Cytaty www.zawszepolska.eu /3/

– Jak nasz naród mógł przetrwać 123 lata bez własnego suwerennego państwa? – Bo polskość jest straszliwie atrakcyjna, ogromnie ciekawa, niezwykle pociągająca. Wspaniała jako miejsce w którym człowiek może się ulokować. Polska to przygoda dająca poczucie szczęścia. JA JESTEM CZŁOWIEKIEM SZCZĘŚLIWYM. Choć kiedy ma się tyle lat co ja i kiedy życie dobiega końca, to niełatwo już być szczęśliwym. Ale jestem szczęśliwy właśnie dzięki temu że szedłem polską drogą przez wiele lat mojego życia, że wszystkie moje umiejętności i talenty pisarskie, od pewnego momentu, oddałem polskości. To uczyniło mnie właśnie człowiekiem szczęśliwym. PATRIOCI SĄ SZCZĘŚLIWI
/Jarosław Marek Rymkiewicz, polski poeta, Uważam Rze, 4.VII.2011/

To właśnie ta piekielna triada: system edukacyjny, media i przemysł rozrywkowy – jest głównym narzędziem przerabiania normalnych ludzi na ludzi sowieckich, jacy potrzebni są Umiłowanym Przywódcom, a właściwie nie tyle może im – choć im też – co okupującym współczesne państwa bezpieczniackim watahom i lichwiarskiej międzynarodówce. Różnica między człowiekiem normalnym i człowiekiem sowieckim polega, jak wiadomo, na tym że człowiek sowiecki wyrzekł się wolnej woli – a więc jednej z właściwości, w której manifestuje się w człowieku obraz i podobieństwo Boże. Jeżeli zatem nie chcemy zostać ludźmi sowieckimi, ani też pozwolić by zostały nimi nasze dzieci czy wnuki, musimy stawić czoła piekielnej triadzie, która została zmodyfikowana, skoordynowana i jest wykorzystywana właśnie po to, by bez użycia terroru dokonać na nas takiej operacji
/Stanisław Michalkiewicz, W Naszej Rodzinie, czerwiec 2012/

– Ulubione zajęcia poza matą? – Przede wszystkim czytanie książek i… gotowanie. Kiedy tylko przyjadę do domu zawsze coś upichcę. Moimi kulinarnymi specjalnościami są np. skrzydełka na ryżu, karkówka pieczona z warzywami i zapiekane brokuły. Mam wiernego przyjaciela. To cocker spaniel, jednak mój pies jest za duży by mógł jeździć ze mną na obozy. Czeka więc na mnie w domu. /…/ Wszystko podporządkowałam igrzyskom. Większość rywalek dobrze znam, z niektórymi w ostatnich dwóch latach stoczyłam po kilka walk. Moim celem jest wrócić z Londynu ze złotym medalem. Wierzę że naprawdę stać mnie na to
/Iwona Matkowska, zapaśniczka, klub Agros Żary, brązowa medalistka mistrzostw świata, mistrzyni Europy, waga do 48 kg, PAP, 6.VI.2012/

Jestem katolikiem. Wiem że Bóg nade mną czuwa. Nie wstydzę się swojej wiary, która pomaga mi zarówno na boisku, jak i poza nim, by być dobrym człowiekiem i popełniać jak najmniej błędów
/Robert Lewandowski, piłkarz, reprezentant Polski, który wziął udział w akcji ‘Nie wstydzę się Jezusa’, futbolnews.pl, 6.VI.2012/

Teraz piłkarskim ekspertem może być nawet niejaki Materna. Jemu się wszystko podoba, on wszędzie widzi plusy. Dlaczego? Bo ma z tego korzyści. Poklepie Grzesia Latę po plecach i zawsze jakiś program z okazji otwarcia stadionu dostanie. /…/ Każdy niech słucha kogo chce. Ja komedianta wypowiadającego się na temat piłki słuchać nie zamierzam! Tak jak tych wszystkich polityków którzy krzyczą teraz ‚tak, tak, żyjemy Euro, ściskamy kciuki za Polskę’, a jak pytam ich o zawodników podstawowego składu, to siedzą cicho… Ręce opadają. Do nich, do wszystkich celebrytów-przebierańców i Materny też mam jeden apel: stonujcie trochę bo na piłce to się g… znacie
/Jan Tomaszewski, legendarny bramkarz reprezentacji Kazimierza Górskiego, ten który w 1973 r. ‚zatrzymał Anglię’, jantomaszewski.blog.pl, 6.VI.2012/

Brednie paplane w trakcie mistrzostw Europy w piłce nożnej 2012: 1. Jerzy Dudek w studiu TVP: – Musimy kreować pozytywny spiryt; 2. Jacek Laskowski podczas meczu Rosja – Czechy: – Czy państwo słyszą ten cichy brzęk? To brzęczą medale Rosji i Czech, które zdobywali kiedy jeszcze byli innymi państwami na mistrzostwach Europy; 3. Mirosław Trzeciak podczas meczu Rosja – Czechy: – Dickowi Advocaatowi wypadł klasowy obrońca, którego zastąpił inny Bieriezucki, ale to jest inny zawodnik, jego brat; 4. Radosław Gilewicz w trakcie meczu Holandia – Dania: – Duńczycy liczą na to że tak naprawdę nikt na nich nie stawia; 5. Michał Zawadzki podczas meczu Niemcy – Portugalia: – Świetne podanie do Jose Mourinho… to znaczy do Joao Moutinho. /…/ Trener Philipp Lahm w przeciwieństwie do Paulo Bento patrzy na ten mecz z większym komfortem
/zczuba, 10.VI.2012/

Grzmijcie bębny, ryczcie działa
Dalej! dzieci w gęsty szyk
Wiedzie hufce wolność, chwała
Tryumf błyska w ostrzu pik
Leć nasz orle w górnym pędzie
Sławie, Polsce, światu służ!
Kto przeżyje wolnym będzie
Kto umiera, wolny już!
Hej, kto Polak, na bagnety!
Żyj swobodo, Polsko żyj
Takim hasłem cnej podniety
Trąbo nasza, wrogom grzmij!
Trąbo nasza, wrogom grzmij!

/Warszawianka, polska pieśń patriotyczna, fragm., słowa Karol Sienkiewicz, muzyka Karol Kurpiński/

– Panie premierze, czy pan ma jaja?
/’poseł’ Armand Ryfiński z Ruchu Palikota do premiera Donalda Tuska, w sejmie, po burzliwej dyskusji przed głosowaniem i odrzuceniem projektów Ruchu Palikota oraz SLD zakładających likwidację funduszu kościelnego bez wprowadzania w zamian innych form finansowania Kościołów z budżetu państwa. Tusk we wcześniejszym expose zapowiadał likwidację tego funduszu, PAP, 15.VI.2012/
/To nie jest co prawda mój poziom – zadawanie takich pytań i interesowanie się czy jakiś pan ma jaja czy ich nie ma… W dodatku w sejmie, pewnie przed kamerami telewizyjnymi… Jeżeli już jednak miałbym coś wtrącić, to niech pseudoposeł od palikotów podejdzie na osobności do premiera Tuska i tam po cichu go zapyta, czy on ma jaja… Ewentualnie niech premier mu pokaże co on tam między nogami ma i już, jeżeli ten niby poseł jest aż taki ciekawy… Może Tusk też by chciał z kolei wiedzieć, albo i widzieć, czy i pseudoposeł Ryfiński ma jaja… Najlepiej niech sobie obaj pokażą co tam mają… Ale niekoniecznie zaraz w telewizji… Jeżeli już miałbym schodzić na taki niski poziom, to co do Tuska w zasadzie już dawno wiadomo że on tych jaj nie ma. Pokazał to już wiele razy, choćby po katastrofie smoleńskiej, kiedy ‘wspaniałomyślnie’ i ‘szlachetnie’ oddał sprawę w ręce tych bandytów rodem z KGB, z Kremla. Tusk nie tylko nie ma jaj, ale też nie ma i rozumu. To już chyba wszyscy, poza pseudoposłem Ryfińskim od palikotów, w Polsce wiedzą. A co do Ryfińskiego, to on może i jaja gdzieś tam ma, ale najpewniej ma je w głowie, zamiast rozumu, bo tego to nie ma na sto procent, Cezary Dąbrowski, www.zawszepolska.eu, 15.VI.2012/

Takiej kompromitacji w historii polskiej piłki jeszcze nie widziałem
/Jan Tomaszewski, były bramkarz reprezentacji Polski, obecnie poseł PiS-u, po porażce Polaków 0:1 z Czechami i odpadnięciu z mistrzostw Europy, ND, 18.VI.2012/

Tuż po katastrofie tylko Bogdan Klich zaproponował by poprosić NATO o pomoc. Ale premier tego nie chciał, bo gdyby śledztwo toczyło się pod auspicjami NATO to raport końcowy byłby miażdżący dla rządu i MON-u
/nieżyjący już gen. Sławomir Petelicki, twórca GROM-u, na temat katastrofy smoleńskiej, GPC, 18.VI.2012/

U pani Kory znaleziono marihuanę. Najpierw w paczce do niej było 60 g, a potem w domu 3 g. Po 60 g maryśki też byśmy zasiedli w komitecie Bronka
/Uważam Rze, 18-24.VI.2012/

Guardiola pod wieloma względami miał rację co do mnie. Przy nim stałem się lepszym człowiekiem i lepszym piłkarzem /…/ Coraz bardziej lubię grać w piłkę i coraz bardziej doceniam to że jestem piłkarzem /…/ Wcześniej myślałem że piłkarzem przestanę być przed trzydziestką. Ale Xavi powiedział mi: „Też tak kiedyś myślałem, ale będę tu dopóki mnie nie wyrzucą…”
/Gerard Pique, obrońca reprezentacji Hiszpanii i FC Barcelona, Dziennik Gazeta Prawna, 22-24.VI.2012/

„Tacy są właśnie Grecy… Mieli jedną szansę a zdobyli dwie bramki…” /…/ Po meczu w szatni była kanclerz Niemiec Angela Merkel, zachwycona występem piłkarzy, ale w 25 minucie podobno miała ochotę wyjść, widząc jak partaczą pod bramką… „Też miałem ochotę wyjść… Na kawę i szybko wrócić, bo pojawiły się we mnie negatywne emocje. Nawet wtedy kiedy Grecy wyrównali, powinno być 3:1, a nie 1:1” /…/ „Zagraliśmy naprawdę świetnie, a chcę jeszcze dodać że jesteśmy czwarty raz z rzędu w półfinale wielkiej imprezy. Wcześniej awansowaliśmy do niego w 2006, 2008 i 2010 r. O ile się nie mylę, to wygraliśmy na tych turniejach 15 meczów o stawkę, a jesteśmy tutaj jednocześnie najmłodszą ekipą. To świetny prognostyk i jesteśmy dumni z tego zespołu. Strzelić cztery gole Grekom, którzy mają świetną obronę, to sztuka nie lada…”
/Joachim Loew, trener piłkarzy reprezentacji Niemiec, w Gdańsku, po wygranym z Grekami 4:2 ćwierćfinale mistrzostw Europy, interia.pl, 23.VI.2012/

Chciałem zaśpiewać o czymś ważnym
O samotności, braku nieba
Lecz powiedzieli: Panie Cygan – co pan
To się nie sprzeda
Chciałem zaśpiewać o miłości
Której czas nigdy nie ostudzi
Lecz powiedzieli: Nie! To nie pójdzie
Panie Cygan, to nie dla ludzi
Chciałem zaśpiewać hymn o trwaniu
Cóż, nie będziemy wiecznie młodzi
Powiedzieli: Człowieku – kogo to dziś obchodzi
I pouczyli że ich zdaniem
To znaczy zdaniem pewnych osób
Sprzedają się rzeczy o niczym
Napisane w przystępny sposób
I żebym sobie dał spokój
Z tym czarnym strojem, przysmędzaniem
To się nie sprzeda
To się nie sprzeda – panie Cygan
W życiu!
Lecz kiedy widzę na koncertach
W oczach słuchaczy skrawek nieba
To myślę sobie – Dobry Boże
A co mi tam – niech się nie sprzeda
W tych oczach widzę taką miłość
Której czas nigdy nie ostudzi
I wtedy mam ochotę krzyknąć:
Ludzie! To jest dla ludzi!
W tych oczach widzę dramat czasu
Cóż, nie będziemy wiecznie młodzi
Dlatego chodzi mi po głowie
Że może to kogoś obchodzi
Nawet jeżeli czyimś zdaniem
To znaczy zdaniem pewnych osób
Sprzedają się rzeczy o niczym
Napisane w przystępny sposób
Niech mówią: Dajże pan spokój
Z tym czarnym strojem, przysmędzaniem
To się nie sprzeda – panie Cygan
W życiu – Amen

