Znajdą taczkę dla Dworaka
Społeczne wymówienie z pracy dla szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji ogłosili uczestnicy sobotniej manifestacji przeciw dyskryminacji Telewizji Trwam
Już koło południa budynek sejmu szczelnie otoczył policyjny kordon. Takiej prewencji nie spodziewali się uczestnicy zorganizowanego przez Solidarnych 2010 i Poznański Klub Gazety Polskiej marszu w obronie wolnych mediów
Ingres bp. Wacława Depo
Biskup nie może się obawiać tego co powiedzą inni, dominującej opinii czy sondaży – podkreślał w czasie ingresu ks. abp Wacław Depo, nowy metropolita częstochowski
Odważna wiara w Boga jest potrzebna dziś jak nigdy dotąd, mówił ks. abp Wacław Depo. Nowy metropolita częstochowski odbył wczoraj uroczysty ingres do archikatedry Świętej Rodziny w Częstochowie
Skazali scjentologów
Paryski sąd apelacyjny skazał za oszustwa finansowe przywódców francuskiego odłamu Kościoła Scjentologicznego na kary więzienia w zawieszeniu i grzywnę dochodzącą do 600 tys. euro. Utrzymano więc w mocy wyrok sądu pierwszej instancji
Instytucje scjentologiczne skazano m.in. za wyłudzanie od swoich wyznawców pieniędzy przez stosowanie pseudonaukowych praktyk leczniczych
Zmarł przyjaciel Jana Pawła II
W wieku 90 lat zmarł 31 grudnia w Rzymie Jerzy Kluger, jeden z najdawniejszych przyjaciół Karola Wojtyły. Żyd i polski patriota, obywatel Włoch
Urodził się w 1921 r. w Wadowicach. Jego ojciec był adwokatem i przewodniczył liczącej 2 tys. członków gminie żydowskiej. Razem z Karolem Wojtyłą uczyli się w gimnazjum. Ostatni raz przed wojną spotkali się w 1938 r., gdy zdawali maturę, potem Wojtyła poszedł na polonistykę do Krakowa, Kluger na Politechnikę Warszawską
Dlaczego niektórzy nie cierpią świąt?
Święta Bożego Narodzenia wzbudzają nie tylko pozytywne emocje. Miłośnicy tych świąt dobrze wiedzą za co je kochają. Jednak można spotkać osoby które nie cierpią świątecznej atmosfery, do których nie przemawiają symbole i gesty oraz cała tradycja tych świąt
Niektórzy nie lubią lub wręcz nienawidzą Bożego Narodzenia. Czasami mówią o tym wprost. Niekiedy wypisują swój gniew i złość w internecie
Przyjaciele którzy zmienili historię
Rozmowa z prof. Paulem Kengorem, wykładowcą nauk politycznych w Grove City College w Pensylwanii (USA), autorem m.in. biograficznych książek o prezydencie Ronaldzie Reaganie
Ojciec Święty Jan Paweł II i Ronald Reagan są uznawani za najważniejsze osoby które przyczyniły się do wyzwolenia spod komunizmu krajów Europy Środkowo-Wschodniej z Rosją na czele. Jaka pana zdaniem była rola Papieża Polaka w tym procesie?
Chrystus króluje nad Polską
Ostatnie elementy największego w świecie pomnika Chrystusa Króla zostały zamontowane w Świebodzinie. Głowa i ramiona postaci zainstalowano przy pomocy ponad 700-tonowego dźwigu
W całości pomnik ma ponad 50 m wysokości, z czego 16 m to usypany kopiec. Na szczycie 33-metrowej figury znajduje się pozłacana korona. Ciężar całek konstrukcji szacowany jest na 440 ton.
