Zmarła Ojcumiła Wołk

Nie żyje wdowa po Wincentym Wołku, poruczniku artylerii ciężkiej Wincentym Wołku, zamordowanym wiosną 1940 w zbrodni katyńskiej. Ojcumiła Wołk zmarła w piątek po południu. Odeszła nie doczekawszy sprowadzenia szczątków swego męża do Polski. Pozostała wierna przysiędze małżeńskiej aż do swej śmierci. W tym roku skończyłaby 97 lat. Pokój jej duszy

Była jedną z osób oskarżających władze Rosji o nierzetelne śledztwo katyńskie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Ojcumiła Wołk z domu Gancarz urodziła się 20 kwietnia 1917 r. Jej mąż, porucznik artylerii Wincenty Wołk, był wykładowcą Mazowieckiej Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii im. gen. Józefa Bema w Zambrowie. Ślub wzięli w czerwcu 1938 w Przemyślu

Wybuch wojny zastał Wincentego Wołka w Zambrowie, skąd z innymi oficerami szkoły wyruszył do Włodzimierza Wołyńskiego, gdzie trwały przygotowania do walki z wojskami niemieckimi. Po agresji Armii Czerwonej we wrześniu 1939 został uwięziony, następnie osadzony w obozie jenieckim w Kozielsku. Z Kozielska do rodziny Wincentego Wołka dotarła tylko jedna kartka, na której były napisane słowa: „Czekajcie, wrócę na chrzciny w wolnym kraju”.

Wołk został zamordowany w Katyniu 30 kwietnia 1940 w wieku 30 lat. Jego nazwisko znajduje się na liście wywozowej 052/3 04.1940, poz. 3. Wołk został zidentyfikowany podczas prowadzonej przez Niemców ekshumacji w 1943 r. /numer ekshumacyjny 2564/.

O śmierci jednej z ostatnich żyjących jeszcze wdów katyńskich poinformowała Krystyna Krzyszkowiak, córka oficera policji zamordowanego w 1940 w Twerze /dawniej Kalinin/.

„Do końca wierzyła w sprawiedliwość Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, ale również w powrót szczątków jej męża do Polski. Czekała na to bezskutecznie od 1943 roku” – powiedziała Krzyszkowiak, przekazując słowa córki zmarłej, Witomiły Wołk-Jezierskiej.

Ojcumiła Wołk, wspólnie z córką Witomiłą oraz z innymi krewnymi ofiar zbrodni katyńskiej, zarzucała władzom Rosji przed Trybunałem w Strasburgu m.in. brak skutecznego postępowania wyjaśniającego zbrodnię katyńską. Matka Witomiły Wołk-Jezierskiej była prowadzącą tę skargę.

21 października 2013 Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał nieoczekiwanie że nie może ocenić rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej z lat 1990-2004 oraz że władze Rosji nie dopuściły się poniżającego i nieludzkiego traktowania krewnych ofiar NKWD z 1940 r. Wyrok ten był wielkim rozczarowaniem dla skarżących i w ogóle Polaków. Pozytywnym elementem wyroku było jednomyślne stwierdzenie przez trybunał że władze Rosji nie wywiązały się ze współpracy ze strasburskimi sędziami. Rząd Rosji odmówił przekazania sędziom kopii postanowienia o umorzeniu śledztwa ws. zbrodni katyńskiej, ponieważ uznał że jego ujawnienie stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa rosyjskiego państwa. Stanowisko rosyjskie jest oczywiście śmiechu warte… Putin i jego bandycki reżim jest przeciwny wyjaśnieniu całej prawdy o Katyniu, bo obecnie u władzy w Rosji są ludzie powiązani rodzinnie i w inny sposób z winnymi zbrodni katyńskiej i jej wykonawcami.

Wyrok w sprawie skargi katyńskiej, który wydało 17 sędziów Wielkiej Izby Trybunału, jest ostateczny i zamyka sprawę zbrodni katyńskiej w Strasburgu.

e.tylus/radiownet/aku/nd/nno/abe/jra/pap
Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu /10-12.I.2014/
/zdj. 1 – Wincenty Wołk, zdj. 2 – Ojcumiła Wołk /z lewej/ i jej córka Witomiła

Kategoria Polska

Comments