SDP

ZG SDP W SPR. REPRESJI NA BIAŁORUSI

Oświadczenie SDP w sprawie represji wobec dziennikarzy na Białorusi
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich z oburzeniem przyjmuje kolejne wyroki i kary finansowe nakładane przez władze białoruskie na dziennikarzy relacjonujących protesty uliczne w Mińsku, Homlu, Witebsku, Orszy, Bobrujsku i innych miastach. Za niedopuszczalne uznaje też zastraszanie dziennikarzy i ich rodzin, w szczególności grożenie odebraniem dzieci, co miało miejsce w przypadku dziennikarki Biełsatu
Wzywamy do natychmiastowego uwolnienia dziennikarzy przebywających w więzieniach i aresztach oraz zaprzestania kolejnych aresztowań. Przypominamy władzom białoruskim że relacjonowanie wydarzeń mających miejsce na Białorusi jest prawem i obowiązkiem dziennikarzy, a interwencja policji i innych służb, które uniemożliwiają dziennikarzom wykonywanie ich pracy, jest poważnym naruszeniem zasady wolności mediów
/Zarząd Główny SDP/ /31.3.2017/

*****

ZG SDP PISZE DO SOLORZA

List Otwarty Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich do Zygmunta Solorza-Żaka, przewodniczącego Rady Nadzorczej Telewizji Polsat Sp. z o.o.
Szanowny Panie Przewodniczący,
Pragniemy wyrazić dezaprobatę wobec bezprecedensowych w polskich mediach treści wyemitowanych przez należącą do Państwa Grupy telewizję „Superstacja” w dniu 14.02.2017 w programie „Krzywe Zwierciadło”. Podczas rozmowy z Tomaszem Jastrunem prowadzący ją dziennikarz Jakub Wątły używał w odniesieniu do innych dziennikarzy, pracowników TVP, określeń wyjątkowo wulgarnych, obraźliwych, budzących jednoznaczne skojarzenia z językiem propagandy hitlerowskiej /„brudne, śmierdzące gnidy”/, a także jednoznacznie kwalifikujących się jako mowa nienawiści /„jedzący własne odchody”, „rynsztok”/. Kontekst wypowiedzi nie pozostawia wątpliwości że nie jest ona żadnego rodzaju satyrą
Zarazem apelujemy do Pana o doprowadzenie do wyciągnięcia daleko idących konsekwencji z tej niszczącej jakąkolwiek debatę publiczną audycji oraz doprowadzenie do uniknięcia tego rodzaju sytuacji w Państwa Grupie Medialnej w przyszłości
Z poważaniem,
Krzysztof Skowroński, prezes SDP
Piotr Legutko, wiceprezes SDP
Marcin Wolski, wiceprezes SDP
/17.2.2017/

*****

ZMARŁ KRZYSZTOF MILLER

Z głębokim żalem i smutkiem żegnamy naszego kolegę, wybitnego dziennikarza-fotoreportera prasowego Krzysztofa Millera
Zmarł śmiercią tragiczną 9 września 2016 r. w wieku 54 lat. W historii naszej fotografii zapisze się jako najwybitniejszy polski fotoreporter wojenny. Dokumentował największe konflikty zbrojne przełomu wieków. Członek ZPAF, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Był jurorem konkursu World Press Photo. Od 1989 r. pracował w „Gazecie Wyborczej”
Na życzenie rodziny pogrzeb odbędzie się w gronie najbliższych
Msza św. zostanie odprawiona 15 września br. o godz. 18 w Parafii św. Grzegorza Wielkiego na warszawskich Szczęśliwicach, ul. Włodarzewska 54
Rodzinie i przyjaciołom wyrazy głębokiego współczucia składają Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Klub Fotografii Prasowej przy SDP
/14.9.2016/

*****

OŚWIADCZENIE ZG SDP

Oświadczenie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich z 22 lipca 2016:
Paweł Szeremet, wybitny, odważny dziennikarz, obywatel Białorusi, przebywający od pięciu lat na emigracji w Kijowie, został zamordowany w dniu 20.07.2016 r. W samochodzie którym jeździł do pracy podłożono bombę
Miał 44 lata. Był twórcą niezależnego portalu belaruspartisan.org, pisał dla „Ukraińskiej Prawdy”, prowadził programy radiowe i telewizyjne. Zajmował się m.in. relacjami między Rosją i Ukrainą. Był jednym z tych którzy ryzykując – jak się okazało życie – walczył o prawdę
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI
Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich domaga się odnalezienia i ukarania sprawców przygotowanego z premedytacją zabójstwa. Wierzymy że śledztwo które ma być prowadzone z zaangażowaniem zagranicznych specjalistów przyniesie szybko konkretne rezultaty. To ważne dla wszystkich dziennikarzy. Musimy być solidarni bo niestety wśród naszych kolegów jest coraz więcej śmiertelnych ofiar. Giną nie tylko korespondenci wojenni, ale i ci którzy podejmują najtrudniejsze tematy, uczciwie dochodząc do prawdy
Zarząd Główny
Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

