Coraz większe dziadostwo w Empiku

Byłem świadkiem smutnej scenki. Warszawski Empik przy Marszałkowskiej, największy chyba salon Empiku w Polsce, a więc i najważniejszy. Dwójka młodych ludzi. Ona do niego: Coraz więcej gadżetów, a książek coraz mniej…

To niestety prawda… W Empiku, księgarni przecież, coraz więcej zabawek, gierek, telefonów, błyskotek, świecidełek, koszulek, czapeczek, pudełeczek, torebek, perfum, czekoladek… Coraz więcej przeróżnego kolorowego dziadostwa, badziewia, i to wyprodukowanego przez firmy zagraniczne, a książek coraz mniej…

W dodatku książki które w Empiku są – to w jakichś 70 procentach durne, a nawet szkodliwe rzeczy. A najlepszych polskich książek oczywiście w tym zagranicznym śmietniku się nie znajdzie. Za to głupot jest pełno…

Empikiem nie rządzą mądrzy ludzie. Nie będę już pisać kto Empikiem rządzi… Każdy myślący się domyśli…

Parę słów o muzyce w Empiku. W ubiegłym roku ukazała się cudowna płyta Mietka Szcześniaka „Signs”. Najlepsza płyta polskiego wykonawcy od długiego czasu, w dodatku po angielsku. I nigdy nie słyszałem w Empiku przy Marszałkowskiej choćby jednej piosenki z tego fantastycznego albumu. Natomiast bez przerwy słychać piosenki przeróżnych kretynów… Można tam często usłyszeć na przykład jakieś badziewia Maleńczuka, Mozila, Kory, Madonny, Sinead O’Connor, Martina, Lopez, Winehouse, Cher, Rodowicz, Muńka, Górniak, Eltona Johna, Georgea Michaela itd. Ale Chopina to już oczywiście nigdy nie zagrają…

Empik wydaje dwutygodnik „Tom Kultury”. A w tym „tomie kultury”… Kultury prawie nie ma. W 90 procentach jest tam o tych różnych głównie zagranicznych, ale i krajowych śmieciach… A jak jest już coś polskiego, to na przykład jakiś bełkot Jerzego Pilcha. W wydaniu „Tomu Kultury” z 18.IV-1.V.2012 była właśnie totalnie nudna, beznadziejna rozmowa z Pilchem. Bardzo rzadko można w tym badziewiu coś ciekawego przeczytać. W „Tomie Kultury” z 16-29.V.2012 była z kolei rozmowa z jakimś głupkiem, chyba Niemcem, jakimś anarchistą!…

ALARM!

Ale to nie wszystko. Kilka dni temu wychodziłem z Empiku, a przy wyjściu alarm!... Zaczęli mi przeszukiwać torbę!… Że niby chciałem im coś ukraść!… A chodziło chyba o książkę, którą miałem już od kilku tygodni, notabene bardzo dobrą książkę, bo nowego Chodakiewicza. Ale przecież w Empiku nie ma takich dobrych książek!… Więc nie mogła być od nich… Zdobyłem ją na spotkaniu z samym Chodakiewiczem. A ci z Empiku rzucili się na mnie, że ja niby wynoszę ich książkę…

Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu /20.VI.2012/

***

Obcy Empik nas nie lubi

Empik jest konsekwentny… Konsekwentnie nie lubi muzyki chrześcijańskiej. I konsekwentnie nie lubi książki polskiej

Cudowna płyta Mietka Szcześniaka ‘Signs’ ukazała się już kilka miesięcy temu. Już dawno nie było takiej wspaniałej płyty. I długo pewnie nie będzie. Nie tylko w skali polskiej

Mietek nawet był dwukrotnie w warszawskim Empiku Junior przy Marszałkowskiej 116/122, promując swój album. I za to dzięki Empikowi. Ale to wygląda na pozory promowania Szcześniaka. Do dziś nie słyszałem ani razu żadnej jego piosenki w tym salonie, a bywam w nim bardzo często. Ci bezmyślni ludzie ‘puszczali’ przeważnie same miernoty, jakieś badziewie, jakieś Maryle Rodowicz, jakieś Gienki Loski, jakieś Czesławy Mozile i inne dziadostwo. Oczywiście, jakieś durne ‘Madonny’, Lady Gagi, Kory… To wszystko to przecież zero w porównaniu z płytą Mietka Szcześniaka, ale jego w Empiku nie słychać w ogóle…

Zasada Empiku: wszystko tylko nie Mietek Szcześniak, wszystko tylko nie muzyka chrześcijańska, choćby była sto razy lepsza od wszelkiej i nic nie wartej komercji…

Empik nigdy nie polecał Szcześniaka także w urządzeniu do odsłuchu muzyki. Zawsze w tym odtwarzaczu IBM jest kilkanaście czy kilkadziesiąt tytułów płyt, które sklep poleca, ale Szcześniaka nie było tam nigdy… Wniosek jest oczywisty: Empik nie jest chrześcijański i polski, więc nie lubi Szcześniaka i jego muzyki nie poleca, nie promuje.

Można by także wyciągnąć wniosek taki: Empik nie ma pojęcia o muzyce, nie wie co dobre, a wystawia na widok tylko to co się najlepiej sprzedaje. A durnie, których przecież nie brakuje, a zwłaszcza w Warszawie, często kupują rzeczy najgorsze i nic nie warte… Ale chodzi z pewnością o niechęć do muzyki polskiej i chrześcijańskiej.

Napisałem że Empik nie lubi też polskiej książki. Mam tu na myśli ostatnio szczególnie jeden tytuł‘Marek. Marek Grechuta we wspomnieniach żony Danuty’. Co ciekawe, w salonie Junior również było spotkanie promocyjne z jej autorami, ale podobnie jak w przypadku Szcześniaka, to tylko pozory. Książka ta obecnie jest chowana po ciemnych kątach, nie jest wyłożona w najlepszych miejscach. A szkoda bo jest to ciekawa i ważna pozycja, jeżeli chodzi o kulturę polską, muzykę polską. Za to od dawna pełno na półkach książki beznadziejnej, okropnej, fałszywej, szkodliwej, oczerniającej Violettę Villas… Poza tym Jolanta Kwaśniewska, Danuta Wałęsa, Wojciech Mann i tym podobne gwiazdy spod ciemnej gwiazdy…

To tylko kilka przykładów z brzegu. Poza tym półki w Empiku uginają się od ton płyt i książek nic nie wartych, wręcz szkodliwych, niszczących, demoralizujących, antypolskich, antychrześcijańskich, zawierających wulgaryzmy… Świadczy to jak najgorzej o osobach kierujących Empikiem. Na pewno nie świadczy to o tym, że firmą tą kierują ludzie mądrzy, myślący po polsku i chrześcijańsku.

A że nie kierują Empikiem ludzie mądrzy, to i zatrudniają takich samych. Od razu po ubiorze i dodatkach widać że wielu pracowników tej firmy to półgłówki. A z tych co ubrani są jak ludzie, też przecież nie wszyscy są najmądrzejsi. Idiotów więc w Empiku nie brakuje… Przykre ale prawdziwe.

Cezary Dąbrowski www.zawszepolska.eu /31.1.2012/

Kategoria Polska

Comments