Będą ekshumacje na Powązkach

Za dwa miesiące mogą ruszyć ekshumacje na Powązkach Wojskowych, na tzw. Łączce, miejscu pochówków kilkuset ofiar komunistycznych represji. IPN rozpoczął badania terenu georadarem

– Przy braku komplikacji może być to kwestia nawet dwóch miesięcy, kiedy takie działania mogą być podjęte – powiedział o terminie rozpoczęcia ekshumacji prof. Krzysztof Szwagrzyk, pełnomocnik prezesa IPN-u ds. poszukiwań miejsc pochówku terroru komunistycznego

Natychmiast po zakończeniu prac georadarowych kompletujemy dokumentację, byśmy mogli wszcząć procedury związane z przygotowaniem działań ekshumacyjnych – zapowiedział historyk.

Kierowany przez Szwagrzyka zespół rozpoczął badania georadarem, które mają wykazać miejsca potencjalnych pochówków. – Rozpoczęliśmy badania za pomocą metod nieinwazyjnych georadarowych na tzw. Łączce, na cmentarzu Powązkowskim, gdzie w latach 40 i 50 ubiegłego wieku chowano ofiary terroru komunistycznego, najczęściej żołnierzy Polski Podziemnej przetrzymywanych w więzieniu na Mokotowie – poinformował Szwagrzyk.

Są one kolejnym niezbędnym krokiem, po poprzedzających je badaniach źródłowych, którego efektem będą ekshumacje, a na nich zespołowi badawczemu bardzo zależy. W tym celu na bieżąco gromadzona jest m.in. dokumentacja fotograficzna, potrzebna do procedur prawno-administracyjnych.

Prof. Szwagrzyk uważa że pierwsze wyniki badań, które potrwają kilka dni, są ‘bardzo obiecujące’. – Urządzenie georadarowe wykazuje tutaj bardzo poważne anomalie w strukturze gleby, które mogą wskazywać że znajdują się tam szczątki – powiedział. – A jakie, będziemy mogli potwierdzić w wyniku konkretnych działań ekshumacyjnych.

Teren badań obejmuje obszar o długości około stu metrów i szerokości rzędu siedemdziesięciu metrów. – To ten teren najważniejszy, obszar gdzie wykonywano pochówki w latach 1948-54. I gdzie najprawdopodobniej są pochowani ci najważniejsi z ważnych, myślę tutaj o gen. Auguście Fieldorfie Nilu, płk. Łukaszu Cieplińskim, mjr. Zygmuncie Szendzielarzu Łupaszce, rtm. Witoldzie Pileckim – powiedział historyk. Teren ten – trudny do badań – może być rozszerzony.

W kwaterze na Łączce nigdy nie przeprowadzono ogólnej ekshumacji. Wnioskował o nią kilka lat po upadku komunizmu dr Witold Mieszkowski, którego ojciec, kmdr Stanisław Mieszkowski, najprawdopodobniej jest tu pochowany. Niestety, w 1992 r. prokuratura wydała decyzję odmowną.

Instytut dwa lata temu podjął poszukiwania grobu gen. Augusta Fieldorfa Nila, opierając się na dokumencie, który według IPN-u ‘w sposób bardzo precyzyjny określa że od 1948 do 1955 r. osoby, na których wykonano wyrok śmierci na Rakowieckiej, były chowane na Powązkach’. Historycy IPN-u informowali że udało im się precyzyjnie określić obszar poszukiwań na Powązkach i jest to teren o wymiarach ok. 50 na 70 metrów. Jednak mimo ambitnych planów i badań specjalistycznym sprzętem prace utknęły pod koniec 2009 r.

Zadecydowały o tym względy finansowe. – My tylko potwierdziliśmy że tam z całą pewnością byli chowani żołnierze, których zamordowano na Rakowieckiej. I to wszystkoprzyznawał historyk IPN-u Jacek Pawłowicz.

