Dudziak grała i śpiewała
Wokalistka jazzowa Urszula Dudziak i aktor Jan Englert są najlepszymi tenisistami wśród artystów. Wygrali w turnieju na warszawskim Solcu
Zawody pod nazwą II Mistrzostwa Polski Artystów w Tenisie Roca Open odbyły się na kortach WOSIR przy ul. Solec 71. Dudziak i Englert
wygrali w kategorii powyżej 50 lat, natomiast Anna Majewska i Dariusz Lewandowski byli najlepsi w wśród zawodników do lat 50
Sponsorem generalnym zawodów była firma Roca Polska. Wśród uczestników zawodów, poza wymienionymi, można było zobaczyć m.in. Karola Strasburgera, Stana Borysa, Dorotę Stalińską, Tatianę Sosnę-Sarno, Dorotę Remibiszewską, Piotra Skargę, Tadeusza Borowskiego, Leszka Malinowskiego, Roberta Rozmusa, Zbigniewa Górnego, Henryka Sawkę.
Dudziak jest wprost zakochana w tenisie, jeździ na turnieje zawodowe po całym świecie, właśnie wróciła z Nowego Jorku z US Open. Na US Open oglądała mecze Radwańskiej ze Szwedową i Cibulkovą. Niestety, pojedynku z Venus Williams nie widziała, bo… musiała wrócić do Polski i zagrać w Roca Open
– To piękne zawody. Rok temu wygrała je Kasia Chrzanowska, ja byłam wicemistrzynią. Tym razem obie także wystąpiłyśmy w finale i ja
byłam górą. Turniej został wspaniale zorganizowany, tu na Solcu jest uroczo. Dopieszcza nas się jak zawodowców. Podoba nam się tu bardzo. Chwała organizatorom i sponsorom. Wielkie dzięki dla Wojtka Radomskiego, który bardzo zadbał, żeby wszystko pięknie wyglądało. Wyżywam się na korcie, to dla mnie wspaniała terapia. Biegam jak górska koza, bo ja jestem z gór, ze Straconki. Kocham ten sport. Tenis ma wiele wspólnego z muzyką, zwłaszcza jazzową – mówi Dudziak, która na korcie czasem sobie podśpiewywała, czym wprowadzała obecnych w znakomity nastrój. W końcu lat 70. Wojciech Fibak przyjechał do Nowego Jorku, na własną rękę, to były jego pierwsze podróże. Zatrzymał się wtedy u Dudziak i Michała Urbaniaka. Zawsze miał u nich otwarte drzwi, u nich się zatrzymywał. I zaszczepił w nich tenis. Kiedy nie mieli koncertów, mieli wolne, nawet jeździli za nim na turnieje. Tak się zaczęło i tak zostało
– Tenis jest piękny, to sport z gracją, ma w sobie dużo z tańca. Polecam wszystkim – mówi Dudziak, która poza tenisem jeździ też dużo na
rowerze, biega. Nie ma auta z wyboru. Jeździ także na nartach, choć słabo, średnio pływa, a najlepiej gra w tenisa. – Od paru lat zawodów tenisowych mamy bardzo dużo. Jesteśmy taką grupą, która stworzyła się w naturalny sposób. Mówię o aktorach. Nasze zawody miały różne nazwy. Najpierw nazywały się mistrzostwami aktorów, później artystów, następnie gwiazd. Uważam je za wspaniały pomysł. Mobilizuje to wiele osób do sportu, ruchu, gry w tenisa. Sport ten jest wspaniały choćby dlatego, że można go uprawiać do końca życia – mówi Karol Strasburger
Jego zdaniem, w każdym wieku są partnerzy do gry. Daje to poczucie i sprawności, i młodości. Zawody umożliwiają bycie aktywnym. – A tego bardzo nam brakuje. Dlatego uważam je za coś bardzo fajnego. W ubiegłym roku zawody były w Katowicach, teraz pierwszy raz są w Warszawie. Jak mówiłem, turniejów tenisowych jest sporo. Wkrótce pojedziemy do Szczecina, gdzie przy okazji dużej imprezy zawodowej także my zagramy w swoich mistrzostwach aktorów. W życiu szczególnie dorosłego człowieka powinien być czas na ruch, aktywny odpoczynek i tu właśnie mamy do tego okazję – mówi Strasburger
Strasburger przegrał mecz o finał z Englertem, który zawsze wygrywa… Ma jakiś jego kompleks. Uprawia też inne sporty, jak surfing, narty, w tenisa zagrał po miesięcznej przerwie. W trójboju, czy czwórboju byłby lepszy! Ale nie narzeka!
Cezary Dąbrowski /zawszepolska.eu/
Kategoria SportComments
Masz coś do przekazania?
















































































































































































