Wielki marsz do wolnej Polski

– Mamy czas marszów. Dziś uczestniczymy w największym. To są marsze które mają jasno określony cel – tym celem jest Polska – Polska niepodległa, Polska demokratyczna, Polska prawa, Polska sprawiedliwa, Polska solidarna i wreszcie Polska dumna – mówił Jarosław Kaczyński, szef Prawa i Sprawiedliwości, w sobotę 21 kwietnia w Warszawie przed kancelarią prezesa rady ministrów, podczas wielkiego marszu w obronie wolności słowa i TV Trwam

– Idziemy w tym marszu i setkach innych marszów z podniesionymi głowami, idziemy dumni bo nie mamy się czego wstydzić. Niech wstydzą się ci tutaj w tym gmachu /w kancelarii rady ministrów – red./, którzy podnoszą rękę na polski Kościół, na demokrację, na wolność, na suwerenność. Którzy wreszcie podnoszą rękę, co najlepiej pokazuje sprawa smoleńska, na godność naszego narodu, na godność każdego Polaka – mówił Kaczyński

– Podziękujmy Bogu za to że w trudnych czasach mamy wielkich kapłanów – powiedział prezes PiS-u wymieniając nazwiska ks. bp. Antoniego Dydycza, który wygłosił homilię podczas Mszy św. przed kościołem św. Aleksandra i o. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja.

– Przyszliśmy tutaj i to wszyscy wiemy, po to żeby bronić Telewizji Trwam, żeby nie zamykano jej drogi do polskich domów, ale chcemy także bronić przyszłości Radia Maryja. Ci którzy mówią prawdę mają milczeć, mają być uciszeni. Chodzi nam wszystkim o prawa polskich katolików, tych prawdziwych nie koniunkturalnych, tych których próbuje spychać się na margines, eliminować z normalnego życia publicznego. Mają być tymi obywatelami drugiej kategorii. Chodzi nam także o prawdę, o tę prawdę najważniejszą, prawdę słowa Bożego, prawdę nauki Kościoła, ale także prawdę do której głoszenia nie wszyscy mają odwagę.

– Chodzi o polską demokrację, o polską wolność, o pluralizm mediów, te sprawy są ze sobą bezpośrednio związane. Nie ma wolności mediów bez pluralizmu, bez wolności słowa nie ma demokracji.

– Każdy uczciwy człowiek choćby nawet i nie wierzący musi przyznać że polscy katolicy mają prawo do swoich mediów. I musi przyznać także że media w demokratycznym państwie powinny być zróżnicowane, bo bez tego nie są w stanie wypełnić swojej zasadniczej roli.

– Trzeba sobie jasno powiedzieć, dzisiaj właśnie poprawność polityczna jest głównym orężem w walce z wolnością. Jest największym zagrożeniem dla wolności i musimy mieć odwagę powiedzieć poprawności politycznej w Polsce – nie. Niech sobie będzie w całej Europie, ale tu w Polsce my jesteśmy gospodarzami, my decydujemy i tu ma jej nie być. Nikomu nie wolno zamykać ust dlatego że ma inne poglądy niż jacyś niezbyt mądrzy ludzie z różnego rodzaju salonów. Musimy bronić w Polsce praworządności, przestrzegania prawa przez władze – mówił Kaczyński.

– Ta władza prawa nie przestrzega. Można powiedzieć nagminnie prawa nie przestrzega. Decyzja Krajowej Rady /o nieprzyznaniu miejsca na multipleksie cyfrowym dla TV Trwam – red./ była decyzją całkowicie bezprawną. Decyzją do której nie było jakichkolwiek podstaw. Jeżeli ją podjęto to właśnie w imię poprawności politycznej i z nienawiści do prawdy. Powtarzam bez praworządności nie ma normalnie funkcjonującego państwa – kontynuował Kaczyński

Na koniec swojego wystąpienia prezes Prawa i Sprawiedliwości zaapelował o jedność na prawicy: – Jest jeszcze jedna potrzeba tej chwili. To jest potrzeba jedności. Zwracam się do wszystkich, zwracam się do ciebie Zbyszku /do Ziobry, Solidarna Polska – red./. Zapomnijmy o tym co było złe, o co mamy pretensje. Idźmy razem. Wracajcie! /do PiS-u – red./ To jedyna droga do zwycięstwa, a to zwycięstwo jest naprawdę w zasięgu reki. Musimy być razem, musimy zwyciężyć! – powiedział Jarosław Kaczyński.

/21.IV.2012/

***

Marsz w obronie TV Trwam

21 kwietnia w Warszawie Jarosław Kaczyński poprowadzi protestujących na Belweder

Jarosław Kaczyński potwierdził że weźmie udział w marszu w obronie TV Trwam, który odbędzie się w sobotę, 21 kwietnia, w Warszawie. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział że pojawi się na demonstracji PiS-u, by wyrazić swój sprzeciw wobec niszczenia wolnych mediów

Marsz w obronie telewizji Trwam rozpocznie się Mszą Św. o godz. 13 przed kościołem św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży, a potem protestujący przejdą pod Belweder.

21 kwietnia partia Jarosława Kaczyńskiego organizuje w Warszawie wielką demonstrację w obronie TV Trwam, która decyzją KRRiT nie dostała koncesji na nadawanie na multipleksie cyfrowym. Lider PiS-u na łamach Naszego Dziennika zapowiedział że będzie na marszu by walczyć o przestrzeganie demokratycznych reguł.

– Odmowa miejsca na multipleksie Telewizji Trwam świadczy o sile tego medium i jest jednocześnie dowodem na słabość i lęki obecnie rządzącej władzy. Ten strach bierze się z poczucia klęski swoich rządów. Jestem przekonany że gdyby nie wsparcie tzw. mainstreamowych mediów, dziś Polską rządziłby kto inny – napisał Kaczyński w Naszym Dzienniku.

Zdaniem prezesa PiS-u głos wolnych mediów, które krytykują rząd Tuska jest w Polsce zagłuszany, a władza próbuje zniszczyć TV Trwam i Radio Maryja.

– Nie można milczeć i pozostawać obojętnym. Trzeba w proteście obywatelskim powiedzieć ‘stop’ złym rządom i ich szkodliwym decyzjom. Dlatego 21 kwietnia 2012 będę na Marszu w obronie Telewizji Trwam w Warszawie. Liczę że będzie nas bardzo wielu, że nasz zorganizowany głos sprzeciwu będzie na tyle silny, że doprowadzi nas do zwycięstwa – zapowiedział.

Marsz PiS-u w obronie TV Trwam rozpocznie się o godz. 13 na placu Trzech Krzyży, gdzie przed kościołem św. Aleksandra ks. bp Antoni Dydycz odprawi Mszę Świętą. Po Eucharystii protestujący wyruszą w kierunku Belwederu.

ag/su. /18.IV.2012/

***

PiS wyprzedza Platformę

Prawo i Sprawiedliwość zaczyna zagrażać Platformie Obywatelskiej – wynika z wewnętrznych badań partii Jarosława Kaczyńskiego

W ostatnich badaniach ulicznych PiS wyprzedziło PO. W ścisłym kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości przedstawiono wyniki kolejnych badań przeprowadzanych na grupie ok. dwóch tysięcy osób. Wynika z nich że pierwszy raz od przegranych wyborów parlamentarnych partia Kaczyńskiego wyprzedziła PO

Jedna z gazet dowiedziała się też nieoficjalnie że na problemy partii rządzącej wskazują też wewnętrzne sondaże PO. Politycy Platformy nie chcą potwierdzić tych informacji, ale przyznają że dobrze nie jest.

– Od 2007 roku, kiedy przejęliśmy władzę, tak źle jeszcze nie było – przyznał jeden z polityków PO. – Delikatnie mówiąc PiS jest blisko.

Ostrożniej o sprawie wypowiada się Joachim Brudziński, członek komitetu politycznego PiS-u. – W sondażach, również wewnętrznych nieraz wygrywaliśmy z PO, a później było jak było – powiedział.

rp/iar/sm/pr /3.IV.2012/

***

Marek Jurek gotowy wspierać PiS

Prawica Rzeczypospolitej Marka Jurka i Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego ogłosiły porozumienie o współpracy obu ugrupowań. Marek Jurek opuścił PiS, rezygnując m.in. z funkcji marszałka sejmu, w kwietniu 2007 r., po tym jak sejm odrzucił projekt zmiany Konstytucji RP w sprawie ochrony życia poczętego przy biernej postawie PiS-u

Rozmowa z Markiem Jurkiem

Na czym ma polegać wasze porozumienie?

Jedno jest pewne: potrzebna jest współpraca partii, której polityka ma kluczowe znaczenie dla zbudowania większości i nowego rządu oraz naszej partii, reprezentującej opinię chrześcijańsko-konserwatywną, działającej na rzecz zasad chrześcijańskich i konserwatywnych w polskiej polityce. Między naszymi ugrupowaniami nie ma oczywiście symetrii – ale może być komplementarność.

Mówi pan o porozumieniu o współpracy. A czy jeszcze nie nadszedł czas na fuzję obu ugrupowań?

Jesteśmy przekonani że Polsce jest potrzebna prawica chrześcijańsko-konserwatywna.

A jak w takiej sytuacji lokuje się Solidarna Polska, która zresztą również jutro ma kongres?

Życzę kolegom udanego kongresu, ale długie rozmowy które prowadziliśmy nie przekonały nas że jest to nowa jakość w polskiej polityce, zdolna kontynuować pracę Prawicy Rzeczypospolitej.

A czy porozumienie obu partii można sytuować w kontekście zaostrzającej się obecnie wojny Platformy z Kościołem?

Tym bardziej jest potrzebne – potrzebna jest solidarność tych którzy stale pracują dla cywilizacji chrześcijańskiej, ze wszystkimi którzy chcą bronić jej ciągle funkcjonujących podstaw.

Właśnie, czy z punktu widzenia Kościoła to porozumienie ma znaczenie?

Będzie realnym znakiem solidarności. Jesteśmy gotowi wspierać PiS w jego zdolności walki o poparcie większości. To brzemię spoczywa dziś na Jarosławie Kaczyńskim, a nie na żadnym innym polityku. A sami oczekujemy solidarności z naszą pracą na rzecz cywilizacji życia, praw rodziny, budowy opinii chrześcijańskiej w Europie. A przede wszystkim uznania potrzeby prawicy chrześcijańsko-konserwatywnej w polskim życiu politycznym.

Można zaryzykować twierdzenie że to początek reintegracji całej prawicy chrześcijańsko-konserwatywnej?

Mam nadzieję że nasza jutrzejsza konferencja będzie znakiem solidarności wzmacniającym nadzieję Polaków na zwycięstwo ładu moralnego i zasad racji stanu w naszym państwie.

rozm. zrk /23.III.2012/ /wpolityce.pl/wydarzenia/25319-nasz-wywiad-marek-jurek-jestesmy-gotowi-wspierac-pis-w-jego-walce-o-zdobycie-wiekszosci-i-budowe-nowego-rzadu/

JUREK BĘDZIE WSPÓŁPRACOWAĆ

Lider Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek ogłosił na wspólnej konferencji prasowej z Jarosławem Kaczyńskim rozpoczęcie szerokiej współpracy z PiS-em

Obaj liderzy ogłosili współpracę programową, jednak Prawica Rzeczypospolitej nie wejdzie do PiS-u

– Prawica Rzeczpospolitej podjęła uchwałę w której jasno określiliśmy że będziemy kontynuować samodzielną działalność jako partia. Wierzymy że nasze ugrupowanie jest potrzebne, ale zawsze uważaliśmy że powinniśmy pracować na rzecz zbudowania realnej większości na prawicy – powiedziała osoba z bliskiego otoczenia Marka Jurka.

Według niej współpraca Prawicy Rzeczypospolitej z partią Kaczyńskiego ma na celu ‘zbudowanie dobrych i owocnych relacji’, które pomogą w przyszłości osiągnąć większość gotową do przejęcia władzy.

– Chcemy by opinia chrześcijańska miała swoją reprezentację której w polskiej polityce nikt już nie będzie mógł pomijać. Obecnie potrzebna jest partia która będzie rzecznikiem kluczowych zasad dobra wspólnego, m.in. rodziny i budowania opinii chrześcijańskiej w Europie. Dziś odpowiedzialność za zbudowanie większości na prawicy spoczywa na Jarosławie Kaczyńskim, a nie na innym polityku – podkreślił rozmówca.

Dodał że decyzja o nawiązaniu współpracy Prawicy Rzeczpospolitej z PiS-em ma m.in. związek z uchwałą komitetu politycznego Prawa i Sprawiedliwości, w której wezwano byłych polityków tej partii do powrotu.

Komitet Polityczny PiS w specjalnej uchwale wezwał byłych polityków Prawa i Sprawiedliwości by wrócili do partii. Według kierownictwa PiS-u jest szansa by ta partia odsunęła od władzy obecnie rządzących.

Jak napisano w uchwale ‘od paru miesięcy Polska pogrąża się w kryzysie społecznym’, a ‘większość Polaków boleśnie odczuwa pogarszające się warunki życia’. ‘Rosną ceny, rośnie bezrobocie, rośnie inflacja. Rząd Tuska i Pawlaka okazuje się bezradny wobec gospodarczych problemów’ – napisano w dokumencie.

Zdaniem autorów uchwały ‘pierwszy raz od dłuższego czasu pojawia się realna szansa odsunięcia od władzy specjalistów od pustych obietnic i szkodliwych decyzji’. – Może tego dokonać tylko zjednoczona prawica, dysponująca alternatywnym programem gospodarczym i odwołująca się do tradycyjnych wartości, takich jak uczciwość, pracowitość, odpowiedzialność za państwo i naród, patriotyzm – czytamy.

‘Jedynym ugrupowaniem zdolnym przeciwstawić się planowemu osłabianiu polskiego państwa i demoralizowaniu jego obywateli jest Prawo i Sprawiedliwość, które scala różne prawicowe oraz centrowe nurty i środowiska. Tylko skupienie się wokół PiS-u wszystkich których łączy troska o pomyślną przyszłość niepodległej Polski gwarantuje możliwość uzyskania realnego wpływu na funkcjonowanie państwa’ – głosi uchwała.

pap /23.III.2012/

***

Czerwona kartka dla Tuska

Polityka rządu PO-PSL uderza w najsłabszych, w tych którzy nie mogą się bronić – mówił prezes PiS-u Jarosław Kaczyński przed kancelarią premiera w trakcie manifestacji 14 marca. Dlatego – mówił – rządowi trzeba pokazać czerwoną kartkę

Manifestacja PiS-u, która wieczorem przeszła z pl. Trzech Krzyży przed kancelarię premiera, zorganizowana została dla wyrażenia sprzeciwu m.in. wobec planów rządu dotyczących reformy emerytalnej. Według szacunków służb porządkowych wzięło w niej udział ok. 5 tys. osób; według organizatorów mniej więcej 15 tys.

Największe oszustwo

Jest tu wyraźna, bardzo jasna zasada, trzeba powiedzieć nikczemna, zasada, którą można określić krótko: im ktoś słabszy, tym ma więcej płacić – mówił Kaczyński. Dodał że ‘jest to zupełne odwrócenie zasady sprawiedliwości’ i ‘zupełne odrzucenie wszystkiego dzięki czemu niepodległa Polska powstała i dzięki czemu Donald Tusk może być dzisiaj premierem’.
Polska powstała dzięki solidarności: solidarności przez duże S i solidarności przez małe s. Ta zasada jest dzisiaj szczególnie konsekwentnie odrzucana – mówił prezes PiS-u.

Najpierw uderzyć w emerytów, zabrać im, doprowadzić do tego że nawet kobiety najciężej pracujące będą musiały harować do 67 lat – kontynuował. Jego zdaniem ta cała reforma emerytalna to największe oszustwo tego 20-lecia.

Prezes PiS-u mówił też o cenach leków. – Wszystko co dzisiaj się dzieje to nie jest już skandal. Na to trudno znaleźć właściwe słowo. Matki i dzieci odchodzą od okienek w aptekach nie kupując leków, bo nie stać ich na te leki, bo one niekiedy zdrożały kilkadziesiąt razy. Ciężko chorzy (…) nie są w stanie dzisiaj się leczyć – powiedział Kaczyński.

Uderzono w najsłabszych, w tych którzy nie mogą się bronić – mówił Kaczyński. – Liczono że w Polsce solidarność między ludźmi została już zapomniana. Dzisiaj mówimy Donaldowi Tuskowi: nie, nie została zapomniana. Jeżeli nie wierzy, niech wyjdzie, niech spojrzy – mówił prezes PiS-u przed kancelarią szefa rządu.

Jak zapewniał jego ugrupowanie będzie bronić słabszych, chorych i emerytów, a także ‘uczniów którym się zabiera szkoły’. – Będziemy bronić polskiej rodziny, bo to jest także atak na polską rodzinę – dodał.

Klęska

Kaczyński mówił że Prawo i Sprawiedliwość będzie przeciwstawiać się ‘polityce ratowania się po tej niesłychanej klęsce która została nam zadana przez kilka lat wyjątkowo nieudanych rządów’. Jak mówił ze strony rządu ‘padło już wiele pięknych, okrągłych słów’ i ‘jeszcze bardzo dużo padnie, ale tylko fakty są istotne’.

‘W naszym społeczeństwie jest ogromny potencjał inwencji, przedsiębiorczości, energii, pracowitości. Moglibyśmy iść do góry jak rakieta, a idziemy powoli i to z wielkimi trudnościami, z wielkim bólem, kosztem wielkich strat społecznych’ – mówił lider PiS-u i dlatego – jak powiedział – rządzącym ‘trzeba pokazać czerwoną kartkę’. Manifestujący unieśli wówczas w górę czerwone kartki i krzyczeli: ‘złodzieje’.

Trzeba pokazać czerwoną kartkę za to że nie szanują Polaków, nie szanują Polski i siebie nie szanują. Smoleńsk jest tego świetnym przykładem. Tylko ludzie którzy nie szanują siebie i nie szanują swojego narodu mogą tak postępować jak oni – mówił Kaczyński.

W odpowiedzi manifestanci wołali: ‘Chcemy prawdy o Smoleńsku’. – Tak, chcemy prawdy – odparł Kaczyński. – Chcemy prawdy, ale nie łudźmy się. Dopóki jest tutaj ten premier, póki jest jego kompania, to towarzystwo z boiska, to prawdy się nie dowiemy. Potrzebujemy w Polsce nowej władzy i będziemy mieć nową władzę – powiedział.

Polacy zostali oszukani

Wcześniej, inaugurując manifestację, prezes PiS-u mówił: – Polacy zostali oszukani. Będziemy protestować przeciw reformie i innym rzeczom które się dzieją w naszym kraju. Protestować będziemy przeciw temu by władza oszukiwała ludzi.

Jak powiedział celem manifestacji jest ‘powiedzenie że się nie zgadzamy by nas oszukiwano’. – Kiedy zapytano: dlaczego ta reforma, choć celniejsze określenie to ‘skok na emerytury’, nie została zapowiedziana przed wyborami, odpowiedziano szczerze: ‘bo byśmy przegrali wybory’ – mówił Kaczyński.

Dodał że to marsz ‘na tak dla Polski solidarnej, Polski sprawiedliwej, którą można zbudować’. – Trzeba chcieć, trzeba mieć władzę, która nie jest zależna od możnych, władzę uczciwą, patriotyczną – powiedział.

‘NIE dla 67’

Uczestnicy demonstracji odśpiewali pieść Jana Pietrzaka ‘Żeby Polska była Polską’, potem wznosili okrzyki: ‘Solidarność! Solidarność’, ‘Gdzie są wasze obietnice?’, ‘Tu jest Polska!’, ‘Znajdą się taczki dla Donalda paczki’, ‘Ani centa dla Vincenta’, ‘Złodzieje! Złodzieje!’, ‘Gdzie są nasze polskie stocznie?!’, ‘Chcemy prawdy o Smoleńsku’.

Nad wielotysięcznym tłumem powiewały biało-czerwone flagi i widoczne były transparenty: ’Brońmy swoich praw’, ‘Rodacy! Przestańcie wierzyć oszustowi Tuskowi’, ‘Władza wasza, bieda nasza’, ‘Ręce precz od emerytur’, ‘NIE dla 67’.

W proteście przeciw planom wydłużenia wieku emerytalnego wzięli też udział przedstawiciele NSZZ Solidarność, m.in. stoczniowcy z Gdańska, a także związkowcy, m.in. z regionu Mazowsza i Podkarpacia.

pap/hm /14.III.2012/

***

14 marca brońmy swoich praw

Potrzeba ‘wysiłku, cierpliwości i pewnej dyscypliny, a dobry dzień zmiany dla Polski nadejdzie’ – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości, który był gościem Telewizji Trwam i Radia Maryja

Jarosław Kaczyński mówił że społeczeństwu należy przypominać, iż ma ‘różnego rodzaju prawa’. Takim prawem jest np. prawo do demonstracji. Obecnie rządzących w Polsce ocenił jako niedojrzałych do rządzenia

Jarosław Kaczyński przypomniał że w najbliższą środę, 14 marca, Prawo i Sprawiedliwość organizuje w Warszawie manifestację przeciw polityce społecznej rządu Donalda Tuska.

Przeciw temu co się dzieje z emeryturami, przeciw wydłużeniu wieku emerytalnego. Przeciw temu co się dzieje z lekarstwami, przeciw temu co się dzieje w bardzo wielu dziedzinach życia. A co razem wziąwszy składa się na to że obywatele muszą – i to obywatele w gorszej sytuacji materialnej – płacić za zupełnie nieodpowiedzialną politykę tego rządu. Za politykę która prowadzi do obniżenia poziomu życia, jego standardu, uderzając przede wszystkim w te grupy które mają się co najwyżej średnio – powiedział prezes PiS-u.

Jarosław Kaczyński mówił że polskie społeczeństwo należy dynamizować i przypominać mu różnego rodzaju prawa. Taką próbą dynamizacji ma być środowa demonstracja przeciw polityce rządu Tuska. Gość Rozmów niedokończonych zapewnił że ‘dobra zmiana’ w Polsce nastąpi. – Jesteśmy przekonani że taka zmiana przyjdzie. Trzeba wysiłku, cierpliwości, pewnej dyscypliny, a ten dobry dzień zmiany dla Polski nadejdzie – powiedział Kaczyński.

Prezes PiS-u ostro skrytykował ekipę Donalda Tuska. Zarzucił m.in. że rządzący podejmują działania dążące do ograniczania wolności obywateli, nie liczą się z Konstytucją – w tym kontekście wymienił m.in. rozporządzenie w sprawie religii w szkołach, jak również kroki zmierzające do likwidacji szkół, uderzające w interes społeczny. Jak dodał – kiedy trzeba sięgać po pieniądze obywateli, to rząd sięga do tych ‘płytkich kieszeni’ obywateli mniej i średnio zarabiających.

Ta władza od początku swego istnienia ma tendencję by się z prawem nie liczyć – ocenił Kaczyński.

Według prezesa PiS-u, Platforma Obywatelska nie może dobrze rządzić, bo ‘stoją za nią interesy sprzeczne z interesami miażdżącej większości Polaków’. Jak mówił – ‘musi zaakceptować obiektywny fakt że PO ponownie wygrała wybory’, ale nie oznacza to – ocenił – że rządzi dobrze. – Ci którzy rządzili Grecją, rządzili fatalnie, a wybory wygrywali. Tutaj nie ma sprzeczności. Bywa że decyzje wyborców nie są do końca racjonalne. A już w szczególności jest to sytuacja bardzo łatwa do uzyskania, jeżeli media są skrajnie nieobiektywne. Proszę pamiętać że w Polsce nie ma nawet jakichś podstawowych elementów równowagi medialnej. (…) W Polsce ogromna część mediów jest częścią systemu władzy – ocenił Kaczyński.

Odnosząc się do zorganizowanych ostatnio konsultacji – spotkań premiera z klubami parlamentarnymi w sprawie forsowanego przez Tuska wydłużenia wieku emerytalnego – prezes PiS stwierdził że ‘nie traktowałby poważnie tego typu zabiegów, jakie stosuje nałogowo premier’. – Te spotkania w istocie miały charakter zabiegów propagandowych. Liczono że Donald Tusk, uśmiechnięty i że tak powiem – odpowiednio wytrenowany, zrobi na pewnej części społeczeństwa, niemałej części społeczeństwa, wrażenie. Ale tak się polityki uprawiać nie da. Te spotkania mogły poinformować premiera o tym o czym i tak powinien wiedzieć – jakie jest stanowisko poszczególnych partii – zauważył Kaczyński. I przypomniał że Prawo i Sprawiedliwość jednoznacznie opowiada się przeciw przymusowi pracy dla kobiet i mężczyzn do 67 roku życia.

W żadnym wypadku nie można zmieniać obecnych granic wieku emerytalnego 60 i 65 lat, natomiast oczywiście obywatele mogą chcieć pracować do 67 lat. Jak ktoś chce pracować, to oczywiście taką możliwość można mu zostawić – powiedział prezes PiS-u. Dodał przy tym że PiS opowiada się także za daniem obywatelom wyboru, czy chcą uczestniczyć w OFE, czy tylko w ZUS, oraz za likwidacją przywileju dla lepiej zarabiających, którzy po przekroczeniu określonego dochodu nie płacą już składek na ubezpieczenie społeczne.

ak/md /9.III.2012/

***

Kaczyński premierem po wyborach

– Jarosław Kaczyński zostanie premierem po najbliższych wyborach. To jest dla nas jasne – powiedział Joachim Brudziński z PiS-u

Jedna z gazet napisała że Kaczyński nie wystartuje w następnych wyborach prezydenckich. W rozmowie z gazetą prezes PiS-u przyznał że w 2010 roku wystartował ‘w szczególnej sytuacji osobistej’, lecz w istocie prezydentura nie jest jego głównym celem politycznym.

– Dziś nie mam ambicji prezydenckich ale chcę być premierem – dodał.

Joachim Brudziński potwierdził że absolutnym priorytetem PiS-ujest ‘premierostwo Jarosława Kaczyńskiego’. Pytany, czy partia może wystawić innego kandydata w wyborach prezydenckich niż obecny prezes, odpowiedział że ‘oczywiście jest to możliwe’.

Wyrażając pogląd że Kaczyński zostanie premierem po najbliższych wyborach, Brudziński stwierdził że w PiS-ie nie zapadły ‘żadne wiążące decyzje’ w sprawie kandydata w wyborach prezydenckich. – Wszystko jest możliwe, nic nie jest zdecydowane – uciął.

Jednocześnie Brudziński, pytany o ewentualny sojusz z Solidarną Polską, powiedział że dla PiS-u przeciwnikiem jest ‘Donald Tusk i Platforma Obywatelska’. – Inicjatywę Jacka Kurskiego i Zbigniewa Zbiory oceniamy negatywnie jako rozbijanie prawicy – tłumaczył.

– Przy tej ordynacji wyborczej zsumowanie poparcia naszego i poparcia Solidarnej Polski w granicach błędu statystycznego wcale nam nie przysparza mandatów – powiedział Brudziński. – A koalicji nie będzie – zapewnił.

tsz/tvn/su /24.II.2012/

***

Wołamy o prawdę!

Przed laty w archikatedrze warszawskiej profetyczny kapłan ks. Piotr Skarga uczył że u podstaw dobrobytu państwa stoi moralność chrześcijańska obywateli i rządzących. – Dziś my wołamy w tej samej świątyni o prawdę w sprawie tragedii smoleńskiej – mówił ks. Feliks Folejewski SAC w czasie comiesięcznej Mszy św. w intencji ofiar katastrofy samolotu rządowego sprzed 22 miesięcy

Eucharystii w bazylice archikatedralnej w Warszawie przy licznym udziale wiernych przewodniczył ks. kanonik Bogdan Bartołd. – Przychodzimy i stajemy, żeby prosić o łaskę zbawienia dla tych, którzy odeszli – mówił ks proboszcz

Homilię ks. Feliks Folejewski rozpoczął od Modlitwy za Ojczyznę ks. Piotra Skargi. Przypominając postać tego kapłana, którego rok na mocy uchwały sejmu obecnie obchodzimy, ks. Folejewski wskazał że był on wielkim patriotą, ‘uczył, jak żył, i żył, jak uczył’.

