Wspaniałe wspomnienia z Warszawy

Rozmowa z bramkarzem Łukaszem Fabiańskim

Jest pan optymistą, jeżeli chodzi o występ reprezentacji w mistrzostwach Europy?

Jestem optymistą i myślę, że jako zespół mamy naprawdę szansę dokonać czegoś, co przyniesie naszym kibicom wiele radości. To się dopiero oczywiście okaże, ale mam nadzieję, że nasza drużyna przygotuje się dobrze i będziemy w stanie osiągnąć naprawdę dobry wynik.

Urodził się pan w Kostrzynie nad Odrą, a trenować zaczął w Polonii Słubice. Jak pan wspomina tamte lata?

To były lata młodzieńcze. Polonia Słubice jest moim macierzystym klubem, tam zacząłem grać w piłkę, a w zasadzie bawić się nią, co sprawiało mi radość. Pamiętam wiele fajnych historii i wspominam to bardo miło.

Grał pan w Legii, zdobył z nią mistrzostwo Polski. Jak pan wspomina Warszawę, okres spędzony w stołecznym klubie?

Mam wspaniałe wspomnienia z Warszawy i do tej pory mam w niej wielu przyjaciół. Okres spędzony w Legii był dla mnie naprawdę fantastyczny. Było to dla mnie bardzo ważne doświadczenie.

Legia i Arsenal, to dwa inne światy?

Legia, jak na Polskę, jest jednym z najlepiej zorganizowanych klubów, jeżeli nie najlepszym. Arsenal jest też klubem znakomicie zorganizowanym. Wszystko oczywiście w odpowiednich proporcjach. Wszystko zależy od możliwości danego kraju. Legia cały czas się rozwija. Oczywiście jakieś różnice pomiędzy nią i Arsenalem są, ale z czasem się zatrą.

Największe różnice między Legią i Arsenalem?

Jeżeli chodzi o sprawy organizacyjne, infrastrukturę, jest oczywiście duża różnica pod względem stadionów, jakie mają oba kluby. Ale w Polsce Legia jest jednym z wiodących klubów.

Łukasz jest wartościowym zawodnikiem, z olbrzymimi umiejętnościami. Jest obdarzony świetnymi warunkami fizycznymi. Jest bardzo sprawny. Cenię go też za dużą inteligencję – kto to powiedział?

(śmiech) Słyszałem, że nasz boss coś takiego powiedział, tak?

Czytałem to w kilku źródłach.

Miło słyszeć takie słowa z ust bossa i takiej osoby przede wszystkim, bo Arsene Wenger jest wspaniałym człowiekiem. Jest to też jakaś motywacja dla mnie do pracy. Te słowa świadczą, że boss we mnie wierzy i liczy na mnie. Jest więc to bardzo sympatyczne.

Wszystko przed panem. Ma pan dopiero 23 lata. Dla bramkarza to młody wiek. Co by pan chciał osiągnąć z Arsenalem?

Możliwie jak najwięcej tytułów. I chciałbym oczywiście mieć duźy wpływ na te, miejmy nadzieję, sukcesy. To są moje marzenia.

Jak pan ocenia kończący się sezon, jeżeli chodzi o siebie i klub?

Pozytywnie. Osobiście na pewno mogę być zadowolony z tego pierwszego sezonu i z optymizmem patrzę na przyszłość. Jeżeli chodzi o klub, to wiadomo, że żadnego trofeum nie zdobyliśmy, ale boss, czyli Arsene Wenger, na każdym kroku podkreśla, że jest znaczny progres w stosunku do poprzedniego sezonu. I wszyscy z optymizmem patrzą w przyszłość.

Łatwo będzie zostać pierwszym bramkarzem reprezentacji?

Wiadomo, że o swoje trzeba cały czas walczyć. Na każdym treningu trzeba pracować na to, by być jak najbliżej takiej pozycji, a jak będzie, to się okaże. Jest trochę czasu. Zgrupowanie w Niemczech trwa około trzech tygodni, więc pracy na treningach będzie dużo. I jest gdzie się pokazać, są gry sparingowe. Myślę, że walka o pozycję numer jeden będzie trwała cały czas.

