Po co tu był ten Miedwiediew?

Postawa Rosji wobec Polski się nie zmieniła, a wizyta prezydenta Dmitrija Miedwiediewa nic Polsce nie przyniosła – ocenił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński

Szef PiS zwrócił uwagę w kontekście zbrodni katyńskiej, że Rosja potrafi popełnioną przez siebie zbrodnią grać, jakby miała atut polityczny wobec Polski

Ani w sferze poprawy stosunków gospodarczych, ani w kwestiach zbrodni katyńskiej czy śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej wizyta

Miedwiediewa nic nowego nie przyniosła. Czy prezydent Rosji przyleciał do Polski tylko po to, by pokazać w telewizji, jak ściska się z prezydentem Bronisławem Komorowskim?

Prezes PiS ocenił, że podczas wizyty Miedwiediewa, której nadawano tak wysoką wagę, nic nie uzyskaliśmy. – Czy przyniosła coś w sprawie blokady Możejek? Nie przyniosła nic. Czy przyniosła jakieś wyjaśnienie w sprawie budowy elektrowni w obwodzie kaliningradzkim? Nic w tej sprawie się nie stało – oceniał Kaczyński.

W kontekście polsko-rosyjskich stosunków gospodarczych prezes PiS zwrócił uwagę, że nie mieliśmy też żadnego zaprzeczenia rządu w sprawie sprzedaży Rosjanom polskiej spółki paliwowej Lotos. – W żadnym wypadku nie uzyskaliśmy takiej sytuacji, że polski rząd wyraźnie by powiedział, że do czegoś takiego nie dopuści – zaznaczył Kaczyński.

Kaczyński zwrócił uwagę, że Niemcy, którzy mają znacznie silniejszą gospodarkę od naszej, podejmują działania mające na celu ograniczenie ekspansji kapitału rosyjskiego w ich kraju. Zwrócił też uwagę, że nie uzyskaliśmy nic, co by pozwoliło dążyć do zmniejszenia dużego deficytu wymiany handlowej między oboma krajami.

Niczym w ocenie prezesa PiS skończyła się także wizyta Miedwiediewa, jeżeli chodzi o zbrodnię katyńską. – Nie uzyskaliśmy żadnego odniesienia do oficjalnej postawy rządu rosyjskiego, która została przekazana do Strasburga – mówił Kaczyński. – Mieliśmy znów odwołanie się do jakichś rzekomych polskich zbrodni sprzed 1920. Miedwiediew wraca tutaj do starej śpiewki, że jest jakaś symetria między działaniami Polski i działaniami Związku Sowieckiego – dodał.

Kaczyński ocenił, że Rosjanie potrafią sprawnie grać Katyniem. – Dostarczenie Polsce znanych już akt katyńskich to coś, co nawet trudno potraktować jako gest. Rosjanie potrafią rozgrywać swoją zbrodnię jako atut polityczny wobec Polski. To jest coś, co będzie kiedyś opisywane w podręcznikach dyplomacji, jak się nie powinno prowadzić polityki, tzn. jak źle, w sposób nieumiejętny, dziecinny prowadzić politykę, bo tak politykę prowadzi rząd Donalda Tuska i nowy prezydent pan Komorowski – dodał.

Żadnych zapewnień nie uzyskaliśmy także co do tego, kiedy do Polski zostanie przekazany wrak Tu-154M i czarne skrzynki. Jest tylko jakieś niejasne memorandum i zapowiedzi, że to wszystko będzie trwało długo – powiedział Kaczyński.

ak/nd /9.12.2010/

***

Uchwała Dumy to za mało

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że za uchwałą rosyjskiej Dumy Państwowej ws. Katynia powinny iść konkrety: przeprosiny i odszkodowania

Duma Państwowa, izba niższa rosyjskiego parlamentu, wstępnie przyjęła uchwałę w sprawie zbrodni katyńskiej. Treść zaproponowanej uchwały przyjęto jako podstawę do dalszej dyskusji.

Autorzy dokumentu proponują uznanie mordu na polskich oficerach wiosną 1940 r. za zbrodnię reżimu stalinowskiego, a ZSRR – za państwo totalitarne.

– Nie znam jeszcze treści tej rezolucji, znam tylko wczorajsze informacje medialne w tej sprawie, więc nie wiem, co w tej rezolucji jest – zastrzegł Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami.