Przestrzegał że nie można przychodzić do kościoła żeby załatwiać swoje sprawy. – Trzeba nam być dziś odważnymi ludźmi i myśleć by nie pomylić porządków. Po Bogu pierwsza powinna być miłość do Ojczyzny – mówił kaznodzieja.

Ksiądz Folejewski mówił że tam gdzie człowiek chce stanąć na miejscu Stwórcy, tam zaczyna się źle dziać. Nawiązał do obrazu Jana Matejki, na którym zarówno król, jak i błazen słuchają słów ks. Piotra Skargi o tym że trzeba pracować na rzecz Ojczyzny i jej poświęcić swoje siły, a czasem nawet życie. – Ci ludzie słuchali profetycznego kapłana. Z jakże inną postawą spotykamy się dzisiaj w Kancelarii Prezydenta, premiera, w Senacie czy Sejmie – ubolewał ks. Folejewski.

Kaznodzieja powiedział że dziś trudno ufać politykom, którzy nie dbają o los Polaków. – Telewizja Trwam nie otrzymała miejsca na multipleksie, bo KRRiT musiała zadbać o różnorodność programową. Tak nam tłumaczono, a przecież to kpina. Jeżeli jakaś telewizja odróżnia się od codziennej sieczki, jaka jest nam podawana w liberalnych mediach, to właśnie Telewizja Trwam.
Dodał że wszystkim nam potrzebna jest dziś modlitwa, by nie dać się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężać. – Tak uczył nas bł. ks. Jerzy Popiełuszko, współczesny nam Piotr Skarga. Obaj byli niepoprawni politycznie i czynili miłość – mówił ks. Folejewski.

Na zakończenie Mszy św. ks. Bartołd odczytał list o. Romana Majewskiego. Przeor Jasnej Góry poinformował zebranych w archikatedrze warszawskiej że 10 kwietnia br., w drugą rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem, na Jasnej Górze zostanie poświęcone Epitafium ‘Pamięci i Wdzięczności’ Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej.

JESTEŚMY BLIŻEJ PRAWDY

– Jesteśmy bliżej prawdy niż byliśmy jeszcze nie tak dawno. To pokazuje jak wielkie znaczenie ma nasza determinacja, to że tu jesteście. Dziękuję że przyszliście mimo mrozu – powiedział Jarosław Kaczyński pod pałacem prezydenckim na Krakowskiem Przedmieściu w Warszawie, na zakończenie kolejnego Marszu Pamięci poświęconego ofiarom katastrofy smoleńskiej

W Marszu wzięli udział m.in. Marta Kaczyńska, a także posłowie Tomasz Kaczmarek i Antoni Macierewicz.

Przemawiając przed pałacem prezydenckim, Jarosław Kaczyński powiedział m.in.: ‘Zbieramy się jak co miesiąc w imię prawdy i nadziei na to że prawda wyjdzie na jaw, a w Polsce przywrócona zostanie sprawiedliwość. Miesiąc temu, gdy zaczynaliśmy kolejny rok, mówiłem że naszym celem jest prawda i uczczenie pamięci tych którzy polegli. Te cele pozostają aktualne. Jednak jeżeli spojrzymy na ostatnie 30 dni, możemy powiedzieć że uczyniliśmy krok naprzód.’
‘Okazało się że to co czynimy przynosi efekty. Jesteśmy bliżej prawdy niż byliśmy jeszcze nie tak dawno. Jesteśmy bliżej, bo wiele kłamstw zostało przygwożdżonych. To pokazuje jak wielkie znaczenie ma nasza determinacja, to, że tu jesteście’ – mówił J. Kaczyński.

mp/nd/wg/sp/niezal. /11.II.2012/

***

Macierewicz zapisze się do PiS-u

Antoni Macierewicz zamierza wstąpić do Prawa i Sprawiedliwości. Ma znaleźć się w ścisłych władzach partii – komitecie politycznym. Macierewicz dwukrotnie startował do sejmu z list tej partii; w obecnej kadencji należy do klubu parlamentarnego PiS-u, podobnie jak w poprzedniej

Macierewicz jest liderem Ruchu Katolicko-Narodowego. Jak poinformowały PAP źródła w kierownictwie PiS-u, Ruch ma podjąć formalną decyzję o połączeniu się z PiS-em prawdopodobnie pod koniec marca

– Decyzja została podjęta, finalizowane są techniczne szczegóły przystąpienia wszystkich członków Ruchu Katolicko-Narodowego do Prawa i Sprawiedliwości. To wkrótce się sfinalizuje – powiedział Macierewicz. Wynika to ‘z naturalnej potrzeby łączenia wszystkich sił patriotycznych’. – To jest naturalne. Potrzebujemy tego w Polsce bardziej niż innych rozwiązań, ze względu na sytuację, w jakiej się znajdujemy – dodał.

Według rozmówców PAP Macierewicz może zostać jednym z wiceprezesów Prawa i Sprawiedliwości. Ponadto być może podczas marcowych wyborów władz regionalnych PiS-u obejmie funkcję szefa okręgu piotrkowskiego. Pytany o to, poseł PiS-u odparł: – W tej sprawie proszę pytać władze PiS-u.

– Macierewicz należy do grona polityków, którzy przez wiele lat działalności dali dowód śmiałości swoich poglądów i odwagi osobistej. To niewątpliwie wzmocnienie PiS-u – powiedział szef klubu PiS-u Mariusz Błaszczak. W jego ocenie ‘jest to również dowód że (…) PiS jednoczy środowiska prawicowe’.

W rządzie Jarosława Kaczyńskiego Macierewicz był wiceministrem obrony narodowej. Był odpowiedzialny za likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych i stworzenie służby kontrwywiadu wojskowego. W październiku 2006 r. został powołany na stanowisko szefa nowej Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

W wyborach 2007 i 2011 r. startował z listy PiS w Piotrkowie Trybunalskim. W ubiegłym roku uzyskał blisko 42 tys. głosów. W VI kadencji sejmu Macierewicz kierował pracami zespołu parlamentarnego badającego okoliczności katastrofy samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem; również w obecnej kadencji stoi na czele tego zespołu.

pap /10.2.2012/

***

Zet też przeprosi Kaczyńskiego

Radio ZET ma przeprosić Jarosława Kaczyńskiego za to, że publikując wynik sondażu na temat decyzji sądu o poddaniu lidera PiS-u badaniom psychiatrycznym, podało jego dane i wizerunek – orzekł sąd w Warszawie

Sąd orzekł że radio naruszyło przepis prawa prasowego, publikując na stronach internetowych krótką informację zawierającą wynik sondażu, w którym zapytano o słuszność decyzji sądu w sprawie karnej między Januszem Kaczmarkiem a Kaczyńskim (o nazwanie Kaczmarka agentem-śpiochem)

‘Przepis ten nakłada jednoznaczny zakaz publikowania bez zgody sądu, prokuratora czy oskarżonego, danych osób, przeciw którym toczy się postępowanie; pozwani nie udowodnili że mieli taką zgodę – uznała sędzia Paulina Asłanowicz, uzasadniając orzeczenie.

Lider PiS-u w pozwie domagał się przeprosin nie tylko za ujawnienie danych, ale także za naruszenie jego godności i czci przez prowadzenie ‘dywagacji o stanie psychicznym’ na jego temat. To żądanie sąd oddalił bo uznał że nie wykazano by takie dywagacje były prowadzone.

pap /24.1.2012/

***

Sobecka jest bardzo pracowita

Aktywność posłów nowej kadencji pod koniec trzeciego miesiąca ich pracy podsumowała gazeta Rzeczpospolita. W tym czasie posłowie odbyli sześć posiedzeń plenarnych (trwały 16 dni), podczas których głosowali 113 razy

Najwięcej interpelacji – aż 114 – napisała do tej pory Anna Sobecka z PiS-u. Następny jest także poseł PiS-u Kazimierz Moskal, choć już z tylko 54 interpelacjami

Posłanka Sobecka składała interpelacje m.in. w sprawie usunięcia pomnika katyńskiego z warszawskiej Starówki, spadku liczby urodzeń w Polsce czy wzrostu bezrobocia z powodu podniesienia składki rentowej. Pisze czasem nawet dwie interpelacje dziennie. Uważa że interpelacje pozwoliły jej załatwić wiele spraw.

int.pl/rp /21.1.2012/

***

Super Express przeprosi Kaczyńskiego

Super Express ma przeprosić Jarosława Kaczyńskiego m.in. za sugerowanie jego ‘możliwych dysfunkcji psychicznych’ i naruszenie prawa do prywatności – orzekł 30 grudnia warszawski sąd

Sąd uwzględnił w całości pozew o ochronę dóbr osobistych prezesa PiS-u wobec wydawcy tabloidu. Orzeczenie jest nieprawomocne

Kaczyński żądał przeprosin za trzy artykuły z czerwca br.

We wszystkich mediach głośno było wtedy o decyzji stołecznego sądu o wysłaniu lidera PiS-u na badania psychiatryczne. Zarządzono je na potrzeby procesu karnego o zniesławienie, który Kaczyńskiemu wytoczył Janusz Kaczmarek za nazwanie go ‘agentem-śpiochem’. Potem sąd wycofał się z tej decyzji, którą lider PiS-u uznał za skandal; krytykowały ją też media.

Według adwokata Kaczyńskiego Krzysztofa Kufla SE naruszył zakaz podawania informacji o zdrowiu danej osoby (także pełniącej funkcje publiczne) bez jej zgody. Dlatego niedopuszczalny był tytuł z pierwszej strony: ‘Czy zamkną Kaczyńskiego w psychiatryku?’, jak i ujawnienie pytań sądu do Kaczyńskiego, jakie środki uspokajające brał po katastrofie smoleńskiej. ‘Mojemu klientowi przypisano chorobę psychiczną’ – mówił mec. Kufel.

Lider PiS-u wytoczył też proces Radiu ZET za opublikowanie sondażu, z którego wynikało że 43 proc. Polaków popierało decyzję o wysłaniu lidera Kaczyńskiego na badania. Ten proces odroczono niedawno do stycznia 2012 r.

pap /30.12.2011/

***

Cyba skazany na dożywocie

63-letni Ryszard Cyba który w październiku ub. roku w łódzkiej siedzibie PiS-u zastrzelił Marka Rosiaka i ranił nożem drugiego pracownika – Pawła Kowalskiego, został skazany na dożywocie. Takiej kary domagał się prokurator

Sąd zdecydował że Cyba będzie mógł ubiegać się o przedterminowe, warunkowe zwolnienie z więzienia po 30 latach i pozbawił go na 10 lat praw publicznych
Zgodnie z wyrokiem sądu Cyba ma też wypłacić zadośćuczynienie rodzinie Marka Rosiaka i Pawłowi Kowalskiemu, łącznie 140 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Komentując na gorąco orzeczenie sądu szef klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział: ‘Mieliśmy do czynienia z zaplanowaną zbrodnią. Oczekiwaliśmy najwyższego z możliwych wyroków’. – Do morderstwa doszło rok temu, sprawa była oczywista, zabójca przyznawał się do czynu – stwierdził Błaszczak, dodając że postępowanie nie było wcale ‘takie szybkie’. – Mieliśmy do czynienia ze wścieklizną polityczną, efektem jej było to morderstwo. Skutki tego mogą być tragiczne – dodał.

Z kolei były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (PO) uważa że ‘wyroku dożywotniego pozbawienia wolności można było się spodziewać z uwagi na okoliczności i motywy którymi kierował się sprawca’. – Motywy zasługujące na potępienie – dodał, zaznaczając że ‘Ryszard Cyba nigdy nie wyraził skruchy’.
Kwiatkowski zwrócił uwagę że ‘opinia publiczna i wszelkie środowiska jednoznacznie potępiły tę zbrodnię’.

Proces toczył się przed łódzkim sądem okręgowym. Cyba przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.

Zabójstwo członka PiS-u

Do zbrodni doszło 19 października ubiegłego roku. Jak ustalono Ryszard Cyba wtargnął z bronią w ręku do łódzkiej siedziby PiS-u. Zastrzelił działacza partii i asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego – Marka Rosiaka oraz ranił nożem Pawła Kowalskiego, asystenta posła Jarosława Jagiełły.

Napastnika obezwładnił strażnik miejski. Według świadków tragedii Ryszard Cyba krzyczał że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego i ‘powystrzelać pisowców’.

Łódzka prokuratura oskarżyła Cybę o zabójstwo Rosiaka i usiłowanie zabójstwa Kowalskiego. Według prokuratury motywem zbrodni była przynależność polityczna obu ofiar. Odpowiada on także za nielegalne posiadanie broni – pistoletu Walther oraz 57 sztuk amunicji.
Mężczyzna w śledztwie przyznał się do zarzucanych czynów, ale odmówił składania wyjaśnień. Biegli psychiatrzy uznali że w czasie popełnienia przestępstwa był poczytalny.

Ustalono że w chwili zabójstwa Cyba był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem środków odurzających. Biegli psychiatrzy po obserwacji uznali że w czasie popełnienia przestępstwa był on poczytalny. Według prokuratury dowody wykluczają że współdziałał z innymi osobami.

Po zabójstwie znaleziono przy nim ręcznie napisane przez niego ‘oświadczenie’ z nazwiskami polityków. Śledczy nie ujawnili nazwisk ani treści ‘oświadczenia’, ale przyznali że wymienieni byli w nim ‘trzej czołowi działacze PiS-u’, a z jego treści wynika że Cyba nosił się z zamiarem ‘pozbawienia ich życia’. Chodziło o Jarosława Kaczyńskiego oraz europosłów, wówczas PiS-u: Jacka Kurskiego i Zbigniewa Ziobrę. Po zbrodni ochronę BOR-u zaproponowano w sumie kilkunastu politykom różnych opcji.

Cyba to były taksówkarz; mieszkał w Częstochowie ale przez lata pracował w Kanadzie. Ma podwójne obywatelstwo: polskie i kanadyjskie. Ustalono że w lipcu ub.r. wymeldował się z częstochowskiego mieszkania i od tego czasu bywał w różnych miejscowościach.

W styczniu prezes PiS-u Jarosław Kaczyński mówił że Cyba przez rok był członkiem Platformy Obywatelskiej. Szefowa częstochowskiej PO Halina Rozpondek potwierdziła wówczas że był on członkiem PO od kwietnia 2004 r., a w styczniu 2006 został wykreślony z listy członków partii z powodu braku jakiejkolwiek aktywności.

żg/tsz/tvn/onet/pap /20.12.2011/

***

Marsz dla wolnej Polski

Marsz Niepodległości i Solidarności zaskoczył chyba wszystkich. Zwolenników – liczbą osób (ponad 10 tys.) które zdecydowały się wziąć w nim udział, przeciwników – spokojną atmosferą
Nie było rac i kominiarek, co utrudniło prorządowym dziennikarzom przedstawianie demonstracji przywiązania do wartości patriotycznych jako przejawu niebezpiecznego fanatyzmu

Miejscem zbiórki był pomnik Wincentego Witosa przy pl. Trzech Krzyży

Pod pomnikiem Witosa odczytano apel poległych. Wymieniono niektóre ofiary zbrodni komunistycznych – bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, ks. Sylwestra Zycha czy Emila Barchańskiego – najmłodszą ofiarę stanu wojennego. Przywołano nazwiska górników poległych w czasie pacyfikacji kopalni Wujek.

– Przyjechałyśmy z Poznania. 11 listopada byłyśmy w Warszawie na Marszu Niepodległości i stwierdziłyśmy że koniecznie musimy być tu ponownie. Chcemy zademonstrować że walczymy o wolną Polskę i dokończyć marsz z 11 listopada, który został zablokowany – mówiły Natasza Dembińska-Urbaniak i Magdalena Nowak.

Organizatorzy przyjęli ciekawą formułę składania wieńców przy pomnikach bohaterów walki o niepodległość, jakie znajdowały się na trasie przemarszu. Parlamentarzyści PiS-u złożyli kwiaty pod pomnikami gen. Stefana Grota-Roweckiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Marszałka Józefa Piłsudskiego i Ronalda Reagana.

– Chcę zaprotestować przede wszystkim przeciw temu co powiedział minister Sikorski w Niemczech – powiedziała Bożena Wawrzycka z Warszawy, uczestniczka marszu. Jej zdaniem suwerenność Polski jest zagrożona: – Mówi się o federalizacji, wspólnych rządach, wspólnych decyzjach w sprawie budżetu. To są bardzo poważne sprawyniezwykle istotne z narodowego punktu widzenia. Ten marsz reprezentuje poglądy niemałej, przynajmniej trzydziestoprocentowej części społeczeństwa, która kocha wolność i kocha Polskę – konkludowała pani Bożena.
I nie jest w takiej opinii o odosobniona: – Jako młody człowiek pozbawiony balastu doświadczeń komunizmu chcę mocno zaprotestować przeciw lekkomyślności sprawujących obecnie władzę, ich szachowaniu polską racją stanu – powiedziała Katarzyna Kaczyńska z Zambrowa. – Oby czarny scenariusz MY – ONI nigdy więcej się nie powtórzył – dodała.

Wielu uczestników marszu w swoich wypowiedziach łączyło walkę o wolność z walką o prawdę. Stąd hasła: ‘Chcemy prawdy o Smoleńsku’, Media kłamią’ czy nawet ‘Telewizja reżimowa’. – Ile to już setek tysięcy Polaków szło w podobnych marszach na przestrzeni dziejów, dopominając się prawdy. A prawda to wolność powiedziała Katarzyna Kaczyńska. – Niech i ja wpiszę się w tę litanię pokoleń niepokornych. Odtrąconych za wierność niewygodnym prawdom – dodała.

Obok prawdy i wolności, fundamentalną wartością, podnoszoną przez manifestantów, była pamięć o ofiarach stanu wojennego, o poległych pod Smoleńskiem, ale także o wszystkich którzy na przestrzeni dziejów nieśli Polskę w sercach i przekazywali ją kolejnym pokoleniom. Adam Kowalewski, absolwent dziennikarstwa WSKSiM, mimo że jest osobą niepełnosprawną, zdecydował się wziąć udział w marszu właśnie by zamanifestować ciągłość historyczną dziejów naszego Narodu. – Urodziłem się w rodzinie patriotycznej. Dzisiaj kontynuuję tę tradycję, a moje świadectwo dociera do ludzi, nawet do tych którzy mają inne poglądy niż ja – mówił Adam.

Hasłem przewodnim marszu były słowa Jana Pawła II: Nie ma Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej. Przypomniał je w swoim przemówieniu prezes PiS-u. – Te słowa Jana Pawła II były inspiracją Solidarności i pamiętnych 15 miesięcy, w których nasz Naród stawał się niepodległy. 13 grudnia siły komunistyczne kierowane przez generała Jaruzelskiego na obce zlecenie rozpoczęły wojnę z niepodległością naszego Narodu, naszego społeczeństwa. Przyszliśmy tutaj by o tym przypomniećpowiedział Jarosław Kaczyński. Nawiązał też do stanu wojennego. – Polska dzisiejsza byłaby inna, lepsza, silniejsza, bogatsza, gdyby nie 13 grudnia – przypomniał. – Ten brak moralnego fundamentu wychodzi dzisiaj na jaw z całą siłą. To że musimy dziś się gromadzić by odnieść się także do wydarzeń ostatnich tygodni, jest tego bolesnym i groźnym przykładem – nawiązał do berlińskiego wystąpienia szefa polskiej dyplomacji. – Trudno sobie wyobrazić sytuację groźniejszą niż kiedy przedstawiciele władz demokratycznego państwa zaczynają składać hołdy innym państwom. Kiedy dochodzi do tego co polska publicystyka słusznie nazwała hołdem berlińskim.

Jarosław Kaczyński zapowiedział również że nie zgodzi się na prowadzenie przez obecny rząd służalczej polityki. – Prawo i Sprawiedliwość stanie na czele walki o Polskę suwerenną – zadeklarował prezes PiS-u.

aż/br/nd /15.12.2011/

***

Nie bądźmy obojętni

Córka tragicznie zmarłej prezydenckiej pary, Marta Kaczyńska, zaprasza na Marsz Niepodległości i Solidarności, który 13 grudnia w Warszawie organizuje PiS. – Nie bądźmy obojętni – mówi Kaczyńska w krótkim spocie umieszczonym na stronie marszu

Na stronie marszu pojawił się krótki spot, w którym Marta Kaczyńska zaprasza do wzięcia w nim udziału. – Nie bądźmy obojętni. Spotkajmy się w Warszawie – mówi córka ś.p. Lecha i Marii Kaczyńskich. W tle widać logo warszawskiego PiS-u
Marsz ma wyruszyć o godz. 18 z pl. Trzech Krzyży i przejść przed pomnik Józefa Piłsudskiego przy Belwederze.

Ogłoszono też skład komitetu honorowego marszu. Znaleźli się w nim m.in. Anna Fotyga, Andrzej Gwiazda, Karol Guzikiewicz, Ryszard Legutko, Marek Kuchciński, Jan Pospieszalski, Zbigniew Romaszewski, Jarosław Marek Rymkiewicz i Janusz Śniadek.

Jarosław Kaczyński na czele

Na czele komitetu ma stanąć Jarosław Kaczyński. W czwartek oświadczył on że głównym przesłaniem marszu będzie pamięć o stanie wojennym, a także kwestia współczesnych zagrożeń dla niepodległości Polski.

Kaczyński zapewnił na konferencji prasowej że marsz nie będzie mieć ‘charakteru awantury, działania zmierzającego do zakłócenia porządku publicznego’. Jak mówił organizatorzy liczą że będzie znaczący i będzie pewną przestrogą dla ‘elit rządzących dzisiaj Polską przed oddawaniem tego co najważniejsze, czyli polskiej suwerenności i łamaniem przysięgi którą składa prezydent, członkowie rządu i posłowie’.

To obecny premier najwyraźniej boi się bardzo tej rocznicy, boi się jakiejkolwiek aktywności społecznej. Dlaczego się boi? Trzeba o to spytać jegopowiedział prezes PiS-u.

Oficjalnie – to nie PiS

Oficjalnie manifestację w warszawskim ratuszu zgłosiło nie PiS, tylko Społeczny komitet organizacji marszu niepodległości i solidarności. Poinformował o tym przedstawiciel komitetu, warszawski radny PiS-u Maciej Wąsik.

Wąsik wyjaśnił też dlaczego marsz przejdzie właśnie z pl. Trzech Krzyży przed pomnik Piłsudskiego.Idziemy z pl. Trzech Krzyży pod pomnika Witosa, potem mijamy pomnik Paderewskiego, potem jest pomnik Dmowskiego, w końcu jest pomnik Piłsudskiego. To są ojcowie naszej niepodległości – powiedział Wąsik.

marsz13grudnia.pl/pap/jk/mat /8.12.2011/

***

Jarosław Kaczyński widzi szansę

Lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powiedział w Jastrzębiu-Zdrój że po losowaniu jest szansa by polska reprezentacja piłkarzy wyszła z grupy mistrzostw Europy 2012

O opinię w tej sprawie prezes PiS-u był pytany podczas niedzielnej wizyty na Śląsku, gdzie przyjechał z okazji Barbórki. Losowanie po którym Polska znalazła się w grupie z Grecją, Rosją i Czechami, określił jako dobre dla naszej drużyny

‘Mam nadzieję że wyjdziemy z grupy a to już będzie jakiś sukces. To na pewno nas podniesie z tego bardzo niskiego miejsca w rankingu, które mamy obecnie’ – powiedział były premier.

Kaczyński przyznał że ‘chciałoby się nawiązać do roku 1974’, czy – jak mówił – ‘smutnego skądinąd, ale w piłce nożnej akurat dobrego, 1982 r.’. Polska była wówczas trzecią drużyną świata.

‘Gdyby się tak stało, okazałoby się że wszystko jest możliwe – ale w sporcie wszystko jest możliwe!’ – podsumował prezes PiS-u.

pap /5.12.2011/

***

Chcą osłabić opozycję

Durniom z Platformy Obywatelskiej jeszcze mało!… Robią w Polsce co chcą, mają władzę totalną i nadal im mało!… Chcą jeszcze pozbyć się dwóch posłów opozycji, prokuratorów Dariusza Barskiego i Bogdana Święczkowskiego, którzy właśnie weszli do sejmu z list PiS-u

Obaj prokuratorzy byliby na pewno znakomitymi posłami, nie popuściliby bałwanom, leniom i aferzystom z PO, więc Tusk z jego bandą (niektórzy nazywają to towarzystwo po prostu mafią) chce pozbawić Święczkowskiego – byłego szefa ABW i Barskiego – byłego zastępcy prokuratora generalnego, mandatów poselskich

Dlatego marszałek sejmu z PO – Grzegorz Schetyna – zdecydował że wygasza mandaty posłów Barskiego i Święczkowskiego, prokuratorów w stanie spoczynku.

Barski i Święczkowski utrzymywali że nie muszą wybierać pomiędzy mandatem prokuratora lub posła i na dowód przywoływali ustawę o prokuraturze. Według nich prokurator w stanie spoczynku nie pełni stanowiska prokuratora, bo nie korzysta z uprawnień prokuratorskich.

Z taką interpretacją nie zgadza się jednak marszałek Schetyna i przywołuje artykuł 103 ustęp 2 konstytucji RP, który brzmi: ‘Sędzia, prokurator, urzędnik służby cywilnej, żołnierz pozostający w czynnej służbie wojskowej, funkcjonariusz policji oraz funkcjonariusz służb ochrony państwa nie mogą sprawować mandatu poselskiego’.

Od decyzji Schetyny nowo wybrani posłowie PiS-u mogą odwołać się do Sądu Najwyższego w terminie do trzech dni. SN ma siedem dni na rozpatrzenie odwołania.

Obaj politycy PiS-u pytani o komentarz do sprawy nie kryją oburzenia. Według Święczkowskiego ‘marszałek pozbawił ponad 29 tys. wyborców ich przedstawicieli. – Taka decyzja nie służy demokracji – powiedział. I oznajmił że odwoła się do Sądu Najwyższego od decyzji Schetyny, ‘bo jest to winien swoim wyborcom’.

Święczkowski zapowiedział że przed SN przedstawią z Barskim solidne uzasadnienie – zawierające m.in. opinie trzech wybitnych konstytucjonalistów – mówiące o tym że prokurator w stanie spoczynku nie może być traktowany po prostu jak prokurator, o którym mówi konstytucja.

W ocenie drugiego z posłów-elektów, którego mandat został wygaszony, Barskiego, działania marszałka są niezgodne z prawem. Zapowiedział że obaj odwołają się od decyzji marszałka sejmu Schetyny w tej sprawie.

Barski powiedział że jak tylko otrzymają tę decyzję wraz z uzasadnieniem, odwołają się od niej do Sądu Najwyższego. Oświadczył że kwestionuje legalność działań marszałka w tej sprawie.

– Gdybym uważał że nie mam racji, nie startowałbym w ogóle w wyborach – dodał Barski.

Zaznaczył że start w wyborach pociągnął dla niego nie tylko koszta osobiste i finansowe, ale przede wszystkim był też ‘zobowiązaniem wobec wyborców którzy oddali na niego głosy’.

Według Barskiego, przepisy ustawy o prokuraturze w tej sprawie są jednoznaczne, a na jego korzyść świadczy też dotychczasowy zwyczaj parlamentarny. Barski i Święczkowski przywoływali już kilkakrotnie fakt że sędzia w stanie spoczynku Anna Kurska była przez dwie kadencje senatorem.

Barski dodał że marszałek sejmu zastosował niedopuszczalną w tym przypadku wykładnię rozszerzającą konstytucji. Jego zdaniem nie można takiej wykładni stosować, jeżeli prowadzi to do ograniczenia praw obywatelskich.

Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji marszałka sejmu specjalne oświadczenie w tej sprawie wydał szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. ‘Kodeks wyborczy odsyła marszałka sejmu do konstytucji i ustaw, a odpowiednią ustawą w tym przypadku jest ustawa o prokuraturze’ – napisał Błaszczak. Ustawa ta – stwierdził szef klubu PiS – mówi wyraźnie że ‘prokurator w stanie spoczynku może pełnić funkcję w organach państwowych na które został wybrany’.

