Robert Kubica najlepszym kierowcą F1!
Zdaniem brytyjskiego dziennikarza Marka Hughesa – jednego z najbardziej cenionych ekspertów na świecie – Kubica jest obecnie najlepszym kierowcą w Formule 1, a jego umiejętności pozwalają go stawiać w jednym rzędzie z wielokrotnymi mistrzami świata: Michaelem Schumacherem, Miką Hakkinenem, czy Fernando Alonso. O fenomenie krakowianina rozwodził się także dyrektor techniczny teamu Renault James Allison.
Wielu osobom może się wydać szokujące, że kierowca, który do tej pory wygrał w Formule 1 tylko jeden wyścig, przez angielskiego specjalistę jest stawiany wyżej niż mistrzowie świata Lewis Hamilton i Jenson Button, czy kandydat do tytułu Sebastian Vettel.
Jednak w sporcie, gdzie osiągnięcia ponad wszystko determinuje sprzęt, czyste wyniki niewiele mówią o klasie zawodnika. Hughesowi do pochwał wystarczył fakt, że Polak startował z pierwszego lub drugiego rzędu w Monako, na Spa, czy na Suzuce, w samochodzie, który stać co najwyżej na miejsce pod koniec pierwszej dziesiątki. Zdaniem Hughesa na tych torach kierowcy mają największy wpływ na wynik.
ps /14.10.2010/
***
Robert Kubica na podium w Belgii!
Robert Kubica trzeci raz w tym sezonie na podium. Gdyby nie błąd w alei serwisowej, zająłby 2 miejsce
Korespondencja ze Spa-Francorchamps
Polak wrócił na podium po pasjonującym wyścigu, w którym błędy popełniali najlepsi kierowcy. Deszczowe chmury ani na sekundę nie dawały spokoju strategom zespołów, a najczęściej oglądanym obrazkiem na stanowiskach dowodzenia były mapki pogodowe.
Na długim torze w Spa deszcz może padać na jednym fragmencie, a reszta pozostaje sucha. – Za osiem minut spodziewamy się krótkich, intensywnych opadów deszczu – usłyszał Kubica przez radio w trakcie okrążenia rozgrzewkowego. Zanim spodziewane krople spadły na tor, ruszający z trzeciego miejsca Polak zdążył już przeżyć chwile grozy.
Stojący przed nim zdobywca pole position, Mark Webber, miał kłopoty ze sprzęgłem i kiedy zgasły czerwone światła startowe, Red Bull niemrawo potoczył się do przodu. Kubica ominął przeszkodę, ale w pierwszy zakręt wpadł równo ze startującymi zza jego pleców Sebastianem Vettelem i Jensonem Buttonem. Utrzymał drugą pozycję, ale na kończącej okrążenie szykanie Bus Stop rozpętało się piekło.
Vettel straszy
W tej części toru już zaczęło padać i cała stawka wylądowała na poboczu. Rubens Barrichello staranował Fernando Alonso, kończąc tym samym swój występ i pozbawiając Hiszpana szans na punkty. Sędziowie wysłali na tor samochód bezpieczeństwa, aby porządkowi mogli uprzątnąć rozbitego Williamsa Barrichello.
Wcześniej, na piekielnie szybkim podjeździe za łukiem Eau Rouge, Kubica stracił na chwilę panowanie nad samochodem i na trzecie miejsce zepchnął go Button. Gdy ściganie wznowiono po dwóch okrążeniach, Polaka wyprzedził też Vettel. Deszcz przestał padać, uciekający z przodu Lewis Hamilton powiększał przewagę nad Buttonem i walczącym z nim Vettelem. Sytuacja uspokoiła się, ale tylko na chwilę.
Na 16 okrążeniu Vettel usłyszał przez radio, że za 10 minut spodziewany jest przelotny deszcz w okolicach zakrętów numer 8 i 14. Chwilę potem Niemiec wykonał zdecydowanie najgłupszy manewr wyścigu: przed szykaną Bus Stop próbował postraszyć Buttona, stracił kontrolę nad samochodem i uderzył w bok McLarena. Z przebitej chłodnicy wystrzeliła chmura dymu i było jasne, że dla mistrza świata jest już po wyścigu.
Przepraszam, nie miałem zamiaru zrujnować wyścigu Jensonowi – kajał się po wyścigu Vettel, który za spowodowanie kolizji został ukarany przejazdem przez boksy i odpadł z walki o punkty.
Dziesięć okrążeń przed końcem nadszedł deszcz. Czołowa czwórka w składzie Hamilton, Kubica, Webber i Felipe Massa minęła zjazd do boksów i przez całą długość siedmiokilometrowego okrążenia musiała sobie radzić na gładkich oponach.
Późne hamowanie
W takich warunkach jazda potworem o mocy ponad 700 koni przypomina stąpanie po szkle. O mały włos przekonałby się o tym Hamilton, który wyleciał na pobocze w zakręcie Rivage. Otarł się lewą stroną o barierę z opon, ale utrzymał prowadzenie.
Kubica zbliżył się do niego na 3 sekundy i wtedy Polakowi przytrafił się kosztowny w skutkach błąd. Przy wjeździe na stanowisko serwisowe Polak zbyt późno zahamował, roztrącając czekających na niego mechaników. Gdyby przytrafiło się to w zeszłym roku, kiedy w czasie wyścigów dozwolone było tankowanie, Kubica straciłby więcej czasu, bo mechanicy musieliby przepchnąć go bliżej maszyny tankującej. Teraz po prostu zmienili koła i skończyło się utratą jednej pozycji na rzecz Webbera.
Weekend w Belgii i tak jednak był dla Polaka udany. Poprawiony bolid pozwala na nawiązanie walki z najlepszymi, następna szansa – 12 września na Monzy.
Dobrze pojechał w Porsche Supercup Kuba Giermaziak. Kierowca Verva Racing Team był siódmy i w punktacji sezonu awansował na jedenastą pozycję. Robert Lukas zajął 15. miejsce. Następny wyścig na Monzy będzie dla Verva Racing Team ostatnim startem w debiutanckim sezonie.
Grand Prix Belgii:
1. L. Hamilton (W. Brytania, McLaren) 1:29.04,268
2. M. Webber (Australia, Red Bull) strata 1,571
3. R. Kubica (Polska, Renault) 3,493
4. F. Massa (Brazylia, Ferrari) 8,264
5. A. Sutil (Niemcy, Force India) 9,094
6. N. Rosberg (Niemcy, Mercedes) 12,359
7. M. Schumacher (Niemcy, Mercedes) 15,548
8. K. Kobayashi (Japonia, Sauber) 16,678
9. W. Petrow (Rosja, Renault) 23,851
10. J. Alguersuari (Hiszpania, Toro Rosso) 29,457
Klasyfikacja mistrzostw świata kierowców (po 13 z 19 wyścigów):
1. Hamilton 182 pkt
2. Webber 179
3. S. Vettel (Niemcy, Red Bull) 151
4. J. Button (W. Brytania, McLaren) 147
5. F. Alonso (Hiszpania, Ferrari) 141
6. Massa 109
7. Kubica 104
8. Rosberg 102
9. Sutil 45
10. Schumacher 44
Konstruktorzy:
1. Red Bull 330 pkt
2. McLaren 329
3. Ferrari 250
4. Mercedes 146
5. Renault 123
6. Force India 57
7. Williams 40
8. Sauber 27
9. Toro Rosso 11
***
Dobrze byłoby mieć wcześniej ten kanał F
Co wydarzyło się, kiedy zjechał pan po opony deszczowe?
Przy zmianie opon z gładkich na przystosowane do jazdy po mokrym torze musimy przestawić dwie czy trzy rzeczy na kierownicy, zanim się zatrzymamy. Nie mogłem tego zrobić na torze, bo było za ślisko. Kiedy skończyłem zmieniać ustawienia, było już za późno. Zablokowałem przednie koła przy hamowaniu i zabrałem na przednie skrzydło kilku mechaników. Dobrze, że nic im się nie stało. Ten błąd kosztował mnie jedną pozycję.
Pierwsza zmiana kół przebiegła jednak bezbłędnie…
Tak, wykonaliśmy bardzo dobrą robotę. Przejechałem świetne okrążenie zjazdowe, mechanicy szybko zmienili koła i utrzymałem się przed Webberem. Zacząłem mu odjeżdżać, a kiedy nadszedł deszcz, Lewis wypadł i dość szybko się do niego zbliżałem.
Jest pan zadowolony z trzeciego w tym sezonie podium?
Cieszą punkty, cały wyścig jechałem dobrym tempem i walczyłem z czołowymi samochodami, z którymi przed Spa walka była niemożliwa.
Jest szansa na utrzymanie takiego tempa w kolejnych wyścigach?
To zależy od następnych kroków. Wprowadzenie kanału F zajęło nam niestety trochę czasu i dobrze byłoby mieć go wcześniej, ale lepiej późno niż wcale. Widać, że daje nam przewagę.
Jak będzie za dwa tygodnie na Monzy?
To jest tor o zupełnie innej charakterystyce. Stosujemy tam inny poziom docisku i prawdopodobnie niestety nie będziemy tam korzystać z kanału F. Potem jednak nadchodzą wyścigi poza Europą i Singapur powinien być dla nas dobry.
Plany przed Grand Prix Włoch?
W najbliższy weekend wracam na rajdowe trasy, wystartuję Renault Clio Super 1600 w Rally Alpi Orientali, zaliczanym do mistrzostw Włoch.
ms/rp /29.8.2010/
***
Robert Kubica na podium!
Lewis Hamilton z McLarena wygrał wyścig o GP Belgii. Na 2 miejscu przyjechał kierowca Red Bulla Mark Webber. Robert Kubica był trzeci i wywalczył swoje trzecie podium w tym sezonie.
Już na starcie Robert Kubica zdołał wyprzedzić ruszającego z pole position Marka Webbera, który zdecydowanie zaspał i spadł aż na 5 miejsce.
Liderem został Lewis Hamilton, a Kubica stoczył walkę o 2 pozycję z Jensonem Buttonem. Polak wyszedł z niej zwycięsko, ale tuż po starcie rozpadał się deszcz. Kilku kierowców zjechało do alei serwisowej po deszczowe opony, ale była to błędna decyzja. Czołówka przeczekała trudne warunki.
Na mokrym torze Kubica najpierw dał się wyprzedzić Butonowi i Sebastianowi Vettelowi. Potem deszcz ustał, a sytuacja w czołówce przez dłuższy czas się nie zmieniała. Polak jechał na 4 pozycji.
Do kluczowego dla losów wyścigu wydarzenia doszło na 17 okrążeniu. Poważny błąd popełnił Vettel, który wpadł w poślizg i uderzył w auto Buttona. Dla aktualnego mistrza świata wyścig się zakończył, Niemiec jechał dalej, ale spadł na odległe miejsce, na dodatek dostał karę przejazdu przez aleję serwisową.
Dzięki kolizji Vettela i Buttona Kubica awansował na 2 miejsce. Spokojnie utrzymywał pozycję przed Markiem Webberem. Nad torem nadal wisiała jednak groźba deszczu.
Ponownie zaczęło padać na 10 okrążeń przed końcem. Hamilton, Kubica i Webber zjechali do alei serwisowej ostatni. Lider Renault wjeżdżąjąc na swoje stanowisko nieznacznie się pomylił i stanął kilkadziesiąt centymetrów obok mechanika z podnośnikiem. Ten zareagował dość wolno, co kosztowało Polaka pozycję. W końcu wyprzedził go Webber.
Pod koniec wyścigu, na bardzo mokrej trasie, w poślizg wpadł Fernando Alonso. Jego Ferrari stanęło w poprzek toru i konieczny był wyjazd na tor samochodu bezpieczeństwa. Po restarcie, na 4 okrążenia przed końcem, nasz kierowca dostał szansę wyprzedzenia Webbera, ale nie dał rady.
Wyniki GP Belgii:
1 Lewis Hamilton McLaren 25 pkt.
2 Mark Webber Red Bull +1.5 sek. 18
3 Robert Kubica Renault +3.4 sek. 15
4 Felipe Massa Ferrari +8.2 sek. 12
5 Adrian Sutil Force India +9.0 sek. 10
6 Nico Rosberg Mercedes GP +12.3 sek. 8
7 Michael Schumacher Mercedes GP +15.5 sek. 6
8 Kamui Kobayashi Sauber +16.6 sek. 4
9 Witalij Pietrow Renault +23.8 sek. 2
10 Jaime Alguersuari Toro Rosso +29.4 sek. 1
11 Vitantonio Liuzzi Force India +34.8 sek.
12 Pedro de la Rosa Sauber +36.0 sek.
13 Sebastian Buemi Toro Rosso +39.8 sek.
14 Nico Hulkenberg Williams F1 +1 okr.
15 Sebastian Vettel Red Bull +1 okr.
16 Heikki Kovalainen Lotus +1 okr.
17 Lucas di Grassi Virgin +1 okr.
18 Timo Glock Virgin +1 okr.
19 Jarno Trulli Lotus +1 okr.
20 Sakon Yamamoto Hispania Racing +2 okr.
n/u Fernando Alonso Ferrari
n/u Jenson Button McLaren
n/u Bruno Senna Hispania Racing
n/u Rubens Barrichello Williams F1
***
Mój błąd!
