Ktoś na górze kocha Kubicę
‘Kubica da radę. Na górze ktoś go kocha’ – tak włoski dziennik katolicki Avvenire napisał o wypadku polskiego kierowcy w rajdzie w Ligurii. Gazeta przypomina, że w 2007 r. wyszedł on cało ze straszliwej kraksy na torze w Kanadzie
Avvenire zauważa, że rany odniesione przez Polaka były ogromne i sprawiły, że obawiano się najgorszego. ‘Ale może ktoś na górze zdecydował roztoczyć opiekę nad aniołem torów wyścigowych, który już dwa razy ryzykował utratą życia w wypadkach’ – dodała katolicka redakcja
‘Kubica jest wierzący’ – napisał dziennik, przypominając, że polski kierowca miał imię Jana Pawła II na kasku i nosi jego obrazek przy sobie
‘Robert Kubica będzie żyć i będzie mieć przed sobą następne wyzwanie, by wrócić jako kierowca waleczny i szybki’ – napisał Avvenire.
Katolicki dziennik przypomniał, że nazwisko Kubicy przeszło do historii w jego ojczyźnie, Polsce, ale ‘zdobył on też wielką sympatię we Włoszech’.
mm/pap /8.2.2011/
***
Relikwie Jana Pawła II
Ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, przekazał rannemu Robertowi Kubicy relikwie Jana Pawła II – zamkniętą w ozdobnym medalionie kroplę krwi Ojca Świętego i fragment Jego szaty
– Jan Paweł II też uprawiał sport i lubił ludzi sportu – powiedział ks. kard. Dziwisz przekazując relikwie. Życzył też naszemu kierowcy powrotu do zdrowia
Relikwie które metropolita krakowski ofiarował Robertowi Kubicy jako podarunek – to tzw. relikwie I stopnia. To najcenniejsze relikwie związane z ciałem przyszłego błogosławionego.
– Od wypadku w Kanadzie nazwisko Kubicy jest związane z Janem Pawłem II. Kilka dni temu miałem telefon, że Robert Kubica chciał mieć przy sobie fotografię Jana Pawła II. Życzę mu, by szybko wrócił do zdrowia. Polecam go jeszcze raz opiece Jana Pawła II, by miał wiarę, że on mu pomoże z tego wyjść, by mógł dalej być radością tylu ludzi w Polsce i na świecie – powiedział ks. kard. Dziwisz.
Dodał jeszcze, że sam interesuje się sportem. – A że jestem z Krakowa, to interesuję się też osiągnięciami Roberta Kubicy. Taki polski patriotyzm lokalny.
mig /11.2.2011/
***
Jarosław Kaczyński trzyma kciuki
Jarosław Kaczyński wysłał list do Roberta Kubicy. ‘Jak wszyscy w Polsce trzymam kciuki za Pana szybki powrót do zdrowia. Pana siła charakteru, zaangażowanie i sukcesy sportowe sławią Polskę na wszystkich kontynentach. Pańska kariera sportowa jest dowodem, jak skutecznie można promować polską markę za granicą’ – napisał prezes PiS
Jarosław Kaczyński życzył Robertowi Kubicy, by jego sukcesy ‘nadal były wizytówką Polski na świecie’
‘Mam wielką nadzieję, że szybko wróci Pan do zdrowia i na tor wyścigowy, a zwycięstwa zawodnika z biało-czerwoną flagą na kasku będą powodem do dumy z Pana i z Polski’ – napisał prezes PiS.
Jarosław Kaczyński z dużym zaniepokojeniem przyjął wiadomość o wypadku Roberta Kubicy, a list jest formą wyrażenia szacunku i dodania mu otuchy.
su. /10.2.2011/
***
Wróci w styczniu
Menedżer Roberta Kubicy Daniele Morelli poinformował w rozmowie z włoskim magazynem Italiaracing że jego podopieczny w styczniu ma wrócić za kierownicę samochodu wyścigowego. Na początku mają to być testy bolidem Formuły Renault 2000, a następnie – jeżeli wszystko będzie szło zgodnie z planem – nastąpi przesiadka do mocniejszego auta Formuły Renault 3.5 i w końcu do wyścigówki Formuły 1
– To prawda że mamy do czynienia z pewnym opóźnieniem w procesie rehabilitacji – przyznał Morelli, który w czerwcu nie wykluczał jeszcze możliwości powrotu Kubicy do ścigania w Formule 1 w trakcie sezonu 2011. – Robert będzie mógł rozpocząć swoją pracę kiedy będzie fizycznie gotowy i znajdzie się w takim stanie jak przed lutowym wypadkiem. Celem był powrót na tor z zespołem Lotus Renault przed zakończeniem naszego kontraktu, który wygasa 31 grudnia. Myślę że do tego czasu nie będziemy w stanie jeszcze stwierdzić czy Robert jest w stanie się ścigać.
Menedżer kolejny raz podkreślił że Kubica mocno pracuje nad powrotem do pełni sprawności. – Codziennie jestem świadkiem jego determinacji i silnej woli – powiedział. – Jest bardzo mocnym kierowcą i wszyscy o tym wiedzą. Jestem pewien że się nie zmienił. On sam zdecyduje kiedy będzie gotów sprawdzić się w samochodzie F1.
Zdaniem Morellego pierwsze testy na torze nastąpią w samochodzie Formuły Renault 2000 – takim jakim Kubica ścigał się w latach 2001-02 po zakończeniu kariery w kartingu. To małe wyposażone w skrzydła wyścigówki z silnikiem o pojemności dwóch litrów i mocy ok. 190 koni mechanicznych. – Po takim teście Robert powie nam czy nie odczuwa bólu i czy wszystko jest w porządku – tłumaczył Morelli. – Potem nadejdzie czas na mocniejszy samochód, być może Dallarę Formuły Renault 3.5. Robert świetnie go zna, zdobył w nim mistrzostwo World Series by Renault w 2005 r. Jeżeli poradzi sobie z jazdą takim autem, to będzie oznaczało że nie będzie problemów z szybką jazdą samochodem F1.
ms/onet /22.11.2011/
***
Zadziwia specjalistów
– To fantastyczne, ma już czucie w opuszkach palców. Nie zapominajmy że w wypadku doznał urazu dwóch z trzech nerwów, stracił czucie od nadgarstka do palców – tak postępy w rehabilitacji Roberta Kubicy skomentował lekarz Polaka – Riccardo Ceccarelli
– Robert zadziwia specjalistów bo wyprzedza znane tabele – dodał lekarz
O ćwiczeniach na symulatorze które dla Polaka będą pierwszym sprawdzianem wypowiedział się z kolei menedżer kierowcy Daniele Morelli. – Wyjaśnijmy raz a dobrze tę sprawę bo chyba za dużą wagę przykłada się do symulatora. Robert musi powrócić do prowadzenia pojazdu, trzymania kierownicy. Czy to jest samochód Formuły 1 czy symulator nie ma znaczenia.
Ceccarelli przyznał że na razie kierowca nie może usiąść nawet za kierownicą normalnego samochodu ponieważ ma jeszcze stabilizator na nodze którą złamał w wypadku. – Mineralizacja kości postępuje, prześwietlenie już wykazało zrosty które umożliwią stabilizację. I to także jest bardzo pozytywny fakt ponieważ w 70 proc. podobnych przypadków ta mineralizacja nie następuje – powiedział lekarz. Jego zdaniem nie należy spieszyć się ze zdjęciem stabilizatora.
– A ponieważ musimy czekać na wyleczenie dłoni i przywrócenie funkcjonowania stawu łokcia mogę powiedzieć że nie ma pośpiechu – dodał.
Morelli wyraził opinię że wypadek nie wpłynął na psychikę polskiego kierowcy. – Robert będzie musiał tylko pokazać że umie prowadzić bolid F1. Jego talent pozostał nietknięty i nie może on doczekać się wznowienia wyścigów przerwanych przez wypadek – zapewnił menedżer Kubicy.
onet /28.9.2011/
***
W przyszłym roku będzie kierowcą F1
Riccardo Ceccarelli, lekarz Roberta Kubicy, zapewnił że nasz kierowca w przyszłym roku wróci do bolidu Formuły 1. Polak przeszedł proces leczenia i jest w trakcie rehabilitacji która wkrótce się zakończy, i można będzie przejść do właściwych przygotowań
Polski kierowca Lotusa-Renault po dramatycznych wydarzenia z lutego tego roku podczas rajdu Ronde di Andora według opinii lekarza prowadzącego Riccardo Ceccarellego na pewno będzie mógł startować w wyścigach Formuły 1 w przyszłym sezonie. Włoch nie określa precyzyjnie kiedy zobaczymy krakowianina w bolidzie F1.
‘Z całą pewnością w 2012 r. Kubica będzie kierowcą F1. Nie wiem tylko kiedy wróci do bolidu. Może to nastąpić między październikiem a styczniem. Czucie wróciło do palców dłoni a wskutek wypadku Robert utracił je czasowo od nadgarstka do czubków palców. Jego mięśnie pozostawały w spoczynku miesiącami, dlatego musi odzyskać siły’ – zapewnił Ceccarelli.
Wypowiedz Ceccarellego powinna uspokoić nie tylko kibiców Kubicy ale także szefostwo teamu Lotus-Renault. Eric Boullier do końca października wyznaczył termin do którego chce wiedzieć czy Kubica będzie mógł ścigać się w sezonie 2012.
Menedżer Polaka Daniele Morelli wyjaśnił że Robert wcale nie musi zaczynać przygotowań do sezonu 2012 od treningów na symulatorze.
‘Wyjaśnijmy raz na zawsze. Wokół symulatora narosło zbyt wiele szumu. Robert musi po prostu wsiąść za stery wyścigówki. Nieważne czy będzie to samochód z dachem, bolid F1, czy symulator który przecież u wielu zawodników powoduje problemy. Nie chcemy dodatkowych komplikacji’ – powiedział Morelli. Takimi komplikacjami może być na przykład wystąpienie choroby lokomocyjnej u Polaka.
rg/int. /28.9.2011/
– Byłoby wspaniale gdyby Robert wrócił do ścigania podczas GP Abu Zabi. Takie zapowiedzi się już pojawiały. Ale nie zawsze jest tak że spełnia się to czego chcemy – powiedział doktor Ceccarelli.
Przy okazji włoski lekarz zdradził jakie są postępy w leczeniu polskiego kierowcy.
– Udało się już rozwiązać aspekty neurologiczne. Teraz leczymy mięśnie i stawy – powiedział. – Obecnie Robert ma założony stabilizator. W momencie gdy go zdejmiemy, swoją rolę musi przejąć natura. Pamiętajmy też że do niedawna realnym pytaniem nie było kiedy Robert wróci na tor, a czy w ogóle to nastąpi. Dziś już jesteśmy spokojniejsi – dodał lekarz.
onet /28.9.2011/
***
Kubica zdrowy jak byk
Robert Kubica intensywnie przygotowuje się do powrotu na tor i coraz częściej można spotkać go także w miejscach innych niż szpital czy centrum rehabilitacyjne. Nasz kierowca który do końca października ma sprawdzić czy będzie w stanie znów prowadzić samochód wyścigowy, korzysta z uroków życia we Włoszech
W ubiegłym tygodniu Kubica jadł kolację z grupą przyjaciół w znajdującej się w jego miejscowości knajpie Marina di Pietrasanta. Po spotkaniu pozował do zdjęć z kibicami. Jak widać na zrobionej w ostatni czwartek fotografii kierowca zespołu Lotus Renault jest uśmiechnięty i wyluzowany. W porównaniu z naszymi zdjęciami z czerwca jego stan bardzo się poprawił.
Nasz jedynak w Formule 1 porusza się już samodzielnie. Nie potrzebuje wspierać się na kulach. Na prawej, najbardziej poszkodowanej w lutowym wypadku ręce, ciągle znajduje się opatrunek, spod którego wystają metalowe pręty. Przy nadgarstku widać ciemną bliznę.
Kubica – który trzy tygodnie temu przeszedł ostatnią operację – wyraźnie przybrał na wadze. Niektórzy nawet dopatrują się u niego lekko zaokrąglonego brzucha, choć to raczej złudzenie wywołane przez źle ułożoną koszulkę. Skoro Robert ćwiczy po kilka godzin dziennie trudno by na jego ciele znajdowały się niepotrzebne kierowcy fałdy tłuszczu.
Tym bardziej że dzień próby zbliża się nieubłaganie. Według najnowszych plotek Kubica ma się pojawić na torze podczas ostatniego weekendu World Series by Renault. Kończące sezon wyścigi odbędą się 8 i 9 października na torze Catalunya pod Barceloną. Być może dojdzie tam również do pierwszej od wypadku przejażdżki Roberta bo hiszpański obiekt często wykorzystywany jest do testów.
kj/f. /20.9.2011/
***
Pytanie tylko: kiedy
Powrót Roberta Kubicy do startów w wyścigach Formuły 1 jest już tylko kwestią czasu. Na razie jednak nie można precyzyjnie określić kiedy to nastąpi – przyznał w piątek na włoskim torze Monza menedżer polskiego kierowcy Daniele Morelli
Rehabilitacja Kubicy przebiega pomyślnie. Pod koniec sierpnia przeszedł ostatnią operację prawego łokcia która początkowo była planowana na wrzesień. – Zabieg był udany – potwierdził Morelli
6 lutego Kubica uległ wypadkowi w rajdzie Ronde di Andora w Ligurii. Doznał ciężkich obrażeń, groziła mu nawet amputacja dłoni. Miał kilka operacji ręki, łokcia i nogi. W szpitalu przebywał 76 dni.
W zespole Lotusa Renault Polaka zastąpił Niemiec Nick Heidfeld który z powodu słabych wyników został zwolniony 24 sierpnia. Po nim za kierownicą zasiadł Brazylijczyk Bruno Senna.
Morelli zapewnił że na Kubicę czeka miejsce w ekipie Renault a kontrakt obowiązuje do końca sezonu 2012.
pap /9.9.2011/
***
Kubica po operacji
Robert Kubica przeszedł w niedzielę ostatnią operację prawego łokcia która początkowo była planowana na początek września. Zabieg był udany – poinformował menedżer Daniele Morelli
‘Funkcjonalność stawu łokciowego jest po zabiegu – zdaniem lekarzy – bardzo dobra. Teraz Robert wejdzie w ostatnią fazę – rehabilitację ramienia przez specjalistyczny trening. Obecnie jestem pewien że Robert będzie mógł wrócić na tor. Teraz trzeba tylko pozwolić działać naturze by odzyskał on pełną formę fizyczną. Uważam że za miesiąc, najdalej dwa, będziemy wiedzieć kiedy Robert wróci na tor’ – powiedział Morelli.
int.pl/pap /28.8.2011/
***
W tym czy w przyszłym sezonie?
Zamieszanie wokół Nicka Heidfelda wzbudziło w padoku wątpliwości także co do pozycji Roberta Kubicy. Zespół odsunął Niemca od startów a ten złożył pozew do sądu przeciw tej decyzji choć szef teamu Eric Boullier zdradził że już podczas wstępnej rozprawy wszystkie orzeczenia były na korzyść Lotus Renault
Dziennikarze pytali Francuza czy w tych okolicznościach zespół będzie trzymać miejsce dla Kubicy w przyszłym roku?
– Oczywiście że tak. Jeżeli będzie gotowy do jazdy – stwierdził Boullier ale przy okazji przyznał się że wątpi w możliwość powrotu Roberta Kubicy jeszcze w tym roku, choćby na ostatni wyścig F1.
– Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy jest to możliwe ale nie do końca w to wierzę. Jego rehabilitacja idzie dobrze lecz czeka go jeszcze jednak operacja która odbędzie się w najbliższych dniach. Po niej będzie musiał znów znieść wiele bólu a potem czeka go jeszcze intensywna rehabilitacja i trening za kierownicą. Bo nie chodzi tylko o odzyskanie sprawności fizycznej. Wciąż jeszcze musi oprócz tego odzyskać wyczucie samochodu – dodał Boullier.
cg/ps /27.8.2011/
***
W tym sezonie, czy w przyszłym?…
Rehabilitacja Roberta Kubicy nabiera tempa. Zajmujący się Polakiem doktor Riccardo Ceccarelli zdradził że jeszcze w sierpniu prawy łokieć jego podopiecznego zostanie ostatecznie zoperowany. Prognozy są bardzo optymistyczne
Ceccarelli powiedział że od lutego gdy Robert Kubica ucierpiał w wypadku podczas rajdu Ronde di Andora jego prawy łokieć był unieruchomiony. Teraz jest możliwość zoperowania łokcia. Lekarz Kubicy jest przekonany że zabieg zakończy się sukcesem a cały proces rehabilitacji będzie przebiegać szybciej niż pierwotnie zakładano.
– Póki łokieć był zablokowany nie mieliśmy szans wdrożyć programu odzyskanie pełnej sprawności. Teraz możemy już zająć się większością stawów i odbudowaniem masy mięśniowej – dodał Ceccarelli.
Nie tylko włoski lekarz jest dobrej myśli. Postępy w rehabilitacji Kubicy wywołują uśmiech na twarzy także u Gerarda Lopeza, właściciela Lotusa Renault GP.
– Myślę że wszystko idzie w dobrym kierunku. Oczywiście dla Roberta jest to trudna walka ale jeżeli ktokolwiek może wrócić po takiej kontuzji, to właśnie on. Znamy jego siłę mentalną i skupiamy się tylko na obserwowaniu poprawy jego sprawności fizycznej – powiedział Lopez jednocześnie dodając by nie liczyć na powrót Polaka ‘za kółko’ już w tym sezonie.
– Wszystko skończy się dobrze ale nie sądzę by jeszcze w tym sezonie Robert wystartował w wyścigu. Jestem przekonany że żałuje tego startu w rajdzie, ale to nic nie zmieni. Musi się skupić na powrocie do ścigania – dodał Lopez.
Według doktora Ceccarellego Kubica już we wrześniu będzie mógł rozpocząć treningi w symulatorze, czyli przygotowania do powrotu do bolidu F1.
– Przyglądając się postępom jakie zrobił Robert w ciągu sześciu miesięcy jestem optymistą i sądzę że wkrótce będzie on mógł zasiąść w symulatorze. Przypuszczalnie łokieć otrzyma zewnętrzne usztywnienie by nie podejmować żadnego ryzyka w okresie zdrowienia, ale to nie powinno stanowić przeszkody w próbowaniu się w symulatorze – zapowiedział lekarz.
– Organizm Roberta bardzo dobrze reaguje i zdrowienie następuje w szybkim tempie. Nerwy regenerują się szybciej niż tego oczekiwaliśmy. Co zdumiewające nie było żadnych infekcji. Rany na skórze zabliźniły się w oczekiwanym przez nas czasie – dodał Ceccarelli.
onet/kk/autosport/autoklub /18.8.2011/
***
Hiszpanka za kierownicą F1?
Hiszpanka Maria de Villota może być pierwszą kobietą po dwudziestoletniej przerwie która będzie rywalizować z mężczyznami w Formule 1. Za takim rozwiązaniem jest Bernie Ecclestone, właściciel praw do F1
Na początku sierpnia tego roku na torze imienia Paula Ricarda w bolidzie R29 Lotus-Renault zasiadła Maria de Villota która przejechała 300 treningowych kilometrów. Celem testów było zapoznanie Marii ze specyfiką prowadzenia bolidu Formuły 1 oraz poznanie systemów pokładowych i ustawień balansu. Córka byłego kierowcy rajdowego Emillio de Villoty była pod ogromnym wrażeniem próby.
‘Formuła 1 jest najpopularniejszym sportem samochodowym. Zawsze marzyłam by w niej wystartować. Jestem bardzo zadowolona z jazd – mieliśmy idealne warunki a dzięki panującej na torze atmosferze od razu poczułam się częścią zespołu. Bardzo szybko oswoiłam się z bolidem. Kiedy poczułam się pewnie za jego kierownicą zaczęłam mocniej naciskać na gaz, dzięki czemu zdobyłam niezapomniane doświadczenia. Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu ekipy Lotus-Renault GP i chciałabym podziękować jej za danie mi tej wspaniałej szansy’ – powiedziała Hiszpanka.
W równie ciepłym tonie wypowiadał się o tym doświadczeniu szef teamu Lotus-Renault Eric Boullier. Francuz chwalił de Villote:
‘Bardzo cieszymy się że mogliśmy zaproponować Maríi jazdy w R29. Jako zespół wyszukujemy nowe talenty i oferujemy młodym kierowcom możliwości rozwoju w ramach naszego teamu. Maria zrobiła to czego od niej oczekiwaliśmy. Stopniowo poprawiała swój czas okrążenia i podczas całego dnia jazd nie popełniła ani jednego błędu’ – podsumował Boullier.
Jak się okazuje pobyt w stajni Lotus-Renault wcale nie musi być epizodem z samochodem F1 w karierze Marii de Villoty. Jak donosi hiszpański dziennik Marca przy pomocy Berniego Ecclestonea, właściciela do praw F1, de Villota już niedługo może trafić do ‘królowej’ sportów motorowych. Anglik od dawna mówi że chce by w F1 pojawiła się kobieta.
‘Bardzo chciałabym jeździć w F1. Mój menedżer ma bezpośredni kontakt z Berniem Ecclestonem. Pan Ecclestone śledzi moje poczynania’ – powiedziała Hiszpanka.
De Villota ma za sobą starty w Formule 3, Ogólnoświatowych Mistrzostwach Samochodów Turystycznych (WTCC), oraz Euroseries 3000 znanej teraz jako Auto GP. Hiszpanka ściga się w Superleague Formula. Po sześciu tegorocznych wyścigów zajmuje… ostatnie – 17 miejsce.
rg/int.pl /22.8.2011/
***
Najpierw operacja
Kiedy Robert Kubica wróci do rywalizacji w F1? Menedżer Polaka Daniele Morelli obiecywał że w sierpniu poda datę jego powrotu na tor. Ale…
Ostatnio menedżer ostrożnie wypowiada się na ten temat. – Nie mogę nic powiedzieć. Zgadza się, mówiłem o sierpniowej dacie ogłoszenia powrotu, ale Roberta czeka jeszcze jedna operacja. Poczekamy do niej by robić kolejne plany – powiedział Morelli.
Kubica niebawem przejdzie szóstą operację po wypadku w rajdzie samochodowym. Tym razem celem zabiegu będzie usunięcie zrostów pooperacyjnych w łokciu.
gw /16.8.2011/
***
W sierpniu zabieg na łokciu
W tym miesiącu chirurdzy wykonują zabieg który odblokuje prawy łokieć Roberta Kubicy
Fernando Alonso, jeden z najlepszych kierowców świata, a prywatnie dobry kolega Kubicy, głęboko wierzy w możliwość powrotu naszego kierowcy do ścigania. Dwukrotny mistrz świata jest przekonany że psychika Polaka w żadnym stopniu nie ucierpiała po bardzo groźnym wypadku do którego doszło pół roku temu.
– Wypadek Roberta Kubicy był bardzo pechowy. Człowiek jego kalibru potrafi się jednak z tego otrząsnąć. To była kraksa rajdowa która nie ma nic wspólnego z Formułą 1 – powiedział Hiszpan który spodziewa się że Kubica nie straci nic ze swojej prędkości ani ambicji.