Na Łączce pochowano najprawdopodobniej co najmniej 248 żołnierzy, ofiary stalinowskiego terroru. Najczęściej osoby te były rozstrzeliwane w więzieniu mokotowskim. Upamiętnia je pomnik wzniesiony w 1990 r. z wmurowanymi tabliczkami, na których znajdują się nazwiska. Wśród nich są słynni mjr Zygmunt Szendzielarz Łupaszka czy płk Hieronim Dekutowski Zapora. Najprawdopodobniej to tam spoczywają też niezłomni żołnierze Wojska Polskiego: rtm. Witold Pilecki czy gen. August Fieldorf Nil. Ale jest też szereg mniej znanych oficerów, których stalinowska Informacja Wojskowa oskarżała o rzekome spiski i szpiegowanie, a którzy po długich, bestialskich śledztwach byli skazywani na śmierć. Należą do nich m.in. ofiary tzw. spisku komandorów rozstrzelane w 1952 r. w więzieniu na Mokotowie: kmdr Stanisław Mieszkowski, kmdr por. Zbigniew Przybyszewski, kmdr Jerzy Staniewicz czy mjr Zefiryn Machalla.

zb/nd /16.III.2012/

***

Bohaterom trzeba oddać hołd

Polska demokracja jest dziś zagrożona przez monopolizowanie sfery medialnej przez środowiska lewicowo-liberalne i obóz rządowy, za którym stoi większość instytucji państwowych – mówi Jan Żaryn

Rozmowa z Janem Żarynem, historykiem, byłym szefem Biura Edukacji Publicznej IPN-u, obecnie wykładowcą UKSW w Warszawie i przewodniczącym Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza

Większość Polaków nie wie, kim byli Żołnierze Wyklęci…

W wąskim rozumieniu to polscy żołnierze konspiracji niepodległościowej, którzy nie złożyli broni kiedy po wojnie pojawił się nowy okupant razem z jednostkami NKWD. Chodzi tu głównie o formacje AK-owskie i poakowskie, NSZ i NZW. Natomiast w szerszym rozumieniu to działacze podziemia politycznego, czyli przedstawiciele sanacji, PPS, Stronnictwa Narodowego, ale także stowarzyszenia młodzieżowe. Zatem nie tylko żołnierze, ale i politycy, którzy w latach 1944-56 sprzeciwiali się zniewoleniu Polski.

W Warszawie z pana inicjatywy powstał Społeczny Komitet Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

1 marca – w 61 rocznicę rozstrzelania w areszcie śledczym przy ul. Rakowieckiej w Warszawie kierownictwa IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – organizujemy stołeczne obchody tamtego wydarzenia. W 17 punktach związanych z kaźnią Żołnierzy Wyklętych oddamy hołd żołnierzom II konspiracji niepodległościowej. O godz. 19.30 spotkamy się przy Grobie Nieznanego Żołnierza, a o 21 na Mszy Świętej w archikatedrze św. Jana Chrzciciela.

Słowo ‘wyklęci’ wskazuje na sposób w jaki odnosiła się do nich propaganda PRL-u. A jak jest w III RP?

Polityka historyczna nastawiona na odkrywanie prawdy o komunizmie zaczęła wygrywać w końcu lat 90, czego wyrazem było powstanie IPN-u. Przyspieszenia dostała po zwycięstwie PiS-u i Lecha Kaczyńskiego w 2005 roku, bo to ci politycy byli zainteresowani odejściem od kłamstw PRL-u. Inicjatywa ustanowienia Dnia Żołnierzy Wyklętych wyszła właśnie od prezydenta Kaczyńskiego i Janusza Kurtyki.

W latach 90 nie pamiętano o ‘wyklętych’?

Polityka historyczna prowadzona przez ówczesnych decydentów była raczej nastawiona na zagrzebywanie różnic między obozem Solidarności i komunistycznej władzy. Dominowało przekonanie że odgrzebywanie przeszłości wyzwoli demony szowinizmu, nacjonalizmu czy bogoojczyźnianego ciemnogrodztwa.

Można więc powiedzieć że jest to święto prawicowe…

Jeżeli tak się uważa, mogę tylko ubolewać. Przecież ludzie o poglądach lewicowych nie powinni być kojarzeni z poglądami antypolskimi. To by uwłaczało polskiej tradycji lewicowej. Wśród represjonowanych przez komunistów działaczy socjalistycznych był Kazimierz Pużak i wiele osób z nurtu piłsudczykowskiego.