Jak ocenił, ‘jeżeli to jakiś postęp, to dobrze, ale to taka sprawa zerojedynkowa: albo się przyznają, przepraszają, płacą odszkodowania, albo nie’. – Jeżeli nie, to w gruncie rzeczy to wszystko pozór – powiedział prezes PiS.

Na uwagę, że w uchwale użyto słowa zbrodnia, odpowiedział: ‘ale te słowa o zbrodni są od lat 80’.

– Chodzi o to, by z tego wyciągnąć ostateczne wnioski, przyznać się do winy, przeprosić i zapłacić – dodał Kaczyński. Pytany, czy za uchwałą powinny iść konkrety, powiedział, że tak.

pap /26.11.2010/

***

Sfałszowane wybory?

Według europosła PiS Janusz Wojciechowskiego miliony nieważnych głosów w wyborach samorządowych mogły być efektem fałszerstwa. 1.7 mln głosów (ok. 12 proc.) oddanych w wyborach do sejmików jest nieważnych

Europoseł PiS Janusz Wojciechowski postawił hipotezę, że mogło dojść do fałszerstwa. Zastanawia się, dlaczego PiS miało w badaniach OBOP o 4 proc. Więcej głosów, niż rzeczywiście otrzymało. A PSL zdobyło więcej niż w sondażach. Jego zdaniem część kart z głosami na kandydatów PiS mogła zostać unieważniona, np. przez dopisanie dodatkowych krzyżyków.

Kto miałby dopuścić się fałszerstwa?Lokalne koterie skupione wokół wójtów, którym mogło zależeć, by do sejmików dostał się związany z nimi np. dotychczasowy marszałek czy wicemarszałek – powiedział Wojciechowski, sugerując, że mogło na tym zyskać PSL.

Jednak zastrzegł: – Niemal dwa miliony głosów są nieważne. Trzeba zbadać dlaczego. Powinno się powołać sejmową komisję nadzwyczajną, która zajmie się tym problemem. Może nie było fałszerstw, ale trzeba np. zmienić ordynację.

Europoseł deklaruje, że będzie przekonywać do pomysłu posłów PiS.

O tej sprawie mają też rozmawiać na najbliższym posiedzeniu członkowie Komitetu Politycznego PiS. – Nie wykluczamy inicjatywy ustawodawczej. Wszystko musi iść w kierunku większej kontroli nad prawidłowością wyborów – zapowiedział poseł PiS Jarosław Zieliński.

kb/pap /30.11.2010/

***

Nie będzie współpracy z Komorowskim

– To powrót do okresu tuż po Okrągłym Stole. Nie wyobrażam sobie, by były jakieś inne przyczyny zapraszania byłego dyktatora Polski, dyktatora z ramienia państwa dominującego – tak prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński skomentował zaproszenie przez prezydenta gen. Wojciecha Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Kaczyński dodał, że nie widzi możliwości współpracy z prezydentem Bronisławem Komorowskim.

Przy tej okazji prezes PiS przypomniał swoją rezygnację z Rady Bezpieczeństwa Narodowego. – Sądzę że dziś każdy rozumie o co chodziło. Zaproszenie generała Jaruzelskiego na posiedzenie, to demonstracja polityczna – powiedział Kaczyński.

– Mamy do czynienia z czymś zupełnie zdumiewającym i wymagającym zastanowienia. To pokazuje jak wielka jest różnica między mną i obecnie urzędującym prezydentem – powiedział Kaczyński. – Sądzę, że media powinny ten temat drążyć – dodał.

– To niekoniecznie musi być żart, że za chwilę w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego zostanie zaproszony generał Kiszczak, a w sprawach wolności prasy Jerzy Urban – ironizował lider PiS.

– To taki zwrot ku historii, który trudno sobie wyjaśnić inaczej niż jakimiś uwarunkowaniami o jakich powiedział kiedyś generał Jaruzelski, że mogą spadać aureole – mówił Kaczyński.

Kaczyński przypomniał, że Komorowski zaprosił Jaruzelskiego na inaugurację swojej prezydentury. – To już było niepokojące, teraz ten niepokój bardzo się pogłębia – powiedział. Prezes PiS zaznaczył, że nieżyjący Lech Kaczyński nie zaprosił generała na inaugurację swojej prezydentury.

Szef PiS był też pytany o swoje łagodne wypowiedzi z kampanii prezydenckiej m.in. o Gierku i Józefie Oleksym. – Po pierwsze, rola była jednak radykalnie odmienna. Nie przypominam sobie, by Edward Gierek wprowadzał stan wojenny w Polsce – odpowiedział Kaczyński.

