Dziesięć razy mniej łupków
Najbardziej prawdopodobna wielkość zasobów gazu łupkowego w Polsce zawiera się w przedziale od 346 do 768 mld metrów sześciennych – wynika z opublikowanego raportu Państwowego Instytutu Geologicznego
To około dziesięciokrotnie mniej niż mówiły amerykańskie szacunki tych zasobów (5.3 bln m. sześc.), ale jednocześnie kilka razy więcej niż zawierają udokumentowane złoża konwencjonalne (145 mld m. sześc.)
W raporcie zaznaczono jednocześnie że maksymalne zasoby gazu łupkowego mogą okazać się wyższe i wynieść do 1.92 bln m. sześc.
Przy obecnym rocznym zapotrzebowaniu na gaz ziemny w Polsce (mniej więcej 14.5 mld m sześc.) oszacowane zasoby wydobywalne gazu ziemnego ze złóż konwencjonalnych oraz niekonwencjonalnych powinny wystarczyć na zaspokojenie pełnych potrzeb polskiego rynku przez 35-65 lat.
W kwietniu ub.r. amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) poinformowała że Polska ma 5.3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego, czyli najwięcej ze wszystkich państw europejskich w których przeprowadzono badania. Raport EIA dotyczył 32 krajów.
W poszukiwaniu gazu łupkowego ‘wywiercono dotychczas tylko trzynaście otworów’, a naprawdę wiarygodne dane o wielkości złoż będzie można uzyskać dopiero po co najmniej 100 odwiertach.
Wiercenia prowadzą na podstawie uzyskanych koncesji wielkie amerykańskie i międzynarodowe koncerny, m.in. ExxonMobil i Conoco Philips. Przeprowadzą w sumie 130 wierceń.
pap /21.III.2012/
***
2 ofiary wybuchu w rafinerii Orlenu
W kompleksie przetwórstwa mazutu spółki Orlen Lietuva, w którym obecnie odbywa się remont, w piątek doszło do wybuchu – podała spółka. W wyniku eksplozji dwie osoby zginęły
Według wstępnych danych, ofiary to obywatele Litwy. Na miejscu wypadku pracują eksperci i funkcjonariusze policji kryminalnej, którzy badają przyczyny eksplozji
Orlen Lietuva (do kwietnia 2009 r. Mažeikiu Nafta) – to litewska spółka, jedna z największych w kraju, zajmująca się przetwarzaniem ropy naftowej, należąca do polskiego koncernu PKN Orlen. Główna rafineria, jedyna w krajach bałtyckich, nie znajduje się jednak w samych Możejkach, lecz w oddalonej od nich o 17 km na północny zachód wsi Juodeikai.
Spółka Orlen Lietuva obsługuje system rurociągów o długości ok. 500 km. Włączone w ten system są dwie stacje pompowe koło Birż i Janiszek, naftociągi do rafinerii w Możejkach i portu naftowego w Butyndze, i naftociąg prowadzący do Windawy. Budowa pierwszych rurociągów na Litwie rozpoczęła się w 1966 r. W 1992 r. założono spółkę Mažeikiu Nafta, która kontroluje litewskie rurociągi.
Z powodu upadłości rosyjskiej firmy Jukos kilku potencjalnych kupców z Rosji, Kazachstanu i Polski wyraziło chęć kupna rafinerii ropy naftowej w Możejkach. Po kilku miesiącach rokowań, propozycja polskiej spółki PKN Orlen okazała się najbardziej atrakcyjna i wypełniała wszystkie wymogi narodowego bezpieczeństwa państwa litewskiego. Litewski minister gospodarki Kęstutis Daukšys i wiceminister gospodarki Nerijus Eidukevičius podpisali dokumenty sprzedaży 9 czerwca 2006 r.