Skąd niechęć do tego święta w kręgach lewicowo-liberalnych?

Chodzi o odpowiedź na pytanie czym była PRL. Dla prawicy jest oczywiste że była to nie tylko niesuwerenna wobec Moskwy państwowość polska, ale i władza pozbawiona legitymizacji ze strony społeczeństwa. W dzisiejszych środowiskach lewicowych dominuje pewne napięcie, wynikające z życiorysów ludzi doń należących bądź ludzi im najbliższych, wobec których czują się lojalni. Ta lojalność podpowiada im że PRL to też był jakiś wariant polskości.

A nie był?

Według środowisk prawicowych, które są bardziej zaangażowane w badanie powojennej historii, PRL nie była żadną alternatywną opcją, tylko zdradą narodową. Instalatorzy Polski lubelskiej i stalinowskiej, a potem ich spadkobiercy – kolejni władcy PRL-u, wpisywali się w podtrzymywanie zniewolenia polskiego narodu.

Czy jednak takie święta nie zawężają pojęcia polskiego patriotyzmu do heroizmu, radykalnego antykomunizmu, oporu zbrojnego? Czy patriotami nie byli antykomunistyczni działacze KOR-u?

Nie widzę powodu by nie nazywać patriotą Józefa Kurasia, ks. Władysława Matusa czy członka KOR-u Antoniego Macierewicza.

A np. Geremka, Kuronia, Michnika…

Jest pewien kłopot z tą formacją działaczy oporu antykomunistycznego lat 70 i 80, którzy mieli udział w tworzeniu ustroju komunistycznego w Polsce. Od momentu kiedy z tego uwikłania zrezygnowali i ustawili się w roli antykomunistów, należy im się za to cześć i chwała. Nie trzeba się z nimi zgadzać, ale niewątpliwie wpisują się w kolejne pokolenia polskich patriotów. Inaczej niż ci którzy nie przeszli tego Rubikonu i pozostali wierni komunizmowi do końca PRL-u.

Za tegoroczną organizacją obchodów Dnia Żołnierzy Wyklętych stoją politycy PiS-u, kibice, organizacje i historycy kojarzeni z prawicą, w tym również pan. Trudno więc oddzielić te obchody od bieżącej polityki.

W pewnym sensie tak. Polska demokracja jest dziś zagrożona przez monopolizowanie sfery medialnej przez środowiska lewicowo-liberalne oraz przez obóz rządowy, za którym stoi większość instytucji państwowych. Rodzi to zagrożenie zepchnięcia ‘inaczej myślących’ na margines życia publicznego. Dziś ‘po prawej stronie’ istnieje obywatelska mobilizacja i chęć pokazania że przestrzeń publiczna należy również do nas. To się też nazywa samorządność. Miałem okazję rozmawiać z urzędnikami państwowymi, których bardzo dziwiło to że nie uzgodniliśmy z nimi organizacji tych obchodów. Jakby obywatele RP nie mieli prawa sami zagospodarowywać przestrzeni publicznej.

rozm. sup. /29.II.2012/

***

Kto broni zdrajców i kłamstw

Bitwa o historię i polską przeszłość trwa. Wiele środowisk aktywnie broni zdrajców – mówi Jan Żaryn

Rozmowa z Janem Żarynem, historykiem, byłym szefem Biura Edukacji Publicznej IPN-u, obecnie wykładowcą UKSW w Warszawie i przewodniczącym Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza

1 marca obchodzony będzie Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Jak pan ocenia ustanowienie tego święta?

Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ustanowiony z inicjatywy ś.p. Janusza Kurtyki i ś.p. Lecha Kaczyńskiego jest wypełnieniem zobowiązania narodu, funkcjonującego w niepodległym państwie, wobec pokolenia które o tę wolność walczyło. To pokolenie bohaterów samo przegrywając nie było w stanie zapanować nad skutkami swojej porażki. Skutkami tymi była próba wymazania ich pokolenia z pamięci i historii. Trzeba działać by kłamstwa na ich temat upadły. Ich nazywano zdrajcami, mordercami. Zgoda na funkcjonowanie tych kłamstw w niepodległej Polsce byłaby zbrodnią państwa.

