W Warszawie jest mi dobrze
Rozmowa z Otylią Jędrzejczak
Otylia Jędrzejczak, gwiazda polskiego sportu, mistrzyni olimpijska,świata i Europy w pływaniu, trzykrotna zwyciężczyni plebiscytu Przeglądu Sportowego na sportowca roku, zawodniczka stołecznego AZS-AWF, mówi o przygotowaniach i nadziejach związanych z olimpiadą
Jeżeli nie jesteś na zawodach lub zgrupowaniach, przebywasz w Warszawie. Jak się czujesz w stolicy?
Bardzo dobrze. Jestem w Warszawie już któryś kolejny rok, kończę tu studia i jest mi tu dobrze.
Co najbardziej lubisz w pływaniu?
W dalszym ciągu pływanie jest moją pasją, moim życiem. Jemu poświęciłam do tej pory całe moje życie.
A jest w pływaniu coś, czego nie lubisz?
Chyba nie ma nic takiego.
Nagrody pieniężne, jakie mają otrzymać medaliści olimpijscy, są dla ciebie ważne, może bardzo ważne?
W ogóle nie myślę o nagrodach. To nie jest najważniejsze w sporcie.
Jaki kolor najbardziej lubisz z tych trzech: złoty, srebrny, brązowy?
Najbardziej lubię… czarny i biały.
Dla ciebie każdy medal jest tak samo cenny, niezależnie od koloru?
Tak. Bo każdy medal kosztuje zawodnika ciężką pracę.
Wstrzelisz się z formą w olimpiadę?
Zobaczymy na olimpiadzie.
Trudno będzie ci powtórzyć wyniki z igrzysk w Atenach, z 2004 r.?
Mam nadzieję, że moje wyniki będą lepsze.
Ale pytam o medale. W Atenach zdobyłaś złoty i dwa srebrne.
Nigdy nie mówię o medalach przed zawodami.
Jesteś w stanie pobić rekord świata?
Zobaczymy w Pekinie. Jadę tam, żeby popłynąć najlepiej, jak będę mogła.
To czego można się spodziewać po twoim występie w Pekinie?
Spodziewać się można wszystkiego… Jak będzie, zobaczymy. Tak naprawdę, sama nie wiem. Sport jest jedną wielką zagadką. Szykujemy tę formę, ale wszystko może się zdarzyć. Na przykład rywalka może być mocniejsza, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i skoczę do ściany, zrobię dobry nawrót, zrobię dobry start, zrobię dobre zakończenie i wyjdę z tego zadowolona.
Twój trener Paweł Słomiński mówi, że nigdy nie miałaś tak dobrej wagi i tak mało tkanki tłuszczowej. Jakie to ma znaczenie?
To się okaże na olimpiadzie.
Jakie dystanse popłyniesz?
Jeszcze się zastanawiam. Na pewno biorę pod uwagę konkurencje, w których startowałam w Atenach, czyli 100 metrów delfinem, 400 kraulem i 200 delfinem.
Kto to jest Paweł Rurak i na czym polega jego rola w twoich przygotowaniach?
To mój kolega z grupy treningowej, bardzo mocny zawodnik. Pomaga mi jako partner na treningach, także mentalnie. Budował moją formę razem ze mną. Z mojej strony mogę tylko powiedzieć pod jego adresem jedno wielkie: dziękuję.
Co jest najważniejsze w przygotowaniach do takiej imprezy, jak olimpiada w Pekinie?
Przygotowanie fizyczne i psychiczne.
Jak ważna jest psychika w twoim przypadku?
Wydaje mi się, że jest bardzo ważna w przypadku każdego zawodnika.
Ile dni będzie trwać wasza wyprawa na olimpiadę, łącznie z wyjazdem do Japonii? Ile czasu będziesz poza Polską?
10 dni aklimatyzacji w Japonii, w Chinach będziemy cztery dni przed startami i 10 dni zawodów.
Jaki jest teraz etap w przygotowaniach do igrzysk?
To okres odpoczynku po zgrupowaniu. Pływamy mniej kilometrów niż podczas ciężkich treningów, pracujemy nad techniką, łapiemy czucie wody, poznajemy organizm.
Trenowałaś w górach?
Tak. W tym roku byłam dwa razy w górach. I mam nadzieję, że przyniesie to efekty.
Najtrudniejsze elementy treningów w górach?
W górach w ogóle treningi są bardzo ciężkie. Jest tam rzadsze powietrze, co powoduje, że jest dużo trudniej.
Na olimpiadzie macie finały o godz. 9-10, kiedy w Polsce jest 4 rano. To jakiś problem dla organizmu?
Organizm się przestawia. Po to jedziemy do Japonii, by się zaaklimatyzować. Trudno powiedzieć coś więcej.
Kiedy trzeba wstać, żeby rozbudzić organizm przed startem o 9 rano?
Każdy zawodnik ma swoją metodę.
A ty?
Ja?… Wstaję wtedy, kiedy trzeba…
Jest jakaś olimpijska dieta?
Dieta przedstartowa. Każdy zawodnik ma swoją; je więcej, albo mniej. Co do mojej diety, to moja słodka tajemnica…
Z przygotowań jesteś zadowolona??
Tak, z ostatniego okresu jestem bardzo zadowolona. Na pewno straciłam trochę w styczniu, lutym i marcu, kiedy dużo chorowałam, ale potem było dobrze. Pomógł mi bardzo Paweł Rurak.
Co ci mówią rodzice przed wyjazdem na takie zawody, jak olimpiada?
A to moja tajemnica, bo to moi rodzice.
Co powiesz o naszych innych pływakach?
O, to każdy niech się wypowiada za siebie. Wszyscy bardzo ciężko trenowali i myślę, że każdy da z siebie wszystko i osiągniemy jak najwięcej.
Rozmawiał Cezary Dąbrowski
Kategoria SportComments
Masz coś do przekazania?
















































































































































