/tekst piosenki „To się nie sprzeda”, słowa Jacek Cygan, w troszkę zmienionej formie śpiewa ją Edyta Geppert/

Przy nierównym systemie dopłat polska wieś nie ma przyszłości i nie wytrzyma tej nierównej konkurencji. Dyskryminacja rolników nowych państw członkowskich jest nie do zaakceptowania
/Janusz Wojciechowski, poseł PiS-u w Parlamencie Europejskim, ND, 27.VI.2012/

Szkolony głos pozwolił Januszowi Zakrzeńskiemu już w wieku 21 lat zaśpiewać we Wrocławiu, przed Andrzejem Hiolskim, arię Skołuby ze „Strasznego Dworu”. Po latach zachwycił pieśnią Tewje Mleczarza w „Skrzypku na dachu”. Nagrał też piękną płytę „Co mi zostało z tych lat”. Jego głos będzie się nam zawsze kojarzyć z postacią Benedykta Korczyńskiego w „Nad Niemnem” („to, tamto, tego”) i łudząco podobnym do prawdziwego głosem Józefa Piłsudskiego w filmie „Polonia Restituta”. Janusz Zakrzeński, kalikant, ministrant, harcerz, sanitariusz, niedoszły lekarz, aktor teatralny, filmowy, pisarz, pedagog, niezapomniany odtwórca roli Marszałka Piłsudskiego, będzie mieć swoje epitafium w kościele św. Katarzyny na Służewie w Warszawie. To była jego parafia, co ciekawe, najstarsza, ufundowana już w 1238 r. przez Konrada Mazowieckiego. Teren przykościelny, dzięki staraniom proboszcza, prałata Józefa Romana Maja, stał się sławnym już dziś Pomnikiem Męczeństwa Terroru Komunistycznego. Rzeźba-epitafium ś.p. Janusza Zakrzeńskiego jest dziełem artysty Janusza Tepera. Przedstawia aktora trzymającego w lewej ręce „maciejówkę”, ulubione nakrycie głowy Marszałka Józefa Piłsudskiego, a w prawej różaniec. Napis zaś brzmi: „Janusz Zakrzeński, 1936-2010, zginął w tragedii smoleńskiej w drodze na uroczystości katyńskie 10.IV.2010, aktor, pedagog, wychowawca młodzieży, Piłsudczyk, patriota, wierny Ojczyźnie i modlitwie różańcowej”. Pamięć o Januszu Zakrzeńskim trwa także w jego rodzinnych stronach. W Chmielniku, gdzie pojawiał się najczęściej z recitalami, stoi od dwu lat obelisk poświęcony jego pamięci, tuż obok grobu jego dziadków. I ta myśl którą lubił zapożyczać od Stanisława Wyspiańskiego z „Wyzwolenia” – „Ktokolwiek wiesz, co znaczy polska mowa, przybywaj tu – odżyjesz Słowa łaską”
/Wojciech Reszczyński, ND, 28.VI.2012/

W moim środowisku politycznym zawsze wierzyliśmy że Polska jest zdolna do podjęcia nawet największych wyzwań w organizacji imprez sportowych. Platforma Obywatelska w 2005 r., kiedy zabiegaliśmy o mistrzostwa Europy w piłce nożnej 2012, jako jedyna partia nie wysłała pisma do UEFA by poprzeć nasze starania. Nasze środowisko polityczne i nasz elektorat nigdy takich wątpliwości nie miały. Warto być Polakiem, warto być dumnym z Polski i wierzyć że Polska jest zdolna do podejmowania największych wyzwań. Trzeba umieć odróżnić Polskę od rządu Donalda Tuska. Rząd ten trwa od 5 lat, ale kiedyś przejdzie do historii i będzie rozliczony ze swoich błędów i zaniechań. /…/ To generał cieszący się dużym autorytetem w armii, który mówił także o sporych niedociągnięciach w ostatnich latach. Po latach rządów Donalda Tuska należy ratować co się da. Polska dzisiaj w dużej mierze jest rozbrojona, bezbronna i potrzeba ludzi którzy będą starać się tę sytuację naprawiać, więc ja się akurat z nominacji generała Skrzypczaka cieszę /o wejściu gen. Waldemara Skrzypczaka do rządu, jako wiceministra obrony/ /…/ To kolejny krok rządu zmierzającego do tego by wycisnąć ze społeczeństwa ile się da. W polityce podatkowej coraz bardziej dba się o kondycję stale zadłużających się finansów publicznych, kosztem najbiedniejszych rodzin. Wolałbym by rząd prowadził politykę prorodzinną a nie odbierał ulgi na dziecko. Poza rekordowym bezrobociem ważne jest również na jakich zasadach młodzi ludzie są dzisiaj zatrudniani. Dominacja umów śmieciowych w grupie młodych pracowników także nie jest zachętą to zakładania rodzin i posiadania dzieci. To jeden z głównych motywów emigracji zarobkowej młodych ludzi /o likwidacji przez rząd Tuska i PO ulg na internet i zmniejszeniu ulg na dzieci/
/Jarosław Sellin, poseł PiS-u, www.sellin.pl, 26.VI.2012/

Odwagi! Bóg wszystkim kieruje!
/hasło na jakimś plakacie wiszącym w gablocie ogłoszeń przed kościołem redemptorystów przy Karolkowej w Warszawie/

Smutny chrześcijanin to żaden chrześcijanin!
/cytat z maila otrzymanego od p. Leszka Mochockiego z Bydgoszczy/

Nie straszcie Polski ojcem Rydzykiem. On Polski nie zawiódł i nie zawiedzie. On Polski nie okradł, ale ubogacił szkołą, prasą, radiem, telewizją. U niego nikt nie przeklina w radiu i telewizji. Nikt nie gorszy dzieci i społeczeństwa. Nie bójcie się takiego lidera który klęka przed konfesjonałem
/bp kielecki Kazimierz Ryczan w homilii na Jasnej Górze podczas XX Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, 8.VII.2012/

Przewodniczący Piotr Duda to prawdziwy boss związkowy, który potrafi mówić logicznie i precyzyjnie zarówno do tłumu jak i do wąskiego gremium fachowców. Narodził się przywódca o sile która wpływa na ludzi, z którym muszą się liczyć jego przeciwnicy
/Marek Nowakowski, pisarz, o szefie NSZZ Solidarność, Tygodnik Solidarność, 6.VII.2012/

Kiedy premier Donald T. występuje na tle flag polskich, stojących na równi z unijnymi, łamie prawo. Powinien zareagować na bezprawną uzurpację, odwrócić się i powywracać, a co najmniej obniżyć stojaki z flagami unijnymi. Bo flaga unijna w sensie prawnym warta jest tyle co na przykład flaga Orlenu powiewająca na stacji benzynowej. Flagę unijną wolno zupełnie legalnie spalić lub nią sobie publicznie wytrzeć buty – nie jest chroniona, bo nie reprezentuje ani państwa, ani związku wyznaniowego
/Wojciech Cejrowski dla portalu PCh24.pl, Polonia Christiana, lipiec-sierpień 2012/

To komuniści pokradli dobra Kościołowi, dobra które pomagały w pełnieniu misji, a więc domy, szpitale, przedszkola, szkoły. Teraz na tym zbijają ogromny majątek. To przynosi im dochód. Nie oddali tego i jeszcze mówią że Kościół jest pazerny, że się upomina o swoje dobra potrzebne do pełnienia misji. Dokonuje się manipulacji i przeciwstawia grupy. Choćby sprawa religii w szkole; atakują księży i Kościół, a później chcą wykluczenia religii ze szkół. Są manipulacje w mediach, mediach mętnego nurtu. Dlatego potrzeba normalnych mediów. Tylko prawda jest potrzebna. Tego brakuje, dlatego potrzebna jest Telewizja Trwam, dlatego walczymy o miejsce na multipleksie
/o. Tadeusz Rydzyk, dyr. Radia Maryja, ND, 12.VII.2012/

Zgodnie z konwencją ONZ z 9 grudnia 1948 r. zbrodnie ukraińskich nacjonalistów na Polakach są w prawie międzynarodowym określane jako zbrodnia ludobójstwa
/dr Joanna Wieliczka-Szarkowa, historyk, autorka książki „Czarna księga Kresów”, GPC, 9.VII.2012/

– Dlaczego wybrałeś Legię? – Było wiele powodów. By się zdecydować na konkretny klub wszystko musi być uporządkowane. Ważne są warunki sportowe, finansowe i zdanie rodziny. Z Legią rozmawiałem na początku. Oferta była jasna i konkretna więc ostatecznie dałem słowo Legii i go dotrzymałem. Tu się czuje zaangażowanie, widać olbrzymie zainteresowanie kibiców. Infrastruktura jest na poziomie dużego europejskiego klubu; w Belgii taką ma chyba tylko Anderlecht. Obóz na którym byliśmy w Austrii był zorganizowany perfekcyjnie. Ja zresztą decyzje o zmianie klubu podejmuję trochę intuicyjnie, a z Legią od początku miałem wrażenie że wszystko będzie w porządku. A poza tym rozmawiałem z Andrażem Kirmem i Dejanem Kelharem i obaj Legię chwalili. Andraż stwierdził nawet że to najlepiej zorganizowany klub w Polsce. Nie było się więc nad czym zastanawiać. – Treningi nie były za ciężkie? – Owszem, były, ale jeżeli porównam je z tymi które miałem w Belgii, to były wręcz lekkie. Michel Preud’homme to dopiero potrafił zrobić ciężkie treningi. Tutaj ćwiczymy zdecydowanie z większymi obciążeniami niż w Izraelu czy wcześniej w Słowenii, ale sezon jest długi, a teraz jest jedyna możliwość by się do niego dobrze przygotować
/Marko Szuler, słoweński piłkarz Legii Warszawa, Gazeta Stołeczna, 16.VII.2012/

Było paru wrednych którzy chcieli wykorzystać moją popularność. Przepraszam, będę się chwalić: jestem dość ładna, dobra, uczciwa, mam fundację, firmę, dużo chęci do działania. Takich się nie lubi. Kiedy więc spadłam trzeba było mnie skopać. I wielu to zrobiło; nareszcie mogli na mnie napluć. Ci najbliżsi jako pierwsi. To najbardziej bolało. Nawet bardziej niż czytanie o sobie nieprawdziwych rzeczy; choćby że narobiłam machlojek w fundacji… A ja nie wzięłam z niej ani złotówki, pracowałam za darmo. Poświęcałam czas i serce. Zdobyte od sponsorów setki tysięcy złotych przekazałam na chore dzieci, za co dostałam prestiżową nagrodę ECCO Walk In Style z rąk księżnej Danii. Dowiedziałam się że Asia, moja prawa ręka, a nazywałyśmy się siostrami, rozpowszechniała o mnie nieprawdziwe rzeczy. Odsuwała ode mnie wartościowych ludzi, by mieć mnie na wyłączność, i z tego czerpać. A ja jej tak ufałam… Skąd tyle zawiści i egoizmu u osoby którą traktowałam jak siostrę?… /…/ – Jako abstynentka zostałaś wykluczona towarzysko? – Tak, to bardzo przykre. Przestałam pić i już nie jestem fajna… /…/ Rozliczyłam się z przeszłością. Mam jeszcze jakieś długi i jest mi strasznie przykro, bo to nie w moim charakterze. Spłacę je wszystkie. /…/ Każdy popełnia błędy. Dopiero to jak potrafi z nich wybrnąć określa jego wartość. Kiedyś zależało mi by wszyscy mnie lubili. Teraz wiem że to niemożliwe. Mam świadomość że jeszcze wiele wspaniałych rzeczy mnie w życiu spotka, ale też pewnie niejeden raz dostanę kopa. – Kiedyś marzyłaś o córce. – Cały czas myślę o dziewczynce, ale już bardziej o adopcji. Ciągle marzę o dużej szczęśliwej rodzinie…
/Ilona Felicjańska, modelka, Viva, 19.VII.2012/

