowany w wyniku komunistycznej obławy 21.10.1963. Memoriał został dofinansowany ze środków MON i UdSKiOR. Więcej zdjęć: fkw.edu.pl/ii-memorial-im-sierz-jozefa-franczaka-ps-lalus-relacja /za Fundacją im. Kazimierza Wielkiego/ /19.6.2019/
  • Urodziny Jarosława Kaczyńskiego. 18 czerwca 1949 w Warszawie przyszli na świat bracia Lech i Jarosław Kaczyńscy. Były prezydent Lech Kaczyński zginął 10 kwietnia 2010 w wieku 61 lat w katastrofie smoleńskiej. Jego bliźniak Jarosław, prezes Prawa i Sprawiedliwości, od śmierci brata podobno nie obchodzi urodzin. Dzień okrągłego jubileuszu spędzić miał w Krakowie, gdzie miała być odprawiona Msza św. na Wawelu w intencji tragicznie zmarłego brata. J. Kaczyński z wykształcenia jest prawnikiem. Był działaczem opozycji antykomunistycznej, redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność” /1989-1991/, parlamentarzystą, szefem Kancelarii Prezydenta RP /1990-1991/, prezesem Porozumienia Centrum /1990-1998/; a także premierem RP w latach 2006-2007. Dziś jest prezesem rządzącego Prawa i Sprawiedliwości, którym został 18 stycznia 2003, podczas Kongresu Założycielskiego partii. Jako dzieci bracia Kaczyńscy zagrali w filmie „O dwóch takich, co ukradli Księżyc”. W marcu br. J. Kaczyński mówił tak: „Zdaję sobie sprawę że za chwilę będę mieć 70 lat. Oczywiście bywali dużo starsi politycy pełniący różne, wysokie funkcje. W tej chwili są na scenie światowej, dużo, dużo starsi, ale ja też wiem że w Polsce takiej tradycji gerontokratycznej nie ma. W Polsce kariery polityczne kończyły się na ogół gdzieś ok. siedemdziesiątki, o ile nie przerywała ich wcześniej śmierć albo jakieś inne wydarzenie. Ja to powtarzam, biorę to pod uwagę. To nie oznacza że się w tej chwili gdzieś wybieram, że chcę odchodzić, ale też uważam że to że ludzie o pokolenie ode mnie młodsi przejmują ster, czy już przejęli w wielu wypadkach stery, to jest zjawisko dobre. Dla kogoś kto budował partie – bo w istocie Porozumienie Centrum i Prawo i Sprawiedliwość to jest kontynuacja – to że ta partia będzie trwać, że są kolejne pokolenia polityków którzy będą mogli ją prowadzić dalej mniej więcej w tym samym kierunku – chociaż dzisiejsze problemy i problemy sprzed prawie 30 lat to są w bardzo wielu miejscach problemy inne – to jest ogromna satysfakcja. Bardzo bym chciał by Bóg mi pozwolił móc jeszcze na to popatrzeć, ale już tak troszkę z boku”. Prawo i Sprawiedliwość – partia której współzałożycielem i prezesem jest J. Kaczyński – w 2015 r. wygrała wybory parlamentarne, a niedawno, w maju br., także wybory do Parlamentu Europejskiego. Wszystkiego najlepszego dla Jarosława Kaczyńskiego, Prawa i Sprawiedliwości i Polski! /Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu/interia.pl/ /18.6.2019/
  • NBA. Ponad milion osób wyszło 17 czerwca na ulice Toronto by wziąć udział w paradzie na cześć koszykarzy Toronto Raptors, którzy kilka dni wcześniej pierwszy raz w historii zdobyli mistrzostwo ligi NBA. W świętowaniu mogło wziąć udział nawet dwa miliony ludzi, jak szacowała korporacja Maple Leaf Sports and Entertainment, właściciel Toronto Raptors i organizator. Miasto z mistrzostwa w najważniejszych północnoamerykańskich ligach cieszy się pierwszy raz od 1993 r., kiedy drugi raz z rzędu triumfowali miejscowi baseballiści Blue Jays. Parada rozpoczęła się ok. 10 rano czasu miejscowego. Kawalkada złożona z pięciu autobusów z otwartym dachem, z zawodnikami, ich rodzinami oraz trenerami Raptors na pokładzie, wyruszyła z zachodniej części miasta i ok. 15.30, z niemal trzygodzinnym opóźnieniem, dotarła do placu Nathan Phillips Square przed ratuszem, wypełnionym do granic możliwości już w południe. Postęp kawalkady spowalniały tysiące kibiców, którzy co chwila blokowali przejazd, by zobaczyć swoich idoli. Kibice gromadzili się wzdłuż trasy przejazdu już od ok. 6 rano, a najwierniejsi koczowali przed ratuszem już dzień wcześniej. Parada niemal całkowicie sparaliżowała ruch w centrum miasta, zamknięto trzy stacje metra. Ogromne emocje wywoływał autobus z gwiazdą turnieju i zdobywcą tytułu najbardziej wartościowego koszykarza finałów Kawhi Leonardem oraz rapperem-celebrytą Drake’em, ambasadorem drużyny. Leonard nie zdecydował jeszcze czy zostanie w Raports. Tłum skandował: „Zostań! Zostań!”. Odśpiewano hymn narodowy, nad miastem przeleciał zespół akrobacyjny Kanadyjskich Sił Powietrznych. Obecni byli m.in. premier Kanady, premier prowincji Ontario i burmistrz Toronto. Ten ostatni ogłosił nadanie nazwy „Raptors Way” jednej z ulic w Toronto i przekazał drużynie symboliczne klucze do miasta. Toronto Raptors z lokalnej drużyny stali się praktycznie drużyną narodową. W trakcie rozgrywek powstało ok. 50 stref kibica, tzw. Parków Jurajskich, w całym kraju. Raptors w NBA występują od 1995 r., a do finału udało im się awansować pierwszy raz. W szóstym meczu pokonali na wyjeździe Golden State Warriors 114:110 i wygrali play off 4:2 /za PAP/interia.pl/ /18.6.2019/
  • Polska – serce Europy. Były ambasador USA w Polsce Stephen Mull /2012-15/ powiedział 27 maja w Krakowie że dzisiaj Polska jest „sercem, centrum Europy, ma wspaniałych partnerów, którzy ją wspierają”. Jak dodał – przemiany jakie zaszły w Polsce to jedne z „największych cudów” które przeżył. Były ambasador Polski w USA Janusz Reiter /2005-07/stwierdził że relacje z USA, ale i z Niemcami, są kluczowe w polityce bezpieczeństwa Polski. Jak zwrócił uwagę – bez USA nie byłoby Polski w NATO, nie byłoby też sukcesu integracji europejskiej. Odnosząc się do 1989 r. były ambasador chwalił m.in. ówczesnego prezydenta Georga H.W. Busha seniora. „W Polsce nawet teraz by go krytykowano, że nie był wystarczająco odważny, ale to nasza cecha osobliwa. Oczywiście że był ostrożny, bo w tym przypadku chodziło o zbyt wiele, o świat” – powiedział były ambasador oceniając że to „niemal cud, że udało się mu /Bushowi/ przeprowadzić negocjacje z liderami radzieckimi. Byli ambasadorowie uczestniczyli w panelu zorganizowanym przez Konsulat Generalny USA w Krakowie oraz Uniwersytet Jagielloński z okazji 30-lecia upadku komunizmu, 100-lecia stosunków dyplomatycznych między Polską a USA i 20-lecia członkostwa Polski w NATO /za PAP/dzieje.pl/ /17.6.2019/
  • Berling zostanie usunięty. Stojący na Saskiej Kępie w stolicy pomnik gen. Zygmunta Berlinga zostanie do końca roku przeniesiony do Muzeum Historii Polski; na jego miejscu ma powstać skwer – poinformował rzecznik dzielnicy Praga-Południe Andrzej Opala. Jak dodał koszt przenosin pomnika to ok. 50 tys. zł. Pomnik dowódcy 1 Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga na Saskiej Kępie został odsłonięty w 1985 r. Postać Berlinga jest przedmiotem sporów. Jego przeciwnicy twierdzą że podczas współpracy z NKWD opowiadał się za przyszłą Polską jako republiką sowiecką i zarządzał wyroki śmierci na dezerterów i żołnierzy podziemia niepodległościowego. Zdaniem zwolenników Berling zdołał uratować wielu rodaków z sowieckich łagrów. Po 1989 r. jego pomnik kilkakrotnie był oblewany czerwoną farbą. Decyzję o usunięciu pomnika podjęto na podstawie ustawy dekomunizacyjnej. Opala poinformował że dzielnica jest zobligowana do usunięcia pomnika do końca roku. Ma on trafić do Muzeum Historii Polski. „Decyzja wojewody jest jednoznaczna, musimy przenieść, tylko szukamy środków na wykonanie całego przedsięwzięcia” – powiedział Opala. Dodał że mimo względnie niskiego kosztu przenosin szacowanego na 50 tys. zł dzielnica najpierw musi się skupić na priorytetowych wydatkach, m.in. na budowie zespołu szkolno-przedszkolnego na Gocławiu. Opala powiedział że propozycja samorządowców zakłada iż na miejscu pomnika powstanie skwer. Zachęcił jednak by mieszkańcy dzielnicy zgłaszali swoje pomysły na zagospodarowanie tego miejsca w ramach budżetu obywatelskiego. Na mocy ustawy dekomunizacyjnej w Warszawie zlikwidowano m.in. Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej w Parku Skaryszewskim /za PAP/dzieje.pl/ /17.6.2019/
  • 2020 Rokiem Hetmana S. Żółkiewskiego. Sejm przyjął uchwałę ws. ustanowienia roku 2020 Rokiem Hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Wśród postaci wpisanych w poczet najwybitniejszych wodzów w dziejach oręża polskiego wyróżnia się postać hetmana Stanisława Żółkiewskiego – głosi przyjęta w 13 czerwca przez Sejm uchwała ws. ustanowienia roku 2020 Rokiem Hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Za uchwałą głosowało 425 posłów, 1 był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. W uchwale przypomniano że Stanisław Żółkiewski herbu Lubicz urodził się w 1547 r. w Turynce pod Lwowem w średniozamożnej rodzinie szlacheckiej. Jego ojciec w późniejszym okresie objął funkcję wojewody ruskiego. „Stanisław Żółkiewski brał udział we wszystkich wojnach toczonych przez Rzeczpospolitą w drugiej połowie XVI w. i początkach XVII w. Najpierw walczył u boku doświadczonego wodza i kanclerza Jana Zamoyskiego, uczestniczył w wyprawach przeciw Habsburgom i Moskwie, na Mołdawię i Wołoszczyznę, później zwyciężał, dowodząc samodzielnie w wielu kampaniach przeciw Rosji, Szwecji, Kozakom, Turcji i Tatarom” – zwrócono uwagę w uchwale. Dodano że Żołkiewski „pełnił szereg najważniejszych urzędów I Rzeczypospolitej: był sekretarzem królewskim, hetmanem polnym koronnym, kasztelanem lwowskim, wojewodą kijowskim, a w końcu hetmanem wielkim koronnym i kanclerzem wielkim koronnym”. W 1609 r. stanął na czele wojsk polskich w kolejnej wojnie polsko-rosyjskiej i rozpoczął oblężenie Smoleńska. W uchwale podkreślono że „4 lipca 1610, mając do dyspozycji tylko ok. 3 tysięcy jazdy, przede wszystkim husarii, pod Kłuszynem pokonał ponad 30-tysięczną armię połączonych wojsk rosyjskich i szwedzkich”. Napisano że 28 sierpnia, po zwycięskim wkroczeniu do Moskwy, podpisał układ z bojarami rosyjskimi, na mocy którego polski królewicz Władysław został ogłoszony carem Rosji. „Niestety król Zygmunt III Waza nie uznał tego porozumienia” – dodano. Uchwała przypomina że Żółkiewski 29 października 1611 sprowadził do Warszawy zdetronizowanego cara Wasyla Szujskiego i jego dwóch braci, którzy złożyli hołd królowi polskiemu, tzw. Hołd ruski /za PAP/dzieje.pl/ /17.6.2019/
  • Zawsze za mało… 15 czerwca chyba w Radiu Maryja usłyszałem znaną i piękną kolędę Skaldów Hymn o miłości /z Moje Betlejem/. Jest w niej taki refren: „Jak woda kocha ciszę, Jak sen miłuje ciało, Tak ja miłuję Ciebie, Ale zawsze za mało…”. Ten ostatni wers – „Ale zawsze za mało…” – to coś co o nas ludziach mówi bardzo dużo, prawda? Warto wymienić tu autora tego pięknego i mądrego tekstu, to Marek Skwarnicki. Kompozytorem pięknej muzyki jest Jacek Zieliński. Kolęda powstała w 1993 r. I jak już piszę o Skaldach, to muszę wspomnieć 13 maja tego roku. Byłem wtedy na wspaniałym koncercie tego zespołu w warszawskim Teatrze Roma. Skaldowie zagrali niemal wszystkie swoje przeboje. Nie widzę Ciebie w swych marzeniach gościnnie zaśpiewał ze Skaldami – będący nadal w świetnej formie – Stanisław Wenglorz. O Skaldach też zawsze za mało… /16.6.2019/
  • Koncerty Chopinowskie w Łazienkach. Od 19 maja wszyscy kochający muzykę mogą cieszyć się wspaniałymi koncertami w Łazienkach Królewskich w Warszawie. W każdą niedzielę aż do 29 września przy pomniku Fryderyka Chopina odbywają się dwa recitale znakomitych pianistów /o godz. 12 i 16/ . To już 60 edycja Koncertów Chopinowskich. Stały się one kulturalną wizytówką Warszawy. Podczas 60 sezonu wystąpi w sumie 42 pianistów z Polski, Bułgarii, Francji, Hiszpanii, Japonii, Kanady, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Ukrainy, Węgier, Wielkiej Brytanii oraz Włoch. Są to zarówno największe sławy, jak i młodzi, uzdolnieni muzycy dopiero rozpoczynający karierę. To właśnie dzięki występom wybitnych pianistów oraz urokliwej scenerii Łazienek Koncerty Chopinowskie zyskały miano kulturalnej wizytówki stolicy. Kiedy piszę te słowa jestem po występie Joanny Ławrynowicz /16 czerwca/, pianistki urodzonej w Warszawie, wywodzącej się z rodziny o bogatych tradycjach muzycznych. Joanna Ławrynowicz jako jedyna z polskich pianistek i pianistów nagrała na płytach wszystkie kompozycje Chopina! Jest profesorem Uniwersytetu Muzycznego F. Chopina w Warszawie. W Łazienkach koncertuje regularnie. Na recitale tej wykonawczyni przy pomniku genialnego polskiego kompozytora ludzie przychodzą specjalnie dla niej. J. Ławrynowicz zagrała piękny koncert /m.in. dwa polonezy skomponowane przez Chopina w wieku 7 lat/, była piękna pogoda, nie było za gorąco, wiał lekki ciepły wietrzyk. To był na pewno jeden z najciekawszych punktów w programie tegorocznych Koncertów Chopinowskich. Na występ warszawskiej pianistki przyszło dużo ludzi, recital bardzo się podobał. W tym roku byłem do tej pory na występie inaugurującym – 19 maja – Krzysztofa Jabłońskiego, też znanego i uznanego pianisty. To też był bardzo udany koncert. Byłem jeszcze 2 czerwca, choć nie mogła zagrać zapowiadana w programie Bronisława Kawalla. Zastąpił ją młody Wojciech Pyrć. Polecam wszystkim Koncerty Chopinowskie w Łazienkach; to wielka przyjemność móc posłuchać cudownej muzyki genialnego kompozytora w bardzo dobrym wykonaniu i w tak pięknym miejscu. I jeszcze za darmo! W kolejne niedziele mają się zaprezentować, że wymienię tylko niektórych, tak znani i cenieni wykonawcy jak choćby Tamás Érdi /Węgry/, Serhij Hryhorenko /Ukraina/, Karol Radziwonowicz, Marek Drewnowski, Justyna i Filip Wojciechowscy, Tokiko Kobayakawa i Rinko Kobayashi /Japonia/, Charles Richard-Hamelin /Kanada/, czy Evgeni Bozhanov /Bułgaria/ /16.6.2019/
  • „Armia na nasze czasy”. W klasztorze w Niepokalanowie przysięgę złożyło ponad 120 mężczyzn. Stali się Wojownikami Maryi. „To armia na nasze czasy; modlitwa różańcem, a jak trzeba, w obronie wiary i rodziny, mieczem” – napisał Bartłomiej Pejo, prywatnie zięć Janusza Korwin-Mikkego. Pejo zamieścił też na fb zdjęcia przysięgających mężczyzn i treść ich przysięgi. „Przyrzekam być wiernym Jezusowi, aż do oddania całego swojego życia jemu jako mojemu panu i Zbawicielowi przez ręce Maryi jako pierwszej damie mojego serca. Przyrzekam walczyć ze swoim grzechem i z głównymi moimi wadami i stawać się nieustraszonym w walce z szatanem i wrogami zbawienia” – napisał. Na zdjęciach widać jak mężczyźni z ogromnymi mieczami wchodzą do kościoła, a potem w czasie mszy unoszą je w górę. Komentatorzy poddają w wątpliwość czy noszenie ze sobą białej broni jest zgodne z prawem. Internauci zastanawiają się też z kim mężczyźni chcą walczyć. Pejo jest radnym powiatu świdnickiego. Wojownicy Maryi to wspólnota męska która powstała pod przewodnictwem salezjanina ks. Dominika Chmielewskiego, duszpasterza akademickiego. Aby stać się Wojownikiem Maryi trzeba zdać egzamin oraz przystąpić do tzw. „przyrzeczenia miecza”. Miecz trzymany w dłoniach symbolizuje bezwzględną walkę z grzechem i szatanem /za wp.pl/ /15.6.2019/
  • Szef Orlenu o Kubicy. – Robert Kubica jest jednym z najbardziej wartościowych naszych sportowców. I to nie tylko w Polsce, ale również na świecie – powiedział prezes PKN Orlen Daniel Obajtek /za interia.pl/ /14.6.2019/
  • Tablica dla Pierackiego. 13 czerwca w Warszawie uroczyście odsłonięto tablicę upamiętniającą 85 rocznicę tragicznej śmierci gen. bryg. Bronisława Pierackiego – działacza niepodległościowego, wicepremiera, ministra spraw wewnętrznych II Rzeczypospolitej, oficera Legionów Polskich, Kawalera Orderu Orła Białego i Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari. Upamiętnienie zostało umieszczone na budynku przy ul. Foksal, niedaleko miejsca w którym 15 czerwca 1934 w zamachu dokonanym przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Pieracki zginął. Uroczystość zorganizowały Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Bronisław Pieracki urodził się 28 maja 1895 w Gorlicach w rodzinie urzędniczej. Od młodych lat należał do Związku Walki Czynnej i Związku Strzeleckiego. Po wybuchu wojny wstąpił do Legionów Polskich, z którymi przeszedł szlak bojowy, a w bitwie pod Jastkowem został ciężko ranny. Brał udział w walkach z Ukraińcami o Lwów, będąc jednym z organizatorów obrony miasta. Po zakończeniu I wojny światowej ukończył kurs w Wyższej Szkole Wojennej i uzyskał awans na pułkownika. W 1928 został II zastępcą Szefa Sztabu Generalnego, następnie mianowany na wiceministra spraw wewnętrznych, a w rządzie Walerego Sławka był wicepremierem. W latach 1931-1934 był ministrem spraw wewnętrznych. 15 czerwca 1934 członek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów dokonał na niego zamachu w Warszawie. W wyniku odniesionych ran Pieracki zmarł tego samego dnia. Pieracki odznaczony był m.in. Orderem Virtuti Militari V kl., Krzyżem Niepodległości, Orderem Polonia Restituta IV kl., czterokrotnie Krzyżem Walecznych i Złotym Krzyżem Zasługi. Pośmiertnie awansowany na generała brygady oraz odznaczony Orderem Orła Białego /za ipn.gov.pl/ /14.6.2019/
  • Dziennikarze z RPA w IPN. 13 czerwca w Instytucie Pamięci Narodowej gościła Valerie Boje, wszechstronna dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem i redaktor naczelna dziennika „Pretoria News”, oraz Agnieszka Sababady. W spotkaniu ze strony IPN wzięli udział Agnieszka Jędrzak, kierownik Samodzielnej Sekcji Informacji i Kontaktów Międzynarodowych oraz dr Tomasz Kozłowski z Biura Badań Historycznych. Spotkanie zostało zorganizowane w trakcie wizyty studyjnej dziennikarzy RPA w Polsce przygotowanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz PAP. Wizyta ma przybliżyć proces transformacji i przemian ideologicznych w Polsce społeczeństwu RPA, dla którego istotne jest poznanie polskich doświadczeń. Wśród tematów którymi szczególnie interesowali się dziennikarze jest polska droga do wolności, walka o odzyskanie niepodległości, przywrócenie demokracji, poszanowanie praw człowieka. Polska postrzegana jest jako kraj udanych przemian społecznych, gospodarczych i politycznych, w którym przemiany demokratyczne wpłynęły na sukces gospodarczy. Wizyta gości z RPA ma też promować historię Polski w kontekście 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej i 75 rocznicy Powstania Warszawskiego. A. Jędrzak przedstawiła genezę powstania IPN, podstawę prawną jego działalności, strukturę na poziomie centrali i oddziałowych biur oraz zadania realizowane przez poszczególne piony merytoryczne. T. Kozłowski opowiedział o procesie transformacji po obaleniu komunizmu i wiążącym się z nim kompleksowym rozliczaniem przeszłości. V. Boye pytała o trudności związane ze sprawiedliwością okresu przemian i zadośćuczynienia ofiarom. Pytała także o działania śledcze IPN. Mówiono o sprawach Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, nielegalnym wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Sąd zgodził się z aktem oskarżenia prokuratora pionu śledczego IPN że stan wojenny przygotowano i wprowadzono niezgodnie z ówczesną konstytucją, a dokonała tego „grupa przestępcza o charakterze zbrojnym”, złożona z ludzi na najwyższych stanowiskach. Związek ten tworzyli generałowie Jaruzelski, Kiszczak, Florian Siwicki oraz Tadeusz Tuczapski. Dziennikarka pytała też o najskuteczniejszy sposób rozliczania przeszłości. Wszyscy zgodzili się że kompilacja aktywności w sferze badań naukowych, edukacji, upamiętniania, ścigania zbrodni, dbałości o spuściznę archiwalną pozostaje mocnym orężem w propagowaniu wiedzy o kluczowych wydarzeniach w historii Polski. Jednogłośnie podsumowano że kluczem do kształtowania tożsamości narodowej i postaw patriotycznych są zawsze działania edukacyjne, w tym warsztaty, wystawy, gry czy tematyczne materiały. Rezultatem wizyty studyjnej będą publikacje w prasie /za ipn.gov.pl/ /14.6.2019/
  • PiS zdecydowanym liderem. Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w czerwcu 44 proc. osób deklarujących udział poparłoby Prawo i Sprawiedliwość z Solidarną Polską i Porozumieniem, 22 proc. głosowałoby na PO, a 7 proc. na Wiosnę. Progu wyborczego nie przekroczyłyby m.in. Kukiz’15, PSL i Nowoczesna – wynika z sondażu CBOS. Według sondażu frekwencja w wyborach do Sejmu i Senatu wyniosłaby 77 proc. – o 2 więcej niż w ubiegłym miesiącu. To najwięcej od czasu ostatnich wyborów parlamentarnych. „W przeddzień głosowania w 2015 r. liczba zdeklarowanych wyborców była o 9 proc. niższa /68/ niż obecnie”. Według sondażu progu wyborczego nie przekroczyłyby Kukiz’15 z 4 proc. poparcia /spadek o 2/, PSL 3 proc. /1 mniej/, KORWIN 3 proc. /wzrost o 2/; SLD 2 proc. /bez zmian/. Po 1 proc. ankietowanych oddałoby swój głos na Nowoczesną, Ruch Narodowy i Partię Zieloni. W kategorii „inna partia” /1 proc./ badani wymieniali najczęściej partię Fair Play Roberta Gwiazdowskiego. Tak samo jak w maju 11 proc. osób zapowiadających swój udział w wyborach do Sejmu i Senatu nie wie na którą partię oddałoby głos. CBOS przeprowadził sondaż w dn. 6-13 czerwca na liczącej 1115 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski /za interia.pl/ /14.6.2019/
  • Co Polska uzyskała w USA. Najważniejsze ustalenia wizyty prezydenta. Jakie są efekty wizyty Andrzeja Dudy w USA? Co dało Polsce podpisanie deklaracji o zacieśnianiu współpracy obronnej między Polską a USA? I kiedy trafią do Polski supernowoczesne myśliwce F-35? Zakup samolotów F-35 to jeden z największych sukcesów wizyty. 32 supernowoczesne myśliwce F-35 mają zasilić naszą armię już w 2024 r. Polska może kupić maszyny po 80 mln dolarów za sztukę. Więcej amerykańskich żołnierzy. W Polsce stacjonuje obecnie prawie 7 tys. żołnierzy amerykańskich. Jednym z punktów podpisanej przez prezydentów Polski i USA deklaracji jest zwiększenie amerykańskich sił o 1000 żołnierzy. Polska zobowiązała się zbudować dla nich bazę. Zniesienie wiz dla Polaków. – Mamy nadzieję że Polska dołączy do programu bezwizowego bardzo szybko, być może nastąpi to w ciągu najbliższych 90 dni – zadeklarował prezydent Donald Trump, który decyzję w tej sprawie może ogłosić podczas swojej wrześniowej wizyty w Polsce. Porozumienie w sprawie atomu. Podpisane memorandum o współpracy w dziedzinie cywilnego wykorzystania energii atomowej może oznaczać współpracę w budowie 6-9 bloków jądrowych w Polsce. Więcej gazu LNG. PGNiG podpisał porozumienie z amerykańską firmą Venture Global, czego efektem będzie zwiększenie importu gazu LNG z terminali w Luizjanie do 3.5 mln ton rocznie. Kontrakt ten wart jest 8 mld dolarów /za www.se.pl/ /14.6.2019/
  • Film o Pileckim. Polska Fundacja Narodowa wyprodukuje film o rtm. Witoldzie Pileckim. Powstanie więc film o jednym z najsłynniejszych Żołnierzy Wyklętych. PFN podpisała umowę z Wytwórnią Filmów Fabularnych i Dokumentalnych. – Ten film powinni zobaczyć nie tylko uczniowie polskich szkół, ale każdy Polak. Historia rtm. Pileckiego pokazuje że możemy być dumni z tego iż jesteśmy Polakami, dumni że był ktoś taki jak on – powiedział Filip Rdesiński, prezes PFN. – Ta historia jest bardzo ciekawa nie tylko od strony historycznej, od strony budowania pewnej więzi narodowej wokół tej postaci. Życiorys Pileckiego jest też bardzo ciekawy filmowo. Mam nadzieję że ten film będzie olbrzymim sukcesem – powiedział szef PFN. – Na pewno film ten będzie cieszyć się dużą oglądalnością. Reżyserem jest Leszek Wosiewicz – dodał /za www.se.pl/ /13.6.2019/
  • Cały świat nas podziwia. „Dzięki poczuciu solidarności politycznej i społecznej polskie PKB potroiło się od wyzwolenia spod dominacji Związku Radzieckiego. Polska gospodarka jest na szóstym miejscu w Unii Europejskiej. Wiele krajów chciałoby iść tym samym szlakiem i być jak Polska” – powiedział 13 czerwca Bill Clinton, były prezydent USA. „Cały świat was podziwia, potrzebujemy was znacznie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej” – powiedział Clinton w Warszawie podczas kongresu ABSL Summit. Jak mówił – od upadku muru berlińskiego Polacy stworzyli system który jest w stanie budować inkluzywną gospodarkę dobrobytu. „Dzięki poczuciu solidarności politycznej i społecznej polskie PKB potroiło się od momentu wyzwolenia się spod dominacji Związku Radzieckiego. /…/ Polska oparła się kryzysowi gospodarczemu. Jest gospodarką która jest na szóstym miejscu w UE. Wiele krajów chciałoby iść tym samym szlakiem i być jak Polska” – dodał były prezydent Stanów Zjednoczonych. Powiedział też: „Możecie być przywódcą Europy i zaprowadzić Europę do zupełnie innego miejsca” /za PAP/interia.pl/ /13.6.2019/
  • Wakacje szybciej. Rok szkolny skrócony o dwa dni. Jest rozporządzenie. Rok szkolny 2018/2019 zakończy się 19 czerwca. Minister edukacji Dariusz Piontkowski podpisał nowelizację rozporządzenia w sprawie organizacji roku szkolnego skracającą go o dwa dni. Zgodnie z dotychczas obowiązującymi przepisami zajęcia dydaktyczno-wychowawcze w większości szkół kończą się w najbliższy piątek po 20 czerwca. Oznacza to że powinny się w tym roku zakończyć 21 czerwca. Dzień wcześniej przypada uroczystość Bożego Ciała, dzień ustawowo wolny od pracy. Skrócenie roku szkolnego zapowiedział w połowie maja premier Mateusz Morawiecki. „Zrobimy zmianę w rozporządzeniu dotyczącym zakończenia roku szkolnego i zmienimy zakończenie roku szkolnego z piątku na środę” – powiedział. „Jesteśmy praktyczni, funkcjonalnie bliżej ludzi, troszeczkę więcej wakacji. Jeden dzień, przecież wiadomo że świadectwa będą już powystawiane” – dodał /za interia.pl/ /12.6.2019/
  • Rocznica Konstantego Rokickiego. 120-lecie urodzin Konstantego Rokickiego, bohatera masowej akcji ratunkowej z Zagłady. – Polskie władze, ocaleni z Zagłady oraz członkowie polskiej i żydowskiej diaspory w Szwajcarii uczczą 120-lecie urodzin Konstantego Rokickiego /1899-1958/, polskiego wicekonsula w Bernie, który – w czasach Zagłady – masowo fałszował paszporty paragwajskie dla ratowania Żydów – poinformowała Ambasada RP w Bernie. – Rokicki zmarł samotnie w przytułku ponad 60 lat temu, a jego heroiczne czyny były do niedawna niezauważone. Chcemy oddać cześć temu niekwestionowanemu bohaterowi ludzkości – powiedział ambasador RP Jakub Kumoch. Ceremonia odbędzie się 16 czerwca w południe na cmentarzu Friedenthal w Lucernie, gdzie w 2018 r. odnowiono grób Rokickiego. Zbiega się ona w czasie z niedawną decyzją Yad Vashem o przyznaniu dyplomacie tytułu Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. Wśród gości spodziewany jest wicepremier Jarosław Gowin oraz członkowie rodziny Rokickiego. Konstanty Rokicki, podporucznik Wojska Polskiego, weteran Legionów i wojny polsko-bolszewickiej, służył jako wicekonsul w Bernie w latach 1939-45. Jest najbardziej znany z nielegalnego zakupu i ręcznego wypełnienia tysięcy paszportów i potwierdzeń obywatelstwa Paragwaju. Rokicki działał pod bezpośrednimi poleceniami polskiego posła, ambasadora Aleksandra Ładosia oraz jego zastępcy Stefana Ryniewicza. W pełni też współpracował ze swoim żydowskim podwładnym Juliuszem Kühlem oraz przedstawicielami Światowego Kongresu Żydów oraz organizacji Aguda Israel. Wtajemniczony krąg, zwany Grupą Ładosia lub Grupą Berneńską, kupował, a także fałszował dokumenty Hondurasu, Haiti i Peru. Najnowsze badania historyczne wykazują że w posiadaniu tych dokumentów ochronnych było w czasie Zagłady co najmniej 8 000 osób z całej Europy. Ochroniły one wielu swoich posiadaczy przed wywózką do niemieckich obozów zagłady. Zamiast tego osoby te często były internowane jako obywatele państw neutralnych. We wrześniu ma zostać opublikowana Lista Ładosia licząca prawie 3 200 nazwisk zidentyfikowanych posiadaczy paszportów. Wśród wielu setek ocalonych dzięki paszportom jest na niej prawie 300 obywateli Polski, 220 Holandii, 195 Niemiec i 22 Austrii. Inni ocaleni pochodzą z przedwojennej Czechosłowacji, Francji, Belgii, Włoch, Szwajcarii, Palestyny Mandatowej oraz Litwy /za MSZ/ /12.6.2019/
  • 100 tys. zł dla sześcioraczków. 100 tysięcy złotych z budżetu województwa małopolskiego trafi do rodziny sześcioraczków z Tylmanowej. To kolejna pomoc oferowana tej rodzinie. Projekt uchwały w sprawie przekazania 100 tysięcy złotych z budżetu województwa małopolskiego rodzinie sześcioraczków zaakceptował już zarząd województwa. 17 czerwca będzie nad tym głosować sejmik. Pieniądze z budżetu województwa mają zostać przelane na konto gminy Ochotnica Dolna, która wypłaci je rodzinie z Tylmanowej. Pierwsze w Polsce sześcioraczki przyszły na świat 20 maja 2019 w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Dzieci: cztery dziewczynki i dwóch chłopców urodziły się dzięki cesarskiemu cięciu w 29 tygodniu ciąży. Radni Ochotnicy z własnej kieszeni zakupili dla dzieci specjalne wózki. Premier Mateusz Morawiecki przekazał rodzinie samochód na dziewięć osób, volkswagen transporter. Auto zostało zakupione ze środków Fundacji PKO BP i Fundacji PFR. Władze Krakowa zaproponowały opłacenie wynajmu mieszkania dla rodziców sześcioraczków; dzieci spędzą w szpitalu kilka miesięcy ze względu na niską masę urodzeniową więc rodzice będą do nich dojeżdżać /za interia.pl/ /11.6.2019/
  • Gołunow umorzony. Rosyjski dziennikarz śledczy Iwan Gołunow został 11 czerwca zwolniony z aresztu domowego; sprawę karną przeciw niemu umorzono – poinformował minister spraw wewnętrznych Rosji Władimir Kołokolcew /za PAP/interia.pl/ /11.6.2019/
  • Pani Tekla skończyła 113 lat. Tekla Juniewicz, najdłużej żyjąca obywatelka Polski, skończyła 113 lat. Z okazji przypadających 10 czerwca urodzin odwiedził ją w Gliwicach wojewoda śląski Jarosław Wieczorek który przekazał jej list od premiera Mateusza Morawieckiego. Poinformował o tym 11 czerwca Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach. „Za Panią ponad wiek polskiej historii i piękna życiowa droga związana z dziejami naszej Ojczyzny. Takie życie to skarbnica wiedzy dla kolejnych pokoleń Polaków. Cieszę się że wciąż pozostaje Pani w dobrym zdrowiu i dzieli się Pani swym doświadczeniem, które jest dla nas drogocennym dziedzictwem” – napisał premier. „Czuję się świetnie” – zapewniła jubilatka wojewodę śląskiego Jarosława Wieczorka, który odwiedził ją 10 czerwca z urodzinowymi życzeniami. Elegancko ubrana pani Tekla siedziała z gośćmi, z apetytem jedząc tort truskawkowy i oddając się wspomnieniom. „Jak byłam młoda to miałam duże powodzenie. Wszystko załatwiłam, nawet trudne sprawy” – opowiadała. Opiekują się nią wnuki, rodzeństwo Anna i Adam Stachowscy. „Babcia jest niesamowita. I nadal bardzo żywotna” – powiedziała pani Anna. „Babcia na wszystko zwraca uwagę i nadal ma swoje zdanie. Jak ubiorę czerwoną koszulkę, to potrafi mi powiedzieć że jej jest do twarzy w takim kolorze, ale nie mnie. Nie lubi jak panowie chodzą w czerwonych czy różowych koszulach” – dodał Adam Stachowski. Stałym towarzyszem pani Tekli od zeszłego roku jest także czarny kot Gustaw. „Miała być Malwina, ale dopiero weterynarz uświadomił mi że to kot, nie kotka. Gustaw jest prezentem dla babci na jej 112 urodziny. Kiedy zachorowała i musiała leżeć w łóżku kociak leżał na jej piersi cały czas. Babcia go głaskała, a kiedy już nie miała siły zwierzak sadowił się w jej nogach” – wspominała pani Anna. Pani Tekla nadal bardzo lubi oglądać telewizję, zwłaszcza przysłuchiwać się wiadomościom i programom publicystycznym. „Potrafi nawet rzucić celną ripostę dyskutującym na szklanym ekranie politykom” – dodał pan Adam. 113-latka urodziła się w Krupsku niedaleko Lwowa. Po ślubie opiekowała się dwiema córkami oraz prowadziła dom. Mąż pani Tekli, starszy o 20 lat, był w kadrze zarządzającej kopalnią w Borysławiu. Tekla Juniewicz jest nie tylko najstarszą mieszkanką Polski, ale jest też siódmą w Europie i 21 na świecie wśród najdłużej żyjących /za PAP/interia.pl/ /11.6.2019/
  • Zwolnieni z PIT. Dochody podatników do 26 roku życia nieprzekraczające 85.5 tys. zł będą zwolnione z PIT. Dochody podatników do 26 roku życia w kwocie nieprzekraczającej 85.5 tys. zł będą zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych – przewiduje projekt opublikowany 11 czerwca na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji. Chodzi o przygotowany przez resort finansów projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o świadczeniach rodzinnych oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. W uzasadnieniu do niego napisano że stanowi on realizację zapowiedzi zmian w podatku dochodowym od osób fizycznych w zakresie likwidacji podatku PIT dla młodych osób do ukończenia 26 roku życia. Projekt ustawy wprowadza nowe zwolnienie od podatku dochodowego od osób fizycznych. „/…/ wolne od tego podatku będą przychody ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej, spółdzielczego stosunku pracy /…/ oraz przychody z umów zlecenia /…/, otrzymane przez podatnika do ukończenia 26 roku życia, do wysokości nieprzekraczającej w roku podatkowym kwoty 85 528 zł. Celem tej regulacji jest zachęcenie do podejmowania zatrudnienia przez młode osoby” – tłumaczy MF. Wyjaśniono że zmiana to „pierwszy krok w kierunku zmniejszenia klina podatkowego, czyli różnicy między tym co podatnik dostaje ‚na rękę’ a kwotą którą na jego zatrudnienie wydaje firma”. Zgodnie z projektem nowe przepisy mają mieć zastosowanie do dochodów /przychodów/ uzyskanych od 1 sierpnia 2019 r. W Ocenie Skutków Regulacji napisano że w tym roku zmiana będzie kosztować sektor finansów publicznych 950 mln zł /476 mln zł budżet/, a w kolejnych latach 2 mld 454 mln zł /1 mld 316 mln zł budżet/. Rzecznik rządu Piotr Mueller pytany po posiedzeniu rządu czy ustawy o obniżeniu PIT oraz o zerowym PIT dla osób poniżej 26 roku życia ostatecznie wejdą w życie w takim kształcie jak pokazywało Ministerstwo Finansów, czy też rząd będzie chciał zmienić np. próg dochodów, odpowiedział: – Nie przewidujemy korekt które miałyby być niekorzystne. Jeżeli by się pojawiły jakieś korekty to raczej w kierunku zwiększenia tych progów /za PAP/interia.pl/ /11.6.2019/
  • Polacy będą więcej zarabiać. Rząd przyjął założenia do przyszłorocznego budżetu ze wzrostem PKB o 3.7 proc. w 2020 r. i inflacją 2.5 proc. Rząd proponuje Radzie Dialogu Społecznego by minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. wynosiło 2450 zł, a minimalna stawka godzinowa 16 zł – poinformowało Centrum Informacyjne Rządu. Obecnie płaca minimalna wynosi 2250 zł, a minimalna stawka 14.70 zł. Rząd proponuje Radzie Dialogu Społecznego by minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. wynosiło 2450 zł, co oznacza wzrost o 8.9 proc. i stanowi 46.9 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2020 r./. Zaproponowano także minimalną stawkę godzinową w 2020 r. na poziomie 16 zł. Zgodnie z przepisami do 15 czerwca Rada Ministrów przedstawia Radzie Dialogu Społecznego propozycję wysokości minimalnego wynagrodzenia i minimalnej stawki godzinowej w roku następnym. Po otrzymaniu tych informacji RDS w ciągu 30 dni uzgadnia wysokość minimalnego wynagrodzenia i stawki godzinowej. Wzrost PKB Polski w 2020 r. wyniesie 3.7 proc., a średnioroczna inflacja 2.5 proc. – wynika z założeń do projektu budżetu państwa na 2020 r., opublikowanych 11 czerwca przez Centrum Informacyjne Rządu. W 2019 r. wzrost PKB ma wynieść 4.0 proc., a inflacja 1.8 proc. Według założeń w 2019 r. przeciętnie zatrudnienie w gospodarce narodowej zwiększy się o 2.2 proc., a w kolejnym roku o następne 0.5 proc. Pozwoli to kontynuować spadkową tendencję bezrobocia, która na koniec 2019 r. spadnie do 5.5 proc., a na koniec 2020 r. wyniesie 5.1 proc. wobec 5.8 proc. z końca 2018 r. Przyjęto że w 2019 r. spożycie prywatne zwiększy się realnie o 4 proc., a w kolejnym roku o 3.8 proc. Mimo słabszej koniunktury u głównych partnerów handlowych Polski założono że eksport wzrośnie realnie o 5.3 proc. rdr w 2019 r. i 4.8 proc. rdr w 2020 r. Z kolei tempo wzrostu importu będzie pochodną kształtowania się popytu finalnego. Zakładany realny wzrost importu w latach 2019-2020 wyniesie odpowiednio: 6 proc. i 5.1 proc. W rezultacie wkład eksportu netto we wzrost PKB wyniesie -0.1 pkt. proc. w 2019 r. i będzie neutralny w roku kolejnym. Wynik eksportu netto ma wpływ na wysokość salda obrotów towarowych i jest ważnym elementem salda rachunku obrotów bieżących w bilansie płatniczym /za PAP/interia.pl/ /11.6.2019/
  • Kibice też pokazali klasę. Reprezentacja Polski pokonała Izrael 4:0 w meczu eliminacji do mistrzostw Europy 2020. Poza piłkarzami klasę pokazali także kibice którzy w kulturalny sposób przywitali drużynę rywali. Kiedy obie reprezentacje wyszły na boisko podczas hymnu Izraela kilkadziesiąt osób zaczęło gwizdać. W odpowiedzi kibice zgromadzeni na Stadionie Narodowym zagłuszyli te gwizdy brawami. Tuż po odegraniu hymnu wielu izraelskich piłkarzy biło brawo z uznaniem dla polskich kibiców. 11 czerwca podziękowania pojawiły się na profilu Twitterowym federacji. – W przeciwieństwie do jednostek które pogardliwie gwizdały podczas hymnu Izraela dziesiątki tysięcy kibiców odpowiedziało brawami. Dziękujemy za ten inspirujący sportowy spektakl. Do zobaczenia w Jerozolimie – napisano. Mimo dobrej i przyjaznej atmosfery na trybunach na boisku nie było sentymentów. Reprezentacja Polski wygrała 4:0 po bramkach Krzysztofa Piątka, Roberta Lewandowskiego, Kamila Grosickiego i Damiana Kądziora. Po czterech meczach eliminacyjnych podopieczni Jerzego Brzęczka z kompletem 12 punktów prowadzą w grupie G. Rewanżowy mecz obu reprezentacji zaplanowano na 16 listopada /za RMF/interia.pl/
