Jacek Kwieciński (1944-2012)

Jacek Kwieciński fascynował się Ronaldem Reaganem. Polityków dzielił na dobrych, czyli choć trochę podobnych do Reagana, i złych, czyli zupełnie niepodobnych. Wyjątek zrobił tylko dla Margaret Thatcher, której dał osobną pozycję w swojej publicystyce

Jacek był konserwatystą z głębi duszy i z całego serca. Cenił wolność którą uznawał za jeden z najważniejszych elementów swojego świata wartości. Całkowicie niesterowalny, zawsze mówił i pisał to, co myślał

Doprowadzał do furii zarówno polityków, jak i dziennikarzy, a nawet współpracowników z redakcji. Byli i tacy, którzy po Jego tekstach trzaskali drzwiami. Inni przysyłali pozwy. Ta nieznośna cecha była Jacka największym dorobkiem. Nieelegancko ubrany, trochę zrzędliwy był piękny, bo prawdziwy i niepowtarzalny.

Trudno było znaleźć osobę mniej politycznie poprawną. Zwalczaniu tej formy cenzury poświęcił dwadzieścia lat. Mimo oczytania w amerykańskiej prasie był całkowicie polskocentryczny. Kochał Polskę. Choć widział ją inną i inną sobie wymarzył. Jego ojciec Wincenty Kwieciński, szef III Zarządu Głównego WiN, był chyba ostatnim przywódcą podziemia antykomunistycznego, który ową wymarzoną  Polskę reprezentował. Medal dla nieżyjącego ojca Jacek odebrał od prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Jacek zaczął być znany w podziemiu jako publicysta Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość (partia założona przez Józefa Darskiego – Jerzego Targalskiego). Wydawał pismo Kontra i Biuletyn Kontry. Potem redagował Orientację na Prawo.

W Gazecie Polskiej od początku był wyjątkową postacią. Gderliwy i ciepły, nieznośny, dezorganizujący ludziom pracę, a jednocześnie przyjacielski i wierny.

Nie używał komputera ani nawet maszyny do pisania. Z trudem zmusiliśmy Go, by odbierał komórkę. Zawsze przynosił tony wycinków z gazet. Świat poskładany z Jego ‘Odcinków’ wydawał się wibrować i tańczyć przed przerażoną maszynistką. Po dłuższym czytaniu widziało się że ten świat był spójny, jednolity i zrozumiały.

Jacek miał swoje pasje: oprócz reaganowskiej Ameryki kochał tenis i golfa. Pisał i mówił o tym ze znajomością eksperta. Golf pasował do Jego idealnego świata konserwatysty. Zapytałem Go w czasie Jego długiego wykładu o golfie, czy kiedykolwiek próbował tej gry. Wpadł w zadumę i po chwili namysłu stwierdził że nie – ale mógłby grać.

Odszedł nagle, do świata w którym wszystko jest możliwe. Jak zwykle nas zaskoczył. Nie przyszedł na zebranie. Nie dokończył ‘Odcinków’. Zrobiło się u nas trochę pusto, a Pan Bóg będzie mieć w niebie naprawdę dużo wrażeń.

ts/gpc /27.I.2012/

JACEK KWIECIŃSKI NIE ŻYJE

 

Jacek był konserwatystą i patriotą. Człowiekiem wielkiej odwagi i absolutnego umiłowania wolności. Jak mało kto w Polsce znał Amerykę i rozumiał zachodzące w tym kraju procesy

 

Wielka szkoda że niepodległa Polska tak bardzo Go nie doceniła. Straciliśmy na tym wszyscy – bo zamiast Jacka sprawy międzynarodowe tłumaczyli nam domorośli znawcy. Był wybitnym ekspertem

Oto nieopublikowany fragment Jego tekstu:

‘‘Konserwatyzm (nawet ta nazwa) nie ma u nas specjalnych tradycji. A jeżeli już, to dość specyficzne, np. polegające na uległości wobec władz. Przykro mi że często nie jest w Polsce rozumiany. Nie polega na ‘konserwowaniu’ czy wrogości wobec zmieniającej się, globalnej rzeczywistości. W ogóle nie jest ideologią. Dbałość o interes narodowy, maksymalna z możliwych podmiotowość w polityce zagranicznej, zdrowy rozsądek (w tym fiskalny) w gospodarce. Te zasady łączą się w konserwatyzmie z troską, by nawet w odmienionym świecie zachować parę podstawowych wartości zwyczajowego dorobku poprzednich pokoleń.