Wiele osób zastanawia się czy tak traumatyczne przeżycie nie odbije się na psychice zawodnika ale każdy kto go zna osobiście jest przekonany że pod tym względem wszystko będzie w porządku. Nieliczne osoby które mają stały kontakt z Kubicą zapewniają że nasz kierowca – choć ubolewa że nie może jeździć w F1 – jest w bardzo dobrym nastroju i cały swój czas poświęca jednemu celowi: przygotowaniom do powrotu.
Wątpliwości budzi w środowisku inna, równie ważna kwestia – czy po tak ciężkich urazach ludzki organizm będzie w stanie podołać wyzwaniom jakie stawia ekstremalna jazda bolidem Formuły 1? Nie wszyscy w padoku wierzą że jest to możliwe. Co prawda kierowca nie musi być atletą ale potrzebuje dużo siły, żelaznej kondycji oraz wielkiej zręczności. Jego ręce i palce muszą działać błyskawicznie i precyzyjnie w bardzo ciężkich warunkach. Zastanawiał się nad tym Nico Rosberg.
– Kierowca jego formatu nie może sobie pozwolić na żadne opóźnienia – powiedział Rosberg, zawodnik Mercedesa.
Jednak także w kwestii sprawności fizycznej Polaka dochodzą budujące wieści. Kubica mocno pracuje m.in. nad sprawnością palców prawej dłoni która po wypadku została niemal amputowana a postępy zaskakują lekarzy. Na długiej i krętej drodze do zdrowia pozostał mu do pokonania jeszcze jeden zakręt – sierpniowy zabieg. Jeżeli okaże się że łokieć zagoił się równie dobrze co pozostałe urazy – Polak będzie mógł w szybkim czasie rozpocząć normalny trening fizyczny i wyjdzie na ostatnią prostą.
cg/ps /8.8.2011/
***
Kubica już w GP Brazylii?!
Robert Kubica wraca do zdrowia w szybkim tempie. Jest duża szansa że polski kierowca wróci do Formuły 1 jeszcze w tym sezonie!
Na początku lutego Kubica miał koszmarny wypadek podczas rajdu samochodowego we Włoszech. Polak uderzył z dużą prędkością w barierę ochronną która wbiła się w samochód. Nasz kierowca został poważnie ranny. Groziła mu nawet amputacja dłoni.
Kubica przeszedł wiele skomplikowanych operacji w szpitalu w Pietra Ligure które zakończyły się powodzeniem. Krakowianin spędził w szpitalu ponad dwa miesiące. Lekarze i osoby z otoczenia kierowcy Lotusa Renault wypowiadały się z uznaniem o postępach w rehabilitacji. Z każdym tygodniem dochodziły coraz lepsze wiadomości.
Ostatnio pojawiły się nowe informacje podczas Grand Prix Węgier na Hungaroringu. Według węgierskich mediów Kubica wraca do zdrowia w bardzo szybkim tempie. Lekarz Polaka Riccardo Ceccarelli poinformował że Polak odzyskał sprawność w złamanej ręce. ‘Specjalistyczne badania wykazały że wszystko jest w porządku’ – powiedział Ceccarelli.
Lotus-Renault zamierza uczynić wszystko by Kubica pojechał w wyścigu o Grand Prix Brazylii. Stanie się tak jeżeli zespół będzie mieć pewność że wypadek nie odbił się negatywnie na psychice Polaka. Kubica musi również dostać pozwolenie od lekarzy na start w F1.
int.pl /1.8.2011/
***
Prywatne testy dla Kubicy
Robert Kubica może jeszcze w tym roku wrócić na tory Formuły 1. Przekonywali o tym jego menedżer Daniele Morelli i szef Lotusa Renault GP Eric Boullier
Sam kierowca również niedawno stwierdził że postara się wystartować w wyścigu o GP Brazylii który kończy sezon. Zespół planuje pod koniec lata zrobić specjalne testy dla polskiego kierowcy – poinformował serwis F1news.ru
Zanim Robert Kubica wróci na tor – będzie musiał przejść badania a także serię testów na torze. Te ma zapewnić mu jego zespół. Eric Boullier w ostatnio stwierdził że ‘polski kierowca będzie mógł odbyć testy tak szybko jak to możliwe, może nawet pod koniec lata’.
– Zobaczymy jak będzie przebiegać rehabilitacja Roberta w najbliższym czasie. A jest lepiej niż się spodziewaliśmy. Często rozmawiamy z Robertem który czuje się dobrze, ale musimy pamiętać że rehabilitacja uszkodzonych nerwów wymaga czasu. Myślę że pod koniec lata rozpocznie się finałowy etap leczenia. Wtedy będzie jasne kiedy możemy spodziewać się Roberta na torze – powiedział Boullier.
Zapytany o możliwość zorganizowania prywatnych testów dla Kubicy, szef Lotusa Renault GP powiedział: – Mamy coś zaplanowane na jesień.
on. /20.7.2011/
***
Nie pamięta nic z wypadku
Robert Kubica cały wyścigowy weekend na torze Silverstone odpowiadał na pytania kibiców. Konferencja prowadzona była drogą elektroniczną na oficjalnej stronie internetowej zespołu Polaka
W ubiegły piątek na stronie internetowej zespołu z Enstone ruszyła akcja ‘Zadaj pytanie Robertowi Kubicy’. Każdy z kibiców Polaka i Formuły 1 mógł przesłać swoje pytanie drogą elektroniczną
Oto zapis nietypowej konferencji Roberta Kubicy
‘Przede wszystkim chciałbym wszystkich przywitać! Byłbym szczęśliwy gdyby udało mi się odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania ale po prostu było ich zbyt wiele! Przeczytałem każde i wybrałem te które podsumowują wspólne tematy’ – napisał na wstępie nasz rodak.
Jak czujesz się pod względem fizycznym i psychicznym?
Psychicznie nie ma żadnego problemu. Fizycznie jestem nadal trochę słaby ale mój ogólny stan jest dość dobry. Moja waga powróciła teraz do normalnego poziomu i od kilku tygodni jestem w stanie chodzić bez pomocy. Ogólnie rzecz biorąc czuję się dosyć dobrze.
Czy ten wypadek zmienił coś w twoim umyśle kierowcy wyścigowego?
Nie sądzę – nie pamiętam nic z wypadku i jestem tylko świadomy jego konsekwencji. Dla mnie jest więc tak jakby nigdy się nie wydarzył.
Czy uważasz że to pomoże ci być jeszcze lepszym kierowcą?
Miejmy taką nadzieję! Ale tak naprawdę nie wiem dlaczego miałoby tak być ponieważ sądzę że wrócę dokładnie taki jaki byłem.
Do jakiego zespołu wrócisz w przyszłym roku?
Jestem kierowcą Lotusa Renault GP. Oczywiście brakuje mi tego że nie jestem w stanie jeździć w tym sezonie ale sądzę że mam jeszcze do dokończenia robotę w Enstone.
Kiedy weźmiesz udział w wywiadzie telewizyjnym?
Jeszcze nie wiem. Teraz muszę skoncentrować się na rehabilitacji i programie treningowym.
Jakie jest twoje zdanie na temat zmiany silników na V6 w 2014 r.?
Będę mógł powiedzieć kiedy go przetestuję. Właściwości takiego silnika są inne niż obecnych jednostek napędowych.
Czy uważasz że DRS był dobrym pomysłem?
Tak, jest na torze więcej akcji, a reguła jednej sekundy różnicy stwarza więcej sytuacji stanowiących wyzwanie.
Jak przebiega rehabilitacja?
Tak jak powiedziałem wcześniej, jestem zadowolony z tego jak wygląda jej przebieg. Postępy idą w parze z oczekiwaniami i na szczęście nie ma komplikacji które mogłyby wpłynąć na czas powrotu do zdrowia. Jest wciąż zbyt wcześnie by mieć jasny obraz harmonogramu mojego powrotu ale ważną rzeczą jest ostateczny rezultat a nie pośpiech.
Co robisz by utrzymać wysoką sprawność umysłu kiedy nie możesz korzystać z symulatora? Czy robisz jakiś trening wizualizacyjny? W jaki sposób utrzymujesz wszystkie instynkty kierowcy wyścigowego podczas rehabilitacji?
Nigdy nie zapomina się jak jeździć rowerem. Nie ma nic czego potrzebowałbym w tym względzie. Jak zawsze dobrze się bawię grając w gry wideo i to tyle.
Czy będziesz gotowy by zamieszać w stawce w przyszłym roku i powalczyć o mistrzostwo?
Musimy poczekać do pierwszego testu w 2012 r.!
Życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia, nie mogę doczekać się twojego powrotu do stawki! Co sądzisz o osiągach zespołu w tym roku?
Są dosyć dobre chociaż trochę spadają, szczególnie podczas sesji kwalifikacyjnych. Wiem że jest kilka dobrych usprawnień na nadchodzące wyścigi a to powinno pomóc odzyskać to co mieliśmy na początku sezonu. Poza tym na Silverstone kwestia nadmuchu spalin wyraźnie wpłynęła na konkurencyjność którą na pewno odzyskamy w Niemczech w przyszłym tygodniu.
Jak wrócisz do ścigania, co będzie pierwszą rzeczą jaką zrobisz?
Zrelaksuję się przez chwilę z moimi inżynierami wyścigowymi w pomieszczeniu konferencyjnym a następnie rozpocznę pracę.
rg/int.pl /14.7.2011/
***
Optymizm u Roberta Kubicy
– Kiedy Robert będzie w formie umożliwiającej mu powrót, to wróci. To ja podpisywałem kontrakt i kropka – stwierdził szef Lotusa Renault GP Eric Boullier
Boullier odniósł się tak do słów menedżera Roberta Kubicy który podczas niedawnej wizyty w Polsce powiedział że powrót polskiego kierowcy w tym sezonie może zależeć nie tylko od jego stanu zdrowia ale także od sytuacji kontraktowej.
– Sytuacja jest jasna: mamy umowę z Robertem i Nick Heidfeld o tym wie – wyjaśnił Boullier. – Kiedy Robert będzie w formie umożliwiającej mu powrót, to wróci. To ja podpisywałem kontrakt i kropka.
Według ostatnich informacji nie jest wykluczone że Kubica może wrócić do ścigania jeszcze w tym sezonie. – Życzę sobie tego – krótko skomentował Boullier.
Lotus Renault rozpoczął także akcję umożliwiającą kibicom zadawanie pytań Kubicy. Pytania można zadawać do wtorkowego wieczoru na oficjalnej stronie zespołu. – Odpowiedzi Roberta opublikujemy prawdopodobnie w środę – powiedział jeden z członków ekipy.
– Wkrótce będziecie mogli dostać więcej informacji bezpośrednio od Roberta – potwierdził Boullier podczas spotkania z dziennikarzami na Silverstone. – Jego stan bardzo się poprawia, po ostatnich zabiegach musiał pewien czas odpoczywać, ale teraz znów mocno pracuje. Dużo ostatnio rozmawiałem z Daniele Morellim i doktorem Riccardo Ceccarellim. Sytuacja jest bardziej pozytywna niż się spodziewano – dodał.
ms/onet /7.7.2011/
***
Może wrócić już na GP Brazylii!
Najpierw zwykły samochód, potem symulator, na końcu bolid – tak będzie wyglądać powrót Roberta Kubicy do Formuły 1. Polak w dalszym ciągu przechodzi rehabilitację po feralnym wypadku na trasie rajdu
– Najpierw musimy przeprowadzić testy na symulatorze, bo pozwala to na symulację jazdy bez obciążenia fizycznego. Nie ma przeciążeń i dodatkowego ryzyka. Robert będzie musiał się wczuć i sprawdzić swoje czasy reakcji i umiejętności bez konieczności wsiadania do prawdziwego samochodu wyścigowego – zdradził Daniele Morelli, menedżer polskiego kierowcy.
Lotus Renault nie dysponuje własnym symulatorem więc Kubica zapewne skorzysta z pomocy Ferrari i będzie ćwiczyć we włoskim Maranello. Następnym krokiem będzie jazda bolidem. Szefostwo Renault zapewniło że na Kubicę czeka już pojazd sprzed dwóch lat, idealnie nadający się do pierwszych jazd po torze po długiej przerwie.
Morelli twierdzi że Polak będzie w stanie wrócić do ścigania na listopadowe Grand Prix Brazylii ale nie chce niczego obiecywać.
– Tylko Robert może to stwierdzić. Tylko on potrafi ocenić przygotowanie swego organizmu. Musimy umożliwić mu powrót do samochodu wyścigowego a on sam oceni czy jest w stanie jeździć tak dobrze jak wcześniej. Jego droga zakończy się gdy sam powie: ‘jestem gotowy’ – powiedział Włoch.
Według informacji dobiegających z Monako – Kubica wyprzedza plan przygotowań do powrotu o dwa tygodnie.
pl/ps /29.6.2011/
***
As pokera
Walizka z kartami i żetonami do gry w pokera – taki prezent podarowali koledzy z wyścigowych torów Robertowi Kubicy który po lutowym wypadku przechodzi rehabilitację
Robert Kubica znany jest w świecie Formuły 1 jako namiętny a przy tym bardzo dobry gracz w pokera. O umiejętnościach Polaka w licytowaniu, przebijaniu i blefowaniu, niejednokrotnie przekonali się niektórzy z jego kolegów z paddocku.
Według niepotwierdzonych informacji najdotkliwiej grę z Robertem odczuł Flavio Briatore, były szef stajni Renault. Włoch stracił sporą sumę a po grze stwierdził że Robert to ‘cholernie dobry gracz’.
Kierowca Lotus-Renault ograł także samego mistrza wersji Texas Hold’em – Joe Hachema. Nic zatem dziwnego że kumple Roberta postanowili zrobić Polakowi nietypowy prezent. Walizka w której znajdą się karty i żetony do gry w pokera została podpisana między innymi przez: Adriana Neweya, Nicka Heidfelda, Bruno Sennę, Rubensa Barrichello, Heikki Kovalainena, Vitantonio Liuzziego, Timo Glocka i Jerome d’Ambrosio.
rg/int.pl /20.6.2011/
***
Senna może zastąpić Heidfelda
Brazylijczyk Bruno Senna może zastąpić w teamie Renault Niemca Nicka Heidfelda – twierdzi niemiecka prasa
Zdaniem niemieckich dziennikarzy właściciel zespołu Lotus-Renault Gerard Lopez pozyskał brazylijskich sponsorów którzy mogliby sfinansować starty Bruno Senny w Formule 1
Wizyta Lopeza w Brazylii miała mieć miejsce jeszcze przed wyścigiem o Grand Prix Kanady, siódmą tegoroczną eliminacją mistrzostw świata F1. Z doniesień prasowych wynika że luksembursko-malezyjska ekipa ma w tej chwili problemy finansowe i nie ma pieniędzy na spłatę należności wobec francuskiego dostawcy silników.
Heidfeld zastąpił w teamie Renault Roberta Kubicę który przechodzi rehabilitację po poważnym wypadku w rajdzie samochodowym we Włoszech. Jednak wyniki uzyskiwane przez Niemca są poniżej oczekiwań szefostwa zespołu, podobnie jak osiągnięcia Rosjanina Witalija Pietrowa.
int.pl/pap /17.6.2011/
***
Kubica już za kierownicą!
– Wtorkowa operacja była konieczna by Robert zaczął w pełni prostować palce dłoni – powiedział Daniele Morelli, menedżer Roberta Kubicy
– Czy prowadził już samochód? Na to pytanie nie odpowiem bo to mogłoby zdenerwować lekarzy… – mówił Włoch
Morelli reprezentował Kubicę na konferencji prasowej z okazji przedłużenia współpracy między kierowcą Lotusa Renault a sponsorującym go Lotto. Dzień wcześniej Polak przeszedł piątą operację po lutowym wypadku i rehabilituje się, kursując między Monako i Włochami.
Na początku Morelli odczytał po polsku wiadomość od Kubicy: – W Polsce mówi się że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Bardzo się cieszę że Lotto jest lojalnym partnerem który wspiera mnie tak samo w dobrych czasach, jak i w także tych trudnych chwilach. Chcę wrócić na tor silniejszy niż dotąd i mocno pracuję nad powrotem za kierownicę. Wierzę że wkrótce razem z Lotto dam kibicom radość z wygrywania – sylabizował Morelli, a potem odpowiadał na pytania.
Jak obecnie czuje się Robert?
Wszystko idzie w dobrym kierunku, nie ma komplikacji, plan nakreślony przez specjalistów jest realizowany, mamy nawet dwutygodniowe wyprzedzenie. O kondycji fizycznej lepiej świadczą zdjęcia niż słowa ale chciałbym wyjaśnić że te zdjęcia które widzieliśmy ostatnio w mediach zostały zrobione kilka tygodni temu. Obecnie Robert wygląda jeszcze lepiej bo od kilku dni chodzi już bez kuli. We wtorek przeszedł ostatnią zaplanowaną operację podczas której oczyszczono ścięgna przedramienia z pooperacyjnych zrostów. To było koniecznie by Robert mógł w pełni otwierać dłoń. Dzięki temu jej funkcjonalność jest już niemal pełna. To oczywiście nie oznacza że jesteśmy gotowi na szybki powrót. Robert będzie potrzebować teraz długiego treningu by poprawić ogólną formę do poziomu który wymagany jest w Formule 1. W sierpniu powinniśmy wiedzieć kiedy będzie w stanie wrócić do wyścigów. Mamy cel – nie marzenie, ale cel – by Robert wziął udział w przynajmniej jednym weekendzie Grand Prix pod koniec sezonu. Ale jeżeli się to nie uda, to niekoniecznie ze względu na stan jego zdrowia. Może się okazać że nie znajdzie się dla niego miejsca za kierownicą.
W sierpniu Kubica ma spróbować sił w symulatorze ale Lotus Renault nie ma takiego urządzenia.
To nie problem bo w Europie jest wiele profesjonalnych symulatorów które można wynająć. Poza tym nie sądzę by Robert potrzebował wiele czasu w symulatorze. To będzie tylko pierwszy krok który pozwoli mu ponownie poczuć prędkość. Prawie całe życie prowadzi samochód wyścigowy więc kiedy tylko usiądzie za kierownicą i przejedzie jedno okrążenie wówczas sam zdecyduje czy jest gotowy na ściganie. Teraz kończy się rehabilitacja i zaczynają treningi.
Czy macie zaplanowane już terminy testów w bolidzie jeżeli Kubica uzna po próbie w symulatorze że jest gotowy na jazdę samochodem?
W planach wszystko mamy precyzyjnie określone ale ten harmonogram jest elastyczny i może się zmienić nawet kilka dni przed planowanym wydarzeniem. Wszystko będzie zależeć od kondycji fizycznej Roberta. Jeżeli chodzi o testy to trzeba pamiętać że w trakcie sezonu są one dla zespołów Formuły 1 bardzo ograniczone. Dozwolone jest jednak jeżdżenie bolidami sprzed dwóch lat lub starszymi.
Jeżeli Kubica wróci to będzie jeździć w przyszłym roku w Renault?
Tego nie wiem i nie chcę mówić o swoich procentowych przewidywaniach. Na razie mamy za sobą tylko siedem wyścigów tego sezonu więc za wcześnie by prowadzić rozmowy na temat kolejnego. Myślę że klasa i umiejętności Roberta pozwolą mu bez problemu znaleźć wolne miejsce w bolidzie Renault albo innego zespołu.
Kiedy zobaczymy Kubicę na żywo?
Robert się nie ukrywa. Możecie go spotkać na drodze między Monte Carlo a Genuą. Nie publikowaliśmy żadnych zdjęć po operacji bo na takich zdjęciach i tak pokazalibyśmy tylko to co byśmy chcieli. W sumie to jesteśmy zadowoleni że w mediach ukazały się fotografie robione z ukrycia.
Czy Kubica prowadził już po wypadku zwykły samochód?
Na to pytanie nie odpowiem bo to mogłoby zdenerwować lekarzy…
rozm. łc/gw /15.6.2011/
***
Tak wracali inni
W sportach motorowych nie ma utwardzonej drogi powrotu po ciężkich wypadkach
Są przypadki cudowne gdy wszelkie szanse niby rozpłynęły się a jednak kierowca wracał i wygrywał. Są bardziej zwyczajne powroty gdy sportowiec po prostu wracał do życia po ciężkiej traumie i mógł uważać się za szczęściarza, a spełnienie sportowe schodziło na dalszy plan. Były też powroty nieudane, nawet tragiczne, bo zakończone śmiercią. I zdarzało się też że sportowiec – mimo że ocalił życie – nie wracał do ścigania w ogóle. Każdy kto nie będąc lekarzem Kubicy lub osobą na co dzień z nim przebywającą, kto nie znając szczegółów urazów, detali operacji, postępów terapii, twierdzi że kierowca ‘wróci i będzie wygrywać’ lub ‘nigdy nie zasiądzie w bolidzie’ – jednak nieco dowodzi chyba swojej ignorancji.
Niki Lauda
W wyścigu na Nürburgringu w 1976 r. kilka minut tkwił w płonącym ferrari – wdychał gorące gazy toksyczne które uszkodziły płuca. Poparzenia były ogromne. Lauda zapadł w śpiączkę. Miał zdeformowane prawe ucho i zoperowano mu powieki. Na tor wrócił po… sześciu tygodniach i zajął 4 miejsce w Grand Prix Włoch. Mistrzostwo przegrał punktem ale z ostatniego wyścigu sezonu w Japonii wycofał się sam bo uznał że jazda w ulewnym deszczu jest zbyt niebezpieczna. Tytuł zdobył rok później a potem – po wznowieniu kariery którą przerwał w 1979 r. – jeszcze w 1984 r.
Alex Zanardi
Cudem uniknął śmierci w wypadku którego doświadczył w wyścigu Champ Car na niemieckim torze Lausitz w 2001 r. Ocalił życie ale nie ocalił nóg – zdeterminowany Włoch sam wyprodukował sobie jednak protezy które potrafił przycinać na potrzeby różnych bolidów i wrócił do sportu. Traumę pokonał wracając na feralny tor by symbolicznie dokończyć tamten wyścig – 13 okrążeń przejechał z prędkością przekraczającą momentami 300 km/h. Później zwyciężał w samochodach turystycznych a w 2006 r. testował nawet bolid BMW Sauber. – Wiem że już nigdy nie dostanę kontraktu w Formule 1 ale sama szansa jazdy takim samochodem jest niesamowita – mówił.
Felipe Massa
Przeszedł poważną operację czaszki gdy w lipcu 2009 r. odczas kwalifikacji do Grand Prix Węgier urwana z bolidu Rubensa Barrichello sprężyna uderzyła go w głowę. Mimo ochrony wytrzymałego kasku doszło do pęknięcia czaszki. Stan Brazylijczyka określano jako krytyczny, choć stabilny. Szybko zoperowano kości wokół lewego oka, w miejsce pęknięcia wstawiono tytanową płytkę. Testy neurologiczne nie wykazały przeciwwskazań dla powrotu na tor i po półrocznej przerwie Massa rozpoczął mistrzostwa w 2010 r. w samochodzie Ferrari. Teraz ściga się kolejny sezon ale jego wyniki są dużo słabsze niż przed wypadkiem.
