Iga Świątek

MURRAY „KOCHA OGLĄDAĆ” IGĘ

Na wielkoszlemowych kortach w Paryżu broniąca tytułu Iga Świątek w poniedziałek 7 czerwca awansowała do ćwierćfinału Rolanda Garrosa pokonując Martę Kostiuk 6:3, 6:4. Szybko okazało się że rośnie grono wielbicieli Polki. „Kocham ją oglądać” – napisał na twitt. Andy Murray

Dwusetowe starcie Igi Świątek z Ukrainką Martą Kostiuk było pokazem tenisa na wysokim poziomie. Po kolejnym zwycięstwie Polki w mediach społecznościowych rozlała się fala gratulacji i zachwytów nad jej grą. Swoich emocji nie krył m.in. Brytyjczyk Andy Murray, dwukrotny mistrz olimpijski, zwycięzca US Open. „Kocham oglądać Igę Świątek” – napisał na twitt.
Iga długo nie czekała i tak odpowiedziała Murrayowi: „Dziękuję, Sir Andy. Czy jest szansa by wspólnie poćwiczyć? Naprawdę muszę poprawić swoje umiejętności w grze na trawie” /za interia.pl/ /7.6.2021/
Trudno się dziwić Murrayowi. Iga gra jak na razie w Paryżu tak że nie tylko on jest zachwycony. Cały tenisowy świat patrzy z niedowierzaniem i podziwem na to co ona wyprawia. A już w polskich domach i sercach z pewnością panuje niemała EUFORIA! Po prostu CUD DZIEWCZYNA! KOCHAMY OGLĄDAĆ TAKĄ IGĘ ŚWIĄTEK! Oby tak dalej! A w kolejce czekają bardzo groźne następne rywalki: Maria Sakkari, Barbora Krejcikova i Anastazja Pawluczenkowa /lub Paula Badosa; pomyłka, jednak Tamara Zidansek/. Oby Iga zagrała w Paryżu jeszcze trzy mecze! Najlepiej trzy wygrane! Jeżeli pokona Sakkari i Krejcikovą to ponownie wygra cały turniej! /Cezary Dąbrowski/zawszepolska.eu/ /8.6.2021/

RODZINNA HISTORIA ŚWIĄTKÓW

Iga Świątek podsumowała pierwszą część sezonu. Ciąg dalszy za chwilę w Miami ale cel główny to dobry start w igrzyskach w Tokio

W Australii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich była prawie dwa miesiące. Bilans: w czterech turniejach w 2021 r. trzy razy osiągnęła 1/8 finału /Melbourne, Australian Open, Dubaj/ i raz wygrała – w Adelajdzie. – Najważniejszym doświadczeniem ostatnich miesięcy jest że poczułam wewnętrzną równowagę. Grałam też niektóre mecze jako faworytka, co mi się nie zdarzało od czasów juniorskich – mówi Iga
Polka przypomniała że to pierwszy rok kiedy spędzi dziesięć miesięcy w cyklu turniejowym. To nowe doświadczenie a także znaczące obciążenie fizyczne i psychiczne

Nasza tenisistka nie stawia sobie konkretnych wyzwań ale ten sezon każe jej myśleć ze szczególną uwagą o starcie olimpijskim. – Mówię to od lat ze względu na naszą rodzinną historię, gdyż tata startował w Seulu. Ale jednym z głównych celów na ten rok jest jeszcze lepsze nauczenie się funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Cel długofalowy to budowanie stabilności gry, choćby takiej jaką ma Garbine Muguruza – tłumaczy Iga
Świątek i jej ekipa: trener, pani psycholog i fizjoterapeuta, w środę /24 marca/ wylatują do Miami. – Grafik jest napięty. Przywykłam jednak że nie mam dużo czasu. Dzięki temu że moja popularność przyszła po tym jak skończyłam szkołę miałam czas by przyzwyczaić się do obowiązków – mówi
Plan pracy, kiedy wróci z USA, jest oczywisty: przygotowania do gry na mączce i starty przed Paryżem, zapewne w Stuttgarcie, Rzymie i Madrycie. – I ciągła promocja tenisa, bo to dodatkowy cel, poza karierą – zapowiada /za www.rp.pl/ /txt z 15.3.2021/ /27.3.2021/

NIE MA CZASU NA MIŁOŚĆ

Iga Świątek wygrała 6:4, 6:3 z Francuzką Fioną Ferro i awansowała do 4 rundy Australian Open, w której zmierzy się z Simoną Halep. – Muszę zagrać dużo lepiej niż w październikowym French Open – przyznaje rozstawiona w Melbourne z nr. 2 Rumunka