Sługa Boży i Mąż Stanu
110 lat temu w Zuzeli urodził się Sługa Boży ks. kard. Stefan Wyszyński
Nazywamy go ojcem Ojczyzny i czynimy tak nie bez podstawy. Ksiądz kardynał Stefan Wyszyński uczy nas cnót obywatelskich i powinności ludzi wierzących
Krzyż na zdjęciu roku
Fotografia przedstawiająca sytuację przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie w związku z obroną krzyża, wykonana przez Jacka Waszkiewicza /Reporter/, została zdjęciem roku w konkursie Grand Press Photo 2011
Krzyż 15 kwietnia 2010 r. ustawili tam harcerze – w hołdzie ofiarom katastrofy smoleńskiej. Tabliczka na nim informowała że jest on apelem o wybudowanie w tym miejscu pomnika upamiętniającego ofiary tragedii
‘Hiob’ Karola Wojtyły
Poprzez uważną kontemplację utworów poetyckich, dramatów i w ogóle całej twórczości literackiej Karola Wojtyły można dotrzeć do tej najbardziej ukrytej sfery przeżyć wewnętrznych ich Autora, to znaczy sfery przeżyć mistycznych
Do takich utworów należy ‘Hiob’, poetycki dramat napisany podczas okupacji niemieckiej w 1940 r. A więc jeszcze przez osobę świecką, aktora Teatru Rapsodycznego
Trwają przy Bogu i prawdzie
Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko powinien być dla nas przykładem Polaka, patrioty, człowieka odważnego, prawdziwie wolnego. On wybrał Boga i Jego prawdę. I my powinniśmy robić to samo każdego dnia, w każdej chwili życia. Zawsze z ogromnym wzruszeniem myślę o jego śmierci, o tych strasznych dniach niepewności, oczekiwania i złudnych nadziei, że nie wyrządzono mu krzywdy. Niestety! Płakała cała katolicka Polska. We wszystkich kościołach i w domach panowała żałoba.
Dziś, przed wyborami, toczy się dyskusja w mediach o postawach duchowieństwa wobec kandydatów na prezydenta. Zarzuca się księżom, że wtrącają się do polityki. Cynizm i bezmyślność niektórych opinii jest porażająca. Jeśli choć trochę znamy historię, to wiemy o ogromnej roli polskiego duchowieństwa w dziejach naszej Ojczyzny. Ilu duchownych zginęło na Syberii w rosyjskich, a potem sowieckich kazamatach? Ilu zamęczono w PRL? Łzy cisną się do oczu na wspomnienie o tym.
Czytaj więcej
Przerastał nas wszystkich
Rozmowa z odtwórcą roli ks. Jerzego w filmie ‘Popiełuszko. Wolność jest w nas’ – Adamem Woronowiczem. Film to opowieść o człowieku, który ze skromnego chłopaka z podlaskiej wsi stał się duchowym przewodnikiem narodu oraz symbolem odwagi w walce o wolność i prawdę. Film był największą produkcją 2009 r.
Jak to jest być księdzem?…
Nie jestem księdzem, jestem aktorem. Mogę tylko powiedzieć, jak to jest, kiedy wkłada się sutannę. To wyłącznie rola księdza, a nie bycie księdzem.
To, oczywiście, pana największa rola do tej pory?
Myślę, że tak. Jeżeli weźmiemy liczbę zdjęć, skalę przedsięwzięcia, to na pewno.
Chciałem zrobić film o człowieku
Rozmowa z Pawłem Piterą, reżyserem Świadectwa
W ostatnich latach robi pan filmy wyłącznie o Janie Pawle II i Watykanie. Świadectwo jest kolejnym. Dlaczego wybrał pan właśnie tę tematykę? To spłacanie długu wobec wielkiego Polaka i wielkiego papieża, spełnienie jakiegoś obowiązku?
Spłacenie długu na pewno tak. Moje pokolenie, pięćdziesięciolatków, rzeczywiście jest Janowi Pawłowi II coś winne. Nie myślę tu w kategoriach teologicznych, ale społeczno-politycznych. Znaczenie Jana Pawła II dla lat osiemdziesiątych jest w ogóle nie do zmierzenia. On podtrzymał Solidarność w 1983 r., która była wtedy w bardzo złym stanie. Czerwonym się prawie udało. I zjawił się on, potężny biały anioł, i zaczął znowu zmieniać oblicze ziemi. Sześć lat później komunę diabli wzięli i jeżeli ktoś uważa, że Jan Paweł II nie miał ogromnego wpływu na to, co się działo w Polsce, to nie ma o czym gadać. Bo to tak, jak z dyskusją, czy słońce wstaje na wschodzie, czy zachodzie… To jest na pewno spłacanie długu. Poza tym, Jan Paweł II jest postacią, która każdego człowieka w jakiś sposób fascynuje. Jeżeli jest więc szansa zrealizować film o postaci, która fascynuje, o takim kolosie naszej historii, to po prostu trzeba to robić.
