Trwają przy Bogu i prawdzie

Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko powinien być dla nas przykładem Polaka, patrioty, człowieka odważnego, prawdziwie wolnego. On wybrał Boga i Jego  prawdę. I my powinniśmy robić to samo każdego dnia, w każdej chwili życia. Zawsze z ogromnym wzruszeniem myślę o jego śmierci, o tych strasznych dniach niepewności, oczekiwania i złudnych nadziei, że nie wyrządzono mu krzywdy. Niestety! Płakała cała katolicka Polska. We wszystkich kościołach i w domach panowała żałoba.

Dziś, przed wyborami, toczy się dyskusja w mediach o postawach duchowieństwa wobec kandydatów na prezydenta. Zarzuca się księżom, że wtrącają się do polityki. Cynizm i bezmyślność niektórych opinii jest  porażająca. Jeśli choć trochę znamy historię, to wiemy o ogromnej roli polskiego duchowieństwa w dziejach naszej Ojczyzny. Ilu duchownych zginęło na Syberii w rosyjskich, a potem sowieckich kazamatach? Ilu zamęczono w PRL? Łzy cisną się do oczu na wspomnienie o tym.

Miałam okazję poznać wspaniałych księży w okresie Solidarności, którzy byli dla nas nadzieją i oparciem. Stanowiliśmy rodzinę. Spotykaliśmy się na plebaniach i w  mieszkaniach prywatnych, w kościele i tajnych drukarniach. To księża dodawali nam odwagi (tak jak ks. Jerzy). Kryliśmy się przed ZOMO w kościołach, które zawsze były dla nas otwarte.

I jak można teraz o tym wszystkim zapominać i odmawiać im prawa do współdecydowania w najważniejszych sprawach w życiu Narodu? Teraz duchowni są niewygodni, bo trwają przy Bogu i prawdzie. A dla niektórych ludzi dawnej Solidarności Bóg i Jego prawda ogranicza ich samowolę, egoizm i ambicje. Władza niestety deprawuje. Powinniśmy ufać wykształconym i pełnym troski o Polskę duchownym, by nie sprawdziła się maksyma Marka Twaina: są ludzie, którzy dopiero wtedy słyszą, kiedy im się uszy obetnie.

Zofia Niedźwiedź, Lublin
/w liście do jednej z gazet/

Kategoria Polska, Wiara

Comments