W Niemczech mamy aż 16 policji

30-letni Martin Muller, niemiecki policjant z Wolfsburga z prawie ośmioletnim stażem, mówi o swoim pobycie w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, o pracy stróżów prawa w obu krajach, i że najlepsze są… Polki

Martin Muller przebywał w Legionowie dwa tygodnie w ramach policyjnego programu wymiany doświadczeń

Rozmowa z Martinem Mullerem

Dlaczego wybrał pan taką pracę?

Choć ojciec mi odradzał, ja zawsze marzyłem o tej pracy. Przy wyborze zawodu kierowałem się chęcią pomagania ludziom.

Jest pan w Polsce pierwszy raz? Co pan myśli o Polakach?

Jestem w Polsce już któryś raz, bo moją żoną jest Polka. Przyjeżdżam więc tu kilka razy w roku, ale nie do Warszawy, tylko w okolice Krakowa. Polacy są bardzo przyjaźni, gościnni. To bardzo ładny kraj.

Polki są najładniejsze?

(uśmiech) Są najlepsze. W Niemczech kobiety są inne… Wiem że dla Polaków bardzo ważna jest rodzina.

Co Niemcy mówią o Polakach?

To zależy. Moja żona jest Polką, więc znam was dużo lepiej niż inni Niemcy i wiem jacy jesteście naprawdę. Ale czasem w Niemczech mówi się o was coś złego.

Coś się panu w Polsce szczególnie podoba albo nie podoba?

Jak mówiłem, Polska jest pięknym krajem. Ludzie są u was otwarci na innych. Wydaje mi się natomiast, że kierowcy w Polsce są zbyt agresywni i prowadzą za szybko.

Jak reagowali Polacy na widok policjanta w niemieckim mundurze patrolującego Legionowo?

Byli zaskoczeni, ale uśmiechali się i cieszyli, że widzą niemieckiego policjanta. Oczywiście, miało znaczenie, że patrolowałem miasto w towarzystwie policjantów legionowskich.

Co pan robił w Legionowie i Warszawie poza patrolowaniem miasta?

Poza patrolami w drogówce, uczestniczyłem wspólnie z moim kolegą z Centrum Szkolenia Policji w Legionowie Hubertem Kowalikiem w zajęciach na strzelnicy, bo obaj jesteśmy instruktorami strzelania. Byłem też na pokazie antyterrorystycznym w Warszawie oraz mogłem przelecieć się policyjnym helikopterem.

Pana żona jest Polką, zna pan trochę nasz język, więc to ułatwiło panu dwutygodniowy pobyt w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie?

Tak. Ułatwiało mi to komunikację, mogłem rozmawiać po polsku.

O czym były te rozmowy?

O wszystkim; o pracy w policji, różnicach w zarobkach, naszych krajach.

Z Hubertem Kowalikiem poznaliście się wcześniej, bo on był też w waszej jednostce policji w Wolfsburgu, tak?

Tak, był u nas w Wolfsburgu dwa tygodnie w ramach programu zorganizowanego przez IPA, międzynarodowe stowarzyszenie policjantów. Tak więc razem pełniliśmy już służbę w Niemczech.

Zajęcia były podobne do tych w Legionowie?

Służba w policji niemieckiej i polskiej różni się. Inne są sposoby wykonywania pracy, inne procedury, inaczej prowadzi się dokumentację. Dlatego taka wymiana policyjna jest bardzo ciekawym doświadczeniem.

Jak pan porówna warunki pracy policjanta w Niemczech i Polsce?

W Polsce jest jedna policja, a w Niemczech mamy ich… 16. Mamy 16 landów, każdy ma swoją policję i swego komendanta. Nie mamy jednego komendanta głównego, jak jest u was.

To który system jest lepszy?

Jeżeli chodzi o system kierowania, to lepszy jest ten polski z jednym komendantem głównym.

A warunki pracy?