– Nie chwaliłem Gierka, to był człowiek, którego osobiście jako działacz korowski zwalczałem i cieszyłem się, kiedy został obalony – powiedział Kaczyński. Kaczyński wyjaśnił, że w kampanii mówił o ‘subiektywnym patriotyzmie’ Gierka.

– To była także cecha – w tym subiektywnym tego słowa znaczeniu – Władysława Gomułki, jak wielu twierdzi. Natomiast nie była to cecha gen. Jaruzelskiego i to jest zasadnicza różnica, dla mnie istotna – tłumaczył.

Pytany, czy zaproszenia Jaruzelskiego nie może traktować czysto kurtuazyjnie, tak jak zaproszono jego, Kaczyński odpowiedział: – Jeżeli pan mnie porównuje z generałem Jaruzelskim, to ja się czuję tym naprawdę srodze urażony.

Kaczyński pytany był także o fakt, że na liście uczestników posiedzenia RBN jest Kazimierz Marcinkiewicz, a nie ma na przykład Jana Olszewskiego. – Sądzę, że ten komentarz jest tutaj całkowicie zbędny. Wiadomo, jaka jest tu opcja i wiadomo też, że premier Olszewski na tego rodzaju spotkanie by nie poszedł – odpowiedział.

W ocenie prezesa PiS, traktowanie poważnie Marcinkiewicza wpisuje się w ogólny obraz obecnej władzy.

Na posiedzenie RBN Komorowski zaprosił wszystkich byłych prezydentów i premierów. Oprócz Jaruzelskiego, swój udział potwierdzili m.in. Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Włodzimierz Cimoszewicz, Leszek Miller i Kazimierz Marcinkiewicz. Głównym tematem środowego posiedzenia RBN ma być grudniowa wizyta w Polsce prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i stosunki z Rosją.

mk/onet /24.11.2010/

***

Komorowski to nieporozumienie

Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, powiedział w jednej ze stacji radiowych, że prezydent Bronisław Komorowski został wybrany przez nieporozumienie

– Kto by się spodziewał w czasie kampanii, że Komorowski będzie zapraszać gen. Jaruzelskiego na posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego – mówił poseł.

kle/onet /28.11.2010/

***

To sto albo tysiąc afer Rywina

Prezes PiS Jarosław Kaczyński skrytykował politykę rządu wobec Rosji. – Rosjanie nie ustępują w żadnej sprawie – mówił lider PiS.

– Nie znajduję żadnego faktu, który by uzasadniał tę politykę, którą prowadzi Donald Tusk. Rosjanie nie ustępują w żadnej sprawie, biorą i nie kwitują. Znów jest pytanie, dlaczego tak jest? Czym kieruje się Tusk? – powiedział Kaczyński w Sejmie.

Prezes PiS podkreślił, że nie ma ustępstw Rosji w sprawie ludobójstwa w Katyniu. Według Kaczyńskiego, umowa gazowa, jaką Polska zawarła z Rosją jest niekorzystna.

– Bardzo wysoka cena, bardzo długi czas trwania. Nie bardzo wiadomo, po co taka umowa została zawarta – podkreślił.

Jakimi zasobami Rosja dysponuje, które powodują, że nasza strona zachowuje się tak, jak się zachowuje. Jakieś przyczyny być muszą – dodał Kaczyński.

Prezes PiS za skandaliczną uznał decyzję o – jak mówił – oddaniu Rosji śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej.

– Były pełne podstawy prawne, by to śledztwo prowadzić wspólnie, z tego względu, że tutaj obowiązującym dokumentem powinno być porozumienie z 1993 r. między Polską a Rosją ws. lotów wojskowych. To był lot wojskowy – powiedział Kaczyński.

Kaczyński powiedział, iż nie ma wątpliwości, że piloci byli wprowadzeni w błąd podczas podchodzenia do lądowania na smoleńskie lotnisko. – Co do toru lotu, każdy może przeczytać z ujawnionych materiałów: jesteście na ścieżce i na kursie, czyli schodzicie na pas. Schodzili w zupełnie inne miejsce, ku śmierci – oświadczył.

– To nie jedna, to sto albo tysiąc afer Rywina, ta sprawa – dodał.

