Messi przedłużył kontrakt do 2018 r.

Uznawany przez wielu za najlepszego piłkarza świata Lionel Messi przedłużył kontrakt z FC Barcelona do 30 czerwca 2018 r. Będzie zarabiać 11 mln euro netto rocznie

Poprzedni kontrakt Messiego miał obowiązywać do 2016 r., ale prezes klubu Sandro Rosell już teraz wynegocjował warunki nowej umowy z Argentyńczykiem. Zgodnie z nią piłkarz będzie zarabiać 11 mln euro netto rocznie, a więc o trzy miliony więcej niż dotychczas

Na dodatek Messi będzie mógł spodziewać się wysokich premii. Dodatkowe gratyfikacje czekają go za zdobyte tytuły, a także liczbę rozegranych meczów. Specjalną premię – milion euro – dostanie także jeżeli zdobędzie kolejną Złotą Piłkę.

„Po Puyolu i Xavim dzisiaj przyszła kolej na Leo Messiego. Argentyńczyk w towarzystwie ojca podpisał nowy kontrakt ważny do 30 czerwca 2018 r.” – potwierdził klub w oświadczeniu zamieszczonym w oficjalnym serwisie internetowym. Kontrakt został podpisany w Barcelonie w obecności prezesa klubu Sandro Rosella, wiceprezesa Josepa Marii Bartomeu i dyrektora Andoniego Zubizarrety.

Prezes Dumy Katalonii Rosell zdradził że Barca nie otrzymała żadnych zgłoszeń od ewentualnych chętnych do zakupu Messiego, najbardziej cenionego ze swych zawodników. Jak podał madrycki AS Argentyńczyk nie zgodził się jednak na podniesienie kwoty odstępnego, lecz 250 mln euro to i tak wystarczająco dużo by odstraszyć ewentualnych zainteresowanych w pozyskaniu najsłynniejszego piłkarza świata.

Messi trafił do Barcelony w 2000 r. Występował w zespołach młodzieżowych, a w pierwszej drużynie zadebiutował w 2003 r. Pierwszy raz przedłużył kontrakt z Barcą w czerwcu 2005 r. W styczniu 2007 r. podpisał nowy, obowiązujący do 2014 z klauzulą odejścia wartą 150 mln euro, ale pół roku później w związku z odejściem Ronaldinho, klub dał mu kolejną podwyżkę. Poprzednio Messi przedłużył kontrakt w 2009 r. Miał on obowiązywać do 2016 r., a w rubryce kwota odstępnego wpisano 250 mln euro.

Hiszpańskie media twierdzą że Messi może liczyć na kolejne podwyżki i przypominają jego słowa, że zamierza grać w FC Barcelona do końca kariery.

25-letni Argentyńczyk jest trzecim zawodnikiem FC Barcelona który w ostatnim czasie podpisał nowy kontrakt. Wcześniej zrobili to dwaj reprezentanci Hiszpanii – Carles Puyol i Xavi Hernandez. Obaj związali się z klubem do 2016 r.

int.pl /7.II.2013/

***

Hiszpania wyznacza trendy

Rozmowa z byłym trenerem reprezentacji Hiszpanii – Inaki Saezem

Hiszpania zmienia piłkę?

Myślę że tak. Hiszpania ma wyjątkowy styl gry, którego podstawą jest posiadanie piłki oraz inspiracja piłkarzy w najważniejszych momentach akcji. Kolejną cechą charakterystyczną naszej reprezentacji jest jak najszybsze odzyskiwanie piłki po jej stracie.

Vicente Del Bosque zastosował w mistrzostwach Europy system z fałszywym napastnikiem. Uważa pan że teraz inne reprezentacje czy drużyny klubowe będą chciały to skopiować?

To chyba nieuniknione. Po tym jak Hiszpania wygrała EURO 2008, a potem mundial w RPA, inne drużyny zaczęły grać podobnie. Próbują Niemcy, styl zmieniają Włosi. To naturalna kolej rzeczy. Najlepsi wyznaczają pewne trendy i nie da się ich nie naśladować. W historii mieliśmy już bardzo różne szkoły. Była brazylijska, holenderska, niemiecka… Hiszpańska ma dwie fazy: gra kombinacyjna i jak najszybsze odzyskanie piłki. To jest najważniejsze. Podobnie grał w tym sezonie Athletic Bilbao, klub w którym występują wyłącznie piłkarze z regionu. Ta drużyna w jednym tylko roku dotarła do dwóch finałów: Pucharu Króla i Ligi Europy, dzięki takiemu stylowi: dominowała pod względem posiadania piłki, kończyła akcje po wymianie podań między sześcioma, siedmioma zawodnikami. Taki jest styl przyszłości, tak się będzie grać, ale wymaga to znakomitej techniki i siły fizycznej.

W czym tkwi klucz do sukcesu reprezentacji Hiszpanii?

W Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej i stworzonym przez nią systemie. Mamy 19 autonomicznych związków i przy każdym z nich są drużyny złożone z zawodników do lat 14, 16 i 18. Łącznie mamy zatem 57 drużyn, które grają ze sobą w trzech letnich miesiącach, kiedy nie ma szkoły. Podczas tych turniejów oglądamy wszystkich zawodników, tych wyróżniających się wpisujemy do naszych komputerów i śledzimy ich rozwój. Wszystko kontrolujemy. Mamy bardzo wielu młodych, utalentowanych piłkarzy, więc dobra przyszłość hiszpańskiej piłki jest zagwarantowana na długo. W igrzyskach w Londynie wystąpi nasza reprezentacja której piłkarze będą naturalnymi następcami mistrzów. Teraz średnia wieku w kadrze wynosi 25 lat, więc wszyscy myślą już o czwartym kolejnym tytule.

Ta drużyna może wygrać także mundial w Brazylii?

Takie są oczekiwania. Do EURO przystępowaliśmy bez dwóch ważnych piłkarzy: Villi i Puyola. Twierdzono że trudno będzie obronić tytuł, ale reprezentacja Hiszpanii zawsze ma kilka opcji i może sobie radzić w każdych okolicznościach. Uważam że Hiszpanie mogą wygrać mistrzostwa świata w Brazylii, ale pamiętajmy że mogą przydarzyć się kontuzje, kartki, inni zaprezentują się jeszcze lepiej.

Którzy piłkarze najbardziej zaimponowali panu podczas EURO?

Moją uwagę zwrócił Jordi Alba. On w reprezentacjach młodzieżowych grał na lewym skrzydle, a kontuzje obrońców w klubie spowodowały że trener przesunął go na lewą stronę defensywy. Mając rozegranych niedużo meczów na tej pozycji, w mistrzostwach Europy zaprezentował się fenomenalnie, do tego w finale strzelił gola. Jestem pod wrażeniem.

Kto zasługuje w tym roku na Złotą Piłkę?

Jest jeden piłkarz który powinien ją zdobyć, bo gra najbardziej regularnie ze wszystkich. Mam na myśli Xaviego. Niewątpliwie najlepszym piłkarzem świata jest Leo Messi, jednak Xavi wygrał więcej niż on, a zawsze z jakiegoś powodu nie mogli mu dać Złotej Piłki.

rozm. bb/ps /5.VII.2012/

INAKI SAEZ – pierwszą reprezentację Hiszpanii prowadził w latach 2002-04. Po barażach awansował z nią do mistrzostw Europy w Portugalii. Tam Hiszpania zawiodła, kończąc udział na fazie grupowej (za Portugalią i Grecją). Większe sukcesy Saez odnosił jako opiekun hiszpańskich drużyn młodzieżowych. Wywalczył z nimi mistrzostwo świata i dwa razy mistrzostwo Europy. Awansował też do finału igrzysk w Sydney 2000 (Hiszpania po karnych przegrała z Kamerunem)

 

***

Bale za 40 mln w Barcelonie

Gdyby ta wiadomość się potwierdziła mielibyśmy pierwszy wielki transfer letniej sesji. FC Barcelona doszedł do porozumienia z Garethem Balem w sprawie jego przejścia z Tottenhamu Hotspur

Jak podają hiszpańskie media lewa obrona jest pozycją na którą Katalończycy przede wszystkim poszukują wzmocnień. A nazwisko Walijczyka w tym kontekście przewija się już od dawna

Piłkarzem interesują się także Chelsea Londyn i Manchester City ale to FC Barcelona miał wykonać decydujący krok. Według programu Futboleros klub z Katalonii doszedł już do porozumienia w sprawie pozyskania Balea za 40 milionów euro, a sam gracz miałby zarabiać pięć milionów euro rocznie.

Ostatnie słowo należy jednak do samego zawodnika. W Barcelonie liczą że Bale niedługo potwierdzi swoje odejście z Tottenhamu.

Niespełna 23-letni Walijczyk karierę klubową zaczynał w Southampton FC, skąd w 2007 r. trafił do Kogutów. Występuje obecnie jako lewoskrzydłowy, ale grał też na pozycji lewego obrońcy. Międzynarodową sławę zyskał w październiku 2010 r., kiedy w Mediolanie strzelił trzy gole Interowi w meczu Ligi Mistrzów. Został bohaterem meczu choć jego drużyna przegrała 3:4.

W sezonie 2010/11 głosami zawodników został uznany piłkarzem roku w Anglii. Trafił do jedenastek dwóch ostatnich sezonów w Anglii, a także do jedenastki 2011 r. UEFA (Międzynarodowej Unii Piłkarskiej).

FC Barcelona poszukuje zawodnika na lewą stronę ponieważ choroba przerwała karierę Erika Abidala i jedyną alternatywą w tym momencie pozostaje Brazylijczyk Adriano.

int. /11.V.2012/

***

Gigantyczna kasa Realu

Dwadzieścia najbogatszych klubów piłkarskich na świecie w sezonie 2010/2011 zarobiło łącznie 4.4 mld euro. Na czele tej listy niezmiennie znajdują się Real Madryt, FC Barcelona i Manchester United – wynika z corocznego raportu firmy doradczej Deloitte

Przychody Realu wyliczono na 479.5 mln euro, Barcelony na 450.7 mln, a MU na 367 mln. Cała dwudziestka gra w pięciu wiodących ligach europejskich – angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej, niemieckiej i francuskiej

Łączne przychody tych klubów wzrosły rok do roku o trzy procent i stanowią ponad jedną czwartą wartości całego europejskiego rynku piłki nożnej.

Jak prognozuje Deloitte, niepowodzenie Manchesteru United w obecnej edycji Ligi Mistrzów zapewne spowoduje dalsze zwiększenie dystansu między nim a hiszpańskim duetem.

Ranking najbogatszych klubów, wg przychodów sez. 2010/11:

1. Real Madryt 479.5 mln euro
2. FC Barcelona 450.7
3. Manchester United 367
4. Bayern Monachium 321.4
5. Arsenal 251.1
6. Chelsea 249.8
7. AC Milan 235.1
8. Inter Mediolan 211.4
9. Liverpool 203.3
10. Schalke 04 202.4
11. Tottenham Hotspur 181
12. Manchester City 169.6
13. Juventus 153.9
14. Olympique Marsylia 150.4
15. AS Roma 143.5
16. Borussia Dortmund 138.5
17. Olympique Lyon 132.8
18. Hamburger SV 128.8
19. Valencia 116.8
20. Napoli 114.9

pap /9.II.2012/

***

Real sprzeda Gonzalo Higuaina

Po zakończeniu obecnego sezonu Real Madryt sprzeda do Chelsea Londyn Gonzalo Higuaina – donoszą brytyjskie media

The Blues mocno zabiegali o snajpera reprezentacji Argentyny już w zimowym okienku transferowym. Według angielskiej prasy klub złożył Królewskim ofertę sięgającą 33 milionów funtów, ale została ona odrzucona

Latem Real ma jednak sprzedać piłkarza, a pieniądze z jego transferu przeznaczyć na innego Argentyńczyka – gwiazdę Manchesteru City, Sergio Aguero.

Higuain w obecnym sezonie strzelił dla Realu Madryt 17 bramek we wszystkich rozgrywkach.

DAJĄ NAWET 40 MLN EURO

Jak donosi hiszpańska Marca – właściciel Chelsea Roman Abramowicz chciał pozyskać napastnika Realu Madryt Gonzalo Higuaina. Angielski klub oferował za Argentyńczyka 40 milionów euro

– Szefowie ze Stamford Bridge kontaktowali się z Realem cały czas, ale nic nie zdołało przekonać działaczy i trenera Jose Mourinho – napisali dziennikarze z Półwyspu Iberyjskiego.

Powody dla których Chelsea chciała sprowadzić Higuaina są jasne. Torres ciągle zawodzi, Drogba powoli kończy karierę, a Lukaku to melodia przyszłości. Pamiętajmy że The Blues stracili Anelkę, który odszedł do Chin – można przeczytać w madryckim dzienniku.

Hiszpanie twierdzą że w letnim okienku transferowym Chelsea ponowi ofertę. – Na koniec sezonu negocjacje znów się rozpoczną. Przedstawiciele Realu i Chelsea mają ze sobą bardzo dobre relacje.

asinfo /2-3.2.2012/

***

FC Barcelona a potem długo nic

To dwa najlepsze zespoły wszech czasów. Na pierwszym miejscu jest FC Barcelona, potem długo nic, potem Real, potem długo nic i dopiero dalej inne drużyny – tak uważa Mirosław Trzeciak

Rozmowa z Mirosławem Trzeciakiem

Dawniej mieliśmy Gran Derbi dwa razy do roku. Ale dziś dojdzie do ósmego już starcia tych drużyn w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy. Nie czuje pan przesytu?

Musimy się przyzwyczaić że te zespoły będą grać tak często między sobą. W historii piłki nie było równocześnie dwóch tak silnych drużyn, przez to zdominowały wszystkie rozgrywki. To dwa najlepsze zespoły wszech czasów. W tej klasyfikacji na pierwszym miejscu jest FC Barcelona, potem długo nic, potem Real, potem długo nic i dopiero dalej inne drużyny. Ale to prawda że ten mecz nie zapowiada się tak ekscytująco jak poprzednie. Trochę się to przejada.

Kto jest pana faworytem?

FC Barcelona. Real nie jest w takiej formie jak dawniej głównie dlatego że Oezil jest bez formy. Rok temu zaliczał tyle asyst co Xavi i był naprawdę fantastyczny. Teraz zatracił magię którą czarował. Chwilami jest wręcz toporny. Poza tym zabraknie Khediry. To zawodnicy którzy odpowiadają za dogrywanie 80 procent podań.

W Realu może też nie zagrać Angel Di Maria. Zgodzi się pan że jego absencja jest równie dużym problemem co kontuzja Khediry?

Na pewno. To Di Maria był najlepszym podającym Realu. W tym sezonie robił to co Oezil w zeszłym. To strata.

Pod znakiem zapytania stoi też udział Pepe.

To też byłoby osłabienie. Pepe z Sergio Ramosem grają kapitalnie, zresztą Real i FC Barcelona mają dwie najlepsze pary stoperów. Ale na innych pozycjach jest podobnie. Każdy zawodnik w tych zespołach jest w światowej czołówce na swojej pozycji.

W FC Barcelona zabraknie Villi i Pedro. Ostatnio w ataku grał Cuenca. To już piłkarz takiego formatu, by występować w pierwszej drużynie?

