No, powiedz teraz na mnie: Żyd!…

W związku z nowym kłamliwym filmem „Pokłosie”, nakręconym także za pieniądze polskiego podatnika, ponownie odkopującym temat zabicia żydowskich mieszkańców Jedwabnego nie mogę powstrzymać się od kilku refleksji i pytań

(…) Mam pytanie do wszystkich tak gorliwie nakazujących Polakom sypać głowy pokutnym popiołem, jak zareagowaliby oni w czasie okrutnej wojny i krwawej okupacji, gdyby po najeździe na ich kraj współobywatele korzystający z przywilejów i ochrony jakich nie mieli nigdzie w Europie przyjmowali najeźdźców kwiatami i budowali dla nich bramy triumfalne, a następnie byli podstawą kadrową czerwonej milicji?…

I tworzyliby też listy przeznaczonych do zsyłek, często śmiertelnych. Odbywałyby się one po rabunkach, a zesłańcy mimo mroźnej zimy musieliby przez wiele tygodni jechać stłoczeni w bydlęcych wagonach…

Zawsze też przypomina mi się, wprawdzie jednostkowy, przykład zachowań Żydów w czasie okupacji sowieckiej. Mój nieżyjący już znajomy, oficer spod Tarnopola, często opowiadał jak to miejscowi Żydzi terroryzowali Polaków nie tylko jako milicjanci i bandyci z NKWD, ale nawet jako dzieci, które np. zaczepiały przechodniów, mówiąc: „No, powiedz teraz na mnie Żyd!”. Trzeba było stosować formę „jewrej” (po rosyjsku), gdyż inaczej w najlepszym razie można było trafić do aresztu, a nawet do eszelonu jadącego za Ural. (…)

Swoją drogą, jestem ciekaw, czy za pieniądze polskiego podatnika powstanie również film o prześladowaniach przez żydowskich ubowców, sędziów, prokuratorów wojskowych z moskiewskiego nadania (przecież to przede wszystkim oni i Rosjanie mogli dopuszczać się masowych zbrodni na polskich patriotach, prawie nigdy rodowici Polacy), żołnierzy AK. Dla komunistów był to „wrogi element”, tj. taki który chciał żyć w normalnym, demokratycznym państwie.

To wszystko było niszczone przez różnych Fejginów, Światłów, Zambrowskich, Ochabów itd. Wysługiwali się okupantowi ze szkodą dla narodu polskiego. Podejrzewam że wtedy nawet przy próbie podjęcia dyskusji na temat niechlubnej roli tych ludzi wybuchłby skandal i cały świat zacząłby mówić o polskim antysemityzmie. Nadal więc będziemy w milczeniu odbierać ciosy od potomków czerwonej milicji, ubowców itp., którzy często przeżyli wojnę dzięki Polakom, płacącym za tę pomoc często życiem całych rodzin, jak np. Ulmowie: będąca w stanie błogosławionym Wiktoria, jej mąż Józef oraz ich siedmioro dzieci wymordowani za ukrywanie Żydów.

Zdzisław Andrzejewski/Krzykosy/nd /22.XI.2012/

***

Takich Kowalskich były tysiące…

Program 1 TVP pokazał w poniedziałek 3 grudnia fabularyzowany dokument Macieja Pawlickiego i Arkadiusza Gołębiewskiego „Historia Kowalskich”. Nie chcę odnosić się do strony artystycznej, muzycznej itp. Natomiast tak się złożyło że problematyka poruszana w „Historii Kowalskich” bliska jest tematyce innego nowego „polskiego filmu” zatytułowanego „Pokłosie”. Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku sprawa dotyczy najogólniej mówiąc okrucieństwa wojny

W pierwszym pokazana jest tragedia rodziny Kowalskich i nie tylko, bo takich przysłowiowych Kowalskich którzy ukrywali Żydów i zapłacili za to życiem były tysiące w Polsce w czasie okupacji. Kowalscy w filmie zostali spaleni żywcem z całą rodziną, uratował się tylko syn który akurat rano wyszedł z domu. Natomiast w „Pokłosiu” mamy zupełnie odwrotną historię – to Polacy mordują Żydów…

Uważam że bardzo źle się stało że ten drugi film w ogóle powstał. Od  wieków Żydzi przybywali do Polski i czuli się tu wyjątkowo dobrze, najlepiej w całej Europie, dorabiali się nie tylko majątków, ale osiągali też w Polsce sukcesy naukowe, literackie, artystyczne. Jeszcze przed wojną oba narody żyły w zgodzie.