Robert Kubica przyznał, że to jego błąd w alei serwisowej kosztował go 2 miejsce w Grand Prix Belgii. Mimo tego Polak jest bardzo zadowolony ze zdobycia trzeciego w tym sezonie podium.
To był trudny wyścig w zmiennej pogodzie, straciłem 2 miejsce po błędzie. Przy drugim zjeździe do boksu musiałem zmienić parę rzeczy na kierownicy pod kątem deszczowego ogumienia, zmienić ustawienia skrzydła. Nie mogłem tego zrobić na torze, bo było zbyt ślisko. Zdekoncentrowałem się trochę i kiedy uporałem się z guziczkami, było już za późno – powiedział o feralnym momencie Kubica.
Aleja serwisowa była mokra, co można było przewidzieć. Zablokowałem przednie koła i zgarnąłem kilku mechaników na przednie skrzydło. Mam nadzieję, że wszystko z nimi w porządku. Takie są wyścigi, jeden błąd i utrata pozycji – mówił Polak.
Kubica po starcie z trzeciego pola wykorzystał problemy Marka Webbera i wskoczył na 2 miejsce, ale na 2 okrążeniu wyprzedził go Jenson Button.
Na 2 okrążeniu w łuku Eau Rouge widziałem, że Lewis pojechał szeroko. Też jechałem szeroko, ale próbowałem utrzymać się na linii wyścigowej, żeby spróbować go zaatakować na długiej prostej. Niestety, na szczycie zupełnie straciłem panowanie nad samochodem i miałem szczęście, że nie wyleciałem z toru. Wtedy wyprzedził mnie Jenson. Przy restarcie miałem kiepską przyczepność. Zablokowałem najpierw tylne, potem przednie koła przed pierwszym zakrętem. Na wyjściu nie miałem trakcji i Sebastian Vettel mnie wyprzedził – powiedział Robert.
Podczas pierwszej rundy wizyt w boksie Kubica utrzymał się przed Webberem, chociaż Australijczyk zjechał rundę wcześniej po twardsze opony, bijąc sektorowe rekordy na okrążeniu wyjazdowym.
Podczas pierwszej zmiany opon wykonaliśmy bardzo dobrą robotę. Przejechałem świetne okrążenie zjazdowe, mechanicy szybko zmienili koła i utrzymałem się przed Markiem. Zacząłem mu odjeżdżać, a kiedy zaczęło padać, Lewis wypadł i dość szybko się do niego zbliżałem – mówił Kubica.
Mimo utraty drugiej pozycji Kubica był zadowolony zarówno z wyniku, jak i formy dozbrojonego kanałem F samochodu.
To był świetny weekend. Kanał F działa i mamy dużo lepszą formę niż w ostatnich wyścigach. Mam nadzieję, że ten trend się utrzyma. Trudno przewidywać, co będzie na Monzy. Tam stosujemy inny poziom docisku i prawdopodobnie niestety nie będziemy tam korzystać z kanału F. Potem jednak nadchodzą wyścigi poza Europą i Singapur powinien być dla nas dobry. Jednak widzieliśmy już w tym roku, że sytuacja może się szybko zmieniać. Dla nas najważniejsze jest, aby się rozwijać pod kątem przyszłego sezonu – powiedział Kubica.
k-r.net /29.8.2010/
***
Kubica będzie na podium
O Kubicy będzie jeszcze głośno w tym sezonie – mówi słynny austriacki kierowca Niki Lauda. Trzykrotny mistrz świata Formuły 1 cieszy się, że zespół Renault podczas GP Belgii dołączył do najlepszych
W Grand Prix Belgii Kubica był trzeci. To dwunaste podium Polaka w Formule 1, a trzecie w tym roku. I nie ostatnie.
Po tym, jak Renault wprowadziło w swoich bolidach kanał F, Kubicę trzeba zacząć uwzględniać wśród kandydatów do zwycięstwa. Przewiduję, że Polak jeszcze stanie w tym roku na podium. Polak jest kierowcą nietuzinkowym. Wprawdzie popełnił błąd przy drugim pit stopie, ale kto ich dzisiaj nie popełniał… – mówi Lauda.
Przy zmianie opon Kubica stracił kilka sekund i drugie miejsce. Ale inni stracili znacznie więcej – walczący o mistrzostwo świata Fernando Alonso i Jenson Button nie dojechali do mety, a Sebastian Vettel był dopiero 15.
Dobrze, że Renault dzięki kanałowi F dołączyło do najlepszych. Już nie tylko kierowcy McLarena, Ferrari i Red Bulla będą walczyć o zwycięstwa, lecz również Kubica – przekonuje Lauda.
Do końca sezonu pozostało 6 wyścigów. Polak na razie jest siódmy w klasyfikacji generalnej, może jednak wyprzedzić Felipe Massę, do którego traci 5 punktów.
Szkoda, że Renault wcześniej nie wprowadziło kanału F, bo może Kubica też liczyłby się w walce o mistrzostwo, ale i tak jeszcze w tym sezonie Polak nieraz zaskoczy rywali – dodaje Lauda.
O mistrzostwo świata walczy pięciu kierowców i według Austriaka na razie jest zbyt wcześnie, by typować zdobywcę tytułu. Za wygranie wyścigu jest aż 25 punktów. To oznacza, że piąty w klasyfikacji Alonso, tracący 41 pkt do prowadzącego Lewisa Hamiltona, może jeszcze odrobić straty.
Do końca będą emocje. Faworyci popełniają błędy. Im bliżej końca, tym bardziej będzie wśród nich nerwowo. A to może stworzyć szansę dla Kubicy – zapewnia Niki Lauda.
ro/f/t /31.8.2010/
***
Kanał F zadziałał bezbłędnie
To był niezwykle udany weekend dla zespołu Renault. Robert Kubica ukończył wyścig o Grand Prix Belgii na 3 miejscu. Punkty zdobył także Witalij Pietrow (9 miejsce).
Zamontowany w bolidzie R30 słynny kanał F zdał egzamin. Samochody Renault nie odstawały od najlepszych, jak to miało miejsce w poprzednich wyścigach.
Robert po raz trzeci w tym sezonie stanął na podium, co jest wspaniałym wynikiem dla naszej ekipy. Dobry występ zaliczył też Witalij, który startując z dalszej pozycji zdołał zdobyć punkty. Myślę, że możemy być bardzo zadowoleni z wyników osiągniętych w Spa. Kierowcy po raz pierwszy ścigali się z nowymi udoskonaleniami, w tym z kanałem F, który zadziałał bezbłędnie tuż po jego zamontowaniu. Podczas GP Belgii udowodniliśmy, że ciągle robimy postępy, co dobrze rokuje w kontekście kolejnych wyścigów w tym sezonie – ocenił szef teamu Renault Eric Boullier na oficjalnej stronie internetowej.
Zadowolony z uzyskanych wyników był także główny inżynier wyścigowy Renault Alan Permane. – Zespół uzyskał fantastyczny wynik. Obaj kierowcy doskonale radzili sobie na torze i bardzo cieszę się, że Robert zrealizował nasz cel i zajął miejsce na podium. Jestem dumny, że udało się nam dotrzymać tempa obu bolidom Red Bulla i pokonać Ferrari, choć trzeba przyznać, że Hamilton był niestety od nas szybszy. Witalij doskonale pojechał w wyścigu i pomimo tego, że startował z dalekiej pozycji, zdobył dla nas kolejne punkty. Był to dla nas bardzo udany dzień – podkreślił Permane.
int.pl /30.8.2010/
***
Renault odkupi Kubicę?
Jak donoszą fińskie media szefowie koncernu samochodowego Renault rozważają możliwość odzyskania pakietu większościowego w stajni, w której jeździ Robert Kubica.
Koncern samochodowy Renault pozbył się pakietu większościowego na rzecz firmy inwestycyjnej Genii Capital przed tym sezonem. Było to spowodowane kryzysem gospodarczym, a także spadkiem dochodów koncernu samochodowego.
Jak donoszą fińskie media koncern Renault po chwilowych stratach odzyskał równowagę finansową i jest bardzo zainteresowany odkupieniem akcji w Renault F1 Team. Duży wpływ na decyzję mają mieć bardzo dobre wyniki, jakie uzyskuje zespół Roberta Kubicy.
Jednocześnie powracają spekulacje na temat nowego partnera Roberta Kubicy. Zdaniem francuskich mediów szefowie Renault jeszcze nie zdecydowali o przyszłości Witalija Pietrowa. Cały czas w gronie faworytów do miejsca po Rosjaninie znajdują się Kimi Raikkonen, Timo Glock i Nick Heidfeld. Z rywalizacji odpadł Adrian Sutil, który podczas ostatniego GP Belgii wyraźnie stwierdził, iż swoją przyszłość w F1 wiąże z dotychczasowym pracodawcą, a więc ekipą Force India.
mh/onet /1.9.2010/
***
Tutaj zawsze byłem szybki
Rozmowa z Robertem Kubicą na torze Monza
Musi pan lubić Monzę. Tu po raz pierwszy w Formule 1 stanął pan na podium.
To dla mnie dobry tor. Zawsze byłem tutaj szybki i liczę, że znów uda mi się uzyskać dobry wynik. Na treningach przekonamy się, jak radzi sobie tutaj nasz bolid, ale czeka nas dużo ciężkiej pracy. Będziemy musieli dostosować nasze auto do nietypowej konfiguracji trasy.
W poprzednim wyścigu był pan trzeci. Czy we Włoszech liczy pan na kolejne podium?
Wyścig na Spa ułożył się dla nas bardzo pomyślnie, ale Monza to zupełnie inny tor. Moim zdaniem tutaj najtrudniej jest przewidzieć, które auta będą mocne. Wszystko się może zdarzyć. Niewykluczone, że będą niespodzianki i przetasowania między zespołami. Mamy nadzieję, że nasz bolid będzie szybki, ale o tym, czy możliwe będzie podium, przekonamy się najwcześniej w sobotnich kwalifikacjach.
Czy wiadomo już, co będzie z waszym kanałem F? Założycie go do bolidu?
Jeszcze nie wiadomo. Nadal analizujemy sytuację. Przekonamy się na piątkowych treningach. Im dłużej zespoły przygotowywały się do tego wyścigu, tym lepiej powinny sobie radzić. My jesteśmy trochę z tyłu, jeśli chodzi o F-Duct, więc automatycznie będzie nam trochę trudniej to wszystko zgrać. Kanał F zmniejsza opory na prostych, ale tutaj i tak mamy inne, znacznie mniejsze skrzydła, więc te opory i tak są znacznie mniejsze niż gdziekolwiek indziej. Mamy więc nadzieję, że nasze opóźnienie nie przeszkodzi nam tak bardzo.
FIA rozważa wykreślenie z regulaminu zakazu wydawania poleceń zespołowych. Czy to pana zdaniem dobry pomysł?
Myślę, że nic to nie zmieni, choć przynajmniej nie musielibyśmy wymyślać jakichś dziwnych odzywek przez radio ani niczego ukrywać. Polecenia zespołowe zawsze były częścią gry. Nikt tego nie zauważał, bo nie było to tak oczywiste, jak na Hockenheim. Ostatecznie ścigasz się dla teamu i za to ci płacą. Jest wiele sposobów na zmianę kolejności kierowców z jednej ekipy, nawet jeśli przepis zostanie utrzymany. Ale to dobrze, że FIA się temu przyjrzy.
Czy pan kiedykolwiek został poproszony o przepuszczenie kolegi z teamu?
Nie wiem. Może tak… Ale skoro poleceń nie można stosować, to mówię, że nie byłem.
Co pan zrobi, jeśli to pana poproszą o oddanie pozycji?
Niezależnie od tego, czy mi się to spodoba czy nie, zrobię to. Każda osoba w swoim życiu czasami robi coś, czego nie chce. Może nie lubiłeś chodzić do szkoły? Ale i tak musiałeś, bo zmuszali cię do tego rodzice.
FIA ogłosiła nowy kalendarz. Będzie aż 20 wyścigów.