Neil Bonnett
Czołowy kierowca serii NASCAR w 1990 r. w wieku 44 lat cudem przeżył wypadek na torze w Darlington. Doznał amnezji i skończył karierę ale zmienił zdanie. W 1993 r. w pierwszym wyścigu po powrocie, po kolejnym wypadku samochód Bonnetta wyleciał w powietrze i rozbił się na bandzie. Kierowca wyszedł z tej kraksy bez szkody i ścigał się dalej. W lutym 1994 r. na treningu przed Daytona 500 na Florydzie złapał gumę i uderzył w betonową bandę. Tego wypadku już nie przeżył.
ceg/rl/gw /14.6.2011/
***
Kubica może wrócić na GP Brazylii!
Robert Kubica ma nie tylko wrócić do Formuły 1 ale i może wystąpić w ostatnim wyścigu sezonu w Brazylii!
Daniel Morelli, agent Polaka, stwierdził że rehabilitacja Roberta przebiega dobrze – przyznając jednak że wciąż największym problemem jest prawa ręka, ale nie stanowi go już prawa noga
Włoch dodał że nie jest niemożliwe by krakowianin wrócił do ścigania się jeszcze w tym roku!
– Rehabilitacja przebiega pozytywnie. Z prawą nogą jest wszystko w porządku: gdyby to było nasze jedynie zmartwienie, to Robert praktycznie byłby już gotowy do jazdy – powiedział Morelli, cytowany przez La Gazzetta dello Sport.
– Grand Prix Włoch odbędzie się we wrześniu, więc mamy trzy miesiące, ale bardziej myślimy o ostatnim wyścigu sezonu – 27 listopada w Sao Paulo. W każdym razie kiedy Robert usiądzie w symulatorze, natychmiast zrozumie, kiedy będzie w stanie wrócić – dodał.
La Gazzetta dello Sport doniosła też że Polak we wtorek miał przejść ostatnią operację ramienia w Genui, gdzie spędza trzy dni w tygodniu na rehabilitacji z dr. Igorem Rossello. Resztę tygodnia Kubica spędza w Formula Medicine w Viareggio, poddając się rehabilitacji nogi.
W poniedziałek jedna z gazet zamieściła pierwsze zdjęcia Polaka po wypadku, na których widać go chodzącego o kulach i ze specjalnym stabilizatorem na ręce.
Zespół Renault zamierza poczekać z wszelkimi decyzjami dotyczącymi sezonu 2012 na to, co postanowi krakowianin.
– Robert jest kluczem. Oczywiście jesteśmy w stu procentach za nim i zrobimy wszystko by czuł się komfortowo podejmując decyzję. Powiedziano mi że pełną rehabilitację zacznie w sierpniu. To późno ale wtedy będziemy musieli podjąć decyzję odnośnie składu kierowców na 2012 rok – powiedział Eric Boullier, szef Renault.
int.pl /14.6.2011/
Pomaga Edyta
Jak donosi jedna z gazet – Robert Kubica opuszcza swoje mieszkanie we włoskiej miejscowości Pietrasanta tylko wtedy kiedy wyjeżdża do ośrodka rehabilitacji kierowców F1 Formula Medicine w Viareggio
We wszystkich czynnościach Robertowi pomaga narzeczona Edyta Witas. 28-letnia blondynka wozi krakowianina na zabiegi i opiekuje się nim w czasie pobytu w domu
– Nie ma obaw że Robertowi nie uda się osiągnąć pełnej sprawności albo przynajmniej stanu wystarczającego do prowadzenia samochodu Formuły 1 – zapewnia Daniel Morelli, menedżer Kubicy.
rg/int.pl /13.6.2011/
Robert Kubica wspiera krwiodawstwo
Według informacji włoskiego dziennika Il Vostro Giornale – Robert Kubica potwierdził czynny udział w kampanii na rzecz krwiodawstwa ‘Nie odwracaj się plecami…’ we włoskim mieście Savona. Polak pierwszy raz od dramatycznego wypadku ma się spotkać z większą grupą osób
Organizatorzy zapewniają że Kubica weźmie udział w akcji promocyjnej w Savonie. Polak doskonale rozumie znaczenie honorowego krwiodawstwa bowiem po dramatycznych wydarzeniach w lutym sam korzystał z dobrodziejstwa jakim jest krew oddana przez przypadkowych dawców. Lekarze walczący o życie Roberta tuż po wypadku przetoczyli ponad 5 litrów życiodajnego płynu w organizmie kierowcy z Krakowa.
Spotkanie ma charakter otwarty i jest szerszym projektem światowej kampanii oddawania krwi. Włoska impreza w której weźmie udział Robert Kubica organizowana jest pod egidą miasta Savony i Uniwersytetu z Genui. Apel o oddawanie krwi ma być skierowany głównie do młodych ludzi którzy czynili to niechętnie.
rg/int.pl /14.6.2011/
***
Kubica wróci i będzie wygrywać
– Formuła 1 bez Roberta Kubicy nie jest taka sama. Ale spokojna głowa, on wróci i będzie wygrywać – mówi Johnny Herbert, były gwiazdor F1, zwycięzca legendarnego 24-godzinnego wyścigu w Le Mans, obecnie ekspert Eurosportu
Anglik wie co mówi. Sam przeżył fatalny wypadek w Formule 3000 po którym lekarze mieli wątpliwości czy w ogóle będzie w stanie chodzić. On wygrał
jednak później trzy wyścigi Formuły 1
Rozmowa z Johnnym Herbertem
Jako ekspert Eurosportu jest pan w Le Mans gdzie w sobotę rozpocznie się 24-godzinny wyścig. Czy to najtrudniejsze zawody świata?
Ekstremalnie trudne. Auto musi wytrzymać 24 godziny jazdy non stop, inżynierowie i mechanicy nie mogą zmrużyć oka nawet na sekundę. Kierowcy mają łatwiej bo w każdym zespole jest trzech i się zmieniają.
Kto jest faworytem wyścigu?
Audi wygrało 8 z ostatnich 10 edycji. Ale w tym roku po piętach depcze im Peugeot. Zapowiada się niesamowicie zacięta rywalizacja, a wygra ten kto przez 24 godziny nie popełni żadnego błędu.
Pan wygrał i w Le Mans, i w F1. Który sukces smakuje lepiej?
Trudno to porównywać bo w Le Mans pracuje się przede wszystkim zespołowo. Wyżej cenię wygrane w F1.
Wielu ekspertów uważa że gdyby nie koszmarny wypadek z 1988 roku zostałby pan mistrzem F1…
Cóż, na pewno osiągnąłbym dużo więcej. Po wypadku nigdy nie byłem w pełni sprawny. Dla kierowcy wyścigowego czucie w stopach jest niezwykle ważne, ale ja niestety straciłem je w 1988 roku.
Co pan pamięta z wypadku?
Uderzyłem w bolid, z mojego auta odpadło mnóstwo elementów. Kiedy wpadłem w stalową barierę, moje stopy były w zasadzie niczym nieosłonięte. Przybiegł do mnie jeden z sędziów i powiedział że wszystko będzie dobrze. A potem spojrzał na moje stopy i… zwymiotował! Lekarze zastanawiali się co trzeba amputować, wątpili czy w ogóle będę mógł chodzić!
Ale jednak pan wrócił i wygrał trzy wyścigi w F1.
Tak, choć kosztowało mnie to mnóstwo wysiłku i poświęcenia. Powiedziałem sobie że nie mogę się poddać. Trenowałem tak ciężko jak się dało, nigdy nie pomyślałem o tym by odpuścić.
Robert Kubica też dochodzi do siebie po wypadku. Zobaczymy go jeszcze na torze?
Jego wypadek był poważniejszy bo uszkodził rękę. Ale dziś lekarze potrafią znacznie więcej, technologia jest dużo nowocześniejsza. Robert ma podobną mentalność i da z siebie wszystko by wrócić.
Myśli pan że Robert popełnił błąd startując w rajdzie?
Byłem zszokowany że zdecydował się na coś takiego. To jego pasja ale nie było to rozważne. Rajdy są bardzo ryzykowne. On powinien skupić się na wyścigach, bo jest jednym z najszybszych kierowców świata.
Johnny Herbert – ur. 25.6.1964 w Romford (Wlk. Brytania), w F1 z przerwami od 1989 do 2000 (165 wyścigów, 3 zwycięstwa, 7 miejsc na podium). W 1991 wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans
rozm. jc/su /11.6.2011/
***
Kubica chce wrócić w tym sezonie!
Jak informuje włoski portal sportowy sport.virgilio.it – Robert Kubica chce wrócić do ścigania w F1 na jedno z ostatnich Grand Prix sezonu. Stąd uparcie walczy z czasem i przechodzi intensywną rehabilitację
– W sierpniu będziemy w stanie powiedzieć więcej na temat powrotu Kubicy do ścigania – stwierdził dr Riccardo Ceccarelli opiekujący się polskim kierowcą. Na razie Polaka czeka kolejna operacja uszkodzonej mocno prawej ręki która zaplanowana jest na lipiec
Spekulacje na temat powrotu Polaka na tor wiążą się z szybkim postępem rehabilitacji który zbiegł się w czasie ze słabą formą kierowców Lotusa Renault GP – Witalija Pietrowa i Nicka Heidfelda. W trakcie ostatniego weekendu F1 w Monako pojawiły się spekulacje na temat powrotu Kubicy za stery bolidu Renault. Niezręczną wypowiedź właściciela Lotusa Renault – Gerarda Lopeza – na temat Kubicy podchwyciły media, przez co krygować musiał się mocno Eric Boullier, szef zespołu.
Jak się okazuje – plan powrotu Kubicy na tor staje się coraz bardziej realny. Riccardo Ceccarelli, lekarz opiekujący się Kubicą przyznaje:
– Teraz naszym celem jest poprawa sprawności najbardziej poszkodowanej prawej ręki Roberta. W porównaniu ze stanem po wypadku jest dużo lepiej. Mamy nadzieję że będziemy wciąż notować postęp w rehabilitacji. W sierpniu (sześć miesięcy po wypadku) będziemy mogli dokładniej określić kiedy Robert wróci do ścigania za kierownicą bolidu F1.
W lipcu Kubica zostanie poddany operacji łokcia prawej ręki która ma za zadanie usunąć zwapnienia więzadeł i odblokować usztywnienie jakie w niej powstało. – W tym momencie – kontynuuje Ceccarelli – zmniejszenie zrostów oraz zwiększenie możliwości łokcia i odbudowa mięśni ręki są naszymi priorytetami.
Robert Kubica ma jasny cel – powrót do ścigania w F1. Jak na razie, podobnie jak w całej swej karierze, wykonuje krok po kroku nakreślony plan i jest coraz bliżej osiągnięcia celu.
kg/onet.pl /9.6.2011/
***
Będzie sprawny na sto procent!
Nie ma żadnego ryzyka że Robert Kubica nie wróci do Formuły 1. Cztery miesiące po koszmarnym wypadku na trasie rajdu we Włoszech polski gwiazdor w imponującym tempie przechodzi rehabilitację. – Jego stan nieustannie się poprawia – zdradził Daniele Morelli, menedżer Kubicy
Robert Kubica wyszedł ze szpitala pod koniec kwietnia. Spędził kilka dni w domu, a później zaczął intensywną rehabilitację. Do jego dyspozycji jest cały zespół lekarzy w Formula Medicine, specjalistycznej klinice dla kierowców wyścigowych.
– Forma fizyczna Roberta jest coraz lepsza. W sierpniu powinniśmy skończyć proces rehabilitacji – ujawnił Morelli. – Na razie jest jeszcze dość słaby fizycznie ale przy odpowiednim treningu szybko sobie z tym poradzi
Włoch nie kryje optymizmu. Tuż po wypadku wydawało się że to może być koniec kariery Polaka w Formule 1. Teraz jednak wszystko wskazuje że powrót Kubicy na tor jest tylko kwestią czasu.
– Lekarze którzy zajmują się Robertem oceniają że Polak odzyska pełną sprawność – powiedział Morelli. – Jego entuzjazm do ścigania jest taki sam jak wcześniej. Robert bardzo uważnie śledzi wyścigi Formuły 1 oraz rajdy
W najbliższy weekend Polak obejrzy wyścig o Grand Prix Kanady. Ten sam w którym w 2007 r. przeżył koszmarny wypadek (wielu uznało za cud że przeżył), a rok później odniósł pierwsze (i jak na razie jedyne) zwycięstwo w Formule 1.
– Brakuje nam Roberta – powtórzył Eric Boullier, szef zespołu Renault. – To naturalny lider. Jest bardzo wymagającym kierowcą, dobrze wie co może dać zespołowi i czego oczekuje. A kiedy widzi że coś idzie nie tak potrafi walnąć pięścią w stół
jc/su /8.6.2011/
***
Przygotowani na powrót Kubicy
Szef Lotusa Renault powiedział że wypowiedź właściciela ekipy Gerarda Lopeza o niemożliwym powrocie Roberta Kubicy do ścigania w tym sezonie została źle zrozumiana
Spytany o stanowisko zespołu wobec wypowiedzi Lopeza dla katalońskiego radia, w której biznesmen rzekomo stwierdził że Kubica w tym sezonie nie wystartuje w wyścigu i co najwyżej poprowadzi samochód Formuły 1 podczas piątkowych treningów – Boullier stanowczo zaprotestował i wyraźnie stwierdził że wypowiedź właściciela Lotusa Renault została wyrwana z kontekstu.
– Moim zdaniem kontekst rozmowy był niewłaściwy – powiedział Francuz. – Według mnie pan Lopez nie chciał powiedzieć że Robert nie wróci w tym roku. Wiadomością którą chciał przekazać było: zrobimy wszystko by wrócił, a kiedy wróci i będzie mógł pojechać w treningach czy testach, to mu to umożliwimy.
Boullier przypomniał też swoją wypowiedź sprzed tygodnia. W trakcie kolejnej wizyty u Kubicy ustalono że dalszy plan powrotu na tor zostanie ustalony nie wcześniej niż w połowie czerwca.
– Nawet on sam teraz nie wie kiedy będzie mógł wrócić więc nikt nie może tego powiedzieć – stwierdził szef Lotusa Renault.
– Ustaliliśmy z Robertem że w połowie czerwca lub pod jego koniec będzie wiedział więcej o możliwościach powrotu
Francuz zdradził też że przygotowany jest już plan ponownego wdrażania polskiego kierowcy w jazdę samochodem Formuły 1, który wcale nie jest związany z sugerowanym przez Lopeza powrotem do roli ‘piątkowego’ kierowcy, zasiadającego za kierownicą tylko w czasie piątkowego treningu.
– Nie chcę mówić czy będzie jeździć w piątki czy nie, nie jestem w stanie tego powiedzieć – mówił Boullier.
– [Gerard Lopez] Nie miał na myśli niczego takiego. Planujemy umożliwić Robertowi jazdę samochodem z sezonu 2009, jeżeli będzie tego chciał. Wszystko jest przygotowane i kiedy tylko będzie gotowy, to nas o tym poinformuje i wsiądzie do samochodu
Będzie to skuteczny sposób obejścia zakazu testów w trakcie sezonu Formuły 1 i idealna okazja do ponownego przyzwyczajenia się do charakterystyki auta wyścigowego. Fakt że będzie to konstrukcja sprzed dwóch lat nie ma żadnego znaczenia – ważne są pierwsze kilometry za kierownicą tak skomplikowanej maszyny po wielu miesiącach z dala od toru.
Jednak na pierwszą jazdę trzeba wciąż poczekać – skoro bardziej szczegółowy plan powrotu do kokpitu może powstać dopiero pod koniec czerwca, to Kubicę czekać będzie jeszcze przynajmniej parę miesięcy wytężonej pracy nad powrotem do formy fizycznej. Jednak samo stworzenie takiego planu sugeruje że zespół wierzy w powrót w trakcie tego sezonu – w przeciwnym razie by nie przygotowywano dla niego testów w samochodzie z 2009.
Mikołaj Sokół/onet /26.5.2011/
***
Czy Lopez zmieni zdanie?
Właściciel ekipy Lotus Renault który w wypowiedzi dla katalońskiej stacji radiowej wykluczył powrót Roberta Kubicy do wyścigów w tym sezonie – wywołał spore poruszenie wśród polskich kibiców Formuły 1
Trzeba jednak pamiętać że punkt widzenia Gerarda Lopeza nie jest oficjalnym stanowiskiem zespołu, a w jego słowach widać pewne nieścisłości.
Nie ulega wątpliwości że lutowy wypadek Roberta Kubicy spowodował poważne obrażenia ciała polskiego kierowcy. Opiekujący się nim lekarze wykonali jednak fantastyczną robotę, a teraz Polak ciężko pracuje nad powrotem do pełnej formy fizycznej.
Wielokrotnie twierdziłem że gdyby zależało to tylko od tego co ma w głowie, to już dawno wróciłby za kierownicę. Silna wola, determinacja i chęć do katorżniczej pracy, jeżeli ma ona tylko przynieść pożądany efekt, to jego znaki szczególne. Niestety, natura jest nieubłagana i mimo napływu pozytywnych wieści na temat przebiegu rehabilitacji i kolejnych kroków naprzód w drodze po odzyskanie pełnych możliwości ruchowych, Kubica wciąż nie jest w stanie wrócić do kokpitu. Po niedawnej rozmowie z szefem zespołu Erikiem Boullierem dowiedziałem się że opracowanie planu powrotu na tor zostanie wykonane w połowie czerwca.
Czy zatem Lopez nie wybiega nieco przed orkiestrę? Hiszpan stwierdza zresztą że nikt – ani on, ani lekarze, ani sam Robert – nie wie jeszcze, ile potrwa rehabilitacja. Zakłada jednak że potrwa to na tyle długo, że ściganie w tym sezonie nie będzie już możliwe. Na chwilę obecną jest to jednak tylko i wyłącznie założenie, a do tego sam Lopez wspomina o możliwości wystąpienia w którymś z piątkowych treningów jeszcze w tym roku.
Moim zdaniem – jeżeli Kubica będzie w stanie pojechać w piątkowym treningu, to równie dobrze mógłby wziąć udział w reszcie wyścigowego weekendu. Oczywiście – półtoragodzinna sesja treningowa to nie to samo co kwalifikacje czy wyścig, kiedy nie można sobie pozwolić na chwilę dekoncentracji czy odpoczynku. Jednak na pewno nie będzie to jego pierwsze doświadczenie za kierownicą wyścigówki po zakończeniu rehabilitacji. Wcześniej Polak powinien sprawdzić swój stan w teście samochodu jednej z niższych serii wyścigowych – GP2 czy World Series by Renault. Nie wsiądzie zatem do auta F1 ‘prosto z ulicy’ i kiedy już dojdzie w pełni do sił, powinien być gotowy nie tylko do jazdy w piątek, ale i w czasie całego weekendu GP.
Jeżeli okaże się że z fizycznego punktu widzenia ‘dawny’ Robert powrócił, to w posadzeniu go za kierownicę R31 na cały wyścigowy weekend nie powinno być przeszkód innych niż polityczne (chęć zatrzymania do końca sezonu obu obecnych kierowców Lotusa Renault, Witalija Pietrowa i Nicka Heidfelda). Znając Kubicę i jego ambicję, będzie chciał wrócić na padok F1 w roli pełnoprawnego zawodnika, a nie widza czy kierowcy ‘piątkowego’. Biorąc pod uwagę błyskawiczne postępy w jego rehabilitacji, być może Lopez będzie musiał zmienić zdanie.
Mikołaj Sokół/onet /23.5.2011/
***
Alonso z Ferrari do 2016
Dwukrotny mistrz świata Hiszpan Fernanado Alonso przedłużył umowę z włoskim Ferrari do 2016 r. Alonso jest związany ze stajnią z Maranello od 2010 r.
Dwukrotny mistrz świata z teamem Renault, do zespołu z Maranello trafił w ubiegłym roku po nieudanym rocznym epizodzie w stajni McLarena. Pierwotnie hiszpański kierowca 30 września 2009 podpisał umowę z włoskim zespołem do 2012 r. Jednak już wtedy nie wykluczał przedłużenia kontraktu o kolejne lata. Jak donosi oficjalny portal internetowy zespołu z Maranello – Hiszpan przedłużył umowę o kolejne cztery lata, nie wykluczając że w teamie Ferrari zakończy karierę.
– Jestem bardzo zadowolony z przedłużenia umowy. Od razu poczułem się komfortowo w Ferrari, a teraz są dla mnie jak druga rodzina. Mam ogromne zaufanie u tych którzy pracują w Maranello, a także u tych którzy kierują zespołem. Przedłużenie z nimi kontraktu było dla mnie naturalną decyzją. Bez wątpienia właśnie w tej ekipie skończę pewnego dnia karierę kierowcy F1 – zadeklarował Alonso.
Również w siedzibie włoskiego zespołu nie kryją radości, z przedłużenia kontraktu z byłym mistrzem świata. Luca di Montezemolo, prezes Ferrari, w samych superlatywach wypowiada się o swoim gwiazdorze.
– To wielka przyjemność przedłużyć umowę z kierowcą który wykazuje się mentalnością zwycięzcy nawet w najtrudniejszych okolicznościach. Fernando posiada wszystkie wymagane cechy zarówno techniczne jak i osobowe, by odegrać kluczową rolę w historii Ferrari i mam nadzieję że wzbogaci ją kolejnymi zwycięstwami już niedługo – powiedział di Montezemolo.
rg/int.pl /19.5.2011/
***
Robert po kolejnej operacji
Robert Kubica we wtorek przeszedł niewielką operację usunięcia zrostów, które wpływają na funkcjonalność mięśni przedramienia i łokcia. Planowane są dalsze zabiegi, ale ich termin nie został jeszcze ustalony
‘To nieuniknione operacje które pomogą w przeprowadzeniu szybkiej i intensywnej rehabilitacji. Wszystko przebiega według planu i z tego najbardziej należy się cieszyć’ – napisano na stronie internetowej teamu Renault.
Kubica zakończył pierwszą fazę rehabilitacji po wypadku.
‘Dziękujemy Robertowi za siłę i jego chęć uczestniczenia w żmudnej rehabilitacji. Pierwsza jej faza dobiegła pomyślnie do końca. Nie było żadnych komplikacji. Teraz czeka go kolejny etap, na pewno bardziej intensywny’ – można przeczytać na stronie Renault.
int.pl/pap /10.5.2011/
***
Alonso wierzy w Kubicę
Robert Kubica pracuje codziennie po kilka godzin by przywrócić pełną sprawność poranionej podczas kraksy na trasie rajdu samochodowego ręce. W powodzenie rehabilitacji kontuzjowanego zawodnika Lotus Renault GP wierzą jego koledzy i rywale z toru
Fernando Alonso jest przekonany że nasz kierowca mimo okropnego wypadku na początku lutego wróci do Formuły 1
– Rozmawiałem z nim trzy dni temu. Kolejny raz życzyłem mu udanej rehabilitacji i szybkiego powrotu do zdrowia. Robert ma się dobrze choć po tych wszystkich urazach powrót do pełni sił nie jest łatwy. Ale jestem pewien że będzie wkrótce z nami. Może już w tym roku a na pewno w przyszłym sezonie – powiedział najbliższy przyjaciel Kubicy w F1.
Jak informuje szef zespołu Lotus Renault Eric Boullier – Polak każdego dnia poświęca na rehabilitację wiele czasu.
– Ostatnio długo rozmawiałem z nim przez telefon. Jest mocno zmotywowany by wrócić do normalnego życia. Ćwiczy po 6-7 godzin dziennie. Myślę że w połowie czerwca będziemy mogli określić co z jego przyszłością i powiedzieć coś więcej. Czekamy na niego. Na wyścigu pojawi się pewnie kiedy uzna że jest gotowy na spotkanie z rywalami oraz dziennikarzami – powiedział Boullier.