Robert Radwański zwraca uwagę by córki nie zachłysnęły się sukcesami. Dotychczasowe zarobki Agnieszki szacuje się na niemal 9 mln dol. – W środowisku tenisowym wszyscy wydają się piękni i bogaci… Na turniejach kręcą się celebryci, leje się szampan, ale Isia ma dobrze poukładane w głowie – mówi. Stara się by córki znały też inną rzeczywistość. Zabrał je do Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach, gdzie zakonnicy prowadzą dom opieki dla niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie dzieci. – Dziewczyny są twarde ale przyznam że kiedy byliśmy tam pierwszy raz, miałem tremę, zastanawiałem się jak zareagują. Choć Isia jest odporna na stres, miała łzy w oczach – opowiada Radwański
/o tenisowej rodzinie Radwańskich, Pani, lipiec 2012/

Może te plus-minus 10 medali olimpijskich to jest dziś realny potencjał polskiego sportu. Kiedyś był wyższy, bo za komuny było ukryte zawodowstwo, sportowcy często mieli lepiej od tych na Zachodzie. Patrzenie z nostalgią na lata 70, czy 80, nie ma sensu. To nie wróci
/Paweł Słomiński, szef zespołu wsparcia Klubu Polska Londyn 2012, programu dla najlepszych sportowców, GW, 21.VII.2012/

Nie jesteśmy skazani na rządy Platformy Obywatelskiej. Nie musimy biernie przyglądać się jak sprzedają polskie firmy, okłamują w mediach, zwijają państwo. Nie wolno nam tylko przyjąć postawy leminga. Do języka potocznego właśnie wchodzi nowe znaczenie słowa „leming”. Określa człowieka który podąża z nurtem wiodących mediów, chce żyć wygodnie i spokojnie, patriotyzm kojarzy mu się z ciemnogrodem, woli myśleć że jest Europejczykiem niż Polakiem, nie interesuje się życiem publicznym, a ideę dobra wspólnego wiąże z komunizmem. Stada lemingów, „młodych, wykształconych i z dużych ośrodków”, wolą żyć w półśnie, utrzymywani w nim przez TVN, telewizję publiczną i portale internetowe. Ale są i Wolni Polacy, „ludzie stojący po stronie Polski dumnej i suwerennej. Nie widać ich w wielkich, oficjalnych mediach elektronicznych, nie obejrzymy ich zazwyczaj w codziennym wydaniu „Wiadomości”, „Panoramy”, „Faktów”, „Zbliżeń”. Kiedy jednak zaczyna wiać wiatr historii potrafią się mobilizować z niezwykłą siłą, jak po 10 kwietnia 2010. To oni wyszli na Krakowskie Przedmieście i ulice wielu miast, wspierają niezależne media, finansują filmy nowego drugiego obiegu. Oddolne inicjatywy tworzą Archipelag Polska
/Tygodnik Solidarność, 27.VII.2012/

Niezbędne jest zjednoczenie sił najmocniejszych środowisk patriotycznych – Prawa i Sprawiedliwości, Radia Maryja i TV Trwam, koncernu Gazety Polskiej oraz NSZZ Solidarność. Rola związku w walce z rujnującymi reformami rządu Donalda Tuska, poszerzaniem sfery wykluczenia, wycofywaniem się państwa z jego obowiązków, jest kluczowa
/Tygodnik Solidarność, 27.VII.2012/

Ogromnym zagrożeniem są działający w Polsce agenci wpływu. Odgrywają rolę podobną do poputczyków – intelektualistów, pisarzy, którzy po rewolucji bolszewickiej usprawiedliwiali sowiecki system. Poputczycy znad Wisły lansują od lat pogląd o Niemczech jako adwokacie Polski w Europie, o tym że kapitał nie ma narodowości, a UE jest uosobieniem wszelkich cnót. Tymczasem Niemcy przyczynili się do bankructwa polskich stoczni, blokując za pośrednictwem instytucji unijnych udzielanie im pomocy państwowej. Sami za to w tym czasie dotowali własną produkcję statków ogromnymi pieniędzmi. Podobnie działo się w innych gałęziach przemysłu. Neokolonialna i likwidacyjna polityka państw zachodnich, a zwłaszcza Niemiec, w odniesieniu do polskiego przemysłu, nie spotkała się z odpowiednim odporem naszego rządu. W efekcie polskie stocznie zniknęły, a głównym portem na Bałtyku stał się Rostock. W Polsce realizowana jest patologiczna koncepcja prywatyzacji – zagraniczny kapitał likwiduje w naszym kraju zakłady które mogłyby stanowić dla niego konkurencję. Temu samemu celowi ma służyć ideologia pakietu klimatycznego. Kupowanie przez polskie zakłady przemysłowe praw do emisji CO2 znacząco zmniejszy ich konkurencyjność, a część doprowadzi do bankructwa
/Tygodnik Solidarność, 27.VII.2012/

Codziennie rano kiedy się budzę dziękuję Bogu za moje życie
/Magdalena Różczka, aktorka, Zwierciadło, sierpień 2012/

Głupi prezydent USA nie tak dawno poparł legalizację związków homoseksualnych. Słynny filipiński bokser Manny Pacquiao na własnej skórze przekonał się jak wygląda lewy sierpowy liberalno-obamowego świata. Za to że otwarcie wyraził swój sprzeciw wobec progejowsko-lesbijskiej polityki Baracka Obamy, został bezpardonowo wyrzucony z centrum handlowego w Los Angeles, gdzie miał udzielić wywiadu. Bokser już wcześniej irytował głupich postępowców mówiąc o swym przywiązaniu do wiary, ale nerwy im puściły na całego kiedy skrytykował legalizację homozwiązków. „Bóg oczekuje że tylko kobieta i mężczyzna mogą być razem i zawierać legalne małżeństwa, pod warunkiem że się kochają” – mówił wcześniej Filipińczyk. Powiedział też że Obama rządziłby lepiej gdyby… czytał Biblię. Popularny PacMan jako pierwszy w historii tego sportu ośmiokrotnie zdobył pas mistrza świata i to w sześciu różnych wagach. Wygrał w karierze 54 na 59 stoczonych pojedynków zawodowych
/katolicki mag. społ. MR, sierpień 2012/

Mały orzełek z koroną
skąd ta estyma się bierze
tyś pod szczególną ochroną
za ciebie ginęli żołnierze…
Nie pokonał cię młot i sierp
łagry, obozy, z drutu zasieki
tyś nasz honor i herb
i tak będzie na wieki
/August Lentowicz, Bełżec, ND, 4.VIII.2012/

Będziesz miłować Polskę pierwszą po Bogu miłością, bardziej niż siebie samego
/Zofia Kossak-Szczucka /1890-1968/, pisarka polska/

W wypadkach samochodowych w Indiach co roku ginie ponad 110 tys. osób – najwięcej na świecie
/PAP, 8.VIII.2012/

Janusz Rewiński sam kiedyś, jak teraz przyznaje dla żartu, był posłem. W ostatnich wyborach prezydenckich poparł Jarosława Kaczyńskiego. I ma sporo ciekawych przemyśleń odnośnie świata polityki. Od kogo są uzależnieni nasi rządzący i co sądzi o Palikocie? Rewiński nie zostawia wątpliwości co myśli o ukształtowaniu polskiej sceny politycznej: „My będziemy propozycją – wy opozycją i na odwrót. Wiecie rozumiecie – jesteśmy w tym samym wieku, po co mamy się rżnąć, ciąć i bić” – wyraźnie pije do ustaleń po Okrągłym Stole. Nie ma też wątpliwości że właśnie takie ustalenia stworzyły kiedyś kogoś takiego jak Janusz Palikot. „Nie oszukujmy się, polskie rozdanie nie jest żadnym fuksem. Od początku było wiadomo kto ma mieć hurtownię piwa czy wina, kto hurtownię papierosów, a kto pałac. I z tego rozdania ten pan się wziął. W Lublinie już go znają i się wstydzą” – ocenił Rewiński. Jeszcze mocniej ocenia innych polityków posolidarnościowych, nie wymieniając już nazwisk: „Ci politycy potwornie się zmienili! Przeżywam głęboki szok i myślę jaki mechanizm mógł wkręcić tych młodych, sympatycznych facetów w prostą, niemal mafijną zależność od specjalistów od służb”
/fakt.pl/mieś/GP, 22.VII.2010/

Teraz Polska jest pogrążona w ciężkiej, posępnej ciemności. To ciemność zdrady i kłamstwa. Kłamią władcy tego reżimu, nazywając swoje postkolonialne państwo III RP. Kłamią wielkie gazety i wielkie telewizje, kłamią reżimowi profesorowie, reżimowi pisarze, reżimowi dziennikarze, próbując przekonać Polaków że zmutowany PRL jest wolną Polską. Ale świecą już światełka prawdy i jest ich coraz więcej. Te światełka to wolne polskie gazety, wolne portale internetowe, wolne radiostacje. Kiedyś wszystkie światełka prawdy połączą się i utworzą razem jedno wielkie światło, wtedy prawda Polaków rozproszy ciemność w której pogrążona jest teraz Polska, i to będzie koniec postkomunistycznego kłamstwa. Dziękuję szanownej kapitule za medal którym mnie odznaczyła. Jestem zaszczycony że otrzymuję go razem z jednym z najszlachetniejszych Polaków naszej epoki – premierem Janem Olszewskim
/Jarosław Marek Rymkiewicz, polski poeta, po odebraniu medalu Opoka przyznawanego przez nieformalne stowarzyszenie przyjaciół Piotra Skórzyńskiego, GPC, 6.VI.2012/

Wśród rozgrywek partyjnych, wśród zastępczych tematów, tak bardzo krzykliwych i systematycznie nagłaśnianych ataków na Kościół i duchowieństwo, czekamy na wielkich mężów stanu i odważnych publicystów którzy będą mieć odwagę wytyczać trudne i konieczne programy ponadpartyjne, troszczyć się o dobro wspólne, którzy zaczną wołać i krzyczeć w sprawie bezrobotnych i słabych, w sprawie pomocy i opieki nad chorymi, którzy wreszcie usłyszą wołanie dziejów, że Polska wymiera, bo wymiera miłość do dziecka i starca, dla którego tak często nie ma już miejsca w pędzącej jedynie za zarobkiem rodzinie. Dramat rozbitych rodzin, niekiedy z powodu emigracji, a niekiedy z racji źle rozumianej tolerancji relatywizmu moralnego, woła o pomstę do nieba, bo jakże często wiąże się to z krzywdą pozbawionego miłości obojga rodziców dziecka. Czesław Miłosz w czasie odbioru nagrody Nobla w Sztokholmie przestrzegał że „niewyznane i niepotępione publicznie występki przeciw prawom ludzkim są trucizną, która działa powoli i zamiast przyjaźni stwarza nienawiść między narodami i ludźmi”. A zatem jakże bardzo potrzebna jest wierność prawdzie, nawet trudnej prawdzie
/Jasna Góra, 3.V. 2012, homilia przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Józefa Michalika/

Europa powoli przekształca się w kontynent ateistyczny, zdechrystianizowany, gdzie ludzie żyją tak jakby Boga nie było. To będzie droga samobójcza. Takie społeczeństwo europejskie, jakie dziś budujemy, nie może przetrwać
/ks. abp Henryk Hoser, biskup warszawsko-praski, Studzianna, 9.VIII.2012/