Inwestycja została sfinalizowana 15 grudnia 2006 r. Polski koncern naftowy zapłacił łącznie 2.34 mld dol. za kontrolny pakiet 84.36 proc. akcji Mažeikiu Nafta (30.66 proc. wszystkich akcji odkupił od litewskiego skarbu państwa, 53.7 proc. od rosyjskiej firmy Jukos). Następnie PKN Orlen dokupił akcje od mniejszościowych akcjonariuszy i posiadał 90.02 proc. akcji Mažeikiu Nafta. 29 kwietnia PKN Orlen kupił 9.98 proc. udziałów rafinerii od rządu Litwy. Teraz PKN Orlen posiada 100 proc. akcji Mažeikiu Nafta.
pap /2.III.2012/
***
Czyżby łupnęło w nasze łupki?
– Polskie zasoby gazu łupkowego są według najnowszych szacunków Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG) wyraźnie niższe niż 5.3 bln m sześć. szacowanych przez amerykańską Agencję Informacji Energetycznej – poinformował Jerzy Nawrocki, szef PIG
– Zasoby gazu łupkowego w Polsce będą wyraźnie niższe natomiast wydobycie będzie wciąż opłacalne ekonomiczne – powiedział Nawrocki, odnosząc się do wcześniejszych szacunków amerykańskich
Pełny raport na temat szacunków PIG zostanie opublikowany 21 marca. Według badań PIG poszukiwanie gazu łupkowego jest bezpieczne dla środowiska. ‘Gleba, powietrze, woda – wszystkie przebadane przez naukowców elementy środowiska są bezpieczne przy poszukiwaniu gazu z łupków, jeżeli prace są prowadzone zgodnie z wymogami prawa’ – napisał PIG w prezentacji.
PIG doszedł do takich wniosków na podstawie badania aspektów środowiskowych szczelinowania wykonanego w otworze Łebień LE-2H.
pap /2.III.2012/
***
Trwa łupkowy boom na świecie
Analiza fuzji i przejęć w sektorze paliwowym w 2011 r. wskazuje że na świecie trwa łupkowy boom. Na transakcje związane z eksploatacją gazu i ropy z łupków wydano w minionym roku ponad 66 mld dolarów – ocenia firma doradcza Ernst&Young
W opublikowanym 16 lutego raporcie E&Y podaje że w 2011 r. w sektorze paliwowo-naftowym na świecie zanotowano 1322 fuzje i przejęcia (M&A) o łącznej wartości 317 mld dol. Na transakcje związane z eksploatacją gazu i ropy z łupków wydano ponad 66 mld. Większość tych transakcji miała miejsce w Ameryce Płn.
Jak podkreśla w raporcie dyrektor w zespole doradztwa dla sektora energii w Ernst&Young Marek Kamiński, w 2011 połowa wszystkich transakcji M&A w sektorze wydobywczym związana była właśnie z poszukiwaniem i eksploatacją gazu i ropy ze skał łupkowych.
Największą transakcją na rynku gazu łupkowego była akwizycja amerykańskiej firmy wydobywającej gaz łupkowy Petrohawk Energy przez BHP Billiton, największy koncern wydobywczy na świecie. Wartość transakcji wyniosła 15 mld dol.
E&Y odnotowuje również duże transakcje przeprowadzone przez Chińczyków. Wskazuje że w 2011 r. dwóch transakcji o łącznej wartości ok. 3.4 mld dol. dokonał w Ameryce Północnej w sektorze eksploatacji niekonwencjonalnych złóż chiński koncern CNOOC.
Zdaniem doradców Ernst&Young Chińczycy zrobili to z myślą o transferze technologii w celu eksploatacji własnych złóż gazu łupkowego, które stanowią prawie jedną piątą złóż światowych.
‘Te pozornie niewielkie transakcje mogą się okazać bardzo znaczące dla światowego sektora paliwowo–naftowego w perspektywie kilkunastu lat. Transfer technologii i przyspieszenie rozwoju chińskiego rynku może istotnie wpłynąć na mniejsze zapotrzebowanie Chin na import surowców energetycznych’ – ocenił Marek Kamiński.