Cezary Dąbrowski/int.pl/tsz/gk/pap/onet/tvn /27.10.2011/

***

Kaczmarek pozywa Krzywonos

Tomasz Kaczmarek, nowy poseł PiS-u, były funkcjonariusz CBA, nazywany też w mediach agentem Tomkiem, złożył pozew przeciw byłej działaczce Solidarności Henryce Krzywonos za jej słowa z 26 września, że jest on ‘dnem które krzywdziło ludzi’ i ‘rozbiło rodzinę’

– Nic na ten temat nie wiem. Jeżeli będzie sprawa, to się z nim spotkam w sądzie – skomentowała te doniesienia Krzywonos

jg/onet /25.10.2011/

***

Niekwestionowany lider

– Jarosław Kaczyński jest niekwestionowanym liderem który nas łączy – zapewnił w jednej ze stacji telewizyjnych Mariusz Kamiński (PiS)

Kamiński powiedział że w PiS-ie nie ma problemu przywództwa. – Jest wiele środowisk niechętnych PiS-owi, które bardzo by chciały by PiS się rozpadł, podzielił, by zakwestionować pozycję Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma takiej atmosfery w PiS-ie – mówił

Poseł PiS-u uważa że wynik wyborczy który osiągnęła jego partia jest dobry. – Ten wynik jest naprawdę wynikiem dobrym, nie satysfakcjonującym, ale dobrym. Daje nam podstawy do poważnych działań politycznych w przyszłości – powiedział.

Kamiński dodał również że PiS nie ma powodu do frustracji. Według niego taki powód ma Sojusz Lewicy Demokratycznej. Kamiński odniósł się również do sytuacji Ruchu Palikota. – Palikot przejdzie tę samą drogę którą przeszła Samoobrona. Dziś o Samoobronie mało kto pamięta, ten byt już politycznie nie istnieje. Jest to gwiazda jednego sezonu i politycznie skończy tak jak Samoobrona – stwierdził Kamiński.

Komentując osobę Janusza Palikota były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego stwierdził jeszcze że ‘to jest to całkowity nihilista, który w zależności od koniunktury jaką sobie w danym momencie upatrzył, takie ma poglądy i nie ma żadnych wartości’.

żg/polsatn. /14.10.2011/

***

Dzień zwycięstwa musi przyjść

Prezes PiS-u Jarosław Kaczyński w poniedziałek wieczorem, półtora roku po katastrofie smoleńskiej, podziękował przed pałacem prezydenckim tym którzy – jak mówił – mieli odwagę oddać w niedzielę głos na jego partię

W Warszawie odbyła się tradycyjna comiesięczna demonstracja w której udział wzięło – jak podają organizatorzy – ponad tysiąc osób. Po Mszy św. w katedrze zgromadzeni przeszli pod pałac, gdzie lider PiS-u wygłosił przemówienie

– Chciałem podziękować wam, którzy tu jesteście, ale podziękować także tym wszystkim którzy wczoraj mieli odwagę oddać na nas głos, bardzo dziękuję – zwrócił się do zebranych Kaczyński.

Wiemy dzisiaj że nasza droga będzie długa i trudna, ale zwyciężają w końcu ci którzy potrafią nie ulec; którzy nie załamują się wobec trudności; wierzą w to co czynią; wierzą w swoją prawdę, a nasza prawda jest niepodważalna – mówił. Dodał że ‘Polska musi dowiedzieć się o tym wszystkim co zdarzyło się w Smoleńsku (…), to nasz obowiązek’.

Chcemy zabiegać o prawdę i chcemy ją znać; wiemy że nie została ona ujawniona; jest ukrywana; są tacy którzy chcą ją ukryć i chcą by kłamstwo o Smoleńsku (…) trwało – powiedział szef PiS-u. – Ale nie będzie trwało, nie uwierzymy – dodał.

Jestem przekonany że dzień w którym cała prawda o smoleńskiej katastrofie, tragedii i ofierze dotrze do Polski, do Polaków i do świata, to będzie dzień naszego wyzwolenia, bo kłamstwo zniewala a prawda wyzwala – powiedział Kaczyński. – Musimy o to wyzwolenie od swego rodzaju przemocy, którą jest kłamstwo, walczyć dziś, za miesiąc, za rok, być może nawet za wiele lat, wiedząc że dzień zwycięstwa przyjdzie bo musi przyjść – mówił do uczestników marszu.

Zebrani trzymali transparenty z napisami m.in.: ‘Dał nam przykład Viktor Orban jak zwyciężać mamy’ i ‘TVP, TVN, Polsat = obłuda PRL-u’, ‘Mord katyński 1940 – Mord smoleński 2010’. Nieśli także flagi narodowe przepasane czarnymi wstążkami, krzyże i zapalone znicze. Uczestnicy manifestacji skandowali również: ‘Jarosław, Jarosław’ i ‘Zwyciężymy, zwyciężymy’. Odśpiewano hymn państwowy, Rotę, odmówiono także modlitwę w intencji ofiar katastrofy.

pap /10.10.2011/

***

‘Leszek był ode mnie lepszy’

Wyglądali jak dwie krople wody, ale różnili się. W książce ‘Polska naszych marzeń’ Jarosław Kaczyński wspomina swojego brata bliźniaka który tragicznie zginął w katastrofie smoleńskiej, i wylicza jego atuty

‘Gdy myślę o Leszku, mam poczucie ogromnej straty, wyrwy. Brakuje mi go jako rozmówcy, jako alter ego’ – pisze Jarosław Kaczyński. W rozdziale poświęconym bratu pisze o niesamowitej więzi jaka ich łączyła. Zdradza także czym się różnili i w czym Leszek był lepszy

Lepszy w polityce zagranicznej

‘Polityka zagraniczna była specjalnością Leszka. Nawet ci o których pisano że się nie zgadzają z prezydentem Kaczyńskim, byli pod wrażeniem tego jak się potrafił sam wszystkim sprzeciwić’ – argumentuje Jarosław Kaczyński

Bardziej lubił kino

Mimo że w dzieciństwie razem zagrali w filmie ‘O dwóch takich, co ukradli księżyc’, kino bardziej pasjonowało byłego prezydenta. ‘Leszek bardziej niż ja lubił kino, częściej chodził na filmy, częściej też oglądał filmy w telewizji. Ja wolałem książkę’ – pisze Jarosław Kaczyński

Miał lepszą pamięć

‘Atutem Leszka była znacznie lepsza od mojej znajomość historii. Pomagała mu niesamowita pamięć. Od dziecka pamiętał niebywałą wręcz liczbę numerów telefonów. Często mu ktoś mówił by sobie zapisał numer, ale on tylko prosił by mu powiedzieć. I pamiętał’ – wspomina prezes PiS-u.

‘Bez trudu odtwarzał, co i kiedy zdarzyło się w naszym życiu, precyzyjnie pamiętał, kiedy mama chorowała. Pamiętał takie wydarzenia z mojego życia o których ja kompletnie zapomniałem’ – pisze Jarosław Kaczyński.

Był bardziej towarzyski

Jak zapewnia szef PiS-u, obaj mieli duże poczucie humoru. Ale to Leszek był bardziej towarzyski. ‘Miał wręcz gigantyczną liczbę znajomych. Znał setki ludzi w całym kraju i gdy już jako prezydent jeździł po Polsce, to wszędzie kogoś z tych znajomych spotykał i witał ich po imieniu. Kiedy wyjechał do Sopotu, na swoim wydziale utrzymywał liczne związki towarzyskie’ – twierdzi były premier.

Był lepszym strategiem

Dobra strategia to sukces w polityce. ‘Na różnych konferencjach Leszek tworzył takie konfiguracje by zawsze w końcu choćby częściowo przeforsować własne pomysły. W przeciwieństwie do mnie lubił te rozgrywki przy stole i za kulisami. A ponieważ był również skuteczny, zdecydowanie nie chciał ustąpić Donaldowi Tuskowi, gdy ten próbował wypchnąć go z polityki zagranicznej’ – pisze prezes PiS-u.

suo/su /4.10.2011/

***

Zmień kraj Polaku!

Zmień kraj! Idź na wybory! Nieobecny traci. Nie żyjesz na bezludnej zielonej wyspie. Masz demokrację, korzystaj ze swoich praw. Twój głos może zmienić nasz kraj!

Idź na wybory! Zagłosuj!

www.youtube.com/wybierzpis

DLACZEGO WARTO IŚĆ NA WYBORY

JAN PIETRZAK, twórca i lider Kabaretu Pod Egidą: Nie tylko warto ale trzeba! Dlaczego? Żeby poprawić swój los. Akt wyborczy jest związany z naszym życiem. Jeżeli dobrze wybierzemy to nasze życie się poprawi, jeżeli źle to zmiany pójdą w złym kierunku. Wybory naprawdę wpływają na życie każdego człowieka. Jeżeli oddamy władzę złodziejom i oszustom, to efekt może być tylko taki że ostatecznie zostaniemy obrabowani i okłamani. Jeżeli zagłosujemy na porządnych ludzi, to nasz los ma szansę się poprawić. Ludzie którzy nie chcą pójść na wybory, są najczęściej niedouczeni, ogłuszeni i ogłupieni przez media albo środowiska w których żyją. Jednym słowem, ulegają szkodliwej manipulacji. Kluczową rolę odgrywają media, a dokładnie trzy główne telewizje które nie należą do Polaków a do okupantów, do ludzi wrogich Polsce. Te media prowadzą szkodliwą politykę mającą na celu zniszczenie polskości, w tym również świadomości że aktywność wyborcza ma sens

HALINA ŁABONARSKA, aktorka: Jeżeli czujemy się odpowiedzialni za naszą Ojczyznę i za to co się w niej obecnie dzieje, nie możemy nie pójść na wybory. To nasza patriotyczna powinność. Nie wyobrażam sobie że moi synowie albo ja mielibyśmy nie pójść na wybory. Nie wyobrażam sobie by mieli nie pójść na nie moi przyjaciele. Uważam że nie ma innej możliwości wpłynięcia na otaczającą nas rzeczywistość niż skorzystać z prawa wyborczego. Nie można zostać w domu – nie można być ‘letnim’. Według mnie, tylko w kategoriach ‘tak-tak, nie-nie’ należy rozpatrywać sprawy związane z polityką i życiem społecznym. Nie ma miejsca na kompromisy. Jeżeli ktoś nie bierze udziału w wyborach, wydaje mi się że nie do końca jest świadom, co zaniedbuje. Odbiera sobie również prawo do wypowiadania się na tematy polityczne, na temat tego co dzieje się w Ojczyźnie. Marazm wiążący się z zaniechaniem głosowania jest według mnie chorobą duszy, być może skazą z czasów komuny, z czasów zewnętrznego i wewnętrznego zniewolenia. Nie bez wpływu są również rządy – przez skorumpowaną władzę wielu ludzi nie widzi szans na zmianę swojego życia. Potrzebny jest mocny głos, nie wiem nawet, czy nie krzyk, by obudzić ludzi z tego letargu i uświadomić im że warto dokonać własnego wyboru, i obudzić w nich nadzieję że przyszłość będzie lepsza. My możemy ją zmienić również przez pójście na wybory

MICHAŁ LORENC, kompozytor: Jednym z obowiązków chrześcijańskich, o których wielokrotnie przypominał Ojciec Święty Jan Paweł II, jest uczestniczenie w życiu społecznym. Ważnym jego elementem jest udział w wyborach, to oczywiste. Kontestacja wyborów, czyli rezygnacja z tego prawa i zobowiązania, wynika z chęci utrzymania czegoś co można by określić jako ‘małą stabilizację’. W gruncie rzeczy chodzi o to by niczego nie zmieniać, bo zmiana oznaczałaby tylko pójście w kierunku gorszego. Myślę że takie błędne założenie jest jedną z przyczyn niskiej frekwencji. Kryje się za nim również magiczne myślenie że jeżeli nie pójdę na wybory to nic złego się nie wydarzy. Nie tylko samo pójście na wybory jest ważne ale również świadomość – kogo wybieramy. Nie możemy popierać tych którzy są za cywilizacją śmierci

ADAM BUJAK, fotograf: Nie tylko warto ale trzeba pójść na wybory i wybrać właściwie, by uniemożliwić dojście do władzy ludziom i ugrupowaniom haniebnym, niegodnym jej sprawowania, takim jak np. Janusz Palikot albo Platforma Obywatelska czy wszelkie odłamy lewicy. Musimy również taką drogą – możliwością głosowania – zachować naszą tożsamość, krzyże na ścianach w urzędach, swobodę wypowiedzi. Nie rozumiem jak w kraju katolickim można przyzwalać (mam na myśli władzę) na gorszące parady, promocję antywartości, zła, zdziczenie obyczajów? Nie możemy dopuścić by to się powtarzało, dlatego musimy pójść na wybory i dobrze wybrać. Wybrać Polskę zbudowaną na silnych wartościach katolickich i narodowych. Przeraża mnie zdziczała demokracja której próbkę mogliśmy zobaczyć np. przed pałacem prezydenckim. Dlatego nie można stać bezczynnie – trzeba iść na wybory i zmienić Polskę. Często ludzie niezdecydowani, ci którzy nie chcą w ogóle głosować, boją się że ta partia którą by poparli nie ma szans na zwycięstwo. Nie można tak myśleć. Taka postawa nierzadko rodzi się w ludziach przez media które w przeważającej części nie są polskie. Mam jednak wrażenie że coraz więcej osób ma tego świadomość i chce by było inaczej

JAKUB MILEWSKI, kompozytor: Pójdę na wybory ponieważ uważam że ma to realny wpływ na moje życie. Mam określone poglądy polityczne dlatego nie mogę stać gdzieś z boku. Jestem świadomy że w dzisiejszych czasach coś tak oczywistego jak obrona własnych poglądów urasta do rangi bezkompromisowości. Chcę brać odpowiedzialność za to co dzieje się wokół mnie. Głosuję również po to by reprezentowali mnie w parlamencie (a więc dbali również o moje sprawy) ludzie którzy mają takie same poglądy jak ja, ludzie godni, profesjonalni. Gdyby każdy powiedział że nie pójdzie na wybory, bo to i tak nic nie zmieni, to w Polsce w ogóle nie moglibyśmy mówić o demokracji. Każdy głos ma znaczenie. Poza tym – niegłosujący odbierają sobie prawo do późniejszego wypowiadania się na tematy polityczne

pg/nd /6.10.2011/

***

Platforma podkłada ogień

Rozmowa z Arturem Górskim, posłem PiS-u ubiegającym się o reelekcję z warszawskiej listy Prawa i Sprawiedliwości

Warszawska lista PiS-u to lista śmierci, mnóstwo bardzo znanych nazwisk. W 2005 r. zdobył pan mandat z 20 miejsca i z 8 miejsca 4 lata temu. Teraz może być ciężej.

Myślę że czterech lat ostatniej kadencji sejmu nie przespałem. Uczciwie pracowałem w sejmie i środowisku lokalnym. Walczyłem o sprawy najważniejsze dla Polski i pomagałem w trudnych sprawach zwyczajnym ludziom. Bardzo serio potraktowałem pracę parlamentarną jako służbę publiczną. Dostrzegły to władze PiS-u, przesuwając mnie nieco wyżej na liście kandydatów. Mam nadzieję że zauważą to także wyborcy, oddając na mnie głosy.

Ale wyborcy warszawscy mają do wyboru samego prezesa.

Prezes Jarosław Kaczyński jest od wielkiej polityki. Ja od pracy z ludźmi, od codziennego kontaktu z wyborcami. Prezes Kaczyński jest od układania i realizowania strategii politycznych, w które czasem wpisuje się kompromis, ja mogę pozwolić sobie na bezkompromisowość w obronie zasad katolickich. Jarosław Kaczyński musi być przewodnikiem i autorytetem dla wielu grup społecznych, wyborców centrum i prawicy, ja – jako poseł prawicy konserwatywnej – staram się godnie reprezentować tych wyborców, dla których najważniejsze są wiara, tradycja, rodzina i własność. I na koniec powtarzam że prezes Kaczyński i tak zostanie wybrany, i to przytłaczającą większością głosów, a ja muszę zabiegać o każdy katolicki głos, gdyż faktycznie konkurencja na liście jest bardzo duża, jest na niej wielu znakomitych, przyzwoitych ludzi.

Gdyby przyszło panu zdiagnozować najbardziej negatywne zjawisko mijających czterech lat. Mną na przykład najbardziej wstrząsnął widok tłumu atakującego grupkę osób modlących się pod krzyżem przed pałacem prezydenckim. Ale były też: katastrofa smoleńska, morderstwo polityczne w Łodzi, afery z udziałem rządowych polityków.

Wszystkie te wydarzenia mają jeden wspólny mianownik. Były pokazywane nieprawdziwie, zostały użyte do manipulacji i do prowokacji, do jątrzenia i budzenia nienawiści, lub były owocami takiej polityki i takiego przekazu medialnego. Za obecnych rządów kłamstwo uzyskało legitymację, stało się oficjalną doktryną tej władzy. Politycy PO, mówiąc o pokoju, wciąż prowadzą wojnę, już nie tylko z opozycją, wykorzystując do tego media, ale przez fatalną, sprzedajną politykę walczą z własnym narodem, ze znaczną jego częścią która nie godzi się na poniżenie i rozkradanie Polski. Bo polityka tej władzy jest wymierzona w Polskę, to jest antypolska polityka, a najlepszym przykładem że dla tego rządu często bardziej liczy się interes i dobre samopoczucie Rosjan niż dobro własnego państwa i narodu, jest wszystko co działo się wokół rozwikłania tajemnicy katastrofy smoleńskiej. W tej sprawie byliśmy świadkami gry pozorów ze strony naszego rządu który udawał że zależy mu na wyjaśnieniu przyczyn katastrofy, a nie potrafił nawet sprowadzić do Polski wraku samolotu, który przecież jest własnością państwa polskiego i kluczowym dowodem w sprawie. Albo umowa gazowa z Rosją która także jest dla nas niekorzystna. Tak, mamy jeszcze do czynienia z drugą doktryną tej władzy, a zamyka się ona w słowach: serwilizm wobec Rosji.

Po uroczystościach po katastrofie w Smoleńsku oskarżył pan Rosjan o mataczenie i złe intencje. Po półtora roku, czytając wywiad ‘Oskarżam Moskwę’, trudno uznać że pan przesadził.

Kiedy udzielałem tego wywiadu miałem wyraźne sygnały od dziennikarzy którzy byli na miejscu katastrofy, że Rosjanie utrudniali im pracę i manipulowali, podsuwając nieprawdziwe informacje, choćby z tym wielokrotnym podchodzeniem samolotu do lądowania. Od początku Rosjanie zachowywali się jakby chcieli coś ukryć. Myślę że niżsi funkcjonariusze rosyjscy którzy znaleźli się na miejscu katastrofy, a doskonale znający swoją władzę, sami nie wiedzieli czy to był wypadek, czy to tylko miało wyglądać jak wypadek. Ale gdyby to był wypadek, tylko zbieg fatalnych okoliczności, to po stronie rosyjskiej powinna pojawić się refleksja. Należałoby oczekiwać pełnego otwarcia, rzeczywistej współpracy i przede wszystkim zwrotu szczątków samolotu, czyli chęci szybkiego ukazania prawdy. Taka refleksja nie nastąpiła. A dowody które ujawniło śledztwo dziennikarskie Naszego Dziennika i zespół Antoniego Macierewicza tylko te wątpliwości pogłębiły. Wtedy mogło się zdawać że oskarżyłem Moskwę o złą wolę zbyt pochopnie, dziś wiemy że Moskwa nie tylko nie wykazała dobrej woli, ale Rosjanie dopuścili się jeszcze wielu zaniedbań, które mogły przyczynić się do tej katastrofy, począwszy od braku sprawnego oświetlenia pasa startowego, skończywszy na nieprecyzyjnym naprowadzaniu samolotu przez wieżę które mogło być naprowadzeniem na śmierć.

Opozycja nie miała łatwego życia w tej kadencji sejmu.

Rola posła opozycji jest niełatwa, a praca sejmowa bardzo często skazana na niepowodzenie. Ja zająłem się administracją publiczną i społeczeństwem informacyjnym, a także nauką i szkolnictwem wyższym, między innymi przeciwstawiając się komercjalizacji publicznego szkolnictwa wyższego. Ponadto działałem na rzecz obrony praw Polaków z Wileńszczyzny, pracowałem w komisji która zajmowała się obywatelskim projektem ustawy o repatriacji Polaków z dawnych terenów ZSRS. Oczywiście angażowałem się w spory ideowe, światopoglądowe. Występowałem za zakazem metody sztucznego zapłodnienia in vitro i zrównania praw związków homoseksualnych z prawami rodzin heteroseksualnych, opowiadałem się za pełną ochroną życia ludzkiego, a także występowałem w obronie chrześcijan prześladowanych na świecie. Z satysfakcją mogę powiedzieć że według Katolickiego Latarnika Wyborczego we wszystkich najważniejszych głosowaniach byłem zgodny z katolicką nauką społeczną. Co do sukcesów to mogę mieć satysfakcję że w pracach komisji i podkomisji udało mi się w wielu miejscach poprawić ustawy, wyeliminować z nich niektóre szczególnie niebezpieczne zapisy. Często jesteśmy zaniepokojeni prawem które sejm uchwala. Zapewniam że to prawo mogło być w wielu przypadkach jeszcze gorsze, jeszcze bardziej niebezpieczne.

Podobno podjął pan moralne zobowiązanie że w nowej kadencji sejmu wróci pan do obywatelskiego projektu który przewidywał całkowitą delegalizację aborcji.

Owszem, dodam jeszcze postulat bardziej aktywnego prowadzenia polityki prorodzinnej. Będę namawiać moich kolegów posłów by w kolejnej kadencji sejmu projekt obywatelski został złożony jako projekt poselski. Oczywiście zrobimy to w pełnym porozumieniu ze środowiskami obrońców życia. Ponieważ projekt ten został odrzucony tylko pięcioma głosami, można mieć nadzieję że jeżeli wybory wygra PiS to uchwalimy tę ustawę. Byłem w gronie wnioskodawców dwóch ważnych projektów: jednego który z mocy prawa miał przekształcać użytkowanie wieczyste we własność, co jest istotne również dla Warszawy, a także drugiego projektu który miał likwidować tzw. podatek Belki w odniesieniu do kont osobistych. Uważam że wobec narastającej biedy trzeba zrobić wszystko by fiskus nie drenował kieszeni obywateli, czyli w tym przypadku pozostawił na ich kontach więcej pieniędzy, tym samym zwiększając bezpieczeństwo finansowe rodzin. Pierwszy projekt ugrzązł w komisji, a drugi przeleżał w szufladzie marszałka sejmu. Wraz z końcem kadencji oba trafiły do śmieci i trzeba będzie je ponownie złożyć. I oczywiście będę kontynuować walkę o prawa Polaków mieszkających na Kresach dawnej Rzeczypospolitej, a szczególnie na Wileńszczyźnie. Na tym odcinku rząd Tuska poniósł całkowitą porażkę więc na pewno pracy mi nie zabraknie. Tak jak i w tej kadencji mam zamiar zgłosić swój akces do Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu RP i Sejmu Republiki Litewskiej.

Dlaczego rząd ograniczył dostęp do informacji publicznej?

Sprawa faktycznie jest bulwersująca i karygodna, a przede wszystkim przeprowadzona w sposób skandaliczny, z naruszeniem konstytucji. Tutaj PO działała na bezczelnego, nie licząc się z niczym i z nikim. Wymyślono że prawo dostępu do informacji publicznej można ograniczyć z powodu ważnego interesu gospodarczego państwa, ale tak naprawdę chodzi tu o interes tych którzy będą gospodarować majątkiem skarbu państwa. Zapisy które wprowadzono do ustawy o dostępie do informacji publicznej na ostatnim posiedzeniu sejmu ograniczają prawa obywateli do kontroli władzy publicznej w zakresie gospodarowania majątkiem narodowym, a zatem naszym, wspólnym. Teraz pod pretekstem ochrony interesu gospodarczego państwa urzędnicy będą mogli uznaniowo utajniać dokumenty i informacje dotyczące np. sprzedaży tego majątku. Co prawda prezydent RP zapowiedział skierowanie ustawy do trybunału konstytucyjnego, ale tylko w zakresie trybu wprowadzenia tych zapisów, a nie co do meritum rozstrzygnięcia które krytykowali liczni eksperci. W każdym razie wprowadzono zapisy które kłócą się z ideą nowelizacji. Zamiast rozszerzyć dostęp do informacji publicznej drastycznie go ograniczono, co niewątpliwie zwiększy pole do korupcji i nieprawidłowości.

Pana zdaniem Polskę czeka scenariusz węgierski, a więc kolejne lata rządów PO do spółki z PSL i SLD i kryzys polityczny który zmiecie establishment?

Myślę że my te wybory wygramy. Mówią że nie mamy zdolności koalicyjnej ale zapewniam że partia która znacząco wygrywa wybory – taką zdolność uzyskuje. Jeżeli wygramy wybory a prezydent Komorowski desygnuje na premiera Tuska czy innego polityka liberalno-lewicowego, to będzie oznaczało że powstanie rząd PO z SLD, a może i z Palikotem. Jestem przekonany że dla wielu posłów PO taka koalicja będzie nie na rękę, gdyż ostatecznie obnaży ich bezideowość. Taka koalicja nie tylko nie będzie spójna politycznie ale przesunie PO w lewo, a to oznacza że bardzo szybko wielu wyborców Platformy, szczególnie tych chodzących w niedzielę do kościoła, poczuje się zawiedzionych i oszukanych. I wobec drugiej fali kryzysu taki rząd nie będzie w stanie prowadzić konsekwentnej, spójnej polityki, gdyż będzie rozdzierany wewnętrznymi sprzecznościami. W takiej sytuacji nie miną dwa lata i będą kolejne wybory, a wówczas PiS ma szansę uzyskać ponad połowę wszystkich mandatów i samodzielną władzę. Prezydent Komorowski będzie musiał wtedy powierzyć misję stworzenia rządu liderowi jedynej parlamentarnej opozycji Jarosławowi Kaczyńskiemu. Scenariusz nierealny? Zobaczymy.

Jest pan jednym z niewielu posłów mocno zaangażowanych w ochronę praw Polaków z Wileńszczyzny. Co polskie władze powinny robić by skutecznie zmusić Litwinów do przestrzegania praw które tamtejszym Polakom gwarantuje wiele międzynarodowych traktatów i konwencji?

To była kolejna spóźniona interwencja polskiego rządu która nie przyniosła nic poza chwilowym efektem medialnym. Ponieważ Litwini zastrzegają się że ustawy oświatowej nie zamierzają nowelizować, wszelkie rozmowy nie mogą przynieść pozytywnego efektu. Skoro premierowi Tuskowi ponoć tak bardzo zależy na poprawie sytuacji Polaków na Litwie, powinien jeździć do Wilna kilka miesięcy temu, gdy trwały prace nad tą ustawą. Wtedy był czas by spotykać się z przedstawicielami rządu i prawicowej większości sejmu litewskiego i złożyć konkretne propozycje współpracy w obszarze gospodarki czy choćby energetyki, w zamian za odstąpienie od kilku artykułów reformy oświaty, które uderzają w polską mniejszość. Litwini są gotowi do robienia z nami interesów gospodarczych i realizowania wspólnych inwestycji. Mogliśmy to wykorzystać. Obecnie pozostaje jedynie interwencja na arenie międzynarodowej. Ale ten rząd jest zbyt tchórzliwy by dla tak ‘marginalnej’ sprawy, jak ochrona polskiej mniejszości na Litwie, poruszać sprężyny polityki europejskiej, a przecież okres prezydencji byłby najlepszy do tego typu działań. Protesty polskich posłów w parlamencie europejskim są ważne ale to polski rząd musi wystąpić oficjalnie ze skargą na państwo litewskie. Trzeba w tę sprawę wciągnąć siłą rządowego autorytetu wszelkie europejskie instytucje które zajmują się ochroną praw mniejszości i ogólnie prawami człowieka. Wiemy że Litwa jest czuła, jeżeli chodzi o jej wizerunek w Unii Europejskiej. Jestem przekonany że w przypadku zdecydowanego pogorszenia relacji polsko-litewskich same władze UE wymuszą na Litwie zmianę jej polityki względem mniejszości narodowych.