Romuald Twardowski, współczesny kompozytor pochodzący z Wilna, w swoich wspomnieniach pisze: „Jeden z zaułków zamieszkałych przez Żydów nosił imię Gaona, średniowiecznego wileńskiego mędrca; opodal biegła ulica Szklana, gdzie żył i tworzył słynny XIX-wieczny żydowski rzeźbiarz Antokolski, nota bene bardzo ceniony w Rosji. Obok dość licznej gminy żydowskiej żyli w Wilnie również Rosjanie, Białorusini i garstka Litwinów skupionych wokół kościoła św. Mikołaja. Oczywiście żywioł polski dominował, a wspomniane grupy dodawały miastu specyficznego kolorytu. Wszyscy tu żyli w zgodzie i przyjaźni”.

Tak było do II wojny światowej. Ale już w czasie okupacji Żydzi – być może ze strachu, ale to ich nie usprawiedliwia – łapali się każdej formy ratowania siebie i przede wszystkim przyłączali się do okupantów, donosili na Polaków, wydawali na śmierć niewinnych ludzi. Za to że Polska przez setki lat dawała im poczucie bezpieczeństwa… odpłacali się ohydnymi czynami.

Pozwolę sobie zacytować fragment innej książki, autorstwa Lucii Di Angeli-Ilovan p.t. „Żniwo gniewu”. Opisywana sytuacja też ma miejsce na Kresach pod Wilnem. Tytułem wprowadzenia: Żyd Szuryk ożeniony z Polką szlacheckiego pochodzenia udawał patriotę i nawet przeszedł na katolicyzm… Kiedy tylko weszli Rosjanie natychmiast zmienił front. „Szuryk powiesił na ścianie w kuchni ogromny portret Stalina. Stanął na środku i z podziwem przyglądał się swemu dziełu. Długo czekał na tę chwilę. Nie mógł uwierzyć że w końcu nadeszła nowa epoka. Zawsze tylko o tym dyskutował, przekonywał innych, wierzył w potężne komunistyczne państwo pod wodzą Stalina i zgadzał się z każdym słowem zapisanym w odezwach potępiających polski rząd.

„Żona Szuryka powiedziała: – Jak to jest, Szuryku, że w Nowojelni nie ma cukru, a my go mamy, wszędzie bieda, a u nas nie… Spójrz na mnie. Nic nie mówisz… To jest właśnie twój komunizm…”

„Szuryk przygotowywał akademię. – A jakie wiersze przygotowałeś na akademię? – zapytała żona. Szuryk wyrecytował z pamięci:
‚Runą i w łunach spłoną pożarnych
Krzyże kościołów, krzyże ofiarne…
I w bezpowrotnym zgubi się szlaku
Z ziemi lechickiej orzeł Polaków…‚”

Dalej nie chcę cytować bo to hańba. Żyło im się w naszym kraju jak w raju. Autorka dalej opisuje jak Żydzi zapisywali się do NKWD, przechodzili na stronę wroga, w zależności od tego jaka armia w danej chwili rządziła i w jaki perfidny sposób wyniszczali Polaków. Stali się bandytami nawet wobec polskich dzieci i nie udawajmy że tego nie było. I jakoś nigdy nie posypali sobie głowy popiołem.

Wystarczy podnieść rękę i już krzyczą: „ANTYSEMITYZM!” – który sami sobie wymyślili, jak też skwapliwie rozdmuchali Jedwabne. Widzą w nas wyłącznie zło, a przecież liczba Polaków wyróżnionych odznaczeniem „Sprawiedliwy wśród narodów świata” tylko do 2007 r. wynosiła 6 tysięcy. To właśnie oni ratowali całe rodziny żydowskie!

I dobrze się stało że film o zamordowanej bohaterskiej rodzinie Kowalskich pokazuje wreszcie drugą stronę medalu, tę prawdziwą.

as /4.XII.2012/

Kategoria Polska

Comments