Aż 3/4 Polaków źle ocenia rząd

Mamy kolejne fatalne wyniki sondażu dla beznadziejnie rządzącej Polską ekipy Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Gorszych już chyba być nie może… Polacy wreszcie poszli po rozum do głowy?

Obecnie aż 73 proc. respondentów źle ocenia działalność rządu, a 67 proc. pracę premiera Donalda Tuska – wynika z najnowszego, październikowego sondażu TNS Polska

Według sondażu z niemal trzech czwartych respondentów źle oceniających działalność rządu 27 proc. ocenia go zdecydowanie źle, a 46 proc. raczej źle

Tylko niespełna co piąty badany (19 proc.) o pracy rządu mówi raczej dobrze, natomiast tylko 1 proc. ankietowanych wypowiedział się w sposób zdecydowanie pozytywny. 7 proc. respondentów nie potrafiło udzielić odpowiedzi na to pytanie.

Zdecydowana większość Polaków (67 proc.) źle ocenia pracę Donalda Tuska; stanowczo negatywną opinię wyraża 28 proc., natomiast w sposób umiarkowany swoje zdanie przedstawia 39 proc. Dokładnie jeden na czterech badanych (25 proc. w tym 2 proc. – zdecydowanie, 23 proc. – raczej) mówi że szef Rady Ministrów dobrze wypełnia swoje obowiązki. 8 proc. respondentów nie potrafiło wypowiedzieć się na ten temat.

pap /30.X.2012/

***

Coraz gorsze nastroje Polaków

Ponad trzy czwarte Polaków (77 proc.) uważa że sprawy w Polsce idą w złym kierunku. Przeciwnego zdania jest zaledwie 15 proc., pozostałe 8 proc. nie potrafiło wyrazić opinii w tej sprawie – wynika z wrześniowego sondażu TNS Polska

Najwięcej respondentów – 77 proc. – jest zdania że polska gospodarka znajduje się obecnie w kryzysie, przy czym 26 proc. badanych określa go jako głęboki. Zdaniem jednej piątej ankietowanych (19 proc.) gospodarka rozwija się, ale zaledwie 1 proc. określa ten rozwój jako dynamiczny

W ocenie ponad połowy Polaków (53 proc.) w ciągu najbliższych trzech lat materialne warunki życia ludności pogorszą się. Przeciwnego zdania jest zaledwie co dziesiąty badany (10 proc.), a jedna trzecia (33 proc.) respondentów uważa że będzie mniej więcej tak samo jak obecnie.

Według TNS Polska w porównaniu z poprzednim miesiącem nastroje społeczne we wrześniu znacznie pogorszyły się. O 5 punktów procentowych spadł udział respondentów optymistycznie oceniających sytuację w kraju, podczas gdy odsetek pesymistów wzrósł aż o 7 punktów procentowych.

O tym że kierunek zmian w Polsce jest dobry częściej przekonane są nastolatki w wieku 15-19 lat (23 proc.), badani z wykształceniem średnim (18 proc.) i wyższym (21 proc.), a także mieszkańcy dużych miast (100-500 tys.) – 19 proc. i powyżej 500 tys. – 18 proc.

Według badań TNS Polska najbardziej optymistyczną grupą jeżeli chodzi o zmiany zachodzące w naszym kraju są sympatycy PO – aż 46 proc. z nich jest przekonanych o tym że sprawy zmierzają w dobrym kierunku.

Sondaż TNS Polska został zrealizowany w dn. 6-9 września br. na ogólnopolskiej, losowej, reprezentatywnej próbie 1000 mieszkańców Polski w wieku 15 i więcej lat.

pap /27.IX.2012/

PEWIEN FIRCYK DONALD…

Pewien fircyk – bez krępacji
CUD obiecał całej nacji
Trafnie uznał – lud to kupi!
Lud naiwny, ciemny, głupi

No i młodzież uwierzyła
Do urn wartko podążyła
I we Wronkach i w Pułtusku
Dali głos Donaldu Tusku

No nareszcie jest nadzieja!
Naród wybrał czarodzieja
Media wielce mu pomogły
Nawet Doda wzniosła modły

To co najpierw obiecywał
Po wyborach odwoływał
Toż to kawał hipokryty
Rude włosy, wzrok kosmity

Serki, jabłka podrożały
A indeksy pospadały!
No i w końcu stał się CUD
Czary mary… mamy SMRÓD!

***

Totalitarne metody Tuska

Dwa miliony podpisów zebrała Solidarność przeciw planom rządu Donalda Tuska w sprawie zmiany systemu emerytalnego. Dwa miliony podpisów zebrano także przeciw faktycznej likwidacji Telewizji Trwam

Protesty lekarzy, farmaceutów, służb mundurowych, młodych internautów mają charakter zbiorowy – protestują całe grupy zawodowe, a premier Tusk odpowiada na to z konsekwentną arogancją – nie bo nie

Arogancja władzy stanowi istotę każdego systemu totalitarnego, nawet jeżeli jest to system ‘light’ tak jak teraz pod rządami Platformy, która Obywatelską jest tylko dla wybranych. Pozostali Polacy są dzisiaj pod tymi rządami ‘obywatelami drugiej kategorii’. Tak jak w PRL-u za komuny, kto nie był w PZPR, był właśnie ‘drugiej kategorii’.