Świątek z Halep mierzyły się dotychczas dwukrotnie, za każdym razem w 4 r. French Open. Dwa lata temu było 6:1, 6:0 dla Rumunki. Przed rokiem Polka wygrała 6:1, 6:2 na drodze do końcowego triumfu. – Wtedy mnie zdemolowała. To będzie wielkie wyzwanie, dlatego muszę zagrać dużo lepiej. Ale jestem pewna swego – zapewniła Halep, która w 3 r. pokonała Weronikę Kudermietową 6:1, 6:3.
„Mam nadzieję że tym razem damy nieco dłuższe widowisko…” – powiedziała Świątek po zwycięstwie z Ferro. Podziękowała za obecność kibicom którzy na jej następny mecz niestety nie będą jednak wpuszczeni. To efekt nowego lockdownu nałożonego przez lokalne władze
Ich gra skończyła się ok. pół godziny przed północą. – Lubię grać tak późno ale jest spora różnica między powiedzmy 19 a 22. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Nie jestem gwiazdą która może poprosić o konkretną porę meczu. Ale mam nadzieję że niedługo tak będzie… – powiedziała rozstawiona z 17 Polka
Przyznała też że coraz lepiej czuje się na twardej nawierzchni. – Na pewno lepiej czuję się w Melborune niż w Nowym Jorku. Moją ulubioną nawierzchnią jest mączka ale niewiele turniejów odbywa się na kortach ziemnych. Dużo więcej gramy na kortach twardych więc pewnie niedługo to będzie moja ulubiona nawierzchnia

W dolnej połówce drabinki w której znajduje się Świątek są Serena Williams, Aryna Sabalenka, Naomi Osaka czy Garbine Muguruza. Polka nie zerka jednak na tę doborową konkurencję. – Nie zerkam na drabinkę, interesuje mnie tylko najbliższy mecz. To chyba zdrowe podejście bo dzięki temu nie mam zbyt wysokich oczekiwań. Na ten moment nie obchodzi mnie ćwierćfinał czy półfinał – ucięła
19-letnia Iga dostała też pytanie o… Walentynki i rolę miłości w zawodowym sporcie. – Cóż, wydaje mi się że miłość jest ważna w ogóle w życiu. Ja jednak nie mam na nią czasu. Jestem ciągle zajęta i ciągle sama. Wiem że nie jest to perfekcyjna odpowiedź – odparła z uśmiechem
Świątek o Łukaszu Kubocie: Mam nadzieję że moja regeneracja będzie sensowna przed jutrzejszym mikstem. Szanuję Łukasza który bardzo dużo mnie nauczył. Nie ma co ukrywać że mam nadzieję na wspólny występ na igrzyskach /za sport.tvp.pl/ /12.2.2021/

NAJWAŻNIEJSZY JEST AWANS NA IGRZYSKA

„Życzyłbym sobie by na koniec roku miejsce które Iga zajmuje obecnie w rankingu WTA /17/ zostało co najmniej utrzymane. Niekoniecznie zwycięstwem w jednym wielkim turnieju, ale systematyczną, solidną i dobrą grą przez cały rok” – mówi Piotr Sierzputowski, trener Igi Świątek

Zwyciężczyni Roland Garros przebywa w Australii. Przechodzi dwutygodniową kwarantannę w ścisłym reżimie. W pierwszym tygodniu warszawianka trenowała z Ukrainką Eliną Switoliną. W drugim zmieni partnerkę na Rosjankę Darię Kasatkinę. Polka zainauguruje sezon 31 stycznia turniejem WTA 500 w Melbourne. A 8 lutego ruszy Australian Open. Iga Świątek będzie w nim rozstawiona
„W ubiegłym roku Iga osiągnęła w Australian Open 4 rundę i uważam że powtórzenie tego wyniku będzie bardzo dobrym wynikiem. Nie narzucamy sobie żadnej presji. Mam nadzieję że Iga zagra na luzie. Bardziej zakładamy sobie cel i oczekiwania całoroczne. Jeżeli nie zmienią się regulaminy to w pierwszej kolejności chcemy by Iga zakwalifikowała się do igrzysk olimpijskich. Na 2 miejscu stawiamy osiągniecie konkretnego wyniku w końcowej klasyfikacji rankingu WTA. To są jednak bardzo odległe plany” – mówi Piotr Sierzputowski