Decyzja o Dniu Pamięci jest zwieńczeniem działań czy początkiem?

To dopiero wstęp do określenia faktycznej roli Żołnierzy Wyklętych w zdobywaniu przez Polaków niepodległości. To ma być impuls prowokujący debatę na ten temat. W niej przychodzi czas by pokazać wielkość i heroizm tych ludzi, jak również ogrom działania.

W PRL-u walczono z Wyklętymi. Dziś również widać próby manipulowania i relatywizowania polskiej historii. Warszawa remontuje właśnie pomnik najeźdźców z Armii Czerwonej, nie ma pomnika bohaterów Bitwy z 1920 r., zdrajców nazywa się ludźmi honoru, o bohaterach się nie pamięta. Obecnie też trzeba walczyć o prawdziwy obraz historii?

Bitwa o historię i polską przeszłość trwa. Ona toczy się na różnych płaszczyznach. Z jednej strony, na świecie mamy sporą grupę inteligencji różnych narodów, która zdaje sobie sprawę że Polska i jej historia stanowi bardzo ważną część kanonu historii powszechnej. Oni próbują umeblować ten kanon według potrzeb narracji narodowych. To staje się zagrożeniem jeżeli znajduje posłuch wśród krajowych ośrodków opiniotwórczych, a tak dzieje się w Polsce. Z drugiej strony w kraju mamy czas wyjątkowy który polega na przeżywaniu traumy PRL-owskiej.

Jak ona oddziałuje?

Niektóre środowiska nie chcą się pogodzić z faktem że ich wybory były, mówiąc najdelikatniej, nietrafne. Chodzi o środowiska komunistyczne oraz potomków działaczy komunistycznych. Ich decyzje sytuują ich w gronie zdrajców, przynoszących ziemiom polskim zniewolenie. To nie są miłe określenia, nie są pozytywne wnioski z biografii. Tych biografii niektóre środowiska dziś aktywnie bronią. W mojej ocenie to właśnie chęć obrony konkretnych życiorysów powoduje rozrzucenie odpowiedzialności na całe społeczeństwo.

Ostatnio w Gazecie Wyborczej pojawił się tekst w którym uznano że Polacy odpowiadają za ‘polskie obozy koncentracyjne’, tworzone przez komunistów po II wojnie światowej, oraz zbrodnie stalinowskie.

Ten tekst jest właśnie przerzucaniem odpowiedzialności. Po wojnie w Polsce rządzonej przez komunistów i ich aparat represji władza instalowała obozy, w tym również obozy pracy, dla więźniów niemieckich, Ślązaków, Ukraińców, żołnierzy z ugrupowań podziemia niepodległościowego. Te obozy były wzorowane na sowieckich łagrach. One powstały by zaspokajać potrzeby ekonomiczne Związku Sowieckiego. Realizowane były przez polskich komunistów. Naród polski nie był jednak w ogóle stroną w kontaktach między komunistami sowieckimi i polskimi. Polski naród nie był brany pod uwagę przy tworzeniu relacji między Moskwą i Warszawą. Przenoszenie winy okupanta sowieckiego i polskich komunistów na cały naród jest próbą stworzenia obrazu, że Polska Ludowa nie była państwem podbitym przez ZSRS, że jej niesuwerenność polegała na niepełnej niezależności ekipy polskiej od sowieckiej.

Dokąd ten sposób myślenia prowadzi?

Można by uznać że stosunki PRL-u i Moskwy były takie same jak wśród członków NATO. Konstrukcja wytworzona przez dziennikarza GW prowadzi do konstatacji że naród polski w PRL-u był tak samo suwerenny jak dziś Brytyjczycy czy Francuzi…

Ktoś może jednak powiedzieć że GW ma rację. Przecież w obozach służyli Polacy, komuniści mówili po polsku, więc naród jest winny.

