Zmarli

TADEUSZ LUTAK

Na wieczną wartę odszedł Pan Kapitan Tadeusz Lutak ps. „Pancerz”. Miał 109 lat

Odszedł żołnierz i patriota, dla którego służba Ojczyźnie była wartością całego życia. Człowiek, którego doświadczenie, postawa i pamięć o historii miały szczególne znaczenie dla kolejnych pokoleń

Żołnierze 3 Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej wielokrotnie spotykali się z Panem Kapitanem. Rozmowy z Nim, wspomnienia i bezpośredni kontakt z człowiekiem, który był świadkiem najważniejszych wydarzeń naszej historii, pozostaną dla nas ważną częścią żołnierskiej pamięci

Jego odejście jest dla nas bolesną stratą. Pozostaje wdzięczność za każde spotkanie, każde słowo i świadectwo życia wiernego Polsce

Rodzinie i Bliskim Pana Kapitana składamy wyrazy głębokiego współczucia. Cześć Jego pamięci /5.10.2026/

Trzy razy cudem unikał plutonu egzekucyjnego
5 października odszedł człowiek którego życiorys to gotowy scenariusz na film

Miał 109 lat, wybitną pamięć i status najstarszego mężczyzny w Polsce. Cudem unikał śmierci z rąk okupanta, a z niewoli wyrwał się w brawurowy sposób
Zostawił po sobie wyjątkowe przesłanie dla przyszłych pokoleń

Kpt. Tadeusz Lutak ps. „Pancerz” zmarł zaledwie kilka tygodni po swoich urodzinach. Był ostatnim naocznym świadkiem tak wielu historycznych wydarzeń. Żołnierz Armii Krajowej i pancerniak zawsze powtarzał że swoje ocalenie zawdzięcza jednej rzeczy, o której do końca życia nie zapomniał

Ucieczka z transportu i trzykrotny pluton egzekucyjny
Tadeusz Lutak urodził się w 1917 r. Wybrał służbę w wojsku jako czołgista, kierując maszyną typu vickers. Tłumaczył że to fascynacja armią i bronią pancerną pchnęła go do tego wyboru. Szybko udowodnił swoje umiejętności, zdobywając odznakę za doskonałe strzelanie zaraz na początku służby

Wybuch wojny rzucił go na front już we wrześniu 1939. Później wstąpił w szeregi Armii Krajowej, gdzie stanął na czele grupy dywersyjnej. Wróg wielokrotnie próbował pozbawić go życia. Weteran aż trzykrotnie czekał na rozstrzelanie pod murem. Został też schwytany, jednak wykazał się ogromną odwagą – wyskoczył z jadącego do Niemiec pociągu i uciekł

Jak podsumowywał swoje ocalenie w rozmowie z Nowinami24: — To że żyję zawdzięczam jedynie Opatrzności Bożej

Mimo potwornego głodu i utraty bliskich towarzyszy broni nigdy się nie poddał
Nawet jako stulatek weteran zachwycał niesamowitą sprawnością umysłu. Bez problemu wracał pamięcią do najdrobniejszych detali z czasów służby, nucąc przed gośćmi wojskowe melodie i sypiąc żartami

„Kocham wojsko, a ono chyba kocha też mnie” — mówił dwa lata temu, mając 107 lat, kiedy wspominał czasy noszenia munduru w rozmowie z Nowinami24. Pytany z okazji niedawnych 109 urodzin o swój przepis na dobre życie mówił: — Najważniejsze by kierować się wartościami takimi jak uczciwość, ciężka praca i szacunek do innych

Kpt. Lutak tłumaczył że kluczem do przetrwania najgorszych chwil był u niego optymizm. — Mimo licznych trudności i przeciwności losu zawsze starałem się zachować pozytywne nastawienie — tłumaczył. Odszedł, pozostawiając troje dzieci, dziesięcioro wnucząt i piętnaścioro prawnucząt /A.Strzedzińska/fakt.pl/ /5.10.2026/

Kpt. Lutak był najstarszym kombatantem Wojska Polskiego i najstarszym mężczyzną żyjącym w Polsce. 29 sierpnia obchodził 109 urodziny

Tadeusz Lutak urodził się 29 sierpnia 1917 w Żarnowej k. Strzyżowa. W kampanii wrześniowej 1939 r. służył jako czołgista pod rozkazami gen. Stanisława Maczka

W 1944 r. w stopniu kaprala był dowódcą drużyny dywersyjnej AK w Strzyżowie, gdzie mieszkał także po wojnie i aktywnie uczestniczył w życiu środowiska kombatanckiego

Został odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Partyzanckim, Medalem „Za udział w wojnie obronnej 1939” oraz Nagrodą Honorową IPN Świadek Historii

Obecnie najstarszą żyjącą osobą w Polsce /a zarazem najstarszą kobietą/, której wiek został zweryfikowany, jest Anna Winiarska /z domu Sokołowska/, urodzona 23 lutego 1915 w Hucie Gogołowskiej. Ma 111 lat

Najstarszą Polką w historii, której wiek zweryfikowano, była z kolei Tekla Juniewicz /z domu Dadak/, urodzona 10 czerwca 1906 w Krupsku. Od 20 lipca 2017 do śmierci była drugą najstarszą osobą na świecie. Tekla Juniewicz zmarła 19 sierpnia 2022 w Gliwicach w wieku 116 lat

Jak podaje organizacja Gerontology Research Group kpt. Tadeusz Lutak był najstarszym mężczyzną żyjącym w Polsce od 26 lipca 2024, kiedy to w wieku 108 lat zmarł Władysław Fidos /PAP/ /5.10.2026/

—

STANISŁAW SZELC

Zmarł Stanisław Szelc — satyryk, prezenter, legenda Kabaretu Elita. Miał 83 lata. Przez dekady tworzył historię kultowego Studia 202 w Radiu Wrocław

„Staszek walczył z chorobą” — smutną wiadomość potwierdził Jerzy Skoczylas, jeden z jego bliskich współpracowników
Informację o śmierci artysty przekazało Radio Wrocław. Stanisław Szelc zmarł w wieku 83 lat. Był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci dolnośląskiej sceny kabaretowej i satyrycznej. Przez lata współtworzył audycje radiowe, występował na scenie i w telewizji, zdobywając uznanie kolejnych pokoleń słuchaczy i widzów

„Informacja dotarła do mnie wcześnie rano. Dzwoniła córka i dzwonił syn Staszka. Mówiąc szczerze wiadomość nie była gromem z jasnego nieba ponieważ byliśmy niestety przygotowani, Staszek walczył z chorobą należącą do tej grupy chorób która niestety nie daje wiele nadziei” — powiedział Jerzy Skoczylas na antenie Radia Wrocław

Stanisław Szelc urodził się w 1943 r. Swoją artystyczną drogę związał m.in. z wrocławskim Teatrem Kalambur oraz Kabaretem Elita, który przez lata należał do najważniejszych formacji satyrycznych w Polsce

Z Radiem Wrocław związany był od lat 70. Współtworzył tam Studio 202, kultowy program rozrywkowy, który na stałe zapisał się w historii polskiej radiofonii. Jak sam wspominał do zespołu zaprosił go Andrzej Waligórski. Wśród jego współpracowników znaleźli się m.in. Ewa Szumańska, Jan Kaczmarek i Leszek Niedzielski