Zaskoczyła pana odmowa zarejestrowania list komitetu Prawicy Rzeczypospolitej oraz to co przytrafiło się Nowej Prawicy?

Takiego scenariusza nie przewidywałem. Jeżeli chodzi o Prawicę RP to po połączeniu jej z partią Jerzego Roberta Nowaka chyba nikt nie wątpił że zarejestruje się w ponad połowie okręgów i zawalczy o wejście do Sejmu. Tymczasem Marek Jurek postawił się poza sejmem na kolejną kadencję, co niewątpliwie jest ze szkodą dla polskiego parlamentaryzmu i spraw o które walczymy w sejmie, a które są bliskie marszałkowi. W przypadku Nowej Prawicy jej casus pokazał wadliwość obecnego prawa wyborczego które może być interpretowane na niekorzyść komitetów wyborczych. Odmawiając rejestracji Nowej Prawicy, choć ta spełniła warunki formalne, dokonano precedensu który może zemścić się na całym systemie demokratycznym. Pozbawiono partię szans na mandaty nie wolą wyborców tylko uznaniową decyzją urzędników. To jest niebezpieczna sytuacja która oznacza że w nowej kadencji sejmu trzeba będzie nowelizować kodeks wyborczy, by w przyszłości uniknąć tego typu sytuacji. A brak w sejmie innych partii prawicowych musi oznaczać jeszcze jedną rzecz, otóż konsolidację posłów katolicko-konserwatywnych. Musimy po wyborach się odnaleźć, zorganizować w środowisko polityczne w ramach Klubu Parlamentarnego PiS-u i podejmować inicjatywy legislacyjne które będą realizować oczekiwania elektoratu prawicowo-katolickiego.

rozm. mw/nd /5.10.2011/

strona posła Artura Górskiego www.arturgorski.waw.pl
6 miejsce na warszawskiej liście PiS-u do sejmu

***

PiS wygra wybory

– Wygramy te wybory 5-7 procentami nad Platformą. PO tych wyborów w uczciwy sposób nie wygra, a być może i nie będzie umiała przegrać – powiedział Jacek Kurski, europoseł PiS-u

Kurski stwierdził że ‘PO nie ma żadnego merytorycznego paliwa na którym mogłaby odzyskać zaufanie społeczne. Za wszelką cenę chce wrócić do fałszywej polaryzacji, ożywiania nienawiści wobec PiS-u, stąd histeryczne wypowiedzi’

Poseł nie widzi również niczego dziwnego w tym że tuż przed wyborami swoją premierę miał film ‘Lider’, poświęcony Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Każdy człowiek, a szczególnie tak utytułowany politycznie, z tak głębokim i dużym dorobkiem biografii politycznej, lider jak Jarosław Kaczyński, ma prawo do tego rodzaju portretu. W związku z czym nie widzę tu niczego zdrożnego – mówił w telewizji.

Dojdzie do jakiejś prowokacji

Kurski przewiduje że na kilka dni przed wyborami dojdzie do jakiejś prowokacji, jakichś zainscenizowanych chuligańskich wybryków. W ten sposób skomentował relacje rządu z kibicami.

Zdaniem europosła Prawa i Sprawiedliwości, ‘mamy do czynienia z kolejną operacją socjotechniczną Platformy Obywatelskiej, która stygmatyzuje całą grupę społeczną jaką są kibice. Kibice którzy według mojej wiedzy w większości poparli Platformę Obywatelską 4 lata temu, a teraz rozczarowani jej bezmiarem fiaska rządów pozwolili sobie na jej krytykę’.

Zdaniem Kurskiego ‘niedopuszczalne jest że władza atakuje kibiców, utożsamiając ich z chuliganami. Trzeba wyraźnie oddzielić chuliganów, trzeba ścigać, zamykać, ale są to przypadki odosobnione. Natomiast kibice to normalni, porządni, uczciwi ludzie kochający Polskę, więc nie można utożsamiać ich z chuliganami’.

tsz/polsat /27.9.2011/

***

Politycy PiS-u odwiedzili Starucha

– Byłem u niego. Widziałem jego nogi – były pobite. Klasycznie, od pałek. Jeszcze mi się nie zdarzyło by policja się do czegoś takiego przyznała, nawet gdy były przypadki śmierci – powiedział senator Zbigniew Romaszewski na temat kibica Piotra Staruchowicza (Starucha)

Oprócz senatora Romaszewskiego na początku września w areszcie odwiedziła Starucha także posłanka PiS-u Anna Sikora

Romaszewski dodał również że ‘ludzie którzy byli zabierani spod krzyża też byli bici’. – Jednego moja żona wyciągnęła z psychuszki (zakładu psychiatrycznego, przyp. red.), bo takie też były pomysły – dodał.

Komenda Stołeczna Policji powinna wytłumaczyć się ze swojej kompetencji. Wyciąganie przywódcy z tłumu kibiców Legii podczas ich przebywania na kopcu to nie jest dobra sytuacja. Oczywiście że mi przeszkadza bicie człowieka, ale przeszkadza mi że na ludzi urządza się nagonki – powiedział Romaszewski na temat zatrzymania Starucha.

Stwierdził też że ‘kiedy okazało się że kibice Legii nie lubią Donalda Tuska, wtedy Staruch został aresztowany’. – W mediach operuje się słowami ‘bandzior’, ‘herszt’. Obowiązuje jednak w naszym kraju pewna zasada. Złodzieja nie można nazwać złodziejem dopóki nie został złapany – dodał Romaszewski.

Nieformalny szef kibiców Legii Warszawa Piotr Staruchowicz, ps. Staruch, przebywa od sierpnia w areszcie w związku z zarzutem rozboju.

Według ustaleń policji i prokuratury, Piotr Staruchowicz miał na początku sierpnia pobić mężczyznę i zabrać mu torbę. Staruch nie przyznaje się do winy, po zatrzymaniu został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu do 12 lat więzienia.

żg/pap/r.zet /6.10.2011/

***

Tusk nie może być premierem

Zawiódł, zadłużył, oszukał. Jarosław Kaczyński wymienia sześć powodów dla których nie warto głosować na Donalda Tuska

JAROSŁAW KACZYŃSKI O TUSKU: 1. JUŻ RAZ ZAWIÓDŁ. – Donald Tusk zawiódł. Przegrał najważniejszy mecz o lepsze życie Polaków, przegrał i to w kiepskim stylu, bo właściwie oddał go walkowerem. Cztery lata temu Donald Tusk obiecał Polakom lepsze życie. Dziś Polacy ze łzami w oczach pytają go, jak żyć? 2. PODNIÓSŁ PODATKI – Za rządów Donalda Tusku podniesiono podatek VAT. Wszystko zdrożało. Więcej płacimy za jedzenie, gaz, energię i benzynę. Rośnie inflacja; 3. BEZRADNIE ROZKŁADA RĘCE – Donald Tusk to premier ‘nic nie mogę’, ‘na nic nie mam wpływu’. Polacy nie potrzebują premiera który ciągle bezradnie rozkłada ręce, mówi: nie da się, który wywiesza białą flagę przed każdym ich problemem; 4. JEST NIEWIARYGODNY – Po czterech latach wsiadł w klimatyzowany autokar i pojechał zobaczyć jak za jego rządów żyje się Polakom. Należy go zapytać gdzie był przez te cztery lata? Grał w piłkę, biegał po plaży w Sopocie? 5. ZADŁUŻYŁ POLAKÓW – Donald Tusk zadłużył Polaków na dziesięciolecia. Na każdego rodzącego się Polaka przypada dziś blisko 22 tys. zł długu. Ten ‘wyjątkowy prezent’ na urodziny zafundował im Donald Tusk. 6. ODEBRAŁ SZANSĘ NA DARMOWE STUDIA – Donald Tusk odebrał młodym Polakom szanse na bezpłatne studiowanie. Za jego rządów młodzi zdolni Polacy, jeżeli chcą się rozwijać, poszerzać wiedzę na drugim kierunku studiów, muszą za to zapłacić.

Prezes PiS-u przypomina też że gdy sam był szefem rządu – w Polsce powstało 1.3 mln nowych miejsc pracy. – Wiem jak skutecznie walczyć z bezrobociem – przekonuje Kaczyński

Prezes PiS-u chce by o leczeniu decydowali lekarze a nie urzędnicy. I zapowiada likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia, bo jak mówi: ‘Ta skostniała, bezduszna, przerośnięta biurokracją instytucja nie potrafi dobrze gospodarować pieniędzmi polskich pacjentów’. Przekonuje też że Polacy zasługują na bezpłatną edukację i jako premier wprowadzi limity cen podręczników, a każdy uczeń będzie mieć darmową opiekę dentysty i lekarza.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego ‘polskie rodziny zasługują na więcej żłobków i przedszkoli, muszą one być dostępne dla wszystkich za symboliczna opłatę’. Od UE szef PiS-u chce przede wszystkim zrównania dopłat polskich rolników z niemieckimi czy francuskimi. – W tej sprawie skierowałem list do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso – przypomniał.

Kaczyński chce nawet specjalnego dodatku dla najsłabiej uposażonych emerytów i rencistów.

mw/f. /4.10.2011/

***

Artur Górski o patriotyzmie

Stawiamy sobie niekiedy pytanie: czym jest patriotyzm? Na początku przytoczę dwie definicje patriotyzmu, jedna wypowiedziana przez osobę konsekrowaną, druga przez osobę świecką. Obie te osoby są dla mnie wielkimi autorytetami, choć nie da się ich porównać

Błogosławiony Ojciec Święty Jan Paweł II napisał kiedyś: ‘Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka, czy nawet samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu.’

Niedawno Jarosław Kaczyński napisał: ‘Patriotyzm to lojalność wobec własnego narodu. Opiera się na zaufaniu do wspólnoty której tradycje wpłynęły na to, w jaki sposób żyjemy oraz na instytucje organizujące naszą życiową aktywność.’

Te dwie definicje się doskonale uzupełniają, jedna mówi o MIŁOŚCI, druga o LOJALNOŚCI i ZAUFANIU, obie o poczuciu jedności, przynależności i przywiązaniu do tego co ojczyste, do wspólnoty narodowej.

Pierwsza definicja stwierdza że nie da się budować przyszłości ojczyzny bez szacunku dla jej historii, tradycji, kultury, i tej materialnej, i tej duchowej której w przypadku Polski punktem odniesienia jest katolicyzm, wiara naszych przodków, ojców i dziadów.

Druga definicja konstatuje że trzeba nie tylko być Polakiem, ale także czuć się Polakiem, cząstką wspólnoty narodowej, ukształtowanej w konkretnych okolicznościach historycznych, z jej instytucjami które trzeba szanować i prawami których trzeba przestrzegać.

Pierwsza definicja nakazuje wierność kulturze narodowej, ale także ziemi, krajobrazowi ojczystemu, temu wszystkiemu, co nas otacza, światu, w którym wzrastaliśmy i który nas ukształtował.

Druga definicja domaga się działania na rzecz narodu i państwa, nie tylko zachowania tego co najlepsze z tradycji duchowej i materialnej, ale także budowania i rozwoju, myślenia o przyszłości przez pryzmat
przeszłości i teraźniejszości.

Obie definicje stwierdzają że miłość, lojalność i zaufanie wobec narodu i ojczyzny wołają o postawę patriotyczną – o walkę w czasach wojny i zniewolenia, nawet z bronią w ręku, o cierpliwą pracę w czasach pokoju. A ja bym jeszcze dodał – o głosowanie w dniu wyborów. Bowiem oddanie głosu 9 października będzie świadczyło o postawie patriotycznej. Od głosów wyborców zależy jaka będzie przyszłość narodu polskiego i naszej umiłowanej ojczyzny, której na imię Polska.

Artur Górski, warszawski poseł RP /PiS/ /25.9.2011/

***

Janusz Kurtyka miał być następcą

Prezes PiS-u Jarosław Kaczyński zdradził plany jakie wiązał ze śp. Januszem Kurtyką, byłym prezesem IPN-u, zmarłym tragicznie w katastrofie smoleńskiej

Jarosław Kaczyński przyznał że chciał by jego następcą w PiS-ie był właśnie Janusz Kurtyka

Wydawało mi się że ma to co pozwoli mu kontynuować linię partii, nawet jeżeli nastaną trudne czasy. Do prowadzenia partii trzeba silnej osobowości. Kurtyka ją miał – powiedział Jarosław Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami.

kra/newsw. /2.10.2011/

***

Dlaczego Jarosław Kaczyński

Startująca do senatu z listy Prawa i Sprawiedliwości popularna aktorka Katarzyna Łaniewska w programie ‘Drugie śniadanie mistrzów’ w TVN 24 tłumaczyła dlaczego Jarosław Kaczyński powinien zostać premierem. – Bo jest uczciwy – stwierdziła

– PiS i Kaczyński mają wizję Polski takiej jakiej bym sobie życzyła – mówiła aktorka znana m.in. z serialu Plebania. – Ta partia ma program – dodała

To Polska nowoczesna w której wykształceni ludzie kończący studia nie muszą uciekać na emigrację – mówiła aktorka. – To także Polska solidarna.

Łaniewska stwierdziła również że popiera Jarosława Kaczyńskiego bo jest on wykształcony. – Mówi z głowy, nie szuka kartki jak prezydent Komorowski – mówiła.

Aktorka przyznała że miała okazję poznać również Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Jej zdaniem ich wizerunek lansowany przez media był nieprawdziwy.

Łaniewska mówiła także na temat podejścia PiS do spraw zagranicznych. – PiS również idzie w europejskość ale nie na kolanach. Szanujmy siebie na Zachodzie, nie załatwiajmy spraw z pozycji proszącego – powiedziała.

Katarzyna Łaniewska, znana z serialu Plebania i programu dla dzieci Ziarno, wystartuje do senatu w Warszawie.

tsz/żg/tvn /24.9.2011/

***

Chodźcie z nami!

‘Seks oralny za głos’ – z takim hasłem szła do Senatu młoda kandydatka pewnej partyjki. Wybory były jednak w Belgii, a studentka nie dostała wielu głosów. U nas takie rzeczy na szczęście chyba jeszcze się nie dzieją /i oby nigdy się nie działy/ ale też jest coraz pikantniej

PiS też ma nowy plakat. Gdyby nie logo partii nikt by nie wpadł że siedem uroczych pań ma coś wspólnego z polityką. Piękności zachęcają: ‘Chodźcie z nami’

– Tak, to odważna forma kampanii ale chciałyśmy pokazać że PiS to też partia młodych ludzi – powiedziała Ilona Klejnowska – numer 1 na plakacie.

– Jako mężczyźnie bardzo mi się to podoba – skomentował plakat Wiesław Gałązka, doradca polityczny i wizerunkowy.

Wybory jak biznes i by się dobrze sprzedać – trzeba zachęcić. Dlatego PiS też szykuje wizualną ofensywę na ostatnie trzy tygodnie kampanii wyborczej. Oprócz billboardów będą kolejne plakaty, grafiki w kolorowych tygodnikach i dwa nowe spoty w telewizji – napisała jedna z gazet.

Między innnymi Sylwia Ługowska, Ilona Klejnowska i Magdalena Żuraw, ochrzczone przez media mianem ‘aniołków Kaczyńskiego’, mają pojawić się od soboty na billboardach.

Młode, atrakcyjne kandydatki PiS do parlamentu nawołują z nich: ‘Chodźcie z nami’. I w krótkich hasłach przypominają że za rządów PiS wprowadzono ulgi prorodzinne i stworzono milion nowych miejsc pracy.

Pod koniec przyszłego tygodnia na kioskach Ruchu pojawią się kolejne plakaty. Wizerunkom niektórych bohaterów spotu telewizyjnego ‘Polacy zasługują na więcej’ będą towarzyszyć znane z niego hasła: ‘Nie ma biednych krajów, są tylko źle rządzone’, ‘Rozsądnie gospodaruję budżetem’, ‘Szanuję cudzą i własną pracę’. Podobne grafiki trafią też do kolorowych tygodników.

‘Mówimy w ten sposób że jesteśmy blisko ludzi, że ich problemy są dla nas ważne’ – powiedział Mariusz Kamiński z PiS-u.

Partia pracuje też nad dwoma spotami telewizyjnymi. Pierwszy ma się pojawić w najbliższym tygodniu, drugi – podsumowujący kampanię – na kilka dni przed ciszą wyborczą.

an/su/pap /16-17.9.2011/

***

To się udało rządowi Tuska

Czego dokonał odchodzący rząd PO-PSL? Zafundował nam horror w szpitalach i zlikwidował stocznie? Ocenia Joachim Brudziński z Prawa i Sprawiedliwości

Oto efekty kadencji rządu Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej według Joachima Brudzińskiego. Co się ‘udało’ Tuskowi:

1. Wyciągnąć pieniądze z OFE
Ministrowi Rostowskiemu bardzo skutecznie udało się zabrać nasze pieniądze z OFE

2. Horror w szpitalach
Premierowi Donaldowi Tuskowi wraz z minister Ewą Kopacz udało się wprowadzić horror w polskich szpitalach

3. Chaos na kolei
Premierowi do spółki z Cezarym Grabarczykiem udało się wprowadzić na polskich kolejach standard kolei ze środkowoazjatyckich republik ZSRS z lat 60-tych

4. Zlikwidować stocznie
Rządowi udało się zlikwidować polskie stocznie po wielomiesięcznym bajaniu premiera i ministra Grada o katarskich inwestorach

5. Podwyższyć podatki
Rządowi PO udało się spełnić obietnicę ‘obniżenia’ podatków. VAT z 22 proc. wzrósł do 23

jn/mar/f. /20.9.2011/

***

O fircyku Sikorskim

Sikorski kompromituje kraj serwując podczas polskiej prezydencji węgierskie wino. Tak Jan Tomaszewski mówił w Toruniu i zachęcał do głosowania na PiS

Spotkanie z Tomaszewskim – niegdyś bramkarzem słynnej drużyny Kazimierza Górskiego, dziś kandydatem do Sejmu na łódzkiej liście Prawa i Sprawiedliwości – odbyło się w auli toruńskiego Centrum Kształcenia Ustawicznego. Gościowi towarzyszyli m.in. ubiegający się o reelekcję toruński poseł PiS-u Zbigniew Girzyński oraz kandydat na senatora, historyk prof. Wojciech Polak

Tomaszewski, poproszony przez Girzyńskiego, by ‘opowiedział o całym złu, toczącym polskie życie sportowe’, dziarsko zabrał się do dzieła, wstając i zawadiacko zdejmując marynarkę. Potem nastąpił blisko godzinny monolog. Były piłkarz zaczął od refleksji że natychmiast trzeba skończyć z grabieżą ojczyzny. – Do 8 października (dzień wyborów – red.) zrobię wszystko by tych ludzi którzy niszczą sport i Polskę odsunąć od władzy – zadeklarował ku zadowoleniu sali.

Aby wielomiliardowe przekręty dotyczące Euro 2012 nie zostały jak afera hazardowa zamiecione pod dywan głosujcie na nas, nie na nich!

Potem przystąpił do przedstawienia faktów. Wyliczył że stadion w Charkowie kosztował Ukrainę 50 mln euro, podobny w Niemczech 60 mln euro, podczas gdy na najtańszy z obiektów w Polsce wydano 200 mln euro. – A stadion narodowy aż 500 mln euro – grzmiał Tomaszewski.

Światowej sławy polski architekt mieszkający w Australii powiedział że ten nasz przekręt narodowy jest najdroższym stadionem świata. Nie zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim że Tusk nie dba o ludzi. Nie ma takiego premiera na świecie który tak by dbał o ludzi. Tyle że o swoich.

Swoją wypowiedź – ku uciesze publiczności – Tomaszewski starał się okrasić bon motami oraz anegdotkami. Kpił m.in. z niedawnej sportowej metafory Donalda Tuska który stwierdził że Platforma Obywatelska buduje drużynę na miarę FC Barcelona. – Oni tak się mają do Barcelony jak spłuczka klozetowa ma się do Niagary – mówił Tomaszewski, budząc aplauz słuchaczy.

Tomaszewski wyliczał błędy obecnej ekipy rządzącej: – Miro D. (były minister sportu Mirosław Drzewiecki – red.) nagrodził swoich kolegów, dał im po 100 tys. zł za wizualizację którą może zrobić dziecko. Donald się zindyczył że muszą te pieniądze oddać. Do dziś nie oddali.

Oberwało się też ministrowi spraw zagranicznych. – Ten fircyk, nijaki Sikorski, serwuje podczas polskiej prezydencji węgierskie wino – wytknął Tomaszewski szefowi resortu. – Potem powiedział że Powstanie Warszawskie było klęską. On psuje nam, Polakom, opinię.

W końcowej części przemówienia Polski Związek Piłki Nożnej Tomaszewski nazwał ‘ostatnim bastionem ortodoksyjnej komuny’ w którym działają byli agenci bezpieki. Wyraził też oburzenie że wrak Tupolewa ‘zroszony krwią pary prezydenckiej i wybitnych Polaków’ wciąż nie został sprowadzony do Polski. Chciałby też by drużyna prezesa PiS-u była nazywana ‘Orłami Kaczyńskiego’ (nawiązując do określenia słynnej ekipy Kazimierza Górskiego) i uroczyście obiecał zebranym na sali:Przysięgam na moje córki że najważniejsze jest dla mnie zwycięstwo PiS-u.

nw/gw /19.9.2011/

***

Uczcili pamięć ofiar Smoleńska

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oraz politycy tej partii złożyli kwiaty i zapalili znicze przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. To już siedemnaście miesięcy od katastrofy smoleńskiej

Uroczystość zaczęła się o godz. 8 rano Mszą św. w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca sąsiadującym z Pałacem Prezydenckim. Po Mszy św. przy biciu dzwonów pod Pałac Prezydencki przeszedł pochód

Prezesowi PiS towarzyszyli m.in. posłowie tej partii: szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS Joachim Brudziński oraz Marek Suski i Elżbieta Kruk. Politykom towarzyszyło kilkadziesiąt osób.

Zebrani przed pałacem mieli flagi przepasane kirem i krzyże. Niektórzy nieśli zdjęcia Lecha i Marii Kaczyńskich oraz innych ofiar katastrofy lotniczej z 10 kwietnia 2010 r. Zebrani krótko się modlili, a politycy Prawa i Sprawiedliwości złożyli kwiaty i zapalili znicze. Na koniec odsłuchano hymnu narodowego.

Jarosław Kaczyński witany i żegnany był oklaskami; skandowano ‘Jarosław, Jarosław!’. Zebranym przed kościołem i pałacem rozdawano biuletyn Solidarności Walczącej w którym m.in. wymieniano niespełnione obietnice rządu Donalda Tuska.

mm/pap /10.9.2011/

***

Prawo i Sprawiedliwość z jedynką

Prawo i Sprawiedliwość wystartuje w wyborach parlamentarnych z numerem 1. Państwowa Komisja Wyborcza przeprowadziła losowanie numerów ogólnopolskich list wyborczych. Oby po przeliczeniu głosów PiS też był numerem 1

Platforma Obywatelska wylosowała numer siódmy. I oby wróżyło to że PO nie wygra tych wyborów. Z trójką wystartuje Sojusz Lewicy Demokratycznej. Z piątką PSL

W jesiennych wyborach parlamentarnych wystartuje siedem komitetów wyborczych o charakterze ogólnopolskim, czyli tych które zarejestrowały listy kandydatów w całym kraju. Swoich kandydatów wystawią również m.in. Nasz Dom Samoobrona Andrzeja Leppera – ósemka i komitet wyborczy Prawica – listy numer dziesięć.

pg/onet/pap /9.9.2011/

***

Naruszyłem interesy środowiska Tuska

– Program PiS-u jest mi bardzo bliski. Wcześniej głosowałem na to ugrupowanie. Są dla mnie wiarygodni. Miałem okazję przekonać się o tym niejako na własnej skórze. To uczciwi i rzetelni politycy. Chcą realnie walczyć z korupcją, nie stosując dla nikogo taryfy ulgowej – mówi Tomasz Kaczmarek

Rozmowa z Tomaszem Kaczmarkiem, byłym funkcjonariuszem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, kandydatem w wyborach do Sejmu ze świętokrzyskiej listy Prawa i Sprawiedliwości

Jeszcze wiosną wypierał się pan startu w wyborach. Co spowodowało zmianę decyzji?

Startu w wyborach nigdy się nie wypierałem. Natomiast zawsze podkreślałem że jeżeli otrzymam poważną propozycję wejścia do świata polityki to ją rozważę. Tak się stało – dlatego podjąłem decyzję o kandydowaniu do Sejmu z województwa świętokrzyskiego.

Dlaczego z list Prawa i Sprawiedliwości?

Program PiS jest mi bardzo bliski. Wcześniej głosowałem na to ugrupowanie. Są dla mnie wiarygodni. Miałem okazję przekonać się o tym niejako na własnej skórze. Byłem funkcjonariuszem CBA w czasach rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego i wiem że to uczciwi i rzetelni politycy. Chcą realnie walczyć z korupcją, nie stosując dla nikogo taryfy ulgowej. A ja równość wobec prawa stawiam na pierwszym miejscu.

Zamierza pan wstąpić w szeregi partii Jarosława Kaczyńskiego?

Nie wykluczam tego.

Jest pan osobą znaną głównie dzięki sprawie rozpracowania afery korupcyjnej związanej z byłą posłanką Platformy Beatą Sawicką, ale to chyba za mało by zostać posłem. Czym ma pan zamiar przekonać do siebie wyborców?

Zadał pan to pytanie tak jakby praca agenta pod przykryciem, działającego w środowisku osób z najwyższych szczebli władzy, była zadaniem dla praktykanta. A jest dokładnie odwrotnie. I nie mówię tylko o sobie ale również o innych funkcjonariuszach pod przykryciem którzy wykonywali zadania w CBA. Przez 15 lat pracowałem na rzecz bezpieczeństwa Polski. Przeszedłem wszystkie szczeble policyjnej kariery by dojść do tych najwyższych – pracy w CBŚ i CBA. Walczyłem z mafią narkotykową handlującą kobietami, gangami złodziei samochodowych. Miedzy innymi dzięki mojej pracy wielu przestępców rozprowadzających narkotyki pod szkołami trafiło za kratki. To wymierne osiągnięcie. Dodam że z mafią narkotykową walczyłem również w województwie świętokrzyskim z którego dziś kandyduję. Dlatego mam bogate doświadczenie i wiedzę zarówno na temat służb specjalnych jak i z zakresu bezpieczeństwa. Specjaliści mojej rangi w innych krajach są bezcenni. Ja zostałem zmuszony do odejścia z CBA bo naruszyłem interesy środowiska politycznego Donalda Tuska. Mimo to nadal chcę służyć mojej ojczyźnie, tak jak to robiłem całe dorosłe życie. Jeżeli wyborcy udzielą mi poparcia będę walczyć z korupcją i działać na rzecz poprawy bezpieczeństwa jako poseł Rzeczypospolitej.

Co to znaczy być profesjonalistą w zawodzie który pan wykonywał?

Od funkcjonariusza pod przykryciem wymaga się wszechstronnej wiedzy na temat działania grup przestępczych oraz zasad przenikania w te środowiska. Taką wiedzę zdobywa się latami – podczas realnej pracy i podczas mnóstwa różnorodnych szkoleń. Niezbędne są także predyspozycje psychiczne, a ponadto całkowite oddanie sprawie. Są chwile gdy przykrywkowiec pracuje cały czas, musi umieć dostosować się do przestępców których rozpracowuje. To bardzo trudne. Dlatego na całym świecie funkcjonariusze pod przykryciem uznawani są za elitę służb. Polscy przykrywkowcy – a znam ich wielu – naprawdę pracują dla dobra swojej ojczyzny, a nie dla pieniędzy, bo dużych pensji nie dostają. Wiem że w dzisiejszym świecie patriotyzm nie jest w modzie ale ja w pracy narażałem swoje zdrowie, a niekiedy i życie, bo wierzyłem że mój trud nie pójdzie na marne. I wierzę że kolejny raz przyda się Polsce.