W kontekście faktycznej(!) decyzji o likwidacji Telewizji Trwam mówił o tym ojciec Tadeusz Rydzyk: ‘Widać że po prostu nie chcą dać nam prawa do dotarcia do całego społeczeństwa, co uważam za politykę więcej niż w stylu Machiavellego: to nawet nie sztuka rządzenia, ale urządzania się grup mających władzę. Patrząc od samego początku, od chwili, kiedy doszli do władzy, widzimy, że jesteśmy – mało powiedzieć – dyskryminowani czy wykluczani. W stosunku do nas po prostu stosuje się metody totalitarne. Zarówno do Telewizji Trwam, do Radia Maryja, jak i Fundacji Lux Veritatis (…) To jest chyba na zasadzie: ‘Wy możecie mieć rację – my mamy pieczątki’. Na takiej zasadzie jak kiedyś jeden ze zwycięzców powiedział: ‘zwycięzców nikt nie pyta o rację’. Czyli, parafrazując: rządzący nigdy nie podają racji. Ale wtedy obywatele nie są podmiotami, lecz przedmiotami’.

To jest właśnie istotą totalitaryzmu. Każdy system totalitarny był represyjny w pierwszej kolejności wobec ludzi wierzących w Boga. Totalitaryzm zawsze zwalczał Krzyż, Kościół oraz te wartości które Jan Paweł II określał jako ‘pamięć i tożsamość’. Tak było w III Rzeszy Hitlera, w Rosji sowieckiej Lenina, Stalina, Breżniewa.

Tak było na mniejszą skalę, ale było, w Polsce Bieruta, Gomułki, Jaruzelskiego. W historii Polski przeplatały się zawsze wielkość i podłość, ludzie dobrej i złej woli, a czasami woli najgorszej. Ci ostatni zawsze używali kłamliwych pretekstów by zwalczać prawdę. W najnowszych dziejach politycznych Polski wszyscy oni bez wyjątku byli inspirowani przez Moskwę. Czy tak jest również dzisiaj?

Trzeba spojrzeć prawdzie prosto w oczy. Oto istnieje domniemanie że decyzja faktycznie likwidująca Telewizję Trwam nie jest decyzją suwerenną, że została podjęta przez KRRiT pod presją różnych ośrodków władzy, i to nie tylko w Polsce. A nawet poza granicami Unii Europejskiej dwa lata po 10 kwietnia 2010 r. udowodnienie tego domniemania wcale nie jest takie trudne. Co więcej – decyzja KRRiT nie powinna być zaskoczeniem, gdyż stanowi element działań przeciw Kościołowi, jakie były prowadzone przez licznych polityków i dziennikarzy przez ostatnie kilkanaście lat. Analiza sposobu w jaki Telewizja Trwam relacjonowała w swych programach katastrofę narodową 10 kwietnia 2010 r. i jej następstwa, a jak była z tego powodu zwalczana w Rosji, nie tylko zresztą w mediach – pozwala na najgorsze nawet przypuszczenia odnośnie do suwerenności decyzji KRRiT.

Nie tylko na Święta Wielkanocne Drogim Czytelnikom najserdeczniejsze życzenia: Alleluja i do przodu! Ale również życzę by nie pozwoliliście Państwo robić sobie wody z mózgu, bo tradycyjny wielkanocny lany poniedziałek to zupełnie inna tradycja.

Józef Szaniawski /4.IV.2012/

***

Czas durniów

Jakiś dureń (premier?) knuje z pułkownikiem KGB Putinem przeciw polskiemu prezydentowi, a następnie nasz prezydent ginie w katastrofie (zamachu) pod Smoleńskiem. Żeby było mało w katastrofie ginie jeszcze 95 osób z naszej elity, niemal sami nasi najlepsi ludzie…

Jakiś dureń (premier?) oddaje (ze strachu albo z głupoty?) sprawę wyjaśnienia katastrofy (zamachu, Katynia nr 2) pod Smoleńskiem mordercom z KGB, którzy spowodowali tę katastrofę (zamach), czyli zabili naszego prezydenta i 95 innych Polaków, prawie wyłącznie z naszej elity

Wskutek poczynań tego durnia i katastrofy (zamachu) straciliśmy nasze państwo – bo obecnie nie mamy własnego państwa. Ono zostało zamordowane pod Smoleńskiem…

Jakiś dureń z sądu (Maciej Jabłoński) pisze wniosek o zbadanie psychiatryczne byłego premiera, najlepszego naszego polityka, który w katastrofie smoleńskiej (zamachu) stracił brata-prezydenta RP, bratową i wielu najbliższych współpracowników i przyjaciół. Ten sam dureń wcześniej nakazał siłowe doprowadzenie do sądu jednego z bardziej znanych dziennikarzy prawicowych, któremu proces wytoczyła telewizja TVN.

