Krzyż na zdjęciu roku

Fotografia przedstawiająca sytuację przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie w związku z obroną krzyża, wykonana przez Jacka Waszkiewicza /Reporter/, została zdjęciem roku w konkursie Grand Press Photo 2011

Krzyż 15 kwietnia 2010 r. ustawili tam harcerze – w hołdzie ofiarom katastrofy smoleńskiej. Tabliczka na nim informowała że jest on apelem o wybudowanie w tym miejscu pomnika upamiętniającego ofiary tragedii

Gdy jednak władze nie zgodziły się na wybudowanie tam pomnika a krzyż postanowiły usunąć – nie godzili się na to obrońcy krzyża. Dochodziło do chamskich, a nawet brutalnych ataków bezbożnych przeciwników pozostawienia krzyża wobec modlących się na Krakowskim Przedmieściu Polaków

***

Ks. abp Andrzej Dzięga o krzyżu

‘Ten krzyż ma prawo tam stać. Kto na krzyż podnosi rękę, prędzej czy później będzie się musiał z tego rozliczyć’ – tak metropolita szczecińsko-kamieński Andrzej Dzięga wskazał po której stronie w konflikcie o krzyż smoleński mają stanąć katolicy

/5.9.2010/

***

Ks. abp Michalik o krzyżu

Świadectwo krzyża ubogaca świat

‘Świat może być tylko ubogacony, a nie pomniejszony przez chrześcijańskie świadectwo krzyża’ – mówił podczas Mszy św. na zakończenie nawiedzenia kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w parafiach łódzkich ks. abp Józef Michalik

Nie wiem jak wytłumaczyć konsekwentną walkę o wyeliminowanie krzyża z sal szkolnych zdecydowaną przez sąd UE w Strasburgu. Jak wytłumaczyć niechęć do przywołania w konstytucji Europy historycznej prawdy o wkładzie i obecności chrześcijaństwa w Europie. Zdumiewa mnie konsekwencja z jaką te zmagania są prowadzone także w Polsce, przy różnych okazjach, także teraz przy okazji krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie – mówił ks. abp Michalik.

Hierarcha mówił że nie tylko ludziom z postkomunistycznej partii przeszkadza krzyż i religia w polskiej szkole. – Krzyż nie może być wstydliwie chowanym przedmiotem co o wierze przypomina. Krzyż to święty znak który mnie samego oznacza. To mnie przecież Chrystus przez swój krzyż odpuścił grzechy i włączył do Kościoła, i posłał głosić Ewangelię całemu światu, i mam obowiązek to czynić pokornie, ale zdecydowanie i otwarcie, i w dodatku wszystkim ludziom. Mam też obowiązek pamiętać że wiarę w moc krzyża sprawdza życie według wskazań ukrzyżowanego – mówił przewodniczący KEP.

Zdaniem ks. abpa Michalika trzeba ‘upominać się o chleb dla głodnych i czas na odwiedziny u uwięzionych i chorych’. – Trzeba upominać się a nawet walczyć o konkretną pomoc ludzi oraz państwa i narodu dla powodzian, dla bezrobotnych. Trzeba domagać się od telewizyjnych i prasowych dziennikarzy tej głębszej, mądrej ludzkiej wrażliwości. Świat może być tylko ubogacony a nie pomniejszony przez chrześcijańskie świadectwo krzyża – mówił.

Podkreślił jednocześnie że wszyscy pamiętamy że ‘pod krzyżem Chrystusa stała jego matka, przetrwała najgorsze i wiary nie straciła’. – Przeciwnie, uratowała wiarę Kościoła. Przy Maryi pod krzyżem jest również i nasze miejsce, czas próby i trudności, to czas wzrostów. Trzeba wytrwać. Przetrwamy i krzyżowi wiary dochowamy, bo to jest znak naszej tożsamości, znak i naszego zbawienia – powiedział ks. abp Michalik.

pap/arb /11.9.2010/

***

Tragiczna śmierć Michała K.