Szef ekipy której liderem miał być w tym sezonie Kubica potwierdził też że Nick Heidfeld jest ciągle tylko jego zastępcą. Decyzje dotyczące składu teamu na przyszły sezon zapadną dopiero kiedy będzie wiadomo co ze zdrowiem przechodzącego rehabilitację kierowcy.
kj/f. /9.5.2011/
***
Teraz szanse coraz większe
Portal 422race.com opublikował rozmowę z Francesco Lanzą, ordynatorem oddziału ortopedii szpitala Santa Corona w Pietra Ligure. Jak wynika z wypowiedzi ortopedy można myśleć optymistycznie o powrocie Roberta Kubicy do Formuły 1
Kubica który uległ wypadkowi podczas rajdu na początku lutego bieżącego roku – przed świętami Wielkanocnymi opuścił szpital. Ja zapewnia lekarz prowadzący Polaka – Francesco Lanza – wszystko było ustalone a stan zdrowia pozwalał na to by Robert spędził kilka dni w domu
– Zwolnienie ze szpitala było wpisane w program leczenia. Nikt nie chce siedzieć w szpitalu przez sześć czy siedem miesięcy. Robert powinien wznowić swoje życie codzienne. Kiedy może już poruszać się samodzielnie, łatwiej go przywracać do zdrowia poza szpitalem. Była to wspólna decyzja, długo dyskutowana. Czekaliśmy aż będzie mógł obciążać złamane kończyny. Ogólnie sytuacja jest bardzo zadowalająca. Powiedziałbym że nastrój Roberta jest na wysokim poziomie – zapewnił ortopeda.
Lanza zdradził dalsze etapy rehabilitacji Kubicy. Mówił że wszystko przebiega zgodnie z planem.
– Wszystko na szczęście poszło całkiem gładko. W najbliższych miesiącach będziemy regularnie monitorować zrastanie kości oraz prowadzić fizjoterapię w miarę możliwości blisko miejsca zamieszkania Roberta. I znowu będziemy kontrolować postępy, mniej więcej co miesiąc. Jeżeli chodzi o rękę Robert współpracuje z wysokiej klasy specjalistami. Z nami rehabilitacja była bardziej ogólna i częściowo zakończona – na przykład bark. Pozostała praca zostanie wykonana przez innych lekarzy – tłumaczył włoski lekarz.
Lanza nie podejmuje się wyrokowania kiedy Robert wróci na tory F1. Mówi natomiast że szanse na taki scenariusz zwiększają się każdego dnia.
– Szanse powrotu Roberta do ścigania są teraz większe niż na początku leczenia, co jest bardzo ważne. Jego zdolność powrotu do sprawności funkcjonalnej zadziwia nas wszystkich ale czy pozwoli mu ona na powrót do prowadzenia samochodu Formuły 1 – wciąż trudno powiedzieć. Ale warunki wyjściowe są lepsze niż się spodziewaliśmy. Z jego determinacją nie można przekreślić niczego. Pamiętajmy że odnowa połączeń nerwowych trwa długo, około pół roku, ale już teraz są optymistyczne sygnały. Myślę że pierwsza rzetelna ocena powinna zostać dokonana po sześciu miesiącach od wypadku. Latem powinniśmy znać odpowiedź na najbardziej nurtujące pytania – powiedział Lanza.
Ostrożny optymizm ordynatora
Zdolność Roberta Kubicy do powrotu do sprawności funkcjonalnej zadziwia nas wszystkich ale czy pozwoli mu ona na powrót do prowadzenia samochodu Formuły 1 wciąż trudno powiedzieć – uważa ordynator ortopedii w szpitalu Santa Corona
Rozmowa z prof. Francesco Lanzą, szefem oddziału ortopedycznego szpitala Santa Corona w Pietra Ligure, w którym od wypadku do ostatniej soboty przebywał Robert Kubica
Jak się czuje Robert?
Powiedziałbym że całkiem dobrze. Ogólnie, sytuacja jest bardzo zadowalająca.
A jaki jest jego nastrój?
Również taki. Co więcej, znam go i wiem że jest osobą o wielkim charakterze i determinacji. Powiedziałbym więc że jego nastrój jest na wysokim poziomie.
Co skłoniło pana do zgody na opuszczenie szpitala przez Roberta?
Zwolnienie ze szpitala było wpisane w program leczenia. Nikt nie chce siedzieć w szpitalu przez sześć czy siedem miesięcy. Po dwóch i pół miesiącu trzeba oczekiwać opuszczenia szpitala. Robert powinien wznowić swoje życie codzienne. Kiedy może już poruszać się samodzielnie łatwiej go przywracać do zdrowia poza szpitalem. Była to wspólna decyzja, długo dyskutowana. Czekaliśmy aż będzie mógł poruszać się samodzielnie, co było utrudnione ze względu na niemożność obciążania złamanych kończyn, a więc i używania kul. Kiedy odzyskał samodzielność było jasne że chce opuścić szpital.
Czyli rehabilitacja idzie zgodnie z planem?
Stanowczo tak. Wszystko poszło całkiem gładko, na szczęście.
Jaki jest dalszy plan leczenia?
W najbliższych miesiącach będziemy regularnie monitorować zrastanie kości oraz prowadzić fizjoterapię w miarę możliwości blisko miejsca zamieszkania. I znów będziemy kontrolować postępy.
Jak często?
Mniej więcej co miesiąc. Jeżeli chodzi o rękę Robert współpracuje z wyspecjalizowanymi fizjoterapeutami. Z nami rehabilitacja była bardziej ogólna i częściowo zakończona – jeżeli chodzi o bark, na przykład. Pozostała praca zostanie wykonana przez innych lekarzy – jak jego osobisty doktor, który prowadzi specjalistyczne centrum dla sportowców (dr Riccardo Ceccarelli)
Jaka jest teraz perspektywa jego powrotu za kierownicę?
Nie można tego przewidzieć. Ale szanse powrotu są teraz większe niż na początku leczenia, co jest bardzo ważne. Nie możemy być pewni, bo nie możemy niczego wykluczyć. Jego zdolność do powrotu do sprawności funkcjonalnej zadziwia nas wszystkich – ale czy pozwoli mu ona na powrót do prowadzenia samochodu Formuły 1 – wciąż trudno powiedzieć. Ale mamy warunki wyjściowe – lepsze niż się spodziewaliśmy. Szczerze możemy powiedzieć że noga Roberta może działać dobrze. Z jego determinacją nie można przekreślić niczego.
Czy jest jakiś termin w którym lekarze i zespół stwierdzą że powrót na tor jest możliwy?
Pamiętajmy że odnowa połączeń nerwowych trwa długo – przynajmniej sześć miesięcy. Ale już teraz są optymistyczne sygnały. Myślę że pierwsza rzetelna ocena powinna zostać dokonana po sześciu miesiącach od wypadku.
Czyli latem?
Tak.
Ta zadziwiająca szybkość rehabilitacji – jak ją określają lekarze – jest zapewne spowodowana tym że dotyczy wytrenowanego organizmu?
Jako wytrenowany i zdyscyplinowany sportowiec Robert ma wielka wolę powrotu. Jest osobą która wolę walki ma wpisaną do zawodu i wykorzystuje ją w innych sytuacjach życiowych.
rg/int.pl/422race.com/rl /28-29.4.2011/
***
Może szybko wrócić na tor
Dyrektor oddziału ortopedii szpitalu Santa Corona, doktor Francesco Lanza, powiedział że stan Roberta Kubicy jest bardzo satysfakcjonujący po tym jak kierowca Lotus Renault opuścił szpital na początku tygodnia
– Mogę powiedzieć że stan Kubicy jest bardzo dobry. Jest również w świetnym humorze. To człowiek o bardzo pogodnym nastawieniu do życia a to bardzo ważne – powiedział Lanza który zastrzegł równocześnie że jest zbyt wcześnie by przewidzieć termin powrotu polskiego kierowcy za kierownicę bolidu F1.
– Perspektywy są zdecydowanie lepsze niż wtedy kiedy zaczynaliśmy rehabilitację. Tempo w jakim Kubica wraca do zdrowia zaskoczyło nas wszystkich ale to czy i kiedy wróci do startów w F1 zależy od wielu czynników. Trudno prorokować ale mamy dobrą podstawę by osiągnąć pozytywny rezultat.
Kubica był w szpitalu od wypadku któremu uległ w czasie rajdu Ronde di Andora w lutym. Polski kierowca doznał licznych obrażeń i przeszedł serię operacji ale dzięki szybkim postępom rehabilitacji został zwolniony do domu.
– MOŻEMY Z PEWNOŚCIĄ POWIEDZIEĆ ŻE JESTEŚMY OPTYMISTAMI BO Z TĄ WOLĄ I POGODĄ DUCHA KUBICA MOŻE SZYBKO WRÓCIĆ NA TOR – zakończył Lanza.
kc/onet /28.4.2011/
***
Kubica opuścił szpital
Robert Kubica opuścił szpital w Pietra Ligure w Ligurii we Włoszech, gdzie przebywał od 6 lutego, gdy trafił tam po wypadku na trasie rajdu samochodowego
Poinformowano o tym w komunikacie medycznym wydanym w sobotę wieczorem
– Robert Kubica nie jest już w szpitalu Santa Corona w Pietra Ligure. Jego stan jest dobry i kierowca będzie mógł rozpocząć nową fazę rehabilitacji poza szpitalem – głosi biuletyn lekarski.
Napisano w nim też: ‘Przewidziane są wizyty w szpitalu Santa Corona u lekarzy którzy się nim opiekowali i którzy będą dalej go obserwować’
W sierpniu dowiemy się więcej
Mimo optymistycznych prognoz i przesłanek – w końcu Robert Kubica na święta jednak wrócił do domu – dopiero w sierpniu dowiemy się czy lub ewentualnie kiedy nasz mistrz kierownicy wróci na tor
Cytowany przez agencję ANSA lekarz F1 i Kubicy Riccardo Ceccarelli stwierdził:
‘Ważne było to by po ponad dwóch miesiącach wrócił do domu. Obecnie błyskawicznie przechodzi wszystkie etapy i dlatego pozwoliliśmy mu by odpoczął kilka dni. Dopiero pod koniec sierpnia powiemy czy Kubica będzie mógł wrócić do wyścigów. Natura musi mieć swój rytm ale Robert wiele razy pokazał że jest bardzo silny’
Nie pozostaje nic innego jak mocno trzymać kciuki za Roberta! Mamy nadzieję że Polak wróci na tor jeszcze silniejszy niż przed wypadkiem.
pap /23.4.2011/ kubica.tsh /26.4.2011/
***
Wywiad Kubicy!
Za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej zespołu Lotus Renault, Robert Kubica pierwszy raz od wypadku udzielił oficjalnego wywiadu
‘Przepraszam że tak długo się z wami nie kontaktowałem ale wolałem poczekać aż będę mógł podzielić się dobrymi informacjami. Przede wszystkim chcę z całych sił podziękować moim kibicom za wsparcie które jest niesamowite. Zostałem zasypany listami, przeróżnymi prezentami które wydają się nie mieć końca. Chcę również podziękować wszystkim ludziom z Formuły 1 którzy w różny sposób okazali mi troskę w tak trudnej sytuacji’ – dziękował Kubica.
Robert mija 10 tygodni od twojego wypadku. Jak się czujesz?
Zaczynam czuć się zdecydowanie lepiej. Mój powrót do zdrowia idzie w dobrym kierunku. Moja siła i waga wzrasta z dnia na dzień i już niedługo opuszczę szpital Santa Corona.
Kiedy dokładnie wyjdziesz ze szpitala?
Nie mam określonej konkretnej daty ale liczę że będę w stanie opuścić go w ciągu najbliższych 10 dni.
Jak wygląda twoja ręka?
Ruchy dłoni są ograniczone ale to zupełnie normalne w tego typu sytuacjach ponieważ połączone mięśnie ramienia są nadal słabe z powodu bardzo długiego okresu bezruchu. Wszystko poprawia się z dnia na dzień.
Czy możesz powiedzieć coś więcej na temat rehabilitacji?
Jak tylko wyjdę ze szpitala – pojadę do Monako odpocząć trochę. Potem przeprowadzę się do kliniki dr Ceccaralliego we Włoszech gdzie rozpocznę szerszą rehabilitację i podstawowy program treningowy. Te dwa programy stopniowo zamienią się miejscami w zależności od szybkości mojego powrotu do zdrowia.
Reakcje kibiców pomagają ci w powrocie do zdrowia?
Muszę przyznać że reakcja była przytłaczająca i pomogła mi bardzo. Nie zdawałem sobie sprawy że aż tylu kibiców wspiera mnie. To schlebia mi i obiecuję im że jak tylko wrócę dam z siebie wszystko.
Cały czas pozostajesz w regularnym kontakcie ze swoim zespołem?
Tak. Zwłaszcza od początku sezonu rozmawiam z moimi inżynierami na temat tego co dzieje się podczas weekendów wyścigowych. Przesyłają mi raporty wyścigowe więc jestem na czasie z informacjami. Eric Boullier (szef Lotus Renault – przyp. red) także stale się ze mną kontaktuje pytając o stan zdrowia.
Oglądałeś wszystkie tegoroczne wyścigi? Co sądzisz o nowym sezonie i osiągach zespołu Lotus Renault?
Oglądałem i nie mam wątpliwości że to był mocny początek sezonu. Potencjał bolidu który zauważyłem już podczas testów w Walencji wydaje się potwierdzać. Jak zwykle by utrzymać ten poziom ważne jest teraz stałe tempo rozwoju w Enstone. Chłopcy wykonali świetną robotę z tym autem i jestem pewny że jeszcze je poprawią.
Jaką wiadomość chciałbyś przekazać swoim kibicom?
Po prostu cieszcie się widowiskiem jakim jest F1 mimo że mnie tam obecnie nie ma. Z mojej strony postaram się wykorzystać moje doświadczenie i z tej trudnej sytuacji wyjść możliwie najmocniejszy.
rg/int.pl /22.4.2011/
***
W najbliższych dniach
Nie znam jeszcze dokładnej daty ale mam nadzieję że będę mógł opuścić szpital w ciągu najbliższych 10 dni – poinformował Robert Kubica na oficjalnej stronie zespołu Lotus-Renault
– Czuję się już dużo lepiej. Moja rehabilitacja zmierza w dobrym kierunku. Moja siła i waga rosną z każdym dniem. To pozwala realnie myśleć że wkrótce opuszczę szpital Santa Corona. Nie znam jeszcze dokładnej daty ale mam nadzieję że będę mógł opuścić go w ciągu najbliższych 10 dni – napisał Kubica na stronie teamu.
Kubica dodał że ruch kontuzjowanej ręki jest bardzo ograniczony ale zaznaczył że ‘to normalne kiedy przez tak długi czas jej mięśnie były unieruchomione’. Zauważa jednak stopniową poprawę.
– Od razu jak opuszczę szpital, udam się do mojego domu w Monako by krótko odpocząć – poinformował.
Później zamierza wrócić do Włoch by tam przechodzić dalszą rehabilitację i realizować wstępny plan treningów. Dodał że reakcja kibiców po wypadku była dla niego wręcz przytłaczająca.
– Naprawdę nie zdawałem sobie sprawy że tak wielu kibiców mnie wspiera. Jestem tym bardzo zaszczycony i obiecuję że kiedy wrócę dam z siebie wszystko co najlepsze – dodał Kubica.
jsat/pap /21.4.2011/
***
Święta jeszcze w szpitalu
Robert Kubica spędzi święta w szpitalu w Pietra Ligure – poinformował menedżer polskiego kierowcy Daniele Morelli. Decyzję tę wytłumaczył chęcią kontynuowania rehabilitacji, przynoszącej coraz lepsze rezultaty
Dzień po tym gdy lekarze ze szpitala w Ligurii oznajmili że Polak mógłby zostać już wkrótce wypisany, jego menedżer powiedział że pozostanie on tam jeszcze jakiś czas by kontynuować rehabilitację po czterech operacjach. Jak długo – jeszcze nie wiadomo.
‘W przyszłym tygodniu podejmiemy decyzję o wyjściu’ – powiedział Morelli. Menedżer dodał że Kubica chce wyjść ze szpitala kiedy odzyska pełną autonomię w poruszaniu się. Obecnie na tym koncentruje się właśnie rehabilitacja.
Jednocześnie Morelli drugi raz w ostatnim czasie zdementował pogłoski jakoby Kubica miał wziąć udział 1 maja w Mszy beatyfikacyjnej Jana Pawła II. W związku z tym złożył następujące oświadczenie dla mediów: ‘Dowiedzieliśmy się że krążą głosy jakoby Robert miał być obecny na tej ceremonii w Rzymie 1 maja. Niestety Robert nie będzie mógł być obecny, choć jest mu przykro z tego powodu. Nie jest jeszcze w stanie który pozwoliłby mu na wyruszenie w podróż wraz z jej konsekwencjami, których w tej chwili lepiej byłoby uniknąć’.
PORTAL WWW.ZAWSZEPOLSKA.EU ŻYCZY ROBERTOWI KUBICY JAK NAJSZYBSZEGO POWROTU DO ZDROWIA ORAZ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA ŚWIĘTA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO!
int.pl/pap/Cezary Dąbrowski /20.4.2011/
***
Może opuścić szpital!
Robert Kubica może już wyjść ze szpitala w Pietra Ligure gdzie przebywa od lutego po ciężkim wypadku na rajdzie samochodowym – poinformował rzecznik placówki Roberto Carrozzino
Nie wiadomo jednak jeszcze kiedy polski kierowca Formuły 1 opuści klinikę
Carrozzino wyjaśnił że minęła już faza bezpośredniego zagrożenia infekcjami po czterech operacjach jakie Kubica przeszedł w następstwie wypadku na rajdzie w Ligurii. To oznacza, podkreślił, że kwalifikuje się już do wypisania ze szpitala.
Obecnie Kubica przechodzi w tej placówce rehabilitację i stawia pierwsze kroki. Lekarze podkreślają że to do niego należy teraz decyzja kiedy wyjdzie ze szpitala. Ich zdaniem może to nastąpić w każdej chwili; niewykluczone że przed Wielkanocą.
Polski kierowca 6 lutego doznał poważnych obrażeń w wyniku wypadku na trasie rajdu samochodowego Ronde di Andora. Trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie, groziła mu nawet amputacja zmiażdżonej dłoni.
W ciągu 10 dni Kubica przeszedł trzy skomplikowane operacje a następnie jeszcze jedną 12 marca która miała usprawnić funkcjonowanie łokcia. Od kilku tygodni przechodzi rehabilitację ale dopiero w ostatnią środę zaczął stawiać pierwsze kroki.
pap /19.4.2011/
***
Krok po kroku
Robert Kubica zaczyna powoli chodzić – poinformował ortopeda, doktor Francesco Lanza, który go operował. Według lekarza być może niedługo polski kierowca będzie mógł opuścić szpital
Lanza zastrzegł że nie wiadomo jeszcze kiedy Kubica wyjdzie ze szpitala w Pietra Ligure, gdzie przebywa od ponad 2 miesięcy. Ortopeda podkreślił natomiast że zbliża się moment kiedy hospitalizacja nie będzie już konieczna
– Zaczyna chodzić. Robi powoli krok po kroku bo przecież dwa miesiące się nie ruszał, uczy się więc przybierać poprawną postawę. Myślę że w ciągu tygodnia – dziesięciu dni będzie mógł już spokojnie chodzić – wyjaśnił. Dodał że Kubica chodzi posługując się tzw. balkonikiem.
– Ale po wypadku jakiemu uległ potrzebny jest powolny proces. Po dwóch miesiącach leżenia nie może tak po prostu wstać i iść do Rzymu – powiedział Lanza.
6 lutego Kubica uległ poważnemu wypadkowi w czasie rajdu samochodowego w Ligurii po którym trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie. W ciągu 2 tygodni od zdarzenia przeszedł 4 operacje: stopy, łokcia, barku i zmiażdżonej dłoni. Od kilku tygodni przechodzi rehabilitację.
int.pl/pap /13.4.2011/
***
Kubica będzie na beatyfikacji JPII?
Według niektórych informacji Robert Kubica potwierdził swoją obecność na uroczystościach beatyfikacyjnych Papieża Polaka Jana Pawła II
Niemiecka agencja informacyjna SID podała że Kubica będzie obecny na uroczystości beatyfikacyjnej Jana Pawła II zaplanowanej na 1 maja. Nasz kierowca zaledwie kilka dni po wypadku na początku lutego b.r. dostał od ks. kard. Stanisława Dziwisza kroplę krwi w medalionie i skrawek szaty Jana Pawła II. Kubica kilka lat ścigał się z napisem ‘Jan Paweł II’ na swoim kasku.
Kubica zaproszenie na beatyfikację Jana Pawła II otrzymał już kilka tygodni temu.
– Jeżeli Kubica przyjedzie do Watykanu, damy mu pole position – mówił wówczas ks. kard. Dziwisz.
– Być może perspektywa wyjazdu na tak ważne wydarzenie stała się dodatkową motywacją dla Kubicy. Jego rehabilitacja przebiega sprawnie – doniosła agencja SID.
rg/int.pl/mh/onet /12-13.4.2011/
***
Zaczyna stawać na obu nogach
Robert Kubica zaczyna wstawać z łóżka i wykonuje pierwsze ćwiczenia, polegające na obciążaniu zoperowanej nogi – te informacje przekazał rzecznik szpitala w Pietra Ligure, gdzie polski kierowca przebywa od wypadku podczas rajdu samochodowego 6 lutego
– Można już powiedzieć że powoli wstaje z łóżka i zaczyna stawać na obu nogach przy pomocy kul. Polega to na tym że przenosi ciężar ciała na nogę którą mu zoperowano. Oczywiście to stopniowe obciążanie nogi przebiega z zachowaniem należytej ostrożności – powiedział rzecznik szpitala Santa Corona w Ligurii Roberto Carrozzino.
Rzecznik podkreślił że to najważniejszy postęp w kuracji pooperacyjnej i rehabilitacji Roberta Kubicy po 4 zabiegach jakie przeszedł w lutym i marcu w rezultacie obrażeń odniesionych w wypadku podczas rajdu.
– Odnotowuje się w kuracji wiele małych kroków do przodu. To proces który postępuje, ale wymaga czasu – wyjaśnił dr Carrozzino.
Zastrzegł zarazem że za wcześnie jest jeszcze, by mówić że Kubica stawia już pierwsze kroki.
kc/pap /12.4.2011/
***
Za tydzień stanie na nogi
Według Marcina Czachorskiego, przedstawiciela Roberta Kubicy w Polsce, nasz kierowca Lotusa Renault za tydzień stanie na nogi. Rehabilitacja Polaka przebiega pomyślnie
Kubica na początku lutego b.r. uczestniczył w koszmarnym wypadku podczas rajdu Ronde di Andora. Krakowianin w wypadku odniósł liczne, poważne obrażenia nóg i prawej ręki. Od tego czasu jest w szpitalu w Pietra di Ligure pod stała opieką lekarzy i bliskich.
Po kilku udanych operacjach Robert rozpoczął proces rehabilitacji. Jak mówi Czachorski – wszystko przebiega zgodnie z założonym planem i za parę dni Polak powinien już stanąć na własnych nogach.