Ksiądz – wróg numer jeden
Rozmowa z Janem Żarynem, dyrektorem Biura Edukacji Publicznej w IPN
Dla komunistów i dla systemu komunistycznego kapłan był z założenia wrogiem numer jeden?
Jak najbardziej, wszystko się zgadza. Przede wszystkim trzeba sobie powiedzieć, że Polska Ludowa, czy PRL, była państwem zarządzanym w sposób totalny przez partię ideologicznie określoną, to znaczy partię ateistyczną. W związku z tym, charakter tej partii i jej program ‘edukacji narodu’ w duchu ideologii tejże partii rzutował na wszystkie pozostałe instytucje w państwie funkcjonujące, które szczególnie nie nadawały się do reedukacji. No i Kościół katolicki był, oczywiście, podwójnie postrzegany negatywnie. Z jednej strony, jako instytucja zasiedziała, tradycyjna w Polsce i w związku z tym uwsteczniająca z punktu widzenia komunistów cały proces reedukacji. A z drugiej strony, była to instytucja, która na dodatek cieszyła się zaufaniem społecznym, miała olbrzymie osiągnięcia moralne, szczególnie w okresie II wojny światowej i w tej konfrontacji komuniści w opinii społecznej zdecydowanie przegrywali. Zatem zarówno bieżąca polityka i sytuacja obu stron, Kościoła i komunistów, oraz długofalowa ideologiczna perspektywa, kazały widzieć w Kościele wroga numer jeden. Ale też trzeba sobie powiedzieć, że komuniści zdawali sobie sprawę, że walka z tą instytucją nie jest walką krótkotrwałą, nie jest walką, którą można rozpocząć bezmyślnie i w związku z tym nie skończyć sukcesem, tylko należy się do niej przygotować.
Dał nam wszystko
Rozmowa z ks. prałatem Zdzisławem Peszkowskim
Ksiądz profesor często widywał Jana Pawła II.
Byłem z Ojcem Świętym w wielu miejscach. W każde Boże Narodzenie i w każdą Wielkanoc byłem w Watykanie. To jedna z największych radości w moim życiu. Ojciec Święty mówił wtedy językiem takim bezpośrednim, ciepłym, nie urzędowym, to była wielka łask, być tam. A kiedy w USA pytano mnie, jaka jest główna tajemnica papieża Polaka, napisałem książkę pod tytułem ‘Jan Paweł II – mąż modlitwy’. Uważałem, że to jest esencjonalna rzecz, jakaś najbardziej mocarna w nim, że jest on przede wszystkim człowiekiem szalonej modlitwy. Widziałem go w modlitwie przy wielu okazjach.
Kardynał Dziwisz wspomina, jak Papież mówił, że przebacza temu, który do niego strzelał i modlił się słowami: Jezu, Maryjo, Matko moja. I kiedy przyjechali po zamachu do polikliniki, kiedy Ojciec Święty stracił przytomność i gdy kard. Dziwisz zdał sobie sprawę, że życie Papieża jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, to lekarze przeprowadzający operację dopiero po jej zakończeniu wyznali mu, że przystępowali do niej nie wierząc w to, że Papież przeżyje. A jednak przeżył. Modlił się i przeżył.
To była jego największa moc.
Nic nie zastąpi spotkania
Ksiądz Bogdan Bartołd, proboszcz Parafii Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela, mówi co jest najważniejsze w wizycie duszpasterskiej, czyli popularnie rzecz ujmując kolędzie.
Błogosławieństwo dla rodziny i domu, to jest główny cel kolędy?
Myślę, że najważniejsze jest spotkanie. Zawiera się w nim wspólna modlitwa, wspólna rozmowa. Nic nie zastąpi spotkania. Dla mnie wizyta duszpasterska jest spotkaniem z tymi, którzy na tym terenie są osobami, za które jako proboszcz odpowiadam, za ich duchowość, jakimi są chrześcijanami. Czuję się za nich odpowiedzialny. Chciałbym, żeby wszyscy moi parafianie byli razem ze mną, by mnie wpierali w działaniu, ale ważne jest uświadomienie, że jesteśmy sobie wszyscy bardzo potrzebni. A jeżeli jesteśmy sobie potrzebni, to jesteśmy wartościowi.