Informację o śmierci artysty potwierdziło także Biuro Prasowe Urzędu Miasta Wrocław. „Odszedł człowiek, który przez dziesięciolecia współtworzył kulturalny pejzaż naszego miasta. Pozostają wspomnienia, nagrania i skecze, które mimo upływu lat wciąż wywołują uśmiech”

Twórca popularnych słuchowisk Szelc występował również w słuchowiskach radiowych, m.in. „Z pamiętnika młodej lekarki” oraz „Rycerze”. Był także autorem serii radiowych skeczów „Chłop i baba”, które przez lata cieszyły się popularnością wśród słuchaczy

Jego działalność artystyczna została doceniona także przez instytucje kulturalne. W 2009 r. otrzymał Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, a w 2023 został uhonorowany Złotą Odznaką Honorową Wrocławia

Wzruszające słowa
„Wrocław stracił człowieka który przez dziesięciolecia współtworzył tożsamość naszego miasta. Satyryk, aktor, radiowiec, a przede wszystkim artysta obdarzony niezwykłym poczuciem humoru i talentem który potrafił łączyć ludzi” /21.9.2026/

—

KS. STANISŁAW MAŁKOWSKI

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji demokratycznej w PRL i kapelan Solidarności, w latach 80 umieszczony na liście niewygodnych księży Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Miał 82 lata

Stanisław Małkowski urodził się 29 lipca 1944 w Woli Korytnickiej k. Węgrowa. Był absolwentem Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie, do którego wstąpił w 1970 r. Cztery lata później przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa pomocniczego warszawskiego Zbigniewa Kraszewskiego

W latach 1974-75 był wikariuszem w parafii św. Jozafata w Warszawie, a od 1975 r. do 1976 rezydentem w parafii Bożego Ciała na Kamionku. Następnie krótko był duszpasterzem w Skierniewicach, Ząbkach, Prudniku i Poznaniu. W latach 1979-91 był duszpasterzem dzieci niepełnosprawnych w Ruchu Wiara i Światło

Od lat 60 zaangażowany w działalność opozycyjną
Jako student Uniwersytetu Warszawskiego brał udział w strajkach w marcu 1968, za co został czasowo relegowany z uniwersytetu

Jako kleryk poznał w seminarium duchownym ks. Jerzego Popiełuszkę, z którym się zaprzyjaźnił, a następnie został jego współpracownikiem. Pomagał mu w duszpasterstwie prowadzonym przy kościołach św. Anny i Res Sacra Miser na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie

Od 1982 r. z ks. Popiełuszko odprawiał msze w intencji ojczyzny, które gromadziły tłumy wiernych w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu

Już jako ksiądz, w latach 70 współpracował z Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela i Komitetem Obrony Robotników. W grudniu 1975 był jednym z sygnatariuszy Listu 59 do Sejmu PRL przeciw planowanym zmianom w Konstytucji PRL

Od 3 do 10 października 1979 brał udział w głodówce organizowanej przez opozycjonistów w kościołach św. Marcina i Świętego Krzyża w Warszawie. Poza udziałem w mszach za ojczyznę ks. Małkowski odprawiał m.in. msze katyńskie oraz współorganizował uroczystości pod krzyżem w Parku im. Romualda Traugutta i pod pomnikiem na Olszynce Grochowskiej

Za swą działalność opozycyjną był wielokrotnie zatrzymywany, przesłuchiwany i poddawany rewizjom przez Służbę Bezpieczeństwa. W sierpniu 1980 był uczestnikiem strajku w Stoczni Gdańskiej

Po ogłoszeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 ks. Małkowski został zatrzymany przez Służbę Bezpieczeństwa. Tego samego dnia został jednak zwolniony i uniknął internowania. W latach 80 znalazł się na liście niewygodnych księży sporządzonej dla zastępcy dyrektora Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych płk. Adama Pietruszki

Od 1983 r. był duszpasterzem na Komunalnym Cmentarzu Północnym w Warszawie. Następnie od 1989 do 1990 r. był wikariuszem parafii Matki Bożej Królowej Świata w Warszawie, a od 1990 r. do 1992 rezydentem w stołecznej parafii Miłosierdzia Bożego

Po katastrofie smoleńskiej w lecie 2010 brał udział w zgromadzeniach i przewodniczył wieczornym modlitwom przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. 3 sierpnia 2010 poświęcił tzw. krzyż smoleński, który w kwietniu postawili przed pomnikiem księcia Józefa Poniatowskiego polscy harcerze

Działał na rzecz obrony życia poczętego. Wspólnie z o. Jackiem Salijem i ks. Stanisławem Ługowskim założył w 1979 r. Ruch Obrony Dzieci Poczętych Gaudium Vitae

W 2006 r. został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla niepodległości oraz za działalność na rzecz przemian demokratycznych w Polsce

W 2007 r. nazwisko ks. Małkowskiego zostało umieszczone na tablicy upamiętniającej kapelanów Solidarności w warszawskim kościele św. Katarzyny. W 2018 r. został odznaczony Medalem „Pro Bono Poloniae” ustanowionym przez szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych dla uczczenia 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości

W 2021 r. odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego /PAP/ /8.9.2026/

—

JÓZEF PRZEDPEŁSKI

W piątek 4 września Łódź pożegnała swojego bohatera. W wieku 105 lat zmarł por. Józef Przedpełski ps. „Sławek”, uczestnik kampanii wrześniowej i Powstania Warszawskiego

W 1939 r. po dezercji dowódcy kompanii przejął dowodzenie i poprowadził oddział z Łodzi do Warszawy. Był także najstarszym polskim YouTuberem – swój kanał założył w wieku 95 lat

Uroczystość pogrzebowa miała charakter państwowy. – Obecność wojskowej asysty honorowej, pocztów sztandarowych oraz reprezentantów Rzeczypospolitej jest czytelnym znakiem że żegnamy dziś nie tylko bliskiego nam człowieka, ale też wielkiego patriotę i obrońcę Ojczyzny. Żegnamy żołnierza, który swoją młodość i dorosłe życie oddał służbie wolnej Polsce, wiernego do końca żołnierskiej przysiędze oraz wartościom wpisanym w polski mundur. Rzeczpospolita składa mu dziś zasłużony hołd – powiedział ks. ppłk Tomasz Krawczyk, proboszcz parafii wojskowej w Łodzi

W wygłoszonej homilii ks. Krawczyk powiedział że ś.p. por. Józef Przedpełski był przedstawicielem generacji, która uczyła czym jest bezinteresowna służba i odpowiedzialność za drugiego człowieka. Przetrwał burze XX wieku, widział upadki i odrodzenie wolnej Polski, a w swoim sercu zawsze nosił niezłomną nadzieję. Ta nadzieja miała swoje najgłębsze źródło w wierze. To właśnie wiara w Boga pozwalała mu przetrwać najtrudniejsze chwile i dawała siłę do budowania lepszego jutra w powojennej rzeczywistości. Od młodzieńczych lat w Zgierzu i Łodzi, przez tragiczny wrzesień 1939 i heroiczną obronę Warszawy, aż po mroczne dni konspiracji w Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej – jego życie było drogą krzyżową Polaka XX wieku