Kto będzie pierwszym bramkarzem Arsenalu w przyszłym sezonie?

Nie wiem. Wiadomo, że Mano Almunia miał naprawdę udany sezon. Zobaczymy, jak się to potoczy. Na pewno będę robić wszystko, źeby od pierwszego treningu mocno rywalizować o pozycję pierwszego bramkarza. Myślę, że
ostatnie trzy mecze, które zagrałem w Premierschip, pokazały, że stać mnie na to, by zdecydowanie powalczyć o pozycję numer jeden w bramce Arsenalu. I sądzę, że skutecznie.

Z Tomaszem Kuszczakiem i Arturem Borucem jesteście w stałym kontakcie? Często możecie się widzieć?

Nie. Z racji naszych obowiązków, jakie mamy w klubach, ten nasz kontakt jest mocno ograniczony i raczej spotkać możemy się tylko w trakcie zgrupowań.

Jest pan w Anglii sam, z żoną, narzeczoną?

Mieszkam sam, a w miarę możliwości odwiedza mnie moja dziewczyna, bądź także rodzice.

Skąd jest pana dziewczyna, czym się zajmuje?

Czy to ważne? Jest dziewczyna i tyle.

Anglicy są w porządku, czy nie?

Mogę mówić tylko pozytywnie. Osoby, które poznałem, są bardzo otwarte, sympatyczne, pomocne, więc same pozytywne rzeczy.

Kiedy czuł pan największą radość, w momencie podpisywania kontraktu z Arsenalem, w debiucie, po którymś meczu, czy może po wpłynięciu pierwszych pieniędzy na konto?

Nie, nie. Na pewno nie to ostatnie. Jeżeli chodzi o sprawy materialne, nie są one dla mnie istotne. Najbardziej mnie cieszą wszystkie sukcesy sportowe, czyli każdy wygrany mecz, każda udana interwencja. To są chwile, które przysparzają naprawdę dużo radości.

A propos pieniędzy, to jakie to są kwoty?

Ojej…

Aż takie?…

Nie, nie. Po prostu dziwię się, że pan w ogóle zadaje takie pytania…

Czy Polska ma obecnie najlepszych bramkarzy na świecie?

(uśmiech) Nie wiem. Nie jestem chyba odpowiednią osobą, która powinna się na ten temat wypowiadać. Myślę, że od takich pytań są inni fachowcy.

Dlaczego mamy takich znakomitych bramkarzy, a słabszych napastników, pomocników, czy obrońców?

Nie uważam, że mamy słabszych obrońców, pomocników czy napastników. Zdecydowanie twierdzę, że tak nie jest. Uważam, że mamy równie dobrych zawodników z pola, co bramkarzy.

Rozmawiał Cezary Dąbrowski

*
Łukasz Fabiański Bramkarz reprezentacji i Arsenalu Urodził się 18.4.1985 w Kostrzynie nad Odrą. Wzrost 190 cm. Wcześniej grał w Polonii Słubice, MSP Szamotuły, Lubuszaninie Drezdenko, Sparcie Brodnica, Mieszku Gniezno, Lechu Poznań, Legii Warszawa. W 2004 r. staż w Arsenalu. W 2006 r. i 2007 r. przyznano mu piłkarskiego Oskara w kategorii najlepszy bramkarz. W sezonie 2005/06 zdobył z Legią mistrzostwo Polski. Od sezonu 2007/2008 zawodnik Arsenalu. Debiut w reprezentacji w meczu z Arabią Saudyjską 28.3.2006. Do tej pory zagrał w niej 7 razy. Był z kadrą na mistrzostwach świata w 2006 r. 21.11.2007 rozegrał pierwszy mecz o punkty w reprezentacji – 2:2 z Serbią. Powołany przez Leo Beenhakkera na zgrupowanie przed mistrzostwami Europy

Kategoria Sport

Comments

Masz coś do przekazania?





Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/czarkod/public_html/zp/wordpress/wp-includes/functions.php on line 4615