18-letni Michał K. z Olsztyna, który niedawno bronił krzyża przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, zginął w strasznym wypadku w Dorotowie. Jego mały fiat zderzył się z wielką ciężarówką

Michał zawsze manifestował swój patriotyzm. Nosił nawet wojskową kurtkę, by oddać hołd Józefowi Piłsudskiemu. Kiedy zaczęła się walka o krzyż przed Pałacem Prezydenckim – nie wahał się i natychmiast pojechał go bronić. Klęczał na Krakowskim Przedmieściu z rękoma złożonymi do modlitwy i za nic miał wyszydzających go przeciwników krzyża.

Marzył o wielkich czynach dla ojczyzny. Bóg zabrał go jednak nagle i młodo do siebie. Widocznie ma dla niego inne wspaniałe zadania, już tam w niebie. Podmuch wiatru zepchnął z drogi jego malucha wprost pod jadącą z przeciwka wielką ciężarówkę.

Uderzenie było tak silne, że nawet potężny tir dosłownie przekoziołkował. Strażacy którzy pierwsi przyjechali na miejsce potwornego wypadku, wyciągnęli Michała z wraku i próbowali reanimować. Niestety, umarł na ich rękach.

sk/su. /1.4.2011/

Wypadek pod Dorotowem

Jedna osoba zginęła w wypadku, do którego doszło we wtorek po południu na DK 51 między Olsztynem a Dorotowem. Samochód osobowy czołowo zderzył się z ciężarowym

Do wypadku doszło przy zjeździe na Tomaszkowo. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierowca fiata 126p, jadący w kierunku Olsztyna, z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu wprost pod samochód ciężarowy przewożący żwir

Młody mężczyzna kierujący fiatem zginął na miejscu. Ruch na tym odcinku kilka godzin był całkowicie zablokowany. Trzy zastępy straży pożarnej usuwały kilka ton żwiru, który wysypał się na jezdnię i pobocze.

/29.3.2011/

Jedna osoba zginęła pod Dorotowem

29.3.2011 r. na drodze krajowej nr 51 w okolicach miejscowości Dorotowo, doszło do zderzenia samochodu osobowego fiat 126p i samochodu ciężarowego DAF. Kierowca samochodu osobowego mimo podjętej akcji resuscytacyjnej przez pogotowie ratunkowe, zmarł

Samochód ciężarowy leżał na boku blokując na kilka godzin drogę. Na miejsce zadysponowano trzy pojazdy ratowniczo-gaśnicze z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Akcja trwała 5 godzin i 49 minut.

/31.3.2011/

Śmiertelny wypadek pod Dorotowem

Wspaniały uczeń, kumpel, przyjaciel. Nawet cześć nie zdążyłem mu powiedzieć od poniedziałku. A mógł jechać swoją toyotą… Nie wierzę… To był uczynny, miły chłopak. Tak, chodził w mundurze na co dzień

/komentarz z internetu/ /30.3.2011/

***

Krzyż – tak 15 – nie 2

Włochy wygrały przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu sprawę o krzyż

Obecność krzyża w przestrzeni publicznej nie łamie prawa do wolności religijnej. Stosunkiem głosów 15 do 2 sędziowie izby wyższej Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu odrzucili wyrok pierwszej instancji w sprawie Włochy przeciw Lautsi

Uznano że obecność krzyża w szkole nie jest złamaniem praw rodziców do wychowania dzieci według ich przekonań ani prawa dziecka do wolności religijnej

Decyzja jest ostateczna. Ogłoszony wczoraj w Godzinie Miłosierdzia wyrok jest zwycięstwem prawdy nad tchórzliwą polityczną poprawnością

To piękny dzień dla wolności religijnej – powiedział włoski socjolog Massimo Introvigne, przedstawiciel OBWE ds. walki z nietolerancją i dyskryminacją chrześcijan, po ogłoszeniu wyroku.