A w tym roku ile jest, dziewiętnaście?
Tak.
To zwiedzimy o jeden kraj więcej (śmiech).
Sezon się skończy późno, bo dopiero 27 listopada.
Szkoda. Będzie mniej czasu na rajdy. Żartuję. Dużej różnicy nie ma. I tak kolejny sezon – zresztą tak jak poprzednie – powinien być dużo łatwiejszy od tego, który zaliczyłem w 2006 roku, gdy praktycznie co tydzień między wyścigami były testy. Bywało, że przez dwa miesiące wracałem do domu na jeden dzień. Z tej perspektywy jeden wyścig więcej czy mniej… Chyba lepiej dla wszystkich jak jest więcej.
Jest pomysł, aby karać kierowców za przewinienia drogowe także na torze. Co pan na to?
Punktów nie zbieram, ale sądzę, że odsetek zawodników Formuły 1 w ruchu drogowym jest tak mały, że nie stanowimy większego problemu. Nie sądzę, że kierowcy F1 stanowią jakieś zagrożenie na drodze, ale kiedy przekraczają dozwoloną prędkość, to od razu się o tym mówi. W końcu to ciekawsza wiadomość niż fakt, że Jan Kowalski jechał o 40 km/h za szybko.
rozm. cg /10.9.2010/
***
Na Monza jak w domu
Monza to wyjątkowy tor dla kibiców, dla Ferrari, dla wszystkich włoskich kierowców, a także dla mnie – pisze na swoim blogu na oficjalnej stronie Renault F1 Robert Kubica. Polski kierowca pisze o specyfice jednego z najszybszych torów w cyklu Grand Prix
Na torze Monza czuję się jak w domu. Kiedyś mieszkałem zaledwie 6 kilometrów stąd i czasem, gdy wiatr wiał w moim kierunku, słyszałem dochodzące z niego odgłosy silników – wspomina Kubica swoje dzieciństwo spędzone we Włoszech.
Ponieważ tu długo mieszkałem, myślę że jestem całkiem popularny we Włoszech. Zresztą otrzymuję wiele wsparcia od kibiców z Włoch, za które jestem bardzo wdzięczny. Kiedyś nawet zaprojektowałem mój kask tak, żeby znalazły się na nim barwy włoskiej flagi. To miało być moje podziękowanie dla Italii za wsparcie. Jestem Polakiem, ale Włochy dały mi bardzo wiele, jako kierowcy – pisze Kubica.
Monza to tor zupełnie inny niż pozostałe i dlatego naprawdę kocham tam jeździć. Są długie proste, na których można osiągać największe prędkości spośród wszystkich torów jakie mamy w kalendarzu. Choć to dość trudne zadanie, bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiej jazdy. Samochód nagle wydaje się bardzo lekki i trzeba brać poprawkę na wyczucie jego sterowania – zdradza kierowca.
Wcześniej, gdy mieliśmy testy na tydzień przed wyścigiem, można było się do tego przyzwyczaić. Teraz ważne jest, żeby samochód dobrze hamował i miał dobrą trakcję na szykanach – podsumowuje Kubica.
/8.9.2010/
***
Robert Kubica lubi trudny tor Monza
Cztery starty, dwa miejsca na podium – to bilans Roberta Kubicy w Grand Prix Włoch. Na tej wyjątkowej, ultraszybkiej i trudnej trasie Polak zawsze czuł się doskonale
Monza to obiekt nietypowy – taki, o którym mówi się, że jest torem kierowców, bo umiejętności odgrywają tutaj większe znacznie niż zwykle. Na tak wymagającej trasie najlepsi zawodnicy potrafią wycisnąć z maszyn coś więcej
Pięć okrążeń na czele
Tak było w 2006 r., gdy w zaledwie trzecim starcie Roberta w F1 – jako pierwszy Polak – stanął na podium. Przyjechał trzeci, za Michaelem Schumacherem i Kimim Räikkönenem. Na początku kariery Kubicy w F1 jego trzecie miejsce zrobiło ogromne wrażenie na obserwatorach – tych, którzy zwrócili na nie uwagę. Media skupiły się bowiem na Schumacherze, który ogłosił długo oczekiwaną decyzję. – Po sezonie 2006 odejdę z F1 – zapowiedział wówczas siedmiokrotny mistrz świata.
My wciąż pamiętamy jednak wspaniały start Roberta, który w pierwszej szykanie – walcząc koło w koło – rozprawił się z Nickiem Heidfeldem. W pewnym momencie, po pit stopach rywali z przodu, Kubica objął nawet prowadzenie i pozostał na nim przez pięć okrążeń. Tym samym wyprzedził w statystykach Heidfelda, bo ten wtedy w 115 startach w F1 prowadził tylko przez jedno kółko.
Sezon 2007 – jeden z najgorszych w całej karierze Polaka – na Monzy przybrał łagodniejszy przebieg. Szóste miejsce w kwalifikacjach i piąte na mecie były w miarę zadowalające. Robert miał problem w trakcie pit stopu, jego samochód zsunął się z przedniego podnośnika. Gdyby nie to, mogło być jeszcze lepiej. W drodze do mety Kubica osiągnął największą prędkość wyścigu. Rozpędził się do 351.7 km/h.
Pod koniec bardzo odważnym manewrem Robert objechał w pierwszej szykanie Nico Rosberga. Kilka minut później, kiedy bolidy zaparkowały w parku serwisowym, Niemiec pokazał naszemu kierowcy środkowy palec, co uchwyciły kamery. – To były tylko takie żarty – tłumaczył Rosberg. Potwierdził to Kubica, zapewniając, że nie żywi urazy do Nika. Typowe młodzieńcze wygłupy rówieśników, tyle że przed milionami telewidzów.
Całus do kamery
Robert błyszczał na Monzy w 2008 r. Znowu zajął trzecie miejsce, a na mecie był tak radosny, że posłał do kamery spontanicznego całusa. Nic nie zapowiadało, że tego dnia stanie na podium. Deszczowe kwalifikacje wypadły fatalnie. Nasz zawodnik po raz pierwszy od sezonu 2006 nie wszedł do finałowej dziesiątki, ponieważ szefów BMW Sauber zmyliły prognozy pogody.
Dwie godziny przed wyścigiem, kiedy stało się jasne, że będzie bardzo mokro, bolid zatankowano pod sam korek. To ostatecznie umożliwiło Kubicy awans o osiem pozycji w bardzo trudnych, zmiennych warunkach.
Awaria silnika
Rok temu Robert startował z 13 pola, bo bolid BMW był fatalny, a na dodatek w drugiej sesji kwalifikacji popsuł się prawie nowy silnik (też u Heidfelda!). W wyścigu Kubica poszedł jednak na całość i stoczył kilka fantastycznych pojedynków. Po świetnym starcie na pierwszych okrążeniach dwukrotnie został wywieziony na trawę. Najpierw przy hamowaniu do pierwszego zakrętu przez Marka Webbera. Kilometr dalej, w kolejnej odsłonie pojedynku, Australijczyk zakończył jazdę, Robert zaś uszkodził skrzydło. Ale pędził dalej i wyprzedził Sebastiana Vettela, który też zepchnął go na trawę.
Było ciekawie i trochę niebezpiecznie – relacjonował nasz kierowca. Wkrótce sędziowie nakazali wymianę uszkodzonego skrzydła, co przekreśliło szanse na punkty. Po kilku kółkach Polak stanął w garażu – oficjalnie przez awarię, a naprawdę po to, by oszczędzić silnik na końcówkę sezonu. W tym roku nie będzie to konieczne, bo motory Renault są niezawodne, a zespół Kubicy ma większą wolę walki niż kiedykolwiek wykazywali ludzie z BMW.
cg /9.9.2010/
***
Na Monzy czołówka poza zasięgiem?
Po miejscu na podium w Belgii, w tę niedzielę Renault wróci chyba na swoje miejsce w szyku. Robert Kubica, choć był zadowolony z przebiegu treningów, w piątek kilkakrotnie podkreślał przewagę trzech najlepszych ekip – McLarena, Red Bulla i Ferrari.
W walce z nimi Polakowi nie pomagał nawet kanał F. – Trudno się będzie wbić do pierwszej szóstki. Oni są raczej poza zasięgiem – mówił Kubica kilkadziesiąt minut po zakończeniu jazdy. Nie wyglądał na rozczarowanego, lecz z pewnością humor nie dopisywał mu tak bardzo, jak dwa tygodnie wcześniej po treningach na Spa. Na Monzy był czwarty w pierwszej sesji, ale po południu jego strata do czołówki wyraźnie wzrosła.
Najważniejszym zadaniem dla większości zespołów było w piątek sprawdzenie, jak w ich bolidach spisuje się kanał F. Nikt nie był do końca przekonany, czy na tak nietypowej trasie system da wystarczające korzyści, aby go używać. Na samym początku Red Bulle wyjechały w zmienionych barwach. Wewnętrzne strony tylnego skrzydła pokrywał zielony, odblaskowy płyn. Dzięki niemu inżynierowie mogli na szybko sprawdzić, jak przebiegają strugi powietrza, i wykryć ewentualne problemy.
Niektórzy, jak choćby McLaren i Force India, jeździli bolidami w dwóch różnych konfiguracjach, czyli z F-Duct oraz bez niego, za to z niewielkim skrzydłem z tyłu. Renault zapowiadało, że we Włoszech wybierze drugą opcję, ale okazało się, że team Kubicy jednak postawił na kanał F. Bez niego kierowcy francuskiego teamu nie przejechali nawet jednego okrążenia.
cg/koresp. z Monzy /11.9.2010/
***
Kubica ósmy w GP Włoch, triumf Alonso
Wypowiedź Roberta Kubicy po wyścigu:
Miałem wspaniały start i wyprzedziłem od razu Hulkenberga, a następnie dwa Red Bulle w pierwszej szykanie. Po tym jak z toru wypadł Hamilton, byłem na piątym miejscu na pierwszym okrążeniu. Wiedziałem, że pit-stopy będą kluczowe i podjęliśmy decyzję, by zjechać wcześniej niż samochody, z którymi walczyliśmy. Sądzę, że była to dobra decyzja, ponieważ na moim okrążeniu wyjazdowym byłem przynajmniej o sekundę szybszy, ale niestety mieliśmy wolny pit-stop i straciliśmy kilka sekund. To oznaczało, że Hulkenberg wyjechał z alei serwisowej zaraz obok mnie i jechaliśmy koło w koło do momentu hamowania. Zdecydował się na defensywną linię jazdy w szykanie, co oznaczało, że Webber także mnie wyprzedził w zakręcie numer trzy, więc straciłem dwie pozycje. To rozczarowujące, ale takie było nasze tempo przez weekend. Oczekujemy z niecierpliwością na lepsze osiągi w Singapurze.
f1.com
***
Polak po świetnym starcie z 9 miejsca awansował na 5, ale stracił je po zbyt długiej wizycie w boksie. Zwyciężył Hiszpan Fernando Alonso z Ferrari, który wyprzedził Jensona Buttona z McLarena i Felipe Massę z Ferrari.
Punktualnie o godzinie 14 bolidy startujące w tegorocznym GP Włoch, ustawiły się na polach startowych do rozegrania 14 tegorocznej eliminacji o mistrzostwo świata F1. Z pierwszego miejsca startował Hiszpan, jeżdżący w barwach Ferrari, dwukrotny mistrz świata Fernando Alonso. Tuż obok, swój samochód ustawił aktualny mistrz Jenson Button ze ekipy McLaren. Po zgaszeniu semaforów Anglik ostro ruszył przed siebie, nie zwracając uwagi na to co zrobi Alonso. Hiszpan trochę został na starcie i próbował ratować swoją pozycję spychając Buttona na zewnętrzną część toru. Kierowca McLarena nie przestraszył się tego manewru delikatnie odbił w prawo, po czym wrócił konsekwentnie do toru swojej jazdy.
Pozwoliło to Anglikowi na utrzymanie pierwszej pozycji w zakręcie numer jeden i wyjście na prowadzenie. Ciekawie działo się na miejscach trzy i cztery, gdzie zaciętą walkę toczyli dwaj kolejni kierowcy teamów Ferrari i McLaren – Felipe Massa oraz lider klasyfikacji generalnej Lewis Hamilton. Minimalnie pierwszy, w zakręcie tuż po starcie, pojawił się pilot Ferrari Felipe Massa, który o pół długości wyprzedził Hamiltona. Anglik znany z nieustępliwości próbował, w sobie tylko znany sposób, wcisnąć się przed Brazylijczyka. Mało odpowiedzialny manewr, okazał się brzemienny w skutkach dla byłego mistrza świata. Hamilton uderzył prawym, przednim kołem w tylną, lewą gumę Massy i skończył wyścig na poboczu z urwanym zawieszeniem. Tym samym otwierała się szansa dla Marka Webbera ze stajni Red Bull na wyprzedzenie Hamiltona w generalce.