Jakiś dureń (idiotka?) bez żadnego powodu skazuje chyba najbardziej w ostatnich latach zasłużonego dla polskiego Kościoła i w ogóle kraju kapłana – o. Tadeusza Rydzyka – na grzywnę 3.5 tys. zł.

Jakiś dureń (minister spraw zagranicznych?) pisze donos na tegoż o. Rydzyka do samego Watykanu. Za to że ów kapłan coś tam (a właściwie nie coś tylko trochę prawdy o sytuacji w Polsce) powiedział w Brukseli, co nie miało w ogóle nic wspólnego z wiarą i Watykanem. Jakby o. Rydzyk, jeden z najlepszych Polaków, nie miał prawa nic i nigdzie powiedzieć. Przecież to czysty totalitaryzm. Ten sam dureń (minister?) szkodzi w ten sposób także wizerunkowi Polski za granicą. Ten sam dureń podobno rozmawiał też w sprawie o. Rydzyka także z nuncjuszem oraz z prymasem… Szkoda że nie rozmawiał jeszcze z Palikotem albo pułkownikiem Putinem… Później ten sam dureń (minister?) był jeszcze autorem kompromitującej wypowiedzi na temat Powstania Warszawskiego.

Jakaś durna prezydent dużego miasta w Polsce (Warszawy?) najpierw wysyła hołotę i zomowców z pałami na ludzi, którzy chcieli się pomodlić w intencji ś.p. prezydenta RP i pozostałych ofiar smoleńskich. Potem ta sama durna prezydent miasta organizuje durny sondaż, z którego ponoć wynika że 70 proc. durnych mieszkańców owego miasta nie chce tu pomnika upamiętniającego tragedię (zbrodnię) smoleńską!…

Jakiś dureń (wicemarszałek Sejmu?) nazywa światowej sławy specjalistę od prawa, wykładowcę KUL, ks. prof. Józefa Krukowskiego, ‘chorym człowiekiem’ i ‘kompletnym nieukiem’…

Mamy czas (rządy) durniów. Dlatego jakiś mądry Rosjanin – Władimir Bukowski – przestrzegł Polaków przed Putinem i KGB. Powiedział: ‘Bo obudzicie się bez Polski…’ Smutne że to ktoś z zagranicy, w dodatku Rosjanin, mówi Polakom takie rzeczy. To w Polsce nie ma już w ogóle mądrych ludzi, którzy by nas przestrzegali przed Putinem i KGB, czyli tragedią narodową? Którzy sami by o takich zagrożeniach wiedzieli?… Ale z drugiej strony – jeżeli to głos z zewnątrz to może będzie lepiej słyszany i skutek będzie lepszy?

Czy nie lepiej by było żeby ci wszyscy durnie zajęli się na przykład grą w piłkę, a nie polityką? Im przecież kury szczać prowadzać, a nie robić politykę!

Czy nie trzeba tych wszystkich durniów przebadać u dobrego lekarza?

Mamy czas durniów! Mamy rządy idiotów! A może to tylko zły sen? Może to tylko mi się przyśniło? Może to wszystko nieprawda? Bo przecież trudno normalnemu człowiekowi w to wszystko uwierzyć… Bo jeżeli to prawda – to naprawdę można z tego wszystkiego zgłupieć…

Cezary Dąbrowski /5.7.2011/

***

Kibice znów wygwizdali Donalda

Premierowi Donaldowi Tuskowi tym razem zagrali na nosie kibice jego ‘ukochanej’ drużyny. Kiedy w niedzielę Tusk pojawił się na otwarciu nowego stadionu Lechii Gdańsk – wykrzykiwano ‘Donald matole twój rząd rozwalą kibole’

A żeby nie było za mało to jeszcze na trybunach stadionu w Gdańsku zawisł wielki transparent ‘Nie jesteś, nie byłeś i nie będziesz kibicem Lechii’

Donald Tusk miał wyjątkowo niemiły weekend. Zaczęło się niepozornie – od wizyty we wsi Sady Kolonie na Mazowszu, gdzie premier miał spotkać się z rolnikami których gospodarstwa ucierpiały w wyniku lipcowej wichury. Nie został tam ciepło przyjęty.

Został zakrzyczany przez zdenerwowanych rolników którzy wbrew obietnicom nie otrzymali pomocy. Nic więc dziwnego że Tusk odwołał wizytę w Bytomiu podczas której miał spotkać się z mieszkańcami ewakuowanymi z powodu szkód górniczych.

Pojechał do Gdańska na inauguracyjny mecz miejscowej Lechii z Cracovią. Tego widowiska szef PO szybko nie zapomni. I nie chodzi tu o sportowe emocje. Gdy tylko kadr z premierem pojawiał się na zawieszonych telebimach, na stadionie rozlegały się gwizdy. Na trybunach zawisł wielki transparent, a kibice wykrzykiwali znaną ze stadionów antyrządową przyśpiewkę.