Kaczyński skomentował także fakt, że śledczy z Rosji przysłali nowe zeznania kontrolerów ze Smoleńska, a także decyzję unieważniającą poprzednie, złożone zaraz po katastrofie. Zakwestionowano je ze względu na wątpliwości dotyczące czasu i miejsca przesłuchań kontrolerów. Według szefa PiS – tylko pierwsze zeznania można przyjąć.

int.pl/pap /24.11.2010/

***

Za mało pracy, za dużo krwi…

Do samorządu powinni trafiać ludzie, którzy niosą ze sobą kwalifikacje i coś w sercu – patriotyzm. Nie układy, układziki, gierki, a patriotyzm. Patriotom można zaufać i powierzyć więcej władzy. Dobry samorząd, to Prawo i Sprawiedliwość w samorządzie. Musimy wygrać te wybory – powiedział podczas spotkania z wyborcami w Puławach Jarosław Kaczyński

– Dosyć tego, co dzieje się w Polsce w ciągu tych trzech lat. Za mało pracy, za mało koncepcji, a za dużo piłki starszych panów i za dużo krwi – powiedział Kaczyński.

Prezes PiS podkreślił, że tylko jego ugrupowanie jest naprawdę opozycyjną partią w Polsce, bo Sojusz Lewicy Demokratycznej jedynie udaje, że taką partią jest.

Dodał również, że samorząd powinien być głęboko obywatelski, ponieważ tylko wtedy może być skuteczny.

Kaczyński powiedział, że władze samorządowe powinny zawierać z mieszkańcami swoiste kontrakty, co gwarantowałoby w większym stopniu realizację przedwyborczych obietnic. Zdaniem lidera PiS niezbędne jest również wsparcie lokalnej prasy, która musi pełnić funkcje kontrolne wobec władz.

– Miejscowa prasa musi być silna i niezależna od władzy. Tylko wtedy nie będzie się bać jej kontrolować i krytykować – mówił Kaczyński.

Były premier podkreślił, że samorząd powinien być czynnikiem, który szuka, znajduje i wykorzystuje zasoby znajdujące się na danym terenie. Dzięki temu może on popychać miejscową społeczność ku rozwojowi. Zaznaczył jednak, że aby to zrealizować trzeba wysiłku ze strony polityków.

Jarosław Kaczyński apelował w Puławach, by odrzucić utarte drogi, którymi dotąd szedł samorząd i postawić na zupełnie nową strategię.

Według tej strategii każda jednostka samorządu terytorialnego powinna szukać własnych zasobów i budować przedsiębiorczość.

Trzeba to robić razem z innymi, nie przeciw nim. Musimy tworzyć sieć takich powiązań, szukać nowych źródeł finansowanie i wykorzystywać własność samorządową, która nie jest wykorzystywana – mówił podczas spotkania z wyborcami.

kle/rz/onet /27.10.2010/

***

Kluzik-Rostkowska i Jakubiak poza PiS

– Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak zostały wykluczone z Prawa i Sprawiedliwości – poinformował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Poseł podkreślił, że obie posłanki naruszyły swoimi działaniami i wypowiedziami statut partii i działały na jej szkodę

– Od kilku dni obserwujemy debatę na temat przyszłości PiS, ale ona powinna odbywać się w ramach partii, a nie na forum publicznym – podkreślił Błaszczak.

Rzecznik PiS podkreślił, że podczas gdy 31 tysięcy kandydatów PiS w wyborach samorządowych pracuje na dobry wynik wyborczy, to działania Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiak szkodzą całej partii.

– Partia to stowarzyszenie dobrowolne, gdzie ludzie zgadzają się z programem tej partii. Jeśli któryś z naszych działaczy kwestionuje nasz program, to może wybrać odpowiednią dla siebie drogę. Statut naszej partii został złamany – dodał Błaszczak.

– Wielokrotne próby porozumienia się i upomnienia, które były adresowane do pań posłanek, (…) niestety zakończyły się niepowodzeniem – powiedział.

Błaszczak poinformował, że decyzję o wykluczeniu Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiak podjął Komitet Polityczny PiS.

Jednogłośna decyzja

Jarosław Zieliński powiedział, że komitet podjął w tej sprawie jednogłośną decyzję. – Nie chodzi o kampanię prezydencką. Chodzi o działalność aktualną, o działanie na szkodę partii. Nikt by nie tolerował sytuacji, gdy w trakcie kampanii ktoś swoimi zachowaniami i wypowiedziami naraża na szwank interesy partii – powiedział poseł.