  • Polska wielki projekt. W dniach 7-9 czerwca odbył się w Warszawie, w niezwykłym miejscu bo Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim, IX Kongres Polska Wielki Projekt. Pod honorowym patronatem prezydenta Andrzeja Dudy. „To intelektualna podróż która pomaga nam zrozumieć Polskę, ale też bez kompleksów stawać naprzeciw najważniejszym wyzwaniom XXI wieku” – tak o tym wydarzeniu napisał w kongresowym folderze premier Mateusz Morawiecki. „Dlatego mówimy dziś głośno: w Polsce i w Europie potrzeba nowej perspektywy. Dzięki niej przekroczymy wszystkie pułapki późnej nowoczesności – kryzys porządku liberalnego, zachwianie europejskiej tożsamości, wyzwania gospodarcze i technologiczne. Niech nasze dziedzictwo otoczone pieczą na Kongresie będzie naszym kompasem, żaglami zaś będą talent, praca i ambicje polskich obywateli” – napisał premier. „Polskę rozumiemy jako zadanie dla nas współczesnych, jako dziedzictwo i jako ‚projekt’ rozpoczęty przez naszych przodków ponad tysiąc lat temu” – napisał z kolei przewodniczący Rady Programowej Kongresu Zdzisław Krasnodębski. Kongres to trzy wspaniałe dni, dni rozmów, dyskusji, prestiżowych nagród, debat, paneli, wystąpień bardzo wielu znakomitych gości z Polski i zagranicy. Na początek było wspaniałe wystąpienie gościa specjalnego – premiera Mateusza Morawieckiego. Następnie bardzo interesujący panel na temat polskiego rolnictwa. Nie byłem niestety na wszystkim co się działo w trakcie Kongresu, nie dało się być na wszystkim. Byłem na panelu „Postchrześcijański kontynent? Miejsce Europy na duchowej mapie świata” moderowanym przez naszego świetnego dziennikarza i publicystę Grzegorza Górnego. Na zakończenie pierwszego dnia była bardzo miła uroczystość wręczenia medalu „Odwaga i Wiarygodność” przyjacielowi Polski i polskiej muzyki – Fabio Biondiemu z Włoch. Drugi dzień rozpoczął się od superciekawego panelu „Rodzina, państwo, demografia. Jak przełamać niekorzystne trendy w Polsce i Europie?” z udziałem Atilli Benedy /Węgry/, Gerarda-Francoisa Dumonta z Francji, Józefy Hrynkiewicz, Bartosza Marczuka i Macieja Mazurka. Podczas drugiego dnia byłem częściowo na bardzo interesującym panelu „Stare wartości i nowe media – nadzieje i zagrożenia” z udziałem Jacka Dukaja, Jacka Karnowskiego, Jarosława Kuisza, Eryka Mistewicza, Marty Poślad i jako moderatora Andrzeja Zybertowicza. A na koniec tego dnia był z pewnością jeden z najciekawszych punktów programu, tzn. panel „Europa po…, Europa przed… Zadania polskiej polityki zagranicznej w nowej perspektywie”. Udział w nim wzięli minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, Zdzisław Krasnodębski, Krzysztof Szczerski i jako moderator Bronisław Wildstein. Bardzo interesujący był ostatni, trzeci dzień Kongresu. Najpierw niezwykle ciekawy panel „Młoda polska emigracja: stracone pokolenie czy elity przyszłości?”. Udział wzięli Anna Latuśkiewicz z USA, Rafał Libera /Londyn, Waszyngton/, Sławomir Olejnik i Michał Łuczewski /moderator/. Potem było uroczyste wręczenie corocznej Nagrody im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jej laureatem w tym roku został prof. Andrzej Nowak. A na zakończenie był bardzo ciekawy panel „Na co czekamy w polskiej kulturze” z udziałem Krzysztofa Koehlera, Wawrzyńca Rymkiewicza, Barbary Schabowskiej, Kaliny Zalewskiej i Andrzeja Szczerskiego. Plus w roli komentatora – Joanna Sosnowska. IX Kongres Polska Wielki Projekt – wspaniałe wydarzenie we wspaniałym miejscu, tam trzeba było być /10.6.2019/
  • Premier w Anglii na rocznicy D-Day. Na lunchu z przywódcami państw podczas obchodów rocznicy D-Day 5 czerwca premier Mateusz Morawiecki mówił o roli Polski podczas II wojny światowej, a także wzroście gospodarczym. Podziw dla naszego kraju wyraził prezydent USA Donald Trump – poinformował ambasador Polski w Londynie Arkady Rzegocki. Premier przebywał w Wielkiej Brytanii gdzie uczestniczył w obchodach 75 rocznicy lądowania wojsk sojuszniczych w Normandii. Podczas uroczystości odbył się specjalny lunch dla szefów państw i rządów w którym obok Morawieckiego wzięli udział m.in. premier Theresa May i prezydent Donald Trump. Jak przekazał ambasador Polski w Londynie podczas lunchu Theresa May, zaraz po krótkim wystąpieniu Donalda Trumpa, jako pierwszego poprosiła premiera Morawieckiego o przedstawienie polskiej perspektywy w czasie II wojny światowej. Morawiecki powiedział że II wojna światowa zaczęła się 1 września 1939 w Polsce, a dwa tygodnie później z drugiej strony nasze państwo zostało zaatakowane przez Związek Sowiecki. Akcentował przy tym bohaterstwo broniących się Polaków. „Premier mówił że w Polsce właściwie każda rodzina ucierpiała w jakiejś mierze wskutek II wojny światowej, że przez sześć lat dziennie ginęło w Polsce ok. 3 tysięcy osób, że zginęło 6 milionów polskich obywateli, że Polska poniosła ogromne ofiary” – poinformował Rzegocki. Morawiecki wskazał też na straty materialne jakie poniosło państwo w wyniku zniszczenia stolicy i innych miast i wsi, a także w efekcie grabieży dzieł sztuki. Podniósł również sprawę uniemożliwienia przez okupację rozwoju gospodarczego Polski. Szef polskiego rządu zwrócił także uwagę że Polska, która walczyła na wszystkich frontach, w tym uczestniczyła właśnie w D-Day, znalazła się po złej stronie żelaznej kurtyny, a komunizm nadal uniemożliwiał nam rozwój innowacji, gospodarki, dostęp do nowoczesnych technologii. Premier wspomniał o pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski, która 40 lat temu rozpoczęła bardzo istotne przemiany w Polsce, a co za tym idzie w całej Europie Środkowo-Wschodniej. „Wspominał o rewolucji Solidarności z 1980, o zmianach które doprowadziły do upadku komunizmu w 1989” – powiedział Rzegocki. Morawiecki opowiedział też zebranym o wzroście gospodarczym jakiego Polska doświadczyła po 1989. „Wspominał że nadal jesteśmy jednym z najszybciej rozwijających się państw, co spotkało się z dużym podziwem słuchających” – dodał Rzegocki. Ambasador przekazał że premier mówił o Polsce jako wyjątkowym kraju ze względu na proeuropejskość i proamerykańskość Polaków. „W tym kontekście pan premier wspomniał o ważnych więziach transatlantyckich które pokazują że jak wspólnie działamy – tu D-Day był dobrym symbolem – to możemy osiągać wspólne cele”. Do słów premiera bezpośrednio odniósł się Trump który – jak wskazał dyplomata – od początku był bardzo pozytywnie nastawiony do Polski. „Bardzo mocno wyraził swój podziw dla wzrostu gospodarczego, dla wszystkiego co udało nam się osiągnąć w ostatnich latach”. Na pytanie czy na spotkaniu została dostrzeżona nieobecność przedstawiciela Rosji Rzegocki wyjaśnił że wspomniał o tym m.in. polski premier. „Rosja pojawiła się jako jeden z krajów który niestety stanowi wyzwanie, stanowi zagrożenie w niektórych obszarach dla państw Zachodu, dla wolnych państw” – powiedział. Na lunchu wybrzmiał wzrost roli Polski i Europy Środkowej. „Także to że możemy wspólnie współpracować nad lepszym kształtem tej współpracy, bezpieczeństwem energetycznym, różnymi zagrożeniami technologicznymi i że to wszystko wymaga solidarnej współpracy” – dodał Rzegocki. Premier 5 czerwca reprezentował Polskę podczas uroczystych obchodów 75 rocznicy lądowania aliantów w Normandii. W uroczystości która odbyła się w angielskim Portsmouth wzięli udział m.in. brytyjska królowa Elżbieta II, premier Wielkiej Brytanii Theresa May oraz przedstawiciele 15 państw, w tym przebywający z wizytą państwową w tym kraju prezydent USA Donald Trump, prezydent Francji Emmanuel Macron /za PAP/dzieje.pl/ /8.6.2019/
  • „Paszporty Paragwaju” w Moskwie. Projekcja filmu „Paszporty Paragwaju” odbyła się 6 czerwca w Muzeum Żydowskim w Moskwie. Film opowiada o działalności Polaków i Żydów związanych z ambasadą polską w Bernie którzy podczas II wojny światowej wystawiali dokumenty w celu ratowania Żydów z Holokaustu. W pokazie i dyskusji o filmie wzięli udział ambasadorowie RP w Moskwie i Bernie, Włodzimierz Marciniak i Jakub Kumoch. Była to pierwsza projekcja filmu w Rosji. Film „opowiada o niezwykłej historii” – mówił ambasador Marciniak. Wymieniając nazwiska polskich dyplomatów zaangażowanych w operację wystawiania dokumentów powiedział że „realizowali oni politykę państwa polskiego i z drugiej strony wywiązywali się ze swego obowiązku dyplomatycznego tak jak go pojmowali w tej niezwykle dramatycznej sytuacji II wojny światowej”. Ambasador Kumoch, który badał historię tej operacji i opowiada o niej w filmie powiedział że początkowo nie znał jej skali. „Kiedy przeprowadziliśmy całą pracę nad odtworzeniem tzw. listy Ładosia /…/ można było dojść do pewnych wniosków i okazuje się że paszporty te otrzymało co najmniej 8 tys. ludzi, dla co najmniej 8 tys. zostały one przygotowane” – mówił. Dodał że „paszporty nie decydowały o wszystkim”. Jednak dotąd znane są nazwiska ponad 700 osób które udało się uratować dzięki tej operacji. „Wiemy dobrze że to jest mniejszość” – mówił dyplomata. Film „Paszporty Paragwaju” opowiada o działalności grupy Aleksandra Ładosia, czyli nielegalnej polsko-żydowskiej struktury zajmującej się masowym fałszowaniem dokumentów w celu ratowania Żydów podczas II wojny światowej, głównie w i po okresie tzw. Akcji Reinhardt, której celem była zagłada ludności żydowskiej. W skład grupy wchodzili dyplomaci żydowskiego i polskiego pochodzenia, m.in. konsul RP w Bernie w latach 1939-45 Konstanty Rokicki, ambasador Aleksander Ładoś, jego zastępca Stefan Ryniewicz i dyplomata Juliusz Kuehl. Należeli do niej także poseł na Sejm II RP Abraham Silberschein oraz przedstawiciel organizacji żydowskich Chaim Eiss. Paszporty krajów latynoskich, głównie Paragwaju, Salwadoru, Hondurasu, Boliwii, Peru i Haiti, chroniły swoich posiadaczy w gettach przed wywózką do niemieckich obozów zagłady. Ich właścicieli kierowano do obozów dla internowanych, gdzie pewna część z nich doczekała końca wojny. Premiera wyprodukowanego przez Instytut Pamięci Narodowej filmu odbyła się pod koniec stycznia br. /za PAP/dzieje.pl/ /8.6.2019/
  • Timmermans nie ma szans. – Komisarz ds. praworządności Frans Timmermans nie ma szans na stanowisko szefa Komisji Europejskiej – powiedział wysoki rangą przedstawiciel Europejskiej Partii Ludowej. EPL która jest największą frakcją w Parlamencie Europejskim twardo stoi na stanowisku że szefem KE musi być chadek. – Timmermans jest nie do przyjęcia dla krajów Europy Wschodniej – powiedział wysoki rangą przedstawiciel Europejskiej Partii Ludowej. Nie zostanie on przeforsowany wbrew Europie Wschodniej, a zwłaszcza wbrew Polsce – wyjaśnił polityk EPL w której największą delegacją jest niemiecka CDU. Decyzja o wyborze szefa Komisji Europejskiej zapadnie większością głosów, a nie jednomyślnie. Wypowiedź ważnego polityka EPL oznacza że w sprawie Timmermannsa, który jest dla Polski nie do przyjęcia, nikt nie zamierza przegłosowywać Warszawy /za RMF FM/interia.pl/ /7.6.2019/
  • Dobry film katolicki. Wracam na chwilę do Katolickich Dni Filmowych jakie odbyły się w dn. 27-28 kwietnia w Mokotowskim Domu Kultury „Centrum Łowicka” w Warszawie. Noszą one obecnie imię ś.p. posła Artura Górskieg, a patronuje im jego brat – stołeczny radny PiS Patryk Górski. Niestety nie dotarłem na KDF w pierwszy dzień, i żałuję, bo przez to nie widziałem do tej pory filmu o tzw. „paszportach Paragwaju”. Byłem na Łowickiej drugiego dnia i dzięki temu obejrzałem nowy, fantastyczny film Jarosława Mańki „Rewolucja totalnej wolności”. Projekcja przebiegała z dużym trudem, ale ostatecznie jakoś udało się tę bardzo ciekawą i ważną produkcję zobaczyć. Mańka opowiada w niej o korzeniach i przebiegu rewolucji antykulturowej jaka dokonała się w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej w latach 50 i 60 XX wieku. Rewolucji której praktyczne skutki widzimy coraz wyraźniej w naszych czasach. Mańka przybliża nam m.in. historię protestów studenckich które odbywały się w wielu krajach na całym świecie. Szczególnie głośnym echem odbiły się te które miały miejsce we Francji. Demonstracja zorganizowana przez studentów na paryskiej Sorbonie zainicjowała cały szereg wydarzeń które doprowadziły do ogólnokrajowych rozruchów. Zbuntowana młodzież ścierała się z policją. Do strajkujących dołączali wszelkiej maści robotnicy. Protesty skierowane były przeciw rządom konserwatystów i tradycjonalistycznej wizji społeczeństwa. Młodzi byli zafascynowani marksistowską ideologią. Film ten to znakomita robota wykonana przez Mańkę. Podczas drugiego dnia KDF były też jednak pokazane filmy wyraźnie słabsze, nudnawe. Na koniec można było zobaczyć dokument „Święta Faustyna w blasku Miłosierdzia” w reżyserii Piotra Wejcherta. Początek bardzo dobry, bardzo ciekawy, natomiast z czasem okazało się że autor popsuł ten film zdecydowanie. A szkoda bo temat ważny i bardzo interesujący. Dlaczego uważam że Wejchert popsuł swoją robotę. A to dlatego że ostatecznie film jest o jakąś połowę za długi, bardzo przegadany, sto razy te same osoby ględzą często to samo, za dużo osób wypowiadających się, za dużo wypowiedzi… Przez co w drugiej części pokazu nie można było już tego oglądać… A szkoda po drugie, bo Wejchert zrobił film bardzo ładnie, pięknie, starannie, artystycznie. Dla mnie pewnym wyjaśnieniem niepowodzenia tego przedsięwzięcia okazało się nazwisko jednego ze współproducentów, które wyczytałem w napisach końcowych. Okazało się że jest nim nie kto inny tylko niesławny /od zawsze budzący we mnie nieufność i podejrzenia/ Mirosław Chojecki. Być może ten człowiek przyczynił się do tego że „Święta Faustyna w blasku Miłosierdzia” w reż. P. Wejcherta jest w sumie raczej nie do oglądania. Poza tym KDF na Łowickiej były zorganizowane delikatnie rzecz ujmując słabiutko /6.6.2019/
  • 100 lat polskiego sportu. 5 czerwca w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie obejrzałem znakomity film o stu latach polskiego sportu. Zrobił go Zbigniew Rytel z TVP, kolega z warszawskiego oddziału SDP, na 100-lecie odzyskania niepodległości. Obejmuje okres 1918-2018. Film jest niesamowity, tak jak niesamowity jest sport, jak niesamowite były wydarzenia które działy się w polskim sporcie. Niesamowite wydarzenia, niesamowite zwycięstwa, niesamowici sportowcy, trenerzy. Oglądając ten film, to wszystko co się działo w polskim sporcie /nie tylko zresztą w polskim bo drogi naszych sportowców wiodły przecież po całym świecie, po wszystkich najważniejszych zawodach, więc widzieliśmy przy okazji cały świat, całą społeczność międzynarodową, cały sport światowy/ – przeżyłem mnóstwo wzruszeń, jeszcze raz, bo widzieliśmy to już w przeszłości wiele razy. Rytel zrobił film wspaniały bo przecież nasi sportowi bohaterowie byli wspaniali, nie miał więc innego wyjścia. Ale film jest też znakomicie zrobiony. Wymagał wielkiej pracy. Zobaczyliśmy więc jeszcze raz piękne chwile polskiego sportu, naszych bohaterów stadionów. Niezwykłe osoby, jak Halina Konopacka, Janusz Kusociński, Irena Szewińska, inni lekkoatleci /Jacek Wszoła, Władysław Kozakiewicz, Władysław Komar, Tadeusz Ślusarski, Kamila Skolimowska, Józef Szmidt, Janusz Sidło, Artur Partyka/, Feliks Papa Stamm i jego bokserzy /Jerzy Kulej/, piłkarze /Kazimierz Górski, Włodzimierz Lubański, Kazimierz Deyna, Grzegorz Lato, Andrzej Szarmach, Zbigniew Boniek, Ernest Wilimowski/, siatkarze, kolarze /Ryszard Szurkowski, Stanisław Królak/, szermierze, pływacy, narciarze /Wojciech Fortuna, Adam Małysz, Kamil Stoch, Justyna Kowalczyk/, Robert Kubica, piłkarze ręczni, ciężarowcy /Ireneusz Paliński, Waldemar Baszanowski/, pięcioboiści /Janusz Peciak/… Po pokazie filmu zapytałem autora o to kogo zabrakło w jego filmie, kto się nie zmieścił? Bo od razu tak na gorąco przyszło mi do głowy kilka postaci, drużyn których nie zobaczyłem na ekranie. Autor odpowiadając mi nie wymienił żadnych nazwisk, powiedział że to co w filmie zawarł to tylko jakaś maleńka cząsteczka tego wszystkiego co się wydarzyło w naszym sporcie przez te minione sto lat. Że nie zmieściło się mnóstwo mistrzów i sukcesów… Bo za mało taśmy i czasu na wszystko. Mnie tak na gorąco przyszły na myśl nazwiska Wojciecha Fibaka, Andrzeja Gołoty, Tomasza Adamka, hokeistów, koszykarek, żużlowców, himalaistów, Sobiesława Zasady, Józefa Łuszczka, Jerzego Pawłowskiego, za mało było o Agnieszce Radwańskiej, Robercie Lewandowskim… Tych ludzi, wydarzeń i sukcesów w filmie „100 lat polskiego sportu” nie zobaczyłem. I na pewno to co wymieniłem to znów tylko cząsteczka z tego wszystkiego czego zabrakło z tego co się działo przez te minione sto lat… Ale film jest wspaniały, Rytel wykonał olbrzymią pracę. Wielkie brawa za tę pracę, za ten piękny i mądry film! /6.6.2019/
  • 128 mln euro na terminal. 128 mln euro z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego /EFRR/ zostanie zainwestowane w rozbudowę terminala skroplonego gazu ziemnego /LNG/ w Świnoujściu. Ta inwestycja uzupełnia projekt budowy terminala LNG który został dofinansowany przez UE w latach 2007-2013 dotacjami w wysokości 250 mln euro. Od 2007 Unia Europejska zainwestowała 2 miliardy euro w polską infrastrukturę energetyczną. Terminal regazyfikacji LNG w Świnoujściu jest największym obiektem skroplonego gazu ziemnego w Europie Północnej i Europie Środkowo-Wschodniej. Jest to inwestycja strategiczna dla interesów Polski, przyczyniająca się do dywersyfikacji źródeł dostaw gazu ziemnego i poprawy bezpieczeństwa energetycznego kraju. Gaz jest wygodnym towarem do transportu ponieważ po skropleniu jego objętość zmniejsza się 600 razy. W ten sposób gaz ziemny jest skraplany, ładowany na statki i transportowany na przykład z Półwyspu Arabskiego do Polski. W terminalu LNG w Świnoujściu gaz skroplony poddawany jest procesowi regazyfikacji, a następnie przesyłany gazociągami do klientów. Obecna instalacja, trzyletni terminal LNG, została zbudowana przy pomocy dotacji z EFRR w wysokości 224 mln euro z PO Infrastruktura i Środowisko 2007-2013 oraz 55 mln euro z Europejskiego Programu Energetycznego na rzecz naprawy gospodarczej /EPENG/. Obecna inwestycja w wysokości 128 mln euro z PO Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 zakłada wykonanie czterech komponentów: zwiększenie mocy regazyfikacyjnych z 5 do 7.5 mld metrów sześciennych /moc regazyfikacji terminala wzrośnie o 50 proc./, budowę drugiego nabrzeża przeznaczonego dla mniejszych jednostek pływających, postawienie trzeciego zbiornika na LNG o pojemności 180 tys. metrów sześciennych i skonstruowanie bocznicy kolejowej do przeładunku gazu skroplonego na cysterny kolejowe i kontenery ISO. Nawet rozbudowany terminal LNG nie będzie wystarczający do pokrycia całkowitego zapotrzebowania na energię. Dlatego Polska równocześnie stara się o większą dywersyfikację dostaw gazu. 15 kwietnia 2019 r. podpisano umowę na dotację z unijnego Funduszu Spójności w wysokości 215 mln euro na budowę „Baltic Pipe”. Projekt Baltic Pipe to projekt infrastruktury gazowej którego celem jest stworzenie nowego korytarza dostaw gazu na rynku europejskim łączącego Polskę i Danię z Norwegią. Zarówno terminal LNG, jak i Baltic Pipe to kluczowe europejskie projekty w dziedzinie infrastruktury energetycznej, które przyniosą wymierne korzyści transgraniczne. Obydwa projekty zostały umieszczone na europejskiej liście projektów wspólnego zainteresowania. Lista ta obejmuje inwestycje które mają szczególne znaczenie dla zwiększenia bezpieczeństwa i dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego w Europie; dla budowania zintegrowanego i konkurencyjnego rynku oraz przyczynią się do osiągnięcia europejskich celów energetycznych i klimatycznych. Terminal LNG zwiększa bezpieczeństwo energetyczne Polski i prowadzi do rzeczywistej dywersyfikacji źródeł dostaw gazu także dla krajów sąsiedzkich, takich jak kraje bałtyckie, Ukraina i Czechy. Wprowadzenie na rynek skroplonego gazu ziemnego umożliwia klientom dostarczanie gazu w sposób nieprzerwany. Baltic Pipe po 2022 r. umożliwi przesył gazu z Morza Północnego na rynek polski i dalej do krajów nadbałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii, a także do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Jednocześnie rurociąg umożliwi dostawę gazu z Polski, w tym importowanego skroplonego gazu ziemnego, na rynek duński i szwedzki /za ec.europa.eu/ /4.6.2019/
  • Ciekawe audycje w PR24. Sporo bardzo ciekawych audycji można było posłuchać ostatnio w Polskim Radiu 24. Choćby rozmowa Roberta Tekieli z Antonim Dudkiem o postaci Bolesława Piaseckiego. Następnie audycja przygotowana przez Krzysztofa Masłonia na temat nieodżałowanego Marka Nowakowskiego, z udziałem m.in. wdowy po pisarzu. Była bardzo ciekawa rozmowa z europosłem Ryszardem Czarneckim. Inna bardzo interesująca rozmowa z Andrzejem Waśko. W ostatnich dniach niesamowita – jak zwykle – rozmowa z Janem Pietrzakiem. To co mówił Pietrzak nie mieści się wprost w głowie. Otóż do dzisiaj ma on niesamowite problemy z wynajęciem jakiejkolwiek sali w Warszawie na swój występ!… Mówił że są tu 24 domy kultury i w żadnym nie ma szans zaprezentować swego aktualnego programu! W 2019 r.! 30 lat po Okrągłym Stole, 30 lat po „obaleniu komunizmu” jeden z najwspanialszych, najmądrzejszych Polaków nie ma prawa wystąpić na scenie choćby jednego z 24 warszawskich domów kultury! To szok! Znaczy to że w stolicy Polacy wciąż nie mają lekkiego życia, nie żyją w demokracji, żyją w jakimś czerwonym, lewackim reżimie, jakiejś bolszewickiej dyktaturze. A tyle się mówi że komunizmu już nie ma. A tu taka komuna w Warszawie! Pomyślałby kto?! To naprawdę nie mieści się w głowie… A wracając do Polskiego Radia 24 to jeszcze nie mogę nie wspomnieć osoby Olgi Bobienko. Po prostu bardzo lubię jak prezentuje wiadomości, bardzo lubię jej głos, aż chce się słuchać… Ma dziewczyna niesamowity głosik… Niemal zapiera dech… Przypomniała mi się jeszcze jedna ciekawa audycja w PR24. To rozmowa z europosłem Ryszardem Legutko, w której mówił on m.in. o tym że wcale durnym lewakom, komuchom nie chodziło o żadną pedofilię, chodziło im o to by uderzyć w Kościół. Taka prawda – jak to powiedział mi ostatnio jeden ze znajomych fotoreporterów, choć na zupełnie inny temat… /4.6.2019/
  • Zdrowie to priorytet. – Zdrowie jest priorytetem obecnego rządu – zapewnił minister zdrowia Łukasz Szumowski. Dodał że na zdrowie przeznaczamy w tym roku ponad 100 mld zł, to o 25 mld więcej niż w 2015 r., a zmiany są wprowadzane ewolucyjnie. – Ochrona zdrowia faktycznie była traktowana po macoszemu przez poprzednie rządy, ale rząd Zjednoczonej Prawicy zdecydował się na odważne decyzje zaczynające ewolucyjny ciąg zmian. Oczywiście, nie od razu Kraków zbudowano i zmiany wymagają czasu. Dzięki naszym działaniom zwiększamy liczbę kształcących się lekarzy i pielęgniarek, w niektórych dziedzinach udało się skrócić kolejki – wprowadzając nielimitowane badania obrazowe, takie jak tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny, nielimitowane leczenie zabiegowe zaćmy. To początek i mamy świadomość że wiele przed nami by poprawić jakość leczenia Polaków. Pierwszy raz mamy realny wzrost finansowania ochrony zdrowia zagwarantowany w tzw. ustawie 6 proc. PKB. Jeżeli spojrzymy jak na przestrzeni lat kształtowały się nakłady na zdrowie, to widzimy że te nakłady faktycznie rosną. W 2012 r. mieliśmy 70 mld zł, w 2015 – 75 mld zł, a na 2019 r. zaplanowane było już 97.5 mld zł. Ale my nie tyle obiecujemy co realizujemy obietnice z naddatkiem. Dzięki temu że zdrowie jest naprawdę priorytetem rządu wspólne działania z Ministerstwem Finansów doprowadziły do zwiększeniu budżetu NFZ o ponad 4 mld zł. To oznacza że na zdrowie Polaków przeznaczamy ponad 100 mld zł. To 25 mld zł więcej niż w 2015 r., a w 2024 na zdrowie przeznaczymy o 60 mld więcej niż dzisiaj, to ponad 150 proc. obecnej kwoty. Musimy tak gospodarować tymi środkami by pacjenci odczuli realną poprawę – powiedział Szumowski /za www.rynekzdrowia.pl/ /4.6.2019/
  • Zaproszenie z Białego Domu. Para prezydencka otrzymała zaproszenie do złożenia wizyty w Białym Domu. Prezydent Andrzej Duda oraz pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda otrzymali oficjalne zaproszenie do złożenia wizyty w Białym Domu w czerwcu – powiedział szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. – Otrzymaliśmy oficjalne zaproszenie dla prezydenta Andrzeja Dudy do złożenia wizyty w Białym Domu wraz z małżonką, na czerwiec tego roku. Jeżeli chodzi o szczegóły wizyty to będzie o tym informować strona amerykańska, jako gospodarz; będzie to teraz przedmiotem ustaleń miedzy kancelariami obu prezydentów – powiedział szef gabinetu prezydenta. Szczerski dodał że prezydent planował wizytę gospodarczą w USA w czerwcu. – Z naszego punktu widzenia było najdogodniej gdyby można było zorganizować jedną dużą wizytę która obejmowałaby zarówno Waszyngton jak i komponent gospodarczy. Ale o tym będziemy jeszcze rozmawiać – powiedział prezydencki minister. Jak poinformował nie jest wykluczone iż podobnie jak to było w ubiegłym roku prezydent uda się do Waszyngtonu po szczycie Inicjatywy Trójmorza, który odbędzie się w Słowenii w dn. 5-6 czerwca. Szczerski dodał że Inicjatywa Trójmorza będzie zapewne jednym z tematów rozmów prezydentów Dudy i Trumpa /za PAP/www.wnp.pl/ /3.6.2019/
  • Wielkie dni Kloppa i The Reds. Liverpool sięgnął po szósty Puchar Europy, tzn. wygrał szósty raz piłkarską Ligę Mistrzów, w czym wielka zasługa niemieckiego trenera Juergena Kloppa, bardzo dobrze znanego w Polsce, ze względu na zasługi w rozwoju karier Roberta Lewandowskiego, Łukasza Piszczka i Jakuba Błaszczykowskiego. Angielskie media twierdzą że klub szykuje ogromną podwyżkę dla szkoleniowca i są pod wrażeniem Kloppa, który z niechcianych piłkarzy stworzył fantastyczny zespół. „The Reds” drugi raz z rzędu grali w finale Ligi Mistrzów, a w minionym sezonie Premier League zajęli 2 miejsce, choć zdobyli aż 97 punktów i przegrali tylko jeden mecz. – Nie do wiary co zrobił w klubie, czego dokonał – powiedział po finale LM Jordan Henderson, kapitan Liverpoolu. Klopp zarabia w Liverpoolu 7 mln funtów rocznie, ale chociaż jego kontrakt ma być ważny jeszcze trzy lata, to władze klubu szykują dla niego ogromną podwyżkę, by nie ryzykować utraty znakomitego trenera. Jak podaje dailymail.co.uk sportowa agencja marketingowo-turystyczna Fenway Sports Group, która jest właścicielem Liverpoolu, zamierza podnieść zarobki menedżera do 10 mln funtów. – Kiedy piłkarze podrzucali go po zwycięskim finale wiedzieli to co wie każdy kibic Liverpoolu: trener jest uwielbiany przez wszystkich. Juergen to wspaniały trener – chwalił Kloppa Tom Werner, prezes Liverpoolu /za interia.pl/CD/www.zawszepolska.eu/ /3.6.2019/
  • Abp Jędraszewski docenia gest Trumpa. Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski skomentował oświadczenie jakie prezydent USA Donald Trump wystosował z okazji 40-lecia pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Abp Jędraszewski proszony w radiowej Trójce o komentarz do tego że prezydent Trump pamiętał o 40-leciu pielgrzymki papieża do Polski, a przywódcy europejscy nie, zwrócił uwagę że Trump nie jest katolikiem. Jak ocenił metropolita prezydent USA „potrafił uczciwie spojrzeć na naszą niedawną, chociaż już 40 lat trwającą przeszłość, historię”. Przyznał też że dziwiłby się – „patrząc na to co się dzieje w Europie, gdzie celowo, programowo wycina się chrześcijańskie korzenie z naszej świadomości” – gdyby współcześni przywódcy europejscy do tego wydarzenia nawiązali. „Dzisiaj obchodzimy 40 rocznicę historycznej Mszy św. Jana Pawła II 2 czerwca 1979 w Warszawie, otwierającej dziewięciodniową wizytę w Polsce, która zmieniła bieg historii. Pamiętając długą walkę narodu polskiego z komunizmem przyznajemy również że miliony ludzi żyją teraz w wolności dzięki świętemu papieżowi Janowi Pawłowi II i jego niezwykłemu życiu jako ucznia Jezusa Chrystusa i obrońcy ludzkiej godności i wolności religijnej” – głosi przesłanie Trumpa z 2 czerwca. Metropolita krakowski powiedział że gdyby nie pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w 1979 r. to „naprawdę nie byłoby Solidarności”. I przypomniał że o tamtej pielgrzymce mówi się iż było to „dziewięć dni które wstrząsnęły komunizmem” /za interia.pl/ /3.6.2019/
  • Prezydent USA pamięta o Janie Pawle II. – Pielgrzymka Jana Pawła II do Polski zmieniła bieg historii – ocenił w oświadczeniu prezydent USA. Biały Dom opublikował przesłanie Donalda Trumpa w związku z 40 rocznicą pielgrzymki papieża Polaka do ojczyzny. „Tego dnia czcimy 40 rocznicę historycznej mszy Jana Pawła II która miała miejsce 2 czerwca 1979 r. w Warszawie i rozpoczęła 9-dniową wizytę która zmieniła bieg historii” – napisano w oświadczeniu. „Wspominając długą walkę polskiego narodu przeciw komunizmowi musimy potwierdzić że miliony ludzi mogą żyć w wolności dzięki papieżowi św. Janowi Pawłowi II i jego niezwykłemu życiu – wyznawcy Jezusa Chrystusa i mistrza w walce o ludzką godność i wolność religijną” – napisał w przesłaniu prezydent USA. „40 lat temu w swojej homilii św. Jan Paweł II wystosował potężne przesłanie nadziei do tłumów zebranych w Warszawie, do całej Polski i całego świata”. 2 czerwca 1979 r. Karol Wojtyła pierwszy raz odwiedził Polskę jako papież Jan Paweł II. Pielgrzymka która w dużym stopniu zapoczątkowała też rozpad systemu komunistycznego wywołała w kraju nieopisany entuzjazm i równie wielkie obawy władz. Podczas pielgrzymki papież wypowiedział w Warszawie historyczne słowa „I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Wymowa tych słów była dla wszystkich oczywista. I to nie tylko dla Polaków. Władze odczuły po tych słowach gorycz porażki. Formalnie niewiele mogły zrobić, pielgrzymka musiała się toczyć pod czujnym okiem kamer z całego praktycznie świata. Korespondenci zagraniczni doskonale wyłapywali polityczne aluzje wypowiedzi papieża, a z ich korespondencji nie dało się wyciąć ani liczebności, ani entuzjazmu gromadzących się tłumów /za www.tvp.info/ /3.6.2019/
  • Gigantyczna inwestycja ukończona. Jedna z największych inwestycji w polskiej energetyce dobiegła końca. A przynajmniej jej połowa. Wielki blok numer 5 w Opolu oficjalnie już zaczął dostarczać prąd w pełnym zakresie. We wrześniu dołączyć ma do niego drugi. W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, były problemy z niewystarczającą ilością prądu w systemie i trzeba go było importować. Wygląda że na jakiś czas kłopot zniknie. PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna wystawiła świadectwo zakończenia realizacji bloku energetycznego nr 5 w Elektrowni Opole. – To równoznaczne z przekazaniem bloku do eksploatacji – poinformował jeden z głównych wykonawców – Rafako. „Przekazanie bloku nr 5 do eksploatacji odbyło się przed terminem wskazanym w aneksie do umowy z 10 października 2018 r., na mocy którego zmianie uległ termin przekazania do eksploatacji bloków nr 5 /do 15 czerwca 2019 r./ i 6 /do 30 września 2019 r./” – podano w komunikacie. Jak widać konsorcjum udało się zmieścić we wcześniejszym terminie. Blok nr 5 jest częścią umowy z 15 lutego 2012 na budowę bloków energetycznych 5 i 6. Inwestycję realizuje konsorcjum w składzie: Rafako, Mostostal Warszawa i Polimex-Mostostal oraz GE Power, który jest generalnym projektantem, dostawcą kluczowych urządzeń oraz pełnomocnikiem konsorcjum. Łączna wartość kontraktu to 11 mld zł netto. „Termin przekazania do eksploatacji bloku nr 6 wyznaczony zgodnie z aneksem na 30 września 2019 r. pozostaje bez zmian” – poinformowało Rafako. Oba nowe bloki w Opolu mają mieć 900 MW mocy. Dodatkowo PGE na ukończeniu ma blok w Turowie z 490 MW mocy – ma być gotowy pod koniec października. W ten sposób moce wytwórcze PGE wzrosną w tym roku o 15 proc. Przy tym będą to elektrownie nowocześniejsze, emitujące ok. jednej piątej mniej dwutlenku węgla niż obecna średnia w PGE. Grupa PGE jest największym producentem energii w Polsce. Wytwarza jej 43 proc. oraz 25 proc. ciepła. Dodatkowo 9 proc. krajowej energii odnawialnej pochodzi z jej instalacji /za www.money.pl/ /31.5.2019/
  • Klepacka będzie w AK. Zofię Klepacką w sporze z idiotami popierają m.in. Jacek Gmoch, Jarosław Jakimowicz i Jan Pospieszalski. Ponadto – jak informuje fanpage Grochów Fanatyczny – Światowy Związek Żołnierzy AK uhonoruje Zośkę tytułem członka honorowego. Uroczystość ma się odbyć 3 czerwca w Akademii Pamięci Żołnierzy Armi Krajowej mieszczącej się w warszawskim Centrum Szembeka przy Zamienieckiej 80 /za www.wp.pl/ /31.5.2019/
  • Samochód od premiera. 30 maja premier Mateusz Morawiecki odwiedził pierwsze polskie sześcioraczki które przyszły na świat w Krakowie. Ich rodzicom wręczył kluczyki do samochodu. Samochód to dziewięcioosobowy volkswagen transporter zakupiony ze środków Fundacji PKO BP i Fundacji PFR. Sześcioraczki: Filip, Tymon, Zosia, Kaja, Malwina i Nela urodziły się 20 maja w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim. Ciąża została rozwiązana w 29 tygodniu przez cesarskie cięcie. Najmniejsze z dzieci ważyło przy urodzeniu 890 g, największe 1300 g. Według lekarzy dzieci będą musiały zostać w szpitalu przez najbliższe 2-3 miesiące /za PAP/interia.pl/ /31.5.2019/
  • „Ulubiony oficer Starego”. Dopiero 29 maja, pierwszy raz, obejrzałem „Jacka Stronga”, film o Ryszardzie Kuklińskim, pułkowniku Ludowego Wojska Polskiego, a zarazem agencie CIA. Produkcja Władysława Pasikowskiego weszła do kin w 2014 r. Jakoś tak się dziwnie i głupio złożyło że dopiero po pięciu latach od debiutu udało mi się zobaczyć „Stronga”. Ale lepiej późno niż wcale. Obejrzałem film w Izbie Pamięci Generała Kuklińskiego podczas spotkania i pokazu zorganizowanego przez Klub AKAPIT SDP. I bardzo się cieszę z tego powodu, i dziękuję za taką możliwość. Film Pasikowskiego jest znakomity pod każdym względem. Świetne dialogi, świetne aktorstwo, niezwykła historia o niezwykłym człowieku, niezwykłym Polaku, naszym wielkim bohaterze. „Jacka Stronga” powinni obejrzeć wszyscy Polacy obowiązkowo. Kto go jeszcze nie widział niech nadrobi tę wstydliwą zaległość jak najszybciej. Tym bardziej że film oparty na faktach został zrobiony przez autora tak że ogląda się go jak rewelacyjne sensacyjne, szpiegowskie produkcje hollywoodzkie. W pewnym momencie jeden z oficerów LWP mówi o Kuklińskim: „Ulubiony oficer Starego”. Ten Stary to nie kto inny jak gen. Wojciech Jaruzelski. Kuklińskiego i jego rodzinę Amerykanie przemycili na Zachód niemal cudem w ostatniej chwili. Przez całe lata pracował dla CIA, ryzykując własnym i swoich najbliższych życiem, tak znakomicie że kiedy już Sowieci i ich kolaboranci z LWP wiedzieli o istnieniu jakiegoś agenta, to nadal nikt w ogóle nie podejrzewał o to właśnie jego. Znakomity film, polecam wszystkim bardzo /29.5.2019/
  • Nagrody dla Łabonarskiej i Englerta. Halina Łabonarska i Jan Englert odebrali Wielkie Nagrody Festiwalu „Dwa Teatry” za wybitne kreacje aktorskie w Teatrze Polskiego Radia i Teatrze Telewizji. Łabonarska otrzymała także nagrodę Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Odbierając nagrodę powiedziała że w czasie swojej kariery aktorskiej spotykała ludzi sztuki od których wiele się nauczyła. – To były wspaniałe spotkania. Wykorzystywałam ten czas i uczyłam się. Uczyłam się profesjonalizmu i pokory. Najważniejsze było dla mnie to, i do dzisiaj to trwa że należę do osób szczęśliwych ponieważ wykonuję zawód który kocham. Kocham go niezmiennie od zawsze, i dzisiaj też. Dziękuję wszystkim którzy wierzyli i wierzą że moja obecność w teatrze nie jest przypadkiem – powiedziała Łabonarska. Englert odbierając nagrodę mówił że jest rekordzistą jeżeli chodzi o liczbę spektakli teatrów Polskiego Radia i Telewizji Polskiej w których wziął udział. – Dzisiaj dowiedziałem się że mam za sobą ponad tysiąc audycji radiowych, ponad dwieście ról w Teatrze Telewizji. Sam policzyłem że 37 Teatrów Telewizji wyreżyserowałem. Co prawda od razu słyszę Gucia Holoubka, który w takich sytuacjach mówił: „Jasiu, no i co z tego?” – powiedział. O Grand Prix i liczne nagrody 19 Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej „Dwa Teatry” rywalizowały 34 słuchowiska oraz 28 spektakli telewizji /za IAR/www.tvp.info/ /28.5.2019/
  • Kot po ślubie. Znalazłem fajny tytuł w jednej z gazet. Otóż jest on taki: „Kot po ślubie chce skakać jeszcze dalej…”. A chodzi oczywiście o naszego skoczka narciarskiego Macieja Kota, który poślubił ostatnio Agnieszkę Lewkowicz, byłą biegaczkę na 400 m. Przy okazji WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA MŁODEJ PARY! /28.5.2019/
  • Zofia Klepacka kontra idioci. Niektóre media rozpisały się o „spotkaniu” Klepackiej z Kingą Rusin przed lokalem wyborczym 26 maja w Warszawie. Zresztą obie panie same o tym poinformowały na swoich stronach internetowych. Poszło o promocję środowisk LGBT, czyli gejów. – Mówię kategoryczne NIE dla promocji środowisk LGBT i będę bronić tradycyjnej Polski – napisała Klepacka. Rusin mijając na ulicy Klepacką powiedziała w jej stronę: „Wstyd”. Nie spodobało się to olimpijce, naszej mistrzyni w żeglarstwie, która odpowiedziała dziennikarce i nagrała wszystko telefonem. – Ta osoba krzyczała z drugiego końca ulicy „wstyd”. Do olimpijki, medalistki igrzysk olimpijskich. Co ta pani osiągnęła w życiu? Kim ona jest? – pytała słusznie Klepacka. Czytam że bardzo głupio skomentował zachowanie Klepackiej znany aktor Borys Szyc. Jestem zszokowany komentarzem Szyca. Jest tak durny /komentarz…/ że wprost trudno uwierzyć… Nigdy bym się tak idiotycznej reakcji aktora, którego swoją drogą cenię za przynajmniej niektóre role, nie spodziewał… Popieram za to w stu procentach Zosię Klepacką. Brawo dla naszej dzielnej mistrzyni żagli. Jest dzielna i na morzu, i na lądzie /za www.se.pl/Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu/ /28.5.2019/
  • Dzięki za deszcz. Dziękujmy Panu Bogu za deszcz w Warszawie. Nie było go bardzo długo. Niektórzy, jak np. biskup praski Romuald Kamiński, apelowali o modlitwę w tej intencji. W ciągu ostatnich kilku tygodni dzięki Bogu spadło w Warszawie sporo deszczu. Niekiedy padało nawet tak że już miałem trochę dość tej wody… Ale akurat w Warszawie, na Mazowszu i Podlasiu, w północnej i wschodniej Polsce, tego deszczu nadal bardzo potrzeba, bardzo brakuje. Dziękujmy Bogu że fala kulminacyjna na Wiśle nie zalała Krakowa; i Warszawy /była tu we wtorek 28 maja/ /28.5.2019/
  • Rekordy PiS. W ostatnich wyborach parlamentarnych w 2015 r. Beata Szydło /PiS/ zdobyła niecałe 100 tys głosów. 26 maja w wyborach do Europarlamentu uzyskała wynik pięciokrotnie wyższy dostając ponad pół miliona głosów! – Padł rekord frekwencji, rekord poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości. W końcu to również mój osobisty rekord – powiedziała wicepremier Beata Szydło. Ponad 525 tys. głosów to absolutny rekord jeżeli chodzi o poparcie w eurowyborach! Poprzednio należał on do Jerzego Buzka z PO który w 2009 r. dostał 393 tys. głosów. 26 maja Szydło, liderka listy PiS w okręgu małopolsko-świętokrzyskim, uzyskała wynik lepszy niż cały ruch Kukiz’15. – To ludzie decydują. Wynik ponad pół miliona głosów to olbrzymia satysfakcja, ale też wielkie wyzwanie by nie zawieść tego zaufania – powiedziała Szydło, która w kampanii do Europarlamentu dawała z siebie wszystko. Harowała za trzech, jeździła po Polsce i wspierała premiera Mateusza Morawieckiego oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. – Odnieśliśmy sukces ponieważ Polacy widzą że rząd PiS dba o kraj, ludziom żyje się lepiej i godniej. Mam też moją diagnozę przyczyny przegranej opozycji: pogardliwe odnoszenie się do Polaków, próba wywołania wojny ideologicznej, walka z tradycyjnymi wartościami, podcinanie korzeni na których zbudowana jest nasza tożsamość. Proszę jednak naszych zwolenników o szacunek dla ludzi o odmiennych poglądach. Ważna jest również pokora, a sukces nie może nas zdemobilizować – dodała pani wicepremier. I przywołała też zwycięską kampanię PiS z 2015 r. – Wygraliśmy te eurowybory bo udało nam się wskrzesić entuzjazm Polaków. To dzięki niemu były to wybory rekordów. Rekord frekwencji, rekord poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości. W końcu mój osobisty rekord. Udało nam się obudzić tego ducha który towarzyszył nam w 2015 r., w czasie kampanii prezydenckiej, a potem parlamentarnej – dodała Szydło /za www.se.pl/ /28.5.2019/