W całym tym zamieszaniu świetnie spisał się Robert Kubica. Polak startując z 9 miejsca spokojnie dał się wyszaleć rywalom na prostej i inteligentną jazdą na pierwszym zakręcie prawą stroną przebił się na 5 pozycję! Polak wyprzedził między innym kierowców Red Bulla – Sebastiana Vettela i Marka Webbera oraz Nico Hulkenberga z Williamsa.
Decyduje pit-stop
Pierwsza trójka bardzo szybko wyrobiła sobie bezpieczną przewagę nad pozostałą grupą, którą prowadził Nico Rosberg ze stajni Mercedes GP. Za Niemcem, ponad dwie sekundy wolniej jechał Robert Kubica, który miał za plecami Hulkenberga i Marka Webbera. Do 34 okrążenia (ponad połowa dystansu) na torze niewiele się działo. Prowadził Jenson Button. Tuż za nim w bardzo bliskiej odległości podążał Fernando Alonso i dwie sekundy za nimi Felipe Massa. Blisko dziesięć sekund straty w tym momencie do prowadzącego miał Nico Rosberg, a około dwunastu Robert Kubica.
Na 23 okrążeniu w alei serwisowej pojawił się Polak
Krakowianin ponad 5 sekund zmieniał opony i powrócił na tor na 9 pozycji. Chwilę później w pit line zameldował się Hulkenberg. Niemiec zmienił koła dużo szybciej i wyjechał przed Robertem. Dodatkowo Polak próbując odzyskać pozycję, nie zauważył rozpędzonego Marka Webbera, który jednym manewrem wyprzedził naszego rodaka. Wszyscy jednak czekali na moment, kiedy w alei serwisowej pojawi się lider wyścigu Jenson Button. Stało się to na 36 kółku. Postój Anglika trwał 4 sekundy i 2 setne. Jak się okazało, było to stanowczo za długo.
Dwa okrążenia później w pit line pojawił się Fernando Alonso. Hiszpan zmienił ogumienie w niecałe 4 sekundy i wyjechał na tor przed Butonem odzyskując tym samym prowadzenie w wyścigu, które stracił na starcie. Kierowca McLarena jeszcze przy wejściu w pierwszą szykanę próbował zaatakować Hiszpana, ale nie był w stanie wyprzedzić bolidu Ferrari.
Końcówka bez fajerwerków
Końcówka wyścigu nie przyniosła większych emocji. Prowadzący Alonso umiejętnie kontrolował przebieg wyścigu, nie pozwalając zbliżyć się Buttonowi na tyle, by ten mógł zaatakować i pewnie dowiózł zwycięstwo do mety. Przez chwilę do Anglika zbliżał się drugi z kierowców Ferrari Felipe Massa, ale nie miało to wpływu na końcowy rezultat. Cichym bohaterem końcówki wyścigu okazał się Sebastian Vettel z zespołu Red Bull. Młody Niemiec na 21 okrążeniu zameldował swojemu inżynierowi, że jego silnik najprawdopodobniej uległ awarii i że to chyba koniec wyścigu.
W tym momencie Vettel tracił do swoich rywali po blisko 2 sekundy na każdym okrążeniu. Po przejechaniu kilku rund, nagle jednostka napędowa w bolidzie Niemca przeszła samoistna przemianę pozwalając na szybkie odrobienie strat. Vettel cały dystans jechał na jednym komplecie opon i dopiero przed ostatnim okrążeniem zjechał na zmianę kół. Było to podyktowane wymogiem regulaminowym. Taktyka Red Bull przyniosła wymierny efekt, bowiem Sebastian Vettel po nie najlepszym początku wyścigu, na ostatnią rundę toru Monza wyjechał na… 4 miejscu. Przed Nico Rosbergiem!
Zmiana w klasyfikacji generalnej
Ostatecznie GP Włoch na torze Monza wygrał Fernando Alonso. W ten sposób Hiszpan, dwukrotny mistrz świata (2005-06), triumfował trzeci raz w barwach włoskiego zespołu, do którego trafił przed tym sezonem. Wcześniej stanął na najwyższym stopniu podium w Grand Prix Bahrajnu i GP Niemiec.
Ten sukces sprawił, że Alonso powiększył swój dorobek do 166 punktów i awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji kierowców, która ma nowego lidera. Szósty na Monza Webber ma ich 187 i wyprzedził pechowca Hamiltona – 182. Czwarty jest Button – 165, a piąty Massa – 124.
Na siódmym miejscu znajduje się Rosberg – 112, a za nim jest Kubica – 108, który na finiszu GP Włoch wyprzedził siedmiokrotnego mistrza świata Niemca Michaela Schumachera z Mercedes GP-Petronas i Brazylijczyka Rubensa Barrichello.
Wyniki Grand Prix Włoch:
1. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 1:16.24,572
2. Jenson Button (W. Brytania/McLaren-Mercedes) strata 2,938 s
3. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 4,223
4. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull-Renault) 28,196
5. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 29,942
6. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 31,276
7. Nico Huelkenberg (Niemcy/Williams-Cosworth) 32,812
8. Robert Kubica (Polska/Renault) 34,028
9. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 44,948
10. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams-Cosworth) 1.04,213
11. Sebastien Buemi (Szwajcaria/Toro Rosso-Ferrari) 1.05,056
12. Vitantonio Liuzzi (Włochy/Force India-Mercedes) 1.06,106
13. Witalij Pietrow (Rosja/Renault) 1.18,919
14. Pedro de la Rosa (Hiszpania/BMW Sauber-Ferrari) 1 okr.
15. Jaime Alguersuari (Hiszpania/Toro Rosso-Ferrari) 1 okr.
16. Adrian Sutil (Niemcy/Force India-Mercedes 1 okr.
17. Timo Glock (Niemcy/Virgin-Cosworth) 2 okr.
18. Heikki Kovalainen (Finlandia/Lotus-Cosworth) 2 okr.
19. Sakon Yamamoto (Japonia/HRT-Cosworth) 2 okr.
20. Lucas di Grassi (Brazylia/Virgin-Cosworth) 3 okr.
Klasyfikacja kierowców (po 14 z 19 eliminacji):
1. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 187 pkt
2. Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 182
3. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 166
4. Jenson Button (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 165
5. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull-Renault) 163
6. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 124
7. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 112
8. Robert Kubica (Polska/Renault) 108
9. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 46
10. Adrian Sutil (Niemcy/Force India-Mercedes) 45
11. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams-Cosworth) 31
12. Kamui Kobayashi (Japonia/BMW Sauber-Ferrari) 21
13. Witalij Pietrow (Rosja/Renault) 19
14. Nico Huelkenberg (Niemcy/Williams-Cosworth) 16
15. Vitantonio Liuzzi (Włochy/Force India-Mercedes) 13
16. Sebastien Buemi (Szwajcaria/Toro Rosso-Ferrari) 7
17. Pedro de la Rosa (Hiszpania/BMW Sauber-Ferrari) 618. Jaime Alguersuari (Hiszpania/Toro Rosso-Ferrari) 3
Klasyfikacja konstruktorów (po 14 z 19 eliminacji):
1. Red Bull-Renault 350 pkt
2. McLaren-Mercedes 347
3. Ferrari 290
4. Mercedes GP-Petronas 158
5. Renault 127
6. Force India-Mercedes 58
7. Williams-Cosworth 47
8. BMW Sauber-Ferrari 27
9. Toro Rosso-Ferrari 10
Następny wyścig – Grand Prix Singapuru – odbędzie się 26 września na torze ulicznym w Singapurze
rg /12.9.2010/
***
Pechowy pit stop trochę nas kosztował
Rozmowa z Robertem Kubicą po GP Włoch
Co się stało podczas pit stopu?
Zjechałem trochę wcześniej niż nasi rywale, co było dobrą decyzją, ale niestety straciłem dwie sekundy podczas postoju. Pojawiły się problemy z założeniem przedniego prawego koła. To zadecydowało, że straciłem kilka pozycji.
Jak to się stało, że przegrał pan z Hulkenbergiem i Webberem?
Kiedy Nico wyjechał z boksu, pod koniec prostej byliśmy bardzo blisko siebie, ale on jechał lepszym torem. Zaryzykowałem i próbowałem go wyprzedzić, ale nie udało się. Automatycznie tracąc pozycję na jego rzecz, miałem też utrudnioną sytuację broniąc się przed Webberem. On wykorzystał sytuację. Wyszedł lepiej z pierwszej szykany i wyprzedził mnie jeszcze na prostej przed drugą szykaną. Nie miałem szans. Pechowy pit stop trochę nas kosztował.
Pana start był za to rewelacyjny. Od razu nadrobił pan trzy pozycje.
Nie. Nie był rewelacyjny. Był normalny, za to pierwsza szykana była bardzo dobra. Na samym starcie zyskałem jedną lokatę, ale do pozostałych kierowców dystans był spory. Trochę udało się nadrobić na dohamowaniu i w pierwszym zakręcie szykany. Znalazłem sobie bardzo dobre miejsce, w które mogłem się wepchnąć. Pierwszy zakręt udało mi się przejechać blisko krawężnika i śmignąć obok dwóch Red Bulli, które pojechały dosyć szeroko.
rozm. na torze Monza cg /12.9.2010/
***
Sobota i niedziela przed zawodami
– Jest 9 rano w sobotę, kiedy przykładam moją magnetyczną przepustkę do bramki w padoku. Mój dzień rozpoczyna się. W planie: rano wolny trening, później kwalifikacje. Sobota przed wyścigiem stała się bardzo ważna z powodu nowych przepisów, które zakazały ponownego tankowania. Twój końcowy wynik wyścigu zależy od twojej pozycji startowej, chyba że pada lub samochód bezpieczeństwa zakłóci postęp wyścigu – mówi Robert Kubica
– Mamy tylko godzinę czasu na torze przed kwalifikacjami, by poradzić sobie z drobną nadsterownością, która dokuczała mi od początku weekendu. Ta sesja została wstrzymana na około dziesięć minut, ponieważ mój partner zespołowy, Witalij Pietrow, wyjechał poza tor. Następnie jest wyścig z czasem w naszym garażu. Mechanicy muszą naprawić bolid przed rozpoczęciem kwalifikacji, a nam zostało tylko 30 minut, by sprawdzić nasze ostatnie modyfikacje techniczne
– Natychmiast po treningu spotykam się z moimi inżynierami ds. toru. Analizujemy poranne osiągi, dyskutujemy jak można to poprawić i podejmujemy finalne decyzje. Od kiedy dołączyłem do Renault, spędzam sporo czasu z moimi inżynierami, ponieważ to najlepszy sposób, by zrozumieć zespół, dowiedzieć się jak pracuje i wzmocnić relacje ze wszystkimi
– To ważne, by wykorzystać czas na relaks. Mam swój własny pokój w motorhome, gdzie mogę być sam i koncentrować się. To istotne, wśród wszystkich wymagań stawianych kierowcom F1, by mieć trochę czasu dla siebie. Oglądam telewizję, sprawdzam pocztę elektroniczną, a czasami nawet ucinam sobie krótką drzemkę. Riccardo Ceccarelli, lekarz zespołu, również odwiedza mnie, by sprawdzić moje zdrowie fizyczne – mówi Kubica
Nie byłoby weekendu Grand Prix bez tradycyjnych spotkań z mediami. Na każdy wyścig grupa podróżujących dziennikarzy zbiera się w motorhome zespołu, by porozmawiać z Robertem i ocenić jego oczekiwania na weekend. Wywiady telewizyjne i radiowe zazwyczaj odbywają się jako pierwsze na zewnątrz motorhome, natomiast przedstawiciele mediów drukowanych spotykają się na wywiady wewnątrz. Czwartek jest głównym dniem na wywiady, ponieważ kierowcy mają więcej wolnego czasu, ale Robert zawsze spotyka się z mediami po treningach, kwalifikacjach i wyścigu
Formuła 1 byłaby niczym bez fanów i właśnie dlatego Robert spotyka się z lokalnymi kibicami i rozdaje autografy. W hotelu, w drodze na padok, czy podczas oficjalnej sesji autografów, Robert rozdaje setki autografów w trakcie weekendu wyścigowego
Niedziela, 12:30, kierowcy pokonują okrążenie toru, aby pozdrowić kibiców. Następnie zaczyna się odliczanie do startu wyścigu. Wszyscy uśmiechają się i machają, ale w naszych umysłach jest już wyścig. Patrzymy w niebo, spoglądamy na niektóre zakręty i zaczyna się Grand Prix
kubica-robert.net /16.9.2010/
***
Kubica ostrożny przed Singapurem
Robert Kubica ostrożnie wypowiada się na temat szans zespołu Renault w najbliższym wyścigu o Grand Prix Singapuru, mimo że układ toru jest zbliżony do tego w Monako, gdzie Polak zajął 3 miejsce.