W Niemczech mamy spokojniej. Robimy mniej więcej to samo, ale inaczej… W Polsce macie w policji dużo więcej rzeczy wzorowanych na wojsku. U was na przykład oddaje się honory i składa meldunki, a u nas tego nie ma. W Niemczech mamy do dyspozycji więcej rodzajów broni. Ale ja praktycznie jej nie używam. W jednostce mam tylko pistolet i pistolet maszynowy Mp5. U nas jest chyba bezpieczniej niż w Polsce. Choćby na meczach piłki nożnej. Kibiców jest bardzo dużo, ale zachowują się zdecydowanie lepiej niż u was. Na meczach nie ma w ogóle potrzeby używania broni.

Taka wymiana doświadczeń jest korzystniejsza dla polskiego policjanta, czy niemieckiego?

Myślę że jest bardzo korzystna dla obu stron. Sporo nauczyłem się w Polsce.

Może jakiś konkret?

Choćby w dziedzinie organizacji, czy przeprowadzania ćwiczeń na strzelnicy. W tych sprawach w Polsce jest lepiej.

Jak pan ocenia polskich policjantów?

Źle oceniam to, że wasz policjant z prewencji patrolujący miasto jest bardziej narażony na niebezpieczeństwo, a zarabia mniej od tego w biurze. U nas jest inaczej, zarabiamy tyle samo, a ci chodzący po ulicach mają za to dodatek. Za pracę w nocy też mamy dodatek. W Polsce pod tym względem jest dziwnie…

Ile zarabia policjant w Niemczech?

Ja zarabiam około 2.5 tysiąca euro. Ale to zależy jeszcze, czy ma się dzieci, czy pracuje się w nocy, w święta, bo wtedy wynagrodzenie jest wyższe.

Podobno polscy policjanci zazdroszczą wam też strzelnic?

Hubert Kowalik uważa, że mamy dużo lepsze wyposażenie strzelnic i dużo lepszy sprzęt, więc może mają nam czego zazdrościć.

Najtrudniejsza sytuacja w pana pracy?

Kiedyś kontrolowałem samochód i okazało się, że pasażer ma narkotyki. Przestępcy podjęli próbę ucieczki. Uderzyli w nasz samochód. Uciekli i nie udało się ich złapać.

Pan w Niemczech pracuje w drogówce?

Zajmujemy się wszystkim. U nas nie ma podziału. Pracuję na dyżurce, patroluję miasto i tak dalej…

Kibicuje pan piłkarzom z waszego miasta, którzy grają w Bundeslidze?

Nie bardzo. Niezbyt pasjonuję się piłką. Nie jestem zagorzałym kibicem, natomiast musimy bywać na meczach służbowo.

Chciałem pana zapytać o naszego reprezentanta grającego w Wolfsburgu, Jacka Krzynówka, jednego z naszych najlepszych piłkarzy ostatnich lat, jeżeli nie najlepszego. Ale skoro pan się nie interesuje piłką…

Oczywiście że znam Jacka Krzynówka. Jest bardzo popularny, mnóstwo ludzi go zna.

Co pan myśli o waszej kanclerz Angeli Merkel? Jest lepsza od poprzedników, Gerharda Schrodera i Helmuta Kohla?

Na pewno to coś innego, kiedy kobieta jest kanclerzem. Ale nie oceniam jej polityki. Nie bardzo się tym w ogóle interesuję. Nie odczułem żadnych zmian, jeżeli chodzi o pracę policjanta.

A czy polityka niemiecka nie zmierza w kierunku, by zdominować i podporządkować sobie na przykład Polskę?

Nie sądzę.

rozm. Cezary Dąbrowski /15.12.2008/

***

Każdy policjant na wagę bezpieczeństwa

Warszawskiej policji brakuje ludzi. Jest ponad tysiąc wakatów, a może być jeszcze gorzej

W całym kraju w policji brakuje ponad pięć tysięcy funkcjonariuszy. Ludzie odchodzą z pracy. Tylko w ubiegłym roku w Polsce zrezygnowało w sumie z tego fachu prawie sześć tysięcy osób

Dlaczego odchodzą? Oczywiście, głównie z powodu pieniędzy. Mówią że praca jest owszem ciekawa, ale słabo płatna. Ktoś kto kupi mieszkanie z policyjnej pensji raczej nie spłaci kredytu. W Warszawie sytuacja kadrowa może się jeszcze pogorszyć. Obecnie ulice stolicy patroluje 1300 młodych funkcjonariuszy, którzy odpracowują w policji służbę wojskową. W przyszłym roku nie będzie takiej możliwości bo zmienią się przepisy.