Często używa pan terminu ‘przykrywkowiec’…

Po części już wyjaśniłem. Przykrywkowiec to funkcjonariusz policji lub innych służb który wnika w świat przestępczy by zbierać dowody na łamanie prawa. Posłużę się przykładem handlarzy narkotykami. Przykrywkowiec udaje że jest takim przestępcą jak oni. Zdobywa ich zaufanie. Ale nie robi tego na własną rękę – ściśle współpracuje z zespołem policjantów który go wspiera. Jego celem jest doprowadzenie do sytuacji w której bandyci zostaną przyłapani na gorącym uczynku, na przestępstwie. Zdobywa także inne dowody potwierdzające ich kryminalną działalność.

Część mediów przypięła panu łatkę bezdusznego playboya.

Tomasz Kaczmarek jest osobą bezkompromisową w walce z przestępczością. Trudno mi kolejny raz odnosić się do bzdur kolportowanych przez tzw. główne media. Proszę zwrócić uwagę że tym opowieściom przeczy nawet raport z prac komisji ds. nacisków pod kierownictwem posła Andrzeja Czumy. Zapewniam że nie mam zamiaru udawać. Będę się starać pokazać swoje prawdziwe oblicze. Planuję mnóstwo spotkań. W wielu już zresztą uczestniczyłem i widzę że mimo tej potężnej czarnej propagandy ludzie widzą we mnie uczciwego, porządnego człowieka. To bardzo krzepiące. Zamierzam pokazywać się moim wyborcom takim jakim naprawdę jestem na co dzień, ze swoim podejściem do ojczyzny, do pracy i w ogóle do życia.

Zdekonspirowany odszedł pan z CBA. Czuje się pan pokrzywdzony?

Nie myślę już o własnej krzywdzie ale o tym jak zapobiec takim sytuacjom w przyszłości. Jaki mechanizm należy zastosować by zapewnić bezpieczeństwo wszystkim funkcjonariuszom pracującym pod przykryciem. Prawdę mówiąc pierwszy raz spotkałem się z sytuacją – przy czym chcę podkreślić że wiele lat pracowałem w różnego rodzaju służbach, w pionach operacyjnych – kiedy media ujawniają tajnego agenta narażając na szwank jego życie i zdrowie. To dla mnie nie do pojęcia. Proszę pamiętać że ci odważni i ofiarni ludzie pracują z prawdziwymi bandytami. W tej sytuacji nie mogą czuć się pozostawieni samym sobie, pozbawieni ochrony państwa. Dekonspirowanie tajnych agentów jest działaniem na szkodę kraju. Jeżeli wyborcy powierzą mi mandat poselski będę walczyć o bezpieczeństwo policjantów.

Ma pan do kogoś szczególne pretensje że został pan zdekonspirowany?

Moje zdjęcie prasie udostępnili ludzie z bliskiego kręgu Aleksandra Kwaśniewskiego. To dość symboliczna i wiele mówiąca informacja – osoba z otoczenia byłego prezydenta ujawnia dane funkcjonariusza pod przykryciem, działając tym samym na niekorzyść Polski. Nasuwa się pytanie o jakość tej byłej głowy państwa. Ale pozostawię to bez komentarza. Za skandaliczne uznaję zachowanie obecnego szefa CBA Pawła Wojtunika który swoją biernością wydał niemą zgodę na takie praktyki. Nie żądał wyciągnięcia konsekwencji wobec tych dziennikarzy którzy ujawnili mój wizerunek i wszystkie dane, łącznie z informacjami o moich rodzicach. To skandal i w mojej ocenie przynajmniej ogromna nieodpowiedzialność.

Ile lat pan pracował pod przykryciem?

Osiem. Dzięki m.in. mojej pracy wielu groźnych przestępców – ludzi bez skrupułów – trafiło za kratki m.in. za handel narkotykami, ale również za udział w poważnych aferach korupcyjnych. Jedni odsiadują wyroki, inni już wyszli z więzienia. Nietrudno się domyślić że przynajmniej niektórzy z nich chcieliby się na mnie zemścić. Media dały im taką możliwość, ułatwiły zadanie: pokazały jak wyglądam, gdzie mieszkam.

Chciałby pan wrócić do służby gdyby taka okazja się nadarzyła?

Polsce można służyć na różne sposoby. Zapewniam że będę robić wszystko by ludzie czuli że mieszkają w kraju bezpiecznym: wolnym od korupcji, handlarzy narkotykami.

Mówi się o panu – jeden z najmłodszych emerytów w Polsce.

Tak samo można powiedzieć o wielu policjantach i żołnierzach którzy odchodzą ze służby po 15 latach pracy. Jestem młodym człowiekiem ale przypominam że to nie ja zrezygnowałem z pracy w CBA tylko zostałem zmuszony do odejścia.

Poseł Beata Kempa doceniając pańskie doświadczenie twierdzi że z Antonim Macierewiczem i Mariuszem Kamińskim mógłby pan stworzyć zespół ekspertów od służb specjalnych.

Poseł Kempa wymieniła mnie wśród ludzi których szanuję i bardzo cenię. Mariusza Kamińskiego poznałem w CBA jako człowieka wielkiej uczciwości i rzetelności. Antoni Macierewicz to osoba niezwykle odważna. Jego działania na rzecz wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej uznaję za kluczowe dla przyszłości Polski. Myślę że to w jaki sposób obecna władza i rząd traktują podległe sobie służby jest karygodne. Wierzę że wkrótce będzie to można zmienić.

Czym chciałby się pan zająć po ewentualnym zdobyciu mandatu posła?

Może nieskromnie to zabrzmi ale wiedza jaką posiadam w zakresie bezpieczeństwa, służb specjalnych czy policji, jest naprawdę bardzo duża. Dlatego chciałbym wnieść swój wkład na polu działania tych instytucji oraz pomagać funkcjonariuszom służb i policjantom. Nie chcę być parlamentarzystą który wmawia swoim wyborcom że jest specjalistą od wszystkiego. Będę zajmować się tym na czym się znam, skoncentruję się na zagadnieniach z zakresu bezpieczeństwa państwa. Chciałbym zaangażować się również w wyjaśnianie tragedii z 10 kwietnia 2010.

rozm. mk/nd /25.8.2011/

***

Sylwii nikt nie odmówi

Nowa gwiazda PiS-u, młodziutka i piękna Sylwia Ługowska z Łodzi, nie leniuchuje. Zbiera podpisy poparcia pod listami wyborczymi swojej partii. Podobno nikt jej nie odmawia

Inteligentna, okrzyknięta jednym z aniołków szefa partii Jarosława Kaczyńskiego. Nic dziwnego że otrzymała od władz Pis-u zadanie specjalne w którym maksymalnie może wykorzystać wszystkie swoje atuty. Co robi? Zachęca do składania podpisów pod listą wyborczą Prawa i Sprawiedliwości

Mieszkańcy Łodzi przecierali oczy ze zdumienia kiedy we wtorek przechadzali się pasażem Rubinsteina.

Czy to hollywoodzka gwiazda za małym stoliczkiem nakłania do głosowania na PiS w nadchodzących wyborach parlamentarnych? I choć 23-letnia Sylwia Ługowska jeszcze w filmie nie zagrała to swoje podobieństwo do Angeliny Jolie potrafi doskonale wykorzystać, miłym uśmiechem namawiając do składania podpisów pod listami poparcia.

A sądząc po wynikach jest wręcz stworzona do tego zadania. Bo niezależnie od wieku nie potrafił jej podobno odmówić żaden mężczyzna. A i kilka pań dało się uwieść wdziękom Ługowskiej i złożyły podpis pod listą PiS-u.

kd/su /19.8.2011/

***

‘Wybory w Polsce fałszowano’

Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej w Wałbrzychu w ostrych słowach zdiagnozował sytuację polityczną w PolscePrezes PiS mówił między innymi o ‘niesłychanie groźnym fałszowaniu wyborów’, korupcji, przeszkadzaniu gospodarce w rozwoju oraz licznych innych ‘patologiach niszczących demokrację’ w Polsce

– Tutaj w Wałbrzychu jak w soczewce skupiły się bardzo ważne problemy naszego kraju – mówił Kaczyński. – Zjawisko korupcji a także to wszystko co łącznie określamy jako fałszowanie wyborów, to zjawisko niesłychanie groźne zarówno z punktu widzenia życia publicznego jak i całokształtu życia społecznego – mówił.

Zdaniem byłego premiera wymienione przez niego patologie ‘niszczą demokrację i przeszkadzają życiu gospodarczemu, a życie społeczne czynią nieprzejrzystym. – To zjawisko z którym musimy walczyć – podkreślił Kaczyński.

Teraz takie osoby są niszczone

Byli ludzie którzy podejmowali walkę z tymi negatywnymi zjawiskami – mówił lider Prawa i Sprawiedliwości. Jednak dzisiaj – jego zdaniem – te osoby są ‘atakowane, a często niszczone.

Takim człowiekiem miał być Mariusz Kamiński (były szef CBA – red.). – To był człowiek który rozpoczął walkę z korupcją bez ograniczeń, bez zasady że istnieją grupy na które nie wolno podnieść ręki. Jak to się skończyło sami wiecie najlepiej – podsumował szef największej opozycyjnej partii.

Lider PiS podsumował że ostatnie cztery lata rządów Platforma Obywatelska zmarnowała. – Polska stała w miejscu a nawet pod wieloma względami się cofała – mówił Kaczyński. Jego zdaniem działo się tak ponieważ ‘reguły życia politycznego zostały cofnięte niedawno wstecz’. – Powróciła epoka ‘przedrywinowska’ – powiedział.

Mamy dzisiaj jako Polacy jedno wielkie zadanie: odbudować uczciwość, przejrzystość, wiarygodność naszego życia publicznego, bo bez tego nie uzyskamy sukcesu w żadnej dziedzinie – mówił były premier. Dodał że po czterech latach rządów PO ‘nie wszystkim żyje się lepiej’.

Oceniając sytuację gospodarczą lider PiS użył porównania. – Gospodarka jest w takiej sytuacji jak maszyna do której sypie się piasek. My musimy doprowadzić do tego by ten piasek nie był sypany i maszyna była oczyszczona – mówił. Jego zdaniem ‘szansą na to są wybory’. – Są szansą by nie podnoszono ręki na wolności obywatelskie i byśmy mogli doprowadzić do eksplozji potężnego wspaniałego rozwoju który w umysłach i sercach Polaków był gromadzony przez ostatnie lata – przekonywał Kaczyński w Wałbrzychu.

Jeden z dzienników napisał kilka dni temu że pieniądze z miejskich spółek w Wałbrzychu miały trafiać do byłego prezydenta miasta Piotra Kruczkowskiego oraz zasilać konta komitetów wyborczych Izabeli Katarzyny Mrzygłockiej, posłanki PO, senatora Romana Ludwiczuka z PO oraz byłego szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego. Ireneusz Zarzecki, były szef Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji i Wojciech Czerwiński, były wiceszef Miejskiego Zarządu Budynków, twierdzą że Kruczkowski pojawiał się osobiście w ich biurach, jednorazowo żądając wpłat 20, 30 lub 40 tys. zł. Z MPK Platforma Obywatelska miała dostać 500 tys. zł – napisała gazeta.

rc/onet /4.8.2011/

***

Mordował z powodów politycznych

Łódzka prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia ws. Ryszarda C. który w październiku ub.r. w łódzkiej siedzibie PiS zastrzelił Marka Rosiaka i ranił nożem drugiego pracownika biura

Prokuratura oskarżyła 63-letniego Ryszarda C. o zabójstwo z użyciem broni palnej Marka Rosiaka i usiłowania zabójstwa Pawła Kowalskiego. Zdaniem śledczych motywem zbrodni była przynależność polityczna ofiar

Mężczyzna odpowie także za nielegalne posiadanie broni palnej – pistoletu Walther oraz 57 sztuk amunicji.

Ryszard C. w śledztwie przyznał się do zarzucanych czynów ale odmówił składania wyjaśnień; przebywa w areszcie. Biegli uznali że w czasie popełnienia zbrodni był poczytalny. Grozi mu kara dożywotniego więzienia. Z oświadczenia znalezionego przy oskarżonym wynika że od pewnego czasu nosił się z zamiarem pozbawienia życia trzech czołowych działaczy PiS.

Do zbrodni doszło 19 października ub.r. Jak ustalono Ryszard C. wtargnął z bronią w ręku do łódzkiej siedziby PiS. Kilkakrotnie strzelił do znajdujących się w jednym z pokoi działacza PiS Marka Rosiaka, asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego oraz asystenta posła Jarosława Jagiełły – Pawła Kowalskiego.

Rosiak został trafiony pięciokrotnie m.in. w klatkę piersiową; zginął na miejscu. Później sprawca zaatakował Pawła Kowalskiego paralizatorem, powalił na ziemię i kilkakrotnie ranił go nożem. Napastnika powstrzymała dopiero interwencja strażnika miejskiego który go obezwładnił. Według świadków tragedii Ryszard C. krzyczał że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego i powystrzelać pisowców.

Kowalski trafił do szpitala; miał ranę ciętą do krtani i duży krwiak. Stracił niemal litr krwi. Zaraz po tragicznych wydarzeniach był operowany; przeszedł zabieg tracheotomii. W szpitalu spędził dwa tygodnie, później przechodził intensywną rehabilitację.

Z ustaleń prokuratury wynika że w chwili popełnienia zbrodni Ryszard C. był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem środków odurzających. Biegli psychiatrzy po czterotygodniowej obserwacji uznali że w czasie popełnienia przestępstwa był poczytalny, czyli ‘rozumiał znaczenie swojego zachowania i mógł nim pokierować’. Oznacza to że będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej; może brać też udział w toczącym się postępowaniu.

Zdaniem prokuratury Ryszard C. dokonał zbrodni kierując się przynależnością polityczną pokrzywdzonych. – Wskazuje na to treść oświadczenia znalezionego przy nim, jego zachowanie podczas zatrzymania, jak i fakt że przyznał się do zarzutów które obejmują także ten element działania oskarżonegowyjaśnił rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

Przy Ryszardzie C. po zabójstwie znaleziono ręcznie napisane przez niego (co potwierdziły badania grafologiczne) oświadczenie z nazwiskami polityków. Śledczy nie ujawniają nazwisk polityków ani treści oświadczenia ale przyznają że wymienieni są w nim trzej czołowi działacze PiS.

Z treści oświadczenia wynika że Ryszard C. od pewnego czasu nosił się z zamiarem pozbawienia ich życia – mówił rzecznik prokuratury. Dodał że prokuratur analizował te notatki oskarżonego pod kątem kierowania gróźb karalnych.

Kopania nie chciał powiedzieć czy wśród wymienionych polityków był prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wiadomo że po zabójstwie ochronę BOR zaproponowano kilkunastu politykom a przyjęli ją wówczas m.in. europosłowie PiS Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro.

Według prokuratury dowody wykluczają że oskarżony współdziałał z innymi osobami. Ryszard C. to były taksówkarz; mieszkał w Częstochowie ale przez lata pracował w Kanadzie. Ma podwójne obywatelstwo: polskie i kanadyjskie. Ustalono że w lipcu ub.r. wymeldował się z częstochowskiego mieszkania i od tego czasu bywał w różnych miejscowościach na terenie Polski. Były to krótkie pobyty. Meldował się w hotelach na dzień lub kilka dni. Przede wszystkim dotyczy to Łodzi i Warszawy oraz okolic tych miast a także okolic Częstochowy.

Przed zabójstwem – w pierwszej połowie października – C. był w Warszawie, na co wskazują jego meldunki w hotelu; był też wówczas uczestnikiem kolizji drogowej. Prokuraturze po zapoznaniu się z monitoringiem nie udało się jednak potwierdzić że mężczyzna był wtedy na Krakowskim Przedmieściu. Tuż po zatrzymaniu sam Ryszard C. miał mówić że był w rejonie Pałacu Prezydenckiego gdzie zamierzał zabić polityka.

Przed zabójstwem – zdaniem śledczych – oskarżony mógł być dwukrotnie w łódzkiej siedzibie PiS. Wskazują na to zeznania Kowalskiego a także jego wpisy w kalendarzu. Miał on zapisać zniekształcone nazwisko C. a także jego numer telefonu komórkowego.

Ryszard C. w śledztwie albo przyznawał się do winy, albo odmawiał odpowiedzi na to pytanie. Konsekwentnie odmawiał składania wyjaśnień. Okres jego aresztowania upływa z końcem lipca; teraz o przedłużeniu tymczasowego aresztu będzie decydować sąd.

Pod koniec stycznia prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił że Ryszard C. przez rok był członkiem PO. W oświadczeniu przesłanym PAP szefowa częstochowskiej PO Halina Rozpondek potwierdziła że C. był członkiem Platformy Obywatelskiej od kwietnia 2004 r. Według niej w styczniu 2006 został wykreślony z listy członków partii z powodu braku jakiejkolwiek aktywności a procedurę wykreślenia rozpoczęto w kwietniu 2005 r.

pap /18.7.2011/

***

Młoda gwiazda idzie do Sejmu

Jak mówi 23-letnia Sylwia Ługowska, nazywana przez media nową gwiazdą PiS-u, oficjalnie nie dotarła do niej informacja czy znajdzie się na liście PiS-u. – Odniosę się do tego jak to będzie pewne – powiedziała

Na razie podobno takiej informacji nie mogła otrzymać bo nie ma ostatecznej decyzji w sprawie kształtu list. Ale poseł PiS Jarosław Jagiełło jej obecność na listach potwierdził

Według Ługowskiej PiS jest formacją zróżnicowaną, ludzi w różnym wieku. – Prawo i Sprawiedliwość to jedyna partia która drugi raz przedstawiła program dla młodych ludzi i która stara się zdiagnozować problemy uczniów, studentów i osób wchodzących w dorosłe życie – powiedziała piękna członkini PiS-u, nowa twarz tej partii.

Wskazała przy tym na program ‘Szansa dla młodych’ który był pisany i prezentowany przez przedstawicieli młodzieży. – To dowód że PiS jest partią która ceni opinie młodych ludzi i stara się rozwiązać problemy tej grupy społecznej.

Od dawna Prawo i Sprawiedliwość stawiało na młodych ludzi, tylko nie przebijało się to do przestrzeni publicznejdodał Marcin Mastalerek, szef Forum Młodych PiS. A czy Sylwia Ługowska ma szansę w tym pomóc i stać się nową twarzą partii? – Ona już się przebiła – powiedział Mastalerek.

Informacje że Sylwia Ługowska znajdzie się na listach PiS do Sejmu pojawiły się już tydzień temu. To że władze regionalne partii wpisały jej nazwisko na jedno z wysokich miejsc potwierdził poseł Jarosław Jagiełło (PiS). Propozycja łódzkiej listy trafiła już do centrali ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Nie przesądza to jednak że te właśnie nazwiska, tak uszeregowane, znajdą się na kartach wyborczych. Partie mają czas do końca sierpnia na ich zamknięcie i przedstawienie.

Jak podkreśla szef Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości na listach partii do której należy zawsze było sporo młodych osób. Wskazuje na przykłady z minionych wyborów: Adama Hofmana, Maksa Kraczkowskiego, Jana Dziedziczaka, Łukasza Zbonikowskiego, Adama Rogackiego i Mariusza Kamińskiego – oni startowali z wysokich miejsc w poprzednich wyborach.

TO SZANSA DLA POLSKI

Piękna 23-latka została okrzyknięta Angeliną Jolie PiS-u. Sylwia Ługowska w tym roku chce obronić pracę magisterską. Kiedy będzie się trzeba do niej zwracać: pani poseł? I co według niej jest wielką szansą dla Polski?

Rozmowa z Sylwią Ługowską

Czy jest pani zaskoczona tym zainteresowaniem swoją osobą?

Trochę mnie zaskoczyło że zainteresowanie pojawiło się właśnie teraz. Przecież kilka miesięcy temu, w grudniu 2010 r. również występowałam na konwencji ‘Ty jesteś Polską’. Wówczas także na tej konwencji był premier Jarosław Kaczyński, były również media. Wcześniej brałam udział w prezentacji pierwszego programu PiS dla młodych ‘Inwestycja w przyszłość’ która odbyła się w Krakowie w 2009 r. Ponadto uczestniczyłam w konferencjach nt. wprowadzenia odpłatności za drugi kierunek studiów oraz wielu innych konferencjach o problemach młodych.

Czyli ostatnia konwencja PiS to nie była dla pani nowość?

Byłam aktywna w kampaniach wyborczych. Organizowałam konferencje poruszające problemy społeczne i polityczne. Być może duży rozmach ostatniej konwencji na której pojawiło się 2 tys. młodych oraz fakt że jesteśmy jedyną partią przedstawiającą program dla nich sprawiło że zainteresowanie mediów jest tak duże.

Jak godzi pani życie partyjne z koniecznością napisania i obrony pracy magisterskiej?

Nie mam z tym większego problemu. Mam nadzieję że jeszcze w tym roku obronię pracę magisterską.

Skąd pomysł na temat pracy magisterskiej – ‘Bezpieczeństwo energetyczne UE z punktu widzenia Polski’?

To bardzo ciekawy temat. Dziś politykę energetyczną należy traktować wielowymiarowo bo składa się na nią polityka ekonomiczna, bezpieczeństwa i ochrony środowiska. Wiele dzieje się w tym obszarze w Unii Europejskiej. Przykładem jest budowa gazociągu Nord Stream. Spory z tym związane pokazały że w kwestii własnego bezpieczeństwa energetycznego dla Niemiec ważniejsze są interesy z Rosją niż europejska solidarność i bezpieczeństwo wszystkich krajów UE.

A ostatnio głośna kwestia gazu łupkowego?

Wybór tematu mojej pracy zbiegł się w czasie z informacjami dotyczącymi występowania w naszym kraju złóż takiego gazu. To wielka szansa dla Polski na uniezależnienie się od dostaw gazu. Ostatnio wiele uwagi w debacie publicznej poświęca się budowie elektrowni atomowej w Polsce i ewentualnym zagrożeniom z tym związanym. To tylko niektóre aspekty tego tematu sprawiające że kwestia bezpieczeństwa energetycznego zarówno Polski jak i całej UE jest ważnym i nietracącym na aktualności problemem.

jg/onet /29.6-7.7.2011/

***

Rogalski i Kownacki kandydatami PiS

Rafał Rogalski i Bartosz Kownacki – pełnomocnicy części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej – najprawdopodobniej wystartują z list PiS do Sejmu. Pierwszy z nich miałby dostać miejsce w województwie podlaskim, drugi na Podkarpaciu

Prawnicy unikają na razie jednoznacznej opinii na ten temat ale nie wykluczają że wezmą udział w batalii o poselski mandat

Obaj prawnicy od dłuższego czasu są związani z Prawem i Sprawiedliwością.

Mecenas Rogalski zaczynał pracę w gabinecie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, współpracował ze śp. Lechem Kaczyńskim. Po smoleńskiej katastrofie został pełnomocnikiem bliskich kilku ofiar.

Podobnie Kownacki który reprezentuje również autora strony antykomor.pl Roberta Frycza.

To właśnie aktywność mecenasów wokół sprawy smoleńskiej oraz obrona wartości reprezentowanych przez PiS miało przeważyć że ich kandydatury znajdą się na listach partii do Sejmu – powiedział polityk PiS z otoczenia prezesa.

Co na to obaj zainteresowani? – Na razie nie dostałem oficjalnej propozycji ale jak ją dostanę to się nad nią poważnie pochylę – powiedział Rogalski. Z kolei Kownacki potwierdził że usłyszał propozycję startu. Jak jednak zastrzegł padała ona do tej pory w kuluarach i nieoficjalnych rozmowach.

Nie wykluczam startu. Będę się musiał nad tym zastanowić. To decyzja którą będzie mi trudno podjąć – powiedział Kownacki.

sr/su /13.7.2011/

***

PiS łeb w łeb z PO w sondażach

Politycy PiS z dużym przekonaniem mówią że wygrają zbliżające się wybory parlamentarne. – Jesteśmy zdeterminowani by wygrać te wybory – mówił Joachim Brudziński w jednej ze stacji radiowych

Według Brudzińskiego – PiS nie przejmuje się sondażami ponieważ według ich badań – na których nigdy się nie zawiedli – idą z PO łeb w łeb

Poseł zarzucił też że sondaże najważniejszych sondażowni – według których PiS zawsze przegrywa z PO (45 proc. dla PO, 28 proc. dla PiS w dzisiejszym sondażu TNS OBOP – red.) – są niezbyt rzetelne.

Niezależnie jak próbuje się demobilizować naszych wyborców i działaczy, przez publikowanie sondaży w których mamy nawet poniżej 20 procent, to nigdy nie zawiedliśmy się na naszych badaniach według których idziemy z PO łeb w łeb – mówił Brudziński.

PiS jest jedyną partia mającą program więc jest w interesie wszystkich byśmy wygrali. By w końcu za władzę wzięli się odpowiedzialni ludzie. My jesteśmy tą partią która konsekwentnie prowadzi kampanię informacyjną, jesteśmy partią profesjonalną i zdeterminowaną by te wybory wygrać – oznajmił poseł PiS.

pog/3 /13.7.2011/

***

Nowa gwiazda PiS-u

Na Kongresie Młodych PiS obok Jarosława Kaczyńskiego usiadła przepiękna Sylwia Ługowska, koleżanka partyjna prezesa. Szef PiS był pod wrażeniem młodej działaczki. Pocałował ją w rękę, uśmiechał się do niej, zagadywał, zerkał w jej stronę

Sylwia Ługowska która w PiS jest od 2007 r. przyznała że czuła się wyjątkowo. – Jarosław Kaczyński jest bardzo szarmancki, niezwykle kulturalny. To prawdziwy dżentelmen – chwaliła prezesa

W jego towarzystwie kobieta czuje się bardzo dobrze, wyjątkowo – dodała pani Sylwia która chciałaby już w tym roku zostać posłem. Prezes PiS jest dla niej wzorem polityka. Po Kongresie Młodych PiS Sylwia została okrzyknięta nową gwiazdą partii. Niektórzy mówią nawet o niej ‘Angelina Jolie PiS-u’.

OCZAROWANA PREZESEM I PROGRAMEM PIS-U

Sylwia Ługowskamłoda i atrakcyjna działaczka PiS z zarządu łódzkiej młodzieżówki partii ma wszystko czego lider każdego ugrupowania oczekuje od swoich oddanych współpracowników. Zafascynowana osobą prezesa Jarosława Kaczyńskiego, zaangażowana w walkę o poprawę losu studentów i młodych Polaków, a przede wszystkim przekonana że PiS jest w stanie zmienić Polskę.

Zapewnia że jej obecność w strukturach młodzieżówki PiS nie jest przypadkowa. Atrakcyjna działaczka PiS oczarowała samego prezesa Kaczyńskiego, ale sama także wydaje się być oczarowana… programem partii i wizją Polski jaką kreśli PiS.

PiS jest autentyczne w tym co robi. Z jednej strony widzimy partię Jarosława Kaczyńskiego, a z drugiej premiera Donalda Tuska który skłania się w stronę lewicy, a przecież z założenia PO miało być partią prawicową – tłumaczyła w telewizji.

Jarosław Kaczyński jest osobą której poglądy nie chwieją się jak chorągiewka. Nigdy nie zmienił się jako polityk, ale przypomnę że nawoływał by zakończyć wojnę polsko-polską, a z drugiej strony nie było odzewu – mówiła Ługowska.

NIE PISZE PRACY O PREZESIE

Nowa ulubienica prezesa największego ugrupowania opozycyjnego zdradziła że nic jej nie wiadomo by w jesiennych wyborach parlamentarnych dostała miejsce na liście PiS. – O awansie nie decyduję ja, tylko szefowie – mówiła skromnie.