  • Zofia Klepacka kontra idioci. – Śmiało mogę powiedzieć że jest to zamach na nasze dzieci. To zmierza do tego by w przyszłości nie było żadnych zasad i wartości, byśmy byli rozmyci, nie mieli tożsamości narodowej. Wiemy, że jak nie ma tych wartości to wtedy łatwiej jest ludźmi manipulować – stwierdziła w filmie „Zmierzch. Ofensywa ideologii gender” Zofia Klepacka, mistrzyni świata w windsurfingu, odnosząc się do treści promowanych przez środowiska lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów. Niedługo po wygraniu wyborów samorządowych w Warszawie prezydent Rafał Trzaskowski podpisał tzw. deklarację LGBT+. Zrobił to bez wiedzy i zgody mieszkańców Warszawy. Dokument otwiera furtkę do wprowadzenia ideologii gender w szkołach. – Jestem mamą dwójki dzieci: 9-letniego syna i 5-letniej córki. Muszę powiedzieć że byłam przerażona jak usłyszałam co prezydent Trzaskowski podpisał. Bo śmiało mogę powiedzieć że jest to zamach na nasze dzieci. Chcą wprowadzać do szkół edukację seksualną według standardów Światowej Organizacji Zdrowia. Jestem osobą wierzącą i dla mnie to nie do pojęcia. Jako matka nie zgadzam się by coś takiego weszło do szkół. Uważam że każdy rodzic ma prawo by edukować swoje dzieci w domu. Poza tym każde dziecko inaczej dojrzewa, to rodzic najlepiej zna swoją pociechę i wie kiedy dziecko jest najbardziej przygotowane by przekazywać mu taką wiedzę – powiedziała Klepacka. Mistrzyni świata, która jest atakowana za publiczne sprzeciwianie się ideologii gender, zwróciła uwagę że najłatwiej indoktrynuje się najmłodsze dzieci. – Kiedy zaszczepimy coś w zalążku potem trudno to wytępić. Postulaty LGBT uderzają właśnie w nasze dzieci. To zmierza do tego by w przyszłości nie było żadnych zasad i wartości, byśmy byli rozmyci, nie mieli tożsamości narodowej. Wiemy, że jak nie ma tych wartości to wtedy łatwiej ludźmi manipulować – dodała Klepacka /za RIRM/ /28.5.2019/
  • Dzięki za zwycięstwo PiS! Dzięki za wspaniałe zwycięstwo PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego! Dziękujmy Panu Bogu za to że kandydaci PiS dostali tyle głosów. Dziękujmy Bogu za tyle głosów dla Beaty Szydło, dokładnie 525 811! Dziękujmy Bogu za 409 373 głosy dla Jadwigi Wiśniewskiej /27.5.2019/
  • Marsz dla Witolda Pileckiego. 25 maja ulicami Warszawy przeszedł marsz pamięci Witolda Pileckiego. „Cieszymy się że młodzi Polacy tak chętnie angażują się w przypominanie tej niezwykłej postaci” – powiedział na zakończenie IX Warszawskiego Marszu Pileckiego minister kultury Piotr Gliński. „Spotykamy się w miejscu w którym 71 lat temu Witold Pilecki został zamordowany strzałem w tym głowy przez stalinowskich oprawców” – mówił na dziedzińcu Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL przy Rakowieckiej wicepremier. Gliński dodał że Witold Pilecki, żołnierz Armii Krajowej, powstaniec warszawski, wysłannik gen. Andersa do komunistycznej Polski „powinien być z całą pewnością otaczany najwyższą czcią i stawiany za wzór”. Wicepremier stwierdził że fakt „iż Pilecki na ochotnika udał się do niemieckiego obozu śmierci, a następnie stworzył tam wewnątrz obozowy ruch oporu i opracował raport ujawniający piekło Holokaustu stawia go na piedestale czołowych bohaterów wspólnoty międzynarodowej”. „Dziękując za społeczne zaangażowanie w proces przywracania pamięci o Pileckim zapewniam że także władze publiczne w ostatnich latach angażują się w przypominanie jego i innych bohaterach, którzy mieli być zapomniani, o których pamięć miała być wymazana” – dodał Gliński. Powiedział też że naszym obowiązkiem jest pamiętać o takich postaciach, „po to by nasza wspólnota polityczna opierała się na właściwych wartościach, bo ta pamięć dotyczy wyborów związanych z podstawowymi wartościami. Także wtedy kiedy tym wyborem była śmierć dla wartości które cementują, które integrują, które powodują że wspólnota polityczna, że Polska trwa”. Marsz wyruszył 25 maja o 15.30 spod pomnika Mikołaja Kopernika. Po drodze grano patriotyczne pieśni, m.in. „Warszawskie dzieci”, przytaczano fragmenty raportów Pileckiego z Auschwitz. Wśród uczestników byli członkowie Grupy Historycznej Niepodległość, niektórzy z maszerujących mieli ze sobą biało-czerwone flagi, inni wizerunki Pileckiego oraz transparenty z napisami „Niezłomnym bohaterom cześć i chwała” oraz „Jeżeli zapomnimy o was to niech Bóg zapomni o nas”. Na czele marszu szli organizatorzy z Fundacji Służba Niepodległej, Stowarzyszenia KoLiber Warszawa oraz Młodzi dla Polski. Nieśli transparent „Marsz rotmistrza Pileckiego, trzeba dać świadectwo”. Rafał Kulisiewicz z FSN powiedział że choć „spotykamy się by uczcić pamięć rotmistrza Pileckiego, który tego dnia 71 lat temu został zamordowany”, to przez marsz „chcemy również symbolicznie oddać hołd wszystkim bohaterom podziemia antykomunistycznego”. „Naszym zdaniem w dzisiejszych czasach, kiedy nie ma stabilnej kotwicy wartości, warto pamiętać o jednoznacznych bohaterach, a takim właśnie jest Witold Pilecki. My, młodzi ludzie chcemy mieszkańcom Warszawy, Polakom o nich przypomnieć” – powiedział. „Dziś może łatwo jest mówić o patriotyzmie, ale wtedy, w okresie niezwykle trudnym w naszych dziejach, za patriotyzm i bohaterstwo płaciło się krwią. Marsz jest formą uczczenia tych bohaterów” – dodał. Po marszu oraz złożeniu wieńców przez uczestniczących w marszu wicepremiera Glińskiego oraz dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL Jacka Pawłowicza wszyscy weszli na dziedziniec muzeum przy Rakowieckiej. Tam po powitaniu przez córkę Witolda Pileckiego – Zofię Pilecką-Optułowicz i wystąpieniach organizatorów, dyrektora muzeum oraz wicepremiera Glińskiego odprawiona została Msza święta za rotmistrza i jego podkomendnych. Witold Pilecki urodził się 13 maja 1901 r. w Ołońcu. Był bohaterem wojny z bolszewikami i uczestnikiem kampanii 1939 r. W okupowanej stolicy współtworzył Tajną Armię Polską. 19 września 1940 r. wszedł w „kocioł” podczas łapanki i trafił do niemieckiego obozu Auschwitz, skąd uciekł pod koniec kwietnia 1943 r. Służył w AK i brał udział w Powstaniu Warszawskim. W latach 1944-45 był w niewoli niemieckiej w oflagu w Murnau. Po wyzwoleniu obozu dołączył do II Korpusu Polskiego we Włoszech. W październiku 1945 r. wrócił do Polski, by prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz II Korpusu. W maju 1947 został aresztowany przez funkcjonariuszy UB; oskarżony m.in. o działalność wywiadowczą na rzecz polskiego rządu na emigracji, w śledztwie był torturowany. 15 marca 1948 rotmistrz został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 25 maja w więzieniu przy Rakowieckiej. Miejsce pochówku Pileckiego nigdy nie zostało ujawnione przez komunistów, prawdopodobnie jego ciało wrzucono do dołów śmierci z innymi ofiarami komunizmu na Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach. Do 1989 r. wszelkie informacje o dokonaniach i losie rtm. Pileckiego podlegały w PRL cenzurze. Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Orderem Orła Białego; w 2013 r. został awansowany na pułkownika. Patronat honorowy nad marszem objął minister kultury Piotr Gliński. Patronem medialnym była Polska Agencja Prasowa /za PAP/dzieje.pl/ /26.5.2019/
  • O brylantach które są wszędzie. 25 maja byłem w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie na uroczystym wręczeniu dyplomów laureatom START 2019 Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Uroczystość prowadziła urocza osoba, bardzo medialna, znakomicie prezentująca się na ekranie /telebimie/, których było chyba ze cztery. Jedynym maleńkim problemem była niedopracowana technika /nagłośnienie/, bo nie za dobrze było prowadzącą słychać. Ale poza tym wspaniale się ją oglądało, to była przyjemność być na gali prowadzonej przez Ilonę Kotlewską-Waś. Drugą dużą przyjemnością było wysłuchanie wystąpienia Macieja Żylicza, szefa FNP. Mówił on m.in. że 10 lat szybciej niż zwykle się to dzieje uzyskują habilitację osoby które były wyróżniane w programie START FNP. Akcja trwa już od 27 lat. – Brylanty są wszędzie, bo dziś tu na Zamku Królewskim nagradzamy osoby z całej Polski, z wszystkich polskich uniwersytetów – mówił Żylicz. Uroczystość była wspaniała, i nie trzeba było na niej żadnych specjalnych punktów czy fajerwerków. Wystarczyło że z całego kraju na Zamek Królewski przyjechało 100 młodych osób, niektórzy z rodzinami, dziećmi. Wszyscy zadowoleni, uśmiechnięci. Zresztą uśmiech był czymś zupełnie naturalnym, bo przecież mnóstwo wspaniałych, zdolnych, młodych naukowców odebrało całoroczne stypendia, a to dla nich coś bardzo ważnego, czasem wręcz decydującego o dalszym życiu, wyborze dalszej drogi. Stu najzdolniejszych młodych naukowców odbierało stypendia w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego. To wspaniałe miejsce. Byłem w tej sali już wiele razy i teraz kiedy do niej przychodzę to nie zauważam już tak od razu, jak wcześniej, jej piękna, niezwykłości. Jakby mi już trochę spowszedniała, opatrzyła się. Ale jak przyjrzę się dokładniej, popatrzę dłużej na jakieś szczegóły, czy na całą salę, to po kilku chwilach znów widzę jaka jest przepiękna i niezwykła. Jest wspaniała, trzeba to tylko zauważać, widzieć, dostrzec. Młodzi naukowcy mieli więc szczęście że mogli spędzić dwie godziny w takim cudownym miejscu. Wspaniałe chwile we wspaniałym miejscu /25.5.2019/
  • Sondaże zdecydowanie dla PiS. Prawo i Sprawiedliwość prowadziło w ostatnich sondażach przed ciszą wyborczą. Partia ta może liczyć na 38.1 proc. głosów, a Koalicja Europejska na 34.5 proc. – wynikało z badania IBRiS dla Dziennika Gazety Prawnej, Dziennik.pl, RMF FM i RMF24.pl. Według sondażu próg wyborczy przekroczyłyby jeszcze Wiosna Roberta Biedronia /7.7 proc./, Kukiz’15 /5.8 proc./ oraz Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy /5.1 proc./. Progu nie przekroczyłaby Lewica Razem /3 proc./. Do urn chce pójść 49.4 proc. respondentów, ale tylko 36.6 proc. deklaruje że na pewno pójdzie głosować. Sondaż wykonano 24 maja metodą telefoniczną na próbie liczącej 1100 osób. Aż 44 proc. badanych którzy zamierzają wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego oddałoby głos na kandydatów PiS, a tylko 28 proc. na KE. 8 proc. zagłosuje na Wiosnę. Zamiar głosowania deklaruje 60 proc. respondentów. Tak wynika z kolei z ostatniego sondażu firmy Kantar /za RMFFM/interia.pl/ /24.5.2019/
  • PiS z największym poparciem. Oddanie głosu na PiS zadeklarowało 39.2 proc. badanych, na Koalicję Europejską 38.3 proc., na Wiosnę 7.9 proc., na Konfederację oraz Kukiz’15 po 5.7 proc. – wynika z sondażu Estymator dla DoRzeczy.pl. Prognozowana frekwencja wyniosłaby 37 proc. Z kolei według badania CBOS na PiS głos oddałoby aż 43 proc. respondentów, a na Koalicję Europejską zaledwie 28 proc. W przeliczeniu tych wyników /Estymator/ na mandaty PiS mógłby liczyć na 21 miejsc w Parlamencie Europejskim, Koalicja Europejska na 20, Wiosna Biedronia na 3, a Kukiz’15 i Konfederacja na 3 mandaty dla każdego ugrupowania. Badanie przeprowadzono w dn. 22-23 maja na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1038 dorosłych osób metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI. W wynikach uwzględniono wyłącznie osoby które zadeklarowały że będą głosować i określiły na jaką partię. Według sondażu CBOS 43 proc. badanych którzy zamierzają wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego oddałoby głos na kandydatów Prawa i Sprawiedliwości, 28 proc. na kandydatów Koalicji Europejskiej. Zamiar głosowania deklaruje aż 67 proc. respondentów. Według sondażu ruch Kukiz’15 może liczyć na 6-proc. poparcie, wzrost o 3 proc. 5 proc. badanych /wzrost o 1/ deklaruje poparcie Wiosny Roberta Biedronia. Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy może liczyć na 3-proc. poparcie, wzrost o 1. Na Lewicę Razem – Partię Razem, Unię Pracy, Ruch Sprawiedliwości Społecznej głosować chce 1 proc. badanych. Zbliżającymi się wyborami do PE interesuje się blisko dwie trzecie dorosłych Polaków /63 proc/. Od kwietnia odsetek zainteresowanych tymi wyborami zwiększył się o 7 proc. Brak zainteresowania wyborami do PE zadeklarowało w maju 36 proc. badanych, a 1 proc. nie miało zdania. Głosowanie w nadchodzących wyborach deklaruje 67 proc. ankietowanych, o 7 proc. więcej niż w kwietniu. 15 proc. /bez zmian/ badanych odpowiedziało że raczej nie weźmie udziału w wyborach, a 18 proc. /spadek o 6 proc./ pytanych przez CBOS stwierdziło że jeszcze nie wie czy pójdzie do urn. CBOS przeprowadził sondaż w dn. 16-23 maja na liczącej 1138 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski /za PAP/interia.pl/ /24.5.2019/
  • „Jarkowe” wypłacone. Ostatni emeryci i renciści otrzymali na swoje konto świadczenie z programu „Emerytura plus” – poinformował 24 maja rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz. Do wypłaty zostały jeszcze tylko „trzynastki” dla osób pobierających świadczenia i zasiłki przedemerytalne. Jednorazowe świadczenie „Emerytura plus” w wysokości 1100 zł brutto /ok. 888 zł netto/ jest wypłacane „z urzędu” z emeryturą lub rentą. Pierwsze trzynastki – dla osób pobierających świadczenia na początku miesiąca – wypłacono pod koniec kwietnia. Jak poinformował Andrusiewicz – 24 maja ostatni emeryci i renciści otrzymali na swoje konto pieniądze z programu „Emerytura plus”. Wyjaśnił że wypłata ostatniej transzy „trzynastego” świadczenia nastąpiła z jednodniowym wyprzedzeniem, gdyż standardowy termin płatności, czyli 25 dzień miesiąca, w maju jest dniem wolnym od pracy. W siedmiu kolejnych terminach płatności: 1, 5, 6, 10, 15, 20 oraz 25 maja ZUS wypłacił blisko 8.3 mln trzynastych świadczeń na kwotę 8.9 mld zł brutto. Większość z tej kwoty, bo w granicach 72 proc. została przelana na konta bankowe klientów ZUS, pozostała część to wypłaty za pośrednictwem operatora pocztowego. Rzecznik ZUS dodał że do wypłaty została jeszcze jedna transza jednorazowego świadczenia pieniężnego dla osób pobierających świadczenia i zasiłki przedemerytalne. Dla tych klientów terminem płatności „trzynastki” jest 1 czerwca. „Jednak z uwagi na fakt że to również dzień wolny od pracy świadczenia dla tej grupy ok. 110 tys. klientów zostaną wypłacone do piątku 31 maja. Ostatnia transza wypłatowa opiewa na kwotę 111 mln zł” – przekazał Andrusiewicz. ZUS kończy już także wysyłkę decyzji o przyznaniu jednorazowego świadczenia pieniężnego. Jak poinformował rzecznik do 24 maja do 8.1 mln świadczeniobiorców którzy otrzymali „trzynastkę” trafił już list z decyzją z ZUS. Do 31 maja korespondencja trafi do wszystkich którym wypłacone zostało trzynaste świadczenie. Świadczenie „Emerytura plus” jest wypłacane osobom pobierającym: emerytury i renty w systemie powszechnym, emerytury i renty rolników, służb mundurowych, emerytury pomostowe, świadczenia i zasiłki przedemerytalne, renty socjalne, nauczycielskie świadczenia kompensacyjne oraz renty inwalidów wojennych i wojskowych. Trzynastą emeryturę otrzymały także te osoby pobierające rodzicielskie świadczenie uzupełniające /tzw. matczyną emeryturę/, które do 30 kwietnia miały już przyznane prawo do tego świadczenia. W razie zbiegu prawa do świadczeń osobie uprawnionej przysługuje jedno jednorazowe świadczenie. Również do renty rodzinnej, do której jest uprawniona więcej niż jedna osoba, przysługuje jedno świadczenie. Świadczenia nie obejmie egzekucja komornicza /za PAP/interia.pl/ /24.5.2019/
  • PZU niezwłocznie likwiduje szkody. PZU, największy ubezpieczyciel w kraju, ogłosił gotowość do natychmiastowej wypłaty odszkodowań swoim dotkniętym spustoszeniami klientom. Płaci natychmiast zaliczkę w wysokości 2 tys. zł i zobowiązuje się że szkodę zlikwiduje w ciągu 24 godzin. Tak zresztą największy polski ubezpieczyciel zareagował kiedy 21 maja trąba powietrzna zaatakowała gminę Wojciechów na Lubelszczyźnie. Kataklizm spowodował że jedna osoba została ranna, a uszkodzonych zostało ok. 120 budynków, w tym ponad 40 domów. Niektóre dachy zdmuchnięte zostały z krokwiami. Najbardziej ucierpiały wsie Stasin, Palikije Pierwsze i Cyganówka. – Wszystkie szkody wyrządzone przez trąbę powietrzną zostały zlikwidowane. Środki zostały już przelane na konta naszych klientów. Nie czekaliśmy aż się do nas zgłoszą, proaktywnie dzwoniliśmy do poszkodowanych osób – powiedział prezes PZU Paweł Surówka. W dniu zdarzenia od godz. 18 w poszkodowanych wsiach było już siedmiu ekspertów PZU którzy docierali do klientów nie czekając na zgłoszenia szkód. To istotne bo zerwane zostały linie energetyczne, więc baterie w telefonach padały i nie było jak ich doładować. A równocześnie pod telefonami w centrali czekało na zgłoszenia 50 konsultantów. – Każdy z naszych klientów dotknięty tym nieszczęściem otrzymał pomoc, zapłaciliśmy kwotę która pozwala usunąć uszkodzenia – dodał prezes PZU Życie Roman Pałac. Prezes PZU powiedział że przez natychmiastowe dotarcie do poszkodowanego klienta, błyskawiczną wypłatę zaliczki oraz likwidację szkody firma ubezpieczeniowa zamierza wprowadzić nowy standard na polskim rynku ubezpieczeń. – To całkowicie nowy standard który wyróżnia nas na rynku – powiedział Surówka. Trąba powietrzna to dramatyczne w skutkach zdarzenie, ale o niewielkiej skali. Dużo większe i rozłożone na większym obszarze szkody może wyrządzić powódź na południu Polski. Przedstawiciele PZU zapowiedzieli że ubezpieczyciel jest gotowy by ewentualnym poszkodowanym nieść pomoc równie szybko jak w gminie Wojciechów. Obszar i skala zniszczeń mogą być jeszcze bardzo różne, bo sytuacja jest cały czas rozwojowa. Na razie zgłaszają się poszkodowani przez podtopienia i nawalne deszcze. Ale na tereny zagrożone powodzią już pojechały mobilne biura PZU Pomoc. Na miejscu, w zagrożonych powodzią miejscowościach, jest 40 przedstawicieli firmy, a w pogotowiu czeka kolejnych 100. Na razie sprawdzają czy klienci nie potrzebują usług assistance. Każdy klient PZU który zgłosi szkodę ma dostać 2 tys. zł zaliczki bezpośrednio po zgłoszeniu, by mieć pieniądze na natychmiastowe usuwanie skutków zanim jeszcze zostanie oszacowany zakres strat. PZU apeluje do poszkodowanych by usuwali szkody przed oględzinami, jeżeli jest to możliwe, choć zastrzega że w przypadku powodzi całościowe ustalenie strat bywa możliwe dopiero po osuszeniu budynku. – W kontekście powodzi która nam grozi na południu kraju poszerzamy akcję jednodniowej likwidacji szkód. Wszystkie osoby które będą nimi potencjalnie dotknięte mogą liczyć że w ciągu doby zostaną obsłużone – powiedział Surówka. Jak na razie zgłoszeń związanych z powodzią jest stosunkowo niewiele. Przedstawiciele PZU poinformowali że poszkodowanych przez ulewy zgłosiło się o ok. 500 osób więcej niż zwykle o tej porze w maju. W sumie szkody spowodowane ostatnimi zjawiskami atmosferycznymi zgłosiło ok. 2 tys. osób. Na Lubelszczyźnie ubezpieczyciel zlikwidował kilkadziesiąt szkód i przelał wypłaty odszkodowań na kilkaset tys. zł. – Nie jest to jeszcze skala nadzwyczajna w kontekście naszych wyników kwartalnych – powiedział Surówka /za interia.pl/ /24.5.2019/
  • Zagrożenie w Krakowie minęło. – Fala kulminacyjna w Krakowie na Wiśle za nami. Dzięki zaangażowaniu służb – straży pożarnej, policji, sytuacja w Krakowie normalizuje się – poinformował podczas sztabu kryzysowego w Krakowie minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński. W Krakowie odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego w związku z sytuacją pogodową w Małopolsce i sąsiednich województwach. Uczestniczyli w nim premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Beata Szydło, szef MSWiA Joachim Brudziński, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk oraz wojewodowie. „W sposób szczególny chciałbym podziękować małopolskiej, krakowskiej policji, szczególnie tym funkcjonariuszom którzy w nocy pracowali na Wiśle – bezpośrednio na rzece. Dzięki spektakularnej akcji krakowskich policjantów te kursujące samopas tramwaje wodne, które stanowiły duże zagrożenie, szczególnie dla budowli pirotechnicznych, zostały opanowane. Tak samo, jeżeli chodzi o inne duże przedmioty, pnie drzew pływające po Wiśle” – powiedział Brudziński. Szef MSWiA dodał że jak zawsze na wysokości zadania stanęła również straż pożarna, w różnych regionach, nie tylko w Krakowie, nie tylko w Małopolsce. „Jak zawsze funkcjonariusze, ochotnicy straży pożarnych, we współpracy z wojskiem, stanęli na wysokości zadania” – dodał minister /za PAP/RIRM/ /24.5.2019/
  • Euro nie za Glapińskiego. Prezes NBP Adam Glapiński poinformował 22 maja że do końca 2022 r. Polska nie wejdzie ani do ERM2, ani strefy euro. – Przystąpienie do ERM2 i następnie przyjęcie europejskiej waluty nie byłoby obecnie zasadne ze względów gospodarczych ani politycznych – ocenił Glapiński. Prezes powiedział podczas debaty „Złoty, euro i sprawa polska” że stabilny wzrost gospodarczy naszego kraju jest efektem m.in. posiadania własnej waluty oraz elastycznej polityki monetarnej. „To olbrzymi atut polskiej gospodarki” – mówił. – Wprowadzenie euro nie jest zasadne ani ekonomicznie, ani politycznie – dodał. Glapiński ocenił że przystąpienie do ERM2, czyli mechanizmu kursów walutowych który ogranicza zmienność kursów oraz je stabilizuje, „wiązałoby ręce polityce pieniężnej”. „Nie ma żadnych dobrych argumentów za wstąpienieem Polski do strefy euro, ani tym bardziej do ERM2. Zamiana złotego na euro, samo usztywnienie kursu wobec euro nie przyspieszyłoby trwającego wzrostu gospodarczego, jedynie zwiększałyby ryzyko destabilizacji makroekonomicznej, nadmiernego zadłużenia, pogorszenia konkurencyjności polskiej gospodarki, a ostatecznie uzależnienia od pomocy zagranicznej” – powiedział. Dodał że „wstąpienie Polski do strefy euro, również przystąpienie do mechanizmu EMR2, nie byłoby zasadne ani ze względów ekonomicznych, ani politycznych. I zamiast wzmocnić naszą pozycję mogłoby ją zasadniczo osłabić”. W ocenie prezesa NBP z polskim złotym, niezależną polityką pieniężną nasz kraj rozwija się szybciej i stabilniej. Jak mówił „nie ulega żadnej wątpliwości że obecnie przeżywamy w Polsce prawdziwy cud gospodarczy”. Zdaniem Glapińskiego posiadanie własnej waluty i całkowicie płynnego kursu walutowego „jest olbrzymim atutem polskiej gospodarki”. Jak mówił narasta bardzo silna i bezwzględna presja na wejście do strefy ERM2, co jest możliwe bez zmiany konstytucji. „Polska opinia publiczna nadal nie zdaje sobie sprawy że jest to możliwe na tej drodze bez zmiany konstytucji, a jedynie po zmianie rządu i wspólnych decyzji z Radą Polityki Pieniężnej. Nie ulegnijmy tej presji i nie zmarnujmy tej szansy jaką sobie wywalczyliśmy /…/. Nie ulegniemy zewnętrznym naciskom które próbują ułożyć nasze polskie sprawy zgodnie z zewnętrznymi interesami, a wbrew interesom Polaków” – mówił Glapiński. Dlatego też – jak tłumaczył – zdecydował że „niezależnie od tego kto będzie rządzić w Polsce, dopóki będę prezesem NBP, dopóty Polska nie wejdzie do strefy ERM2 i euro”. Przekonywał że „tego wymaga dobro polskiej gospodarki i Polaków”. Dodał że przyjęcie euro przez Polskę na obecnym etapie rozwoju wiązałoby się z wielkimi kosztami dla gospodarki. Jak mówił niezależna waluta umożliwia prowadzenie niezależnej polityki pieniężnej oraz możliwości ustalania przez polski bank centralny poziomu stóp procentowych dostosowanych do krajowej sytuacji makroekonomicznej. Zdaniem Glapińskiego płynny kurs walutowy jest najbardziej efektywnym stabilizatorem koniunktury, a wiara w to że Polska skorzysta na wprowadzeniu euro „jest niestety bezmiernie naiwna”. „Nawet wchodzenie do przedsionka eurolandu, jakim jest system ERM2, byłoby bardzo złą i niezwykle szkodliwą decyzją. Wejście do ERM2 nie dałoby praktycznie żadnych korzyści” – ocenił. Prezes NBP uznał że w ciągu 5, 10 lat korzyści pozostawania Polski poza strefą euro powinny przeważać. „Co będzie za 10 lat? Jaka sytuacja będzie w UE, w strefie euro, trudno powiedzieć” – dodał. Aby przystąpić do strefy euro państwa członkowskie UE muszą spełnić tzw. kryteria konwergencji. Te wiążące warunki ekonomiczne i prawne zostały uzgodnione w traktacie z Maastricht w 1992 r. Wszystkie państwa członkowskie UE, z wyjątkiem Danii i Wielkiej Brytanii, są zobowiązane do przyjęcia euro i przystąpienia do strefy euro kiedy tylko będą mogły spełnić wymagane warunki. Traktat nie określa harmonogramu przystąpienia do strefy euro i pozostawia w gestii państw członkowskich opracowanie własnych strategii które pozwolą spełnić warunki konieczne do przyjęcia wspólnej waluty. Euro jest oficjalną walutą 19 z 28 państw członkowskich UE. Kraje w których euro nie zostało jeszcze przyjęte, a powinny ją wprowadzić po spełnieniu niezbędnych warunków, to głównie te które przystąpiły do Unii w 2004 r., 2007 r. i 2013 r., czyli już po wprowadzeniu euro do obiegu w 2002 r. Oprócz Polski to Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Węgry, Rumunia i Szwecja. Od czasu do czasu państwa członkowskie mogą prowadzić negocjacje dotyczące klauzuli opt-out w odniesieniu do unijnych aktów prawnych lub traktatów i postanowić nie uczestniczyć w niektórych obszarach polityki. Jeżeli chodzi o wspólną walutę taką decyzję podjęła Dania. Kraj ten po przystąpieniu do UE zachował swoją dotychczasową walutę. Euro to druga najczęściej używana waluta na świecie – w życiu codziennym korzysta z niej ok. 341 mln osób /za PAP/interia.pl/ /23.5.2019/
  • PiS wygrywa wybory do PE. Prawo i Sprawiedliwość ma największe szanse na wygraną w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Chęć oddania głosu na partię rządzącą deklaruje 38.7 proc. respondentów – wynika z najnowszego i ostatniego przed niedzielnymi /26 maja/ wyborami sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Według sondażu na drugim miejscu jest Koalicja Europejska z 35 proc. W porównaniu z poprzednim sondażem nieznacznie zmniejszył się dystans między PiS a KE – o 1.4 proc. Kolejne ugrupowania są daleko w tyle. Na trzecim miejscu jest Wiosna Roberta Biedronia – 6.3 proc. respondentów, a na czwartym Konfederacja – 6 proc. badanych. Z kolei Kukiz’15 balansuje na granicy progu wyborczego. W sondażu IBRiS uzyskał poparcie 4.9 proc. Frekwencja zapowiada się dużo wyższa niż poprzednio. Aż 53 proc. deklaruje że pójdzie na wybory /38 proc. – zdecydowanie tak, 14.8 proc. – raczej tak/. Jak komentuje dziennik „wysoka frekwencja umacnia dwie największe koalicje. PiS i KE dzieli jeden lub dwa mandaty”. Sondaż przeprowadzono 21 maja na reprezentatywnej grupie 1100 osób /za interia.pl/ /23.5.2019/
  • Polska prymusem. Jak przed wyborami ma się europejska gospodarka? Wzrost w UE jest dość słaby, zagrożeń wiele, a niepewność wielka. Przodują tylko dwa państwa. W sprawach gospodarczych Europejczycy mają kilka twardych orzechów do zgryzienia, począwszy od ciągłych pogróżek amerykańskiego prezydenta o wprowadzeniu ceł, przez trwający wciąż konflikt handlowy między USA i Chinami, aż po brexit, będący jedną wielką niewiadomą. Do tego cieniem na europejską unię walutową kładą się wciąż jeszcze następstwa kryzysu zadłużenia i kryzysu finansowego. W drugiej połowie 2018 r. w Europie nie można było mówić o rzeczywistym wzroście gospodarczym. Niemcy, największa narodowa gospodarka kontynentu, otarły się prawie o recesję. Tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego europejski urząd statystyczny Eurostat mógł choć częściowo odwołać alarm; w pierwszych trzech miesiącach br. gospodarka znów się nieco rozkręciła. W całej UE wzrosła o 0.5 proc., w Niemczech o 0.4 proc. Lecz to za mało na odwołanie alarmu – uważa niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier. Podobnie widzi to Komisja Europejska. Opublikowana przez nią w maju prognoza koniunkturalna przewiduje na bieżący rok znacznie słabszy wzrost gospodarczy w Europie. Przytłumione oczekiwania wynikają z prognoz wzrostu i handlu na całym świecie, które opublikował Międzynarodowy Fundusz Walutowy i inne instytucje. Argumentuje on że kiedy nie wiedzie się dobrze gospodarce światowej cierpią na tym także Europejczycy. UE, a szczególnie eurostrefa jest w wysokim stopniu uzależniona od zewnętrznego popytu – stwierdza się w raporcie KE. Nastroje są jeszcze bardziej minorowe kiedy dochodzą do tego wewnętrzne problemy. Komisja wymienia ich kilka: niepewna przyszłość przemysłu samochodowego, socjalne napięcia, polityczna niepewność i zamieszanie związane z brexitem. Niewesoło wyglądają prognozy w Niemczech, których gospodarka szczególnie uzależniona jest od eksportu i którego główna dźwignia, branża samochodowa, nie ma jeszcze spójnych rozwiązań na przyszłość. Dla RFN przewiduje się wzrost rzędu 0.5 proc. Włochy ze swoimi politycznymi problemami mogą liczyć na wzrost 0.1 proc. Stosunkowo dobrze sytuacja przedstawia się we Francji, mimo że wciąż jeszcze protestują tam „żółte kamizelki” – spodziewany wzrost: 1.3 proc. Największą stopę wzrostu – 4.2 proc. – wykazuje Polska. Węgry mogą wykazać się prognozą wzrostu na poziomie 3.7 proc. Wobec takich perspektyw gospodarczych kampania wyborcza w tych krajach powinna być prawdziwą przyjemnością. KE pozytywnie ocenia stabilny popyt wewnętrzny w większości państw. Stwierdza się przy tym że wynika on nie tylko z rosnących płac i stabilnej sytuacji na rynku zatrudnienia, ale w przypadku Polski, Węgier i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej jest to także rezultat ciągłego dopływu subwencji z Brukseli /za interia.pl/ /22.5.2019/
  • Stamm ma pomnik. W Warszawie w pobliżu kultowej Hali Gwardii, 66 lat po wielkim triumfie polskich bokserów w mistrzostwach Europy, 21 maja odsłonięto pomnik legendarnego trenera Feliksa „Papy” Stamma. W maju 1953 r. w Hali Gwardii reprezentanci Polski zdobyli w 10 mistrzostwach Europy 9 medali: 5 złotych, 2 srebrne i 2 brązowe, odnosząc bezprecedensowy sukces w imprezie tej rangi. Inicjatorem budowy pomnika była prowadzona przez prawnuczkę szkoleniowca Paulę Stamm fundacja jego imienia. – Ten pomnik to projekt mojego życia. Jestem szczęśliwa i wzruszona – powiedziała Paula Stamm. W konkursie jury, złożone m.in. z członków Akademii Sztuk Pięknych, jednomyślnie wybrało projekt Bułgara Lubomira Grigorowa. Odlana z brązu postać Stamma, w stroju treningowym, z rękawicami i ręcznikiem przewieszonymi przez szyję, ma 240 cm. Kolejne 20 mierzy podest na którym została ustawiona. Urodzony 14 grudnia 1901 w Kościanie Feliks Stamm był twórcą „polskiej szkoły boksu” opartej na wszechstronnej technice. Startował między linami ringu w latach 1923-26, a później opiekował się adeptami szermierki na pięści w Warcie Poznań. W latach 1928-36 był asystentem trenera kadry narodowej, którą przejął rok później. Pod jego kierunkiem polscy bokserzy zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiego sportu odnosząc sukcesy w igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach Europy. „Biało-czerwonych” przygotowywał w latach 1936-68 do 7 kolejnych olimpiad. W gronie jego licznych wychowanków byli m.in. Zygmunt Chychła, Leszek Drogosz, Kazimierz Paździor, Józef Grudzień, Marian Kasprzyk, Jerzy Kulej, Zbigniew Pietrzykowski i Jan Szczepański. Paula Stamm urodziła się kilka lat po śmierci pradziadka który zmarł w Warszawie 2 kwietnia 1976. – Nie mogłam go poznać jako dziecko, ale dużo o nim wiem dzięki rodzinnym anegdotom i opowieściom jego ukochanych zawodników. Czuję jakby był z nami. Jego wychowankowie są dla mnie jak rodzina. Nadali mu tak piękny przydomek – +Papa+ bo był dla nich czymś więcej niż tylko trenerem, niemal ojcem. Miał charyzmę, siłę i takiego „nosa” że niepokornych, nawet tzw. złych chłopców, bo zdarzało mu się wyciągać swoich podopiecznych z więzienia, kierował na dobrą drogę przez sport. Kiedy poznałam medalistów olimpijskich: Jurka Kuleja, Mariana Kasprzyka, Józefa Grudnia, Zbigniewa Pietrzykowskiego, był to dla mnie ogrom wzruszeń i emocji, bo traktowali mnie jak członka rodziny – wspominała prawnuczka Stamma. Od 1977 r. w stolicy rozgrywany jest bokserski memoriał słynnego szkoleniowca, a od września 2017 w Hali Gwardii działa Muzeum Boksu im. Feliksa Stamma /za PAP/interia.pl/ /21.5.2019/
  • Debiut Roksany Węgiel. 7 czerwca ukaże się jej debiutancki album. Na płycie znajdzie się 13 utworów, a wśród nich takie przeboje jak „Anyone I Want to Be”, „Lay Low”, „Żyj” /sprawdź!/, czy „Obiecuję” /posłuchaj!/, których teledyski w serwisie YouTube osiągnęły ponad 70 milionów wyświetleń. Z utworem „Anyone I Want to Be” Roxie została triumfatorką Konkursu Piosenki Eurowizji dla Dzieci 2018 osiągając pierwsze, historyczne zwycięstwo dla Polski. Piosenka promowała też film animowany „Manu. Bądź sobą”. W styczniu Roksana uzyskała nominację do nagrody polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyk w kategorii Fonograficzny Debiut Roku. 12 kwietnia ukazał się singel „Lay Low”, który trafił również na zagraniczne rynki, a teledysk w ciągu miesiąca przekroczył 6 milionów wyświetleń /za interia.pl/ /20.5.2019/
  • Pierwsze polskie sześcioraczki! W Krakowie urodziły się sześcioraczki: cztery dziewczynki i dwóch chłopców. Poród odebrali 20 maja przed południem lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego. Jak poinformowali lekarze ciąża została rozwiązana w 29 tygodniu przez cesarskie cięcie. Mama czuje się dobrze, dzieci przebywają w inkubatorach, każde z nich waży około 1 kg. „Jesteśmy zaskoczeni in plus, ale oczywiście noworodki wymagają wsparcia oddechowego, odpowiedniego uruchomienia przewodu pokarmowego, niewielkiego stężenia tlenu do oddychania metodą nieinwazyjną. Jedno z niemowląt musiało zostać zaintubowane, ale liczymy że to nie będzie trwać długo i będziemy mogli wkrótce uwolnić je od respiratora”- mówił prof. Ryszard Lauterbach, kierownik Oddziału Klinicznego Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. „Początkowo byliśmy pewni że to będą pięcioraczki” – przyznał profesor. Jak poinformował lekarz najmniejsze dziecko waży ok. 800 gramów, a największe 1200. „Mama czuje się dobrze, jest szczęśliwa, mogła dotknąć małego, szóstego człowieka, który urodził się ostatni. Przeżywa to bardzo sympatycznie” – mówił prof. Lauterbach. Noworodki czeka kilkunastotygodniowy pobyt w szpitalu. „Mamy nie można zostawić samej. Trzeba jej pomóc” – powiedział prof. Lauterbach. W domu na rodzeństwo czeka 2.5-letni chłopiec. Mama sześcioraczków ma 29 lat. To pierwsze sześcioraczki które urodziły się w Polsce. Według statystyk sześcioraczki rodzą się bardzo rzadko – raz na 4.7 miliarda ciąż na świecie, taką ciążę trudno też doprowadzić do szczęśliwego finału. Gratulacje dla rodziców i personelu medycznego przekazał na Twitterze prezydent Andrzej Duda. „Niesamowita wiadomość! W Krakowie urodziły się dziś 6-raczki. To pierwszy taki przypadek w Polsce. Mama i Dzieci /4 dziewczynki i 2 chłopców/ czują się dobrze /jak na tę wyjątkową sytuację/. Gratulacje i podziękowania dla Rodzicow i Personelu Medycznego!” – napisał Duda /za RMF/PAP/interia.pl/ /20.5.2019/
  • Orlen wspiera kolarzy. Kolarze torowi Maciej Bielecki, Urszula Łoś, Krzysztof Maksel, Wojciech Pszczolarski, Patryk Rajkowski, Mateusz Rudyk i Rafał Sarnecki dołączyli do Grupy Sportowej ORLEN, czyli programu sponsoringowego kierowanego do wybitnych polskich sportowców. Celem kolarzy są letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio 2020. PKN ORLEN będzie wspierać zawodników w tych przygotowaniach. Wszyscy wchodzący w skład teamu kolarze mają już na swoim koncie znaczące osiągnięcia. Mateusz Rudyk jako pierwszy Polak w historii stanął na podium Mistrzostw Świata w Kolarstwie Torowym w Pruszkowie w sprincie. Rafał Sarnecki jest mistrzem Polski z 2015 oraz olimpijczykiem z Rio de Janeiro 2016, Krzysztof Maksel wicemistrzem Europy w sprincie drużynowym 2012 i 2015 oraz olimpijczykiem z Rio de Janeiro 2016, a Maciej Bielecki dwukrotnym olimpijczykiem z Pekinu 2008 i Londynu 2012 oraz wicemistrzem Europy. Urszula Łoś ma na dwa brązowe medale zdobyte w Pucharze Świata 2018 i 2019, Patryk Rajkowski zwyciężył w pokazowym wyścigu na tak zwanym Finale Nadziei Olimpijskich rozegranym podczas Mistrzostw Europy w Pruszkowie 2010, a Wojciech Pszczolarski to mistrz Europy w wyścigu punktowym 2015 i brązowy medalista mistrzostw świata w tej samej konkurencji dwa lata później. Pszczolarski uprawia również kolarstwo szosowe. Po sponsorowanych przez PKN ORLEN mistrzostwach świata w Pruszkowie polscy kolarze torowi są w dobrej sytuacji w walce o kwalifikacje olimpijskie na igrzyska w Tokio 2020. Mistrzostwa w Polsce umocniły pozycję naszego kraju w rankingach olimpijskich. Dołączenie kolarzy do Grupy Sportowej ORLEN jest kolejnym krokiem wzmacniającym zaangażowanie firmy w tę dyscyplinę. Koncern został właśnie sponsorem tytularnym ORLEN Wyścigu Narodów. – Budowanie naszej marki konsekwentnie łączymy ze wspieraniem polskiego sportu w reprezentacyjnym wydaniu. Efekty tych działań widzimy na najważniejszych międzynarodowych arenach na których nasi lekkoatleci i siatkarze zdobywają najwyższe laury. Kolarstwo jest kolejną bardzo ważną dla Polaków dyscypliną w której nasza reprezentacja ma olbrzymie tradycje. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się zwiększyć nasze zaangażowanie w ten sport obejmując patronatem ORLEN Wyścig Narodów, ale też rozszerzając Grupę Sportową ORLEN o siedmiu czołowych reprezentantów Polski w kolarstwie torowym – powiedział Daniel Obajtek, prezes Zarządu PKN ORLEN. Grupa Sportowa ORLEN działa od 2009 r. Zrzeszeni są w niej m.in. wielokrotni mistrzowie i medaliści najważniejszych imprez lekkoatletycznych – igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy rozgrywanych zarówno na hali jak i otwartych stadionach. W skład Grupy Sportowej PKN ORLEN wchodzi dziś 29 sportowców. Są to m.in. Łukasz Krawczuk, Jakub Krzewina, Rafał Omelko i Karol Zalewski, złoci medaliści i rekordziści Halowych Mistrzostw Świata w sztafecie 4×400 m /Birmingham 2018/, srebrny medalista Mistrzostw Świata w skoku o tyczce Piotr Lisek /Londyn 2017/, mistrzyni Europy w biegu na 1500 m Angelika Cichocka /Amsterdam 2016/, czy Agata Ozdoba-Błach, wielokrotna medalistka mistrzostw świata i Europy w judo. Teraz do tego elitarnego grona dołączają również kolarze torowi /za Grupa_Sportowa_ORLEN/ /20.5.2019/