Wczoraj Trybunał wydał wyrok w sprawie odwołania się rządu włoskiego od tej decyzji i przyznał rację Włochom. Uznał że obecność krzyża w szkole nie jest złamaniem praw rodziców do wychowania dzieci według ich przekonań ani prawa dziecka do wolności religijnej w myśl artykułu 2 pierwszego protokołu (prawo do nauczania) i artykułu 9 (wolność myśli i przekonań religijnych) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Wyrok ma charakter wyjątkowy. – Pierwszy raz w tego typu sprawie decyzję podjętą niemal jednogłośnie w pierwszej instancji uchylono w instancji odwoławczej. Potwierdza to absurdalny i ideologiczny charakter pierwszego wyroku – dodał Massimo Introvigne.

Jak zaznaczył, jest to także ważny głos, który potwierdza podstawową tezę, w myśl której prawa większości nie są mniej ważne i godne obrony niż prawa mniejszości.

Wyrok w sprawie odwoławczej zapadł dopiero w drugim terminie. Pierwotnie miał być ogłoszony 30 czerwca 2010 r. Jednak sędziom Trybunału Praw Człowieka nie udało się mimo burzliwej dyskusji wydać wyroku w – wydawać by się mogło – tak prostej sprawie. Jak powiedział senator PiS Zbigniew Cichoń, fakt, że tak długo musieliśmy czekać na wyrok Trybunału, świadczy że pojawiły się trudności w uzgodnieniu stanowiska.

Wiemy że wyrok zapada większością głosów, ale uzgodnienie stanowiska okazało się bardzo trudne przy 17 osobach, które zasiadają w Trybunale. Przecież te osoby reprezentują różne światopoglądy, postawy, wartości, różne religie. Do tego dochodzi świadomość protestów, jakie pojawiły się po orzeczeniu wyroku w pierwszej instancji. Ten wyrok Trybunału będzie mieć znaczenie, jeżeli do Trybunału trafią podobne sprawy. Bardzo duże znaczenie w tej sprawie może mieć zasada precedensu, wyznacza bowiem kierunek interpretacji Konwencji Praw Człowieka – powiedział Cichoń.

3 listopada 2009 r. Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że krzyże w szkole, do której chodziły dzieci Lautsi, łamią prawo do wolności religijnej jej dzieci i prawo rodziców do wychowywania dzieci w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Przyznano jej także odszkodowanie w wysokości 5 tys. euro za ‘szkody moralne’. Obecne orzeczenie uchyla tamte decyzje.

Wyrok Trybunału w Strasburgu daje poczucie ulgi. Ci którzy kształtują świadomość Europy zdali egzamin, wyszli z tej próby zwycięsko. Sędziowie zdecydowali że krzyż może wisieć w sali szkolnej we Włoszech, a tym samym wydali wyrok który szanuje wszystko to czym jest Europa i czym być powinna – powiedział ks. prof. Waldemar Chrostowski.

Należy mieć nadzieję, że ten ostateczny wyrok Trybunału w Strasburgu ostudzi zapał liberalnych i ateistycznych środowisk, które wcześniejsze orzeczenie wykorzystywały do atakowania wszystkiego, co chrześcijańskie w przestrzeni publicznej. Oby przyczynił się także do zahamowania tendencji do uchwalania absurdalnych przepisów, które w rzeczywistości uderzają w wolność religijną chrześcijan w Europie. Trzeba jednocześnie podkreślić, że zapewne taki a nie inny wyrok Trybunału jest także owocem pewnego przebudzenia chrześcijan w Europie po pierwszym wyroku Trybunału i dowodzi, że bierność i niereagowanie niczemu nie służą.

Ten ostateczny werdykt pokazuje że potrafimy i chcemy stawać w obronie krzyża, religii. Jednocześnie widzimy że ten głos sprzeciwu który płynął z różnych stron Europy przyniósł dobre rezultaty – dodał ks. prof. Chrostowski.