Pod koniec sierpnia 1939 zgłosił się do Batalionu Obrony Narodowej Łódź. W nocy z 5 na 6 września batalion otrzymał rozkaz ewakuacji do Warszawy w związku ze zbliżającymi się Niemcami pod Pabianicami. Dowódcą 1 kompanii został wówczas plutonowy Strykier, a „Sławek” jego zastępcą. Po dezercji dowódcy to on przejął dowództwo i poprowadził oddział przez Łowicz do Warszawy – marsz zajął dwa dni i trzy noce

Zapamiętał unoszące się nad zbombardowaną przez Luftwaffe stolicą łuny pożarów. – Ryzykował wszystko: budując komórki wywiadowcze pod okiem hitlerowskiego terroru, walcząc w Powstaniu Warszawskim na ulicach zranionej stolicy, aż po niewolniczą pracę przymusową w Berlinie. Po upadku Powstania z żoną Anną wywieziony przez Niemców na roboty przymusowe do Berlina. Skierowany do pracy w zakładach naprawczych taboru kolejowego Deutsche Reichsbahn w Schöneweide

Kiedy po wojnie wrócił do ukochanej Łodzi na osiedlu Widzew-Wschód musiał znosić trudne lata milczenia w realiach Polski Ludowej, jako były żołnierz podziemia niepodległościowego, musiał przez lata zachowywać ostrożność i nie eksponować swojej wojennej przeszłości. Najważniejsze stało się dla niego odbudowanie życia rodzinnego i zawodowego. Mimo to, z żoną Anną, z cierpliwością budował codzienność, chroniąc w sercu najświętsze wartości. Dopiero wolna Polska po 1989 r. pozwoliła mu w pełni stać się tym kim był w głębi duszy – nauczycielem patriotyzmu – powiedział ks. Krawczyk

„Wszyscy w Łodzi pamiętamy go z uroczystości, ze spotkań z młodzieżą, z projektów dokumentalnych. Dzielił się pamięcią, bo wiedział że naród który zapomina o swojej przeszłości traci swoją tożsamość. Ś.p. por. Józef Przedpełski był również najstarszym polskim Youtuberem: swój kanał założył w 2016 r. w wieku 95 lat. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Armii Krajowej czy Warszawski Krzyż Powstańczy na jego piersi były tylko widzialnym znakiem tego co nosił w sercu – kochał Polskę, kochał Łódź, był mężem niezłomności i honoru – dodał ks. Krawczyk

Na zakończenie żegnając zmarłego ks. kapelan powiedział: – Panie poruczniku twoja ziemska warta dobiegła końca. Za chwilę przy dźwiękach wojskowego werbla i salwy honorowej twoje ciało spocznie w polskiej ziemi, którą tak bardzo kochałeś i której wiernie służyłeś. Wierzymy że twoja dusza melduje się już w niebieskich szeregach, gdzie nie ma już bólu, trudu ani łez, a jest wieczna światłość. Ufamy że do Królestwa naszego Ojca Niebieskiego zaprowadzi cię Matka naszego zawierzenia – Hetmanka Żołnierza Polskiego. Ufamy że Miłosierny Bóg ofiaruje Ci wieniec sprawiedliwości za Twoje prawe życie w służbie Ojczyźnie, Wojsku Polskiemu i Kościołowi, za wierność wartościom narodowym, chrześcijańskim i honorowi żołnierskiemu. Panie poruczniku spoczywaj w Bożym pokoju i pozostań w ludzkiej pamięci

Uroczystości pogrzebowe por. Józefa Przedpełskiego odbyły się na Cmentarzu Komunalnym „DOŁY” przy ul. Smutnej 1 w Łodzi /4.9.2026/

Zmarł por. Józef Przedpełski – uczestnik kampanii wrześniowej i Powstania Warszawskiego
W wieku 105 lat zmarł por. Józef Przedpełski ps. Sławek, jeden z ostatnich żyjących żołnierzy kampanii wrześniowej 1939 roku, żołnierz ZWZ, NSZ i Powstania Warszawskiego – poinformowała w sobotę fundacja Nie zapomnij o nas, Powstańcach Warszawskich

Dodając że por. Józef Przedpełski był również najstarszym polskim Youtuberem: swój kanał – @panjozef4912 – założył w 2016 r., mając 95 lat. — Informację o śmierci por. Przedpełskiego przekazał Fabian Kudra, żołnierz 9 Łódzkiej Brygady Obrony Terytorialnej

Por. Józef Przedpełski ps. Sławek urodził się 8 lutego 1921 w Zgierzu. Pod koniec sierpnia 1939 zgłosił się do Batalionu Obrony Narodowej Łódź. W nocy z 5 na 6 września batalion otrzymał rozkaz ewakuacji do Warszawy w związku ze zbliżającymi się Niemcami pod Pabianicami
Dowódcą 1 kompanii został wówczas plutonowy Strykier, a „Sławek” jego zastępcą. Po dezercji dowódcy to on przejął dowództwo i poprowadził oddział przez Łowicz do Warszawy

Na początku okupacji wstąpił do Związku Walki Zbrojnej, a w trakcie Powstania Warszawskiego walczył m.in. w rejonie ul. Radzymińskiej. Po wojnie zamieszkał w Łodzi i skończył studia prawnicze /PAP/ /23.8.2026/

Marcin Gołaszewski: Józef Przedpełski (105), Żołnierz Armii Krajowej pseudonim „Sławek”, Powstaniec Warszawski, Łodzianin odszedł na wieczną wartę
„Oby nie było nigdy wojny i nie trzeba było nikomu wręczać medali” – to słowa Pana Józefa sprzed 2 lat, kiedy się spotkaliśmy

Jego ojciec budował kolej Łódź – Kutno, a później stację oczyszczania ścieków na Lublinku w Łodzi. Przed wojną mieszkali na ul. Bednarskiej. We wrześniu 1939 dowodził kompanią wojskową, którą przeprowadził do Warszawy, brał udział w obronie stolicy

Pracował w wydziale edukacji w Warszawie, tworzył Związek Walki Zbrojnej i Armię Krajową. Walczył w Powstaniu. Został z żoną wywieziony do obozu pod Berlinem, gdzie pracowali przymusowo w zakładach kolejowych. Pieszo wrócił do Łodzi. Tu urodziły się jego dzieci. Spoczywaj w Pokoju, Polska i Łódź zachowają Cię w Pamięci

—

HELENA LAZAROWICZ

Rodzina, przyjaciele, przedstawiciele środowisk opozycji antykomunistycznej oraz dolnośląscy dziennikarze pożegnali we Wrocławiu Helenę Lazarowicz

Działaczka „Solidarności” i „Solidarności Walczącej”, wydawca oraz członek Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Decyzją prezydenta RP Karola Nawrockiego została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w środę 2 września na Cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu

W ostatniej drodze towarzyszyli jej najbliżsi, przyjaciele, dawni współpracownicy i przedstawiciele środowisk opozycji antykomunistycznej, z którymi przed laty działała na rzecz wolnej Polski, m.in. Mateusz Morawiecki

Było to pożegnanie szczególnie bolesne również dla dolnośląskiego środowiska dziennikarskiego. Helena Lazarowicz była naszą Koleżanką z Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Angażowała się w jego działalność, uczestniczyła w pracach kapituły Konkursu Dziennikarskiego im. Romualda Lazarowicza – swojego męża, dziennikarza, wydawcy i działacza opozycji antykomunistycznej, zmarłego w 2019 r.