  • Wyścig Narodów – Lang Team i PKN Orlen. W dn. 1-2 czerwca odbędzie się, pierwszy raz w Polsce, międzynarodowy kolarski ORLEN Wyścig Narodów należący do prestiżowego cyklu UCI Nations Cup U23. To wyjątkowe wydarzenie w którym o zwycięstwo walczyć będą reprezentacje siedemnastu państw. Znakomici kolarze, drużyny narodowe i wymagające górskie trasy wokół Bukowiny Tatrzańskiej i BUKOVINA RESORT – to wszystko zwiastuje wielkie sportowe emocje. ORLEN Wyścig Narodów to nowy, trzyletni projekt organizowany wspólnie przez Lang Team i Sponsora Tytularnego firmę PKN ORLEN. Wyścig nawiązuje do największych historycznych tourów w których kolarze startowali w narodowych barwach. W ORLEN Wyścigu Narodów rywalizują bowiem, podobnie jak na igrzyskach olimpijskich, czy mistrzostwach świata, reprezentacje poszczególnych krajów. Na starcie pojawią się reprezentacje Austrii, Białorusi, Belgii, Czech, Danii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch, Litwy, Holandii, Maroka, Rosji, Słowenii, Hiszpanii, Szwajcarii oraz oczywiście Polski. W składzie reprezentacji Polski znaleźli się Marceli Bogusławski, Szymon Krawczyk, Bartosz Rudyk, Piotr Pękala, Karol Wawrzyniak oraz Jakub Murias. – Chcemy tym wyścigiem odbudować ducha rywalizacji reprezentacji narodowych. Coś co przed laty przykuwało uwagę wszystkich kibiców na świecie. Świetnie wiem ile znaczy start w biało-czerwonej koszulce. To z jednej strony ogromne wyróżnienie, a z drugiej wielka motywacja do walki. Wszyscy pamiętamy drużynowe medale igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata. Dziś dajemy kolarzom możliwość startu w narodowych barwach w ORLEN Wyścigu Narodów, a kibicom przeżywania niezwykłych emocji – mówił Czesław Lang, dyrektor generalny Lang Team. Budowanie naszej marki konsekwentnie łączymy ze wspieraniem polskiego sportu w reprezentacyjnym wydaniu. Efekty tych działań widzimy na najważniejszych międzynarodowych arenach, na których nasi lekkoatleci i siatkarze zdobywają najwyższe laury. Kolarstwo jest kolejną bardzo ważną dla Polaków dyscypliną w której nasza reprezentacja ma olbrzymie tradycje. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się zwiększyć nasze zaangażowanie w ten sport obejmując patronatem ORLEN Wyścig Narodów, ale też rozszerzając Grupę Sportową ORLEN o siedmiu czołowych reprezentantów Polski w kolarstwie torowym – powiedział Daniel Obajtek, prezes Zarządu PKN ORLEN. Tegoroczny ORLEN Wyścig Narodów zostanie rozegrany w przepięknej górskiej scenerii polskich Tatr, na trasach dobrze znanych z królewskich etapów Tour de Pologne UCI World Tour. W sobotę 1 czerwca kolarze będą startować w drużynowej jeździe na czas na trasie z Jurgowa do Bukowiny Tatrzańskiej /27 km/. A w niedzielę 2 czerwca wyścig ze startu wspólnego z BUKOVINA RESORT do Bukowiny Tatrzańskiej. Trasa liczy 113 kilometrów i znajdują się na niej wymagające podjazdy pod Ścianę HARNAŚ i Ścianę BUKOVINA. ORLEN Wyścig Narodów pokaże telewizja w całości na żywo, a transmisje będą realizowane na najwyższym światowym poziomie, tak jak wyścigi kolarskie należące do elitarnego UCI World Tour. ORLEN Wyścig Narodów należy do UCI Nations Cup U23, cyklu który jest organizowany od 2007 r. i zyskuje ogromną popularność na całym świecie. Na przestrzeni kilkunastu lat w wyścigach należących do UCI Nations Cup U23 startowali i wygrywali między innymi Fabio Aru, Tom Dumoulin, Nairo Quintana, Bauke Mollema, czy Fernando Gaviria. W tym roku w ramach cyklu odbywa się 7 wyścigów, w tym m.in. Gent – Wevelgem w Belgii, Wyścig Pokoju w Czechach, Tour de L’Avenir we Francji oraz właśnie ORLEN Wyścig Narodów w Polsce /za www.orlenwyscignarodow.com/ /20.5.2019/
  • PiS prowadzi w kolejnym sondażu. Ponad połowa Polaków „na pewno” albo „raczej” pójdzie w niedzielę 26 maja do urn, a wybory do Parlamentu Europejskiego wygra Prawo i Sprawiedliwość – takie są wyniki najnowszego sondażu Instytutu Badań Społecznych i Rynkowych IBRIS, wykonanego na zamówienie Dziennika Gazety Prawnej, dziennik.pl, RMF FM i RMF24.pl. Według sondażu zwyciężą kandydaci PiS na których głosowanie zapowiedziało prawie 38 /37.9/ proc. pytanych. Poparcie dla Koalicji Europejskiej to prawie 35 /34.7/ proc. Na podium znaleźliby się też kandydaci Wiosny popierani przez 7.6 proc. respondentów. Zaraz za podium łeb w łeb idą komitety wyborcze Kukiz’15 i Konfederacji Korwin, Braun, Liroy i Narodowcy. Oba gromadzą w ostatnim sondażu poparcie po 5.5 proc. badanych. Ostatnia w stawce Lewica Razem zdobywa ledwo 2.2 proc. Nie wie jeszcze na kogo będzie głosować 6.5 proc. badanych. Zaskakująca jest deklarowana chęć udziału w wyborach – ponad 52 proc. Gdyby wynikające z sondażu IBRIS dane potwierdziły się przy urnach tegoroczne wybory do PE stałyby się frekwencyjnym fenomenem na skalę ostatnich kilkunastu lat, porównywalnym z wyborami parlamentarnymi w 2007, a przebijającym np. frekwencję w następujących po nich kolejnych wyborach prezydenckich i parlamentarnych /za RMF FM/interia.pl/ /19.5.2019/
  • Czwarta „armatka” Lewandowskiego. Robert Lewandowski czwarty raz w karierze został królem strzelców Bundesligi! Więcej razy /siedem/ po tę nagrodę sięgał tylko Gerd Müller. Polak w całym sezonie zdobył 22 gole, które mocno przyczyniły się do mistrzostwa Niemiec. Bayern do ostatniej kolejki nie był pewny tytułu, ale dzięki zwycięstwu 18 maja nad Eintrachtem Frankfurt /5:1/ Bawarczycy mogą świętować swoje siódme mistrzostwo z rzędu. Dla Lewandowskiego 22 bramki to drugi najsłabszy dorobek w Bundeslidze podczas jego pobytu w Bayernie. Mniej goli /17/ strzelił tylko w swoim pierwszym sezonie w stolicy Bawarii. Wystarczyło to jednak do obronienia tytułu króla strzelców, o który w tym sezonie rywalizował m.in. z Paco Alcacerem i Marco Reusem /obaj Borussia Dortmund/ czy Luką Joviciem /Eintracht/. Lewandowski na 22 zdobyte bramki w tym sezonie Bundesligi 13 razy trafiał prawą nogą, 3 razy lewą i sześciokrotnie głową. – To był najcięższy sezon odkąd występuję w Bayernie. Brakowało nam płynności i męczyliśmy się. Koniec końców udało się zdobyć mistrzostwo więc jest dobrze – powiedział Polak. Poprzednie „armatki” zdobywał w latach 2014, 2016 i 2018, strzelając kolejno – 20, 30 i 29 bramek /za www.przegladsportowy.pl/ /19.5.2019/
  • 40 proc. dla PiS. Gdyby wybory do Sejmu odbywały się w maju na Prawo i Sprawiedliwość z Solidarną Polską i Porozumieniem głosowałoby 40 proc. Polaków. Platforma Obywatelska otrzymałaby 21-proc. poparcie, Wiosna Roberta Biedronia 6 proc. Na SLD i PSL zagłosowałoby po 5 proc. wyborców – wynika z sondażu Kantar. Gdyby wybory do Sejmu odbyły się między 10 a 15 maja wśród Polaków którzy zadeklarowali gotowość wzięcia w nich udziału największe poparcie uzyskuje PiS razem z SP i P /40 proc./. Na drugim miejscu z 21-proc. poparciem byłaby PO. Do Sejmu dostałyby się jeszcze trzy ugrupowania: Wiosna /6 proc./, SLD /5 proc./ oraz PSL /5 proc./. W porównaniu do wyników z poprzedniego miesiąca w maju partia rządząca odnotowuje wzrost o 5 punktów proc. Wynik PO również jest nieznacznie wyższy /o 1 punkt proc./. Nie zmieniły się natomiast rezultaty Wiosny i SLD; Polskie Stronnictwo Ludowe, po 1-proc. wzroście przekroczyłoby próg wyborczy. Do Sejmu nie dostałyby się: Kukiz’15 /4 proc./, Wolność /2 proc./, Nowoczesna /2 proc./, Razem /1 proc./ oraz Ruch Narodowy, Teraz! i Zieloni, które uzyskały poparcie poniżej 1 proc. Chęć udziału w wyborach parlamentarnych zadeklarowało 61 proc. badanych, przy czym 28 proc. jest zdecydowana w tej kwestii, a 33 proc. raczej przystąpiłaby do głosowania. Przeciwne stanowisko wyraża 28 proc. respondentów – 16 proc. zapowiada że zdecydowanie nie pójdzie głosować, a 12 proc. raczej nie zagłosuje. 11 proc. Polaków jeszcze nie wie czy odda swój głos w wyborach. Badanie Omnibus zostało przeprowadzone w dn. 10-15 maja techniką wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo /CAPI/ na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 967 mieszkańców Polski w wieku 18 i więcej lat. Preferencje partyjne: 591 osób deklarujących „zdecydowanie” lub „raczej” zamiar uczestniczenia w wyborach /za PAP/interia.pl/ /17.5.2019/
  • Zdecydowana przewaga PiS. Gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się w pierwszej połowie maja wygrałoby Prawo i Sprawiedliwość z poparciem 43 proc. Na drugim miejscu z poparciem 28 proc. znalazłaby się Koalicja Europejska. Trzecie miejsce przypadłoby Wiośnie Roberta Biedronia – 8 proc. – wynika z sondażu Kantar. Wśród Polaków którzy zadeklarowali gotowość wzięcia udziału w wyborach europejskich pozostałe partie plasują się poniżej progu wyborczego: Konfederacja /4 proc./, Kukiz’15 /3 proc./, Lewica Razem /3 proc./. Taki wynik oznacza że PiS uzyskałby 29 mandatów w wyborach do PE, Koalicja Europejska 18, a Wiosna 5. W porównaniu do wyników z poprzedniego miesiąca Prawo i Sprawiedliwość uzyskuje wynik wyższy o 7 punktów proc. Koalicja Europejska oraz Wiosna również odnotowuje wzrost /po 1 punkcie proc./. 11 proc. Polaków nie potrafi zdecydować na kogo oddałoby głos /mniej o 9 punktów proc. w porównaniu do kwietnia/. Zamiar wzięcia udziału w wyborach deklaruje 60 proc. badanych, przy czym 25 proc. jest zdecydowana w tej kwestii, a 35 proc. raczej oddałaby swój głos. 27 proc. badanych deklaruje przeciwne stanowisko – 13 proc. twierdzi że raczej by nie zagłosowało, a 14 proc. zdecydowanie nie zagłosowałoby”. 13 proc. Polaków jeszcze nie wie czy odda swój głos w tych wyborach. Badanie Omnibus zostało przeprowadzone w dn. 10-15 maja techniką wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo /CAPI/ na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 967 mieszkańców Polski w wieku 18 i więcej lat. Preferencje do wyborów europejskich: 554 osób deklarujących „zdecydowanie” lub „raczej” zamiar uczestniczenia w wyborach /za PAP/interia.pl/ /17.5.2019/
  • Mamy prawo być dumni. Po 15 latach w Unii Europejskiej mamy powody być dumni, bo staliśmy się europejskim czempionem wzrostu gospodarczego – powiedział premier Mateusz Morawiecki 16 maja w Brukseli podczas konferencji z okazji 15-lecia Polski w UE zorganizowanej w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE. „Nasza gospodarka dogania kraje które stały się członkami Unii Europejskiej wiele lat przed nami, i które nie doświadczyły lat komunizmu. Ostatnio rozwijamy się w tempie 5 proc. każdego roku” – powiedział polski premier. Jak dodał jeszcze dekadę temu nikt nie spodziewał się że Polska będzie doganiać, jeżeli chodzi o PKB per capita, takie kraje jak Portugalia i będzie zbliżać się, jeżeli chodzi o ten wskaźnik, do Włoch i Hiszpanii. Jego zdaniem polscy przedsiębiorcy obecnie bardzo dobrze radzą sobie na europejskim rynku konkurując z europejskimi firmami. Dodał że ciągle jednak napotykają przeszkody, bo nadal nie ma prawdziwego jednolitego rynku. Według Morawieckiego UE musi zakończyć proces budowy jednolitego rynku. „Naszym celem jest stworzenie silnej Unii Europejskiej, składającej się z silnych państw, wspieranych przez skuteczne i wydajne europejskie instytucje. Musimy zakończyć proces budowy jednolitego rynku we wszystkich wymiarach, w zgodności z innymi politykami” – powiedział premier, wskazując na cztery zapisane w traktatach unijne swobody przepływu: usług, dóbr, kapitału i ludzi. Sprecyzował że należy zakończyć budowę jednolitego rynku w kontekście swobody przepływu usług. „Tylko silny i dobrze funkcjonujący wspólny rynek może prowadzić do konkurencyjnej Unii Europejskiej” – powiedział. Dlatego – jak mówił – w lutym 17 państw z Europy Środkowo-Wschodniej, ale także kraje skandynawskie, Irlandia, Portugalia i wiele innych, podpisało deklarację dotyczącą jednolitego rynku i walki z protekcjonizmem. Wśród tych krajów była też Polska – dodał premier. „Jeżeli UE ma konkurować z USA i Chinami, czy Indiami, prawdziwy jednolity rynek, wolny od protekcjonizmu /…/, jest niezbędny” – powiedział Morawiecki. Przekonywał że na tym rynku wszystkie państwa członkowskie powinny być traktowane jednakowo. Szef polskiego rządu zwrócił również uwagę że UE potrzebuje ambitnego budżetu, a do tego potrzebna jest też poprawa ściągalności podatków, walka z oszustwami VAT, ograniczenie luki w VAT i CIT na poziomie unijnym. „Potrzebujemy ambitnego budżetu /UE – PAP/ i Polska będzie to wspierać w przyszłych wieloletnich ramach finansowych, tak by obywatele UE nadal mieli poczucie że Unia chroni ich i dba o nich. Wiemy jak to osiągnąć. Poprzez poprawę ściągalności podatków, walkę z oszustwami VAT, ograniczenie luki w VAT i CIT na poziomie unijnym” – przekonywał Morawiecki. Dodał że według szacunków, cytowanych przez wiele think tanków, UE traci rocznie ok. 150 mld euro z powodu luki w podatku VAT i oszustw na tym podatku, oraz kolejne 150 mld euro z powodu oszustw podatkowych, w szczególności w sferze podatku CIT i rajów podatkowych. Szef polskiego rządu mówił że problemom tym UE musi zaradzić. Dodał że Polska ma w tym zakresie doświadczenia którymi może się w UE dzielić, bo skutecznie walczy z tymi problemami. „Trzy lata temu byliśmy drudzy od końca albo prawie najgorsi w kwestii luki VAT i luki CIT, a dziś jesteśmy jednymi z najlepszych, jeżeli chodzi o ściągalność podatków” – wskazał Morawiecki, dodając że wymagało to niezbędnych reform. Premier powiedział też że Polska jest za tym by do unijnego budżetu trafiały dodatkowe wpływy, jak z podatku cyfrowego. „Polska wspiera /…/ dodatkowe wpływy do unijnego budżetu, w tym nowe inicjatywy, o których często wspominają ostatnio prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz /Niemiec/ Angela Merkel, jak podatek cyfrowy. To następna forma walki z rajami podatkowymi” – zauważył. Polska „dołączyła do projektu zjednoczonej Europy, wolnych narodów, a być może powinienem powiedzieć że powróciła do niej. Byliśmy zawsze częścią Europy i ważną częścią kontynentu” – podkreślił Morawiecki. Jego zdaniem polska perspektywa, a mówiąc szerzej perspektywa Europy Środkowo-Wschodniej nie jest ciągle zrozumiana w Brukseli, jak również w Europie Zachodniej. „To naturalny fakt” – powiedział premier. Według niego krajom które miały szczęście że nie doznały zniszczeń w czasie II wojny światowej i nie ucierpiały w czasach komunizmu przez pół wieku „jest trudno zrozumieć tę perspektywę”. „Wszyscy obywatele zjednoczonej Europy zasługują na te same możliwości. Europa bazująca na solidarności jest dużo lepsza niż Europa dwóch prędkości lub też Europa wielu prędkości” – powiedział. Mateusz Morawiecki przypomniał że dwa tygodnie temu w Warszawie podpisana została ważna deklaracja o ponownym zjednoczeniu Europy. Podpisało ją 13 państw które dołączyły do UE w ciągu ostatnich 15 lat. Premier stwierdził że nie można też zapominać że kraje Bałkanów Zachodnich potrzebują integracji z UE. Zwrócił uwagę na znaczenie Partnerstwa Wschodniego w Europie. Wśród wyzwań przed którymi stoi Europa wymienił też zmiany klimatu i migrację /za PAP/dzieje.pl/ /16.5.2019/
  • 36 proc. dla PiS. Tydzień przed wyborami do Parlamentu Europejskiego największym poparciem Polaków cieszy się Prawo i Sprawiedliwość . Tak wynika z badania na panelu Ariadna dla Wirtualnej Polski. Według sondażu swój głos na PiS z koalicjantami /Solidarna Polska i Porozumienie/ oddałoby 36 proc. badanych. Koalicja Europejska /PO, PSL, SLD, Nowoczesna, Zieloni/ otrzymałaby 32 proc., Wiosna – 10 proc., Kukiz’15 – 5 proc. Pozostałe koalicje nie przekroczyłyby progu wyborczego. Zaskakujące są wyniki badania frekwencji. Aż 58 proc. uprawnionych do głosowania zadeklarowało że 26 maja pójdzie do urn. To byłby rekord wyborów europejskich w Polsce. Frekwencja w wyborach do PE w naszym kraju oscyluje wokół 30 proc. Badanie dla Wirtualnej Polski na panelu Ariadna zostało przeprowadzone metodą CAWI w dn. 10-13 maja na próbie 1053 pełnoletnich osób. Struktura próby dobrana została według reprezentacji w populacji dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania /za interia.pl/ /16.5.2019/
  • „Żołnierz Niezłomny Kościoła”. Ważny i bardzo potrzebny film Jolanty Hajdasz o bohaterskim arcybiskupie Antonim Baraniaku obejrzałem powtórnie w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie 14 maja. Abp Baraniak był kapelanem i sekretarzem prymasów Polski – Augusta Hlonda i Stefana Wyszyńskiego. Film pt. „Powrót” został już nagrodzony, m.in. Feniksem 2019. W czasie kiedy polski Kościół jest opluwany i atakowany niemal po bolszewicku produkcja Hajdasz nabiera tym większego znaczenia. Jak sama autorka mówiła po projekcji „Powrót” to jest prawdziwa twarz Kościoła, to prawdziwa twarz ludzi Kościoła, w odróżnieniu od „dzieł” Smarzowskiego czy Sekielskiego. Niezłomnego, bohaterskiego abp. Baraniaka komuniści aresztowali w 1953 r. W warszawskiej katowni na Rakowieckiej, w trakcie kilkuletniego uwięzienia, przeszedł piekło. Ubecy trzymali go tam w szambie, zrywali paznokcie… A on odpowiadał im że co by z nim nie zrobili to i tak nic nie powie… Za wszelką cenę próbowano wydobyć z niego zeznania obciążające Prymasa Tysiąclecia. Nie dał się złamać komuchom, oprawcom, kanaliom, kreaturom. To był „mocarz ducha”, jak ktoś go określił w filmie Hajdasz. To był człowiek wielkiej wiary i wielkiej pokory. Służył wzorowo Bogu i drugiemu człowiekowi. Były metropolita poznański zmarł w 1977 r. Teraz plują na Kościół wnuki tych którzy w latach 50 go katowali i prześladowali, ludzie bez sumienia, bez skrupułów, o mentalności bolszewików, tacy różni Smarzowscy, Sekielscy i im podobni, niemający chyba z Polską, Polakami i Kościołem nic wspólnego. Kiedyś uderzali pięścią, pałką, kiedyś zabijali strzałem w tył głowy, albo w przód głowy, albo przez powieszenie, a dzisiaj uderzają, linczują i zabijają filmem, w telewizji, gazecie, książce. Mentalność bolszewicka, mentalność mordercy. Abp Baraniak, ten „Żołnierz Niezłomny Kościoła” został w listopadzie 2018 r. odznaczony pośmiertnie przez prezydenta Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego. Od dwóch lat IPN prowadzi śledztwo w jego sprawie, a w Poznaniu ma się rozpocząć proces beatyfikacyjny. Film Hajdasz o abp. Baraniaku jest tak samo bardzo potrzebny jak choćby piękna i poruszająca realizacja „Miłość i miłosierdzie” Michała Kondrata, którą można właśnie oglądać w kinach. W „Powrocie” udział wzięli lub wypowiadali się: abp Marek Jędraszewski, abp Stanisław Gądecki, prezydent Andrzej Duda, Jacek Pawłowicz /Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL/, Jarosław Szarek /szef IPN/, Rafał Lusina /Motocyklowy Rajd Katyński/, Henryk Tritt, Andrzej Pozorski /IPN/, Bogdan Gajewski, Dorota Hepner, s. Józefa, s. Lidia Elżbieta Misiak, s. Wanda Baran, ks. Tadeusz Magas, Barbara Zawieja /bratanica abp. Baraniaka/, s. Jana Zawieja, Eugeniusz Kosiel, s. Bożena Gosztyła, Lidia Burzyńska, Robert Kołakowski. Scenariusz i reżyseria filmu – Jolanta Hajdasz, zdjęcia – Rafał Jerzak, muzyka – Roberto Ignis. Na początek i na koniec możemy wysłuchać pięknego śpiewu wspaniałej wokalistki, jednej z najbardziej utalentowanych naszych wokalistek – Antoniny Krzysztoń. Film zrobiony bardzo ładnie, bardzo starannie /16.5.2019/
  • Tablica Woodrowa Wilsona. 15 maja w Warszawie na kamienicy przy pl. Wilsona 2, obok kina Wisła, uroczyście odsłonięto tablicę upamiętniającą dwudziestego ósmego prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa Woodrowa Wilsona. W wydarzeniu uczestniczyła Georgette Mosbacher, ambasador Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. – Kiedy tu stoję moje serce napełnia się dumą. Kto by pomyślał że m.in. dzięki przyjaźni prezydenta Wilsona z Ignacym Janem Paderewskim powstanie jego słynny czternastopunktowy program. Dziś po stu latach od tamtych wydarzeń Stany Zjednoczone i Polska wciąż cementują swoją przyjaźń. To dla mnie emocjonujące być tutaj dziś, w wolnej Polsce – powiedziała podczas odsłonięcia tablicy Mosbacher. T. Woodrow Wilson, prezydent USA, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, odznaczony Orderem Orła Białego, orędownik niepodległości Polski. Tablicę ufundował w styczniu 2018 r. poprzedni ambasador USA w Polsce Paul W. Jones. Jest na niej m.in. wspomnienie słynnego czternastopunktowego orędzia do Kongresu z 8 stycznia 1918 r., które miało niebagatelne znaczenie dla odrodzenia się suwerennego państwa polskiego. Trzynasty punkt jego wystąpienia brzmiał: „Stworzenie niepodległego państwa polskiego na terytoriach zamieszkanych przez ludność bezsprzecznie polską, z wolnym dostępem do morza, niepodległością polityczną, gospodarczą, integralność terytoriów tego państwa powinna być zagwarantowana przez konwencję międzynarodową” /15.5.2019/
  • Polak szefem Agencji Antydopingowej. Minister sportu i turystyki Witold Bańka został wybrany przewodniczącym Światowej Agencji Antydopingowej /WADA/. 14 maja w Montrealu przedstawiciele rządów w Radzie Fundacji Światowej Agencji Antydopingowej /WADA/ wybrali Bańkę na szefa tej organizacji. Oficjalnie zostanie zatwierdzony w listopadzie, a jego kadencja rozpocznie się 1 stycznia 2020 r., kiedy zostanie nowym sternikiem światowej agencji walczącej z dopingiem w sporcie. – To ważny moment dla Polski. Ten wybór to wielki honor, ale również odpowiedzialność. To także sukces polskiej dyplomacji. Dziękuję też Radzie Europy za zaangażowanie. Obok Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego WADA jest najważniejszą sportową organizacją. Przed głosowaniem czułem się jak przed startem w najważniejszych zawodach. Trzeba się było zaprezentować, odpowiadać na pytania. To był trudny moment, który wymagał trzymania nerwów na wodzy – powiedział Bańka przed kamerą TVP Info. Jego kontrkandydatem był Marcos Diaz z Dominikany – były pływak długodystansowy. Na stanowisku Polak zastąpi Craiga Reedie’go, który funkcję tę pełni od 2014 r. jako reprezentant ruchu olimpijskiego. Zgodnie z zasadą rotacji teraz prezydenta WADA wskazywali przedstawiciele rządów. W lutym Rada Europy zdecydowała że to właśnie były polski lekkoatleta, a obecnie minister sportu i turystyki będzie kandydatem Starego Kontynentu. Działający od maja 2017 w Komitecie Wykonawczym WADA Bańka w głosowaniu pokonał Norweżkę Lindę Hofstad Helleland, która jest wiceprzewodniczącą WADA oraz belgijskiego polityka Philippe’a Muytersa. W Radzie Fundacji oprócz prezydenta WADA i jego zastępcy zasiada po 18 przedstawicieli ruchu olimpijskiego oraz rządów krajów /pięciu reprezentantów ma Europa, po czterech Azja i kontynent amerykański, trzech Afryka i dwóch Oceania/ /za PAP/interia.pl/ /14.5.2019/
  • Maj na Foksal. Zaproszenie od dziennikarzy. Siedemnaście niezwykłych wydarzeń; projekcje obsypanych nagrodami filmów, promocje książek, spotkania, warsztaty, wernisaż, spektakl, koncert – zaplanowano podczas tegorocznego cyklu imprez Maj na Foksal w Warszawie przygotowanego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Termin: 9 maja-18 czerwca. Adres: Warszawa, Foksal 3/5. Tradycyjnie już, zaraz po długim majowym weekendzie, w Domu Dziennikarza w Warszawie odbywa się szereg wydarzeń kulturalnych, naukowych, dziennikarskich, rozrywkowych. Imprez proponowanych przez SDP zazwyczaj jest tak dużo że aby wszystkie mogły się odbyć w dogodnym czasie Maj na Foksal przeciąga się jeszcze na czerwiec. Tak będzie i w tym roku. Cykl zainaugurował w czwartek 9 maja wykład prof. Marka Wosińskiego „Jak być szczęśliwym w społecznościach w których musimy żyć?”, a zakończy 18 czerwca pokaz, rekomendowanego przez Hannę Shen filmu o Chinach – „List z Masanjia”. To właśnie projekcje filmowe stanowią bardzo mocne punkty w programie tegorocznego Maja na Foksal. Będzie okazja zobaczyć m.in. nagrodzony Feniksem 2019 dokument Jolanty Hajdasz „Powrót” o arcybiskupie Antonim Baraniaku, uhonorowany II Nagrodą Wolności Słowa SDP film „Ryngraf” Doroty Kani, a także obraz „100 lat polskiego sportu”, za który reżyser Zbigniew Rytel otrzymał w tym roku Nagrodę SDP im. Kazimierza Wierzyńskiego. Ciekawe wydarzenie zaplanowano na 4 czerwca, kiedy to przypada 30 rocznica wyborów 1989 r. Tego dnia odbędzie się spotkanie ze świadkami tamtych wydarzeń ze Studia Solidarność TV i Tygodnika Solidarność. Wcześniej, 29 maja, na Foksal gościć będzie kapelan Solidarności ks. Stanisław Małkowski. Z wydarzeń kulturalnych na pewno warto się wybrać 22 maja na wernisaż akwafort Michała Wójcika, a 30 maja na koncert „Moniuszko w roku jubileuszowym”. Podczas Maja na Foksal nie mogło zabraknąć propozycji dla kobiet, szczególnie tych które chcą zadbać o swój rozwój. Zainteresuje je z pewnością promocja książki Anny Popek „Piękna pięćdziesiątka” /16 maja, godz. 17/, czy spotkanie z Mirą Jankowską pt. „My, Kobiety”. To tylko niektóre propozycję z bogatego programu majowo-czerwcowych wydarzeń na Foksal przygotowanych przez SDP. Pełny program na str. sdp.pl /14.5.2019/
  • Dla polskiej piłki. – Jestem bardzo wzruszony że tu stoję i zaczynamy ten projekt. Jestem przekonany że nie mogliśmy zrobić nic lepszego. To specjalny dzień dla polskiej piłki. To nie jest tylko projekt dla Legii, to efekt współpracy wielu osób – powiedział prezes Legii Warszawa Dariusz Mioduski podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego w powstającym w Książenicach ośrodku treningowym. Legia Training Center będzie najnowocześniejszym ośrodkiem szkoleniowo-treningowym w Polsce, z sześcioma boiskami /pięć z nawierzchnią naturalną i jedno ze sztuczną, przykryte halą pneumatyczną w okresie jesienno-zimowym/. Do tego dochodzą zaplecze medyczne, siłownie i inne powierzchnie treningowe, 24 pokoje do dyspozycji piłkarzy pierwszego zespołu, 30 pokoi w bursie dla zawodników w wieku 13-18 lat oraz sale lekcyjne i konferencyjne /za interia.pl/ /14.5.2019/
  • Dzień Strażaka. 2 maja w Polskim Radiu 24 szef naszych strażaków przy okazji ich dorocznego święta został zapytany o to, co jest dla nich największą satysfakcją, największą nagrodą. Odpowiedź: Kiedy kogoś uratujemy, uratujemy czyjeś mienie i widzimy łzy tego kogoś, i ten ktoś nie jest w stanie w ogóle wypowiedzieć słowa – wtedy czujemy wielkie szczęście… Z rozmowy tej dowiedziałem się też że na miejscu ogromnego wiatrołomu z 2017 r. trzeba zasadzić ok. 220 mln nowych drzew… /13.5.2019/
  • Tulia zaśpiewa w Izraelu. 14, 16 i 18 maja w Tel Avivie odbędzie się 64 Konkurs Piosenki Eurowizji. Wszystkie koncerty będą transmitować TVP1 i TVP Polonia oraz portal Eurowizja.tvp.pl. Polskim reprezentantem jest zespół Tulia. Widzowie obejrzą występ Polek podczas pierwszego półfinału, który odbędzie się we wtorek 14 maja o godz. 21.00. Wybrany przez komisję jurorską zespół Tulia zaśpiewa piosenkę „Fire of Love” /Pali się/. Drugi półfinał jest planowany na środę 16 maja. Dwa dni później /sobota, 18 maja, godz. 21.00/ zostanie pokazany koncert finałowy, w którym wystąpią najlepsi reprezentanci ze wszystkich krajów, startujących w Eurowizji. Tradycyjnie wszystkie koncerty Eurowizji będą transmitować TVP1 oraz TVP Polonia /stacja dostępna poza granicami kraju/. Konkursowe zmagania będą też mogli śledzić internauci na specjalnym serwisie Eurowizja.tvp.pl. W ubiegłym roku Eurowizję wygrała reprezentantka Izraela Netta Barzilai z piosenką „Toy”. Do finału nie awansowali polscy reprezentanci, czyli duet Gromee i Lukas Meijer /za www.wirtualnemedia.pl/. Przypominam przy okazji że 13 maja /poniedziałek/ w Warszawie, w Teatrze Roma, swój koncert z największymi przebojami mają wspaniali Skaldowie! Warto tam być! Początek o godz. 19 /13.5.2019/
  • PiS liderem. Gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się w ten weekend obóz rządzący zdobyłby 35.1 proc. głosów, a Koalicja Obywatelska 31.9 proc. – wynika z sondażu przygotowanego przez pracownię Indicator dla niedzielnych „Wiadomości” TVP. Partia Wiosna przekroczyłaby próg wyborczy z wynikiem 8.4 proc., a Kukiz’15 z 5.4 proc. Ponad 11 proc. pytanych w badaniu nie wiedziało na kogo oddać głos. Sondaż przeprowadzono w dn. 9-11 czerwca na liczącej 1000 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski /za PAP/interia.pl/ /12.5.2019/
  • Polski kardynał z prądem. Papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski osobiście przywrócił dostawę prądu w zajmowanym przez 450 osób budynku w centrum Rzymu. Współpracownik Franciszka zdjął pieczęcie z licznika energii elektrycznej w kamienicy gdzie dług za prąd sięga 300 tys. euro. O sobotniej inicjatywie kard. Krajewskiego poinformował dziennik „La Repubblica” na swojej stronie internetowej. Dostojnik przybył do budynku przy ul. Santa Croce in Gerusalemme, gdzie od 6 maja zajmujące ten budynek rodziny, wśród nich sto dzieci, nie mają prądu ani ciepłej wody. Dostawy energii zostały odcięte z powodu ogromnego zadłużenia. Jak dodała rzymska gazeta podczas kiedy władze Wiecznego Miasta i dzielnicy prowadzą rozmowy na temat rozwiązania sytuacji z osobami mieszkającymi tam nielegalnie, gdyż faktycznie okupują one budynek, interweniowała Stolica Apostolska. Kard. Krajewski przywiózł prezenty dzieciom i obiecał lokatorom że do wieczora przywrócona zostanie dostawa prądu. Papieski jałmużnik zdjął nałożone na licznik pieczęcie i włączył prąd. Według świadków zdarzenia w imieniu Watykanu wziął pełną odpowiedzialność za swoje działania. Jednak, jak napisano w relacji, firma zarządzająca dostawą prądu natychmiast zorientowała się co się stało. Jej pracownicy przybyli na miejsce w policyjnej eskorcie. Mieszkańcy powitali ich okrzykami „Bez prądu nie ma życia” i rozpoczęli pikietę kabiny elektrycznej. Nad ranem policja opuściła budynek /za PAP/interia.pl/ /12.5.2019/
  • Stanisław Moniuszko – Polski Patriota. Stanisław Moniuszko – Polski Patriota w 200 rocznicę urodzin „Ojca opery polskiej” – to hasło III Międzynarodowego Konkursu Plastycznego Dla Dzieci i Młodzieży. Patronował mu prezydent Andrzej Duda. Uczestniczyły w nim osoby w wieku od 4 do 18 lat. Na adres Centrum Promocji Kultury Praga-Południe – współorganizatora – wpłynęło ponad 1000 prac z Polski, Austrii, Belgii, Białorusi, Grecji, Kanady, Kirgistanu, Litwy, Luksemburga, Szkocji i Ukrainy. Ogłoszeniu nagród towarzyszyła wystawa prac młodych twórców w Centralnej Bibliotece Rolniczej i Domu Polonii Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Śpiewał też warszawski chór „Canzonetta” pod kier. Elżbiety Siczek, śpiewał utwory Moniuszki. Komisarz wystawy – Danuta Kącka. Celem konkursu było zainteresowanie dzieci i młodzieży twórczością kompozytora łączącą w sobie wartości artystyczne z treściami narodowymi. Nagrody: 1. Aleksandra Bulanda /Tychy/, 2. Miron Mosurek /Dąbrowa Górnicza/, Bartosz Bilik /Warszawa/, 3. Ewa Gumeniak /Ukraina/, Olgierd Janota /Warszawa/. Organizatorzy – członkinie Koła Miłośników Muzyki Okręgu Warszawskiego Związku Polskich Artystów Plastyków z p. D. Kącką na czele, współpraca CPK Praga-Południe /Warszawa/, p. Elżbieta Janowska-Moniuszko. Stanisław Moniuszko – wybitny polski kompozytor, wielki Polak. Żegnało go 100 tys. warszawiaków /12.5.2019/
  • Popiersie gen. Hallera. 7 maja w kościele Najświętszego Zbawiciela w Warszawie odsłonięto okazałe popiersie gen. Józefa Hallera. Wcześniej w Małej Auli Gmachu Głównego Politechniki Warszawskiej wykład “Generał Józef Haller – patriota, żołnierz, polityk” wygłosił Tomasz Panfil. Organizatorami wydarzenia były Politechnika Warszawska, Parafia Najświętszego Zbawiciela, KZ NSZZ Solidarność PW oraz Archikonfraternia Literacka /12.5.2019/
  • Poznaliśmy w końcu mistrza Anglii. Po Juventusie Turyn, Celtiku poznaliśmy kolejnego krajowego mistrza, tym razem Anglii. Zostali nim piłkarze Manchesteru City, po długiej walce z Liverpoolem. Trener MC Josep Guardiola osiągnął kolejny sukces. Jego zespół obronił tytuł w Anglii. Co do Celtiku został on najlepszą drużyną Szkocji ósmy raz z rzędu /12.5.2019/
  • 100 mld na zdrowie w tym roku. Minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował że za kilka dni złoży do Sejmu propozycję zmian w planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia /NFZ/, polegającą na zwiększeniu wydatków jeszcze w tym roku do 100 mld zł. Plan finansowy NFZ przyjęty na początku tego roku po stronie wydatkowej miał kwotę 97.6 mld zł czyli 4.92 proc. PKB i była to kwota aż o 7.6 mld zł większa niż wydatki w 2018 r. Wzrost wydatków do 100 mld zł oznacza że rząd w drugiej połowie roku chce przeznaczyć na ochronę zdrowia dodatkowe 2.4 mld zł, a to stworzy możliwość m.n. poszerzenia możliwości leczenia onkologicznego, a także rozszerzenie programu leczenia udaru metodą mechaniczną. Wcześniej rząd zdecydował że od 1 kwietnia tego roku diagnostyka przy użyciu tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, a także zabiegi usuwania zaćmy, są finansowane bez limitów, które do tej pory obowiązywały. To ważna decyzja resortu zdrowia bo coraz częściej w przypadku wielu chorób diagnostyka przy pomocy tomografii, czy rezonansu, to podstawa właściwego procesu leczenia pacjentów. Z kolei zniesienie limitów finansowych na zabiegi usuwania zaćmy w ciągu najbliższych miesięcy powinno zlikwidować kolejki do tych zabiegów, co więcej zahamuje także „turystykę” w tym zakresie, szczególnie do Czech, gdzie te zabiegi są droższe niż w Polsce. Ta decyzja ministra zdrowia jest konsekwencją wzrostu nakładów na ochronę zdrowia wyrażanych w procentach PKB, ale także wzrostu płac i w konsekwencji wzrostu wpłat składek do NFZ. W lipcu 2018 znowelizowano ustawę o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, a jej istotą jest zwiększenie środków publicznych na finansowanie ochrony zdrowia w Polsce z 4.5 proc. PKB w 2017 r. do 6 proc. PKB w 2025 r., a więc o 1.5 proc. PKB w ciągu najbliższych 8 lat. Już w 2018 r. ten poziom finansowania wzrósł do 4.78 proc. PKB; w 2019 r. ma wynieść 4.86 proc. PKB; w 2020 r. – 5.03 proc. PKB; w 2021 – 5.30 proc. PKB; w 2022 – 5.55 proc. PKB; w 2023 – 5.80 proc. PKB, w 2024 – przynajmniej 6 proc. PKB, a więc chodzi o coroczny wzrost finansowania ochrony zdrowia o około 0.2 proc. PKB z roku bieżącego. 1 proc. PKB w warunkach 2019 r. wyniesie już ponad 20 mld zł, więc dodatkowe środki przeznaczone na ochronę zdrowia osiągną kwotę przynajmniej 4 mld z tytułu samego wzrostu poziomu finansowania , a ponieważ urośnie i wartość PKB to te nakłady na ochronę zdrowia będą jeszcze wyższe. Dodatkowa kwota środków na ochronę zdrowia jest planowana corocznie w ustawie budżetowej i będą one w postaci dotacji przekazywane do NFZ, powiększając środki zebrane przez Fundusz ze składek. Jednocześnie środki finansowe odpowiadające wzrostowi nakładów na dany rok w porównaniu z rokiem poprzednim w pierwszej kolejności będą przeznaczane na świadczenia zdrowotne określone na każdy rok w drodze rozporządzenia wydawanego przez ministra zdrowia. Przygotowując to rozporządzenie minister zdrowia ma się kierować koniecznością zapewnienia dostępności do określonych świadczeń z uwzględnieniem list oczekujących, a także zapewnieniem świadczeń opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom w ciąży, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku, wreszcie powinien brać pod uwagę także wnioski płynące z mapy potrzeb zdrowotnych. Widać że minister zdrowia korzysta z możliwości powiększenia wydatków na ochronę zdrowia w ciągu roku budżetowego, a ponieważ poprzednia decyzja wyraźnie skróciła kolejki do zabiegów usuwania zaćmy /z 500 tys. oczekujących kolejka zmalała do 70 tys. pacjentów/, wyraźnemu skróceniu uległy także kolejki do badań tomografem i rezonansem, zdecydował się na powiększenie wydatków przede wszystkim na poszerzenie możliwości leczenia onkologicznego /za www.salon24.pl/u/zbigniewkuzmiuk/ /12.5.2019/
  • 100 mld zł jeszcze w 2019 r. Minister zdrowia Łukasz Szumowski chce podwyższenia planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia tak by jeszcze w 2019 r. przeznaczyć na leczenie pacjentów 100 mld zł. – Za klika dni złożymy wniosek podwyższenia planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia, dzięki któremu już w bieżącym roku pierwszy raz w historii publiczne nakłady na ochronę zdrowia przekroczą poziom 100 mld zł – zapowiedział minister. Dodatkowe środki mają zostać skierowane m.in. na poprawę dostępu do świadczeń medycznych, skrócenie kolejek, inwestycje w kadry oraz rozszerzenie programów onkologicznych i kardiologicznych czy trombektomii. Wniosek pozwalający na zwiększenie środków w dyspozycji NFZ ma zostać skierowany do Sejmu w celu uzyskania opinii Komisji Zdrowia i Finansów Publicznych. – Jako lekarz zawsze pomagałem każdemu pacjentowi, bo zdrowie nie ma barw politycznych. Dlatego teraz mam nadzieję że najważniejsze problemy Polaków zostaną rozwiązane ponad podziałami. Liczę że nasza propozycja, by zwiększyć nakłady na ochronę zdrowia do ponad 100 mld zł już w tym roku, zyska w Sejmie poparcie wszystkich sił politycznych – powiedział Szumowski. Szef resortu zdrowia wśród swoich priorytetów wymienił odbudowę kadr medycznych. W ostatnich latach Ministerstwo Zdrowia zwiększyło limit miejsc na studiach lekarskich o 50 proc. Rozszerzane jest także kształcenie w zakresie pielęgniarstwa. W roku akademickim 2014/2015 na I roku było 5431 studentów, w 2018/2019 I roku liczba ta wzrosła o ponad 1200 osób i naukę rozpoczęło 6 663 adeptów medycyny. Dane o liczbie wydawanych praw wykonywania zawodu wskazują że odwróceniu uległ wcześniejszy negatywny trend, a liczba pielęgniarek i położnych pracujących w Polsce zaczęła rosnąć. – Kształcenie kadr jest jednym z niewielu obszarów ochrony zdrowia, obok inwestycji infrastrukturalnych i profilaktyki, na które UE pozwala przeznaczyć fundusze europejskie, dlatego wykorzystujemy je maksymalnie, m.in. budując nowoczesne centra symulacji medycznej i tworząc programy stypendialne, w ramach których studentki i studenci kształcący się na wydziałach pielęgniarskich dostają nawet 1000 zł stypendium – stwierdził Szumowski. W odniesieniu do dostępności do świadczeń minister powiedział: – „Lekarz najpierw stawia diagnozę, dlatego na początku pracy w ministerstwie przeprowadziliśmy analizę: co jest przyczyną kolejek. Okazało się że czasem problemem nie jest sam brak środków, a np. liczba lekarzy specjalistów z danej dziedziny. Dlatego tak dużą wagę przywiązujemy do kształcenia kadr. Dlatego też wybraliśmy dziedziny priorytetowe, w których czasy oczekiwania były najdłuższe i na nich skoncentrowaliśmy nasze działania. Przykładowo na operację usunięcia zaćmy oczekiwało przeszło pół miliona osób. Udało nam się zmniejszyć tę kolejkę o ok. 170 tys., czyli o mniej więcej tyle ilu mieszkańców liczy Olsztyn. Dziś ten zabieg, a także badania rezonansem magnetycznym i tomografem komputerowym, są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia bez jakichkolwiek limitów”. 8 maja Szumowski odniósł się do zapowiedzi Koalicji Europejskiej, że w razie przejęcia władzy zamierza wynegocjować o 100 mld euro dofinansowania unijnego więcej, niż rząd PiS. Minister zdrowia powiedział że wydatki na zdrowie wzrosną o 60 mld zł do 2024 r. dzięki ustawie 6 procent. – „Dziś wydajemy około 100 mld, za rządów PO-PSL było to 80 mld” – mówił minister. – „Mamy ogromny wzrost nakładów, który powinien realnie i bardzo szybko poprawić sytuację w ochronie zdrowia” /za rp.pl/ /12.5.2019/