Pięć transakcji związanych z eksploatacją łupków E&Y odnotował w Polsce. Największą było przejęcie Realm Energy przez San Leon Energy za 91 mln dol.
pap /16.II.2012/
ŁUPKI NIE ZASZKODZĄ ŚRODOWISKU
Wydobycie gazu łupkowego nie grozi zanieczyszczeniem wód ani nadmierną emisją do atmosfery – wynika z kompleksowego raportu dotyczącego potencjalnych konsekwencji ekologicznych związanych z wierceniami w poszukiwaniu tego surowca
Dziennik Gazeta Prawna dotarł do raportu opracowanego na polecenie ministra środowiska przez zespół kierowany przez Państwowy Instytut Geologiczny.
– Specjaliści zbadali wpływ na środowisko procesu szczelinowania hydraulicznego wykonanego w 2011 r. na jednym z otworów wiertniczych w miejscowości Łebień na Pomorzu. Resort środowiska zapewnia że badanie potwierdziło tezę o minimalnym i niegroźnym wpływie prac poszukiwawczych złóż niekonwencjonalnych na środowisko. Zdaniem ekspertów jedynym niekorzystnym skutkiem wierceń może być większe natężenie hałasu – napisała gazeta.
Mimo wszystko wiele mediów i organizacji nadal lansuje teorię naukowców z Uniwersytetu Cornell w USA, którzy ostrzegają że wiercenia mogą wzmocnić efekt globalnego ocieplenia.
pł/pap/dz.g.pr./niezal. /17.II.2012/
EXXON NIE ZNALAZŁ ŁUPKÓW W POLSCE
‘Exxon Mobil nie znalazł w dwóch pierwszych odwiertach w Polsce komercyjnych ilości gazu łupkowego’ – powiedział rzecznik koncernu, poinformował Reuters
tf /31.I.2012/
***
Gaz łupkowy już zarabia
Poszukiwania gazu łupkowego spowodowały że w Polsce powstaje nowa branża, która może zatrudnić nawet 100 tys. osób. Firmy płacą fachowcom fortunę, inwestują w sprzęt i zatrudniają na potęgę
Z danych firm wydobywających gaz w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie wynika że średnio przy jednym wierceniu pracuje od 30 do 35 osób. Ponieważ w Polsce docelowo takich miejsc może być ok. tysiąca, zatrudnienie może znaleźć 30–35 tys. osób. Ponadto w otoczeniu tego przemysłu powstaje dwa razy więcej miejsc pracy niż w nim samym. W sumie daje to ok. 100 tys. osób
Polskie firmy wiertnicze ściągają z całego świata swój sprzęt i ekipy, bo w kraju można teraz zarabiać więcej i łatwiej. Najlepsi fachowcy mogą zarobić nawet 40 tys. zł miesięcznie.
pap /25.10.2011/
***
Nie możemy utracić kontroli
Jarosław Kaczyński zapowiada że PiS niebawem przedstawi propozycje regulacji prawnych dotyczących gazu łupkowego. – Trzeba to uregulować by Polska na tym skorzystała; Norwegia jest i była wolnorynkowa ale tam z wydobycia gazu i ropy korzystają Norwegowie – powiedział prezes PiS-u
– Mamy już przygotowane – i przedstawimy je bardzo szybko – odpowiednie regulacje prawne związane z tym że gaz łupkowy coraz bardziej się (…) do nas zbliża – dodał Kaczyński
– W związku z tym trzeba to uregulować tak by Polska na tym korzystała – mówił prezes PiS-u na konferencji prasowej.
Nowe przepisy proponowane przez PiS mają na celu zabezpieczenie Polski przed utratą kontroli nad wydobyciem i wykorzystaniem gazu łupkowego. – Żeby nie było tak że w imię swoiście rozumianej gospodarki wolnorynkowej to nie Polacy mieli z tego korzystać. Norwegia jest i zawsze była krajem gospodarki wolnorynkowej ale tam z wydobycia gazu i ropy korzystają Norwegowie i to zostało odpowiednio zabezpieczone – mówił Kaczyński.