Słowna wojna kibiców z premierem trwa od czasu gdy Tusk zapowiedział walkę ze stadionowymi chuliganami.

Mecz Lechia – Cracovia zainaugurował też działalność PGE Arena w Gdańsku, stadionu wybudowanego specjalnie na zbliżające się mistrzostwa Europy w 2012. Przyszło mnóstwo ludzi, był komplet, ponad 34 tys. kibiców. Rządząca Platforma Obywatelska chciała – jak zwykle – wykorzystać tę okazję propagandowo. W końcu Tusk to rodowity gdańszczanin który jeszcze w latach 80 był aktywnym szalikowcem biało-zielonych, a kibice Lechii od zawsze podkreślają że Lechia Gdańsk to ‘polski bastion prawicy’, o tradycjach antykomunistycznych i solidarnościowych.

Ale manewr się nie udał. Choć na stadionie w loży dla VIP-ów pojawili się: premier Tusk, były prezydent Lech Wałęsa, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, Jan Krzysztof Bielecki i wielu innych polityków rządzącej partii, to szefa rządu spotkały gwizdy i demonstracja otwartej niechęci kibiców Lechii.

Gdy oficjalnie witano lidera PO rozległy się głośne gwizdy. Potem gwizdano jeszcze kilka razy gdy na telebimach kamera pokazywała zbliżenia Tuska. Do tego kibice krzyczeli: ‘Tusk, ty matole, twój rząd obalą kibole’ – hasło, za wznoszenie którego policja wystawia mandaty, a obserwatorzy PZPN chcą przerywać mecze i nakładać kary.

Do tego kibice wywiesili transparent z napisem ‘Nie byłeś, nie jesteś i nie będziesz kibicem Lechii’ z podobizną lidera PO. Niechęć do szefa rządu nie wzięła się znikąd. Pojawiła się gdy ten postanowił nieoczekiwanie rozprawić się ze stadionowym chuligaństwem po awanturze po meczu finału pucharu Polski w Bydgoszczy i antyrządowych protestach kibiców m.in. Legii Warszawa.

Inauguracja gdańskiej PGE Arena miała być sukcesem propagandowym PO. Tymczasem kibice jasno powiedzieli premierowi co o nim myślą.

Istniała obawa, podzielana na forach internetowych przez wielu kibiców Lechii, że inauguracja PGE ARENA stanie się okazją do propagandowych działań PO i jej czołowych polityków. Na meczu z Cracovią rzeczywiście pojawił się premier Donald Tusk, były prezydent Lech Wałęsa, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i wielu innych polityków rządzącej partii. Na nowym stadionie spotkała ich jednak niemiła niespodzianka.

Szczególnie bolesny dla premiera który często afiszował się z kibicowaniem biało–zielonym był zapewne transparent wywieszony przez gdańskich kibiców na stadionie z jego podobizną i hasłem ‘Nie jesteś, nie byłeś i nie będziesz nigdy kibicem Lechii’.

Z promowania propagandy sukcesu w Gdańsku wyszły zatem nici. Gdańscy kibice dołożyli zaś kolejną cegiełkę do ogólnopolskich protestów tego środowiska wymierzonych w Donalda Tuska i jego gabinet.

ks/su/mw/pap/nd/niezal. /16.8.2011/

Komentarze z internetu:
Mafii PO mówimy NIE!
Jest coś diabolicznego w rządach Tuska
Za rządów Tuska jedz, pij, pal dragi i… bój się Ruska

***

Donald – matole!

Premier Donald Tusk rozegrał w środę mecz piłki nożnej z młodymi chłopcami z Ełku. W czasie meczu, poza stadionem, kibice Legii Warszawa protestowali przeciw działaniom rządu wobec kibiców i zamykaniu stadionów

Mecz rozegrany na warszawskim stadionie Agrykola to efekt listu który w marcu 2011 r. do kancelarii premiera przesłał dziewięcioletni Maksymilian – zawodnik UKS Rona 03 Ełk

‘Chciałbym z Panem zagrać w piłkę. Proszę odesłać odpowiedź, datę, kiedy będę mógł grać i na jakim stadionie oraz jak mam się przygotować’ – napisał młody ełczanin. List trafił do premiera który zaprosił drużynę chłopca do Warszawy.

W środowym meczu w obu zespołach grali młodzi zawodnicy z Ełku a z nimi w jednej drużynie premier Tusk i piłkarz Legii Michał Kucharczyk, a w drugiej – trenera reprezentacji Polski Franciszka Smudy – były gracz Legii i reprezentacji Cezary Kucharski.

W czasie meczu, poza stadionem Agrykoli, kibice Legii protestowali przeciw działaniom rządu wobec kibiców. Wywiesili transparenty: ‘Donek wróć do Pacanowa’ i ‘Europa z was się śmieje, gdzie są drogi i koleje’.

