Chrystus króluje nad Polską

Ostatnie elementy największego w świecie pomnika Chrystusa Króla zostały zamontowane w Świebodzinie. Głowa i ramiona postaci zainstalowano przy pomocy ponad 700-tonowego dźwigu

W całości pomnik ma ponad 50 m wysokości, z czego 16 m to usypany kopiec. Na szczycie 33-metrowej figury znajduje się pozłacana korona. Ciężar całek konstrukcji szacowany jest na 440 ton.

Monumentalna figura Chrystusa Króla powstawała w Świebodzinie od 2005 r. Wcześniej, bo w 2000 r., ówczesny biskup diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Adam Dyczkowski powierzył miasto i gminę Świebodzin opiece Chrystusa Króla.

– Projekty się zmieniały, potem doszły do tego zmiany technologiczne. Sam model był kilkakrotnie zmieniany. Na początku proponowałem, by model był z blachy miedzianej, jak konstrukcja Statuy Wolności w Nowym Jorku, ale pomysłodawca odszedł od tego pomysłu – powiedział projektant pomnika Mirosław Kazimierz Patecki.

Pomysłodawcą budowy pomnika jest były proboszcz parafii p.w. Miłosierdzia Bożego ks. Sylwester Zawadzki.

pap /6.11.2010/

***

Znak wiary

Rozmowa z ks. bp. Stefanem Regmuntem, ordynariuszem zielonogórsko-gorzowskim

Jak doszło do powstania na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej najwyższego w świecie pomnika Chrystusa Króla?

W 2000 r. w Świebodzinie odbyła się uroczysta intronizacja i oddanie się miasta Chrystusowi Królowi Wszechświata. Po tej uroczystości wierni zastanawiali się, jak ten fakt uzewnętrznić. Wraz z proboszczem doszli do wniosku, że może warto postawić taką wielką figurę. Krzyż na Giewoncie już przecież był. Figura byłaby czymś nowym, podjęto więc starania, by stanęła. Wystąpiono o różne pozwolenia na budowę, przygotowywano projekt, zdobywano środki. Budowę fundamentów rozpoczęto już w 2005 r. Ale myliłby się ten, kto myślałby, że wszystko szło gładko. Te lata usiane były różnymi trudnościami. Zamykano budowę, stawiano wciąż nowe wymagania. Szukano sposobów, by zatrzymać budowę pomnika. Wszystkiemu towarzyszyły artykuły w prasie, które wyśmiewały inicjatywę. Jednak duża część parafian oraz przyjaciół dzieła intronizacji Chrystusa Króla trwała przy swoim zamiarze. Byli w tym obecni także polscy biskupi. Kiedy przyszedłem do diecezji, zwołałem trzy spotkania, podczas których rozmawiałem z różnymi ludźmi zaangażowanymi w budowę. Po trzecim takim spotkaniu dostaliśmy zielone światło…

Głosy krytyczne jednak ciągle się pojawiają…

Najpierw trzeba powiedzieć, że figura budzi szacunek i podziw. Oczywiście są ci, którzy nie budowali, nie fundowali i dziś, jakby dla swojego usprawiedliwienia, ‘pojękują’. Sam słyszałem, jak w telewizji mówiono, że pomnik będzie rozpraszał kierowców, a przecież to totalna bzdura. Czy kolorowe, często jaskrawe billboardy nie są niebezpieczne dla kierowców? A przecież jest ich wokół pełno. Jeszcze raz podkreślę, większość ludzi z wielkim szacunkiem odnosi się do tego dzieła, ale nie możemy zapominać, że jest też mała grupa, która próbuje je zdeprecjonować.

Jakie jest przesłanie pomnika Chrystusa Króla Wszechświata?

Po pierwsze, jest znakiem wiary ludzi. To, co się przeżywa, powinno być uzewnętrzniane nie tylko przez właściwe życie, ale także przez różne symbole. Przez ten pomnik chcieliśmy oddać cześć Chrystusowi Królowi Wszechświata. Dziś deprecjonuje się wartości nieprzemijające, jak choćby wiarę. Wszystko sprowadza się do tego, co jest na ziemi. Ogromnie postępuje laicyzacja, więc my chcemy publicznie wyznawać naszą wiarę. Po drugie, pomnik stoi poza terenem kościoła, jest więc dla innych znakiem naszej więzi z Bogiem. W ten sposób dajemy innym okazję, by zastanowili się nad swoim życiem i zadali sobie czasem trudne, ale jakże ważne pytania. Po trzecie wreszcie, pomnik stoi w pobliżu sanktuarium Miłosierdzia Bożego i niejako wskazuje, że warto skorzystać z tego miejsca – z sakramentu pokuty, z Eucharystii, z różnych konferencji, z wszystkiego, co znajduje się w tym miejscu. Tylko bowiem w miłosierdziu Bożym świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście.

rozm. mp/nd /20.11.2010/

Kategoria Wiara

Comments