Doskonale funkcjonuje w tym stylu gry FC Barcelona. W innej drużynie może nie radziłby sobie tak dobrze, a jako wychowanek FC Barcelona od dziecka uczył się tego stylu. Ale to nie Cuenca rozstrzygnie o sukcesie FC Barcelona. O jej kolejnym triumfie pewnie znowu zdecyduje trio Messi – Xavi – Iniesta.

Stawia pan na FC Barcelona ale tabela ligi hiszpańskiej kazałaby faworyta widzieć raczej w Realu…

FC Barcelona zgubił więcej punktów w meczach ze słabszymi drużynami. Jej zawodnicy mają prawo być bardziej zmęczeni. Trudniej utrzymać tak wysoki poziom motywacji przez cały czas. To w dużej mierze dlatego historia piłki pokazuje że trudno być na szczycie dłużej niż dwa-trzy lata.

Jaka jest różnica między Jose Mourinho a Josepem Guardiolą?

Główna w podejściu do młodych piłkarzy, co pokazuje przykład Cuenki. Real już dawno kupiłby zawodnika za 20 mln. Mourinho jest do bólu praktyczny. Widzi piękno gry w twardej, dobrze zorganizowanej obronie. W FC Barcelona to by nie przeszło. Dla katalońskiego kibica urok tego sportu polega na posiadaniu piłki i totalnym zdominowaniu rywala. Jestem ciekaw jak dziś będzie to wyglądać. Czy Mourinho jak w ostatnim finale Pucharu Króla każe grać na 0:0, czy będzie bardziej otwarty mecz?

Jaki wynik pan typuje?

1:1, ale w dwumeczu, jak mówiłem, stawiam na FC Barcelona. To, że rewanż gra u siebie, jest jej kolejnym atutem.

rozm. mk/ps /18.1.2012/

***

Suarez na celowniku Realu

Napastnik Liverpoolu Luiz Suarez został uznany winnym rasistowskich zaczepek wobec obrońcy Manchesteru United Patricea Evry. Angielska Federacja Piłkarska (FA) zawiesiła go aż na 8 meczów. Skandal nie przeszkodził jednak by interesowały się nim inne kluby, np. sam Real Madryt

Suarez miał powiedzieć do Evry: nie będę gadać z czarnuchami i kilka razy nazwać go: Negro (hiszpańskie określenie człowieka czarnoskórego). Napastnik The Reds w końcu przyznał się do tego

Przyznaję że powiedziałem to słowo raz, jeden raz, właśnie wtedy i nigdy wcześniej nie użyłem go na boiskach angielskich – stwierdził Suarez.

Tymczasem władze Królewskich zapowiedziały że zapłacą za 24-letniego Urugwajczyka 30 milionów funtów. Transfer Suareza w zimowym okienku jest możliwy, zwłaszcza że napastnik nie czuje wsparcia zespołu. Strzelił on 12 goli i ma 11 asyst w ekipie The Reds.

asinfo /9.1.2012/

***

Zakaz palenia na Camp Nou

Pierwszy raz od ponad pół wieku na stadionie FC Barcelona będzie obowiązywać całkowity zakaz palenia. Piłkarscy mistrzowie kraju w środę o godz. 22 zagrają w Pucharze Hiszpanii z Osasuną Pampeluna

Decyzja zapadła już dużo wcześniej, bo we wrześniu 2011 r. W głosowaniu podjęło ją zgromadzenie członków katalońskiego klubu – tzw. socios. Wniosek poparło 528 osób, przeciwnych było 89, a zdania nie miało 39

Kampania ‘Barcelona bez dymu’ prowadzona była m.in. na oficjalnej stronie internetowej i w telewizji Barca TV. Od listopadowego meczu ligowego z Realem Saragossa (4:0) kibice otrzymywali na Camp Nou ulotki i broszury ze stosownymi informacjami.

Za przestrzeganie zakazu będą odpowiedzialni pracownicy klubu. Jeżeli osoby palące nie zastosują się do ich zakazów, tacy widzowie będą musieli opuścić obiekt, a w skrajnych przypadkach sprawą zajmie się komisja dyscyplinarna FC Barcelona.

Konfrontacja z Osasuną odbywa się w ramach 1/8 finału Copa del Rey. We wtorek najgroźniejszy przeciwnik FC Barcelona – Real Madryt pokonał u siebie Malagę 3:2, mimo że do 68 minuty przegrywał 0:2.

CASILLAS BRAMKARZEM ROKU

Hiszpan Iker Casillas z Realu Madryt czwarty raz z rzędu został uznany najlepszym bramkarzem w rankingu Międzynarodowego Stowarzyszenia Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS)

W głosowaniu ekspertów z 81 krajów z całego świata Casillas wyprzedził zdecydowanie Niemca Manuela Neuera z Bayernu Monachium oraz swojego rodaka Victora Valdesa z Barcelony.

W czołowej szesnastce znalazło się czterech przedstawicieli angielskiej Premier League, czterech z włoskiej Serie A i dwóch z hiszpańskiej Primera Division.

Czołówka rankingu IFFHS:
1. Iker Casillas (Hiszpania/Real) 248 pkt
2. Manuel Neuer (Niemcy/Bayern) 130
3. Victor Valdes (Hiszpania/Barcelona) 114
4. Gianluigi Buffon (Włochy/Juventus) 63
5. Petr Cech (Czechy/Chelsea) 41
6. Fernando Muslera (Urugwaj/Galatasaray) 34

pap /4.1.2012/

***

Xavi najlepszym rozgrywającym

Reprezentant Hiszpanii Xavi Hernandez (FC Barcelona) czwarty raz z rzędu został uznany najlepszym rozgrywającym w rankingu Międzynarodowego Stowarzyszenia Historyków i Statystyków Futbolu

Katalończycy zdominowali ankietę za rok 2011, w której głosy oddawali eksperci z 81 krajów. Xavi zdobył 232 pkt i wyprzedził kolegów z zespołu mistrza Hiszpanii: Argentyńczyka Lionela Messiego 147 i Andresa Iniestę 110

Na dziesiątej pozycji znalazł się Cesc Fabregas, który przed rozpoczęciem obecnego sezonu wrócił z Arsenalu do Barcelony

Oprócz czterech zawodników FC Barcelona, w ścisłej czołówce znalazło się trzech graczy wicemistrza Hiszpanii Realu Madryt: Niemiec Mesut Oezil (czwarty, 59 pkt), Portugalczyk Cristiano Ronaldo (piąty, 47) i Xabi Alonso (ósmy, 19).
Łącznie sklasyfikowano 16 piłkarzy występujących na co dzień w pięciu najsilniejszych ligach europejskich: hiszpańskiej (7), angielskiej (3), włoskiej (3), niemieckiej (2) i francuskiej (1).

Xavi, Messi i Ronaldo walczą jeszcze o Złotą Piłkę FIFA, nagrodę dla najlepszego zawodnika 2011 w plebiscycie organizowanym wspólnie przez magazyn France Football i Międzynarodową Federację Piłkarską. Wyniki zostaną ogłoszone 9 stycznia.

Czołówka rankingu IFFHS:
1. Xavi Hernandez (Hiszpania/Barcelona) 232 pkt
2. Lionel Messi (Argentyna/Barcelona) 147
3. Andres Iniesta (Hiszpania/Barcelona) 110
4. Mesut Oezil (Niemcy/Real Madryt) 59
5. Cristiano Ronaldo (Portugalia/Real Madryt) 47
6. David Silva (Hiszpania/Manchester City) 31

pap /3.1.2012/

***

Najlepsi w historii?

Czy FC Barcelona trenera Josepa Guardioli jest najlepszą drużyną w historii piłki nożnej? Statystyki przemawiają za tym stwierdzeniem. Żaden inny zespół w ciągu 3.5 roku nie wywalczył aż 13 trofeów

Już pierwszy sezon Guardioli w roli szkoleniowca Katalończyków przyniósł niesamowite osiągnięcie. Barcelona zdobyła sześć trofeów, czyli wszystkie możliwe do zdobycia. Niedzielne bezdyskusyjne zwycięstwo nad Santosem FC 4:0 w finale klubowych mistrzostw świata na nowo otworzyło tę dyskusję

‘Zespół Pepa Guardioli jest chyba najlepszy w historii piłki nożnej. Niesamowity jest sposób gry tej drużyny, wymiany piłki, ale również obrony. To wspaniałe’ – powiedział Sandro Rosell, prezes FC Barcelona, na oficjalnej stronie hiszpańskiego klubu.

Uczeń Johana Cruyffa

FC Barcelona Pepa Guardioli. W ciągu 3.5 roku pracy na 16 możliwych trofeów Katalończycy nie wygrali tylko trzech. Tego przed nimi nie dokonał nikt! Gra pozycyjna zaimportowana z Dream Temu Johana Cruyffa, w którym przecież Guardiola występował, została jeszcze przez tego ostatniego udoskonalona. Obecny szkoleniowiec Katalończyków ma prawdziwą maszynkę do wygrywania. Jego piłkarze są nie tylko świetni w ataku, niezależnie czy trener gra trzema napastnikami, czy tylko jednym (Messim), który też często przebywa w strefie środkowej, jak to było w meczu z Santosem, ale przede wszystkim znakomicie zorganizowani w grze defensywnej. Dlatego rzadko pozwalają zagrozić bramce Victora Valdesa. To prawdziwa totalna piłka.

NAJLEPSZY SKŁAD

Prezes FC Barcelona Sandro Rosell powiedział że szkoleniowiec Katalończyków Pep Guardiola skompletował najlepszy skład w historii piłki. To reakcja na zdobycie klubowego mistrzostwa świata przez piłkarzy mistrza Hiszpanii

‘Zespół Pepa Guardioli jest chyba najlepszy w historii piłki nożnej. Niesamowity jest sposób gry tej drużyny, wymiany piłki, ale również obrony. To wspaniałe’ – powiedział Rosell na oficjalnej stronie hiszpańskiego klubu.

W niedzielę FC Barcelona nie dał żadnych szans brazylijskiemu Santosowi w
finale Klubowych Mistrzostw Świata w Japonii i wygrał 4:0. Dwie bramki zdobył Lionel Messi, a po jednej dołożyli Cesc Fabregas i Xavi.
‘Trudno dostać się na szczyt, ale jeszcze trudniej się na nim utrzymać. Ten zespół jednak to robi i musimy cieszyć się tą chwilą. Ten sezon już jest dobry, bez względu na to co wydarzy się w jego dalszej części. Jeżeli zdobędziemy więcej trofeów, to będzie jeszcze lepiej’ – przyznał prezes Katalończyków.

Po 16 kolejkach hiszpańskiej ligi FC Barcelona z dorobkiem 37 pkt. zajmuje 2 miejsce i do Realu Madryt traci 3 pkt. W 1/8 finału Ligi Mistrzów Duma Katalonii zagra z Bayerem Leverkusen.

pp/int.pl/pap /19.12.2011/

FINEZYJNA MASAKRA

Bijąc Santos 4:0 FC Barcelona wygrał piąte trofeum w 2011 r. (klubowe mistrzostwo świata). Leo Messi zdobył gole we wszystkich rozgrywkach. Od czasów Milanu Arrigo Sacchiego światowa piłka nie miała takiego hegemona

Tak jak unikalne jest by wielki piłkarz zostawał wybitnym trenerem, tak samo rzadko staje się piłkarską wyrocznią. Wymowny przykład króla piłki Pelego, który niedawno rozgłaszał że jego nastoletni rodak Neymar jest już lepszym graczem od Messiego. Uwierzyli sponsorzy windując pensję gracza Santosu na niebotyczny poziom. Na szczęście młodemu następcy Pelego nie pomieszało to w głowie. Uważa że co najwyżej stać go póki co tylko na to by naśladować niektóre zagrania najlepszego piłkarza świata. W finale mundialu klubów była szansa bezpośredniego porównania obu: Neymar wypadł jak zdolny junior na tle wielkiego guru.

FC Barcelon dokonał finezyjnej masakry Santosu na oczach Pelego, ale także Ronaldo i Romario, którzy kiedyś przez chwilę tworzyli wielkość drużyny z Katalonii, ale wybrali się do Yokohamy po dowód że to ich rodzinny kraj wciąż jest największym królestwem piłki. Neymar z Anso mają przecież wziąć na swoje barki los reprezentacji canarinhos na mundialu w 2014 r. Póki co nie są jednak do tego gotowi.
Trudno oceniać klasę rywali na tle Messiego, niemiarodajne jest też zestawienie innych drużyn z FC Barcelona. Tak Argentyńczyk, jak zespół Pepa Guardioli są w światowej piłce niepowtarzalnym zjawiskiem wymykającym się prostym definicjom. Jeszcze nigdy w historii Pucharu Interkontynentalnego przekształconego w klubowe mistrzostwa świata starcie najlepszych drużyn Europy i Ameryki Płd nie było tak jednostronne.

W Yokohamie stało się oczywiste że FC Barcelona musi szukać rywali godnych siebie w Europie. A może nawet wyłącznie we własnym kraju. Real Madryt wydaje się być jedyną drużyną zdolną zagrozić katalońskiej hegemonii. Zwycięstwem 6:2 w Sewilli Królewscy udowodnili że nie mają zamiaru utopić się w kompleksach po przegranym klasyku.
Motywację mają jak nikt inny. Dzięki temu najlepszy zespół świata (13 trofeów), jeden z największych w historii piłki, w tabeli Primera Division wciąż musi oglądać czyjeś plecy.

FC Barcelona – FC Santos 4:0 (3:0). Bramki: 1:0 Lionel Messi (17), 2:0 Xavi (24), 3:0 Cesc Fabregas (45), 4:0 Lionel Messi (82). FC Barcelona: Victor Valdes – Dani Alves, Carles Puyol (85 Andreu Fontas), Gerard Pique (56 Javier Mascherano), Eric Abidal – Sergio Busquets, Xavi, Andres Iniesta, Cesc Fabregas, Thiago Alcantara (79 Pedro) – Lionel Messi. FC Santos: Rafael – Danilo (31 Elano), Edu Dracena, Bruno Rodrigo, Durval – Leo, Arouca, Henrique, Ganso (83 Ibson), Neymar – Borges (79 Alan Kardec).

dw/int.pl /18.12.2011/

***

Neymar piłkarzem roku w Brazylii

Neymar, napastnik Santosu, został piłkarzem roku w Brazylii. Młody piłkarz nie odebrał jednak nagrody, bo razem ze swoim klubem jest na zgrupowaniu w Tokio, przed Klubowymi Mistrzostwami Świata które zaczynają się 8 grudnia

Dziewiętnastolatek został okrzyknięty młodą nadzieją brazylijskiego futbolu, a latem bieżącego roku interesowało się nim wiele europejskich klubów. Pogłoski transferowe wiązały go z Manchesterem United, Realem Madryt, FC Barcelona, Chelsea

Neymar zdecydował się jednak zostać w Brazylii i przedłużyc kontrakt z Santosem do 2014 r. – Bałem się że Mourinho obetnie mi irokeza – odpowiedział żartobliwie w jednym z wywiadów na pytanie dlaczego nie zdecydował się wzmocnić Królewskich.

afp/ks/gw /6.12.2011/

***

Zmarł Socrates

W niedzielę nadeszła smutna wiadomość. Zmarł Socrates – jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii. Reprezentant Brazylii i kapitan tej drużyny podczas mistrzostw świata w 1986 r. Postać wybitna

Socrates zmarł w szpitalu w Sao Paulo. Miał 57 lat. Były reprezentant canarinhos od wielu miesięcy miał kłopoty ze zdrowiem, spowodowane przede wszystkim problemami z wątrobą

Kilka razy wymykał się śmierci – ale kiedy w czwartek został w stanie ciężkim przetransportowany do szpitala w Sao Paulo na uratowanie jego życia było za późno

Socrates zapamiętany zostanie jako jeden z najlepszych piłkarzy w historii. Pomocnik z niesamowitą wizją gry, strzelający mnóstwo goli. Socrates słynął z doskonałych, niesygnalizowanych prostopadłych podań, którymi w latach swojej świetności zachwycał świat.