*****

PROSTA DROGA KARIERY

Rozmowa z Bronisławem Wildsteinem

Interesujesz się piłką nożną?
Bardzo oględnie mówiąc to nie
Nie pamiętasz barwnych, plastycznych porównań i metafor świetnego komentatora sportowego, także futbolu, Tomasza Zimocha?
Nie
Nie słyszałeś o takim sprawozdawcy? Ma setki tysięcy fanów, niczym Jan Ciszewski czy Bohdan Tomaszewski. Czytałeś wywiad jakiego udzielił „Dziennikowi Gazeta Prawna”?
Słyszałem. Ta historia odbiła się echem, które dotarło i do mnie. Dzięki temu dowiedziałem się że ten pan istnieje. Zahaczyłem okiem o jego blog
W głośnym wywiadzie Zimoch skomentował konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego. „Za kilkanaście lat Andrzej Rzepliński będzie bohaterem narodowym”, mówił. Skrytykował zmiany do jakich doszło w Polskim Radiu. Że rozstano się z doświadczoną dziennikarką która przechodzi do rozgłośni komercyjnej. Że rozmowy z politykami zaczęli prowadzić dziennikarze bez doświadczenia radiowego. Wywiad z prezesem PiS, który został nagrany poprzedniego dnia poza studiem radiowym, nazwał propagandą
Dlaczego mam się odnosić do wypowiedzi komentatora sportowego który wykracza poza obszar swoich kompetencji i dotychczasowej aktywności? Tomasz Zimoch stał się sławny bo żyjemy w śmiesznym świecie. Rola sportu jest w nim radykalnie przesadzona. Śmieszne jest również że ludzie którzy o świat sportu się ocierają – jak komentatorzy – uzyskują szczególne kompetencje do oceniania naszej rzeczywistości. W ogóle mnie nie interesuje co ten pan wygaduje. I nie chodzi o to że zamierzam mu odbierać prawa do obywatelskiego zaangażowania. Chodzi mi o to że wypowiada się on stronniczo jak ekspert od Trybunału Konstytucyjnego którym nie jest i oburza się tym co dzieje się w Polsce w stosunku do mediów i dziennikarzy. Jakoś nie przypominam sobie by oburzał się przez ostatnie sześć lat, kiedy czyszczono media publiczne z wszystkich choćby nieco krytycznych wobec władzy. Gdzie był kiedy rząd polski doprowadził do tego że gazeta „Rzeczpospolita” sprzedana została za kredyty biznesmenowi bez pieniędzy, ale za to dobrze ustosunkowanemu? Nie słyszałem jego głosu kiedy z powodów politycznych niszczono „Uważam Rze”, jeden z najbardziej czytanych w Polsce tygodników. Po pierwsze: nie widzę żadnych specjalnych kompetencji tego pana poza światem sportu. Po drugie: nie widzę u niego żadnych kompetencji obywatelskich. Wiem tylko że radykalnie się wypowiedział, mówił o stanie wojennym.
O polityczno-prawnym konflikcie powiedział: „Frasyniuk ma rację, to jest stan wojny”
Stan wojny to coś innego niż stan wojenny, czyli odniesienie się do bardzo konkretnego, ponurego wydarzenia w polskiej historii. Nie pamiętam też by pan Zimoch – w przeciwieństwie do Władysława Frasyniuka – był wtedy zaangażowany i w stanie wojennym walczył o prawa obywatelskie. Skoro jednak mówił o stanie wojny, to tacy ludzie jak on, Tomasz Zimoch, ten stan organizują. Podsumowując, nie widzę powodu by zajmować się wypowiedzią tego pana
Zarząd Polskiego Radia zawiesił Tomasza Zimocha w pełnieniu obowiązków służbowych i odsunął od komentowania piłkarskiego EURO 2016 oraz igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Zarzucono mu że swoimi wypowiedziami i gestem naruszył dobre imię nadawcy i złamał zasady etyki zawodowej. Podjąłbyś podobną decyzję wobec swojego dziennikarza, kiedy kierowałeś Telewizją Polską?
Nie wiem. Musiałbym ocenić konkretne wydarzenia. Powtórzę, ten pan wypowiedział się poza sferą swoich kompetencji. W każdym tego słowa znaczeniu, także moralnym, bo nie uczestniczył przed ostatnimi wyborami i wymianą władzy w jakiejkolwiek próbie krytyki rzeczy które tego wymagały. Skandalem było inwigilowanie przez poprzednią władzę dziennikarzy i niszczenie krytycznych autorów. Domniemuję że Tomasz Zimoch postanowił zostać bezbolesnym męczennikiem, bo przestało mu się układać w medium w którym pracował. Teraz by zostać bohaterem, intelektualistą i ekspertem we wszystkich możliwych dziedzinach wystarczy powiedzieć że „Kaczyński jest świnią, a Duda łajdakiem”. To prosta kariera i wydaje się że ten pan postanowił ją zrobić. Nie będę komentować działań Zarządu Polskiego Radia, nie jestem w nim, byłem wobec nich krytyczny, dawałem temu wyraz
Jakie są wobec tego dopuszczalne granice wypowiedzi dziennikarza? Według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka „dziennikarz ma prawo, ale także i obowiązek komentowania spraw o znaczeniu publicznym”. Zimoch je przekroczył?
To nie jest sprawa oczywista. Granice narzuca nam kultura, normy cywilizacyjne i obyczajowe. Nie powinniśmy obrażać naszych przeciwników. W Polsce dziennikarze wielokrotnie to robią. Są też standardy. Dziennikarz czy komentator powinien się wypowiadać o sprawach które zna, nie deformować obrazu swoich przeciwników, ale polemizować z tym co jest. Norm jest wiele, ale nie są one proste do stosowania. Teraz mamy do czynienia z serią zachowań celebrytów dziennikarskich którzy nie znają żadnej miary w wypowiedzi. Przykładem tego jest Tomasz Lis, który już w TVP łamał wszelkie możliwe zasady. To dzięki podobnym wypowiedziom Tomasz Zimoch szeroko zaistniał, o co mu pewnie chodziło. Ja się nim zajmować nie mam zamiaru
Oburza cię kiedy dziennikarze biorą udział w wojnie politycznej?
Nie tylko biorą udział, ale sami ją organizują. Weźmy taką „Gazetę Wyborczą”. Nie przedstawia ona rzeczywistości. Nie jest gazetą tylko organem politycznym, tworzy projekt ideologiczno-polityczny. To, niestety, nie jest tylko problem polski. Dziennikarze zamiast pokazywać świat w jego złożoności uczestniczą w bojach politycznych. Muszę się przyznać że też w nich uczestniczyłem. Ale równocześnie próbowałem oddawać sprawiedliwość tym z którymi polemizowałem. Nie obrażałem ich. To że dziennikarz ma wolność wypowiedzi nie oznacza że nie może jej oceniać jego zwierzchnik
Dopuszczasz udział dziennikarzy w działaniach o zabarwieniu politycznym?
Nie bardzo, ale granica jest płynna. Dziennikarzem przestaje być ten kto wychodzi z roli pokazywania rzeczywistości jaką jest
A ma prawo należeć do partii politycznej?
Nie ma prawa, bo jedno z drugim się kłóci. Partia ma swoje cele i dyscyplinę partyjną. Dziennikarz powinien mieć do tego dystans, kierować się lojalnością nie wobec partyjnego gremium, ale swego odbiorcy: czytelnika, widza, radiosłuchacza. Ma opisywać świat tak jak on naprawdę wygląda
/sdp.pl/ /28.5.2016/