Kibice krzyczeli m.in.: ‘Donald matole, twój rząd obalą kibole’, ‘Zamknąłeś nam stadiony będziesz z tego rozliczony’, ‘Są tu kibole więc zamknij też Agrykolę’, ‘Matołowi nie podawaj’, ‘Donald czy już zapomniałeś jak w Bydgoszczy rozrabiałeś’, ‘Zamiast zająć się drogami kopiesz piłkę z dzieciakami’.

pap /22.6.2011/

***

‘Donald – matole!’

Kilkadziesiąt osób pikietowało przed kancelarią premiera z powodu kibiców Jagiellonii których policja zatrzymała za okrzyki: ‘Donald matole, twój rząd obalą kibole!’

Obecny był m.in. znany i bardzo lubiany Andrzej Rosiewicz. Pan Andrzej śpiewał właśnie piosenkę zawierającą słowa: ‘Donald matole, twój rząd obalą kibole!’

Pomysłodawcą i organizatorem protestu był Ludwik Dorn. ‘Można innych polityków określać jako idiotów, oczywiście w polemice politycznej. Tymczasem okazuje się że policja ruszyła z mandatami karnymi na kibiców!…’ – mówił do zgromadzonych polityk.

Protest przybrał formę piosenek z tekstem: ‘Donald matole, twój rząd obalą kibole’.

Ponad dwa tygodnie temu za okrzyki ‘Donald, matole!’ policja zatrzymała 43 kibiców Jagiellonii Białystok. Większości z nich postawiono zarzuty obrażania rządu.

iar/km/magos /3.6.2011/

***

Tusk gorszy niż Gierek

– Tusk jest gorszy niż Gierek bo według danych rządowych narobił nowych długów na kwotę 18 procent dochodu narodowego w ciągu minionych trzech lat, a Gierkowi zajęło to prawie pięć lat – powiedział prof. Krzysztof Rybiński, doktor ekonomii

Zamiast ograniczać dług Tusk z Rostowskim rozpoczęli największą w historii świata operację chowania 300 mld złotych długu pod dywan. Czyli woda dalej się wlewa do Titanica, ale ludzi zaproszono na wyższe pokłady, żeby nie widzieli – dodał Rybiński

Rozmowa z Krzysztofem Rybińskim

Wspierał pan PJN i współtworzył dla partii – wtedy Joanny Kluzik-Rostkowskiej – program gospodarczy. Dzisiaj w dalszym ciągu stawia pan na PJN?

Pomagałem w tworzeniu programu PJN. Jego jakość można ocenić, jest dostępny na moim blogu www.rybinski.eu. Został wysoko oceniony przez wszystkie organizacje pracodawców podczas specjalnego seminarium zorganizowanego w Sejmie. Niestety PJN jest już historią więc i program PJN też.

Nie chciał pan kandydować do Sejmu lub Senatu? PO lub inna partia nie kusiła pana miejscami na swoich listach lub stanowiskami?

Kusiła ale ja jestem odporny na kuszenie. Nie widzę dla siebie miejsca w partii natomiast bardzo aktywnie buduję relacje z osobami z którymi w przyszłości możemy zrealizować wiele projektów dobrych dla Polski.

Czy takie wypowiedzi jak Radosława Sikorskiego jak ta że polskich win jest za mało by podawać je podczas prezydencji i że Polacy powinni jeździć na wakacje do Egiptu i Tunezji, czy Donalda Tuska o chorwackich truskawkach lepszych od polskich – szkodzą polskim przedsiębiorcom? Czy może bardziej postrzega pan to jako żerowanie mediów na nieszkodliwych wpadkach czołowych polityków?

Wpadki zawsze się zdarzają i media zawsze na nich żerują. Natomiast my mamy poważniejszy problem. Polscy politycy nie promują Polski za granicą jak powinni. Zresztą nasza promocja jest dramatycznie nieefektywna. We wspomnianym raporcie pokazaliśmy że władze stosują 14 różnych logo do promocji Polski za granicą. To absurd!

W zeszłym roku powiedział pan że Tusk robi długi jak Gierek. Porównywał pan premiera do Leppera i przestrzegał że Polska pod rządami PO zatonie jak Titanic. Kiedy dzisiaj patrzy pan na kierunek działań rządu to widzi pan próby obniżenia zadłużenia i deficytu Polski? Tusk nie jest już jak Gierek?

Tusk jest gorszy niż Gierek bo według danych rządowych Tusk narobił nowych długów na kwotę 18 procent dochodu narodowego w ciągu minionych trzech lat a Gierkowi zajęło to prawie pięć lat. Zamiast ograniczać dług Tusk z Rostowskim rozpoczęli największą w historii świata operację chowania 300 mld złotych długu pod dywan. Czyli woda dalej się wlewa do Titanica ale ludzi zaproszono na wyższe pokłady by nie widzieli.

Czy kilka dni przed objęciem przez Polskę prezydencji w UE wie pan jakie są priorytety rządu podczas przewodzenia w UE? Jesteśmy przygotowani? Jakie powinny być cele rządu a czego możemy się spodziewać?