W kwietniu amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) podała że Polska ma 5.3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego. Byłyby to największe złoża w Europie. Mają się one znajdować w pasie od wybrzeża Bałtyku, w kierunku południowo-wschodnim, do Lubelszczyzny. Wiele światowych koncernów zamierza w najbliższych latach wykonać liczne próbne odwierty by to sprawdzić. W województwie lubelskim koncesje na poszukiwania złóż gazu łupkowego otrzymało osiem firm, m.in. Exxon, Chevron, PKN Orlen, PGNiG.
gk/pap /12.8.2011/
***
Mamy największe złoża w Europie?
Polska może mieć największe złoża gazu łupkowego w Europie Zachodniej – pisze w najnowszym wydaniu Economist
Kilkanaście światowych firm wydobywczych zamierza wykonać w najbliższych latach nawet 120 próbnych odwiertów by to sprawdzić
Gazeta pisze że gra toczy się o biliony m3 gazu a gaz łupkowy może uwolnić Polskę od uzależnienia się od węgla
‘A węgiel jest znacznie mniej ekologicznym surowcem z którego pochodzi obecnie 95 proc. energii w naszym kraju. Może to również oznaczać że Polska nie będzie musiała więcej polegać na Rosji’ – pisze gazeta.
Economist zaznacza jednak że wydobycie gazu łupkowego budzi kontrowersje. Wymaga szczelinowania hydraulicznego: rozsadzania szczelin w podziemnych skałach i wpompowywania w nie wody i piasku, a czasem również chemikaliów, by wypchnąć gaz.
‘Francja się na to nie zdecydowała’ – przypomina gazeta. Opór pojawił się również w Holandii. Jednak jak pisze Economist skrupuły innych krajów mogą sprawić że szczelinowanie będzie bardziej atrakcyjne dla Polski: ‘jeżeli inni nie będą szczelinować, prawdopodobnie kupią polski gaz’.
Jak podkreśla tygodnik Polska może skorzystać również z wycofywania się niektórych krajów jak Niemcy czy Włochy z energii nuklearnej.
Tygodnik pisze że polskim władzom zależy na przyciągnięciu firm z doświadczeniem w tej technologii wydobycia gazu łupkowego w Ameryce Północnej jak ExxonMobil czy ConocoPhillips oraz że przydzielono już 90 proc. koncesji, które ‘są tanie a opłaty za prawo do eksploatacji będą niskie’. Tygodnik zaznacza jednak że firmy zostaną ukarane jeżeli nie dokonają obiecanych odwiertów próbnych.
Szczelinowanie jest w Polsce całkowicie nową technologią chociaż w Kanadzie i USA jest wykorzystywane od lat – zauważa Economist. Jak dodaje gazeta polski rząd musi opracować związane z nią odpowiednie przepisy. Trudno jest również o obiektywną ocenę ryzyka dla środowiska – pisze gazeta i dodaje że technologia ta może zanieczyścić wody gruntowe, być uciążliwa dla okolicznych mieszkańców, a nawet powodować wstrząsy ziemi.
Tygodnik przypomina też że francuski rząd wydał w maju moratorium na wydobycie gazu łupkowego tą metodą. Z kolei w Wielkiej Brytanii komitet parlamentarny odnosi się do niej przyjaźnie. Gazeta zaznacza też że przepisy unijne pozwalają krajom członkowskim wykorzystywać swoje zasoby naturalne w sposób jaki uznają za stosowny, jednak z poszanowaniem minimalnych standardów ochrony środowiska.
Economist przypomina że KE ma w październiku przedstawić długoterminową strategię energetyczną, co może wpłynąć na wydobycie gazu łupkowego, jednak Polska w lipcu obejmuje półroczną prezydencję w Radzie UE, co da jej dobrą pozycję by wpłynąć na stanowisko komisji.