Podczas uroczystości Helenę Lazarowicz wspominali m.in. jej bliscy i przyjaciele. Wracano pamięcią nie tylko do czasów wspólnej działalności opozycyjnej, ale również do prywatnych spotkań i wieloletnich przyjaźni. W tych wspomnieniach powracał obraz osoby odważnej, pracowitej, jednocześnie ciepłej, skromnej i oddanej innym

Życie Heleny Lazarowicz przez blisko pół wieku pozostawało związane ze słowem drukowanym. Urodziła się 24 maja 1956 w Raciborzu. Studiowała bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Wrocławskim, a już pod koniec lat 70 zaangażowała się w działalność opozycyjną

W 1979 r. związała się z „Biuletynem Dolnośląskim”, jednym z najważniejszych niezależnych pism wrocławskiej opozycji. Mieszkanie Heleny i Romualda Lazarowiczów stało się jednym z miejsc jego przygotowywania i druku. Helena zajmowała się korektą, przepisywaniem tekstów na matryce oraz składaniem gotowych arkuszy. Po latach skromnie mówiła o technicznym charakterze swojej pracy, dodając jednak: „beze mnie i moich koleżanek nie byłoby tego pisma”

Po powstaniu NSZZ „Solidarność” pracowała w małej poligrafii Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego, następnie Zarządu Regionu Dolny Śląsk. Po wprowadzeniu stanu wojennego niemal natychmiast włączyła się w organizowanie podziemnego obiegu informacji. Pracowała jako redaktork, maszynista i składacz pisma „Z Dnia na Dzień”

Wiosną 1982 z mężem zaangażowała się w tworzącą się „Solidarność Walczącą”. Współpracowała z podziemnym Radiem Solidarność Walcząca, wiele miesięcy pozostawała w ukryciu. Do Stowarzyszenia Solidarność Walcząca należała od 2010 r.

Po odzyskaniu wolności nie rozstała się z działalnością wydawniczą. Pracowała m.in. w księgarni Ossolineum, a w 1995 r. z Romualdem Lazarowiczem stworzyła Wydawnictwo Lena. Doświadczenie zdobyte w podziemnej poligrafii mogła odtąd wykorzystywać już bez cenzury – przy redakcji, korekcie, składzie i przygotowywaniu książek do druku

Za działalność na rzecz wolnej Polski Helena Lazarowicz została w 2007 r. uhonorowana Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2016 Krzyżem Wolności i Solidarności

Podczas uroczystości pogrzebowych przekazano również przyznany jej pośmiertnie przez prezydenta RP Karola Nawrockiego Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie odebrały siostry Heleny Lazarowicz

Po Mszy św. rodzina, przyjaciele i znajomi odprowadzili ją na miejsce wiecznego spoczynku. Spoczęła w rodzinnym grobie, obok swojego męża Romualda Lazarowicza, z którym dzieliła życie, działalność opozycyjną i pracę wydawniczą. Helena Lazarowicz zmarła 24 sierpnia 2026. Miała 70 lat

Dla naszego środowiska jej odejście oznacza stratę nie tylko zasłużonego działacza opozycji i wydawcy, lecz przede wszystkim naszej Koleżanki – osoby przez całe życie wiernej wolnemu słowu i zaangażowanej w działalność Oddziału Dolnośląskiego SDP

Helenko, dziękujemy za Twoją pracę, odwagę i wszystkie lata służby wolnemu słowu. Będzie nam Ciebie brakować
Cześć Jej pamięci! Oddział Dolnośląski Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich /4.9.2026/

—

ANDRZEJ WIELOWIEYSKI

W wieku 98 lat zmarł Andrzej Wielowieyski – w czasach PRL opozycjonista, ekspert „Solidarności” i doradca Lecha Wałęsy, po 1989 r. senator, poseł i europoseł

Był kawalerem Orderu Orła Białego, żołnierzem Armii Krajowej

O śmierci Andrzeja Wielowieyskiego poinformował Jacek Michałowski. „Andrzej Wielowieyski umarł. Bardzo smutno… Ostatni z wielkich Ojców naszej demokracji. R.I.P.” – napisał. Informację podała także „Więź”, której Wielowieyski był wieloletnim współpracownikiem

Andrzej Wielowieyski urodził się w 1927 r. w Warszawie, jego ojciec Zbigniew był majorem kawalerii Wojska Polskiego. W czasie niemieckiej okupacji Wielowieyski uczył się na tajnych kompletach. Jako szesnastolatek w 1943 r. wstąpił do Armii Krajowej, przyjmując pseudonim „Wir”, w tym samym roku uzyskał konspiracyjną maturę

Po wojnie wstąpił do Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”, w którym działał do 1948 r. W wieku 20 lat ukończył prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 1948-52 pracował w Ministerstwie Skarbu, a następnie w Ministerstwie Finansów, w kolejnych latach był związany z Dyrekcją Budowy Osiedli Robotniczych i Miejską Komisją Planowania Gospodarczego w Warszawie

Od 1955 r. uczestniczył w spotkaniach niezależnego klubu dyskusyjnego Klub Krzywego Koła, którego niektórzy członkowie współtworzyli później KOR. Należał do Klubu Inteligencji Katolickiej, którego był wiceprezesem /1965-72/ oraz sekretarzem generalnym /1972-81 oraz 1984-89/

Angażował się w działalność opozycji. Był jednym z sygnatariuszy apelu do przewodniczącego Rady Państwa Henryka Jabłońskiego z 1976 r. w sprawie represjonowanych robotników Radomia i Ursusa. Podczas strajków w 1980 r. zasiadał w Komisji Ekspertów przy Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Rok później został kierownikiem ekspertów NSZZ „Solidarność” zgrupowanych w Ośrodku Prac Społeczno-Zawodowych

Od 1981 do 1985 r. zasiadał w Prymasowskiej Radzie Społecznej, uczestniczył także w pracach Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych Solidarności. W 1983 r. został doradcą Lecha Wałęsy, w kolejnych latach był ekspertem Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”

Był współorganizatorem Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, był przewodniczącym grupy roboczej ds. indeksacji i polityki społecznej. W latach 1991-94 należał do Unii Demokratycznej, później do 2005 r. był członkiem Unii Wolności, następnie powstałej z jej przekształcenia Partii Demokratycznej – demokraci.pl

W 2016 r. związał się Unią Europejskich Demokratów. W 1989 r. jako kandydat „Solidarności” Wielowieyski został senatorem i wicemarszałkiem. Startował z list UD i UW w wyborach do Sejmu w 1991, 1993 i 1997 r., za każdym razem uzyskując mandat

W 2001 r. ponownie został senatorem, a cztery lata później bez powodzenia ubiegał się o reelekcję. W latach 1991-2004 był przewodniczącym polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. W 2008 r. po śmierci Bronisława Geremka objął po nim mandat europosła /w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 r. był drugi na liście UW w okręgu warszawskim/. W 2009 r. ponownie kandydował do PE, ale nie został wybrany