Obozy, o których mówimy, służyły również jako punkt przerzutowy dla Sowietów. Szacuje się że z obozów tych do ZSRS wywieziono kilkadziesiąt tysięcy inżynierów i różnej maści specjalistów ze Śląska. Oni zostali zmuszeni do pracy dla Sowietów. Komuniści rządzący Polską się na to zgodzili. To dowód że na pewno polską władzą oni nie byli. Gdy rozpoznamy że obozy te były komunistyczne, budowane na wzorach i korzeniu sowieckim, gdy powiemy że za ich powstaniem stały powody ekonomiczne i chęć wykorzystania człowieka do pracy ponad siły, trzeba powiedzieć że wśród Polaków byli również zdrajcy, ludzie nikczemni, którzy nie postawili się przed wyborem: czy zostać na uchodźstwie i walczyć o Polskę, czy zostać w kraju i walczyć, czy zostać w kraju i go odbudowywać. Oni uznali że są komuniści, więc można robić karierę, iść po władzę. Ten wybór nie jest taki sam jak pozostałe, ich nie można stawiać na równi. Byli tacy Polacy którzy zdecydowali się by po trupach stawać się beneficjentami tego systemu. To byli funkcjonariusze reżimu, propagandziści, pisarze, artyści, jak Zakrzewski który mówił o ‘zaplutym karle reakcji’… Ich wybory nie były tożsame z wyborami tych którzy np. odbudowywali Warszawę po wojnie, czy wyborami Wyklętych którzy walczyli w lasach z komunistami, a potem siedzieli w więzieniu, ani z wyborem np. Stanisława Mikołajczyka, ani z wyborem tych którzy pozostali na Zachodzie nie mogąc wrócić do ojczyzny. Wybory i drogi tych ludzi można opatrzeć przymiotnikiem ‘polski’. Działań komunistów nie.

wpolityce /26.II.2012/

***

Cześć i chwała Żołnierzom Wyklętym

W latach 1944–56 przez różnego rodzaju formacje podziemia niepodległościowego – głównie zbrojnego – przeszło ok. 180–200 tys. Polaków

Niemal połowa z nich kontynuowała walkę rozpoczętą 1 września 1939 r. w powstałej we wrześniu 1945 r. ogólnopolskiej organizacji Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość (WiN), stanowiącej kontynuację Armii Krajowej, a następnie Delegatury Sił Zbrojnych

Pracami Zrzeszenia kierowały kolejne Zarządy Główne, na czele z prezesami: płk. Janem Rzepeckim (I), płk. Franciszkiem Niepokólczyckim (II), ppłk. Wincentym Kwiecińskim (III) oraz ppłk. Łukaszem Cieplińskim (IV). Kolejnym Zarządom i ich strukturom terenowym podlegały liczne oddziały zbrojne, na czele których stali wybitni dowódcy, m.in. mjr Hieronim Dekutowski, ‘Zapora’, cichociemny czasów wojny; ppor. Edward Taraszkiewicz ‘Żelazny’, czy ppor. Zdzisław Broński, ‘Uskok’. Kierownictwo Zrzeszenia poprzez Delegaturę Zagraniczną krypt. ‘Dardanele’ utrzymywało stały kontakt z rządem RP na uchodźstwie i dowództwem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Kolejną, ogólnopolską organizacją zbrojną było Narodowe Zjednoczenie Wojskowe, w którym znalazło się ok. 40 tys. dowódców i żołnierzy, operujących głównie w pasie wschodnim Polski i na Mazowszu. NZW politycznie podlegało Zarządowi Głównemu Stronnictwa Narodowego, a kierowane było m.in. przez płk. Tadeusza Danilewicza, ‘Kubę’, następnie kpt. Włodzimierza Marszewskiego i płk. Bronisława Banasika, ‘Stefana’, ‘Zręba’. Strukturami bądź oddziałami terenowymi dowodzili także wybitni oficerowi, jak choćby mjr Mieczysław Grygorcewicz, ‘Ostrowski’, czy kpt. Zbigniew Kulesza ‘Młot’, któremu jeszcze w początkach 1947 r. podlegało ok. 5000 ludzi, a także st. sierżant Mieczysław Dziemieszkiewicz, ‘Rój’ – jeden z ostatnich żołnierzy XVI Okręgu NZW, który zginął w walce w kwietniu 1951 r. ZG SN podlegał rządowi RP na uchodźstwie, a szczególnie ministerstwu spraw wewnętrznych na czele z Zygmuntem Berezowskim i jego emisariuszem, Edwardem Sojką, którzy w latach 1946–47 odtworzyli w krajowym podziemiu cywilną Delegaturę Rządu RP na Kraj.

