Brazylijczycy przeszli samych siebie

Rozmowa z siatkarzem Grzegorzem Szymańskim

Czym dla pana jest gra w reprezentacji Polski?

Kiedy gra się dla tylu kibiców i dla kraju, to jest wielkie wyróżnienie.

Czym dla pana jest srebrny medal mistrzostw świata?

Na pewno to uwieńczenie ciężkiej pracy, którą wykonaliśmy i okresu dwóch lat, spędzonego z Raulem Lozano. To uwieńczenie tego, co zrobiliśmy z nim na treningach.

Z pana potężnym wyskokiem i zbiciem powinien pan grać w podstawowej szóstce. Dlaczego tak nie było?

(śmiech) Ponieważ jest jeszcze Mariusz Wlazły, który ma jeszcze większy wyskok i jeszcze potężniejsze uderzenie. I to on gra.

A ja myślałem, że to jakaś kontuzja?…

(śmiech)

W meczu z Rosją wszedł pan na zmianę i spisał się pan rewelacyjnie, ale w finale z Brazylią nie było już tak dobrze.

No, nie, nie było. Brazylijczycy zagrali rewelacyjnie. Widziałem ich kilka meczów, ale to, co oni wyprawiali w finale, było już czymś niesamowitym. Oni przeszli samych siebie.

Trener Lozano podkreśla, że przez ostatni rok nasz zespół zrobił nie tylko skok mentalny, ale poprawił się także we wszystkich innych elementach i jest to już inna drużyna. Czy wszystko się zgadza?

Tak. Jeżeli Raul Lozano coś takiego powiedział, a on się na tym zna, jest bardzo dobrym fachowcem, to znaczy, że nie rzucał słów na wiatr. I na pewno w niektórych elementach poprawiliśmy się. I stąd chyba ten wynik.

Jak pan widzi siebie i drużynę na olimpiadzie w Pekinie?

Nie, nie. Nie możemy jeszcze rozmawiać o Pekinie, bo jest to dwa lata czasu. Nie myślę na razie o tym. Na razie cieszymy się z tego medalu i koncentrujemy na rozgrywkach ligowych, natomiast co będzie za dwa lata, zobaczymy. W ogóle na razie nie myślałem o tym.

Co Lozano robi inaczej od poprzedników, czyli trenerów polskich? W czym tkwi tajemnica jego i waszego sukcesu?

Nie wiem. Na każde z takich pytań odpowiadałem i będę odpowiadać, że troszkę więcej trenujemy z Raulem Lozano niż z poprzednimi trenerami. To na pewno da się odczuć i jest widoczne. U Raula Lozano cały czas było dwa razy po trzy godziny treningu dziennie i to była ciężka, bardzo ciężka praca. Nie chcę oceniać poprzednich trenerów, ale jednak tej pracy było wcześniej troszkę mniej.

Rozmawiał Cezary Dąbrowski

Kategoria Sport

Comments

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/czarkod/public_html/zp/wordpress/wp-includes/functions.php on line 4615