Był członkiem jury Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego, zasiadał w radzie Fundacji Otwarty Dialog. Był wielokrotnie odznaczany. Otrzymał m.in. Order Orła Białego /2011/, Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski /2006/ oraz francuską Legię Honorową

„Andrzej Wielowieyski był nie tylko postacią historyczną, uczestnikiem najważniejszych wydarzeń XX wieku – od Armii Krajowej, przez KIK, Solidarność, Okrągły Stół, aż po politykę III RP. Był także głową niezwykłej rodziny, która gromadziła się wokół niego i zmarłej parę lat temu żony. Ta rodzina promieniując naokoło, z mnóstwem wnuków i prawnuków była najlepszym świadectwem życia Andrzeja i Zofii Wielowieyskich” – wspomina Michał Szułdrzyński, red. naczelny „Rzeczpospolitej”

„Zmarł tak jak żył: w domu, otoczony rodziną. Był ważną postacią polskiej historii. To dzięki ludziom takiego etosu, etosu polskiej inteligencji, Polska jest dzisiaj tu gdzie jest” – pisze Szułdrzyński /rp.pl/ /30.8.2026/

—

DANUTA IWAN

Z przykrością informujemy że 20 sierpnia na „wieczną wartę” odeszła Danuta Iwan ps. „Pszczółka” – ostatni żołnierz Armii Krajowej Obwodu Dębica

Była ostatnią uczestniczką walk na Kałużówce, członkiem Wojskowej Służby Kobiet, córką Adama Lazarowicza „Klamry”

Danuta Lazarowicz urodziła się 1 stycznia 1928 w Minodze. Była uczennicą tajnego nauczania w Brzezinach, łączniczką Wojskowej Służby Kobiet przy Komendzie Obwodu AK Dębica

Brała udział w akcji „Burza” – początkowo w szpitalu polowym w Brzezinach, następnie w sekcji gospodarczej II Rejonu Walki na Kałużówce. Po wojnie była łączniczką Delegatury Sił Zbrojnych w Rzeszowie oraz Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”

Mieszkała we Wrocławiu
Odznaczona trzykrotnie Medalem Wojska Polskiego, Medalem Niepodległości, Medalem Pro Patria, Krzyżem Armii Krajowej oraz Krzyżem WiN
Msza św. żałobna zostanie odprawiona 31 sierpnia w kaplicy Cmentarza Grabiszyńskiego we Wrocławiu
Po Eucharystii odbędą się uroczystości pogrzebowe na Cmentarzu Grabiszyńskim. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym /Armia Krajowa Dębica/ /20.8.2026/

Nie żyje Danuta Iwan, córka Adama Lazarowicza
Danuta Iwan ps. Pszczółka, ostatni żołnierz Armii Krajowej Dębica i ostatnia uczestniczka walk na Kałużówce zmarła 20 sierpnia w wieku 98 lat
O jej śmierci poinformował Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej – Środowisko 5. Pułku Strzelców Konnych Armii Krajowej w Dębicy

Danuta urodziła się 1 stycznia 1928 w Minodze. Była jedyną córką Jadwigi i Adama Lazarowiczów. W latach trzydziestych rodzina zamieszkała w Gumniskach, gdzie Adam został kierownikiem szkoły. W czasie wojny była uczennicą tajnego nauczania w Brzezinach i łączniczką Wojskowej Służby Kobiet przy Komendzie Obwodu AK Dębica

O swojej służbie opowiadała m.in. w 2017 r. podczas uroczystości na Kałużówce. – Mając 15 lat niczego się nie bałam, całkiem mi się to podobało – wspominała, czasy kiedy na ręce swojego ojca Adama oraz Ludwika Marszałka, ps. Zbroja, składała przysięgę wojskową

Najpierw była gońcem, później łączniczką, a następnie sanitariuszką. Brała udział w akcji Burza, najpierw jako sanitariuszka w szpitalu polowym w Brzezinach, później w sekcji gospodarczej II Rejonu Walki na Kałużówce

Po wojnie losy rodziny Lazarowiczów były bardzo trudne. Adam Lazarowicz został aresztowany przez komunistyczne organu bezpieczeństwa i 1 marca 1951 zamordowany w mokotowskim więzieniu

Z represjami musiała się liczyć również Danuta. – Liceum robiłam już w czasie kiedy UB poszukiwało naszej rodziny. Ukrywałam się pod nazwiskiem Anna Wolańska, ale szkołę skończyłam na swoje nazwisko: Lazarowicz – opowiadała

Wyszła za mąż za Władysława Iwana, z którym doczekali się dwóch synów: Stanisława i Krzysztofa oraz córki Marii. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wielokrotnie uczestniczyła w uroczystościach i wydarzeniach poświęconych pamięci jej ojca i żołnierzy Armii Krajowej, m.in. na polanie Kałużówka

Wystąpiła także jako świadek w filmie dokumentalnym „Wolność i Niezawisłość – Ostatnia Nadzieja” poświęconym historii powojennego podziemia niepodległościowego
Mieszkała we Wrocławiu

Trzykrotnie odznaczona Medalem Wojska Polskiego, Medalem Niepodległości, Medalem Pro Patria, Krzyżem Armii Krajowej oraz Krzyżem WiN /Armia Krajowa Dębica/ /debica24.pl/ /21.8.2026/

Wrocław pożegnał ppor. Danutę Iwan ps. „Pszczółka”
Na Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu odbyły się uroczystości pogrzebowe ś.p. ppor. Danuty Iwan z domu Lazarowicz ps. „Pszczółka” – żołnierza Armii Krajowej i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”
Uczestniczki akcji „Burza” i bitwy na Kałużówce

Wrocław pożegnał jedną z ostatnich przedstawicielek pokolenia żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego
31 sierpnia na Cmentarzu Grabiszyńskim odbyły się uroczystości pogrzebowe ppor. Danuty Iwan ps. „Pszczółka”. Rozpoczęła je Msza św. żałobna w cmentarnej kaplicy. Po Eucharystii Zmarła została odprowadzona na miejsce wiecznego spoczynku

Danuta Iwan, z domu Lazarowicz, urodziła się w 1928 r. W czasie II wojny światowej była związana z Armią Krajową – Wojskową Służbą Kobiet Obwodu Dębica. Nosiła pseudonim „Pszczółka”
Jak przypomina Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, uczestniczyła w akcji „Burza” oraz bitwie na Kałużówce – jednej z największych bitew partyzanckich stoczonych przez oddziały Armii Krajowej podczas tej operacji

Po zakończeniu wojny była również żołnierzem Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, organizacji niepodległościowej kontynuującej opór wobec narzuconego Polsce systemu komunistycznego

Jej życiorys był nierozerwalnie związany z historią jednej z najbardziej zasłużonych rodzin polskiej konspiracji niepodległościowej. Danuta Iwan była córką ppłk. Adama Lazarowicza ps. „Klamra” – oficera Armii Krajowej i jednego z przywódców IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”