– Statut partii jest przestrzegany i obowiązuje. Podjęliśmy wspólną decyzję w imię dobra Prawa i Sprawiedliwości – dodał.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że nikogo nie będzie w partii trzymać siłą. Odniósł się w ten sposób do ostatnich medialnych spekulacji na temat możliwości odejścia z jego ugrupowania niektórych polityków.

Szef PiS pytany, czy nie boi się osłabienia partii, gdyby grupa jej obecnych polityków zdecydowała się odejść do PSL, powiedział:

Nie boję się. Partie polityczne to – w szerszym tego słowa znaczeniu – stowarzyszenia dobrowolne dla realizacji pewnego programu, pewnej wizji kraju. W Polsce jest to wizja Polski. Kto nie chce tej wizji realizować, kto woli model polityki uprawianej od dziesięcioleci przez PSL – przedtem jako ZSL – oczywiście ma prawo odejść.

Dodał, że z punktu widzenia PiS będzie to lepsza sytuacja. Kaczyński oświadczył, że nikogo nie będzie w partii trzymał siłą, nawet jeżeli będą to znane nazwiska.

Szef PiS stwierdził, że jest naprawdę wielu kandydatów o doskonałych kwalifikacjach, tylko często jest ten kłopot, gdzie ich umieścić na listach.

– Za rok wybory parlamentarne. Czasem mogę nawet powiedzieć, że mi kamień z serca spada – dodał Kaczyński.

 

rz/mk/pap /5.11.2010/

***

Jarosław Kaczyński pisze do członków PiS

Prezes PiS Jarosław Kaczyński napisał list do działaczy ugrupowania, w którym tłumaczy powody wykluczenia Elżbiety Jakubiak i Joanny Kluzik-Rostkowskiej z partii

Prezes PiS napisał m.in., że wybór Kluzik-Rostkowskiej na szefa jego sztabu w wyborach prezydenckich oraz jej decyzje personalne spowodowały wyeksponowanie kilkorga osób.

– Przebieg kampanii wyborczej zachęcił tę grupę – marginalną w PiS, ale przekonaną o swojej wyższości – do działań, których celem miałaby być zmiana władz i charakteru partii – napisał J. Kaczyński.

– Gdy okazało się jednak, że zachowaliśmy jedność, doszło do kolejnych wypowiedzi szkodzących naszemu ugrupowaniu, także już w trakcie kampanii samorządowej – napisał prezes PiS. – Mamy do czynienia ze szczególnym natężeniem złej woli – zaznaczył.

– Udany kongres poznański PiS doprowadził do natychmiastowego ataku na naszą formację. Dziś wiem, że nie był on nieodpowiedzialną inicjatywą jednego człowieka, ale przedsięwzięciem paru osób niezadowolonych ze spokojnego, merytorycznego przebiegu kongresu i jednoznacznych wyborów personalnych. Atak mający wewnętrzne wsparcie trwał do 10 kwietnia – napisał Kaczyński.

Podobny list do członków partii lider PiS wysłał we wrześniu. Wyjaśniał wówczas powody zawieszenia w prawach członka partii posłanki Jakubiak.

pap /9.11.2010/

***

Optymizm i wiara w Polskę

O udział w wyborach samorządowych apelował prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas spotkania z wyborcami w Czarnej k. Łańcuta (Podkarpackie)

– Mam obowiązek, ale obowiązek, który wykonuję z głębokim przekonaniem, prosić, żebyście państwo w tych wyborach uczestniczyli. To bardzo ważne dla polskiej demokracji, dla polskiego samorządu – mówił Kaczyński.

Zdaniem lidera PiS, samorządy powinny stać się mechanizmem przełamywania blokad, nowym motorem polskiego rozwoju. – Musimy się szybko rozwijać w tym szerokim tego słowa znaczeniu – powiedział.

Kaczyński podkreślił, że jednym z zadań gminy musi być pomoc ludziom niezamożnym w rozpoczęciu prowadzenia własnego biznesu. Według niego konieczne jest również budowanie powiązań między gminami. – W samorządzie potrzebnych jest bardzo dużo inicjatyw, które dadzą mocne pchnięcie do przodu – mówił b. premier.

Kaczyński zachęcał, by samorządy budowały lokalne rynki i przekonywały mieszkańców do zakupu miejscowych produktów. To – jego zdaniem – może stworzyć mechanizm parcia w górę, takiego szybkiego marszu, który jest nam potrzebny.