*****

OŚWIADCZENIE ZG SDP

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich domaga się wyjaśnień w.s. inwigilacji dziennikarzy
12 maja 2016 r. polski rząd ujawnił w sejmie RP Raport na temat ośmiu lat rządów poprzedniej ekipy – Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Z podanych publicznie informacji wynika że w latach 2007–2015 polskie służby specjalne, podległe poprzedniemu rządowi, prowadziły wobec 52 dziennikarzy czynności operacyjno-rozpoznawcze /m.in. podsłuchy telefoniczne, zbieranie informacji na tematy rodzinne/ oraz inwigilowały internetowych komentatorów z portalu Salon24
Inwigilacja dziennikarzy prowadzona przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Antykorupcyjne objęła przede wszystkim pracowników mediów niezależnych: prasy, radia i telewizji, a w szczególności dziennikarzy śledczych ujawniających afery gospodarcze z udziałem przedstawicieli władzy
Zarząd Główny SDP domaga się:
1/ od obecnego rządu, posiadającego większość w sejmie, powołania specjalnej komisji śledczej do zbadania okoliczności inwigilowania dziennikarzy
2/ od organów wymiaru sprawiedliwości wszczęcia śledztw i ukarania osób odpowiedzialnych za łamanie prawa
Zarząd Główny SDP poinformuje europejską /EFJ/ i międzynarodową organizację dziennikarską /IFJ/ o faktach represjonowania polskich dziennikarzy i łamania praworządności w Polsce przez poprzedni rząd
/Zarząd Główny SDP/ /2.6.2016/

*****

OŚWIADCZENIE ZG SDP

Oświadczenie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich protestuje przeciw zamiarowi zwolnienia z pracy zasłużonego dla wolnej Polski dziennikarza Jacka Filusa z Polskiego Radia Katowice, członka SDP. Jacek Filus jest współzałożycielem NSZZ Solidarność z 1980 r., został zwolniony z pracy przez Komisję Weryfikacyjną w stanie wojennym. Przywrócono go do pracy dopiero po 1989 r.
Red. Jacek Filus jest na Śląsku dziennikarzem powszechnie szanowanym za rzetelność i profesjonalizm
ZG SDP wyraża zaniepokojenie zmianami planowanymi w Polskim Radiu Katowice
/Zarząd Główny SDP/ /2.6.2016/