Najmniejszą, z ogólnopolskich formacji zbrojnych i politycznych, była Organizacja Polska z prof. Bolesławem Sobocińskim i dr Kazimierzem Gluzińskim na czele (wyszli na zachód w 1946 r.), której podlegały Narodowe Siły Zbrojne (w latach 1945–47 liczyły nie więcej niż 10 tys. żołnierzy). Ostatnimi Komendantami Głównymi NSZ byli zaś: gen. Zygmunt Broniewski, ‘Bogucki’, a następnie płk Stanisław Kasznica. Z terenowych oddziałów, bodaj najliczniejszym – po wyjściu Brygady Świętokrzyskiej płk Antoniego Dąbrowskiego ‘Bohuna’ (Szackiego) liczącej w styczniu 1945 r. do 1200 żołnierzy – pozostawał śląski oddział kpt. Henryka Flamego ‘Bartka’. Krajowe struktury NSZ utrzymywały drogę kurierską (tzw. Droga Konrada, od twórcy szlaku: Jerzego Kozarzewskiego, ps. Konrad) prowadzącą przez południowe Niemcy, gdzie mieszkali działacze OP, do Włoch, do gen. Władysława Andersa. Jednym z wysłanników generała na Kraj był rtm. Witold Pilecki.

Poza ogólnopolskimi strukturami, w terenie istniały liczne oddziały zbrojne, prowadzące samodzielną walkę z nowymi okupantami. Oddział Józefa Kurasia ps. Ogień, liczący w sumie do 700 żołnierzy, operował na terenie Podhala. Mjr Zygmunt Szendzielarz ‘Łupaszka’ dowódca V (VI) Brygady Wileńskiej AK walczył na terenie Białostocczyzny, a następnie Pomorza. Lokalnym dowódcą AK był także mjr Stanisław Sojczyński, ‘Warszyc’, który po wojnie utworzył liczące co najmniej kilkaset osób Konspiracyjne Wojsko Polskie (KWP), operujące na obszarze centralnej Polski.

Szczególnie od końca lat 40, gdy powstało na warunkach monopolistycznych ZMP, zaczęły tworzyć się młodzieżowe organizacje konspiracyjne: zbrojne, polityczne i samokształceniowe; w sumie UB zarejestrował ok. 1000 organizacji młodzieżowych, głównie wywodzących się z drużyn harcerskich. Jedną z oryginalniejszych była Polska Szturmówka Chłopska, powstała po likwidacji mikołajczykowskiego PSL-u, kierowana przez Henryka Bąka.

Ponad 20 tys. Żołnierzy Wyklętych zginęło po wojnie z bronią w ręku, kolejnych tysiące trafiło do więzień komunistycznych, gdzie także czekała ich śmierć (w sumie w latach 1944-55 wykonano ok. 4500 kar śmierci, z ponad 8 tys. orzeczonych). Kolejne setki tysięcy przeciwników reżimu trafiło do więzień i obozów pracy, z wieloletnimi wyrokami. Żołnierze, kapłani i niezłomni działacze polityczni trafiali na Mokotów, do Wronek i Rawicza; najmłodsi zaś – harcerze i uczniowie – do SP bądź obozu w Jaworznie (chłopcy) i Bojanowie (dziewczęta).

Równocześnie, komunistyczni propagandyści pomawiali ich bezkarnie w prasie: ‘Zdrajcy narodu i szpiedzy na żołdzie amerykańskim’ – krzyczał nagłówek artykułu w Trybunie Ludu, opisujący kolejny akt dramatu aresztowanych członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN.

Z więzień wychodzili niemal przez cały okres PRL-u (jako jeden z ostatnich Adam Boryczka – w 1967 r.), także ginęli z rąk SB, jak Lalek w październiku 1963 r. Rodziny, w tym dzieci Żołnierzy Wyklętych były inwigilowane przez kolejne dekady PRL-u, stanowiły dla władz ‘element niepewny’, gorszej kategorii. Zabierano im mieszkania i domy, nie dostawali się na studia, często biedowali. A przecież to oni stanowili rzeczywistą polską elitę – miejską i wiejską! To była prawdziwa polska inteligencja!