Podczas swojej kariery występował w Botafogo, Corinthians, Fiorentinie, Flamengo oraz Santosie. W reprezentacji Brazylii zagrał 60 razy, strzelając 22 bramki.

asinfo /4.12.2011/

***

Ronaldo nigdy tak nie grał

Cristiano Ronaldo w dużym stopniu przyczynił się do tego że to Real Madryt jest liderem La Liga z trzypunktową przewagą nad FC Barcelona. Zawodnik przyznaje że być może osiągnął najlepszą formę jaką miał kiedykolwiek

– Zacząłem ten sezon bardzo dobrze. Zespół spisuje się świetnie i musimy grać w takim stylu aż do ostatnich dni sezonu – powiedzial w rozmowie z hiszpańską gazetą AS. – Chciałbym utrzymać swoją formę do końca rozgrywek – dodał

Bilans Ronaldo jest znakomity. W lidze w 13 meczach strzelił 16 goli i zaliczył 7 asyst. W Lidze Mistrzów ma zdobył 3 bramki i ma 3 asysty. Dzięki niemu w Primera Division Real ma 3 punkty więcej niż drugi FC Barcelona i jeden mecz rozegrany mniej. Natomiast w Champions League Królewscy zapewnili już sobie awans do kolejnej rundy.

futbolnews /30.11.2011/

***

Neymar o kosmitach

Wschodząca gwiazda brazylijskiej piłki, napastnik Santosu FC, Neymar, z uznaniem wypowiedział się o stylu prezentowanym przez FC Barcelona. ‘To piłka z innej planety’ – stwierdził 19-latek

FC Barcelona starał się pozyskać Neymara ale wysiłki nie przyniosły rezultatu. Brazylijczyk niedawno przedłużył kontrakt z Santosem do 2014 r. W przyszłym miesiącu Neymar może mieć szansę zagrania z mistrzem Hiszpanii w klubowych mistrzostwach świata

Barcelona jest z innego świata. To kosmici. Bez wątpienia najlepsza drużyna na Ziemi’ – powiedział Neymar.

Jeżeli będę mieć okazję zagrać przeciw Barcelonie, będzie to dla mnie zaszczyt i wielki honor. Marzę by zagrać z nimi w finale, ale najpierw musimy pokonać pierwszą przeszkodę, co nie będzie na pewno łatwe’ – dodał brazylijski napastnik.

Nie tylko FC Barcelona kusiła Neymara. 19-letniego piłkarza próbowali kupić włodarze Realu Madryt i Chelsea Londyn. ‘Gra w Europie to mój cel. Nie wiem tylko, kiedy to nastąpi. Zawsze lubiłem hiszpańską ligę, ale inne również są interesujące. Mam tu ma myśli Anglię czy Włochy. Obserwuję europejską piłkę, a największe wrażenie robi Liga Mistrzów’ – powiedział też reprezentant Brazylii.

Neymar uważa że w tym roku Złota Piłka FIFA dla najlepszego piłkarza roku trafi ponownie w ręce Lionela Messiego. ‘Myślę że to on wygra. To czego dokonał z Barceloną jest niesamowite. Kto będzie drugi? Cristiano Ronaldo. Ja trzeci? Nie, nie. Jestem tylko jednym z 23 nominowanych’ – zakończył Neymar.

int.pl /17.11.2011/

***

U Neymara wygrywa Santos

Brazylijski napastnik Neymar poinformował że zostaje w Santosie FC do 2014 r. 19-latek nie dał się skusić wielkim europejskim klubom z Realem Madryt i FC Barcelona na czele

‘Jestem szczęśliwy. To ważna decyzja w moim życiu podjęta wspólnie z rodziną’ – stwierdził Neymar na konferencji prasowej, gdzie prezes Santosu FC Luis Alvaro de Oliveira wręczył mu koszulkę z numerem 2014

‘Inne kluby były zainteresowane moją osobą ale ojciec poinformował mnie że oferty nie były konkretne. Zawsze chciałem zostać w moim dotychczasowym klubie’ – poinformował utalentowany Brazylijczyk.

Luis Alvaro de Oliveira stwierdził że Neymar był już zmęczony pojawiającymi się spekulacjami na temat jego przyszłości.

‘Neymar miał już dość tego całego zamieszania. Co chwila był sprzedawany w mediach do FC Barcelona lub Realu Madryt. Prawda jest taka że zostaje z nami do 2014 roku’ – dodał prezes Santosu FC.

Nowa umowa wiąże się z dużą podwyżką zarobków brazylijskiego gwiazdora. Według lokalnych mediów Neymar ma zarabiać ok. miliona funtów miesięcznie. Rocznie na jego konto ma wpływać 20.4 mln funtów, co oznacza że będzie jednym z najbogatszych piłkarzy świata.

Magazyn Forbes szacuje że najwięcej zarabia niestety ten bałwan z sekty scjentologów /śmiertelnych wrogów Kościoła katolickiego/ Anglik David Beckham (25.17 mln funtów rocznie). Drugi w kolejności jest Portugalczyk Cristiano Ronaldo (23.86 mln funtów). Neymar będzie zatem w ścisłej czołówce, wyprzedzając swojego rodaka Ronaldinho, który z rocznymi zarobkami 15.07 mln funtów jest na 5 miejscu zestawienia.

‘Nikt nie wie co się wydarzy jutro ale ten moment w moim życiu jest niesamowity. Decyzja nie była trudna ponieważ jestem tutaj szczęśliwy. Gram dla wspaniałych kibiców i cieszę się że zostaję w mojej Brazylii. Nie ma lepszego kraju na świecie’ – podsumował Neymar.

int.pl /10.11.2011/

***

Eden Hazard chce do Realu

Reprezentant Belgii Eden Hazard zdradził swoje plany na przyszłość. Gwiazdor OSC Lille chciałby występować w Realu Madryt

Hazard znalazł się na celowniku największych europejskich gigantów. Znakomita forma Belga nie umknęła uwadze takich klubów jak Chelsea, Paris Saint-Germain, Bayern Monachium, AC Milan, Inter Mediolan oraz Juventus Turyn. Jak się jednak okazało – na czele tego wyścigu znajduje się jeszcze kto inny – Real Madryt

Zwolennikiem talentu Hazarda jest dyrektor sportowy Królewskich Zinedine Zidane. Sam zawodnik miał też zdradzić szefostwu Lille że nie zamierza rozważać żadnej innej oferty latem, poza ewentualną propozycją z Realu Madryt.

Hazard ma ważny do 2015 r. kontrakt z Lille a francuski klub żąda za niego aż 40 mln euro.

asinfo /9.11.2011/

***

Nie skuszą go żadne pieniądze

Jeden z najlepszych piłkarzy świata Leo Messi oświadczył że żadne pieniądze nie są w stanie zmienić jego decyzji o pozostaniu w FC Barcelona do końca kariery. To odpowiedź Argentyńczyka na zainteresowanie wielu klubów, w tym Anży Machaczkała, jego osobą

‘Nigdy nie odejdę z FC Barcelona z powodów finansowych. Nie skuszą mnie żadne pieniądze. Chcę tu zakończyć karierę. Odejdę wtedy gdy uznam że nie jestem wystarczająco dobry albo gdy szefowie klubu zrezygnują ze mnie’ – powiedział dwukrotny laureat Złotej Piłki FIFA (2009 i 2010)

Argentyńczyk ma ważny kontrakt z FC Barcelona do 2016 r. Podpisał go we wrześniu 2009 r., a poprzednia umowa wygasała w… 2014. W nowym kontrakcie podwyższono sumę odstępnego – klub który zechce kupić zawodnika będzie musiał zapłacić 250 mln euro.

Messi, mający pseudonim La Pulga Atomica (Atomowa Pchła), zdobył z FC Barcelona pięć krajowych tytułów i trzykrotnie wygrał Ligę Mistrzów (2006, 2009, 2011).

pap /6.11.2011/

***

Hummels priorytetem FC Barcelona

Niedawno media donosiły że Matsem Hummelsem z Borussii Dortmund interesuje się SSC Napoli. Jak informuje kataloński Sport o piłkarza będzie się też starać sam FC Barcelona. Zawodnik jest podobno priorytetem dla Pepa Guardioli, trenera Blaugrany

22-letni gracz błyszczał w barwach Borussii w poprzednim sezonie, kiedy klub zdobył mistrzostwo kraju. Hummels był pewnym punktem obrony która w całym sezonie straciła jedynie 22 gole

Dyrektorowi sportowemu Andoniemu Zubizarrecie i Guardioli podoba się także to że zawodnik może występować na pozycji defensywnego pomocnika.

Jeżeli Barcelonie nie uda się pozyskać Hummelsa to klub rozpocznie starania o Thiago Silvę z Milanu i Victora Riuza z Valencii.

futbolnews /13.10.2011/

***

Wielki powrót Kaki

Dwa lata madryccy kibice wyczekiwali wielkich meczów Brazylijczyka. Od kilku dni nie wyobrażają sobie bez niego pierwszej jedenastki Realu

Ten dzień musiał być dla prezesa Florentino Pereza wyjątkowy. Real pokonał w Lidze Mistrzów Ajax 3:0 a pierwszy raz w jednym meczu gole strzelali piłkarze za których dwa lata temu zapłacił 94 mln (Ronaldo), 35 mln (Benzema) i 65 mln euro (Kaka)

Tylko pierwszy usatysfakcjonował go natychmiast, trafiając od pierwszego dnia na Santiago Bernabéu. Benzema długo zawodził ale w tym sezonie Jose Mourinho już chwali go za skuteczność i pracowitość. Najdłużej czekano aż do formy wróci Kaka.

Ulubieniec Pereza zajmował się głównie leczeniem kontuzji. Przez dwa lata zagrał ledwie 13 pełnych meczów. Tuż po transferze cierpiał przez przewlekły uraz pachwiny, na mundialu w RPA zgruchotał kolano. Rok temu Mourinho mówił że nie będzie tracić czasu na płakanie po Brazylijczyku, ale zapewniał że wciąż w niego wierzy. Gdy po pół roku piłkarz wrócił na boisko jego miejsce było już jednak zajęte przez fantastycznego Mesuta Ozila.

Tego lata Kaka zrezygnował z Copa America by w końcu przepracować cały okres przygotowawczy, co Mourinho uznał za kluczowe w odbudowaniu jego formy. – Każdego dnia czuję się coraz lepiej, nic mnie nie boli – mówił Kaka ale w sparingach był tylko rezerwowym. Prasa plotkowała że może zostać sprzedany.

Dziś kibice Realu domagają się by 29-letni piłkarz na stałe awansował do pierwszej jedenastki. Ajaksowi strzelił gola, miał asystę i został wybrany bohaterem meczu. – Dużo przeżył ale nigdy nie przestaliśmy w niego wierzyć. Dlatego gdy dziś widzimy na jego twarzy radość czujemy satysfakcjęmówił asystent Mourinho Aitor Karanka.

Po meczu z Holendrami na szyję piłkarza rzucił się Perez. Piłkarz opowiadał potem że prezes zawsze w niego wierzył i nigdy nie chciał go sprzedać. – Dużo mu zawdzięczam. Marzę by w Madrycie zdobywać trofea – powiedział Kaka.

Od kilku dni kibice Realu zastanawiają się czy Mourinho na stałe zmieści na boisku Brazylijczyka i Ozila. Z Ajaksem Niemiec został przesunięty na skrzydło a miejsce w jedenastce stracił Angel Di Maria. – Miesiąc temu mówiono o nim ‘katastrofa’ a teraz stał się najlepszy na świecie. Nie podoba mi się to. Kaka jest fantastycznym piłkarzem ale musimy być ostrożni – komentował Mourinho.

ms/gw /2.10.2011/

***

Kaka wkrótce znów wielki

Kaka nie wystąpi z powodu kolejnego urazu w środowym meczu Ligi Mistrzów w którym Real Madryt na wyjeździe zmierzy się z Dynamem Zagrzeb. Brazylijczyk jest jednak przekonany że niebawem kibice ujrzą go w formie jaką prezentował podczas gry w AC Milan

Kaka przepracował cały okres przygotowawczy i wydawało się że czuje się dużo lepiej niż w poprzednim sezonie, gdy zmagał się z urazami. Początek obecnych rozgrywek w wykonaniu Kaki okazał się obiecujący a teraz mimo urazu gwiazdor Realu obiecuje powrót do najwyższej formy

Zostałem w Madrycie by zdobywać trofea. Nie chcę spoglądać na grę kolegów z ławki rezerwowych. Podczas wakacji zrobiłem wszystko by wrócić do klubu w wielkiej formie fizycznej. Tak się stało i nie mogę doczekać się dnia kiedy powróci Kaka z czasów gry w AC Milan. Mogę obiecać kibicom że ten moment nadchodzi. Jose Mourinho mi zaufał, dlatego chciałbym spłacić dług wdzięczności na boisku – powiedział pewny swego Brazylijczyk.

asinfo /14.9.2011/

***

Ronaldo docenił Messiego

Cristiano Ronaldo w jednym z wywiadów przyznał że Leo Messi jest lepszym zawodnikiem od niego. – Obaj gramy dla wielkich drużyn ale bardzo się różnimy pod wieloma względami. Obecnie on jest najlepszy na świecie – cytuje piłkarza Realu Madryt ‘Sport’

Ronaldo wciąż nie pogodził się z odpadnięciem Realu w półfinale Ligi Mistrzów. – Wiemy dlaczego tak się stało. Zostaliśmy niesprawiedliwie wyeliminowani – nawiązał do czerwonej kartki dla Pepe którą obrońca zobaczył w pierwszym meczu z Barceloną (0:2)

Ronaldo może za to być zadowolony że udało mu się prześcignąć Messiego w liczbie bramek w Primera Division. Z 40 golami skrzydłowy Realu sięgnął po koronę króla strzelców.

futbolnews /5.9.2011/

***

SuperBarcelonaEuropa!

FC Barcelona zdobył Superpuchar Europy! W Monako pokonał 2:0 FC Porto po golach Lionela Messiego i Ceska Fabregasa. To 12 trofeum Katalończyków które zdobyli prowadzeni przez 40-letniego Josepa Guardiolę.

