Polon – zabójcza broń specjalna

Dlaczego właśnie po ten pierwiastek – polon 210 – odkryty przez Marię Skłodowską-Curie, sięgają zabójcy z tajnych służb?

O polonie 210 zrobiło się głośno w 2006 r. Bo otruto nim wtedy mieszkającego w Londynie byłego oficera rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandra Litwinienkę (o przeprowadzenie zamachu oskarżono właśnie FSB)

W tym tygodniu świat obiegła wiadomość że prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas wydał zgodę na ekshumację ciała Jasera Arafata (chciała tego również żona Arafata). Bo naukowcy ze Szwajcarii znaleźli ślady polonu na ubraniach które tuż przed śmiercią miał nosić legendarny przywódca Palestyńczyków i podejrzewają że podobnie jak Litwinienko on również mógł zostać zabity za pomocą tego pierwiastka.

Co to jest?

Polon 210 to jeden z najrzadszych pierwiastków na świecie. Odkryty został w 1898 r. przez Marię Skłodowską-Curie i jej męża Piotra (w 1911 m.in. za to odkrycie polska badaczka została uhonorowana Noblem z chemii). Jego nazwa pochodzi od łacińskiej nazwy Polski. W śladowych ilościach można go znaleźć w skorupie ziemskiej. Wytwarza się go również w reaktorach jądrowych. Jego światowa produkcja to zaledwie 100 gramów rocznie.

Czy jest niebezpieczny? Tak, i to bardzo. Połknięty jest śmiertelny już w minimalnych dawkach. Do zabicia dorosłego mężczyzny wystarczy mniej niż 1 gram srebrzystego proszku polonowego. W 2007 r. badania przeprowadzone przez ekspertów od spraw promieniowania z Brytyjskiej Agencji Ochrony Zdrowia wykazały że jeżeli polon 210 raz przedostanie się do układu krążenia – to jego działania nie można już w zasadzie powstrzymać żadną ze znanych współczesnej medycynie metod. Ofiara cierpi z powodu niewydolności wielonarządowej; radioaktywne cząstki alfa bombardują m.in. wątrobę, nerki i szpik kostny. Typowe są objawy jakie zaobserwowano u Litwinienki: nudności, wypadanie włosów, obrzęk gardła i krtani.

Kto go ma?

Dobra wiadomość jest taka że dostęp do polonu ma naprawdę bardzo mało ludzi. Można go otrzymać jako produkt uboczny chemicznego przetwarzania uranu z reguły odbywającego się w reaktorze atomowym. A to co się dzieje w tych reaktorach jest pod ścisłą kontrolą.

John Croft, emerytowany brytyjski ekspert od promieniowania, twierdzi że dawka którą otruto Litwinienkę (Croft pracował przy jego sprawie) była tej wielkości że mogła zostać wyprodukowana tylko w którymś z rządowych ośrodków atomowych, najpewniej kontrolowanych przez armię. Na liście posiadaczy takich technologii i miejsc w których się je stosuje są zarówno Rosja – domniemany producent polonu który zabił Litwinienkę, jak i Izrael, podejrzewany o przyczynienie się do śmierci Arafata. Ale lista ta – jak zaznacza Croft – jest dłuższa i są na niej także USA i Wielka Brytania.

Dlaczego lubią go zabójcy?

Polon jako potencjalna broń skrytobójców ma wiele zalet. Emitowane przez niego duże cząstki alfa nie przechodzą przez skórę, nie alarmują też standardowych czujników promieniowania. Stąd dość łatwo można go przewozić przez granice.

Polon może się dostać do organizmu przez ranę lub drogą wziewną. Najskuteczniejszą jednak metodą otrucia jest połknięcie – z jedzeniem lub piciem. W przypadku Litwinienki zabójcy (lub zabójca) dodali polon do herbaty którą pił on podczas spotkania w jednym z londyńskich hoteli.

Kogo już zabił?

Zatrucia polonem są tak rzadkie że lekarzom zajęło kilkanaście tygodni wyjaśnienie co było przyczyną śmierci Litwinienki. Nikogo dotychczas nie skazano za to zabójstwo. Podejrzewa się że bezpośrednim wykonawcą był przysłany z Moskwy inny były agent FSB Andriej Ługowoj. Brytyjczycy bezskutecznie domagają się od Moskwy jego ekstradycji.

Niektórzy spekulują że córka Marii Skłodowskiej-Curie – Irena (również noblistka) – która zmarła z powodu białaczki, zachorowała po przypadkowym kontakcie z polonem w laboratorium.

Istnieją również podejrzenia że przyczyną nowotworów które zabiły kilkunastu izraelskich naukowców był wyciek polonu w Instytucie Nauki Weizmanna w 1957 r. Władze Izraela nigdy tego oficjalnie nie potwierdziły.

Czy można dowieść że polon zabił Arafata?

Szwajcarscy naukowcy zastrzegają, że ślady polonu które odkryli na ubraniach Jasera Arafata nie są wystarczającym dowodem że został on otruty za pomocą tego pierwiastka. Ekshumacja i zbadanie ciała są metodą pewniejszą.

Derek Hill, zajmujący się promieniowaniem radioaktywnym badacz z University College London, mówi że osiem lat po śmierci Arafata poziom polonu będzie bardzo niski a on sam będzie o wiele mniej radioaktywny niż w 2004 r. Ale – twierdzi Hill – wciąż powinno być go znacznie więcej niż w warunkach naturalnych i z dużą dozą pewności będzie można potwierdzić czy w momencie śmierci Arafata w jego organizmie ten zabójczy pierwiastek był.

wm/ap/gw /11.VII.2012/

Kategoria Polska

Comments