Tygodnik przypomina też że 21 czerwca Polska była jedynym krajem UE który głosował przeciw zaostrzeniu limitów emisji tlenków węgla.
pap /27.6.2011/
***
Łupki – wielka szansa Polski
5.3 bln m sześc. gazu w złożach łupkowych – na tyle Amerykańska Agencja Informacji ds. Energii oszacowała polskie zasoby
Polska ma szansę być liderem w wykorzystaniu niekonwencjonalnych złóż gazu w Europie – akcentował podczas środowej konferencji na temat gazu łupkowego specjalny wysłannik Departamentu Stanu USA ds. Energii dla Regionu Eurazji Richard Mornigstar
Pozostali uczestnicy cieszącej się ogromnym zainteresowaniem konferencji w Centrum Nauki Kopernik wskazywali że choć pełne wykorzystanie naszych gigantycznych zasobów, szacowanych na ponad 5 bln m sześc., wymaga wielu inwestycji, jest to szansa na rozwój Polski, a także rozwój nowoczesnych technologii i zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego w naszym regionie.
Podczas konferencji zorganizowanej przez polskie MSZ i ambasadę USA na tydzień przed wizytą w Polsce prezydenta USA Baracka Obamy podkreślano znaczenie strategicznej współpracy między Polską i USA, także w dziedzinie współpracy gospodarczej. Jak zauważył ambasador USA w Polsce Lee Feinstein – będzie ona dotyczyć także obecności amerykańskich żołnierzy w naszym kraju.
Z kolei Richard Mornigstar zwrócił uwagę że eksploatacja polskich zasobów niekonwencjonalnego gazu może przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego w Europie, a zwłaszcza w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne państw naszego regionu i poprawić konkurencyjność europejskiego rynku gazu.
Przytoczone na konferencji niezwykle obiecujące dane amerykańskiej Agencji Informacji ds. Energii która oszacowała ostatnio polskie zasoby tzw. gazu łupkowego, największe w Europie, na 5.3 bln m sześc., zdaniem głównego geologa kraju nie są jednak ostateczne. Co więc robią służby geologiczne w Polsce by Polacy nie musieli dowiadywać się od amerykańskiej agencji, jakie mamy rzeczywiste zasoby gazu? Henryk Jezierski tłumaczył że badania są prowadzone ale decydujące będą dane uzyskane od firm poszukiwawczych, gdy przekażą służbom geologicznym dane uzyskane na podstawie wykonanych odwiertów. Dlatego jak twierdzi główny geolog kraju – pierwsze pewne dane o zasobności i opłacalności wydobycia polskiego gazu łupkowego zostaną ujawnione mniej więcej za 3 lata, a wydobycie tego surowca na skalę przemysłową to perspektywa 15-20 lat.
Czemu tak długo mielibyśmy czekać skoro pierwsze firmy poszukiwawcze już potwierdziły występowanie opłacalnych do wydobycia niekonwencjonalnych złóż gazu w Polsce? Nawet na podstawie wypowiedzi przedstawicieli polskich władz występujących podczas konferencji można było wysnuć wniosek że przede wszystkim ze względu na skalę przygotowań do wykorzystania tak ogromnych złóż gazu, jakie są prognozowane w naszym kraju, pierwszym wyzwaniem, jak najbardziej aktualnym, jest zadbanie o stosowanie bezpiecznych dla środowiska i ludzi technologii poszukiwań, m.in. szczelinowania hydraulicznego. Technologia ta, służąca do udrażniania skał, w których uwięzione są zasoby gazu, wzbudza bowiem wiele obaw zwłaszcza wśród mieszkańców miejscowości, w których prowadzone są poszukiwania. Jednak zarówno przedstawiciele polskich władz, jak i goście z zagranicy przekonywali że proces poszukiwań i wydobycia gazu nie stanowi zagrożenia ani dla środowiska, ani dla ludzi.
– Nie ma negatywnego oddziaływania na środowisko – zapewniał Mikołaj Budzanowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa. Skąd ta pewność? Jak powiedział minister, świadczą o tym doświadczenia Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa z praktycznie zakończonego projektu poszukiwań stanowiska Markowola na Lubelszczyźnie. Budzanowski zapewniał też że firmy poszukujące w Polsce tzw. gazu łupkowego muszą przestrzegać rygorystycznych przepisów obowiązujących w państwach Unii Europejskiej.