Po wygraniu Superpucharu Hiszpanii i Trofeum Joana Gampera tym razem Barcelona zgarnęła Superpuchar Europy

Gracze z Camp Nou od początku dominowali na kameralnym stadionie Louisa II wypełnionym w piątkowy wieczór po brzegi. Co prawda można im zarzucić kilka nerwowych zagrań w obronie, ale trzeba wziąć pod uwagę że w rolę stoperów wcielali się defensywny pomocnik – Javier Mascherano i lewy obrońca – Eric Abidal. Mimo niedostatków defensywnych gra Blaugrany była pełna finezji, polotu i prawdziwego piłkarskiego piękna.

W pierwszej połowie meczu padł tylko jeden gol. Co ciekawe nie wypracował go ani Andres Iniesta, ani też Xavi, tylko Freddy Guarin. Pomocnik FC Porto popełnił fatalny błąd podając piłkę wprost pod nogi Messiego który został w polu karnym rywali po akcji ofensywnej Barcy. Argentyńczyk skwapliwie skorzystał z prezentu rywala – minął Heltona i skierował piłkę do pustej bramki.

Po przerwie Barcelona dołożyła jeszcze jednego gola po akcji którą można oglądać w nieskończoność. W 86 minucie prawym skrzydłem przedarł się Messi. Zagrał miękko w pole karne do wbiegającego tam Fabregasa. Ten skleił piłkę na klatkę piersiową po czym strzelił pod poprzeczkę. FC Porto w tym momencie grał w dziesiątkę. Chwilę wcześniej za drugą żółtą kartkę wyleciał z boiska Rolando. Warto dodać że Barca w tym fragmencie miała też sporo szczęścia. Arbiter ulgowo potraktował Abidala który naprawiając własny błąd w polu karnym faulował jednego z zawodników Porto.

Portugalczycy mecz kończyli osłabieni brakiem jeszcze jednego piłkarza. Za bezmyślny, niezwykle brutalny i niebezpieczny faul sędzia usunął z boiska Guarina. Najpierw zaatakował on bez piłki Fabregasa a w doliczonym czasie gry podobnie potraktował Iniestę. Za pierwszy faul zobaczył żółtą, za drugi bezpośrednio czerwoną kartkę.

Wcześniej Barcelona trzy razy wygrała w meczu o Superpuchar Europy, w edycjach 1992, 1997 i 2009. Z kolei Portugalczycy triumfowali w 1987, w składzie z Józefem Młynarczykiem.

FC Barcelona – FC Porto 2-0 (1:0). Messi 39, Fabregas 88

MESSI NAJLEPSZY

Lionel Messi z Barcelony został uznany najlepszym piłkarzem UEFA w sezonie 2010/2011. Wyniki głosowania w którym wzięło udział 53 dziennikarzy z Europy ogłoszono przy okazji ceremonii czwartkowego losowania grup Ligi Mistrzów w Monako

Argentyńczyk w poprzednim sezonie strzelił we wszystkich rozgrywkach 53 gole, mając m.in. ogromny udział w zdobyciu przez Barcelonę mistrzostwa Hiszpanii i triumfie w Champions League (w finale jego zespół wygrał z Manchesterem United 3:1).

W plebiscycie UEFA na najlepszego piłkarza grającego w Europie Messi wyprzedził klubowego kolegę Hiszpana Xaviego Hernandeza. Trzecie miejsce zajął Portugalczyk Cristiano Ronaldo z Realu Madryt.

int.pl/pap /25-26.8.2011/

***

FC Porto zarobiło 103 mln

FC Porto w ostatnich 17 latach zarobiło na sprzedaży środkowych obrońców ponad 103 mln euro. Mistrz Portugalii może zainkasować w przyszłości kolejne kilkadziesiąt milionów za Rolando i Mangalę

Zwycięzca piłkarskiej Ligi Europy stał się synonimem najwyższej klasy stoperów. Od 1994 r. kiedy to Porto sprzedało Parmie Fernando Couto każdy kolejny środkowy obrońca był rozchwytywany przez czołowe kluby świata

‘Co ciekawe prawie każdy z następców sprzedawanych piłkarzy robił zawrotniejszą karierę od poprzednika. Było tak z Jorge Andrade który zastąpił Couto, a następnie z Ricardo Carvalho który zajął pozycję stopera po odejściu Andrade. Później przez FC Porto przewinęły się takie gwiazdy jak Jorge Costa, Pepe i Bruno Alves’ – wyliczył lizboński dziennik Diario de Noticias.

Łącznie od 1994 r. kluby takie jak: AC Parma, Real Madryt, Chelsea, Deportivo La Coruna oraz Standard Liege i Zenit Sankt Petersburg wydały na stoperów FC Porto ponad 103 mln euro.

Według portugalskich mediów kolejnym celem zakupowym czołowych klubów świata jest obrońca Rolando. Dobre występy w reprezentacji Portugalii oraz udany sezon w Lidze ZON Sagres zwróciły nań uwagę czołowych klubów Hiszpanii, Anglii oraz Włoch. Najpoważniejszą propozycję za strzelca dwóch bramek w sierpniowym, wygranym przez FC Porto meczu o Superpuchar Portugalii (2:1 z Vitorią Guimaraes), przedstawił już Juventus.

Eksperci uważają że nawet w przypadku ewentualnego odejścia Rolando na pozycji ostatniego stopera może go zastąpić godnie 20-letni Mangala, sprowadzony we wtorek do Porto ze Standardu za 6.5 mln euro. Ich zdaniem jeżeli nowy nabytek Smoków okaże się wysokiej klasy obrońcą, może w przyszłości pójść w ślady swoich poprzedników i trafić do którejś z czołowych lig świata.

W ocenie specjalistów solidna linia obrona jest jednym z głównych powodów utrzymywania się FC Porto w klubowej elicie świata. Nie wszyscy jednak środkowi defensorzy portugalskiego klubu są jego wychowankami. Większość dotychczasowych stoperów Smoków trafiało do Porto dzięki klubowym skautom wyszukującym talenty w ligach różnego szczebla.

Do seniorów FC Porto trafiali też utalentowani zawodnicy z drużyny juniorów który już 20-krotnie sięgali po tytuł młodzieżowego mistrza Portugalii. Wśród nich byli m.in. Fernando Couto oraz Ricardo Carvalho.

W liniach ofensywnych FC Porto w ostatnich latach dominowali zawodnicy sprowadzeni z innych klubów Portugalii oraz nabytki zagraniczne, głównie z Ameryki Południowej.

Latem FC Porto zrobiło największe zakupy w lidze portugalskiej – podczas wakacji za ponad 43 mln euro. W lipcu Smoki zrealizowały drugi najdroższy transfer w historii ligi. FC Porto zapłaciło brazylijskiemu Santosowi 13 mln euro za pomocnika Danilo Luiza da Silvę. Trzy lata temu ten sam klub wydał 19 mln euro za innego Brazylijczyka – Hulka.

mz/int.pl/pap /19.8.2011/

***

Radamel Falcao w Atletico

Atletico Madryt za 40 mln euro sprowadziło z FC Porto Kolumbijczyka Radamela Falcao. Razem z nim do hiszpańskiego klubu trafi pomocnik Ruben Micael

Portugalczycy ujawnili że otrzymali ofertę z Atletico a po kilku godzinach pojawiła się informacja że kluby osiągnęły porozumienie. Umowa zostanie podpisana po przejściu przez Falcao testów medycznych w Madrycie

Kolumbijczyk w Atletico zastąpi sprzedanego latem za 55 mln euro do Manchesteru City argentyńskiego snajpera Sergio Aguero. Bliski transferu do Interu Mediolan jest też Urugwajczyk Diego Forlan.

25-letni Falcao trafił do Porto dwa lata temu z River Plate Buenos Aires za… cztery miliony euro. Łącznie w 88 występach w barwach Smoków zdobył 73 gole (średnia 0.82). W ubiegłym sezonie strzelił 17 bramek w Lidze Europy i został królem strzelców tych rozgrywek.

W lipcu przedłużył do 2015 r. kontrakt z Porto w którym zapisano kwotę odstępnego w wysokości 45 mln euro.

pap /19.8.2011/

***

Fabregas w Barcelonie

Cesc Fabregas został piłkarzem Barcelony – podał hiszpański Sport. Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia ani ze strony Dumy Katalonii ani Arsenalu, ale zdaniem hiszpańskich mediów powinno ono nadejść w najbliższych godzinach

Marca dodała że z odejściem Hiszpana pogodził się już menedżer Arsenalu Arsene Wenger

Według Sportu oficjalna prezentacja Cesca Fabregasa ma nastąpić w Barcelonie lada dzień. Reprezentant Hiszpanii podpisał kontrakt na pięć lat.

O transferze Hiszpana do klubu którego jest wychowankiem od rana przebąkują także gracze Blaugrany.

Na swoich kontach na Tweeterze radość z powodu pozyskania przez Barcelonę Fabregasa wyrazili Gerard Pique i Carles Puyol. ‘Dziś jest wielki dzień! Dzisiaj będzie wielki dzień! Jestem zdenerwowany, on jest tutaj!’ – napisał Pique. ‘Wreszcie zobaczyliśmy światło w tunelu’ – dodał Puyol.

Marca dodała że z odejściem Hiszpana pogodził się już menedżer Arsenalu Arsene Wenger. Francuz mianował nowym kapitanem Kanonierów Holendra Robina van Persie. Fabregas zniknął ze składu meczowego Arsenalu przed starciem z Newcastle.

onet /12.8.2011/

***

Kaki wielki sezon z Realem

Słynny Brazylijczyk Kaka powiedział że nie zamierza opuszczać Realu Madryt, zwłaszcza że jego zatrzymaniem bardzo zainteresowany jest trener Jose Mourinho

– Mourinho bardzo chce bym pozostał. Będę silnym punktem drużyny – zapowiedział Kaka

Zawsze marzyłem o zwycięstwach w barwach Realu. Moi przyjaciele pomagali mi w trudnych chwilach. Wiedziałem że będą spekulacje dotyczące mojego odejścia lecz rozmawiałem o tym z trenerem i innymi ludźmi w klubie, i wszystko zostało ustalone. Mourinho powiedział że mnie potrzebuje – powiedział Brazylijczyk.

Mourinho poprosił mnie bym cieszył się piłką. Mam zamiar postępować w ten właśnie sposób – dodał Kaka w wypowiedzi dla dziennika Marca.

Ostatnie dni były dla mnie bardzo ważne, bo odbyłem wiele treningów. Już sam fakt że zacząłem przygotowania normalnie i inaczej niż rok temu jest dla mnie bardzo ważny. Każdego dnia się poprawiam i czuję się coraz lepiej fizycznie. Jestem szczęśliwy że trenuję. Krok po kroku, z treningu na trening, zyskuję większą pewność siebie. Jest coraz lepiej. Uważam że potrzebuję jeszcze wiary w siebie – mówił jeszcze Kaka.

Zawsze mówiłem że chciałem, chcę i będę chcieć grać w Realu i przekonać do siebie kibiców. Koledzy ciągle mnie wspierają, trenerzy, klub… Do odejścia z klubu potrzebne są trzy strony. Ja nie chciałem odejść. Trener stwierdził że chce mnie na następny sezon, a klub że nie widzi potrzeby transferu – tłumaczył słynny Brazylijczyk.

Mam nadzieję na wielki sezon. To dla mnie bardzo ważne że po dwóch trudnych sezonach ten może być bardzo dobry. Mam nadzieję że będę cieszyć się grą w Realu. Właśnie o to poprosił mnie Mou, bym cieszył się piłką i grał z wiarą w siebie – zakończył Kaka.

asinfo/realmadrid/bartko /24.7.2011/

***

Sanchez w FC Barcelona za 45 mln

Napastnik Udinese Alexis Sanchez został piłkarzem FC Barcelona. Całkowita kwota transferu to 45 mln euro – poinformowała hiszpańska Marca

Chilijczykiem poważnie interesowały się takie kluby jak Manchester United, Manchester City i Chelsea ale 22-letni piłkarz postawił ultimatum klubowym działaczom że jeżeli odejdzie to tylko do FC Barcelona

Zawodnik Udinese już wcześniej osiągnął porozumienie z katalońskim klubem w sprawie warunków indywidualnego kontraktu. Piłkarz który był objawieniem sezonu w Serie A, będzie zarabiać na Camp Nou 3 mln euro rocznie.

‘El Nino Maravilla’ – jak nazywają Sancheza – został zawodnikiem Udinese w 2006 r. ale dopiero ostatni sezon pokazał co tak naprawdę potrafi filigranowy piłkarz. Skrzydłowy Zebr strzelił 12 goli w 31 meczach i był jednym z objawień w Serie A. Imponował szybkością, dryblingiem i dynamicznymi rajdami. Jego najlepszym meczem była wygrana 7:0 z Palermo kiedy zdobył aż cztery gole.

int.pl /12.7.2011/

***

Kaka odejdzie czy nie?

W lipcu 2009 r. Real Madryt sprowadził legendarnego Kakę za 70 mln euro a latem słynny Brazylijczyk może odejść z hiszpańskiego klubu

Jeżeli odejdzie to raczej niezbyt chętnie. A Real mimo że może stracić na ewentualnym transferze duże pieniądze – nie chce chyba Brazylijczyka zatrzymywać

Kaka – który przeszedł do Realu z AC Milan – w Madrycie zmagał się z kontuzjami i w sumie wystąpił tylko w 39 ligowych meczach.

Władzom Realu będzie chyba zależeć na jak najszybszym transferze Kaki do innego klubu bo podobno trener Jose Mourinho uznał że Brazylijczyk nie będzie mu potrzebny…

Ale ciekawe też że 29-letni Kaka na razie chyba wcale nie zamierza odchodzić z Realu… Jak poinformowały źródła zbliżone do brazylijskiego gwiazdora – chciałby on odpłacić się dobrą grą za zaufanie jakim obdarzono go w Madrycie w 2009 r.

int.pl /25.6.2011/

***

Reina nie chce do Madrytu

David De Gea opuści Atletico Madryt i będzie grać w Manchesterze United. Rojiblancos potrzebują więc nowego bramkarza. Zaproponowali powrót do Hiszpanii Pepe Reinie z Liverpoolu FC ale ten nie wyraził zainteresowania

– Jestem szczęśliwy w Liverpoolu. Mam jeszcze kilka lat kontraktu i nie zamierzam się nigdzie ruszać z Anfield – powiedział Reina

28-letni Reina trafił do Liverpoolu w 2005 r. Został kupiony z Villarreal za blisko 10 milionów euro. Od początku swojej przygody z The Reds jest podstawowym bramkarzem zespołu. W sezonie 2010-11 zagrał we wszystkich 38 meczach ligowych.

pw/futbolnews /28.6.2011/

***

Neymar w Realu

Jak podała Sky Sports Italia młody gwiazdor piłki nożnej z Brazylii Neymar podpisał kontrakt z Realem Madryt

Według jednych doniesień Neymar nazywany nowym Pele wyceniany jest na 25 mln euro. Według innych Brazylijczyk miałby podpisać z Realem kontrakt na pięć lat, a kwota transferu wynosić ma 40 mln euro

Piłkarz zarabiałby w stolicy Hiszpanii 2 mln euro rocznie. W reprezentacji Brazylii zagrał w pięciu meczach, zdobywając trzy bramki.

Gdyby transfer doszedł do skutku Neymar zostałby niezwłocznie wypożyczony na pół sezonu lub cały przyszły sezon z powrotem do Santosu, gdzie miałby zbierać doświadczenie. Do Realu wróciłby dopiero w lecie 2012 r.