– Robert czuje się coraz lepiej. Wyraźnie odczuwa postępy rehabilitacji. Wkrótce będzie mógł pierwszy raz stanąć na nogi. Myślę że to znacząco przyspieszy rehabilitację. Kiedy się leży w łóżku wszystkie procesy są spowolnione: metabolizm oraz akcja serca. W szpitalu cały czas z Robertem jest jego dziewczyna, menedżer, fizjoterapeuta i cała gwardia lekarzy, czuwających nad jego zdrowiem. Z pewnością jednak Robert się nie nudzi. Sam narzuca wielkie tempo rehabilitacji. Można się zdziwić jak dużo ma do roboty człowiek który leży w szpitalu – powiedział Czachorski dla jednej ze stacji radiowych.
rg/int.pl /12.4.2011/
***
Jeszcze kilka tygodni w szpitalu
Robert Kubica, przebywający od prawie 2 miesięcy w szpitalu w Pietra Ligure we Włoszech, pozostanie tam jeszcze kilka tygodni – poinformował rzecznik placówki Roberto Carrozzino. Dodał że rehabilitacja kierowcy przebiega prawidłowo
Właśnie rehabilitacją prowadzoną w szpitalu Santa Corona rzecznik wytłumaczył konieczność pozostania Kubicy w tej klinice. Pytany kiedy polski kierowca Formuły 1 może zacząć chodzić – Carrozino odparł że niebawem
– W najbliższych dniach rozpoczniemy obciążanie zoperowanej stopy, by mógł na niej stanąć – wyjaśnił i poinformował że gdy do tego dojdzie, lekarze poinformują o tym w biuletynie medycznym.
Nie wiadomo natomiast, stwierdził rzecznik, kiedy Kubica zacznie stawiać pierwsze kroki, a tym bardziej – jak zauważył – kiedy będzie mógł opuścić szpital.
Przebieg rehabilitacji Roberto Carrozzino określił jako normalny i prawidłowy.
6 lutego Kubica uległ poważnemu wypadkowi w czasie rajdu samochodowego w Ligurii, po którym trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie. W ciągu 2 tygodni od zdarzenia przeszedł 4 operacje: stopy, łokcia, barku i zmiażdżonej dłoni. Od kilku tygodni przechodzi rehabilitację.
mh/pap /4.4.2011/
***
Kubica miał trafić do Ferrari
Jak donoszą włoskie media zajmujące się F1 – Robert Kubica w sezonie 2012 miał zastąpić Felipe Massę w bolidzie Ferrari. Wypadek jakiemu uległ Polak w rajdzie Ronde di Andora spowodował, że plan Stefano Domenicalego, szefa Scuderii Ferrari, może nie zostać zrealizowany – napisał portal derapate.it
Stefano Domenicali układa klocki w układance pod tytułem Ferrari po swojemu. Po odejściu z zespołu poprzedniego szefa – Jeana Todta (został szefem FIA) – Domenicali wprowadza własne porządki, które mają przywrócić tytuł mistrza świata włoskiej stajni.
Kluczowy dla zmian w Ferrari jest status drugiego kierowcy teamu Felipe Massy. Brazylijczyk nie spełnia oczekiwań pokładanych w nim przez zespół, jeździ chimerycznie i nierówno. Domenicali stwierdził, że Fernando Alonso potrzebuje w zespole lepszego partnera, stąd sezon 2011 może być dla Massy ostatnim w krwistoczerwonym bolidzie. Kluczowa będzie forma jaką zaprezentuje kierowca, którego włoskie media porównują do jogurtu w sklepie – jest dobry, ale ma krótki okres ważności do spożycia.
W planie Stefano Domenicaliego było zatrudnienie mocnego kierowcy, głównym kandydatem był Robert Kubica, który miał podjąć negocjacje z Ferrari, ale przerwały je wypadek i ciężki stan zdrowia Polaka. Teraz pojawia się więc szansa dla Massy, o ile Polak nie wróci do ścigania w tym sezonie.
Tymczasem Ferrari musi znaleźć alternatywny plan. Nie wyklucza się że w budowie duetu na miarę mistrzowskiego Schumacher – Barichello weźmie udział młody zawodnik Akademii Ferrari. Jeżeli Kubica wróci do ścigania i nadal będzie osiągać tak dobre jak przed wypadkiem wyniki, może to on zasiądzie obok swego przyjaciela Alonso w bolidzie Ferrari.
kg/onet /5.4.2011/
***
Piękny gest ekipy Kubicy
‘SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA ROBERT’ – taki napis w języku polskim i angielskim pokazały hostessy zaraz po zakończeniu wyścigu o Grand Prix Australii na torze Albert Park w Melbourne
Przed kamerami pokazały go hostessy znajdujące się w boksie Lotus Renault GP. Potem można go było jeszcze zobaczyć podczas ceremonii dekoracji
tk/onet /27.3.2011/
***
Team Kubicy gotowy do walki
W Lotus-Renault trwa wielkie odliczanie przed inauguracyjnym GP na torze Albert Park w Australii. Koledzy Roberta Kubicy są pewni, że bolid R31 pozwoli na rywalizację z najlepszymi
Kilkanaście godzin przed pierwszym weekendem wyścigowym sezonu 2011 w ekipie Lotus-Renault panują bojowe nastroje. Zarówno Nick Heidfeld, którego dokooptowano do składu po wypadku Roberta Kubicy, jak i etatowy kierowca Witali Pietrow zapowiadają walkę o podium już w pierwszym GP nowego sezonu.
– Zawsze cieszę się z możliwości powrotu do Australii. To moje ulubione miejsce do podróżowania, ponieważ ludzie tu są bardzo zrelaksowani, zawsze jest gorąca atmosfera. Myślę że mamy szybki bolid, ale tak jak każdy zespół mieliśmy kilka zagadnień, z którymi musieliśmy zmierzyć się podczas zimowych testów, szczególnie jeżeli chodzi o niezawodność. Wydaje nam się że wiemy gdzie jesteśmy, ale tak naprawdę dokładnie tego nie wie nikt. Uważam że nasz bolid ma dobre osiągi i wszystko w nim dobrze funkcjonuje. Mam nadzieję że będziemy w stanie walczyć o podium już od początku sezonu – zadeklarował Heidfeld.
Nie mniej optymistycznie podchodzi do nowego sezonu ubiegłoroczny debiutant w F1 Witalij Pietrow. Rosjanin mówi że pierwszy sezon jest już poza nim, zapłacił frycowe i że przyszedł czas na walkę o coś więcej niż przetrwanie.
– Jestem bardziej dojrzałym kierowcą. Znam już wiele obiektów, na których przyjdzie mi się ścigać w nowym sezonie, między innymi ten w Australii. To dobre miejsce, by rozpocząć ten rok. Kibice szaleją tutaj za F1, trybuny są pełne, to jasne że tutaj kochają wyścigi. Czuję się zdecydowanie lepiej przygotowany. Mam już doświadczenie, znam zespół bardzo dobrze, rozumiem znacznie więcej w Formule 1. Bolid R31 to krok do przodu. Myślę że nasze rozwiązania są dobre, wierzę że będziemy konkurencyjni dla innych zespołów. Inżynierowie wykonali świetną robotę z bolidem, dzięki czemu jest on silny, innowacyjny i agresywny. Wierzymy że będziemy w tym sezonie bliżej czołówki niż ostatnio – zapewnił Pietrow.
rg/int.pl /24.3.2011/
***
Webber o Kubicy
– Wielka szkoda że nie może tutaj być z nami Robert Kubica. To bardzo smutne. Będzie nam go brakować w ten weekend – powiedział Mark Webber, zawodnik Red Bull, podczas konferencji prasowej w Melbourne, trzy dni przed pierwszymi zawodami Formuły 1 w tym sezonie, GP Australii
Webber pytany – kto z kierowców i który z teamów może włączyć się do walki o mistrzostwo świata – odparł: Renault i Mercedes są szybkie i z pewnością mogą włączyć się do walki o mistrzostwo. Zresztą Renault zawsze znajdowało się w czołówce.
tk/onet.pl /24.3.2011/
***
Rehabilitacja przebiega doskonale
Doskonale przebiega rehabilitacja Roberta Kubicy, który od półtora miesiąca przebywa w szpitalu w Pietra Ligure po ciężkim wypadku w rajdzie samochodowym w północnych Włoszech
Zgodnie z prognozami personelu medycznego przed świętami wielkanocnymi polski kierowca, który 6 lutego doznał poważnych urazów stopy, barku i ręki, powinien zacząć chodzić. Cała ręka – od barku po przedramię i dłoń – dobrze reaguje na ćwiczenia rehabilitacyjne
Portal Il Vostro Giornale z Savony w Ligurii napisał jednak, że lekarze wolą nie wypowiadać się jeszcze, czy Kubica odzyska pełną władzę w dłoni, co pozwoli mu chwycić kierownicę bolidu i panować nad nią.
Na razie wiadomo, że pierwszy wyścig tegorocznego sezonu Formuły 1 na torze w Melbourne w Australii w niedzielę Kubica obejrzy w telewizji w szpitalnym pokoju.
Od chwili wypadku Polak przeszedł cztery operacje. Ostatniej został poddany 12 marca.
int.pl/pap /22.3.2011/
***
Za trzy tygodnie zacznie chodzić
Stan Roberta Kubicy poprawił się, a za trzy tygodnie będzie mógł zacząć chodzić – ogłoszono w wydanym w piątek biuletynie medycznym szpitala w Pietra Ligure w północnych Włoszech, gdzie polski kierowca Formuły 1 dochodzi do zdrowia po wypadku
W komunikacie medycznym podkreślono: ‘Kierowca dobrze przeszedł ostatnią operację łokcia, której celem było przywrócenie jego funkcjonalności’
‘Kontynuowany jest program rehabilitacji ręki, barku i kończyny dolnej, którą za satysfakcjonującą uznali doktor Francesco Lanza i doktor Mario Igor Rossello’ – głosi biuletyn wymieniając nazwiska chirurgów, którzy operowali Kubicę.
‘Przewiduje się dalszą fazę oczekiwania w przebiegu leczenia wielokrotnych złamań, jakich doznał’ – poinformowali lekarze. ‘Można założyć, że za około trzy tygodnie możliwe będzie, że zacznie poruszać się na obu kończynach dolnych’.
Kubica 6 lutego doznał poważnych obrażeń w wyniku wypadku na trasie rajdu samochodowego Ronde di Andora. Trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie, groziła mu nawet amputacja zmiażdżonej dłoni. W ciągu 10 dni przeszedł trzy skomplikowane operacje, a następnie jeszcze jedną 12 marca, która miała usprawnić funkcjonowanie łokcia. Od kilkunastu dni przechodzi rehabilitację.
Kubica ucieka z wózka
Szef stajni Lotus Renault Eric Boullier nie ma wątpliwości, że Robert Kubica wróci do kokpitu bolidu Lotus Renault. Gdy tak się stanie, zespół ograniczy do minimum ryzyko, jakim będą starty krakowianina w rajdach samochodowych. Tymczasem Polak chce już samodzielnie chodzić!
Sezon bez Roberta
Za kilka dni rozpocznie się kolejny sezon wyścigów o mistrzostwo świata Formuły 1. Sympatycy tego sportu w naszym kraju nie mają wesołych min, bowiem jedyny polski kierowca Robert Kubica z teamu Lotus Renault na oczach całego świata rozgrywa swój najważniejszy wyścig w życiu i karierze. I bynajmniej nie dzieje się to na torze F1, ale w szpitalnym łóżku. Bolidem Roberta przez jakiś czas pozostanie wózek inwalidzki, zamiast modelu R31 wybudowanego w stajni Lotus Renault specjalnie z myślą o Polaku.
Kubica, w makabrycznym wypadku na trasie rajdu Ronde di Andora, prowadząc samochód Skoda Fabia wypadł z trasy i uderzył w barierkę ochronną. Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności w miejscu gdzie uderzył samochód krakowianina stwierdzono nieprawidłowości przy montażu tego fragmentu ogrodzenia. W wyniku niedbalstwa uszkodzona bariera wbiła się w auto Polaka powodując koszmarne obrażenia kierowcy Formuły 1, które stawiają pod znakiem zapytania powrót Kubicy za kierownicę bolidu F1
Jest nieprzewidywalny
Nikt jednak nie dopuszcza takiej możliwości. W tym gronie jest ścisłe kierownictwo zespołu Lotus Renault. Eric Boullier, szef stajni z Enstone od samego początku przekonywał, że Robert wróci do startów w F1.
– Robert ma wielką wewnętrzną siłę i nikt nie ma wątpliwości, że wróci do Formuły 1. Nikt nie jest jednak w stanie powiedzieć, kiedy to nastąpi. Chciałbym widzieć go za kierownicą już jutro, ale nie ma pośpiechu. To może stać się w tym roku lub w przyszłym, ale jesteśmy dobrej myśli. Robert jest po operacji. Rehabilituje się, ale co jest bardzo ważne, rehabilituje się z myślą o powrocie za kierownicę. Czeka aż w końcu wstanie z łóżka. Przede wszystkim musi wrócić do normalnego życia – powiedział Boullier.
– Optymistyczne jest, że Robert każdego dnia robi niesamowite postępy w rehabilitacji. Dla niego i dla nas to ważne, że porusza ręką, palcami, a ruchy poszkodowanej ręki są coraz lepsze. Robert trenuje na tyle ciężko, na ile pozwala mu zdrowie. Stracił dużo na wadze. Na pewne rzeczy potrzeba czasu, nawet jeżeli powrót do zdrowia następuje szybciej niż oczekiwano. Robert jest jednak nieprzewidywalny. Zrywa się nawet z wózka inwalidzkiego i lekarze siłą musieli położyć go do łóżka – opowiadał Boullier na spotkaniu z kibicami F1 w Pradze.
Za trzy tygodnie stanie na nogi
W wydanym w piątek biuletynie medycznym szpitala Pietra Ligure poinformowano, że stan zdrowia Roberta Kubicy uległ znacznej poprawie, a za trzy tygodnie będzie mógł chodzić.
O rajdach niech zapomni
Boullier jest święcie przekonany, że jego kierowca odzyska pełną sprawność fizyczną. Francuz jest pewien, że Robert nie straci też niczego na swojej wartości jako kierowca wyścigowy, którą prezentował przed wypadkiem. Najprawdopodobniej jednak zespół zabezpieczy się przed podjęciem kolejnego ryzyka wiążącego się z udziałem Polka w rajdach samochodowych.
– Absolutnie nie mam wątpliwości, że Robert powróci do pełnej sprawności fizycznej, oraz do swojej dawnej dyspozycji sportowej. Może to zrobić i wróci do Formuły 1. Nie mogę jednak obiecać, że będzie startować w rajdach. To skomplikowana sprawa… Na feralny rajd miał naszą zgodę. Kocha rajdy i w pełni go rozumiem. To co się stało – to wielkie nieszczęście. Oczywiście w przyszłości będzie inaczej. Kierowcy muszą w jakiś sposób się relaksować lecz w przyszłości wspólnie ograniczymy ryzyko do minimum – mówił szef Lotus Renault.
Kto wyleci z Renault?
Deklarację Boulliera nie mogą pozostać bez pytania, co będzie z tymczasowym zastępcą Roberta – Nickiem Heidfieldem, kiedy Robert wróci do zespołu. Czy może zespół zechce odsunąć drugiego kierowcę Witalija Pietrowa. Francuz bardzo niechętnie wypowiada się w tej kwestii, mówiąc, że to odległa perspektywa.
– Nierozsądne byłoby jakiejkolwiek spekulowanie. Przed powrotem do kokpitu Robert musi zaliczyć wiele testów, nie tylko medycznych, ale także technicznych. Musimy być absolutnie pewni, że jest całkowicie gotowy do prowadzenia samochodu F1 – zakończył Boullier.
pap/rg/int.pl /18.3.2011/
***
Udana operacja
Sukcesem zakończyła się operacja łokcia Roberta Kubicy przeprowadzona w sobotę w szpitalu we włoskiej miejscowości Pietra Ligure – poinformowano w wydanym biuletynie medycznym
Zabieg chirurgiczny trwał od godz. 10.30 do 13.30; przeprowadzili go prof. Luigi Celli, specjalista w dziedzinie chirurgii łokcia, a także ortopeda z placówki w Pietra Ligure Francesco Lanza. Operacja zakończyła się sukcesem – podkreślono w komunikacie
Rzecznik szpitala Roberto Carrozzino tłumaczył wcześniej, że sobotnia operacja jest krokiem naprzód i drobnym, bardzo szybkim udoskonaleniem funkcjonalności łokcia.
W ciągu pierwszych 10 dni po wypadku Kubica przeszedł operacje stopy, barku i dwukrotnie łokcia.
Kubica doznał poważnych obrażeń 6 lutego w wyniku wypadku na trasie rajdu w Ligurii. Trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie, groziła mu nawet amputacja zmiażdżonej dłoni. W ciągu 10 dni przeszedł trzy skomplikowane operacje.
pap /12.3.2011/
***
Będzie czwarta operacja
Robert Kubica zostanie poddany wkrótce czwartej, krótkiej operacji, co oznacza, że jego stan poprawia się i można wykonać następny krok w terapii – poinformował w piątek rzecznik szpitala w Pietra Ligure Roberto Carrozzino
Czekająca Kubicę operacja łokcia rzecznik określił jako ‘krok naprzód’ i ‘drobne i bardzo szybkie udoskonalenie’. Jednocześnie zastrzegł, że jej termin nie został jeszcze wyznaczony
Wyjaśnił także, iż decyzje o przebiegu terapii podejmowane są na bieżąco, na podstawie ocen wielu specjalistów.
Carrozzino ponadto wytłumaczył, że w szpitalu, w którym przebywa polski kierowca od 6 lutego po wypadku w rajdzie samochodowym w Ligurii, nie ma ‘superspecjalisty’ w dziedzinie chirurgii łokcia. Dlatego wszystko wskazuje, że czwartą operację wykona ekspert spoza tej placówki.
‘To nie oznacza jednak w żadnym razie pogorszenia stanu zdrowia. To krok naprzód, nie wstecz’ – zapewnił rzecznik szpitala kładąc nacisk na to, że operacja będzie kolejnym etapem na drodze do pełnego przywrócenia funkcjonowania ręki.
Po wypadku w ciągu 10 dni Robert Kubica przeszedł w lutym trzy operacje: stopy, barku i dwukrotnie łokcia.
Czwarta operacja nie była wcześniej planowana. Wręcz przeciwnie, lekarze z Pietra Ligure informowali, że leczenie przebiega prawidłowo, a dziś miano nawet podać termin opuszczenia przez polskiego kierowcę szpitala, co oznaczałoby początek rehabilitacji.
int.pl/pap /11.3.2011/
***
Kubica zaczyna rehabilitację
Polski kierowca nie jest już przykuty do łóżka. Porusza palcami dłoni i nadgarstkiem, zgina rękę w łokciu
Doktor Riccardo Ceccarelli, który od ponad miesiąca monitoruje sytuację Roberta Kubicy, uważa, że jakiekolwiek prognozy dotyczące powrotu na tory Formuły 1 są jeszcze przedwczesne
Polski kierowca cały czas przebywa we włoskim szpitalu w Santa Corona i nie wiadomo, kiedy go opuści. – To bardzo dobrze zorganizowany szpital. Są tam specjaliści od fizjoterapii, którzy zapewniają bezustanną opiekę. Przenosiny na razie nie mają sensu – powiedział Ceccarelli, który w czwartek pojawił się na torze Circuit de Catalunya pod Barceloną, gdzie zespoły Formuły 1 biorą udział w ostatniej sesji testowej przed sezonem 2011.
Kubica od kilku tygodni przebywa sam w pokoju i w miarę postępów w gojeniu ran po trzech długich operacjach zaczyna ćwiczenia rehabilitacyjne. Z usztywnionej zewnętrznymi prętami stabilizującymi nogi zdjęto już gips i polski kierowca nie spędza całego czasu w szpitalnym łóżku. – Jego codzienne zajęcia to przede wszystkim rehabilitacja – powiedział Ceccarelli.
– Fizjoterapeuci pomagają mu siadać w fotelu i tam albo w łóżku wykonuje różne ćwiczenia. Plan pracy jest dość prosty: robić jak najwięcej, by Robert szybko wrócił do formy. Porusza już palcami prawej dłoni oraz nadgarstkiem i są to bardzo dobre oznaki – dodał.
Właściwy kierunek
Lekarze z Pietra Ligure liczą się z koniecznością przeprowadzenia kolejnego zabiegu chirurgicznego na prawym łokciu Kubicy. Po trwającej wiele godzin rekonstrukcji jest on w stanie zginać ramię w dość dużym zakresie jak na rozmiary obrażeń.
– Wszystko idzie we właściwym kierunku i nie pojawiły się żadne komplikacje – stwierdził Ceccarelli.
Ceccarelli współpracuje z Kubicą od czasu wypadku drogowego w 2003 r., po którym prowadził rehabilitację kierowcy i dobrze zna możliwości jego organizmu. Mimo to na razie nie chce mówić, jak długo potrwa rehabilitacja.
– Możliwości organizmu są różne dla każdego człowieka – powiedział. – Dzień po dniu trzeba śledzić postępy, by zrozumieć, jakie kroki są potrzebne. Kiedy Robert wróci? Na to pytanie nie możemy odpowiedzieć. Można tylko stwierdzić, że chirurdzy wykonali wspaniałą pracę. Robert szybko wraca do zdrowia, ale jest jeszcze trzeci czynnik, czyli natura. Czy będzie dla niego łaskawa? Tego nie da się określić. Ja mogę tylko mieć nadzieję. Opieram ją na tym, że Robert jest bardzo mocny i z nim nigdy niczego nie wiadomo.
– Szybko odzyskuje siły zarówno psychiczne, jak i fizyczne. To dla nas żadna niespodzianka, bo bardzo dobrze go znamy, ale lekarze ze szpitala Pietra Ligure są bardzo zaskoczeni jego reakcją na operacje – dodał Ceccarelli.
Silny człowiek
Prognozy mówiły o 6–8 miesiącach rehabilitacji, ale medycy z reguły w takich sprawach są ostrożni. Trzeba też pamiętać, że opierają swe prognozy na reakcjach przeciętnego organizmu, a – jak podkreślił Ceccarelli – Kubica jest bardzo silnym i zdeterminowanym człowiekiem.
Wciąż nie jest wykluczone, że jeszcze w tym sezonie zobaczymy go na torze.
Mikołaj Sokół/rp /11.3.2011/
***
Ważne żeby wrócił
Nie jest istotne, kiedy Robert Kubica po wypadku i trzech operacjach będzie mógł wrócić do Formuły 1. Najważniejsze, by w ogóle znowu wsiadł do bolidu – uważa lekarz teamu Lotus Renault Riccardo Ceccarelli
– Poczekamy na niego rok, czy dwa. Czas nie jest tu ważny. Równie istotna, co sprawność fizyczna, będzie jego forma psychiczna. Musi wykazać się odpowiednią osobowością. W tej chwili nie ma jednak sensu o tym rozmawiać – dodał
Już w najbliższych dniach będzie wiadomo, kiedy Kubica opuści szpital w Pietra Ligure, gdzie przebywa od ponad miesiąca. Polak z dnia na dzień czuje się coraz lepiej, a dobrym prognostykiem jest, że rusza już palcami w prawej dłoni, która zagrożona była amputacją.