Moje marzenia się spełniły dzięki łasce Bożej i obecności Jezusa w moim życiu, a bez Niego byłabym niczym. /…/ Wierzę że Bóg stworzył mnie w jakimś celu. On uczynił mnie szybką i kiedy biegnę czuję że jest ze mnie zadowolony. Zwyciężać to oddawać Mu cześć
/27-letnia Katie Taylor z Irlandii, po zdobyciu 9 sierpnia 2012 r. złotego medalu olimpijskiego w boksie oraz wcześniej w 2009 r. w wywiadzie dla Vox Magazine, PK, 19.VIII.2012/

Wreszcie! – jednobrzmiący głos obu Kościołów w kwestiach moralności! Na to chyba czekali chrześcijanie obu wyznań; tego potrzebuje i świat, i Europa!
/ks. bp Wiesław Alojzy Mering, biskup diecezji włocławskiej, ND, 20.VIII.2012/

Boże, Rządco i Panie narodów
z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać
a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej
błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna
chwałę przynosiła Imieniowi Twemu
a syny swe wiodła ku szczęśliwości
Wszechmogący wieczny Boże
spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej
byśmy jej i ludowi Twemu
swoich pożytków zapomniawszy
mogli służyć uczciwie
Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje
rządy kraju naszego sprawujące
by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen

/modlitwa za ojczyznę ks. Piotra Skargi (1536-1612), polskiego gorliwego kapłana, jezuity, twórcy dzieł dobroczynnych, wybitnego kaznodziei, wielkiego patrioty, niekwestionowanego mistrza języka polskiego. W 2012 r. przypada 400 rocznica śmierci tego wybitnego Polaka. 2012 jest też w Polsce Rokiem Księdza Piotra Skargi/

Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym którzy was nienawidzą; błogosławcie tym którzy was przeklinają i módlcie się za tych którzy was oczerniają
/Łk 6,27n/

W Polsce został stworzony zły klimat: afera goni aferę, mafiosi są uniewinniani, ci którzy nie dopełniają obowiązków są awansowani, sądy działają na telefon, a niepokorni wobec władzy ponoszą konsekwencje
/Stanisław Piotrowicz, poseł PiS-u, ND, 20.IX.2012/

Widać że Agnieszka i fizycznie, i mentalnie miała już trochę dość gry w tym roku. Jej styl przecież nie polega na kończeniu akcji w trzecim uderzeniu. Ona musi sobie wszystko wybiegać. Jednak nie ma co jej krytykować. Za nią przecież wspaniały sezon. Szczególnie trzeba pochwalić Agę za pierwszą połowę roku
/Dawid Celt, sparingpartner naszej tenisistki Agnieszki Radwańskiej, obecnie czwartej zawodniczki w rankingu światowym, po jej porażce z Chinką Na Li w Pekinie, Eurosport, 5.X.2012/

Szef sekretariatu górnictwa i energetyki NSZZ Solidarność Kazimierz Grajcarek powiedział że nie ma pretensji do Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej, bo po ich rządach niczego dobrego się nie spodziewał. – Mam pretensje do tych którzy na nich głosowali. To oni odpowiadają za to co dziś jest w Polsce, a nie ten rząd. Dziś Polska jest w sytuacji tragicznej – mówił Grajcarek
/PAP 21.IX.2012/

Europa nie ma przyszłości jeżeli nie zatrzyma procesu spadku urodzeń dzieci
/George Weigel, amerykański teolog katolicki, biograf bł. Jana Pawła II, ND, 3.X.2012/

– Jaka historia panem najbardziej wstrząsnęła? – To historia grupy rosyjskich i ukraińskich dziewcząt które zostały wywiezione na roboty do Niemiec. Trzymano je w specjalnym obozie. Kiedy został on zdobyty przez Armię Czerwoną dziewczęta zostały brutalnie zgwałcone przez własnych rodaków…
/Antony Beevor, historyk brytyjski, Uważam Rze, 15-21.X.2012/

Prezydent Lech Kaczyński mimo problemów z jakimi musiał się borykać był samodzielnym politykiem i skutecznie bronił suwerenności państwa. I dlatego uważam że był najwybitniejszym polskim prezydentem. /…/ Moim zdaniem Lech Kaczyński był najwybitniejszym prezydentem w dziejach Polski. Największym sukcesem jego prezydentury było zbudowanie sojuszu państw i narodów Europy Środkowej. /…/ Sojusz środkowoeuropejski w porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi jest fundamentem polskiej racji stanu. /…/ Polska przetrwa jako niepodległe państwo tylko kiedy zbuduje silny sojusz Europy Środkowej
/Antoni Macierewicz, poseł PiS-u, szef Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, Uważam Rze, 15-21.X.2012/

– Nie ma nic w PRL-u co byłoby warte dobrych wspomnień. Nic. Pustka. Ten system łamał, niszczył i doprowadzał – jak pisał Zinowiew – do skundlenia. W czasach stalinowskich przeciwników likwidowano. Później, kiedy tego robić już nie wypadało, łamano charaktery i sumienia. Nie widzi pan, k…, co ten system ze mną zrobił?… Chwała tym którzy wytrwali, lecz było ich niewielu. /pytanie dziennikarza: – Mieliśmy najliczniejszą opozycję we wszystkich demoludach/. – Niemal całe społeczeństwo budowało z entuzjazmem komunizm, i czyniło to prawie do końca. Z gorliwości albo z przymusu. W opozycji był tylko mały margines. Komunizm budowali nauczyciele i kadrowi, milicjanci i dziennikarze, sędziowie i adwokaci, ojcowie rodzin i matki. Oni mieli już za dużo do stracenia. Chcieli żyć, robić kariery. Nie można ich potępiać że nie chcieli iść na kule karabinowe z gołą piersią. Ale taka jest prawda. /pyt. dziennik.: – Gdyby nie opozycja, której wpływy pan minimalizuje, ten system by nie upadł/. – Komuna zdechła bo przyszła pierestrojka. I była wielka trójka: Jan Paweł II, Ronald Reagan i Margaret Thatcher. W historii taka konstelacja wybitnych postaci i sprzyjających okoliczności zdarza się rzadko. Gdyby nie ich mądrość komuna tak szybko by się nie skończyła. Decydująca była obecność papieża, to on podniósł z kolan dużą część narodu. Opozycja była istotna w tym sensie że pojawił się podmiot z którym można było rozmawiać o podzieleniu się władzą
/fragm. wydanej właśnie książki „Ubek” Bogdana Rymanowskiego, mówi były esbecki konfident który później został funkcjonariuszem SB – Janusz Molka, X.2012/

Spotkałem wielu funkcjonariuszy SB którzy prowadzą różnego typu interesy związane z np. biznesem złomowym w Polsce, a na to są dość duże dotacje. Ci ludzie się nie rozpłynęli, są aktywni w bardzo poważnych biznesach
/Sławomir Cenckiewicz, historyk, GPC, 8.XI.2012/

– Z tą władzą /z premierem Tuskiem, rządem PO, prezydentem Komorowskim – dop. red./ Polska nie pozna prawdy o przyczynach katastrofy smoleńskiej. /…/ Jestem republikaninem ale bardzo chciałbym obalić republikę Okrągłego Stołu, bo to nie jest żadna republika. Dobrze że ludzie manifestują z okazji narodowego święta, że chcą je obchodzić, czują więź, publicznie je celebrują. /…/ – Dlaczego uważa pan że PiS jest jedyną partią opozycyjną która powinna przejąć władzę w Polsce? – Jeżeli nie odpowiada ludziom rząd to władzę przejmuje opozycja. I to nie taka farbowana jak SLD czy Palikot, która politycznie od władzy się nie różni. Natomiast w Polsce od pięciu lat usiłuje się delegitymizować opozycję, czyli sugerować że nie ma ona prawa istnienia w życiu politycznym. Przypominam że stan demokracji rozpoznaje się po stosunku do opozycji. Więc takie wezwania jakie słyszeliśmy z sejmu, że partia opozycyjna skończy w więzieniu… – Cytuje pan Janusza Palikota? – Cytuję człowieka który jest w sejmie, który zdobył całkiem duże poparcie, który jest bohaterem polskich mediów głównego nurtu i nie wychodzi z TVN-u. – Czy PiS jest przygotowany do objęcia władzy? – Przede wszystkim widzę że rząd nie jest przygotowany do rządzenia. /…/ Widzę w opozycji pracę intelektualną, think tanki które coś robią, konkretnie dwa: Sobieski i republikański. Widzę ośrodki intelektualne które się wokół tej partii organizują. Można dyskutować z ich rozwiązaniami, ale to co proponowali, cały pakiet reform, też jest godne uwagi
/Bronisław Wildstein, onet.pl, 18.XI.2012/

Kto ty jesteś?
Polak mały
Jaki znak twój?
Orzeł biały
Gdzie ty mieszkasz?
Między swemi
W jakim kraju?
W polskiej ziemi
Czem ta ziemia?
Mą Ojczyzną
Czem zdobyta?
Krwią i blizną
Czy ją kochasz?
Kocham szczerze
A w co wierzysz?
W Polskę wierzę!
Coś ty dla niej?
Wdzięczne dziecię
Coś jej winien?
Oddać życie

/Władysław Bełza, „Katechizm polskiego dziecka”, wiersz z 1901 r./

Nie sądźcie drugiego człowieka bo za każdym stoi Chrystus
/bł. ks. Jerzy Popiełuszko/

Najwyższy czas by postawić tamę zohydzaniu i obrzydzaniu duchowieństwa katolickiego, wyśmiewaniu i wyszydzaniu wiernych oraz zasad naszej wiary, a także deptaniu i profanowaniu świętych i ojczystych wartości których symbolem jest Jasna Góra
/ks. prof. Waldemar Chrostowski, ND, 10.XII.2012/

Zawsze kiedy uśmiechasz się do swego brata i wyciągasz do niego rękę – jest Boże Narodzenie
Zawsze kiedy milkniesz by wysłuchać – jest Boże Narodzenie

/Matka Teresa z Kalkuty/

Justyna nie jest z żelaza, a nasza drużyna nie dysponuje takimi możliwościami odnowy jak rywalki. Nie tylko Norweżki, ale i Szwedki, Rosjanki. Tu nie możemy się równać, oni mają sprzęt do regeneracji, sztab lekarzy. Za to możemy z nimi walczyć przygotowaniem nart. Nasi serwismeni są lepsi. Mimo że każda Norweżka ma swojego, który za nią chodzi jak cień, a nad wyborem nart pracuje cały zespół. – Przerwa świąteczna przychodzi jak zbawienie, można trochę odpocząć, od siebie nawzajem też? /pytanie dziennik./ Chciałoby się ale to byłaby głupota, przestępstwo, tyle zdrowia włożyć latem w przygotowanie do sezonu, a teraz sobie poświętować i czegoś nie dopilnować przed tourem. Justynie naprawdę na nim zależy, zapewne już w drugi dzień świąt pojedzie trenować. Mnie się serce wyrywa do rodziny, pół roku nie widziałem córki, chciałbym trochę posiedzieć w domu, ale serwismenom dajemy wolne, więc pewnie pojadę z Justyną przygotowywać jej narty. To jeszcze nie jest przesądzone, ale święta raczej będą krótkie, jak zwykle. – A kiedy przychodzą te dwa świąteczne dni potrafi pan zapomnieć o pracy? /pytanie dziennik./ Mógłbym powiedzieć że tak, ale to by było kłamstwo. Żyjemy w napięciu, wszystko co najważniejsze w tym sezonie jeszcze przed nami. To będą dla mojej rodziny pierwsze święta w nowym domu w Poroninie. Przyjeżdżam tam po dwóch miesiącach nieobecności, będzie co robić przy odśnieżaniu podwórka. Na szczęście wpadałem często latem, kiedy byliśmy na zgrupowaniu w Zakopanem, więc przynajmniej drewno do kominka jest przygotowane. Trzeba się też zająć prezentami, bo w Kanadzie nie było okazji. A potem usiądę, odpocznę, pomyślę jakieś życzenie. I znowu w drogę. Justyna chce jeszcze wiele zdziałać. A ja chcę jej w tym pomóc
/Aleksander Wierietelny, trener Justyny Kowalczyk, RP, 19.XII.2012/