*****

MAJ NA FOKSAL

WARSZAWA – SDP

9-31 MAJA 2016

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zaprasza na cykl imprez kulturalnych – i nie tylko – pod wspólnym tytułem „Maj na Foksal” do swojej warszawskiej siedziby przy ul. Foksal 3/5. „Maj na Foksal” to miesiąc debat, spotkań, koncertów, filmów, wystaw. A wszystko w Centrum Prasowym Foksal w Domu Dziennikarza, które – dotąd skupione na profesjonalnych konferencjach prasowych i eventach – otwiera podwoje dla wszystkich mieszkańców Warszawy. Będzie to druga edycja naszego projektu, o słuszności tej decyzji utwierdziły nas sukcesy ubiegłorocznych wydarzeń
Program Maja na Foksal:
* 09.05 poniedziałek godz. 20.00 „Winni. Holokaust i fałszowanie historii” /Dom Wydawniczy Rafael/. Chcielibyśmy zaprezentować w pokazie przedpremierowym film dokument. „Jedwabne – Świadkowie – Świadectwa – Fakty” Elżbiety i Wacława Kujbidów, mieszkających w Kanadzie. Amerykańska prapremiera filmu odbyła się 16 kwietnia w Narodowym Sanktuarium MB Częstochowskiej w Doylestown, Pensylwania. Film powstał z prywatnych środków autorów, jest zwieńczeniem ich 2.5-letniej pracy
* 10.05 wtorek godz. 12.00 Otwarte spotkanie Klubu Dyskusyjnego SDP „Akapit” z Jerzym Tuszewskim – film „Casus: Otto Schimek”
* 10.05 wtorek godz. 19.00 Wieczór z filmami: „Katyń” Stefana Truszczyńskiego oraz „Między świętami” /narrator ks. Zdzisław Peszkowski/ Tomasza Orlicza
* 11.05 środa godz. 16.00 „Obława Augustowska” – dyskusja wokół książki Teresy Kaczorowskiej. Spotkanie z Teresą Kaczorowską, autorką książki „Obława Augustowska”. Teresa Kaczorowska – dziennikarka /prezes Klubu Publicystyki Kulturalnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich/, prozaik i poetka, dr nauk humanistycznych, badacz dziedzictwa kulturowego, animatorka kultury /prezes Związku Literatów na Mazowszu/. Autorka kilkunastu książek /w tym trzykrotnie wznawianej „Dzieci Katynia”, dwukrotnie wydanej także w jęz. ang. w Stanach Zjednoczonych „Children of the Katyn Massacre”/ oraz wielu artykułów prasowych i naukowych, uczestniczka licznych spotkań autorskich i konferencji na obydwu półkulach świata. Uhonorowana ważnymi nagrodami i odznaczeniami, ostatnio Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta” /2010/. W marcu na zaproszenie Kongresu Polonii Amerykańskiej odbyła ze swoją książką „Obława Augustowska” podróż po 5 stanach USA prezentując rodakom za oceanem 12 prelekcji multimedialnych
* 12.05 czwartek godz. 19.00 „Lot koło Nagiej Damy” – spotkanie autorskie z Moniką Rogozińską, wydawnictwo Bernardinum. Prowadzenie – red. Krzysztof Rawa. Promocja książki Moniki Rogozińskiej „LOT KOŁO NAGIEJ DAMY”. Trzęsienie ziemi, lawiny, wypadek alpinisty, akcja ratunkowa w Himalajach były zaledwie wstępem do tej prawdziwej i zaskakującej historii. Zimowa wyprawa na Nanga Parbat 8125 m w Pakistanie na przełomie 1997/98 r. okazała się kluczem do przeszłości i przyszłości. M. Rogozińska była na niej korespondentem Rzeczpospolitej, jedyną kobietą w zespole. Spotkanie z polskim pilotem, uczestnikiem bitwy o Anglię i Atlantyk, po II wojnie światowej latającym brawurowo w Himalajach, Karakorum, Hindukuszu otworzyło opowieść o nieznanych faktach, kiedy Polacy tworzyli lotnictwo w najwyższych górach świata. Książka, historyczna i osobista zarazem, zawiera niepublikowane wcześniej dokumenty i zdjęcia z czasów wojny, fotografie miejsc trudno dziś dostępnych w Pakistanie, także wykonane z samolotów w Himalajach przez polskich pilotów. „Tę opowieść napisałam, by ocalić od zapomnienia wspaniałych rodaków wiernych dewizie Bóg, Honor, Ojczyzna” – napisała autorka
Monika Rogozińska, dziennikarka, ukończyła polonistykę i kulturoznawstwo na UW. Po studiach pracowała w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, ratownik, przewodnik tatrzański. Współorg. zimowe ekspedycje na ośmiotysięczne szczyty i uczestniczyła w nich jako korespondent Rzeczpospolitej, radia, TVP. Matka dwóch synów
* 15.05 niedziela godz. 17.00 Koncert kameralny „Muzyka w czasach Szekspira” w wyk. Zespołu Wokalnego Imprevisti /muzyka wokalna z okazji 400-lecia śmierci poety, wykonywana na europejskich dworach za czasów jego życia/. Zespół IMPREVISTI: Marta Czarkowska – sopran, kier. muzyczny, Anna Kuraś-Boruta – mezzosopran, Aleksandra Czapiewska – alt, Jakub Grabowski – tenor, Mateusz Irmiński – bas
* 16.05 poniedziałek godz. 20.00 „Plan odpowiedzialnego rozwoju dla Polski” – spotkanie z Mateuszem Morawieckim, gościem Klubu Ronina
* 17.05 wtorek godz. 19.00 „Ukraina – jaka jest naprawdę” – spotkanie z Pawłem Bobołowiczem
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Fundacja Solidarności Dziennikarskiej zapraszają na spotkanie z Pawłem Bobołowiczem, korespondentem polskich mediów na Ukrainie. W programie m.in. wystawa zdjęć oraz pokaz filmów P. Bobołowicza
Paweł Bobołowicz – absolwent UMCS, politolog, reporter, od ponad 20 lat zajmujący się współpracą polsko-ukraińską. Od 2013 r. stały korespondent Mediów Wnet na Ukrainie, współpracuje m.in. z TVP INFO, TV Republika, Gazetą Polską Codziennie, Przewodnikiem Katolickim. Wyróżniony przez SDP w 2014 r. za relacje z Majdanu oraz nagrodzony przez SDP w 2015 r. nagrodą im. K. Dziewanowskiego. W 2014 otrzymał od patriarchy kijowskiego Filareta medal „Za ofiarność i miłość do Ukrainy”. Ma 44 lata, mieszka w Kijowie
* 18.05 środa godz. 19.00 „Ratowanie krajobrazu Polski na przykładzie Kazimierza Dolnego”
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Fundacja Solidarności Dziennikarskiej zapraszają na debatę „Ratowanie krajobrazu Polski na przykładzie Kazimierza Dolnego”. W debacie wezmą udział: prof. dr hab. Jeremi Królikowski, dr Romana Rupiewicz, prof. dr hab. Waldemar Wawrzyniak. Prowadzenie – Stefan Truszczyński
Kazimierz Dolny to dziedzictwo kulturowe wszystkich Polaków, to miasteczko którego ostateczna tożsamość wyrosła na styku XVI-wiecznej kultury kupieckiej i hojności jego mieszkańców, którzy pozostawili po sobie niezwykłe fundacje architektoniczne. Przez wiele lat piękno Kazimierza Dolnego było i jest gwarantem dobrobytu jego mieszkańców. Niestety obecna prymitywnie rozumiana gospodarka turystyczna prowadzi w szybkim tempie do zniszczenia charakteru miasteczka. Zabudowa hotelowa powstaje z pominięciem wszelkich norm estetycznych i brakiem poszanowania dla lokalnego prawa. Coraz większe hotele niszczą przyrodę, zasłaniają osie widokowe obecne od stuleci. Ostatnio mieszkańcy dowiedzieli się o planowanej inwestycji wielkości ok. 17 tys. mkw ze szkła i betonu w niemal ścisłym centrum! Niestety służby konserwatorskie zawodzą. Niniejsza, kolejna debata ma na celu zwrócenie uwagi że zagrożone zniszczeniem miasteczko wymaga kompleksowej rewitalizacji i wsparcia. Bez tego mieszkańcy tej małej gminy nie dadzą rady bronić się przed grabieżczymi najeźdźcami, zbudować nowej szkoły, remontować walące się zabytki, ulepszać niewydolną komunikację drogową
* 19.05 czwartek godz. 11.00 Konferencja Centrum Monitoringu Wolności Prasy „Bezpieczeństwo a wolność słowa w cyberprzestrzeni”
* 19.05 czwartek godz. 19.00 „Jak mierzyć postęp w gospodarce?” – spotkanie z nowym szefem GUM Włodzimierzem Lewandowskim oraz prezentacja polskich innowacyjnych urządzeń pomiarowych. Prowadzenie – Ewa Urbańska
* 22.05 niedziela godz. 19.00 Poemat „Wit Stwosz” Konstantego I. Gałczyńskiego – występują: Anna Bojarska, Marek Urbański, ze specjalnym udziałem Marii Pomianowskiej; reżyseria – Irena Jun
* 23.05 poniedziałek godz. 20.00 Film „O Polskę trzeba walczyć” – spotkanie z autorką Aliną Czerniakowską i dyskusja w ramach otwartego spotkania Klubu Ronina
* 24.05 wtorek godz. 19.00 Zdrowy styl życia w oparciu o Dary natury
* 31.05 wtorek godz. 19.00 Finał: „Koncert piosenki radosnej” Garwolińskiego Teatru Muzycznego
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Fundacja Solidarności Dziennikarskiej i Fundacja Sztafeta zapraszają na „Koncert piosenki radosnej”
31 maja, godz. 19, Warszawa, Dom Dziennikarza, ul. Foksal 3/5
Wystąpią: Garwoliński Teatr Muzyczny Od Czapy oraz CzapoBa w składzie: Julian Czaporowski – fortepian i akordeon, Marek Gryziecki – gitara, Mirosław Kałaska – gitara basowa. Wstęp wolny!