Walka będzie trwać

Ksiądz kardynał Stanisław Nagy SCJ z Krakowa:

‘Wczorajszy wyrok Trybunału to pierwszy krok, by zahamować zły proces starej Europy obleczonej w nowe szaty Europy zjednoczonej, która wytoczyła walkę krzyżowi. Europa odchodząca od swoich korzeni przegrała, jednak nie całkowicie. Nie łudźmy się, ona nadal będzie walczyć z krzyżem, ale w pierwszym starciu została pokonana. Chwała rządowi włoskiemu, chwała Włochom, którzy potrafili obronić krzyż i dali piękny przykład całemu światu, Europie – w tym także Polsce.

Nie da się krzyża wyrwać z życia współczesnego świata, a zwłaszcza świata chrześcijańskiego. Dlatego też tego rodzaju decyzja napawa nadzieją wszystkich, którzy bronili i bronią krzyża, ale równocześnie dodaje siły, by tego krzyża bronić nadal. Pierwszy wyrok Trybunału spowodował bardzo dużo szkód, walka z krzyżem poskutkowała tym, że u wielu ludzi wiara i przywiązanie do tego świętego znaku zbawienia zostały zachwiane. Trzeba bardzo nagłośnić sukces rządu i narodu włoskiego, który zwyciężył w pięknej sprawie: obronił krzyż. Wielka radość, wielka nadzieja, że wyprawa przeciwkrzyżowa, jaką organizowała stara Europa w nowej szacie Europy zjednoczonej, okaże się wyprawą nieudaną.’

To pozytywny sygnał

Tadeusz Woźniak z Parlamentarnego Zespołu ds. Walki z Dyskryminacją i Prześladowaniami Chrześcijan w Świecie:

‘W dniu ogłoszenia wyroku w Trybunale w Strasburgu także polski parlament przyjął apel, by zintensyfikować działania na rzecz prześladowanych chrześcijan w świecie. Zauważono w nim, że współczesna Europa także nie jest wolna od tego zjawiska. Przykładem jest choćby ta sprawa krzyża w jednej z włoskich szkół i zatrważający wyrok pierwszej instancji.

To był niesłychany atak na symbole religijne i na prawa człowieka. Obecne rozstrzygnięcie jest pewnym pozytywnym sygnałem. To – mam nadzieję – przełom, który wpłynie na lewicowe środowiska walczące z krzyżem w naszej Ojczyźnie. Może da też coś do myślenia tym, którzy walczyli z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu i mówili, że jego miejsce jest nie w przestrzeni publicznej, ale w kościele. Cieszymy się z tego wyroku!’

mp/nd /19.3.2011/

***

Symbol kultury…

Na ten wyrok cała chrześcijańska Europa czekała prawie dwa lata. Z niepokojem i niepewnością

Kiedy 18 marca, w piątek, o godz. 15 (bardzo wymowne) został ogłoszony, odetchnęliśmy z ulgą. Krzyż w przestrzeni publicznej został obroniony. Nie trzeba wyrzucać go ze szkół, urzędów, szpitali… To powód do radości i satysfakcji

Powodów do radości i satysfakcji nie daje już uzasadnienie wyroku i argumenty używane w obronie krzyża przed Trybunałem w Strasburgu.

Okazało się, że krzyż może zostać w szkołach, urzędach, szpitalach i w innych miejscach publicznych, bo to po prostu symbol kultury (jeden z wielu) i jako taki nie gwałci praw człowieka, więc nie powinien nikomu przeszkadzać. Symbol kultury – tylko tym jest krzyż Chrystusa dla sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Był Wielki Piątek 2005 r. W rzymskim Koloseum trwało nabożeństwo Drogi Krzyżowej. W prywatnej kaplicy w Watykanie schorowany Jan Paweł II, wpatrzony w trzymany w drżących dłoniach drewniany krzyż. Ten obraz widzę, kiedy myślę o sądzie nad krzyżem w Strasburgu. I nie mam wątpliwości, że krzyż to nie tylko symbol kultury, ale przede wszystkim znak silniejszej niż śmierć miłości Boga do człowieka.

