Małgorzata Todd

JAK HARTOWAŁA SIĘ WAZELINA

Szanowni Państwo!
Sowieccy okupanci zmuszali podbitych do czytania i oglądania w kinach straszliwych wypocin swoich propagandystów. Takim sztandarowym dziełem była powieść zatytułowana ‚Jak hartowała się stal’. Terror między innymi na tym polega że poddanych zmusza się do czytania tylko tego czego życzy sobie okupant. Z jego punktu widzenia najlepiej by odbiorca nie miał alternatywy. Czasy się zmieniły i „brak papieru” na literaturę piękną niepostrzeżenie został zastąpiony takim jej zalewem że trudno się połapać gdzie szukać tego co byśmy chcieli czytać, czy oglądać. Okazuje się że komuchy są znowu górą!
Poprawność polityczna doprowadzona do absurdu wydała zatrute owoce w postaci literatury tak zakłamanej że stalinowscy aparatczycy by się jej nie powstydzili. Przy okazji okazało się że Zachód, który nie uodpornił się na prymitywną propagandę, uległ jej najbardziej. Za komuny w Polsce każdy angielski, amerykański, czy francuski film w kinie był wydarzeniem, bo pokazywał jakąś odrobinę prawdy o ludzkich losach, czego „demoludy” były pozbawione. I oto historia się odwróciła. Z obfitości zachodnich seriali nie da się wybrać niczego do oglądania. Postacie są tak zakłamane i niekonsekwentne w postępowaniu że trudno to znieść. Wszystko na jedno kopyto. Można podejrzewać że są pewne próby stworzenia czegoś ambitniejszego, ale tłumione są zapewne w zarodku. Najnowszą wiodącą produkcję telewizyjną „białego człowieka” można zakwalifikować pod wspólnym tytułem: Jak hartowała się wazelina
Dlatego potrzebna nam dobra zmiana w kulturze, w promowaniu naprawdę dobrej literatury, która mogłaby być kanwą dla ciekawych i wartościowych seriali
Mam nadzieję że wkrótce będę mogła ogłosić konkurs na utwory beletrystyczne, ale zanim to nastąpi ostrzcie pióra przyszli laureaci. Proponuję byście na początek udostępnili swoje utwory dziesięciu życzliwym wam osobom i wysłuchali ich opinii, to bardzo skuteczna metoda uniknięcia niepotrzebnych błędów
/Małgorzata Todd/ /21.10.2017/

*****

RUSKIE TROLLE

Szanowni Państwo!
Nadzwyczajna kasta gorszego sortu czerpie swoje umocowanie co najmniej z jednego ze stronnictw totalnie opozycyjnych wobec rządu. Są to stronnictwa pruskie i ruskie. A zatem wybieranie między nimi to jak wybieranie między prusakami a wszami
Nie zaszkodzi przypomnieć sobie skąd się wzięło stronnictwo ruskie. Wywodzi się w prostej linii od okupanta sowieckiego, który przyszedł nas „wyzwalać” już 17 września 1939 r. i tak się zadomowił że żadne odwszalnie nie pomogły
Utrwalacze „władzy ludowej” między sobą też koty darli, ale cichcem. Wrogie frakcje nawzajem nazywały się „Żydy” i „Chamy”. W lawirowaniu między obiema frakcjami mistrzem był Jaruzelski. Raz o wszystkie niepowodzenia oskarżał żydów, to znowu stawał po ich stronie. Ideologicznie „Żydy” wyznawały internacjonalizm, który gładko przekształcił się na naszych oczach w poprawność polityczną. „Chamy” preferowały nacjonalizm „słowiański”; to taki specjalny twór na rosyjski użytek. Stanowi on alibi dla wszelakich rosyjskich zbrodni, bo to przecież nie oni mordowali… No może oni, ale „Żydy” im kazały
Jak przekonują nas ruskie trolle biedni uciśnieni od wieków Rosjanie niczemu nie są winni. Oni przecież zawsze tylko kochali jakiegoś cara. Car Stalin mordował ich milionami, a oni wiernopoddańczo bili mu pokłony. Teraz Putin wcielił się i zaspakaja tę potrzebę adoracji cara. Niewolnicza rosyjska dusza utożsamia się z fanatyzmem uwielbienia tak dalece że nie jest w stanie pojąć jak można cara nie ubóstwiać. Rosjanie to niewątpliwie biedny, pożałowania godny naród. Tyle tylko że pożałowanie wyklucza szacunek!
/Małgorzata Todd/ /17.6.2017/ /24/2017/313/