  • Gigantyczny wzrost nakładów na zdrowie. – Dziś na służbę zdrowia z publicznych pieniędzy wydajemy 98 mld zł, w 2024 r. będzie to o 60 mld więcej. Oznacza to wzrost o dwie trzecie – powiedział minister zdrowia. W wywiadzie dla „Wiadomości” TVP Łukasz Szumowski powiedział że obecny rząd wdrożył cały pakiet działań które mają poprawić sytuację w służbie zdrowia. Wskazywał że od 2015 r. znacząco poprawiła się sytuacja kadrowa. Jako przykład przywołał zwiększającą się liczbę pielęgniarek i położnych, które coraz częściej decydują się na pracę w zawodzie w Polsce. Główną zmianą na lepsze ma być zdaniem ministra wzrost nakładów będący efektem porozumienia z rezydentami podpisanego w lutym 2018 r. „To gigantyczny wzrost, właściwie niespotykany w żadnym innym sektorze. Zdrowie jest priorytetem, w związku z czym te nakłady rosną. Naprawdę potrzebujemy tych pieniędzy, potrzebuje ich polski pacjent. Mieliśmy bardzo małe nakłady. Gdyby nasi poprzednicy uchwalili podobną ustawę bylibyśmy dziś w zupełnie innej rzeczywistości” – mówił Szumowski /za: Wiadomości, PAP, pulsmedycyny.pl/ /12.5.2019/
  • 3 tys. euro na Polaka. „Prawie 3 tys. euro przypadło na statystycznego Polaka z funduszy UE od wejścia naszego kraju do Wspólnoty w 2004 r.” – powiedział 10 maja minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński rozpoczynając VI edycję Dni Otwartych Funduszy Europejskich. Minister poinformował że Polska w ciągu 15 lat pozyskała z unijnego budżetu 163.7 mld euro, czyli trzy razy więcej niż wpłaciła. Dodał że dzięki temu nasz kraj mógł dokonać ogromnego skoku rozwojowego. „Zaczynamy doganiać, a nawet przeganiać kraje które tworzą Unię Europejską” – mówił Kwieciński. Powiedział że pieniądze z funduszy w sposób znaczący wpłynęły na konkurencyjność polskich firm, rozwój gospodarki, a w efekcie na jakość życia w Polsce. Świadczą o tym np. dane dotyczące PKB na głowę: w 2004 r. – jak wskazał Kwieciński – wskaźnik ten wynosił niespełna 50 proc. średniej unijnej, natomiast w 2017 r. – już prawie 70 proc. Minister poinformował że dotychczasowy wpływ funduszy europejskich na gospodarkę jest „widoczny gołym okiem”. „Mamy nowe drogi, ekologiczne autobusy, zmodernizowane i nowe przedszkola, oczyszczalnie” – wyliczał. Największy bo ok. 36-proc. udział w wykorzystaniu dofinansowania z UE miały projekty infrastrukturalne, jak drogi czy koleje. W ciągu 15 lat powstało w Polsce ok. 15.5 tys. km dróg i autostrad i prawie 4.5 tys. nowych oraz zmodernizowanych linii kolejowych. Istotnymi beneficjentami byli też przedsiębiorcy, którzy od 2004 r. zrealizowali ok. 60 tys. projektów za ok. 146.6 mld zł. „Dzięki dopłatom z funduszy unijnych firmy kupowały nowe technologie, maszyny, budowały fabryki” – wyliczał. Wskazał że dzięki temu w sposób znaczący wzrósł polski eksport. Dodał że w latach 2016-2018 eksport usług z naszego kraju rósł znacznie szybciej niż średnia Wspólnoty. Kwieciński przyznał że fundusze unijne w dalszym ciągu stanowią jeden z najważniejszych mechanizmów finansowania polityki rozwoju w naszym kraju. „Dlatego ważne jest utrzymanie roli polityki spójności jako najważniejszej polityki inwestycyjnej UE poprzez zapewnienie większego – niż zakładają wstępne propozycje Komisji Europejskiej – budżetu na tę politykę ogółem, jak i puli środków które trafią do beneficjentów w naszym kraju” – tłumaczył. Obecny na uroczystości dyrektor generalny dyrekcji ds. polityki regionalnej i miejskiej Komisji Europejskiej Marc Lemaitre dodał że Polska przez 15 lat obecności w UE zmieniła się nie tylko pod względem wizualnym, ale poprawiła się też zdecydowanie jakość instytucji publicznych, jakość rządzenia. Powiedział że Polska jest jednym z krajów które mają najbardziej zdecentralizowany system zagospodarowania funduszy unijnych, co sprzyja rozwojowi regionów. Z kolei prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Małgorzata Oleszczuk mówiła jak bardzo dzięki funduszom zmieniło się postrzeganie przedsiębiorczości w Polsce. „Nie jest ona już koniecznością, ale szansą na sukces, dobre życie” – stwierdziła. Według dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju Wojciecha Kamienieckiego dzięki funduszom znacząco wzrosły nakłady na badania i rozwój: w 2004 r. stanowiły one 0.5 proc. PKB, natomiast obecnie – 1.3 proc. /za PAP/interia.pl/ /11.5.2019/
  • Nowy spot PiS. Prawo i Sprawiedliwość opublikowało 10 maja w mediach społecznościowych nowy spot w kampanii do Parlamentu Europejskiego, w którym przekonuje że Koalicja Europejska nie chce pokazać programu wyborczego. Spot zamieściła na swoim Twitterowym koncie rzeczniczka PiS Beata Mazurek. „Koalicja Europejska nie chce pokazać programu wyborczego. Ale my go poznaliśmy” – oznajmiło we wpisie PiS. W niespełna 2-minutowym filmie w humorystyczny sposób zestawiono wypowiedzi polityków Koalicji Europejskiej, m.in. Izabeli Leszczyny, która pytana podczas jednego z wywiadów o program KE odpowiada że nie da się namówić do tego, bo „PiS nam /go/ ukradnie”. W filmie zamieszczono też wypowiedzi szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza który z mównicy sejmowej tłumaczy konieczność podwyższenia wieku emerytalnego, słowa b. szefa NBP Marka Belki który „13 emeryturę” nazywa „ochłapem wyborczym”. Zamieszczono też wypowiedź szefowej Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer która mówi że jej ugrupowanie nie poprze „13 emerytury” i „prawdopodobnie” nie poprze rozszerzenia programu 500 plus na pierwsze dziecko. Pokazano też urywki wypowiedzi polityków KE, m.in. europosłanki Platformy Julii Pitery, która stwierdza że dla niej „500 plus jest pogardliwe”, europosła PO Tadeusza Zwiefki o przyjęciu przez PE tzw. dyrektywy ACTA2, b. ministra finansów Jacka Rostowskiego że „piniendzy nie ma i nie będzie”, czy posła ludowców Marka Sawickiego że „udział w tej koalicji trzeba przeczekać, dokładnie tak samo jak przeczekuje się chorobę zakaźną”. Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w Polsce 26 maja. Polacy będą wybierać 52 europosłów. W całej Unii wybory odbędą się w w dn. 23-26 maja /za PAP/interia.pl/ /11.5.2019/
  • Czarnecki nie ucieka. Sąd zakazał KE używania słów „ucieka do Brukseli” wobec europosła PiS. Sąd apelacyjny podtrzymał 10 maja zakaz rozpowszechniania przez Koalicję Europejską sformułowania o europośle PiS Ryszardzie Czarneckim, że „ucieka do Brukseli”; nie podtrzymał natomiast obowiązku przeprosin na billboardach, które Koalicji Europejskiej nakazał sąd I instancji. Koalicja Europejska ruszyła w połowie kwietnia z ogólnopolską kampanią „akcja ewakuacja”, prezentując billboardy z wizerunkami polityków PiS, którzy startują do Parlamentu Europejskiego. Na billboardach umieszczono wizerunki tych polityków z dopiskiem: „Uwaga! Ucieka do Brukseli!”. Czarnecki domagał się zaprzestania rozpowszechniania billboardów i spotów, przeprosin zarówno za treści billboardów, jak i spotu, a także przepadku obu materiałów. 7 maja sąd okręgowy zakazał Koalicji Europejskiej rozpowszechniania „nieprawdziwej informacji” o treści: „Uwaga! Ucieka do Brukseli” z jednoczesnym podaniem imienia i nazwiska oraz wizerunku Ryszarda Czarneckiego. Sąd zakazał też Koalicji Europejskiej rozpowszechniania „nieprawdziwej informacji” pod hasłem „Akcja ewakuacja” o treści: „To niewyobrażalna ucieczka na niespotykaną skalę, wielka grupa byłych i obecnych ministrów rządu PiS chce być jak najdalej od Polski i Polaków” z jednoczesnym podaniem imienia i nazwiska oraz wizerunku Ryszarda Czarneckiego. Sąd I instancji orzekł również że Koalicja Europejska ma sprostować informacje podawane nt. Czarneckiego na swoich billboardach w formie ogłoszenia o treści: „Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicji Europejskiej PO, PSL, SLD, N., Zieloni przeprasza pana Ryszarda Czarneckiego za podanie nieprawdy że ucieka do Brukseli” – przeprosiny miały zostać wywieszenie na billboardach w określonych powiatach. Ponadto Koalicja Europejska miała sprostować informacje podawane nt. Czarneckiego w swoim spocie przez ogłoszenie o treści: „Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicji Europejskiej PO, PSL, SLD, N., Zieloni przeprasza za podanie nieprawy że Ryszard Czarnecki jest byłym lub obecnym ministrem rządu PiS i chce być jak najdalej od Polski i Polaków” – takie przeprosiny miały zostać opublikowanie w internecie w formie nagrania audiowizualnego. Sąd okręgowy oddalił część pozwu Czarneckiego dotyczącą przepadku mienia. „Znowu wygrana w sądzie! Drugi raz wygrałem z KE – 1 raz w Sądzie Okręgowym, a teraz w Apelacyjnym. Sąd zakazał KE rozpowszechniania o mnie nieprawdziwej informacji: ‚Uwaga! Ucieka do Brukseli” – napisał 10 maja na Twitterze Czarnecki /za PAP/interia.pl/ /11.5.2019/
  • Spora przewaga PiS. – Średnia sondaży, przede wszystkim z ośrodków niezależnych od partii politycznych, daje nam sporą przewagę – tak wicemarszałek Senatu Adam Bielan /PiS/ odniósł się do sondażu Instytutu Badań Spraw Publicznych, według którego Koalicja Europejska otrzymała większe poparcie niż PiS w wyborach do PE. „Newsweek” opublikował 10 maja sondaż Instytutu Badań Spraw Publicznych. Wynika z niego że Koalicja Europejska otrzymałaby w wyborach europejskich 41.94 proc. poparcia, PiS 39.04 proc., Wiosna 9.57 proc., a Kukiz ’15 – 4.79 proc. Sondaż został przeprowadzony dla „Newsweeka” i „Radia Zet” między 7 a 9 maja na ogólnopolskiej próbie 1011 respondentów. Bielan 10 maja w TVP 1 oznajmił że to sondaż tygodnika „Newsweek”. „Nie wiem czy go pisał pan redaktor /naczelny Tomasz/ Lis” – komentował. „Wydaje mi się że to badanie które przyśniło się panu redaktorowi Lisowi. Marzy chyba o takim wyniku. Wierzę że jednak po tamtej stronie panuje pesymizm co do możliwości pokonania PiS” – mówił wicemarszałek Senatu. Jak dodał „średnia sondaży, przede wszystkim tych ośrodków niezależnych od partii politycznych – o tym ośrodku nie można tego powiedzieć, bo jest kontrolowany przez osoby które robiły kampanię samorządową PO – daje nam sporą przewagę”. Bielan ocenił też że kampania wyborcza do PE rządzi się swoimi prawami. „Chcę przypomnieć że pięć lat temu PO wygrała wybory różnicą zaledwie 25 tys. głosów w skali kraju. To były 3 promile różnicy” – powiedział wicemarszałek. Dodał że te wybory europejskie również mogą się rozstrzygnąć bardzo niewielką liczbą głosów. „Więc potrzebna jest mobilizacja” /za PAP/interia.pl/ /11.5.2019/
  • Słynny Phil Collins wystąpi w Warszawie. 26 czerwca zagra na Stadionie Narodowym. Brytyjski piosenkarz i muzyk Phil Collins wystąpi ponownie w Polsce! Artysta zapowiedział że jego występ odbędzie się 26 czerwca na Stadionie Narodowym. Będzie on zakończeniem europejskiej trasy koncertowej „Still not dead yet”. Trasa koncertowa artysty rozpocznie się 2 czerwca w Wiedniu. Do 26 czerwca muzyk zagra 15 koncertów. Ostatni odbędzie się właśnie w naszej stolicy. Sprzedaż biletów rozpoczęła się 28 listopada. Collins ma na swym koncie 100 milionów sprzedanych albumów które wielokrotnie gościły na pierwszych miejscach list sprzedażowych. Swoją karierę zaczął w latach 70 w zespole Genesis. Dekadę później – w 1981 r. zaczął karierę solową. Wtedy też wydał album „Face Value” na którym znalazł się przebój „In The Air Tonight” /za www.se.pl/ /11.5.2019/
  • Himalaiści laureatami Konkursu Fair Play PKOl. Himalaiści polskiej zimowej wyprawy na K2 zostali laureatami 52 Konkursu Fair Play PKOl. 10 maja w Warszawie odebrali trofeum za czyn „czystej gry”, którym była brawurowa akcja ratownicza i sprowadzenie do bazy schodzącej ze szczytu Nanga Parbat Francuzki Elisabeth Revol. Trofeum Fair Play honoruje szczególny czyn „czystej gry”, którego dokonał zawodnik lub zawodniczka, zespół sportowy, trener czy działacz. Czynem tym pomógł innym, dając tym samym wyraz humanistycznej postawy wobec drugiego człowieka. W 52 edycji konkursu otrzymał je zespół Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 w składzie: Krzysztof Wielicki /kierownik/, Janusz Gołąb /kierownik sportowy/, Maciej Bedrejczuk, Adam Bielecki, Jarosław Botor, Marek Chmielarski, Rafał Fronia, Marcin Kaczkan, Artur Małek, Piotr Snopczyński, Piotr Tomala, Dariusz Załuski, Denis Urubko. 25 stycznia 2018 Tomasz Mackiewicz wraz z Francuzką Elisabeth Revol zdobyli położony w zachodniej części Himalajów szczyt Nanga Parbat /8126 m n.p.m., dziewiąty na świecie pod względem wysokości/. Dotarli tam od północno-zachodniej strony góry. U polskiego himalaisty pojawiły się objawy choroby wysokościowej, która uniemożliwiła mu samodzielne zejście z góry. Jego partnerka pozostawiła go w lodowej szczelinie i usiłowała wezwać pomoc. Z tą niezwłocznie pośpieszyli uczestnicy polskiej wyprawy. Przerywając własną próbę pierwszego zimowego wejścia na K2, spod tego szczytu śmigłowcem dotarli do Nanga Parbat. Adam Bielecki i Denis Urubko podjęli próbę uratowania obojga. Jarosław Botor i Piotr Tomala ubezpieczali akcję kolegów. Francuzkę udało się sprowadzić z wysokości ok. 6000 m do bazy, jednak ekstremalnie pogarszające się warunki pogodowe oraz ogromne zmęczenie ratowników nie dały im szans na dotarcie do Mackiewicza, który pozostał na wysokości ok. 7200 m. Akcję ratowniczą w wykonaniu Polaków w całym świecie oceniono jako brawurową i przeprowadzoną perfekcyjnie. Ich wyczyn docenił m.in. Amerykański Klub Alpinistyczny, przyznając Bieleckiemu, Urubce, Botorowi i Tomali nagrodę imienia Davida A. Sowlesa. Ustanowionym w roku 1981 wyróżnieniem honoruje się himalaistów którzy wykazali się bezinteresownością, poświęcili własne cele i ambicje, by – mimo ryzyka z jakim to się wiązało – pomóc innym. Wspomniana czwórka to pierwsi Polacy uhonorowani w ten sposób. Dyplom okolicznościowy w kategorii czyn „czystej gry” otrzymał żeglarz Marcin Kamiński /UKS Navigo Sopot/. Przyznano również wyróżnienia indywidualne za „całokształt kariery sportowej i godne życie po jej zakończeniu”. Laureatami zostali legendarni dla swoich dyscyplin zawodnicy: Henryk Rozmiarek /piłka ręczna/, Andrzej Zabawa /hokej/ i Wojciech Michał Zabłocki /szermierka/. Za promocję wartości fair play wyróżnieniami im. prof. Zofii Żukowskiej uhonorowano Jarosława Andziaka – wieloletniego pracownika Polskiego Związku Kajakowego, popularyzatora kajak-polo; Witolda Bańkę – byłego lekkoatletę, specjalizującego się w biegu na 400 m, obecnie ministra sportu i turystyki, inicjatora ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie i utworzenia Polskiej Agencji Antydopingowej /POLADA/, członka Komitetu Wykonawczego Światowej Agencji Antydopingowej /WADA/ oraz Jakuba Błaszczykowskiego – piłkarza o największym stażu w kadrze narodowej /106 spotkań/, który zawsze był wzorem sportowego zachowania na boisku i poza nim, od lat angażującego się w rozmaite akcje charytatywne. Wyróżnieniem Fair Play Dziennikarzy Sportowych kapituła złożona z przedstawicieli czołowych polskich mediów postanowiła uhonorować głównych bohaterów niezwykłej akcji ratowniczej na Nanga Parbat w styczniu 2018. Honorową Statuetkę Fair Play otrzymał Włodzimierz Szaranowicz, wieloletni dziennikarz Polskiego Radia, a następnie Telewizji Polskiej, wybitny sprawozdawca i komentator sportowy, który „podczas swojej pracy antenowej zawsze dostrzegał w sporcie znacznie więcej niż tylko suchy wynik”, jak napisano w uzasadnieniu. Wyróżnienie Fair Play przyznano Tomaszowi Gollobowi, mistrzowi świata na żużlu i wielokrotnemu medaliście, w dowód szacunku i podziwu dla jego ogromnej determinacji w walce o powrót do działania w sporcie po wypadku, w wyniku którego doznał poważnego urazu kręgosłupa. – Jestem przekonana że działając dziś na rzecz propagowania idei fair play powinniśmy kierować swój przekaz przede wszystkim do młodych. To nasza największa lokata na przyszłość. I taki jest cel Klubu Fair Play PKOI – edukować młodych! By jednak tego dokonać potrzebujemy doświadczenia i charyzmy wybitnych sportowców, trenerów – powiedziała Hanna Wawrowska, przewodnicząca Klubu Fair Play PKOI. – Wspaniałe grono tegorocznych laureatów to ludzie którzy pokazują nam swoja postawą i swoim dorobkiem że również w dzisiejszym świecie można osiągnąć bardzo wiele postępując zgodnie z wartościami, duchem i zasadami fair play /za PAP/interia.pl/ /11.5.2019/
  • Bilety wyprzedane. Nie zdążyłeś kupić biletu na mecz Orłów? To obejrzysz go w telewizji, a nie na stadionie. Bilety na mecz piłkarzy Polska – Izrael w eliminacjach Euro 2020 rozeszły się jak ciepłe bułeczki. Otwarta sprzedaż biletów rozpoczęła się w czwartek 9 maja i wejściówki szybko znalazły nabywców. „Wszystkie bilety na mecz reprezentacji Polski z Izraelem, który odbędzie się 10 czerwca na PGE Narodowym w Warszawie, zostały sprzedane” – poinformował na Twitterze sekretarz generalny PZPN-u Maciej Sawicki. „Biało-czerwoni” udanie rozpoczęli eliminacje wygrywając w marcu 1:0 z Austrią na wyjeździe i 2:0 z Łotwą w Warszawie. W czerwcu czeka ich kolejny dwumecz. 7 czerwca podopieczni Jerzego Brzęczka zagrają na wyjeździe z Macedonią Północną, a trzy dni później podejmą w stolicy Izrael. Reprezentacja Polski z sześcioma punktami prowadzi w grupie G. O dwa punkty mniej mają nasi czerwcowi rywale – Izrael i Macedonia Północna /za interia.pl/ /11.5.2019/
  • PiS – 34 proc. W wyborach do Parlamentu Europejskiego na Prawo i Sprawiedliwość chce głosować o jeden punkt procentowy ankietowanych więcej niż na Koalicję Europejską. Tak wynika z sondażu Kantar dla „Faktów” TVN i TVN24. Z najnowszego badania wynika że na PiS swój głos planuje oddać 34 proc. badanych. To o 4 punkty procentowe mniej niż w badaniu Kantar z 17 kwietnia także dla „Faktów” TVN i TVN24. Koalicja Europejska może natomiast liczyć na 33-procentowe poparcie, czyli o 2 punkty niższe w porównaniu z poprzednim sondażem. Na trzecim miejscu plasuje się Wiosna Roberta Biedronia z 8 proc. To spadek o 2 punkty. Próg wyborczy przekroczyłyby jeszcze: Komitet Wyborczy Wyborców Konfederacja – Korwin Braun Liroy Narodowcy /6 procent – wzrost o 1 punkt ./ i Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz’15 /5 procent – spadek o 1 punkt/. Badanie przeprowadzono w dn. 8-10 maja na reprezentatywnej grupie 1001 osób /za interia.pl/ /11.5.2019/
  • Dużo drobiu z Polski. Polska to największy europejski producent drobiu, który połowę swojej produkcji przeznacza na eksport. Cztery na pięć kilogramów mięsa drobiowego, głównie filetów, trafia do krajów Unii Europejskiej. – Polski eksport drobiu – zdaniem Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz – osiągnął już wyżyny i będzie bardzo trudno wejść na wyższe poziomy /za interia.pl/ /11.5.2019/
  • Ciotka Daniela Olbrychskiego żyła 111 lat! Pod koniec marca Olbrychski odwiedził ciocię, starszą siostrę swojej mamy, Irenę Śmiałowską, która świętowała 111 urodziny. Nie zastał jej jednak w dobrej formie. Nie było z nią kontaktu. Mimo wszystko aktor spędził z ciocią kilka godzin. Kilka dni później dotarła do niego wiadomość o śmierci pani Ireny. Ciocia mieszkała w Domu Opieki Społecznej „Kombatant” w Legionowie. Była wieloletnią kierowniczką Biblioteki Gminnej w Sannikach, oczytaną, błyskotliwą i bardzo inteligentną kobietą /za Życiem na gorąco/ /11.5.2019/
  • Wygrali 90 mln euro w Eurojackpot. 90 mln euro – główna nagroda w europejskiej grze liczbowej Eurojackpot – trafi po połowie do Nadrenii Północnej-Westfalii i Polski. Kumulacja osiągnęła maksymalny pułap po siedmiu tygodniach w których nikt nie uzyskał głównej wygranej. Żeby wygrać tym razem należało wytypować pięć następujących liczb podstawowych: 5-7-15-19-29 i dwie dodatkowe: 3-8. Od czasu założenia loterii w 2012 r. maksymalna wygrana została osiągnięta i zdobyta siedmiokrotnie. Eurojackpot, w której bierze udział 18 europejskich krajów, jest szczególnie popularna w Niemczech, dlatego stosunkowo często właśnie nad Renem padają milionowe wygrane. W 2016 r. gracz z Badenii-Wirtembergii wygrał 90 mln euro. Wówczas była to najwyższa wygrana w historii gier liczbowych w RFN. Przedostatnie trafienie na sumę 53.4 mln miało miejsce 15 marca w Szwecji. Wcześniej, 8 lutego, 63.2 mln trafiły do Nadrenii-Palatynatu. Minimalna gwarantowana pula na wygrane pierwszego stopnia w Eurojackpot wynosi 10 mln euro. Maksymalna główna wygrana może osiągnąć 90 mln euro. Pojedynczy zakład Eurojackpot kosztuje 2 euro. Prawdopodobieństwo trafienia wygranej pierwszego stopnia wynosi 1:95 000 000 i jest wyższe niż w przypadku EuroMillions czy niemieckiego Lotto. Losowania tej loterii odbywają się w każdy piątek w Helsinkach /za PAP/interia.pl/ /11.5.2019/
  • Od 15 maja tańsze rozmowy międzynarodowe. Od czwartku 15 maja cena za połączenie z zagranicznym numerem w UE nie będzie mogła przekroczyć 81 groszy /0.19 euro/, a za SMS 25 groszy /0.06 euro/. Wchodzą w życie nowe przepisy UE. Po zniesieniu opłat roamingowych wewnątrz Unii Europejskiej /od 2017 r. podróżujący po UE mogą telefonować, słać SMS-y i korzystać z internetu bez żadnych dodatkowych opłat/, czas na kolejne ułatwienia dla mieszkańców UE. Już za kilka dni koszt połączenia zagranicznego wewnątrz Unii stanie się nawet kilkukrotnie niższy. 15 maja wchodzą w życie nowe przepisy unijne nakazujące firmom telekomunikacyjnym zrównanie cen połączeń zagranicznych z obecnie obowiązującymi cenami połączeń roamingowych. Zmiany dotyczyć będą wykonywania połączeń, zarówno z sieci stacjonarnych jak i komórkowych, oraz wysyłania wiadomości z numerów krajowych na numery zagraniczne w UE /np. kiedy z numeru polskiego chcemy zadzwonić na numer niemiecki/ i krajów EOG /Norwegia, Islandia i Lichtenstein/. – To świetna wiadomość dla wszystkich obywateli UE. Mam nadzieję że to pierwszy krok do tego by krajowe i zagraniczne połączenia w ogóle kosztowały tyle samo – uważa czeska europosłanka Dita Charanzova /ALDE/ z parlamentarnej komisji rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów. Niższe stawki nie będą dotyczyć połączeń do krajów trzecich, np. Szwajcarii, gdzie za minutę połączenia nadal trzeba będzie zapłacić ok. 10 zł /2.5 euro/. UE szykowała się do wprowadzenia tych przepisów już od pewnego czasu. Dane zebrane w krajach członkowskich, m.in. w latach 2017-2018, ujawniły że wielu operatorów telekomunikacyjnych znacznie winduje ceny za połączenia do innych krajów Unii, a opłaty te czasem nawet kilkukrotnie przewyższają ceny połączeń krajowych. Jak ustalili unijni urzędnicy średnia cena za połączenie do innego kraju Unii jest trzy razy wyższa niż standardowa cena połączenia krajowego, a za SMS trzeba zapłacić średnio dwa razy więcej. Tyle jeżeli chodzi o średnie. Bo rzeczywiste ceny w poszczególnych krajach członkowskich bardzo się od siebie różnią – np. w Belgii koszt połączenia zagranicznego jest pięć razy wyższy niż opłata za połączenie w kraju, we Włoszech – siedem razy wyższy. – To tylko pokazuje o ile wyższe były stawki za te same połączenia w różnych krajach członkowskich – mówi belgijski europoseł Marc Tarabella /S&D/. Urzędnicy uznali że nie dość że jest to zwyczajnie niesprawiedliwe, to jeszcze ogranicza funkcjonowanie unijnego rynku wewnętrznego. Bo wysokie taryfy zniechęcają np. do robienia zakupów za granicą czy poszukiwania dostawców z innych krajów członkowskich. Dlatego wyliczyli że taryfy nie powinny przekraczać 81 groszy /19 centów/ za minutę połączenia i 25 groszy /6 centów/ za wiadomość tekstową /polskie stawki zostały obliczone na podstawie kursów publikowanych przez Europejski Bank Centralny/. Tyle trzeba dzisiaj maksymalnie zapłacić za połączenie i SMS w ramach roamingu w Unii /za interia.pl/ /11.5.2019/
  • Nie będziemy nikomu płacić odszkodowań, to nam należą się odszkodowania – mówił 11 maja w Mławie premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał – sytuacja w której potomkowie ofiar muszą „cokolwiek płacić” to sytuacja w której „świat staje na głowie”. W zabytkowym parku miejskim w Mławie odbyło się wydarzenie pt. „Nasze smaki” podczas którego promowano produkty wytwarzane przez przedsiębiorców branży spożywczej oraz regionalnych producentów tradycyjnej, zdrowej żywności. „Potrzebujemy byśmy mogli kontynuować zmiany na tej ziemi, byśmy mogli kontynuować nasze zmiany dla Polski” – mówił obecny na wydarzeniu Morawiecki. Mówił też że Polska, podobnie jak Unia Europejska, nie składa się wyłącznie z Berlina, Paryża czy Amsterdamu. „My patrzymy na Polskę właśnie przez pryzmat takich miast i takich powiatów jak 30-tysięczna Mława i cały wasz powiat. To jest dla nas ten podstawowy punkt odniesienia” – zapewniał premier. W tym kontekście wskazywał że „braki w budowie dróg staramy się skompensować Funduszem Dróg Samorządowych, zwijane posterunki policji w czasach naszych poprzedników odbudowujemy, zwijane placówki pocztowe odtwarzamy”. „Państwo polskie musi być obecne w Mławie i takich miastach jak Mława w całej Polsce” – dodał. Wskazywał też że Prawo i Sprawiedliwość walczy o to by „polscy rolnicy mieli europejskie dopłaty do hektara, europejskie warunki gospodarowania, europejskie wynagrodzenia”. „To nasz cel. Nasz cel na kolejne lata” – mówił premier. „Chcemy by zapanowała normalność. Państwo polskie ma działać na rzecz polskich producentów, polskich rolników, polskich pracowników. Dlatego nie dajemy się zepchnąć do narożnika wszystkim którzy z dalekiej Brukseli od czasu do czasu próbują nas wystraszyć” – mówił Morawiecki. Dodał że jednak „potrzebna jest mobilizacja”. „Weźmy nasze sprawy w nasze ręce, pójdźmy do głosowania za dwa tygodnie, bo od tego będzie zależeć przyszłość Polski” – powiedział premier. „Wiecie szanowni państwo czego mi najbardziej brakowało jak studiowałem za granicą, w Niemczech, czy w Stanach Zjednoczonych? Smaku polskiego chleba. Nie do zastąpienia. To nie to co amerykańskie tosty, czy jakaś frużelina włoska, czy oranżada niemiecka. To zupełnie niepowtarzalny smak” – mówił Morawiecki do mieszkańców Mławy. „Polska żywność jest najzdrowsza, najsmaczniejsza i musi trafiać na wszystkie europejskie stoły” – dodał. „PiS walczy o to by polscy rolnicy mieli europejskie dopłaty do hektara, europejskie warunki gospodarowania, europejskie wynagrodzenia. To nasz cel na kolejne lata” – mówił Morawiecki. Jednym z realizowanych przez obecny rząd celów jest zwiększenie możliwości dystrybucji dla rolnika i skrócenie drogi „od pola do stołu konsumenta”. „Ominąć jak najwięcej pośredników – sklepów, hurtowników, by marża dla rolników nie była jak najwyższa” – dodał. „Nie będziemy płacić komukolwiek odszkodowań, to nam należą się odszkodowania” – mówił Mateusz Morawiecki. Jak dodał sytuacja w której potomkowie ofiar muszą „cokolwiek płacić”, to sytuacja w której „świat staje na głowie”. Szef polskiego rządu przekonywał że rozwój miejscowości takich jak Mława zależy od tego czy władze państwowe i samorządowe przykładają do tego wagę. „A nam leży na sercu dobro Mławy i takich miejscowości jak Mława”- zapewnił. Odnosząc się do bitwy pod Mławą w 1939 r. premier powiedział że „Mława to również miasto bohaterskiej obrony”. „Wielkie pokłony do ziemi dla bohaterów tamtych dni” – dodał. „We wszystkich miastach, wioskach Polski tamtych lat, Polski maltretowanej przez niemieckiego okupanta są takie miejsca jak wasze tutaj w Mławie i dlatego my tak głośno podkreślamy że nie pozwolimy na żadne odszkodowania zapłacone komukolwiek, bo to nam się należą odszkodowania” – powiedział Morawiecki. Dodał że w tych sprawach partnerem do rozmowy jest dla niego wicemarszałek Senatu Adam Bielan. „Bo on bardzo często jeździ do Stanów Zjednoczonych i rozmawia o tym właśnie by nie było świata postawionego na głowie, gdzie potomkowie ofiar mieliby cokolwiek płacić komukolwiek na świecie” – mówił. Premier wyraził przy tym przekonanie że Bielan – który jest liderem listy PiS w eurowyborach w okręgu mazowieckim – będzie bronić w Brukseli interesów Polski /za PAP/interia.pl/ /11.5.2019/
  • PiS będzie bronić złotówki. – Przed nami wybory wielkiej wagi; będziemy decydować o losie Polski i Polaków – mówił 11 maja prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas konwencji regionalnej swojej partii w Bydgoszczy. Zapowiedział obronę takich wartości jak polska złotówka. Lider PiS powiedział że 26 maja miliony Polaków będą decydować czy pójść na eurowybory, ale też na kogo głosować. – Często powstają wątpliwości czy te wybory są ważne i czy warto w nich głosować. Otóż chciałem powiedzieć że warto. To są wybory wielkiej wagi. To początek cyklu wyborczego; europejskie, parlamentarne, prezydenckie – mówił Kaczyński. – W ciągu roku będziemy decydować o losie Polski i Polaków. Będziemy decydować o tym w którą stronę pójdziemy i będziemy też decydować czy obronimy się przed pewnymi zagrożeniami, bardzo poważnymi zagrożeniami – mówił. Kontynuując ten wątek Kaczyński wskazał na konieczność obrony polskiego złotego. – Złotówka umożliwia nam wzrost, ona w czasie kryzysów nas chroni. Ona umożliwia że od już prawie 30 lat idziemy, czasem wolno, a czasem szybciej, albo jak dzisiaj na drugim miejscu w Europie, do przodu – tłumaczył. – Ta złotówka jest dziś zagrożona. Nasi konkurenci wyraźnie powiedzieli ustami Grzegorza Schetyny że będą dążyć do wprowadzenia w Polsce euro – dodał szef PiS. Wskazywał na skutki wprowadzenia wspólnej waluty, euro, dla „krajów słabszych gospodarczo”. Jako przykład podał Grecję. Dodał że w gruncie rzeczy na euro zyskują dwa kraje – Niemcy i Holandia. – Obrona złotówki, możliwość obrony przed taką zmianą jest niezwykle ważna – powiedział /za PAP/interia.pl/ /11.5.2019/
  • Stulecie stosunków dyplomatycznych Polski i USA. Ponad 1000 gości zgromadziło przyjęcie wydane 7 maja w rezydencji ambasadora RP w Waszyngtonie z okazji Dnia Konstytucji i stulecia stosunków dyplomatycznych Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Przyjęcie zgromadziło przedstawicieli administracji waszyngtońskiej, członków Kongresu USA, w tym senatora Ronalda „Rona” Johnsona, republikanina ze stanu Wisconsin, przewodniczącego Senackiej Komisji Bezpieczeństwa Kraju i Spraw Rządowych /Senate Committee on Homeland Security and Governmental Affairs/ oraz Podkomisji ds. Europy i Współpracy Regionalnej Senackiej Komisji Stosunków Zagranicznych /Senate Committee on Foreign Affairs/, przedstawicieli międzynarodowego korpusu dyplomatycznego i oficerskiego oraz weteranów i działaczy polonijnych. Władze polskie reprezentował m.in. Tomasz Szatkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. Wiceminister Szatkowski przebywa w Waszyngtonie z okazji kolejnego spotkania grupy roboczej Pentagonu i MON-u poświęconego polskim staraniom o zwiększenie amerykańskiej obecności militarnej w Polsce. Ambasador Piotr Wilczek witając zgromadzonych przypomniał że w tym roku oprócz 228 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja oraz setnej rocznicy nawiązania formalnych stosunków dyplomatycznych przez Stany Zjednoczone z odrodzoną Polską obchodzimy także 30 rocznicę wyborów które „doprowadziły do utraty władzy przez komunistów w Polsce”, 20 rocznicę przystąpienia Polski do NATO i 15 rocznicę wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. „Jednak nie zamierzam przytłoczyć państwa datami, daty nie kształtują historii; to ludzie i związki pomiędzy ludźmi powodują że pamiętamy daty. Wraz z rocznicą /uchwalenia Konstytucji/ 3 Maja i innych tegorocznych rocznic świętujemy przyjaźnie i historyczne kamienie milowe, które ilustrują wyjątkowe związki pomiędzy Polską i Stanami Zjednoczonymi” – powiedział Wilczek. Najwyższy rangą polski dyplomata w Stanach Zjednoczonych przedstawił w swoim wystąpieniu całą galerię Amerykanów – prezydentów z obu głównych partii politycznych, ustawodawców, dyplomatów i ekspertów w dziedzinie spraw międzynarodowych – którzy przyczynili się do odzyskania przez Polskę niepodległości, obalenia komunizmu, przyjęcia Polski do NATO i poparli polskie starania o przystąpienie do UE. Wśród ostatnich przykładów więzi Polski z USA ambasador Wilczek wymienił m.in. deklarację o partnerstwie strategicznym między Polską i Stanami Zjednoczonymi jaką prezydent Andrzej Duda podpisał z przywódcą USA Donaldem Trumpem podczas wizyty w Białym Domu we wrześniu 2018. Senator Johnson nawiązując do przemówienia ambasadora Wilczka zwrócił uwagę na wspólne wartości – takie jak wolność, godność istoty ludzkiej, demokracja – jakie przyświecały zarówno twórcom Konstytucji Stanów Zjednoczonych jak i twórcom Konstytucji 3 Maja. „Stany Zjednoczone – w przeciwieństwie do Polski – miały cały wielki ocean który oddzielał je od europejskich potęg. Polska nie miała takiego szczęścia dlatego straciła swoją suwerenność, straciła wolność, jednak Polacy nigdy nie stracili swojego ducha” – powiedział Johnson. Amerykański senator dodał że jest pod wrażeniem dokonań Polski od czasu obalenia komunizmu: „Jako przewodniczący Podkomisji ds. Europejskich /Senackiej Komisji Stosunków Zagranicznych/ muszę stwierdzić że moje serce jest po stronie państw wschodniej Europy które starają się pozbyć dziedzictwa sowieckiej dominacji, dziedzictwa korupcji. Nie jest to łatwe”. „Uważam że ze wszystkich państw Europy z którymi miałem do czynienia Polska osiągnęła największy sukces /…/. Dlatego dziękuję wam za wasze oddanie, waszą odwagę, ponieważ odegrały one kluczową rolę w otwieraniu drogi do wolności dla reszty wschodniej Europy i będą odgrywać rolę w otwieraniu drogi do wolności i demokracji dla ludzi na całym świecie” – powiedział Johnson. Podczas uroczystości ambasador Wilczek odznaczył wysokimi polskimi orderami, przyznanymi przez prezydenta RP, szereg Amerykanów którzy wspomagali polskie przemiany systemowe po obaleniu komunizmu i przyczynili się do rozwoju stosunków polsko-amerykańskich. Przyjęcie z okazji Dnia Konstytucji i setnej rocznicy nawiązania formalnych stosunków dyplomatycznych między Polską a USA zostało zorganizowane przez ambasadę RP w Waszyngtonie przy udziale Polish and Slavic Federal Credit Union /Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej/, największej etnicznej, spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej w USA, The US-Polish Business Council /Amerykańsko-Polskiej Rady Biznesu/, koncernu obronnego Polska Grupa Zbrojeniowa oraz szeregu amerykańskich korporacji prowadzących działalność gospodarczą w Polsce /za PAP/dzieje.pl/ /10.5.2019/
  • Rafał Blechacz zagrał 8 maja na Lateranie w Rzymie. Recital fortepianowy znakomitego polskiego pianisty zorganizowała nasza ambasada w Watykanie z okazji stulecia przywrócenia relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską. Na koncert w pałacu wikariatu Rzymu przybyli przedstawiciele korpusu akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej, polskiej dyplomacji oraz duchowieństwa z Watykanu i Rzymu, m.in. kardynał Stanisław Ryłko i ambasador Unii Europejskiej przy Stolicy Apostolskiej Jan Tombiński. Pianista, zwycięzca Konkursu Chopinowskiego w Warszawie w 2005 r., wykonał kompozycje Bacha, Schumanna i Chopina. Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański powiedział: „W sposób naturalny rocznica ta skłania nas do skupienia się na wydarzeniach ostatniego wieku, ale przypomnijmy że nasze kontakty mają wielowiekową historię, a na polskiej ziemi powstała jedna z najstarszych nuncjatur”. Nawiązując do 1919 r. ambasador dodał że „do stolicy odradzającego się państwa przybył pierwszy nuncjusz apostolski Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI”, który „jako jedyny ambasador nie opuścił Warszawy, kiedy w sierpniu 1920 r. zagrażała jej armia bolszewicka”. Dyplomata wymienił wydarzenia minionego stulecia relacji między Polską a Stolicą Apostolską: zawarcie konkordatu w 1925 r., jego jednostronne zerwanie w 1945 r. przez komunistów, wznowienie stosunków dyplomatycznych w 1989 r. i ratyfikowanie w 1998 r. podpisanego pięć lat wcześniej konkordatu. „To że mimo trudnych i tragicznych momentów w historii Polski jej związki ze Stolicą Apostolską były stale podtrzymywane, wobec braku formalnych ram, zawdzięczamy wysiłkom wielu znanych i anonimowych postaci” – dodał Kotański. Wspomniał wieloletniego ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej Kazimierza Papee, który – jak dodał – „niezłomnie pełnił swoją dyplomatyczną misję przez blisko cztery dekady”. W tym roku w Rzymie z inicjatywy ambasady uroczyście uczczono 40 rocznicę jego śmierci. Wyjątkowym impulsem do wzajemnej współpracy był pontyfikat św. Jana Pawła II. Obecnie współpraca ta polega na promowaniu dialogu i przestrzegania norm prawa międzynarodowego w rozwiązywaniu konfliktów w różnych częściach świata. „A najpełniejszy wyraz znajduje to w reakcji na wielkie wyzwania współczesnego świata, po pierwsze w kwestii obrony prześladowanych chrześcijan i mniejszości religijnych. Stolica Apostolska docenia pomoc jaką Polska niesie od wielu lat na Bliskim Wschodzie” – powiedział ambasador. Jego zdaniem Polska jest „nieocenionym partnerem dla Stolicy Apostolskiej” w kwestii „świadomości znaczenia chrześcijańskich korzeni dla utrzymania tożsamości Europy”. „Wspólnie też bronimy szeroko pojętej godności człowieka i stanowczo opowiadamy się za ochroną ludzkiego życia od poczęcia po naturalną śmierć” – dodał. Przypomniał że w roku 100-lecia polskiej niepodległości papież Franciszek przyjął prezydenta Andrzeja Dudę i premiera Mateusza Morawieckiego, a uroczystą mszę odprawił sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin. Ambasador Kotański przywołał też następną rocznicową inicjatywę: „W marcu w Ogrodach Watykańskich posadziliśmy dąb o imieniu Franciszek, wierząc że to drzewo, wzrastając w cieniu bazyliki Świętego Piotra, będzie przypominać o trwałych więziach łączących Rzeczpospolitą Polską i Stolicę Apostolską, które chcemy pielęgnować i rozwijać” /za PAP/dzieje.pl/ /9.5.2019/