Kaczyński zachęcał do poparcia w najbliższych wyborach kandydatów PiS. – My reprezentujemy optymizm, wiarę w Polskę, wiarę, że można więcej – powiedział.

Na początku spotkania zebrani w Ośrodku Kultury w Czarnej uczcili minutą ciszy pamięć tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Na zakończenie Jarosław Kaczyński dostał bukiet biało-czerwonych kwiatów i cała sala odśpiewała mu sto lat. W spotkaniu udział wzięło ok. 300 osób.

pap /9.11.2010/

***

Ołdakowski poza klubem PiS

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak poinformował, że Jan Ołdakowski rezygnuje z zasiadania w klubie Prawa i Sprawiedliwości

Błaszczak dodał, że spotkał posła podczas rocznicowych uroczystości na pl. Piłsudskiego w Warszawie. – Powiedział mi, że składa rezygnację – powiedział szef klubu PiS.

Błaszczak powiedział, że przedstawiciele PiS byli obecni na pl. Piłsudskiego podczas uroczystości związanych ze Świętem Niepodległości 11 listopada. – Byłem ja, był marszałek Kuchciński – zaznaczył, odnosząc się do doniesień medialnych, że reprezentantów PiS na tych uroczystościach nie było.

pap /12.11.2010/

***

Nawet nie w pierwszej setce

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślał w czasie spotkania z mieszkańcami Łomży, że elementami programu jego partii w wyborach samorządowych jest bezpieczeństwo obywateli oraz polityka prorodzinna

Wspomniał też o światowych rankingach, w których pod tym względem Polska jest na miejscach, które wstyd wymieniać, bo to już nawet nie pierwsza setka. Mówił, że to także sprawa samorządów, a nie tylko opieszałości administracji rządowej.

Jarosław Kaczyński, który przyjechał do Łomży, by wesprzeć kandydata PiS na prezydenta tego miasta, posła Lecha Kołakowskiego, mówił, że kwestia bezpieczeństwa obywateli to nie tylko odpowiedzialność państwa, również samorządy mają tu pewne uprawnienia.

Lider PiS zwracał uwagę, że zwłaszcza w małych gminach władze mają pewien zasób informacji o mieszkańcach, np. kto stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, jest chuliganem, awanturuje się lub nawet należy do zorganizowanej przestępczości. – Ta wiedza powinna być wykorzystywana (…). Po to jest policja, by tę wiedzę przekazywać – mówił Kaczyński.

Wspomniał też o konieczności poprawy obsługi administracyjnej mieszkańców. Mówił o światowych rankingach, w których pod tym względem Polska jest na miejscach, które wstyd wymieniać, bo to już nawet nie jest pierwsza setka.

– Kwestia jednego okienka, gdzie przychodzi obywatel i wszystko załatwia, to kwestia do załatwienia – dodał Kaczyński. Zapowiedział że PiS będzie egzekwować po linii partyjnej odpowiedzialność za te sprawy.

Jako trzeci ważny element programu wymienił politykę prorodzinną, a konkretnie hasło: żłobek i przedszkole w każdej gminie. Przyznał, że polityka prorodzinna to problem skomplikowany, który nie może być rozwiązany tylko z pomocą samorządów. – Ale musi być żłobek i przedszkole w każdej gminie. Musimy do tego doprowadzić – mówił Kaczyński.

Powiedział też, że by rodziny mogły się rozwijać, potrzebne są mieszkania. – Nie będzie polityki prorodzinnej bez mieszkań – podkreślił prezes PiS i zaproponował, by samorządy przekazywały darmowe działki pod budownictwo. Dodał że wybudowane w ten sposób mieszkania powinny mieć niski czynsz i po 30 latach przechodzić na własność rodziny.

Poinformował też, że PiS złoży w Sejmie projekty ustaw dotyczące powoływania gminnych pełnomocników interesów pacjenta, ponieważ – według Kaczyńskiego – ludzie nie mogą egzekwować wielu usług w służbie zdrowia. Taki pełnomocnik miałby czuwać nad prawami pacjenta. Według tego planu, pełnomocnicy mieliby być wybierani w wyborach powszechnych, ale przez najbliższą kadencję – przez radę gminy.

Na zakończenie spotkania, w którym wzięło udział ok. 500 osób, Kaczyński otrzymał od miejscowej Solidarności medal z okazji 30-lecia związku. Szef miejscowej Solidarności Henryk Piekarski mówił, że medal jest też dedykowany nieżyjącemu Lechowi Kaczyńskiemu.

pap /12.11.2010/

***

Nałęcz znów zwariował!