*****

Z PREMEDYTACJĄ

Szanowni Państwo!
Dokonywanie zbrodni na masową skalę jest łatwiejsze niż działanie w pojedynkę, o czym wiedzą nie tylko czytelnicy kryminałów. Na naszych oczach dokonuje się zbrodni z udziałem narzędzia w postaci prymitywnych, brutalnych, islamistów. Gry pozorujące obronę są właściwie tylko na niby
Gdzie zatem przebiega prawdziwy front? Wcale nie między policją a terrorystami, bo w Europie Zachodniej oni są po tej samej stronie. Unijni
przywódcy może do najmądrzejszych /i najtrzeźwiejszych/ nie należą, ale trudno zakładać że w ogóle nie wiedzą co czynią. Na pewno nie przeszkadzają /jak powinni/ przemytnikom w masowym procederze transportu nielegalnych emigrantów do Europy, na którym ci zbijają fortuny
Usłużne im media robią obywatelom wodę z mózgów
Dla unijnych elit jedynymi wrogami są takie państwa jak Węgry i Polska, stąd niewybredne ataki na naszych obecnych liderów. To my rzekomo jesteśmy prawdziwym zagrożeniem dla Unii Europejskiej, której kierownictwo dość skutecznie, jak dotąd, zwalcza wszelkie wartości i oznaki cywilizacji zachodniej. Zdyscyplinowani Niemcy i tchórzliwi Francuzi nie sprzeciwią się swoim władcom. Ograniczą się do rysowania swoich „protestów” kolorowymi kredkami na jezdniach, dając tym dowód zdziecinnienia
/Małgorzata Todd/ /10.6.2017/ /23/2017/312/

*****

DOBRE NOWINY

Szanowni Państwo!
Są Święta Bożego Narodzenia, radujmy się odkładając waśnie na Święty Nigdy, zwłaszcza że są i polityczne powody do radości. Dobrze się dzieje, ale media głównego nurtu sterowane przez Ministerstwo Prawdy spod okrągłego stołu, który znajduje się w Warszawie przy ul. Czerskiej, o tym Wam oczywiście nie powiedzą
Udało się odwrócić niekorzystne zapisy o emisji gazów. Uznano nasz postulat by uwzględniać polskie dorodne lasy jako element oczyszczający atmosferę. W ten sposób nie musimy zamykać kopalń dając pierwszeństwo Niemcom w wydobyciu węgla
O wizytach głowy państwa w takich pomniejszych krajach jak Chiny, czy Ukraina też można dowiedzieć się z różnych podziemnych źródeł, bo media głównego nurtu zajęte są sprawami ważniejszymi, takimi jak ta czy prezydencki samochód był właściwie czy niewłaściwie zaparkowany…
Wygląda na to że o kluczowych sprawach dotyczących nas wszystkich dowiadywać się będziemy tylko z niszowych publikacji, które za pierwszej komuny nazywano drugim obiegiem
Państwu i sobie życzę w nowym 2016 roku by w telewizji publicznej funkcjonariuszy propagandy zastąpili wreszcie normalni dziennikarze
/Małgorzata Todd/ /26.12.2015/ /53/2015/236/