Cześć ich pamięci!

Jan Żaryn /20.II.2012/

***

Święto Żołnierzy Wyklętych

1 marca jest oficjalnym świętem państwowym w RP, ustanowionym ku pamięci Żołnierzy Wyklętych

Zapraszamy na obchody. Głównym organizatorem jest Stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza, we współpracy z kilkudziesięcioma innymi stowarzyszeniami i fundacjami.

Społeczny Komitet Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych skupia ponad 30 organizacji i środowisk patriotycznych, pragnących 1 marca wspólnie uczcić Bohaterów Antykomunistycznego Podziemia.

Pragniemy przypomnieć że w myśl obowiązującej od ponad roku ustawy – 1 marca jest świętem państwowym, ustanowionym w hołdzie tym którzy po latach okupacji niemieckiej, po ponownym wkroczeniu na ziemie polskie sowieckich i rodzimych komunistów, mieli odwagę wytrwać w walce o niepodległą Polskę.

Po latach walki, czasach wyrafinowanych tortur i zbrodni sądowych, po kolejnych dekadach fałszowania, spotwarzania i zapominania, społeczne obchody narodowego święta dają nam szansę przerwania swoistej obławy nadal zastawianej w Polsce na prawdę, sprawiedliwość i na wartości patriotyczne, które chcemy dzielić z Żołnierzami Wyklętymi. To przede wszystkim od nas samych będzie zależeć czy zdołamy ją przerwać.

Zapraszamy wszystkich mieszkańców stolicy i wszystkich którzy w czwartek 1 marca zechcą tutaj przybyć – do aktywnego udziału we wspólnym, uroczystym upamiętnieniu Bohaterów Antykomunistycznego Podziemia.

1 MARCA
ODDAJMY IM HOŁD,
WYWIEŚMY NARODOWE FLAGI,
POŁÓŻMY KWIATY I ZAPALMY ZNICZE,
PRZYWOŁAJMY WE WSPOMNIENIU I W MODLITWIE

godz. 17 – podzieleni na grupy, pokłonimy się Żołnierzom Wyklętym w kilkunastu najważniejszych miejscach związanych w Warszawie z Ich walką i tragiczną historią /każdej grupie będzie asystować przewodnik-historyk, który krótko przypomni o wydarzeniach dotyczących danego miejsca. Do udziału w tych lokalnych uroczystościach gorąco zachęcamy wszystkich, a zwłaszcza okolicznych mieszkańców/
godz. 19.30 – wszystkie grupy koncentrują się na pl. Józefa Piłsudskiego, gdzie przed Grobem Nieznanego Żołnierza zostanie odczytany Apel Poległych i złożone wieńce; przywołamy z niepamięci dowódców zbrojnych oddziałów i twórców podziemnych organizacji niepodległościowych: Zrzeszenia WiN, NSZ, NZW i wielu innych
godz. 21 – w szyku marszowym, w asyście mundurowej, docieramy do archikatedry św. Jana na uroczystą Mszę Świętą w intencji Żołnierzy Wyklętych. Mszę św. odprawi ks. kardynał Kazimierz Nycz

Zachęcamy do współpracy i kontaktu: skondp@gmail.com
Prezydium Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych ANITA CZERWIŃSKA – EWA STANKIEWICZ – ANDRZEJ MELAK – WIESŁAW J. WYSOCKI – JAN ŻARYN

***

Narodowy Dzień Pamięci

Program Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Warszawie, w Centrum Edukacyjnym IPN-u, Marszałkowska 21/25
godz. 12 – projekcja spektaklu Sceny Faktu Teatru Telewizji Tajny Współpracownik, reż. Krzysztof Lang, scen. Cezary Harasimowicz, poprzedzona prelekcją dr. Tomasza Łabuszewskiego, oraz spotkanie z Cezarym Żakiem;
godz. 19 – koncert Przemysława Gintrowskiego;
godz. 11–18 – projekcje filmów dokumentalnych o podziemiu niepodległościowym;
godz. 9–20 – wystawa poświęcona Żołnierzom Wyklętym