Wiem jakie są priorytety ale one nie mają żadnego praktycznego znaczenia. I tak w drugiej połowie roku najważniejsze będą kwestie w których Polska nie ma nic do powiedzenia, czyli wewnątrz unii zażegnanie kryzysu finansów publicznych w strefie euro, a na zewnątrz sytuacja w Afryce Północnej.

Jakich reform Polska potrzebuje i w czym dotychczasowe rządy najbardziej zawiodły Polaków? Jak rząd może przeciwstawić się katastrofie demograficznej i co zrobić by przeciwstawić się rekordowo rosnącej inflacji?

Polska potrzebuje wielu reform naraz i to bardzo pilnie. Trzeba pilnie ograniczyć wydatki socjalne które trafią do ludzi którzy nie są biedni. Trzeba zmienić przepisy by nie były wrogie tylko przyjazne dla firm. Trzeba zmienić sposób uczenia dzieci i młodzieży by zamiast ładować dzieciom wiedzę do głowy szkoły odkrywały w nich talenty. Trzeba odchudzić administrację gdzie zatrudniono 120 tysięcy ludzi w minionych pięciu latach a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na inwestycje w wiedzę i innowacje na styku biznesu i nauki. Bo to nie gaz łupkowy a biznes i nauka są przyszłością naszego kraju. Trzeba zamienić ulgi z których korzystają głównie bogaci na takie które promują badania i innowacje i promują 3 i 4 dziecko w rodzinach które mają środki na wychowanie tych dzieci. Moja lista tego co trzeba jest bardzo długa.

PO idąc do władzy obiecała m.in. zmniejszenie dziury w budżecie, walutę euro w 2011, utworzenie 12 metropolii, reformę emerytalna, obniżenie podatków, reformę KRUS, powrót migrantów do kraju, zniesienie meldunku. Czego można było dokonać przez mijające 4 lata a co było nierealne od początku? Jaki plan minimum powinni mieć ci którzy wygrają wybory na kolejne cztery lata?

Według raportu Instytutu Jagiellońskiego Tusk złożył w expose prawie 200 obietnic, w tym obniżenie deficytu, obniżenie długu i obniżenie podatków. Jak widać – deficyt, dług i podatki dramatycznie rosną. Tusk obiecał wiele reform. Dzisiaj widać że jego expose było niepotrzebnym produkowaniem CO2.

Co nam zostanie po Euro 2012? Długi, niedokończone inwestycje i niewykorzystane obiekty czy skok cywilizacyjny, liczne korzyści finansowe i prestiżowe dla Polski i Polaków?

Zostaną nam stadiony. Mam nadzieję że znajdzie się sposób by do nich nie dokładać przez kolejne dekady. Zostaną wspomnienia tysięcy kibiców z zagranicy którzy przyjadą do Polski, postarajmy się by były jak najlepsze. Korzyści finansowych ani prestiżowych raczej nie będzie.

W jakiej walucie najlepiej brać kredyty i w co warto inwestować by ryzyko strat było minimalne a zysk maksymalny?

Kredyty najlepiej brać w takiej walucie w jakiej się zarabia. A inwestycje o największej stopie zwrotu i najmniejszym ryzyku to inwestycje w edukację własną i własnych dzieci.

rozm. Jacek Nizinkiewicz/onet /22.6.2011/

***

Płażyńscy protestują

Krewni zmarłego w katastrofie smoleńskiej Macieja Płażyńskiego protestują przeciw przywołaniu jego pamięci i wykorzystywaniu jego imienia podczas konwencji Platformy Obywatelskiej

Grzegorz Schetyna mówił m.in. o Macieju Płażyńskim ‘że tam na górze… kibicuje on PO, ściska za Platformę kciuki’

Jakub Płażyński zamieścił w internecie oświadczenie rodziny. Krewni przypominają w nim że choć Maciej Płażyński współtworzył Platformę, to wystąpił z tej partii.

Chciał by było to ugrupowanie oparte na strukturach oddolnych, nie uwikłanych w politykę propagandy i zakulisowych rozstrzygnięć. Platformę opuścił gdyż nie uznawał kompromisów wobec założycielskich zobowiązań, od których krok po kroku zaczęto odchodzić’ – napisano w oświadczeniu.

Krewni Macieja Płażyńskiego napisali że słowa Schetyny wzbudziły w nich sprzeciw. ‘Nie można instrumentalnie wykorzystywać imienia naszego Męża i Taty na potrzeby przedwyborczego happeningu’ – stwierdzili dalej. Bliscy Płażyńskiego krytykują też rząd za to że mimo obietnic – przyczyn katastrofy dotąd nie wyjaśniono. Oświadczenie podpisały Elżbieta i Katarzyna Płażyńskie.

rg /13.6.2011/

***

PO kupowała głosy!