Wydawcą naszego tygodnika jest spółka o całkowicie polskim kapitale, niezależna od oligarchów, w żaden sposób niezwiązana też z postkomunistami. Nie ma więc ryzyka że wydając swoje pieniądze czytelnicy będą finansować kogoś kto za chwilę zechce albo będzie zmuszony zdusić inicjatywę
/Jacek Karnowski, red. naczelny nowego pisma W Sieci, W Sieci, 20-30.XII.2012/

Nie potrzebujemy Kościoła który się wlecze za światem, tylko Kościoła który porusza świat
/Gilbert Keith Chesterton, pisarz angielski, 1874-1936/

JÜRGEN KLOPP – Znamy się od ponad czterech lat. To najdłuższy okres jaki przepracowałem z jednym trenerem. Ma spory udział w tym jaki zrobiłem postęp. Każdy w Borussii ma podobne odczucia co do siebie. Latem spekulacji było mnóstwo ale odszedł tylko jeden zawodnik, Shinji Kagawa. Przyszedł Marco Reus, który mimo kilku propozycji wybrał Borussię. Myślę że ze względu na trenera. Poprzedni sezon zacząłem na ławce ale to mnie nie zniechęcało. Lubię rywalizować, stawiać na swoim, udowadniać że nawet z beznadziejnej sytuacji wyjdę obronną ręką. Myślę że trener też to zauważył. Podoba mi się w nim że dąży do zwycięstwa za wszelką cenę
KSIĄŻKI – Sporo ich czytam. „Świadectwo” arcybiskupa Stanisława Dziwisza o Janie Pawle II. Poruszającą lekturą była dla mnie „Nostalgia Anioła”
LEO BEENHAKKER – Byłem na niego wściekły kiedy odesłał mnie do domu przed mistrzostwami Europy w 2008. Złość dawno mi przeszła. Przekonałem się jakim człowiekiem jest Leo. Dużo mu zawdzięczam, to on wprowadził mnie do reprezentacji, a potem poświęcał mi sporo czasu. Z tymi którzy grali u niego w kadrze wspominamy go jako wielkiego trenera. Jednocześnie czujemy niesmak po tym w jaki sposób został pożegnany
OLIWIA – Od jej narodzin zmieniłem spojrzenie na życie. Spokorniałem i nabrałem do niego szacunku. Nie jestem już odpowiedzialny tylko za siebie, ale też za małą dziewczynkę. Narodziny dziecka to jedno z najpiękniejszych przeżyć jakie mogą się zdarzyć człowiekowi. Jedna maleńka osoba zmieniła cały mój świat
SZALEŃSTWO – W Dortmundzie na punkcie Borussii. Ten klub to esencja tego miasta. Na każdym naszym meczu jest 80 tys. kibiców. Wynika z tego że w półmilionowym Dortmundzie co szósty jego mieszkaniec przychodzi na stadion. A w dwumilionowej Warszawie mamy problem by zebrać 20 tys. na meczu. W Niemczech piłka nożna jest traktowana jako istotny element życia publicznego. Do środy ludzie dyskutują co było w sobotę na meczach, a od środy co się wydarzy w kolejnych. Cieszę się że na naszych meczach widzę coraz więcej biało-czerwonych flag. Rodacy przyjeżdżają i nie wstydzą się że są z Polski, ale zaczynają być z tego dumni
WEMBLEY – Chciałbym zagrać na nim dwa mecze w przyszłym roku. Najpierw jest finał Ligi Mistrzów, a jesienią rewanż z Anglią w eliminacjach mistrzostw świata. Pierwszy mecz, w Warszawie, ominął mnie z powodu kontuzji. Niedawno Jurek zauważył że z naszych rodzinnych, a dokładniej jego rekordów, tylko jeden został mi do pobicia. Chodzi o gola strzelonego Anglikom. Bramkę Jurka z 1999, zdobytą na Wembley. Już mówiłem że seanse z jego golami urządzałem sobie niemal codziennie. Ten z Wembley? Proszę bardzo. Mirosław Trzeciak mija Gary Nevillea na lewej stronie, dogrywa w szesnastkę, a Jurek strzela od razu, bez przyjęcia. Pamiętam że przez cały mecz mocno świeciło słońce. Dla mnie, jako młodego chłopaka który marzył o karierze piłkarza, ten gol stał się impulsem do trenowania, w ogóle do życia
WUJKOWIE – O Jurku powiedziałem już chyba wszystko. Drugi wujek to Olek Wojnarowicz – ojciec Janusza – olimpijczyka, judoki. Olek i jego syn są słusznej postury. Janusz waży ode mnie więcej o sto kilo. W trakcie rodzinnych imprez siadam trochę dalej od niego, bo gdyby mnie nie zauważył byłoby źle. Trzeci wujek – Krzysiek, tak jak Olek mieszka i pracuje w Bremie. Kibicują Borussii, a nie Werderowi

/fragm. „Alfabetu Jakuba Błaszczykowskiego”, kapitana piłkarskiej reprezentacji Polski, PS, 24.XII.2012/

– Podczas tego tygodnia zdarzyło się więcej niż podczas 21 lat mojego życia. Mam silny charakter i mam nadzieję że to co się będzie teraz dziać mnie nie zniszczy, tylko da mi kopa do pracy i na tym moje sukcesy się nie skończą, i że uda mi się znaleźć porządnych sponsorów
/Jerzy Janowicz, nasz tenisista, po powrocie do kraju jako sensacyjny finalista turnieju rangi Masters 1000 w paryskiej hali Bercy, PAP, 5.XI.2012/
W Paryżu zajmujący przed turniejem 69 miejsce w rankingu ATP Polak pokonał pięciu rywali z czołowej dwudziestki, w tym trzecią rakietę świata Andyego Murraya. Przegrał dopiero w finale z Davidem Ferrerem.
– Ciężko mi się z nim grało. Byłem wyczerpany. W nocy przed finałem spałem trzy godziny. Miałem za sobą kilka nocy bez porządnego snu. To się musiało na mnie odbić. Nie byłem w 100 procentach przygotowany. Z każdym gemem słabłem. Żałuję, bo czułem że jest szansa by wygrać ten turniej, ale tego dnia Ferrer był za silny – wspominał niedzielny finał Janowicz.
Leciał do Paryża jako postać anonimowa dla przeciętnego kibica w Polsce. Wrócił jako bohater pierwszych stron gazet. – Moje życie zmieniło się o 180 stopni. To dla mnie zupełnie nowy rozdział. Mam nadzieję że to nie koniec sukcesów i będę tworzyć historię tenisa. Być może nie wytrzymałbym tego mentalnie, gdyby taki turniej przydarzył mi się w środku, a nie na koniec sezonu.
21-letni Janowicz po występie w finale turnieju rangi Masters 1000 w paryskiej Bercy osiągnął najwyższą w karierze 26 pozycję w rankingu światowym tenisistów, awansując aż o 43 miejsca dzięki 620 punktom zdobytym we Francji. Do turnieju przebił się przez dwie rundy eliminacji, a pokonać go zdołał dopiero w pojedynku o tytuł Hiszpan Ferrer, piąta rakieta świata. Wcześniej Polak wyeliminował pięciu zawodników z czołowej ’20’ klasyfikacji: Szkota Murraya (nr 3), Serba Janko Tipsarevica (9), Chorwata Marina Cilica (15), Niemca Philippa Kohlschreibera (19) i Francuza Gillesa Simona (20).
Łodzianin, który 13 listopada będzie obchodzić 22 urodziny, jest najwyżej notowanym polskim tenisistą od czasów Wojciecha Fibaka, który w 1977 r. był numerem dziesięć w singlowym rankingu ATP
/PAP, 5.XI.2012/

Patriotyzm to nie nacjonalizm, to nie szowinizm, patriotyzm bierze się z miłości, a nacjonalizm i szowinizm z nienawiści. Patriotyzm to głębokie przywiązanie do ojczyzny
/prezydent RP Lech Kaczyński/

To będzie najlepszy polski film
/Antoni Krauze, reżyser realizowanego filmu o tragedii narodowej w Smoleńsku z 10.IV.2010, Tygodnik w.Sieci, 14-20.I.2013/

Byłem naprawdę mocno zaniepokojony o jego głos, bo krzyczał na całe gardło… Powiedziałem mu: stary, uspokój się! On bardzo się zmienił od naszego poprzedniego meczu… /pierwszego, wygranego przez Hindusa 6:3, 6:2 w 2009 r. w kwalifik. do US Open, ten w Melbourne był ich drugim pojedynkiem – dop. www.zawszepolska.eu/. Teraz to zupełnie inny zawodnik. Wtedy był właściwie dzieckiem, a teraz widać u niego wielkie doświadczenie. Dzięki mocnemu serwisowi i dobrym zagraniom z głębi kortu grał dzisiaj dobrze kiedy tylko tego potrzebował. Niebezpieczne jest u niego to że nie wiadomo czego się można po nim spodziewać… Chwilami grałem naprawdę bardzo dobrze, ale on grał jeszcze lepiej…
/Somdev Devvarman z Indii o Jerzym Janowiczu po przegranej z naszym tenisistą w II rundzie Australian Open po pięciosetowej batalii 7:6, 6:3, 1:6, 0:6, 5:7; Janowicz kłócił się z sędzią prowadzącą mecz w końcówce pierwszego seta, głośno zgłaszając zastrzeżenia do kilku decyzji sędziów liniowych przy decydujących punktach, PAP, 16.I.2013/

Żyjemy tylko raz ale jeżeli żyjemy dobrze to ten raz wystarczy
/Benjamin Franklin/

Polska jak nigdy dotąd jest zagrożona światową hegemonią kłamstwa. /…/ Tysiącletnia kultura polska kapituluje wobec zalewu antykultury. Źródłem tej nieodporności na zło jest duchowe lenistwo które jak rak toczy duszę narodu. /…/ Bez kultury narodowej nie ma narodu
/ks. prof. Stanisław Koczwara z Instytutu Teologicznego w Wilnie, MR, styczeń 2013/

Żyjemy w kraju totalnie wyznaniowym, a tym wyznaniem jest ateizm. /…/ To właśnie ateiści usuwają lekcje religii ze szkół, czy krzyże z przestrzeni publicznej, bo im to przeszkadza. A że mnie przeszkadza że tego krzyża tam nie ma, to już nikogo nie interesuje
/Leszek Sosnowski, red. naczelny Wydawnictwa Biały Kruk, MR, styczeń 2013/

Patriotyzm to nie wąski szowinizm, który zamyka się w świecie własnego „ja”, niszcząc wszystko co „nie-swoje”. Twórczy głęboki patriotyzm dlatego właśnie że zna wartość przekazanego mu przez przodków dziedzictwa potrafi uszanować i wzbogacać dziedzictwo świata, tak jak czynili to Włodkowic, Kopernik, Sobieski, Pułaski czy Kościuszko, a w naszych czasach Jan Paweł II
/Pięć myśli o patriotyzmie – ks. Tomasz Opaliński/

Tomasz Łabuszewski – redaktor wydanego właśnie przez IPN albumu „Śladami zbrodni” – nie wyklucza że prawdziwa jest teza o tym że w latach 1944-56 łączna liczba ofiar zbrodni komunistycznych sięga 50 tysięcy zmarłych i zamordowanych, co jest podobne do strat Armii Krajowej z rąk niemieckich okupantów do roku 1944. A przecież musimy te dane uzupełnić – szacuje T. Łabuszewski – o blisko 250 tysięcy osób aresztowanych w latach stalinowskich. Skala zbrodni komunizmu jest tym bardziej porażająca że dotknęły one polskie społeczeństwo po tragicznej niemieckiej okupacji w której także zginęły setki tysięcy Polaków. Album „Śladami zbrodni” dokumentuje 210 obiektów z około 550 zidentyfikowanych tajnych aresztów, tajnych więzień, tajnych miejsc pochówków w miastach i miasteczkach całej Polski – miejsc represji komunistycznych. Zainteresowanym polecam stronę www.slady.ipn.gov.pl
/Barbara Fedyszak-Radziejowska, Tygodnik Solidarność, 1.II.2013/