– Kiedy docierają do nas takie informacje jesteśmy bardzo szczęśliwi. Operujący go lekarze zrobili kawał dobrej roboty, a znając charakter Roberta on na pewno się nie podda – dodał Ceccarelli.
6 lutego Kubica uległ bardzo ciężkiemu wypadkowi w rajdzie samochodowym w Ligurii. W ciągu 10 dni przeszedł trzy skomplikowane operacje. Obecnie przechodzi wstępną rehabilitację i spędza 4 godziny dziennie na fizjoterapii.
amk/pap /10.3.2011/
***
Czy już w tym roku w F1?
Szef teamu Lotus Renault, Eric Boullier przyznał, że na razie nie chce się wypowiadać na temat możliwego powrotu Roberta Kubicy na tor. Francuski boss przyznaje, że bardzo chciałby, by Polak jeszcze w tym sezonie pojawił się na torze, ale to może okazać się niemożliwe
– Robert bardzo szybko dochodzi do siebie, a jego rekonwalescencja przebiega dobrze. Nie można jednak powiedzieć na pewno, że w tym roku będzie jeździć – powiedział Boullier.
– On dopiero co zaczął rehabilitację, a ręka i łokieć to takie części ciała, o które trzeba teraz szczególnie zadbać, a to nie będzie łatwe. Powrót do pełnej sprawności będzie wymagać czasu – dodał.
– To dla niego bardzo trudne, gdyż zawsze ciężko pracował i kochał jeździć. Na razie jednak musi sobie to odpuścić i skupić się na swoim zdrowiu. Robert po wypadku zaskoczył wszystkich swoim optymizmem i radością życia. Nawet w ciężkim stanie potrafił się uśmiechać – powiedział Boullier.
wd/asinfo /7.3.2011/
***
Lepiej nie mogło być
Wszystko wskazuje, że rehabilitacja Roberta Kubicy przebiegnie sprawnie. Optymistycznie brzmią najświeższe informacje Erika Boulliera, szefa teamu F1 Renault, którego Polak jest kierowcą
– Wymieniliśmy kilka esemesów z Robertem, odwiedziłem go też w szpitalu – powiedział Boullier. – Postęp w rehabilitacji jest bardzo wyraźny, lepiej w tym momencie nie mogło być. Wciąż jednak jest za wcześnie na konkretne prognozy. Najwięcej czasu zajmie przywrócenie sprawności w dłoni i łokciu. Za kilka tygodni powinniśmy wiedzieć więcej – dodał Boullier i jeszcze zauważył, że mentalnie Kubica jest niezwykle silny.
– Zaskoczył wszystkich w szpitalu we Włoszech – mówił też szef Renault. – Lekarze byli bardzo zdziwieni, jak silną psychikę ma Robert, jak często się uśmiecha. Mówią, że to wzór do naśladowania.
mż/su. /5.3.2011/
***
Narzeczona gotuje dla Roberta
Robert Kubica leczy się w szpitalu we włoskiej miejscowości Pitera Ligure. Jego stan poprawia się z dnia na dzień. Może już samodzielnie jeść. I to jest znakomita wiadomość, bo oznacza, że ręce – najbardziej poszkodowane w wypadku – kierowca ma już sprawne
Lipiec, sierpień?… A może wcześniej? Wszyscy zastanawiają się, kiedy Kubica wróci do ścigania. Na razie nie wiadomo. Pewne jest, że nasz kierowca pozostaje w dobrych rękach. Cały czas czuwa przy nim narzeczona, która przygotowuje mu posiłki.
Robert nie korzysta ze szpitalnej kuchni. Posiłki przygotowuje mu narzeczona Edyta Witas, która przeniosła się do Pietra Ligure, by opiekować się swoim chłopakiem.
Edyta z Robertem poznali się osiem lat temu. W 2003 r. Kubica był pasażerem samochodu prowadzonego przez kierowcę rajdowego Łukasza Witasa. Obaj ulegli wypadkowi i trafili do szpitala. Tam Robert poznał odwiedzającą brata Edytę. Zapałali do siebie uczuciem, które trwa do dziś.
Edyta była jedną z pierwszych osób, które pojawiły się w szpitalu po wypadku Roberta. Jest przy nim i pomaga mu wrócić do zdrowia. Od kilku dni gotuje mu też jego ulubione potrawy. ‘Odżywianie dożylne nie jest już konieczne i Kubica może stosować zrównoważoną dietę, dostosowaną do jego obecnego stanu’ – informuje biuletyn medyczny.
Dla Kubicy dieta jest bardzo ważna. Dlatego nie korzysta ze szpitalnej kuchni i je tylko to, co przyrządzi Edyta.
Dzięki temu szybko odzyskuje siły. Jego menedżer Daniele Morelli, twierdzi, że Robert zostanie w szpitalu w Pietra Ligure jeszcze przez kilka tygodni, a potem zostaną podjęte następne kroki. – Robert jest w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej. Bardzo mnie cieszy, że wraca do zdrowia, choć na razie trudno powiedzieć, kiedy znów będzie mógł się ścigać – powiedział Morelli.
Kubica jest pod specjalną ochroną. W szpitalu Polaka pilnuje agencja ochrony, zamontowano system monitoringu. Wszystko, by naszego kierowcę nie nękały niepożądane osoby. Wstęp mają tylko najbliżsi. Tak będzie do końca pobytu w klinice w Pitera Ligure.
ryś/f. /1.3.2011/
***
Kuracja przebiega prawidłowo
– Brak nowych informacji na temat stanu zdrowia Roberta Kubicy, przebywającego od 6 lutego w szpitalu w Pietra Ligure, wynika z tego, że kuracja po 3 operacjach przebiega pomyślnie, ale trwa powoli i wymaga cierpliwości – wyjaśnił rzecznik szpitala Roberto Carrozzino
Pytany przez PAP o informacje na temat stanu zdrowia polskiego kierowcy Formuły 1 podkreślił, że na razie nie będą wydawane następne komunikaty medyczne, ponieważ lekarze nie mają nic nowego do zakomunikowania. – Teraz trwa oczekiwanie, aż zrosną się kości i zagoją rany pooperacyjne – dodał.
Nie wiadomo, kiedy Kubica będzie mógł opuścić szpital, w którym obecnie przechodzi wstępną fazę rehabilitacji pooperacyjnej.
pl/pap /4.3.2011/
***
Lekarze zadowoleni z postępów
Robert Kubica już ciężko pracuje, by wrócić do Formuły 1 tak szybko, jak to możliwe. Jak informują włoskie media Polak szykuje się do rozpoczęcia rehabilitacji, a lekarze ze szpitala Santa Corona w Pietra Ligure są bardzo zadowoleni z jego postępów
Minął niespełna miesiąc od okropnego wypadku Kubicy na trasie rajdu Ronde di Andora, w którym polski kierowca Lotus Renault doznał bardzo poważnych obrażeń i o mało nie stracił życia wskutek utraty pięciu litrów krwi, a nasz gwiazdor już zamierza pracować na tyle ciężko, na ile pozwali mu jego organizm.
Przygotowywany jest dla niego specjalny program rehabilitacyjny, który na początku będzie składać się z 7 15-20 minutowych sesji dziennie. W pierwszej fazie Kubica ma skupić się na przywróceniu sprawności łokciowi, który lekarze musieli w czasie jednej z operacji poskładać z wielu kawałków.
Włosi twierdzą, że lekarze ze szpitala Santa Corona trzymają wiadomości o stanie zdrowia Kubicy w absolutnym sekrecie. Donoszą jednak, że widać po nich zadowolenie z przebiegu procesu leczenia Polaka i są niemal pewni, że przy pełnym poświęceniu Kubicy jego szanse na powrót do Formuły 1 są duże.
woy/wp.pl /4.3.2011/
***
Dedykowali zwycięstwo Robertowi
Włoscy mistrzowie rajdów samochodowych – Paolo Andreucci i Anna Andreussi – dedykowali swe pierwsze zwycięstwo w tym roku Robertowi Kubicy, który uległ ciężkiemu wypadkowi na rajdzie w Ligurii 6 lutego i od tego czasu leży w szpitalu
Włosi wygrali Rajd Dwóch Gmin w okolicach miejscowości Tula i Erula koło Sassari na Sardynii.
– To pierwsze tegoroczne zwycięstwo chcemy zadedykować Robertowi, wspaniałemu kierowcy Formuły 1, ale także rajdowemu, a przede wszystkim naszemu wielkiemu przyjacielowi – oświadczyli obrońcy tytułu mistrza Włoch, cytowani przez włoską agencję ANSA.
Na ich samochodzie w czasie imprezy na Sardynii widniał wielki napis Forza Robert (Naprzód, Robert).
– Pragniemy, by nasz sukces był dobrą wróżbą dla rekonwalescencji Kubicy. Nie możemy doczekać się, kiedy zobaczymy go wśród nas na trasie i będziemy mogli z nim rozmawiać o wyborze opon i ekwipunku – oświadczyli Andreucci, czterokrotny już mistrz Włoch i pilotka Andreussi.
pl/pap /2.3.2011/
***
W bolidzie już w sierpniu?
Lekarze ze szpitala Santa Corona twierdzą, że jeszcze za wcześnie, by odpowiedzieć na pytanie, czy Robert Kubica będzie mógł wrócić do F1. Rokowania są jednak dobre i według optymistycznego scenariusza, polskiego kierowcę w bolidzie będziemy mogli zobaczyć pod koniec sierpnia
– Chłopak trzyma się świetnie. Jeżeli możemy mówić o kompletnej rehabilitacji, może ona potrwać 6-8 miesięcy – powiedział szef oddziału urazów kręgosłupa doktor Antonino Massone.
Biorąc pod uwagę ostrożność lekarzy ze szpitala Santa Corona w ferowaniu wyroków, wypowiedź Massone można traktować jako przełom.
Jeżeli rehabilitacja przebiegłaby zgodnie z planem, to zgodnie z tym, co mówi doktor Massone, powrót Kubicy mógłby nastąpić już po przerwie wakacyjnej. – Byłoby to albo Grand Prix Belgii lub Włoch. Nasz kierowca mógłby wsiąść do bolidu tylko pod warunkiem, że wyniki kolejnych badań byłyby równie dobre jak dotychczas – napisała jedna z gazet.
Kubica z całą pewnością zrobi wszystko, by jak najszybciej ponownie zasiąść w bolidzie. W walce o powrót do F1 pomagać mu będzie kilku specjalistów. – Każdy z nich zajmie się inną partią ciała uszkodzoną w wypadku. Stopa, kolano, łokieć, ręka – wszystkie te miejsca wymagają zastosowania odmiennego programu – powiedział znający Kubicę od lat doktor Ricardo Ceccarelli. – Robert jest bardzo zdeterminowanym pacjentem, który chce pracować wiele godzin dziennie.
wp.pl /28.2.2011/
***
Gortat bardzo wierzy w Kubicę
Po wypadku Roberta Kubicy na trasie rajdu Ronde di Andora wielu znanych polskich sportowców deklarowało swoje wsparcie dla polskiego gwiazdora Formuły 1. Teraz dołączył do nich jedyny Polak w NBA Marcin Gortat
Polski Młot jest obok Kubicy jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców na świecie. Kiedy dowiedział się o wypadku kierowcy Lotus Renault był mocno poruszony.
– To było straszne. Żeby barierka wbiła się w auto i zawinęła wokół niego! – powiedział koszykarz Phoenix Suns.
– Z całego serca życzę Robertowi szybkiego powrotu do zdrowia. Oby nie stracił nadziei, że kiedyś zostanie mistrzem świata. Ja szczerze wierzę, że to nastąpi – dodał Gortat, który wyrasta na najlepszego rezerwowego w NBA.
woy/wp.pl /28.2.2011/
***
Kubica może wrócić na GP Belgii
Robert Kubica już wkrótce rozpocznie żmudną rehabilitację po wypadku, jakiego doznał w rajdzie Ronde di Andora. Lekarze zdradzili, że ta potrwa od sześciu do ośmiu miesięcy, więc można pokusić się już o wytypowanie daty powrotu Polaka na tor
Patrząc w kalendarz, można przypuszczać, że Kubica zainauguruje sezon 2011 występem w Grand Prix Belgii lub Włoch. Oba odbywają się na przełomie sierpnia i września, po czterotygodniowej przerwie wakacyjnej.
Ewentualnie Polak wystartuje w Grand Prix Singapuru, Japonii lub Korei. Nasz kierowca mógłby wsiąść do bolidu tylko pod warunkiem, że wyniki kolejnych badań będą równie dobre, jak do tej pory.
– Wszystkie złamania się goją. Ważna jest tu silna wola pacjenta i Kubica dobrze sobie radzi w tej sytuacji – powiedział Giovanni Checchia, ordynator oddziału rehabilitacji szpitala Santa Corona.
pl/ps /28.2.2011/
***
Kubica nie przejmuje się
Robert Kubica czuje się coraz lepiej i coraz częściej udziela się w mediach. Polak powiedział ostatnio, że jest bardzo szczęśliwy, ponieważ jego kontuzje nie okazały się tak groźne, jak powinny, biorąc pod uwagę skalę zniszczeń samochodu. Polak rozbił swoją Skodę Fabię podczas rajdu Ronde di Andora
Kubica przeszedł kilka operacji mających na celu przywrócenie funkcjonalności w jego lewej ręce oraz stopie. Czeka go teraz kilkumiesięczna rehabilitacja, ale jest zdeterminowany, by pokonać wszystkie niedogodności.
– Wiem, że nie wygląda to najlepiej, ale wydaje mi się, że i tak miałem wielkie szczęście – powiedział Polak, cytowany przez włoski dziennik La Stampa. – Czeka mnie teraz długa rehabilitacja, ale nie przejmuję się tym – dodał.
Lekarze polskiego kierowcy ostrzegają jednocześnie, by nie oczekiwać zbyt szybkiego powrotu Roberta Kubicy za kierownicę bolidu Lotus Renault GP.
– Przed nim sporo do przejścia, długa podróż do pokonania – powiedział szef jednego z oddziałów szpitala Santa Corona, Antonio Massone. – Przez najbliższy miesiąc istnieje ryzyko infekcji. Tak się dzieje, kiedy kości są wystawione na zewnątrz przez 45 minut, a tak było w tym przypadku. Staramy się eliminować bakterie przez podawanie antybiotyków.
pl/onet
***
Dwa miesiące czekania
Za dwa, może trzy miesiące będzie wiadomo, czy udało się przywrócić pełną funkcjonalność ręki Roberta Kubicy – wynika z informacji napływających ze szpitala w Pietra Ligure, gdzie polski kierowca Formuły 1 dochodzi do zdrowia po poważnym wypadku
Włoska agencja Ansa podała, że Kubica – przebywający na oddziale rehabilitacji po trzech operacjach – wykonuje pierwsze lekkie ćwiczenia, po kilka dziennie.
Lekarze z włoskiej kliniki poinformowali, że nie ma żadnych kłopotów, ani powikłań pooperacyjnych, a w przyszłym tygodniu spodziewają się – na podstawie badań – pełniejszego obrazu stanu zdrowia Kubicy.
6 lutego polski kierowca doznał poważnych obrażeń w wyniku wypadku na trasie rajdu Ronde di Andora. Trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie, groziła mu amputacja zmiażdżonej dłoni. W ciągu dwóch tygodni przeszedł trzy skomplikowane operacje.
pl/pap /25.2.2011/
***
Może już sam jeść
Kolejna dobra wiadomość dotycząca Roberta Kubicy. Polski kierowca po fatalnym wypadku w rajdzie sprzed trzech tygodni czuje się coraz lepiej i odzyskuje siły. Jak informuje jeden z niemieckich dzienników Kubica jest już w stanie samodzielnie spożywać posiłki
Poważne obrażenia całego ciała, a zwłaszcza prawej ręki polskiego kierowcy, uniemożliwiają mu wykonywanie nawet najprostszych czynności. Do niedawna jedną z nich było jedzenie, ale teraz problem przestał istnieć. Kubica może już jeść sam i jest to bardzo dobra wiadomość. Oznacza ona że ręce naszego gwiazdora powoli odzyskują sprawność.
Choć minie jeszcze wiele czasu zanim Kubica całkowicie wyzdrowieje, 26-letni krakowianin już stara się dbać o swoją formę. Jako kierowca F1 zawsze musiał przestrzegać odpowiedniej diety i teraz również stara się to robić. Kiedy pielęgniarka chciała przynieść mu pucharek lodów Kubica grzecznie odmówił.
Inna interesująca rzecz: Kubica nie korzysta ze szpitalnej kuchni, a posiłki przygotowuje mu jego narzeczona Edyta Witas, która przeniosła się do Pietra Ligure, by czuwać przy Robercie.
woy/wp /27.2.2011/
***
Trzyma się świetnie
Lekarze ze szpitala w Pietra Ligure poinformowali, że wstępna rehabilitacja, którą już przechodzi Robert Kubica po trzech skomplikowanych operacjach, mimo dobrych efektów, nie daje jeszcze odpowiedzi, czy nasz kierowca będzie mógł wrócić do F1
Szef oddziału urazów kręgosłupa dr Antonio Massone powiedział, że program rehabilitacyjny już jest realizowany, a jego częścią jest kinezyterapia – gimnastyka lecznicza
Za najważniejszy cel w tej fazie kuracji pooperacyjnej uznał on stabilizację kliniczną całego organizmu po złożonych, ciężkich złamaniach, jakich Kubica doznał 6 lutego w czasie rajdu Ronde di Andora.
– Chłopak trzyma się świetnie – podkreślił Massone. – To jednak bardzo długi proces – zastrzegł, odnosząc się do całej rehabilitacji, która czeka pacjenta.
Ordynator oddziału rehabilitacji szpitala Santa Corona w Pietra Ligure Giovanni Checchia poinformował, że kolejne etapy rehabilitacji dostosowane będą do stanu Kubicy. – Proces musi przebiegać wolno także dlatego, że od prawie 3 tygodni pacjent leży w łóżku – wyjaśnił.
Checchia zauważył, że za wcześnie na stawianie jakichkolwiek prognoz, czy Polak będzie mógł wrócić na tor. Przypomniał że również lekarze, którzy go operowali, czekają na rezultaty badań i rehabilitacji. – Za wcześnie, by cokolwiek kategorycznie twierdzić – powiedział.
Polski kierowca doznał poważnych obrażeń w wyniku wypadku na trasie rajdu Ronde di Andora. Trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie, groziła mu nawet amputacja zmiażdżonej dłoni. W ciągu dwóch tygodni przeszedł trzy skomplikowane operacje. W środę rozpoczął proces powolnej rehabilitacji.
mh/pap /26.2.2011/
***
Długo nie wytrzyma w szpitalu
– Rozmawiałem z Robertem i czuje się dobrze, jak na to wszystko, co przeszedł w ostatnich tygodniach. Widać po nim, że długo nie wytrzyma w szpitalu – powiedział dziennikarz i przyjaciel krakowianina Mikołaj Sokół, który wrócił niedawno z Pietra Ligure, gdzie widział się z polskim kierowcą
– Robert jest w dobrym humorze i myśli już o powrocie, bo rozmawialiśmy głównie o tym, co dzieje się podczas testów. Jest też w stałym kontakcie ze swoim zespołem i praktycznie zaraz jak odzyskał przytomność, poprosił o wyniki testów bolidów – mówił Sokół.
kc/tvn /24.2.2011/
***
Kubica będzie mistrzem świata
Robert Kubica szybko wraca do zdrowia. Z takiego obrotu sprawy cieszy się przyjaciel Polaka – Hiszpan Fernando Alonso z teamu Ferrari
– Robert nie jest zwykłym człowiekiem, ma wewnętrzną siłę i wyjdzie z tego lepiej, niż wielu przypuszcza – powiedział Alonso
Kierowca Ferrari na każdym kroku podkreśla, jak ważna jest dla niego przyjaźń z Polakiem i podczas każdego startu ma na swoim kasku naklejkę z kaskiem Kubicy.
Tego polskiego akcentu nie powinno zatem zabraknąć podczas inauguracji sezonu F1, która z powodu niestabilnej sytuacji w Bahrajnie została przeniesiona na 27 marca w Melbourne.
Alonso oraz Kubica to jedni z najlepszych kolegów, a nawet przyjaciół w Formule 1. Polak oraz Hiszpan często ze sobą rozmawiają. Nie zmienia to faktu, że na torze są rywalami.
Alonso był jedną z pierwszych osób, które odwiedziły Roberta w szpitalu po jego wypadku. W zasadzie – Hiszpan nie mógł zobaczyć Kubicy od razu, ponieważ na sali trwała operacja, a następnie kierowcę Lotusa Renault czekał długi sen. W tym czasie z całego środowiska Formuły 1 płynęło dużo ciepłych słów i gestów do Roberta.
Alonso w rozmowie z hiszpańską gazetą AS stwierdził nawet, że Kubica jest aktualnie najlepszym kierowcą w stawce. Pytany, czy widząc swojego przyjaciela – Roberta Kubicę w szpitalu, boi się o swoje życie, powiedział: – Przede wszystkim uważam, że Robert to świetny kierowca, obecnie najlepszy w stawce i nie mam wątpliwości, że kiedyś zostanie mistrzem świata.
– Jeżeli chodzi o samo pytanie, to nie, nie boje się i nie myślę o tym, ale jestem świadomy wszystkich zagrożeń jakie niesie ze sobą uprawianie sportu. Tak czy inaczej – nigdy nie myślę, że może mi się coś stać, nawet jeżeli widzę takie zdarzenia jak wypadek Roberta – powiedział Alonso.
tg/f./pp/as.com /23.2.2011/
***
Może wrócić za trzy miesiące
Paweł Januszewski, złoty medalista mistrzostw Europy z 1998 r. w biegu na 400 m przez płotki, uważa, że powrót Roberta Kubicy do bolidu F1 może nastąpić szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa
Polski olimpijczyk wie co mówi. W 1997 r. miał ciężki wypadek samochodowy, po którym lekarze zastanawiali się, czy będzie jeszcze normalnie chodzić. A on rok później sięgnął po największy sukces w karierze.
Januszewski wypowiada się o powrocie Kubicy do sportu wyczynowego.
– Teraz już nikt nie zastanawia się, czy Kubica wróci, a kiedy to nastąpi. Ludzie, a zwłaszcza sportowcy, wciąż przełamują bariery. Jak długo, jak daleko się w tym posuną, nie wiem, ale jeżeli lekarze mówią o 6 miesiącach przerwy, to z własnego doświadczenia wiem, że równie dobrze mogą to być 3 miesiące – powiedział Januszewski.
Mistrz Europy z 1998 r. twierdzi, że Kubica nie tylko szybko wróci, ale będzie silniejszy.