Kubica w Monako osiągnął jeden z najlepszych wyników w tym sezonie, a bolid R30 spisywał się znakomicie. W Singapurze powinno być podobnie. Polski kierowca podchodzi do takich stwierdzeń z dystansem.
– Musimy być ostrożni i nie brać niczego za pewnik. To prawda, że tor w Singapurze jest podobny do tego w Monako, ale tamten wyścig odbył się ponad cztery miesiące temu – powiedział Kubica.
– Chciałbym, żeby samochód był równie konkurencyjny i łatwy w prowadzeniu jak wtedy, bo to ułatwia pracę moją i inżynierów, żeby wydobyć z bolidu maksimum możliwości. W Formule 1 wszystko zmienia się bardzo szybko i nie można pozwolić sobie na przypadek – dodał kierowca Renault.
– Moje podejście będzie takie jak zwykle: będę pamiętać, że walczymy z silnymi rywalami. Na przykład Williams ostatnio pokazał się z dobrej strony, więc z prognozami musimy poczekać. Liczę jednak na dobry występ – powiedział Kubica.
Kolega Kubicy z zespołu Witalij Pietrow po raz pierwszy będzie miał okazję ścigać się w Singapurze.
– Chciałbym awansować do decydującej części kwalifikacji i zakończyć wyścig na punktowanym miejscu. Jest niezwykle ważne dla zespołu w kontekście walki z Mercedes GP. To będzie dla mnie duże wyzwanie. W Singapurze wszystko będzie dla mnie nowe, ale to będzie trudny weekend dla każdego – stwierdził Rosjanin.
int. /20.9.2010/
***
Spekulacje o Ferrari
Szwajcarski Motorsport Aktuell podał sensacyjną informację, że w następnym sezonie może dojść do zaskakujących transferów w Formule 1. Jednym z bohaterów miałby być Robert Kubica, który jeździ w Renault
Według informacji po zakończeniu obecnego sezonu z Ferrari miałby odejść Felipe Massa. Na jego miejsce włoski zespół ściągnąłby Roberta Kubicę. Spekulacje na ten temat pojawiały się już w tym roku, ale wówczas żaden z wymienionych kierowców nie miał podpisanego kontraktu na następny rok z żadnym zespołem. Obecnie obaj zawodnicy mają nowe umowy z teamami, w których stratują. Kubica ma zostać we francuskim zespole do końca 2011 r., a Massa ma jeździć w Ferrari do zakończenia sezonu 2012.
Motorsport Aktuell twierdzi jednak, że nie dojdzie do wymiany kierowców pomiędzy zespołami. Brazylijczyk ma przenieść się do Saubera, który jest zasilany przez silniki Ferrari, a Kubica tylko po spełnieniu tego warunku miałby dołączyć do Fernando Alonso we włoskim zespole.
– Oczywiście czytałem te plotki – powiedział polski kierowca w rozmowie z spox.com. – Jesteśmy tu wszyscy, by wygrywać i potrzebujemy do tego jak najlepszych bolidów. Obecnie jestem w Renault, więc skupiam się na tym teamie i wspólnym rozwoju. W 2011 roku chcemy walczyć o mistrzostwo świata, a potem zobaczymy, co będzie dalej – powiedział Kubica.
Jednocześnie Kubica zaznaczył, że chciałby kiedyś startować w barwach Ferrari. – W kartach, w Formule Renault i F3 jeździłem zawsze we włoskich zespołach. Mieszkałem niedaleko Monzy. Ferrari jest zespołem innym niż wszystkie. Emocje i historia są unikalne. Myślę, że każdy kierowca chciałby jeździć dla Ferrari – powiedział Kubica.
wd/onet /22.9.2010/
***
Postęp i satysfakcja w Renault
Szef teamu Renault Eric Boullier przyznał, że schlebia mu zainteresowanie jazdą w barwach jego zespołu Fina Kimi Raikkonena. Agent mistrza świata Formuły 1 z 2007 r. w ubiegłym tygodniu potwierdził, że rozmawiał z Francuzem na temat możliwości stworzenia przez jego klienta duetu z Robertem Kubicą
30-letni Fin, który w bolidach teamów Ferrari i McLaren odniósł 18 zwycięstw, po zakończeniu ubiegłego sezonu zdecydował się na starty w rajdach samochodowych.
– Cieszymy się z jego zainteresowania, bo oznacza ono, że nasz zespół może już być atrakcyjny także dla byłego mistrza świata – stwierdził Boullier.
Po zdobyciu przez Fernando Alonso tytułów mistrzowskich w 2005 i 2006 r., rozpoczął się okres kryzysu Renault, który w ubiegłym roku zakończył się sprzedażą udziałów firmie Genii Capital.
– Mieliśmy pewne problemy, ale przeprowadzone przez nas symulacje pokazują, że wyniki osiągane przez nasze bolidy od pierwszych testów poprawiły się o około 1.75 sekundy. Jesteśmy jednym z zespołów, które poczyniły największe postępy – powiedział szef Renault. – Możemy czuć z tego powodu sporą satysfakcję. Udowodniliśmy, że stać nas na pracę na najwyższym poziomie
mh/ asinfo /20.9.2010/
***
Kubica niezbyt optymistycznie
Robert Kubica nie liczy na pokonanie Ferrari, Red Bulla i McLarena w końcówce sezonu. – Rywalizujemy o miejsca od 7 do 9 – powiedział Polak
Jakich występów możemy oczekiwać od Roberta Kubicy w czterech ostatnich wyścigach sezonu? Takich jak podium w Australii, Monako i Belgii, czy raczej miejsc pod koniec pierwszej dziesiątki, jak 8 i 7 pozycje ostatnio we Włoszech i Singapurze? Podczas gdy szef Polaka Eric Boullier jest optymistą, nasz kierowca nie ma w sobie aż tyle wiary.
– Sadzę że może być tylko gorzej – powiedział i szczegółowo opisał sytuację swojego zespołu.
– Obecnie pokonanie trzech czołowych ekip jest dla nas nierealne. Poza tym Mercedes i Williams ostatnio bardzo się wzmocniły i są na równi z nami lub wyżej. Dlatego teraz rywalizujemy o miejsca od 7 do 9 – tłumaczył Kubica. Jego zdaniem nawiązanie walki w równych warunkach z Ferrari, Red Bullem i McLarenem będzie dla bolidu Renault niemożliwe.
– Umówmy się, że sytuacja się nagle nie zmieni – powiedział Polak. – Trzy czołowe zespoły mają dużo większe możliwości niż my, a w dodatku ich sytuacja w klasyfikacji mistrzostw powoduje, że na pewno będą dawać z siebie wszystko do samego końca. Oni mają zupełnie inne priorytety. Walczą o tytuł, co na pewno utrudni nam rywalizację z nimi, jeśli w ogóle można mówić o jakiejś walce w najbliższych Grand Prix – powiedział Kubica.
Inżynierowie ekip walczących o tytuł do końca sezonu będą mocno poprawiać swoje bolidy, podczas gdy pozostałych rywali nie stać na taką rozrzutność.
ps /6.10.2010/
***
Raikkonen nie chce do F1
Kimi Raikkonen definitywnie odrzucił możliwość powrotu do wyścigów Formuły 1. Były mistrz świata od kilku tygodni był łączony z zespołem Renault, ale jak przyznał, nigdy na poważnie nie brał pod uwagę podpisania kontraktu z francuskim teamem.
– Jestem bardzo rozczarowany sposobem, w jaki Renault wykorzystało moje nazwisko do własnych celów marketingowych. Nigdy nie brałem pod uwagę możliwości jazdy dla tego zespołu i na sto procent mogę zapewnić, że w przyszłym sezonie nie będę kierowcą Renault – powiedział Raikkonen.
Wszystko wskazuje więc na to, że w przyszłym sezonie w żółto-czarnych bolidach wciąż będą jeździć Robert Kubica i Witalij Pietrow.
/6.10.2010/
***
Bell nie jest już dyrektorem w Renault
Na cztery dni przed wyścigiem Formuły 1 o Grand Prix Japonii z zespołem Renault pożegnał się nieoczekiwanie Brytyjczyk Bob Bell, pełniący funkcję dyrektora zarządzającego. Nie są znane przyczyny tej nagłej decyzji.
– Chcemy podziękować Bobowi Bellowi za jego pomoc w trakcie transformacji zespołu po tym jak Genii Capital stało się głównym akcjonariuszem Renault F1 Team. Powierzamy stanowisko dyrektora zarządzającego Erikowi Boullie i jesteśmy pewni, że z jego pomocą osiągniemy nasze cele wynikowe – napisał w oświadczeniu większościowy właściciel Gerard Lopez.
Po 15 z 19 eliminacji tegorocznych MŚ Renault jest piąty w klasyfikacji konstruktorów, z dorobkiem 133 pkt (prowadzi Red Bull-Renault – 383).
pap /6.10.2010/
***
Kubica zawiedziony słowami Raikkonena
Robert Kubica jest zawiedziony słowami Kimiego Raikkonena, który odrzucił możliwość ścigania się u boku Polaka w jednym zespole. Krakowianin uważa, iż była możliwość ściągnięcia Icemana do Renault.
Jeszcze kilka dni temu, spekulowano nt. powrotu byłego mistrza świata Raikkonena na tor Formuły 1. Fin według doniesień romansował z francuskim zespołem. Według słów szefa stajni Erica Boulliera, Raikkonen poprzez swojego menedżera złożył ofertę Renault i zgłosił akces do ewentualnych występów w barwach francuskiej ekipy w 2011 r.
Tymczasem sam zainteresowany, który F1 zamienił na rajdy WRC, kilka dni temu zdementował słowa Boulliera i stanowczo zaprzeczył, że kiedykolwiek chciał wrócić do F1. Słowom Fina nie do końca dowierza Kubica i nie ukrywa, że chciałby jeździć z Kimim w jednym teamie.
– Osobiście myślałem, że była szansa, na zatrudnienie Kimiego w Renault, ale okazało się, że sprawy nie było. Na temat tego co powiedział Raikkonen kilka dni temu – myślę że mogło to wyglądać zupełnie inaczej, jak przedstawia Kimi. W każdym bądź razie jestem trochę rozczarowany, ponieważ byłbym bardzo zadowolony jeżdżąc z nim w jednym zespole. On jest wielkim kierowcą, a posiadanie w składzie mistrza świata byłoby bardzo dobre. Tego właśnie Renault by potrzebowało. Ale okazało się, że nie było sprawy i tak naprawdę nie wiem, co na ten temat powiedzieć – powiedział Kubica.
rg/int. /7.10.2010/
***
Niedokręcone koła Kubicy!…
W bolidzie Roberta Kubicy podczas wyścigu w Japonii wszystkie koła były niedokręcone! Przyzna to szef Renault Eric Boullier. Aż strach pomyśleć, do jakiej tragedii mogło dojść, gdyby polski kierowca jechał szybciej…
Kierowcy ruszają do wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Japonii. Kubica wyprzedza Marka Webbera i jest już drugi…
– Wtedy zobaczyłem, jak z bolidu Roberta odpada nakrętka na koło. Wciąż leciały na mnie jakieś drobne elementy z bolidu Polaka, więc byłem pewny, że zaraz go wyprzedzę – opowiadał po wyścigu Webber.
Kubica zatrzymał się na 3 okrążeniu. Dopiero gdy wysiadł z bolidu, ze zdziwieniem spostrzegł, że nie ma tylnego prawego koła. W Renault długo nie wiedziano, dlaczego do tego doszło. W końcu Boullier w rozmowie z BBC przyznał, że wszystkie koła w aucie Polaka były niedokręcone!
– Był jakiś problem z pistoletem do kół, który nie pracował jak należy – zdradził Francuz. Kubica miał wiele szczęścia. Gdy odpadało mu koło, jechał z prędkością 100 km/h za samochodem bezpieczeństwa. Gdyby nie karambol na starcie, wszyscy pędziliby trzy razy szybciej. Wówczas wypadek Polaka mógłby zakończyć się tragicznie.