wdm/gn /25.3.2011/

***

Polowanie na katolików

Rozmowa z politologiem dr. Reynaldem Secherem, wykładowcą stosunków międzynarodowych w Szkole Komunikacji i Mediów w Nantes, autorem prac historycznych, powieści oraz filmów poświęconych rewolucji francuskiej w Wandei

Krzyż, symbol naszej wiary, przeszkadza, drażni, jest usuwany z przestrzeni publicznej nie tylko we Francji, ale w całej Europie, która ma przecież chrześcijańskie korzenie.

Proces ten korzeniami sięga ideologii oświecenia. W XVIII wieku antykatolickie idee zmaterializowały się w pismach Jeana-Jacques’a Rousseau czy Voltaire’a. Kolejną fazą było wprowadzenie ich w życie, najpierw we Francji.

Główną rolę odegrała tu oczywiście rewolucja francuska z ideą zakwestionowania tradycyjnego, zhierarchizowanego piramidalnie społeczeństwa, na czele którego stał Bóg, a poniżej król, duchowieństwo, szlachta i reszta narodu. Było to społeczeństwo harmonijne, zjednoczone, spajane przez sacrum. Rewolucja francuska zniszczyła ten ład, rozbijając ową piramidę na rzecz formy horyzontalnej. W tej rzekomo ‚humanistycznej’ koncepcji nie ma miejsca dla Boga, wszyscy są równi, społeczeństwo jest niepodzielne, egalitarne.

Rewolucja jednak się skończyła…

Rzeczywiście jej idee zostały zakwestionowane przez Cesarstwo, Restaurację, Ludwika Filipa I i Napoleona III, ale z ustanowieniem III Republiki (1870) wszystko zaczęło się od nowa. Od tamtego momentu proces nacjonalizacji dóbr kościelnych i laicyzacji społeczeństwa trwa właściwie nieustannie. Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że walka z krzyżem to nie tylko niewinna niechęć do symbolu religijnego, to jest walka z chrześcijaństwem!

Jak w tę batalię wpisuje się ustawa o rozdziale Kościoła od państwa z 1905 roku?

Ustawa ta była prawnym orężem w walce świeckiego państwa z Kościołem. Jej celem było pozbawienie Kościoła majątku, dochodów, jednym słowem – materialnych podstaw funkcjonowania, tak by nie był w stanie fizycznie głosić Ewangelii. Oprócz ewidentnie negatywnych skutków ustawa ta przyniosła także efekty, których jej twórcy kompletnie się nie spodziewali – Kościół uwolniony od kierowania i zajmowania się swoim majątkiem zyskał więcej czasu i swobody na poświęcenie się powołaniu przyprowadzania ludzi do Chrystusa i głoszeniu Jego nauki. Ale od tego momentu zaczęło się także polowanie na katolików. Dla przykładu w armii francuskiej w 1909 r. wprowadzono specjalne kartoteki, w oparciu o które wszystkich zawodowych żołnierzy będących katolikami degradowano i usuwano z wojska. To był jeden z głównych powodów francuskich niepowodzeń w czasie I wojny światowej. Takiej samej czystki dokonano w 1936 r., w 1940 r. Francja przegrała…

Walkę z krzyżem prowadzili nie tylko potomkowie ojców oświecenia. Czynił to marksizm, komunizm, nazizm, obecnie zaś liberalizm i nowa lewica.

Systemy te są dziećmi oświecenia, ich ideologie bezpośrednio wywodzą się z dziedzictwa intelektualnego – jeśli możemy użyć tego słowa – rewolucji francuskiej. Niech świadczy o tym stwierdzenie Rousseau: ‘Jeżeli naród źle myśli, trzeba zmienić naród’. Idea ta wciąż jest żywa. Ostatnim przykładem tego paradygmatu myślenia była wypowiedź Daniela Cohn-Bendita, który wskazał, że trzeba zmienić Szwajcarów, po tym jak nie zgodzili się na zalew ich państwa przez islamskie minarety.