Uzależnionych od alkoholu jest ponad milion Polaków, niemal cztery miliony piją ryzykownie szkodliwe alkohole, dwa miliony polskich dzieci żyje w rodzinie z problemem alkoholowym. /…/ Budowanie dobrej rodziny i wychowywanie dzieci nie jest możliwe kiedy brakuje trzeźwości. /…/ Polskie rodziny, polskie społeczeństwo, potrzebują trzeźwych ojców, ale potrzebują też trzeźwych ojców duchowych. Kapłani powinni z ojcowską miłością angażować się w ochronę trzeźwości polskich rodzin
/bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości Konferencji Episkopatu Polski, PAP, 9.II.2013, przed rozpoczynającym się 10.II Tygodniem Modlitw o Trzeźwość Narodu/

Muszę podziękować swojej „bandzie” za to że grała z charakterem, agresywnie. Widzieliśmy tu przecież mecze kiedy graliśmy inaczej, kiedy traciliśmy punkty. Poza tymi stałymi fragmentami które przyniosły nam trzy bramki, przy wyniku 2:1 Michał Janota miał świetne szanse i gdyby je zamienił na bramki byłoby wcześniej spokojniej. W niedzielę wybieram się do kościoła i dziękuję Bogu, bo były te trudne chwile, przeżyliśmy je i mamy te trzy punkty
/Leszek Ojrzyński, trener piłkarzy Korony Kielce, po niespodziewanym zwycięstwie z faworyzowaną Legią Warszawa, liderem ligi, w Kielcach 23 lutego, PAP, 23.II.2013/

Co dla pana oznacza „nowoczesny endek”? – To człowiek który twórczo nawiązuje do tego co w myśli politycznej Dmowskiego i jego przyjaciół pozostało aktualne. I tak jak oni dąży do budowy nowoczesnej, silnej Polski, zdolnej spełnić aspiracje swych obywateli i odgrywać równorzędną z innymi państwami rolę w polityce międzynarodowej
/Rafał Ziemkiewicz, Tom Kultury, 20.II-5.III.2013/

Obecnie prezes Jarosław Kaczyński jest najbardziej charyzmatycznym politykiem w Polsce i na każde swoje spotkanie przyciąga tłumy, i prawie zawsze mamy sytuację taką że nawet największe sale jakie wynajmujemy nie mieszczą wszystkich zainteresowanych spotkaniem z Jarosławem Kaczyńskim
/poseł Jarosław Sellin, Polsat News, 26.II.2013/

W Bangkoku odbył się zjazd przedstawicieli państw azjatyckich mający na celu poruszenie tematu ochrony zagrożonych wyginięciem populacji nosorożców, słoni oraz rekinów, których każdego roku ubywa przez krwawy i nielegalny handel częściami ciała tych zwierząt, głównie kością słoniową i rogami nosorożców. Władze Tajlandii która określana jest jako królestwo nielegalnego handlu kością słoniową debatowały m.in. na temat legalizacji sprzedaży kości słoniowej na swoim terytorium by zapobiec dalszemu mordowaniu zwierząt
/AFP, interia.pl, 3-14.III.2013/

To bardzo piękne że papież który ukazał się pierwszy raz w loggii Bazyliki św. Piotra zaprosił te cieszące się tłumy do modlitwy. I nastała cisza, zupełna cisza zapanowała na placu. To było bardzo piękne. Bez modlitwy w Kościele nic nie można uczynić. Pan Jezus powiedział bardzo jasno: „Beze mnie nic uczynić nie możecie”. Tylko jeżeli jesteśmy złączeni z Chrystusem możemy być owocni w pracy Kościoła
/kard. Zenon Grocholewski, prefekt Watykańskiej Kongregacji Wychowania Katolickiego, Nasz Dziennik, 18.III.2013/

/pyt. dziennik.: Jaka jest płaszczyzna konfliktu między Jorge Mario Bergoglio a prezydent Argentyny Fernandez de Kirchner?/ Ten konflikt to sprzeciw nowego papieża wobec demagogii politycznej. Bo rządy lewicowe od lat zajmują się rozdawnictwem w wyniku którego los zwykłych ludzi nie ulega wcale poprawie. Jak to możliwe że tak bogaty kraj jak Argentyna, dziewięć razy większy od Polski, niesamowicie zasobny, mający świetne ziemie, ropę, soję, wspaniałe wina, kraj który na początku XX w. rywalizował ekonomicznie ze Stanami Zjednoczonymi, średnio co siedem lat przeżywa kryzys? Jest dużo biedy i nierówności. Debata publiczna w Argentynie jest dziś podzielona według schematów wytworzonych w latach 70. Teologia wyzwolenia narzucała ludziom takie myślenie że jeżeli ktoś chce być zaangażowanym katolikiem, to musi być zaangażowany w rewolucję, bo niesprawiedliwość jest bardzo widoczna. Prezydent Kirchner i jej poprzednik, czyli jej mąż, wywodzili się z ruchów lewicowo-rewolucyjnych ocierających się o terroryzm
/pyt.: W jakim stanie jest dziś argentyński Kościół i co oznacza dla niego wybór nowego papieża?/ To tchnienie nadziei. Kościół w Argentynie jest młody bo społeczeństwo jest młode. W 1978 r. śpiewano o „25 mln Argentyńczyków którzy wygrają mundial”, a dziś mamy już ich 44 mln. Przy tym jest relatywnie mało księży, a więc praktyki niedzielne są słabsze niż w Polsce, katecheza też jest słabsza. Kard. Bergoglio stawiał na ewangelizację podstawową i na chrzty, było rzeczywiście dużo chrztów w Buenos Aires. Przypominał też swemu lokalnemu Kościołowi że musi być misyjny. W porównaniu z Kościołem polskim to nie jest tak silna strukturalnie i organizacyjnie wspólnota. Tam jest bardziej żywiołowo. Mam tam przyjaciół księży którzy są proboszczami w bardzo ludnych parafiach, w których niemal wszystko muszą robić sami i odprawiać siedem-osiem Mszy Św. w niedzielę. Proszę to porównać z Europą. /…/ Kościół nie jest w Argentynie aż tak silny jak w Polsce, dlatego też kard. Bergoglio nie był do tej pory postacią powszechnie rozpoznawalną. Wielu Argentyńczyków, nawet tych chodzących do kościoła, nie wie że jest ktoś taki jak abp Buenos Aires i pewnie wielu z nich usłyszało o Bergoglio dopiero teraz kiedy został papieżem
/pyt.: Jak ten pontyfikat może się skończyć? /śmiech/ Po wyborze Franciszka powiedziałem sobie że już nigdy nie będę się bawić w przewidywanie przyszłości, bo twierdziłem że nowy papież będzie z Włoch i przyjmie imię Paweł VII… Zaczynamy od niespodzianki, obserwujmy jego podróż do Ameryki Łacińskiej i pozwólmy Panu Bogu prowadzić swój Kościół jego drogami
/ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski, Argentyńczyk polskiego pochodzenia, członek Prałatury Personalnej Opus Dei, Do Rzeczy, 18-24.III.2013/

Kultura tworzona przez najbardziej wpływowe kręgi opiniotwórcze ma dziś charakter pogański
/Grzegorz Górny, GPC, 30.III.2013/

Wracam do normalnego życia pozasportowego. Praca strażaka jest dla mnie doskonałą odskocznią od  treningów i zawodów. W  remizie regeneruję się psychicznie. Kiedy przychodzę na  służbę nigdy nie wiem co mnie czeka… Zgłoszenia są  przeróżne – pożary, wypadki, klęski żywiołowe. A bywa też że  zdejmuje się kotka z  drzewa. Moja jednostka w  ciągu roku miała  1000 interwencji
/Zbigniew Bródka, zdobywca pucharu świata na dyst. 1500 m i brązowy medalista mistrzostw świata w drużynie w łyżwiarstwie szybkim, GPC, 30.III.2013/

Komisja Jerzego Millera zakończyła prace w połowie 2011 r., a od tego czasu dużo się zmieniło i wiele tez głoszonych przez komisję zostało obalonych, jak choćby sprawa obecności ś.p. gen. Andrzeja Błasika w kokpicie w końcowej fazie lotu
/mec. Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego, ND, 6.IV.2013/

Siedem osób jest w ekipie Justyny Kowalczyk, naszej mistrzyni olimpijskiej i świata w biegach narciarskich: trener, czterech serwismenów, fizjoterapeuta i sparingpartner Maciej Kreczmer. Drużyny jej głównych rywalek są wielokrotnie liczniejsze. 320 dni w roku nasza narciarka przebywa poza domem na zawodach i zgrupowaniach
/Tyg. PS, 10.IV.2013/

Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi
/„podsłuchane” podczas Mszy radiowej w Radiu Maryja, 14.IV.2013/

Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mole i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie natomiast skarby w niebie, gdzie mole ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb tam będzie też twoje serce
/Mt 6, 19-21/

Jolanta Kwaśniewska w telewizji: „Ciągle czuję się piękna w oczach mojego męża. Mój mąż mówi do mnie: Ty musisz sobie zrobić zdjęcia na rozkładówkę do Playboya”…
/TS, 19.IV.2013/
/Nasuwają się tylko myśli: jak to możliwe że ktoś tego jej męża wybierał na dwie kadencje prezydentem Polski?… Takiego głupka… Częściej chyba pijanego niż trzeźwego… A może mówił to do żony po pijaku?… Ale jeżeli już podstarzała Jolanta Kwaśniewska, była pani prezydentowa, zdecyduje się na rozbieraną sesję dla tego szmatławca, to ubaw byłby jeszcze większy gdyby zrobiła to razem ze swoim byłym prezydentem… W parce… Ale szmatławiec by się sprzedawał, co?… Ci mądrzejsi czytelnicy kupowaliby go tonami jako papier toaletowy!, Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu, 19.IV.2013/

Żyjąc w Wilnie uważała się za Polkę. Dziś twierdzi że nie jest ani Polką, ani Litwinką…
/o Joannie Moro, aktorce grającej Annę German w serialu, Życie na Gorąco, 18.IV.2013/
Jestem wilnianką. Ani Litwinką, ani Polką
/Joanna Moro, Życie na Gorąco, 18.IV.2013/
/Dopóki nie przeczytałem tego co wyżej Joanna Moro wzbudzała moją szczerą sympatię. Myślałem sobie: o, Polka z Wilna, aktorka, niebrzydka, chyba niegłupia dziewczyna. Niedawno przeczytałem jeszcze ciekawy wywiad z Moro i z tego co tam znalazłem wynikało że aktorka jest interesującą, sympatyczną, myślącą kobietą. Teraz, kiedy czytam że Moro wyparła się Polski, a także Litwy, na której się urodziła i wychowała, mam jej szczerze dość. Mam już dość Joanny Moro! To karierowiczka! Skoro wyparła się Polski, gdzie żyje od 10 lat, a także Litwy, to może jest Rosjanką? Bo wygląda na to że w głowie Moro ma wielką Rosję i wielkie interesy w tej Rosji, i myśli przede wszystkim o zarabianiu pieniędzy! Mam dość Joanny Moro! Ani to Polka, ani Litwinka, tylko Rosjanka! I karierowiczka! Myśli tylko o pieniądzach!, Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu, 20.IV.2013/

Znaleźć Chrystusa poza Kościołem? To niemożliwe
/Ojciec Święty Franciszek, „podsłuchane” w Radiu Maryja 23.IV.2013/

Kompromitacja sądu jest oczywista. Módlmy się za oprawców, by jeszcze za życia sami przyznali się do winy. Inaczej nigdy nie dowiemy się prawdy o tej tragedii. Jeżeli się przyznają, powiedzą jak było naprawdę i poproszą, z serca będziemy mogli im wybaczyć. Inaczej rana ta pozostanie na zawsze otwarta. Na temat oceny sądu będę milczeć, bo musiałbym użyć najgorszych słów, których publicznie nie godzi się mówić
/Piotr Duda, szef NSZZ Solidarność, po skandalicznym wyroku sądu okręgowego w Warszawie w procesie Grudnia 70, czyli masakry na Wybrzeżu; były wicepremier PRL Stanisław Kociołek został uniewinniony, a dowódcy wojska pacyfikujący protesty robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 skazani na kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu na cztery lata nie za zabójstwo, a za śmiertelne pobicie; od strzałów PRL-owskiego wojska i milicji zginęły wtedy na Wybrzeżu 44 osoby, a ponad 1100 zostało rannych/
/Tygodnik Solidarność, 26.IV.2013/