Mechanicy Renault nie są specjalistami od przykręcania kół. Rok temu to samo co Polakowi przydarzyło się Fernando Alonso w wyścigu na Węgrzech. Teraz ludzie z Renault tłumaczą się przed kibicami nawet na jednym z portali społecznościowych:
‘Wasze zdenerwowanie jest zrozumiałe dla całego zespołu. Ważna jest jednak prawdziwa krytyka, a nie obraźliwe komentarze. Naszą odpowiedzią będzie analiza przyczyn, znalezienie rozwiązań i zapewnienie, że to się więcej nie powtórzy. Rzucanie zabawek z wózka prowadzi donikąd’.
wp /12.10.2010/
***
Kubica to nasz skarb
Dyrektor techniczny Renault, James Allison przyznał, że niezwykle docenia postawę Roberta Kubicy w obecnym sezonie i jest przekonany, że Polak jest kierowcą przygotowanym na zdobycie mistrzostwa świata
Kubica pokazał w ostatnich wyścigach, że znajduje się w bardzo wysokiej formie. Niestety dla niego i zespołu podczas ostatniego Grand Prix Japonii od bolidu Polaka oderwało się prawe tylne koło i choć ten znajdował się na 2 miejscu, musiał wycofać się z wyścigu. Według Allisona czas, kiedy krakowianin pójdzie w ślady swojego poprzednika w Renault, Fernando Alonso, i będzie walczyć o najwyższe cele jest już bardzo bliski.
– Jestem przekonany, że gdyby miał auto, które choć w połowie dałoby mu możliwość walki o tytuł, on by go zdobył. Takie słowa wobec kierowcy padają niezwykle rzadko, więc tym bardziej traktujcie je poważnie – wyjaśnił Allison.
– Niepowodzenia jakich czasem doznaje to problem awarii technicznych, a nie jego błędów. Jest nie tylko niesamowicie szybki, ale wszyscy w zespole wiedzą, że mogą na niego liczyć i będzie jechać zawsze na maksymalnych obrotach – dodał Brytyjczyk.
Allison docenił także pozytywną atmosferę jaką wnosi Kubica do zespołu.
– To świetny facet, który wymaga wiele od siebie i pracuje, by być coraz lepszym. Dla nas taki kierowca to skarb i w tej kwestii jest bardzo podobny do Alonso, choć osobiście uważam, że Robert ma w sobie jeszcze więcej woli walki i siły, by być jak najlepszym – powiedział.
– Właśnie tacy ludzie jak Kubica dają nadzieję, że już wkrótce Renault zajmie należne sobie miejsce i na stałe wejdzie do czołówki Formuły 1 – mówił Allison.
km /12.10.2010/
***
Kubica jak wielcy mistrzowie
Zdaniem Marka Hughesa, eksperta BBC, Robert Kubica podczas Grand Prix Japonii potwierdził mistrzowskie aspiracje w Formule 1. Specjalista od sportów motorowych porównuje wyczyn Polaka w kwalifikacjach Grand Prix Japonii do przejazdów Michaela Schumachera, Mikki Hakkinena, Ayrtona Senny i Fernando Alonso.
– W kalendarzu Formuły 1 są tylko trzy wyścigi, w których kierowca może wznieść ponad możliwości samochodu – to Monako, Spa i Suzuka. W tym roku na każdym z nich Kubica kwalifikował się w pierwszej czwórce, choć jego bolid teoretycznie pozwala na zajmowanie miejsce w końcówce pierwszej dziesiątki. Potwierdził tym samym wyjątkowy talent, który wciąż jest jednak niedoceniany – twierdzi Hughes.
Hughes 4 miejsce w kwalifikacjach na Suzuce zestawia z wynikami, które były dziełem wielkich mistrzów.
Zdaniem eksperta, jeżeli Renault nie zapewni Polakowi lepszego bolidu, wówczas może on zostać zmuszony do potwierdzenia klasy w innym zespole.
tk /13.10.2010/
***
Kimi może się uczyć od Kubicy
Latający Kubica, po prostu fantastyczny, Kimi powinien się od niego uczyć – zachwycali się występem Roberta Kubicy internauci na zagranicznych forach
W przedostatniej rundzie rajdowych mistrzostw Europy Kubica dołożył nie tylko rodakom, lecz także wielu innym znacznie bardziej doświadczonym zawodnikom w zdecydowanie szybszych samochodach.
Nasz kierowca Formuły 1 pojechał fenomenalnie, choć – jak zapewniał – nawet nie patrzył na czasy i w Rajdzie d’Antibes wystartował dla przyjemności.
Warto podkreślić, że Polak jechał we Francji w nieco przestarzałym Renault Clio S1600 – samochodzie z niewielkim silnikiem i napędem tylko na przednie koła. Regularnie jednak wygrywał z rywalami w radówkach czteronapędowych, ze znacznie mocniejszymi motorami.
– Uważam, że Kubica jest lepszy od Kimiego Raikkonena, który przejechał już sporo zawodów w Rajdowych Mistrzostwach Świata – stwierdził były trzykrotny mistrz Polski Bryan Bouffier.
ps /19.10.2010/
***
Zadowolony z 5 miejsca w Korei
Robert Kubica jest zadowolony z piątego miejsca, które zajął w Grand Prix Korei Południowej, 17 eliminacji mistrzostw świata Formuły 1
– To dobra pozycja i jest dobrą nagrodą za wysiłek, jaki cały zespół włożył w te zawody – powiedział kierowca Renault, który w klasyfikacji generalnej przesunął się na 7 miejsce, wyprzedzając Niemca Nika Rosberga z Mercedes GP
– To był długi, trudny wyścig, który miał dwie połowy. W pierwszej był dla mnie skomplikowany, ponieważ miałem wielkie problemy z właściwym dogrzaniem opon. Nie miałem w ogóle przyczepności i nie mogłem naciskać rywali – tylko koncentrowałem się na utrzymaniu bolidu na torze – powiedział Kubica.
– Druga, tak mi się wydaje, była bardzo dobra. Ważne było, by oszczędzać opony przejściowe i jak najdłużej utrzymać je w dobrym stanie, by wykorzystać to na ostatnich okrążeniach. To wtedy przesunąłem się do przodu, co zupełnie zmieniło naszą sytuację w tym wyścigu – powiedział Polak, który startował z 8 pozycji, a w pewnym momencie był nawet na 9.
– Robert wykonał dużą pracę przesuwając się na 5 miejsce. Dobrze obchodził się z oponami przejściowymi i w końcówce doganiał rywali na torze, co pozwoliło mu ich wyprzedzać, wykorzystując ich błędy – powiedział Eric Boullier, szef zespołu Renault.
W Korei najlepszy okazał się Fernando Alonso. Kierowca Ferrari wyprzedził Brytyjczyka Lewisa Hamiltona (McLaren-Mercedes) i swego kolegę z zespołu Brazylijczyka Felipe Massę. Hiszpan dzięki zwycięstwu oraz faktowi, że wyścigu nie ukończyli kierowcy Red Bulla – Australijczyk Mark Webber i Niemiec Sebastian Vettel – został nowym liderem klasyfikacji generalnej.
Do zakończenia sezonu pozostały jeszcze dwa starty – 7 listopada Grand Prix Brazylii w Sao Paulo i 14 listopada Grand Prix Abu Zabi.
int.pl /25.10.2010/
***
Lotus Renault zamiast Renault?
Pojawiły się zaskakujące spekulacje na temat przyszłości zespołu Renault
Reporterzy brytyjskiego Autosportu poinformowali o planach koncernu Renault, który ma całkowicie zmienić swoją strategię udziału w wyścigach Formuły 1.
Od sezonu 2011 Francuzi chcą być wyłącznie dostawcą silników i całkowicie wycofać się z zaangażowania w funkcjonowanie zespołu, który nosi jeszcze ich nazwę, ale w 75 proc. należy do firmy Genii Capital.
To posunięcie ma ułatwić właścicielowi większości udziałów w zdobyciu nowego partnera. Zdaniem brytyjskich dziennikarzy Gerard Lopez prowadzi zaawansowane negocjacje z należącym do Malezyjczyków koncernem Lotus Cars, który produkuje sportowe samochody.
Jeśli doszłoby do podpisania umowy, zespół Kubicy nazywałby się Lotus Renault i miałby nowe, pewne źródło finansowania.
ps /6.11.2010/
***
Kubica o GP Brazylii
– To był bardzo trudny wyścig – powiedział Robert Kubica o Grand Prix Brazylii, w którym zajął 9 miejsce
– Przez ileś okrążeń jechałem w kolumnie bolidów i nie rozwijałem na tyle dużej prędkości, by wyprzedzić Huelkenberga – dodał polski.
– Straciłem dużo czasu na wolnych zakrętach, a ponieważ większą część prostej przejechałem z włączoną blokadą obrotów silnika, nie mogłem rozwinąć maksymalnej prędkości i skutecznie zaatakować Huelkenberga. Kolejny kluczowy dla mnie etap wyścigu rozpoczął się po wyjeździe z alei serwisowej; przez kilka kolejnych okrążeń Hulkenberg i ja jechaliśmy za moim kolegą z zespołu, ale obaj nie byliśmy w stanie w pełni wykorzystać przewagi, jaką dał nam nowy komplet opon. Kosztowało mnie to stratę pozycji na rzecz Schumachera – powiedział Kubica.
Drugi z kierowców Renault Witalij Pietrow nie zdobył punktów na Interlagos. Rosjanin minął linię mety na 16 pozycji.
int.pl /8.11.2010/
***
Usatysfakcjonowany Kubica
Robert Kubica przed wyścigiem na zakończenie sezonu GP Abu Zabi powiedział, że z wielką satysfakcją myśli o swoim pierwszym sezonie w barwach Renault
– Patrząc realnie na ostatni wyścig będzie nam bardzo ciężko z tym samochodem wskoczyć do czołowej szóstki – powiedział Polak przed GP Abu Zabi.
Mimo tego Kubica bardzo pozytywnie ocenił swój pierwszy rok w barwach Renault:
– To był naprawdę dobry rok. Pierwsza część sezonu była znacznie lepsza w naszym wykonaniu. W drugiej nie było już tak dobrze, jak planowaliśmy, ale sezon był niezwykle interesujący i możemy być bardzo zadowoleni z wyników. Przed sezonem nikt nawet nie śmiał marzyć, że kilka razy staniemy na podium i będziemy w stanie nawiązać walkę z najlepszymi
– Wraz z dobrymi wynikami przyszły coraz większe oczekiwania, tak ze strony kibiców jak i naszej. Dlatego czasem czuliśmy rozczarowanie. Tak czy inaczej, patrząc wstecz na cały sezon, powtarzam: możemy być bardzo zadowoleni – powiedział Polak.
mm/onet /11.11.2010/
***
Najlepszy sezon w karierze Kubicy
Robert Kubica zajął 8 miejsce w klasyfikacji generalnej, ale i tak jest zadowolony z sezonu. Polak jeździł bardzo równo i regularnie: tylko raz dojechał do mety poza punktowaną dziesiątką (11 w Bahrajnie). Trzy razy Kubicę z gry wyeliminowały awarie samochodu
Tak równej formy nie miał nawet w 2008 r., kiedy wygrał w Kanadzie i długo liczył się w walce o mistrzostwo świata.
W zakończonym właśnie sezonie Polak trzy razy meldował się na podium – był drugi w Australii oraz trzeci w Monako i Belgii. Z kolei w Kanadzie wykręcił najlepszy czas okrążenia.
– To był dobry rok, pierwsza część sezonu doskonała, potem trochę gorzej i straciliśmy sporo punktów – powiedział Kubica. – W sumie jestem naprawdę zadowolony z tego sezonu.
js/se /15.11.2010/
***
Pretensje Hamiltona
Lewis Hamilton (McLaren) twierdzi, że Sebastian Vettel (Red Bull) zdobył tytuł mistrza świata F1 w kontrowersyjnych okolicznościach. Brytyjczyk rzuca oskarżenia w stronę Roberta Kubicy i zespołu Renault
Hamilton twierdzi, że Kubica specjalnie go blokował, by umożliwić zwycięstwo Vettelowi. Skorzystać na tym miało także Renault – dostawca silników do bolidów Red Bulla. Brytyjczyk był podobno wściekły na polskiego kierowcę.
– Wyprzedzenie Kubicy wydawało się po prostu niemożliwe – utrudnił to, jak tylko mógł. Myślę, że tak się właśnie dzieje, kiedy w wyścigu biorą udział dwa powiązane ze sobą zespoły – powiedział Hamilton.
Kubica krótko skomentował: – Moim jedynym celem było zdobycie jak największej liczby punktów dla mnie i mojego zespołu.