*****

ZABIŁ KOPNIAKIEM W GŁOWĘ

Zarzut zabójstwa dziennikarza z Mławy Łukasza Masiaka usłyszał 3 lutego w Prokuraturze Okręgowej w Płocku /Mazowieckie/ 29-letni Bartosz N. Podejrzany ukrywał się od pół roku. Został zatrzymany dzień wcześniej kiedy zgłosił się do prokuratury z adwokatem
Zarzut dotyczy działania z zamiarem ewentualnego pozbawienia życia – poinformowała rzeczniczka płockiej prokuratury Iwona Śmigielska-Kowalska
Zgodnie z art. 148 Kodeksu karnego kto zabija człowieka podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 8 lat, karze 25 lat więzienia albo karze dożywocia
„Zarzut wobec Bartosza N. dotyczy działania z zamiarem pozbawienia życia Łukasza Masiaka przez zadanie ciosu w lewą skroń powodującego obrażenia skutkujące ostatecznie zgonem ofiary w krótkim czasie po przewiezieniu do szpitala” – powiedziała Śmigielska-Kowalska
Najprawdopodobniej motywem były okoliczności związane z incydentem towarzyskim, a nie z pracą dziennikarską Masiaka
Do zabójstwa 32-letniego dziennikarza doszło w nocy z 13 na 14 czerwca 2015 r. w toalecie kręgielni w jednym z nocnych lokali w Mławie. Bartosz N. zbiegł z miejsca zdarzenia. Był poszukiwany przez Interpol, także poza państwami strefy Schengen, w ramach międzynarodowej współpracy policji
Śmigielska-Kowalska potwierdziła wcześniejsze nieoficjalne informacje że Bartosz N. zgłosił się do płockiej Prokuratury Okręgowej ze swym adwokatem. Przyznała że śledczy będą chcieli wyjaśnić okoliczności ukrywania się podejrzanego
W związku z zatrzymaniem Bartosza N. płocka Prokuratura Okręgowa podjęła na nowo zawieszone wcześniej śledztwo w sprawie zabójstwa Masiaka. Z wcześniejszych ustaleń postępowania, w tym z przeprowadzonej sekcji zwłok wynika że Masiak został kopnięty w lewą część głowy, co spowodowało powstanie krwiaka oraz niewydolność krążeniowo-oddechową, a w następstwie zgon dziennikarza
Według śledczych Bartosz N. będąc osobą wysportowaną, znającą się na sztukach walki, powinien zdawać sobie sprawę że jego działanie może przynieść śmiertelny skutek. Śledczy nie wykluczyli wcześniej żadnej z wersji dotyczącej motywów napaści, w tym także obejmujących pracę zawodową dziennikarza – o takich ewentualnych motywach pisały m.in. mławskie media.
„Tygodnik Gazeta Mławska” informował po zabójstwie Masiaka że do pierwszego napadu na dziennikarza doszło w połowie stycznia 2014, w pobliżu jego domu; zamaskowany sprawca użył wtedy gazu i pobił dziennikarza. Według gazety Masiak opisywał to zdarzenie tak: „Na pewno chodziło o zamieszczanie tekstów na portalu. Innej możliwości nie widzę”
Odnosząc się do publikacji mediów na temat wcześniejszych gróźb wobec Masiaka oraz jego pobicia policja informowała wcześniej że dziennikarz złożył dwa zawiadomienia dotyczące takich zdarzeń: napaści – w styczniu 2014 oraz przesłania na jego adres nekrologu – w grudniu 2014. Nie udało się ustalić sprawców tych czynów
Dziennikarz zeznawał wtedy że nie miał żadnych wrogów ani problemów życiowych których wynikiem mogły być napad i anonim z nekrologiem
Łukasz Masiak pracował początkowo w „Głosie Mławy”, a w 2010 założył własny portal – naszamlawa.pl. Był żonaty, miał dwoje dzieci. Pogrzeb dziennikarza odbył się w Mławie 20 czerwca 2015
/PAP/ /3.2.2016/