Prawie 30 proc. Polaków czynnych zawodowo jest skłonnych wyjechać do pracy za granicę. Tak wynika z badań Work Service. Na pytanie: „do jakiego kraju wyjechałbyś do pracy?” prawie 30 proc. wskazało Niemcy, 19.9 proc. – Wlk. Brytanię, 7.9 – państwa skandynawskie, 7.3 – Hiszpanię, prawie 7 – Holandię. Liczba skłonnych wyjechać wzrosła aż 2.5-krotnie w porównaniu z ub. rokiem. Największą grupą gotową emigrować są osoby w wieku 45-54 lata
/Tygodnik Solidarność, 26.IV.2013/

Poza terytorium Polski mieszka do 21 milionów Polaków i osób pochodzenia polskiego. Najwięcej naszych rodaków, bo blisko 10 mln, mieszka w USA. W Niemczech przebywa blisko 2 mln Polaków, we Francji ok. 1 mln i na Białorusi blisko 700 tys.
Polscy emigranci pochodzą z kilku fal migracji. Pierwsza miała miejsce po powstaniach narodowych w XIX w., głównie do Francji, Wlk. Brytanii, Szwajcarii, Niemiec i Ameryki Płn. Druga fala to emigracja zarobkowa w II połowie XIX w. aż do 1939 r. – robotnicy głównie wyemigrowali do Francji, Belgii i Niemiec, a chłopi do USA, Kanady, Brazylii i Argentyny. Do kolejnej fali doszło na skutek II wojny światowej oraz z przyczyn politycznych po wojnie. Kolejna emigracja nastąpiła z powodów politycznych i ekonomicznych w latach 80 XX w. Ostatnia fala to emigracja zarobkowa po 1989 r., głównie do Wlk. Brytanii, Irlandii, Niemiec, Austrii, Włoch, Kanady i USA

/Polskie Radio, 2.V.2013/ /2 maja obchodzony jest Dzień Polonii/

Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico! Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i z Twego miłosierdzia król, do przenajświętszych stóp Twoich upadłszy, Ciebie za Patronkę moją i za Królowę państw moich dzisiaj obieram i siebie, i Królestwo moje, i wszystek lud Twojej szczególniejszej opiece i obronie polecam
/śluby króla Jana Kazimierza złożone 1 IV 1656 r. w katedrze lwowskiej/

Na Final Four nie pojedziemy by się pokazać i powalczyć najwyżej o trzecie miejsce. Taki scenariusz nikogo by nie satysfakcjonował. Jesteśmy sportowcami, a każdy sportowiec ma swoje ambicje. Nikogo nie zadowala miejsce trzecie, a nawet drugie, jeżeli tak jest to znaczy jakiś problem. Zrealizowaliśmy już pewien cel, spełniliśmy jakieś marzenie, bo znaleźć się w Final Four z polskim klubem to rzecz niebywała. Ja przez lata gry w lidze niemieckiej, najsilniejszej na świecie, tylko raz wystąpiłem w tych zawodach. A tu nagle w Polsce powstał klub który nie tylko awansował do finałowego turnieju, ale pojedzie tam nie w roli turysty czy widza tylko po to by podnieść trofeum. Czemu nie? Do odważnych świat należy
/Grzegorz Tkaczyk, piłkarz ręczny Vive Targów Kielce, ND, 8.V.2013/

Chciałeś być cwany w ząbek czesany
To teraz gnijesz, draniu, w błocie pochowany
My, warszawiacy, jesteśmy tacy
Kto nam na odcisk wejdzie wisz pan zimny trup
/Kto nam na odcisk to już Hiszpan zimny trup/
I niechaj każdy wie kto na nas szarpie się
To zara bokiem mu to wyjdzie, może nie?
Na warszawiaka nie ma cwaniaka
Chcesz z nami zacząć to se trumnę wcześniej kup
Możesz mnie chamem zwać, możesz mnie w mordę dać
Lecz od stolicy won bo krew się będzie lać
Więc znakiem tego nie bądź lebiegą
Przyhamuj mordę i nie gadaj więcej nic
I niechaj każdy wie kto na nas szarpie się
To zara bokiem mu to wyjdzie, może nie?
Na warszawiaka nie ma cwaniaka
Chcesz z nami zacząć to se trumnę wcześniej kup
/tekst piosenki: Nie ma cwaniaka na warszawiaka/

/Stał się pan najważniejszym napastnikiem w drużynie 
a przecież jesienią przez problemy z sercem nie trenował pan przez kilka miesięcy/ Po przyjściu do Legii musiałem najpierw udowodnić że nadaję się jeszcze do gry na najwyższym poziomie, bo wielu wątpiło. Udało mi się, chciałem grać o mistrzostwo, zdobywać trofea, nawet pod koniec kariery. Mocno pracowałem i czułem wsparcie swojej rodziny która wierzyła że wcześniej czy później wrócę na szczyt. Kłopoty z sercem mocno odbiły się na mojej psychice ale wszystko okazało się nieporozumieniem. To nie wada tylko przypadłość opisana do tej pory jedynie na podstawie trzech pacjentów na świecie. Badania błędnie wykazują powikłania po przebytej chorobie serca, ale przeszedłem dodatkowe testy w najlepszych klinikach, konsultowaliśmy się z wieloma profesorami i stwierdzono że jest na tyle dobrze że mogę grać. Gdybym miał wątpliwości przestałbym uprawiać sport. Tej przypadłości nie można było wykryć wcześniej bo często zaczyna się ujawniać dopiero po długim czasie. /Miał pan trudne chwile, myślał pan o końcu kariery?/ W takich sytuacjach nie myśli się o tym że nie będzie można już biegać po boisku. Chodzi tylko o normalne życie. Patrzyłem na swoich dwóch synów i wiedziałem że najważniejsze to uczestniczyć w ich dojrzewaniu
/Marek Saganowski, napastnik Legii Warszawa, ma 35 lat, w 1998 r. był mistrzem Polski z ŁKS-em, Rzeczpospolita, 13.V.2013/

I Bóg w żywej osobie
Wstał z chorągwią rozwianą
Wstał w jasności słonecznej
Od wszystkiego bezpieczny
I przebite wzniósł dłonie
I podarte wzniósł skronie
I bok dzidą przeszyty
I szedł w górę, w błękity…

/Cyprian Kamil Norwid/

Smoleńsk przyniósł niebywałą aktywizację ludzi „opcji rosyjskiej” w Polsce. To głównie osoby związane z dawną komunistyczną partią oraz te którym okrągłostołowa polityka zapewniła ważne miejsce w państwie. Ale znaleźli się nagle i tacy którzy w swoim zaciętym uporze obrony oficjalnej wersji katastrofy tupolewa, wersji ustalonej w Moskwie i podtrzymanej przez władze w Polsce, poświęcają się bez reszty, gubiąc przy tym podstawy zdrowego rozsądku. Nawet najmniejszy przejaw wątpliwości w oficjalną wersję katastrofy budzi w nich głośny sprzeciw, a już przywoływanie argumentów zebranych przez parlamentarny zespół Antoniego Macierewicza, wskazujących na najbardziej prawdopodobną przyczynę katastrofy jaką mógł być zamach, wywołuje ich oburzenie i gniew. Nic przecież takiego nie miało prawa się wydarzyć, uważają. „Opcja rosyjska” w Polsce wydaje się oporna także w sprawie kwalifikacji ludobójstwa w Katyniu. Po prostu podtrzymuje ona rosyjską wersję o „zbrodni wojennej”. Czy gdyby nie Smoleńsk byłoby możliwe odstąpienie przez sejm od przyjęcia uchwały w sprawie uczczenia 150 rocznicy Powstania Styczniowego? Czy gdyby nie Smoleńsk polscy komuniści odbudowaliby znowu swoją partię? Czy gdyby nie Smoleńsk „Wiadomości” TVP wyeksponowałyby do przesady relację z defilady w Moskwie w dniu 9 maja w którym to jedynie Rosja świętuje zakończenie II wojny światowej?
Dodajmy do tego niespotykaną w Polsce przed Smoleńskiem falę medialnych ataków wymierzonych w polskość, patriotyzm, katolicyzm, zalew lewackich praw osłabiających polską rodzinę, a także coraz pojemniejszą listę ustaw i przepisów zabezpieczających interesy władzy w sytuacjach które mogłyby stanowić dla niej zagrożenie. Ludzie to wszystko widzą. Wracamy do Układu Warszawskiego, mówią. I obyśmy się mylili

/Wojciech Reszczyński, ND, 23.V.2013/

Wiara jest darem który został nam dany byśmy się nim dzielili
/Benedykt XVI, z orędzia na Światowy Dzień Misyjny 2012/

Z rządem Donalda Tuska nie można rozmawiać, premier to tchórz i kłamca
/Piotr Duda, szef Solidarności, ND, 1.VII.2013/

Płomień przegryzie malowane dzieje
Skarby mieczowi spustoszą złodzieje
Pieśń ujdzie cało!…

/Adam Mickiewicz, „Konrad Wallenrod”/ /napis na pomniku Chopina w Łazienkach Królewskich w Warszawie/

I coraz mniej wędrownych ptaków
Przybywa do Kresowych granic
Z zachodu, wschodu, z różnych szlaków
Do porzuconych niegdyś stanic
Do dawnych progów, których nie ma
Do mogił porośniętych trawą
Wciąż woła Was Ojczysta ziemia
Przesiąkła Waszych Ojców sławą
Przesiąkła krwią męczeńską braci
Którzy za Kresy życie dali
Od wieków za nie haracz płacim
Żołnierze nasi na śmierć stali
Nie nasza jednak była wola
Los rzucił Was pod obce nieba
Taka Polaków gorzka dola
Że wciąż wędrować kędyś trzeba
Czekamy Was Rodacy mili
Że znów wrócicie do nas wiosną
Czekamy tej radosnej chwili
Niech stare ścieżki nie zarosną…

/Wiersz „I coraz mniej…”, aut.: Maria Dobrzyńska–Karawajska, poetka, siódme pokolenie od Maćka nad Maćkami, jednego z bohaterów „Pana Tadeusza”. Zmarła 19 czerwca 2013. Nie zgodziła się na szpital, odeszła w rodzinnym domu na Bereciance w Nowogródku. Ukochała Polskę ponad wszystko. Cześć jej pamięci!/

Zamiast śmierci racz z uśmiechem przyjąć, Panie, pod Twe stopy życie moje jak różaniec
/ks. Jan Twardowski/

To co działo się w Polsce po wojnie to nie była „wojna domowa”, jak określiła to Gazeta Wyborcza. Nie było dwóch równoprawnych stron, lecz agresja z zewnątrz półmilionowej armii sowieckiej, która okupowała kraj i rękami swoich polskich towarzyszy pacyfikowała wszelki opór. Michał Rola-Żymierski, naczelny dowódca Wojska Polskiego, wydał w 1945 rozkaz by w toku walk partyzantów nie brać do niewoli, czyli ich rozstrzeliwać, a wszystkich którzy udzielali partyzantom jakiejkolwiek pomocy, nie wyłączając członków najbliższej rodziny, pociągać do odpowiedzialności karnej. Ten autentyczny zbrodniarz jest idolem generała Jaruzelskiego
/Leszek Żebrowski/

Walczyć będziemy w obronie każdego dziecka /…/, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. /…/ Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem, i otoczyć czujną opieką rodzicielską…
/Jasnogórskie Śluby Narodu/