Daily Mail podkreśla, że Renault rozdawało karty podczas GP Abu Zabi, bowiem główny kandydat do mistrzowskiego tytułu Fernando Alonso z Ferrari na 40 okrążeń utknął za Witalijem Pietrowem.
mm/onet.pl /16.11.2010/
***
Kubica może być mistrzem świata!
Gerard Lopez, właściciel Renault F1 Racing, w samych superlatywach wypowiada się o Robercie Kubicy twierdząc, że Polak jest w stanie walczyć o tytuł mistrza świata
Wywiad z właścicielem stajni Renault zamieścił luksemburski serwis informacyjny lequotidien.lu
– Nie mam wątpliwości, że Robert Kubica jest jednym z trzech najszybszych kierowców na świecie. Może nawet z dwóch. Poza tym jest najrówniej jeżdżącym zawodnikiem w stawce. Jest w stanie walczyć o tytuł mistrza świata i mam nadzieję, że dokona tego z naszym zespołem – powiedział Lopez.
Lopez zapowiedział także, że Renault w przyszłym sezonie chce znaleźć się w stawce trzech najlepszych zespołów F1. Ma to osiągnąć dzięki nowemu bolidowi, nad którym prace rozpoczęły się już w lutym 2010 r.
– To właśnie paradoks Formuły 1. To wyścig zbrojeń, który nigdy się nie kończy – powiedział Lopez, dodając, że pierwsze testy nowego samochodu odbędą się pod koniec lutego 2011 r. w Bahrajnie lub Hiszpanii.
mm/onet /25.11.2010/
***
Błyskawica Kubica
Jeżeli do niedzieli w rajdzie Rallye du Var, ostatniej w sezonie 2010 rundzie rajdowych mistrzostw Francji, Robert Kubica (z pilotem Jakubem Gerberem) spisywał się bardzo dobrze, to czego dokonał w niedzielę można określić zupełnie fantastycznym
Polak, mający najsłabszy samochód z całej czołówki (Renault Clio S1600) wygrał wszystkie niedzielne odcinki specjalne i w klasyfikacji generalnej znalazł się na świetnym 4 miejscu. Wygrał Cedric Robert (Peugeot 307 WRC).
Kubica przed ostatnim dniem rajdu zajmował 5 miejsce. W niedzielę jednak najpierw zwyciężył na liczącym 11 km OS, a swoją doskonałą formę potwierdził również na trzykrotnie dłuższych dystansach (przedostatni i ostatni odcinek specjalny) nie dając szans żadnemu z rywali.
Polski kierowca, który po 2 dniu Rallye du Var tracił ponad minutę do Stephana Sarrazina (Peugeot 207 S2000), na ostatnich odcinkach poważnie włączył się do walki o podium. Ostatecznie krakowianinowi zabrakło 8 sekund.
Postawa Kubicy (zawodnika Formuły 1 – team Renault) jest największą niespodzianką imprezy. Polaka wyprzedzili tylko zawodnicy dysponujący nowocześniejszymi, z napędem na 4 koła samochodami WRC lub S2000, o znacznie wyższej mocy silników. Trzeba nadmienić, że kilku kierowców jadących takimi pojazdami zajęło miejsca za Polakiem.
56 wyścig Rallye du Var wygrał Cedric Robert (Peugeot 307 WRC), przed dobrze znanym w Polsce – trzykrotnym mistrzem naszego kraju – Francuzem Bryanem Bouffierem (Peugeot 207 S2000). Piąty w klasyfikacji generalnej był inny znany francuski kierowca Sebastien Ogier (Citroen DS3).
tn/pl/onet /28.11.2010/
***
Zespół Kubicy pod nowym szyldem!
W nowym sezonie Robert Kubica będzie jeździć pod nowym szyldem Lotus Renault GP. Poinformowano już o porozumieniu między Genii Capital Group, większościowym udziałowcem Renault F1 Team, a firmą Lotus
Lotus wrócił do Formuły 1 w 2010 r. Włodarze firmy postanowili w jeszcze większym stopniu zaangażować się w F1. Grupa Lotus będzie głównym partnerem kapitałowym w Lotus Renault GP. Obie strony zawarły umowę sponsoringu tytularnego, która będzie obowiązywać do końca sezonu 2017. Koncern Renault w dalszym ciągu będzie wspierać nowy team, jako dostawca silników, wiedzy technologicznej, a także doświadczonych inżynierów. Według komunikatu – Lotus Renault GP posiada obecnie stabilną platformę dla przyszłych sukcesów.
– Jesteśmy zachwyceni mogąc wejść na giełdę z informacją, że w 2011 r. będziemy się ścigać jako Lotus Renault GP. Rozpoczynamy nową erę zespołu we współpracy z Grupą Lotus, a nadal będziemy korzystać z silnych relacji z Renault w najbliższych sezonach. Jest to hołd dla doskonałej pracy w tym roku wykonanej przez zespół w Enstone. Dzięki temu byliśmy w stanie przyciągnąć obu głównych sponsorów. Przyszłość rysuje się bardzo jasno – powiedział Gerard Lopez, prezes Renault F1 Team i właściciel Genii Capital.
Renault sprzedało pozostało swoje udziały w zespole Genii Capital. Francuski koncern w dalszym ciągu będzie jednak silnie wspierać ekipę, z którą w 2005 i 2006 r. zdobył mistrzostwo świata.
W 2011 r. bolidy Lotus Renault GP będę wyglądać inaczej. Czerń i złoto – te kolory będą dominować.
W ostatnim sezonie zespół Renault F1 Team zajął 5 miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Robert Kubica stanął 3 razy na podium, a w generalce Polak zajął 8 pozycję.
int.pl /8.12.2010/
***
Wkrótce w nowym bolidzie
Zespół Lotus Renault GP, którego barw broni Robert Kubica, zaprezentuje swój nowy bolid 31 stycznia w Walencji. Dzień później na tym torze odbędą się pierwsze testy przed nowym sezonem Formuły 1
Nowy bolid Lotus Renault GP będzie nosił symbol R31. Kibice będą musieli się przyzwyczaić do innej kolorystyki. W zeszłym sezonie Kubica i Witalij Pietrow jeździli w żółto-czarnych samochodach, a teraz zobaczymy ich w kolorach złoto-czarnych.
W zespołach F1 trwają gorączkowe prace nad nowymi bolidami. Ekipa Ferrari postanowiła dokonać zmian w aeorodynamice. Włosi udoskonalili też tunel aerodynamiczny, a wszystko po to, by zniwelować różnicę w stosunku do samochodów Red Bull Racing.
Główny projektant Nikolas Tombazis jest zdeterminowany, by dogonić mistrzów świata. – Głównie w dziedzinie aeorodynamiki nasz samochód nie był tak dobry jak Red Bull Racing. Dlatego wprowadzamy zmiany i uruchamiamy ambitny program rozwoju. Oczywiście, staramy się znaleźć innowacyjne elementy – powiedział Tombazis.
Debiut nowego modelu Ferrari na sezon 2011 nastąpi 1 lutego podczas testów w Walencji.
int.pl /7.1.2011/
***
Robert Kubica to diament
Eric Boullier szef ekipy Lotus Renault w rozmowie z portalem crash.net komplementował Roberta Kubicę. Pierwszy sezon teamu Renault z Kubicą w składzie przyniósł zdecydowanie większe sukcesy, niż ktokolwiek się spodziewał
Boullier nie ukrywa, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i bardzo liczy na Kubicę. Szef Lotus Renault GP w samych superlatywach wypowiadał się o Polaku i wierzy w jego potencjał.
– W osobie Roberta mamy prawdziwy diament, a diament błyszczy tylko wtedy, gdy się go odpowiednio poleruje. Oczywiście nie wiemy, jakie postępy poczynili inni. Mam jedynie porównanie na papierze bolidów R30 i R31, z którego wynika, że będziemy zdecydowanie mocniejsi i to już na starcie sezonu. Chcemy wygrywać. Wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniego sezonu. Kierowcy znają zespół, a my ich, więc będziemy gotowi do walki od pierwszego wyścigu – powiedział Boullier.
Kubica pierwszy sezon w Renault zakończył na 8 miejscu. Polak zdobył 136 pkt i trzykrotnie stanął na podium. Pierwszy raz podczas GP Australii, gdzie finiszował na 2 miejscu. Było to dziesiąte podium Polaka w karierze i pierwsze w barwach Renault. Później Robert jeszcze dwa razy przyjechał w pierwszej trójce – podczas GP Monako i GP Belgii stał na najniższym stopniu podium.
rg/int.pl /18.1.2011/
***
Kubica Rajdową Osobowością Roku
Robert Kubica został zwycięzcą rankingu włoskiego plebiscytu portalu rallylink.it na Rajdową Osobowość Roku. Polak uzyskał najwięcej, bo ponad 30 proc. głosów. Z nieznaczną stratą na 2 miejscu znalazł się inny ulubieniec kibiców Luca Pedersoli
Kubica tym sposobem podsumował tegoroczny, dobry sezon w rajdach WRC. Polak wywalczył w tym roku wicemistrzostwo Włoch w kat. aut napędzanych na jedną oś, zaliczając przy tym udane występy w Renault Clio R3 oraz Renault Clio Super 1600.
Pedersoli, który dostał od internautów zaledwie pół procenta głosów mniej, zwycięzca 61 Rajdu Polski w 2004 r., wygrał tegoroczną edycję prestiżowego Trofeo Rally Asfalto. Dopiero trzeci wynik miał mistrz Włoch Paolo Andreucci. Poza pierwszą trójką znalazł się najlepszy kierowca Starego Kontynentu Luca Rossetti.
rg/int.pl/cd 25.1.2011/
***
Kubica jest najlepszy!
Serwis Crash.net postanowił na półmetku tego sezonu ocenić kierowców Formuły 1. Najlepszą ocenę otrzymał polski kierowca Robert Kubica, który jeździ w bolidzie Renault.
Jeśli Nico Rosberg jest jedną z gwiazd, to Robert Kubica jest gwiazdą F1 od początku sezonu do dziś. Jest najbardziej konsekwentnym kierowcą w stawce i osiąga za kierownicą Renault R30 miejsca, których tak naprawdę nie ma prawa osiągnąć.
Podium w Melbourne i Monako były nagrodą za wysiłki Polaka i odegrały kluczową rolę w odbudowie zespołu, który w ostatnim sezonie miał problemy.
Biorąc pod uwagę ograniczenia urządzeń, którymi dysponuje, 6 miejsce w klasyfikacji generalnej, na które może mieć jeszcze nadzieję byłoby wisienką na torcie wspaniałego sezonu – napisali redaktorzy Crash.net.
Najsłabiej z pierwszej dziesiątki kierowców zostali ocenieni Michael Schumacher i Felipe Massa.
/13.8.2010/
***
Kubica supergwiazdorem
Miesięcznik Forbes opracował listę 100 największych gwiazd polskiego show-biznesu 2010. W zestawieniu znalazło się ośmiu sportowców.
Najwyżej z nich, bo na 2 miejscu, sklasyfikowany został kierowca Formuły 1 Robert Kubica. Niezupełnie zgadzam się z Forbes, bo dla mnie Kubica powinien być zdecydowanie na pozycji pierwszej!
Kierowcę Renault reklamodawcy wycenili na 781 tys. zł. Wyżej cenione są jedynie usługi podstarzałego, lewicowego aktora Marka Kondrata (912.5 tys.), tego co to niedawno błysnął… rozumem…, to znaczy brakiem rozumu i palnął na bardzo nieciekawej imprezie /Przystanek Woodstock, czy coś takiego/ z udziałem bardzo nieciekawej młodzieży, że to wcale nie Polska jest najważniejsza, tylko ta młodzież!…
Przed rokiem na liście Forbes to Kubica był liderem, a Kondrat plasował się na 2 miejscu. Ostatnią pozycję na podium zajął… były, bardzo słaby zresztą, prezydent Lech Wałęsa, wyceniony na 764 tys.
W pierwszej dziesiątce znalazło się miejsce również dla Justyny Kowalczyk (587.5 tys). Królowa narciarstwa jest dziewiąta (awans aż o 132 pozycje!). Drugi z narodowych bohaterów sportów zimowych Adam Małysz (453 tys.) jest na 30 miejscu (awans z 70).
Kolejnym reprezentantem sportu w rankingu jest koszykarz Marcin Gortat (392 tys.). Środkowy Orlando Magic i reprezentacji Polski zadebiutował na liście w połowie stawki.
Środowisko piłkarskie ma w pierwszej setce 2 przedstawicieli: Euzebiusza Smolarka (375 tys.) i Artura Boruca (335 tys.). Że w polskie piłce nie dzieje się dobrze świadczy choćby, iż obydwaj wyraźnie spadli w rankingu. Ebi przed rokiem był 26, a Boruc 14.