Współczesny świat jest wyjątkowo rozchwiany, toteż każdy uważający się za człowieka prawicy w zasadzie konserwatystą powinien być.

Chociaż w świecie prawdziwych konserwatystów jakby coraz mniej, nie oznacza to wcale że to pojęcie jest przestarzałe bądź ‘populistyczne’ czy co tam jeszcze. U nas konserwatyzmu nie jest za wiele, a za mało. Prawdziwego, ‘normalnego’, poważnego (można by tu też wdać się w rozważania, jak definiowana jest w dzisiejszej Polsce prawicowość)’’

Bez Ciebie Jacku, prawdziwych konserwatystów będzie jeszcze  mniej. Polskie dziennikarstwo straciło człowieka który zawsze był wierny swojemu sumieniu i prawdzie.

Jacek Kwieciński, szef działu Świat w Gazecie Polskiej, zmarł 26 stycznia. Miał 68 lat. Pracował w Gazecie Polskiej od samego jej początku.

Jacek był z zamiłowania i z profesji dziennikarskiej doskonałym analitykiem i znawcą wydarzeń w Stanach Zjednoczonych. Można powiedzieć że był amerykanistą z urodzenia. Znał biegle angielski, więc nie miał bariery językowej. Z uwagi na swój ogromny konserwatyzm starego typu, nie posługiwał się komputerem ani maszyną do pisania. Wszystko pisał ręcznie, a dopiero później jego teksty były przepisywane na komputer. W związku z tym jego nakład pracy w analizy amerykańskiego życia politycznego wymagały od niego szczególnego wysiłku, bo nie korzystał z zasady z internetu. Jacek korzystał głównie z takich mediów jak prasa i telewizja. Był stałym odbiorcą stacji FOX News. Oglądał ją wnikliwie co noc i natychmiast analizował to co usłyszał wspomina dziennikarka GP Teresa Wójcik.

Ludzie znający Jacka Kwiecińskiego zwracają uwagę na jego wysoką kulturę osobistą, którą wyniósł jeszcze z domu. On sam często wspominał że w czasach PRL-u jego rodzina żyła w bardzo trudnych warunkach. Jego ojciec, Wincenty Jerzy Kwieciński – podpułkownik artylerii Wojska Polskiego, żołnierz Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej oraz NIE, Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj i Zrzeszenia WiN – za swoją działalność niepodległościową został przez władze komunistyczne skazany na karę dożywotniego więzienia. 15 sierpnia 2008 r. został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego, który z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego odebrał właśnie Jacek.

W rozmowach z przyjaciółmi Jacka bardzo często pada znamienne zdanie: ‘On ponad wszystko miłował wolność’.

kg-h/niezal.pl

‘MIAŁ POGLĄDY ZDECYDOWANE…’

Jacek Kwieciński wielu imponował swoją wiedzą o polityce zagranicznej

Wśród współpracowników Kwiecińskiego powszechna jest opinia o wysokiej kulturze osobistej Jacka oraz jego profesjonalizmie. Krystyna Grzybowska również wskazuje na te cechy

– Wspominam Jacka bardzo dobrze. Wiadomość o jego śmierci przyjęłam ze smutkiem. Był bardzo kulturalnym, miłym człowiekiem. Miał poglądy zdecydowane i nigdy od nich nie odstępował. Ceniłam go za to bardzo – mówi publicystka.

– Wielu imponował swoim rozeznaniem w świecie polityki zagranicznej. Szczególnie dużą wiedzę miał o Stanach Zjednoczonych. Wiedziałam że ja nie muszę się interesować tym co tam się dzieje, ponieważ on śledzi wszystko. Chętnie czytał gazety amerykańskie i śledził na bieżąco wydarzenia – wspomina Grzybowska.

saż/wpolityce.pl/wydarzenia/22195-jacek-kwiecinski-dziennikarz-gazety-polskiej-nie-zyje-mial-poglady-zdecydowane-i-nigdy-od-nich-nie-odstepowal /27.I.2012/

Kategoria Polska

Comments

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/czarkod/public_html/zp/wordpress/wp-includes/functions.php on line 4615