Jaką rolę w niszczeniu krzyża i Kościoła odgrywa masoneria?

Wbrew temu, co masoni o sobie mówią, masoneria nie ma swojej nowej, odrębnej ideologii. Jest to egzemplifikacja idei oświecenia. Organizacje te są oczywiście antykościelne, ale bardzo trudno jest określić ich realny wpływ na społeczeństwo ze względu na tajność ich struktur.

Niszczenie Kościoła we Francji wzmogło się po II wojnie światowej?

Niestety tak. Przy władzy jest pokolenie lewackiej rewolty z 1968 r. Dwudziestoletnie rządy koalicji socjalistyczno-komunistycznej zrobiły swoje. Obecnie we Francji, podobnie jak w Europie, trudno wskazać na elementy wyraźnie różnicujące prawicę i lewicę. Francuska centroprawica jest także bardzo zlaicyzowana. To przecież za jej rządów uchwalono ustawę o zakazie noszenia w szkołach symboli religijnych. Jest ona bezpośrednio skierowana przeciw katolickim uczniom, którym zabrania się teraz noszenia medalików i krzyżyków. Istnieje permanentny nacisk władz na szkoły katolickie mające podpisane kontrakty z państwem, by usuwały krzyże z sal lekcyjnych. Powód? Część uczniów to muzułmanie. Twierdzi się, że krzyż obraża ich uczucia religijne. Od jakiegoś czasu nad Sekwaną ludzie nie życzą sobie ‘wesołych Świąt Bożego Narodzenia’, tylko ‘świąt końca roku’. Nie ma już ferii bożonarodzeniowych, które zastąpiono feriami zimowymi. W praktyce udało się zlaicyzować zdecydowaną część francuskiego społeczeństwa.

Proces laicyzacji, którego przejawem jest dążenie do eliminacji krzyża z przestrzeni publicznej, dotyka większości państw zachodniej Europy.

Istnieje rodzaj zgody w sprawie dechrystianizacji Europy. Dobrze obrazuje to kuriozalna wypowiedź byłego prezydenta Francji Jacques’a Chiraca, który stwierdził, że ‘korzenie Francji są tak samo chrześcijańskie, jak i islamskie’. Jest to absolutne kłamstwo, które usiłuje się ludziom wmówić. Oczywiście obserwujemy także praktyczne konsekwencje tego typu stwierdzeń. Przykładem decyzji, która w rażący sposób dezawuuje chrześcijańskie korzenie Starego Kontynentu, jest decyzja Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu nakazująca zdjęcie krzyża w szkole publicznej we Włoszech.

Ideologia laicyzmu coraz wyraźniej zdobywa przyczółki w państwach o silnie zakorzenionym katolicyzmie, w tym także w Polsce. Jakich narzędzi używają i będą używać jej szermierze?

Ludzi pozbawia się myślenia poprzez szkołę i media, które są potężną siłą. Społeczeństwo karmiące się fałszywą informacją, antykościelną propagandą traci zmysł krytyczny i analityczny, dlatego nieświadomie pozwala sobą manipulować. Lewica świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że najefektywniej może zdobywać sumienia, dokonując ‘rewolucji kulturowej’, której narzędziem są środki przekazu. Działanie polityczne jest wtórne wobec kulturowego. W Polsce część społeczeństwa przechodzi na pozycje ateistyczne, gdyż media są w rękach ateistycznych środowisk liberalnych. Na szczęście ogrom Polaków świadomy jest tego zagrożenia i podejmuje działania obronne – stąd taka skuteczność Radia Maryja. W Polsce zmieniła się także społeczna rola Kościoła z racji wyeliminowania komunizmu, który prześladował zarówno Naród, jak i Kościół. W społeczeństwach byłego bloku wschodniego nasila się materialistyczne podejście do życia, w związku z czym nauczanie Kościoła znajduje mniejsze społeczne zrozumienie i poparcie, ale część księży i hierarchów jest świadoma niebezpieczeństwa i tworzy w mediach i szkolnictwie struktury o istotnym znaczeniu.