Adam Lazarowicz został aresztowany przez komunistyczne Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, skazany na śmierć i stracony 1 marca 1951 w więzieniu mokotowskim w Warszawie
Bratem Danuty Iwan był natomiast płk Zbigniew Lazarowicz ps. „Bratek”, również żołnierz Armii Krajowej i uczestnik powojennej konspiracji niepodległościowej

Za swoją działalność i służbę Polsce Danuta Iwan została uhonorowana licznymi odznaczeniami państwowymi i wojskowymi. Otrzymała trzykrotnie Medal Wojska, Krzyż Armii Krajowej, Krzyż Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” oraz Order Krzyża Niepodległości. Prezydent Andrzej Duda odznaczył ją także Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości

O śmierci Danuty Iwan poinformowali jej najbliżsi oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej – Środowisko 5 Pułku Strzelców Konnych AK w Dębicy
W poniedziałek jej ziemska służba znalazła swój symboliczny finał. Po Mszy św. żałobnej ppor. Danuta Iwan została odprowadzona na miejsce wiecznego spoczynku na Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu /prawywroclaw.pl/

—

KRYSTYNA KODYMOWSKA „STOKROTKA”

Nie żyje Krystyna Kodymowska „Stokrotka” – poinformował Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Łączniczka i sanitariuszka Armii Krajowej oraz uczestniczka Powstania Warszawskiego miała 98 lat

Jej pogrzeb obędzie się w 25 sierpnia w Gdańsku
Zmarła Krystyna Kodymowska „Stokrotka”, łączniczka i sanitariuszka Armii Krajowej, uczestniczka Powstania Warszawskiego

Krystyna Kodymowska urodziła się w 1928 r., podczas Powstania Warszawskiego miała 16 lat i działała jako łączniczka oraz sanitariuszka
Pogrzeb Krystyny Kodymowskiej odbędzie się 25 sierpnia na Cmentarzu Centralnym „Srebrzysko” w Gdańsku-Wrzeszczu

Krystyna Kodymowska była łączniczką i sanitariuszką Armii Krajowej oraz uczestniczką Powstania Warszawskiego – poinformował Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

„Najważniejsza jest wolność, by każdy mógł myśleć po swojemu i mógł robić to na co ma ochotę i potrzebę, a nie to co ktoś mu każe” – mówiła cytowana na stronie kampanii BohaterON

Krystyna Kodymowska /z domu Rafalska/ urodziła się w 1928 r. W maju 1940 jej rodzina opuściła Bydgoszcz i przez kilka miesięcy mieszkała w Ciechanowie, a następnie przeniosła się do Warszawy

Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie, miała 16 lat. Jako łączniczka i sanitariuszka Sanitariatu Okręgu Warszawskiego AK „Bakcyl” pomagała rannym. Z Warszawy została wypędzona z ludnością cywilną, przebywała w obozie przejściowym, a później trafiła na ciężkie roboty

Po wojnie zamieszkała w Gdyni. Jako radca prawny, członkini Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i świadek historii przez dziesięciolecia pielęgnowała pamięć o Powstaniu Warszawskim i jego uczestnikach

Z zaangażowaniem przybliżała kolejnym pokoleniom losy ludzi którzy walczyli o wolność i niepodległość Polski /PAP/ /18.8.2026/

Nie żyje Krystyna Kodymowska
W wieku 98 lat zmarła Krystyna Kodymowska ps. „Stokrotka”, łączniczka i sanitariuszka Armii Krajowej, uczestniczka Powstania Warszawskiego

„Smutny czas. Nie żyje Krystyna Kodymowska /z domu Rafalska/ »Stokrotka«. Urodziła się w Bydgoszczy. Większość życia po wojnie mieszkała w Trójmieście, ostatnie lata spędzając w Gdyni. A Warszawa na zawsze będzie jej wdzięczna za to, kiedy jako nastoletnia sanitariuszka i łączniczka służyła w Powstaniu Warszawskim. W stolicy widywaliśmy się przy okazji obchodów rocznicy Powstania. Zawsze imponowała świetną formą. Ogromna strata. Dziękujemy i będziemy pamiętać, Pani Krystyno” – napisał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski

Krystyna Kodymowska urodziła się w 1928 r. w Bydgoszczy. W maju 1940 jej rodzinę wysiedlono. Wtedy Rafalscy zamieszkali tymczasowo w Ciechanowie, a następnie w Warszawie

W stolicy pozostała aż do wybuchu Powstania. Brała udział w kolportażu prasy konspiracyjnej, udzielaniu pomocy ukrywającym się rannym żołnierzom konspiracji oraz wysyłaniu paczek żywnościowych do obozów jenieckich

Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie Krystyna Kodymowska miała zaledwie 16 lat. Jako łączniczka i sanitariuszka Sanitariatu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej „Bakcyl” pomagała rannym. Z Warszawy została wypędzona z ludnością cywilną

Przebywała w obozie przejściowym, następnie trafiła na ciężkie roboty. Po wojnie związała swoje życie z Gdynią. Jako radca prawny, członek Światowego Związku Żołnierzy AK i świadek historii przez dziesięciolecia pielęgnowała pamięć o Powstaniu Warszawskim i jego uczestnikach

Z wielkim zaangażowaniem przybliżała kolejnym pokoleniom losy ludzi, którzy walczyli o wolność i niepodległość Polski. W 2024 r. Krystyna Kodymowska została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski

—

ANDRZEJ BEYA-ZABORSKI

Nie żyje aktor znany z serii „U Pana Boga…”. Pożegnano Andrzeja Beya-Zaborskiego

Królowy Most stracił swojego komendanta. Odszedł uwielbiany przez kinomanów i telewidzów odtwórca roli Henryka Wołkołyckiego z cyklu filmów komediowych Jacka Bromskiego „U Pana Boga…”

18 sierpnia na Cmentarzu Farnym w Białymstoku odbyły się uroczystości pogrzebowe aktora, który przez blisko pięć dekad był związany ze sceną, filmem i telewizją. Andrzej Beya-Zaborski zmarł 11 sierpnia w wieku 75 lat

W ostatniej drodze aktorowi towarzyszyli bliscy, przyjaciele, przedstawiciele środowiska artystycznego oraz osoby, które przez lata spotykały go na scenie i ekranie

Andrzej Beya-Zaborski był wieloletnim aktorem Białostockiego Teatru Lalek. Na scenie występował od 1978 r. Był cenionym aktorem-lalkarzem, ale jego działalność nie ograniczała się wyłącznie do aktorstwa. Podejmował również pracę reżyserską i działalność pedagogiczną

Ogólnopolską popularność Andrzejowi Beya-Zaborskiemu przyniosła mu rola Henryka Wołkołyckiego, komendanta policji w Królowym Moście, w filmach i serialach z cyklu Jacka Bromskiego „U Pana Boga…”, zapoczątkowanego filmem „U Pana Boga za piecem” w 1998 r.