  • Bruksela podwyższa prognozy dla Polski. KE podniosła prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski na najbliższe dwa lata. W tym roku dynamika PKB ma wynieść 4.2 proc., a w przyszłym ma zwolnić do 3.6 proc. Głównym powodem poprawy prognoz są nowe wydatki z budżetu, m.in. dla emerytów. Jeszcze w lutym Komisja przewidywała że wzrost w Polsce w tym roku zwolni do 3.5 proc., a w 2020 do 3.2 proc. Jesienią zeszłego roku szacowano że będzie to odpowiednio 3.7 proc. i 3.3 proc. – Są trzy główne powody dla których doszło do podwyższenia prognozy, co jest spektakularne. Po pierwsze wzrost w 2018 r. był zaskoczeniem, zwłaszcza w drugim półroczu. /…/ Po drugie zaobserwowaliśmy wyższy niż oczekiwany eksport w ostatnim kwartale 2018, co przełożyło się na jego dalszy wzrost, który jest wspierany przez międzynarodową konkurencyjność Polski. /…/ Dodatkowo kluczowe dla zmiany prognozy były też bodźce fiskalne które doprowadziły do istotnego zwiększenia transferów socjalnych dla emerytów w 2018 i 2019 oraz rodzin z małymi dziećmi w 2019 i 2020 – powiedział w Brukseli komisarz UE ds. gospodarczych Pierre Moscovici. Jeżeli najnowsze prognozy, mówiące o wzroście 4.2 proc., się potwierdzą, Polska będzie drugą najszybciej rozwijającą się gospodarką w UE. Na pierwszym miejscu ma być Malta ze wzrostem 5.5 proc. Średnia dla całej UE ma wynieść 1.4 proc., w tym 1.7 proc. w przyszłym roku. Główną siłą napędową gospodarki nad Wisłą ma pozostać prywatna konsumpcja wspierana przez mocny wzrost płac. „Wzrost transferów socjalnych będzie działać jako dodatkowy bodziec do ok. połowy 2020 r.” – piszą analitycy z Brukseli. Prognozy KE na 2019 r. uwzględniają wypłatę „trzynastej” emerytury w 2019 r. oraz rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko w rodzinie od „połowy” 2019 r. KE przewiduje stopniowe zmniejszanie się wzrostu inwestycji z powodu spowolnienia ekspansji projektów finansowanych przez UE, co tylko częściowo ma być zrównoważone przez wzmocnienie inwestycji prywatnych. Jednak wysoki poziom wykorzystania mocy produkcyjnych, niskie stopy procentowe, korzystne perspektywy, jeżli chodzi o popyt, mają działać jako zachęty do zwiększania inwestycji prywatnych, zwłaszcza biorąc pod uwagę to że były one na dość niskim poziomie w przeszłości. Pozytywnie ma wyglądać też sytuacja w eksporcie. „Biorąc pod uwagę jej silną międzynarodową konkurencyjność Polska ma nadal zwiększać udział w eksporcie na jej kluczowych rynkach” – napisano w raporcie. Sprzedaż za granicę ma się nadal zwiększać, ale w wolniejszym tempie niż w 2017 i 2018 r. ze względu na spowolnienie w światowym handlu. Komisja prognozuje utrzymanie solidnego popytu na pracę, co ma się przełożyć na wzrost płac na poziomie ok. 8 proc., zarówno w 2019, jak i 2020 r. Zatrudnienie nie będzie już tak szybko rosło ze względu na bardzo niską stopę bezrobocia i istniejące bariery do większego uczestnictwa w rynku pracy. „Po kilku latach szybkiego spadku poziom bezrobocia ma się zmniejszyć jedynie marginalnie w 2019 i 2020 r., osiągając nowe rekordowe minimum – 3.5 proc.” – czytamy w raporcie Komisji. W tym i przyszłym roku zwiększać się ma inflacja, ale – według prognoz – dalej ma być w ryzach celu NBP. O ile w 2018 r. wyniosła ona 1.2 proc., to w 2019 ma osiągnąć 1.8, a w 2020 r. – 2.5. Głównym czynnikiem napędzającym wzrost cen mają być większe pensje, zwłaszcza w sektorze usług. Do wyższej inflacji ma się też – według KE – przyczynić wzrost cen elektryczności, po tym gdy w styczniu 2020 wygaśnie /w założeniu/ ich administracyjna kontrola. Ryzyka dla perspektyw gospodarczych, na jakie zwraca uwagę Komisja, wynikają przede wszystkim z możliwych zakłóceń w międzynarodowych łańcuchach produkcyjnych. Jest jednak szansa że inwestycje wzrosną szybciej niż wskazuje na to prognoza, jeżeli projekty współfinansowane przez UE będą realizowane szybciej albo jeżeli poprawi się nastrój w biznesie. Kwietniowe szacunki Ministerstwa Finansów przewidują że wzrost gospodarczy w Polsce w 2019 wyniesie 4 proc., a w 2020 PKB wzrośnie realnie o 3.7 proc. /za PAP/interia.pl/ /7.5.2019/
  • Najpiękniejszy utwór świata! Byłem na wspaniałym koncercie! 1 maja w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, oczywiście w Warszawie. Znakomita muzyka, znakomici wykonawcy, wspaniałe miejsce. Wszystko z okazji 15-lecia polskiego członkostwa w Unii Europejskiej. Na koncert zaprosiło Narodowe Centrum Kultury i jego szef Rafał Wiśniewski – pełnomocnik ministra kultury i dziedzictwa narodowego ds. wydarzeń kulturalnych związanych z obchodami 15 rocznicy wstąpienia Polski do UE. Współorganizatorem było Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju. Partnerami strategicznymi były Bank Gospodarstwa Krajowego i Totalizator Sportowy. Partnerzy wydarzenia: Telewizja Polska, Polskie Radio, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Teatr Wielki – Opera Narodowa, Muzeum Łazienki Królewskie. Koncert Symfonia Europejska – Radzimir Dębski /JIMEK/ i NOSPR na jednej scenie. Program łączył w sobie  dwa światy muzyczne: klasyczny i rozrywkowy. Nieprzypadkowo wśród utworów zabrzmiał Polonez Wojciecha Kilara z filmu Pan Tadeusz, który w piękny sposób nawiązywał do polskiej tradycji tańców narodowych. Ponadto stał się on swego rodzaju pomostem między IX Symfonią d-moll op. 125 Ludwiga van Beethovena a kompozycjami Radzimira Dębskiego, które zabrzmiały w drugiej części koncertu i były pełne wpływów współczesnej Europy i świata. Wcześniej zaprezentował się też Chór Teatru Wielkiego. Dyrygował Łukasz Borowicz. W drugiej części R. Dębski miał do dyspozycji m.in. siedmioro perkusistów! Końcowy utwór jego autorstwa – Historia Jazzu – kompozytor nazwał „najpiękniejszym utworem świata”. Oczywiście JIMEK mówił to pół żartem, pół serio, ale trzeba przyznać że trochę racji miał. Niezwykły pomysł, niesamowity. Słuchało się tego znakomicie. Choć muzycy na pewno się bardzo, ale to bardzo napracowali, bo tempo i zmiany jakby się leciało rakietą… Na tym wspaniałym koncercie było sporo znanych osób, m.in. ambasador Niemiec, wicepremier Piotr Gliński, Krzysztof Szczerski, Jerzy Kwieciński, Wojciech Kolarski, Waldemar Pawlak. Wielkie dzięki NCK i Rafałowi Wiśniewskiemu za to święto, bo ten koncert to było po prostu piękne święto /4.5.2019/
  • Urodziny o. Tadeusza Rydzyka. 3 maja swoje urodziny /ur. 3.5.1945/ miał o. Tadeusz Rydzyk, redemptorysta, założyciel i szef Radia Maryja, katolickiego głosu w polskich domach. Radio Maryja nadaje już od 1991 r. Następnie o. Tadeusz zorganizował „Nasz Dziennik” i Telewizję Trwam. Mało tego, postarał się też by w Toruniu powstała Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, a w 2016 r. na dodatek jeszcze niesamowite Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. O geotermii nie wspomnę. Znalazłem ciekawy cytat z o. Tadeusza: „Pamiętam, w połowie lat 80, po Mszy św. w prywatnej kaplicy Ojca Świętego, na spotkaniu w jego prywatnej bibliotece popatrzył na mnie i zapytał: Co ojciec będzie robić? Odpowiedziałem że bardzo pragnę centrum ewangelizacji. Uczyłem katechezy dzieci, młodzież, studentów i widziałem że wracają z kościoła i żyją tak jakby Boga nie było. Dlatego myślę o centrum ewangelizacji. Poprosiłem Ojca Świętego o błogosławieństwo. Jan Paweł II patrzył na mnie dłuższy czas i pobłogosławił. I tak się zaczęło Radio Maryja – w prywatnej bibliotece Ojca Świętego, po Mszy świętej w prywatnej kaplicy papieskiej”. O. Tadeusz jest z pewnością jednym z tych kapłanów /nie tylko chyba zresztą kapłanów/ którzy w ostatnich już prawie 30 latach zrobili dla polskiego Kościoła najwięcej. Nasuwa się pytanie, czy wymyśli coś jeszcze?… Wszystkiego najlepszego! 100 lat! Alleluja i do przodu! Daj Boże zdrowie dla tego niesamowitego redemptorysty! Szczęść Boże! /4.5.2019/
  • Prezydent wręczył nominacje generalskie. Podczas obchodów Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej prezydent Andrzej Duda wręczył nominacje generalskie dla czterech oficerów. Pierwszy stopień generalski otrzymali płk pil. Ireneusz Nowak, płk Jan Wojno, płk Adam Marczak oraz płk Zbigniew Powęska. – Wyobrażam sobie że dla żołnierza to musi być wielki moment, ta chwila w której wchodzi do korpusu generałów Rzeczypospolitej Polskiej. /…/ Z całą pewnością jest to ukoronowanie wojskowej kariery, służby. Wielu, wielu przecież lat spędzonych w służbie dla Rzeczypospolitej, jak na żołnierza przystało w bardzo różnych warunkach i miejscach. Często przez długi czas poza granicami kraju. Często w sytuacjach w których w codziennej służbie ryzykowało się życiem – mówił podczas wręczenia nominacji prezydent Andrzej Duda. Nominacje na stopień generała brygady zostały wręczone w Pałacu Prezydenckim. Nowi generałowie otrzymali od prezydenta także flagi państwowe, a od ministra obrony Mariusza Błaszczaka honorowe buzdygany. Prezydent w czasie swojego przemówienia akcentował potrzebę dalszej modernizacji armii, wspominając o potrzebie zakupu samolotów piątej generacji, które zastąpią postsowieckie myśliwce. – Musimy przejść na uzbrojenie nowoczesne – mówił. Następnie zwierzchnik Sił Zbrojnych dziękował za systematyczny rozwój Wojska Polskiego oraz wypełnianie zobowiązań sojuszniczych. – Naszym wielkim zadaniem jest zbudowanie polskiej armii silnej, nowoczesnej, bardzo dobrze wyposażonej, nadal doskonale wyszkolonej. O to musimy dbać, tego musimy pilnować, to jest nasze wspólne zadanie, z którego kiedyś rozliczą nas pokolenia – mówił prezydent Andrzej Duda. Awansowani oficerowie: – płk pil. Ireneusz Nowak, który od sierpnia 2018 dowodzi 2 Skrzydłem Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu. To jednostka której podlegają obie polskie bazy, których wyposażeniem są samoloty wielozadaniowe F-16. Płk Nowak w październiku 2018 przekroczył liczbę 2000 godzin w powietrzu na F-16. Jego łączny nalot na wojskowych samolotach odrzutowych to ponad 3000 godzin. Z programem wdrożenia samolotów F-16 do Sił Powietrznych jest związany od 2004 r., w latach 2005-07 przeszedł przeszkolenie w USA. Dziś ma uprawnienia instruktora na F-16 włącznie z lotami użyciem gogli noktowizyjnych. Ukończył także kurs w ramach Tactical Leadership Programme i wykonywał loty w charakterze dowódcy misji /Mission Commander/ w międzynarodowych ugrupowaniach lotniczych; – płk Zbigniew Powęska, który od kwietnia 2016 jest zastępcą szefa Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych i szefem sztabu tej instytucji Inspektorat w grudniu 2018, w ramach zmian w systemie kierowania i dowodzenia został podporządkowany bezpośrednio szefowi Sztabu Generalnego WP; – płk Jan Wojno, który od września 2018 dowodzi 1 Warszawską Brygadą Pancerną w Warszawie-Wesołej. Wcześniej przez prawie trzy lata był szefem oddziału systemu funkcjonalnego szkolenia w Zarządzie Planowania Użycia Sił Zbrojnych i Szkolenia P3/P7 w Sztabie Generalnym WP. W latach 2012-15 był szefem szkolenia 15 Brygady Zmechanizowanej w Giżycku; – płk Adam Marczak, który od lipca 2017 jest dowódcą 25 Brygady Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim. Przez większość służby był związany z 6 Brygadą Powietrznodesantową w Krakowie, m.in. jako zastępca dowódcy i szef sztabu batalionu, szef sekcji rozpoznawczej i tłumacz. Od 2011 służył w krakowskim Dowództwie Wojsk Specjalnych i Dowództwie Komponentu Wojsk Specjalnych. Był tam szefem wydziału i szefem oddziału /2.5.2019/
  • Ordery Orła Białego dla Bieleckiego, Kućmy i Siemaszki. Prezydent Andrzej Duda w Święto Konstytucji 3 maja odznaczył na Zamku Królewskim Orderami Orła Białego b. opozycjonistę Czesława Bieleckiego, rzeźbiarza Wincentego Kućmę oraz żołnierza AK, badacza tragedii polskiej ludności na Wołyniu w czasie II wojny światowej Władysława Siemaszkę. W uroczystości wzięli też udział premier Mateusz Morawiecki oraz marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski. Prezydent po wręczeniu odznaczeń złożył życzenia urodzinowe Czesławowi Bieleckiemu oraz Władysławowi Siemaszce, który 8 czerwca skończy 100 lat. „Z całego serca – myślę że nie tylko ja ale i my wszyscy – życzymy panom sto lat jeszcze” – oświadczył Andrzej Duda. „Absolutnie myliłby się ten kto sądziłby że to właśnie z tego względu otrzymujecie panowie dzisiaj te najwyższe, historyczne polskie ordery, w tym wyjątkowym dniu, jakim jest rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja, kiedy już tradycyjnie wręczane są najstarsze, ponad 300-letnie polskie ordery” – mówił prezydent. Jak dodał są one przyznawane najwybitniejszym. „A więc nie są przyznawane za upływ czasu, wręcz przeciwnie – są przyznawane za to że ktoś jest wybitny. Albowiem jakiś element naszego życia, naszej rzeczywistości, tego co nas otacza, czy tego co było zdołał zatrzymać w czasie; że stworzył coś co pozostanie nawet wtedy kiedy czas dla niego upłynie i on odejdzie” – powiedział Andrzej Duda. „Zostanie po nim jakieś dzieło, które zrealizował dla Polski, dla narodu, czasem dla ludzkości – a więc coś wielkiego” – dodał prezydent. Powiedział że każdemu z odznaczonych „ta sztuka się udała”. Rzeźbiarz, medalier, rysownik i twórca Pomnika Powstania Warszawskiego i Pomnik Obrońców Poczty Gdańskiej Wincenty Kućma został uhonorowany w uznaniu znamienitych zasług dla polskiej kultury, za osiągnięcia w pracy artystycznej i twórczej oraz popularyzowanie historii polskiego czynu niepodległościowego. Duda mówiąc o Wincentym Kućmie powiedział że jest on przez całe swoje życie związany zawodowo z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie, a jego twórczość jest dzisiaj obecna na całym świecie, ponieważ miał kilkadziesiąt wystaw i otrzymał wiele nagród. „Ale nie za to panie profesorze jest ten Order /Orła Białego/, ten Order jest za niezwykłe dzieła które pan pozostawia nam i między nami i które, mam nadzieję, jeszcze pan profesor w przyszłości pozostawi” – powiedział Duda. Jak dodał dzieła Kućmy są nie tylko świadectwem naszej historii, są nie tylko piękne i przejmujące. „Ale one przede wszystkim są także tym obrazem który kreuje postawy, który kreuje postawy patriotyczne dokumentując w ten niezwykły sposób naszą historię i obrazując naszą pamięć historyczną. Jestem za to ogromnie wdzięczny, właśnie za to panie profesorze jest ten niezwykły order” – powiedział prezydent. Dodał że dzieła Kućmy zna większość Polaków, jeżeli nie wszyscy, że są to m.in. Pomnik Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich w Warszawie. „Nie bez przyczyny, tak sądzę przynajmniej, właśnie w tym miejscu chciał wystąpić prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump i miał tam wystąpienie” – mówił. Przypomniał że Kućma jest także twórcą Pomnika Poczty Polskiej w Gdańsku, Pomnika Poległym w Obronie Ojczyzny w Częstochowie i Pomnika Armii Krajowej w Kielcach. Czesław Bielecki, architekt, publicysta i polityk, działacz opozycji w PRL, założyciel i szef Wydawnictwa CDN, poseł na Sejm III kadencji, został odznaczony za zasługi w krzewieniu ideałów wolności, demokracji i poszanowania praw człowieka w PRL, za działalność publiczną i państwową. Prezydent mówił że Bielecki już jako student miał „tę nie tylko wielką odwagę, ale przede wszystkim wielkie poczucie niezależności wewnętrznej i pragnienie wolności”. „To dlatego był tak niebezpieczny dla władzy ludowej, ponieważ swoją inteligencję wykorzystywał by nawoływać i walczyć o wolność – w czasach studenckich strajkując na Politechnice Warszawskiej, ale jednocześnie próbując skoordynować protest studentów Politechniki Warszawskiej i Uniwersytetu Warszawskiego, a więc łączyć – po to by walczyć, by być skuteczniejszym” – mówił Duda. Przypomniał że Bielecki łączył pracę organizacyjną z działaniami opozycyjnymi, które – jak dodał – można określić też jako literackie, bo pisał do wielu podziemnych niezależnych wydawnictw, a potem założył własne, przed 20 lat pisał do paryskiej „Kultury”. „Można więc śmiało powiedzieć że tymi działaniami włożył wielki wkład w dzisiejszą Polskę, w to że w 1989 r. nasze społeczeństwo tak gremialnie poszło do tamtych półwolnych wyborów – bo wolne były tylko do Senatu – i odrzuciło komunizm”. Według prezydenta „to było jak nokaut i wywołało falę która zmiotła ten ustrój z powierzchni Europy”. „Potem kolejne państwa w 1989 i 1990 zmieniały władzę, odrzucały komunizm, zrzucały z siebie sowieckie jarzmo. Ale my byliśmy pierwsi, właśnie dzięki panu doktorowi, dzięki takim ludziom, którzy się nie bali i byli gotowi zaryzykować także więzienie, co było udziałem także i pana doktora” – zwracał się Duda do Bieleckiego. Jak dodał „to była cena którą płaciło się za bycie wolnym i wolę niesienia wolności innym, za prawdziwą niepodległość, za rzeczywistą suwerenność”. „Cena która przyniosła nam tę wolność”. Prezydent dodał że potem Bielecki zajął się działalnością naukową „w dziedzinie urbanologii, czyli urbanistyki widzianej przez pryzmat człowieka, pryzmat społeczny”. „Widzianej przez pryzmat tego że poza kwestiami technicznymi istnieje jeszcze kultura, tradycja, istnieje jeszcze wewnętrzna potrzeba człowieka, choćby potrzeba estetyki” – mówił. „Pan doktor stawia estetykę w zasadzie na równi z wolnością, przydając jej ten niezwykły walor” – powiedział Andrzej Duda. Dodał że Bielecki pozostawił po sobie jako architekt trwałe pomniki. Żołnierz Armii Krajowej, ps. Wir, prawnik, działacz kresowy i jeden z najbardziej zasłużonych badaczy i dokumentalistów tragedii polskiej ludności na Wołyniu w okresie II wojny światowej Władysław Siemaszko został uhonorowany za zasługi w dokumentowaniu i upowszechnianiu prawdy historycznej oraz za działalność na rzecz środowisk kombatanckich. Prezydent przypominając życiorys Siemaszki powiedział że stworzył on „pomnik całym swoim życiem”. Przypomniał że Siemaszko urodził się w Brazylii, ale wkrótce był w Polsce i życie jego związało się przez pierwsze 20 lat z Wołyniem, „który pokochał, który był jego małą ojczyzną, z którego nie uciekł mimo że przyszła tam nawała sowiecka, mimo że został aresztowany i skazany przez Sowietów na śmierć, cudem tej śmierci zresztą uniknął”. Jak dodał Siemaszko walczył w 27 wołyńskiej dywizji piechoty Armii Krajowej, został aresztowany prze komunistów w Polsce i spędził kolejne lata w więzieniu. „A później zaczął życie starając się jakoś normalnie je zorganizować. Został prawnikiem, radcą prawnym, ale cały czas pamiętał o swoich kolegach. Pamiętał i wspierał kombatantów. Tu przecież na piersi obok Orderu Orła Białego pan mecenas ma krzyż Virtutti Militari, wspaniałe odznaczenie które otrzymywali bohaterowie walki w czasie wojny” – powiedział prezydent. „Największym wstrząsem dla pana był moment w którym przeczytał pan artykuł którego autor, nazwiska nie wspomnę, wskazywał na zbrodnie popełnione przez żołnierzy AK na ludności ukraińskiej na Wołyniu w czasie drugiej wojny światowej” – powiedział Andrzej Duda. Jak dodał Siemaszko rozpoczął wtedy prace nad udokumentowaniem zbrodni ludobójstwa popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Wołyniu. „Stworzył pan dwa wielkie dzieła dokumentujące tamtą prawdę historyczną i tamtą straszliwą zbrodnię, tamto straszliwe cierpienie Polaków” – oświadczył prezydent. Dodał że Siemaszko oddał w ten sposób hołd ofiarom tamtych wydarzeń, „ale przede wszystkim stawiając im pomnik i zostawiając dzieło będące świadectwem historycznym, którego nie można wymazać”. „To właśnie za to przede wszystkim jest to odznaczenie” – oświadczył Andrzej Duda. „To wielka praca dla Wołynia, dla Polaków, którzy tam żyli, mieszkali i zginęli, a także dla tych którzy przeżyli z ranami w sercu, które pewnie nigdy się nie zagoją. Ale to wielka praca także i dla historii Polski i historii naszego narodu” – powiedział prezydent /za PAP/dzieje.pl/ /3.5.2019 /
  • Relacje z USA lepsze niż kiedykolwiek. – To dla mnie zaszczyt pełnić funkcję ambasadora w Polsce w 100 rocznicę relacji Polska – USA, które są dziś lepsze niż kiedykolwiek – oznajmiła 2 maja ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher. „Dziś mija dokładnie 100 lat od przybycia do Warszawy pierwszego w historii ambasadora USA w Polsce Hugh Simonsa Gibsona. To dla mnie zaszczyt pełnić funkcję ambasadora w Polsce w 100 rocznicę relacji Polska – USA, które są dziś lepsze niż kiedykolwiek!” – napisała na Twitterze Mosbacher. Hugh Simons Gibson, który 2 maja 1919 r. przedstawił listy uwierzytelniające władzom odrodzonej Polski, był do 1924 r. najwyższym rangą dyplomatą Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Był bliskim przyjacielem Herberta Hoovera, szefa misji pomocy humanitarnej USA dla Europy Środkowo-Wschodniej po I wojnie światowej i późniejszego prezydenta /za PAP/dzieje.pl/ /2.5.2019/
  • Kolejny dreamliner dla LOT-u w Warszawie. Najnowszy Boeing 787-9 Dreamliner w barwach PLL LOT przyleciał 1 maja na warszawskie Lotnisko Chopina prosto z fabryki Boeinga w Everett w Stanach Zjednoczonych – poinformowała spółka. To piąty B787-9, w sumie trzynasty dreamliner we flocie LOT- u. – Przylot kolejnego dreamlinera umożliwi spółce uruchomienie kolejnych połączeń, w tym m.in. do Miami, którego inauguracja odbędzie się 1 czerwca tego roku – powiedział rzecznik spółki Adrian Kubicki. Boeing 787-9 Dreamliner może zabrać na pokład 294 pasażerów: 24 w klasie biznes, 21 w premium economy i 249 w klasie ekonomicznej. Jego mniejsza wersja, czyli B787-8, na pokład zabiera 252 pasażerów. LOT ma osiem B787-8. Nowy dreamliner ma prawie 63 m długości, czyli jest o ponad sześć m dłuższy od B787-8, używanych przez LOT. Zasięg nowego dreamlinera w wersji dla LOT-u to ponad 13 350 km, o ok. 700 km więcej niż B787-8. Do końca roku spółka spodziewa się odebrać jeszcze dwa dreamlinery B787-9, w sumie LOT będzie mieć 15 dreamlinerów. W ub.r. przewoźnik przewiózł ponad 8.9 mln pasażerów, czyli o 2 mln więcej niż rok wcześniej. W tym roku planuje przekroczyć 10 mln przewiezionych osób. LOT oferuje ponad 100 rozkładowych połączeń na trzech kontynentach /za PAP/interia.pl/ /2.5.2019/
  • Ponad 42 proc. dla PiS. Na PiS chce głosować 42.1 proc. Polaków, druga jest Koalicja Europejska z wynikiem 36.9 proc. – wynika z najnowszego eurosondażu przeprowadzonego przez pracownię Estymator dla portalu DoRzeczy.pl. Podium zamyka Wiosna na którą chce głosować 7.7 proc. ankietowanych. W porównaniu z ostatnim sondażem Estymatora dla portalu DoRzeczy.pl poparcie PiS wzrosło o 0.5 proc., Koalicja Europejska odnotowała wzrost o 0.7, a Wiosna spadek o 1.1. Czwarte miejsce zajmuje ruch Kukiz’15 z poparciem 6 proc. /spadek o 0.1 w porównaniu z ostatnim badaniem/. Dalej plasują się: Konfederacja: Korwin, Liroy, Braun Narodowcy – 3.8 proc. /wzrost o 0.1/, Lewica Razem – 2.9 /wzrost o 0.8/. W przeliczeniu tych wyników na mandaty PiS mógłby liczyć na 23 miejsca w PE /24, jeżeli dojdzie do brexitu/, Koalicja Europejska na 21 /22/, Wiosna – 4 /3/, a ruch Kukiz’15 – 3. Badanie przeprowadzono w dn. 29-30 kwietnia na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1008 dorosłych osób /za PAP/interia.pl/ /2.5.2019/
  • Ślub Dawida Kubackiego. Reprezentant Polski w skokach narciarskich Dawid Kubacki poślubił 1 maja Martę Majcher. Ślub odbył się w sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej we wsi Czerwienne-Bachledówka na Podhalu. Obecni byli m.in. Kamil Stoch z żoną Ewą /za interia.pl /2.5.2019/
  • Operowy Oscar dla Waldemara Dąbrowskiego! Podczas gali 29 kwietnia w londyńskim teatrze Sadler’s Wells siódmy raz rozdano Operowe Oscary – International Opera Awards. Wśród nagrodzonych znalazł się dyrektor Teatru Wielkiego – Opery Narodowej Waldemar Dąbrowski. Trzeci raz w historii przyznana została nagroda specjalna w kategorii „Leadership in Opera” za szczególne osiągnięcia w zarządzaniu instytucją operową. Laureatami w poprzednich edycjach zostało dwóch wybitnych menedżerów ze świata operowego: Bernard Foccroulle – belgijski organista, kompozytor dyrygent, były dyrektor generalny La Monnaie i Festiwalu w Aix-en-Provence oraz Bernd Loebe – dyrektor naczelny i artystyczny Oper Frankfurt. W tym roku do znakomitego grona dołączył Waldemar Dąbrowski – wieloletni dyrektor Opery Narodowej, były minister kultury, założyciel wielu instytucji kultury, organizator obchodów Roku Chopina /2010/, a obecnie Roku Moniuszki /2019/. Podczas jego kadencji na najważniejszej scenie w Polsce konsekwentnie budowany jest ambitny repertuar, zapraszane są muzyczne gwiazdy światowego formatu, a opera i balet zagościły także na dobre w internecie, na platformie vod.teatrwielki.pl. Operowy Oscar to ogromny prestiż i wielkie wyróżnienie dla Waldemara Dąbrowskiego, potwierdzenie że jego działalność propagatora kultury wysokiej doceniona została na forum międzynarodowym. Oraz dla Opery Narodowej jako instytucji włączonej do grupy najlepszych teatrów na świecie. Uroczyste rozdanie statuetek to najważniejsze wydarzenie każdego sezonu operowego. O randze nagrody świadczą rokrocznie nominowane teatry, produkcje czy artyści. Nagrody przyznawane zostają przez międzynarodowe jury składające się z wybitnych krytyków muzycznych i mecenasów sztuki /jak np. dyrektorzy oper w Sydney, Sztokholmie, San Francisco, Düsseldorfie, Lyonie czy Wexford/, na czele którego stoi John Allison – red. naczelny magazynu „Opera”. Znalezienie się wśród nominowanych w 18 kategoriach to wielki prestiż, dowód przynależności do czołówki oper tworzących sztukę na najwyższym poziomie. W tym roku w kategorii dzieło odkryte na nowo nominowana była opera Manru I. J. Paderewskiego w reżyserii Marka Weissa – spektakl Teatru Wielkiego – Opery Narodowej powstały w koprodukcji w Teatrem Wielkim w Poznaniu. W ubiegłych latach wśród uhonorowanych nie brakowało polskich akcentów: w kategorii „najlepszy reżyser” prestiżową nagrodę otrzymał dyrektor artystyczny TW-ON Mariusz Treliński, w kategorii „dzieło odkryte na nowo” spektakl TW-ON „Goplana” Władysława Żeleńskiego /reż. Janusz Wiśniewski, premiera 21.10.2016/, a także Piotr Beczała w kategorii „najlepszy śpiewak” /za niezalezna.pl/ /1.5.2019/
  • Trzynastka dla emerytów już wypłacana! Dobra wiadomość dla 9.8 mln emerytów i rencistów. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaczął wypłacać pieniądze z jednorazowego świadczenia „Emerytury Plus”, czyli tzw. trzynastki dla emerytów /„Jarkowe”/. Pierwsi beneficjenci powinni byli już w poniedziałek 29 kwietnia otrzymać 1100 zł brutto dodatku. Do 30 kwietnia pieniądze miały trafić do 1 mln 40 tys. emerytów i rencistów. Wypłaty „trzynastek” Zakład Ubezpieczeń Społecznych realizuje w kilku terminach. Kiedy ZUS wypłaci pieniądze: zgodnie z harmonogramem ustawodawcy świadczenia mają być wypłacane razem z majową emeryturą lub rentą. W praktyce pieniądze trafią do rąk emerytów i rent jeszcze wcześniej. Jednak jak informuje „Radio Zet” ZUS już wypłaca 1100 zł brutto /w praktyce „na rękę” to 888.25 zł/ jednorazowego dodatku dla emerytów i rencistów. Pierwsi beneficjenci mieli otrzymać pieniądze jeszcze w poniedziałek i wtorek – 29 i 30 kwietnia. Co ważne, jak przypomina Zakład Ubezpieczeń Społecznych, jednorazowe świadczenie pieniężne wypłacane jest z urzędu. Nie trzeba składać wniosku o to świadczenie. Dlatego też aż 940 tys. seniorów powinno było dostać trzynastą emeryturę jeszcze w kwietniu przed długim weekendem. A reszta? ZUS wypłaca emerytury i renty w kilku terminach. To 1, 6, 10, 15, 20 i 25 dzień każdego miesiąca. Do 1 maja wypłaty miało otrzymać 1 mln 40 tys. emerytów i rencistów, do 5 maja otrzyma 470 tys., do 6 maja – 1 mln 180 tys., do 10 maja – 1 mln 180 tys. osób, do 15 maja – 1 mln 290 tys., do 20 maja – 1 mln 330 tys. i do 25 maja – 1 mln 780 tys. osób – wylicza „Business Insider Polska”. Osoby otrzymujące świadczenia przedemerytalne i zasiłek przedemerytalny „trzynastki” dostaną w czerwcu. Osoby otrzymujące z KRUS emerytury rzadziej niż co miesiąc swoją „trzynastkę” zobaczą natomiast w lipcu. Komu przysługuje trzynastka? Jednorazowe świadczenie pieniężne wypłacone zostaną osobom uprawnionym do: – emerytury – w tym emerytury pomostowej, okresowej emerytury kapitałowej i emerytury częściowej, – renty z tytułu niezdolności do pracy – w tym renty dla inwalidów wojennych i wojskowych oraz rent wypadkowych, – renty szkoleniowej, – renty socjalnej, – renty rodzinnej, – rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego, – świadczenia pieniężnego przysługującego cywilnym niewidomym ofiarom działań wojennych, – nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego, – świadczenia i zasiłku przedemerytalnego /za se.pl/ /1.5.2019/
  • Wyczyn Polki. Joanna Pajkowska zakończyła rejs dookoła świata bez zawijania do portów. Polska żeglarka zakończyła swój samotny rejs non stop dookoła świata wokół Trzech Wielkich Przylądków. Tym samym została czwartym polskim żeglarzem który to osiągnął i pierwszą kobietą. Wcześniej podobnego wyczynu, klasyczną drogą, dokonali Henryk Jaskuła, Tomasz Lewandowski i Szymon Kuczyński. Polska kapitan wypłynęła z Plymouth Mayflower Marina 23 września 2018, a 28 kwietnia 2019 po 218 dniach ponownie zawinęła do tego samego portu. Pajkowska w latach 2008-2009 w 198 dni opłynęła już samotnie świat dookoła, inną trasą, z Panamy na zachód i do Panamy. Wówczas płynęła 8.5-metrową łódką „MantraASIA”. Rejs był zaplanowany jako non stop jednak silny sztorm koło Przylądka Dobrej Nadziei zmusił żeglarkę do szukania schronienia w Port Elizabeth. Tym razem Pajkowska podjęła próbę na jachcie „Fanfan”. Licząca 40 stóp /12.18 m/ aluminiowa łódka została zaprojektowana i wybudowana na regaty OSTAR w latach osiemdziesiątych. Jacht udostępnił Uwe Röttgering, niemiecki żeglarz, z którym razem wygrali w 2017 r. słynne transatlantyckie regaty dwuosobowe TWOSTAR /za www.tvp.info.pl/ /30.4.2019/
  • PKB nie zwalnia. W drugim kwartale 2019 r. PKB wzrośnie podobnie jak w pierwszym o ok. 4.5 proc. – przewiduje minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. – Spowolnienie wzrostu gospodarczego jest głównie spowodowane przez czynniki zewnętrzne. Trzeba zauważyć że strefa euro rozwija się cztery razy wolniej niż Polska. Na tempo wzrostu gospodarczego w Polsce oddziaływać będzie także impuls fiskalny związany z piątką Kaczyńskiego. W pierwszym kwartale tego roku wzrost gospodarczy był prawdopodobnie zbliżony do poziomu 4.5 proc. Także w drugim kwartale wzrost gospodarczy będzie bardzo dobry. Rosną inwestycje i wzrost będzie zbliżony do tego z pierwszego kwartału – powiedział Kwieciński. W czwartym kwartale 2018 r. polska gospodarka rozwijała się w tempie 4.9 proc. po 5.1 proc. w trzecim i drugim kwartale oraz 5.3 proc. w pierwszym kwartale 2018 r. W ostatnim kwartale 2018 r. inwestycje wzrosły o 6.7 proc. rdr, konsumpcja prywatna o 4.3 proc., a popyt krajowy zwiększył się o 4.8 proc. rdr /za interia.pl/ /29.4.2019/
  • Odnaleziono cenne dzieło. Losy cennego obrazu holenderskiego malarza, który zaginął po wojnie, udało się ustalić dzięki aplikacji ArtSherlock – poinformowała „Rzeczpospolita”. Okazało się że arcydzieło wisi na ścianie jednego z czołowych muzeów Europy. Na aplikację ArtSherlock została przekazana informacja o tym że na ścianie berlińskiej galerii Gemäldegalerie wisi obraz Pietera de Ringa „Martwa natura”. Szybko udało się zweryfikować że obraz ten znajduje się w bazie dzieł utraconych, którą prowadzi polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. „Użytkownik aplikacji pozostał anonimowy, ale z przesłanego automatycznie do systemu kolorowego zdjęcia można było wywnioskować że zostało wykonane z ekranu komputera. Przy odrobinie szczęścia zlokalizowanie oryginału stanowiło już tylko kwestię czasu. Bez większego trudu, ale i z niedowierzaniem, udało mi się ustalić aktualne miejsce jego przechowywania. W przeciwieństwie do większości zidentyfikowanych i odnalezionych dotychczas dzieł sztuki uznawanych za straty wojenne obraz nie jest przedmiotem oferty aukcyjnej. Podziwiany codziennie przez setki zwiedzających, opisany i reprodukowany w literaturze przedmiotu, wisi na ścianie jednego z czołowych muzeów Europy, w jednym z największych zbiorów malarstwa na świecie” – tak opisał odkrycie Mariusz Pilus, prezes Fundacji Communi Hereditate, na łamach magazynu ArtSherlock /fundacja zarządza aplikacją/. „Martwa natura” Pietera de Ring do 1883 r. znajdowała się w Gemäldegalerie w Berlinie. W maju 1884 r. została przekazana do zbiorów Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. W czasie wojny obraz ten został wywieziony przed alianckimi bombardowaniami. W 1942 r. trafił do składnicy zlokalizowanej w budynkach dawnego klasztoru cystersów w Henrykowie /Heinrichau/, w powiecie ząbkowickim. Po wojnie obraz został zwrócony przez ZSRR Niemieckiej Republice Demokratycznej, a nie Polsce. Teraz nasz kraj może domagać się jego zwrotu /za interia.pl/ /29.4.2019/
  • PiS wygrywa. Prawo i Sprawiedliwość prowadzi przed wyborami do Parlamentu Europejskiego – wynika z sondażu Instytut Badań Spraw Publicznych /IBSP/ dla Radia Zet i „Newsweeka”. Według najnowszego badania partia Jarosława Kaczyńskiego cieszy się poparciem 40.3 proc. Polaków. Na drugim miejscu jest Koalicja Europejska z poparciem na poziomie 37.7 proc. Trzecia Wiosna – 11 proc. Do PE dostałaby się również Konfederacja, 5.6 proc. poparcia. Pod progiem tym razem wylądował Kukiz’15 – 3.7 proc. Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 26 maja /za interia.pl/ /29.4.2019/
  • Pozew przeciw Senyszyn. Do sądu został skierowany pozew o naruszenie dóbr osobistych przeciw Joannie Senyszyn dotyczący jej postów na Twitterze – nieprawdziwych i krzywdzących Żołnierzy Wyklętych. Musimy zrobić wszystko by bronić dobrego imienia tych bohaterów – oświadczył prezes Reduty Dobrego Imienia Maciej Świrski. Pozew został złożony przez Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych oraz członków rodzin Żołnierzy Niezłomnych, którzy prawnie są wspierani przez Redutę Dobrego Imienia. „Powództwo dotyczy nieprawdziwych, krzywdzących opinii na temat Żołnierzy Wyklętych zamieszczanych przez byłą posłankę w mediach społecznościowych. Członkowie rodzin Żołnierzy Wyklętych domagają się od pozwanej usunięcia rzeczonych wpisów, umieszczenia przeprosin na jej profilu na Twitterze oraz wpłaty zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia” – napisano. Pozew dotyczy 13 postów zamieszczonych przez Senyszyn w ciągu ostatnich 4 lat na jej profilu na Twitterze. „Joanna Senyszyn wielokrotnie obrażała pamięć Żołnierzy Wyklętych – osób które często poświęcając życie walczyły o niepodległą Polskę. Dlatego jako Reduta Dobrego Imienia wspieramy Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych, by nie dopuścić do szerzenia kłamstw. Wyrażane publicznie opinie Joanny Senyszyn są krzywdzące nie tylko dla członków rodzin tych żołnierzy, ale również dla wszystkich Polaków. Działania takie są karygodne i niedopuszczalne. Musimy zrobić wszystko by bronić dobrego imienia tych bohaterów” – oświadczył Świrski. Jak dodano w komunikacie „każdy z tych wpisów odbił się szerokim echem w ogólnopolskich mediach”. W informacji przytoczono wpis opublikowany przez Senyszyn 1 marca – w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych: „Wyklęci to nie żołnierze, a bandy wyrzutków społecznych, nierobów i frustratów czekających na III WŚ. Zamordowali 5 tys. cywilów, w tym 187 dzieci, grabili, gwałcili, torturowali, zastraszali Polaków odbudowujących kraj. Ich święto to jawna kpina z obywateli RP. Będzie zniesione”. Prezes Reduty Dobrego Imienia napisał że „Żołnierze Wyklęci to liczący 120-180 tys. osób partyzancki, niepodległościowy ruch antykomunistyczny. Nazywani również Żołnierzami Niezłomnymi stawiali opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczyli walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce. Ruch działał pod koniec i zaraz po II wojnie światowej, w latach 1944-63, kiedy zginął ostatni z żołnierzy” /za PAP/interia.pl/ /29.4.2019/
  • Tysiące w marszu dla życia. Tysiące uczestników, setki biało-czerwonych flag i transparentów, muzyka – tak w niedzielę 28 kwietnia w Szczecinie wyglądał Marsz dla Życia. Kolorowa manifestacja pod hasłem „Miłość większa niż” podkreślała obowiązek obrony życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. W marszu szedł także szef MSWiA Joachim Brudziński. Uczestnicy siedemnastego Marszu dla Życia spotkali się po południu na szczecińskich Jasnych Błoniach. Po wspólnej modlitwie kolorowy marsz ruszył ulicami miasta do Bazyliki Archikatedralnej św. Jakuba. Podczas pochodu śpiewano m.in. „My jesteśmy armia która broni życia” i „Nie bądź cicho kiedy życie odbierane jest. Nie bądź cicho, powiedz nie”. Uczestnicy pochodu, wśród których było sporo młodych ludzi z dziećmi, nieśli setki biało-czerwonych flag, a także innych transparentów. Wśród nich były także transparenty ukraińskich organizacji pro-life. „Główne przesłanie marszu jest nadal niezmienne – manifestacja afirmacji wartości życia człowieka” – powiedział jego inicjator ksiądz Tomasz Kancelarczyk. „W tym roku hasło marszu ‚Miłość większa niż’ wskazuje że tym najważniejszym argumentem pokonującym różnego rodzaju inne argumenty, nazwijmy je aborcyjnymi, jest miłość; kocham to dzieciatko, to jest moje dzieciątko” – dodał. „Jan Paweł II napisał że ewangelia życia jest w sercu Kościoła, jeżeli nie ma jej w sercu Kościoła to serce nie bije, a jak serce nie bije to jesteśmy trupami. Przejawem tego bicia serca jest między innymi Marsz dla Życia, są podejmowane dzieła pro-life, czy dzieła charytatywne prowadzonej przeze mnie Fundacji Małych Stópek” – powiedział ks. Kancelarczyk. Według szczecińskiej policji w tegorocznym marszu wzięło udział 18 tys. uczestników. Funkcjonariusze nie odnotowali jego zakłóceń. Szczeciński marsz organizuje Fundacja Małych Stópek oraz sekretariat Marszu dla Życia Kurii Metropolitalnej Szczecińsko-Kamieńskiej. Podobne marsze organizowane są w innych miastach Polski, ale – jak podają organizatorzy – szczeciński jest najliczniejszy /za PAP/interia.pl/ /28.4.2019/