– Po traumatycznych przeżyciach nabiera się dystansu do tego, co było wcześniej. Dostrzegasz rzeczy, których nie widziałeś. Jako sportowiec wracasz silniejszy do tego stopnia, że niewiele jest cię w stanie złamać – chwila słabości na treningu, chwilowa niemoc, ból, coś takiego przestaje istnieć. Nasłuchując kolejnych wieści o Kubicy, mam nadzieję, że odejdzie mu wypadkowa trauma, bo nic z wydarzeń sprzed 2 tygodni nie pamięta. Psychika pozostanie bez śladu – dodał lekkoatleta.
pl/gw /21.2.2011/
***
Kubica już nie cierpi
– Przynajmniej przez kilka najbliższych tygodni Robert Kubica pozostanie w szpitalu Santa Corona – poinformował menedżer polskiego kierowcy, Daniele Morelli. Zawodnik Lotus Renault GP w Pietra Ligure będzie przechodzić rehabilitację
Wspomniana rehabilitacja jeszcze się nie rozpoczęła. – Na razie Robert odpoczywa i pozostaje pod obserwacją. To się nie zmieni w ciągu najbliższych dwóch-trzech tygodni. Kiedy jego ciało pozwoli, rozpocznie rehabilitację – powiedział Morelli.
– Robert nie ma też już problemów z jedzeniem, znajduje się na normalnej diecie i nabiera sił. Ostatnio odwiedził go Jarno Trulli – dodał menedżer.
Dobrej myśli jest uznawany za jednego z najlepszych włoskich chirurgów Igor Roselli. To właśnie on operował dłoń Kubicy.
– Robert już nie cierpi, a jego kondycja psychiczna jest całkiem dobra. Rehabilitację rozpoczniemy tak szybko, jak to możliwe – powiedział lekarz.
pl/onet /23.2.2011/
***
Kryzys ma już za sobą
Robert Kubica prawdziwy kryzys ma już za sobą – napisała w sobotę La Gazzetta dello Sport – informując o przeniesieniu naszego kierowcy z intensywnej terapii na oddział rehabilitacji dla pacjentów po złożonych, licznych urazach, szpitala w Pietra Ligure
Dziennik napisał, że długą i żmudną rehabilitację Polak rozpocznie już w najbliższych dniach. Na razie jest pod stałą obserwacją lekarzy różnych specjalności ze względu na wciąż utrzymujące się wysokie ryzyko infekcji
Włoska gazeta napisała też, że są duże nadzieje na dobre efekty następnej fazy terapii pooperacyjnej, także ze względu na nowoczesną elektroniczną aparaturę, jaką dysponuje szpitalne centrum rehabilitacji. Dzięki temu możliwa jest personalizacja rehabilitacji tak, by była ona precyzyjnie dostosowana do stanu i urazu pacjenta.
mm/pap /19.2.2011/
***
Pozdrowienia od Cockera
Wieści o koszmarnym wypadku Roberta Kubicy obiegły już cały świat. Polakowi powrotu do zdrowia życzyli już kibice, kierowcy, politycy. Ostatnio dołączył do nich słynny gwiazdor rocka Joe Cocker
Cocker w piątek wylądował na warszawskim Okęciu i okazał się wielkim kibicem Formuły 1, a także Roberta Kubicy. W krótkiej rozmowie z jedną ze stacji brytyjski muzyk udowodnił, że śledzi na bieżąco wydarzenia w F1
– Bardzo lubię oglądać Formułę 1. Oczywiście znam też Roberta Kubicę. Słyszałem, że miał wypadek, wiem też że przeszedł operację – powiedział Cocker, znany na całym świecie z przebojów Summer in The City, With a Little Help From My Friends czy You Are So Beautiful.
Cocker, wyraźnie przejęty zdrowiem Roberta Kubicy skierował także parę słów bezpośrednio do polskiego kierowcy:
– Jeżeli możecie mu przekazać, to powiedzcie, że pozdrawia go Joe Cocker i życzy szybkiego powrotu do zdrowia. Kubica to wielki fighter, bardzo go lubię.
int.pl /18.2.2011/
***
Kubica czuje się coraz lepiej
Robert Kubica, który w środę przeszedł ostatnią operację, został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na ortopedię
Przebywający w szpitalu Santa Corona w Pietra Ligure Robert Kubica czuje się coraz lepiej i wszystko zmierza w dobrym kierunku
Kolejna noc po ostatniej interwencji chirurgicznej (zabieg trwał tak długo, ponieważ poza łokciem lekarze zajęli się także poprawkami w barku), którą przeprowadzono w środę, przebiegła spokojnie. Przeprowadzone po operacji badania wypadły pomyślnie w związku z czym ok. godz. 12:30 Kubica został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na ortopedię, gdzie będzie przebywać jeszcze pewien czas.
Pomoże nowoczesny robot
Robert Kubica niebawem rozpocznie rehabilitację w tym samym szpitalu, w którym przeszedł operacje po wypadku. W powrocie do zdrowia naszemu kierowcy pomoże nowoczesna technologia – napisała jedna z gazet
Kubicy pomoże między innymi nowoczesny robot, który niedawno trafił do szpitala Santa Corona.
– Z pomocą robota pacjent może, nawet leżąc, niby-używać niesprawnej ręki. Może powtarzać wirtualne niby-ruchy wywołane prawdziwymi impulsami nerwowymi we włóknach – powiedział lekarz z włoskiego szpitala.
Mikołaj Sokół/onet/mh/gw /18.2.2011/
***
Alonso bał się o Kubicę
– Oczywiście był to dla mnie szok, kiedy usłyszałem o wypadku Roberta Kubicy – powiedział w wywiadzie dla CNN World Sport Fernando Alonso
– Kiedy rozmawiałem z jego menedżerem tuż po wypadku, mówiąc szczerze, nie było pewne, czy przeżyje – mówił Hiszpan
– Starałem się jak najszybciej dostać do szpitala, by uzyskać wiadomości z pierwszej ręki. Znamy się z Robertem już prawie 15 lat – jeździliśmy razem jeszcze w gokartach – dodał Alonso.
– Na szczęście teraz wszystko wygląda bardzo dobrze i liczę na to, że po okresie rehabilitacji Robert wróci do wyścigów.
Alonso zabrał również głos w sprawie wypadku Kubicy. Bronił jego decyzji o starcie w rajdzie.
– Czasami musimy mieć trochę adrenaliny. Poza tym rajdy to dobry trening przed sezonem F1 z punktu widzenia kierowcy. Nie można tego krytykować, codziennie dzieją się niebezpieczne rzeczy. Nie dalej niż dwa tygodnie temu jechaliśmy rowerami z moim przyjacielem. W pewnym momencie minęła nas jadąca z dużą prędkością ciężarówka, niemal ocierając się o moje ramię – powiedział kierowca Ferrari.
mm/onet /18.2.2011/
***
Trzecia operacja – złożony łokieć
Robert Kubica przeszedł trzecią operację w ciągu 10 dni. – Zabieg łokcia zakończył się pomyślnie – ogłosił szef oddziału ortopedii doktor Francesco Lanza
– Udało nam się złożyć łokieć Roberta Kubicy – powiedział lekarz ze szpitala w Pietra Ligure, podkreślając, że uraz był bardzo poważny
– Z punktu widzenia rekonstrukcji był to bardzo złożony zabieg. Złożyliśmy wszystkie złamania, a było ich bardzo dużo. Kilku fragmentów brakowało i musieliśmy je wypełnić – dodał Lanza.
– Ręka jest ustabilizowana, ale musimy obserwować czy nerwy będą pracować jak należy. Robert może wykonywać teraz jedynie minimalne ruchy ręką, ale odradzamy mu. Wszystko jest bardzo świeże i zszycia muszą się zagoić – tłumaczył włoski lekarz.
Operacja rozpoczęła się o godz. 9 rano i miała zakończyć ok. 14, ale trwała 8 godzin. Lekarz wyjaśnił, że nie było to spowodowane komplikacjami podczas zabiegu, tylko czasochłonnymi czynnościami przed- i pooperacyjnymi.
Według włoskiego chirurga, Kubica pozostanie w szpitalu jeszcze przez 10-15 dni. – W tym czasie musimy dokładnie obserwować wszystkie operowane miejsca – wyjaśnił dodając, że stan naszego kierowcy jest stabilny.
int.pl /16.2.2011/
***
Kubica żartował i dzwonił
– Stan Roberta stale się poprawia – mówił w środę przed trzecią operacją Daniele Morelli, menedżer naszego kierowcy
– Długo rozmawiałem z Robertem. Sporo żartowaliśmy i dyskutowaliśmy nie tylko o jego stanie i powrocie do zdrowia, ale także o ostatnich testach Formuły 1 w Jerez – opowiadał Morelli.
Kubicę odwiedził w szpitalu także Mark Webber, trzeci kierowca poprzedniego sezonu. Australijczyk w 2008 r. przeżył poważny wypadek (jechał na rowerze i został potrącony przez samochód), miał złamaną nogę i rękę.
– Moje kontuzje to tylko zadrapania w porównaniu z tym, co spotkało Roberta – mówił Webber.
– Zgadnijcie, kto do mnie zadzwonił? Robert Kubica! Dzięki Bogu jego stan jest dobry, mówił normalnie. Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu – napisał na swoim blogu Rubens Barrichello, najbardziej doświadczony kierowca F1.
jc/se. /16.2.2011/
***
Kibice dla Roberta
Portret-mozaikę Roberta Kubicy złożoną z 15 tysięcy swoich zdjęć chcą stworzyć kibice polskiego kierowcy Formuły 1
Portret ma być wydrukowany w formie plakatu. Jego rozmiary będą uzależnione od liczby nadesłanych fotografii. Jeżeli uda się ich zebrać 15 tysięcy, będzie 150×200 cm. Mozaika tworzona za pośrednictwem strony f1zone.pl zostanie przekazana Kubicy.
pl/pap /13.2.2011/
***
Zaproszenie na beatyfikację JP II
Robert Kubica otrzymał od ks. kard. Stanisława Dziwisza zaproszenie na beatyfikację Jana Pawła II na 1 maja do Rzymu wraz z obietnicą miejsca w pierwszym rzędzie na pl. św. Piotra – podała agencja ANSA
– Jeżeli Robert Kubica przyjedzie do Watykanu, damy mu na pewno pole position – powiedział metropolita krakowski, cytowany przez włoską agencję
– Musimy mu dać tę siłę, której potrzebuje, by iść naprzód, bo jest wielu młodych ludzi, którzy za nim podążają. Potrzebujemy jego świadectwa, jego zdrowia i także dobrych wyników sportowych – dodał ks. kardynał.
km/pap /12.2.2011/
***
Wkrótce wrócę jeszcze silniejszy!
Robert Kubica powiedział w wywiadzie dla włoskiego dziennika La Gazzetta dello Sport, że wróci na tory Formuły 1 przed końcem sezonu i będzie jeszcze silniejszy!
W opublikowanej w piątek rozmowie polski kierowca podkreślił: – Wrócę przed końcem sezonu i będę jeszcze silniejszy niż wcześniej, bo po takich wypadkach nie jest się takim samym, człowiek staje się lepszy
– Przykro mi z powodu tego, co się stało. Nie wiem nawet, co się wydarzyło, z wypadku niczego nie pamiętam. Znalazłem się w szpitalu, wszystko wyjaśnił mi mój menedżer – przyznał Kubica.
– Przytrafiło mi się to także w 2007 r., po kraksie w Kanadzie. Wypadłem z jednego wyścigu, a kiedy wróciłem, byłem lepszy. Kierowca to nie tylko gaz i kierownica, to coś więcej. Jest różnica między tym, kto prowadzi na 80 proc., a tym, kto na 95 proc. W tych 15 procentach więcej są możliwości i motywacja, które z ciebie wychodzą – oświadczył kierowca Lotus Renault.
– Ja od 2007 r. jestem silniejszy jako kierowca, w głowie. I tym razem też tak będzie, kiedy fizycznie wrócę do zdrowia – zapewnił. – Palce funkcjonują, czuję je, bark też – dodał.
W wywiadzie, który ukazał się w dniu operacji, Kubica ujawnił też: ‘pojutrze powinienem wiedzieć, w jakim jestem stanie, potem rozpocznie się odliczanie’.
Zapytany o jakie odliczanie chodzi, odparł: ‘początek przygotowań, tylko o tym myślę’. Powiedział że zależy mu najbardziej na tym, by ‘skrócić czas przygotowaniami opracowanymi jak najlepiej’.
– Nie wiem nawet, jak zbudowana jest kość, ale kiedy mnie poskładają, to do mnie należeć będzie, bym funkcjonował tak, jak należy – dodał.
Robert Kubica wytłumaczył także sens udziału w rajdach samochodowych. – Rajdy to nie tylko pasja, to ostry, surowy trening do Formuły 1. Lepiej jeżdżę w F1, bo uczestniczyłem w wielu rajdach w zeszłym roku – ocenił.
km/pap /11.2.2011/
***
Chcę jak najszybciej wrócić
Wczoraj Robert Kubica odbył krótką rozmowę z dziennikarzem Przeglądu Sportowego i zapewnił w niej, że rajdy to nie tylko pasja, ale element przygotowania do sezonu F1
– Dzięki startom w rajdach stałem się lepszym kierowcą. Może nie tyle w samej Formule 1, ale ogólnie. Kierowcą bardziej kompletnym. Nie jest tak, że jeździłem tam po kilkanaście razy w roku tylko po to, by realizować pasję – powiedział.
– Nie wystartowałem w rajdzie Monte Carlo, więc do sezonu chciałem się przygotować w dwóch takich małych rajdach, jak ten. Chodziło o koncentrację… Ale niestety…
Kubica wie, że powrót do ścigania nie będzie łatwy, ale zamierza zrobić wszystko, by jak najszybciej dojść do formy.
– Takie sytuacje mogą cię zmienić. Nie tylko jako kierowcę, ale ogólnie. Na pewne sprawy zaczynasz patrzyć inaczej. Czekają mnie jeszcze operacje, a potem rehabilitacja. Zrobię jednak wszystko, by jak najszybciej wrócić – powiedział Kubica, który ma już za sobą jeden poważny wypadek, w którym odniósł obrażenia i po którym przechodził rehabilitację. W 2003 r. był pasażerem w samochodzie, który brał udział w wypadku.
– Na początku lekarze mówili, że rehabilitacja zajmie co najmniej rok. Potem powiedzieli, że minimum trzy miesiące – wspomniał Kubica. Tymczasem 6 tygodni po wypadku wygrał swój pierwszy wyścig w Formule 3. Prowadził wówczas lewą ręką, ponieważ na prawej miał ochraniacz krępujący ruchy, a dłoń odczuwała jeszcze skutki kontuzji.
Teraz jednak uszkodzona jest nie tylko ręka. I Kubica doskonale zdaje sobie z tego sprawę. – Teraz będzie trudniej. Muszę być ostrożniejszy.
26-letni Kubica doznał w niedzielę poważnych obrażeń w wypadku na trasie rajdu samochodowego Ronde di Andora w Ligurii. Prowadzona przez niego Skoda Fabia S2000 wypadła z trasy i z dużą siłą uderzyła w barierkę otaczającą drogę. Bariera nie wytrzymała uderzenia, pękła i przez przednią część samochodu wniknęła do wnętrza raniąc prawą stronę ciała Kubicy i wychodząc przez bagażnik. By wydostać Polaka z samochodu ratownicy musieli rozcinać karoserię.
int.pl/pap /11.2.2011/
***
Edyta jest zawsze przy Robercie
Na jej wsparcie Robert Kubica zawsze może liczyć. Edyta Witas od niedzielnego popołudnia nie opuszcza szpitala Santa Corona w Pietra Ligure. To już kolejny raz, kiedy czuwa przy łóżku rannego Roberta
Edyta i Robert są parą od 8 lat. Robert w tym czasie został multimilionerem i gwiazdą światowego formatu, jednak wciąż jest wierny miłości sprzed lat. Taka postawa to rzadkość w Formule 1, gdzie kierowcy najczęściej wiążą się ze znanymi modelkami albo piosenkarkami, a później chętnie pozują razem do zdjęć.
Życie prywatne to tajemnica
Tymczasem Robert wciąż jest w związku z Edytą, którą poznał w 2003 r. po poważnym wypadku samochodowym. – Jechałem wtedy jako pasażer z kolegą, na zakręcie wypadliśmy z trasy. Złamałem rękę, a lekarze w Polsce powiedzieli, że już nigdy nie będę mógł prowadzić samochodu wyścigowego – opowiadał Robert Kubica.
Tym kolegą był Łukasz Witas, brat Edyty. Dziewczyna odwiedzała go w szpitalu i tak wpadli sobie z Robertem w oko.
Przyjaciele Kubicy twierdzą, że właśnie dzięki Edycie kierowca tak szybko wrócił wtedy do pełni sił (6 tygodni po wypadku wygrał wyścig w Formule 3, prowadząc bolid niemal jedną ręką).
Edyta była na torze także wtedy, gdy Robert wygrał World Series by Renault (w 2005 r. na Monzy). – Jestem dumna z mojego Roberta – mówiła wtedy. Z kolei Kubica na pytanie o dziewczynę stwierdził wówczas: – Nasze życie prywatne jest jeszcze większą tajemnicą niż ustawienia samochodu.
jc/sup. /11.2.2011/
***
W Polsce to nie do pomyślenia
Wypadek Mariana Bublewicza otworzył nam oczy w 1993 r. – akcja ratunkowa trwała za długo, strażacy mieli gaśnice i siekiery. Dziś sytuacja z rajdu Ronde di Andora, gdzie ciężko ranny został Robert Kubica, byłaby u nas nie do pomyślenia – powiedział szef Rajdu Polski
Rozmowa z Tomaszem Bartosiem, szefem Rajdu Polski
Po wypadku Roberta Kubicy padło wiele pytań o zabezpieczenie rajdów. We Włoszech ciężko ranny Polak czekał aż 30-40 minut w rozbitym samochodzie na sprzęt do cięcia karoserii. Gdyby trafił do szpitala 10 minut później, mógłby nie przeżyć. Czy w Polsce coś takiego mogłoby się zdarzyć?
Nie, wykluczone. Przed startem do każdego odcinka specjalnego stoją dwa samochody – ambulans reanimacyjny i wóz techniczno-ratunkowy straży pożarnej. Jeżeli OS ma więcej niż 15 km – kolejna para ratunkowa jest w punkcie pośrednim trasy.
Skąd ratownicy wiedzą, kiedy wyruszyć do akcji?
W centrum kierowania rajdem – gdzie dyżuruje kierownik rajdu, lekarz, policjant i osoba nasłuchująca radio rajdu – są ekrany z mapami poszczególnych odcinków specjalnych oraz wielki ekran z mapą całego rajdu. GPS w każdym pojeździe podaje jego położenie z opóźnieniem 3-5 sekund. Gdy punkt symbol pojazdu na ekranie stanie, to znak, że coś się stało. Kierowca, który wypadł z trasy ma w swojej skrzynce nadawczej dwa przyciski – OK lub SOS. On lub jego pilot przyciska właściwy. My to widzimy.
Ale może nie być w stanie…
Jeżeli samochód po prostu stanął na poboczu, a kierowcy i pilotowi nic się nie stało, pierwsza załoga, która mija stojący poza drogą pojazd, widzi białą tablicę z zielonym napisem OK. Każda załoga ją ma i w takim wypadku wywiesza. Gdy nie widać tej tablicy lub gdy następna załoga zauważy tablicę z czerwonym napisem SOS, ma obowiązek stanąć i sprawdzić, co się dzieje. Kolejna załoga mijająca miejsce wypadku musi przekazać informację do najbliższego punktu radiowego, które są rozstawione co 5 km OS-u. Tam czuwa jeden ze 100-150 licencjonowanych sędziów pracujących przy dużym rajdzie. On nas zawiadamia radiowo. Jeżeli sytuacja jest krytyczna, sędziowie rozstawieni na trasie wstrzymują odcinek specjalny żółtymi flagami i wtedy może wyruszyć ekipa ratunkowa – nawet pod prąd, jeżeli jest bliżej. Nie opowiadam bajek, tak się dzieje na trasach rajdów w Polsce.
Być może tak jest na rajdach eliminacji mistrzostw Polski. Ale w Polsce są też odpowiedniki Ronde di Andora. Na nich też są ekrany ciekłokrystaliczne?
Wszystkie samochody mają GPS, wszędzie jest centrum kierowania rajdem, wszędzie są samochody ratownicze. Oczywiście, jeżeli w trzecioligowym rajdzie jest jeden OS, który się pokonuje 3 lub 4 razy, to kierownik rajdu jest równocześnie kierownikiem odcinka specjalnego, centrum usytuowane jest na starcie/mecie. Jedynym ustępstwem dla rajdów 3-ligowych jest zwolnienie z obowiązku posiadania HANS (system ochrony odcinka szyjnego kręgosłupa, podobny jak w F1). Cała reszta obowiązuje. Rajdy najniższej kategorii nie mogą też organizować OS-ów dłuższych niż 5 km. Te procedury działają – w 2008 r. i 2009 r. miałem tego dowód w postaci akcji ratunkowych z udziałem śmigłowca. W Polsce nikt nie odważyłby się na zorganizowanie rajdu na takich zasadach jak we Włoszech.
W związku z wypadkiem Kubicy mówi się, że rajdy to sport ekstremalny.
W Polsce rajdów eliminacji mistrzostw Polski, 2 – i 3-ligowych jest około 20. We Włoszech wszystkich rajdów jest pewnie blisko 50. W Ronde di Andora startowało, zdaje się, mniej więcej 160 załóg, w Polsce załóg w eliminacjach MP jest około 40, w drugiej lidze około 70. Więc nie jest to sport powszechny, ale też nie może być ze względu na specyfikę. Czy ekstremalny? Chyba tak, choć właśnie ze względu na ryzyko tak bardzo chuchamy na zasady bezpieczeństwa – od strony używanego przez kierowców sprzętu, od strony zabezpieczenia trasy, planów ratunkowych. Grubą książkę z mapami, planami na każdą ewentualność ma u nas każdy pojazd funkcyjny, śmigłowiec, jest w centrum rajdu. Minimalizujemy ryzyko, jak tylko się da, ale z całą pewnością ono wciąż jest.
Mówi pan, że w Polsce nikt nie odważyłby się na zorganizowanie rajdu na zasadach Ronde di Andora. Z czego wynika wyższość Polski?
Prawdopodobnie z tego, że w Polsce mamy nowszy sprzęt medyczny w porównaniu z innymi krajami. Dlatego że wypadek Mariana Bublewicza otworzył nam oczy w 1993 r. – akcja trwała za długo, strażacy dysponowali gaśnicami i siekierami. Od tamtej pory zdarzały się wypadki śmiertelne, ale szybkość akcji ratunkowej nie miała tu nic do rzeczy.
rozm. rl/gw /14.2.2011/
***
Najbliższe dni mogą decydować
Około 6-7 godzin potrwa piątkowa operacja Roberta Kubicy, zapowiedziana w najnowszym biuletynie medycznym, wydanym przez lekarzy ze szpitala w Pietra Ligure. Przewiduje się, że po tym zabiegu ortopedycznym pozostanie on w klinice ok. 10 dni
Szef oddziału traumatologii doktor Francesco Lanza powiedział w czwartek, że zobaczył tego dnia rano kierowcę w bardzo dobrym stanie i właśnie ta dalsza, wyraźna poprawa umożliwiła przeniesienie go z oddziału intensywnej terapii na ortopedię. Wyjaśnił jednocześnie, że najbliższe dni powinny przynieść odpowiedź na pytanie, czy możliwy będzie powrót Kubicy na tor Formuły 1.