Neymar jest uważany za jednego z najbardziej utalentowanych piłkarzy ostatnich lat. Jest wychowankiem brazylijskiego Santosu FC dla którego zdobył 27 bramek w 64 meczach ligowych.

pw/onet/int.pl /14.6.2011/

***

USA – Hiszpania 0:4

Mistrzowie świata i Europy Hiszpanie w towarzyskim meczu pokonali na stadionie Gillette w Foxborough (stan Massachusetts) w obecności blisko 60 tys. widzów reprezentację USA 4:0

Dla gospodarzy był to ostatni sprawdzian przed rozpoczynającą się 6 czerwca 11 edycją Złotego Pucharu CONCACAF

Amerykanie są organizatorami turnieju (w grupie C mają Kanadę, Panamę, Gwadelupę) i liczą że sięgną po to trofeum piąty raz (dwa lata temu Meksyk pokonał USA w finale aż 5:0)

Natomiast Hiszpanie, zajmujący 1 miejsce w rankingu FIFA, biorą udział w kwalifikacjach do EURO 2012; jak dotychczas triumfowali we wszystkich pięciu rozegranych meczach.

W 2009 roku w półfinale Pucharu Konfederacji zespół USA pokonał Hiszpanię 2:0 po bramkach Altidorea i Dempseya. Poza tym meczem obie reprezentacje spotkały się ze sobą tylko raz – w 2008 r. – gol Xaviego dał Hiszpanom wygraną 1:0.

Reprezentacja Hiszpanii rozgromiła w towarzyskim meczu drużynę Stanów Zjednoczonych 4:0 (3:0). Dwie bramki dla mistrzów świata zdobył Santi Cazorla

Strzelanie w 28 minucie rozpoczął wspomniany Santi Cazorla który wykorzystał asystę Davida Silvy. Dwie minuty później było już 2:0 po golu Alvaro Negredo.

Drużyna USA która w pierwszej połowie grała bez swoich największych gwiazd była zupełnie bezradna i swoje działania na boisku ograniczała do prób powstrzymania Hiszpanów którzy pod polem karnym urządzili sobie prawdziwą ‘strzelnicę’.

Mistrzom świata brakowało momentami celności a szczególny pech prześladował Davida Villę który choć próbował strzelać niemal z każdej pozycji nie zdołał pokonać bramkarza rywali.

Jeszcze przed przerwą w 41 minucie ponownie dał o sobie znać duet Silva – Cazorla. Pierwszy z wymienionych ładnie dograł w pole karne a drugi strzelił do siatki ustalając wynik do przerwy na 3:0.

W drugiej połowie na boisku pojawili się piłkarze z pierwszej reprezentacji USA ale nie zmieniło to wyraźnie obrazu gry. Obrona stała się tylko trochę bardziej szczelna co nie przeszkodziło w zdobyciu bramki Fernando Torresowi, ładnym technicznym strzałem pod presją obrońców.

Mistrzowie świata potwierdzili niezmiennie wysoką formę strzelając cztery bramki i nie pozwalając rywalom skonstruować choćby jednej naprawdę groźnej akcji.

USA – Hiszpania 0:4 (0:3)

Bramki: Cazorla (28, 41), Negredo (32), Torres (73)

Sędzia: Silvera (Urugwaj). Widzów: 59 100

USA: Howard – Onyewu (46 Goodson), Spector, Lichaj, Ream – Edu (46 Cherundolo), Jones (46 Bradley), Kljestan, Rogers (46 Dempsey) – Agudelo (65 Bedoya), Altidore (46 Wondolowski)

Hiszpania: Reina (76 Casillas) – Albiol, Pique, Ramos (65 Capdevila), Arbeloa – Alonso, Busquets (46 Soriano), Cazorla – Villa (46 Iniesta), Silva (65 Valero), Negredo (46 Torres)

int.pl/pap/kc/onet /5.6.2011/

***

Ruud van Nistelrooy w Maladze

Nowy zawodnik Malagi Ruud van Nistelrooy powiedział dlaczego wybrał ten klub. 34-letni zawodnik przeszedł tam na zasadzie wolnego transferu z Hamburgeru SV

– Uważam że przechodząc do takiego klubu jak Malaga mogę stać się częścią czegoś wielkiego. Skoro pracują tu takie osoby jak Manuel Pellegrini, ten zespół ma szansę na sukces – powiedział były piłkarz Realu Madryt

Grałem w wielu klubach i dzieliłem szatnię z wieloma wspaniałymi piłkarzami, jestem za to bardzo wdzięczny. To ostatni etap mojej kariery ale zamierzam dawać z siebie wszystko. Chcę zagrać wiele meczów w wyjściowym składzie i zakończyć karierę z wysoko uniesioną głową – dodał Holender, który podpisał z Malagą roczny kontrakt.

pw/asinfo /3.6.2011/

***

Kosmiczna propozycja dla Guardioli

Trener FC Barcelona Josep Guardiola otrzymał przyprawiającą o zawrót głowy ofertę od katarskiej federacji – 10-letni kontrakt płatny z góry wynoszący 20 mln euro netto rocznie!!!

Kataloński szkoleniowiec który ma ważną umowę z Barceloną do czerwca 2012 odmówił szejkom. Jednak oni nie składają broni i podbijają stawkę. I są skłonni zapłacić nawet 36 mln za rok!!!

Pozyskanie Guardioli jest priorytetem dla szefa katarskiej federacji piłkarskiej

Dyskusja na temat przyszłości trenera rozgorzała kilka dni przed finałem Ligi Mistrzów kiedy Johan Cruyff w wywiadzie dla La Gazzetta dello Sport powiedział że ‘nie byłby zdziwiony gdyby Guardiola odszedł z klubu po meczu w Londynie’. Sam zainteresowany już po triumfie na Wembley stwierdził że ‘nie czas by teraz o tym rozmawiać’ i zapewnił o chęci wypełnienia kontraktu do końca.

W hiszpańskich mediach błyskawicznie pojawiły się spekulacje odnośnie przyszłości trenera FCB. Według Marki która powołuje się na osoby z bliskiego otoczenia szkoleniowca – Guardiola miałby zrobić sobie roczny rozbrat z futbolem, odstresować się, odpocząć od rywalizacji na najwyższym poziomie, a począwszy od sezonu 2012/13 przenieść się właśnie do Kataru.

bb/ps/pl /2.6.2011/

***

Tylko Barcelona

Gwiazdor Barcelony Leo Messi po zdobyciu trzeciego w karierze Pucharu Mistrzów nie wyobraża sobie by kiedykolwiek mógł grać w innym klubie

Messi który został przez ekspertów wybrany najlepszym piłkarzem sobotniego finału Ligi Mistrzów we wtorek rano pojawił się w Buenos Aires

Na lotnisku Ezeiza gwiazdora przywitał tłum dziennikarzy i fotoreporterów

23-letni napastnik w rozmowie z przedstawicielami argentyńskich mediów powiedział że chciałby do końca kariery występować w Barcelonie. Zdementował także pogłoski że jest skonfliktowany z innym liderem reprezentacji Argentyny Carlosem Tevezem.

‘Nie wyobrażam sobie siebie w innym klubie niż Barcelona. Temu klubowi zawdzięczam wszystko co mam’ – powiedział Messi.

Chociaż selekcjoner Albicelestes Sergio Batista ogłosi ostateczną argentyńską kadrę na Copa America dopiero 22 czerwca to piłkarz Barcelony może być pewny miejsca w jej składzie. Messi zapowiedział że po sukcesach w piłce klubowej chciałby osiągnąć więcej z drużyną narodową.

‘Jestem wielkim szczęściarzem bo mimo młodego wieku udało mi się wygrać już wszystkie trofea jakie były do zdobycia w piłce na poziomie klubowym. Mój cel na nadchodzące lata to osiągnięcie sukcesów z reprezentacją Argentyny’ – mówił.

Media w ojczyźnie Messiego od czasu nieudanego dla reprezentacji Albicelestes mundialu spekulują na temat konfliktu gwiazdora Barcelony z innym słynnym zawodnikiem kadry – Carlosem Tevezem.

Nie ma żadnego konfliktu między mną a Carlitosem. Media próbowały już skłócić mnie z Juanem Romanem Riquelme, Tevezem, a nawet Diego Maradoną, ale ja nie mam z nikim problemów. Co więcej wcale nie zamierzam sobie ich przysparzać’ – dodał Messi.

int.pl/pap /1.6.2011/

***

Puchar Mistrzów dla Barcelony

Zespół FC Barcelona pokonał na Wembley Manchester United 3:1 i zdobył czwarty w swojej historii Puchar Mistrzów!

Stało się więc to co stać się miało. Ligę Mistrzów wygrała drużyna zdecydowanie najlepsza i to nie tylko w obecnych rozgrywkach, ale drużyna najlepsza w całej historii piłki nożnej

FC Barcelona to nie tylko najlepsza drużyna klubowa w historii piłki. To najlepsza drużyna w historii piłki w ogóle!

Mecz Manchesteru United z Barceloną na Wembley miał być starciem zespołu najdoskonalszych piłkarskich rzemieślników z ekipą złożoną z największych piłkarskich indywidualności. Koszulki Barcy zakłada przecież trzech najlepszych według FIFA piłkarzy świata – Leo Messi, Xavi i Andres Iniesta – każdy mały wzrostem ale piłkarskim geniuszem przerastający większość rywali o głowę.

Z kolei symbolami Manchesteru stali się na przestrzeni lat Wayne Rooney – boiskowy rozrabiaka który jednak za Czerwonego Diabła na koszulce dałby się pokroić – i Ryan Giggs najbardziej lojalny żołnierz sir Alexa Fergusona, pod którego dowództwem toczył sobotniej nocy już czwartą bitwę o Puchar Mistrzów.

Tym razem wielkim atutem Manchesteru był fakt że lepiej niż rywale znał pole decydującej o zdobyciu trofeum bitwy. Długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego na Wembley rozbrzmiewały śpiewy kibiców Manchesteru którzy zagrzewali swój zespół do boju.

Szalone tempo Diabłów

Niesieni dopingiem kibiców zawodnicy Fergusona od pierwszych minut rzucili się na piłkarzy Barcelony. Narzucili rywalom szaleńcze tempo i już po 10 minutach mogli prowadzić. Szarżę Rooneya powstrzymał jednak doskonałym wyjściem z bramki Victor Valdes. Wcześniej defensywę zespołu Pepa Guardioli próbował rozedrzeć Javier Hernandez ale Meksykanin raz po raz był łapany w pułapki ofsajdowe.

Po kwadransie właściwy rytm zaczęła odzyskiwać Barcelona. Z każdą sekundą przesuwała się coraz bliżej bramki Manchesteru, aż w 16 minucie mogła zadać Diabłom cios. Dani Alves wstrzelił piłkę w pole karne ale dogodnej sytuacji nie potrafił wykorzystać Pedro. Potem sygnały ostrzegawcze dawał rywalom David Villa który dwukrotnie groźnie strzelał z dystansu, a raz po jego strzale Edwin van der Sar obronił z najwyższym trudem.

Po niespełna pół godzinie gry Barcelona pokazała to z czego jest najbardziej znana. Po serii podań w środku pola Xavi zagrał do nieobstawionego przed polem karnym Pedro, a ten nie dał szans bramkarzowi Manchesteru.

Wydawało się że kolejne gole dla Barcy są kwestią czasu ale podopieczni sir Aleksa Fergusona nie zamierzali odpuszczać. W 34 minucie przeprowadzili błyskawiczny kontratak który zakończył mierzonym strzałem Rooney. Po chwili sektory fanów Manchesteru eksplodowały radością. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Gol Manchesteru był jak grom z jasnego nieba. Gol z niczego, nie wiadomo skąd… Był szokiem chyba dla wszystkich. Nawet dla ekipy Fergusona…

Triumf wielkiej Barcelony

Drugą połowę rozpoczęły ataki Barcelony. Kibice zgromadzeni na trybunach New Wembley wstrzymali oddech w 53 minucie. Właśnie wtedy Alves wpadł w pole karne z prawej strony i strzelił ale piłka wylądowała w rękach van der Sara.

Chwilę później Holender był jednak bezradny. Jego koledzy z linii obrony zostawili trochę miejsca przed bramką i natychmiast wykorzystał to Messi. Argentyńczyk w swoim stylu strzelił lewą nogą i Duma Katalonii znowu prowadziła!

Trzeba dodać że gol ten obciąża jednak konto van der Sara. Młodszy, szybszy bramkarz powinien był to raczej złapać.

Manchester nie sprawiał wrażenia zespołu który wierzy w to że może doprowadzić do wyrównania. A jeżeli nawet, to strzępy nadziei odebrał mu Villa w 70 minucie. Skrzydłowy Barcelony dostał znakomite podanie od Sergio Busquetsa i mierzonym pięknym strzałem pokonał van der Sara trzeci raz.

Po zdobyciu trzeciego gola drużyna Guardioli mądrze rozgrywała piłkę a Manchester już do końca nie zdołał poważnie jej zagrozić. Piłkarze Fergusona najgroźniej nacierali w 80 minucie kiedy w pole karne Barcy wpadł Giggs i zmusił do zagrania ręką Alvesa. Walijczyk domagał się rzutu karnego ale arbiter to zignorował.

Po dokładnie 93 minutach gry węgierski sędzia Viktor Kassai odgwizdał koniec meczu. Puchar Mistrzów w 2011 r. jedzie do Barcelony! Dla Katalończyków to czwarty taki sukces w historii. Ostatnio Blaugrana triumfowała w sezonie 2008/2009 kiedy w decydującym starciu pokonała w Rzymie na Stadio Olimpico… Manchester United.

Powiedzieli po meczu:

Josep Guardiola, trener Barcelony: – Rozegraliśmy wspaniały mecz, cały czas kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń. Mieliśmy dużo czasu by jak najlepiej przygotować się do tego wielkiego starcia. Więcej niż w 2009 r. gdy poprzednim razem sięgnęliśmy po Puchar Mistrzów. Manchester pokazał że zasłużył na występ w finale

David Villa, zdobywca jednego z goli dla Barcelony: – To jak piękny sen. Ciężko zapracowaliśmy na końcowy sukces. Osiągnęliśmy go na stadionie Wembley gdzie trudno o większe piłkarskie szczęście. Po moim golu na 3:1 mogliśmy grać spokojniej. Dedykuję zwycięstwo wszystkim w mojej rodzinie, szczególnie moim siostrzenicom

Można jeszcze zacytować Fergusona że nie jest żadnym wstydem przegrać z takim zespołem jak FC BARCELONA.