*****

MULTIKULTI

Pewien serbski muzułmanin zadźgał nożem polską żonę, bo była mu nieposłuszna. Teraz grozi mu długoletnie więzienie, a może nawet dożywocie na koszt polskiego podatnika. A przecież zrobił tylko to co wyznawca Allacha zrobić musiał broniąc honoru prawdziwego muzułmanina
Powinniśmy mu okazać wyrozumiałość i wdzięczność że nie wysadził w powietrze całej kamienicy. Zabicie tylu niewiernych byłoby mu przecież wynagrodzone w niebiosach. Znając nasz wymiar sprawiedliwości weźmie on zapewne pod uwagę tę powściągliwość jako okoliczność łagodzącą
Z całą natomiast surowością ukaże zapewne kobietę która ośmieliła się podrzucić świńskie łby do warszawskiego meczetu. Zawiedziona miłość może być okolicznością łagodzącą, ale wyłącznie w odniesieniu do posłanki PO przystającej na korupcję, natomiast każda przeciętna Polka powinna afronty ze strony muzułmanów przyjmować ze zrozumieniem. Jeżeli Arab zapewnia o swojej dozgonnej miłości, to ma zapewne na myśli zgon obiektu pożądania. Znowu i tym razem zawiedziona w uczuciach kobieta powinna okazać nie tylko zrozumienie, ale i wdzięczność. Arabski rozwód polega na tym: mąż oświadcza że już żony nie chce i wypędza ją z domu tak jak stoi
My Polacy stosunkowo niedawno przerabialiśmy wciskanie nam nowej obyczajowości. W 1945 r. Armia Czerwona niosła nam „nową kulturę”. Zawszeni sowieccy żołdacy z ironią przyjmowali cywilizację zachodnią. – Ot, kultura – mawiali – przecież oni nawet odwszalni nie znają!
/Małgorzata Todd/ /1.8.2015/ /31/2015/214/

*****

RASPUTIN

Historia nie powtarza się dokładnie, nawet jeśli mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem. 100 lat temu* samozwańczy mnich opanował umysły dworu carskiego i wyglądało to groźnie, ale niespodziewanie skończyło się jeszcze groźniej, bo przez powszechne zarażenie umysłów elit komunizmem. Lenin budował swoje imperium w oparciu o „pożytecznych idiotów”, a była to i nadal jest siła nie do przecenienia
Zaraza tkwi tak głęboko bo często nie potrafimy jej rozpoznać. Okazuje się np. że ulubiony publicysta, który wykazywał się niezależnym umysłem, raptem zaczyna „mówić Putinem”. Zjawisko nienowe. W PRL-u byli też „odważni” publicyści na zasadzie wentyla bezpieczeństwa. Po transformacji okazało się kim byli naprawdę…
Obecnie obserwujemy zjawisko podobne. Przyglądajmy się radykalnym krytykom. Niektórzy z nich są radykalni wobec wszystkich, prócz krytyki Kremla. Chcą zmieniać, naprawiać, ale zachowując wiernopoddańczy stosunek do Rosji. Ubierają to oczywiście w „racjonalizm”. Leninowska Loża Pożytecznych Idiotów tę miała przewagę nad Lożą Masońską że jej członkowie nie zdawali sobie sprawy z własnej przynależności
A jak jest teraz… Powstaje wiele ruchów, organizacji o różnych nazwach, które mają nam sugerować czego się należy po nich spodziewać. Chętnie nawiązują do patriotyzmu, słowiańskości /nie mylić z „murzyńskością”/. A czym są w rzeczywistości… Czy Nowa Prawica tylko przez czysty przypadek nawiązuje barwami do rosyjskiej flagi? Albo czym różnią się „Polacy-Słowianie” od Polaków? Może mniej więcej tym samym czym za komuny różnili się „księża-patrioci” od księży?
/Małgorzata Todd/ /9.8.2014/ /32/2014/163/
/www.mtodd.pl, sklep.mtodd.pl/
* 1914 – Rasputin, 2014 – Putin, 2114 – Tin /Chińczyk?/