Jednocześnie potwierdziła że jej największym marzeniem jest sukcesywna wspinaczka po szczeblach partyjnej kariery, by w przyszłości zająć miejsce w ławach sejmowych. Na razie studentka europeistyki skupia się na pisaniu pracy magisterskiej.

Nie piszę pracy magisterskiej o Jarosławie Kaczyńskim tylko o bezpieczeństwie energetycznym Polski w UE – odpowiedziała w telewizji.

Ługowska angażuje się też w realizację programu dla młodych, m.in. Inwestycja w przyszłość. Mówi że ludzie w Polsce mają poczucie krzywdy, niesprawiedliwości społecznej, co trzeba jak najszybciej wyeliminować.

ag/su /14.6.2011/

***

Stuprocentowy dżentelmen

Żadna kobieta w PiS nie wychwala prezesa Jarosława Kaczyńskiego tak jak robi to 23-letnia Sylwia Ługowska

– Jest stuprocentowym dżentelmenem. Szarmancki, bardzo kulturalny. W jego towarzystwie każda kobieta czuje się naprawdę wyjątkowo – mówiła zafascynowana. A wystarczyło że usiadła obok prezesa na kongresie młodzieżówki PiS

Nie ma wątpliwości! Ona zrobi polityczną karierę! Bo w PiS wygrywa ten kto trzyma się blisko Jarosława Kaczyńskiego. A Sylwia Ługowska w sobotę zajmowała krzesło obok samego prezesa. I nie trzeba być detektywem by stwierdzić że były premier był nad wyraz oczarowany młodą działaczką.

Czuła się wyjątkowo

Pocałował piękność w rękę, uśmiechał się do niej, zagadywał, zerkał w jej stronę. Sylwia Ługowska zapewnia że czuła się wyjątkowo.

– Jarosław Kaczyński jest bardzo szarmancki, niezwykle kulturalny. To prawdziwy dżentelmen. W jego towarzystwie kobieta czuje się bardzo dobrze, wyjątkowo – wychwalała.

Ma wielką charyzmę, znakomite wyczucie. Jest bardzo mocnym liderem tej partii – mówiła dziennikarzom.

Jak na tyle komplementów wypowiadanych przez młodą działaczkę z zarządu łódzkiej młodzieżówki PiS reagują inne kobiety z PiS-u?

Kaczyński taki jest

Jeżeli prezes potrafił oczarować panią Sylwię w tak krótkim czasie to bardzo dobrze o nim świadczy. Jarosław Kaczyński po prostu taki jest – powiedziała Beata Szydło, wiceprezes PiS.

BEATA KEMPA, posłanka PiS: – Prawda jest taka że prezes jest dżentelmenem, jest bardzo dobrze wychowany. Inni mężczyźni mogliby się od niego uczyć. A nie tylko młode kobiety są dobrze widziane w Prawie i Sprawiedliwości. Fajni, dobrze wykształceni ludzie, z energią i pomysłami na pewno znajdą się na naszych listach wyborczych.

IWONA ARENT, posłanka PiS: – Całkowicie zgadzam się z wszystkimi opiniami Sylwii Ługowskiej o Jarosławie Kaczyńskim. Ale nie będę tego wykrzykiwać, bo prezes taki po prostu jest. To że szanuje kobiety, że jest dżentelmenem widać każdego dnia.

BEATA SZYDŁO, wiceprezes PiS: – Sylwia Ługowska nie odkryła niczego nowego. Prezes Jarosław Kaczyński jest po prostu takim człowiekiem. To nie tylko wyrazisty lider partii politycznej, ale mężczyzna który przestrzega zasad dobrego wychowania. Nie dziwię się że ją oczarował.

Z pewnością można też jeszcze dodać: nie ma się co dziwić że także Sylwia Ługowska oczarowała prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

suo/su/Cezary Dąbrowski /14.6.2011/

***

Anna Sobecka gotowa zapłacić

Posłanka PiS Anna Sobecka oświadczyła że jest gotowa zapłacić grzywnę w wysokości 3.5 tys. zł jaką sąd ukarał o. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja

O. Tadeusz Rydzyk powiedział że nie chce wypowiadać się o wyrokach sądów ale ‘każdy wyrok świadczy także o danym sądzie’

Ja wspieram Radio Maryja dlatego jestem gotowa zapłacić tę karę – zapewniła Sobecka.

W piątek Sąd Okręgowy w Toruniu utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji z 11 lutego za prowadzenie przez o. Rydzyka zbiórki publicznej bez wymaganego zezwolenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Według ustaleń sądu dyrektor RM popełnił wykroczenie wzywając od maja do listopada 2009 r. w komunikatach na antenie swej rozgłośni do wpłat na finansowanie Telewizji Trwam, Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej oraz wierceń geotermalnych.

Redemptorysta w komunikacie podkreślił że ‘ten sąd i wyrok to jest jedna z potyczek która pokazuje prawdziwe oblicze ludzi, zarówno tych którzy nas oskarżają, osądzają, jak i tych którzy dobrze czynią’. Alarmował że ‘wokół Radia Maryja coraz mocniej zaciska się pętla, sytuacja jest coraz poważniejsza’.

Pytacie państwo co będziemy robić. Nie ujawniamy dziś naszych poczynań, zamiarów związanych także z tym wyrokiem. Żyjemy dalej i odwołujemy się do rozwagi ludzi, Polaków – powiedział dyrektor Radia Maryja.

O. T. Rydzyk zaprosił słuchaczy radia na pielgrzymkę 10 lipca na Jasną Górę i 3 lipca do amerykańskiej Częstochowy. – Dziś potrzeba nam potężnej modlitwy za Kościół i Ojczyznę. Tylko ludzie którzy są z Panem Bogiem mogą przemieniać ten świat – mówił.

Parę słów komentarza: Sąd w Polsce który karze polskiego kapłana, tak oddanego Ojczyźnie i Kościołowi jak o. Tadeusz Rydzyk, tak zasłużonego naszym polskim sprawom, za to że oddaje całego siebie Kościołowi i Polsce, że pracuje społecznie od rana do wieczora dla Boga i Narodu, nie jest polskim sądem i tyle! Na pewno ci którzy oskarżyli i ukarali grzywną jednego z największych polskich kapłanów i jednego z najwspanialszych Polaków ostatnich czasów nie są też katolikami. Kim są? Masonami? Agentami Putina? Agentami bezbożników z Brukseli którzy ostatnio napadają na premiera Węgier Viktora Orbana za to że broni życia? Na pewno są wrogami Polski i Kościoła, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Są na pewno spod znaku tych którzy kiedyś mordowali ks. Jerzego Popiełuszkę, spod znaku sierpa i młota. Brawa dla pani Anny Sobeckiej. Tak powinni zachować się w tej sytuacji wszyscy polscy i katoliccy parlamentarzyści. Ale klasę pokazała właśnie pani Sobecka, która jako pierwsza wpadła na ten przecież prosty pomysł. Na pewno pomogliby też zapłacić tę haniebną, przynoszącą wstyd dla Polski, grzywnę słuchacze Radia Maryja. Ten wyrok sądu skazujący o. Rydzyka na grzywnę, to wyrok na Polskę, na Polaków, na katolików polskich, na Kościół polski, na Pana Boga…

tsz/pap/f./Cezary Dąbrowski /21.6.2011/

***

Katarzyna Łaniewska kandydatką PiS

Katarzyna Łaniewska, aktorka znana m.in. z serialu Plebania, ma startować w Warszawie jako kandydatka PiS do Senatu

Łaniewska dostała propozycję startu z okręgu obejmującego warszawskie dzielnice: Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola. Rozmawiał z nią prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński a aktorka zgodziła się kandydować

Łaniewska poproszona o potwierdzenie informacji powiedziała że oficjalnie nie chce udzielać wypowiedzi na ten temat.

Aktorka jest znana m.in. z udziału w programie telewizyjnym Ziarno a także roli gospodyni w serialu Plebania oraz m.in. z filmu Kogel mogel.

Łaniewska wypowiadała się w filmie ‘Solidarni 2010’ – jak tłumaczyła – jako osoba prywatna.

Przychodziłam tam (przed Pałac Prezydencki – red.) trzy dni z rzędu, ponieważ widziałam tam kawałek prawdziwej Polski. Miałam prawo wypowiedzieć swoje zdanie i nie wolno mi go odbierać dlatego że jestem aktorką – mówiła mediom.

PiS ma też kandydata do Senatu w okręgu obejmującym Pragę Północ, Pragę Południe, Rembertów, Targówek i Wesołą. Jest nim wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski.

Partia na razie nie zdecydowała kto będzie się ubiegać o mandaty senatorskie w dwóch pozostałych warszawskich okręgach.

kk/pap /22.6.2011/

***

Polityk z najwyższej półki

Jan Tomaszewski, legenda polskiej piłki nożnej, nie ma wątpliwości, że Jarosław Kaczyński szybko zaprowadziłby porządek na stadionach

– Gdyby Jarosław Kaczyński został prezydentem, to zaprowadziłby porządek na stadionach, bo rozwiązałby PZPN. Kaczyński nie latałby tylko helikopterem z Platinim jak Komorowski, ale przedstawiłby mu realną sytuację w PZPN – powiedział Tomaszewski

Gdyby Kaczyński został prezydentem, to po trzech miesiącach obecny PZPN zostałby rozwiązany. Wygrał Komorowski i mamy eskalację chuligańskich działań – dodał Tomaszewski.

Kaczyński to polityk z najwyższej światowej półki. Jest perfekcyjnie przygotowany do każdego wystąpienia. Ubolewam że nie został wybrany na prezydenta. Polska ma dzisiaj prezydenta który nie potrafi przeżyć dnia bez popełnienia gafy. Jestem przekonany że PiS wygra wybory parlamentarne, ale nie będzie rządzić. Partii Kaczyńskiego zabraknie wystarczającej liczby głosów do stworzenia rządu – powiedział bramkarz który zatrzymał Anglię.

gb/onet/niez. /11.5.2011/

***

Szef sztabu wyborczego

Europoseł Tomasz Poręba pokieruje sztabem wyborczym Prawa i Sprawiedliwości w najbliższych wyborach parlamentarnych – poinformował prezes PiS Jarosław Kaczyński

– To młody, bardzo zdolny, bardzo sprawny polityk. Sądzimy że bardzo się sprawdzi – powiedział Kaczyński. Co do innych polityków ugrupowania prezes PiS powiedział że ‘Zbigniew Ziobro z pewnością będzie zaangażowany w kampanię’

PiS nie ma natomiast jeszcze list wyborczych. – Z listami wyborczymi zaczekamy do momentu kiedy będzie trzeba to zrobić. Nie ma takich napięć jak w innych partiach – dodał Kaczyński.

Prezes PiS skomentował też powrót na listy wyborcze SLD starych polityków lewicy, między inny Leszka Millera, Józefa Oleksego czy Marka Dyducha. – Nadzieja że formacja postkomunistyczna się zmieni jest pozbawiona sensu. To że taka formacja zdobywa poparcie, jest strasznie smutne. To mówi coś bardzo niedobrego o kondycji moralnej znacznej części polskiego społeczeństwa – powiedział Kaczyński.

pog/kk/onet 16.6.2011/

***

Dziś tylko J. Kaczyński

Artur Górski – warszawski poseł PiS-u – zapytany czy wyobraża sobie PiS z innym liderem niż Jarosław Kaczyński, odpowiedział: ‚nie dzisiaj’. Według niego ‚problemem partii jest krótka ławka generałów’

Mamy marszałka ale niewielu generałów którzy mogliby go kiedyś zastąpić. Jarosław Kaczyński powinien mieć świadomość że nie będzie prezesem PiS-u wiecznie i musi przygotować następcę – powiedział Górski.

W tym kontekście Górski zwraca uwagę ‚na ścieżkę kariery Mariusza Błaszczaka, człowieka który jest wynoszony coraz wyżej’.

pap/pko /4.9.2010/

***

Jarosław Kaczyński bez oszczędności

W ciągu zaledwie roku oszczędności Jarosława Kaczyńskiego zmalały o ponad 100 tys. zł. Jeszcze w 2010 r. miał odłożone 111 tys. zł. Z jego najnowszego oświadczenia majątkowego wynika że dziś zostało mu zaledwie 7 tys. zł

Na co poszły te pieniądze? Większość pochłonęły koszty opieki nad chorą mamą – 85-letnią Jadwigą Kaczyńską – i dostosowanie domu do jej potrzeb

W sumie w 2010 r. Kaczyński wydał ok. 264 tys. zł (150 tys. poselskiej pensji plus 104 tys. oszczędności). Nic dziwnego że majątek prezesa tak się skurczył. Od miesięcy opiekuje się mamą, która po długiej chorobie mieszka teraz w ich rodzinnym domu na warszawskim Żoliborzu.

Prezes PiS musiał przystosować mieszkanie do potrzeb matki. Poza tym zapewnia jej stałą opiekę pielęgniarki i lekarza.

Jarek jest wspaniałym synem. Za wszelką cenę chce zabezpieczyć mamie jak najlepsze warunki – mówi jeden z współpracowników Kaczyńskiego.

Wszystko jest teraz podporządkowane pani Jadwidze. Można powiedzieć że prezes stworzył w domu mały szpital. Choć sam żyje skromnie, dla mamy nie oszczędza na niczym. Bardzo dużo wydaje na leki

Kolejnym poważnym wydatkiem który nadszarpnął budżet prezesa PiS był pomnik, jaki stanął na warszawskich Powązkach. Kaczyński za własne pieniądze postawił na cmentarzu symboliczną mogiłę Lecha i Marii Kaczyńskich.

Co prawda najpierw planował umieścić tylko specjalną tablicę na rodzinnym grobowcu, ale w końcu zdecydował się postawić okazały pomnik. Szacunkowo wystawienie takiego grobu kosztowało ok. 20 tys. zł.

Jarosław Kaczyński, nie licząc 1/6 domu, którą odziedziczył po ojcu, właściwie nie ma żadnego majątku i należy do najbiedniejszych parlamentarzystów. Nie posiada samochodu ani żadnych papierów wartościowych.

su. /24.5.2011/

***

Złe wieści dla Tuska i PO

Poparcie dla Platformy Obywatelskiej spada. Różnica między partiami wynosi 7 punktów proc. Najmniej od sierpnia 2010 r. To najwyższe poparcie dla PiS w sondażu ‘rp’ w tym roku

Różnica między poparciem dla pierwszej i drugiej partii jest też najmniejsza od sierpnia 2010 r. Krótko po wyborach prezydenckich chęć głosowania na PO wyrażało 45 proc. badanych, na PiS 39 proc.

Poparcie dla Platformy Obywatelskiej spada. Jeszcze w połowie kwietnia chciało na nią głosować 50 proc. ankietowanych przez GfK Polonia. Dwa tygodnie temu było ich już 45 proc. W najnowszym sondażu poparcie dla partii Donalda Tuska deklaruje 42 proc. Badanych.

Jest zbyt wcześnie by mówić o jakiejś stałej tendencji ale widać że coś zaczyna się zmieniać – powiedział dr Artur Wołek, politolog z Polskiej Akademii Nauk. Jego zdaniem im bliżej wyborów tym częściej Platforma będzie konfrontowana z jej dokonaniami w ostatnich czterech latach. – A nie są one imponujące. I na przykład brak reform będzie zarzutem często podnoszonym przez ekspertów i opozycję – dodał.

Z kolei dr Rafał Chwedoruk, politolog z UW, zwraca uwagę że Platformie nie do końca udały się też ostatnie posunięcia. – Wojna z kibicami i zamykanie stadionów oraz podebranie SLD Bartosza Arłukowicza to były sprawy które co prawda przykuły uwagę mediów ale pojawiło się wiele nieprzychylnych dla Platformy komentarzy – mówi Chwedoruk.

Powoli zyskuje natomiast partia Jarosława Kaczyńskiego. Chce na nią głosować 35 proc. ankietowanych, czyli o 2 proc. więcej niż w poprzednim badaniu przed dwoma tygodniami.

Politolog zwraca uwagę że PiS był ostatnio wyjątkowo aktywny w terenie. – To może być dobra metoda na zniwelowanie przewagi PO – mówił.

Nie sądzę by do wyborów kolejność między głównymi partiami się zmieniła. Ale różnice mogą ulegać dalszemu spłaszczeniu – dodał Chwedoruk.

PO zaczyna ponosić konsekwencje swojej pychy, zadufania i nicnierobienia. Do wyborców zaczyna docierać to na co my zwracamy uwagę, czyli kwestie społeczne i gospodarcze – powiedziała Beata Szydło (PiS).

js/km/rc/rp /19.5.2011/

***

SLD – partia homoseksualistów

Według prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w Polsce nie jest możliwy scenariusz zmiany społeczno-obyczajowej jak w Hiszpanii za rządów Jose Zapatero

Lider PiS odniósł się w ten sposób do szykowanego projektu ustawy autorstwa SLD o związkach partnerskich. – SLD to partia środowisk homoseksualnych – mówił Kaczyński

Według prezesa PiS w Polsce niemożliwa jest zmiana ‘ala Zapatero’. – To sztuczne. To takie przenoszenie z zewnątrz spraw które w istocie Polski w ogóle nie dotyczą – mówił Kaczyński

Nie ma polskiej tradycji prześladowania osób o innej orientacji seksualnej – mówił lider PiS i przywoływał przedwojenny kodeks karny, w którym nie było penalizacji osób homoseksualnych, ‘tak jak w innych krajach w tym czasie’.

To czego się domagają takie środowiska, to afirmacja, a nie ma potrzeby afirmacji przez państwo tych środowisk. Tolerancja tak, afirmacja nie – mówił Kaczyński.

SLD to partia środowisk homoseksualnych – komentował plany Sojuszu Jarosław Kaczyński.

pog/onet /17.5.2011/

***

Na razie tylko Jarosław Kaczyński

Artur Górski – warszawski poseł PiS-u – zapytany czy wyobraża sobie PiS z innym liderem niż Jarosław Kaczyński, odpowiedział: ‚nie dzisiaj’. Według niego ‚problemem partii jest krótka ławka generałów’

Mamy marszałka ale niewielu generałów którzy mogliby go kiedyś zastąpić. Jarosław Kaczyński powinien mieć świadomość że nie będzie prezesem PiS-u wiecznie i musi przygotować następcę – powiedział Górski.

W tym kontekście Górski zwraca uwagę ‚na ścieżkę kariery Mariusza Błaszczaka, człowieka który jest wynoszony coraz wyżej’.

pap/pko /4.9.2010/

***

Nasilone ataki na katolickie media

Posłowie PiS odeszli z zespołu ds. chrześcijan. ‘Nasiliły się ataki na katolickie Radio Maryja’

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości wystąpili z Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Chrześcijan na Świecie. Powód? Jego przewodniczący Jan Filip Libicki (PJN) ‘nasilił ataki na katolickie Radio Maryja’

Ze zdziwieniem i smutkiem obserwujemy nasilające się pana ataki na katolickie Radio Maryja, którego działalność medialną za wszelką cenę chce pan poddać kontroli i ograniczyć, nie zważając na wielką rolę religijną i społeczną tego medium, docenianego przez bł. Jana Pawła II – napisali parlamentarzyści PiS do szefa zespołu.

Politycy największej partii opozycyjnej wypominają J. F. Libickiemu że stoi on za projektem ustawy, który ma odebrać rozgłośni o. Tadeusza Rydzyka status nadawcy publicznego. – Odbieramy (tę inicjatywę – red.) jako prowokację wymierzoną w partię Prawo i Sprawiedliwość, a ofiarą pana negatywnych emocji i politycznego zacietrzewienia ma być Radio Maryja i jego słuchacze – argumentują.

W ocenie 10 polityków PiS nowe prawo proponowane przez polityka PJN ‘będzie oznaczać nie tylko próbę zamknięcia ust Radiu Maryja, ale będzie oznaczać założenie prawnego kagańca cenzury na wszystkie media społeczne, w tym katolickie’.

Powodem wystąpienia z zespołu jest również to że dla posłów PiS Libicki (szef zespołu) przestał być wiarygodny jako ‘zadeklarowany obrońca chrześcijan’, bo – według podpisanych – podejmuje działania ‘które będą mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie mediów katolickich i mogą stać się narzędziem do prześladowania katolickiego Radia Maryja’.

Pod pismem podpisali się: Krystyna Grabicka, Artur Górski, Kazimierz Michał Ujazdowski, Tadeusz Woźniak, Piotr Stanke, Gabriela Masłowska, Jerzy Rębek, Kazimierz Moskal, Piotr Cybulski i Tadeusz Wita.

jg/onet /12.5.2011/

***

Zazdroszczą nam Kaczyńskiego

Rozmowa z posłanką Anną Sobecką

Czy wyobraża pani sobie PiS z innym szefem niż Jarosław Kaczyński? Donald Tusk już zapowiedział że przestanie być szefem PO w 2014 r. a w SLD bardzo często dochodzi do roszad personalnych. Czy wyobraża sobie pani zmianę prezesa PiS?

Wielkie zdziwienie budzi oczekiwanie płynące z mediów na zmianę lidera PiS. Uważam że wszystkie partie polityczne zazdroszczą nam takiego prezesa jak Jarosław Kaczyński. Prezes PiS to człowiek inteligentny, o ogromnej wiedzy, który całe swoje życie oddał sprawom publicznym opartym na prawie. Jarosław Kaczyński jest wielkim mężem stanu który jako jedyny lider spośród wszystkich ugrupowań ma programową wizję Polski. Prezes PiS chce Polski solidarnej, nowoczesnej, demokratycznej, bezpiecznej i skutecznie walczącej z kryzysem. Polski zgodnej z interesem całego narodu. Kaczyński stanowi zagrożenie dla tych którzy dobrze się urządzili kosztem reszty społeczeństwa i którzy mają na uwadze tylko swoje partykularne interesy i stąd te wściekłe ataki w mediach od rana do wieczora. Zastanawia mnie tylko gdzie są wszyscy ci obrońcy praw człowieka którzy pozwalają na trwanie przemysłu pogardy względem Jarosława Kaczyńskiego mimo stanowczego sprzeciwu wielu środowisk w tym wielu środowisk naukowych.

Czy w dalszym ciągu żąda pani zdjęcia z anteny TVP programu Tomasza Lisa? Nie oburzyła pani wypowiedź Kazimierza Świtonia: ‘Kto walczy z krzyżem, ten pod krzyżem ginie. Zginął prezydent który podpisał traktat lizboński odbierający suwerenność naszej ojczyźnie. Podobny los wybrał Bronisław Komorowski’ i brak reakcji na nią członków PiS, czy ta reakcja jednak była, ale jej nie widzieliśmy?

Wszystkie zarzuty względem programu redaktora Tomasza Lisa które zawarłam w swoim oświadczeniu podtrzymuję. Pan Lis próbuje pokazać że miał rację, a wiadomo że nie miał racji. Na co dowodem jest choćby fotomontaż filmu ukazujący stół prezydialny z pobytu posłów podczas wizyty na zjeździe USOPAŁ, ale już widownia i wypowiedzi wielu osób, a szczególnie wojskowego, są pokazywane z poprzedniego zjazdu Polonii w Urugwaju. Drugą manipulacją redaktora Lisa jest imputowanie że całe środowisko PiS z Jarosławem Kaczyńskim, a nawet Lechem Kaczyńskim, jest antysemickie. Dla takiego profesjonalisty jak Tomasz Lis taka manipulacja jest niedopuszczalna.

W rozmowie Anna Sobecka mówiła też o Radiu Maryja:

‘Toruńska rozgłośnia Radia Maryja już od 18 lat realizuje swoje statutowe cele i jej działalność służy dobru, o czym zaświadcza rzesza słuchaczy i niewątpliwe idealnie wpisuje się w to że jest wpisana w status nadawcy społecznego. Radio Maryja jest otwartym mikrofonem dla ludzi i służy dobru i prawdzie i to się nie podoba bo prawda.’

A także o pomniku Lecha Kaczyńskiego:

‘Powinno się postawić pomnik śp. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu przed Pałacem Prezydenckim bo prezydent Kaczyński był zwornikiem wszystkich sił politycznych i w związku z tym pomnik w tym właśnie miejscu powinien trwać dla budowania jedności narodowej której świadkami byliśmy po katastrofie smoleńskiej właśnie przed Pałacem Prezydenckich.’

rozm. jn/pog/onet /1.5.2011/

***

Życzenia wielkanocne

Zmartwychwstały Chrystus przynosi ludzkości miłość, która przebacza, jedna i otwiera serca na nadzieję…

JAN PAWEŁ II

Zdrowych, spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, wszelkiej pomyślności i wielu Łask Bożych

Aby Zmartwychwstały Chrystus pokrzepił serca, przyniósł ukojenie, odrodził w nas wiarę i pomógł dostrzec piękno tego świata

życzy

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński

***

Za Tuska żywność dwa razy droższa!

Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że za rządów Donalda Tuska ceny żywności wzrosły ponad dwukrotnie. Zdaniem prezesa PiS władza ma obowiązek reagować na taką sytuację

Jarosław Kaczyński spotkał się we wtorek z dziennikarzami przed jednym ze sklepów spożywczych w Warszawie, w którym wcześniej zrobił zakupy. A ponad 3 lata temu Tusk przepytywał go podczas debaty przed wyborami z cen żywności w Polsce

– Tu są te rzeczy, o które mnie wtedy Tusk pytał, poza gazem, bo gaz trudno kupić. Wtedy, kiedy padały te pytania, kiedy my byliśmy przy władzy, za te kilka podstawowych produktów zapłacilibyśmy 23 może 24 złote, w tej chwili wypadło 55 złotych – powiedział Kaczyński. I dodał, że tak istotny wzrost cen to coś niebywałego

Dlatego – powiedział – biedne rodziny, które bardzo znaczną część swoich dochodów muszą wydawać na żywność, powinny otrzymać pomoc państwa. – Władza ma święty obowiązek reagować na tego typu sytuację – mówił Kaczyński o wysokim wzroście cen.

Kaczyński przypomniał, że PiS proponuje wprowadzenie dodatków drożyźnianych dla rodzin wychowujących dzieci, w których dochód na głowę jest poniżej 1008 zł. – Jeżeli ktoś ma na głowę w rodzinie, na dziecko, mniej niż 1008 zł, to wtedy należałaby się rekompensata – mówił prezes PiS.

Rachunek ze sklepu opiewający na kwotę 55.60 zł Jarosław Kaczyński zamierza przesłać premierowi Tuskowi. Prezes PiS kupił m.in. pieczywo za 2.80 zł, cukier za 6.60, piersi z kurczaka za 20; warzywa za 5 i jabłka za 4 zł.

Pod koniec stycznia PiS zaproponował wprowadzenie kilkusetzłotowych dodatków drożyźnianych dla emerytów i rencistów oraz dla rodzin wychowujących dzieci. – Dodatek drożyźniany dla rodzin – w wysokości 600 zł – miałby być wypłacany raz w roku, emeryci i renciści mieliby otrzymywać od 250 do 700 zł.

pap /22.3.2011/

***

Tusk przegrał – młodzi muszą wygrać

Donald Tusk to kiepski premier i kiepski aktor. Grając swoją rolę prezesa Rady Ministrów zasłużył na antyoskara. Zasłużył na Złotą Malinę. Bo sprawić, by w ciągu 3 lat liczba bezrobotnych absolwentów uczelni przekroczyła 50 proc., to rzecz niebywała

Czyli więcej absolwentów uczelni trafia na bezrobocie niż znajduje pracę. Przypomnę że gdy Platforma Obywatelska przejmowała władzę po rządach Prawa i Sprawiedliwości – bezrobotnych absolwentów było poniżej 15 proc. To też o wiele za dużo, ale mieliśmy plan, jak to zmienić. Nie zdążyliśmy

Są to informacje wstrząsające. Bo tylko wojna albo jakiś wielki kataklizm usprawiedliwiałyby tę niebywałą aferę, jaką jest stosunek obecnej władzy do młodych ludzi w naszym kraju. Sytuacja ta dowodzi, że mamy w Polsce do czynienia z jakimś nowym rodzajem apartheidu. Z nowym rodzajem dyskryminacji.