Janusz Wojciechowski, europoseł PiS domaga się dymisji Tomasza Nałęcza, doradcy prezydenta. Za co? Za nikczemne porównanie PiS-u do najbardziej zbrodniczego reżimu w dziejach świata, za karygodne obrażanie legalnie działającej partii

Wojciechowski odniósł się do wypowiedzi Nałęcza w radiu. Doradca prezydenta porównał na antenie wykluczenia członków PiS z czystkami stalinowskimi w partii bolszewików!… – Padły nazwiska Trockiego, Bucharina, Kamieniewa… – napisał oburzony europoseł na blogu.

Wojciechowski uważa, że porównanie wewnątrzpartyjnych konfliktów w legalnie działającej partii politycznej z postępowaniem najbardziej zbrodniczego reżimu w dziejach świata jest przejawem politycznej nikczemności.

Wojciechowski wyjaśnił, że jego zdaniem doradca prezydenta nie powinien wypowiadać się w sprawach wewnętrznego konfliktu w jakiejkolwiek partii.

– Wara doradcy prezydenta od konfliktów w Platformie, SLD czy PSL-u. I wara mu od konfliktów w PiS – napisał Wojciechowski.

kle/blogi polityczne /14.11.2010/

***

Trzej znani politycy wstąpili do PiS

Trzej znani politycy wstąpili do Prawa i Sprawiedliwości. Europoseł Janusz Wojciechowski oraz m.in. byli europosłowie Bogdan Pęk i Zbigniew Kuźmiuk wstąpili formalnie do PiS. To sukces i spore wzmocnienie dla partii

– Zawsze podkreślaliśmy, że wieś jest zobowiązaniem (…) do budowy narodu jako realnej wspólnoty – powiedział Jarosław Kaczyński, prezes PiS, podkreślając, że politycy, którzy wstąpili do jego ugrupowania, są związani z ruchem ludowym.

Jak przekonywał Kaczyński – to szczęśliwy dzień dla PiS.

Wojciechowski, który dostał się do PE z listy Prawa i Sprawiedliwości, ocenił, że PiS jest ostatnią polityczną nadzieją dla polskiej wsi. Jak deklarował, politycy, którzy wstąpili do PiS, chcą pomóc ugrupowaniu w powrocie do władzy.

Nowi politycy PiS – Wojciechowski, Pęk i Kuźmiuk – w przeszłości byli członkami PSL.

– PO wsi nie zna, SLD wsi nie rozumie, PSL wieś lekceważy. PiS jest dziś jedyną naprawdę ludową partią – stwierdził Wojciechowski.

Dodał, że na jego decyzję o przystąpieniu do PiS wpłynęły także niedawne wydarzenia w Łodzi, gdy w biurze tej partii zastrzelony został jego asystent Marek Rosiak.

Decyzję o przystąpieniu do PiS podjęli w poniedziałek również posłowie: Krzysztof Tołwiński, Wojciech Szczęsny-Zarzycki i senatorowie Grzegorz Wojciechowski i Zbigniew Cichoń – którzy są już w klubie PiS, ale dotychczas nie należeli do samej partii.

Wszyscy, z wyjątkiem Cichonia, byli członkami Polskiego Stronnictwa Ludowego, później Stronnictwa Ludowego Piast. Cichoń do tej pory nie należał do żadnej partii.

cd/pap /15.11.2010/

***

Nie ma czasu na Poncyliusza

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że jego partia nie ma czasu zajmować się sprawą wykluczenia Pawła Poncyljusza, bo trwa intensywna kampania wyborcza

– 32 tysiące kandydatów, to największa liczba z wszystkich partii, ciężko pracuje, by odnieść sukces, by dostać się do władz samorządowych. Naprawdę, nie będziemy zajmowali się Pawłem Poncyljuszem – oświadczył Kaczyński.

Powiedział też, że PiS ma wysoko oceniany przez ekspertów program dla samorządów. – Warto się nad nim zastanowić, warto, by Polacy ten program nadania polskim samorządom nowej jakości, a Polsce nowej dynamiki rozwojowej bardzo potrzeba, znali. Nad tym pracujemy, a panów Poncyljuszów, że tak powiem, zostawiamy. Nie mamy zamiaru zajmować się teraz kwestiami trzeciorzędnymi – mówił Kaczyński.

