Zagłosuję na prezydenta Kaczyńskiego

Roger Guerreiro mówi o prezydencie RP, Euro 2008, trenerze Beenhakkerze, Legii, Warszawie, Bogu, najpiękniejszych kobietach i o tym, za czym tęskni

Rozmowa z Rogerem Guerreiro

Czy dotrzymasz słowa i zagłosujesz w następnych wyborach na prezydenta Kaczyńskiego?

Nie wiem dużo o polityce, także ze względów językowych. Ale jak obiecałem przy okazji wyborów postaram się czegoś dowiedzieć o prezydencie. A ponieważ Lech Kaczyński wydaje się być dobrym człowiekiem, który mi pomógł, na pewno na niego zagłosuję.

Nie uważasz, że piłkarz powinien przede wszystkim dobrze grać w piłkę, a nie wypowiadać się niemądrze o sprawach poważnych, jak niedawno Artur Boruc, mówiąc o prezydencie RP?

To nie moja sprawa, co mówi Boruc, ale każdy ma swój styl i może się wypowiadać w różnych sprawach lub coś przemilczeć. Wolę myśleć o sobie, choć chyba każdy ma prawo do swoich opinii.

Twoja mama, to bardzo mądra kobieta. Przewidziała, że zagrasz w reprezentacji, choć chyba nie to, że w polskiej?

Mama powiedziała, iż w wieku małego dzieciaka mówiłem, że zagram w reprezentacji, jeżeli nie brazylijskiej, to jakiejkolwiek innej. Ja tego nie pamiętam. Mama jest bardzo dumna, że jestem reprezentantem Polski.

Po strzeleniu gola na Euro podziękowałeś Bogu. Jesteś więc osobą wierzącą?

Wierzę w Boga. Mam przy łóżku Biblię, którą czytam. Po strzeleniu gola dziękowałem Bogu i dedykowałem go mojemu zmarłemu w grudniu ojcu.

Czy słyszałeś o polskim papieżu Janie Pawle II?

Oczywiście. Jeszcze kiedy nie byłem w Warszawie, a dostałem propozycję gry tutaj, to jedną z rzeczy, jakie wiedziałem o Polsce, było to, że papieżem jest Polak. I o tym, że jest tu zimno…

Jak się czujesz w Warszawie, w Polsce?

Bardzo dobrze. Jestem tu już przecież 2,5 roku. Przyzwyczaiłem się już do miasta, ludzi, kultury.

Tęsknisz za czymś, za kimś?

Przede wszystkim za rodziną. Jej brak rekompensuję głównie towarzystwem rodziny mojego rodaka Edsona, grającego w Legii. Spędzamy razem dużo czasu. Brakuje mi też na pewno przyjaciół z dzieciństwa, których jest dużo w Brazylii. Tęsknię oczywiście za sambą.

Jak porównałbyś Legię do klubów, w których grałeś wcześniej?

Wszystkie kluby mają swoja specyfikę. Legia nie ustępuje klubom, w których grałem. W Europie byłem w Celcie Vigo, która ma podobną strukturę i organizację.

A Warszawa w porównaniu z miastami, w których wcześniej mieszkałeś?

Zawsze porównuję Warszawę do Sao Paulo. W obu miastach jest mnóstwo biurowców. Mieszkałem też w Rio i Vigo, które są już wyraźnie inne od Warszawy, z plażami.

Jak oceniasz swój występ w mistrzostwach Europy?

Trochę przerósł moje oczekiwania. Bo miałem bardzo mało czasu na aklimatyzację, poznanie kolegów. Przed występami oficjalnymi zagrałem w reprezentacji tylko dwa mecze towarzyskie. Jestem więc bardzo zadowolony ze swego występu. Dałem z siebie więcej niż oczekiwałem.

Czy nie grałeś jednak trochę za bardzo indywidualnie, egoistycznie?

Nie rozumiem, jak można mieć takie zastrzeżenia. Od kiedy jestem w Polsce, pierwszy raz słyszę coś takiego. W Euro zagrałem jak w Legii, byłem nawet bardziej wysunięty do przodu. Czasem zarzuca mi się wręcz, że gram za mało egoistycznie i wymaga, bym więcej grał sam, a nie odgrywał piłki do partnera. Zdecydowanie nie zgadzam się z zarzutem o zbytni indywidualizm i egoizm.

Leo Beenhakker wziął ciebie na Euro, więc nie powiesz na niego złego słowa?

Nie ma żadnego powodu, by mówić o nim źle. Wręcz przeciwnie. Beenhakker wykonał i nadal wykonuje bardzo dobrą robotę. Bywa, że nie zawsze dobra drużyna osiąga dobre wyniki.

