Gołodupcy z Carrefoura
Okropnych matołów zatrudniają w Carrefour Polska Sp. z o. o. Pisałem już o tym raz, ale mam następny przykład. Równie beznadziejny
Tym razem chodzi o Carrefour Market Warszawa przy ul. Karolkowej 17/19. Byłem tam 27 grudnia o godz.18.30. Znów niestety zgrzeszyła kobieta, która w pracy, przy klientach pokazywała im niemal cały goły tyłek!…
Pracująca w tym Carrefourze młoda dziewczyna w czasie wykonywania swoich obowiązków, a więc w obecności robiących zakupy klientów, miała odsłonięty niemal cały goły tyłek!… Skandal niebywały!… Kto takich idiotów przyjmuje do pracy w sklepie?… Powiedziałem o tym kierowniczce tego Carrefoura, na co ona zareagowała jedynie uśmieszkiem i tym że zwróci swojej podwładnej uwagę… A przecież takiego pracownika powinno się natychmiast pozbyć z firmy. Tak też sugerowałem kierowniczce. Przecież taka osoba kompletnie nie nadaje się do pracy w sklepie, czyli tam gdzie przychodzą ludzie, dużo ludzi, po zakupy…
Co do zdjęcia tu zamieszczonego, nie jest to niestety fotografia opisanej powyżej dziewuchy, ale wcześniejsza, z ubiegłego roku. Ale także z Carrefoura! Z tym że z Targowej 72… Wtedy udało mi się nawet tego dziwoląga sfotografować.
Niestety nie jest to pierwszy przypadek tego rodzaju w Carrefourze i pewnie nie ostatni… Ciekawe czy firma jakoś się odniesie do tego wypadku?
Cezary Dąbrowski www.zawszepolska.eu /28.12.2011/
***
Carrefour oszukuje
Duże sklepy, dużo sklepów, dużo towaru, dużo ludzi, duży ruch, dużo bałaganu, dużo możliwości nadużyć, dużo okazji nieuczciwości, a więc sporo błędów, przewinień, grzeszków… To oczywiście o sieci hipermarketów Carrefour Polska Sp. z o.o.
Tym razem mam problem z Carrefourem Wileńska przy ul. Targowej 72 w Warszawie. Nie tylko co prawda z nimi, bo także z producentem kupionej rzeczy. Kupiłem skarpety, ale nie ten numer co trzeba…
8 grudnia w Carrefourze Wileńska kupiłem skarpety wyprodukowane przez Calze Ori Sp.j, M.R. Olejniczak, 91-527 Łódź, ul. Strykowska 133. Wybrałem sobie numer większy niż normalnie kupuję, bo mój numer to mniej więcej 42. A kupiłem 43-45, żeby nie były za małe… Przynajmniej tak sądziłem, że kupiłem większe, bo tak było na metce…
Kiedy byłem już w domu i je włożyłem, a właściwie próbowałem włożyć na nogi, okazało się że są zdecydowanie za małe… Ledwie dają się wciągnąć na nogę, sięgają tylko do kostek…
Początkowo – zanim wyczytałem na metce – myślałem że towar jest na pewno produkcji chińskiej. Ale okazało się że nie – producent jest polski… Polak też potrafi, a co, nie gorszy od Chińczyka.
Minęło więc kilka dni i znów jest problem z Carrefourem Polska Sp. z o.o. Bo w zasadzie pieniądze wydane na te skarpety są stracone. Próbuję chodzić w tych skarpetach, zakładam je razem ze starymi. Jakoś chodzę…
Ale tym razem wina Carrefoura Polska Sp. z o.o. nie jest taka wielka. Większa leży zdecydowanie po stronie producenta skarpet – firmy Calze Ori Sp.j, M.R. Olejniczak, 91-527 Łódź, ul. Strykowska 133. Ale jeżeli ta z kolei firma robi takie ‚numery’, to nie powinno się jej sprzedawać i tyle.
Cezary Dąbrowski /11.12.2011/
***
Prymitywny Carrefour
Sieć hipermarketów Carrefour Polska Sp. z o.o. przyjmuje do pracy byle kogo. Dlatego zdarza się niestety dość często że w jej sklepach w Warszawie pracuje byle kto…
Ostatni (czy ostatni?…) tego przykład miałem nieszczęście stwierdzić w sobotę 4 grudnia. Wieczorem o 21.45 kończyłem zakupy w Carrefour Market Warszawa przy al. Solidarności 86/88
Jedna z pracownic (kasjerka) przy klientach, przy współpracownikach, przy ochronie, i co najzabawniejsze – przy kierowniku sklepu w najlepsze wyrażała się słowami wulgarnymi!…
Usłyszałem więc jak ta baba (bo przecież nie da się jej nazwać kobietą…) mówiła słowa za które można zapłacić mandat albo trafić do sądu i pytam inną kasjerkę o kierownika sklepu. Okazało się że siedział on jakieś pół metra od tej prymitywnej baby… I nie zareagował w żaden sposób!…
Ja byłem kilka metrów od tej prymitywnej baby i słyszałem bardzo wyraźnie przekleństwa, a kierownik który siedział tuż obok nie słyszał?… Zapytałem go, dlaczego pozwala na takie beznadziejne i niedopuszczalne zachowanie? Odpowiedzi nie usłyszałem…
Powiedziałem więc tylko że taka baba nadaje się do kopania rowów, a nie do pracy w sklepie, przy ludziach (choć do sklepu na zakupy też przychodzą bardzo różne osoby…, ale to już zupełnie inna sprawa). To ma być kobieta, dama?… To beznadzieja…
Cezary Dąbrowski /5.12.2011/
Kategoria Polska















































































































































