  • Trump młody i pełen życia. Prezydent USA Donald Trump powiedział podczas spotkania z reporterami przed Białym Domem że czuje się „młody i pełen życia”. Dzień wcześniej były wiceprezydent Joe Biden, który tak jak Trump przekroczył 70 lat, ogłosił że wystartuje w wyborach w 2020 r. Zapytany przez dziennikarza o to w jakim wieku kandydat jest za stary by ubiegać się o urząd prezydenta Trump powiedział: „Jak patrzę na Joe Bidena to nie wiem… Nie powiedziałbym jednak że ktoś jest za stary /by startować w wyborach/”. „Jestem tak młody że nie mogę się temu nadziwić /…/, jestem najmłodszy” – powtarzał Trump który ma 72 lata. Biden który będzie się ubiegać o nominację w wyborach prezydenckich z ramienia Partii Demokratycznej ma 76 lat. Trump będzie walczyć w 2020 r. o drugą kadencję w Białym Domu; zapewnił reporterów że „z łatwością” pokonałby Bidena gdyby został on kandydatem Demokratów na prezydenta /za PAP/interia.pl/ /27.4.2019/
  • UE po wyborach będzie trochę inna. Myślę że jednak Unia Europejska po wyborach 26 maja będzie trochę inna i Polska przestanie być tarczą strzelniczą dla naszych bliższych oraz dalszych zachodnich sąsiadów – mówił Ryszard Czarnecki, poseł do Parlamentu Europejskiego, podczas czwartkowych „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam i Radiu Maryja. Polska – obok Litwy i Słowacji – jest jednym z trzech krajów o najniższej frekwencji uzyskiwanej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ryszard Czarnecki zwrócił uwagę że warto byłoby to zmienić, gdyż już około 3/4 polskiego ustawodawstwa powstaje w Brukseli i Strasburgu. Jednym z powodów przemawiających za pójściem do urn wyborczych 26 maja jest fakt że nowy PE będzie przyjmować budżet państw członkowskich na kolejnych 7 lat. – Jeszcze w latach 2021-27 Polska będzie otrzymywać więcej funduszy z Unii Europejskiej na różnego rodzaju projekty niż oddawać w formie składki członkowskiej. W latach 2028-34 Polska stanie się już jednak płatnikiem netto – nasza składka członkowska wyniesie więcej niż otrzymamy z UE. Warto iść głosować 26 maja i mieć wpływ na to kto będzie reprezentować Polskę i kto będzie walczyć – lub nie – o budżet. Mówię: „lub nie”, gdyż dla mnie jako Polaka bardzo przykrą sytuacją jest że ostatnio Komisja Europejska przedstawiła nowy projekt 7-letniego budżetu. W składzie komisji jest komisarz Bieńkowska /wicepremier w rządzie PO-PSL/ i ten budżet jest dla Polski fatalny. Pani komisarz Bieńkowska przyłożyła do tego rękę, nie protestowała, nie złożyła zdania odrębnego, publicznie ten budżet popierała, a jest to dramatycznie zły budżet dla naszej Ojczyzny. Teraz oczywiście zaczną się negocjacje które potrwają z 1.5 roku. Jestem przekonany że polski rząd dużo zmieni i wynegocjuje lepszy budżet – powiedział europoseł. Gość TV Trwam i Radia Maryja mówił również że w historii Europarlamentu nie było nigdy czegoś takiego by posłowie występowali przeciw własnemu krajowi. Tak stało się jedynie w listopadzie 2017 r. kiedy politycy Platformy Obywatelskiej głosowali za uruchomieniem procesu sankcji wobec Polski. – Zdarzało się że jako wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego prowadziłem obrady i bywało że politycy francuscy nie zgadzali się z innymi politykami francuskimi, Hiszpanie z Hiszpanami, ale takiej sytuacji by przedstawiciele jakiegoś kraju zagłosowali za wprowadzeniem sankcji – czegoś takiego nie było. Ostatnio była debata o Czechach i proszę sobie wyobrazić że czescy posłowie z opozycji nie atakowali premiera Andreja Babisa, chociaż naprawdę go nie znoszą. Uznali że porachunki czesko-czeskie załatwią w Pradze, a nie Brukseli. To przykład że można być twardą opozycją, ale nie wynosić spraw na forum międzynarodowe – mówił polityk PiS. Ryszard Czarnecki dodał także iż zachodnie państwa widzą że Polska rośnie gospodarczo więc być może z powodów konkurencyjnych chcą wepchnąć naszą ojczyznę do kąta. – Myślę że jednak Unia Europejska po tych wyborach będzie trochę inna i Polska przestanie być tarczą strzelniczą dla naszych bliższych i dalszych zachodnich sąsiadów – zapowiedział gość TV Trwam /za RIRM/ /26.4.2019/
  • „Poland: The Royal Tour”. Dzięki filmowi „Poland: The Royal Tour” chcemy przełamywać mity i stereotypy które narosły wokół Polski przez lata; podczas premier w USA film obejrzało ponad 2 tys. osób; w maju uroczysta premiera w Warszawie – mówił w Nowym Jorku prezes Polskiej Fundacji Narodowej Filip Rdesiński. W nowojorskim muzeum Guggenheima odbyła się trzecia i ostatnia w USA premierowa projekcja filmu dokumentalnego poświęconego Polsce – „Poland: The Royal Tour”. Wcześniej film pokazano w Amerykańskiej Akademii Filmowej w Los Angeles i w Lyric Opera w Chicago. „Podczas tych trzech premier ponad 2 tys. osób obejrzało film, ale mówimy o elitach. O ludziach którzy reprezentują elitę Nowego Jorku, Chicago, Los Angeles. Na projekcjach było też sporo przedstawicieli Polonii w Stanach Zjednoczonych” – mówił Filip Rdesiński, prezes Polskiej Fundacji Narodowej która jest współproducentem filmu. „Przed nami zamknięcie tych uroczystych premier, ostatnia premiera odbędzie się w maju w Warszawie” – zapowiedział. Szef PFN dodał że pod koniec kwietnia film pojawi się w amerykańskich stacjach telewizyjnych sieci PBS. „Niemalże równolegle będzie można go zobaczyć w Amazon Prime. Co ważne już w czerwcu pojawi się w samolotach LOT-u”. „Polscy widzowie także będą mogli zobaczyć ten materiał w polskich telewizjach, dlatego że w kontrakcie który podpisaliśmy z Peterem Greenbergiem będzie można ten film udostępnić wszystkim telewizjom” – poinformował Rdesiński. „The Royal Tour” to seria filmów dokumentalnych przedstawiająca historię, kulturę i przyrodę najciekawszych państw świata, realizowana przez amerykańską sieć stacji telewizyjnych PBS. Pomysłodawcami serii i amerykańskimi producentami filmu są Peter Greenberg i Mitchell Cannold. Formuła programu przewiduje że przewodnikiem oprowadzającym widza po różnych krajach jest urzędujący szef państwa lub rządu. Wybrane miejsca w Polsce przedstawia widzom premier Mateusz Morawiecki. W filmie można zobaczyć m.in. Warszawę, Wrocław, Kraków, Wieliczkę, były niemiecki obóz zagłady Auschwitz-Birkenau, a także Malbork, Gdynię i Hel. „To wielki sukces i to podkreślamy nie tylko my, ale też nasi goście którzy tłumnie przybywają na te premiery. Dzięki tym premierom nawiązaliśmy liczne kontakty w Hollywood, w Chicago, ale także wśród finansjery Nowego Jorku; jest tu wielu znanych prawników, wiele osobistości związanych z polityką, kulturą, mediami i oni wszyscy chwalą ten film” – mówił Rdesiński podczas nowojorskiej premiery odcinka programu poświęconego Polsce. „Te trzy premiery w USA, premiery w stacjach telewizyjnych sieci PBS, Amazon Prime to olbrzymie uderzenie dzięki któremu będziemy przełamywać mity i stereotypy które narosły wokół Polski przez lata” /za PAP/dzieje.pl/ /18.4.2019/
  • Rząd przyjął rozszerzenie 500+ na pierwsze dziecko. ​Rząd przyjął projekt ustawy dotyczącej rozszerzenia programu „Rodzina 500+” na pierwsze dziecko – poinformował premier Mateusz Morawiecki. Projekt przewiduje że prawo do świadczenia 500+ będą mieć wszystkie dzieci i nastolatkowie do 18 roku życia, w tym jedynacy bez względu na dochody rodziny. Dotychczas świadczenie jest przyznawane na drugie i kolejne dziecko. Na pierwsze jest wypłacane tylko po spełnieniu kryteriów dochodowych – 800 zł miesięcznie na osobę w rodzinie lub 1200 zł netto w rodzinie której członkiem jest dziecko z niepełnosprawnością. – Przeszliśmy rewolucję, pozytywną rewolucję prorodzinną, pozytywną rewolucję prorozwojową, rewolucję gospodarczą. Powoduje ona że dzisiaj mamy jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych przy zrównoważeniu czynników makroekonomicznych – powiedział premier. Dodał że program „Rodzina 500 plus” ma koncentrować się na skutkach długo-, średnio- i krótkookresowych, że jednym z podstawowych czynników osłabiających wzrost gospodarczych jest „osłabienie demografii”. Tak więc w tym długim horyzoncie czasowym: 10, 20, 30 lat, program 500+, program który ma służyć dzietności, ma służyć temu by poprawić demografię Polski, by była młodzież która będzie potem pracować i na nasze emerytury, i na rozwój gospodarczy całego kraju. Po to tworzymy ten program – dla długofalowego rozwoju Polski – powiedział. Dodał że skutki programu będą widoczne także w perspektywie kilku, kilkunastu lat, że rodziny korzystające już ze świadczenia 500 plus więcej inwestują, m.in. w zajęcia pozalekcyjne, wyjazdy wakacyjne i sport /za PAP/www.rmf24.pl/ /17.4.2019/
  • Przeciętne wynagrodzenie 5164.53 zł. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w marcu 2019 wyniosło 5164.53 zł, co oznacza wzrost rok do roku o 5.7 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny. Z danych GUS wynika że w okresie trzech miesięcy br. przeciętne miesięczne wynagrodzenie w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku wzrosło we wszystkich sekcjach PKD /od 1.2 proc. w sekcji „Wytwarzanie i zaopatrywanie w energią elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę” do 16.6 proc. w sekcji „Górnictwo i wydobywanie”/, co dało ogółem wzrost w sektorze przedsiębiorstw o 6.7 proc. /za PAP/interia.pl/ /17.4.2019/
  • List polecony bez dowodu. – Od 23 kwietnia do odebrania listu poleconego na poczcie nie będzie już potrzebny dowód, do potwierdzenia tożsamości wystarczy smartfon z bezpłatną aplikacją mObywatel – zapowiedział minister cyfryzacji Marek Zagórski. mObywatel to oficjalna rządowa aplikacja na smartfony która gromadzi mobilne dokumenty, m.in. mTożsamość. mTożsamość to usługa w tej aplikacji która zastępuje dokument ze zdjęciem, np. na siłowni, w wypożyczalni, a wkrótce także w urzędach pocztowych. Korzysta ona z aktualnych danych tożsamości które znajdują się w rejestrach państwowych imion, nazwiska, daty urodzenia, numeru PESEL, zdjęcia, terminu ważności, numeru dowodu, informacji, kto wydał dokument. Dane te można w każdej chwili wyświetlić na ekranie smartfona. – Z badań wynika że dowodem osobistym najczęściej posługujemy się na poczcie stąd uważamy że ta usługa będzie przydatna – dodał Zagórski. Resort cyfryzacji wskazuje jednak przy tym że mTożsamość nie jest dowodem osobistym i nie zastępuje go we wszystkich sytuacjach. Oprócz mTożsamości aplikacja mObywatel zawiera również mLegitymacje szkolne które są honorowane przez PKP. Według zapowiedzi Zagórskiego pod koniec kwietnia powinny się w niej również pojawić dowód rejestracyjny pojazdu i informacja o ubezpieczeniu OC. – Dziś nie trzeba już ze sobą wozić tych dokumentów natomiast mogą się one przydać. Kiedy będzie możliwe jeżdżenie bez prawa jazdy do tego pakietu dołączymy prawo jazdy. Na razie tego nie robimy by nie wprowadzać kierowców w błąd – tłumaczył minister. Jak dodał „w kolejce” jest także legitymacja studencka i e-recepty. – mTożsamość i mObywatela adresujemy przede wszystkim do młodych ludzi, którzy – jak również pokazują badania – w przeważającej większości korzystają z internetu tylko za pomocą smartfona i w ogóle nie mają komputerów stacjonarnych. Dzisiaj nastolatki, podobnie jak większość dorosłych, mogą zapomnieć portfela czy kluczy do mieszkania, ale nie telefonu. Kolejne projektowane przez resort aplikacje będą szły właśnie w tym kierunku: większość funkcji dostępnych obecnie, np. na ePUAPie, będziemy przenosić na smarftony – powiedział Zagórski. Aplikacja mObywatel jest bezpłatna, można ją pobrać m.in. z Google Play oraz App Store. By ją aktywować trzeba założyć Profil Zaufany /za PAP/interia.pl/ /17.4.2019/
  • PiS liderem. Prawo i Sprawiedliwość prowadzi przed wyborami do Parlamentu Europejskiego trzema punktami procentowymi – wynika z sondażu Kantar dla TVN. Według tego badania na PiS chce głosować 38 proc. Polaków, a na Koalicję Europejską 35 proc. Wiosnę popiera 10 proc. wyborców. Do PE dostaliby się jeszcze Kukiz’15 /6 proc./ i Konfederacja /5 proc./ /za interia.pl/ /17.4.2019/
  • Nowa moneta: Stanisław Kasznica „Wąsowski”. 16 kwietnia Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu monetę srebrną o nominale 10 zł „Wyklęci przez komunistów żołnierze niezłomni” – Stanisław Kasznica „Wąsowski”. S. Kasznica ur. się 25 lipca 1908 we Lwowie w rodzinie prawniczej. Jego ojciec Stanisław Wincenty Kasznica, potomek posła na Sejm Czteroletni Antoniego Trębickiego, był doktorem prawa, członkiem Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, senatorem II RP. Po przeprowadzce rodziny do Poznania, gdzie jego ojciec został rektorem Uniwersytetu Poznańskiego, młody Stanisław ukończył tamtejsze Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego, a następnie prawo na Uniwersytecie Poznańskim. W czasie studiów został członkiem i jednym z liderów Młodzieży Wszechpolskiej. Należał również do studenckiej organizacji samorządowej „Bratnia Pomoc”, Korporacji Akademickiej „Helionia” /której prezesem został w 1938/, a także Poznańskiego Aeroklubu Akademickiego. Od 1934 należał do Obozu Narodowo-Radykalnego. Ponieważ partia została zdelegalizowana został członkiem jej tajnej wielostopniowej struktury kierowniczej o nazwie Organizacja Polska. Służbę wojskową odbył w Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim, w stopniu porucznika rezerwy służył w 7 Wielkopolskim Dywizjonie Artylerii Konnej /DAK/ w Poznaniu. Do wybuchu wojny pracował w kancelarii adwokata Ignacego Weinfelda w Warszawie i jako radca prawny w Gnieźnie. W wojnie obronnej 1939 dowodził plutonem baterii w 7 Dywizji Artylerii Konnej podporządkowanej Wielkopolskiej Brygadzie Kawalerii w składzie Armii „Poznań”. Walczył w bitwie nad Bzurą, pod Laskami i Sierakowem, bronił Warszawy. Za męstwo odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy. Po klęsce wrześniowej skupił się na działalności niepodległościowej w tajnej Organizacji Polskiej. W 1942 uczestniczył w powołaniu nowej organizacji wojskowej – Narodowych Sił Zbrojnych /NSZ/. Głównym celem była walka zarówno z Niemcami, jak i Sowietami, zwalczanie wpływów komunistów, a także stworzenie po wojnie Polski jako kraju narodowo-katolickiego. Kasznica był jednym z tych którzy nie uznali scalenia z Armią Krajową. W lipcu 1944 został szefem Oddziału I Komendy Głównej Narodowych Sił Zbrojnych. Mimo że był przeciwnikiem wybuchu Powstania Warszawskiego walczył na Ochocie. Po upadku Powstania prowadził działalność antykomunistyczną: wojskową, wywiadowczą, polityczną i wśród młodzieży. W sierpniu 1945 został p.o. komendanta głównego NSZ. Na przełomie 1945 i 1946 z częścią ocalałej kadry wstąpił do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Był jednym z najbardziej poszukiwanych przez UB i NKWD Żołnierzy Wyklętych. Za jego ujęcie wyznaczono wysoką nagrodę. Jak bardzo Sowietom zależało na schwytaniu Kasznicy niech świadczy że raportów na temat jego ścigania domagał się ludowy komisarz spraw wewnętrznych ZSRS Ławrientij Beria. Ostatni komendant NSZ wpadł w ręce komunistów 15 lutego 1947 w Zakopanem, gdzie przebywał z rodziną. Brutalne śledztwo w areszcie przy ul. Rakowieckiej w Warszawie trwało prawie rok. 2 marca 1948 został skazany na czterokrotną karę śmierci. Zamordowany 12 maja 1948. W 1992 dzięki staraniom rodziny wyrok unieważniono. Na mocy postanowienia prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego 20 sierpnia 2009 Stanisław Kasznica za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej otrzymał pośmiertnie Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski. Jego szczątki zostały ekshumowane w 2012 na „Łączce” Powązek Wojskowych w Warszawie. Na rewersie monety znajdują się wizerunki Stanisława Kasznicy „Wąsowskiego”, orderu Virtuti Militarii, biało-czerwonej flagi z symbolem Polski Walczącej oraz napis „Zachowali się jak trzeba”. Na awersie srebrnej monety przedstawiono rozerwane kraty więzienne /za: Tadeusz Płużański/interia.pl/ /17.4.2019/
  • 41 proc. dla PiS – sondaż CBOS. 41 proc. badanych którzy zamierzają wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego oddałoby głos na kandydatów Prawa i Sprawiedliwości, 27 proc. na kandydatów Koalicji Europejskiej. Zamiar głosowania deklaruje 60 proc. respondentów – wynika z sondażu CBOS. Głosowanie na Prawo i Sprawiedliwość zadeklarowało 41 proc. ankietowanych, którzy wyrazili zamiar udziału w wyborach. Na drugim miejscu z poparciem 27 proc. znalazła się Koalicja Europejska którą tworzą PO, PSL, SLD, Nowoczesna i Zieloni. Wyniki sondażu nie różnią się znacząco od zanotowanych w marcu. /za www.wnp.pl/ /17.4.2019/
  • Kościół św. Augustyna na Muranowie. Pisałem niedawno o filmie „Cud na Nowolipkach” i wydarzeniach na warszawskim Muranowie z 1959 r. w kościele św. Augustyna. Tym razem jednak zupełnie niepozytywny tekst, dramatyczny, przerażający, wyjątkowo. Kilka dni temu, 11 kwietnia, na plebanii wspomnianego kościoła św. Augustyna przy ul. Nowolipki niejaki Jan B. zaatakował 64-letniego mężczyznę, który przyjechał z żoną do tej świątyni. Ze wstępnych ustaleń wynika że podczas zdarzenia żona korzystała z sakramentu spowiedzi, a pokrzywdzony udał się do księdza na plebanię. Sprawca miał kilkukrotnie uderzyć Marka T., a następnie położyć go na posadzce. Na pomoc pokrzywdzonemu ruszył ksiądz, który także został zaatakowany przez Jana B. Duchowny powiadomił o zdarzeniu policję i pogotowie. Po reanimacji pokrzywdzony został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. Są zarzuty dla 40-letniego Jana B. Podejrzany usłyszał zarzut zabójstwa oraz spowodowania obrażeń ciała u jednego z księży. Mężczyzna został przesłuchany w warszawskim szpitalu, gdzie przebywa od dnia zdarzenia, czyli 11 kwietnia. Jan B. zemdlał w trakcie policyjnej interwencji, a następne dwie doby utrzymywany był w stanie śpiączki. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola oczekiwała na zgodę lekarzy na wykonanie czynności z podejrzanym. Prokurator przedstawił Janowi B. dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy zabójstwa 64-letniego Marka T. poprzez zadanie mu kilkunastu ciosów w głowę oraz uderzenie głową pokrzywdzonego o podłoże. Ze wstępnego protokołu sekcji zwłok wynika że ofiara zmarła w wyniku „rozległych obrażeń czaszkowo-mózgowych”. Drugi zarzut dotyczy spowodowania obrażeń ciała u księdza, który próbował go obezwładnić. „Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, nie złożył wyjaśnień. Po wykonaniu czynności procesowych z podejrzanym prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy” – poinformował prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Śledczy wciąż oczekiwali na wyniki badań na zawartość alkoholu lub innych środków odurzających w organizmie B. podczas ataku. Jak informowała wcześniej prokuratura podejrzany to zawodnik sztuki walki, był też zawodnikiem rugby w jednym ze stołecznych klubów. 40-latek był w przeszłości notowany za kradzież rozbójniczą i spowodowanie uszkodzenia ciała, naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie oraz „spowodowanie obrażeń ciała skutkujących zwolnieniem lekarskim poniżej siedmiu dni”. Ofiarą wszystkich tych przestępstw była jedna kobieta. Jan B. był też notowany w 2008 r. za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu /za PAP/interia.pl/ /16.4.2019/
  • „Księża dla władzy groźni” w IPN. Biuro Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej zorganizowało w dn. 16-17 kwietnia w Warszawie ciekawą ogólnopolska konferencje naukową „Księża dla władzy groźni. Duchowni współpracujący z opozycją /1976-1989/”. Celem konferencji realizowanej w ramach Centralnego Projektu Badawczego IPN „Władze komunistyczne wobec Kościołów i związków wyznaniowych 1944-1989” jest przedstawienie sytuacji księży współpracujących z opozycją w latach 1976-1989. Chodzi o duchownych kooperujących nie tylko z „Solidarnością” i organizacjami o charakterze politycznym, takimi jak KOR czy KPN, ale również ze środowiskami lokalnymi przeciwstawiającymi się na różne sposoby władzom PRL. Sytuacja duchownych których komunistyczne władze nazywały „księżmi negatywnymi” ze względu na współpracę z opozycją oraz otwarcie wyrażany sprzeciw wobec ich rządów była skomplikowana. Wynikało to z faktu że nie tylko dygnitarze partyjni oceniali ich działalność w negatywny sposób, ale zdarzało się również że czynili tak ich kościelni zwierzchnicy czy też inni duchowni pracujący w tej samej diecezji. Już z tego powodu warto nakreślić ich sytuację i problemy jakie wynikały z otwartego prezentowania poglądów niezgodnych z założeniami politycznymi władz PRL. Bardzo ciekawe było wystąpienie Mariusza Krzysztofińskiego z IPN Rzeszów – „Abp Ignacy Tokarczuk jako inicjator działalności opozycyjnej księży diecezji przemyskiej”. Abp Tokarczuk to wielka postać, co potwierdziły słowa M. Krzysztofińskiego. Interesujące było też wystąpienie Zbigniewa Bereszyńskiego /Państwowy Instytut Naukowy – Instytut Śląski w Opolu/ zatytułowane: „Ksiądz biskup Antoni Adamiuk – kapelan regionalnej Solidarności opolskiej”. Wspaniałe, dzielne postacie księży zaprezentowali podczas konferencji w warszawskim IPN też: Andrzej W. Kaczorowski – Ks. Stanisław Falkowski – duszpasterz siedleckich rolników z Solidarności, Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki /IPN Kielce/ – Duchowy przywódca młodzieży włoszczowskiej – ks. Marek Łabuda, Ks. Józef Marecki /UPJPII, Kolegium IPN/ – O. Ryszard Śleboda – niezwykły świadek historii /16-17.4.2019/
  • Gala Finałowa 10 przeglądu filmowego Echa Katynia. 15 kwietnia w Teatrze Polskim w Warszawie odbyła się uroczysta Gala Finałowa 10 przeglądu filmowego Echa Katynia. Pierwszy raz w historii przeglądu wybrani twórcy zostali uhonorowani statuetką Echa Katynia, którą wręczył prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek. Od 2010 r. IPN organizuje przegląd filmów poświęcony refleksji nad Zbrodnią Katyńską. Tradycyjnie pokazy odbywają się w kwietniu. Podczas poprzednich edycji pokazano kilkadziesiąt filmów polskich i zagranicznych, odbyło się wiele spotkań. Pierwszy raz zorganizowano Galę Finałową. Prezes IPN J. Szarek wręczył statuetki Echa Katynia filmowcom którzy swoją twórczością przyczynili się do popularyzacji historii Zbrodni Katyńskiej na świecie. Wśród nagrodzonych statuetką Echa Katynia znaleźli się: – Anna Elisabeth Jessen – wybitna duńska dziennikarka, autorka reportażu radiowego oraz filmu i książki „Czaszka z Katynia” o lekarzu Helege Tramsenie. AE Jessen w lutym została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi RP, w szczególności za popularyzowanie w Danii i Skandynawii wiedzy o mordzie katyńskim. – Asen Władimirow – bułgarski producent, reżyser i scenarzysta. Wyreżyserował i współtworzył ponad 50 filmów dokumentalnych. Wiele z nich otrzymało nagrody i wyróżnienia. Najnowszy film A. Władimirowa „Ofiara pionków” przedstawia burzliwą historię Bułgara Marko Markowa, członka Międzynarodowej Komisji Lekarskiej powołanej przez Niemców po odkryciu zwłok tysięcy polskich oficerów zamordowanych przez NKWD w 1940. – Piotr Szkopiak – polski reżyser ur. w Wielkiej Brytanii. Zadebiutował w 1994 r. filmem krótkometrażowym „Let Sleeping Dogs Lie”, który otrzymał nagrodę dla najlepszego brytyjskiego filmu. Najnowszy film P. Szkopiaka „Katyń – Ostatni świadek” w dużej mierze wynikał z ważnej dla niego historii rodzinnej. Ojciec Piotra i jego rodzina zostali wysłani przez Niemców do Austrii jako robotnicy przymusowi. Jego matka i jej rodzina zostali wysłani na Syberię przez Sowietów jako wrogowie państwa. Dziadek Piotra został rozstrzelany przez NKWD w 1940 w Katyniu. Po wojnie matka i ojciec Piotra znaleźli się w Anglii, nie mogli wrócić do Polski ponieważ była ona nadal okupowana przez Rosję Sowiecką. Podczas Gali Finałowej wręczono też statuetki Drzwi do Wolności – wyróżnienie od Festiwalu Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Wręczył je dyr. FNNW Arkadiusz Gołębiewski. Statuetkę Drzwi do Wolności otrzymali Henryk Troszczyński, Bogumił Hałaciński oraz Jerzy Górecki. Zaprezentowano też spektakl muzyczno-teatralny „Kartki z Katynia” w reż. Wojciecha Rybakowskiego. Spektakl opowiada o dramacie II wojny światowej którego konsekwencją były m.in. aresztowania i mord polskich elit w Katyniu, a także ukazuje oczekiwania i marzenia Polaków w wyzwolonej Polsce /za ipn.gov.pl/ /16.4.2019/
  • Fantastyczne zawody i wielka promocja Polski. – Mistrzostwa świata U-20 w piłce nożnej to fantastyczna impreza która będzie promocją Polski – powiedział prezes PZPN Zbigniew Boniek w Łodzi, gdzie zostanie rozegrany m.in. mecz otwarcia i finał turnieju. Na niewiele ponad miesiąc przed rozpoczęciem młodzieżowego mundialu w Łodzi zaprezentowano główne trofeum zawodów. O puchar FIFA uczestnicy mistrzostw będą rywalizować m.in. na stadionie miejskim na Widzewie, który będzie główną areną turnieju. W Łodzi odbędzie się dziesięć meczów, otwarcia i finał oraz wszystkie grupowe „Biało-Czerwonych”. „Mistrzostwa świata U-20 to fantastyczna impreza, na której w przeszłości grali wspaniali piłkarze. To będzie promocja Polski, Łodzi, naszej organizacji, gościnności, serdeczności, bezpieczeństwa. Wszyscy na przełomie maja i czerwca będą czuć się w Polsce fantastycznie” – zapewniał Boniek. Prezes PZPN jest przekonany że będzie to również turniej o wielkich walorach piłkarskich. „Kiedy oglądam bramki i akcje z ostatniego mundialu U-20 to jest coś wielkiego” – tłumaczył. Pytany o cel postawiony przed polską reprezentacją prowadzoną przez Jacka Magierę mówił że jest nim wyjście z grupy, w której „Biało-Czerwoni” zagrają z Kolumbią, Tahiti i Senegalem. Obecny na spotkaniu z dziennikarzami były uczestnik MŚ U-20 /w 1995/ Fernando Morientes przyznał że dla młodego piłkarza występ na imprezie tej rangi jest wielkim przeżyciem. „To był jeden z najważniejszych turniejów w jakich brałem udział. Musimy spodziewać się że wśród 20-latków których zobaczymy w Polsce wielu w przyszłości może okazać się gwiazdami piłki” – powiedział były napastnik Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii. W mistrzostwach świata będą rywalizować 24 drużyny, które rozegrają 52 mecze w Łodzi, Gdyni, Bydgoszczy, Lublinie, Tychach oraz Bielsku-Białej. Zakończą się one 15 czerwca finałem w Łodzi, a dzień wcześniej w Gdyni zaplanowano mecz o 3 miejsce /za PAP/interia.pl/ /16.4.2019 /
  • Wyższa prognoza – 4 proc. Ministerstwo Finansów podnosi prognozę wzrostu gospodarczego Polski w 2019 r. do 4 proc. PKB. Resort opublikował tak zwaną aktualizację Programu konwergencji. To dokument prognozujący główne wskaźniki ekonomiczne w przyszłych latach, który nasz rząd musi dostarczyć Brukseli. W dokumencie z poprzedniego roku oraz w budżecie zapisano że polska gospodarka w 2019 r. będzie się rozwijać w tempie 3.8 proc. W 2020 r. PKB Polski urośnie o 3.7 proc., w 2021 o 3.4 proc., a w 2022 o 3.3 proc. MF szacuje że tegoroczna inflacja, czyli wzrost cen, wyniesie 1.8 proc. /poprzednio 2.3 proc./. W kolejnych latach, do 2022 r., inflacja ma wynieść 2.5 proc. Bezrobocie liczone metodą unijną ma wynieść w tym roku 3.6 proc. /poprzednio 3.9 proc./ i w kolejnych latach ma spaść do 3.3 proc. w 2020, 2.8 w 2021 i 2.3 proc. w 2022. Resort prognozuje że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniesie w tym roku 1.7 proc. PKB /poprzednio 1.5 proc./. W 2020 r. MF planuje nadwyżkę 0.2 proc. W 2021 i 2022 r. deficyt wyniesie odpowiednio 0.3 i 0.6 proc. Dług publiczny ma wynieść w tym roku 47.9 proc. PKB /poprzednio 50.4 proc./. A kolejnych latach 46 proc. PKB w 2020, 42.9 proc. w 2021 i 40.6 proc. w 2022 /za IAR/interia.pl/ /16.4.2019/
  • „Solidarność” wycofała zgodę. Władze NSZZ Solidarność wycofały Europejskiemu Centrum Solidarności w Gdańsku zgodę na używanie znaku graficznego związku, z wyjątkiem znajdującej się w siedzibie ECS wystawy stałej. List ws. loga Solidarności skierował przed tygodniem do dyrektora ECS Basila Kerskiego zastępca przewodniczącego KK Solidarności Tadeusz Majchrowicz. „Odwołując się do posiadanych przez Związek autorskich praw majątkowych do loga NSZZ ‚Solidarność’ oraz mając na względzie związanie wartościami zapisanymi w Statucie, na straży których stoi cała nasza Organizacja, jak i każdy jej Członek z osobna, zmuszeni jesteśmy wyrazić zdecydowany protest przeciw wykorzystywaniu znaku w działalności sprzecznej z dziedzictwem Związku. Brak zgody na takie działania musi prowadzić do wycofania wszelkich zgód na wykorzystywanie znaku – loga NSZZ ‚Solidarność’ przez Europejskie Centrum Solidarności” – napisał w liście wiceszef „S” do Kerskiego. Dodał że „powyższe nie dotyczy wystawy stałej prezentowanej zwiedzającym w siedzibie Europejskiego Centrum Solidarności oraz materiałów z nią związanych”. Możliwość ograniczenia ECS prawa do wykorzystywania loga Solidarności zapowiedział 3 kwietnia przewodniczący Solidarności Piotr Duda. Krytykował wówczas m.in. zorganizowanie w siedzibie ECS debaty środowisk LGBT pt. „Jeden partner/ka przez całe życie, czy co tydzień jeden/jedna?”. „Wiązaliśmy duże nadzieje, jeżeli chodzi o bycie założycielem Europejskiego Centrum Solidarności. Myśleliśmy że będzie bardzo dobra współpraca między ECS a salą BHP; że te nasze działania pokażą w Polsce, ale przede wszystkim w Europie i świecie, czym była i jest Solidarność, jakie wartości przyświecały robotnikom w 1980 r., że Solidarność rodziła się pod krzyżem, że była wielka pomoc Kościoła dla Solidarności. A niestety Europejskie Centrum Solidarności idzie w zupełnie innym kierunku: stało się miejscem do politykowania i polityki, a także miejscem w którym promują się środowiska LGBT” – mówił Duda. Dodał że dla niego jako szefa związku jest to „nie do przyjęcia”. „Statut Solidarności i jego preambuła jednoznacznie mówi o wartościach chrześcijańskich i nauce społecznej Kościoła. Dla nas, dla Solidarności jest to nie do przyjęcia, dlatego zawiesiliśmy /w lutym/ naszych przedstawicieli w Radzie ECS” – tłumaczył lider „S” /za PAP/interia.pl/ /16.4.2019/
  • Krzysztof Piątek coraz wyżej ceniony. „Transfermarkt” przygotował ranking piłkarzy których wartość rynkowa wzrosła najbardziej. Polski napastnik Milanu zajmuje w nim 10 miejsce. Piątek fantastycznie zaaklimatyzował się we Włoszek po transferze z Cracovii. Na początku czerwca 2018 przeszedł za 4.5 mln euro do Genoi. Strzelał jak na zawołanie /19 goli i asysta w 21 meczach/, czym zwrócił na siebie uwagę Milanu. Choć ekipa z Mediolanu gra defensywnie i Piątek nie może liczyć na mocne wsparcie kolegów, to znakomicie wywiązuje się z obowiązków napastnika i w 14 meczach trafiał do siatki 10 razy. Na skok jego wartości rynkowej wpływa też to że w ubiegłym roku zadebiutował w reprezentacji Polski i strzelił dla niej 2 gole. To wszystko sprawia że zdaniem Transfermarkt Piątek jest wart 40 mln euro, choć jeszcze 1 lipca 2018 jego wartość wynosiła 900 tys. euro. Większy wzrost w rankingu ma jedynie 9 piłkarzy. Listę otwiera Kylian Mbappe. Rewelacyjny napastnik PSG wyceniany był w lipcu 2018 na 120 mln euro, a od tego czasu jego wartość wzrosła o 80 mln. Wielki skok odnotował też defensywny pomocnik Ajaksu Amsterdam Frenkie de Jong, który będzie piłkarzem Barcelony. Katalończycy wyłożyli 75 mln euro, choć latem wartość młodego Holendra wynosiła 7 mln. Pierwszą trójkę zamyka Jadon Sancho, który fantastycznie rozwinął skrzydła w Borussii Dortmund. 19-latek ma już 10 goli w Bundeslidze, a jego wartość rynkowa wzrosła z 15 do 80 mln. Z polskich piłkarzy duży wzrost /z 20 do 35/ zaliczył też Arkadiusz Milik. Jego Napoli jest wiceliderem Serie A w dużej mierze także dzięki golom Polaka /17 w 29 meczach/. Znaczący wzrost zaliczyli też Wojciech Szczęsny /z 20 do 30/ oraz Piotr Zieliński /z 32 do 40/ /15.4.2019/
  • 5 mld euro na kogenerację w Polsce. Komisja Europejska zatwierdziła 5 mld euro pomocy publicznej w Polsce na produkcję energii elektrycznej w kogeneracji oraz ulgi dla odbiorców energochłonnych w opłatach przeznaczanych na finansowanie tego systemu. – Zatwierdzony polski program wsparcia znacząco przyczyni się do osiągania celów UE w zakresie środowiska i klimatu bez nadmiernego zakłócania konkurencji. Zatwierdziliśmy także przedstawione przez Polskę plany zachowania konkurencyjności energochłonnych przedsiębiorstw w Polsce przez zmniejszenie ich wkładów na rzecz finansowania wsparcia wytwarzania energii elektrycznej w kogeneracji – powiedziała odpowiedzialna za politykę konkurencji komisarz Margrethe Vestager. Program wsparcia dla wysokosprawnej kogeneracji, czyli wspólnego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła, ma roczny budżet w wysokości 500 mln euro i będzie obowiązywać do 31 grudnia 2028. Wsparcie będzie przyznawane na budowę nowych i modernizację istniejących zakładów wysokosprawnej kogeneracji, jak również na istniejące wysokosprawne zakłady kogeneracji wykorzystujące gaz. Zdaniem KE zatwierdzony polski program kogeneracji przyczyni się do zwiększenia efektywności energetycznej i redukcji emisji CO2, zgodnie z celami UE /15.4.2019/
  • Nadzieja na zniesienie wiz dla Polaków w 2019 r. Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher wyraziła niedawno nadzieję że jeszcze w tym roku uda się wprowadzić program bezwizowy dla Polaków wyjeżdżających do USA. – Zamierzam doprowadzić do wprowadzenia programu bezwizowego dla Polaków zanim opuszczę kraj. Mam nadzieję że będzie to w tym roku – mówiła Mosbacher. Była też pytana o umieszczenie w Polsce bazy wojsk USA, o której prezydent Andrzej Duda, w czasie wizyty w Waszyngtonie, mówił jako o „Forcie Trump”. – Jesteśmy w trakcie negocjacji. Chciałabym jasno powiedzieć: nasza obecność w Polsce będzie większa i trwała – dodała. Według ambasador decyzji w tej sprawie należy oczekiwać „bardzo niedługo”. – Chciałabym prosić wszystkich Polaków by skorzystali z szansy otrzymania wizy i odwiedzenia Stanów Zjednoczonych, byśmy mogli osiągnąć ruch bezwizowy obniżając wskaźnik odmowy przyznania wiz do koniecznych 3 procent. Pomóżcie mi w tym! – dodała /za www.rp.pl/ /15.4.2019/
  • Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Kilka informacji o wydarzeniach związanych z kolejną rocznicą Zbrodni Katyńskiej. 13 kwietnia obchodziliśmy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. W warszawskim Muzeum Katyńskim obchody 79 rocznicy Zbrodni Katyńskiej oficjalnie rozpoczęły się Mszą św. polową na placu apelowym /odprawił ją bp polowy Józef Guzdek/. Uroczystość uświetniły Chór Akademicki Wojskowej Akademii Technicznej i Reprezentacyjny Zespół Wojska Polskiego. Po uroczystej mszy delegacje złożyły kwiaty w epitafium katyńskim. 22 marca w sali konferencyjnej MK odbyła się uroczystość zorganizowana przez Fundację Golgota Wschodu, której wieloletnim prezesem był ks. Zdzisław Peszkowski, więzień obozów sowieckich w 1940, wieloletni kapelan rodzin katyńskich. Fundacja z nauczycielami warszawskiej „Solidarności” corocznie organizuje konkurs dla młodzieży warszawskich szkół pod hasłem „Katyń – prawda i pamięć”, którego laureaci zebrali się tego dnia w MK. Kierownik MK Sławomir Frątczak podziękował za udział w przedsięwzięciu przyczyniającym się do upamiętniania Zbrodni Katyńskiej. Nagrodą w konkursie jest udział w „pielgrzymce” na polski cmentarz wojenny w Bykowni. W tym roku odbędzie się już 18 taka podróż. Ostatnim punktem spotkania było zwiedzanie MK z przewodnikiem. Z okazji 79 rocznicy Zbrodni Katyńskiej w Łodzi Stowarzyszenie „Rodzina Policyjna 1939 r.” zamówiła uroczystą Mszę św. odprawioną w intencji Ojczyzny oraz poległych i pomordowanych funkcjonariuszy Policji Państwowej II RP. Uhonorowano 100-lecie powstania Policji Państwowej i 90-lecie powołania Rodziny Policyjnej. Uroczystości miały miejsce w łódzkim Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. 5 marca minęła kolejna, w tym roku 79 rocznica podpisania dokumentu o wymordowaniu polskich jeńców. Notatka Berii, szefa NKWD z podpisami Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana wskazuje inicjatorów masakry. To jedna z najważniejszych dat Zbrodni Katyńskiej, obok 13 kwietnia i 17 września /”W obozach NKWD ZSRS dla jeńców wojennych i w więzieniach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi w chwili obecnej przetrzymywana jest wielka liczba byłych oficerów armii polskiej, byłych pracowników polskiej policji i organów wywiadu, członków polskich nacjonalistycznych k-r [kontrrewolucyjnych] partii, członków ujawnionych organizacji powstańczych, zbiegów i in. Wszyscy oni są zawziętymi wrogami władzy sowieckiej, pełnymi nienawiści do ustroju sowieckiego. Sprawę rozpatrzyć w trybie szczególnym, z zastosowaniem do nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelania. [podpisy: Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana; Na marginesie notatka protokolarna: tow. Kalinina, Kaganowicza]/ /za www.muzeumkatynskie.pl/ /15.4.2019/
  • IPN. 10 Przegląd Filmowy Echa Katynia. Dzięki IPN byłem na dwóch bardzo ciekawych filmach pokazanych w czasie przeglądu katyńskiego w Warszawie. Najpierw widziałem, pierwszy raz, „Prywatne śledztwo majora Zakirowa” autorstwa Jarosława Mańki. Szkoda że tylko 16-minutowy. Autor powiedział że udało mu się zebrać na zrobienie tego filmu zaledwie 4 tys. zł, i że nikt nie był nim zainteresowany. A szkoda bo historia oficera KGB Olega Zakirowa jest niesamowita. I zadziwiające jest to jak go w Polsce potraktowano, potraktowano delikatnie mówiąc nie najlepiej. Dokonywał rzeczy niebywałych, strasznie ryzykował, nawet życiem, i nie do końca mu się to opłaciło… Wielką zagadką jest dlaczego w Polsce miał tak pod górkę… Drugi film to „Katyń – Ostatni świadek” Piotra Szkopiaka z 2018 r. Odsłania kulisy jednej z najbardziej poruszających historii czasów II wojny światowej, ukrywanej przez lata prawdzie o zbrodni katyńskiej. Autor zainspirowany biografią jej naocznego świadka, Iwana Kriwoziercewa alias Michał Łoboda, próbuje dojść przyczyny przedwczesnej śmierci mężczyzny w podejrzanych okolicznościach w Anglii w 1947 r. Bardzo dobry, ważny, ciekawy film fabularny, z Robertem Więckiewiczem w tytułowej roli, obowiązkowo do obejrzenia. Widziałem go ponownie i tym razem /przypomniałem go też sobie dobrze/ wydał mi się jeszcze ciekawszy niż w 2018 r. /14.4.2019/