Mikołaj Dowgielewicz z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej odniósł się do niedawnych doniesień że z powodów środowiskowych Bruksela chce zakazać poszukiwań niekonwencjonalnych złóż gazu w Europie.
– Historie że UE może nam zakazać wydobycia gazu łupkowego są nieprawdziwe – zapewniał sekretarz stanu w polskim MSZ. Polscy uczestnicy konferencji zgodzili się że należy przeprowadzić szerszą akcję informacyjną by uspokoić obawy przed negatywnymi dla ludzi i środowiska skutkami poszukiwań niekonwencjonalnych złóż gazu.
Przedstawiciele polskich władz przyznali że jeszcze większym wyzwaniem dla Polski jest przygotowanie i wdrożenie odpowiednich przepisów, procedur i zmian które z jednej strony nie utrudniałyby firmom poszukiwań nowych złóż gazu, a z drugiej – chroniłyby interes państwa. Niestety, w tej sprawie przedstawiciele polskich władz zdobyli się jedynie na zapewnienia że wprowadzane ostatnio ustawowe zmiany do polskiego prawa geologicznego idą w tym kierunku, choć eksperci wskazują że nie zabezpieczają one podstawowych interesów Skarbu Państwa oraz lokalnych społeczności. Przedstawiciele rządu nie chcieli jednak mówić o tym czy nie należy szybko zmienić przepisów dotyczących przyznawania koncesji poszukiwawczych i wydobywczych, wysokości opłat z tego tytułu, podatków od dochodów z wydobycia, kontroli państwa nad handlem koncesjami oraz procedurami związanymi z przyznawaniem praw do użytkowania górniczego.
Mikołaj Budzanowski przyznał jednak że jeżeli chcemy przygotować się do eksploatacji na dużą skalę złóż gazu w Polsce – musimy już teraz myśleć o budowie ok. 2 tys. km nowych rurociągów, którymi można byłoby transportować gaz do odbiorców zewnętrznych z różnych kierunków. Zmian zresztą wymagałby cały polski rynek gazu, przystosowany obecnie właściwie jedynie do sprzedaży w kraju surowca, jak wiadomo w większości importowanego od Gazpromu. Być może należałoby też zastanowić się nad przystosowaniem budowanego terminala LNG w Świnoujściu do… eksportowania gazu z Polski przez gazowce.
Te zmiany to jednak proces rozwoju gospodarczego jaki przeszły wszystkie rozwinięte kraje zachodnie, proces w którym może pomóc eksploatacja dużych złóż gazu z tzw. polskich łupków.
mb/nd /19.5.2011/
***
Gaz łupkowy
Po 1989 r. w Polsce intensywnie była uprawiana propaganda o ‘niewidzialnej ręce rynku’. Ta tajemnicza siła miała automatycznie i obiektywnie rozwiązać wszystkie problemy gospodarcze i społeczne zgodnie z teorią, że to co tańsze i lepsze wyprze z rynku to co droższe i gorszej jakości
Tyle że Unia Europejska to nie obszar rzeczywiście wolnorynkowy ale strefa gospodarki regulowanej i centralnie planowanej. Jest to zamknięty rynek z odgórnie ustalanymi koncesjami, kwotami, licencjami i ponad 100 tysiącami bardzo drobiazgowych przepisów określających nawet kształt banana czy definiujących marchewkę jako owoc
Pod hasłem ‘niewidzialnej ręki rynku’ reklamowano tak zwane uwolnienie cen energii, co miało obniżyć rachunki gospodarstw domowych za prąd i gaz. W rzeczywistości ceny tych nośników energii tylko rosną i rosną. W imię ‘wolnego rynku’ i walki z ‘własnością państwową’ doprowadzono do upadku całkiem zdrowych gałęzi przemysłu. Wyprzedano za bezcen całe segmenty gospodarki, w tym przedsiębiorstwa o strategicznym znaczeniu dla Polski, często firmom państwowym, tyle że zagranicznym.