*****

OŚWIADCZENIE ZARZĄDU GŁÓWNEGO SDP

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wyraża oburzenie przypadkami nielegalnego podsłuchiwania dziennikarzy i ich rodzin, jakie miało miejsce w 2014 r. Techniki operacyjne sprzeczne z prawem stosowane były wówczas m.in. wobec dziennikarzy którzy ujawnili aferę taśmową
Wyniki audytu przeprowadzonego w Biurze Spraw Wewnętrznych Policji wskazują na to że inwigilacja miała charakter starannie zaplanowanej i konsekwentnie prowadzonej operacji
Domagamy się podania do publicznej wiadomości wszystkich jej szczegółów, ujawnienia mocodawców i pociągnięcia ich do odpowiedzialności karnej
Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
/13.1.2016/

*****

OŚWIADCZENIE ZARZĄDU GŁÓWNEGO SDP
W SPRAWIE MEDIÓW NIEMIECKICH

Stanowisko Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
Wyrażamy najwyższe zaniepokojenie faktem że media niemieckie przez kilka dni świadomie nie publikowały informacji dotyczących tragicznych w skutkach wybryków „osób pochodzenia północnoafrykańskiego i arabskiego” w noc sylwestrową z 31 grudnia 2015 na 1 stycznia 2016 r., m.in. w Hamburgu i Kolonii
Uważamy że istnieją poważne przesłanki by sądzić iż na dziennikarzy niemieckich były wywierane naciski powodujące sprzeniewierzenie się misji obiektywnego informowania obywateli o istotnych sprawach dotyczących państwa i społeczeństwa. Mamy nadzieję że fakt ten nie ujdzie uwadze Europejskiej Federacji Dziennikarskiej, Międzynarodowej Federacji Dziennikarskiej, jak też przewodniczącego Parlamentu Europejskiego pana Martina Schulza i komisarza Günthera Oettingera
Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
/8.1.2016/

*****

OŚWIADCZENIE ZARZĄDU GŁÓWNEGO SDP

Jesteśmy głęboko zdziwieni że poważne instytucje europejskie kształtują swoją opinię na temat zmian w mediach publicznych w Polsce bez znajomości podstawowych faktów
Media publiczne w ciągu ostatnich lat osiągnęły stan patologii charakteryzujący się między innymi jednostronnością polityczną i brakiem pluralizmu, co prowadziło do manipulacji i przedstawiania nieprawdziwego obrazu Polski. Media publiczne nie wypełniają swojej misji ani obowiązków, na co SDP wskazało w czasie swojego Nadzwyczajnego Zjazdu, domagając się radykalnych zmian
Uchwalona 30 grudnia 2015 r. przez sejm ustawa może być traktowana jedynie jako pierwsze posunięcie na drodze do budowy mediów, które będą tworzyć przestrzeń dla debaty publicznej w sposób rzetelny i pluralistyczny. Oczekujemy że w ciągu najbliższych miesięcy zostanie przygotowana i uchwalona nowa ustawa medialna
Spodziewamy się też że w pracach nad ustawą wezmą udział organizacje obywatelskie i środowiska zawodowo związane z mediami
Oczekujemy że ostateczny kształt ustroju mediów publicznych uniezależni je od wpływów partii politycznych zapewniając warunki dla pełnienia przez nie rzetelnie misji informacyjnej i kulturotwórczej
Zarząd Główny SDP /31.12.2015/

*****

OŚWIADCZENIE OW SDP

Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich protestuje przeciw praktykom mediów publicznych i prywatnych prowadzącym do destabilizacji polskiego społeczeństwa poprzez dezinformację i budowanie fałszywego obrazu sytuacji społeczno–politycznej naszego kraju. Niespotykany wzrost agresji dziennikarzy informacyjnych, którzy zamiast rzetelnie informować o pracach prezydenta, rządu i parlamentu, tworzą zmanipulowany i nieprawdziwy przekaz, mający zastraszyć społeczeństwo, budzi nasz zdecydowany sprzeciw
Szczególnie naganne jest wykorzystywanie zagranicznych mediów które powielają jednostronne i nierzetelne przekazy. Staje się to nieuprawnioną ingerencją w wewnętrzne sprawy Polski i narusza polską rację stanu
Marcin Wolski – prezes OW SDP, Piotr Jegliński, Elżbieta Królikowska-Avis, Marzena Paczuska, Elżbieta Ruman, Aleksander Wierzejski, Ewa Urbańska, Stefan Kudełka, Wanda Nadobnik
Warszawa 30.12.2015

*****

OŚWIADCZENIE ZG SDP
W SPR. ZABÓJSTWA ŁUKASZA MASIAKA

Nie żyje pobity Łukasz Masiak, ceniony i odważny dziennikarz lokalnego portalu „Nasza@Mława”. Zarząd Główny SDP w najwyższym stopniu jest zaniepokojony sytuacją w której zdecydowaną reakcję organów ścigania wywołuje dopiero zabójstwo dziennikarza, jak stało się ostatnio w Mławie. Portal, niemal samodzielnie przez niego prowadzony, wypełniał ważną rolę kontroli środowisk władzy lokalnej. Masiak od dawna otrzymywał po swoich tekstach pogróżki, został także już raz pobity, pół roku temu otrzymał pocztą nekrolog. Zgłaszał te fakty policji i prokuraturze, jednak instytucje te nie kojarzyły ataków z jego pracą
Sytuacja w której prokuratura i policja nie są w stanie przeprowadzić skutecznego śledztwa ponieważ nie kojarzą realnego zagrożenia osoby publicznej z jej publikacjami odkrywającymi prawdę jest kolejnym przygnębiającym świadectwem kryzysu państwa polskiego
Nie wolno tolerować podobnych zaniechań w przypadku kolejnych dziennikarzy poddawanych presji pogróżek. Organy ścigania powinny nie tylko przeprowadzać śledztwo ale zapewniać ochronę życia i zdrowia ludzi narażających je dla interesu publicznego
Zarząd Główny SDP /19.6.2015/

*****

TERROR W PARYŻU

Oświadczenie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
„Dziennikarze ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wyrażają żal, współczucie oraz solidarność z kolegami z francuskiego pisma satyrycznego ‘Charlie Hebdo’
Dziennikarze zostali zabici w brutalnym ataku na redakcję znajdującą się w centrum Paryża, w centrum Europy. Ataku, którego skala i okrucieństwo przeraża i skłania do zastanowienia czy dziennikarz wykonujący swój zawód może dziś czuć się bezpiecznie
Sprawcy tego strasznego zamachu zabili naszych kolegów których żegnamy w bólu”
W imieniu Zarządu Głównego SDP:
Krzysztof Skowroński, prezes SDP
Agnieszka Romaszewska-Guzy, wiceprezes SDP
Piotr Legutko, wiceprezes SDP
Warszawa – 8 stycznia 2015 r.