W policji płacimy już więcej niż zarabiają pracownicy na przykład w firmach ochroniarskich czy sklepach wielkopowierzchniowych. Wynagrodzenie jest stałe, stabilne, pewne co miesiąc. Po ostatnich podwyżkach nie jest już tak źle. Na początek nowy, młody policjant dostaje 1500 zł do ręki, a po zakończeniu szkolenia podstawowego, czyli po pięciu miesiącach, 2 tys. zł netto. Mamy roczną nagrodę, mundurówkę, dofinansowanie do wczasów – zachęca do podjęcia pracy Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji. W KSP pracuje obecnie blisko 9 tys. funkcjonariuszy a pilnie potrzebni są przedstawiciele wszystkich profesji.

Mamy bardzo różne potrzeby co do zatrudnienia. Do pracy w drogówce potrzebni są absolwenci szkół technicznych, do kryminalistyki osoby z wykształceniem humanistycznym, brakuje też prawników – mówi Szyndler.

Warunkiem zatrudnienia w policji jest nieposzlakowana opinia, polskie obywatelstwo, uregulowany stosunek do służby wojskowej i co najmniej średnie wykształcenie. Co prawda konieczne są też odpowiednie zdolności fizyczno-psychiczne, ale ostatnio mało kandydatów odpada podczas takich testów. Bo potrzebni są nie tylko sprinterzy i siłacze. Niezbędna jest jeszcze także wysoka kultura osobista.

Wynagrodzenie w policji z wiekiem rośnie, a po przepracowaniu odpowiedniej liczby lat zyskuje się też prawo do wcześniejszej emerytury – zachęca Szyndler.

KSP wydrukowała plakaty promujące pracę w policji. Rozwieszono je na przystankach, dworcach, w metrze, urzędach. Ale jest ich trochę mało i trudno je znaleźć.

Nie mamy tyle pieniędzy na promocję by tych plakatów było na mieście bardzo dużo albo by były to na przykład billboardy. Wydrukowaliśmy ich sześć tysięcy. Poza tym bywamy ze swoją ofertą na targach pracy – tłumaczy Szyndler.

Przygotowuje się też spoty telewizyjne. Wszelkie niezbędne, szczegółowe, informacje na temat pracy w warszawskiej policji można też uzyskać w Sekcji Doboru KSP która mieści się w Alei Solidarności 126.

W KSP mogą znaleźć zatrudnienie osoby z całego kraju, nie muszą to być tylko mieszkańcy stolicy. Policja stara się o pokoje hotelowe i mieszkania służbowe dla funkcjonariuszy, ale możliwości w tym względzie są ograniczone.

Czy taka sytuacja może mieć wpływ na stan bezpieczeństwa mieszkańców stolicy? Według Marcina Szyndlera, na razie nie. Jeżeli problemy kadrowe KSP nie będą się pogłębiać, nie powinno być gorzej niż obecnie. Część policjantów pracuje ‘za dwóch’, więcej niż zwykle. Są pieniądze by zapłacić funkcjonariuszom za dodatkową służbę. Ale taki stan nie może trwać dłużej niż kilka miesięcy. Inaczej – będzie problem. KSP robi wszystko by bezpieczeństwo warszawiaków nie ucierpiało. Na szczęście statystyki pokazują że liczba przestępstw nie rośnie, a wręcz przeciwnie. Ostatnio było też trochę więcej osób zgłaszających się z pytaniem o pracę w policji.

Cezary Dąbrowski

Kategoria Polska

Comments

Masz coś do przekazania?





Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/czarkod/public_html/zp/wordpress/wp-includes/functions.php on line 4615