Mówiono że kapitał ‘nie zna granic’ i jest ‘bezstronny’, tylko że znaczna część prasy znajdująca się w rękach niemieckich reprezentuje w Polsce niemieckie interesy, a obce banki funkcjonujące w Polsce działają na rzecz interesów firm i krajów w których jest ich główna siedziba. Jednym słowem – co innego się mówi, co innego myśli, a jeszcze co innego robi.
To że ‘niewidzialna ręka rynku’ to utopia – najlepiej można dostrzec w sektorze energetycznym. Tymi którzy dziś dyktują warunki nie są klienci i wolny rynek lecz dostawcy surowców energetycznych i regulatorzy rynku. Działają oni zgodnie z regułą relatywizmu: w XVI w. gdy Hiszpania królowała na morzach, Anglia była zwolennikiem ceł protekcyjnych, chroniąc swój rynek wewnętrzny, w XVII w. gdy Anglia już panowała na morzach, stała się zwolennikiem ‘wolnego rynku’ i przeciwnikiem ceł protekcyjnych.
Podobnie czyni Francja, wciskając swoją technologię atomową, narzucając poprzez Unię Europejską kwoty emisji CO2 i standardy ochrony środowiska które są zgodne z interesami francuskimi, a przy okazji niszczą konkurencję.
Niemcy obsadzili w Komisji Europejskiej najważniejsze przyczółki – ich człowiek Günther Oettinger jest komisarzem ds. energii i pilnuje interesów niemieckich, w tym pomyślnej realizacji rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream. Rosja nawet nie ukrywa że traktuje gaz i ropę jako ważniejszy od rakiet z głowicami atomowymi instrument realizacji swoich imperialnych interesów.
Niemcy konsekwentnie od 10 lat ograniczają swój program atomowy. Po katastrofie w Japonii zamykają elektrownie jądrowe bo zdają sobie sprawę że nie ma stuprocentowej gwarancji bezpieczeństwa i nieszkodliwości.
Tymczasem Polska brnie w program atomowy który oznacza niekończące się kłopoty. Mamy przecież ogromne złoża węgla a złoża gazu łupkowego uważa się za największe w Europie. Gdy jednak przed Polską pojawiła się szansa na gazową samowystarczalność energetyczną, natychmiast swoją siłę ujawniło lobby rosyjskie, niemieckie i francuskie. Słyszymy że eksploatacja gazu łupkowego jest sprzeczna z europejską strategią energetyczną, że jest szkodliwa dla środowiska naturalnego, że zagraża źródłom wody pitnej.
Dlatego przed władzami polskimi jest bardzo trudny egzamin – polegający na odpowiednim przygotowaniu procesu przemysłowego pozyskiwania tego surowca. Chodzi o to by Bruksela pod jakimś pretekstem korzystnym dla Francji czy Niemiec nie zakazała nam eksploatacji tych złóż. Bardzo ważne jest także umiejętne argumentowanie że elektrownie gazowe są ekologiczne bo gaz ziemny emituje mniej niekorzystnych dla atmosfery gazów podczas spalania. Równie ważne jest przygotowanie oprzyrządowania prawnego by Polska udostępniając swoje złoża firmom głównie amerykańskim nie straciła nad nimi kontroli i tytułu własności, partycypowała w zyskach i miała dostęp do informacji o skali i sposobach eksploatacji.
Uczmy się od Norwegów którzy zanim zaczęli pozyskiwanie swoich ogromnych złóż ropy naftowej bardzo precyzyjnie wdrożyli korzystne dla siebie oprzyrządowanie prawne i dzięki temu odnieśli bezprecedensowy sukces.
Jan Maria Jackowski /4.6.2011/
Kategoria Polska















































































































































