FC Barcelona – Manchester United 3:1 (1:1)

Bramki:
1:0 Pedro (28) 1:1 Rooney (34) 2:1 Messi (54) 3:1 Villa (70)

Barcelona: Victor Valdes – Dani Alves (88 Carles Puyol), Gerard Pique, Javier Mascherano, Eric Abidal – Xavi, Sergio Busquets, Andres Iniesta – David Villa (86 Seydou Keita), Leo Messi, Pedro Rodriguez (93 Ibrahim Afellay)

Manchester Utd: Edwin van der Sar – Fabio da Silva (69 Nani), Rio Ferdinand, Nemanja Vidić, Patrice Evra – Antonio Valencia, Michael Carrick (77 Paul Scholes), Ryan Giggs, Park Ji-Sung – Wayne Rooney, Javier Hernandez

Żółte kartki: Valdes, Alves oraz Carrick, Valencia
Widzów: 87 000
Sędzia: Kassai (Węgry)

bb/int.pl/Cezary Dąbrowski /28.5.2011/

***

Zidane nowym dyrektorem Realu

Były piłkarz Realu Madryt i legenda reprezentacji Francji, Zinedine Zidane, został nowym dyrektorem sportowym Królewskich. Zizou zastąpi na stanowisku zwolnionego niedawno Jorge Valdano

Florentino Perez przed nowym sezonem postanowił ‘odświeżyć’ trochę sztab działaczy Realu i zrezygnował z usług Valdano. Jednym z powodów odejścia dyrektora sportowego Realu był jego konflikt z Jose Mourinho

Perez wolał dłużej nie trzymać dwóch tak silnych osobowości razem i w miejsce Valdano ściągnął Zidanea, czyli zawodnika który przez wiele lat reprezentował barwy Królewskich i jest mocno związany z klubem.

Nazwisko Francuza od dłuższego czasu pojawiało się w doniesieniach na temat ewentualnych zastępców Valdano i po jego zwolnieniu Perez mógł oficjalnie ogłosić decyzję.

mas/onet.pl /26.5.2011/

***

Real i Chelsea walczą o Aguero

Tego lata może dojść do transferu Sergio Aguero. Napastnik Atletico Madryt znalazł się na liście życzeń odwiecznego rywala Realu Madryt. Według brytyjskiej prasy o Argentyńczyka zamierza także powalczyć Chelsea Londyn

Sergio Aguero ma za sobą sezon w którym Atletico grało w kratkę i nie zdołało się zakwalifikować do europejskich pucharów, ale Argentyńczyk prezentował się przyzwoicie.

Zięć słynnego Diego Maradony strzelił w rozgrywkach Primera Division 20 goli i wraz z Alvaro Negredo (Sevilla) był trzecim strzelcem ligi. Teraz Aguero stwierdził że czas na nowe wyzwania.

Po pięciu latach na Vicente Calderon uważam że mój czas tutaj dobiegł końca. Skończył się pewien etap w moim życiu i karierze więc czas na nowe wyzwania – przyznał Kun w wywiadzie dla oficjalnej strony klubu.

Po tej deklaracji piłkarza rozpoczęły się spekulacje gdzie trafi bramkostrzelny napastnik. Prasa hiszpańska twierdzi że do walki o Aguero włączy się lokalny rywal Atletico – Real. Natomiast według angielskich mediów reprezentant Argentyny od nowego sezonu będzie w Chelsea.

Już dawno powiedziałem że po sezonie chciałbym opuścić Atletico. Teraz chcę to ogłosić publicznie – nadszedł czas na zmiany, chcę spróbować swoich sił w innym klubie – zakończył Aguero.

tg/onet.pl /25.5.2011/

***

Dudek żegna się z Realem

Bramkarz Jerzy Dudek w sobotę ostatni raz w karierze wystąpi w barwach Realu Madryt

Na pożegnanie z Królewskimi trener Jose Mourinho wystawi Polaka w podstawowym składzie na ligowy mecz z Almerią – poinformował klub na stronie internetowej

38-letni Dudek w Realu spędził cztery lata. W tym czasie zdobył mistrzostwo Hiszpanii (2008) i Puchar Króla (2011)

W zespole pełnił jednak rolę rezerwowego gdyż absolutnym numerem jeden w bramce Królewskich był mistrz świata – Iker Casillas.

W obecnym sezonie Dudek na boisku spędził niespełna 45 minut. W grudniu 2010, w trakcie meczu Ligi Mistrzów z francuskim Auxerre doznał groźnej kontuzji szczęki i prosto ze stadionu odwieziono go do szpitala. Wydawało się że to koniec sezonu dla polskiego bramkarza lecz zdołał się on wykurować na ostatni mecz w sezonie. W sobotę na Santiago Bernabeu pożegna się z Realem, a na boisku będzie bronić strzały m.in. Kalu Uche i Pablo Piattiego – czołowych piłkarzy relegowanej do Segunda Division Almerii.

Na Bernabeu przeprowadził się z Liverpoolu, z którym w 2005 r. sięgnął po Puchar Europy i został bohaterem finału.

int.pl/pap /20.5.2011/

***

Kaka zostaje w Realu

Brazylijczyk Kaka zaprzeczył jakoby w letnim okienku transferowym miał opuścić Real Madryt. Doniesienia o ewentualnym transferze piłkarza Królewskich pojawiły się kiedy jego matka na Twitterze napisała że latem będą w Londynie

Kaka uciął spekulacje transferowe i wytłumaczył że jego mama faktycznie będzie nauczać o Bogu w stolicy Anglii, ale sama. – Chcę zostać w Madrycie. Mam za sobą ciężkie dwa lata, ale chcę wrócić do dobrej formy i grać dalej w Realu – dodał.

Brazylijczyk dołączył do zespołu Królewskich w 2009 r. za gigantyczną kwotę prawie 60 milionów funtów. Niedawno pojawiły się doniesienia że opuści Madryt i przeniesie się do Chelsea lub wróci do Milanu. Całą sprawę podgrzał wpis matki piłkarza na Twitterze – Simone Leite napisała że w następnym roku będą głosić Słowo Boże w Londynie.

mas/onet /17.5.2011/

***

Dynamo kupuje za 15 mln

Władze Dynama Kijów są zainteresowane pozyskaniem z Benfiki Lizbona paragwajskiego piłkarza Oscara Cardozo

Według rosyjskiej gazety Sport-Express na transfer wydadzą 15 milionów euro, zaś zawodnikowi będą płacić milion euro rocznie

Do Lizbony na ostateczne negocjacje z Benfiką i piłkarzem poleciał nawet sam szkoleniowiec zespołu z Kijowa Jurij Siomin

28-letni Cardozo występuje w Benfice od 2007 r. W 88 meczach strzelił 66 bramek. Dynamo zamierza znacznie się wzmocnić przed kolejnym sezonem. Celem jest detronizacja mistrza Szachtara Donieck.

int.pl/pap /18.5.2011/

***

Najdroższy w historii ligi

Brazylijczyk Givanildo Vieira de Souza, znany jako Hulk, przedłużył kontrakt z FC Porto do 2016 r., stając się najdroższym piłkarzem w historii ligi portugalskiej

Mistrz Portugalii zapłacił za Hulka w ratach 19 mln euro i obecnie ma do niego 85 proc. praw. W 2008 r. Smoki pozyskały Brazylijczyka z urugwajskiego Atletico Rentintas za 5.5 mln euro, przejmując 45 proc. praw. Za dodatkowe 40 proc. wyłożyły w piątek 13.5 mln euro.

Gdyby 24-letni Hulk chciał odejść z Porto, zainteresowany klub musiałby zapłacić odstępne 100 mln euro.

Brazylijski napastnik zdobył w tym sezonie 23 bramki i zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców Primeira Liga. FC Porto zapewniło sobie tytuł mistrzowski już po 25 kolejce i obecnie ma aż 18 punktów przewagi nad drugą w tabeli Benfiką.

W sobotę podopieczni Andre Villasa-Boasa rozegrają w Maritimo ostatni mecz w rozgrywkach krajowych. Czeka ich jeszcze występ w finale Ligi Europejskiej, 18 maja w Dublinie, w którym zmierzą się ze Sportingiem Braga.

int.pl/pap /14.5.2011/

***

Cztery gole Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo zdobył cztery gole dla Realu Madryt który w sobotnim meczu 35 kolejki hiszpańskiej ligi rozgromił na wyjeździe Sevillę 6:2

W walce o mistrzostwo kraju Real ma tylko matematyczne szanse na dogonienie odwiecznego rywala FC Barcelona, ale pasjonująco zapowiada się rywalizacja o koronę króla strzelców

Ronaldo dzięki sobotniemu popisowi (trzy z czterech goli zdobył między 65 i 75 minutą) ma 33 strzelone bramki. O dwie więcej niż as Barcelony Lionel Messi

Portugalczyk już drugi raz w tym sezonie Primera Division strzelił w jednym meczu cztery bramki. Poprzednio taka sztuka udała mu się 23 października w starciu z Racingiem Santander (6:1).

int.pl/pap /8.5.2011/

***

Hamit Altintop trafi do Realu?

Pomocnik Bayernu Monachium Hamit Altintop jest jednym z celów transferowych Realu Madryt na letnie okienko

Madrycki dziennik AS donosił w piątkowym wydaniu że Madryt w letnim oknie transferowym może sięgnąć po pomocnika Bayernu

Trener Realu Jose Mourinho chciałby wzmocnić konkurencję w pomocy swojego zespołu, a wszechstronny Altintop wydaje się być dobrym kandydatem do gry zarówno na prawej stronie pomocy jak i w defensywie

28-letni Altintop rozpoczynał karierę w SC Wattenscheid z którego wraz z bratem Halilem trafił do Schalke 04 Gelsenkirchen. W lecie 2007 r. utalentowany pomocnik został wykupiony przez Bayern.

Altintop w obecnym sezonie nie występuje regularnie w pierwszym składzie Bayernu i w Niemczech od dłuższego czasu spekuluje się że w nadchodzącym oknie transferowym może zmienić klub.

Prawdopodobieństwo transferu Altintopa do Realu jest tym większe że Królewscy mogliby pozyskać go za darmo, gdyż kontrakt reprezentanta Turcji z Bawarczykami wygasa z końcem czerwca.

int.pl /6.5.2011/

***

Braga zarobiła ponad 15 mln

margin-top: 4px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 4px; border: 1px solid #000000;Sporting Braga, pogromca Lecha Poznań w Lidze Europejskiej, zarobił w tym sezonie na udziale w tych rozgrywkach, a wcześniej w Lidze Mistrzów już ponad 15 mln euro. W czwartek awansował do finału LE, eliminując Benfikę Lizbona

Na tym nie koniec. W przypadku zwycięstwa w finałowym meczu Ligi Europejskiej dostanie od UEFA dodatkowe 1.3 mln euro

Najbardziej opłacalne były dla Sportingu występy w Lidze Mistrzów, w tym w meczach eliminacyjnych w których pokonał Celtic Glasgow oraz FC Sevilla. Nagrody za zwycięstwa nad Arsenalem oraz Partizanem Belgrad dały łącznie klubowi z Bragi wpływy w wysokości 11.6 mln euro. Pozostałą kwotę Sporting wywalczył w rozgrywkach LE.

Zespół z Minho zarobił w europejskich pucharach w sezonie 2010-11 prawie dwa razy więcej niż trzy inne występujące w LM i LE portugalskie kluby łącznie.

FC Porto z którym Braga zmierzy się w finale LE 18 maja w Dublinie wzbogacił się zaledwie o 3.3 mln euro. Z kolei Benfica za Ligę Mistrzów zainkasowała 8.7 mln euro, a za Ligę Europejską – dodatkowe 1.6 mln. Najmniej na meczach zarobił Sporting Lizbona – wyeliminowany przez Glasgow Rangers w 1/16 finału LE – tylko 1.7 mln.

km/pap /6.5.2011/

***

Aguero na celowniku Juve

Napastnik Atletico Madryt Sergio Aguero znalazł się w orbicie zainteresowań Juventusu Turyn – donoszą włoskie media

La Gazzetta dello Sport informuje że napastnik Atletico może w letnim okienku transferowym trafić do Serie A

Stara Dama chciałaby wzmocnić swój skład przed kolejnym sezonem by powalczyć o awans do Ligi Mistrzów.

Pomóc w osiągnięciu tego celu mają nowi zawodnicy a priorytetowym celem transferowym jest pozyskanie nowego napastnika.

Skauci Juventusu od dłuższego czasu obserwują napastników z ligi brazylijskiej – Neymara z Santosu i Leandro Damiao z Internacionalu Porto

Alegre, ale bardzo prawdopodobne jest także ściągnięcie Aguero.

Utalentowany Argentyńczyk rozegrał w barwach Atletico już ponad 150 meczów i według informacji włoskich mediów chciałby w nadchodzącym oknie transferowym zmienić otoczenie.

Jak podała La Gazzetta dello Sport Aguero ma w kontrakcie wpisaną sumę odstępnego za jaką może odejść z klubu. Potencjalny kontrahent musiałby wyłożyć za Argentyńczyka 45 mln euro.

int.pl /29.4.2011/

***

W Barcelonie zarabiają najlepiej

ESPN The Magazine zrobił badania dotyczące wysokości zarobków sportowców. Okazało się że najlepiej zarabiają piłkarze FC Barcelony. Na 2 miejscu są zawodnicy Realu Madryt, a na 3 baseballiści New York Yankees

Średnia pensja piłkarza w FC Barcelona wynosi aż 7.9 miliona dolarów rocznie. Piłkarze Realu zarabiają średnio o pół miliona dol. mniej

Z kolei zawodnicy New York Yankees co rok wzbogacają się średnio o 6.8 miliona dol. 4 miejsce przypadło koszykarzom Los Angeles Lakers, a 5 ich kolegom z NBA z Orlando Magic.

W rankingu brano pod uwagę 14 najbogatszych sportowych lig świata.

/21.4.2011/

***

Kaka chce zostać w Realu

Włoskie i hiszpańskie media od pewnego czasu spekulują że Kaka po sezonie odejdzie z Realu Madryt

– Chcę zostać i grać dla Jose Mourinho – zadeklarował brazylijski pomocnik

– Jestem szczęśliwy w Madrycie. Mourinho bardzo mi pomaga w tym trudnym dla mnie okresie. Dzięki temu jak trenuję w Realu wkrótce będę gotowy także do gry w reprezentacji Brazylii – powiedział Kaka.

Pomocnik Królewskich w ostatnim meczu z Valencią (6:3) strzelił dwa gole.

mm/futbolnews /26.4.2011/

***

Szejkowie kupili Getafe

Firma Royal Emirates Group ogłosiła nazwę kupionego przez siebie klubu z hiszpańskiej Primera Division

– To Getafe CF – powiedział Suleiman al. Butti

Wcześniej media spekulowały że chodzi o Real Saragossa

Royal Emirates Group zapłaciło za przejęcie klubu 90 mln euro. Oficjalne ogłoszenie transakcji ma nastąpić w czwartek

Media informowały że nazwa drużyny ma zostać zmieniona na Team Dubaj ale na razie nie wiadomo czy te spekulacje się potwierdzą.

Getafe CF zajmuje 14 miejsce w tabeli Primera Division. Zespół ma cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Do końca sezonu pozostało sześć kolejek.

kg/futbolnews /20.4.2011/

***

Xavi, Mourinho, Hiszpania

Hiszpański pomocnik Barcelony Xavi został uznany przez magazyn World Soccer najlepszym piłkarzem świata kończącego się roku. Wyróżnienia otrzymali także portugalski trener Jose Mourinho, Niemiec Thomas Mueller oraz reprezentacja Hiszpanii

Xavi jest pierwszym Hiszpanem, który dostał to wyróżnienie w 29-letniej historii tego plebiscytu. Otrzymał 25.8 procent głosów, wyprzedzając minimalnie kolegę z Barcelony, ubiegłorocznego triumfatora Argentyńczyka Lionela Messiego (24.1 proc.). Trzecie miejsce zajął Holender Wesley Sneijder (Inter Mediolan, 17.3 proc głosów).