Charakterystyczna postać zyskała wielką sympatię telewidzów i kinomanów. Kto z nas nie zna kultowego dialogu o bułce chleba: „Rudy”: A skąd mam wiedzieć gdzie jest Gruzin? Nie znam żadnego Gruzina. Henryk: To się dowiesz! Daję ci na to dzień czasu. „Rudy”: Nie mówi się „dzień czasu”. Henryk: A u nas się mówi. Mówi się: „Idź kupić bułkie chleba”? No to jest to samo

Zaborski występował również m.in. w „Dniu świra”, „Weselu”, „Karierze Nikosia Dyzmy”, „Róży”, „Drogówce” oraz serialach „39 i pół” i „Pitbull”

Andrzej Beya-Zaborski zmarł 11 sierpnia po długiej chorobie. Miał 75 lat /18.8.2026/

Andrzej Beya-Zaborski pożegnany w Białymstoku
Wyjątkowy przedmiot przy urnie
Pogrzeb Andrzeja Beya-Zaborskiego, którego pokolenia widzów zapamiętają przede wszystkim jako komendanta z kultowej serii Jacka Bromskiego „U Pana Boga…”, odbył się we wtorek 18 sierpnia w Białymstoku

Uwagę przykuwał wyjątkowy przedmiot umieszczony przy urnie. To hołd dla wielkiej pasji aktora

Andrzej Beya-Zaborski zmarł w sobotę, 11 sierpnia, w wieku 75 lat. Informację o śmierci artysty potwierdził „Faktowi” Białostocki Teatr Lalek, z którym aktor był związany niemal cztery dekady

Ogromną popularność przyniosła mu postać komendanta Henryka w cyklu Jacka Bromskiego. Aktor zagrał w produkcjach „U Pana Boga za piecem”, „U Pana Boga w ogródku”, „U Pana Boga za miedzą” oraz „U Pana Boga w Królowym Moście”

Ostatnie pożegnanie Andrzeja Beya-Zaborskiego zaplanowane zostało na 18 sierpnia. Mszę żałobną odprawiono w kaplicy na Cmentarzu Farnym przy ul. Raginisa w Białymstoku

Bliscy aktora zwrócili się również z prośbą do osób, które chciały uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu. Zamiast kwiatów prosili o datki dla Fundacji „Pomóż Im”, prowadzącej hospicjum dla dzieci

W kaplicy zgromadzili się bliscy i przyjaciele aktora, którzy chcieli towarzyszyć mu w ostatniej drodze. Uwagę żałobników przykuwały pałeczki do perkusji, które zostały umieszczone przy urnie, z jedną czerwoną różą

Andrzej Beya-Zaborski zanim został aktorem odnosił sukcesy jako perkusista. W młodości całe jego życie toczyło się wokół muzyki

Choć dla większości Polaków pozostanie przede wszystkim bohaterem ekranowym — również z filmów Wojciecha Smarzowskiego, takich jak „Wesele” czy „Drogówka” — prywatnie Andrzej Beya-Zaborski przez lata toczył nierówną walkę z poważnymi problemami zdrowotnymi

Aktor przeszedł trzy zawały serca, a kolejne diagnozy nie dawały mu wytchnienia. Zmagał się z poważnymi problemami z wątrobą, które na pewnym etapie niemal odebrały mu szansę na przeżycie. Wkrótce usłyszał kolejną diagnozę — rak pęcherza

Do listy schorzeń dołączyła także borelioza, która dała o sobie znać bolesnymi problemami ze stawami. – Mam tyle chorób że mógłbym obdzielić innych – mówił z charakterystycznym dystansem /Fakt/ /18.8.2026/

—

JAROSŁAW ABRAMOW-NEWERLY

W wieku 93 lat zmarł pisarz i kompozytor Jarosław Abramow-Newerly, twórca tomu „Lwy mojego podwórka” i autor muzyki do „Piosenki o okularnikach” Agnieszki Osieckiej

W swoich książkach, m.in. „Pan Zdzich w Kanadzie”, opisywał polskie i kanadyjskie losy emigrantów

Informację o jego śmierci potwierdziła literaturoznawca prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich prof. Anna Nasiłowska. – Jarosław Abramow-Newerly był dramaturgiem, autorem wspomnień, a także tekstów piosenek i muzyki do nich. Współpracował z Agnieszką Osiecką

„Ja poznałam go już w okresie, kiedy dzielił swój czas między Kanadę i Polskę. Przyjeżdżał wtedy na jakiś czas i oczekiwał że coś się ważnego wydarzy. Za namową kolegów zaprosiłam go na spotkanie ze studentami: oczarował ich, mnie oczywiście też”

„Miał ogromny wdzięk osobisty. A potem nadeszła niespodziewana wiadomość, że jego sporo młodsza żona umarła. Jarosław Abramow-Newerly wrócił do Polski” – powiedziała PAP prof. Nasiłowska

Abramow-Newerly urodził się 17 maja 1933 w Warszawie. Był synem pisarza Igora Newerlego i Barbary Abramow, nauczycielki i aktorki, przed wojną związanej z teatrem „Baj”

Matka pisarza pochodziła z Puław, z wielodzietnej rodziny żydowskiej. Była najmłodszym dzieckiem; jej matka nie przeżyła porodu, a sześcioro starszego rodzeństwa wcześnie umarło na gruźlicę. Jedyna żyjąca siostra, nie mogąc pogodzić pracy zarobkowej z opieką nad małą Barbarą, oddała ją do „Domu Sierot” na ul. Krochmalnej w Warszawie, prowadzonego przez doktora Janusza Korczaka i Stefanię Wilczyńską

W ten sposób, już jako dorosła wychowanka „Domu Sierot”, poznała Igora Newerlego, młodego emigranta z Rosji i bliskiego współpracownika Korczaka. Igor, a właściwie Jerzy /bo znalazłszy się w Warszawie Newerly spolszczył swoje imię i dopiero po wojnie wrócił do dawnego/ był w dwudziestoleciu międzywojennym sekretarzem Korczaka, a od 1930 r. redagował powierzone mu przez doktora pismo dzieci i młodzieży „Mały Przegląd”

Jarosław wychował się na warszawskim Żoliborzu. Swoje dzieciństwo, które przypadło na czas wojny, opisał w tomie wspomnień „Lwy mojego podwórka” /2000/. Pokazał tam okupację niemiecką z perspektywy chłopca, ciekawskiego obserwatora świata dorosłych, „strzygącego uchem” przy każdej nadarzającej się okazji. Sportretował kolegów z podwórka i ich rodziny, mieszkańców żoliborskiego osiedla – środowisko szczególne, bo w dużej mierze tworzone przez ważnych przedstawicieli warszawskiej inteligencji, których dzieci, jak sam Abramow, miały się wybić po wojnie

Po klęsce Powstania Warszawskiego Jarosław z matką trafili do obozu w Pruszkowie, następnie do wsi Słomniki pod Krakowem, skąd pojechali do Wodzisławia. Do Warszawy wrócili w lutym 1945

Pierwsze lata powojenne Abramow-Newerly opisał w kolejnym tomie wspomnień, „Lwy wyzwolone” /2003/. „W dniu zwycięstwa stałem w maju 1945 z kolegami na naszym placyku lekko zawiedziony i wypalony jak mój dom – relacjonuje pisarz. – Te honorowe salwy nad Wisłą i race zwycięstwa nie cieszyły. Były podejrzane i mocno spóźnione. Wytęskniona Polska z sierpnia 1944 i sprzed wojny też nie wracała”