– Kto mógłby zastąpić Jarosława Kaczyńskiego jako przywódca PiS? – Nikt z nas nie mógłby go zastąpić. To nie ulega wątpliwości. – Czy PiS ma jakąkolwiek zdolność koalicyjną? – PiS ma zdolność przywództwa narodowego. I ta zdolność sprawi że Polska wreszcie zostanie zmieniona. 22 lata rządów okrągłego stołu już wystarczy! – Czyli chcecie rządzić wyłącznie sami? – Chcemy rządzić tak by kraj zmienić. A nie tak by iść nieustannie na zgniłe kompromisy, które z kolei sprawiają że ludzie głosujący na PiS będą mówić: ale przecież wy też nic nie zrobiliście, jesteście tacy sami jak PO! Otóż nie. Nie chcemy ulegać naciskowi sojuszników PO. Powtarzam: chcemy zmienić Polskę
/Antoni Macierewicz z PIS, szef zespołu parlamentarnego ds. zbadania tragedii smoleńskiej, w wywiadzie dla SE, 4.X.2013/

„Bóg nie posłał swego Syna na świat po to by świat potępił, ale by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego nie podlega potępieniu, a kto nie wierzy już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” /J 3, 17-18/. Oznacza to więc że sąd ostateczny odbywa się już podczas naszego życia /…/ Jeżeli zamykamy się na Jezusa Chrystusa to potępiamy samych siebie
/Ojciec Święty Franciszek, Watykan, środowa audiencja generalna, 11.XII.2013/

Trzeba jeździć na Kresy. Wszyscy powinni tam jeździć, a szczególnie młodzież i dzieci. Rodzice powinni wymagać od nauczycieli by każdy maturzysta pojechał do Katynia. Każdy maturzysta musi pojechać do Katynia! To obowiązek! To nie kosztuje dużo. Nikt nie może się wykręcać. Jeżeli młodzież i dzieci będą chcieć pojechać do Katynia, czy na Kresy, rodzice muszą im to umożliwić
/Wiktor Węgrzyn, pomysłodawca i komandor Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, w Radiu Maryja, jesień 2013/

Legalizacja eutanazji dzieci w Belgii to następstwo procesu w którym najpierw zalegalizowano zabijanie dzieci nienarodzonych, następnie ludzi chorych i starych, a obecnie doprowadzono do legalizacji zabijania dzieci już urodzonych, ale nie akceptowanych
/ks. dr hab. Piotr Kieniewicz, KUL, Nasz Dziennik, 15-16.II.2014/

TV Trwam jest jedyną telewizją w Polsce która jednoczy Polaków
/Maria Ochman, szefowa Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność, Nasz Dziennik, 13.II.2014/

Ja się nie przejęzyczyłem. To była zbrodnia. Ci ludzie zginęli ponieważ samolot wybuchł w powietrzu. Uważam że było to działanie osób trzecich. Na obecnym etapie postępowania zespołu parlamentarnego nie możemy wskazać osób winnych. Jednak wszystko wskazuje że wina leży po stronie Rosjan. Wciąż nie są znane szczegóły katastrofy, a winę za to ponoszą prokuratura i naczelne organy państwa. Niestety zajmują się one blokowaniem tego śledztwa, uniemożliwianiem prowadzenia go w sposób skuteczny. Stąd potrzeba wprowadzenia specustawy smoleńskiej
/Antoni Macierewicz, poseł i wiceszef PiS, szef parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, o tragedii narodowej z 10.IV.2010 pod Smoleńskiem, Onet.pl, 3.IV.2014/

Jeżeli chrześcijanie chcą pozostać wierni to nie mogą bać się iść pod prąd
/Benedykt XVI, 23.I.2013/

Miłość to najpiękniejsze uczucie jakim Pan obdarował nasze dusze
/zasłyszane w Radiu Maryja, 26.IV.2014/

Kanonizacja Jana Pawła II to znak dla Polaków. To wskazówka by słynne pokolenie JPII przebudziło się i wróciło do nauczania Papieża, który troszczył się o naszą ojczyznę i upominał nas byśmy zawsze dbali o nią. Święty Jan Paweł II podkreślał że musimy być wierni naszej tożsamości opartej na chrześcijaństwie. Dlatego powinniśmy nieustannie dziękować Panu Bogu za dar wielkiego rodaka. Jednocześnie jest to zobowiązanie dla nas, byśmy tę brutalnie laicyzowaną Europę ewangelizowali i na nowo przybliżyli do Pana Boga
/Waldemar Bąkowski z Kościerzyny, Nasz Dziennik, 29.IV.2014/

grechutaOto zobaczyłem Ewę Demarczyk, która śpiewała jakąś dramatyczną piosenkę. Tak śpiewała że ziemia się zatrzęsła. Wstrzymałem oddech. Po dramatycznej Ewie, na jej tle, kiedy myślałem żeby już wyjść, bo nic tak poruszającego mnie nie spotka, wyszedł na scenę młodzieniec. Niezwykle wiotki, ubrany w mundurek, wyglądał na ucznia gimnazjum: lekko kręcone jasne włosy – mógłbym go narysować gdybym umiał – skromny, nieśmiały, ujmująco miły w kontakcie z publicznością. Miał w sobie ten „klej” – rzadkie u artystów i prezenterów spoiwo z publicznością. Stanął na scenie, spojrzał i już zatrzymał uwagę. Niczego więcej nie musiał robić – na przykład machać rękami czy podrygiwać. Nikogo takiego przedtem ani potem nie spotkałem. Podobno Bóg tworzy niekiedy ludzi wyjątkowych. Takim człowiekiem był Marek Grechuta. I ten młodzieniec, który przykuł moją uwagę, zaśpiewał jedną, drugą piosenkę… To był szok… Nieprawdopodobny liryzm, delikatność, wspaniała umiejętność przekazania strof poetyckich – rodzaj poezji młodopolskiej opatrzonej interesującą, subtelną muzyką. I on, na tle Ewy Demarczyk, odniósł nieprawdopodobny, tylko inny sukces: „…dwa na słońcach swych przeciwnych – bogi”. Poszedłem za kulisy, złożyłem gratulacje. Bardzo był miły w rozmowie, kontaktowy, grzeczny
/Bogusław Kaczyński, wtedy początkujący krytyk muzyczny, o Marku Grechucie, w jednej z książek, 2013 r./

Jaki to był psycholog! Szybko odczytał moją kruchość, delikatność i Uli mroczne, drapieżne, dramatyczne wnętrze. Świetnie dopasował do nas swoje piosenki. Ja miałam wyśpiewać ulotność tancerki z obrazu Degasa, jej kokieterię, a Ula Kiebzak ciemne klimaty malarstwa Modiglianiego
W rodzinnym Bytomiu wzrastałam z piosenkami Marka, w oczarowaniu nimi. I nagle coś nieosiągalnego się dzieje: śpiewam to co napisał!… Próby mieliśmy u niego, na Szlaku, Nie robił uwag które mogłyby człowieka obrazić, urazić. Nigdy. Zaśpiewałam, a Marek: – Może jeszcze raz, Dorotko? – Wsłuchiwał się w to co docierało w słowie, w melodii. Wchodził w klimat. – Już jest to o co mu chodzi, czy jeszcze nie? – myślałam. „Parasole Renoira” śpiewaliśmy razem. Marek miał niesamowity uśmiech. Rozbrajał nim w sekundę
Prawie nas nie znał, ledwo skończyłyśmy szkołę teatralną, nawet nie marzyłyśmy że zostaniemy tak wyróżnione. Piotr Skrzynecki pozwolił nam zaśpiewać w Piwnicy pod Baranami, usłyszał to Marek i coś go wtedy tknęło. Niesamowite
Ponieważ sam malował, te obrazy w nim tkwiły. Powstał piękny cykl. Kiedyś, po powrocie z Bułgarii, namalował mi Burgas. A potem stała się rzecz nieprawdopodobna: była komuna, nie mieliśmy paszportów, nikt nie myślał że poza ukochaną ojczyzną coś zobaczy, a w 1981 roku pojechaliśmy z Markiem na wielki koncert do Kolonii, to była noc Krakowa w Kolonii, sama Ewa Demarczyk zaśpiewała. Wystąpiło też dużo innych gwiazd…
/Dorota Pomykała, aktorka, o Marku Grechucie, w jednej z książek, 2013/

norwJestem artystą i moim obowiązkiem jest kultywowanie tych tradycji mowy ojczystej, których reprezentantami byli Kochanowski, Mickiewicz, Norwid, Wyspiański… Treści którym hołduję wymagają orientacji w polskiej literaturze. Wchodzę na scenę głównie po to by dać wyraz wielowiekowym dokonaniom naszego narodu w dziedzinie poezji i muzyki /…/ To co uprawiam to teatr muzyczny jednego aktora. Ja to nazywam teatrem jednego libretta /…/ Osiągnę cel kiedy moja sztuka będzie dla ludzi zwierciadłem ich przeżyć… /…/ Wolę by ludziom bardziej odpowiadało to co śpiewam. Wyglądem nie chcę ich porywać. Wolę być zastanawiający
/Marek Grechuta, cytowany w jednej z książek, 2013/

PRL była sowieckim Generalnym Gubernatorstwem, krajem okupowanym przez obce mocarstwo
/Jacek Trznadel, „Mój bohater Kukliński”, 2004/

Indie są jednym z najbiedniejszych i najludniejszych krajów świata /1.2 mld ludzi/. Ponad 55 mln dzieci do 14 roku życia wykonuje ciężką niewolniczą pracę u bogatych. Średni czas ich pracy wynosi 13 godzin, a dniówka to 1 zł. Dzieci są głodzone, zastraszane, bite. W stolicy Indii – New Delhi – na ulicach żyje ok. 50 tys. bezdomnych dzieci.
/Nasza Służba, nr 22, 16-31.12.2014/

Nadchodzi czas zmiany, bo jest ona w Polsce niezbędna. Nie możemy pozwolić by następne roczniki maturzystów mówiły tak jak ten który w zeszłym roku zdawał maturę. 80 proc. z nich powiedziało że chce wyjechać z Polski bo tu nie ma dla nich perspektyw. Dla rządzących powinien być to jasny sygnał że czas jak najszybciej odejść bo się nie sprawdzili. /…/ Dziś Polska jest krajem reklam kredytów chwilowych bo Polaków nie stać m.in. na to by z bieżącej pensji wyprawić święta Bożego Narodzenia, czy kupić dziecku wyprawkę do szkoły. Czy to jest nowoczesne państwo? Czy to jest państwo w którym panuje gospodarka rynkowa? Odpowiedź jest krótka i straszna: nie. /…/ Po obecnej władzy nie można się już niczego dobrego spodziewać. Tylko zwycięstwo PiS-u może gwarantować że Polska wróci z równi pochyłej na drogę rozwoju. /…/ Wierzę nie tylko w swoje zwycięstwo w wyborach prezydenckich, ale także w zwycięstwo PiS-u w wyborach parlamentarnych po którym na czele rządu stanie Jarosław Kaczyński. Ta podwójna zmiana ma umożliwić realizację wszystkich dobrych zmian w kraju
/Andrzej Duda, europoseł, kandydat PiS na prezydenta RP, PAP, 17.1.2015/

Chcę być dumna z naszej polskiej i łacińskiej zarazem cywilizacji. Cenię sobie szarmancką rycerskość panów, a nie cenię „manify szmat”. Przesadnie wylewne okazywanie uczuć dobre jest może dla wschodu i południa naszego globu, my zachowajmy szlachetną powściągliwość. Zacznijmy się wyróżniać na tle innych nacji. Agresja jest oznaką słabości. To Kacapy tak mają, że silnych nienawidzą, a słabymi pomiatają
/Małgorzata Todd, 18.4.2015/

Procedura in vitro to procedura śmierci i kalectwa
/Antoni Zięba, Radio Maryja, 19.5.2015/

Łatwo jest mówić o Polsce
trudniej dla niej pracować
jeszcze trudniej umrzeć
a najtrudniej cierpieć
/Anonimowy napis wyryty przez torturowanego więźnia na ścianie katowni gestapo przy Alei Szucha w Warszawie, Marco Patricelli – „Ochotnik – O rotmistrzu Witoldzie Pileckim”, 2011/

Kategoria Polska

Comments