Sąd Okręgowy w Świdnicy (Dolnośląskie) unieważnił II turę wyborów na prezydenta Wałbrzycha i tym samym wygasił mandat prezydenta Piotra Kruczkowskiego

Sąd unieważnił ponadto wybory do Rady Miasta w okręgu numer pięć i wygasił mandat m.in. Stefanosowi Ewangielu

Sąd drugi raz rozpatrywał protest wyborczy jednego z kandydatów na prezydenta Wałbrzycha Patryka Wilda (Stowarzyszenie Obywatelski Dolny Śląsk). Wcześniej sąd raz oddalił protest Wilda, jednak Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nakazał jego ponowne rozpatrzenie.

I tura nie będzie powtórzona

Wild domagał się rozpisania ponownych wyborów samorządowych w Wałbrzychu bowiem – jego zdaniem – podczas jesiennego głosowania doszło do korupcji wyborczej – kupowania głosów na rzecz innych komitetów wyborczych, zwłaszcza Platformy Obywatelskiej.

Przewodnicząca składu sędziowskiego Jadwiga Wójcikiewicz nie zdecydowała się powtórzyć całych wyborów bowiem nie doszukała się podstaw do ich unieważnienia. Ponadto zauważyła że I turę wyborów prezydenckich w Wałbrzychu wygrał mimo korupcji wyborczej Mirosław Lubiński (niezrz.).

Natomiast w odniesieniu do II tury, powołując się na zeznania świadka Roberta S. sędzia przyznała że skala kupowanych głosów była dużo większa i mogła zaważyć na wyniku wyborów. Przywołała zeznania Roberta S. które złożył w czwartek przed sądem. S. twierdził że podczas II tury wyborów kiedy to ‘pracowali parami’ jego para i jeszcze trzy inne nakłoniły do głosowania na Kruczkowskiego ok. 800-900 osób.

Sam S. miał do wydania na wyborców 2 tys. zł, a średnio jeden głos kosztował około 10-20 zł. Tymczasem Kruczkowski w II turze wygrał z Lubińskim 325 głosami.

Wygaszono mandaty niewinnym

Unieważniając wybory do rady miasta w okręgu nr 5 sąd zdecydował się wygasić mandaty: Jerzemu Krzyżanowskiemu (SLD), Stefanosowi Ewangielu (PO), Piotrowi Kwiatkowskiemu (PO), Beacie Misze (PiS), Sylwestrowi Bernatowiczowi (KWW Wałbrzyska Wspólnota Samorządowa).

Przewodnicząca składy sędziowskiego przyznała że wybory do rady miasta należy powtórzyć ze względy na Ewangielu albowiem gdyby nie korumpowano wyborców i nie nakłaniano by oddawali głosy na Ewangielu – to ‘lista w tym okręgu mogłaby wyglądać zupełnie inaczej’.

Sąd dał wiarę Robertowi S. który podczas czwartkowego procesu opowiadał że prosił wyborców by wynosili z lokali wyborczych kartę do głosowania i sam osobiście skreślał Ewangielu, by – jak mówił – ‘wszystkiego osobiście dopilnować’.

Wójcikiewicz dodała że zdaje sobie sprawę że wygaszenie mandatu pozostałych radnych z okręgu nr 5 może być krzywdzące i radni ucierpieli na takiej decyzji.

Cieszę się że taki wyrok zapadł. To przywraca elementarne zaufanie do polskiego wymiaru sprawiedliwości bo tam nadużycia były ewidentne, wskazywaliśmy to wiele razy. Jeżeli sąd tak postanowił to może będzie to przestrogą dla tych którzy fałszowali wybory – powiedział poseł PiS Jarosław Zieliński.

To że wybory będą powtórzone powoduje pewne koszty ale są one oczywiście mniej uciążliwe niż fałsz wyborczydodał.

Wielokrotnie sygnalizowaliśmy że ta partia nie jest partią uczciwości i moralności, czego najgłośniejszym dowodem była afera hazardowa i to jak ją potraktowano. Przykładów i przypadków na to jest więcejpowiedział Zieliński.

Wiceszef klubu PO Rafał Grupiński powiedział że skoro sąd zdecydował o unieważnieniu II tury wyborów prezydenckich – to trzeba uznać że znalazł ku temu podstawy. Zwrócił uwagę że wcześniejsze decyzje sądu w tej sprawie były odmienne a wyrok jest nieprawomocny.

pap/jat/pmaj/rp /29.4.2011/

***

Kupili 900 głosów

Sąd Okręgowy w Świdnicy ogłosi dzisiaj decyzję w sprawie protestu wyborczego złożonego przez kandydata na prezydenta Wałbrzycha Patryka Wilda. Domagał się on unieważnienia pierwszej tury wyborów samorządowych w tym mieście, bo – jego zdaniem – podczas głosowania doszło do korupcji wyborczej polegającej na kupowaniu głosów na rzecz komitetów wyborczych, a przede wszystkim Platformy Obywatelskiej.