Najwartościowszych ludzi z punktu widzenia rozwoju Polski traktuje się jak niebyt albo wypycha na przymusową emigrację. Żeby tam osoby z naprawdę imponującymi kwalifikacjami pracowały na zmywaku albo jako kelnerzy. Oczywiście, żadna praca nie hańbi, ale to dobre jako wakacyjne doświadczenie dla studenta, a nie jako życiowa perspektywa dla ludzi z kwalifikacjami.

Jak można było dopuścić do tak bezprzykładnego marnotrawstwa wiedzy, energii, zapału i entuzjazmu? I do wielkiego oszustwa. Bo pamiętajmy, że Platforma Obywatelska przedstawiała się jako partia młodych, wykształconych z wielkich miast, którym przychyli nieba. Jako partia, która młodych emigrantów przyciągnie do kraju. I co się stało? Co zgotowała młodym Polakom?

Pamiętacie Państwo, kto jeździł do Dublina i Londynu obiecując młodym Polakom coś, co się okazało wielkim oszustwem? Miałby pan odwagę, panie premierze Tusk, stanąć teraz przed tymi oszukanymi młodymi Polakami i spojrzeć im w oczy? A może chciałby pan opowiedzieć im kolejną bajeczkę?

Tak, w jednym jest pan dobry, panie premierze Tusk, w bajaniu. Ale w przeciwieństwie do prawdziwych bajkopisarzy w rodzaju La Fontainea, pana bajki nie mają dobrego zakończenia. Morał płynie z nich taki, że panu nie można wierzyć. Może ja się mylę? Wierzycie panu premierowi Tuskowi?

Szanowni Państwo, Drodzy Młodzi Przyjaciele!

Polityka obecnego rządu wobec młodych Polaków to wielki skandal składający się z serii mniejszych skandali. Wy, młodzi, natrafiacie już nie na szklany sufit. Natrafiacie na żelbetowe sklepienie z jakiegoś potężnego bunkra. Nie dziwę się więc, że tak wielu młodych Polaków bardzo pesymistycznie patrzy w przyszłość. A gdy nie ma optymizmu, gasną energia i zapał. Pojawia się lęk przed tym, by mieć dzieci, a to już wielkie zagrożenie dla przyszłości Polski.

Młodość to wielki kapitał. Zwłaszcza gdy młodości towarzyszą wiedza, energia, zapał i entuzjazm. Niestety rząd pana Donalda Tuska postępuje z tym kapitałem tak jak z polskim długiem publicznym. Czyli zamiast kapitału mamy potężną dziurę.

To wielka nieumiejętność – tracić wszystko, co cenne. Pan premier Tusk i jego gabinet bardziej pasują do kasyna, niż do rządzenia. Są jak hazardzista, który nieustannie przegrywa, ale nie może się wyzwolić z nałogu. Młodzi Polacy to nie żetony do ruletki panie premierze Tusk! Nie może się pan nimi bawić jak nałogowy hazardzista w kasynie.

Nie godzimy się, by najcenniejszy kapitał naszej Ojczyzny był trwoniony. Nie godzimy się, by młodzi ludzie latami czekali na jakieś okruchy z pańskiego stołu. Wiemy już, że rząd pana Donalda Tuska jest w tych sprawach bezradny i nieudolny. To nie powód, by młodzi Polacy pozostali przez polskie państwo opuszczeni, by byli ofiarami tej nieudolności.

Szanowni Państwo! Prawo i Sprawiedliwość przygotuje rozwiązania prawne, które zabezpieczą młodych Polaków przed trwonieniem ich energii i marnowaniem przyszłości. Rozważymy ustanowienie progów ostrożnościowych dotyczących bezrobocia młodych, takich jak dla długu publicznego, ale oczywiście innej wielkości. Zmuszałoby to rządy do tworzenia miejsc pracy dla młodych ludzi, szczególnie dla absolwentów uczelni.

Zrobimy wszystko, by pracodawcy nie traktowali młodych absolwentów tak, jakby byli oni niewolniczą siłę roboczą – bezwzględnie wykorzystywaną i głodowo opłacaną. Zrobimy wszystko, by powstały kasy mieszkaniowe dla studentów i absolwentów, które stworzą im szybką perspektywę własnego mieszkania. Ci, którzy założyli rodziny, muszą mieć blisko domu dobre i bezpieczne przedszkola oraz żłobki. Nic nie przeszkadza, by takie instytucje działały także na uczelniach. Tych młodych Polaków, którzy jeszcze studiują, zapewniam, że nie dopuścimy do prywatyzacji publicznych uczelni. Studenci uczelni niepublicznych powinni w znacznie większym stopniu korzystać z różnorakich stypendiów czy kredytów umarzanych w wypadku tych, którzy osiągną świetne wyniki w nauce. Absolwentom pomożemy natomiast w zburzeniu barier uniemożliwiających im staże, specjalizacje, aplikacje i podnoszenie kwalifikacji. W najbardziej potrzebnych gospodarce narodowej dziedzinach rozważymy wprowadzenie takiego systemu, jaki funkcjonuje w szpitalach, czyli płatnych z budżetu państwa rezydentur.

Panie premierze Tusk, może dla pana jest wygodnie, by młodzi Polacy czuli się przegrani. By byli bierni. Ale nie będą. To pan będzie przegrany. Pan właściwie już jest przegrany, tylko pan jeszcze o tym nie wie. Bo zadarł pan z młodymi Polakami. Oni nie lubią i nie chcą przegrywać. Razem zwyciężymy!

Jarosław Kaczyński /19.3.2011/

***

Żądamy prawdy!

W archikatedrze św. Jana Chrzciciela odprawiona została w czwartek Msza św. W intencji Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki śp. Marii Kaczyńskiej oraz wszystkich ofiar katastrofy w Smoleńsku

W archikatedrze i przed nią zgromadziło się znacznie więcej ludzi niż miesiąc temu. Wierni gromadzili się od kilku godzin. Mszę świętą koncelebrowało 13 kapłanów. Obecni byli proboszcz Bogdan Bartołd i ksiądz Stanisław Małkowski

We mszy uczestniczyli krewni ofiar katastrofy smoleńskiej. Oczywiście, był wśród nich prezes PiS Jarosław Kaczyński

Kazanie wygłosił o. Bartoszewicz. ‘Domaganie się prawdy jest naszym słusznym prawem’ – usłyszeli m.in. wierni w archikatedrze.

Po Mszy św. kilka tysięcy osób zebrało się przed Pałacem Prezydenckim. Niektórzy trzymali w rękach transparenty. Ich treść nie pozostawiała wątpliwości, że Polacy domagają się informacji o postępach w śledztwie mającym wyjaśnić okoliczności tragedii smoleńskiej. ‘11 miesiąc mija. Czy to Polska, czy to Rosja’, ‘Żądamy prawdy’ – można było przeczytać.

Do zgromadzonych zwrócił się Jarosław Kaczyński. ‘Dziękuję wszystkim, którzy tu przyszli. Dziś wy jesteście tymi wytrwałymi. Sprawa smoleńska żyje’ – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

‘Mamy prawo do prawdy. Musimy dojść do momentu, gdy prawda zwycięży. Mam nadzieję, że wielkim dniem wołania o prawdę będzie 10 kwietnia. Minie rok, w którym nie raz polska godność była szargana. Nie zgadzamy się na wszystko co obraża naród. Co obraża prawdę. Niech zwycięży pamięć o Tych którzy zginęli. Oddajmy Im hołd.’ – mówił Kaczyński.

Uroczystości próbowali zakłócić sympatycy Ruchu Janusza Palikota, ale – mimo zwoływania się w internecie – przyszło zaledwie kilkanaście osób. Szybko i ukradkiem zniknęli z Krakowskiego Przedmieścia.

niezal.pl /10.3.2011/

***

Msza św. i wieniec przed pałacem

Jedenaście miesięcy po katastrofie smoleńskiej politycy Prawa i Sprawiedliwości, z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim, złożyli wieniec przed Pałacem Prezydenckim

Wcześniej – podobnie jak 10 dnia każdego miesiąca – wzięli udział we Mszy świętej w kościele seminaryjnym

Przed Pałacem Prezydenckim ułożono krzyż ze zniczy. Oprócz prezesa PiS, byli tam m.in. Mariusz Błaszczak, Joachim Brudziński, Marek Kuchciński, Anna Fotyga i Witold Waszczykowski

Po złożeniu wieńca odmówiono krótką modlitwę i odśpiewano hymn

Niektórzy zebrani wznosili hasło: Komorowski pajacu, precz z Pałacu!. A w stronę dziennikarzy kierowali okrzyki: ‘bolszewicy’, ‘ruskie gnidy’, ‘idźcie do Moniki Olejnik’.

Trzymali także transparenty m.in. z hasłami: ‘17.9.1939, 10.4.2010 – nóż w plecy, nóż w serce, Rosjo dość’; ‘Od spółki Putin i Tusk żądamy: odtajnić Katyń, prawdę smoleńską’; ‘Rozliczyć zdrajców postkomunistycznych’; ‘Jaki prezydent, taki patriotyzm’; ‘Panie Komorowski, polski prezydent upamiętniłby pomnikiem 96 ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym dwóch prezydentów’; ‘Panie Tusk, za skandaliczne śledztwo smoleńskie człowiek honoru strzeliłby sobie w głowę. Wystarczy pana dymisja wraz z rządem i PO’.

Potem prezes PiS wraz z innymi politykami tej partii udali się na Wojskowe Powązki, by pomodlić się nad grobami zmarłych w katastrofie. Kilkadziesiąt osób zostało przed Pałacem Prezydenckim.

pap /10.3.2011/

***

PiS chce uczcić polskich bohaterów

Prawo i Sprawiedliwość przygotowało projekt uchwały, którą Sejm uczciłby pamięć bohaterskiej rodziny Ulmów zamordowanej przez Niemców za ukrywanie Żydów oraz oddał hołd wszystkim Polakom pomagającym Żydom w czasie II wojny światowej

Rodzinę Ulmów: Józefa i Wiktorię oraz siedmioro ich dzieci, Niemcy zamordowali 24 marca 1944 r. Była to kara za ukrywanie Żydów. Egzekucji dokonano także na ukrywanych

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, który uzasadniał przygotowany przez partię projekt uchwały Sejmu, zwrócił uwagę, że wydarzenia sprzed 67 lat pokazują bardzo istotny aspekt działań niemieckich w Polsce i bezmiar zbrodni, jakich dopuścili się Niemcy w naszym kraju w latach 1939-1945.

To jest wydarzenie mające niezwykły wymiar indywidualny w odniesieniu do jednej rodziny, którą spotkał tragiczny los, a los ten spotkał dlatego, że byli wyjątkowo uczciwymi i wyjątkowo odważnymi ludźmi. Ale ma to także wymiar szerszy, ogólnonarodowy. Dlatego wpisuje się w tę szczególnego rodzaju dyskusję, jaka toczy się w Polsce i która jest przez niektórych prowadzona z bardzo wielkim nasileniem złej woli. Jesteśmy przekonani, że parlament, polski Sejm powinien tę uchwałę podjąć – powiedział Jarosław Kaczyński.

Kazimierz Michał Ujazdowski (PiS) powiedział, że przygotowana uchwała jest głosem prawdy i hołdu składanego Polakom, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów w okresie okupacji niemieckiej. – Uchwała przypomina spontaniczną i obejmującą wiele tysięcy Polaków pomoc udzielaną w tamtych strasznych czasach ludności żydowskiej, w różnej formie – ukrywaniu, przenoszeniu z miejsca na miejsce, tworzeniu fałszywych dokumentów pozwalających na egzystencję Żydom skazanym na zagładę – powiedział Ujazdowski.

Przypomniał też, że udzielana pomoc była zagrożona karą śmierci. Ujazdowski powiedział, że uchwała mówi także o pomniku Polaków ratujących Żydów, który powinien stanąć na pl. Grzybowskim, przy kościele Wszystkich Świętych, na granicy getta.

ak/nd /8.3.2011/

***

Będą patrzeć władzy na ręce

Podlascy parlamentarzyści i samorządowcy z PiS powołali wczoraj w Białymstoku Regionalny Zespół Monitorowania Władzy Publicznej

Jego zadaniem będzie m.in. kierowanie do organów ścigania zawiadomień o popełnionych przez samorządowców nadużyciach i przestępstwach. Do powołania zespołu doszło po tym, jak olsztyńska prokuratura postawiła zarzuty karne marszałkowi województwa /z Platformy Obywatelskiej/ i innym wysokim urzędnikom.

Ostatnimi czasy z wymiarem sprawiedliwości ma do czynienia coraz więcej podlaskich samorządowców. – Wicestarosta moniecki skazany, burmistrz Knyszyna skazany, radny Trzciannego przed sądem. Wydaje się, jakby ludziom władzy puszczały jakieś hamulce moralne – stwierdził poseł Krzysztof Tołwiński.

Zapowiedział on również, że zespół skieruje niedługo do organów ścigania wniosek o wszczęcie postępowania w związku z nadużyciami, których miały się dopuścić opanowane przez PO władze samorządowe Białegostoku. – Mamy sygnały, że w urzędzie miejskim mogło dojść do przestępstw korupcyjnych – powiedział poseł.

Do minister Julii Pitery i CBA skierowaliśmy już pierwszą sprawę, dotyczącą nieprawidłowości, jakich naszym zdaniem dopuścił się zarząd województwa podlaskiego podczas procedur mających wyłonić wykonawcę ekspertyzy środowiskowej dotyczącej budowy portu lotniczego – powiedział Tołwiński.

Członkowie PiS zapewniają, że działania RZMWP będą apolityczne. – Jeżeli dowiemy się, że w jakąś aferę wplątany jest członek PiS, nie będziemy na to biernie patrzyć i również wobec niego podejmiemy odpowiednie kroki – zapewniał Krzysztof Jurgiel. – Zachęcamy do współpracy radnych z innych ugrupowań – dodał. Zespół monitorowania oficjalnie rozpocznie działalność 14 marca.

ab/nd /8.3.2011/

***

Śniadek jedynką PiS w Gdańsku?

Były przewodniczący NSZZ Solidarność Janusz Śniadek będzie prawdopodobnie jedynką na liście PiS w okręgu gdańskim

To jeszcze nieoficjalna informacja. Obie zainteresowane strony na razie nie chcą niczego komentować, ale nie wykluczają, że tak właśnie będzie. W ubiegłym roku związek poparł Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, a w 2005 r. Lecha Kaczyńskiego

Janusz Śniadek, wieloletni przewodniczący Solidarności, na razie oszczędnie komentuje informacje, że otrzyma na liście wyborczej PiS w okręgu gdańskim pierwsze miejsce, ale potwierdza, iż rozmowy i ustalenia na ten temat trwają.

Bardzo poważnie to rozważam, bo żadna inna lista wyborcza poza PiS w grę nie wchodzi. Jeszcze nigdzie oficjalnie na ten temat się nie wypowiadałem. Dlatego komentarze w tej sprawie są przedwczesne – tak informacje o swoim ewentualnym starcie komentuje sam zainteresowany.

Podobnie reaguje wiceprezes partii Adam Lipiński. – Na razie nie chciałbym tego komentować – uciął. Przyznaje jednak, że poglądy dotychczasowego przewodniczącego związku są zbieżne z programem PiS. – Jeżeli będzie zainteresowany, jest to bardzo możliwe – dodał.

Powoli w największych partiach, również w PiS, toczą się rozmowy na temat miejsc na listach do Sejmu oraz do Senatu.

W październiku ubiegłego roku Janusz Śniadek – minimalną różnicą głosów – przegrał wybory na przewodniczącego związku z Piotrem Dudą ze śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Dlatego na razie – jak podkreśla – musi poukładać sprawy związane z Solidarnością.

Janusz mocno to przeżył, więc pewnie najlepszym sposobem będzie jego wejście do polityki – skomentowała osoba dobrze znająca realia w związku. Tym bardziej że wielu wpływowych ludzi nie zapomniało mu jego odważnego wystąpienia na pogrzebie Lecha Kaczyńskiego w bazylice Mariackiej, gdy w imieniu tysięcy Polaków powiedział znaczące i gorzkie słowa. ‘Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie, podnieśliśmy głowy. Zróbmy wszystko, by rozpalony w sercach i umysłach płomień nie wygasł’ – mówił Śniadek nad trumną prezydenckiej pary.

W przeszłości wielu aktywnych działaczy Solidarności angażowało się w bieżącą politykę. Poza Lechem Wałęsą byli to: Marian Krzaklewski, Jacek Rybicki, Jerzy Borowczak i Marek Kępski. Głównym projektem politycznym firmowanym swego czasu przez związek była Akcja Wyborcza Solidarność. Jej porażka polityczna mocno go osłabiła.

W 2002 r. podczas zjazdu Solidarności Śniadek obejmował funkcję przewodniczącego po ustępującym Krzaklewskim. Wtedy bardzo mocno akcentowano wycofanie związku z polityki i skupienie jego działalności głównie na sprawach pracowniczych. Co więcej, w 2000 r., po śmierci Franciszki Cegielskiej, Śniadek nie zdecydował się na wejście do Sejmu i objęcie mandatu poselskiego.

Przez te lata konsekwentnie właśnie takiej polityki związku zawodowego względem partii politycznych i bezpośredniego jego zaangażowania go w politykę broniłem – wyjaśnił Śniadek. Jak podkreślił, Solidarność nigdy nie udzieliła bezpośredniego poparcia żadnej partii.

Poglądy i sympatie polityczne wśród członków związku rozkładają się różnie i choć większość naszych członków popiera PiS, to jednak na poziomie kilkunastu procent była to również Platforma Obywatelska, a także inne partie. Dlatego musimy uwzględniać i szanować poglądy wszystkich naszych członków – dodał Śniadek.

Przychodzi taki czas, że trzeba się określić, szczególnie po tym dramacie smoleńskim. Stąd nasze poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego w ubiegłorocznych wyborach – wyjaśnił były przewodniczący.

Nie możemy całej swojej historii i etosu schować do kieszeni i udawać, że go nie ma.

mw/nd /19.2.2011/

***

PO i SLD wylądują w piekle

– Nie dziwią mnie plany zepchnięcia nas na margines przez PO i SLD – powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Pięta

Według Pięty plany PO i SLD nie będą zrealizowane. – Odniesiemy druzgocące zwycięstwo. SLD i PO znajdą się tam, gdzie chcą wysłać PiS – powiedział

Poseł odniósł się do słów byłego premiera Leszka Millera, który stwierdził, że PiS jako partia antysystemowa powinna być ‘otoczona kordonem sanitarnym’ i ‘zepchnięta do głębokiej opozycji, a najlepiej do piekła’. Polską scenę polityczną powinny zaś podzielić między siebie PO i SLD.

Stanisław Pięta powiedział, że nie dziwią go plany marginalizacji PiS, bo obie partie, zarówno SLD, jak i PO, są w wielu sprawach bliskie. –  Chociażby w kwestiach rozkradania Polski, afer, przychylności służb. Wprawdzie gen. Gromosław Czempiński wycofał się ze swoich słów, że to służby specjalne założyły PO, uważam jednak, że coś jest na rzeczy. Tym bardziej w przypadku partii wywodzącej się wprost od PZPR, czyli SLD – powiedział Pięta.

Politycy PO i SLD – według posła PiS – zawiodą się jednak, ponieważ wybory parlamentarne wygra PiS. – W najbliższych wyborach PiS odniesie druzgocące zwycięstwo. PO i SLD znajdą się tam, gdzie dziś chętnie widziałyby PiS – powiedział z przekonaniem Pięta. Jego zdaniem Prawo i Sprawiedliwość może rządzić nawet bez potrzeby szukania koalicjanta.

Jest na to ogromna szansa. Polacy powstają z kolan, przejrzeli na oczy, widzą kłamstwa Platformy, widzą, że zamiast spadku bezrobocia jest jego wzrost, że zamiast obniżki podatków są one podwyższane, widzą drastyczne podwyżki cen żywności, które bynajmniej nie idą w parze ze wzrostem zamożności. Polacy doskonale zdają sobie sprawę z nieudolności rządu w sprawie wyjaśnienia okoliczności tragedii smoleńskiej. Wszystko to sprawi, że wybory parlamentarne zakończą się ogromną kompromitacją obozu Platformy Obywatelskiej i jego niedoszłych sojuszników z Sojuszu Lewicy Demokratycznej – dodał poseł PiS.

niez.pl /16.2.2011/

***

PiS już tuż za PO

Z sondażu przeprowadzonego dla Polskiego Radia przez Homo Homini wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się obecnie, to ich zwycięzcą zostałaby co prawda Platforma Obywatelska, ale na partię Donalda Tuska chce zagłosować już tylko 32 proc. wyborców. Tuż za rządzącą partią byłoby Prawo i Sprawiedliwość z poparciem 28.2 proc. badanych

W porównaniu z badaniem sprzed dwóch tygodni PO straciła 1 punkt proc., a PiS zyskało 0.9 punktu

Prezes Instytutu Homo Homini uważa, że wyniki sondażu potwierdzają utrzymującą się od dłuższego czasu tendencję – spadające poparcie dla partii rządzącej.

W tym badaniu notowania dla PO są najniższe z dotychczas przeprowadzonych na zlecenie Polskiego Radia.

rz/pr/pap /12.2.2011/

***

Sobecka, Masłowska i Kowalski w PiS

Posłanka Anna Sobecka poinformowała, że zdecydowała się wstąpić do Prawa i Sprawiedliwości. Sobecka kandydowała z list PiS w ostatnich wyborach i była bezpartyjnym członkiem klubu parlamentarnego tej partii

O jej decyzji przesądziło odejście z PiS grupy posłów, którzy założyli klub i ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza. – Byli to ludzie o poglądach bardzo liberalnych – powiedziała Sobecka.

To skrzydło już się odłączyło od PiS, nie było przeszkód, bym pozostawała w klubie, nie będąc członkiem partii. Razem z panią poseł Gabrielą Masłowską i posłem Bogusławem Kowalskim wstąpiliśmy do PiS – dodała Sobecka.

Sobecka, Masłowska i Kowalski kandydowali w 2009 r. z list PiS. Wcześniej, podczas ostatnich wyborów do europarlamentu, posłanka bez powodzenia kandydowała z list eurosceptycznego ugrupowania Libertas.

Parlamentarzystka z Torunia zasiadała już w sejmie III kadencji (Akcja Wyborcza Solidarność) oraz IV i V (Liga Polskich Rodzin).

Sobecka to z wykształcenia pielęgniarka. Pracowała jako urzędniczka, a także nauczycielka w szkołach pielęgniarstwa. Szerzej znana stała się w latach 90 jako spikerka Radia Maryja oraz jedna z najbardziej zaufanych świeckich współpracowniczek o. Tadeusza Rydzyka.

mk/pap /9.2.2011/

***

Zabójca Rosiaka był członkiem PO

Sprawca zabójstwa Marka Rosiaka był przedstawiany jako osoba, która nienawidzi wszystkich. To był kolejny zabieg propagandowy – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński

Zabójca był przez rok członkiem PO i jego nienawiść była skierowana w jednym kierunku, w stronę PiS. Dokładnie w tym kierunku, który jest nieustannie podtrzymywany przez PO i osobiście przez premiera – dodał Kaczyński

19 stycznia prezes Prawa i Sprawiedliwości uczcił pamięć zamordowanego w ubiegłym roku w łódzkim biurze działacza PiS.

Kaczyński, pytany, skąd ma takie informacje, powiedział: Czas przyniesie potwierdzenie.

Wczoraj minęły 3 miesiące od wydarzenia, które powinno być pamiętane, my będziemy je pamiętać ze względu na to, że zginął nasz kolega – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości, dodając, że powinna o nim pamiętać również Polska, bo ‚pierwszy raz od dłuższego czasu doszło do tego, że ktoś został zamordowany z powodu politycznej nienawiści’.

– Nie tak dawno były człowiek PO, Palikot, opublikował wywiad, w którym jest taki fragment: Tusk pyta go, czy konflikt z PiS jest dalej energetyczny. Krótko mówiąc, całe to sianie nienawiści jest czystym cynizmem – powiedział Kaczyński.

Szef PiS wskazał, że była to gra rządu i Donalda Tuska, która ‚kosztowała już życie ok. 100 osób’.

Kaczyński uczcił 19 stycznia pamięć zamordowanego w ubiegłym roku w łódzkim biurze PiS Marka Rosiaka. Lider PiS złożył na jego grobie wieniec z napisem: ‚Markowi Rosiakowi koleżanki i koledzy’, zapalił znicz i modlił się.

Oprócz prezesa PiS na cmentarzu byli m.in.: wdowa po Rosiaku – Halina, europoseł Janusz Wojciechowski, którego asystentem był zamordowany, oraz lokalni działacze partii.

Rosiak zginął 19 października. W tym dniu do łódzkiej siedziby PiS wtargnął Ryszard C., który najpierw zastrzelił Rosiaka, a później strzelił do 39-letniego asystenta posła Jarosława Jagiełły – Pawła Kowalskiego. Gdy chybił, zaatakował go paralizatorem i ranił nożem.

Świadkowie tragedii twierdzą, że napastnik krzyczał, iż chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego i ‚powystrzelać pisowców’.

Po zatrzymaniu Ryszard C. usłyszał zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej. Zdaniem śledczych motywem ataku była przynależność partyjna obu ofiar. Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale odmówił składania wyjaśnień. Za te zbrodnie grozi mu dożywocie.

Mężczyzna usłyszał także dodatkowy zarzut posiadania broni palnej oraz amunicji bez wymaganego zezwolenia; za to grozi mu do ośmiu lat więzienia. Obecnie Ryszard C. przebywa w areszcie.

W przyszłym tygodniu prokuratura ma otrzymać końcową opinię biegłych dotyczącą poczytalności podejrzanego. Jeśli okaże się, że C. Był poczytalny w chwili popełnienia zbrodni, będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Akt oskarżenia w sprawie tragedii w biurze PiS może trafić do sądu jeszcze przed końcem kwietnia.

tsz/onet/pap /19.1.2011/

***

Kolejne włamanie do biura PiS

Łódzka policja wyjaśnia sprawę włamania do biura łódzkiego posła PiS Sławomira Woracha. Według pracowników biura z pomieszczeń skradziono monitor

Jak poinformował Grzegorz Wawryszuk z łódzkiej policji, rano policjanci otrzymali informację o włamaniu w nocy z poniedziałku na wtorek do biura poselskiego przy ul. Piotrkowskiej w centrum Łodzi

Włamanie do biura posła Woracha potwierdził w rozmowie pracownik biura, który powiedział, że ‘zginął monitor’.

Zniszczeń nie ma – informuje łódzka policja. Do włamania doszło we wtorek rano ok. godz. 9. Nieznani sprawcy wyłamali zamek i wtargnęli do biura posła Woracha. Skradli – według policji – jedynie monitor LCD, odcinając nożyczkami kabel.

To chuligański wybryk – poinformowało Biuro Prasowe Komendy Głównej Policji w Łodzi. Sprawę włamania badają śledczy. Sprawcy są poszukiwani.

To kolejna kradzież z biur zajmowanych przez PiS w Łodzi. Przed wyborami samorządowymi z sekretariatu w siedzibie sztabu wyborczego kandydata tej partii na prezydenta Łodzi Witolda Waszczykowskiego nieznany mężczyzna ukradł laptop. Komputer był wypożyczony z klubu parlamentarnego PiS i używał go asystent Waszczykowskiego.

19 października doszło natomiast do tragicznych wydarzeń w łódzkiej siedzibie PiS w pasażu Schillera. 62-letni Ryszard C. zastrzelił wówczas Marka Rosiaka, asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego i ranił nożem 39-letniego asystenta posła Jarosława Jagiełły – Pawła Kowalskiego.

Zdaniem śledczych motywem ataku była przynależność partyjna obu ofiar. Ryszard C. usłyszał zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej oraz posiadania broni palnej i amunicji bez wymaganego zezwolenia. Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu dożywocie.

alb/pap/amk/mat/k/to /14.12.2010/

***

Ktoś grozi Kaczyńskiemu śmiercią?