*****

DURNIE GŁUPCOM O…

Zazwyczaj nie polemizuję z moimi adwersarzami, ale tym razem zrobię wyjątek. W poprzedniej korespondencji zastanawiałam się jak kultura, lub jej brak, pomaga dojść do władzy terrorystom. Już samo porównanie Hitlera, Lenina i Putina oburzyło pewną panią. Napisała mi ona że Hitler i Lenin byli Żydami, a Putin jest Słowianinem, a więc jak się zapewne mam domyślać jest predestynowany do dominacji nad ludzkością. Mam wątpliwości, a Państwo?
Inny pan, oburzony moimi rozważaniami, stwierdził że mogę co prawda mieć własne poglądy, ale nie mam prawa wygłaszać ich publicznie. W tym wypadku, jak rozumiem, na tym właśnie ma polegać „prawdziwa demokracja”
Ktoś inny jeszcze doradzał mi bym zajęła się Syrią i dalekim wschodem, zamiast Rosją. Gdybym była chińską księżniczką, to może bym z tej rady skorzystała, ale jestem tylko skromną polską pisarką, której zależy na dobru i bezpieczeństwie Polski, a nie na zbawianiu świata. Tyle na temat poprzedniego tekstu
Tak srodze skrytykowana spróbowałam pocieszyć się telewizją. Znalezienie jednak czegoś co nadawałoby się do oglądania jest coraz trudniejsze. Poprawność polityczna zrobiła już swoje. Prawda została wypleniona, a kłamstwa są najczęściej nielogiczne i po prostu nudne, ale czy tylko nudne? Czy filmowe kłamliwe opowieści snute głupcom przez durniów o idiotach są tylko nudne… Obawiam się że mogą być wręcz niebezpieczne i to nie tylko dla adresatów tych przekazów, ale dla nas wszystkich
Zaczęło się od „uwolnienia” poezji, w której kolejno przestawały obowiązywać kanony rymu, rytmu, w końcu sensu. Obecnie coraz częściej zdarza się że wiersze czytają już tylko poeci i to każdy wyłącznie własne. Filmowe opowieści zaczynają najwyraźniej przyjmować podobny kurs. Próżno doszukiwać się w nich jakiegokolwiek sensu, który zastąpiono brutalnością na zmianę z niekończącymi się pocałunkami. Jeżeli nawet wydaje się przez moment że ktoś ma coś niegłupiego do powiedzenia, to trudno powiedzieć czy taka wypowiedź była w ogóle przez twórców zamierzona, czy jest to tylko złudzenie odbiorcy łaknącego czegoś mądrzejszego
/Małgorzata Todd/ /17/2014/ /148/ /26.4.2014/
www.mtodd.pl sklep.mtodd.pl

*****

WALKA O POKÓJ

Za czasów świetności Związku Sowieckiego to PRL był stałym poligonem walki o pokój. Co ta przykrywka tak naprawdę oznaczała dowiedzieliśmy się dopiero po ujawnieniu przez Kuklińskiego dokumentów doktryny wojennej Imperium Zła, gdzie rządziły wyłącznie siły „postępu i pokoju”. To właśnie tu, na terenie Polski nasz główny sojusznik wybrał miejsce gdzie miała odbyć się III /nuklearna oczywiście/ wojna światowa
Projekt i kierunek działania obecnego rządu są jakby nieco skromniejsze. Już nie walczymy o pokój na świecie, ale o wzajemną i powszechną miłość, ze szczególnym uwzględnieniem gejów i lesbijek. Walka, jak sama nazwa wskazuje, wymaga wroga. Został nim jedyny od roku 1945 prezydent który widział polską rację stanu i starał się o nią. Był rzeczywiście zagrożeniem dla Imperium Zła i dlatego pewnie zginął. Grunt pod jego zgładzenie przyniosła kilkuletnia, bezprecedensowa nagonka, ośmieszanie i znieważanie
To jeden z największych w historii sukcesów propagandy. Przestańmy zatem dziwić się Niemcom i Rosjanom. Oni ulegali przynajmniej propagandzie pozytywnej. My natomiast nienawiści, do… No właśnie do kogo? Może po prostu do polskości jako nienormalności? Czego to biedna, czytująca GW hołota nie da sobie wmówić!…
/Małgorzata Todd/ /6/2014/137/
/www.mtodd.pl, sklep.mtodd.pl/