Choć wydany w południe komunikat medyczny wyraźnie stwierdza, że w piątek lekarze zoperują Polakowi bark i stopę, to ukazujący się w Savonie w Ligurii dziennik Il Vostro Giornale podał na swej stronie internetowej, że lekarze postanowili nie przeprowadzać dwóch osobnych zabiegów, lecz w trakcie jednego, kompleksowego zająć się również łokciem. Na razie te doniesienia nie zostały potwierdzone, a jedynym pewnikiem jest, że Kubicę czeka druga w ciągu 6 dni wielogodzinna operacja.
sw/int.pl /10.2.2011/
***
Wierzę w Roberta
Rozmowa z Riccardo Ceccarellim, lekarzem zespołu Lotus Renault GP a prywatnie przyjacielem Kubicy
– Po trzech dniach od tego strasznego wypadku wszystko zmierza we właściwym kierunku – powiedział lekarz
Pan od początku nadzoruje i koordynuje działania wszystkich lekarzy. Jak ocenia pan stan zdrowia Roberta Kubicy?
Wszystko zmierza w dobrym kierunku. Urazy nogi oraz ramienia były dosyć duże, zresztą dokładnie tak, jak mówili lekarze. Istniało ryzyko, że Robert utraci prawą rękę. Na szczęście środowa, poranna kontrola wypadła bardzo dobrze. Chirurg, który wykonał operację ręki, jest zadowolony z tego, jak się goi. Wciąż jednak pamiętajmy, że tego typu uszkodzenia są groźne i czasami komplikacje mogą się pojawić nawet po kilku dniach. Musimy być więc bardzo ostrożni z rokowaniem. Stan pacjenta może się jeszcze pogorszyć, ale na razie, po trzech dniach od tego strasznego wypadku wszystko zmierza we właściwym kierunku.
Jak czuje się pana pacjent?
Dobrze. Rozmawia, jest przytomny. Nie cierpi z powodu bólu. Porusza dłonią. Nawet lekarze są zaskoczeni, jak szybko poprawił się jego stan od niedzieli. Gdyby dotarł do szpitala o piętnaście, dwadzieścia minut później, prawdopodobnie nie przeżyłby z powodu utraty krwi. Teraz pomimo poważnych obrażeń czuje się dobrze. W trzy dni sytuacja znacznie się poprawiła i stąd zaskoczenie lekarzy. Dla mnie to żadna niespodzianka, bo wiem, że Robert jest niezwykle silny fizycznie i psychicznie.
Czy wszystkie zabiegi lekarzy były udane?
Należy podkreślić, że lekarze wykonują potężną i bardzo profesjonalną robotę od momentu, kiedy Robert pojawił się w szpitalu, aż do teraz. Ocalili mu życie i doprowadzili do stanu, w którym nadawał się do operacji. Następnie przeprowadzili bardzo skomplikowane zabiegi ortopedyczne. Wszystko zostało wykonane dobrze. Teraz możemy zacząć mieć nadzieję, że pacjent w przyszłości znowu będzie sprawny.
Jak będzie przebiegać dalsze leczenie?
W piątek Robert przejdzie kilka innych, mniejszych operacji, na przykład stopy i ramienia. Potem musimy czekać na odpowiedni moment rozpoczęcia rehabilitacji nogi, łokcia i ramienia. Ponadto bardzo ważne będzie doprowadzenie do sprawności ręki. Zajmie to dużo czasu, ponieważ trzeba będzie pracować także nad nerwami i mięśniami dłoni. Kiedy zakończą się wszystkie operacje, za ok. 2 tygodnie, zdecydujemy, gdzie Roberta przenieść. Potem, w odpowiednim momencie rozpoczniemy rehabilitację. Z dnia na dzień sytuacja jest coraz jaśniejsza.
Jak ważne będzie psychiczne nastawienia Roberta do rehabilitacji?
Bardzo ważne. 25 procent pracy wykonają chirurdzy, a kolejne 25 procent fizjoterapeuci podczas rehabilitacji. Pozostałych 50 procent roboty musi wykonać pacjent, ale Kubica jak dotąd zawsze był bardzo silny w dramatycznych sytuacjach.
Obserwował go pan już po poprzedniej poważnej kontuzji…
Tak. Czuwałem przy nim po tym, jak złamał rękę. Był wtedy jeszcze bardzo młody, lecz nigdy nie narzekał, ciężko pracował. Miał wielką motywację i był zdeterminowany. Teraz jego obrażenia są znacznie poważniejsze. Ja jednak wierzę w Roberta. Fakt, że jest silnym mężczyzną, to jeden z pozytywnych aspektów, dających nadzieję pomyślnego zakończenia tej dramatycznej sytuacji.
Wiele osób snuje już rokowania, kiedy Robert wróci do ścigania. Czy nie za wcześnie?
Taka ocena jest po prostu niemożliwa. Jedyne, co możemy zrobić, to wykonać naszą pracę najlepiej jak się da i motywować Roberta do ćwiczeń tak bardzo, jak to możliwe. Wtedy zobaczymy, co się wydarzy. Przyznaję jednak, że mam nadzieję na jego wyzdrowienie.
Riccardo Ceccarelli to bardzo znany w środowisku Formuły 1 specjalista od przygotowania fizycznego oraz rehabilitacji kierowców wyścigowych. Kieruje kliniką Formula Medicine. Jest także przyjacielem Roberta Kubicy, jego fizjoterapeutą oraz lekarzem zespołu Lotus Renault GP.
rozm. cg/ps /10.2.2011/
***
F1 myślami z Robertem
Zamiast szykować się do testów w słonecznym Jerez de la Frontera, Robert Kubica dochodzi do siebie we włoskim szpitalu w Pietra Ligure. Środowisko Formuły 1 myślami jest z polskim kierowcą i życzy mu szybkiego powrotu do zdrowia
Napisy z życzeniami w języku polskim pojawiły się na większości wyścigówek, jeżdżących po torze Jerez. Kierowcy, dziennikarze i pracownicy zespołów dopytują się o zdrowie Roberta, prosząc o przekazanie mu pozdrowień. – Cały czas dostajemy życzenia od polskich fanów – mówi Will Hings z działu prasowego Lotus Renault. Widać, jak popularną i lubianą postacią jest Kubica w świecie Formuły 1.
Nikogo nie interesują zdjęcia czy filmy rozbitego samochodu. Nikt nie pyta, dlaczego Kubica pojechał w regionalnym rajdzie. Nikt nie prosi o kontakt z jego rodzicami i najbliższymi. Nikt nie zadaje pytań, dlaczego Polak otrzymał pozwolenie na starty w rajdach, nie mówiąc już o poddawaniu w wątpliwość takiego pozwolenia. Poprzestają na pytaniach o stan zdrowia kierowcy i życzą mu szybkiego powrotu – w pierwszej kolejności do pełni formy, a dopiero później na tor. Daje się odczuć prawdziwe, szczere współczucie dla człowieka, który swoją postawą na torze i poza nim może służyć za wzorzec dla wielu innych zawodników.
Jakże inny to świat w porównaniu z tym, czego można doświadczyć w ojczyźnie kierowcy. Wśród – na szczęście dość licznej – grupy dziennikarzy, którzy starają się rzetelnie i zgodnie z prawdą informować spragnionych wieści kibiców o stanie zdrowia Kubicy, znalazły się niestety wyjątki, którym najwyraźniej umyka najistotniejsza kwestia: osobista tragedia człowieka, który całe swoje życie poświęcił sportom motorowym i obecnie, po wygranej walce o życie, walczy o powrót do uprawiania ukochanej dyscypliny.
W niedzielne popołudnie, kiedy w Pietra Ligure lekarze ratowali życie Kubicy, dziennikarze jednej ze stacji telewizyjnych, którzy w samolocie do Włoch spotkali ojca zawodnika, przede wszystkim zapytali o możliwość zdobycia wypowiedzi Roberta!…
Na fali zrozumiałego zainteresowania kibiców próbują zabłysnąć osoby, które kreują się na znawców Formuły 1, choć osobiście nie przypominam sobie ich obecności na przynajmniej jednym wyścigu Grand Prix, nie wspominając już o rozmawianiu z Robertem.
Kilka dni po wypadku przedstawiciel jednej ze stacji telewizyjnych dopytywał o możliwość przeprowadzenia wywiadu z dochodzącym do siebie kierowcą. Co ciekawe, ta sama stacja mimo transmitowania wyścigów Formuły 1 w trakcie całego sezonu 2010 tylko raz pokusiła się o wyprawę na zawody Grand Prix i przeprowadzenie rozmowy z Kubicą. Przykre, że to, co kierowca robi na co dzień, nie jest aż tak interesujące, jak poważny wypadek z jego udziałem. Na szczęście świat, w którym toczy się życie Roberta Kubicy, funkcjonuje na o wiele wyższym poziomie. Tutaj wszyscy czekają na jego powrót, nie zadając zbędnych pytań.
ms/onet /10.2.2011/
***
Zdjęcie Jana Pawła II
Przy łóżku Roberta Kubicy stoi zdjęcie Jana Pawła II, przyniesione mu w środę przez menedżera Daniele Morelliego
– Robert jest bez przerwy na środkach uśmierzających ból, ale widziałem go uśmiechniętego, ma się dobrze. To osoba silna i uparta. Odzyska siły i będzie silniejszy niż wcześniej – powiedział Morelli wyraźnie podbudowany najnowszymi informacjami lekarzy na temat postępów w terapii pooperacyjnej.
Do szpitala Santa Corona w Pietra Ligure, gdzie leży Kubica, przyjechał w środę właściciel teamu Lotus Renault Gerard Lopez.
– Ważną informacją jest, że Robert czuje się dobrze. Mamy nadzieję, że będzie mógł szybko odzyskać siły, bo zbudowaliśmy cały zespół wokół niego, ale musimy także myśleć o możliwości, że nie będzie mógł wrócić więcej do wyścigów – oświadczył Lopez.
– W czasie najbliższych wyścigów sprawdzimy młodego kierowcę – powiedział. – Jeżeli zaś potem Robert nie będzie mógł wrócić, wtedy pomyślimy o parze bardziej doświadczonych kierowców – ujawnił.
Lopez wyjaśnił następnie, odnosząc się do Vitantonio Liuzziego i Nicka Heidfelda: – Jednego z nich sprawdzimy na testach w Jerez. Ale za wcześnie mówić, którego z nich – zastrzegł.
26-letni Kubica doznał w niedzielę poważnych obrażeń w wypadku na trasie rajdu samochodowego Ronde di Andora w Ligurii. Prowadzona przez niego Skoda Fabia S2000 wypadła z trasy i z dużą prędkością uderzyła w barierkę otaczającą drogę.
By wydostać z wraku kierowcę, ratownicy musieli rozcinać karoserię.
tg/pap /9.2.2011/
***
W piątek 3 operacje
Robert Kubica już w czwartek opuści oddział intensywnej terapii i zostanie przeniesiony do jednoosobowej sali na oddziale ortopedii – takie najnowsze doniesienia dotyczące przebywającego w szpitalu Santa Corona naszego kierowcy podała jedna z telewizji
Kubicę czeka jeszcze kilka operacji, ale nie ma potrzeby, by Polak w dalszym ciągu przebywał na intensywnej terapii. Stan zdrowia kierowcy jest jednak wciąż daleki od idealnego.
Daniele Morelli poinformował w środę, że Kubica bardzo cierpi i niezbędne jest używanie mocnych środków przeciwbólowych. Polak przez większość czasu nie jest przytomny. Mimo to, lekarze podkreślają, że postępy w jego leczeniu są zdecydowanie większe, niż się pierwotnie spodziewano.
Zaledwie trzy dni po wypadku na trasie rajdu Ronde di Andora kierowca potrafi poruszać już wszystkimi palcami bardzo mocno uszkodzonej prawej dłoni. – Od dzisiaj Robert Kubica zaczyna powrót do zdrowia. Czujemy wielką ulgę – powiedział menedżer zawodnika.
W piątek Polak przejdzie trzy operacje – łokcia, barku i stopy. – Stan zdrowia pacjenta został ustabilizowany. Pozostaje konieczność przeprowadzenia ostatnich zabiegów chirurgicznych. Operacja zostanie przeprowadzona w piątek rano. Zostanie naprawiony bark i stopa. Na szczęście nie ma już żadnych problemów z krwioobiegiem – przyznał z kolei Giorgio Barbarino, szef oddziału intensywnej terapii w szpitalu w Pietra Ligure.
Kubicę odwiedził dyrektor Lotus Renault – Gerard Lopez.
pl/tk/onet/tvn /9.2.2011/
***
Serce w gardle i łzy w oczach
– Dzwonię 10 razy dziennie. Nie do Roberta, bo nie ma przy sobie telefonu, ale do najbliższych osób, które mnie informują o jego stanie – powiedział pilot Roberta Kubicy – Jakub Gerber w jednej z telewizji
Gerber opowiedział o samym wypadku i akcji ratowniczej, która odbyła się po wypadku na trasie Ronde di Andora. Pilot Kubicy chwalił sztab medyczny, ale jednocześnie ganił strażaków
– Karetki były bardzo szybko. Zespoły zachowywały się profesjonalnie. Po pół godziny przyjechała straż pożarna i od razu zabrała się do pracy. Lekarze i ratownicy konsultowali między sobą, jak wyciągnąć Roberta. Lekarze zdawali sobie sprawę z ciężkiego stanu Roberta. Opieka była na najwyższym poziomie, ale strażacy byli zbyt opieszali. Zdarzył się kiedyś wypadek, w którym zmarł jeden z kierowców, ze względu na opieszałość służb ratowniczych. Dlatego bałem się, by nie stracić bliskiej mi osoby – tłumaczył Gerber.
– Po wypadku nie było paniki, było trzeźwe myślenie, co zrobić dalej. Zatrzymałem Mauro Moreno, oni uczestniczyli w akcji ratowniczej, następne auta zwolniły, ale minęły nas i pojechały dalej. Widzieli nie tylko nasze auto, ale i jedno na poboczu, a jednak dalej jechali i to jest przykre, to mnie napawa niepokojem – powiedział Gerber.
Kolejny raz pilot Kubicy tłumaczył, że przyczyną tak groźnych obrażeń była bariera. – Gdyby bariera była skonstruowana inaczej lub gdyby jej tam nie było, wówczas nie byłoby na pewno takich konsekwencji. Auto jest tak skonstruowane, że chroni od uderzeń bocznych.
Gerber został również zapytany, kiedy poczuł ulgę. – Był moment, że stan Kubicy został uznany za ustabilizowany. Robert miał bardzo dużą ranę ciętą z tyłu nogi, prawdopodobnie na pośladku. Kiedy okazało się, że lekarze mogą przystąpić do operacji, wówczas spadł pierwszy kamień z serca, a całkowita ulga była, kiedy dowiedziałem, się, że najlepsi lekarze będą przeprowadzać zabieg i próbować uczynić rękę w pełni władną – tłumaczył.
– Dzwonię 10 razy dziennie. Dzwonię do najbliższych osób. Jestem nadal bardzo zdenerwowany. Mam serce w gardle i łzy w oczach – mówił Gerber.
wd/tvn /8.2.2011/
***
Najgorszych było 12 godzin
– Opowiedziałem mu o wypadku. Wyjaśniłem mu dokładnie, jakich złamań doznał. Przedstawiłem szczegóły. Oczywiście był zszokowany – te słowa Daniele Morelliego, menedżera Roberta Kubicy, zacytował brazylijski dziennik O Estado
– Natychmiast mu wyjaśniłem, że czeka go długa przerwa. Oczywiście cierpiał z tego powodu. W tym tygodniu miał mieć testy w Jerez – mówił Morelli.
Menedżer Polaka przyznał, że najgorsze było pierwszych dwanaście godzin po wypadku. – Było pytanie, czy Robert przeżyje. Kiedy trafił do szpitala był w krytycznym stanie – tłumaczył Morelli.
tk /9.2.2011/
***
Ręka Kubicy uratowana
Nawet rok może zająć Robertowi Kubicy odzyskanie pełnej sprawności w prawej ręce – uważa profesor Igor Rosello, który kierował wczoraj dwoma zespołami chirurgów przeprowadzających operację polskiego kierowcy Formuły 1 w szpitalu we włoskiej miejscowości Pietra Ligure. Od rana Kubica był wybudzany ze śpiączki farmakologicznej
Ponad 7 godzin trwała operacja Kubicy, który w niedzielę rano doznał poważnych obrażeń w wypadku na trasie rajdu samochodowego Ronde di Andora
– Było ryzyko, że Kubica straci dłoń, ale udało się tego uniknąć. Operacja była bardzo skomplikowana. Lekarze nastawili kości, połączyli porozrywane żyły, ścięgna oraz mięśnie. Musimy poczekać kilka dni, zanim podejmiemy decyzję w sprawie dalszego leczenia i rehabilitacji. Nie można zresztą wykluczyć kolejnych operacji. Choć mam nadzieję, że rany będą się goić szybko, to pełną sprawność ręki Kubica może odzyskać w ciągu roku – powiedział po zakończeniu zabiegu Rossello.
Prowadzona przez Polaka skoda fabia S2000 wypadła z trasy na 1 odcinku specjalnym rajdu i z dużą prędkością, przełamując barierkę, uderzyła w mur otaczający kościół.
Pośrednią przyczyną wypadku, według wstępnych ocen, był mokry asfalt oraz jego wybrzuszenie z powodu wystającego korzenia drzewa. Auto zostało na tyle uszkodzone, że by wydostać z niego Kubicę ratownicy musieli wycinać tylne lewe drzwi.
Polak był zaintubowany i przewieziony helikopterem do szpitala w Pietra Ligure. Bez szwanku wyszedł z wypadku pilot Kubicy Jakub Gerber, który w szpitalu czekał na wiadomości o stanie zdrowia kolegi i krótko zrelacjonował sytuację: – Pokonaliśmy 4 kilometry 1 odcinka specjalnego. Ja patrzyłem na notatki i nie zauważyłem momentu, w którym samochodem zarzuciło. Dopiero w chwili uderzenia zobaczyłem, że Robert trzymał się za rękę i po chwili stracił przytomność.
Poważne obrażenia Polaka
Obrażenia Kubicy okazały się poważne. W wydanym po południu oświadczeniu zespół Formuły 1 Lotus Renault, którego zawodnikiem jest Polak, podał, że doznał on wielomiejscowych złamań prawej ręki i nogi oraz uszkodzenia kości dłoni. W tym czasie w szpitalu trwała operacja, która zakończyła się po 7 godzinach.
Pochodzący z Krakowa 26-letni Kubica jest pierwszym Polakiem startującym w mistrzostwach świata Formuły 1. Sportową karierę zaczynał od wyścigów gokartów, a w wieku 13 lat wyjechał do Włoch. Tam odnosił pierwsze sukcesy i zyskał popularność. W 2001 r. przeszedł do Formuły Renault 2000 Eurocup. Później startował w wyścigach Formuły 3. W 2005 r. został mistrzem Formuły World Series
W 2006 r. zadebiutował w F1 w zespole BMW-Sauber w wyścigu o Grand Prix Węgier. 10 czerwca 2007 r. podczas GP Kanady miał groźny wypadek. Wypadł z toru na prawe pobocze na 27 okrążeniu; pod koniec długiego łuku roztrzaskał bolid o betonową barierę przy prędkości około 230 km. Po odbiciu, koziołkując, przeleciał na drugą stronę toru i kolejny raz uderzył w bandę. Nie doznał jednak poważniejszych obrażeń.
Pierwsze zwycięstwo w F1
Rok później – 8 czerwca 2008 r. – wygrał wyścig GP w Montrealu, odnosząc pierwsze zwycięstwo w F1 dla teamu BMW-Sauber i jedyne swoje jak do tej pory. W sezonie 2010 przeszedł z BMW-Sauber do ekipy Renault, dla której wywalczył w klasyfikacji generalnej 8 miejsce.
Kubica jest wielkim fanem rajdów samochodowych. Po podpisaniu kontraktu z Renault wystartował w kilku takich zawodach podczas przerwy zimowej między sezonami 2009 i 2010.
Eric Boullier, szef zespołu Lotus Renault, przyznał, że obie strony miały świadomość, iż udział w rajdach samochodowych wiąże się z ryzykiem, ale władze ekipy nie zabroniły mu startów. Jak wyjaśnił, jego ekipa nigdy nie wpisywała do kontraktów kierowców klauzuli zabraniającej im startów w rajdach. – To nie jest nasza polityka, nie jest nasz styl. Tym bardziej nie mogliśmy uczynić tego w przypadku Kubicy, bo wiemy, że rajdy samochodowe to rzecz bardzo ważna dla Roberta. Coś, co jest częścią jego życia, jego pasją. Obie strony – zespół i Robert – miały świadomość ryzyka. To była nasza wspólna decyzja – powiedział Boullier.
Wszyscy trzymamy kciuki za Roberta
Słowa otuchy dla Kubicy popłynęły od wielu kierowców Formuły 1, a dwukrotny mistrz świata i jeden z najbliższych kolegów Polaka w środowisku Fernando Alonso pojawił się w szpitalu w Pietra Ligure.
– Trzymajmy kciuki za Roberta, gdyż to nie tylko świetny kierowca, ale i wspaniały człowiek – oświadczył Hiszpan.
Odwiedziny w szpitalu zapowiedział również partner Polaka z ekipy Rosjanin Witalij Pietrow.
– Myślę o Robercie cały czas, życzę mu wszystkiego dobrego i liczę, że wkrótce spotkamy się na torze jako konkurenci i poza nim jako koledzy – podkreślił Niemiec Timo Glock z teamu Virgin.
Z kolei brazylijski weteran Formuły 1 Rubens Barrichello napisał na Twitterze: – Proszę wszystkich o duchowe wsparcie Kubicy. Zasłużył na to.
Ktoś powiedział, że o Kubicę martwimy się wszyscy bardzo, bo jest naszym dobrem narodowym. Święte słowa.
int.pl /7.2.2011/
***
Lepiej niż się spodziewał
Robert Kubica przebywa obecnie w szpitalu. Jednym z jego gości był w poniedziałek Flavio Briatore, który w przeszłości był szefem zespołu Renault – poinformował serwis f1.pl
– Mówiąc szczerze, jestem bardzo zaskoczony tym co zobaczyłem w ciągu mojej 15 minutowej wizyty – przyznał Włoch. – Robert jest w lepszym stanie niż się spodziewałem
W krótkiej rozmowie z menedżerem krakowianina Daniele Morellim Flavio zapytał, za ile odbędzie się pierwszy wyścig europejskiej części sezonu. Odpowiedzią na usłyszane ‘trzy miesiące’ było wymowne ‘no właśnie’, po czym Briatore skierował się do dziennikarzy: ‘Macie odpowiedź, kiedy wróci na tor’.
Briatore nie doszukuje się podtekstów w wypadku naszego kierowcy. – To przeznaczenie – oznajmił w swoim stylu. – Żeby doznać poważnej kontuzji nie trzeba wcale wsiadać do rajdowego samochodu – kontynuował przywołując przypadek Marka Webbera, który skomplikowanego złamania nogi nabawił się podczas jazdy na górskim rowerze.
wd/f1.pl/polsatnews /7.2.2011/
Kategoria Sport















































































































































