7 grudnia Jarosław Kaczyński ma się stawić w warszawskiej prokuraturze i oświadczyć, czy chce ścigania autora anonimowego listu, w którym grożono mu zamachem – poinformowała prowadząca postępowanie wyjaśniające w tej sprawie będzińska prokuratura

List, którego autor (lub autorzy) grożą Kaczyńskiemu śmiercią, jeśli pojawi się w woj. śląskim, został kilka tygodni temu przesłany do będzińskiego biura posła PiS Waldemara Andzela. Był napisany odręcznie i podpisany pseudonimem.

Prokuratura w Będzinie prowadzi czynności sprawdzające w tej sprawie, nie może jednak wszcząć śledztwa bez wniosku pokrzywdzonego. Groźby karalne to występek ścigany na wniosek osoby, której dotyczą. Śledczy zwrócili się o pomoc prawną do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota. Ta zaprosiła Kaczyńskiego, by stawił się i oświadczył, czy chce ścigania autorów listu.

– Polityk miał przyjść do prokuratury w czwartek, odwołał jednak wizytę, usprawiedliwił nieobecność i poprosił o wyznaczenie innego terminu. Ten wyznaczono na 7 grudnia – powiedziała zastępca prokuratora rejonowego w Będzinie Monika Jankowska.

Zajmująca się sprawą będzińska prokuratura wydała postanowienie o zabezpieczeniu listu i koperty. Bez wniosku o ściganie i wszczęcia śledztwa nie może jednak przeprowadzić badań ani dociekać, kto jest autorem pisma. Jeśli wniosek o ściganie nie zostanie złożony, sprawa będzie musiała zostać umorzona.

Zgodnie z Kodeksem karnym, autorowi groźby karalnej może grozić kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat.

pap /25.11.2010/

***

Groził Adamowi Lipińskiemu

Policja zatrzymała mężczyznę, który groził posłowi PiS Adamowi Lipińskiemu. Mężczyzna został zatrzymany na dworcu PKS w Legnicy. Jak poinformowała jedna ze stacji radiowych – zatrzymany miał przy sobie żyletki, kamień i wyborcze ulotki różnych ugrupowań

Mężczyzna przyszedł 7 grudnia do biura poselskiego Lipińskiego w Legnicy. Gdy okazało się, że nie może się spotkać z posłem, wykrzyczał że ‘jak ich spotka, to obaj skończą na wózku inwalidzkim’. Za groźby karalne grozi do dwóch lat więzienia.

mk /8.12.2010/

***

U Niesiołowskiego pytał o drogę

Tuż przed zabójstwem w biurze PiS morderca odwiedził biuro posła PO

Co Ryszard C., morderca, który nienawidzi PiS i chciał zamordować Jarosława Kaczyńskiego, robił w biurze polityka Platformy Obywatelskiej, którego wypowiedzi wskazują, iż zionie nienawiścią do Prawa i Sprawiedliwości, a zwłaszcza Kaczyńskiego?

Stefan Niesiołowski mówił wczoraj, że to w niego morderca mógł wpakować kule. Fakty jednak są takie, iż w biurze wicemarszałka Sejmu nikogo nie zamordowano.

Od momentu strasznej tragedii w Łodzi, zamordowania pracownika biura Prawa i Sprawiedliwości Marka Rosiaka, politykom Platformy Obywatelskiej było bardzo niewygodnie z piętnem ugrupowania, które w jakiś sposób mogło przyczynić się do tej śmierci.

Partia żyjąca z tego, że straszy Prawem i Sprawiedliwością, korzystając przy tym z pomocy zaprzyjaźnionych mediów, najwyraźniej przestraszyła się tego, w jaki sposób wyborcy mogą odebrać owoc, który przyniosła prowadzona od kilku lat polityka. Dlatego jesteśmy świadkami robienia z Ryszarda C. z góry wariata, któremu wszystko jedno, kogo zabije. Tezę taką próbuje się w oczach społeczeństwa uprawdopodobnić przyznawaniem rządowej ochrony politykom wszystkich opcji, którzy budzą wśród politycznych przeciwników największe emocje.

Rząd natomiast formułował do społeczeństwa przekaz, że to wcale nie prezes PiS Jarosław Kaczyński był głównym celem mordercy. W zeszłotygodniowej informacji rządu w sprawie morderstwa w Łodzi usłyszeliśmy m.in., że Ryszard C. obserwował najpierw siedzibę SLD przy ul. Rozbrat, gdzie jednak nie rozpoznał swojego rzekomego celu, a także kręcił się przed Pałacem Prezydenckim, ale polityk, którego obrał sobie za cel, był za dobrze chroniony. Dopiero na samym końcu miał się zdecydować, wskutek poprzednich niepowodzeń, że pozbawi życia kogoś z Prawa i Sprawiedliwości.

Pomysł uczynienia pierwszą ofiarą ‘wariata’ któregoś z polityków lewicy nie chwycił. Koncepcji szczycenia się bycia głównym celem zamachu nie byli skłonni eksploatować liderzy SLD.

Wczoraj mieliśmy jednak kolejną odsłonę prób udowadniania, że atak na biuro Prawa i Sprawiedliwości to prawie że przypadek i że Ryszard C. chciał zamordować tak naprawdę kogoś innego niż prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Bohaterem postanowił zostać Stefan Niesiołowski.

Łódzka prokuratura poinformowała, że w poniedziałek przesłuchana została Aleksandra Woron, szefowa łódzkiego biura poselskiego Stefana Niesiołowskiego. Tydzień (!) po morderstwie w biurze PiS poinformowała, że Ryszard C., zanim dokonał zabójstwa, był w budynku przy ul. Piotrkowskiej, gdzie mieści się biuro poselskie Niesiołowskiego. W oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej stwierdziła, że Ryszard C. pytał o wicemarszałka Niesiołowskiego, a po uzyskaniu informacji od osób znajdujących się w budynku o tym, że go nie ma i biuro jest zamknięte, spytał o siedzibę biura PiS i odszedł.

Niesiołowski przekonywał, iż gdyby był wtedy w swoim biurze, to te osiem kul być może byłoby przeznaczone dla niego. Zdaniem wicemarszałka, wydarzenia te wskazują, iż łamie się konstrukcja Jarosława Kaczyńskiego, że to był zamach na PiS. Portier w budynku, gdzie mieści się biuro Stefana Niesiołowskiego, od którego informacje o rzekomej wizycie zamachowca miała otrzymać dyrektor biura Niesiołowskiego, nie potwierdził wersji zdarzeń rozpowszechnianej przez Platformę. Powiedział, że ‘przyszedł jakiś facet, zapytał o Niesiołowskiego, a gdy dostał informację, że nikogo nie ma, to sobie poszedł, a o PiS nie pytał’.

Zaklinanie rzeczywistości Stefanowi Niesiołowskiemu i jego kolegom z Platformy niewiele pomoże. Ryszard C. ani nie strzelał w okna Pałacu Prezydenckiego, ani do nikogo w okolicach ulicy Rozbrat. W biurze poselskim Stefana Niesiołowskiego nikomu nie wpakował kul w klatkę piersiową ani nie poderżnął gardła. Nieobecność polityków z pierwszych stron gazet nie przeszkodziła mu dokonać mordu nie w biurze Platformy Obywatelskiej, lecz w biurze Prawa i Sprawiedliwości. Nie wykrzykiwał, że nienawidzi Tuska czy Niesiołowskiego, lecz wyraźnie oświadczył – co mogliśmy usłyszeć na filmie z zatrzymania: ‘Chciałem zabić Kaczyńskiego, tylko za małą broń miałem’ oraz ‘Jestem przeciw PiS-owi i chciałem go zamordować’.

Co Ryszard C. mógł w takim razie robić w biurze Stefana Niesiołowskiego? Być może chciał się podzielić ‘radosną’ nowiną, że za chwilę unicestwi Jarosława Kaczyńskiego? Wicemarszałka w biurze nie zastał, więc może dlatego zapytał tylko o drogę.

ak/nd /27.10.2010/

***

Zabójca wybrał Rosiaka przypadkowo

Działacz Prawa i Sprawiedliwości został zamordowany przygotowując kampanię wyborczą żony do łódzkiego sejmiku

Łódzka siedziba PiS znajduje się w samym centrum miasta, na pierwszym piętrze wiekowej kamienicy w pasażu Schillera, który łączy ulice Piotrkowską i Sienkiewicza

We wtorek ok. godz. 11, gdy Ryszard C. zaatakował, było tam 5 osób. Napastnik wszedł na piętro. Przeszklone drzwi prowadzące do siedziby PiS są zaopatrzone w wideodomofon i zazwyczaj zamknięte. Tego dnia były niedomknięte. Prawdopodobnie przez czyjąś nieuwagę.

Korytarze w biurze ułożone są w kształt litery L. Znajdujący się na wprost wejściowych drzwi sekretariat był zamknięty na klucz. C. poszedł w głąb korytarza. Minął przymknięte drzwi, za którymi znajduje się biuro europosła Janusza Wojciechowskiego. Byli tam trzej młodzi działacze: Sebastian Bulak, Mariusz Rusiecki i Marcin Mastalerek. Omawiali strategię kampanii samorządowej.

Ryszard C. skręcił w lewo. Szedł przez długi korytarz. Po jego obu stronach są wejścia do kolejnych pomieszczeń. Po prawej – do młodzieżówki PiS, po lewej – do biura posła Jarosława Jagiełły. To dwa pokoje. Na pierwszym jest tabliczka z nazwiskiem parlamentarzysty. Ryszard C. wszedł do pokoju na końcu korytarza. Tam zastał Marka Rosiaka (asystenta europosła Wojciechowskiego) i Pawła Kowalskiego (asystenta posła Jagiełły). Rozmawiali o plakacie wyborczym żony Rosiaka Haliny, kandydatki do łódzkiego sejmiku wojewódzkiego.

Napastnik wyjął broń. Skierował ją w stronę Rosiaka, bardziej postawnego niż Kowalski. Wystrzelił osiem pocisków. Cztery trafiły w klatkę piersiową. Reszta zostawiła ślady w ścianach. Rosiak prawdopodobnie rzucił się na napastnika, bo znaleziono go leżącego na korytarzu, około 4 metrów od pokoju.

C. nie zdołał wymienić magazynku w nielegalnie zdobytym walterze kaliber 22. Prawdopodobnie dlatego, że zaczął się z nim szarpać Kowalski. C. próbował użyć scyzoryka z dziesięciocentymetrowym ostrzem. Słysząc strzały, Rusiecki i Mastalerek padli na ziemię. Zablokowali drzwi. Zastanawiali się, co się dzieje z Bulakiem. On w tym czasie zbiegł po schodach na pasaż. Skierował się do znajdującej się po sąsiedzku siedziby straży miejskiej.

Przed nią zobaczył trzech funkcjonariuszy. Powiedział im, że ktoś strzelał z pistoletu gazowego (stąd zapewne wzięło się potem w mediach przekłamanie, że była to broń gazowa przerobiona na ostrą). Dwóch strażników pobiegło z pomocą. Zobaczyli umierającego Rosiaka i Ryszarda C. próbującego poderżnąć gardło Kowalskiemu. Po skuciu napastnika jeden ze strażników Maciej Zieliński zatamował krew Kowalskiemu.

Wtedy na korytarzu pojawiła się działaczka PiS Anna Danilewicz, która wyszła z budynku tuż przed atakiem. Jest lekarzem ze specjalnością z intensywnej terapii, próbowała z drugim ze strażników reanimować Rosiaka. Umarł w drodze do szpitala. Kowalski do czasu przyjazdu karetki był przytomny. Jeszcze we wtorek przeszedł operację. Lekarze pozwolili śledczym spotkać się z nim dopiero w piątek.

mg/zw /22.10.2010/

***

Sparaliżowani strachem

Rozmowa z Waldemarem Budą, pracownikiem łódzkiego biura poselskiego europosła Janusza Wojciechowskiego

Ten człowiek wszedł, zaczął strzelać, pan Marek był bliżej. I to on został trafiony. Wyszedł jeszcze na korytarz, by tego człowieka jakoś powstrzymać…

Mógłby pan zrelacjonować tragiczne wydarzenia w biurze PiS?

Na miejsce przybyłem ok. 10 minut po zdarzeniu. Z relacji osoby, która przeżyła, czyli od pana Pawła Kowalskiego, wiem, że wszystko zaczęło się w ostatnim pokoju tego korytarza, w biurze posła Jarosława Jagiełły. Tam Paweł Kowalski i Marek Rosiak pracowali przy komputerach. Ten człowiek wszedł, zaczął strzelać, pan Marek znajdował się bliżej. I to on dostał te kule, to on został trafiony. Wyszedł jeszcze na korytarz, by tego człowieka jakoś powstrzymać, prawdopodobnie odbyła się jakaś walka. Na korytarzu pan Marek upadł, i tu go zastano. Natomiast Paweł Kowalski próbował domknąć drzwi, ale się mu to nie udało. Też podjął walkę z napastnikiem. Na początku został porażony paralizatorem, co znacznie utrudniło mu obronę. Upadł i wtedy ten człowiek wyjął nóż, chciał dokończyć dzieła. Ale przeszkodzili mu strażnicy, którzy przybyli na czas.

Kto ich wezwał?

Kolega z naszego biura. To on wezwał pomoc. Strażnicy przechodzili tu niedaleko. Przybiegli natychmiast, odratowali Pawła. Całe szczęście zdążyli przybyć, zanim napastnik przeładował broń. Znaleziono przy nim 48 kul. Nikt nie spodziewał się czegoś takiego. Przychodzą do nas różni ludzie, ale takiej tragedii nikt się nie spodziewał.

Jak zareagowali pracownicy innych biur?

Wszyscy byli sparaliżowani strachem. Moi koledzy z biura posła Wojciechowskiego pokładli się na podłodze, osłaniali rękoma głowy. Po chwili jeden z nich wybiegł wezwać pomoc.

Przed biurem, w którym pan pracuje, ludzie składają wieńce, zapalają znicze…

To przede wszystkim mieszkańcy Łodzi, choć dziś przybyły też osoby aż z województwa warmińsko-mazurskiego, by złożyć nam kondolencje.

Znał pan osobiście obie ofiary Ryszarda C.?

Oczywiście, to byli nasi współpracownicy. Żadna z tych osób nie miała cech charakterologicznych, które prowokowałyby do tego typu działań. Pan Marek Rosiak był raczej zdecydowany, miał silny charakter, ale absolutnie nie dałby powodu do tego, by ktoś do niego strzelał. Podobnie Paweł Kowalski. Oni tej awantury nie wywołali.

rozm. aa/nd /25.10.2010/

***

Kiedyś prawie pobił ojca

Nie garnął się do roboty, tylko oglądał za kobietami. I choć nie był człowiekiem agresywnym, raz o mały włos nie pobił ojca. To amerykańskie saksy tak go zmieniły – mówi 82-letnia Pelagia Cyba, macocha Ryszarda C., zamachowca, który wtargnął do łódzkiego biura PiS i zabił jednego z pracowników, a drugiego ranił nożem

– Teraz musi ponieść surową karę – mówi kobieta.

Pelagia Cyba zna Ryszarda C. jak mało kto. Przez lata była jego macochą. Jego ojca Bolesława poznała przypadkiem. On stracił żonę. Ona wcześnie została wdową. – Pracował w hucie. To był dobry, spokojny i porządny człowiek. Szybko wzięliśmy ślub – opowiada pani Pelagia.

Młody Rysiek chodził wtedy do podstawówki. – Zamieszkali u mnie w domku. Wychowywałam go – opowiada staruszka.

O przybranym synu nie ma jednak najlepszego zdania. – Za babami latał, co trochę by się żenił. Do roboty też jakoś tak się nie garnął. W hucie przepracował raptem trzy lata, po skończeniu zawodówki. Potem wyjechał do Ameryki. A jak stamtąd wrócił, to jakby jakiś głupszy był. Przywiózł trochę pieniędzy i muchy w nosie – ucina.

Po powrocie z zagranicznych saksów Ryszard C. wybudował dom w Częstochowie, wyprowadził się od ojca i przybranej matki. Rzadko ich odwiedzał.

– Miał żal, że ja z jego ojcem stale mu radziliśmy, by skończył z tymi babami – dodaje pani Pelagia. Kobieta zupełnie nie wie, skąd u pasierba wzięła się ta polityka.

– Nigdy o niej nie mówił. Ale za to, co zrobił, musi ponieść surową karę. Dzięki Bogu, że nie pozabijał więcej ludzi – mówi macocha. Przekonuje, że w młodości nie był porywczym człowiekiem.

– Choć pamiętam taką sytuację, że omal własnego ojca nie pobił. Dawno temu to było – wspomina.

Ryszard C. ma dwoje dorosłych dzieci – córkę Ewę i syna Krzysztofa. Mimo że oboje mieszkają w Częstochowie, nie mieli z ojcem bliskiego kontaktu.

Konferencję zwołał jeden z pasierbów Ryszarda C., policjant z częstochowskiej komendy miejskiej. Przekonywał, że od wielu lat nie utrzymywał kontaktów z byłym ojczymem. Poprosił, by nie łączyć jego obecnej rodziny z tą tragiczną sprawą.

pg/se /23.10.2010/

***

W Łodzi mord na zlecenie?

Rozmowa z Antonim Macierewiczem

Kiedy usłyszał pan o morderstwie w Łodzi, myślał pan, dlaczego musiało do tego dojść?

Przypomniałem sobie liczne wypowiedzi nawołujące do zamordowania Jarosława Kaczyńskiego i innych polityków PiS. Teksty o wypatroszaniu, zmieceniu z powierzchni ziemi wypowiadano przy milczącej akceptacji najwyższych dostojników państwa. Długotrwała akceptacja dla tego typu wypowiedzi musiała prowadzić do tragedii.

Media przytaczają ostre wypowiedzi nie tylko polityków PO, ale także PiS. Może w tym sporze poniosło obie strony?

Zrównywanie kata i ofiary nie jest tu uprawnione. Przypomina to praktyki z 1984 r. Komunistyczna propaganda usiłowała wówczas uzasadnić, że to ks. Jerzy Popiełuszko jest winny swojej śmierci, bo ją sprowokował. I dziś mamy podobnie bulwersujące sugestie. Działania kilku posłów oznaczające akceptację dla tego, co się wydarzyło, pokazują, że może być jakiś plan, który miał doprowadzić do takiego czynu.

Jakie wypowiedzi ma pan na myśli?

Początkiem organizacyjnym tych działań była akceptacja ze strony premiera Tuska wobec przestępczych działań pod krzyżem. Premier nazwał to chyba happeningiem. Przypomnijmy, że happening polegał na biciu, pluciu, szarpaniu modlących się. Ba, jedna osoba nawet zginęła od kopnięcia! Działo się to bez żadnej reakcji ze strony prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Składałem informację o przestępstwie i ze strony prokuratury otrzymałem odmowę zajęcia się sprawą! Przecież to oznacza przyczynianie się do tragedii, która nastąpiła w Łodzi. Zadałem też prokuraturze pytanie, czy wobec któregokolwiek z nawoływań do zamordowania Jarosława Kaczyńskiego, czy posłów PiS, zostało wszczęte śledztwo? Przecież to nie były anonimowe wpisy w internecie.

Pańska sugestia o planie, który miał doprowadzić do zabójstwa w Łodzi i zamachu na Jarosława Kaczyńskiego, jest oceniana jako wpisywanie się w kampanię nienawiści.

Ja nie twierdzę, że taki spisek istniał. Być może ten zamach był jednak zorganizowany? Odrzucanie takiego założenia już na wstępie i wypowiadanie się z przekonaniem, że mamy do czynienia z człowiekiem chorym psychicznie, wydaje mi się równie przedwczesne. Przecież żadna z tych wersji nie ma na razie pokrycia w materiale dowodowym i każda jest na równi uprawniona. Co więcej, domniemanie pewnego zimnego, socjotechnicznego planu wskazują miesiące systematycznego nawoływania do zamordowania Jarosława Kaczyńskiego.

PiS chce powołania komisji śledczej, która zajęłaby się sprawą zabójstwa z Łodzi. Nie lepiej poczekać na wyniki pracy policji i prokuratury?

Komisja śledcza nie zastąpi ani policji, ani prokuratury. Chodzi o to, by kontrolować działanie obu tych instytucji. Przecież w ciągu minionych 20 lat mieliśmy szereg dowodów na lekceważenie norm i zasad prowadzenia śledztw i dochodzeń. Dziś świetnie widać, jak działała policja i prokuratura w sprawie zabójstw gen. Papały bądź Olewnika. Może właśnie zabrakło polityków patrzących na ręce? W pierwszych tygodniach zlekceważono wiele rzeczy, pod naciskiem pewnych układów dopuszczano się matactw. Odrobienie tego po latach może być trudne. Nie jest przypadkowe moje pytanie, co działo się w Łodzi między zatrzymaniem sprawcy o godz. 11.30, a godz. 20, kiedy pierwszy raz go przesłuchano. Dlaczego w chwili zatrzymania jasno on artykułuje, że chciał zamordować Jarosława Kaczyńskiego, a o godz. 20 odmawia zeznań? Co wpłynęło przez te 10 godzin na zmianę jego zachowania?

Wie pan, że sugestia mordu na zlecenie zostanie określona jako nadmierna podejrzliwość i szukanie spisków…

A może tak właśnie było? Kiedy strzela się do prezesa mojej partii, zapowiada się mordowanie polityków PiS, muszę być podejrzliwy. Musi być kontrola Sejmu. W innym przypadku nie wyjdziemy poza przerzucanie się pustymi słowami przez polityków. I na czele takiej komisji musi stanąć polityk PiS. W innym przypadku zamieni się ona w taką samą farsę jak komisja śledcza badająca aferę hazardową.

Antoni Macierewicz – poseł PiS, w czasach PRL działacz opozycji demokratycznej

rozm. ms/se /21.10.2010/

Zmień kraj Polaku!

Zmień kraj! Idź na wybory! Nieobecny traci. Nie żyjesz na bezludnej zielonej wyspie. Masz demokrację, korzystaj ze swoich praw. Twój głos może zmienić nasz kraj!

Idź na wybory! Zagłosuj!

www.youtube.com/wybierzpis

 
DLACZEGO WARTO IŚĆ NA WYBORY
 
JAN PIETRZAK, twórca i lider Kabaretu Pod Egidą: Nie tylko warto ale trzeba! Dlaczego? Żeby poprawić swój los. Akt wyborczy jest związany z naszym życiem. Jeżeli dobrze wybierzemy to nasze życie się poprawi, jeżeli źle to zmiany pójdą w złym kierunku. Wybory naprawdę wpływają na życie każdego człowieka. Jeżeli oddamy władzę złodziejom i oszustom, to efekt może być tylko taki że ostatecznie zostaniemy obrabowani i okłamani. Jeżeli zagłosujemy na porządnych ludzi, to nasz los ma szansę się poprawić. Ludzie którzy nie chcą pójść na wybory, są najczęściej niedouczeni, ogłuszeni i ogłupieni przez media albo środowiska w których żyją. Jednym słowem, ulegają szkodliwej manipulacji. Kluczową rolę odgrywają media, a dokładnie trzy główne telewizje które nie należą do Polaków a do okupantów, do ludzi wrogich Polsce. Te media prowadzą szkodliwą politykę mającą na celu zniszczenie polskości, w tym również świadomości że aktywność wyborcza ma sens
 
HALINA ŁABONARSKA, aktorka: Jeżeli czujemy się odpowiedzialni za naszą Ojczyznę i za to co się w niej obecnie dzieje, nie możemy nie pójść na wybory. To nasza patriotyczna powinność. Nie wyobrażam sobie że moi synowie albo ja mielibyśmy nie pójść na wybory. Nie wyobrażam sobie by mieli nie pójść na nie moi przyjaciele. Uważam że nie ma innej możliwości wpłynięcia na otaczającą nas rzeczywistość niż skorzystać z prawa wyborczego. Nie można zostać w domu - nie można być ‘letnim’. Według mnie, tylko w kategoriach ‘tak-tak, nie-nie’ należy rozpatrywać sprawy związane z polityką i życiem społecznym. Nie ma miejsca na kompromisy. Jeżeli ktoś nie bierze udziału w wyborach, wydaje mi się że nie do końca jest świadom, co zaniedbuje. Odbiera sobie również prawo do wypowiadania się na tematy polityczne, na temat tego co dzieje się w Ojczyźnie. Marazm wiążący się z zaniechaniem głosowania jest według mnie chorobą duszy, być może skazą z czasów komuny, z czasów zewnętrznego i wewnętrznego zniewolenia. Nie bez wpływu są również rządy - przez skorumpowaną władzę wielu ludzi nie widzi szans na zmianę swojego życia. Potrzebny jest mocny głos, nie wiem nawet, czy nie krzyk, by obudzić ludzi z tego letargu i uświadomić im że warto dokonać własnego wyboru, i obudzić w nich nadzieję że przyszłość będzie lepsza. My możemy ją zmienić również przez pójście na wybory
 
MICHAŁ LORENC, kompozytor: Jednym z obowiązków chrześcijańskich, o których wielokrotnie przypominał Ojciec Święty Jan Paweł II, jest uczestniczenie w życiu społecznym. Ważnym jego elementem jest udział w wyborach, to oczywiste. Kontestacja wyborów, czyli rezygnacja z tego prawa i zobowiązania, wynika z chęci utrzymania czegoś co można by określić jako ‘małą stabilizację’. W gruncie rzeczy chodzi o to by niczego nie zmieniać, bo zmiana oznaczałaby tylko pójście w kierunku gorszego. Myślę że takie błędne założenie jest jedną z przyczyn niskiej frekwencji. Kryje się za nim również magiczne myślenie że jeżeli nie pójdę na wybory to nic złego się nie wydarzy. Nie tylko samo pójście na wybory jest ważne ale również świadomość - kogo wybieramy. Nie możemy popierać tych którzy są za cywilizacją śmierci
 
ADAM BUJAK, fotograf: Nie tylko warto ale trzeba pójść na wybory i wybrać właściwie, by uniemożliwić dojście do władzy ludziom i ugrupowaniom haniebnym, niegodnym jej sprawowania, takim jak np. Janusz Palikot albo Platforma Obywatelska czy wszelkie odłamy lewicy. Musimy również taką drogą - możliwością głosowania - zachować naszą tożsamość, krzyże na ścianach w urzędach, swobodę wypowiedzi. Nie rozumiem jak w kraju katolickim można przyzwalać (mam na myśli władzę) na gorszące parady, promocję antywartości, zła, zdziczenie obyczajów? Nie możemy dopuścić by to się powtarzało, dlatego musimy pójść na wybory i dobrze wybrać. Wybrać Polskę zbudowaną na silnych wartościach katolickich i narodowych. Przeraża mnie zdziczała demokracja której próbkę mogliśmy zobaczyć np. przed pałacem prezydenckim. Dlatego nie można stać bezczynnie - trzeba iść na wybory i zmienić Polskę. Często ludzie niezdecydowani, ci którzy nie chcą w ogóle głosować, boją się że ta partia którą by poparli nie ma szans na zwycięstwo. Nie można tak myśleć. Taka postawa nierzadko rodzi się w ludziach przez media które w przeważającej części nie są polskie. Mam jednak wrażenie że coraz więcej osób ma tego świadomość i chce by było inaczej
 
JAKUB MILEWSKI, kompozytor: Pójdę na wybory ponieważ uważam że ma to realny wpływ na moje życie. Mam określone poglądy polityczne dlatego nie mogę stać gdzieś z boku. Jestem świadomy że w dzisiejszych czasach coś tak oczywistego jak obrona własnych poglądów urasta do rangi bezkompromisowości. Chcę brać odpowiedzialność za to co dzieje się wokół mnie. Głosuję również po to by reprezentowali mnie w parlamencie (a więc dbali również o moje sprawy) ludzie którzy mają takie same poglądy jak ja, ludzie godni, profesjonalni. Gdyby każdy powiedział że nie pójdzie na wybory, bo to i tak nic nie zmieni, to w Polsce w ogóle nie moglibyśmy mówić o demokracji. Każdy głos ma znaczenie. Poza tym - niegłosujący odbierają sobie prawo do późniejszego wypowiadania się na tematy polityczne
 
pg/nd /6.10.2011/
Kategoria Polska

Comments