Jeszcze raz pogonili bolszewików

Niedzielna rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Ossowie zakończyła uroczyste obchody 88 rocznicy Cudu nad Wisłą. Oglądały ją tłumy widzów. Bitwa Warszawska, nazywana też Cudem nad Wisłą, odbyła się w dn. 12-25 sierpnia 1920 r. w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Uznana jest za osiemnastą na liście przełomowych bitew w historii świata. Autorem i realizatorem jej planu był Józef Piłsudski. Decydująca bitwa tej wojny zdecydowała o zachowaniu niepodległości przez Polskę i nie rozprzestrzenieniu się rewolucji komunistycznej na Europę Zachodnią


– Na bitwę idziemy razem z księdzem Skorupką oraz sztandarem wykonanym w stylu epoki. Z jednej strony był orzeł, z drugiej napis patriotyczny. My na naszym mamy hasło: Boże zbaw Polskę. Bo w trudnych chwilach obrońcy ojczyzny odnosili się w swoich westchnieniach do Boga – mówił Paweł Murawski z Radomia, porucznik kawalerii ochotniczej ze Stowarzyszenia Żołnierzy 11 Pułku Ułanów Legionowych.

– Sztandar ten wykonałem osobiście w ubiegłym roku. Jest uniwersalny, bo w Radomiu w styczniu mamy rekonstrukcję Powstania Styczniowego, więc gra on też w naszej inscenizacji. Pogoda dziś jest bardzo dynamiczna, ale mam nadzieję, że bez względu na wszystko pokonamy bolszewików! – zapowiadał z humorem Murawski.

– To jest oczywiście także zabawa, bo to też nasze hobby. Ale ta zabawa nie jest pozbawiona refleksji nad tym, co było i pamięci o tych,
którzy polegli na ołtarzu ojczyzny. To żywa lekcja historii dla widzów, a szczególnie dla uczestników, bo wśród nich jest coraz więcej
młodzieży. Uczestnicy na własnym grzbiecie mogą odczuć jaki trud ponosili wówczas żołnierze, oczywiście, w pomniejszonej skali. To fantastyczna zabawa z wielkimi aspektami edukacyjnymi – mówił Murawski, który do Ossowa przyjechał z 12-letnim synem Kacprem ubranym w replikę przedwojennego munduru ułańskiego. Rekonstrukcja odbywa się od czterech lat. Pierwsza była przy pięknej
pogodzie, dwie ostatnie przy fatalnej.

– Dzisiaj Bogu dzięki nie leje. Moim pomysłem było głównie, by przywrócić znaczenie Ossowa w bitwie 1920 roku. Bo Ossów był tak naprawdę przez 50 lat pomijany. A przecież, gdyby nie bitwa w Ossowie i Radzyminie, 1920 rok mógł być tragedią dla Europy. Gdyby bolszewicy zdobyli Warszawę, mieliby otwartą drogę na cały kontynent. I to Europa, a nie tylko Polska, zapomniała, co zawdzięcza poległym tu młodym żołnierzom. To byli 14-18-letni chłopcy. Oni tu zatrzymali nawałę bolszewicką. Dlatego robimy to tutaj, w Ossowie, by przypomnieć ludziom, dlaczego tak ważna to data i miejsce – mówił Andrzej Michalik, rotmistrz kawalerii ochotniczej w barwach 1 Pułku Ułanów Krechowieckich, pomysłodawca i główny organizator udziału kawalerii w uroczystościach. W inscenizacji uczestniczą grupy rekonstrukcji historycznych z całej Polski. Zjeżdżają się do Ossowa, by uczcić pamięć żołnierzy, którzy polegli tu w 1920 roku. Szpital polowy przygotowali na przykład ludzie z Krakowa.

– Nie zorganizowalibyśmy tego, gdyby nie starostwo powiatu wołomińskiego, które wspomaga nas finansowo i logistycznie, a także wszystkie gminy, których dziesięć wspiera nas w wydatkach. Są też sponsorzy prywatni, jak firma Zino, firma Hydro-Instal, Hotel u Pietrzaków, Piekarnia Kobus, Centrum Nauki i Biznesu Żak. Głównym organizatorem jest Stowarzyszenie Miłośników Kawalerii im. 1 Pułku Ułanów Krechowieckich, którego mam zaszczyt być prezesem – mówił Michalik. Rekonstrukcja jest oparta na faktach autentycznych. Konsultantem scenariusza był wybitny znawca tego okresu płk dr Marek Tarczyński.

– Całość obchodów związanych z 15 sierpnia jest przygotowywana od dłuższego czasu. Uczestniczą w nich wszystkie gminy i cały powiat
wołomiński. Rozpoczynamy je już 13 sierpnia w Ząbkach, gdzie był szpital polowy. 14 sierpnia są uroczystości w Wólce Radzymińskiej, 15 sierpnia w Ossowie, Radzyminie. Te wszystkie uroczystości złożyły się na cały kompleks obchodów 88 rocznicy Cudu nad Wisłą. Imprezą towarzyszącą są mistrzostwa kawalerii, organizowane przez kawalerzystów ochotników, a na zakończenie jest zawsze rekonstrukcja bitwy. Rekonstrukcja jest ogromnym przedsięwzięciem, które przygotowywane jest niemalże pół roku. W jej sfinansowaniu wiodącą rolę pełnią samorządy powiatu wołomińskiego, Wołomina, Ząbek, Kobyłki, Zielonki. Rekonstrukcja jest finalizacją obchodów – mówił Jerzy Mikulski, burmistrz Wołomina.

– Jako proboszcz i dziekan wspomagam organizację obchodów, ale główną rolę pełnią tu władze Wołomina, Kobyłki, Zielonki i pomysłodawca, pan Andrzej Michalik. Ja większą uwagę przywiązuję do uroczystości duchowych, religijnych, które odbyły się 15 sierpnia. Moim zadaniem jest, by poprzez mszę, modlitwę, wykład historyczny, przybliżyć ludziom tamte czasy – mówi ks. prałat Jan Andrzejewski, proboszcz i dziekan z Kobyłki.

– Cieszymy się z powodzenia dzisiejszej rekonstrukcji. Wspaniale, że jest mnóstwo widzów. Jest bez porównania więcej niż w zeszłym roku, kiedy była tylko garstka ludzi, bo mieliśmy urwanie chmury. A tysiące osób, które tu dziś przyszły pokazują, że nasz wysiłek organizacyjny i finansowy ma sens. Bo robimy to dla ludzi, dla mieszkańców Ossowa i powiatu, a także gości spoza powiatu, których przyjechało wielu. Jednak rekonstrukcja, to tylko półtorej godziny, natomiast nasze obchody trwają od 15 sierpnia. Była tradycyjnie msza, spotkanie pod krzyżem ks. Skorupki, tam gdzie on zginął, dwudniowe mistrzostwa kawalerii, festyny, msza ułańska. I na wszystkim warto być – mówił Maciej Urmanowski, starosta powiatu wołomińskiego. Poza rekonstrukcją najważniejszymi punktami obchodów były: centralne uroczystości patriotyczne z uroczystą mszą św. i apelem poległych w Radzyminie na Cmentarzu Żołnierzy Polskich 1920 r., uroczysta msza św. w kaplicy na granicy Ossowa i Zielonki z udziałem Kompanii Honorowej WP, którą celebrował ks. abp Henryk Hoser (po mszy apel poległych), międzynarodowy półmaraton uliczny Ossów – Radzymin i mistrzostwa Polski formacji kawaleryjskich.

Cezary Dąbrowski

Kategoria Warszawa

Comments

Masz coś do przekazania?