  • Leszek Możdżer & Motion Trio. Wracam na chwilę do 28 lutego kiedy po blisko półtorarocznej przebudowie i modernizacji Mazowiecki Instytut Kultury wrócił do swojej siedziby przy ul. Elektoralnej 12 /w Warszawie oczywiście/. Koszt inwestycji to ponad 7.2 mln zł. Odbyło się oficjalne otwarcie. 28 lutego uświetniły je koncert Leszka Możdżera i Motion Trio, a także wernisaż i wystawa malarstwa Alfonsa Kułakowskiego – Jestem z Warmii, Mazur. Głównym punktem otwarcia odnowionego MIK-u był koncert – Leszek Możdżer & Motion. Znakomity pianista jazzowy i kompozytor zagrał w towarzystwie wyjątkowego trio akordeonowego – Paweł Baranek, Janusz Wojtarowicz i Marcin Gałażyn. To pełni pasji, uznani przez publiczność i krytyków na całym świecie artyści, docenieni przez współczesnych mistrzów. Koncertowali m.in. w nowojorskiej Carnegie Hall, Barbican Center w Londynie czy wiedeńskim Konzerthaus. Koncert był wspaniały. Dyr. MiK-u Beata Polaczyńska mówiła mi że Możdżer ma bardzo napięty terminarz oraz… sporo kosztuje, więc nie było wcale łatwo załatwić jego występ na Elektoralnej. Ale udało się. Możdżer pokazał bardzo wysoką klasę, akordeoniści starali mu się dorównać i wszystko było znakomicie. Mówiłem po koncercie dyr. Polaczyńskiej że Możdżer wart jest każdych pieniędzy. A zagrał w MIK-u… na bosaka /14.4.2019/
  • Pomagałem PiS-owi w zbieraniu podpisów pod listami kandydatów do Parlamentu Europejskiego z Warszawy. Zebrałem 20. Teren trudny, nie było łatwo. W stolicy z pozycji 1 na liście PiS-u kandyduje Jacek Saryusz-Wolski, z pozycji 2 Ryszard Czarnecki. Obaj są w PE od 2004 r. Nr 3 to Konstanty Radziwiłł, były minister zdrowia. Nr 4 to Anita Czerwińska, obecna posłanka krajowa, 5 – Zbigniew Gryglas, 6 – Ewa Tomaszewska, posłanka, była już w PE, 7 – Andrzej Smirnow, były działacz „Solidarności”, 8 – Sebastian Kaleta, warszawski radny PiS-u, członek komisji weryfikacyjnej zajmującej się reprywatyzacją, 9 – Dominika Chorosińska, mazowiecka radna PiS-u i aktorka z serialu „M jak miłość”, niedawno zmieniła nazwisko przyjmując nazwisko męża /znana była jako Figurska/, i 10 – Małgorzata Wypych, wdowa po Pawle Wypychu, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Bardzo mocna lista! /14.4.2019/
  • „Cud na Nowolipkach” – film. Przy okazji sobotniej /13 kwietnia/ wizyty w warszawskim DSH kuratorki wystawy fotograficznej przypomniały w kilku słowach film „Cud na Nowolipkach”. A ja byłem na jego pokazie, właśnie w DSH, 16 marca tego roku. Historia wydarzyła się w październiku 1959 r. na warszawskim Muranowie. Tłumy ludzi gromadziły się wtedy przed kościołem św. Augustyna. Bardzo nie spodobało się to ówczesnym władzom. To jedyny film który opowiada tę niecodzienną historię. To wtedy ponad kulą wieńczącą wieżę kościoła miał pojawiać się wizerunek Matki Bożej. Sprawa była na tyle poważna że odbiła się echem w Polsce i na świecie. Władze PRL walczyły z tym zjawiskiem trzykrotnie zamalowując złotą kulę na 80-metrowej wieży kościoła. Inni świadkowie wspominają że widzieli efekt silnego światła. Niektórzy nie dostrzegali niczego niezwykłego. Przez Nowolipki przewinęło się wówczas ok. 500 tys. osób. 766 z nich aresztowano. Dzięki raportom i spisywaniu treści prywatnych listów PRL-owska Służba Bezpieczeństwa paradoksalnie te właśnie wydarzenia udokumentowała niezwykle szczegółowo. Film jest znakomity. Tylko pogratulować autorom – producentowi i reżyserowi Michałowi Góralowi i historykowi Witoldowi Dąbrowskiemu. Podstawą filmu jest świetnie udokumentowana książka W. Dąbrowskiego – Cud na Nowolipkach. Odnalazł on w Instytucie Pamięci Narodowej mikrofilmy z raportami Służby Bezpieczeństwa zawierającymi m.in. odpisy przechwyconej korespondencji zwykłych ludzi opisujących cud w listach do swych rodzin. Dąbrowski, autor scenariusza, sam jako dziecko był świadkiem tego wydarzenia. W filmie wypowiada się m.in. znana aktorka Anna Chodakowska, wtedy mała dziewczynka. Bardzo ciekawy, dobrze zrobiony film, warto zobaczyć. Gorzej było natomiast z dyskusją po jego pokazie w DSH 16 marca. Niektórzy jej uczestnicy opowiadali dyrdymały… /13.4.2019/
  • Wystawa foto w DSH – „Tadeusz Rolke. Fotografie warszawskie”. Byłem w sobotę 13 kwietnia w warszawskim DSH na oprowadzeniu kuratorskim /Anna Brzezińska i Małgorzata Purzyńska/. Bardzo ciekawe doświadczenie. Ciekawe zdjęcia, ważne było oczywiście też to co mówiły podczas oprowadzenia kuratorki. Foto tylko z Warszawy, z lat 50 i 60. Na zdjęciach m.in. Ewa Demarczyk, Kalina Jędrusik, Tadeusz Kantor, Zbigniew Cybulski. Ale poza tym całe mnóstwo bardzo interesujących obrazków z tamtej Warszawy. Warto się wybrać do DSH, wystawa dostępna do 9 czerwca. W dołączonym do wystawy ABC autora Rolke pisze m.in. o powojennej Warszawie tak: „To było miasto rozbebeszone, niekończąca się budowa…”. Tak na marginesie – dzisiaj Warszawa też jest miastem niekończącej się budowy. Ale to już jest zupełnie inna bajka… Na jednej z fotografii wystawy w DSH, z 1967 r., z powitania nieodżałowanego prezydenta Francji Charlesa de Gaulle’a, witający gościa warszawiacy stoją z transparentami m.in. „Niech żyje NRD!”… Takie to były durne czasy… Chciałoby się powiedzieć – i smieszno, i straszno… Oby coś takiego nigdy nie wróciło. Jeszcze jedno mi się przypomniało – otóż w 1952 r. Rolke został aresztowany przez komunistów, następnie skazany na 7 lat wiezienia! Za próbę siłowego obalenia władzy ludowej! A był bardzo wątłym, szczupłym, niewysokim, chudym i małej wagi człowiekiem. Odsiedział 2 lata, m.in. w Barczewie. Dla niezorientowanych – Rolke żyje, niedługo skończy 90 lat /13.4.2019/
  • Iga Świątek. Miałem przed zakończeniem zawodów nic tu nie pisać o występie naszej młodziutkiej tenisistki w Lugano, w niedużym, w sumie słabo obsadzonym turnieju /choć dla 17-letniej warszawianki niezwykle ważnym/ /pula nagród 250 tys. dol./. Ale nie wytrzymałem po tym co wyczytałem na interia.pl. Iga gra w Lugano znakomicie, właśnie awansowała do finału, swego pierwszego w karierze w tej rangi rozgrywkach, w półfinale zdecydowanie pokonując 6:0, 6:1 Czeszkę Kristynę Pliszkovą. Dzięki temu awansuje do pierwszej setki rankingu WTA /przy okazji od razu wyprzedzi Magdę Linette/. Jest więc wspaniale, Iga pnie się pięknie w górę. Ale do napisania tych paru zdań tutaj zdecydowałem się po przeczytaniu tego na interia.pl: „Na wypadek zwycięstwa w finale Iga wzbogaci się o 453 tys. dol. i 280 pkt. rankingowych. Jeżeli przegra będzie musiała się zadowolić kwotą 21400 dol. i 180 pkt.”. To prześmieszne i absurdalne, nie patrzą co piszą… Bo pula nagród zawodów w Lugano to 250 tys. dol, a za wygranie finału Polka miałaby dostać aż 453 tys. dol.! Jak się coś pisze, zwłaszcza na duży portal, to wypada się trochę kontrolować, a nie puszczać takich głupot… /13.4.2019/
  • Krzyż na pl. Trzech Krzyży. Przechodziłem przez pl. Trzech Krzyży /stołeczny oczywiście/. I na pl. Trzech Krzyży widziałem idącą kobietę z ogromnym drewnianym krzyżem w rękach. Widok bardzo rzadki, nawet na pl. Trzech Krzyży, na początek chyba trochę szokujący, choć z drugiej strony w Polsce od czasu do czasu spotykany. I po kilku chwilach przyszła mi taka refleksja, że to wspaniałe i jednak bardzo potrzebne. To bardzo ważne że jest ktoś kto przejdzie czasem przez samo centrum Warszawy /czy jakiegoś innego dużego miasta/ i przypomni nam /wszystkim/ o krzyżu, o Chrystusie, o naszej wierze. Brawo dla tej mądrej kobiety /13.4.2019/
  • Jan Rulewski nareszcie. „Nie mogę kontynuować misji w klubie parlamentarnym PO, dlatego odchodzę, nie mogę wspierać Koalicji Europejskiej, przeszkadzają mi elementy lewicowe” – powiedział były już senator Platformy Obywatelskiej Jan Rulewski. „Ja takiej Koalicji Europejskiej wspierać nie mogę” – wyjaśnił. „Funkcjonariusze PZPR przemycają do Koalicji Europejskiej wartości których kiedyś wytrwale bronili. Platforma za daleko się posunęła wpisując na swoje czołowe listy funkcjonariuszy tamtego państwa” – powiedział senator. Rulewski jest wieloletnim działaczem związkowym, członkiem NSZZ „Solidarność”. W okresie 1974-80 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Zakładowej Związków Zawodowych Metalurgów w Zakładach Rowerowych w Bydgoszczy, w latach 1980-81 i 1990 r. przewodniczącego Regionu Bydgoskiego NSZZ „Solidarność”, a w okresie 1991-92 wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej. W stanie wojennym internowany za działalność opozycyjną. W Sejmie I, II i III kadencji był członkiem Komisji Polityki Społecznej. W Sejmie III kadencji pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji Rodziny. Od 2007 członek Rady Ochrony Pracy przy Sejmie, w której zasiadał także w latach 1994-2002. W Senacie VII kadencji był zastępcą przewodniczącego Komisji Rodziny i Polityki Społecznej i członkiem Komisji Nauki, Edukacji i Sportu oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. W Senacie VIII kadencji był zastępcą przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz członkiem Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej. Można to skomentować tylko tak: Rulewski wreszcie zrozumiał że PO idzie złą drogą, że PO okropnie zboczyła. Lepiej późno niż wcale… /12.4.2019/
  • Kilka optymistycznych rzeczy o Łączce, Żołnierzach Wyklętych i tematyce z tym związanej. Byłem 12 kwietnia w warszawskim Kinie Muranów na spotkaniu z Arkadiuszem Gołębiewskim, Marią Leśnikowską i Witoldem Mieszkowskim po projekcji filmu tego pierwszego – Dzieci kwatery Ł. Od 11 do 15 kwietnia trwa zorganizowany przez Instytut Pamięci Narodowej 10 Przegląd filmowy Echa Katynia. Gołębiewski powiedział że zrobi duży dokumentalny film o Łączce, nie wiem co miał dokładnie na myśli, ale dodał że będzie to film międzynarodowy. Poza tym poinformował że zrobi też film fabularny na ten temat. Leśnikowska natomiast mówiła że jeżeli chodzi o Łączkę i Żołnierzy Wyklętych to dobro i prawda zwyciężyły; młodzi ludzie poznają tę historię, czytają, oglądają filmy, żyją tym. Na Łączkę przyjeżdża coraz więcej młodych osób, coraz młodszych. – Kiedy jestem na Łączce i opuszczam to miejsce czuję się zupełnie inaczej niż kiedyś. To znaczy czuję się dużo lepiej, wychodzę z niej w dużo lepszym nastroju. Czuję że ludzie ci zostali docenieni, młodzież angażuje się w poszukiwania szczątków polskich bohaterów. Wygraliśmy tę bitwę, choć ja straciłam oczywiście ojca. Mnóstwo wspaniałych młodych ludzi przychodzi na Łączkę i pomaga – powiedziała. Maria Leśnikowska urodziła się już po śmierci ojca, Tadeusza Leśnikowskiego, którego szczątki odnaleziono na Łączce. Tadeusz Leśnikowski był porucznikiem Armii Krajowej zamordowanym przez komunistów /12.4.2019/
  • Marcin Kwaśny. Byłem niedawno na spotkaniu z tym znanym aktorem, 3 kwietnia w warszawskiej siedzibie SDP. Zorganizowała je Teresa Kaczorowska, szefowa Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP. Marcin Kwaśny /ur. 5 stycznia 1979 w Tarnowie/ – aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, scenarzysta, reżyser teatralny. Ukończył Akademię Teatralną im. A. Zelwerowicza w Warszawie /2002/, uzyskując w trakcie studiów prestiżowe stypendium K. Frank-Niemczyckiej. Po studiach aktor stołecznego Teatru Kwadrat im. E. Dziewońskiego w Warszawie /2002-14/, a potem Teatru Polskiego im. A. Szyfmana w Warszawie /2014-18/. Rozgłos zyskał dzięki roli Marcina Wilczyńskiego w filmie Rezerwat /2007/, za którą otrzymał nagrodę na XI Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Golden Brig w Odessie /2008/. Wystąpił w wielu filmach i serialach telewizyjnych. Zagrał kilkadziesiąt ról epizodycznych, kilkanaście drugoplanowych i kilka głównych w filmach polskich, m.in. „Rezerwat”, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, ostatnio „Kamerdyner”, „7 uczuć”, „Pilecki” /jako Rotmistrz Pilecki/, „Listy do M. 3” /jako Andrzej, narzeczony Karoliny/, „Wyklęty” /jako „Wiktor”/, „Dywizjon 303. Historia prawdziwa” /jako John Kent/, a także w produkcjach węgierskich i argentyńskich: „Aglaja”, „Patagonia”, „Polowanie na Anglika”. Jego debiutem w Teatrze Telewizji był spektakl „Edward II” Marlowa w reż. Macieja Prusa /2002/. Grał też w sztukach „Piękna pani Seidenman”, reż. Janusz Kijowski /2002/; „Sesja Kastingowa”, reż. Krzysztof Zanussi /2002/; „Inspekcja”, reż. Jacek Raginis /2018/; „Wieczernik”, reż. Krzysztof Tchórzewski /2019/; „Cena”, reż. Jerzy Zelnik /2019/. Jako reżyser debiutował spektaklem „Wariactwa według Czechowa” /2009/. Razem z policjantem Marcinem Skórą napisał sztukę „Kto dogoni psa?”, którą wyprodukował w Teatrze Ochoty w Warszawie /2009/. W Teatrze na Bielanach wyreżyserował spektakle „Hiob” i „Życie w zasięgu ręki”, a w Teatrze Oratorium spektakl „Mój syn, Maksymilian” i zagrał w spektaklu „Sceny z wieczernika”. Nagrał też kilkanaście audiobooków, w tym wydane własnym sumptem „Raport Witolda Pileckiego” i „Grypsy z celi śmierci Łukasza Cieplińskiego”. Laureat wielu nagród i wyróżnień, w tym Nagrody im. Siedzikówny „Inki”. Założył Fundację Między Słowami, która od 2008 produkuje spektakle teatralne, a w 2017 zakończyła produkcję „Wyklętego”. Żonaty z Dianą Kołakowską-Kwaśny /architekt/. Bardzo ciekawe spotkanie, mimo słabego prowadzenia. Kwaśny jest bardzo interesującym, inteligentnym, cały czas młodym człowiekiem, ma dużą wiedzę. Miał /nadal ma/ wszelkie atuty by być polskim aktorem w wielkich filmach hollywoodzkich, dużych produkcjach światowych i europejskich, absolutnie niewykorzystany talent. Zna świetnie język angielski, jeździ konno. Bardzo przykrą i zaskakującą rzeczą jest że – jak sam powiedział – po trzech latach owocnej pracy w Teatrze Polskim został z niego nie wiadomo dlaczego zwolniony przez dyr. Andrzeja Seweryna. Zupełnie tak jakby Sewerynowi się coś pomyliło, np. że Teatr Polski może nie jest już polski, tylko jakiś inny… I że nie jest może miejscem dla dobrych polskich aktorów… /11.4.2019/
  • 76 Tour de Pologne UCI World Tour odbędzie się w dn. 3-9 sierpnia. Kolarze wystartują z Rynku Głównego w Krakowie i po pokonaniu siedmiu etapów o długości ponad 1060 km zafiniszują w Bukowinie Tatrzańskiej. Tegoroczny TdP nawiązuje do stulecia Polskiego Komitetu Olimpijskiego i będzie rozgrywany jako „Wyścig Pokoleń”. Czesław Lang przy pomocy TVP zaprezentował 11 kwietnia trasę wyścigu. – 76 Tour de Pologne /po polsku: Wyścig Dookoła Polski/ UCI World Tour zapowiada się bardzo ciekawie, a trasa jest szybka i dynamiczna. Kolarze ponownie będą się ścigać na południu Polski, bo te tereny sprawdziły się podczas poprzedniego wyścigu. Mamy wiele ciekawych miejsc, etapy płaskie, pagórkowate i górskie. Na jednym z etapów będzie premia rozgrywana na bieżni Stadionu Śląskiego w Chorzowie, czym nawiązujemy do przeszłości i czasów Królaka, Szurkowskiego, czy Szozdy, kiedy tysiące ludzi na trybunach obserwowały rywalizację kolarzy – mówił podczas prezentacji Lang, dyrektor TdP. Podobnie jak przed rokiem uroczyste otwarcie wyścigu będzie na Rynku Głównym w Krakowie. Pierwszego dnia kolarze będą mieć do pokonania pagórkowaty etap ze startem i metą w Krakowie. Kolejne dwa dni to typowo sprinterskie etapy z trudną technicznie trasą. 4 sierpnia peleton wystartuje z Tarnowskich Gór i zafiniszuje przy Spodku w Katowicach. Dzień później na trasie pojawi się miejsce symbol polskiego sportu, czyli Stadion Śląski w Chorzowie, a finisz zaplanowano w Zabrzu. Czwarty etap Jaworzno – Kocierz będzie rozgrywany pod hasłem stulecia powstań śląskich, a partnerem jest województwo śląskie. Tego dnia kolarze pierwszy raz wjadą w wysokie góry, a na trasie znajdą się dwie premie górskie pierwszej kategorii. Piąty etap to znów interwałowa, pagórkowata trasa z Kopalni Soli „Wieliczka” do Bielska-Białej. Ostatnie dwa dni będą decydujące dla losów klasyfikacji generalnej. Szósty etap Małopolska – Zakopane i siódmy, królewski etap BUKOVINA Resort – Bukowina Tatrzańska to klasyczna górska trasa w przepięknej scenerii polskich Tatr. W 76 TdP kolarze będą walczyć o żółtą koszulkę i zwycięstwo w klasyfikacji generalnej CARREFOUR, a także w poszczególnych klasyfikacjach – Najlepszy Góral TAURON, Najlepszy Sprinter LOTOS oraz Najaktywniejszy Zawodnik LOTTO. LOTOS jest także sponsorem klasyfikacji premii Najlepszy Polak. TdP kolejny raz włączy się w obchody najważniejszych wydarzeń z historii Polski. Wyścig świętował już obchody Roku Chopinowskiego, upamiętniał rocznicę Powstania Warszawskiego, przejechał śladami Jana Pawła II i narodowego hymnu „z ziemi włoskiej do Polski”, a także celebrował 25 rocznicę wolnej Polski. W ubiegłym roku TdP odbywał się pod hasłem Narodowy Wyścig Niepodległości włączając się w obchody stulecia odzyskania niepodległości. W tym roku przypada stulecie polskiego olimpizmu i Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W związku z tym TdP rozgrywany będzie jako „Wyścig Pokoleń” i w szczególny sposób nawiąże do olimpijskich sukcesów kolarzy, przede wszystkim Ryszarda Szurkowskiego, Czesława Langa i Rafała Majki. Tradycyjnie już podczas TdP odbędą się inne wydarzenia kolarskie. 9 sierpnia w BUKOVINA Resort w Bukowinie Tatrzańskiej zostanie rozegrany TdP Amatorów, a w dn. 3-8 sierpnia odbędzie się kolejna edycja Kinder+Sport Mini TdP. Młodzi kolarze będą rywalizować w Krakowie, Katowicach, Zabrzu, Jaworznie, Bielsku-Białej i Zakopanem. 76 TdP UCI World Tour 3-9.08.2019: 1 etap 3.8 Kraków – Kraków/136 km; 2 etap 4.8 Tarnowskie Góry – Katowice/153 km; 3 etap 5.8 Stadion Śląski, Chorzów – Zabrze/157 km; 4 etap 6.8 Jaworzno – Kocierz/173 km; 5 etap 7.8 Kopalnia Soli „Wieliczka” – Bielsko-Biała/154 km; 6 etap 8.8 Małopolska, Zakopane/155 km; 7 etap 9.8 BUKOVINA Resort – Bukowina Tatrzańska/132.5 km. Czesław Lang organizuje TDP 26 raz /od 1993 r./. Rozpoczął się wtedy nowy rozdział wyścigu. – Jedziemy do ludzi. W 2018 roku na trasach etapów kolarzy obserwowało 3.5 mln osób – zachwalał tę wspaniałą imprezę dyr. Lang. W tym roku wszystkie etapy od startu do mety na żywo pokaże TVP, będzie to najszersza, najpełniejsza relacja telewizyjna w historii; 26 godzin transmisji live. – Chcemy by etapy były krótsze, dynamiczne, szybsze. Za organizację wyścigu w skali ocen do 100 dostajemy oceny 99.7 – chwalił się Lang. TdP zbiera mnóstwo nagród, tak samo jego dyrektor. To największy cykl imprez sportowych w Polsce, doskonała promocja Polski w Europie i na całym świecie. Według Langa TdP to najlepszy ambasador Polski. Pierwszym zwycięzcą TdP /w 1928/ był Feliks Więcek, mistrz masarski. Najwięcej zwycięstw etapowych, 15, ma do dziś słynny Ryszard Szurkowski, któremu w tym roku specjalnie zadedykowano TDP dla Amatorów. Przed laty, oczywiście długo przedtem zanim dyrektorem został Lang, w komitecie honorowym wyścigu był nawet sam Józef Piłsudski /11.4.2019/
  • „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga. 9 kwietnia warszawskie Przedstawicielstwo UE zaprosiło na spotkanie na temat jednego z najwspanialszych arcydzieł sztuki w Polsce. Powstały w Brugii Tryptyk przeznaczony był do kaplicy w Badia Fiesolana położonej na wzgórzu nieopodal Florencji. Na skutek działania piratów „Sąd Ostateczny” znalazł się jednak w Gdańsku. W obrazie Memlinga znakomicie można prześledzić rozwój sztuki na północy Europy. Ponadto, przykład tego dzieła pozwala zastanowić się nad geografią wpływów kulturowych w przeszłości. Temat obrazu to jeden z najbardziej wymagających motywów w historii sztuki, podejmowany także m.in. przez Lukę Signorellego, Fra Angelico i Michała Anioła. Wykład na powyższy temat w Przedstawicielstwie KE wygłosiła dr Justyna Napiórkowska, historyk sztuki i politolog, absolwentka UW, Università degli Studi di Firenze, Institut de Sciences Politiques w Paryżu oraz programu poświęconego interpretacji sztuki na Oxford University, autorka bloga O sztuce. Niezwykłe dzieło i niezwykłe jego losy. Gdzie ono nie było… Brugia, zagrabione ze statku w XV w., Gdańsk /kościół Mariacki/, Paryż /spodobało się Napoleonowi/, Berlin, znów Gdańsk, znów Niemcy /spodobało sie Hitlerowi/, Leningrad /spodobało się Kacapom/, Warszawa, i wreszcie znów Gdańsk, gdzie jest do dziś, w Muzeum Narodowym. Niesamowite historie… Bardzo ciekawe spotkanie /10.4.2019/
  • Do końca marca we wszystkich programach na lata 2014-2020 podpisano już umowy z beneficjentami na 48.5 tys. inwestycji. Łączna wartość projektów to 391 mld zł, z czego wkład unijny to prawie 240 mld zł – poinformowało Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju. – Polska wykorzystała już 75 proc. przyznanych jej funduszy. Rozliczona jest 1/3, co oznacza że niedługo przekroczona zostanie bariera 100 mld zł – powiedział Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju. W 16 Regionalnych Programach Operacyjnych marszałkowie podpisali 35 tys. umów na prawie 134 mld zł. Wartość dofinansowania UE wynosi 91.3 mld zł, co stanowi 68 proc. puli na programy regionalne. Najszybciej wydają pieniądze pomorskie /83.2 proc./, opolskie /78.2 proc./ i mazowieckie /72.3 proc./. Najwolniej kujawsko-pomorskie /60.2 proc./, zachodniopomorskie /61.2 proc./ oraz podlaskie /61.5 proc./. Najwięcej funduszy w regionach trafiło do jednostek samorządu terytorialnego. Samorządowe inwestycje otrzymały dofinansowanie w 49.5 mld zł, co stanowi 54 proc. funduszy UE przeznaczonych na programy regionalne. Na 2 miejscu są przedsiębiorcy, którzy podpisali umowy na 21.7 mld zł dofinansowania. Pieniądze unijne z programów regionalnych trafiły przede wszystkim na gospodarkę niskoemisyjną /18.3 proc. zainwestowanych funduszy, 16.2 mld zł/, włączenie społeczne /16.4 procent, 14.4 mld zł/ oraz transport /15.9 proc., 14 mld zł/. Wartość rozliczonych dotacji z Komisją Europejską we wszystkich programach /regionalnych i krajowych/ przekroczyła 91 mld zł. To 25 proc. puli dla Polski na lata 2014-2020 /9.4.2019/
  • Warszawianka Alicja Rosolska i Niemka Anna-Lena Groenefeld triumfowały w grze podwójnej w tenisowym turnieju WTA w Charleston /pula 823 tys. dol./. W finale pokonały Rosjanki Irinę Chromaczewą i Weronikę Kudermietową 7:6 /7/, 6:2. Rosolska ma teraz w dorobku 9 wygranych imprez WTA w deblu, a łącznie wystąpiła w 21 finałach. Poprzednio triumfowała 17 czerwca 2018 na trawiastych kortach w Nottingham, w parze z Amerykanką Abigail Spears. To spory sukces Polki, od kilku lat mieszkającej w USA. W finale gry pojedynczej w Charleston Madison Keys pokonała Karolinę Woźniacką 7:6 /5/, 6:3 /8.4.2019/
  • „Redemptoryści Woli” to tytuł nowej publikacji poświęconej pracy redemptorystów na warszawskiej Woli. Autorem jest o. Paweł Mazanka. W poniedziałek 8 kwietnia w stołecznym Muzeum Powstania Warszawskiego odbyło się spotkanie promocyjne książki. Poza o. Mazanką wzięli w nim udział Piotr Gursztyn, autor książki „Rzeź Woli” i aktor Stanisław Wojciech Malec, który zaprezentował wiersze Różewicza, Baczyńskiego i Chałki. Redemptoryści na Woli są już od ponad 100 lat. 6 sierpnia 1944 r. trzydziestu zakonników z tego zgromadzenia zostało rozstrzelanych i spalonych w ramach wyniszczania przez oddziały niemieckie ludności cywilnej stolicy po wybuchu Powstania Warszawskiego. Zginęło 30 redemptorystów przebywających wówczas w klasztorze przy ul. Karolkowej: 15 ojców, 9 braci koadiutorów, 5 kleryków i 1 nowicjusz. Zdaniem Gursztyna hitlerowska rzeź Woli to najprawdopodobniej największa zbrodnia na Polakach w ponadtysiącletniej historii naszego narodu /8.4.2019/
  • Byłem w katedrze praskiej na Mszy św. w intencji mediów. W niedzielę 7 kwietnia przewodniczył jej nuncjusz apostolski ks. abp Salvatore Pennacchio. Modlitwa była też poświęcona zakończonym właśnie targom wydawców katolickich które odbyły się w Warszawie w dniach 4-7 kwietnia. Podczas homilii kapłan ją głoszący /nie nuncjusz, inny duchowny/ wspominał m.in. piękny cytat z nieodżałowanego Romana Brandstaettera: Biblio – ojczyzno moja… Cytował jeszcze m.in. kogoś innego, nauczał tego też Benedykt XVI, a mianowicie: Całe zło świata bierze się z braku jasnego poznania prawdy Pisma świętego /7.4.2019/
  • Przy pięknej słonecznej pogodzie /tym razem, bo w zeszłym roku był akurat spory mróz…/ przeszedłem ulicami Warszawy długą trasę drogi krzyżowej w intencji prześladowanych na całym świecie chrześcijan. 6 kwietnia /sobota, temperatura plus 18-20/ ruszyliśmy spod kościoła św. Klemensa na Karolkowej /Wola/, by zakończyć nasz marsz aż przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu. Kawał drogi, krzyżowej w dodatku… Każdego roku na świecie mordowanych jest ok. 100 tys. chrześcijan, a dalsze 200 mln cierpi prześladowania. Represje te mają różne podłoże. Czasami jest to zorganizowane działanie państwowe, którego przyczyna jest albo religijna, jak w Arabii Saudyjskiej, gdzie wyznawanie innej religii niż islam jest zakazane, albo ideologiczna, jak w Korei Północnej, gdzie wszystkie religie są zwalczane przez państwo. W niektórych państwach chrześcijanie są prześladowani przez swoich współobywateli innych wyznań, a władza albo przymyka na to oczy /jak w niektórych prowincjach Chin/, albo jest zbyt słaba by zareagować /jak w Iraku czy pogrążonej w wojnie Syrii/. Państwa chrześcijańskie, czy może raczej o chrześcijańskiej przeszłości, przywiązują do pomocy prześladowanym wyznawcom Chrystusa stosunkowo mało uwagi. Jako chrześcijanie mamy obowiązek niesienia pomocy naszym prześladowanym braciom w wierze. Jednym z największych wrogów współczesnych chrześcijan jest obojętność opinii międzynarodowej wobec ich losu. Rozmaite tożsamości doświadczają dzisiaj szczególnej opieki prawnej w wymiarze międzynarodowym podczas kiedy o zabijaniu chrześcijan mówi się bardzo niewiele. Na koniec sobotniego marszu byłem bardzo zmęczony i w zasadzie chory, ale nie narzekałem zbytnio. Bardzo pozytywna rzecz że taka droga krzyżowa się odbyła, i że wziąłem w niej udział. Wypada tu pokłonić się o. Krzysztofowi Stępowskiemu, redemptoryście z Karolkowej, duszpasterzowi wiernych tradycji łacińskiej w Warszawie, za wspaniałe poprowadzenie modlitwy. Dzięki też policjantom za pomoc /7.4.2019/
  • Robert Lewandowski strzelił dwa kolejne gole w Bundeslidze, tym razem w wygranym aż 5:0 przez jego Bayern Monachium meczu z Borussią Dortmund. Dzięki temu ważnemu zwycięstwu zespół Polaka znów jest liderem. Lewandowski bije rekordy. Były to już jego 200 i 201 bramka w niemieckiej lidze. Kapitan reprezentacji Polski zdobył też 15 bramkę w „Der Klassiker” i poprawił rekord Gerda Muellera, stając się samodzielnym liderem niemieckich „derby”. Polak jest piątym piłkarzem w historii ligi niemieckiej który przekroczył barierę 200 bramek. – To dużo dla mnie znaczy. Nigdy nie pomyślałbym że mogę strzelić tyle goli w Bundeslidze – powiedział. Tylko G. Mueller /365 goli/, Klaus Fischer /268/, były trener „Lewego” Jupp Heynckes /220/ i Manfred Burgsmueller /213/ wyprzedzają polskiego snajpera w tabeli najlepszych ligowych strzelców. – Jestem dumny że mogę być wśród pięciu takich piłkarzy – powiedział Lewandowski, który chce jeszcze awansować w klasyfikacji. – To nie jest tak daleko, prawdopodobnie mogę to zrobić – dodał. Polak jest też liderem najlepszych strzelców Bundesligi w tym sezonie z 21 golami. Sporo tych bramek. Jako Polacy możemy się bardzo cieszyć i też być dumni z takiego dorobku naszego reprezentanta. Dodam że kolejną bramkę we włoskiej Serie A zdobył też Krzysztof Piątek /AC Milan/, również ma ich już 21 w tym sezonie i także prowadzi na liście najlepszych snajperów razem z Fabio Quagliarellą /to jedno z najtrudniejszych nazwisk do napisania z jakimi miałem do czynienia/. W angielskiej II lidze swoje dwa kolejne gole strzelił będący ostatnio w formie Kamil Grosicki /Hull/. Nasi reprezentanci wyraźnie się więc rozstrzelali. Mamy liderów najskuteczniejszych piłkarzy w Niemczech i Włoszech! /7.4.2019/
  • „Jarkowe” hitem sieci! Tak pisano 4 kwietnia. Jako pierwsza hasła „Jarkowe” użyła chyba TVP Info. Zrobili to po głosowaniu w Sejmie nad 13 emeryturą, informując że „Jarkowe” zostało przyjęte! Czyli jedna z obietnic PiS-u, jednorazowa 13 emerytura w wysokości 1100 zł brutto, jednorazowe świadczenie emerytalne dla seniorów, jeszcze inaczej Emerytura plus. Wydarzenie bardzo pozytywne, zwłaszcza dla polskich emerytów i rencistów. Premier Mateusz Morawiecki zapewnia że „trzynastki” będą wypłacane w kolejnych latach. Pod warunkiem że PiS wygra wybory. „To nie jest żaden prezent, to po prostu ogromny wyraz wdzięczności, docenienia działań naszych rodaków, seniorów, emerytów” – powiedział Morawiecki, odnosząc się do uchwalonej ustawy ws. Emerytury+. Uchwalona przez Sejm ustawa przewiduje że emeryci i renciści otrzymają w maju jednorazowo 1100 zł brutto /ok. 888 zł netto/. Świadczenie będzie przysługiwać w sumie ponad 9.8 mln osób /ok. 6.96 mln emerytów i 2.62 mln rencistów, w tym 282 tys. rencistów socjalnych/. Koszt wypłaty jednorazowych świadczeń to 10.8 mld zł. Premier dodał że m.in. przez to świadczenie PiS chce „oddać trochę sprawiedliwości dziejowej, historycznej naszym seniorom – mamom, ojcom, dziadkom, babciom”. – To wy budowaliście Polskę po II wojnie światowej, potem staliście w tych długich kolejkach za masłem, chlebem /…/, za podstawowymi artykułami spożywczymi. A potem w czasach III Rzeczypospolitej ojczyzna trochę zapomniała o was wówczas i chcemy przez nasze rządy dać wyraz naszej wdzięczności – powiedział premier /5.4.2019/
  • Skaldowie i Tulia. Wracam na chwilę do 10 marca. Tego dnia w Katowicach rozdano muzyczne Fryderyki. Co roku honoruje się muzyków i twórców szczególnie zasłużonych dla polskiej kultury. Tym razem Złotego Fryderyka otrzymał legendarny zespół Skaldowie. Muszę tu koniecznie dodać że od lat jestem zakochany w piosenkach Skaldów! Bardzo mnie więc ucieszyło wyróżnienie dla moich faworytów. I jeszcze o innych moich faworytach: Za fonograficzny debiut roku nagrodzono w Katowicach Tulię. Płytę „Malinowa” Stanisławy Celińskiej uznano za najlepszy album z muzyką poetycką. Za album roku w kategorii muzyka dziecięca i młodzieżowa swojego pierwszego Fryderyka odebrała Natalia Kukulska /5.4.2019/
  • Nasi piłkarze z Krakowa pamiętają o Janie Pawle II. Wtorkowy /2 kwietnia/ mecz w polskiej lidze zespół Cracovii zagra w specjalnie przygotowanych na tę okazję koszulkach z napisem „02.04.2019 JPII Pamiętamy”. Przed rozpoczęciem gry na trąbce odegrana zostanie ulubiona pieśń Papieża „Barka”, a potem będzie minuta ciszy. W 21 minucie i 37 sekundzie meczu /godzina śmierci Jana Pawła II/ rozlegną się oklaski. Mecz Cracovii z Koroną Kielce będzie mieć tak wyjątkowy charakter bo tego dnia mija 14 rocznica śmierci Jana Pawła II, który był sympatykiem „Pasów” /2.4.2019/
  • Najładniejsze i najlepsze stacje benzynowe w Europie, a może i na świecie są nasze, polskie – takie opinie można było usłyszeć podczas Konferencji Przemysł i Handel Naftowy 2018. Odbyła się ona 1 kwietnia w warszawskim Hotelu Sofitel Victoria. Fachowcy z branży wypowiadali się też bardzo pozytywnie o działalności Ministerstwa Finansów w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, które skutecznie zawalczyło z oszustami i wielkim złodziejstwem vatowskim, ogromną szarą strefą w paliwach. Ukrócono dzięki temu straty wielu miliardów złotych wcześniej niewpływających do państwowej kasy /1.4.2019/
  • W Muzeum Powstania Warszawskiego 31 marca wręczono Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody” przyznawane dla „powstańców czasu pokoju” niosących pomoc innym. Laureatami zostali Mirosława Gruszczyk, s. Michaela Rak i lekarz Paweł Grabowski. Nagroda im. Jana Rodowicza ustanowiona w 2011 r. przez Muzeum Powstania Warszawskiego jest wyróżnieniem dla współczesnych bohaterów, którzy bez względu na trudności i niepowodzenia kierują się w życiu zasadami podobnymi do tych wyznawanych przez pokolenie powstańców warszawskich. To nagroda przeznaczona dla osób które bezinteresownie robią coś wyjątkowego dla innych, a ich postawa może stanowić przykład dla młodych pokoleń. Nagroda upamiętnia Jana Rodowicza – żołnierza Szarych Szeregów, oficera Armii Krajowej, bohatera akcji pod Arsenałem i powstańca warszawskiego, który walczył w słynnym Batalionie „Zośka”; po wojnie studenta architektury zaangażowanego w zachowanie pamięci o zrywie 1944. „Anoda” zginął w niejasnych okolicznościach w 1949 podczas brutalnego śledztwa w budynku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie. Wyboru nominowanych i laureatów dokonała kapituła: ks. Andrzej Augustyński, płk Piotr Gąstał, Anna Gołębicka, dr Dariusz Karłowicz, Paweł Łukasiak, Jan Rodowicz /bratanek „Anody”/, Jakub Wygnański, Jacek Dębicki i Damian Zadeberny. Honorowy patronat nad uroczystością objął prezydent Andrzej Duda. Byłem na uroczystej gali Nagrody „Anody”. Cudowny pomysł, cudowne sprawy, cudowni ludzie. Wzruszające, poruszające wydarzenie, transmitowane na żywo przez TVP /znakomity Tomasz Wolny/. I jeszcze do tego spotkanie umilił pięknym śpiewaniem Sławek Uniatowski. Piękna, bardzo pozytywna rzecz! /1.4.2019/
  • 23-letni Kamil Majchrzak z Piotrkowa Trybunalskiego idzie w ślady młodszego o rok Huberta Hurkacza i też pnie się w górę rankingu tenisistów. Majchrzak właśnie wygrał nieźle obsadzony challenger w Saint-Brieuc, pokonał kolejno pięciu rywali, w tym czterech w dwóch setach. To jego największy sukces. Za zwycięstwo otrzymał tylko 6190 euro, ale do tego 80 punktów. Jak jeszcze trochę powygrywa będzie jak Hurkacz w pierwszej setce ATP. Jest więc nadzieja w polskim tenisie. Debel Łukasz Kubot i Marcelo Melo miał wielką szansę wygrać duży turniej w Miami, rangi Masters 1000 /pula nagród 7.9 mln dol./. W półfinale Polak i Brazylijczyk zmierzyli się ze słynnymi braćmi Bobem i Mikem Bryanami. W decydującym, krótkim secie, tie-breaku do 10 wygranych gemów prowadzili już 9:6, mieli cztery meczbole. I przegrali 12:14!… W finale Bryanowie oczywiście poradzili sobie i zostali zwycięzcami zawodów /który to już raz…/. A prawie 38-letni Roger Federer wygrał właśnie swój 101 turniej w karierze! /1.4.2019/
  • Nagroda Przeglądu Wschodniego – uroczystość wręczenia odbyła się 30 marca w Pałacu Kazimierzowskim w Warszawie. Laureatami zostali Paweł Kowal, Mikołaj Tarkowski, Marek Głuszko, Zofia Zielińska, pośmiertnie Jacek Miller oraz Roman Czmełyk. Bardzo wzruszające i interesujące spotkanie, bardzo pozytywne wydarzenie /1.4.2019/
  • 67 mld zł w ciągu trzech lat rządów Prawa i Sprawiedliwości trafiło do polskich rodzin w programie 500+ – oznajmił 31 marca premier Mateusz Morawiecki. Bardzo optymistyczna, bardzo pozytywna rzecz, wydarzenie bez precedensu w wolnej Polsce /1.4.2019/
  • Rita Cosby – gwiazda amerykańskiej telewizji, trzykrotna laureatka nagród Emmy, córka powstańca warszawskiego – była bohaterką spotkania zorganizowanego 29 marca w Warszawie przez Polską Fundację Narodową /projekt 100×100/. Byłem na spotkaniu z Cosby – córką Ryszarda Kossobudzkiego, członka batalionu Gozdawa, żołnierza AK – w stołecznym In1Place przy ul. Szarych Szeregów. Bardzo pozytywne wydarzenie, warto było tam być. Dziennikarka będzie ambasadorem naszego kraju /31.3.2019/
  • Polska sercem Europy – taka ogromna, kolorowa, efektowna grafika Prawa i Sprawiedliwości zawisła na jednym z budynków w pobliżu warszawskiego pl. Zawiszy. Wspaniały widok, bardzo ładna rzecz, bardzo pozytywne hasło, bardzo mi się podoba /31.3.2019/
  • Byłem w lodziarnio-kawiarni Grycanów /w warszawskiej Arkadii/. Poprosiłem o kawę americano, deser malinowe brownie, sok regenerujący z malin, jabłek, banana i czarnej porzeczki oraz tort lodowo-bezowy. Wszystko wspaniałe, ale byłem zachwycony zwłaszcza tortem. Coś fantastycznego. Po prostu lodowo-bezowe cudo. Polecam wszystkim! /25.3.2019/
  • Trzy głowy – dwa zwycięstwa polskich piłkarzy. Gole „z główki” Piątka, Lewandowskiego i Glika dały naszej reprezentacji wygrane w pierwszych dwóch meczach eliminacji mistrzostw Europy, z Austrią i Łotwą, 1:0 i 2:0. Bardzo pozytywna rzecz. Sporo kapitalnych skoków oddali polscy skoczkowie w ostatnich zawodach Pucharu Świata. To przepiękny sport, dający mnóstwo radości, i samym zawodnikom, i tysiącom kibiców. Mamy też nowego trenera, tym razem z Czech. Też pozytywne, dlaczego nie! Oby jeszcze wyniki były nadal takie wspaniałe jak do tej pory. Do tego jeszcze kolejne świetne występy naszej nadziei tenisowej – Huberta Hurkacza! /24.3.2019/
  • Na ekrany wszedł niedawno nowy polski film „Kurier”, o Janie Nowaku-Jeziorańskim, legendarnym „kurierze z Warszawy”. Bardzo dobry, bardzo pozytywna rzecz, polecam wszystkim. Wkrótce w kinach kolejny nowy polski film – „Miłość i Miłosierdzie”, realizacja Michała Kondrata z Kamilą Kamińską w roli s. /obecnie św./ Faustyny. Także gorąco polecam, niesamowite sprawy, rzecz wielce wzruszająca każdego wrażliwego człowieka. To kolejne bardzo pozytywne wydarzenie /24.3.2019/
  • Znana wszystkim bardzo dobrze i z jak najlepszej strony Anna Popek z TVP /oczywiście znana nie tylko z TVP, ale jednak w pierwszej kolejności zdecydowanie z naszej telewizji/ napisała książkę, pierwszą swoją książkę – „Piękna 50-tka”. Jest w niej mnóstwo bardzo ciekawych, ważnych, wartościowych treści, sporo zabawnych historii. Książka jest skierowana przede wszystkim do pań, ale nie tylko. Polecam zdecydowanie tę lekturę każdemu /24.3.2019/
  • Byłem w sobotę 23 marca w warszawskiej Arkadii, więc nie mogłem nie mijać Ronda Radosława. A tam stoi od kilku lat ogromny maszt z wielką flagą narodową. Ilekroć tam jestem i ją widzę, zwłaszcza kiedy wspaniale łopoce na wietrze, odczuwam coś bardzo pozytywnego, bardzo przyjemnego, dużą radość, jakąś dumę. Cudowny widok! Na pewno jedno z najpiękniejszych miejsc w obecnej Warszawie, jedna z najpiękniejszych rzeczy w stolicy. Bardzo pozytywna sprawa! Wypada pogratulować pomysłodawcom tego przedsięwzięcia /24.3.2019/
  • 53 proc. Polaków uważa że sprawy w kraju zmierzają we właściwym kierunku, 53 proc. badanych jest zadowolonych z rozwoju sytuacji w Polsce. To bardzo dobra, bardzo pozytywna informacja /z jednego z najnowszych sondaży/ /24.3.2019/

Cezary Dąbrowski /www.zawszepolska.eu/