PRZYWRÓĆMY ICH PAMIĘCI
Akcja edukacyjna IPN-u i TVP HISTORIA
Proponujemy szkołom ponadgimnazjalnym zorganizowanie 1 marca 2012 r. popołudnia teatralnego z Żołnierzami Wyklętymi.
Głównym elementem spotkania będzie wspólne obejrzenie wyemitowanego w TVP Historia (oraz internecie) 1 marca o godz. 12 spektaklu Teatru Telewizji ‘Tajny współpracownik’ w reżyserii Krzysztofa Langa (autorem scenariusza jest Cezary Harasimowicz).
Szkoły otrzymały broszurę z propozycją scenariusza spotkania oraz wprowadzeniem historycznym autorstwa dr. Tomasza Łabuszewskiego i Kazimierza Krajewskiego (OBEP IPN Warszawa) oraz plakat akcji.
Proponowany program obchodów:
11.45 – rozpoczęcie obchodów: prelekcja o Żołnierzach Wyklętych na podstawie przygotowanych przez BEP IPN-u materiałów;
12–13.15 – projekcja spektaklu Sceny Faktu Teatru Telewizji ‘Tajny Współpracownik’, reż. Krzysztof Lang, scen. Cezary Harasimowicz (za pośrednictwem TVP Historia lub w internecie)

Szczegółowa instrukcja, jak obejrzeć spektakl ‘Tajny współpracownik’ w internecie na str. IPN-u

Obchody w innych miastach
AUGUSTÓW: Prezentacja albumu ‘W godzinie próby. Żołnierze podziemia niepodległościowego w Białostockiem po 1944 roku i ich losy’
BIAŁYSTOK: Wykład o polskim podziemiu niepodległościowym i otwarcie wystawy
BIAŁYSTOK: Pokazy filmów z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
BYDGOSZCZ: Uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
BYTOM: Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
CZĘSTOCHOWA: Uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
CZĘSTOCHOWA: Finisaż wystawy ‘Rotmistrz Witold Pilecki – ochotnik do Auschwitz’
KATOWICE: Konferencja historyczna (spotkanie Klubu gen. Grota)
KATOWICE: Przegląd filmów dokumentalnych na temat Żołnierzy Wyklętych – w kinie Światowid
KATOWICE: Przegląd filmów dokumentalnych o Żołnierzach Wyklętych – w siedzibie IPN-u
KATOWICE: Wieczór muzyczno-poetycko-filmowy – filmy Aliny Czerniakowskiej
KIELCE: Uroczystości z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
KRAKÓW: Koncert W hołdzie Żołnierzom Wyklętym
KWIDZYN: Wernisaż wystawy ‘Za Świętą Sprawę… – żołnierze Łupaszki’
LUBLIN: Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
ŁOMŻA: Prezentacja albumu ‘W godzinie próby. Żołnierze podziemia niepodległościowego w Białostockiem po 1944 roku i ich losy’
ŁÓDŹ: Konferencja popularnonaukowa Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
NOWY SĄCZ: Uroczyste zakończenie konkursu ‘Żołnierze Wyklęci – bohaterowie antykomunistycznego podziemia’
NOWY SĄCZ: Konferencja naukowa ‘W hołdzie Wyklętym… Podziemie niepodległościowe i opór społeczny na Sądecczyźnie w latach 1945–56’
OSTROŁĘKA: Uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
POZNAŃ: Spotkanie w siedzibie poznańskiego oddziału IPN-u (wykład i pokaz filmu)
RADOM: Wystawa ‘Bić się do końca. Podziemie niepodległościowe w regionie radomskim w latach 1945–1950’
RZESZÓW: Program obchodów Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
SOPOT: Uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
SOSNOWIEC: Uroczystości z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
SZCZECIN: Wystawa ‘Wrogowie Polski Ludowej. Konspiracja antykomunistyczna na Pomorzu Zachodnim 1945–56’
SZCZECIN: Inscenizacja historyczna ‘Odwet Żelaznego’
WROCŁAW: Obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Kategoria Polska

Comments