*****

ATRAKCYJNY WYJAZD DO KAZIMIERZA

kazimierz 001Wyjazdowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP w Kazimierzu Dolnym

Ostatnie przed wakacjami spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP /4-5 czerwca 2014/ było i bogate w treści, i atrakcyjne „formalnie”. Bo odbyło się w Domu Dziennikarza SDP, ale nie przy ul. Foksal w Warszawie, a w Kazimierzu Dolnym

Starannie odremontowany, atrakcyjnie położony Dom Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym, serdecznie i elegancko gościł 34-osobową grupę członków Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, w tym 12-osobową grupę z Klubu Dziennikarza Seniora SDP.

Program merytoryczny obejmował dwa spotkania. Gościem pierwszego była Elżbieta Królikowska–Avis, warszawsko-londyńska dziennikarka, publicystka i tłumaczka literatury angielskiej, członek KPK. Bohaterem drugiego ze spotkań był Bohdan Urbankowski, poeta, dramaturg, tłumacz, eseista, animator kultury, również członek naszego klubu. W uznaniu jego dorobku twórczego SDP odznaczyło go w styczniu 2014 nagrodą specjalną – Laurem SDP. Oba spotkania prowadziła przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, dr Teresa Kaczorowska, organizatorka wyjazdu.

Elżbieta Królikowska–Avis zatytułowała swoje wystąpienie „Polski tłumacz w wirówce nonsensu”. Tytuł był bardzo odpowiedni; z opowieści prelegentki wysnuwał się obraz żenującej kondycji polskiego rynku przekładowego, rządzących nim praw /a raczej ich braku!/, ewidentnych działań przestępczych wielu oficyn wydawniczych, zupełnego urzeczowienia tłumacza, który bądź co bądź pełni istotną rolę kulturotwórczą. Tymczasem Królikowska–Avis przytaczała liczne przykłady świadczące o lekceważeniu tej niełatwej pracy, o kuglarskich zabiegach wydawców dla osiągnięcia maksymalnego zysku przy możliwie najniższych kosztach własnych, o posiłkowaniu się ludźmi niedouczonymi /ale za to tanimi!/, o oburzających procederach wykorzystywania cudzej pracy bez jej należytego honorowania /„pokątne” wznowienia bądź dodruki bez powiadamiania autora, „testowanie” tłumaczy przez dawanie do tłumaczenia poszczególnych fragmentów utworu, z których potem „bezkosztowo” składa się całość i rzuca na rynek, etc. etc./.

kazimierz 002Mimo to prelegentka opowiadała o własnym zaangażowaniu w pracę, a nawet o pasji, która każe jej – w imię jakości przekładu i jego większej „użyteczności” – podejmować dodatkowe, pomocnicze prace, układać doraźne „słowniczki”, by tłumaczoną książkę uczynić czytelniejszą – a przy okazji poszerzyć własną wiedzę z dziedziny której dotyczy książka.

Ciekawym pendentem do wystąpienia Królikowskiej–Avis była wypowiedź prezesa Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich, Aleksandry Niemirycz. Pytana przez zebranych o działania jakie podejmuje jej stowarzyszenie w celu wyegzekwowania choćby elementarnych zasad etyki zawodowej tłumacza mówiła o tym że możliwości działań na tym polu są ograniczone, prawa dyktuje rynek, często więc gorsze /ale tańsze/ wypiera lepsze. Nie znaczy to by STP nie starało się interweniować, nagłaśniać na forach branżowych przypadków zawodowej nierzetelności. To jednak działalność trochę… pięknoduchowska.

W dyskusji wskazywano że sytuacja na rynku tłumaczeń – nie tylko literackich, ale także scenariuszowych dla kina i telewizji – od dawna bywała przedmiotem drwin i krytyki. Jednak poziom zawodowstwa i respektowanie zasad działalności wydawniczej – poddanych kontroli odpowiednich instytucji państwowych – były znacznie wyższe.

Wieczór poetycki z Bohdanem Urbankowskim przyniósł jak zwykle wiele dobrych odczuć i pięknych wierszy. Odbywał się w klimacie skupienia, jaki należy się obcowaniu z Poezją. Gość opowiadał o wielu momentach swej jakże ciekawej biografii /co znajduje nieustanne odbicie w jego twórczości/, o spotkanych ludziach, wreszcie o początkach swej działalności opozycyjnej, rozpoczętej bardzo wcześnie, bo jeszcze w liceum. Mówił co to był Nowy Romantyzm /którego był współtwórcą/, jakie były jego założenia ideowe i dlaczego właśnie do romantycznej tradycji sięgnięto, wreszcie wspominał o najbardziej „kontrowersyjnym” /bo opisywanym w kategoriach niemal spisku przeciw państwu!/ epizodzie – Klubie Artystów Anarchistów, pomyśle także z czasów licealnych.

I oczywiście czytał wiersze, którymi komentował poszczególne etapy swej biografii i fragmenty swej opowieści.