Mourinho, który w maju z Interem triumfował w Lidze Mistrzów, a obecnie pracuje w Realu Madryt, po raz trzeci (wcześniej w 2004 i 2005) został uznany najlepszym szkoleniowcem roku. Wyprzedził selekcjonera mistrzów świata Hiszpana Vicente del Bosque i Urugwajczyka Oscara Tabareza, który doprowadził reprezentację swego kraju do czwartego miejsca na mundialu w RPA.

Z kolei do Muellera trafi nagroda dla najlepszego piłkarza młodego pokolenia. Za zawodnikiem Bayernu w tej klasyfikacji znaleźli się jego kolega z reprezentacji Niemiec Mesut Oezil (Werder Brema/Real Madryt) i Walijczyk Gareth Bale (Tottenham Hotspur).

Najlepszą drużyną została reprezentacja Hiszpanii (63.3 procent głosów). Kolejne miejsca zajęły Inter Mediolan i FC Barcelona.

pap /16.12.2010/

***

MC gotów dać 100 mln za Iniestę!

Czwartkowe wydanie hiszpańskiego dziennika Marca poinformowało, że Manchester City jest gotów zapłacić za pomocnika FC Barcelona Andresa Iniestę 100 mln euro! Byłby to transferowy hit wszech czasów!

Dla Iniesty ostatni sezon był pasmem sukcesów. Filigranowy pomocnik zdobył ze swoim zespołem mistrzostwo Hiszpanii, a z reprezentacją sięgnął po złoty medal mistrzostw świata. Ponadto zdobył jedynego gola w finale mundialu

Według ostatnich doniesień wychowanek klubu z Katalonii jest także głównym faworytem do sięgnięcia po prestiżową Złotą Piłkę FIFA – nagrodę przyznawaną corocznie najlepszemu piłkarzowi świata.

Iniesta miał wspaniały sezon i jest bardzo związany z Barceloną. To jednak nie oznacza, że kataloński klub nie będzie w ogóle rozpatrywać ofert za tego zawodnika – powiedział przedstawiciel Manchesteru City.

Dramatyczna sytuacja finansowa Barcelony jest powszechnie znana i niewykluczone, że gigantyczna oferta, jaką przygotowują działacze MC może przekonać szefów klubu z Katalonii do sprzedania jednego ze swoich największych gwiazdorów.

Manchester City, którego właścicielem jest szejk Masour Bin Zayed Al-Nahyan, już w lecie wydał na transfery najwięcej z wszystkich klubów Europy. W zespole The Citizens gra już rodak Iniesty, skrzydłowy David Silva.

Dotychczasowy rekord transferowy należy do Realu Madryt, który w 2008 r. zapłacił Manchesterowi United 94 mln euro za Cristiano Ronaldo.

int.pl /16.12.2010/

***

To fenomen – chrońmy go

Trener Realu Jose Mourinho skrytykował sędziów w Hiszpanii, że ci częściej i bardziej surowo karzą jego piłkarzy. Wziął także w obronę Cristiano Ronaldo

Arbitrzy są dużo bardziej skłonni, by pokazać żółtą kartkę piłkarzowi Realu niż komukolwiek innemu w lidze. I nie możemy nawet zaprotestować, bo zaraz wszyscy na nas naskakują. Podobnie z trenerami: niektórzy mogą pozwalać sobie na więcej, inni są napominani na każdym kroku – powiedział Mou

Mourinho uważa także, że kibice rywali zbyt dotkliwie krytykują Ronaldo. – Ten piłkarz to fenomen i tym bardziej nie potrafię zrozumieć, jak kibice mogą go obrażać? Przecież takiego piłkarza powinno się chronić, bo sprawia, że cała liga i nawet piłka są ciekawsze. Kibice powinni się cieszyć, że mogą oglądać co tydzień jego grę. Nikt tego nie zauważa? Na szczęście Cristiano się tym za bardzo nie przejmuje i kompletuje kolejne bramki – powiedział Mou.

onet /13.12.2010/

***

Ronaldo lepszy od Messiego?

Legendarny piłkarz Realu Madryt, Alfredo di Stefano, w przypływie szczerości wyznał hiszpańskim dziennikarzom, iż jego zdaniem obecny gwiazdor Królewskich, Cristiano Ronaldo, jest lepszym zawodnikiem niż snajper FC Barcelona, Lionel Messi

Od kilku lat w mediach a także wśród kibiców trwa debata, kto jest lepszym piłkarzem – Portugalczyk czy Argentyńczyk.

Ronaldo jest lepszy od Messiego. To Portugalczyk jest przecież zawodnikiem Realu. Mamy fenomenalną drużynę i nie potrzebujemy jakichkolwiek wzmocnień w zimie. Jeżeli chodzi o wyczekiwany Puchar Europy, to po raz 10 możemy go zdobyć nawet w tym sezonie, jeżeli piłkarze zachowają pokorę i zawsze będą wierzyć w siebie – powiedział Di Stefano.

tn/asinfo /16.12.2010/

***

Nawet Barca się sprzedała!

FC Barcelona był jedynym wielkim klubem, który opierał się reklamowaniu kogokolwiek czy czegokolwiek na koszulkach zawodników. Jednak w dobie kryzysu nawet Duma Katalonii uległa szalejącej komercjalizacji

Za 33 mln euro logo sponsora klubu pojawi się na koszulkach Leo Messiego, Davida Villi, Iniesty i ich kolegów

FC Barcelona podpisał megakontrakt sponsorski z Fundacją Kataru. Za jej reklamę na koszulkach klub dostanie rocznie 33 mln euro. Łącznie, w ciągu kilku lat, najlepszy klub świata zarobić może dzięki temu 150-180 mln euro! Ostateczna kwota zależy od tego, jak długo obie strony będą ze sobą współpracować.

Barca była ostatnią twierdzą, która opierała się sposobowi zarabiania pieniędzy poprzez reklamowanie czegokolwiek u boku klubowego loga i klubowych barw, które traktowane są na Camp Nou jak świętość. W ostatnim okresie FC Barcelona charytatywnie propagował szczytny Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci – UNICEF. Logotyp UNICEF-u pozostanie na trykotach Barcy.

33 mln euro od Fundacji Kataru to kwota rekordowa za umieszczenie loga na koszulce klubu sportowego. Real Madryt i Manchester United dostają po 23 mln rocznie od swych sponsorów za reklamy na koszulce, a Bayern Monachium – 16 mln. Najlepsze pod tym względem polskie kluby – Lech Poznań i Wisła Kraków – miały sponsorów na poziomie miliona euro rocznie, ale w czasach, gdy w Polsce możliwe było jeszcze reklamowanie bukmacherów internetowych.

Teraz Lech za ok. 3 mln zł rocznie reklamuje firmę odzieżową, a Wisła – przez kłopoty ze znalezieniem następcy bukmachera – reklamuje firmę swego właściciela. Podobnie postępuje Legia Warszawa.

Poza Lechem w lidze za umieszczenie reklam na koszulkach zarabiają jeszcze: Śląsk Wrocław, Widzew i Lechia Gdańsk.

int.pl /10.12.2010/

***

Najlepsza drużyna świata!

Piąte z kolei, ale najbardziej przekonujące zwycięstwo Barcelony nad Realem Madryt staje się miarą wielkości drużyny Pepa Guardioli. Być może mamy przed sobą najdoskonalszy zespół w historii piłki?

Wystarczyło niewiele ponad kwadrans gry na Camp Nou, by przedmeczowe prognozy o wyrównanych siłach okazały się fikcją. Podbudowane nadzwyczajnymi statystykami (19 meczów: 15 zwycięstw, 4 remisy) nadzieje Jose Mourinho waliły się w gruzy w zetknięciu z piłkarskim geniuszem najwyższej próby

Najlepszy trener świata patrzył na to bezczynnie, tak jak jego najlepszy piłkarz, którego wcześniejsze dokonania (15 goli w lidze) wskazywały na szczyt formy. Mourinho, Ronaldo i wszyscy inni przybysze z Madrytu zachowywali się na Camp Nou dyskretnie jak nieproszeni goście – nieobecni wobec gospodarza poruszającego się w innym wymiarze.

Trudno dokładnie określić, co zawalili Królewscy, lub czego zaniechali? Być może mecz był tak jednostronny, bo Barca grała momentami wręcz zjawiskowo. To już nie są trójkąty między Xavim, Messim i Iniestą, to skomplikowane figury wieloramienne z Pedro, Villą, Busquetsem, Alvesem i całą resztą.

Nikt u Guardioli nie wychodzi na boisko wyłącznie po to, by przeszkadzać przeciwnikowi. Piłkarze Barcelony znajdowali się w ciągłym, uporządkowanym ruchu jak elektrony, rywal z Madrytu musiał się więc czuć jakby polował na duchy.

Za szowinizmem Bułgara Christo Stoiczkowa nie przepadam, ale jedna jego opinia wydaje się godna zacytowania. Porównując Messiego z Ronaldo powiedział, że pierwszy jest bogiem piłki, drugi zwykłym śmiertelnikiem. Taka sama różnica jak między liderami, była wczoraj między Barceloną i Realem. Kilka tygodni temu kibic Królewskich Rafael Nadal usprawiedliwiał porażki Realu z Katalończykami, ‘bo przyszło im się mierzyć z najlepszą drużyną w historii piłki’. Wczoraj diagnoza tenisisty potwierdzała się na oczach świata.

W Madrycie odbywa się pospieszna inwentaryzacja mebli po trzęsieniu ziemi. Jorge Valdano ogłasza, że wczorajszy mecz zniekształcił obraz rzeczywistej różnicy między Barcą i Realem i, że jest ona znacznie mniejsza. Marca wskazuje na rzut karny nie podyktowany na Ronaldo (starcie z Victorem Valdesem) przy stanie 0-2. Największy dziennik w Hiszpanii podkreśla, że chociaż Ronaldo nie zdobył bramki w szóstym kolejnym meczu przeciw Barcelonie, to Mourinho po raz dziewiąty udało się zapobiec golom Messiego.

Trener Realu zachował jednak rozsądek oceniając, że Barca jest zespołem skończonym, Real w budowie. – Miarą klasy nas wszystkich stanie się czas, którego będziemy potrzebować, by się pozbierać – powiedział Mourinho. Świat piłki zna wiele wojen wygranych, po najdotkliwiej przegranych bitwach. W fazie grupowej Champions League w 2000 r. Real stracił w dwumeczu z Bayernem osiem bramek, by potem dość gładko wyeliminować go w półfinale.

Mourinho przypomina sytuację z Interem, który rok temu był od Barcy bezdyskusyjnie słabszy, a kilka miesięcy później zagrodził jej drogę do finału Ligi Mistrzów. Na 25 kolejek przed zakończeniem rozgrywek w Hiszpanii różnica w ligowej tabeli wynosi zaledwie 2 pkt. Real może więc wrócić na szczyt już w sobotę. Okazja do rehabilitacji jest niezwykła: na Santiago Bernabeu przybywa Valencia.

Barcelona zdobyła więc wczoraj niezbyt wiele. Z praktycznego punktu widzenia nic więcej ponad pięć goli i trzy punkty. W meczu, który śledziło na żywo 400 mln ludzi pokazała jednak wyższość nad kolosem z Madrytu trudną do wyrażenia w słowach. Real oblał wielki test, ale rzeczywistą miarą postępu dokonanego przez Jose Mourinho będzie 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dopiero tam przekonamy się czy z Portugalczykiem Królewscy odzyskują pozycję w Europie.

Czy zespół Pepa Guardioli może aspirować do tytułu najlepszej drużyny w historii? Wydaje się, że tak. Nie osiągnął i zapewne nie osiągnie tyle, ile Real z Alfredo di Stefano na przełomie lat 50 i 60, ale pod względem magii w grze dorównuje największym. Od strony estetycznej nawet ich przewyższa, choć w jakimś stopniu jest to oczywiście kwestia gustu.

Ajax z Johannem Cruyffem, Bayern z Franzem Beckenbauerem, Milan z Marco van Bastenem, Real z Zinedine Zidanem i Barcelona z Leo Messim – kogoś brakuje w tej niezwykłej kolekcji?

Zapytany o grę reprezentacji Brazylii na mundialu w 1982 r. Zbigniew Boniek powiedział, że czuje się jak ktoś, kto ma określić zapach wiatru. Równie bezsilny jestem dziś przy opisaniu tego, co wyrabiają na boisku piłkarze Barcelony. Ku pokrzepieniu serc rywali Katalończyków przypomnę tylko, że na hiszpańskim mundialu 29 lat temu zjawiskowa drużyna z Falcao, Ederem i Socratesem osiągnęła mniej niż Polska.

dw/int.pl /30.11.2010/

***

Doskonale i katastrofalnie

Jose Mourinho przeżył na Camp Nou najwyższą porażkę w karierze, ale mówi, że była ona najprostsza do przeżycia

Analiza nagłówków światowej prasy wskazuje jasno, kto w poniedziałkowy wieczór przegrał 0:5 na Camp Nou. Nie tyle silny jak nigdy (według słów Jorge Valdano) Real Madryt, nie tyle widzący w sobie najlepszego piłkarza świata Cristiano Ronaldo, nie tyle genialna defensywa kierowana przez Ricardo Carvalho, czy aspirujący do schedy po Zidanie Mesut Ozil.

 

Najbardziej przegrał najlepszy trener świata, który siedział na ławce z miną zbitego psa patrząc jak to, co zbudował rozpada się w drobny mak.

Oczywiście Mourinho świadomie bierze wszystko na siebie, by odciążyć piłkarzy. Po meczu działacze Realu zorganizowali graczom ucieczkę z Camp Nou tylnym wyjściem, uznając, że ich nerwy są zbyt skołatane, by wystawić je na pastwę tłuszczy dziennikarskiej. Mourinho został sam, odpowiadał na pytania również te, których nie można było zadać piłkarzom Realu. Pierwsze dotyczyło ‘upokorzenia i kompromitacji’. Trener jak zwykle znalazł w sobie siłę, by zdobyć się na odrobinę oryginalności. Powiedział, że upokorzony się nie czuje, przeciwnie, ta porażka – najwyższa w jego karierze była najłatwiejszą do zaakceptowania.

– Kiedy przegrywa się przez błędy arbitra lub piłka po strzałach twoich piłkarzy trzy razy trafia w słupek, kiedy drużyna ma gigantycznego pecha, wtedy porażka boli najbardziej – mówił. Tymczasem w poniedziałek Real przegrał z drużyną lepszą pod każdym względem. Mourinho powiedział, że jeszcze w przerwie próbował coś zmienić zagęszczając środek pola przez wprowadzenie Lassa, ale po trzeciej bramce jego wpływ na losy meczu kompletnie się wyczerpał. Nic więcej zrobić nie mógł, nawet nie podnosił się więc z ławki.