– Zazdroszczę Donaldowi Tuskowi jednej rzeczy. Jego pozycji w PO. On tam może wszystko. Ja niestety muszę się z zasadami statutu i różnymi innymi względami bardzo poważnie liczyć – powiedział Kaczyński.

– To Donald Tusk stworzył partię, która jest czystym zaprzeczeniem demokracji. Nasza partia jest demokratyczna, przestrzega statutu. Każdy kto zostanie ukarany może odwołać się do sądu partyjnego. Wszystko jest jak powinno – zapewnił prezes PiS.

ph/pap /15.11.2010/

***

Razem zmienimy Polskę!

Jarosław Kaczyński powiedział na konwencji samorządowej PiS w Siedlcach, że nawet najlepsza władza musi być kontrolowana. – Władza niekontrolowana to taka, jaka jest dzisiaj w Warszawie – oświadczył prezes PiS

– Kontroli w tej chwili nie ma żadnej. Oni mogą na przykład robić afery, jak hazardowa, a następnie w żywe oczy ludzi okłamywać i mówić, że wszystko jest w porządku – powiedział Kaczyński.

– Mogą oddawać śledztwo w sprawie, która dotyczy najbardziej bolesnych kwestii, jakie w ogóle mogą mieć miejsce – Sejm i Senat nazwały katastrofę smoleńską największą tragedią po 1945 r. i to jest prawda – a później mówić, że wyjazd w tej sprawie do Stanów Zjednoczonych to zdrada – powiedział Kaczyński.

Odniósł się w ten sposób do komentarzy w sprawie wizyty w USA polityków PiS Anny Fotygi i Antoniego Macierewicza, którzy udali się do Waszyngtonu, by prosić republikańskich kongresmenów o pomoc w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej. Rzecznik rządu Paweł Graś określił tę wizytę jako absolutny i totalny skandal, ocierający się wręcz o zdradę.

– To znaczy, jak oni to wszystko (śledztwo ws. katastrofy) oddali Rosjanom, to wszystko jest w porządku, ale jak ktoś w tej sprawie chce pojechać do naszego sojuszniczego mocarstwa, to dopuszcza się zdrady – komentował lider PiS.

– Nie ma nowej afery Rywina, chociaż Smoleńsk to jest tysiąc afer Rywina. To jest tysiąc razy cięższa sprawa niż afera Rywina – ocenił Kaczyński.

Jak ocenił, trzeba budować kontrolę na tym niższym poziomie oraz wspierać miejscowe, niezależne media.

– My chcemy stworzyć cały system, który by tego rodzaju media, także finansowo, wspierał, by były niezależne, by mogły wykonywać swą funkcję, by tam byli dziennikarze, a nie funkcjonariusze, jak to niestety u nas bardzo często bywa – powiedział Kaczyński.

Lider PiS apelował także, by nie wierzyć w te wszystkie propagandy, te wszystkie ostatnio podawane sondaże. – Wierzcie w Prawo i Sprawiedliwość, ostatnią partię w Polsce, przynajmniej z tych dużych, parlamentarnych, która nie porzuciła dwóch wartości: prawdy i przyzwoitości. To bardzo ważne. Poprzyjcie nas. Zmienimy razem Polskę – mówił Kaczyński.

Kaczyński ocenił też, że Siedlce to przykład znakomitego rozwoju i mieszkańcy miasta mogą być naprawdę z niego dumni. Dodał, że to przede wszystkim zasługa dobrej pracy samorządu i prezydenta miasta Wojciecha Kudelskiego.

pap /18.11.2010/

***

List do Polaków

Szanowni Państwo, przed nami wybory. Powołamy władze samorządowe. Władze, które mają wielki wpływ na nasz los. Władze dnia codziennego. Mój śp. brat Lech Kaczyński Prezydent Rzeczypospolitej marzył o silnej Polsce, o silnym polskim państwie.

Dziś możemy zacząć je budować od dołu poprzez samorządy, powołując do władzy ludzi, którzy traktują ją jako służbę, jako służbę innym.

Każdy samorząd, czy małej gminy wiejskiej, czy wielkiego miasta, może bardzo dużo zrobić dla poprawy naszych losów, dla naszej siły.

Kochany Leszku – będziemy realizować twój testament. Będziemy budować silne polskie państwo – silną Polskę szczęśliwych obywateli.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości
Jarosław Kaczyński

 

/19.11.2010/

Kategoria Polska, Warszawa

Comments