W poetyckim klimacie i w oparach woni kazimierskiej czarnej porzeczki odbyła się także pierwsza z imprez towarzyszących – nocny spacer po Kazimierzu /oczywiście tylko dla chętnych!/. To niemal obowiązkowy punkt pobytu w Kazimierzu, bo iluminowane oszczędnie, kameralnie miasteczko nigdy nie wygląda – przy całym swym renesansowym pięknie – tak jak w nocy, wolne od gwaru tysięcznych tłumów zwiedzających, zapachu spalin, ruchu samochodowego.

Naturalnym przedłużeniem tej „imprezy” był następnego dnia spacer po Kazimierzu z przewodnikiem. Pani Elżbieta zaskarbiła sobie z miejsca sympatię stołecznych dziennikarzy fachowością, bogactwem wiedzy o Kazimierzu i umiejętnością jej przekazania. Toteż mimo narastającego od rana upału, jak wyruszyła z całą grupą, tak z całą grupą dotarła do punktu przeznaczenia.

Kto upałów nie lubił, a Kazimierz już trochę znał, miał się gdzie schronić i spokojnie posiedzieć przy lodach czy kawie. W Kazimierzu wszystko jest już bowiem gotowe do letniego sezonu, który tylko patrzeć jak się zacznie.

Uczestnicy tej niezwykłej wyprawy do Kazimierza, kwitnącego akurat peoniami i jaśminami, gorąco dziękują władzom SDP za sfinansowanie tego wyjazdowego posiedzenia Klubu Publicystyki Kulturalnej. Mamy też nadzieję że przyczyni się on do promocji świętującego w tym roku 50-lecie Domu Dziennikarza.

wk /11.VI.2014/

*****

WCISKANIE KITU

Po maturze przebywałem jakiś czas w Anglii. Był rok 1961. Na Oxford Street wpadły mi w oczy jasno zielonkawe sztruksowe spodnie. Nabyłem, choć wymagały drobnej poprawki. Sprzedawca cały w lansadach, jak to one wspaniale leżą i w ogóle mi pasują… Na drobną korektę skierował mnie do sklepowego punktu krawieckich poprawek… Poszedłem. Tam znowu cudownie uprzejme przyjęcie klienta… Błyskawiczna interwencja i z czarującym uśmiechem paragonik. Patrzę, a tu za usługę jedna trzecia ceny spodni!…

Przestałem się zachwycać nieznanym wówczas u nas przemiłym stylem obsługiwania klienta na Zachodzie…

Po naszej rodzinnej pierestrojce, transformacji – tak mądrze podsumowanej w książce prof. Witolda Kieżuna – powinniśmy podliczyć KIT który nam wciśnięto

Na czele listy jest HANDEL. Zniszczono go za pomocą takich obywatelek jak H-G-W, która ogniem i mieczem przepędzała polskich kupców
Jednocześnie zainfekowano kraj nominalnie drobnymi „żuczkami” w małe kropeczki. Wreszcie zarzuceni zostaliśmy niby zachodnim, a naprawdę tanio wyprodukowanym towarem rękami strasznie wyzyskiwanych Azjatów

A w naszym kraju nasi obywatele harują za marne pieniądze na kolejny jacht Portugalczyka, Niemca, czy Francuza. Ci polscy kupcy którzy jeszcze walczą, waleni są po głowie pod czujnym okiem tysięcy urzędników, gwarantów wyborczego sukcesu rządzących

Smutne, ale i tragiczne jest jeszcze to że cały ten KIT wcisnęli nam przyjmowani entuzjastycznie rozmaici doradcy i wielkie agencje. Ten „creme de la creme” światowego sprytu przyjechał nad Wisłę, do dzikiego kraju i zrobił biznes. W dużej mierze pomogli nasi rodacy. Rozmaitej kasty lobbyści i przedstawiający się jako miłośnicy utraconego kraju, żerujący na naiwności tubylców, wyjaławiali Polskę

Uwłaszczona nomenklatura i zupełnie niesentymentalne służby specjalne to baza naszej transformacji. Jej nadbudowa to zdrajcy idei „Solidarności”, „bystrzacy” szybko dostosowujący się do złodziejskiej rzeczywistości. Oto czekoladowa Polska, która wymyśla nowe symbole, kreuje i dekoruje nowych idoli zakłamanego dnia dzisiejszego Polski

Długo to trwać nie będzie. Nie pomogą ślepi sędziowie, gładkolufowe karabiny i miliony wyrzucone w błoto na hordy stójkowych

Dziś jednak zatomizowane społeczeństwo przypomina złomiarzy wyciągających ze zrujnowanych fabryk co się jeszcze da. Jedni płaczą, inni pakują się i wyjeżdżają, choć drogo kosztowała ich edukacja
Kupujemy od obcych producentów, w obcych sklepach, i jeszcze chce się nas przekonać do wspólnej waluty… Gangrena gender wpycha się nam do domów i rodzin. Ekonomiści kolonizatorzy niszczą Polskę krok po kroku

Dróżki rowerowe rozżwirują się i rozsypią w pył, aquaparki przeciekną, stadionowe dachy pordzewieją. Przemysłową gigantomanię gierkową zastąpiono molochami dla trampkarzy i kuglarzy sportowych napędzanych koksem

PRACY! Chcemy pracy! Dramatycznie krzyczy naród. Ale nowa oligarchia zamyka się w gettach i otacza szczelnie ochroniarzami. Kogo się boicie? Studentów, patriotycznych kibiców? A może własnych kolesiów i koniunkturalnych przyjaciół. Stawiajcie sobie za życia pomniki. Będzie co burzyć

Łachudry! Dranie! Wkrótce – jak Rokossowskiemu – zabraknie wam miejsca na medale. Zostaną tylko plecy. I poniżej

/Stefan Truszczyński/ /11.VI.2014/
P.S. 4 czerwca załatwiony. Pomocnicy od wciskania kitu odznaczeni. Jeszcze tylko manifa i możemy jechać na wakacje… To pa!