Dziennik Marca zamieścił wypowiedź Juande Ramosa, którego drużyna półtora roku temu przegrała z Barceloną na Santiago Bernabeu 2-6. – Wtedy nie było kompromitacji, teraz tak – powiedział Ramos. W internetowej ankiecie największego dziennika w Hiszpanii aż 97 proc. czytelników przyznaje mu rację. To samo wynika ze słów Xaviego Hernandeza, który nie bardzo chciał się w ogóle wypowiadać na temat pokonanych uznając, że to, co się stało na Camp Nou musiało być dla nich wstrząsające. – Wygrywając 6:2 w Madrycie nie czuliśmy się panami na boisku w tak wielkim stopniu, jak w poniedziałek – powiedział Xavi.

Do tej pory, w karierze trenerskiej Mourinho nie stracił nawet czterech goli. Jego drużyny, od Porto, przez Chelsea, po Inter słynęły z nadzwyczajnej organizacji gry defensywnej. W 12 kolejkach Primera Division Real pozwolił trafić do bramki Casillasa zaledwie sześć razy, bramkarz Realu interweniował najrzadziej w całej lidze. – Tymczasem na Camp Nou podarowaliśmy Barcy dwa gole w sposób ocierający się o śmieszność. I sami jesteśmy sobie winni – powiedział Mou.

Na koniec Mou wspomniał, że już kilka razy opuszczał stadion Barcy pokonany, ale w poniedziałek dopiero pierwszy raz poczuł, że w sposób bezdyskusyjnie zasłużony. Co powiedział w szatni swoim graczom? Oczywiście przypomniał im historię Interu, który przed rokiem, w eliminacjach LM przegrał w Katalonii gładko 0:2, a potem sprawił, że to barcelończycy oglądali finał w telewizji.

Mourinho nie zgadza z tezą, że wynik 5:0 pokazuje różnicę między obiema drużynami. – Oni zagrali doskonale, my katastrofalnie. Mamy w sobie wielką chęć rewanżu. Być może wrócimy na Camp Nou jeszcze w tym sezonie – powiedział.

Real ma szansę trafić na Barcelonę już w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Królewscy nie byli w tej fazie od sześciu lat, ale Mourinho jest pewny, że dokona przełomu.

W Madrycie czekały na Portugalczyka dwie informacje: jedna zła, druga dobra. Zła, że został ukarany przez UEFA za aferę kartkową w meczu z Ajaksem, dobra, że komitet dyscypliny w Hiszpanii wycenił skandaliczny faul Sergio Ramosa na Leo Messim oraz atak na Xaviego i Puyola na jeden mecz dyskwalifikacji. W 90 min Ramos zachował się tak, jakby chciał zakończyć karierę Argentyńczyka, na szczęście nic się Messiemu nie stało, więc uznano to za okoliczność łagodzącą. Nie dobija się rannych…

dw/int.pl /1.12.2010/

***

Gran Derbi świata don Jose!

Od czasu gdy na Luisa Figo, wracającego na Camp Nou w barwach wroga, leciały z trybun monety, zapalniczki i świński ryj, na nikogo nie czekano w Barcelonie z taką niechęcią

Grają mistrz i lider, których dzieli w tabeli ledwie punkt. W składach mają 13 mistrzów świata. Leo Messi licytuje się z Cristiano Ronaldo, kto strzeli w tym sezonie więcej goli, ale w centrum zamieszania i tak będzie Jose Mourinho

Dla wyznawców: geniusz taktyki i motywacji. Dla wrogów: diabeł wcielony. Pewny siebie do granic wytrzymałości. W kabotyństwie zbliżający się już do króla Maradony. Za każdym razem, gdy przyjeżdża na Camp Nou, kibice chcą tego złego ducha z futbolu wypędzić.

To nie będzie jego pierwszy seans nienawiści w Barcelonie. W Lidze Mistrzów zrobił się już z tego serial: Mourinho opluty i wyzwany na lotnisku, gdy przyleciał do Katalonii z Chelsea; Mourinho otoczony na ulicy, gdy jako trener Interu przyjechał ostatniej wiosny na półfinałowy rewanż. A po awansie zlany wodą na środku boiska, bo któremuś z zarządców stadionu puściły nerwy i świętującego wroga potraktował zraszaczami.

Tym razem zapewne nie będzie ani lania wody, ani fruwających świńskich łbów, ale wrócą pogardliwe transparenty i okrzyki Tłumacz, tłumacz. Choć wszyscy wiedzą, że Mourinho nie był zwykłym tłumaczem Bobby Robsona w Barcelonie, bo przygotowywał mu analizy gry przeciwników. A potem nie był zwykłym asystentem Louisa van Gaala: tak się wyrywał do samodzielnej pracy, że van Gaal pozwalał mu czasem poprowadzić drużynę i wówczas Mourinho był szefem swojego dzisiejszego rywala Pepa Guardioli (Ech, być muchą na ścianie, kiedy w pokojach Camp Nou Mourinho, Guardiola i van Gaal dyskutowali o taktyce – napisał swego czasu dziennikarz Timesa).

Może byłby szefem Guardioli i teraz, ale latem 2008 Joan Laporta podjął jedną z niewielu genialnych decyzji i zamiast oczywistego kandydata Mourinho wybrał na nowego trenera prowadzącego drużynę rezerw Guardiolę. Tak się zaczęła budowa nowego mitu Barcelony: drużyny polegającej głównie na wychowankach, nie karmiącej się niechęcią, będącej ponad historyczne podziały. Ta nowa Barca uprawia politykę miłości i nawet Real traktuje po przyjacielsku, choć nie zapomina dać mu lekcji (za kadencji Guardioli wygrała z nim wszystkie cztery ligowe mecze). Ale przestaje być tak anielsko, gdy się pojawia Mourinho.

Jemu niczego nie zapomniano. Być może dlatego, że to jeden z niewielu rywali, których obecna Barcelona naprawdę się boi. I będzie się też dzisiaj bała prowadzonego przez niego Realu. Jego kontrataków, aury drużyny jeszcze niepokonanej w tym sezonie, taktycznych zasadzek Mourinho. Ale przede wszystkim jego umiejętności rozhuśtywania emocji, bo emocje Barcę gubią. Kiedy jej piłkarze zajmują się sędziowaniem, nie graniem, mają problemy. Tak było choćby we wspomnianym półfinale z Interem.

Real sprowadził Mourinho latem przede wszystkim dla meczów z Barceloną. A Mourinho przygotowywał się do nich od lądowania w Hiszpanii. Na konferencjach zajmował się największym rywalem równie chętnie jak swoim zespołem.

Wytykał słabszym klubom, że się w meczach z Barceloną nie starają, oszczędzając siły na przeciwników w walce o utrzymanie. Zaczepił Andresa Iniestę, który po golu w finale mundialu jest na stadionach Hiszpanii nietykalny, witany z największymi honorami wszędzie gdzie gra. Mourinho nie bał się powiedzieć, że Iniesta na Złotą Piłkę nie zasłużył!… I dopiero w ostatnich dniach ogłosił pokój i ciszę. Żadnych ataków. By zmęczyć rywala tak, jak don Jose lubi najbardziej – niepewnością.

pw/rp /29.11.2010/

***

4 mld euro na Camp Nou

891 akredytowanych dziennikarzy z 28 krajów, w tym z Polski. 39 stacji telewizyjnych, na żywo mecz Barcelona – Real ma obejrzeć 400 mln ludzi na świecie. Na boisku będzie biegać 4 mld euro (w klauzulach odejścia). Gran Derbi już dziś. Doczekaliśmy się

10.00. Klimat syberyjski za oknem niech nas nie zwiedzie. Kiedy kilka lat temu leciałem do Barcelony na Gran Derbi, start samolotu z Warszawy, z powodu opadów śniegu opóźnił się o trzy godziny. Wykończeni wylądowaliśmy w końcu w Katalonii i wtedy ktoś z pasażerów zauważył: A tutaj zdążyli poodśnieżać… Wieczorem wybrałem się na Ramblas, zszedłem sobie aż w stronę Portu Olimpijskiego. Kelnerki w ogródkach przy restauracjach obsługiwały gości w zwiewnych sukienkach.

Ale dość o pogodzie. Zacznę od 4 mld euro na boisku. Tak wyliczył kataloński Sport sumując tak zwane kwoty odejścia w podstawowych jedenastkach obu drużyn. Z ciekawostek – najniższą kwotę ma Puyol, zaledwie 10 mln euro. Szokująca jest różnica między Messim i Ronaldo. Portugalczyk jest aż cztery razy droższy! Argentyńczyk ma zapisaną w kontrakcie z Barcą ‘zaledwie’ 250 mln, tyle co Mesut Ozil i Xabi Alonso w Realu. Xaviego Hernandeza można mieć już za 80 mln euro. Gdyby porównać wartość obu drużyn za pomocą tych kwot, Real jest prawie dwa razy droższy.

28 krajów reprezentowanych przez dziennikarzy na Camp Nou to: Szwajcaria, Katar, Wielka Brytania, Szwecja, USA, Francja, Norwegia, Meksyk, Niemcy, Rumunia, Argentyna, Włochy, Bułgaria, Brazylia, Portugalia, Polska, Dania, Salwador, Holandia, Polska, Japonia, Belgia, Rosja, Chiny, Austria, Serbia, Andora, Turcja.

10.20. Zacznijmy od statystycznego porównania w tym sezonie ligowym Leo Messiego i Cristiano Ronaldo. Argentyńczyk: 939 minut w grze, 13 goli, 5 asyst, 10 razy faulował, 11 razy był faulowany. Portugalczyk: 1134 minuty w grze, 15 goli, 4 asysty, 8 razy faulował i aż 34 razy był faulowany. Ta ostatnia liczba wręcz imponująca, tu Ronaldo bije Messiego na głowę.

10.30 Statystyki dotyczące okresu od kiedy Ronaldo jest w Realu. W tym czasie Messi zagrał 81 meczów dla Barcy, zdobywając 66 goli, Ronaldo 63 mecze, 54 bramki czyli średnia 0.81 do 0.85 dla Portugalczyka. Asysty 17:12 dla Messiego, średnia jest jednak bardzo podobna 0.2 do 0.19. Różnica występuje przy średniej celności podań: Messi 34.3 proc, Ronaldo tylko 28.4. W sumie jednak statystyki niemal bliźniacze, tyle, że w tym czasie Messi został mistrzem Hiszpanii i grał w półfinale Champions League, a Ronaldo ma na to dopiero szansę w tym sezonie.

dw /29.11.2010/

***

Mourinho wie jak Real ma zagrać

Trener Jose Mourinho w poniedziałek poprowadzi Real Madryt przeciw Barcelonie w szlagierowym meczu ligi hiszpańskiej nazywanym Gran Derbi. – Wiem jak należy zagrać przeciw Barcelonie. Trzeba narzucić jej swój styl – powiedział Portugalczyk

Mourinho w przeszłości był pracownikiem katalońskiego klubu. Był asystentem trenerów Bobbyego Robsona i Louisa van Gaala. Mimo tego szkoleniowiec nie cieszy się sympatią kibiców Barcelony.

Prowadząc inne zespoły często udzielał prowokacyjnych wywiadów, by zdjąć presję ze swoich podopiecznych. Dwukrotnie wyeliminował Dumę Katalonii z Ligi Mistrzów. Raz prowadząc Chelsea, a w poprzednim sezonie w półfinale z Interem.

– Zdaję sobie sprawę, że kibice Barcelony nigdy mi nie wybaczą, że pozbawiłem ich zespół szansy wygrania Ligi Mistrzów na stadionie Santiago Bernabeu. Spodziewam się, że teraz na Camp Nou przywitają mnie gwizdy – powiedział Mourinho.

Atmosferę przed meczem stara się tonować prezes katalońskiego klubu Sandro Rossel. – Kiedy Mourinho przyjedzie na Camp Nou, będziemy grzeczni i uprzejmi, bo zawsze tacy jesteśmy. Musimy skupić całą naszą energię na sobie – powiedział Rossel.

Mourinho powiedział jednak, że ten mecz będzie dla jego zespołu dużo trudniejszy niż poprzednie ligowe przeciw Blaugranie. – Pokonałem Barcelonę prowadząc Chelsea i Inter, ale to były mecze pucharowe. Ligowe są dużo trudniejsze – powiedział Portugalczyk.

– Wiem jednak jak mamy zagrać przeciw Katalończykom. Trzeba ich wyłączyć, narzucając swój styl gry. Jeśli jednak pozwoli im się grać tak jak oni chcą, to łatwo można przegrać. Indywidualnie i zespołowo są bowiem najlepsi.

Oprócz Mourinho szanse na debiut w Gran Derbi będzie miało 7 jego podopiecznych: Ricardo Carvalho, Angel Di Maria, Sergio Canales, Pedro Leon, Mesut Oezil, Sami Khedira i Mateos. Barcelona natomiast jest dużo bardziej doświadczona, ponieważ w rywalizacji z Realem, na boisku może pojawić się tylko 3 debiutantów: David Villa, Javier Mascherano i Adriano.

Statystyka przemawia jednak na korzyść Królewskich. W 160 dotychczasowych meczach ligowych przeciw sobie, Real wygrał 68, przy 62 zwycięstwach odwiecznych rywali.

Najwyższe zwycięstwo nad Królewskimi Barcelona odniosła w sezonie 1950/51, kiedy zwyciężyła 7:2. Real natomiast najwyżej wygrał w stolicy Katalonii w sezonie 1962/63 – 5:1.

tg/pap /26.11.2010/

***

FC Barcelona najlepszy w dekadzie

FC Barcelona został uznany przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS) najlepszym klubem piłkarskim pierwszej dekady 21 wieku. Najlepszy z polskich zespołów – Wisła Kraków – zajął 92 miejsce

Hiszpańska drużyna zgromadziła 2459 pkt i wyprzedziła 2 angielskie: Manchester United 2436 i Liverpool FC 2362.

W czołowej dziesiątce najwięcej swych przedstawicieli miały Anglia (4) i Włochy (3).

Wśród 850 klubów 22 są z Polski. W czołowej setce sklasyfikowano tylko Wisłę Kraków – 92 pozycja. Legia Warszawa jest 129, a Lech Poznań 213.

Ranking IFFHS na najlepszy klub dekady (2001-2010)
1. Barcelona (Hiszpania) 2459 pkt
2. Manchester Utd. (Anglia) 2436
3. Liverpool (Anglia) 2362
4. Arsenal (Anglia) 2348
5. Inter (Włochy) 2275
6. Milan (Włochy) 2237
7. Bayern (Niemcy) 2231
8. Real Madryt (Hiszpania) 2168
9. Chelsea (Anglia) 2165
10. Roma (Włochy) 1959


92. Wisła Kraków 890.5
129. Legia Warszawa 688.5
213. Lech Poznań 494.5
264. Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 440.5
346. Polonia Warszawa 355
355. PGE GKS Bełchatów 349
403. Zagłębie Lubin 306.5
432. Amica Wronki 278
453. Wisła Płock 265
462. Odra Wodzisław 259
479. Ruch Chorzów 248
526. Górnik Zabrze 216
577. Korona Kielce 183
577. Cracovia 183
634. Pogoń Szczecin 149
670. Jagiellonia Białystok 133.5
673. Widzew Łódź 133
732. Arka Gdynia 110
782. Śląsk Wrocław 94
791. Górnik Łęczna 92
809. ŁKS 86
834. Polonia Bytom 79

pap /26.11.2010/

Kategoria Sport

Comments

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/czarkod/public_html/zp/wordpress/wp-includes/functions.php on line 4615