Na łeb na szyję poleciały również notowania Agnieszki Radwańskiej (304.5 tys.). Najlepsza polska tenisistka w poprzednim rankingu okupowała wysokie 20 miejsce, tym razem jest 86.
Ostatnim sportowcem na liście jest Tomasz Adamek. Jeden z kandydatów do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej – podobnie jak Gortat – debiutuje w zestawieniu na 95 miejscu. Rynek reklamowy oszacował wartość Górala na 294 tys.
Cezary Dąbrowski /11.8.2010/
***
7.5 miliona euro Kubicy
Opublikowane zostały zarobki kierowców Formuły 1 za obecny sezon. Na pierwszym miejscu listy jest Fernando Alonso, który zarobi w Ferrari – nie wliczając umów ze sponsorami oraz inwestorami – 30 milionów euro. Robert Kubica jest na 7. miejscu – 7.5 miliona euro.
Wynagrodzenie Alonso jest zdecydowanie wyższe od drugiego w stawce Lewisa Hamiltona, który w zespole McLaren Mercedes zarobi za ten rok 16 milionów euro. Partner z Ferrari hiszpańskiego kierowcy zarobi od niego ponad dwa razy mniej. Na konto Felipe Massy powędruje 14 milionów euro.
Mark Webber, który jest obecnie liderem klasyfikacji generalnej, zarobi w Red Bull Racing 4.2 miliona euro, natomiast jego kolega z zespołu Sebastian Vettel – 2 miliony euro.
Robert Kubica, który chwalony jest przez wielu obserwatorów Formuły 1 za obecny sezon, zarobi w nim 7.5 miliona euro, co jest zdecydowanie większą kwotą niż ta, jaką otrzyma Witalij Pietrow – 400 tys. euro.
Zarobki kierowów Formuły 1 /w euro/
Fernando Alonso (Ferrari) 30 mln
Lewis Hamilton (McLaren-Mercedes) 16 mln
Felipe Massa (Ferrari) 14 mln
Jenson Button (McLaren-Mercedes) 9 mln
Michael Schumacher (Mercedes) 8 mln
Nico Rosberg (Mercedes) 8 mln
Robert Kubica (Renault) 7.5 mln
Rubens Barrichello (Williams) 5.5 mln
Mark Webber (Red Bull Racing) 4.2 mln
Jarno Trulli (Lotus Racing) 3 mln
Sebastian Vettel (Red Bull Racing) 2 mln
Heikki Kovalainen (Lotus Racing) 2 mln
Timo Glock (Virgin Racing) 1 mln
Nico Hülkenberg (Williams) 700 tys.
Pedro de la Rosa (Sauber) 500 tys.
Kamui Kobayashi (Sauber) 500 tys.
Vitaly Petrov (Renault) 400 tys.
Jaime Alguersuari (Scuderia Toro Rosso) 400 tys.
Sébastien Buemi (Scuderia Toro Rosso) 400 tys.
Adrian Sutil (Force India) 200 tys.
Vitantonio Liuzzi (Force India) 200 tys.
Lucas Di Grassi (Virgin Racing) 200 tys.
Bruno Senna (Hispania Racing) 150 tys.
/20.8.2010/
***
Dla Kubicy liczy się tylko Formuła 1
Robert Kubica, największy chyba obecnie gwiazdor polskiego sportu, rzadko może sobie pozwolić na przyjazd do Polski. Właśnie wpadł na chwilę do Warszawy, ale tylko po to, by promować zegarki firmy Certina, jednego ze swoich sponsorów Kubica tęskni za krajem ojczystym, jak najbardziej. Ale co zrobić, niestety, czasu wolnego ma bardzo mało. Kiedy wpada do Polski, to raczej nie prywatnie, ale też do… pracy. Wolnych chwil prawie nie ma, bo zawsze są jakieś przygotowania do kolejnego wyścigu. Kierowca BMW Sauber nie narzeka na związane z wyścigami napięcie, przygotowania, zmęczenie. – Moja praca jest specyficzna. Każda praca jest chyba męcząca, jeżeli wykonuje się ją na poważnie, na sto procent. Tak samo moje obowiązki, też męczą, ale nie ma co narzekać, bo nie zamieniłbym tego zajęcia na żadne inne – mówi Kubica.
Głośno było niedawno o nie najlepszej atmosferze w zespole BMW Sauber, była mowa o nieporozumieniach. To nie pomaga w osiąganiu dobrych wyników. A jak jest naprawdę, czy zespół nie wspiera Kubicy? – Jest różnie. Jest i dobrze, ale zdarza się też, że pewne sprawy można było poprowadzić lepiej. A media wtrąciły swoje trzy grosze, bo ja powiedziałem jedno zdanie, a zrobiła się z tego cała historia. Nie ma jednak w zespole konfliktu. Choć będąc liderem po siedmiu wyścigach miałem nadzieję, że naszym celem nie będzie wygranie jednego wyścigu w tym sezonie, ale i
walka o mistrzostwo – mówi pochodzący z Krakowa kierowca BMW Sauber. Obecny sezon Kubicy można w zasadzie uważać za bardzo udany. Wygrał wyścig, był liderem mistrzostw, zdobył pole position, teraz jest trzeci w klasyfikacji. Niby więc trudno narzekać… Kierowca uważa, że kiedy popatrzeć na wyniki, rzeczywiście trudno narzekać. Było jednak parę wpadek i problemów, przez które stracił punkty. Choć tak zdarza się w każdym zespole. Weźmy choćby przypadek Massy w Singapurze. To jest sport i zawsze coś się może zdarzyć. A co do wyników, nie samymi wynikami się żyje…
Na kilka tygodni przed zakończeniem rywalizacji w Formule 1, pierwszy Polak, który ściga się w tych wyścigach i pierwszy Polak, który wygrał w nich wyścig, twierdzi, że obecnie są dwie grupy kierowców. Czyli najpierw są Hamilton i Massa, którzy walczą o mistrzostwo, mający nad Kubicą siedem punktów przewagi. W drugiej grupie są Polak i Kimi Raikkonen, nad którym nasz kierowca ma też siedem punktów. Zdaniem Kubicy, wszystko może się jeszcze zdarzyć. Wyścig w Singapurze pokazał, że nie można być niczego pewnym, nawet jeżeli się jest najszybszym…
Czego można życzyć Kubicy? Chyba po prostu bardzo dobrego bolidu. Podczas spotkania z Kubicą w warszawskim hotelu Intercontinental zaprezentowany został też nowy zegarek Certiny – DS Podium Big Size – specjalny egzemplarz, opatrzony pamiątkowym grawerunkiem z okazji zwycięstwa polskiego kierowcy w Montrealu. Zegarek został przekazany Kubicy przez prezesa producenta Adriana Bossharda. Krakowianin wziął też udział w specjalnym wyścigu sterowanych radiem bolidów. Było wesoło. Najlepszy spośród uczestników mógł zmierzyć się w pojedynku z
Kubicą.
W 2006 r. Certina wykazała się dużą intuicją podpisując kontrakt z młodym wówczas, utalentowanym kierowcą testowym Robertem Kubicą, właśnie stawiającym swoje pierwsze kroki w zespole BMW Sauber F1 Team.
Cezary Dąbrowski
***
F1 w Rosji
Kontrakt na organizację wyścigów Formuły 1 w sezonie 2014 w Rosji zostanie podpisany – doniósł popularny serwis sportów motorowych
W ubiegłym tygodniu okazało się, że prezydent F1, Bernie Ecclestone wysłał do Rosji gotowy do podpisania kontrakt, na którym widniała suma 40 milionów dolarów opłaty rocznej – dokładnie tyle płacą nowi promotorzy wyścigów w Singapurze i Abu Zabi.
– Gdy odpowiednia osoba z Rosji złoży na kontrakcie swój podpis, ja podpiszę go następnego dnia – stwierdził Ecclestone, którego cytuje dziennik Kommiersant.
Według doniesień mediów, nowy tor, budowany w Soczi specjalnie pod organizację wyścigu F1, kosztować będzie 200 milionów dolarów.
asinfo /14.10.2010/
***
Ekologiczna rewolucja w F1
Przedstawiciele zespołów Formuły 1 kończą pracę nad projektem regulaminu technicznego, który całkowicie odmieni bolidy. Od sezonu 2013 mają być słabsze, bardziej ekonomiczne i cichsze. Tak radykalnych zmian w konstrukcji jeszcze nie wprowadzano we współczesnej Formule 1.
Dzięki nim wyścigi mają być ciekawsze, a wizerunek Formuły 1 bardziej proekologiczny. Po pierwsze ekonomika. Pojemność silników ma spaść z 2.4 do zaledwie 1.6 lub nawet 1.4 litra, a liczba cylindrów obcięta zostanie o połowę – z ośmiu do czterech.
Mniejsze motory dysponowałyby za to doładowaniem – turbiną lub kompresorem – co pozornie zbliżyłoby je do silników, które coraz szerzej stosuje się w normalnych samochodach drogowych. Ponadto rozważa się dodanie motoru elektrycznego, czyli systemu KERS.
Szacowana maksymalna moc takiego układu napędowego wynosiłaby 650 koni mechanicznych, co z pewnością nie spodobałoby się wielu zawodnikom. Obecnie najlepsze motory w Formule 1 dostarczają 750-800 koni mechanicznych, a jeszcze kilka lat temu, stosowano trzylitrowe silniki V10, których moc zbliżała się do 1000 KM.
Robert Kubica nieraz mówił, że wolałby jak najmocniejsze silniki, bo dla kierowcy im większa moc, tym większa frajda z jazdy. 650 koni lub więcej mają pojazdy w niektórych seriach juniorskich i półamatorskich, więc taka moc nie robi większego wrażenia na kibicach. Podobnie dźwięk małych, czterocylindrowych silniczków.
Wyprzedzanie mają ułatwić poważne zmiany w aerodynamice. Obecnie walkę na torze najbardziej utrudniają kierowcom skrzydła. Spojlery doskonale dociskają bolid do podłoża na zakrętach, ale tyko wtedy, gdy strumienia powietrza nie zakłóca pojazd jadący z przodu. To znacznie utrudnia zbliżenie się do rywala i skuteczny atak. Do F1 mają więc powrócić pojazdy wykorzystujące zjawisko tzw. ground effect (przyziemienia).
Większość docisku ma być generowana przez odpowiednio ukształtowaną podłogę. W praktyce podwozie zamieniłoby się w jeden wielki dyfuzor, jeszcze mocniej przysysający rozpędzone auto do asfaltu i znacznie mniej podatny na turbulencje.
ceg /8.9.2010/
***
Tylko 12 zespołów w 2011
Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) zdecydowała, że w przyszłym sezonie w mistrzostwach świata Formuły 1 będzie się ścigać tylko dwanaście zespołów, podobnie jak w tym roku.
FIA uznała, że dwaj kandydaci nie są wystarczająco wiarygodni. Chodzi o Epsilon Euskadi oraz Villeneuve/Durango. Obydwa nie przedstawiły wystarczająco solidnych zabezpieczeń finansowych i technologicznych. Więcej kandydatów na liście nie ma.
O mistrzostwo świata konstruktorów rywalizują w tym sezonie: Red Bull-Renault, Ferrari, McLaren-Mercedes, Renault z Robertem Kubica w składzie, Mercedes GP-Petronas, Williams-Cosworth, Toro Rosso-Ferrari, Force India-Mercedes, BMW Sauber-Ferrari, Lotus-Cosworth, Virgin-Cosworth i Hispania Racing-Cosworth.
pap /8.9.2010/
***
Natalia Kowalska wraca do F2
Nasza jedynaczka w F2, 21-letnia Natalia Kowalska, nie poddaje się. Potłuczona po upadku z roweru wraca na tor, by zakończyć sezon startami w Walencji
Upadek Natalii podczas rowerowego treningu w rodzinnym Koszalinie był tak groźny, że zawodniczce Cyfry+ F2 Racing groziła nawet operacja kolana
Na szczęście Natalka wydobrzała i zapowiada walkę o punktowane miejsce w Walencji
pd/se /18.9.2010/
Kategoria Sport
















































































































































