Przygotowania do nowego sezonu Iga Świątek rozpoczęła w październiku, trzy tygodnie po wygraniu French Open. W grudniu trenowała na Teneryfie. Pierwszy tydzień nowego roku spędziła w Tczewie. – Myślę że do tej pory udało się nam zrealizować 95 procent zakładanego planu. Jestem z tego bardzo zadowolony. Odpuściliśmy turniej w Abu Dhabi. Ze względów logistycznych udział w nim był bardzo trudny. Myślę że to była rozsądna decyzja. Po tym turnieju następuje dla zawodniczek właściwie trzytygodniowa przerwa, to takie szarpanie się. Dla tenisistek może to być zabójcze, duże ryzyko złapania ewentualnej kontuzji. Dziewczyny nie są jeszcze w pełni gotowe do sezonu, kilka z nich już ma problemy ze zdrowiem – mówi trener Igi Świątek
„Mam nadzieję że poziom gry Igi będzie rósł z każdym turniejem. Starty, zawody, a nie tylko treningi, powinny w tym pomóc. Plan na ten rok jest taki że dopóki Iga będzie w stanie ze względu na ranking łapać się do największych turniejów WTA, to będziemy w nich grać. Kalendarz jest tak ułożony że praktycznie tydzień po tygodniu będziemy mieć jakieś zawody” – mówi 29-letni trener

O dłuższej przerwie w startach Igi Świątek w tym sezonie nie może być mowy. – Jest tylko kilka terminów w których potencjalnie będziemy mogli sobie zrobić krótki przystanek. Jeżeli zajdzie potrzeba to jakiś turniej odpuścimy. Jest też możliwe że weźmiemy udział w jednym mniejszym. Będziemy na pewno mocno monitorować to jak Iga się czuje, czy jest przemęczona. A może będzie potrzebować jeszcze więcej gry
U progu nowego sezonu Iga Światek zajmuje 17 miejsce w rankingu. Cel na najbliższe 12 miesięcy… – Tak naprawdę Iga osiągnęła to miejsce jednym bardzo dużym wynikiem, wygraniem French Open. Życzyłbym sobie by to miejsce zostało co najmniej utrzymane, niekoniecznie zwycięstwem w jednym wielkim turnieju, ale systematyczną, solidną i dobrą grą przez cały rok – mówi szkoleniowiec najlepszej polskiej tenisistki

W tym sezonie Iga Świątek zagra innymi rakietami. Przed wylotem na antypody podpisała kontrakt z nowym dostawcą sprzętu, Tecnifibre. Ambasadorem francuskiej firmy jest Danił Miedwiediew. Rosjanin zajmuje 4 pozycję w rankingu ATP. – Nowa rakieta to bardzo duża zmiana. Wszystko jest jednak zrobione dokładnie dla Igi. Ten wysokiej jakości sprzęt został bardzo spersonalizowany. Nie czuję w tym względzie żadnego ryzyka – mówi Sierzputowski
„Cieszymy się że sezon wkrótce startuje. Mieliśmy więcej czasu i spokoju na przygotowania. To może na nas bardzo dobrze wpłynąć. Zdajemy sobie sprawę z dużych oczekiwań w tym sezonie. Mam jednak nadzieję że im sprostamy i po prostu będziemy się bawić tenisem” – mówi trener
Piotr Sierzputowski odebrał niedawno dwie prestiżowe nagrody. Najpierw wybrano go trenerem roku federacji WTA, następnie odebrał statuetkę trenera roku w polskiej gali mistrzów sportu /za interia.pl/ /18.1.2021/

NAGRODA PKOL

Kapituła Wielkiej Honorowej Nagrody Sportowej PKOl im. Piotra Nurowskiego wyłoniła laureatów za 2020 r. Zostali nimi Iga Świątek, Robert Lewandowski oraz trener naszej tenisistki Piotr Sierzputowski

Iga Świątek to mistrzyni wielkoszlemowego turnieju Roland Garros a Robert Lewandowski jest kapitanem reprezentacji Polski w piłce nożnej i Piłkarzem Roku 2020 w plebiscycie FIFA. – Jesteśmy dumni z osiągnięć Igi Świątek i jej trenera oraz Roberta Lewandowskiego. Wszyscy osiągnęli spektakularne i niekwestionowane sukcesy. Są wspaniałymi ambasadorami naszego kraju na świecie – powiedział Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego
Wielka Honorowa Nagroda Sportową PKOl nawiązuje do przyznawanej w latach 1927-38 Nagrody Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego. W okresie międzywojennym jej laureatami byli m.in. Halina Konopacka, Janusz Kusociński, Jadwiga Wajsówna, Stanisław Petkiewicz, Stanisław Marusarz. Od 2010 r. nagroda nosi imię tragicznie zmarłego w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem byłego prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotra Nurowskiego /za rp.pl/ /8.1.2021/