Reprezentacja Polski zagrała w mistrzostwach Europy bardzo słabo, jeżeli nie katastrofalnie. Jasne więc, że została źle przygotowana. Ta drużyna potrafiła grać dużo lepiej. Wobec tego sztab szkoleniowy, a więc Beenhakker, się nie sprawdził.

Osoby, który obserwowały przygotowania kadry i ja osobiście, uważamy, że wszystko było zrobione bardzo dobrze, pod względem fizycznym, jak i taktycznym. Normalne, że kiedy nie ma wyniku, pojawia się z wszystkich stron krytyka. Krytyka wszystkiego. Mecz z Niemcami był w wykonaniu reprezentacji bardzo dobry. Tak samo druga połowa meczu z Austrią. Na pewno nie zawiniły przygotowania, które zostały zrobione bardzo poprawnie.

Co dla ciebie znaczy przyjazd do Polski, gra w Legii i reprezentacji Polski?

Zawsze staram się postępować tak, by zasługiwać na coś dobrego, co się mi przydarza. Jestem wdzięczny Legii za to, że dzięki niej zaistniałem na rynku europejskim. Natomiast gra w reprezentacji zagwarantowała mi obecność na rynku światowym. Poza tym więcej ludzi usłyszało też o Legii, bo dużo się o tym mówiło. Legia i reprezentacja Polski, to dwa bardzo ważne elementy w moim życiu.

Jak się czujesz, jako Brazylijczyk, a jednocześnie reprezentant Polski, grając w Legii i naszym kraju?

Pod względem zawodowym, na pewno bardziej czuję się Polakiem niż Brazylijczykiem. Ale, oczywiście, nigdy nie przestanę kochać Brazylii, bo tam są moje korzenie. Natomiast jako piłkarz czuję się jak najbardziej Polakiem. Z Legią zdobyłem już dwa tytuły, dobrze się tu czuję, gram w polskiej reprezentacji i jako zawodnik jestem Polakiem.

Co trzeba robić, by polscy piłkarze grali lepiej niż obecnie?

Każdy z piłkarzy powinien być przede wszystkim bardzo samokrytyczny. Ja taki jestem. Po każdym meczu wszystko analizuję. To prawdopodobnie klucz do tego, by grać lepiej.

Czy takiego panowania nad piłką, jakie masz, można się nauczyć, czy trzeba się z tym urodzić?

Z takim darem od Boga na pewno trzeba się już urodzić i potem to tylko udoskonalać na treningu.

Twoją najsłabszą stroną jest gra głową?

Gazeta, która to napisała, raczej się myli. Strzeliłem sporo goli głową. Moją słabszą stroną jest gra obronna, ale pracowałem nad tym i jest już lepiej. Do moich słabszych stron zaliczyłbym też prawą nogę.

A co powiesz o swojej stronie fizycznej, kondycji i szybkości na dłuższym odcinku?

Nie uważam się za sprintera. Są jednak sytuacje, kiedy dostaję piłkę i mam zdolność szybkiego myślenia, szybkiego odegrania. Są zawodnicy, którzy nie nadążają. Nie jestem więc najszybszy, ale rekompensuję to szybkim myśleniem i pomysłowością.

Podobno bardzo cenisz trenera Legii Jana Urbana. Urban z kolei mówił, że jesteś najlepszym piłkarzem w Polsce. Kto pierwszy z was powiedział tak pochlebnie o drugim?

Nie ważne. Zresztą, nie wiem. Cenię Urbana i cieszę się, że z kolei on docenia mój wysiłek.

Zarabiasz w Legii 220 tys. euro rocznie? Ile będziesz zarabiać po przejściu do lepszego klubu?

Póki co, jestem w Legii. Mam tu kontrakt. Co do 220 tys. euro, zostawiam to bez komentarza. Ile będę zarabiać? Mam jakieś oczekiwania, ale na razie nie zaprzątam sobie tym głowy.

Co mówiłeś o Polsce podczas wyjazdu do Brazylii?

Udzieliłem dużo wywiadów. Na pewno dzięki temu, że grałem w Euro, Polska stała się bardziej znana w Brazylii. Rodzina i znajomi żartowali, że nigdy nie myśleli, iż będą tak przeżywać występy reprezentacji Polski.

Polki i Brazylijki, to najładniejsze kobiety na świecie?

Tak. Gdyby był plebiscyt tego typu, to Polki i Brazylijki byłyby na dwóch pierwszych miejscach.

Rozmawiał Cezary Dąbrowski

Kategoria Sport

Comments

Masz coś do przekazania?





Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/czarkod/public_html/zp/wordpress/wp-includes/functions.php on line 4615