Jeden z przesłuchiwanych wczoraj uczestników tego procederu Robert S. twierdzi że w pierwszej turze zdołał nakłonić ok. 150-180 wyborców do głosowana na wskazane przez niego osoby. Na przekupywanie wyborców otrzymał 2 tys. zł. Za jeden głos płacił 10-20 zł. A czasami – jak mówił – wystarczyło kupić tanie wino za 5-6 zł.

Świadek zeznał że w drugiej turze również namawiał do głosowania na kandydata Platformy Obywatelskiej. Do rozdania miał tym razem najpierw tysiąc złotych.

– Około godz. 13 otrzymałem jednak telefoniczną wiadomość że Piotr Kruczkowski przegrywa i trzeba się sprężać. Wówczas też dostałem dodatkowo do wydania jeszcze jeden tysiąc złotych – mówił wczoraj przed sadem Robert S.

Dodał przy tym że zdarzało się iż wyborcy domagali się w tej turze większych pieniędzy i czasami musiał im zapłacić nawet 100 zł za jeden głos.

W drugiej turze działano parami. Takich par mogło być – jak sądzi – cztery. Przypuszcza że jego para zdobyła na rzecz Piotra Kruczkowskiego ok. 150-200 głosów, a razem z pozostałymi ta liczba mogła sięgnąć 900 głosów. Przyznał że za taką ‘pracę’ w obydwu turach otrzymał w sumie 1800 zł. Inny z przesłuchiwanych wczoraj uczestników tego procederu przyznał że do ‘odpowiedniego’ głosowania namówił 15 osób, przekazując im za to po 20 zł.

Czynił to będąc wiceprzewodniczącym jednej z wałbrzyskich komisji wyborczych. Ale ponieważ praca w komisji była zmianowa to swoich ‘odbiorców’ szukał wtedy kiedy w niej nie działał.

mz/nd /29.4.2011/

***

Świadek potwierdził korupcję

Sąd Okręgowy w Świdnicy ponownie zajął się protestem wyborczym kandydata na prezydenta Wałbrzycha Patryka Wilda

Sąd w Świdnicy już raz oddalił ten protest jednak sąd apelacyjny nakazał rozpatrzyć go ponownie

Wild domaga się rozpisania ponownych wyborów samorządowych w Wałbrzychu bo – jego zdaniem – doszło podczas nich do korupcji wyborczej – kupowania głosów na rzecz innych komitetów wyborczych, zwłaszcza Platformy Obywatelskiej.

Na początku roku świdnicki sąd odrzucił protest Wilda, uznając tym samym ważność wyborów w Wałbrzychu. Jednak pod koniec marca wrocławski sąd apelacyjny nakazał świdnickiemu sądowi ponowne zajęcie się tym protestem. SA nakazał m.in. przesłuchanie pięciu świadków zgłoszonych przez Wilda którzy potwierdzają proceder kupowania głosów oraz sprawdzenie ile postępowań było prowadzonych w tej sprawie przez policję i prokuraturę.

Robert S. któremu Prokuratura Okręgowa w Świdnicy postawiła już zarzuty korupcji wyborczej, czyli kupowania głosów podczas I i II tury wyborów w Wałbrzychu, przed świdnickim sądem potwierdził że kupował głosy na rzecz PO; chodzi m.in. o kandydatury Stefanosa Ewangielu i Piotra Kruczkowskiego.

Przy pierwszej turze wyborów działaliśmy według dwóch schematów. Pierwszy polegał na tym że mówiliśmy wyborcom na kogo mają oddać głos informując że w komisji wyborczej mamy swoich ludzi i oni będą wiedzieli jak oddano głos. To była taka zagrywka psychologiczna – opowiadał przed sądem Robert S.

Drugi schemat – mówił Robert S. – polegał na tym że wyborcy którzy zgodzili się współpracować – wynosili z lokali wyborczych kartę do głosowania do rady miasta; S. miał osobiście skreślać na kartach właściwego kandydata, czyli Ewangielu.

Według szacunków Roberta S. w I turze wyborów zdołał on nakłonić ok. 150-180 wyborców by zagłosowali na wskazane przez niego osoby. Na tę turę dostał ok. 2 tys. zł na przekupywanie ludzi i oferował ok. 10-20 zł za głos. Przyznał że czasami wystarczyło kupić wyborcy piwo lub tanie wino za 5-6 zł.

Z kolei przed II turą wyborów, gdzie miał namawiać do głosowania na Piotra Kruczkowskiego, Robert S. najpierw dostał 1 tys. zł. – Jednak ok. 13 otrzymałem telefon że Kruczkowski przegrywa i mamy się sprężać. Wtedy też dostałem dodatkowy tysiąc złotych do wydania – mówił Robert S. Przyznał że zdarzało się iż wyborcy w tej turze domagali się większych pieniędzy i czasami trzeba było zapłacić nawet 100 zł za głos.

Robert S. stwierdził że podczas drugiej tury pracował z drugą osobą; takich par miało być cztery

pap/pmaj /28.4.2011/

Kategoria Polska

Comments