Jak to się dzieje, że nawet politycy, którzy dawniej walczyli z komunizmem, obecnie dążą do eliminacji krzyża z przestrzeni publicznej?

Funkcjonujemy w systemie demokracji parlamentarnej, w której metodą wyłaniania władzy są wybory powszechne. Szczególnie politycy działają pod presją przypodobania się większości, tyle że obecnie ta ‘większość’ nie oznacza dominującej części społeczeństwa i jego sposobu myślenia. Chodzi de facto o przypodobanie się mniejszości, tyle że dominującej, która pociągając za sznurki, powoduje procesy, które obserwujemy. Mniejszości, która za pomocą mediów i wpływów nieformalnych usiłuje narzucić społeczeństwu antykatolickie i kontrkulturowe wartości. Problem szerzenia się chrystofobii nie jest tylko sprawą europejską. To samo zjawisko obserwujemy w USA. Tam również poprzez określony komunikat kulturowy lewica doprowadziła do osadzenia w Białym Domu Baracka Obamy. Czy został on wybrany na prezydenta ze względu na jego kompetencje czy kolor skóry? Oczywiście, że ze względu na kolor skóry, bo media wmówiły amerykańskiemu społeczeństwu, iż najlepszą metodą zakończenia walki z rasizmem jest elekcja czarnoskórego prezydenta. Teraz Amerykanie doświadczają braku kompetencji przywódcy swojego państwa i nieskuteczności jego polityki.

Czy są granice manipulowania społeczeństwem?

W imię wypaczonych idei ‘wolności, równości i braterstwa’ we Francji dokonywano najgorszych zbrodni. Wymordowano Wandeę, Bretanię. Za tym, że rewolucja francuska przybrała takie oblicze, stała naprawdę garstka ideologów; wpływowa mniejszość, stosując odpowiednie techniki manipulacji, może opanować umysły wielu. Dlatego tak ważne jest budowanie przeciwwagi medialnej, edukacyjnej dla wpływów lewicy.

Czy dostrzega Pan oznaki mobilizacji francuskich katolików?

Są pewne ruchy i organizacje katolickie, które dostrzegają konieczność organizowania się środowisk konserwatywnych, ale są to siły marginalne, chociaż bardzo aktywne, jak chociażby Renaissance Catholique. Chrześcijańskie korzenie Europy podkreśla Front Narodowy, który zyskuje coraz większe poparcie społeczne (ok. 10 proc.). Problem w tym, że przy obecnej większościowej ordynacji wyborczej nie ma on szans na zaistnienie w parlamencie. Na pewno ciężko będzie walczyć we Francji o obecność symboli katolickich na drodze pozapolitycznej, gdyż problem ten jest obwarowany szerokim antykościelnym ustawodawstwem.

Jakiej rady udzieliłby Pan katolikom w Europie?

Musimy być bardzo czujni i bardziej krytyczni wobec działań podejmowanych przez europejskie instytucje, w których mogą zapadać decyzje o charakterze antychrześcijańskim, jak ta dotycząca krzyża we włoskiej szkole. Dużo będzie zależeć od postawy rządów nowych krajów członkowskich. Nie mogą one powielać antychrześcijańskich działań podejmowanych w Paryżu czy Berlinie – np. usuwania krzyży, forsowania in vitro, legalizacji związków homoseksualnych itp. Należy również być bardzo krytycznym wobec środków społecznego przekazu, które również w Polsce znajdują się najczęściej w rękach sił laickich. Moim zdaniem, bardzo dużo będzie zależało od postawy hierarchów kościelnych. Nie mogą oni nie dostrzegać niebezpieczeństwa bezbożnego liberalizmu i powinni aktywniej angażować się w obronę wartości chrześcijańskich.

ND /30.7.2010/

Kategoria Polska, Wiara

Comments