„Na ulicach wciąż roiło się od tych sołdatów w brudnych pierożkach i zielonych rubaszkach wypuszczonych do kolan. Z workami na plecach, objuczeni trofiejnym szabrem wyglądali na chłopów z targu… Nie byli to ułani mego życia i szwoleżerowie gwardii. Czubaryki, jak mawiał Lewus. I z nich nasi żołnierze mieli brać wzór? Śmieszne”

„Choć skończyłem już dwanaście lat i tak jak Lewus wyrosłem z drewnianych karabinów, nigdy bym się w nich nie bawił. Niczym mi nie imponowali i nie porywali jak nasi powstańcy z koltem u boku, w panterkach ze zdobycznym hełmem na głowie” – napisał

Jego wspomnieniową trylogię zamykają „Lwy STS-u” /2005/ – opowieść o teatrze, który w 1954 r. zaczynał jako amatorska grupa studencka tworzona przez garstkę pasjonatów, a w ciągu paru lat stał się głośną sceną. Abramow, obok m.in. Jerzego Markuszewskiego, Andrzeja Jareckiego i Agnieszki Osieckiej był jednym z filarów STS-u. Pisał skecze, monologi, satyry, komponował muzykę, m.in. do tekstów Agnieszki Osieckiej i słynnej już „Piosenki o okularnikach”

Debiutował jako pisarz w 1955 r. na łamach tygodnika „Szpilki” jako satyryk, a dwa lata później opublikował swoje tworzone dla STS-u monologi i skecze w zbiorze „Myślenie ma kolosalną przyszłość” /1957/

Na lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte przypada rozkwit jego twórczości dramaturgicznej, opublikował m.in. „Licytację”, „Anioła na dworcu”, „Derby w pałacu”, „Wyciąg do nieba”, „Darz bór”, „Ja, ty, oni”, „Maestro”. Za sztukę „Anioł na dworcu”, wystawioną w 1962 r., a wydaną w 1965 r. Abramow-Newerly otrzymał Nagrodę im. Stanisława Piętaka /1965/ oraz Nagrodę Fundacji Kościelskich /1967/. W latach 1960-1966 pracował jako kierownik Redakcji Teatru Młodego Słuchacza w Polskim Radiu

„Obaj z ojcem zaczęliśmy pisać prozę po czterdziestce – podobno do prozy trzeba dojrzeć. Mnie wcześniej ciągnęło do teatru, pisałem dramaty. Dopiero w Kanadzie, dokąd wyjechałem w 1985 r., kiedy okazało się że moje sztuki raczej nie trafią na miejscowe sceny, zabrałem się na serio do pisania prozy. Zawsze zresztą ciągnie mnie do dramatu. Moja proza ma wiele dialogów, w tym się czuję najlepiej. Dialogami prowadzę akcję i charakteryzuję postacie” – opowiadał pisarz w jednym z wywiadów

Od początku lat osiemdziesiątych pisarz dzielił czas między Warszawę i Toronto. Mieszkając w Kanadzie Abramow-Newerly zainteresował się historią i losami tamtejszych polskich emigrantów i uczynił je tematem swojej prozy. W latach 90 i później ukazywały się kolejno – „Alianci” /1990/, „Pan Zdzich w Kanadzie” /1991/, „Kładka przez Atlantyk” /1995/, „Nawiało nam burzę” /2000/, „Młyn w piekarni” /2002/ /PAP/ /9.8.2026/

—

JÓZEFA MARCINIAK PS. „KROPKA”

Józefa Marciniak ps. „Kropka” nie żyje – poinformowała Fundacja „Nie zapomnij o nas”. Uczestniczka Powstania Warszawskiego zmarła w wieku 104 lat

Działała w polskim podziemiu w Warszawie i Krakowie, a po zakończeniu wojny zajęła się spisywaniem relacji historycznych

W wieku 104 lat zmarła Józefa Marciniak ps. „Kropka”, sanitariuszka i łączniczka z Powstania Warszawskiego oraz autorka książki „Wołyńska ziemio moja”
W trakcie Powstania Warszawskiego Józefa Marciniak uczestniczyła w akcjach oddziału por. Czesława Sitarza „Iskry”, a później pracowała w łączności dowództwa

Po wojnie zajmowała się spisywaniem relacji historycznych i opublikowała książki dotyczące działalności kobiet w strukturach Armii Krajowej

Józefa Marciniak w archiwalnej rozmowie z PAP z 2017 r. opowiadała że w trakcie Powstania Warszawskiego była sanitariuszką i łączniczką w oddziale por. Czesława Sitarza ps. „Iskra”. – Niosłam pomoc chorym, zasypanym. Najpierw moją komendantką była „Heksa” /Helena Sakowicz-Bordziłowska/. Po rozbiciu oddziału zostałam włączona do łączności przy dowództwie kpt. Ruma /Kazimierza Bilskiego/ – mówiła /26.7.2026/

Józefa Marciniak, ps. „Kropka”, uczestniczka Powstania Warszawskiego, zmarła w wieku 104 lat

Urodziła się 21 października 1921 w Adamówce na Wołyniu. Była łączniczką i sanitariuszką Armii Krajowej podczas Powstania Warszawskiego

Po wojnie spisała relacje historyczne dotyczące wydarzeń na Wołyniu i działalności kobiet w AK. Ostatnie lata życia spędziła w Domu Formacyjnym Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek w Zalesiu Górnym

Józefa Marciniak urodziła się 21 października 1921 we wsi Adamówka na Wołyniu. W opublikowanym przez Fundację „Nie zapomnij o nas” pożegnaniu przytoczono słowa weteranki, która tak opisywała realia swojego dorastania: „Przed wojną młodzież była wychowywana w wielkim patriotyzmie religijnym i służba Polsce była obowiązkiem aż do śmierci”

Po wybuchu II wojny światowej i włączeniu się w działalność konspiracyjną w Warszawie złożyła oficjalną przysięgę wojskową przed kpt. Emilią Malessą ps. „Marcysia”. Ślubowanie odebrał od niej kapelan ks. Wiktor Potrzebski ps. „Corda”

Podczas Powstania Warszawskiego w 1944 r. została przydzielona jako łączniczka i sanitariuszka do Batalionu „Kiliński”. Służyła głównie w rejonie Śródmieścia Północnego, realizując zadania medyczne i kurierskie

Po kapitulacji Warszawy nie zaprzestała działalności podziemnej. Przeniosła się do Krakowa, gdzie podjęła pracę w strukturach Komendy Głównej AK, w pionie Łączności Zagranicznej o kryptonimie „Zagroda”

W okresie powojennym Józefa Marciniak zajęła się spisywaniem relacji historycznych. Skupiła się na utrwaleniu pamięci o wydarzeniach na Wołyniu oraz o działalności kobiet w strukturach Armii Krajowej. Wydała książki: „Wołyńska ziemio moja…” oraz „W służbie Ojczyzny z kpt. Marcysią w Zagrodzie”

Ostatnie lata życia spędziła w Domu Formacyjnym Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek w Zalesiu Górnym pod Warszawą /Onet/ /26.7.2026/

—

POMYSŁ STRONY, OPRACOWANIE – CEZARY DĄBROWSKI /ZAWSZEPOLSKA.EU/

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/czarkod/public_html/zp/wordpress/wp-includes/functions.php on line 4615